What do you think?


Koniec świata na południe od Tel Awiwu
Koniec świata na południe od Tel Awiwu to reporterska rekonstrukcja 7 października 2023 roku – dnia, w którym granica między wojną a codziennością w Izraelu przestała istnieć. Opowieść prowadzi przez Sderot, kibuce i przygraniczne drogi, oddając głos zwykłym ludziom: kierowcom, matkom, policjantom, żołnierzom i rolnikom. Zamiast perspektywy politycznej pojawia się doświadczenie jednostkowe — strach, chaos, bezradność i decyzje podejmowane w ułamkach sekund. To historia państwa, które zawiodło w kluczowym momencie, oraz obywateli pozostawionych samym sobie. Brutalność ataku Hamasu pokazana jest bez sensacyjności, z dala od uproszczeń i propagandowych klisz, a równocześnie obnaża pęknięcia w micie bezpieczeństwa, na którym przez lata opierała się izraelska tożsamość.
Narracja, budowana z detali, dialogów i faktów, prowadzi dalej - ku wojnie, która nie kończy się na jednym dniu, lecz rozlewa się na miesiące oblężeń, bombardowań i głodu. Strefa Gazy staje się tu miejscem, w którym odpowiedź militarna przeradza się w katastrofę humanitarną. Głos zabierają lekarze, mieszkańcy i świadkowie, a cena wojny ujawnia się po obu stronach granicy.
Książka ujawnia również nieznane dotąd informacje o zaangażowaniu państwa polskiego w próby ratowania izraelskich zakładników. Po raz pierwszy opisane zostają kulisy decyzji administracyjnych prowadzących do uruchomienia procedur potwierdzania posiadania obywatelstwa i drukowania polskich paszportów dla osób przetrzymywanych przez Hamas. W tej historii polski paszport nie jest symbolem – ma stać się realną przepustką do wolności.
Narracja, budowana z detali, dialogów i faktów, prowadzi dalej - ku wojnie, która nie kończy się na jednym dniu, lecz rozlewa się na miesiące oblężeń, bombardowań i głodu. Strefa Gazy staje się tu miejscem, w którym odpowiedź militarna przeradza się w katastrofę humanitarną. Głos zabierają lekarze, mieszkańcy i świadkowie, a cena wojny ujawnia się po obu stronach granicy.
Książka ujawnia również nieznane dotąd informacje o zaangażowaniu państwa polskiego w próby ratowania izraelskich zakładników. Po raz pierwszy opisane zostają kulisy decyzji administracyjnych prowadzących do uruchomienia procedur potwierdzania posiadania obywatelstwa i drukowania polskich paszportów dla osób przetrzymywanych przez Hamas. W tej historii polski paszport nie jest symbolem – ma stać się realną przepustką do wolności.
368 pages, Hardcover
First published April 29, 2026
Ratings & Reviews
Friends & Following
Create a free account to discover what your friends think of this book!
Community Reviews
Displaying 1 - 10 of 10 reviews
Read
July 26, 2026Nie jest to książka bez wad. Jako rekonstrukcja zdarzeń z 7 października 2023 roku pozostawia wciąż pole do dyskusji, czy opisane tu sytuacje — takie jak konkretne dialogi czy przeżycia bohaterów — faktycznie miały dokładnie taki przebieg. Należy mieć na uwadze, że autor opiera się na własnych doświadczeniach i tym, co widział tego dnia, ale też na źródłach, które wymienia na końcu książki. Stworzył z nich spójną narrację, dzięki której czytelnik może odczuć terror tamtego dnia i zrozumieć, jakie były jego konsekwencje.
Tacik nie opowiada się tutaj po żadnej ze stron, a jego samego w tekście nie ma — to duży plus. Życzyłbym sobie jednak, aby było tu więcej o Palestyńczykach, na których odwet Izraela odbił się ze zwielokrotnioną siłą. Jeśli chodzi o statystyki ofiar, nie ma tu porównania — dramat w Palestynie to tragedia, którą trudno opisać słowami.
Cieszę się jednak, że mogłem przeczytać o wydarzeniach, o których nie miałem okazji dowiedzieć się z innych książek na temat tej wojny (która od ponad stu lat sprawa pozostaje niezakończona, nawet po teoretycznym ustanowieniu porozumień). Tam, gdzie giną niewinni cywile, nie będzie idealnego rozwiązania.
Trudno zagłębiać się w taką dawkę cierpienia, ale robię to dalej, żeby zrozumieć. Czytam kolejne książki, aby operować wiedzą i być świadomym, że coś takiego może wydarzyć się też w innych miejscach na świecie. Mechanika wielkiej władzy wychodzi tu na pierwszy plan — z systemem trudno walczyć, gdy decyzje zostały podjęte, a rozdziały o ofiarach palestyńskich i izraelskich zakładnikach to potwierdzają.
Uważam, że aby w pełni pojąć, co dzieje się na południe od Tel Awiwu, należy przeczytać o wiele więcej. Tę książkę również rekomenduję jako uzupełnienie wiedzy — zanurzenie się w początek wielkiej wendety prowadzonej przez Netanjahu i rząd Izraela w odpowiedzi na to, czego dopuścił się Hamas. Ekspertem w tym temacie nie jestem i nie będę, ale w dzisiejszych czasach po prostu warto się edukować. To Wam polecam.
(Książka dostępna jest w audio, może tak będzie łatwiej ją przyswoić).
Tacik nie opowiada się tutaj po żadnej ze stron, a jego samego w tekście nie ma — to duży plus. Życzyłbym sobie jednak, aby było tu więcej o Palestyńczykach, na których odwet Izraela odbił się ze zwielokrotnioną siłą. Jeśli chodzi o statystyki ofiar, nie ma tu porównania — dramat w Palestynie to tragedia, którą trudno opisać słowami.
Cieszę się jednak, że mogłem przeczytać o wydarzeniach, o których nie miałem okazji dowiedzieć się z innych książek na temat tej wojny (która od ponad stu lat sprawa pozostaje niezakończona, nawet po teoretycznym ustanowieniu porozumień). Tam, gdzie giną niewinni cywile, nie będzie idealnego rozwiązania.
Trudno zagłębiać się w taką dawkę cierpienia, ale robię to dalej, żeby zrozumieć. Czytam kolejne książki, aby operować wiedzą i być świadomym, że coś takiego może wydarzyć się też w innych miejscach na świecie. Mechanika wielkiej władzy wychodzi tu na pierwszy plan — z systemem trudno walczyć, gdy decyzje zostały podjęte, a rozdziały o ofiarach palestyńskich i izraelskich zakładnikach to potwierdzają.
Uważam, że aby w pełni pojąć, co dzieje się na południe od Tel Awiwu, należy przeczytać o wiele więcej. Tę książkę również rekomenduję jako uzupełnienie wiedzy — zanurzenie się w początek wielkiej wendety prowadzonej przez Netanjahu i rząd Izraela w odpowiedzi na to, czego dopuścił się Hamas. Ekspertem w tym temacie nie jestem i nie będę, ale w dzisiejszych czasach po prostu warto się edukować. To Wam polecam.
(Książka dostępna jest w audio, może tak będzie łatwiej ją przyswoić).
May 11, 2026
Bardzo dobrze ukazany konflikt przez pryzmat niewinnych ludzi w Izraelu i Palestynie dotkniętych tragediami i działaniami wojennymi. Liczyłam na pana Jacka w tej kwestii i się nie zawiodłam
May 10, 2026
Reportaż Jacka Tacika oddziałuje w dwóch wymiarach. Z jednej strony to skrupulatny zapis wydarzeń z 7 października 2023 i tego co działo się w jego konsekwencji. Z drugiej, ta książka uruchamia myślenie, refleksję. Nie poprzez komentarz autora (bo jego tu nie ma), lecz poprzez pytania, jakie można sobie postawić, czytając go.
Jako reportaż jest obiektywny, rzetelny, konsekwentnie trzymając się faktów. Autor nie wartościuje, nie dopowiada - relacjonuje. Dzień po dniu, wydarzenie po wydarzeniu: decyzje, dramaty…
W drugim wymiarze, nie umniejszając niczyjego cierpienia, skłania do myślenia. Bo pozostawienie czytelnika z wydarzeniami, wypowiedziami polityków oznacza, że sami je sobie stawiamy: czy brutalizacja działań, użycie ciężkiego sprzętu, ataki z powietrza, ograniczenie pomocy humanitarnej, bezsensowne śmierci tysięcy palestyńskich cywilów można legitymizować i usprawiedliwiać tym, co się wydarzyło 7.10? Gdzie kończy się walka z terroryzmem, a zaczyna odwet? A może w gruncie rzeczy chodziło o coś innego: utrzymanie władzy, głosów w parlamencie i przykrycie swoich zarzutów:
“Hej, mam pomysł. - Spojrzał (Trump) zadowolony na Herzoga. - Panie prezydencie, dlaczego by go nie ułaskawić? - Wskazał na Netanjahu, na którym ciążyły zarzuty korupcyjne, przekupstwa i nadużycia władzy. - Udziel mu ułaskawienia. (...) Wiecie, czy nam się to podoba, czy nie, on był jednym z największych premierów czasów wojny”.
Bez względu na ocenę tych zdarzeń, warto sięgnąć po “Koniec świata…”. W chaosie skrajnych opinii, emocji mamy relacją bez narzucania i sugerowania, kto jest dobry a kto zły (czy w ogóle jest tu ktoś dobry?). Ocena pozostaje czytelnikom.
I jeszcze jeden powód - kulisy działań polskich dyplomatów próbujących wydostać każdego, kto miał obywatelstwo polskie (bez względu na pochodzenie Palestyńczyk, Żyd). Inspirujące w kontekście oficjalnych wypowiedzi ówczesnych rządzących.
Jako reportaż jest obiektywny, rzetelny, konsekwentnie trzymając się faktów. Autor nie wartościuje, nie dopowiada - relacjonuje. Dzień po dniu, wydarzenie po wydarzeniu: decyzje, dramaty…
W drugim wymiarze, nie umniejszając niczyjego cierpienia, skłania do myślenia. Bo pozostawienie czytelnika z wydarzeniami, wypowiedziami polityków oznacza, że sami je sobie stawiamy: czy brutalizacja działań, użycie ciężkiego sprzętu, ataki z powietrza, ograniczenie pomocy humanitarnej, bezsensowne śmierci tysięcy palestyńskich cywilów można legitymizować i usprawiedliwiać tym, co się wydarzyło 7.10? Gdzie kończy się walka z terroryzmem, a zaczyna odwet? A może w gruncie rzeczy chodziło o coś innego: utrzymanie władzy, głosów w parlamencie i przykrycie swoich zarzutów:
“Hej, mam pomysł. - Spojrzał (Trump) zadowolony na Herzoga. - Panie prezydencie, dlaczego by go nie ułaskawić? - Wskazał na Netanjahu, na którym ciążyły zarzuty korupcyjne, przekupstwa i nadużycia władzy. - Udziel mu ułaskawienia. (...) Wiecie, czy nam się to podoba, czy nie, on był jednym z największych premierów czasów wojny”.
Bez względu na ocenę tych zdarzeń, warto sięgnąć po “Koniec świata…”. W chaosie skrajnych opinii, emocji mamy relacją bez narzucania i sugerowania, kto jest dobry a kto zły (czy w ogóle jest tu ktoś dobry?). Ocena pozostaje czytelnikom.
I jeszcze jeden powód - kulisy działań polskich dyplomatów próbujących wydostać każdego, kto miał obywatelstwo polskie (bez względu na pochodzenie Palestyńczyk, Żyd). Inspirujące w kontekście oficjalnych wypowiedzi ówczesnych rządzących.
June 30, 2026
Uważam, że to kiepsko zrealizowany reportaż.
Bibliografia składa się z linków do doniesień medialnych, wylistowanych zresztą bez nazwisk autorów, tytułów artykułów czy dat dostępu. We wstępie autor wspomina, że bazuje również na rozmowach z ludźmi, ale w tekście w ogóle tego nie widać - Jacek Tacik bowiem nie przywołuje żadnych cytatów ani rozmów, nie wspomina też o osobach, z którymi rozmawiał. W książce nie zastosowano też przypisów, a moim zdaniem zdecydowanie należałoby to zrobić dbając o rzetelność tekstu.
Mam poczucie, że po bieżącym śledzeniu wiadomości oraz przeczytaniu “Wojny” Boba Woodwarda stan mojej wiedzy jest zbliżony do stanu wiedzy autora. Jedyne informacje, które sprawiają wrażenie nieco bardziej pogłębionego dziennikarstwa, to kulisy starań o przyznanie niektórym z izraelskich zakładników paszportów RP. Temat ten został jednak potraktowany dość pobieżnie, przez co potencjał tego materiału został zmarnowany.
Pierwsza część książki, opowiadająca bezpośrednio o wydarzeniach 7 października, została napisana w nierzetelny sposób. Autor podejmuje próbę rekonstrukcji zdarzeń i w efekcie je fabularyzuje. Przywoływane są dialogi, które mogły, ale nie musiały mieć miejsca podczas ataku, opisywane są sceny, ze świadkami których autor nie mógł rozmawiać. W podziękowaniach jest uwzględniona Hanna Krall, więc to tu z kolei doszukuję się inspiracji dla wyborów językowych autora. Jednocześnie chce on przedstawić terror opisywanych mordów oszczędnym językiem, czego mistrzynią jest Krall, ale ostatecznie opisuje je przesadnie emfatycznie i szczegółowo. Jest to najgorsza odsłona polskiej szkoły reportażu literackiego, która sprawiła, że w ostatnich latach rzadziej sięgam po polskich autorów non-fiction.
Redakcja książki pozostawia do życzenia. Transkrypcja hebrajskich nazw na polskie jest niedokładna i niekonsekwentna. Powiedzmy, że mowa o ulicy „Derech HaRaw Szalom Ephirgen”. Już samo „derech” to po prostu ulica po hebrajsku, więc to samo zostaje powtórzone dwa razy. “HaRaw” i “Szalom” zostaje napisane z użyciem polskiego „w” i „sz”, więc nie wiem dlaczego nie użyto polskiej transkrypcji nazwiska Ifergan?
Temat nie jest oczywiście łatwy, od wielu przywoływanych historii cierpnie skóra. Autor książki na temat wojny w Gazie musi podjąć szereg decyzji - o czym w ogóle napisać, jak daleko w historię konfliktu wnikać, na co położyć większy nacisk, aby nie opowiadać się po żadnej ze stron. W tym przypadku również wyszło średnio, bo w książce znalazło się niewiele miejsca dla przywołania relacji cywilów z Gazy.
Myślę, że temat ten zasługuje na lepszą książkę, napisaną z pozycji większego zaangażowania terenowego niż tylko kwerenda źródeł w angielskojęzycznych mediach.
Nie polecam.
Bibliografia składa się z linków do doniesień medialnych, wylistowanych zresztą bez nazwisk autorów, tytułów artykułów czy dat dostępu. We wstępie autor wspomina, że bazuje również na rozmowach z ludźmi, ale w tekście w ogóle tego nie widać - Jacek Tacik bowiem nie przywołuje żadnych cytatów ani rozmów, nie wspomina też o osobach, z którymi rozmawiał. W książce nie zastosowano też przypisów, a moim zdaniem zdecydowanie należałoby to zrobić dbając o rzetelność tekstu.
Mam poczucie, że po bieżącym śledzeniu wiadomości oraz przeczytaniu “Wojny” Boba Woodwarda stan mojej wiedzy jest zbliżony do stanu wiedzy autora. Jedyne informacje, które sprawiają wrażenie nieco bardziej pogłębionego dziennikarstwa, to kulisy starań o przyznanie niektórym z izraelskich zakładników paszportów RP. Temat ten został jednak potraktowany dość pobieżnie, przez co potencjał tego materiału został zmarnowany.
Pierwsza część książki, opowiadająca bezpośrednio o wydarzeniach 7 października, została napisana w nierzetelny sposób. Autor podejmuje próbę rekonstrukcji zdarzeń i w efekcie je fabularyzuje. Przywoływane są dialogi, które mogły, ale nie musiały mieć miejsca podczas ataku, opisywane są sceny, ze świadkami których autor nie mógł rozmawiać. W podziękowaniach jest uwzględniona Hanna Krall, więc to tu z kolei doszukuję się inspiracji dla wyborów językowych autora. Jednocześnie chce on przedstawić terror opisywanych mordów oszczędnym językiem, czego mistrzynią jest Krall, ale ostatecznie opisuje je przesadnie emfatycznie i szczegółowo. Jest to najgorsza odsłona polskiej szkoły reportażu literackiego, która sprawiła, że w ostatnich latach rzadziej sięgam po polskich autorów non-fiction.
Redakcja książki pozostawia do życzenia. Transkrypcja hebrajskich nazw na polskie jest niedokładna i niekonsekwentna. Powiedzmy, że mowa o ulicy „Derech HaRaw Szalom Ephirgen”. Już samo „derech” to po prostu ulica po hebrajsku, więc to samo zostaje powtórzone dwa razy. “HaRaw” i “Szalom” zostaje napisane z użyciem polskiego „w” i „sz”, więc nie wiem dlaczego nie użyto polskiej transkrypcji nazwiska Ifergan?
Temat nie jest oczywiście łatwy, od wielu przywoływanych historii cierpnie skóra. Autor książki na temat wojny w Gazie musi podjąć szereg decyzji - o czym w ogóle napisać, jak daleko w historię konfliktu wnikać, na co położyć większy nacisk, aby nie opowiadać się po żadnej ze stron. W tym przypadku również wyszło średnio, bo w książce znalazło się niewiele miejsca dla przywołania relacji cywilów z Gazy.
Myślę, że temat ten zasługuje na lepszą książkę, napisaną z pozycji większego zaangażowania terenowego niż tylko kwerenda źródeł w angielskojęzycznych mediach.
Nie polecam.
May 19, 2026
„– Czy macie jeszcze jakieś rodzeństwo?
– Tak, siostrę. Nazywa się Abigail.
– Jest z wami w pokoju?
– Nie.
– A gdzie?
– Była z tatusiem na jego rękach, gdy został zastrzelony. Nie wiem na pewno, ale chyba zginęła razem z nim.
Abigail leżała pod ciałem ojca. Jego krew spływała na jej twarz i ręce. Dziewczynka była przestraszona, zdezorientowana. Zaczęła biegać i pukać do domów kolegów i koleżanek z przedszkola. Nikt nie odpowiadał”.
Jacek Tacik był w Izraelu w momentach kluczowych dla jego historii. W swojej książce opisał wydarzenia i oddał głos ludziom, dla których świat skończył się 7 października 2023 roku, po ataku Hamasu na południe Izraela. To wstrząsający zapis dwóch lat wojny, która zmieniła Izrael, Gazę i cały Bliski Wschód.
Jacek Tacik opisał historie, których wolałabym nie czytać. Dla mnie, która w książkach szuka głównie emocji i prawdy o świecie, „Koniec świata na południe od Tel Awiwu” okazał się lekturą tak ciężką, że aż trudno odnaleźć mi właściwe słowa, by wyrazić co czuję.
Oko za oko, ząb za ząb. Egzekucje, porwania, mordy, podpalenia. Strach, głód. Ginęły kobiety, dzieci, całe rodziny. Byli bez szans. Bezpieczne pokoje, które miały dać schronienie w wielu przypadkach nie spełniły swej roli.
Nie jest to łatwa lektura, ale niezwykle warta uwagi, bo w jej centrum znajduje się człowiek w najbardziej dramatycznym momencie swojego życia, bez względu na to, po której stronie konfliktu się znajduje.
– Tak, siostrę. Nazywa się Abigail.
– Jest z wami w pokoju?
– Nie.
– A gdzie?
– Była z tatusiem na jego rękach, gdy został zastrzelony. Nie wiem na pewno, ale chyba zginęła razem z nim.
Abigail leżała pod ciałem ojca. Jego krew spływała na jej twarz i ręce. Dziewczynka była przestraszona, zdezorientowana. Zaczęła biegać i pukać do domów kolegów i koleżanek z przedszkola. Nikt nie odpowiadał”.
Jacek Tacik był w Izraelu w momentach kluczowych dla jego historii. W swojej książce opisał wydarzenia i oddał głos ludziom, dla których świat skończył się 7 października 2023 roku, po ataku Hamasu na południe Izraela. To wstrząsający zapis dwóch lat wojny, która zmieniła Izrael, Gazę i cały Bliski Wschód.
Jacek Tacik opisał historie, których wolałabym nie czytać. Dla mnie, która w książkach szuka głównie emocji i prawdy o świecie, „Koniec świata na południe od Tel Awiwu” okazał się lekturą tak ciężką, że aż trudno odnaleźć mi właściwe słowa, by wyrazić co czuję.
Oko za oko, ząb za ząb. Egzekucje, porwania, mordy, podpalenia. Strach, głód. Ginęły kobiety, dzieci, całe rodziny. Byli bez szans. Bezpieczne pokoje, które miały dać schronienie w wielu przypadkach nie spełniły swej roli.
Nie jest to łatwa lektura, ale niezwykle warta uwagi, bo w jej centrum znajduje się człowiek w najbardziej dramatycznym momencie swojego życia, bez względu na to, po której stronie konfliktu się znajduje.
July 14, 2026
ze względu na temat, to bardzo ciekawy i szokujący reportaż. tacik wykonał solidną robotę, ale chryste kto to redagował? ilość złych słów, błędnych tłumaczeń jest porażająca jak na takie wydawnictwo i TAKICH partnerów książki. stąd ocena, gdyby się tego wyzbyć, byłoby więcej. nadal jednak uważam, że osoby zainteresowane izraelem, tym konfliktem lub bliskim wschodem powinny po „koniec świata” sięgnąć.
July 26, 2026
Ważny temat, szkoda że reportaż nie wykorzystuje w pełni jego potencjału. Najciekawsze fragmenty dotyczyły zakulisowej pracy polskich dyplomatów i urzędników. Żałuje, że nie było tego więcej. Pierwsza część - fabularyzowana rekonstrukcja wydarzeń z 7 października - jest bardzo przejmująca. Jedyne czego mi zabrakło to uwiarygodnienia tych opisów odniesieniami do źródeł.
Read
June 15, 2026Problem w tym, że ta historia nie zaczęła się 7go października 2023.
A jeszcze większy problem w tym, że ten koszmar nie ma końca, dla żadnej ze stron.
A jeszcze większy problem w tym, że ten koszmar nie ma końca, dla żadnej ze stron.
June 23, 2026
Ta książka została bardzo słabo zredagowana, powtórzenia wykańczają czytelnika.
July 3, 2026
4,0/5
Displaying 1 - 10 of 10 reviews









