W noc Truskawkowego Księżyca Manon traci Samuela. Ciało chłopaka zostaje odnalezione w mętnej wodzie i od tej chwili rzeczywistość dziewczyny zaczyna się chwiać – słyszy głosy, widzi niepokojące znaki i czuje obecność, której nie potrafi wyjaśnić. La Mareta milczy, dorośli odwracają wzrok, a prawda grzęźnie w błocie razem z tym, co zapomniane, sprawiając, że miasteczko przestaje być bezpiecznym miejscem.
Czy to trauma po stracie odbiera Manon kontrolę nad własnym umysłem? A może bagno naprawdę pamięta więcej, niż chcieliby dorośli?
Mroczny thriller młodzieżowy o żałobie, winie i granicy między życiem a śmiercią, obłędem a tym, co nigdy nie zostało do końca pogrzebane.
OMG OMG OMG! właśnie skończyłam mech i nawet nie wiem, co powiedzieć... Co tam się działo? Czytając tę książkę czułam się, jakbym powoli wariowała. To było po prostu niesamowite. Na początku miałam niemały problem ze wciągnięciem się, ale po przeczytaniu 150 stron dosłownie nie mogłam się oderwać. Fabuła jest oryginalna i nieprzewidywalna, czasami wręcz niepokojąca, co zdecydowanie jest na plus. Bardzo, bardzo polecam!!! (Współpraca reklamowa)
W noc Truskawkowego Księżyca Manon traci Samuela. Ciało chłopaka zostaje odnalezione w mętnej wodzie i od tej chwili rzeczywistość dziewczyny zaczyna się chwiać – słyszy głosy, widzi niepokojące znaki i czuje obecność, której nie potrafi wyjaśnić. La Mareta milczy, dorośli odwracają wzrok, a prawda grzęźnie w błocie razem z tym, co zapomniane, sprawiając, że miasteczko przestaje być bezpiecznym miejscem.
Czy to trauma po stracie odbiera Manon kontrolę nad własnym umysłem? A może bagno naprawdę pamięta więcej, niż chcieliby dorośli? 𝓜𝓸𝓳𝓪 𝓸𝓹𝓲𝓷𝓲𝓪: CO TU SIĘ DZIAŁO? To pytanie miałam cały czas w głowie podczas czytania. Dawno nie czytałam książki która aż tak mnie pochłonęła, że aż śniłam o niej. Zdecydowanie ogromnie polubiłam klimat tej książki. Mroczny i tajemniczy. Fabuła wciąga nas tak jak La Mareta ludzi hah. Jak zaczęłam ją czytać to nie mogłam się oderwać, a zwykle jak czytam thrillery to muszę dłużej się do nich przekonać. Historia jest zdecydowanie oryginalna i niepowtarzalna, genialny pomysł na fabułę. Bohaterzy są bardzo dobrze wykreowani i każdy jest inny. Styl pisania autorki jest lekki, łatwy do czytania i zdecydowanie pomaga nam się wciągnąć w fabułę. Co najbardziej mnie urzekło w tej historii to, że nigdy nie wiedzieliśmy co tak naprawdę jest prawdą, a co jest tylko w głowie Manon. Ile było plot twistów które zwaliły mnie z nóg to nie zliczę. Po jakimś czasie sama zastanawiałam się jak mam na imię. Jest to dla mnie zdecydowanie na plus, ponieważ rzadko spotykam książkę, która aż tak mnie zaskoczy. A zakończenie? Tam to już nie wiedziałam kim jestem. Bardzo też spodobały mi się dokładne opisy miejsc, dzięki którym czasami czułam się, jakbym sama topiła się w bagnie haha. Dlaczego więc nie dałam 5/5? Jestem osobą która czyta zwykle romanse, więc fabuła była czasami aż zbyt chaotyczna i się gubiłam. I też nie całkowicicie odnajduje się w thrillerach, więc to moje osobiste odczucia. Zdecydowanie polecam książkę każdemu kto szuka mrocznego thrillera YA który go pochłonie
[współpraca reklamowa z autorką i wydawnictwem Nocą] 𖦹 Pióra Angeliki byłam ciekawa od dłuższego czasu. Jej twórczość przewijała mi się już wielokrotnie, więc gdy dostałam możliwość recenzowania Mchu byłam przeszczęśliwa i ogromnie zaintrygowana. Po skończeniu tej książki ciężko było mi zebrać myśli. Ten tytuł jest jedyny w swoim rodzaju i bez wątpienia zamącił mi w głowie. Jeśli jesteście fanami powieści Marty Bijan, to koniecznie czytajcie dalej.
𖦹 Sięgając po tę książkę przygotujcie się na to, że nie będziecie niczego pewni. Nie sposób będzie stwierdzić co jest prawdą, a co jedynie się nią wydaje. Dodatkowo obłęd, w który popada Manon pochłonie nie tylko ją... ale i was. A gdy już raz was dopadnie, to nie odpuści aż do końca. Bo La Mareta oddycha. A bagno nigdy nie zapomina. Będzie was wołać, aż się mu poddacie.
𖦹 Ogromną zaletą tego tytułu jest jego niepowtarzalny klimat. To właśnie on sprawia, że czytelnika przechodzą dreszcze, a na karku już czuje oddech bagna La Mareta. Jeśli jeszcze nie jesteście przekonani do lektury, to jest to aspekt, dla którego naprawdę warto sięgnąć po tę powieść. Klimat w połączeniu z fabułą tworzą niezwykłą całość. Rozdział za rozdziałem czułam coraz większe napięcie, niepewność oraz zmieszanie, a to jedynie świadczy o tym, że to dobry thriller. Angelika pisze naprawdę genialnie.
𖦹 Jedynym aspektem, do którego mam mieszane uczucia, jest to, że momentami miałam wrażenie, że nie wiedziałam co się dzieje, a jednocześnie nie działo się nic. Mimo, że bardzo chciałam poznać rozwiązanie tej historii, to miałam wrażenie, że niejednokrotnie przez dłuższy czas stała ona w miejscu. Przez to książka bywała dla mnie jednocześnie ciekawa i nudna, jednak wciąż dobrze się bawiłam. Nieco ciężko mi wyjaśnić co mam na myśli.
𖦹 Podsumowując - jeśli lubicie czuć napięcie, chcecie poznać niepowtarzalny klimat bagna, które żyje, a świat, w którym obłęd pochłania, a anomalie i natura nie dają o sobie zapomnieć brzmią dla was interesująco, to zdecydowanie jest to tytuł idealny dla was!
☆ Dziś przychodzę do Was z recenzją książki, którą pokochałam całą duszą i sercem… Mowa oczywiście o „Mech pod skórą”! Na początku chciałam podziękować Andzi za szansę, jaką mi dała — za wiarę w moje możliwości i za możliwość bycia częścią tej historii 🫶
☆ „Mech pod skórą” to historia siedemnastoletniej Manon, która traci ukochanego, gdy jego ciało zostaje wyłowione z bagna La Mareta. Z czasem dziewczyna zaczyna podejrzewać, że to nie był zwykły wypadek… a samo bagno skrywa więcej sekretów, niż się wydaje. Im bardziej próbuje zrozumieć, co się stało, tym mocniej La Mareta zaczyna ją do siebie przyciągać… Czy Manon odkryje prawdę, czy sama stanie się częścią tej historii?
☆ Ta książka wciągnęła mnie praktycznie od początku a styl pisania Andzii pokochałam od razu. Czyta się to naprawdę bardzo szybko i przyjemnie, a sam pomysł na historię Manon i reszty dzieciaków jest naprawdę ciekawy.To jest historia kiedy o niej słyszysz odrazu masz ochotę sięgnąć po nią.
☆ Jeśli chodzi o bohaterów ,pokochałam Manon całym sercem. Ma w sobie coś takiego… trochę magicznego, trochę dziwnego, ale w dobrym sensie 🖤 Reszta dzieciaków też jest wspaniała i bardzo dobrze mi się o nich czytało.
☆ Z każdą stroną ta historia wciągała mnie coraz bardziej. A zakończenie? Czytałam JE DWA RAZY, bo serio nie mogłam uwierzyć, co tam się wydarzyło 😭
☆ Jeśli kochacie mroczne historie, to ta książka będzie dla Was idealna!
O mój Boże… przez całą książkę nie wiedziałam, co tak naprawdę się dzieje. Cały czas zastanawiałam się, czy wydarzenia są prawdziwe, czy może główna bohaterka zmaga się z chorobą i wszystko rozgrywa się tylko w jej głowie. Próbowałam składać fakty w całość, analizowałam każdy szczegół, ale wciąż miałam wrażenie, że coś mi umyka. A to zakończenie? Totalnie rozwaliło mi głowę.
To było coś wspaniałego. Uwielbiam tę książkę, uwielbiam bohaterów i wszystko co się składa na tę historię. Chwyciła mnie za serce i zdobyła je całe już jakiś czastemu. Myślę, że jeszcze długo będę o niej myśleć ❤️🩹
Od samego początku byłam bardzo ciekawa tej historii, na co dzień nie sięgam po tego typu gatunek, ale bardzo pozytywnie się zaskoczyłam i jestem pewna, że nie jest to ostatnia tego typu książka.
„Mech pod skórą” to historia pełna tajemnic, przez całą książkę czułam niepewność i napięcie, momentami miałam nawet dreszcze. Klimat był cudowny, do samego końca nie byłam pewna co się wydarzy, co jest prawdą a co nie, książka mnie wciągnęła i przeczytałam ją dosłownie na raz.
Były momenty gdzie nie do końca wiedziałam co się dzieje, czułam się zagubiona w fabule. Angelika swoim thrillerem bardzo mnie zachęciła do tego motywu, jest to niepowtarzalna historia, która naprawdę mi się spodobała.
Jeśli lubicie historie pełne napięcia jest to tytuł dla was, a może tak jak nie czytaliście książki z takim motywem i szukacie czegoś na rozpoczęcie tej przygody to zdecydowanie „Mech pod skórą” jest książką, która wciągnie was w swój mroczny klimat i sprawi, że będziecie chcieli przeczytać kolejne takie książki. 💚