To twoja historia. Pozwól sobie na bycie główną bohaterką.
Ally próbuje zrozumieć swoje uczucia w rzeczywistości, która zamiast dawać odpowiedzi, mnoży pytania. Doriano jest bliżej niż kiedykolwiek. Jednocześnie każdy krok w jego stronę przynosi nowe wątpliwości. Bo jak budować relację, gdy przeszłość nie daje o sobie zapomnieć, a kolejne rodzinne tajemnice wychodzą na światło dzienne?
Pytania o pochodzenie, lojalność i granice zaufania stają się nieuniknione. Miłość splata się z niepokojem i niepewnością, a rodzinne więzy przestają być oczywiste. Prawda okazuje się bardziej skomplikowana, niż Ally mogła przypuszczać, i zamiast porządkować świat – zaczyna go burzyć. Uwikłana w domysły, niedopowiedzenia i sprzeczne wersje wydarzeń musi zdecydować, jak dużo chce wiedzieć.
Czy Ally odważy się poznać całą historię, wiedząc, że może ona zniszczyć to, co dopiero zaczęła budować?
O dorastaniu, które boli.
O uczuciach, które potrafią dodać odwagi.
O sekretach, bez których nie da się zrozumieć samej siebie.
O rodzinie: tej z wyboru i tej, która potrafi zranić najmocniej.
werka, nie jest to twoje najlepsze dzieło 😭 sama zagadka była przewidywalna, a finał wątku Ethana zupełnie nie pasował do klimatu serii, w dodatku zabrakło naprawdę szczerej rozmowy między nimi, wszyscy zachowują się karykaturalnie
edit: kupiłam ją normalnie, ale strona aktualizacji kazała wybrać księgarnie i wyliczyła te amerykańskie, więc wyliczyłam wszystkie, bo jeszcze nie było oficjalnej premiery, jak coś nie była to żadna forma współpracy ani nic XDD
Spodziewałam się czegoś lepszego. I z bólem serca muszę powiedzieć, że strasznie się zawiodłam. Uwielbiam 2 pierwsze tomy i tak nie mogłam się doczekać trzeciego, lecz niestety się przeliczyłam. Czytałam ją bardzo szybko, wręcz pochłaniałam strony, ale nie dlatego że byłam zachwycona lecz, dlatego że miałam nadzieję, że jednak wszystko inaczej się ułoży. Miałam nadzieję, że to okaże się złym snem.
Mimo tego wszystkiego Ally Love (a przynajmniej 2 pierwsze tomy) na pewno na długo zostaną w mojej pamięci, bo strasznie pokochałam tę historię i wywołała u mnie mnóstwoooo emocji.
PS to nie jest żadna współpraca ani nic- zamówiłam książkę na Empiku i przyszła mi przedpremierowo.
Na samym początku pragnę zaznaczyć, że podczas czytania tego tomu bawiłam się wspaniale. Wciągnęłam się maksymalnie i skończyłam ją w dwa dni 🙈🩶 Ta część zdecydowanie podobała mi się najbardziej ze wszystkich! Może z tęsknoty, a może dla tego, że po prostu łatwo się czytało.
W tej recenzji będą spoilery!
Zacznijmy od czegoś prostego – relacja Ally z Doriano. Bardzo mi się podobała 🩷 Czułam, że im na sobie zależy, to wsparcie Doriano cudowne! 😍🩶 jedyne do czego mogłabym się tutaj przyczepić, to fakt, iż Valente zachował się czasem zbyt drwiąco. Czasem miałam wrażenie, jakby patrzył na Ally z góry, ale starałam się nie zwracać na to uwagi.
Kolejną sprawą są inni członkowie rodziny – podtrzymuję swoje zdanie i wciąż sądzę, że nie ma tutaj pozytywnej postaci. Wszyscy byli nie mili, fałszywi, kłamliwi. Jedyne co – polubiłam Ally i zaczęłam ją bardziej rozumieć. 🩶
James i jego „sekret”... no cóż. Słabo. Bardzo słabo, James. Niestety, nie jestem w stanie, do tej pory, napisać co o nim sądzę. Mam tak mieszane uczucia. Z jednej strony wybrał karierę zawodową zamiast swojej córki – z drugiej pewnie chciał dla niej jak najlepiej. Końcówka relacji Ally z ojcem-wujkiem mi się podobała. Nie była przesłodzona, taka zwykła, ale daje poczucie, że będzie dobrze. Można zamknąć tą historię ze spokojem... No przynajmniej pod tym względem...
Śmierć Bronte... To mi tak bardzo nie pasowało do tych książek. Było zbyt mocne, zbyt niecodzienne, coś co bardziej pasuje vibe'm do uniwersum Monetów, niż do Ally. Ale było emocjonalnie to na pewno!
Podsumowując całą trylogię nie wiem czy polecam, ale jeśli zdecydujecie się czytać, polecam uzbroić się w cierpliwość i doczekać do tego cuda 😅🩷
moja ocena 4,5/5 ⭐
This entire review has been hidden because of spoilers.
Czy jestem na tą książkę za stara? Być może. Czy przez to źle się na niej bawiłam? Wręcz przeciwnie.
To już nie jest tylko opowieść o pierwszej miłości. To historia o dojrzewaniu w świecie, który zamiast dawać odpowiedzi, mnoży pytania. Relacja Ally i Doriana nabiera intensywności, ale jednocześnie staje się bardziej skomplikowana. Każdy krok w stronę bliskości odsłania kolejne warstwy niepewności i niedopowiedzeń.
Bardzo podobało mi się to, że ta historia nie idealizuje miłości. Wręcz przeciwnie pokazuje ją jako coś kruchego, wymagającego i momentami bolesnego. Ally musi zmierzyć się nie tylko z tym, co czuje do Doriana, ale też z tym, kim jest i skąd pochodzi. A odpowiedzi wcale nie przynoszą ulgi.
Największym plusem książki jest klimat niepewności. Ciągłe niedopowiedzenia, sprzeczne wersje wydarzeń i poczucie, że „coś tu nie gra”, budują napięcie, które naprawdę wciąga. Do tego dochodzi rozwój głównej bohaterki widać, że dojrzewa, ale nie w sposób nagły czy nierealny, tylko bardzo naturalny.
Doceniam też wątek rodzinny, który nie jest tylko tłem, ale realnie wpływa na fabułę i decyzje Ally. To on sprawia, że ta historia ma więcej głębi niż typowy romans młodzieżowy.
Na minus dla mnie fakt, że bardzo łatwo było się domyślić jakie będzie rozwiązanie zagadki.
Podsumowując, to naprawdę dobry finał trylogii, idealny dla fanów młodzieżowych historii z głębszym przekazem.
Kim jest Ally Love? To pytanie zadaje sobie każdy czytelnik tej serii. To właśnie w tej części odnajdujemy to, na co tak długo czekaliśmy.
Autorka od samego początku miesza nam w głowie, podrzuca nowe wskazówki, które pomogą nam odkryć prawdę, lecz nie wszystko ma sens.
Weronika Anna Marczak ma lekki styl pisania, dzięki czemu pochłonęłam książkę w jeden dzień i chciałam jeszcze więcej. Nie da się nudzić przy tej książce, a z każdym kolejnym rozdziałem chce się więcej. Mam ochotę pooglądać film dokładnie taki sam jak ta seria — pełen sekretów, miłości, odnajdywania prawdy i trudnych tematów.
Jednak była taka jedna rzecz, która nie do końca mi się podobała. Po odkryciu prawdy Ally, jako 15-latka, (MOŻLIWY SPOILER) postanowiła mieszkać sama. Najlepsze jest to, że nikt ze starszych jej tego nie zabronił. Był to dla mnie bardzo duży minus.
Z każdą częścią widzimy rozwój postaci, jaką jest Ally, i to, jak wszystkie sekrety oraz zachowanie jej rodzeństwa ją zmieniają. Choć czułam satysfakcję z tego, że w końcu się postawiła innym, to mam wrażenie, że autorka trochę przekroczyła tę granicę.
Muszę przyznać że się zawiodłam. Pierwsze dwa tomy były naprawdę okej natomiast trzeci… no główny wątek muszę przyznać że przewidziałam już podczas czytania pierwszego tomu. Zachowania bohaterów czasami było dla mnie naprawdę zaskakująco nie zrozumiale i wywoływało u mnie dyskomfort.
Mam wrażenie że tak naprawdę odpowiedzi na wszystkie pytania dostajemy tylko i wyłącznie w 3 części co w moim odczuciu jest zastanawiające jak na to że to trylogia a akcja spokojnie mogłaby być rozwinięta (przez co bardziej wiarygodna) na docelowo trzy tomy. Odniosłam również wrażenie że wiele momentów w książce jest po prostu zbędnych a zamiast konkretnej i ciekawej akcji dostajemy wiele niepotrzebnych rozdziałów.
Trochę nie wierzę, że to pisze ale to chyba najsłabsza książka Werki. Czy przeczytałam ją w 1 wieczór? Tak. Czy dobrze się bawiłam? Przez większość czasu, tak. Ale szczerze to sposób poprowadzenia wątków średnio mi się podobał i wypadł w moim odczuciu na wymuszony, jakby Werka sama nie była przekonana że to dobra droga. Zakończenie było pospieszone, mam wrażenie, że nie dopietę na ostatni guzik. Kocham 2 pierwsze tomy Ally ale ten jest niestety najsłabszy. 3,5-4/5
Jest jak Homer! Jest jak Platon! Jest jak Tołstoj! I nie tylko dlatego, że oni również nie odróżniliby DC od Marvela! Jako największa moneciara na Bródnie opowiadam o moich srogich zawodach... i miłych niespodziankach. Poważna, ale wesoła analiza ostatniego tomu „Ally Love”! Uwaga, materiał wideo zawiera spoilery z 1 i 2 tomu serii. https://youtu.be/LA8Ko6YgBm4
Boże kocham Ally🛐🛐🛐 nie ma więcej… ja chcę więcej… ja nie wiem co się stało tam na końcu popłacze się. Ostatnie 15 stron to był chyba jakiś żart. Ale ja się nie śmiałam. Ja płakałam.
Trzeci tom Ally Love mnie rozczarował, a może to ja miałam za duże oczekiwania do tej książki i to, dlatego nie spełniła moich oczekiwań. Nie podobało mi się w Ally Love Is In love, że było mało Jeamsa. Jak w pierwszym tomie i drugim dobrze mi się czytało opisy tak w tej książce nie czytało mi się dobrze ich. Miałam wrażenie, że niektóre dialogi były sztuczne oraz były w miejscach w, których nie pasowały.
1.5 Jakoś przemęczyłam. Strasznie się ciągnęło a historia była nieprawdopodobna, wymyślona jakby na siłę i po prostu głupia. A główna bohaterka okropnie działa na nerwy. Nie polecam.
Bardziej podobała mi się ta książka Nie spodziewałam się takiego zakończenia .Warto było czekać na nią.Bardzo polubiłam postać Ally przez tą serię .Momentami co prawda miała nieprzemyślane decyzje, ale było to potrzebne bo to budwało charakter Ally .