Płomień i Krzyż to symbole Świętego Officjum, instytucji niosącej w świat ogień jedynej i prawdziwej wiary. Ale to również dwa przeciwstawne sobie znaki – jeden symbolizuje perskich magów ognia, drugi walczących z nimi prawowiernych chrześcijan. Ich walka jest jednym z elementów fabuły nowego cyklu o świecie, w którym Chrystus zstąpił z krzyża. W 1. tomie poznasz losy inkwizytora Mordimera Madderdina widziane oczami między innymi Pięknej Katarzyny - matki Madderdina oraz Arnolda Lowefella - jego mentora i nauczyciela, członka Wewnętrznego Kręgu Inkwizytorium. A wszystko w krwawej scenerii chłopskiego buntu pustoszącego Cesarstwo, w bogatym domu pięknej kurtyzany parającej się mroczną sztuką, w mistycznej siedzibie perskiego czarnoksiężnika, w Akademii Inkwizytorium oraz w siedzibie Świętego Officjum – tajemniczym klasztorze Amszilas. Z punktu widzenia chronologii, tom ten otwiera „cykl inkwizytorski” Jacka Piekary. Jest więc doskonałym wprowadzeniem w świat wykreowany przez autora. Natomiast dobrym znajomym Madderdina odpowie na szereg pytań. Co sprawiło, że został Sługą Bożym i Młotem na Czarownice oraz czemu posiada nadnaturalne zdolności? Jaki mroczny sekret związał matkę inkwizytora z wszechwładnym biskupem Gersardem? Skąd wywodzą się członkowie Wewnętrznego Kręgu Inkwizytorium? W jaki sposób przebiega szkolenie w Akademii? Co łączy perskich wyznawców kultu ognia z inkwizytorami? Kim są zdegenerowani Bliźniacy, towarzyszący inkwizytorowi w czasie niektórych misji i jakie powierzono im zadanie?
Od lat zajmuje się multimediami i szeroko pojmowaną popkulturą. Pracował jako zastępca redaktora naczelnego pism „Click” i „Game Ranking” oraz naczelny magazynu „Fantasy”. Prowadził programy autorskie w Radiu WAWA. Reżyserował dubbingi. Tworzył i tłumaczył scenariusze gier komputerowych. Od kwietnia 2008 – szczęśliwy tata małego Kacperka. Jeden z najpopularniejszych pisarzy fantastycznych. Prowokujący. Zaskakujący. Potrafi rozbawić, zbulwersować, dotknąć do żywego. Wymyka się oczekiwaniom. Ledwie okrzepł w szatach inkwizytora, niespodzianie wdział żupan.
Przyznaję, że jest to chyba pierwsza książka Piekary, która mi się bardziej spodobała. Owszem dalej brniemy w opowiadania co już zaczynało mnie nudzić, ale ta książka napisana jest ciekawie, a przede wszystkim mamy coś świeżego - perspektywę postaci pośrednio związanych z naszym uniżonym sługą. Nie bawimy się w kolejną książkę pod tytułem "Mordimer dostaje prawie takiego samego questa jak zawsze tylko w innych okolicznościach" tylko w końcu autor dał coś więcej od siebie oraz zaczął coś wyciskać z tego stworzonego przez siebie konceptu. Już pierwsze opowiadanie czytałam ze sporym zainteresowaniem, ponieważ była to historia z perspektywy matki Mordimera. Kolejne dwa również były ciekawym spojrzeniem, ponieważ pojawił się mentor Arnold Lowefell. Jak już jesteśmy przy naszym znajomym inkwizytorze to jego ogólnie w tej książce jest mało. Po czterech książkach jest to świetną odskocznią od utartego na dziesiątą stronę schematu.
W końcu doczekałam się na przełom i mam nadzieję, że to już się utrzyma.
Autora to ja chyba nie muszę przedstawiać prawda? Bije się w pierś, że dopiero teraz wzięłam się za cykl inkwizytorski. Całe szczęście, że w każdej chwili można nadrobić. Jeżeli chcecie zacząć przygodę razem ze mną to zapraszam. A co, jeżeli Chrystus nie umarł na krzyżu, ale zszedł z niego i od tej pory rozpowszechniać swoją wiarę? Po jakimś czasie sprawę przejmuje Inkwizytorium, którzy z wielką dumą noszą złamany krzyż jako znak rozpoznawczy. W tym tomie poznajemy życie młodego Mordimmera, którego poznasz jako dorosłego inkwizytora cyklu „Ja Inkwizytor” i uwaga teraz! Na chwilę obecną ten cykl ma 16 tomów, więc warto poznać świat małego Mordimmera to, kim była jego matka, w jakim świecie żył, kogo spotkał na swojej drodze, no i najważniejsze, od czego to wszystko się zaczęło.
Jestem laikiem w całej tej serii, więc będzie mi miło, jeżeli dołączycie do mnie i wspólnie będziemy przeżywać palenie wiedźm na stosie, poznanie magii, rzucanie uroków itp. Nie ukrywam, że miałam obawy, żeby zacząć czytać, bo myślałam, że nie podołam w zapamiętaniu nazw, imion to, kto, kim jest, ale cieszę, że się myliłam i postanowiłam kupić ten pierwszy tom i dać szansę. Wpadłam jak śliwka w kompot. Jestem oczarowana całą tą historią, bohaterami i ich przygodami. Nie obawiajcie się książkę czyta się bardzo szybko taka na weekendowy odpoczynek. Mam małą radę kupcie od razu trzy części, bo ja żałuję, że nie kupiłam już bym zaczęła drugi i trzeci.
Ucieszę wszystkich bookoholików, którzy czytają książki w formie elektronicznej, ponieważ w aplikacji Empik go macie dostępny e-book i audiobook tego cyklu. Kolejnym plusem jest lektor, czyli Janusz Zadura, który według mnie jest liderem, jeżeli chodzi o zaangażowanie słuchacza w całą akcje, jaką czyta.
Niestety, ale jestem kompletnie nie zainteresowana tą pozycją. Ani nie podoba mi się styl pisania, ani fabuła, a do tego nie ma we mnie aż tyle ciekawości, co będzie dalej, żeby to kontynuować. Zapewne, gdyby to nie był zbiór opowiadań dałabym szansę, ale ta forma kompletnie do mnie nie przemawia :/. Nie i nie zapominajmy o tym, jak strasznie mnie wynudziło to 51%...
Jest to pierwsza książka Jacka Piekary z jaką się zapoznałam, zachęcona przez grę "The Inquisitor". Książka dosyć przypadła mi do gustu, bardzo podobał mi się jej mroczny klimat. Nie spodziewałam się jednak tak małej obecności Mordimera, jednak nie przeszkadzało mi to w lekturze (nie rozumiem jak można powiedzieć że się go znienawidziło przez tę książkę XD).
Jeśli chodzi o krytykę, to rzeczywiście nie było zbyt wiele akcji oraz pojawiały się brutalne i detaliczne opisy tortur. Mimo że ciężko się je czasem czytało, pomogły w kreacji świata przedstawionego. Sceny erotyczne były dosyć obsceniczne ale udało mi się przez nie przebrnąć. Dlatego odjęłam opinii 1 gwiazdkę.
Nadal nie zdecydowałam, czy dobrze zrobiłam, czytając serię wg chronologii wydarzeń, zamiast daty publikacji. Da się odczuć, że czegoś brakuje. Da się odczuć, że nie cel u końca powieści jest tu najważniejszy, a proces samego przejścia. Ten brak oczywistego celu, do którego dążą bohaterowie, może być z początku deprymujący, ale jeżeli nie poddamy się temu odczuciu i nie zniechęci nas to, zostajemy wciągnięci w ciekawą, bogatą w wątki i niesamowite postacie, historię. Uwzględniając ten fakt, mogę z całą mocą stwierdzić, że pozycja jest jedną z najlepszych, które czytałam.
Płomień i krzyż to dwóch bohaterów. Katarzyna jest ciekawą, choć odrobinę irytującą postacią i ten emocjonalny konflikt towarzyszył mi do samego końca powieści. Za to Arnolda polubiłam od pierwszych stron i niesamowitą przyjemność sprawiało mi obserwowanie, jak odkrywa samego siebie i swoją przeszłość. Nietuzinkowa postać, mająca chyba największy wpływ na odbiór przeze mnie całej powieści. Dużym plusem jest również tło historyczne. Ogólnie rzecz ujmując, bardzo pozytywnie zaskoczył mnie pierwszy tom serii. Jacek Piekara jest, jak odkryłam, kolejnym genialnym pisarzem i wiem jedno - nie spocznę, póki nie przeczytam całego cyklu.
Dużym szacunkiem darzę polskich autorów fantasy. Jest coś w naszej rodzimej prozie tego gatunku, co odróżnia ją od zachodnich odpowiedników. Upatruję źródła tej różnicy między innymi we wszechobecnych naleciałościach naszej słowiańskiej kultury, nie do końca wypartej przez chrześcijańską wiarę, ale to temat do odrębnych rozważań.
Audiobook czytał Janusz Zadura i tu również należą się ukłony. Bo czyta ge-nial-nie!
A great beginning to a great history. I've already read 4 books from this cycle (Sługa Boży, Młot na czarownice, Miecz Aniołów and Łowcy Dusz), and I believe it's a good idea to read in that order (instead of reading in chronological order of events). This way I treated Płomień i krzyż, Tom I as a prequel to the story I already enjoyed. It shed some light on all the questions I've been asking myself while reading the previous books. I love the style of Jacek Piekara. He knows how to write a story, which holds the reader from the beginning to the very last page. I can't wait for the second volume, which is begin released October 2018!
Fajny styl, w sumie chyba moja pierwsza książka Piekary, podoba mi się stylizowanie. Zamierzam przeczytać całą serię o Modimerze i zaczęłam właśnie od tego tomu, jak będzie dalej? To się okaże, zapowiada się swetnie.
Mocne 1,75/5⭐️ Sceny 18+ często są lepiej napisane na wattpdzie… Sama fabuła nie była zła, ale to chyba nie mój styl pisania. Męczyłam tę książkę w audio.
Jak dotąd nie zawiodłem się nad historiami, jakie prezentuje mi Piekara, ale ten moment musiał nadejść, jak to rzecze pesymista. I nadszedł, a ja dojrzałem do krytycznych opinii na temat pozycji moich ulubionych autorów. Bęc. Płomień i krzyż, tom 1 jest nudny, przegadany i co gorsza, powtarzalny. Jak widać, znam styl pisania tego autora aż za dobrze i widziałem taką manię powtarzania pewnych rzeczy czasem w kolejno napisanych po sobie opowiadaniach, ale tutaj...
Dopiero, kiedy dochodzi do intrygi z Sachorem Sfer, to poczułem jakiś dreszczyk czegoś ciekawszego, a jest to ostatnie, króciutkie opowiadanie z końca. W dodatku cały ten tom w praktyce nie ma zakończenia. Bach, koniec. Boli, bo masie detali opisywanego świata Piekarze może pozazdrościć wielu znanych autorów. Także obycie z językiem jest tutaj na najwyższym poziomie. A jednak całość sprawia, że przysypiałem (może jeszcze poza spętaniem pewnego rogatego przez wiedźmę).
Początek poświęcono nowej postaci, jaką jest "Piękna" Katarzyna. Kobieta jest ekskluzywną kurtyzaną i jednocześnie żądną wiedzy wiedźmą z prawdziwego zdarzenia. Jest też matką Mordimera. Tego Mordimera. Podobała mi się jej relacja z pewną starszą wiedźmą, ale całą reszta poza "wizytą" Inkwizytorów. Przegadane. Cenię udział Gersarda, ale...
Potem nie jest wiele lepiej. Mamy kolejny debiut, bowiem dostajemy nowego Inkweizytora, Arnolda Lowefella, który jest w trakcie pewnej misji, która składa się na uratowaniu pewnej zagadkowej dziewczynki. W trakcie tego zadania spotyka nie kogo innego jak młodziutkiego Mordimera, którego przygarnia pod swoje skrzydła. Dowiadujemy się zatem skąd mój ulubiony Inkwizytor tak chętnie używa pewnego proszku. Co sprawiło, że Madderdin jest tak wyjątkowy. To były te momenty, które mnie autentycznie zaciekawiły. Reszta... No nie.
Ten bogaty i szalenie interesujący świat działa jak autor chciał w momencie, gdy Piekara skupia się na Mordimerze. Żadne z dwójki nowych bohaterów nie dało mi nic ponad to, co widziałem do tej pory w całej serii. Nieco żal, bo rozwadnianie trunku wodą powinno być karane chłostą na równi z rozwlekaniem wątków w interesujących uniwersach. Można przeczytać, ale na ten moment najgorsza odsłona całego cyklu.
Bardzo intrygujący świat i to on mnie porwał najbardziej. Żadna postać jednak nie zaciekawiła mnie na tyle bym nie odczuwała chęci przeczytania czegoś innego, chociaż Katarzyna była najbliżej. Szczerze nie polubiłam, by nie rzec znienawidziłam, Mordimera przez co martwię się na przyszłość mojej znajomości cyklu kiedy to będę musiała czytać z nim jako głownym bohaterem. Jednak w ten czas, choć nie znam się zbyt dobrze na mrocznej stronie fantasy to po Ksinie i Inkwizytorze zaczyna mnie ona ciągnać coraz bardziej. Na pewno przeczytam astępną część Inkwizytora, ale już szukam innych podobnych pozycji. Świat jest tu bardzo mroczny choć gdzie niegdzie widać jeszcze okazjonalną dobroć ludzką i humor. Są koszmarnie wizualne opisy kompletnie oryginalnego mordowania od irytujących buntowników po torturowanie czarownic przed ich oczywistym i znanym już standardzie palenia - oczywiście ku chwale Boga. Intryguje mnie też wydający się głównym bohaterem tejże części cyklu Arnold-Inkwizytor, który został wyprany z dawnego siebie na rzecz bycia Inkwiztorem. Sam fakt, że czasem ma dostęp do swoich dawnych, równie szczegółowo opisanych, wspomnień jak i to, że kompletnie nie czuje jakby były jego choć posiada tę wiedzę. Mam nadzieję na rozwinięcie tego wątku i ciekawi mnie czy ktoś jeszcze z Amszilas będzie miał podobnie...?
To mój reread tej książki. Pierwsze czytanie było w 2020 - 2021 roku. Wtedy książka mi się podobała bardzo. Jak jest dzisiaj? Nie jest źle. Książka podzielona jest na cztery opowiadania, które łączą się ze sobą fabularnie, ale jest między nimi pewien odstęp czasowy. 1. W pierwszym poznajemy losy wiedźmy Katarzyny, które gzi się z wpływowymi ludźmi na potęgę i para się zakazaną przez Inkwizycję magią. Jest to zdecydowanie najgorsze opowiadanie z powodu ilości zbędnych scen zbliżeń, a magia jest dość prosta. 2. W drugim opowiadaniu wchodzi główny bohater serii Płomień i krzyż Arnold Lowefell, Inkwizytor Wewnętrznego Kręgu, były czarnoksiężnik o wielkiej mocy, złamany przez Inkwizycje i narodzony na nowo w służbie Pana. Zdecydowanie ciekawsza postać. Arnold ma za zadanie odnaleźć córkę barona. W tej części książki najsłabszym elementem jest młody, nastoletni Mordimer, jeszcze przed swoim szkoleniem na inkwizytora. Typowy Gary Stu. Każdego pokona, uratuje wszystkich, a przy tym tańczy na monocyklu. Reszta jest dla mnie w porządku. 3. W trzecim Arnold bada akta wiedźmy Katarzyny. Tutaj książka się rozkręca, wchodzi na dobre tory i już się nie wykoleja do czwartego opowiadania. Nie ma Mordimera to jest fajnie. Arnold Lowefell to najlepsza postać z jaką poznałem w tym cyklu. W tym opowiadaniu jest jedna scena, której kompletnie się nie spodziewałem w tym świecie. UwU mega 4. Czwarte opowiadania to już kulminacja i zapowiedź tego co będzie w drugim tomie cyklu Płomień i Krzyż. Jestem zachęcony by czytać dalej. Książka taki solidny średniaczek 3.5/5
PS. Po przeczytaniu tomu 2, który jest lepszy ocena obniżona do 3/5
Dawno nie czytałam fantastyki i w końcu przyszedł dzień, że zachciało mi się czegoś innego niż kryminał czy obyczajówka. Znajomy poleciła mi „Cykl inkwizytorski” i najtrudniejszą rzeczą było dojście do tego, jak to czytać. Chronologicznie to jest pierwszy tom historii Mordimera Madderdina i ja postawiłam na ten sposób czytania.
I jak mi się podobał powrót do fantastyki po kilkuletniej przerwie? Ano bardzo :) To się naprawdę dobrze czytało. Gorzej z pisaniem recenzji, bo jeśli chodzi o fantastykę, to doświadczenie w tej materii mam zerowe.
Język powieści bardzo mi przypadł do gustu. Postaci są świetnie zbudowane. Fabuła interesująca i pokazana z wielu perspektyw. No właściwie to ja się nie mam do czego przyczepić. Zakończenie mocno mnie zaintrygowało i mam ochotę tę serię przeczytać do końca, ale najpierw kolejny tom o Mordimerze.
Chyba zabrałam się za cykl inkwizytorów trochę od złej strony bo jednak było czuć, że jest to dopisana historia do już istniejącego cyklu, jednak mimo wszystko książkę oceniam całkiem pozytywnie. Początkowo było trochę dziwnie, ale potem akcja rozkręciła się. Powieść ma fajny klimat, bardzo podoba mi się sposób pisania piekary i sama stylizacja tekstu. Momentami trochę przegadana, ale jakoś specjalnie mi to nie przeszkadzało.
Nie jest to wcale taka długa książka, ale patrząc na to jak obrzydliwa jest dotarłem do 1/4 i stwierdziłem, że nie ma sensu brać się za ten poboczny cykl świata Inkwizytorów, po prostu poziom zniesmaczenia żarcikami, które miały zapewne jakiś cel w zamyśle autora wygrywa z konwencją głównego cyklu.
Lepiej napisana część jeżeli chodzi o chronologie. Niestety 1 tom przeczytałem po przeczytaniu Sługi Bożego. Nie jest źle. Cieszy mnie fakt, że autor zmienił narrację i już nie pisze co drugi akapit "mili moi" bo to mi najbardziej przeszkadzało.
Aż żałuję, że przesłuchałam w audio, bo papier by mnie mocniej pochłonął. Bawiłam się całkiem nieźle, swego czasu byłam bardzo uprzedzona do Piekary, a tu okazuje się że ma on naprawdę dobre, męskie pióro i żart, który trafia do mnie w 100%. Zabieram się za drugim tom!
Very good book, some of the dialogues are very artificial and boring so only 4 stars. Overall very good book and very interesting alternative world created by the author.
Its very good good book. I's my first adventure with Piekara thus I'm new to his books. Hopefully Płomień i Krzyż, Tom I, is a good place to start his books.
Wyobraźcie sobie świat, w którym Jezus Chrystus, zamiast potulnie umrzeć na krzyżu, w obliczu śmierci, odpuszczając grzechy Świata, schodzi z owego krzyża i mieczem, krwawo, bez litości, mści się na swoich prześladowcach.Brzmi intrygująco? W takiej oto rzeczywistości żyje główny bohater rewelacyjnej serii Jacka Piekary - Mordimer Madderdin - inkwizytor, Sługa Boży, Miecz Aniołów, człowiek ogromniej wiary. "Płomień i krzyż" to kolejna część "cyklu inkwizytorskiego", jednakże, biorąc pod uwagę chronologię wydarzeń, znajduje się na pierwszym miejscu.Zapoznałam się z nią ostatnio, poprzednie książki są mi już dobrze znane i należą do moich ulubionych, jeśli chodzi o fantastykę, ogromnie je cenię za koncept, za świetnie opisane realia, pomimo jej brutalności w pewnych momentach.Znajdzie się w niej spora dawka grozy, dawkowanej ze szczyptą czarnego humoru, który bardzo mi odpowiada. http://love-coffee-and-books.blogspot...