Jump to ratings and reviews
Rate this book

Ann Arbor #1

Jeden moment

Rate this book
Czasami wystarczy jeden moment, by wszystko zniszczyć.

Talia pogodziła się z myślą, że Johansonowie zawsze będą w jej życiu. Gdy jej siostra Ronnie zaręczyła się z Torinem Johansonem, bratem jej byłego chłopaka, Talia założyła, że to ona zajmie się planowaniem ceremonii. W końcu jest najlepszą konsultantką ślubną w mieście. Jednak siostra zaserwowała jej koszmarną nowinę: Talia ma pracować z Haelem, swoim eks, który również zajmuje się organizacją wesel.

Hael nie spodziewał się, że przyjęcie tego zlecenia okaże się największym wyzwaniem w jego karierze. Rozstanie z Talią było zbyt gwałtowne, nieoczekiwane i bolesne. Jednak nie bez powodu w branży ślubnej nazywają go Rekinem – jest profesjonalny i bezkonkurencyjny. Tylko czy uda mu się zapomnieć o przeszłości? A jeśli ponowne spotkanie przyniesie jemu i Talii tylko więcej cierpienia?

Rozdrapywanie starych ran może nie być dobrym pomysłem…

Przeczytaj pierwszą powieść z nowej serii autorki bestsellerowej trylogii Swallow. Więcej historii o mieszkańcach Ann Arbor już wkrótce!

536 pages, Paperback

First published May 6, 2026

Loading...
Loading...

About the author

Aleksandra Muraszka

13 books118 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
55 (53%)
4 stars
34 (33%)
3 stars
10 (9%)
2 stars
2 (1%)
1 star
1 (<1%)
Displaying 1 - 30 of 66 reviews
Profile Image for bookfromdream_.
294 reviews7 followers
June 22, 2026
Dobra, może i nie jest to książka, która do cna skradła by moje serce, bo jednak nie poczułam przy niej ✨tego czegoś✨

Jednak bawiłam się świetnie. Były momenty wzruszenia, na maksa podobał mi się wątek terapii i tego jak walczyli oni ze swoimi emocjami, ale również o siebie nawzajem.

Plot twist, choć w pewnym momencie zaczęłam się go spodziewać w takim wydaniu w jakim się pojawił, to mimo wszystko wywołał wiele emocji.

No i ten motyw wedding planerów, który przede wszystkim się tu wybija był mega fajnie poprowadzony i czuję się nim usatysfakcjonowana.
Profile Image for bestbookslist.
258 reviews1 follower
May 17, 2026
Talia jest wedding plannerką- tą cudowną osobą, która bierze na siebie całą organizację jednego z najbardziej stresujących wydarzeń w życiu i spełnia często dziwne zachcianki swoich klientów. Tym razem ma zorganizować wymarzony ślub dla swojej siostry, ale jest jeden haczyk- musi współpracować z Haelem- facetem, który pięć lat temu złamał jej serce. Jak się pewnie domyślanie zwiastuje to ogromne kłopoty.

Zapytacie czy Talia nie mogła zrezygnować? Oczywiście, że mogła, ale prędzej odcięłaby sobie rękę, niż oddała organizację tego wyjątkowego dnia w ręce Tego, Którego Imienia Nie Zamierza Wypowiadać. Ta dwójka ma wspólną przeszłość i wspólne cechy charakteru- przede wszystkim dumę oraz potrzebę kontroli. I silną chęć zadowolenia swojego rodzeństwa. Tak bardzo chcą sprostać temu zadaniu, że wybierają się wspólnie na terapię. A tam dowiadują się, że im głównym problemem jest brak komunikacji. 🤷‍♀️

To był romans z dużą dawką sarkazmu i czarnego humoru, co bardzo sobie cenię! Kilka razy zaśmiałam się w głos i niemal bez przerwy chichotałam z powodu przepychanek tej dwójki. Byłam również wzruszona, ponieważ Hael i Talia spotkali się jako bardzo młodzi ludzie, którzy popełniali mnóstwo błędów. I dostali od życia szansę, aby zacząć raz jeszcze. Odbudowanie zaufania i przebaczenie nie przyszło im łatwo, ale serca od początku wiedziały, czego chcą!

To moja pierwsza książka od Aleksandry Muraszki i na pewno nie ostatnia! Bardzo polubiłam się z lekkim i przystępny stylem pisania, dzięki któremu czułam się, jakby moja dobra koleżanka opowiadała mi szaloną historię miłosną!

To romans przez duże R, z ładunkiem emocjonalnym i całą masą pięknych, wzruszających momentów. 🥹🥹

Akcja z Bobem TOP!🤣🤣
Profile Image for ksiazkowamagda .
742 reviews179 followers
May 18, 2026
🤍 ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊᴀ ᴊᴇᴅᴇɴ ᴍᴏᴍᴇɴᴛ🤍


| współpraca reklamowa |



Z twórczością Oli jestem od jej debiutu, więc obserwowanie tego, jak z każdą kolejną historią się rozwija, jest czymś pięknym. Cudownie patrzy się na to, jak każda następna książka jest jeszcze lepsza od poprzedniej. Nie ma mowy o nudzie ani schematycznych historiach. Każda jest inna, porusza odmienne tematy, ale wszystkie łączy jedno: ze stron wylewają się emocje. Dlatego też nie mogłam przejść obojętnie obok jej nowej historii.

Spodziewałam się, że mi się spodoba, i tak właśnie się stało. Jak zwykle nie brakowało emocji podczas lektury oraz poruszania trudnych, często przykrych tematów. Właśnie to najbardziej lubię w historiach autorki, fakt, że nie boi się poruszać trudnych tematów, które często są pomijane, a z którymi wiele osób może się zmagać.


Jestem ogromną fanką stylu pisania autorki. Jest lekki, przyjemny oraz płynny w odbiorze, dzięki czemu książkę czyta się bardzo szybko. Potrafi zaangażować od początku i nie umiałam się od niej oderwać, dopóki jej nie skończyłam. Przeczytałam ją w jeden dzień, więc to naprawdę powinno powiedzieć wam wiele.


Talia to bohaterka, którą polubiłam od samego początku. Miała w sobie coś, co sprawiło, że zyskała moją sympatię. W wielu momentach mogłam utożsamić się z jej myślami, w większym lub mniejszym stopniu, dlatego stała mi się bardzo bliska. Przeżywanie razem z nią wielu momentów po prostu mnie bolało i chciałam ją mocno przytulić. Mimo tego, co spotkało ją w przeszłości, jest niezwykle silną osobą, która na pierwszy rzut oka nie pokazuje tego, co ją boli, ale nie zmienia to faktu, że wiele przeszła.


Hael to bohater, do którego na początku podchodziłam z dużym dystansem, ale im bardziej go poznawałam, tym moje nastawienie do niego się zmieniało. Po poznaniu również jego perspektywy było mi go niezwykle szkoda, bo zdałam sobie sprawę, że sama nie wiem, jak zachowałabym się w danym momencie, więc w pewnym stopniu go rozumiałam.


Ta dwójka kiedyś była ze sobą, jednak w wyniku wielu przykrych wydarzeń nie rozmawiała przez pięć lat. Niestety jej siostra i jego brat poprosili ich, by zajęli się organizacją ślubu. Nie są z tego zadowoleni. Najchętniej by się nie zgodzili, ale nie chcą zawieść swoich bliskich, bo zdają sobie sprawę, że jest to dla nich niezwykle ważne wydarzenie. Początek nie należał do najłatwiejszych. Widać było, że jest w nich dużo żalu, niewypowiedzianych słów, złości i uśpionych uczuć, które próbują uciszyć.
Podobało mi się to, w jaki sposób został napisany motyw drugiej szansy. Naprawdę wywoływało to we mnie ogrom emocji. Często chciało mi się płakać. Nie pomagał też fakt, że pojawiała się perspektywa z przeszłości i było ukazane, jak kiedyś byli dla siebie ważni, jak narodziło się między nimi silne uczucie oraz jak wiele skomplikowało się w pewnym momencie, co doprowadziło do rozstania.


Poznanie drugiego powodu złamało mnie na wiele sposobów i wywołało naprawdę wiele łez. Musiałam po tym zamknąć książkę i po prostu ochłonąć. Nie spodziewałam się, że aż tak bardzo mnie to dotknie i przytłoczy.



"Jeden moment" to historia, która w piękny sposób pokazuje motyw drugiej szansy, ale również to, jak ważna jest rozmowa i jak wiele możemy dzięki niej zyskać, nawet jeśli nie należy do najłatwiejszych. Oprócz tego książka pokazuje, że czasem największą odwagą jest postawienie na siebie mimo niezadowolenia rodziców oraz to, jak bliscy mogą stać za naszym największym cierpieniem. Bardzo podobała mi się ta pozycja i jeśli zastanawiacie się, czy warto ją poznać, to zdecydowanie tak.
Profile Image for Ola &#x1065a; (alex.chapters).
158 reviews2 followers
May 21, 2026
4,5/5 ⭐️

„ – ᴄᴢʏ ɪꜱᴛɴɪᴇᴊᴇ ʀᴢᴇᴄᴢʏᴡɪꜱᴛᴏꜱ́ᴄ́, ᴡ ᴋᴛᴏ́ʀᴇᴊ ᴍɪ ᴡʏʙᴀᴄᴢᴀꜱᴢ? - ꜱᴘʏᴛᴀᴌᴇᴍ ᴢᴜᴘᴇᴌɴɪᴇ ʙᴇᴢ ꜱᴇɴꜱᴜ [...]
– ᴡʏʙᴀᴄᴢʏᴌᴀᴍ ᴄɪ ᴡ ᴛᴇᴊ ʀᴢᴇᴄᴢʏᴡɪꜱᴛᴏꜱ́ᴄɪ.”

Skończyłam czytać 🥹 Jaka to była piękna historia, idealna na jeden wieczór do popłakania…. Choć ja płakałam ze śmiechu i wzruszenia. Cudowne to było. To była prawdziwa książka romantyczna. Miała wszystkie cechy idealnego romansu. Delikatna, zabawna i wzruszająca (ostatnie strony mnie pokonały).

Książkę czytało mi się naprawdę szybko i płynnie, autorka ma lekkie pióro, więc z chęcią przeczytam każdą jej następną książkę! 🧡

W książce znajdziemy motywy takie jak: uczucie w pracy, druga szansa czy zmuszeni do bliskości… I każdy z tych motywów został ciekawie przedstawiony. Za każdym razem, gdy odkładałam książkę, sięgałam po nią z jeszcze większą chęcią do czytania.

Chemia między bohaterami była niesamowicie widoczna już od pierwszych stron. Podczas ich pierwszych spotkań płakałam ze śmiechu do rozpuku. Może i od razu się ze sobą nie dogadywali, ale później świetnie to nadrabiali. Naprawdę przeżyłam wszystkie emocje podczas czytania przekomarzań tej dwójki, ale było warto!

Bohaterowie zostali świetnie wykreowani, byli bardzo prawdziwi, dzięki czemu myślę, że wiele osób może się z nimi utożsamić. Tali skradła moje serce 🥹 Taka zakręcona wariatka, ale jednocześnie niezwykle urocza i autentyczna. Nie dało się jej nie polubić.

Hael zaimponował mi swoim zachowaniem, doskonale zdawał sobie sprawę ze swojej winy i nie zwalał wszystkich problemów byłej relacji na partnerkę, jak kiedyś. Fragmenty związane z terapią bardzo mnie zaskoczyły. Nie spodziewałam się takiego zwrotu akcji, ale bohaterom historii wyszło to na dobre.

[współpraca reklamowa z @WydawnictwoUniesienia]
Profile Image for swiatliterek.
334 reviews5 followers
May 14, 2026
[Współpraca reklamowa @uniesienia.wydawnictwo]

Siostra Tali zaręczyła się z bratem jej ex. Kobieta jednak nie spodziewała się, że będzie musiła organizować ceremonię wraz ze swoim byłym.

Bardzo podobała mi się ta naturalność relacji bohaterów, która nie była nad wyraz słodka, a pojawiły się w niej emocje niepewności, żalu związane z dawnym uczuciem, co autorka przedstawia naprawdę emocjonalnie, gdzie potrzeba czasu i szczerej rozmowy.

Mamy tutaj niedopowiedzenia, ale pomimo wszystko widać pomiędzy nimi napięcie, a różne docinki to jeszcze bardziej zaogniały. Doceniam również terapię na którą uczęszczali bohaterowie, bo był to aspekt ważny i poprawiający ich stosunki.

Poruszane są tutaj ciężkie tematy, czego nie spodziewałam się w tak dużym stopniu, ale z drugiej strony ta historia ze względu na nie zostanie ze mną na dłużej. Sama końcówka sprawiła że w moich oczach pojawiły się łzy. Przyjemnie śledziło mi się również sam motyw ślubny, przygotowania ważnej uroczystości dla bliskich.

Bardzo dobrze się bawiłam przy tej książce, zdecydowanie dużym atutem jest również jej wydanie, bo choć treść mimo wszystko jest najważniejsza to te wszystkie detale w środku i barwione brzegi sprawiają, że jej czytanie jest jeszcze przyjemniejsze.
Profile Image for ROMANTAZY.
23 reviews2 followers
May 15, 2026
Przede wszystkim zaczne od tego... jakie to wydanie jest piekne! Okładka, kolorowe boki, aleee i początki rozdziałów, skrzydełka- no jeden z lepiej wydanych romansow tego roku!

Z piórem Aleksandry zderzyłam sie pierwszy raz. Książkę czytalo się szybko, a relacje i bohaterowie budowani byli z rozdziału na rozdzial. Przez cala historie byliśmy świadkami ich przemian, walki wewnętrznej i odkrywania przed soba i walki z dyskomforem. Powiesc ma spooory ładunek emocjonalny, a jej koniec... jest nim az naszpikowany jak indyk na swieto dziękczynienia- rozrywające napięcie.

Talia jest wedding planerką, wiec to oczywiste że to ONA zorganizuje slub swojej siostrze... ale czy na pewno? Co jesli brat Pana młodego zajmuje sie tym samym? A w dodatku jest jej znienawidzonym byłym chlopakiem?
Żadne z nich nie chce ustąpić, dlatego postanawiają zorganizować slub wspólnie. Pełna kontrola, i chęć władzy wprowadza lekki chaos przez co lądują... na terapii i dopiero tam daja sobie szanse na wyjaśnienie swoich racji dotyczących rozstania.

Początkowo nie przepadałam za Talia, wydawała sie ZBYT przesadzać w całej tej niechęci do Hadena, natomiast na sam koniec, kiedy dowiadujemy sie WSZYSTKIEGO, moge ja troche rozgrzeszyc....
Natomiast on to typowy klasyk - gość, który podczas całej powieści dorasta i zmienia sie w całkiem fajnego dojrzałego faceta. Jego przemiana jest kluczowa dla fabuły i od samego poczatku mu kibicowałam.

Historia bardzo w stylu amerykańskich komedii romantycznych, wiec jesli lubicie takie klimaty mysle ze trafi w wasz gust.
Profile Image for M.Debiec.
120 reviews2 followers
June 12, 2026
DNF 63%.
Starałam się, już nawet dałam przyspieszenie 2x, żeby dokończyć.
Nie wiem, czemu autorka zdecydowała się osadzić akcję w amerykańskiej rzeczywistości, ale czuć było, że to na siłę i chyba wolałabym akcję dziejącą się w Warszawie albo Krakowie. Absurdalny powód zerwania i jeszcze bardziej absurdalny powód wspólnej współpracy. I zdecydowanie przydługa, bo tak nienawidzę wymuszonego misscomunication trope, a tu goni nas z przeszłości i teraźniejszości…
Przez pierwsze 50% słuchałam bez oczekiwań, ale znośnie, a reszty już nie dam.
Profile Image for Strefaliteracka.
213 reviews4 followers
May 7, 2026
Współpraca z @uniesienia.wydawnictwo

Współpraca ze znienawidzonym ex przy organizacji ślubu siostry, która wychodzi za mąż za jego brata. Brzmi jak mały koszmarek i przepis na katastrofę, ale też dobrą zabawę przy czytaniu 😅. Zanim przejdę do samej treści, muszę pozachwycać się tym wydaniem, bo jest po prostu przepiękne. Zadbano o każdy szczegół i aż miałam jeszcze większą ochotę, by zacząć tę historię.

Talia i Hael naprawdę się nie cierpieli. Gdyby nie rozdziały z przeszłości, aż trudno byłoby mi uwierzyć, że kiedyś się kochali. Bardzo ciekawiło mnie, co takiego zakończyło ich relację. Wracając do przeszłości, autorka dokładnie pokazała, jak ewoluowały ich uczucia i w którym momencie coś zaczęło się psuć. Dzięki temu mogłam lepiej zrozumieć emocje tej dwójki w teraźniejszości.

Oboje mieli być profesjonalistami, ale średnio im to wychodziło, bo do głosu często dochodziły emocje. Iskrzyło między nimi i przyznam szczerze, że czasami te ich zaczepki słowne bywały męczące. Była w tym pewna małostkowość i niedojrzałość, dlatego bardzo czekałam na tę jedną, szczerą rozmowę, która choć trochę oczyściłaby atmosferę.

Bardzo podobał mi się pomysł wspólnej terapii. Chyba pierwszy raz spotkałam się z takim rozwiązaniem w książce, a efekty było widać właściwie już od pierwszego spotkania. Powoli, małymi kroczkami Talia i Hael posuwali się naprzód, porzucając wrogość i przepracowując bolesną przeszłość.

Nagły powrót do punktu wyjścia i skok czasowy wprawiły mnie w lekką konsternację, bo kompletnie się tego nie spodziewałam. Trochę zepsuło mi to frajdę z czytania, chociaż rozumiem, co autorka chciała tym przekazać. Końcówka również okazała się zaskakująca, bo pojawił się pewien trudny i bolesny temat, który w moim odczuciu został naprawdę dobrze przedstawiony.

Właśnie dzięki takim historiom tak bardzo lubię motyw drugiej szansy, więc jeśli też jesteście jego fanami, to książka dla Was 🩷.
Profile Image for Zaczytana_Catrin.
323 reviews4 followers
June 20, 2026
⭐4,25/5

Czy da się zorganizować idealne wesele z byłym, którego najchętniej nie chce się oglądać na oczy?

Talia pracuje jako wedding plannerka i zostaje poproszona przez swoją siostrę o organizację jej ślubu. Sytuacja komplikuje się, gdy okazuje się, że przyszły pan młody o pomoc poprosił swojego brata... czyli byłego chłopaka Talii. Niezręcznie? Zdecydowanie.

Talia i Hael rozstali się w burzliwych okolicznościach i od początku widać, że wzajemna niechęć wciąż jest bardzo żywa. Szybko jednak można zauważyć, że za tą nienawiścią kryje się coś więcej: niewyjaśnione sprawy, bolesne wspomnienia i emocjonalne blizny, które nigdy nie zdążyły się zagoić.

Dość szybko domyśliłam się zarówno przyczyny ich rozstania, jak i drugiego dna całej historii. Mimo to moment ujawnienia prawdy mocno mnie poruszył.

Największym problemem bohaterów okazał się brak komunikacji. I choć momentami byłam zła, że tak długo pielęgnowali urazę zamiast szczerze porozmawiać, to jednocześnie doskonale rozumiałam Talię. Brak wsparcia ze strony Haela, niewypowiedziane emocje i narastające problemy sprawiły, że w końcu osiągnęła granicę swojej wytrzymałości.

Nie do końca przekonał mnie natomiast wątek terapii. Rozumiem jego rolę w fabule i to, jak pomógł bohaterom się otworzyć, ale całość wydała mi się trochę naciągana.

Jako wielka fanka weselnej atmosfery bardzo dobrze bawiłam się podczas czytania fragmentów związanych z organizacją uroczystości. Jednocześnie utwierdziłam się w przekonaniu, że ślub na taką skalę absolutnie nie jest dla mnie. Ilość stresu skutecznie skłania mnie w stronę spontanicznego wyjazdu do Vegas. 😂

To było moje pierwsze spotkanie z twórczością Aleksandry Muraszki. Choć fabuła jest dość przewidywalna, spędziłam z tą historią naprawdę przyjemny czas.

Polecam fanom motywu drugiej szansy, enemies to lovers, wymuszonej bliskości i weselnego klimatu.
Profile Image for Julie Historiebyjk .
298 reviews30 followers
June 6, 2026
~ JEDEN MOMENT - ALEKSANDRA MURASZKA

[reklama @uniesienia.wydawnictwo ]

To już moje kolejne spotkanie z twórczością Oli i kolejne bardzo udane! Uwielbiam jak jej historie są poprowadzone z lekkością, nawet jeśli poruszają trudniejsze tematy, mają w sobie coś, co sprawia, że przez całą opowieść po prostu się płynie, jak przez dobry film. Tym razem autorka zabiera nas w nieco nowy kierunek swojej twórczości, czyli komedię romantyczną.

Talia i Hael to bohaterowie, których od początku coś do siebie ciągnie, nawet jeśli oboje uparcie próbują udawać, że jest inaczej. Bardzo podobało mi się to, że ich relacja nie była przesłodzona ani idealna. Między nimi czuć żal, niedopowiedzenia i bagaż przeszłości, ale właśnie dzięki temu wszystko wypada naturalnie. Ich wspólne sceny miały w sobie dużo napięcia, sarkazmu i emocji, przez co trudno było się od tej historii oderwać, chemia między nimi była niesamowita!

Sam motyw organizacji ślubu dla rodzeństwa był świetnym pomysłem, bo zmuszał bohaterów do ciągłego przebywania razem. I nie powiem, że momentami nie miałam ochoty albo nimi potrząsnąć, albo po prostu zamknąć ich w jednym pokoju, żeby w końcu zaczęli ze sobą normalnie rozmawiać.

Bardzo lubię też to, że autorka poza romansem pokazuje tutaj relacje rodzinne i trudniejsze emocje. Dzięki temu historia nie jest „tylko romansem", ale ma w sobie coś więcej. No i ten cały klimat - rochę chaosu branży ślubnej, trochę wzruszeń i dużo emocjonalnych momentów

No i samo wydanie... ta książka jest po prostu przepiękna Okładka totalnie przyciąga wzrok i idealnie pasuje do historii w środku. Zdecydowanie jedna z ładniejszych książek na mojej półce.

Ja się zakochałam i liczę na kolejne podobne historie spod pióra Oli!
Profile Image for Izabela Ambroch.
129 reviews1 follower
May 14, 2026
To książka, która idealnie sprawdzi się na nadchodzące lato i wiosnę. Jest lekka, zabawna, ma fajnych bohaterów, szybko się ją czyta, ale nie brakuje też poważniejszych tematów. Nasi bohaterowie mają wiele niewyjaśnionych spraw i bardzo podobało mi się jaki sposób autorka wybrała, by sobie z nimi poradzili - mianowicie terapię. Rzadko ten motyw występuje, a tutaj widzimy, jak wiele jest w stanie zdziałać i pomóc.

Dużym plusem były też dwie linie czasowe, dzięki którym możemy zobaczyć zarówno początki relacji naszych bohaterów, jak i momenty, które doprowadziły do rozpadu ich związku. To sprawia, że dużo łatwiej zrozumieć ich decyzje i emocje. Całej opowieści towarzyszyło tajemnicze i traumatyczne doświadczenie z przeszłości Talii, które ukrywała przed wszystkimi, co jeszcze bardziej zachęcało do czytania dalej.

Mamy też wiele zabawnych momentów, a najwięcej z nich to po prostu przekomarzanie się bohaterów i wkurzanie się na siebie, ale w taki słodki sposób. Czasami miałam ochotę wywracać oczami na główną bohaterkę i jej chęć kontrolowania absolutnie wszystkiego, ale! prawda jest taka, że nawet nie zdążyłam zrobić podejścia do wywrócenia okiem, bo Talia była napisana w taki sposób, że miała dużo samoświadomości odnośnie swojego zachowania i tego, że jest absurdalne! To było ciekawe doświadczenie :D

Ma to być seria i na pewno sięgnę po kolejną część! Nawet mam swoje podejrzenia, o kim może być! Jakbym miała obstawiać to Chloe i jej bitwa o bar i może Kian? :D Myślę, że oni by do siebie mogli pasować!
Profile Image for marysia .
63 reviews3 followers
May 6, 2026
Talia i Hael się nienawidzą - a przynajmniej tak to wygląda na pierwszy rzut oka. Po burzliwym, niedopowiedzianym rozstaniu każde z nich poszło w swoją stronę, odcinając się od przeszłości grubą kreską.
Do czasu.
Los ma wobec nich inne plany, gdy zostają zmuszeni do współpracy przy organizacji ślubu - Talia na prośbę siostry, Hael dla swojego brata. I choć zapowiada się katastrofa… okazuje się, że ta dwójka potrafi ze sobą współgrać.👀
To cudowna książka. 🥹I w zasadzie mogłabym zakończyć na tym jednym zdaniu, bo trudno ubrać w słowa, jak świetnie się przy niej bawiłam. Rzadko sięgam po historie z motywem drugiej szansy, ale tutaj… ten motyw całkowicie skradł moje serce (dzięki, Ola)❤️. Tak samo jak bohaterowie - szczególnie Hael, który wielokrotnie zaskakiwał mnie swoją dojrzałością i tym, jak wiele kryje się pod jego pozorną obojętnością.
To historia pełna emocji - były momenty, kiedy miałam łzy w oczach, ale też takie, w których najchętniej rzuciłabym książką o ścianę… z nadmiaru uczuć (i tylko piękne wydanie mnie przed tym powstrzymało).🤭
Ocena? Oczywiście 5/5 ⭐️- i myślę, że nikt nie jest tym zaskoczony.
[współpraca]
Profile Image for Magiczne_czytanie.
5 reviews1 follower
May 22, 2026
Kolejna piękna historia spod pióra Oli,która jeszcze nigdy mnie nie zawiodła. I kolejny raz dostałam dokładnej to,czego potrzebowałam.Z każdą jej książką zakochuję się w jej stylu jeszcze bardziej i kocham to!❤️‍🩹
Profile Image for Daria:).
54 reviews
June 1, 2026
Super, świetnie poprowadzona relacja. Bohaterowie dojrzali emocjonalnie. Jedyne do czego mogę się przyczepić to to, że było ostrzeżenie przed, jednak wg mnie nie zawierało jednego z największych triggerów czyli utraty ciąży.
75 reviews
May 10, 2026
Wspanialutka 🫶🏻 słodko-gorzka historia, bardzo przyjemna do czytania
Profile Image for _coco_book .
517 reviews2 followers
June 3, 2026
4.5 🤍
Od bardzo dawna nie czytałam tak świetnego romansu 🤍
Profile Image for Kasia.
106 reviews6 followers
May 28, 2026
[ współpraca reklamowa z @uniesienia.wydawnictwo ]

„Jeden moment” Aleksandry Muraszki to pierwsza książka autorki, po jaką miałam przyjemność sięgnąć. Muszę przyznać, że przez około 170 stron nie mogłam w pełni zanurzyć się w tej historii i czytałam ją nieco wolniej, jednak z perspektywy czasu sądzę, że było to bardziej związane z moim zastojem czytelniczym niż z samą książką. Później natomiast tak bardzo przepadłam w tej opowieści, że nie mogłam się od niej oderwać.

Od długiego czasu szukałam naprawdę fenomenalnej książki z motywem drugiej szansy. Kiedy tylko zobaczyłam zapowiedź nowej powieści Aleksandry Muraszki i przeczytałam opis, wiedziałam, że muszę po nią sięgnąć. I kompletnie nie żałuję tej decyzji.

Talia i Hael byli razem jeszcze na studiach, jednak ich związek się rozpadł, a oni rozeszli się ze złamanymi sercami w swoje strony. Lata później los ponownie stawia ich na swojej drodze. Muszą razem współpracować przy organizacji ślubu siostry Talii, Ronnie, oraz brata Haela, Torina. Oboje są poranieni, pełni żalu i niewypowiedzianych emocji, ale jednocześnie niezwykle zawzięci, ponieważ w swojej branży są najlepszymi specjalistami i nie mają zamiaru zawalić przygotowań do tego wyjątkowego dnia.

Bardzo polubiłam styl pisania autorki. Jest idealnie wyważony pomiędzy lekkością i humorem a bólem, emocjonalnością oraz poruszaniem trudnych tematów. Wszystko zostało napisane w sposób niezwykle naturalny i płynny, dzięki czemu bez problemu mogłam wczuć się w sytuację bohaterów. Czułam ich radość, frustrację, tęsknotę i ból, jakbym przeżywała te wydarzenia razem z nimi. Wszystko miało tutaj swoje miejsce i odpowiedni czas, przez co książkę czytało się naprawdę przyjemnie.

Talia to bohaterka, do której niesamowicie się przywiązałam. Naprawdę mocno ją polubiłam, a wręcz pokochałam. Serce mnie bolało, kiedy czytałam o tym, przez co musiała przechodzić. To jedna z tych bohaterek, które zostają w głowie i sercu na długo po zakończeniu lektury. Podziwiałam jej dobroć, siłę oraz sposób, w jaki mimo własnych ran wciąż potrafiła myśleć o innych. Im więcej dowiadywałam się o jej historii, tym bardziej bolało mnie to, czego musiała doświadczyć. Do tej pory robi mi się ciężko na sercu, gdy myślę o jej przeszłości. Jest fenomenalnie wykreowaną bohaterką.

Hael również jest bohaterem, o którym na pewno długo nie zapomnę. Podziwiałam go niemal tak samo mocno jak Talię, choć z zupełnie innych powodów. To prawdziwy rekin w swojej branży, ambitny, zdeterminowany i niezwykle skuteczny, ale jednocześnie człowiek, który przez lata zmagał się z ciężarem toksycznej relacji z ojcem.

Bardzo poruszyło mnie to, jak wiele przeszkód musiał pokonać i jak głęboko wpłynęły one na jego życie oraz podejmowane decyzje. Z ogromnym zainteresowaniem śledziłam jego historię, zastanawiając się, w jakim kierunku autorka poprowadzi tę postać. Jestem niezwykle zadowolona z tego, jak została przedstawiona jego przemiana.

Hael przeszedł piękną i wiarygodną drogę, a obserwowanie, jak stopniowo odzyskuje kontrolę nad własnym życiem i zaczyna walczyć o siebie, było naprawdę satysfakcjonujące. Co więcej, niektóre momenty związane z jego historią autentycznie złamały mi serce. To bohater pełen wad, bólu i wewnętrznych konfliktów, ale właśnie dzięki temu wydawał się tak prawdziwy. Jego rozwój był jednym z najmocniejszych elementów tej książki.

Relacja między Talią a Haelem była czymś, o czym czytało mi się znakomicie. Wszystko zostało poprowadzone bardzo naturalnie i z wyczuciem. Ta książka przypomniała mi, dlaczego tak bardzo kocham romanse z motywem drugiej szansy. Uwielbiam to, że było widać, iż oni naprawdę nad sobą pracowali. Nie dostaliśmy nagłego wybaczenia i rzucenia się sobie w ramiona bez żadnych wyjaśnień. Wręcz przeciwnie, wszystko zostało świetnie rozbudowane. Było widać ich starania, powolne odbudowywanie zaufania i to, że mimo uczuć nadal nosili w sobie ból po rozstaniu. Każde kolejne zbliżenie między nimi wydawało się szczere i prawdziwe.

Autorka fenomenalnie oddała emocje bohaterów. To historia pełna niedopowiedzeń, przemilczanych słów i uczuć, które przez lata pozostawały niewypowiedziane. Z całą pewnością nie spodziewałam się, że ta książka wywoła we mnie aż tyle emocji i że uronię przy niej nie jedną, a wiele łez. To, jak Talia i Hael zaczęli otwierać się przed sobą, mierzyć z bólem po rozstaniu i próbować naprawić to, co kiedyś zniszczyli, zostało opisane w sposób niezwykle realistyczny.

Ogromnie podobał mi się również klimat całej historii. Przygotowania do ślubu, napięcie między bohaterami i wszystkie emocje zostały przedstawione tak dobrze, że miałam wrażenie, jakbym stała tuż obok nich i obserwowała wszystko z bliska.

Końcówka książki oraz wyjawienie całej prawdy dosłownie roztrzaskały mnie emocjonalnie. Zaczynając tę historię, nie spodziewałam się, że zapisuję się na aż taki rollercoaster emocji. Autorka w fenomenalny sposób prowadzi trudne tematy, nie odbierając im autentyczności ani ciężaru. Płakałam, wzruszałam się i niejednokrotnie musiałam na chwilę odłożyć książkę, żeby poukładać sobie emocje.

„Jeden moment” uświadomił mi również, że koniecznie muszę nadrobić wcześniejsze książki Aleksandry Muraszki. Ta historia zrobiła na mnie ogromne wrażenie i tylko utwierdziła mnie w przekonaniu, że chcę poznawać kolejne opowieści stworzone przez autorkę. Nie mogę się też doczekać następnej części serii Ann Arbor.

Podsumowując, „Jeden moment” to książka, o której z całą pewnością długo nie zapomnę. Świetnie się przy niej bawiłam, poruszyła moje serce, momentami bolała, ale właśnie to stworzyło idealną mieszankę emocji. Bardzo podobało mi się wykonanie motywu drugiej szansy, kreacja bohaterów, sama fabuła oraz cały motyw organizacji ślubu. Wszystko było tutaj przemyślane i dobrze poprowadzone.

Choć początek wymagał ode mnie nieco więcej cierpliwości, ostatecznie otrzymałam historię, która wynagrodziła mi każdą poświęconą jej chwilę. To jedna z tych książek, które najpierw powoli budują emocje, a później uderzają nimi z pełną siłą.

Jeśli szukacie dobrego romansu z motywem drugiej szansy albo po prostu uwielbiacie historie pełne emocji, tęsknoty, niedopowiedzeń i bohaterów, którym nie sposób nie kibicować, to z całego serca polecam Wam sięgnąć po „Jeden moment”.
Profile Image for Kama.
639 reviews
May 31, 2026
„Nienawidziłem jej, ale pamiętałem, jak to jest kochać ją do szaleństwa”.

Bo ja chcę ciebie. Jeśli tylko pozwolisz, wezmę wszystko, co zechcesz mi dac. Jestem gotowy pozostać twoim przyjacielem, jeśli sobie tego zażyczysz. Ale nie odtrącaj mnie już nigdy wiecej. Bo życie bez ciebie dla mnie nie istniało. Nie chcę kolejnego ranka obudzić się z myślą, że znowu spieprzyłem jedyną dobrą rzecz, jaka mi się przytrafiła.


Są historie, które czyta się z przyjemnością. Są też takie, które zostają w sercu na długo po odłożeniu książki na półkę. Ta powieść zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii. To opowieść pełna emocji, niewypowiedzianych słów, utraconych szans i uczuć, które mimo upływu lat wciąż pozostają żywe.
Od pierwszych stron zostałam całkowicie pochłonięta przez historię Talii i Haela. Motyw dawnej miłości, która z czasem przerodziła się w niechęć i wzajemne pretensje, zawsze wzbudza we mnie ogromne emocje, a tutaj został przedstawiony w sposób wyjątkowo autentyczny. Bohaterowie spotykają się ponownie po latach przy okazji przygotowań do ślubu swojego rodzeństwa. Wydawałoby się, że przeszłość została już dawno zamknięta, jednak wystarczy jedno spojrzenie, jedno wspomnienie i jedna rozmowa, by dawne uczucia ponownie dały o sobie znać.
Autorka znakomicie buduje napięcie między bohaterami. Ich relacja jest pełna sprzeczności – z jednej strony wciąż tkwi w nich gniew i żal za to, co wydarzyło się w przeszłości, z drugiej nie sposób nie dostrzec uczuć, które nigdy całkowicie nie wygasły. Każda ich rozmowa, każda wymiana zdań i każdy gest niosą ze sobą ogromny ładunek emocjonalny. To właśnie dzięki temu trudno oderwać się od lektury.
Początkowo książka wywoływała u mnie przede wszystkim uśmiech. Powroty do wspólnych wspomnień bohaterów były urocze, momentami zabawne i pełne ciepła. Czułam te charakterystyczne motylki w brzuchu, obserwując rodzące się na nowo uczucie. Jednak z każdą kolejną stroną historia nabierała głębi i coraz mocniej poruszała moje emocje. Pojawił się smutek, tęsknota, poczucie straty i ból związany z decyzjami podjętymi przed laty. Kilka scen naprawdę chwyciło mnie za serce i sprawiło, że w oczach pojawiły się łzy.
Bardzo polubiłam Talię. To bohaterka silna, oddana rodzinie i gotowa zrobić wszystko dla osób, które kocha. Jednocześnie jest niezwykle ludzka – popełnia błędy, zmaga się z własnymi lękami i nosi w sobie ciężar przeszłości. Od początku wyczuwałam, że skrywa sekret, jednak prawda okazała się znacznie bardziej bolesna, niż mogłam przypuszczać. Jej historia pokazała, jak wielką cenę czasami płacimy za podejmowane decyzje.
Hael, zwany Rekinem, początkowo wydaje się człowiekiem chłodnym, zdystansowanym i trudnym do polubienia. Jednak im lepiej go poznajemy, tym wyraźniej dostrzegamy jego wrażliwość i wewnętrzne rozdarcie. Szczególnie poruszył mnie wątek relacji z ojcem. Autorka w niezwykle trafny sposób ukazała, jak brak akceptacji i nieustanna potrzeba udowadniania swojej wartości mogą wpływać na całe życie człowieka. To jeden z tych elementów fabuły, które nadają historii dodatkowej głębi i sprawiają, że bohaterowie stają się jeszcze bardziej autentyczni.
Ogromnym atutem tej książki jest sposób przedstawiania emocji. Nie są one przesadzone ani sztuczne. Wręcz przeciwnie – wydają się niezwykle prawdziwe. Autorka pokazuje, jak niewypowiedziane słowa potrafią przez lata narastać w człowieku, zamieniając miłość w gniew, a tęsknotę w pozorną obojętność. Porusza również temat terapii i mierzenia się z własnymi traumami, pokazując, że proszenie o pomoc nie jest oznaką słabości, lecz odwagi.
Bardzo spodobał mi się również klimat przedślubnych przygotowań. Suknie, kwiaty, wybór dekoracji, rodzinne spotkania i marzenia o idealnej uroczystości tworzą piękne tło dla rozwijającej się historii. Ten lżejszy, bardziej romantyczny element doskonale równoważy trudniejsze i bardziej emocjonalne momenty powieści.
Najbardziej urzekło mnie jednak przesłanie tej historii. To opowieść o drugich szansach, przebaczeniu i odwadze, by jeszcze raz zawalczyć o własne szczęście. O tym, że czasem największym wrogiem miłości nie jest brak uczuć, lecz brak rozmowy. O tym, jak ważne są chwile, które na pierwszy rzut oka wydają się nieistotne, a tak naprawdę składają się na całe nasze życie.
Ta książka wzrusza, rozśmiesza, łamie serce i na nowo je skleja. Przypomina, że nawet najbardziej bolesne rany mogą się zagoić, jeśli damy sobie szansę na szczerość i wybaczenie. To piękna, emocjonalna historia o miłości, która mimo przeciwności losu nigdy całkowicie nie zgasła.
Profile Image for duszapowiesci (Ola).
8 reviews12 followers
June 18, 2026
„ᴊᴇᴅᴇɴ ᴍᴏᴍᴇɴᴛ” ᴀʟᴇᴋꜱᴀɴᴅʀᴀ ᴍᴜʀᴀꜱᴢᴋᴀ

ᴡʏᴅᴀᴡɴɪᴄᴛᴡᴏ: @uniesienia.wydawnictwo
[ᴡꜱᴘᴏʟᴘʀᴀᴄᴀ ʀᴇᴋʟᴀᴍᴏᴡᴀ]: @aleksandra.muraszka & @uniesienia.wydawnictwo

— „𝐁𝐨 𝐰 𝐳𝐲𝐜𝐢𝐮 𝐰𝐚𝐳𝐧𝐞 𝐬𝐚 𝐦𝐨𝐦𝐞𝐧𝐭𝐲. 𝐓𝐞 𝐤𝐫𝐨𝐭𝐤𝐢𝐞, 𝐳 𝐩𝐨𝐳𝐨𝐫𝐮 𝐧𝐢𝐜 𝐧𝐢𝐞𝐳𝐧𝐚𝐜𝐳𝐚𝐜𝐞. 𝐓𝐞, 𝐤𝐭𝐨𝐫𝐞 𝐜𝐳𝐞𝐬𝐭𝐨 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐨𝐜𝐳𝐚𝐦𝐲, 𝐧𝐢𝐞 𝐝𝐨𝐬𝐭𝐫𝐳𝐞𝐠𝐚𝐣𝐚𝐜 𝐝𝐫𝐨𝐛𝐧𝐲𝐜𝐡 𝐫𝐳𝐞𝐜𝐳𝐲. 𝐌𝐨𝐦𝐞𝐧𝐭𝐲, 𝐳 𝐤𝐭𝐨𝐫𝐲𝐜𝐡 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐜𝐢𝐞𝐳 𝐬𝐤𝐥𝐚𝐝𝐚 𝐬𝐢𝐞 𝐜𝐚𝐥𝐞 𝐧𝐚𝐬𝐳𝐞 𝐳𝐲𝐜𝐢𝐞. 𝐊𝐚𝐳𝐝𝐲 𝐣𝐞𝐝𝐞𝐧 𝐦𝐨𝐦𝐞𝐧𝐭.”

ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊᴀ

Dzisiaj przychodzę do was z recenzją „𝐉𝐞𝐝𝐞𝐧 𝐦𝐨𝐦𝐞𝐧𝐭” 𝐀𝐥𝐞𝐤𝐬𝐚𝐧𝐝𝐫𝐲 𝐌𝐮𝐫𝐚𝐬𝐳𝐤𝐢 🥂🤍🌼💍

» Po przeczytaniu wielu książek Oli, poznaniu jej stylu pisania i wysłuchaniu niezliczonych historii, które stworzyła, byłam przekonana, że nic nie jest już w stanie mnie zaskoczyć. Jak bardzo się myliłam.

» Jeden moment to książka, która udowadnia, że ciężka praca, determinacja i nieustanna pogoń za marzeniami zawsze przynoszą efekty. Z każdą kolejną historią Ola pokazuje, jak ogromnie rozwija swój warsztat, a ta powieść jest tego najlepszym dowodem.To fenomenalna historia, która potrafi jednocześnie rozśmieszyć, wzruszyć i skłonić do refleksji. Historia opowiada o Haelu Johansonie i Taili Heisenberg, którzy stają przed wyjątkowo trudnym wyzwaniem. Jako wedding plannerzy muszą wspólnie zorganizować ślub i wesele swojego rodzeństwa. Dla wielu osób byłoby to zwykłe zawodowe zadanie, jednak dla nich oznaczało coś znacznie więcej. Haela i Tailę łączyło kiedyś piękne, intensywne i pełne emocji uczucie. Niestety przez pochopne decyzje i błędy, których nie dało się już cofnąć, ich relacja rozpadła się na kawałki. Los postanowił jednak ponownie postawić ich na swojej drodze, zmuszając do współpracy i konfrontacji z tym, co przez lata starali się zostawić za sobą. Ta historia doskonale pokazuje, jak jedna decyzja podjęta pod wpływem chwili może zmienić całe życie i zniszczyć coś, co wydawało się niezniszczalne. Jednocześnie przypomina, że niektóre uczucia, nawet jeśli zostaną zepchnięte na dno serca, nigdy nie znikają całkowicie. Relacja Haela i Taili była dla mnie jednym z najmocniejszych elementów tej książki. Pełna niewypowiedzianych słów, tęsknoty, bólu i emocji. Hael udowodnił w tej historii, jak niezwykłym i wartościowym jest człowiekiem. Jego troska, cierpliwość i sposób, w jaki walczył o to, co było dla niego ważne, sprawiły, że bez wątpienia dołączył do grona moich książkowych mężów. Z kolei Talia pokazała, że nawet po najboleśniejszych stratach można odnaleźć w życiu światło. Mimo ciężaru żałoby, który nosiła każdego dnia, nie przestała iść naprzód. Jej historia udowadnia, że nawet w najciemniejszych momentach można dostrzec promienie słońca i na nowo nauczyć się cieszyć życiem. To właśnie jej siła, determinacja i stopniowa droga do odnalezienia siebie sprawiły, że tak mocno kibicowałam jej przez całą książkę. Nie mogę też nie wspomnieć o Chloe, którą pokochałam od pierwszych stron. To bohaterka, która wielokrotnie wywoływała u mnie uśmiech i rozładowywała napięcie swoim poczuciem humoru oraz niepowtarzalnym charakterem. Jest niesamowita, a scena aranżowanego małżeństwa w jej wykonaniu była genialna.
Co więcej, uważam, że jej historia ma w sobie równie duży potencjał i jest równie interesująca, co losy głównych bohaterów.
Bardzo spodobał mi się również motyw związany z organizacją ślubu i pracą wedding plannerów. Był to element, który wyróżniał tę historię. Sama jestem obecnie na etapie przygotowań do własnego ślubu, który odbędzie się już za trzy miesiące, dlatego szczególnie zwracałam uwagę na wszystkie aspekty związane z planowaniem tego wyjątkowego dnia. Bardzo podobało mi się to, że zostały pokazane kulisy pracy wedding plannerów, dzięki którym zajrzałam do świata, o którym na co dzień nie mówi się zbyt wiele. W Polsce korzystanie z usług wedding plannerów dopiero zyskuje na popularności, podczas gdy za granicą jest to już od dawna powszechna praktyka. Tym bardziej ciekawie było poznać tę branżę od środka i zobaczyć, ile pracy, zaangażowania oraz stresu wiąże się z organizacją idealnego ślubu, a szczególnie bliskich osób.

» Książka, której wystarczy jeden moment by o sobie nie dać zapomnieć. O nadziei, drugich szansach, pracy organizatorów ślubnych i humorze. Jeśli szukacie historii pełnej emocji, świetnie wykreowanych bohaterów, wyjątkowego motywu wedding plannerów oraz opowieści o tym, że czasem los daje nam drugą szansę, to Jeden moment zdecydowanie powinien znaleźć się na waszej liście.

5/5 ⭐️

xoxo, duszek

TikTok: duszapowiesci
302 reviews1 follower
May 20, 2026
Jeden Moment to romans z gatunku second chance - historia byłych kochanków, których los zmusza do współpracy przy organizacji ślubu ich rodzeństwa. Talia i Hael jako najlepsi konsultanci ślubni w mieście i jednocześnie rodzeństwo pary młodej za punkt honoru stawiają sobie przygotowanie ślubu marzeń, nawet jeśli na drodze stanie im bolesna przeszłość i własne emocje. Co z tego wyniknie?
Zanim w ogóle dotrę do warstwy emocjonalnej, muszę się zatrzymać przy kwestii, która nie dawała mi spokoju od pierwszych rozdziałów. Hael jest nam opisywany jako trochę mroczny, tajemniczy, burkliwy motocyklista - archetypowy brooding hero. I dobrze, taki bohater ma swój urok. Sęk w tym, że jest on konsultantem ślubnym. Jeśli to miał być plot twist, to niestety grubymi nićmi szyty - trudno nie mieć skojarzeń z konkretnym stereotypem branży, a autorka wydaje się tę kolizję między wizerunkiem bohatera a jego zawodem całkowicie ignorować, zamiast ją przepracować na coś interesującego.
To, co mnie uderzyło najbardziej, to przepaść między Haelem widzianym oczami Talii a Haelem, którego obserwujemy na kartach powieści. Talia przez długi czas traktuje go jak zimnego, nieprzystępnego antagonistę jej własnej historii. Tymczasem Hael od niemal pierwszych stron okazuje się ciepły, komunikatywny i tak niebotycznie słodki, że człowiek dostaje swoistej fabularnej próchnicy. Gość, który na pierwszych stronach upiera się, że nienawidzi swojej byłej, niemal natychmiast stawia Talię na piedestale, marginalizując napięcie czy wzajemną niechęć. Dysonans jest tak duży, że trudno zrozumieć, dlaczego Talia przez całą pierwszą część powieści upiera się przy swojej narracji o nim - skoro nic, co widzimy tej narracji nie potwierdza.
To nie jest zjawisko rzadkie w romansach - narrator bywa zawodny z definicji. Ale żeby ten zabieg działał, czytelniczka musi widzieć powód, dla którego bohaterka myli się w swojej ocenie. Tu bardzo długo tego powodu brakuje, a Hael po prostu jest innym człowiekiem niż ten którego zapamiętała i opisuje Talia. To sprawia, że całość długo nie klei się w spójny całokształt i co jakiś czas wywołuje mimowolne prychanie.
Osobnym wątkiem wartym odnotowania jest rodzeństwo głównych bohaterów - zarówno Ronnie, jak i Torin - postacie drugoplanowe mają tu wyraźną tendencję do oscylowania między skrajnościami: albo są do bólu słodkie i bezkonfliktowe, albo wycinają numery, przy których ja osobiście rozważałabym długi i terapeutyczny break w relacji. Co znamienne, główni bohaterowie wydają się tego w ogóle nie zauważać. Nie ma tu ani rozliczenia, ani choćby chwili refleksji nad toksyczną dynamiką - a szkoda.
Jednak nie byłabym uczciwa, gdybym nie przyznała: Aleksandra Muraszka ma styl. Jeden moment czyta się ją lekko, naturalnie, bez poczucia, że tekst stawia opór. Fabuła niemal płynie, zmierzając logicznie od punktu A do punktu B - a to w romansie jest wartość sama w sobie. Pod względem językowym i narracyjnym autorka również nie daje powodów do narzekania. Jeden Moment to solidna, płynna powieść, ciekawa i dynamiczna, jednak mniej angażująca niż mogłaby być, gdyby postacie były bardziej spójne a historia wiarygodna.
Podsumowując: Mimo wszystkich tych problemów nie mogę powiedzieć, że źle bawiłam się podczas lektury. Aleksandra Muraszka pisze bardzo sprawnie i lekko. Styl jest naturalny, dialogi nie brzmią sztucznie, a książkę pochłania się właściwie w kilka godzin.

To jedna z tych historii, które wciągają nawet wtedy, gdy człowiek jednocześnie przewraca oczami nad kolejnymi scenami. Autorka zdecydowanie potrafi utrzymać tempo i budować relacje między bohaterami w sposób angażujący. Po prostu zabrakło mi tutaj większej wiarygodności psychologicznej i konsekwencji w kreacji postaci. Mam nadzieję, że kolejne tomy serii Ann Arbor przyniesie bardziej spójne postacie.

Na razie: 6/10 i z ciekawością wyglądam drugiego tomu.

Za egzemplarz recenzencki dziękuję
Wydawnictwu Uniesienia
#współpracarecenzencka
#współpracabarterowa
#współpracareklamowa
Profile Image for TheSecretBookmark.
264 reviews1 follower
June 2, 2026
„Jeden Moment” to literatura obyczajowa w najpiękniejszym wydaniu romansu, który zamiast cukierkowej otoczki, oferuje czytelnikowi emocjonalne zderzenie z rozpędzoną ścianą. Sięgaj��c po tę pozycję, spodziewałam się kolejnej lekkiej opowieści o planowaniu ślubów, jednak to, co otrzymałam, całkowicie przerosło moje najśmielsze oczekiwania i poruszyło struny, o których istnieniu wolałabym zapomnieć. To bez wątpienia dojrzała i przejmująca historia o drugich szansach, udowadniająca, że niektóre rany nigdy się nie zrastają, a jedynie obrastają grubszą skórą.
Akcja przenosi nas do malowniczego, a zarazem dusznego od niewypowiedzianych słów Ann Arbor, gdzie poznajemy Talię, kobietę, która zawodowo zajmuje się kreowaniem cudzego szczęścia jako najlepsza konsultantka ślubna w mieście. Jej poukładany świat rozpada się na drobne kawałki w chwili, gdy dowiaduje się, że przy najważniejszym zleceniu w karierze,ślubie własnej siostry, będzie musiała współpracować z Haelem. To nie jest zwykły kolega po fachu, lecz człowiek, który lata temu był jej całym światem i który zniknął z jej życia w sposób tak gwałtowny, że pozostawił po sobie jedynie zgliszcza. Ich ponowne spotkanie nad arkuszami planów weselnych staje się katalizatorem dla emocji, które przez długi czas były skrzętnie ukrywane pod maską profesjonalizmu.
Postacie wykreowane przez Olę są boleśnie prawdziwe i wielowymiarowe, co sprawia, że od pierwszej strony czułam z nimi niesamowitą więź. Talia, mimo swojej zewnętrznej siły i zorganizowania, w środku pozostaje kruchą dziewczyną, której serce nigdy nie przestało pytać „dlaczego?”.Z kolei Hael, nazywany w branży „Rekinem”, to bohater fascynujący i trudny zarazem.Pod jego chłodnym, bezwzględnym profesjonalizmem kryje się ocean żalu i skomplikowanych motywacji, które poznajemy stopniowo, kawałek po kawałku.
Ich relacja nie opiera się na prostych schematach; to fascynujący taniec przyciągania i odpychania, w którym każde słowo i gest ma swoją wagę, a konflikty wewnętrzne bohaterów są tak wiarygodne, że niemal fizycznie odczuwałam ich ból.

Autorka porusza w tej książce niezwykle ważne tematy, takie jak trauma porzucenia, trudna sztuka wybaczania samemu sobie oraz rola terapii w procesie uzdrawiania duszy. Styl Oli jest niezwykle plastyczny i kwiecisty, a jednocześnie pozbawiony zbędnego patosu, dialogi brzmią naturalnie, a opisy emocji są tak sugestywne, że potrafią wycisnąć łzy z oczu. Struktura powieści, choć licząca ponad pięćset stron, jest przemyślana i trzyma w napięciu do samego końca, nie pozwalając na nudę nawet w momentach spowolnienia akcji, które służą głębszej refleksji nad losem bohaterów. Książka stawia trudne pytanie o to, czy miłość jest w stanie przetrwać próbę czasu i zniszczenia, nie dając przy tym łatwych i oczywistych odpowiedzi.

Porównując „Jeden Moment” do poprzednich dzieł autorki, takich jak kultowa trylogia „Swallow”, widać ogromny progres warsztatowy i emocjonalną dojrzałość w prowadzeniu narracji. To już nie jest tylko historia dla młodzieży, ale pełnokrwisty romans dla dojrzałych czytelniczek, który świeżością bije na głowę typowych przedstawicieli gatunku. Jeśli pokochałyście historie o wielkich powrotach i trudnych wyborach w stylu najlepszych światowych autorek, to propozycja od Oli z pewnością skradnie Wasze serca.

Podsumowując, największą siłą tej książki jest jej autentyczność oraz niesamowita dbałość o detale psychologiczne bohaterów, co sprawia, że „Jeden Moment” zostaje w głowie na długo po przewróceniu ostatniej strony. Jedynym drobnym minusem może być dla niektórych czytelniczek momentami zbyt wolne tempo budowania relacji, jednak w moim odczuciu ten slow burn był niezbędny, by w pełni wybrzmiał proces ich wzajemnego uzdrawiania.
Profile Image for Weronika.
150 reviews
May 20, 2026
„Bo w życiu ważne są momenty. Te krótkie, z pozoru nic nieznaczące. Te, które często można przeoczyć, nie dostrzegając drobnych rzeczy. Momenty, z których przecież składa się całe nasze życie.
Każdy jeden moment”.

[współpraca reklamowa z @uniesienia.wydawnictwo ]

Jeden moment.
Jedno spojrzenie.
To wystarczyło…

Pragnął, by nauczyła go życia.
Ona jednak gasła.

Złamane serce i nienawiść.
Po latach znów się spotkali. Cios za ciosem i rywalizacja.
Ślub ich rodzeństwa musiał być idealny.

Kolejne spojrzenia, momenty, ból i inne uczucia.
Przetrwają? A może serce znów zabije mocniej?

„Nienawidziłem jej, ale pamiętałem, jak to jest kochać ją do szaleństwa”.

Uwielbiam rywalizację, nienawiść i iskry, więc nie mogłam się doczekać poznania tej historii.
Czy spodziewałam się, że w którymś momencie złamie mi serce? Może troszeczkę…

Najpierw pojawił się uśmiech, głośny śmiech nawet.
Wracając do przeszłości czułam motylki w brzuchu.
Później tak wiele różnych emocji…
Łzy też, niespodziewanie.
Nie zdążyły wyschnąć, a pojawiło się ostatnie zdanie i znów uśmiech.

To było takie…ładne.
Podobała mi się ta wrażliwość, czułość i delikatność.
Emocje tak pięknie opisane…

„Może ty nie pamiętasz, ale twoje serce nie zapomniało”.

Lubię to przedślubne szaleństwo, bo to marzenie tej małej dziewczynki, która jeszcze gdzieś tam we mnie jest.
Przygotowania, suknie, kwiaty i miłość.
Uwielbiam bohaterów z charakterem, a jeszcze bardziej kiedy mają też delikatne oblicze.
Zranieni, ale silni, a przynajmniej z zewnątrz.

Bardzo polubiłam tę książkę, jej bohaterów i klimat.

Druga szansa, która jednocześnie jest szansą na uleczenie mojego biednego serca, które czasem jest w rozsypce tak, jak bohaterowie.

Kiedy pojawiają się łzy boli, ale ja bardzo je sobie cenię.
Wtedy wiem, że książka w jakiś sposób mnie poruszyła, przywołała wspomnienia, a to oznacza też, że ma w sobie wiele prawdy.
Mogę utożsamiać się z bohaterami. Dzięki temu nie tracę wiary i nadal marzę.

Talia
Dziewczyna, która kochała mocno, a o szczęście rodziny walczyła niczym lwica.
Jej serce zostało złamane. Cierpiała, nie potrafiła nawet znieść dźwięku jego imienia.
Dla siostry zrobiłaby wszystko i ten ślub musiał być perfekcyjny.
Na tym się znała. To kochała.
Wiedziałam, że coś ukrywa, ale nie spodziewałam się, że to tak bardzo złamie mi serce.

Hael
Nazywali go Rekinem i coś w tym było.
Był dobry w tym, co robił. Bezwzględny czasami.
Poznałam go i pomyślałam, że był strasznym gburem, a potem poznałam też to delikatniejsze oblicze, romantyczne nawet.
Bolało mnie to, jak ogromny wpływ miała na niego relacja z ojcem.
Jak wiele to zniszczyło…
Czasem pragniemy czyjejś aprobaty tak bardzo, że tracimy siebie, cząstka po cząstce, i trudno później odzyskać wszystkie.

Bardzo podobało mi się to, że autorka poruszyła tak ważny wątek terapii.
Niektóre emocje dusimy w sobie zbyt długo.
Wszelkie niewypowiedziane słowa nadal w nas są, czekają na uwolnienie, które może i przyniesie ból, ale również ukojenie.
Czasem ktoś musi nas do tego nakłonić, poprowadzić, i to jest bardzo ważne.

Główni bohaterowie właśnie tego potrzebowali.
Zbyt wiele słów zostało niewypowiedzianych.
Cały ten ból nadal w nich tkwił i przerodził się w nienawiść, choć ich serca tego nie chciały, bo pamiętały.

Ta początkowa rywalizacja była intrygująca, elektryzująca, ale te wszystkie emocje, które pojawiły się później mnie przyciągały.
Płynęłam przez tę książkę. Bolało, a ja czekałam na uśmiech i miłość. Autorka uderzyła w wiele moich czułych strun.
A na koniec?
Uśmiechnęłam się i znów zaczęłam marzyć.

Polecam!

555 reviews3 followers
June 4, 2026
Książka "Jeden moment" jest moim kolejnym spotkaniem z twórczością autorki. Jest to pierwszym tom serii "Ann Arbor". Na wstępie muszę wspomnieć, że książka została naprawdę pięknie wydane, barwione brzegi bezapelacyjnie przyciągają uwagę. W książce znajdziemy motyw spotkania po latach, enemies to lovers, drugiej szansy i wymuszonej bliskości. Stylistyka i język jakim posługuje się pisarka jest bardzo lekki i przyjemny w odbiorze co sprawia, że książkę czyta się niesamowicie szybko. Ja pochłonęłam ją w jeden wieczór i już od pierwszych stron z dużym zainteresowaniem oraz zaangażowaniem śledziłam losy bohaterów. Fabuła została w interesujący sposób nakreślona, przemyślana i dobrze poprowadzona. Natomiast bohaterowie, zarówno pierwszo jak i drugoplanowi, zostali w wielowymiarowy, niejednoznaczny i autentyczny sposób wykreowani. To postaci, które mają swoje tajemnice, a także wady i zalety, borykają się z różnymi mniejszymi bądź większymi problemami, zdarza się im popełniać błędy, dlatego tak łatwo się z nimi utożsamić w niektórych przypadkach podzielając podobne troski i dylematy moralne. Na kartach powieści mogłam lepiej poznać Haela i Talię. Ich myśli, odczucia, mogłam dopowiedzieć się z czym się zmagają każdego dnia, jak wygląda ich życie, co ich ukształtowało, stopniowo także za sprawą retrospekcji mogłam dowiedzieć się jak się poznali, jak wyglądał ich związek, a także jakie wydarzenia ich poróżniły, co sprawiło, że się rozstali, a tym samym mogłam lepiej zrozumieć ich postępowanie oraz decyzję. Relacja bohaterów została w świetny sposób zaprezentowana. Od momentu ich pierwszego dnia po dłuższej przerwie dało się wyczuć pomiędzy Talią i Healem wyraźne napięcie (sugerujące już na początku, że rozstanie dla obojga było bardzo bolesny przeżyciem), a dynamiczne dialogi i słowne potyczki bohaterów wielokrotnie wywoływały uśmiech na mojej twarzy. Tutaj te lekko zabawne momenty związane z przygotowywaniem ślubu rodzeństwa równoważą się ze zdecydowanie bardziej smutnymi, przejmującymi i poruszającymi chwilami, szczególnie kiedy na jaw zaczynają wychodzić pewne fakty z przeszłości mogące zaburzyć na nowo odbudowywaną relację bohaterów. Istotną rolę w tej historii oczywiście odgrywają postaci drugoplanowe, które wprowadzają sporo zamieszania do życia głównych bohaterów dostarczając zarówno im samym jak i Czytelnikowi wielu skrajnych emocji i wrażeń. Mowa o ich rodzeństwie, rodzicach, przyjaciołach czy znajomych. To co bardzo mi się podobało to to, że Ola pokazała w jaki sposób wygląda praca organizatorów ślubnych - z jednej strony pozwala na kreatywność, dużą niezależność i wysokie zarobki, a z drugiej wiąże się z ogromnym stresem, koniecznością radzenia sobie z trudnymi sytuacjami i pracą w weekendy. Autorka w bardzo ciekawy sposób kreśli portrety psychologiczne wszystkich postaci, szczególnie interesująco ukazuje skomplikowane relacje rodzinne i do tego nie boi się poruszać życiowych, trudnych i ponadczasowych tematów, które tak naprawdę mogą spotkać każdego z nas czy naszych bliskich. Pisarka na przykładzie swoich bohaterów pokazuje do czego może doprowadzić brak komunikacji, brak szczerej rozmowy w związku, ale także zawiść i dążenie po trupach do celu innych osób. Udowadnia również, że żeby odbudować relacje należy uważnie słuchać drugiej osoby, nauczyć się mówić o własnych emocjach, a samo wybaczenie dawnych krzywd wymaga czasu, odwagi i właśnie szczerej rozmowy. Historia Talii i Haela wywołała we mnie naprawdę całą paletę emocji. Śmiałam się i płakałam razem z bohaterami i cudownie spędziłam czas poznając ich losy. Czekam już na kolejny tom z tego cyklu. Polecam!
Profile Image for burgundowezycie.
937 reviews16 followers
May 8, 2026
Czasami wystarczy jeden moment, by wszystko zniszczyć… i jeden moment, by to wszystko odzyskać.

Kiedy zaczęłam czytać „Jeden moment”, myślałam, że to będzie kolejna miła historia o drugiej szansie. Myliłam się i to bardzo. Ona wdziera się do serca i zostawia po sobie motyle i wzruszenie.

Talia i Hael. Dwoje ludzi, którzy kiedyś byli sobie całym światem, a potem rozstali się w sposób tak gwałtowny i bolesny, że żadne z nich nie wyszło z tego bez blizn. Lata później ich rodzeństwo decyduje się na ślub, a oni – jako najlepsi w mieście wedding plannerzy – zostają zmuszeni do współpracy przy organizacji tego wydarzenia. Przez okrągły rok. Razem. Codziennie.

I tu zaczyna się magia.

To nie jest słodki, lekki romans. To romans, który boli, drapie, rozdrapuje stare rany, a potem powoli, z największą czułością je goi. Aleksandra Muraszka stworzyła historię pełną niedopowiedzeń, żalu, gniewu i tej niewyobrażalnej, palącej chemii, która nie pozwala bohaterom przejść obok siebie obojętnie. Enemies to lovers w jej wykonaniu to absolutna petarda. Ich docinki, napięcie, momenty, w których jedno chce udusić drugie, a za chwilę – pocałować do utraty tchu… to jest tak dobrze napisane, że aż czuć namacalnie te emocje.

Hael, zwany Rekinem branży ślubnej – zimny profesjonalista z zewnątrz, a w środku facet, który nigdy tak naprawdę nie przestał kochać Talii. Jego sposób, w jaki próbuje zachować kontrolę, a jednocześnie powoli pęka przy niej… Boże, ja go po prostu uwielbiam. Jest w nim ta mieszanka siły, bezbronności i głębokiej lojalności, która sprawia, że chce się go chronić i jednocześnie oddać mu całe serce.

Talia to kobieta, która nauczyła się żyć z bólem i maskować go profesjonalizmem. Jej droga do przebaczenia, do odwagi by znów zaufać, jest tak prawdziwa i poruszająca, że kilka razy po prostu musiałam odłożyć książkę, bo emocji był tak wiele.

To nie jest historia usłana różami i motylkami (choć tych drugich też jest mnóstwo). To opowieść o tym, jak brak rozmowy potrafi zniszczyć najpiękniejszą miłość. O drugich szansach. O tym, że czasami trzeba wrócić do tego, co bolało najbardziej, żeby w końcu móc ruszyć dalej – razem!

„Jeden moment” to emocjonalny rollercoaster, który czyta się jednym tchem. To historia, dla której zarywa się noc i absolutnie niczego się nie żałuje. To jedna z tych książek, po których czuje się, że właśnie przeczytało się coś wyjątkowego. Coś, co zostaje z nami na długo!

Jeśli kochacie romansy z prawdziwymi emocjami, świetnymi bohaterami, ogromną chemią i historią, która nie boi się bólu – musicie przeczytać „Jeden moment”!

Aleksandra Muraszka właśnie wskoczyła na moje podium ulubionych polskich autorek romansów.
Czekam na kolejne historie z Ann Arbor z niecierpliwością godną panny młodej przed ołtarzem 🤭

Dziękuję za zaufanie i egzemplarz do recenzji od wydawnictwa @uniesienia.wydawnictwo (współpraca reklamowa) 🩷.
Profile Image for Karolina Suder.
493 reviews57 followers
May 25, 2026
Przyznaję, że wydawnictwo Uniesienia zyskało moją uwagę i sympatią z chwilą, gdy tylko zdradzili swoje zagraniczne premiery i dlatego postanowiłam im zaufać także jeśli chodzi o wybór polskich propozycji wydawniczych. A „Jeden moment” Aleksandry Muraszki to dowód na to, że podjęłam dobrą decyzję. To taka historia, która z pozoru wydaje się być lekką, przyjemną opowieścią osnutą wokół motywu drugiej szansy - komedią romantyczną w formie papierowej. Oni byli kiedyś szaleńczo w sobie zakochani, ale ich związek nie doczekał się szczęśliwego zakończenia, a upływ czasu wcale nie zasklepił starych ran. Pięć lat po rozstaniu zostają jednak zmuszeni do współpracy, kiedy na skutek nieporozumienia oboje, jako zawodowi wedding planerzy, mają zaplanować uroczystość weselną dla swojego rodzeństwa. Aleksandra Muraszka opowiada całą historię przeplatając właściwą fabułę z rozdziałami rozgrywającymi się w przeszłości, dając tym samym czytelnikom możliwość poznania początków ich znajomości i ułatwiając emocjonalne zaangażowanie w opowieść. Mnóstwo tu takich słownych potyczek i buzującego napięcia, a w dalszej części powieści także rozmów między bohaterami o swoich uczuciach. Jest coś takiego w sposobie w jaki Aleksandra Muraszka opowiada całą historię, że czytelnik wierzy w uczucie między Talią i Haelem i kibicuje im w tym by znaleźli do siebie nawzajem drogę powrotną (zwłaszcza że to tego rodzaju relacja, która wydaje się wyciągać z tej drugiej osoby jej najlepszą wersję siebie). „Jeden moment” to jednak nie tylko wątek romantyczny - gdzieś między wierszami pojawia się też kwestia skomplikowanej i trudnej relacji Haela i jego ojca; życia zgodnie ze scenariuszem zaplanowanym przez osoby trzecie, pod ciągłą presją i osądem; i próby odnalezienia w tym wszystkim własnych marzeń. I to nie jest tak, że w moim odczuciu ta historia pozbawiona jest wad. Aleksandra Muraszka trochę za długo przeciąga wątek prawdziwego powodu rozstania bohaterów przed laty, sztucznie budując taką atmosferę tajemnicy - zwłaszcza że słowo wstępne od sugeruje jedno rozwiązanie. Rozumiem dlaczego autorka nie chciała za wcześnie ujawniać pewnych kwestii, ale w takim razie niepotrzebnie przypominała czytelnikowi o tym, że za całą sprawę kryje się coś więcej (a taka sugestia pojawia się naprawdę wielokrotnie w fabule, łącznie ze sceną, gdzie bohaterka wyznaje wszystko swoim przyjaciółkom, ale dzieje się to oczywiście „poza tekstem”). Tylko że ten mankament nie przyćmiewa całej fabuły. Czy polecam? Zdecydowanie tak! Jestem pod wrażeniem sposobu w jaki Aleksandra Muraszka snuje całą opowieść i jak równoważy ona emocje - wywołując u czytelników zarówno uśmiech i przyjemne ciepło, jak i łzy wzruszenia. I czekam na powrót do Ann Arbor z niecierpliwością (zwłaszcza, że mam pewne przypuszczenia czyją historię poznamy tym razem).
Profile Image for Las Bookowy.
936 reviews7 followers
May 21, 2026
Twórczość autorki jest mi już dobrze znana i muszę przyznać, że każda jej kolejna książka potrafi mnie czymś zaskoczyć. Jednak ta historia przebiła wszystko i sprawiła, że łzy dosłownie płynęły mi strumieniami.

Talia pogodziła się już z myślą, że Johansonowie zawsze będą obecni w jej życiu. Kiedy jej siostra zaręczyła się z Torinem, bratem jej byłego chłopaka, była przekonana, że to właśnie ona zajmie się organizacją ich ślubu. Szybko jednak okazuje się, że będzie musiała współpracować z Haelem, swoim byłym chłopakiem, który również zajmuje się organizacją wesel.

Hael nie spodziewał się, że to zlecenie okaże się największym wyzwaniem w jego karierze. Ich rozstanie było gwałtowne, bolesne i pozostawiło po sobie wiele niewypowiedzianych emocji. Jednak nie bez powodu w branży ślubnej nazywany jest rekinem, bo w swojej pracy jest bezkonkurencyjny. Problem w tym, że rozdrapywanie starych ran nigdy nie kończy się dobrze.

Uwielbiam książki z motywem drugiej szansy, ale ta historia była zupełnie inna niż wszystkie. Bohaterowie mają za sobą bardzo trudną przeszłość, z którą żadne z nich nadal sobie nie poradziło. Ich rozstanie pozostawiło głębokie rany, a teraz są zmuszeni do wspólnej pracy przy organizacji ślubu najbliższych im osób.

Początek ich współpracy jest naprawdę trudny. Żadne z nich nie chce ustąpić, a napięcie między nimi jest wręcz namacalne. Czuć prawdziwą niechęć i niewypowiedziany żal, a całość przeplatana jest retrospekcjami, które stopniowo odsłaniają ich wspólną przeszłość. Uwielbiam taki zabieg, ponieważ nadaje relacji ogromnej głębi i pozwala lepiej zrozumieć bohaterów.

Im dalej rozwija się fabuła, tym bardziej emocjonalna staje się ta historia. Na jaw wychodzą bolesne fakty, które naprawdę łamią serce. Hael od zawsze miał jasno wyznaczoną przyszłość, miał przejąć firmę ojca i razem z bratem nią zarządzać. Dopiero Talia otworzyła mu oczy na to, że może żyć po swojemu i podążać własną drogą. Problem w tym, że czasami pewne rzeczy docierają do nas zbyt późno.

Oboje zostali mocno poranieni przez przeszłość i doskonale widać, że te rany nadal się nie zagoiły. Ich relacja opiera się na ciągłych słownych utarczkach, wzajemnym podkładaniu sobie nóg i próbach utrzymania dystansu. Jednak z czasem uczucia, które kiedyś ich połączyły, zaczynają odżywać, mimo że żadne z nich nie chce się do tego przyznać.

To prawdziwe enemies to lovers z ogromnym napięciem emocjonalnym. W pewnym momencie na jaw wychodzą wydarzenia, które dosłownie złamały mi serce i sprawiły, że płakałam razem z bohaterami.

Sama fabuła była niezwykle wciągająca, a książkę pochłonęłam w jeden dzień. Spędziłam z nią naprawdę cudowny czas i nie mogłam się od niej oderwać. Styl autorki jest lekki i przyjemny, ale jednocześnie nie unika ona trudnych tematów i potrafi przekazać ogrom emocji. Zakończenie było genialne, a ja już teraz z niecierpliwością wypatruję kolejnego tomu, ponieważ pokochałam to uniwersum całym sercem.

Ta książka dosłownie zmiażdżyła mnie emocjonalnie i kompletnie nie byłam na to gotowa. Uwielbiam w niej wszystko, od bohaterów po emocje i rozwój relacji. Autorka idealnie wyważyła wszystkie elementy tej historii. Musicie ją przeczytać!
Profile Image for Belkowwa.Czyta.
53 reviews
May 13, 2026
Ta książka to była czysta przyjemność i to nie tylko przez samą historię, ale też przez wydanie, które jest po prostu piękne. Już od pierwszych stron wiedziałam, że to będzie coś, co mnie wciągnie i nie puści aż do końca.

Zanim ktoś zacznie czytać, musi wiedzieć jedno. Jest tu książkowy mąż i to taki z najwyższej półki. Hael to jedna z lepszych męskich postaci, jakie ostatnio trafiły mi się w romansach. Na początku wydaje się chłodny i zdystansowany, ale im dalej, tym więcej w nim odkrywamy. To, co przeszedł i jak go to ukształtowało, robi ogromne wrażenie. Odkrywanie jego historii krok po kroku to czysta przyjemność.

Na szczęście Talia wcale mu nie ustępuje. To bohaterka, którą naprawdę trudno nie lubić. Ma poczucie humoru, jest pewna siebie, wie, czego chce i jednocześnie mocno stoi przy rodzinie. Bywa zadziorna i właśnie to dodaje jej charakteru. Razem z Haelem tworzą duet, któremu kibicuje się bez zastanowienia. Ich relacja to jeden z największych atutów tej książki.

Motyw drugiej szansy wypada tu naprawdę świetnie. Czuć niepewność, strach przed ponownym zranieniem, ale też tęsknotę i uczucia, które nigdy do końca nie zniknęły. Są niedopowiedzenia, ale są też szczere rozmowy i to wszystko wypada bardzo naturalnie. To nie jest przesłodzona historia, tylko coś dużo bardziej emocjonalnego i prawdziwego.

Ta książka jest ciepła i otulająca, ale jednocześnie potrafi przywalić emocjonalnie. Są momenty, gdzie emocje naprawdę się wylewają i robi się ciężko, ale autorka daje też przestrzeń na oddech. Dzięki temu nie ma przesytu i wszystko dobrze się równoważy.

Bardzo doceniam też wątek terapii. To coś, co nadal nie zawsze jest dobrze pokazywane w książkach, a tutaj wypadło naprawdę wiarygodnie. Bohaterowie nie udają, że wszystko samo się naprawi, tylko faktycznie pracują nad sobą. To duży plus i coś, co zostaje w głowie.

Styl autorki jest lekki, ale jednocześnie bardzo obrazowy. Czyta się to szybko i przyjemnie, ale jednocześnie czuć emocje i klimat scen. Dialogi są naturalne, a humor dobrze wyważony.

Fajnie wypadają też bohaterowie drugoplanowi. Nie są tylko tłem, tylko faktycznie coś wnoszą i mają swoje miejsce w tej historii. Wszystko jest dobrze poukładane i nie ma wrażenia, że jakiś wątek został potraktowany po macoszemu.

Tempo historii też jest ciekawie poprowadzone. Raz przyspiesza, raz zwalnia, ale robi to tak płynnie, że nie wybija z czytania. Dopiero po czasie widać, jak dobrze to było przemyślane.

Podsumowując, to jedna z tych książek, które po prostu się czuje. Ciepła, emocjonalna, dobrze napisana i z bohaterami, których łatwo pokochać. Dla mnie to zdecydowanie topka tego roku.
2 reviews
May 6, 2026
5/5⭐️
Kiedyś byli w sobie zakochani po uszy… teraz się nienawidzą.
Talia i Hael, ze względu na wspólną przeszłość i jej bolesne zakończenie, starają się unikać siebie jak ognia. Niestety (dla czytelnika stety😜), są zmuszeni do współpracy. Ich rodzeństwo bierze ślub, a oni są wedding plannerami. 💍 A tak dokładniej - konkurencja na rynku pracy. 🤭😩
Jak poradzą sobie z nową rzeczywistością? Co stanie się z ich relacją, gdy na światło dzienne wyjdą bolesne sekrety? I najważniejsze - czy nienawiść, którą rzekomo do siebie czują, nie jest przypadkiem wyparciem prawdziwych emocji? Tego dowiecie się, sięgając po „Jeden Moment” autorstwa Aleksandry Muraszki. 👀🧡
Dawno nie wciągnęłam się tak bardzo w książkę. Znacie to uczucie, gdy mówicie sobie „jeszcze tylko jeden rozdział”? Podczas tej lektury będzie wam to towarzyszyć cały czas. 🤭 Dostajemy rozdziały z przeszłości, dzięki czemu możemy lepiej zrozumieć teraźniejsze emocje bohaterów oraz żal, jaki do siebie czują. Hael jest cudowny, a jego perspektywę czytało mi się świetnie - szczególnie momenty z jego bratem Torinem, jak i sceny z Talią oraz Ronnie. Wątek więzi rodzeństwa został przedstawiony w naprawdę poruszający sposób. 🥹
Wiele dobrego mogę też powiedzieć o głównej bohaterce. Talia jest przekochana i niesamowicie silna. Ich rywalizacja przy organizacji ślubu była momentami naprawdę zabawna - zwłaszcza że od lat ze sobą konkurują. 🦈 Fragmenty, w których bohaterowie wyjaśniają sobie sytuacje z przeszłości i omawiają niedopowiedzenia wynikające ze słabej komunikacji, bardzo mnie poruszyły.
Nigdy wcześniej nie spotkałam się z motywem wedding plannerów. Jest to naprawdę oryginalny pomysł, a jego realizacja jeszcze lepsza! 🤭 Historia ma WIELE plot twistów i potrafi zaskoczyć. Śmiałam się, wzruszałam i momentami byłam oburzona. 🫣 A przy tym bawiłam się świetnie. ❤️
Pokochałam tych bohaterów. Wiele przeszli - osobno i razem - co tylko pokazuje ich siłę i determinację.💪
Książka pokazuje, jak brak komunikacji może zniszczyć relację i wpłynąć na uczucia wobec osoby, którą darzyliśmy najpiękniejszym uczuciem - miłością.❤️ Pokazuje też, jak JEDEN MOMENT może zmienić całe życie i naszą perspektywę. Porusza również tematy straty oraz problemów rodzinnych.
Czytajcie, bo naprawdę warto. 😩❤️ Ja jeszcze nigdy nie zawiodłam się na twórczości Oli i czuję, że ten moment nigdy nie nastąpi. Mamy dopiero maj, a ja już wiem, że ta książka będzie w mojej topce tego roku.
W pierwszym tomie poznajemy także bohaterów drugoplanowych, którzy dostaną własną historię - więc jest na co czekać! ❤️
Baaaardzo polecam tę pozycję.
Displaying 1 - 30 of 66 reviews