To twoja historia. Pozwól sobie na bycie główną bohaterką.
Ally próbuje zrozumieć swoje uczucia w rzeczywistości, która zamiast dawać odpowiedzi, mnoży pytania. Doriano jest bliżej niż kiedykolwiek. Jednocześnie każdy krok w jego stronę przynosi nowe wątpliwości. Bo jak budować relację, gdy przeszłość nie daje o sobie zapomnieć, a kolejne rodzinne tajemnice wychodzą na światło dzienne?
Pytania o pochodzenie, lojalność i granice zaufania stają się nieuniknione. Miłość splata się z niepokojem i niepewnością, a rodzinne więzy przestają być oczywiste. Prawda okazuje się bardziej skomplikowana, niż Ally mogła przypuszczać, i zamiast porządkować świat – zaczyna go burzyć. Uwikłana w domysły, niedopowiedzenia i sprzeczne wersje wydarzeń musi zdecydować, jak dużo chce wiedzieć.
Czy Ally odważy się poznać całą historię, wiedząc, że może ona zniszczyć to, co dopiero zaczęła budować?
O dorastaniu, które boli.
O uczuciach, które potrafią dodać odwagi.
O sekretach, bez których nie da się zrozumieć samej siebie.
O rodzinie: tej z wyboru i tej, która potrafi zranić najmocniej.
werka, nie jest to twoje najlepsze dzieło 😭 sama zagadka była przewidywalna, a finał wątku Ethana zupełnie nie pasował do klimatu serii, w dodatku zabrakło naprawdę szczerej rozmowy między nimi, wszyscy zachowują się karykaturalnie
edit: kupiłam ją normalnie, ale strona aktualizacji kazała wybrać księgarnie i wyliczyła te amerykańskie, więc wyliczyłam wszystkie, bo jeszcze nie było oficjalnej premiery, jak coś nie była to żadna forma współpracy ani nic XDD
Zupełnie szczerze - jest mi naprawdę przykro, że ta historia potoczyła się w ten sposób. Pierwszy i drugi tom bardzo mi się podobały, szczególnie drugi wspominam naprawdę dobrze, dlatego wobec finału miałam spore oczekiwania.
Podeszłam jednak do tej książki ze spokojem i ciekawością, zwłaszcza po intrygującym zakończeniu poprzedniej części. Niestety pierwsze sto stron było dla mnie dość nudne - niewiele się działo i trudno było się wciągnąć. Później historia naprawdę mnie pochłonęła i czytałam ją z dużym zaangażowaniem… aż znów wróciłam do punktu wyjścia.
W książce zaczęły pojawiać się niespójności i tzw. „fikołki logiczne”, które coraz bardziej wybijały mnie z rytmu historii. Szczególnie końcowe rozdziały były dla mnie trudne do zrozumienia - chaos i brak logiki momentami brały górę nad emocjami.
Największym rozczarowaniem okazała się dla mnie postać Jamesa. W poprzednich tomach był jedną z moich ulubionych postaci, a tutaj było go niewiele, a jeśli już się pojawiał - to głównie w negatywnym kontekście. Choć muszę przyznać, że jedna z jego ostatnich scen z Ally naprawdę mi się podobała.
Najbardziej zastanawiające były jednak kwestie związane z realizmem. Trudno było mi uwierzyć w sytuację, w której 15-letnia bohaterka praktycznie bez żadnej kontroli mieszka z chłopakiem i podejmuje tak poważne decyzje. Podobnie scena ujawnienia tajemnicy na live'ie - według mnie zupełnie nie miało to sensu. I niestety, im bliżej końca, tym więcej takich momentów się pojawiało.
Styl pisania autorki nadal jest lekki i przyjemny, ale tym razem zawiódł sam pomysł na fabułę i jej realizacja. Liczyłam na coś bardziej spójnego i realistycznego, a momentami fabuła ocierała się o absurd, który po czasie zaczynał być bardziej komiczny niż emocjonujący.
Oczywiście dostrzegam też plusy - podobał mi się rozwój Ally i jej wewnętrzna przemiana, a także postać Doriana, który wypadł tutaj naprawdę dobrze i momentami sprawiał wrażenie bardziej dojrzałego, choć jego decyzje nie zawsze to potwierdzały.
Mimo wszystko w trakcie czytania wracałam do tej historii z chęcią - głównie przez sentyment do pierwszych dwóch tomów.
To niestety moje rozczarowanie i mówię to z bólem, bo naprawdę lubię twórczość autorki. Mimo wszystko myślę, że jeśli lubicie książki Weroniki, warto samemu wyrobić sobie opinię o historii Ally. ~ 𝐥𝐚𝐎𝐫𝐚
Z bólem serca to piszę, ale jest to najgorsza książka Weroniki do tej pory. Widać, że autorka jak najszybciej chciała zakończyć tą serię, myślałam że wybuchnę śmiechem po przeczytaniu ostatnich 30 stron xDDDD Ta seria ma sporo wad, po tym i rodzinie Monet widać, jakich bohaterów autorka lubi kreować najbardziej. Lubię o takich czytać, ale bez przesady, niektóre sceny to kopiuj- wklej z rodziny Monet xD Bardzo mało było tutaj James'a, a to moja ulubiona postać :((( No i zachowanie Ally w tej książce było tak żałosne i głupie, że musiałam niekiedy odkładać tę książkę, aby pozbyć się fali zażenowania, która zalewała moje ciało. Kiepskie zakończenie.
Masakra, tak się zawiodłam 😵💫 Męczyłam się okropnie. Tak czekałam na tą ostatnią część, bo liczyłam na coś pokroju drugiego tomu a tu klapa... Mam wrażenie, że autorka pisała byle co tylko, żeby skończyć tą serie i wrócić do pisania dalej czegokolwiek z lore Rodziny Monet 😰 Sama zagadka kto jest ojcem Ally była bardzo przewidywalna, ale nawet to dało sie przełknąć. Naprawdę. Zachowanie bohaterów, w szczególności Ally jest tak przerysowane, że to zabrało całkowity urok tej postaci 😩 Robiła głupoty w 1 i 2 tomie, ale tutaj? Tutaj to już przerosło wszystko. Yep, bo 15 latka idzie sama na wywiady do telewizji. Yep, bo chłopak uderza siostre butelką nabijajac jej siniaka i nie ponosi żadnych konsekwencji, a na dodatek ich "rodzice" nic sobie z tego nie robią. Dużo scen było zbędnych, zamiast konkretnej ciekawej akcji. Niektóre dialogi były strasznie płytkie... A najbardziej razi mnie fakt, że nie było żadnej normalnej konfrontacji między Ally i Jamesem, żeby cokolwiek wyjaśnić. Eh szkoda, bo liczyłam na więcej.
Spodziewałam się czegoś lepszego. I z bólem serca muszę powiedzieć, że strasznie się zawiodłam. Uwielbiam 2 pierwsze tomy i tak nie mogłam się doczekać trzeciego, lecz niestety się przeliczyłam. Czytałam ją bardzo szybko, wręcz pochłaniałam strony, ale nie dlatego że byłam zachwycona lecz, dlatego że miałam nadzieję, że jednak wszystko inaczej się ułoży. Miałam nadzieję, że to okaże się złym snem.
Mimo tego wszystkiego Ally Love (a przynajmniej 2 pierwsze tomy) na pewno na długo zostaną w mojej pamięci, bo strasznie pokochałam tę historię i wywołała u mnie mnóstwoooo emocji.
PS to nie jest żadna współpraca ani nic- zamówiłam książkę na Empiku i przyszła mi przedpremierowo.
Jeju...spodziewałam się, że napiszę tutaj bardzo radosną i pełną zachwytów recenzję jednak nie mogę tego zrobić.
Bardzo nieudany finał - tak mogę opisać tą książkę. Muszę przyznać, że seria "Ally Love" to było moje guilty pleasure i z niecierpliwością wyczekiwałem tego właśnie tomu.
Do połowy, a właściwie do momentu kulminacyjnego, ta część była bardzo podobna do poprzednich - mam na myśli to, że bawiłam się na niej tak samo dobrze. Oczywiście domyślałam się plot twistu, ale nie uważam tego jako coś złego - w końcu to było trochę oczywiste.
Natomiast rozwiązanie akcji było bardzo słabe - uważam, że sposób w jaki prawda wyszła na jaw był bardzo "od czapy" i nie miałby prawa zdarzyć w takim środowisku jak środowisko Hollywood. Sam koncept "herbatki u Grahama" był trochę żenujący i nie za bardzo rozumiem, czemu Ally zgodziła się na ten wywiad. Nie pasowało mi to z jej wcześniejszym postanowieniem, o poprawieniu wizerunku siostry a nie całkowitym jej pogrążeniu. Końcówka również nie należała do wybitnych. Grupa nastolatków mieszkająca razem? Psychopatyczny ex-brat zabijający kleptomankę pochodzącą z patologicznej rodziny? Jak dla mnie to zakończenie było bardzo naciągane i, znowu się powtórzę, nierealistyczne.
To co też mi się nie podobało to motyw Ally-aktorki. Było go mało, jednak patrząc na to jak ta bohaterka zachowywała się wcześniej i jak postrzegała całą branżę Hollywood, nie sądzę by wybrała tą ścieżkę zaraz po tym jak ona i świat dowiedzieli się o jej pochodzeniu. Ale to jest już tylko moja dygresja, spowodowana moimi, osobistymi poglądami.
Mimo tych spraw daję tej książce 4 gwiazdki, gdyż przez jej większość bawiłam się naprawdę dobrze. Myślę, że gdyby Weronika trochę inaczej poprowadziła tą historię, byłoby lepiej, jednakże nie sprawia to, że odradzam czytania tej książki. Wręcz przeciwnie, zachęcam, bo chętnie bym poznała opinie innych.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Ta seria była dla mnie jak bezpieczna przystań… Ally już od pierwszych stron stała się dla mnie kimś więcej niż tylko bohaterką książki. W wielu momentach mogłam się z nią utożsamić, była dla mnie wręcz jak przyjaciółka. 🩷 Często, czytając o tym, co ją spotykało, było mi jej naprawdę żal… Nikt nie zasługuje na takie traktowanie. Ten tom jest jak brakujący element układanki. W końcu udało jej się zdobyć to, o co walczyła w poprzednich częściach- wolność. Książka pokazuje, że niezależnie od tego, z czym zaczynamy, zakończenie może nas mocno zaskoczyć. Allyson jest tego najlepszym przykładem- przeszła ogromną przemianę i nauczyła się wyrażać swoje zdanie, nie przejmując się opinią innych. Pojawiło się też sporo plot twistów. Totalnie nie spodziewałam się wyznania Jamesa o jego przeszłości. Zawsze wydawał mi się postacią, która wzbudza autorytet wśród ludzi, którymi się otacza, dlatego do samego końca nie byłam pewna, jak potoczy się jego historia. Równie mocno zaskoczyło mnie zachowanie Melody i Ethana. Wierzyłam, że się zmienią, natomiast totalnie się pomyliłam… Są tak toksyczni, że za każdym razem, gdy pojawiali się w książce, siedziałam z niedowierzaniem po tym, jak się zachowali. Pomysł Melody dotyczący ślubu z Francisco był jak wisienka na torcie. Pokazała, że jest nieobliczalna i zrobi wszystko dla pieniędzy. 💔 Końcówka książki również mnie zszokowała. Nie spodziewałam się, że historia Bronte zakończy się w taki sposób… Uważam, że po tym, co przeszła, zasługiwała na pozytywne zakończenie. Podsumowując, uważam, że ta seria jest bardzo wartościowa. Dzięki niej czytelnik może zrozumieć, jak hejt wpływa na psychikę nastolatków oraz, że jesteśmy w stanie poradzić sobie ze wszystkim, nawet jeśli czasem znalezienie rozwiązania wydaje się nierealne. Wystarczy tylko znaleźć odpowiednią osobę, która będzie Twoim wsparciem. ❤️🩹 [wspolpraca rekamowa z wydawnictwem you&ya]
This entire review has been hidden because of spoilers.
mam sentyment do tworczosci weroniki, ale przy tej ksiazce mam mieszane uczucia. na poczatku czytalo mi sie calkiem dobrze, troche ta seria byla dla mnie guilty pleasure, ale pozniej sie popsulo. glowny plot twist dotyczacy zycia ally bardzo przewidywalny😕 ogolnie jestem zawiedziona zakonczeniem, watek z ethanem? totalnie jestem na nie. tak samo jak zamieszkanie w jego willi, nastolatkowie probujacy zachowywac sie jak dorosli…
patrzac na caloksztalt, wiem, ze to nie byla najlepsza seria, ale i tak nie zaluje, ze przeczytalam, wlasnie, ze wzgledu na sentyment do tworczosci weroniki.
Muszę przyznać że się zawiodłam. Pierwsze dwa tomy były naprawdę okej natomiast trzeci… no główny wątek muszę przyznać że przewidziałam już podczas czytania pierwszego tomu. Zachowania bohaterów czasami było dla mnie naprawdę zaskakująco nie zrozumiale i wywoływało u mnie dyskomfort.
Mam wrażenie że tak naprawdę odpowiedzi na wszystkie pytania dostajemy tylko i wyłącznie w 3 części co w moim odczuciu jest zastanawiające jak na to że to trylogia a akcja spokojnie mogłaby być rozwinięta (przez co bardziej wiarygodna) na docelowo trzy tomy. Odniosłam również wrażenie że wiele momentów w książce jest po prostu zbędnych a zamiast konkretnej i ciekawej akcji dostajemy wiele niepotrzebnych rozdziałów.
Szczerze najgorsza ze wszystkich części. Niestety, ale mocno się zawiodłam. Poprzednie tomy naprawdę mi się podobały i miałam dość duże oczekiwania. Ally w tym tomie to kompletnie inna osoba i tak mnie wkurzała. Zakończenie spraw w ogóle mi się nie podobało i było dla mnie jakieś takie niepełne. Z jedynych plusów jest styl pisania Weroniki, który bardzo lubię.
Wciągnęłam się na maksa. Trochę przewidywalna, ale znając plot twist, jeszcze ciekawiej czyta się reakcje bohaterów. Zakończenie naprawdę mnie zaskoczyło. Uwielbiam każdą część tej trylogii, a finałowa wcale nie jest gorsza od poprzednich. To jedna z niewielu serii, w której każdą książkę przeczytałam w dwa dni. Ma specjalne miejsce w moim sercu ❤️
Po ocenach nie spodziewałam się za dużo, ale to jest naprawdę dobre! Pomimo że wątki były trochę przewidywalne, to naprawdę się wciągnęłam. Książki Weroniki Anny Marczak mają jakąś taką ciekawą właściwość - przez nie się płynie i nie da się oderwać. W tej części Ally doskonale dało się to odczuć. Jedyny problem tej książki jaki zauważyłam to jej delikatna utopijność w przedstawieniu działań bohaterów, ale jestem w stanie to wybaczyć. Co do zakończenia? Czytałam i nie mogłam przestać. Doceniam też względne domknięcie historii. Generalnie bardzo fajna lektura - zasłużone 5⭐️
,,Ally Love Is In Love" jest jak kocyk - otula, daje ciepło, schronienie, być może ucieczkę od ,,zimnej rzeczywistości", a jednocześnie drapie metką, która pojawia się nie wiadomo skąd, dając uczucie dyskomfortu. Ta książka była kolejną bombą emocji, która trafiła w moje ręce. Czytałam ją praktycznie bez przerwy - byłam zbyt skupiona na Allyson, zbyt rozemocjonowana, by móc sięgnąć po coś innego. Złość przeplatała się ze smutkiem, żal z oburzeniem, współczucie z troską i potrzebą przytulenia. Pojawiło się też światełko w tunelu - radość, wdzięczność i ekscytacja. Czytanie tej historii nie było dla mnie najprzyjemniejsze. Czułam stres, momentami niechęć, niezrozumienie czy ogromną odrazę. Nie są to moje wymarzone odczucia podczas lektury - a jednak nie da się odłożyć tych książek. To fikcja - niektórych sytuacji nie wyobrażam sobie w rzeczywistości. A jednocześnie mam z tyłu głowy, że wiele z nich naprawdę się dzieje. I to właśnie sprawiło, że czytanie było tak trudne. Podczas lektury szczególnie chciałam przytulić Ally. Zasługuje na szczęście i pełną akceptację siebie. Bohaterka tej książki jest niezwykle rzeczywista, bolesna i pełna barw. Ma trudne życie, a jej zachowanie momentami mnie męczyło. Na początku nawet za nią nie przepadałam, ale z czasem zaczęłam ją rozumieć. W tym tomie widać jej zmianę. Przeszła pewną transformację. Byly momenty, w których byłam z niej dumna choć nie zawsze rozumiałam jej decyzje. Jestem zauroczona relacją między nią a Doriano. Sceny z nimi związane czytałam z uśmiechem i wdzięcznością, choć wcześniej bywało różnie. Ta książka zafundowała mi też dawkę szoku. To co wymyśliła autorka, jakie wątki tu wplotła, to napięcie, które wisiało w powietrzu, tajemnice, które wyszły na jaw... Trzecia część jest jak puzzel dopełniający całość. Pierwsze dwa tomy zostawiały pytania, a ten daje w końcu upragnione odpowiedzi. Jeśli chodzi o rodzinę Allyson - nic się nie zmieniło. Nadal ich nie znoszę. Ich zachowanie wywoływało we mnie ogromną irytację. Jednocześnie ta książka była dla mnie formą ucieczki od rzeczywistości - może nie do lepszego świata, ale takiego, od którego nie da się oderwać. Książki o Ally Love zapamiętam jako bolesne, emocjonujące i poruszające. Dały mi wiele przemyśleń i w pewien sposób zmieniły mój punkt widzenia. Nie jest to najlepsza książka jaką czytałam - ani nawet najlepsza w tym roku - ale jestem ogromnie wdzięczna, że mogłam ją poznać. Znalazłam w niej kilka błędów, bohaterowie momentami mnie irytowali, a niektóre sytuacje wydawały się nierealne - ale właśnie to tworzyło tę historię i dawało mi rozrywkę. Ta historia mnie poruszyła i zostawiła we mnie ślad. Nie żałuję ani jednej chwili spędzonej przy tej książce. Bardzo polecam 💚 [Współpraca reklamowa. Bardzo dziękuję @youandyabooks ]
(dziekuje za egzemplarz) Calkiem mozliwe, ze naprawde dawno pisalam tak ekscytująca recenzje!!! Obwijać w bawelne nie bede… ale kocham cala te trylogie. Prawie dwa lata temu zakochalam sie w niej bezpowrotnie.
Kim jest Ally Love? Mysle, ze to pytania Ally sama sobie zadawala w trakcie wydarzen, ktore mialy miejsce w ksiazce. Jednak… co o niej wiemy? Piętnastolatka trafia do willi swojego wujka Jamesa, ktory jest jedna z najslawniejszych osob w calym hollywood. Moze jej zapewnic wszystko, oprocz jednego. Milosci, o ktorej marzy Ally. Dorastanie nie bylo dla niej latwe, a trudne emocje towarzyszyly jej kazdego dnia. Jednak z dnia na dzień probuje odkryc prawde… Kim jest Thea Carlson?… Co tak naprawde sie wydarzylo? W tym wszystkich pomaga jej chlopak wspolpracujacy z Jamesem (a raczej jego ojciec) Doriano Volante. Chlopak rozchwytywany i rowniez jak mozemy sie dowiedziec z opisow glownej bohaterki jest naprawde przystojny. Allyson jednak nie potrafi uwierzyc, ze ktos taki jak on zainteresowal sie kims takim jak ONA. Z czasem zaczyna miedzy nimi iskrzyc… whoops 😅 bo jeszcze zaspoileruje wiecej !!
Overall ksiazki to 4,5/5, chociaz odejmuje tę połówkę z wielkim bólem serca. Tak jak zdazylam wspomniec KOCHAM Ally Love, lecz niektore jej zachowania byly dla mnie "dziwne" oraz irracjonalne. Zwazajac, ze Ally pod wplywem emocji lapie za alkohol a co na to Doriano, ktory swiadomie widzial co robi? Pare slow, ktore oboje zignorowali i dal jej sie upic butelka wina. Zagadka była bardzo przewidywalna, a jest to jednak jeden z glownych watkow !!! Koncowka… eh bardzo odczulam vibe Rodziny Monet, bron? Etan? Led? oraz ten nieszczesny slub dwojki bardzo niespodziewanych bohaterow. Moja ocena zostala zmieniona pod wplywem pierwszego i drugiego tomu, ktore byly dla mnie naprawde wazne i czytanie sprawiało mi radość. Jednak na tym tomie minimalnie sie zawiodlam… Nie jest to najlepsze dzielo werki, ale mimo to ta trylogia zostanie w mojej glowe na dlugo.
Kocham styl pisania Wery, przez historie plynelam i gdyby nie obowiazki to skonczylabym ją w jeden wieczor, a nie w weekend🤭 Mimo malych wad polecam te ksiazke kazdemu kto szuka motywu zagadki wraz ze szczypta romansu🩶
This entire review has been hidden because of spoilers.
,,🅰🅻🅻🆈 🅻🅾🆅🅴 🅸🆂 🅸🅽 🅻🅾🆅🅴’’ to już ostatni, finałowy tom trylogii Ally Love. To moment, w którym na jaw wychodzą wszystkie bolesne, mocno skrywane sekrety, a ostatni puzzel idealnie dopasowuje się do układanki, tworząc zachwycającą całość.🧩💜
W finałowym tomie w końcu poznamy odpowiedź na pytanie, nad którym zastanawiał się każdy czytelnik: ᴄᴢʏɪᴍ ᴅᴢɪᴇᴄᴋɪᴇᴍ ᴛᴀᴋ ɴᴀᴘʀᴀᴡᴅę ᴊᴇꜱᴛ ᴀʟʟʏ ʟᴏᴠᴇ?🤔
Dwie poprzednie części zachwyciły mnie na tyle, że z niecierpliwością wyczekiwałam kontynuacji. Miałam wobec ostatniego tomu ogromne oczekiwania i ani trochę się nie zawiodłam!🥹
Trylogia Ally, podobnie jak wszystkie książki autorstwa Weroniki Anny Marczak, całkowicie 𝓈𝓀𝓇𝒶𝒹ł𝒶 𝓂𝑜𝒿𝑒 𝓈𝑒𝓇𝒸𝑒. Ta historia otuliła mnie niczym miękki kocyk, którego tak bardzo potrzebowałam.
𝓐𝓵𝓵𝔂𝓼𝓸𝓷 to z natury niepewną siebie dziewczyną, która nie lubiła zwracać na siebie uwagi- wręcz przeciwnie, Ally zawsze lepiej czuła się w bezpiecznym cieniu z dala od blasku reflektorów. Jednak z każdym nowym tomem obserwowaliśmy jak powoli dojrzewa i nabiera coraz więcej sił. Byłam z niej bardzo dumna, kiedy w końcu odważyła się postawić na swoim. 🥹
𝓓𝓸𝓻𝓲𝓪𝓷𝓸 𝓥𝓸𝓵𝓪𝓷𝓽𝓮 polubiłam już od samego początku, choć dopiero w tym tomie mogłam poznać go najlepiej. To, jak opiekował się Ally i jak bardzo o nią dbał, dając jej dokładnie to, czego potrzebowała, było tak samo niezwykłe jak 𝑧𝑖𝑒𝑙𝑜𝑛𝑎 ℎ𝑒𝑟𝑏𝑎𝑡𝑘𝑎 𝑧 𝑝𝑟𝑎ż𝑜𝑛𝑦𝑚 𝑟𝑦ż𝑒𝑚 𝑢 𝐺𝑟𝑎ℎ𝑎𝑚𝑎.🍵
Uwielbiam styl pisania Werki, który jest lekki i bardzo przyjemny, dzięki czemu przez jej książki niemal się płynie. Przeczytałam każdą książkę jej autorstwa i każda kolejna tylko utwierdza mnie w przekonaniu, jak bardzo je kocham. W końcu to właśnie od jej książek zaczęła się moja historia z czytaniem.💓
Podsumowując: jeśli lubicie historie o rodzinnych sekretach, bolesnej miłości i tajemnicach, które w końcu wychodzą na jaw – gorąco polecam! Pozwólcie tej książce otulić was na chwilę. ❤️🩹
Bardzo polecam i dziękuję za egzemplarz do recenzji!!! J. (read_with.jula)
Piszę to recenzję zaraz po skończeniu książki. Mam ogromny mętlik w głowie, nie tylko spowodowany akcją książki, ale tym, że nie mam pojęcia co o niej sądzić.
Zacznijmy od tego, że na prawdę uwielbiam twórczość Weroniki i bardzo nie mogłam się doczekać się kontynuacji „Ally Love”. Poprzednie tomy pokochałam, a ten, ciężko mi stwierdzić że chociaż polubiłam.
Wiadomo, od pierwszych stron byłam w miarę zainteresowana akcją, jednak nie porwała mnie, a z każdą stroną było coraz gorzej. Nie działo się nic ciekawego i najzwyczajniej w świecie się nudziłam.
Główna „zagadka” w książce była do bólu przewidywalna, a niektóre wydarzenia towarzyszące całemu temu wątkowi były wręcz absurdalne. Patrząc na to że Ally miała 16 lat, wiele rzeczy które robiła, były po prostu nierealne do zrobienia dla nastolatki.
Generalnie, jak w poprzednich tomach lubiłam główną bohaterkę, czy Doriano i Jamesa. Pierwsza dwójka była nijaka i totalnie nie czułam między nimi żadnej chemii. A jeśli chodzi o Jamesa… No zdecydowanie stracił moją sympatię.
Ally w niektórych momentach była tak irytująca. Przez swoje zachowaniem i niezdecydowanie czasem nie byłam w stanie już jej znieść. Doskonale wiem, że była ona tylko zagubioną nastolatką, jednak zachowywała się jak „dorosła” osoba.
Styl pisania autorki, jak w każdej jej książce, był przyjemny i książkę czytało mi się szybko, mimo, że nie do końca mi się podobała. Przeszło mi przez myśl danie DNF, jednak miałam z tyłu głowy, że zakończenie może mnie zaskoczyć.
I cóż, z smutną muzyką na słuchawkach i przez to, że zdążyłam się przywiązać do Ally, ostatnie strony wzbudziły we mnie wzruszenie i smutek.
Podsumowując, pierwsze dwa tomy Ally poleciłabym bez wahania, jednak finał tej historii bardzo mnie zawiódł.
Na koniec chciałabym bardzo podziękować Weronice i wydawnictwu za współpracę przy całej trylogii!! Łańcuszek z motylkiem cały czas mi towarzyszy i wiem że Ally też <3
Zawód. Jeden wielki zawód. Jak poprzednie dwa tomy były naprawdę przyjemne, zachowanie Ally było mniej lub bardziej adekwatne do jej wieku i wychowania, tak ten tom? Jest tragiczny. Ally nie dorośleje w zachowaniu, ona po prostu się buntuje i ma za dorosłą. To nie jest zdrowe ani poprawne. Rodzina monet też miała młodą bohaterkę, też popełniała błędy i uczyła się na nich, ale Ally przez trzy tomy tego nie robi. Relacja z Jamesem, na którą kładła nacisk autorka, znika w tym tomie bezpowrotnie. Od początku między nimi iskrzy i jest tragicznie, bo stosowane są techniki przymusu. Taki James nie był, co tu zaszło? Czemu mamy regres? Relacja romantyczna wepchnięta na siłę. Co autorka miała na myśli, wciskając 15 latkę do jednego pokoju hotelowego ze starszym chłopakiem? Nie rozwodżąc się też nad ich zamieszkaniem bez nadzoru osoby dorosłej. Jakie wartości idą za tym ruchem? Bo na pewno nie był konieczny w historii Ally, nic nie wniósł. Ally nie dorasta, ona się zwyczajnie buntuje, bo jak dorośli śmieli mieć tajemnice przed PIĘTNASTOLATKĄ. Jej charakter nawet nie jest spójny, bo nikt mi nie wmówi, że dziewczyna straumatyzowana i z lękiem przez obiektywem dobrowolnie bierze udział w wywiadach i nagrywaniu serialu. Nie ma takiej opcji, nie wierzę. O mój Boże, a brak ciągu przyczynowo-skutkowego mnie pokonał. Na stołówce szkolnej dochodzi do przemocy i to takiej karalnej i nikt tego nie zgłasza? Nikt postronny? James nie walczy o sprawiedliwość dla Ally? Co za absurd. Jak naprawdę twórczość autorki to taka moja przyjemna odskocznia, tak ten tom mnie bardziej zirytował i wynudził, niż sprawił przyjemności. Widać, że pisany na kolanie i pod presją, a nie z pomysłem i pasją.
Zdecydowanie najsłabsza z trylogii. Autorka chyba rozpisała możliwe duże momenty i zamiast wybrać trzy stwierdziła, że wrzuci do tej książki wszystko.
Końcówka pokazała, że zależy jej tylko na klimacie Monetów. Absolutnie niepotrzebny wątek.
James, You will always be my favourite. Mimo, że byłeś momentami okropny w retrospekcji. Sam plan miał chłopak dobry, ale jak Ally zaczęła dopytywać o Theę to mógł jej powiedzieć prawdę, powiedzieć jej, że potrzebuje czasu, a tak to trochę wygląda jakby chciał zabrać ją ze sobą do grobu.
Myślałam, że Thea będzie mega postacią, którą od razu polubie, a była okropna. Ta laska nie miała nic w głowie i nie myślała o konsekwencjach swoich czynów i wszystko musiało być według jej widzi mi się. W ogóle nie brała pod uwagę uczuć Jamesa.
Marjorie. Naprawdę chciałaś za synową kobietę, która sypia z facetem, którego żona jest w ciąży a potem sama zachodzi w ciążę przez zdradę swojego partnera.
Wątek z 'karierą' Ally. Nie wiem, czy miałam do czynienia z typową Y/N, czy jednak autorka chciała przedstawić swój komentarz na temat tego jak ludzie chcą robić gwiazdki nawet z kompletnych beztalenci. Ważne, że pieniądze się zgadzają.
Jak na dziedzica części firmy producenckiej Dodano był dosyć tempy. Zamiast przystopować Ally, chodzi za nią jak piesek.
Brak rozdziału z Jamesem, który już na spokojnie rozmawia z Ally, kiedy prawda wyszła na jaw to błąd.
Jak jej nienawidzę tak przynajmniej Melody się jakoś potrafi ustawić.
Szczerze? Nie spodziewałam się, że ta część aż tak mnie wciągnie.
Po poprzednich tomach byłam ciekawa zakończenia, ale tutaj dostałam znacznie więcej, niż myślałam. Ta książka jest pełna emocji i momentów, w których naprawdę trudno się oderwać, bo cały czas coś się dzieje.
Najbardziej podobało mi się to, jak bardzo zmieniła się Ally. To już nie jest ta sama dziewczyna co na początku serii. Widać, ile przeszła i jak wpłynęło to na jej sposób myślenia. Nie zawsze zgadzałam się z jej decyzjami, ale dużo częściej ją rozumiałam.
Jeśli chodzi o Doriano… totalnie go polubiłam. Był dla niej ogromnym wsparciem i miał w sobie taki spokój, który dobrze równoważył to wszystko, co działo się wokół. Ich relacja była jedną z rzeczy, które najbardziej trzymały mnie przy tej historii.
Nie powiem, że wszystko było idealne, bo zdarzały się momenty, które wydawały mi się trochę przesadzone albo mało realne. Czasami miałam wrażenie, że dzieje się za dużo naraz. Ale mimo tego i tak czytałam dalej bez większego problemu.
To jedna z tych książek, które trochę męczą emocjonalnie, ale jednocześnie nie pozwalają się odłożyć. I chyba właśnie za to najbardziej ją doceniam.
Cała trylogia zostawiła po sobie sporo emocji i myślę, że na długo ją zapamiętam. Jeśli ktoś lubi historie pełne dramatów, tajemnic i skomplikowanych relacji, to zdecydowanie warto dać jej szansę.
Czy jestem na tą książkę za stara? Być może. Czy przez to źle się na niej bawiłam? Wręcz przeciwnie.
To już nie jest tylko opowieść o pierwszej miłości. To historia o dojrzewaniu w świecie, który zamiast dawać odpowiedzi, mnoży pytania. Relacja Ally i Doriana nabiera intensywności, ale jednocześnie staje się bardziej skomplikowana. Każdy krok w stronę bliskości odsłania kolejne warstwy niepewności i niedopowiedzeń.
Bardzo podobało mi się to, że ta historia nie idealizuje miłości. Wręcz przeciwnie pokazuje ją jako coś kruchego, wymagającego i momentami bolesnego. Ally musi zmierzyć się nie tylko z tym, co czuje do Doriana, ale też z tym, kim jest i skąd pochodzi. A odpowiedzi wcale nie przynoszą ulgi.
Największym plusem książki jest klimat niepewności. Ciągłe niedopowiedzenia, sprzeczne wersje wydarzeń i poczucie, że „coś tu nie gra”, budują napięcie, które naprawdę wciąga. Do tego dochodzi rozwój głównej bohaterki widać, że dojrzewa, ale nie w sposób nagły czy nierealny, tylko bardzo naturalny.
Doceniam też wątek rodzinny, który nie jest tylko tłem, ale realnie wpływa na fabułę i decyzje Ally. To on sprawia, że ta historia ma więcej głębi niż typowy romans młodzieżowy.
Na minus dla mnie fakt, że bardzo łatwo było się domyślić jakie będzie rozwiązanie zagadki.
Podsumowując, to naprawdę dobry finał trylogii, idealny dla fanów młodzieżowych historii z głębszym przekazem.
Kim jest Ally Love? To pytanie zadaje sobie każdy czytelnik tej serii. To właśnie w tej części odnajdujemy to, na co tak długo czekaliśmy.
Autorka od samego początku miesza nam w głowie, podrzuca nowe wskazówki, które pomogą nam odkryć prawdę, lecz nie wszystko ma sens.
Weronika Anna Marczak ma lekki styl pisania, dzięki czemu pochłonęłam książkę w jeden dzień i chciałam jeszcze więcej. Nie da się nudzić przy tej książce, a z każdym kolejnym rozdziałem chce się więcej. Mam ochotę pooglądać film dokładnie taki sam jak ta seria — pełen sekretów, miłości, odnajdywania prawdy i trudnych tematów.
Jednak była taka jedna rzecz, która nie do końca mi się podobała. Po odkryciu prawdy Ally, jako 15-latka, (MOŻLIWY SPOILER) postanowiła mieszkać sama. Najlepsze jest to, że nikt ze starszych jej tego nie zabronił. Był to dla mnie bardzo duży minus.
Z każdą częścią widzimy rozwój postaci, jaką jest Ally, i to, jak wszystkie sekrety oraz zachowanie jej rodzeństwa ją zmieniają. Choć czułam satysfakcję z tego, że w końcu się postawiła innym, to mam wrażenie, że autorka trochę przekroczyła tę granicę.
Chciałabym móc powiedzieć, że kocham świat przedstawiony w tej książce, ale nie mogę. Główna bohaterka żyje w bardzo toksycznym środowisku, takim, którego nie życzę absolutnie nikomu. Tutaj pojawia się wielki plus dla autorki,za pokazanie tego wszystkiego bez romantyzowania i bez udawania, że takie zachowania są okej. ~♡~ Bardzo podoba mi się przekaz tej historii, a jeszcze bardziej symbol róży z kolcami. Ukryty w nim sens jest naprawdę piękny i uważam, że warto przeczytać tę książkę chociażby dla niego. ~♡~ Uwielbiam główną bohaterkę. Ally już od pierwszego tomu skradała moje serce i teraz już się jej udało. Jest autentyczna, ma gorsze i lepsze momenty, przez co wypada bardzo prawdziwie. ~♡~ Moim zdaniem ten tom był najlepszy, dostałam w nim odpowiedzi na wszystkie pytania i nie zostało żadnego nie rozwiązanego wątku. Nie było momentów, w których nic się nie działo, a ja nie miałam czasu na nudę.
𝐖𝐨𝐰.. 𝐓𝐨 𝐛𝐲𝐥𝐨.. 𝐃𝐨𝐛𝐫𝐞. 🫢🖤 Poprzednie części Ally Love oceniłam nawet dobrze, a historia była naprawdę ciekawa, przez co byłam ciekawa, jak to wszystko dalej się potoczy.. A tutaj? Wow. Ile tu się wydarzyło.. Ta część była chyba najlepsza ze wszystkich. Bardzo mnie wciągnęła, aż nie mogłam się oderwać od czytania przez tyle zwrotów akcji! A pomimo ogromnego zastoju, przeczytałam ją naprawdę szybko! Nad końcową oceną jeszcze myślę, ale wiem jedno - ta część historii była naprawdę świetna. Więc jeśli macie w planach przeczytać tą serię, lub szukacie czegoś odwrotnego od poukładanej dziewczyny z Rodziny Monet - przeczytajcie to jak najszybciej! 🤭✨
Trochę nie wierzę, że to pisze ale to chyba najsłabsza książka Werki. Czy przeczytałam ją w 1 wieczór? Tak. Czy dobrze się bawiłam? Przez większość czasu, tak. Ale szczerze to sposób poprowadzenia wątków średnio mi się podobał i wypadł w moim odczuciu na wymuszony, jakby Werka sama nie była przekonana że to dobra droga. Zakończenie było pospieszone, mam wrażenie, że nie dopietę na ostatni guzik. Kocham 2 pierwsze tomy Ally ale ten jest niestety najsłabszy. 3,5-4/5
zawiodłam się szczerze… Pierwsza cześć książki spoko podobał mi się mega rozwój relacji Ally i Doriana ale to co się działo potem to masakra totalnie głupie i dziwne decyzje i tez nie podoba mi się mega jak skończyła się jej relacja z prawdziwym ojcem bo liczyłam ze będzie słodko i szczęśliwie jak w rodzinie monet ze rodzinna atmosfera a tu takie gowno typiarka sie wyprowadza i jeszcze te jej wywiady😭 jakby totalnie nie pasuje mi to do tej książki przepraszam ale nie