What do you think?


Idiotka
Kasia, zamiast żyć „tu i teraz”, woli scrollować Instagrama. Ma męża, dom, stabilną pracę i... totalny kryzys egzystencjalny. Była prymuską i szkolną bohaterką, której wróżono życiowy sukces, jednak czerwony pasek nie uchronił jej przed szarą codziennością.
Po tym, jak odnawia kontakt z przyjaciółką z dzieciństwa — znaną influencerką — daje się wciągnąć w świat pozorów, filtrów i porównań, które niemal doprowadzają ją do tragedii. Bo jeśli chcesz mieć zasięgi, zaczynasz od małych kłamstw, a potem płacisz za nie coraz wyższą cenę.
To boleśnie aktualna, ironiczna opowieść o perfekcjonizmie, uzależnieniu i o tym, że w świecie social mediów każdy z nas jest trochę „idiotką”.
Po tym, jak odnawia kontakt z przyjaciółką z dzieciństwa — znaną influencerką — daje się wciągnąć w świat pozorów, filtrów i porównań, które niemal doprowadzają ją do tragedii. Bo jeśli chcesz mieć zasięgi, zaczynasz od małych kłamstw, a potem płacisz za nie coraz wyższą cenę.
To boleśnie aktualna, ironiczna opowieść o perfekcjonizmie, uzależnieniu i o tym, że w świecie social mediów każdy z nas jest trochę „idiotką”.
360 pages, Paperback
First published April 1, 2026
Ratings & Reviews
Friends & Following
Create a free account to discover what your friends think of this book!
Community Reviews
Displaying 1 - 15 of 15 reviews
July 8, 2026
Niesamowicie wciągająca i poniekąd przytulna ksiazka, idealnie wpisującą się w obecny trend na tiktoku - pokazywanie swoich kłamstw przez influenserki w internecie.
April 29, 2026
Kiedy brałam do ręki „Idiotkę” Agaty Lasockiej-Myszor, podświadomie przygotowywałam się na kolejną, nieco sformatowaną opowieść o współczesnej kobiecie. Tymczasem autorka zaserwowała mi literacką wiwisekcję, która pod warstwą ironii i pozornie lekkiego stylu skrywa diagnozę tak trafną, że aż niewygodną. Ta książka nie jest po prostu o mediach społecznościowych, a o powolnej erozji tożsamości, pisanej z chirurgiczną precyzją, choć ubranej w szaty prozy obyczajowej.
Główna bohaterka, Kasia, to postać nakreślona z niezwykłą psychologiczną uważnością. Jako 35-letnia lekarka, kobieta sukcesu z solidnym wykształceniem i stabilnym życiem u boku kochającego męża, teoretycznie powinna odczuwać satysfakcję. Jednak Lasocka-Myszor genialnie uchwyciła ten specyficzny, współczesny rodzaj melancholii - poczucie, że „prawdziwe” życie toczy się gdzieś indziej, najlepiej w nasyconych kolorach cudzego profilu na Instagramie.
Śledzenie, jak Kasia - dawna prymuska - wpada w pułapkę porównań po odświeżeniu relacji z dawną przyjaciółką-influencerką, było doświadczeniem niemal fizycznie dotkliwym. Autorka uniknęła taniego moralizatorstwa. Zamiast tego pozwoliła nam wejść w skórę bohaterki, która zaczyna postrzegać swoją codzienność nie przez pryzmat autentycznych przeżyć, ale przez potencjał ich „klikalności”. To, jak łatwo stabilny świat Kasi zaczyna pękać pod naciskiem wirtualnych ambicji, budzi w czytelniku autentyczny niepokój.
Warsztatowo Lasocka-Myszor radzi sobie wyśmienicie. Jej styl jest niezwykle plastyczny - potrafi w jednym akapicie wywołać szczery uśmiech (sarkastyczne spostrzeżenia i autoironia Kasi to prawdziwe perły), by za chwilę uderzyć w ton poważniejszy, wręcz dramatyczny. Dialogi są żywe, naturalne i pozbawione literackiego zadęcia. Bardzo doceniam sposób, w jaki autorka opisała realia pracy lekarskiej w zestawieniu z „pracą” w sieci - ten kontrast między ratowaniem zdrowia a ustawianiem filiżanki kawy do zdjęcia pod odpowiednim kątem jest uderzający i wymowny.
Mocną stroną powieści jest bez wątpienia jej autentyczność. Autorka bezlitośnie obnaża kulisy świata influencerów, pokazując mechanizmy, o których często wolimy nie wiedzieć: od wyreżyserowanych emocji po samotność ukrytą za tysiącami polubień. Szczególnie poruszający jest wątek relacji małżeńskiej - to, jak cicho i niepostrzeżenie można zacząć tracić kogoś bliskiego, będąc fizycznie w tym samym pokoju, ale mentalnie w zupełnie innej strefie czasowej (tej wyznaczonej przez zasięgi).
Jeśli miałabym wskazać słabsze ogniwo, to momentami tempo przemiany Kasi wydawało mi się niemal zbyt gwałtowne, a jej naiwność w stosunku do świata „idealnych” ludzi bywała irytująca. Z drugiej strony, czyż nie tak właśnie działa uzależnienie? Odbiera racjonalne argumenty na rzecz chwilowego dopaminowego strzału.
„Idiotka” zostawiła mnie z pytaniem, które wciąż we mnie rezonuje: ile razy sama „ustawiłam” moment swojego życia, zamiast po prostu go przeżyć? To lektura, która uwiera jak zbyt ciasne, nowe ubranie - czujemy się w nim ładniej, ale w środku brakuje nam tchu. Lasocka-Myszor stworzyła lustro, w którym nie zawsze chcemy się przeglądać, ale zdecydowanie powinniśmy to zrobić. To ważna, mądra i - paradoksalnie - bardzo ludzka książka o tym, jak bardzo boimy się być zwyczajni w świecie, który wmówił nam, że musimy być wyjątkowi.
Główna bohaterka, Kasia, to postać nakreślona z niezwykłą psychologiczną uważnością. Jako 35-letnia lekarka, kobieta sukcesu z solidnym wykształceniem i stabilnym życiem u boku kochającego męża, teoretycznie powinna odczuwać satysfakcję. Jednak Lasocka-Myszor genialnie uchwyciła ten specyficzny, współczesny rodzaj melancholii - poczucie, że „prawdziwe” życie toczy się gdzieś indziej, najlepiej w nasyconych kolorach cudzego profilu na Instagramie.
Śledzenie, jak Kasia - dawna prymuska - wpada w pułapkę porównań po odświeżeniu relacji z dawną przyjaciółką-influencerką, było doświadczeniem niemal fizycznie dotkliwym. Autorka uniknęła taniego moralizatorstwa. Zamiast tego pozwoliła nam wejść w skórę bohaterki, która zaczyna postrzegać swoją codzienność nie przez pryzmat autentycznych przeżyć, ale przez potencjał ich „klikalności”. To, jak łatwo stabilny świat Kasi zaczyna pękać pod naciskiem wirtualnych ambicji, budzi w czytelniku autentyczny niepokój.
Warsztatowo Lasocka-Myszor radzi sobie wyśmienicie. Jej styl jest niezwykle plastyczny - potrafi w jednym akapicie wywołać szczery uśmiech (sarkastyczne spostrzeżenia i autoironia Kasi to prawdziwe perły), by za chwilę uderzyć w ton poważniejszy, wręcz dramatyczny. Dialogi są żywe, naturalne i pozbawione literackiego zadęcia. Bardzo doceniam sposób, w jaki autorka opisała realia pracy lekarskiej w zestawieniu z „pracą” w sieci - ten kontrast między ratowaniem zdrowia a ustawianiem filiżanki kawy do zdjęcia pod odpowiednim kątem jest uderzający i wymowny.
Mocną stroną powieści jest bez wątpienia jej autentyczność. Autorka bezlitośnie obnaża kulisy świata influencerów, pokazując mechanizmy, o których często wolimy nie wiedzieć: od wyreżyserowanych emocji po samotność ukrytą za tysiącami polubień. Szczególnie poruszający jest wątek relacji małżeńskiej - to, jak cicho i niepostrzeżenie można zacząć tracić kogoś bliskiego, będąc fizycznie w tym samym pokoju, ale mentalnie w zupełnie innej strefie czasowej (tej wyznaczonej przez zasięgi).
Jeśli miałabym wskazać słabsze ogniwo, to momentami tempo przemiany Kasi wydawało mi się niemal zbyt gwałtowne, a jej naiwność w stosunku do świata „idealnych” ludzi bywała irytująca. Z drugiej strony, czyż nie tak właśnie działa uzależnienie? Odbiera racjonalne argumenty na rzecz chwilowego dopaminowego strzału.
„Idiotka” zostawiła mnie z pytaniem, które wciąż we mnie rezonuje: ile razy sama „ustawiłam” moment swojego życia, zamiast po prostu go przeżyć? To lektura, która uwiera jak zbyt ciasne, nowe ubranie - czujemy się w nim ładniej, ale w środku brakuje nam tchu. Lasocka-Myszor stworzyła lustro, w którym nie zawsze chcemy się przeglądać, ale zdecydowanie powinniśmy to zrobić. To ważna, mądra i - paradoksalnie - bardzo ludzka książka o tym, jak bardzo boimy się być zwyczajni w świecie, który wmówił nam, że musimy być wyjątkowi.
July 21, 2026
Na wstępie chciałabym podziękować Autorce oraz Wydawnictwu za zaufanie i możliwość objęcia patronatem medialnym książki "Idiotka". Dla mnie było to pierwsze spotkanie z twórczością pisarki. Stylistyka i język jakim posługuje się Agata jest bardzo lekki, prosty i przyjemny w odbiorze co sprawia, że książkę czyta się naprawdę szybko. Mi zapoznanie się z losami Kasi zajęło tak naprawdę jeden wieczór i chociaż książkę czytałam już jakiś czas temu nadal pamiętam wszystkie emocje towarzyszące mi podczas lektury. Fabuła została w interesujący sposób nakreślona, przemyślana i dobrze poprowadzona. Natomiast bohaterowie zostali w ciekawy oraz autentyczny sposób wykreowani. To postaci, które mają swoje wady i zalety, borykają się z różnymi mniejszymi bądź większymi problemami dnia codziennego, zdarza się im także popełniać błędy dlatego tak łatwo się z nimi utożsamić w niektórych przypadkach podzielając podobne troski i dylematy moralne. Jestem pewna, że z powodzeniem moglibyśmy spotkać ich w rzeczywistości. Na kartach powieści mogłam lepiej poznać Kasię. Jej myśli, odczucia, mogłam dowiedzieć ę jak wygląda jej życie, jakie zmiany w nim zachodzą i jakie pociągają za sobą konsekwencje, a tym samym mogłam lepiej zrozumieć jej postępowanie oraz decyzję. Muszę przyznać, że kobieta wywoływała we mnie masę mieszanych odczuć. Bywały momenty kiedy chciałam naprawdę mocno nią potrząsnąć, sprawić by się opamiętała i były też takie kiedy zaczęłam jej współczuć tego, że uległa iluzji kreowanej przez media społecznościowe. Z całym przekonaniem mogę powiedzieć, że jej kreacja jest przestrogą przed zatraceniem się w pogoni za nierealistycznymi wzorcami. Oczywiście istotną rolę w tej historii odgrywają postaci drugoplanowe, które wprowadzają sporo zamętu do życia Kasi, dostarczając zarówno jej samej jak i Czytelnikowi wielu skrajnych emocji i wrażeń. Mowa o jej mężu, pacjentach, przyjaciółce z dzieciństwa. Muszę przyznać, że czytając tą książką tak naprawdę nie byłam w stanie przewidzieć co wydarzy się na kolejnych stronach powieści, a już na pewno nie spodziewałam się, że jej końcowe strony wywołają we mnie tak silne emocje. Autorka w swojej powieści porusza wiele ważnych, życiowych i ponadczasowych tematów, które tak naprawdę mogą spotkać każdego z nas czy naszych bliskich. Mowa głównie o kryzysie egzystencjalnym, poczuciu niespełnienia, uzależnieniu od social mediów, pozorach, perfekcjonizmie, pułapce cyfrowych porównań. Pisarka na przykładzie swoich bohaterów pokazuje jak łatwo ulec iluzji świata cyfrowego i jak wysoką cenę można zapłacić za kreowanie fałszywego obrazu siebie w sieci. Pokazuje również, że ucieczka do wirtualnego świata często niszczy relacje rodzinne, małżeńskie i przyjacielskie oraz sprawia, że zaniedbujemy rzeczywiste życie.
Jestem przekonana, że po lekturze tej powieści większość Czytelników zastanowi się czy również nie zatraca się czasami za bardzo w przestrzeni cyfrowej i nie zachowuje się w niej jak tytułowa "idiotka". Ta książka, która z całą pewnością skłania do refleksji. Świetnie spędziłam czas z tą historią i czekam już na kolejne powieści spod pióra autorki. Polecam!
Jestem przekonana, że po lekturze tej powieści większość Czytelników zastanowi się czy również nie zatraca się czasami za bardzo w przestrzeni cyfrowej i nie zachowuje się w niej jak tytułowa "idiotka". Ta książka, która z całą pewnością skłania do refleksji. Świetnie spędziłam czas z tą historią i czekam już na kolejne powieści spod pióra autorki. Polecam!
July 4, 2026
"Idiotka" to historia Kasi - lekarki, która żyje niepogodzona z wizją własnej siebie z przeszłości. Ma poczucie, że wiedzie puste i nudne życie, żeby nie powiedzieć zmarnowane. Telefon jest jej oknem na świat - poprzez social media może podglądać życie innych osób, które wydają się bardziej fascynujące niż jej własne. Nie jest jednak świadoma, że uzależnienie od mediów społecznościowych coraz ciaśniej zaciska na niej swoje szpony...
Szalenie spodobał mi się pomysł na tę powieść, uważam, że temat uzależnienia od telefonu czy social mediów to poważny problem dzisiejszych czasów, o którym wciąż mówi się za mało. Autorka trafnie wskazuje różne szkodliwe zachowania, tendencje czy sytuacje, nie raz zmuszając do refleksji. Bardzo zaciekawił mnie też wątek relacji z jedzeniem, ale niestety nie został rozwinięty.
Niestety sam dobry pomysł nie zawsze wystarczy, wykorzystanie jego potencjału jest prawdziwą zagwozdką i z żalem muszę przyznać, że w tym wypadku wykonanie nie przypadło mi do gustu.
Książka od samego początku jest mocno tendencyjna, fabuła biegnie w przewidywalny sposób, a opisywane sytuacje w większości są bardzo przerysowane. Zdecydowanie za bardzo. Zakończenie zaś kompletnie mnie nie przekonało.
Autorka podsuwa na tacy wszystkie problemy bohaterki, co w narracji pierwszoosobowej kompletnie mi nie pasowało, bo przy opisywanych sytuacjach brzmiało to tak, jakby Kasia była świadoma wszystkich niepokojących sygnałów, a i tak uporczywie ignorowała lub je wypierała. Moim zdaniem naturalniej by to wypadło, jakby nie wszystko zostało nazwane po imieniu od razu. No i przede wszystkim brakowało mi subtelności, przestrzeni dla tego by czytelnik mógł sam pomyśleć czy wysnuć jakieś wnioski, a nie wszystko mieć podkreślone jaskrawym kolorem. Odzierało to tę historię z warstwy emocjonalnej.
Sama Kasia jest niesamowicie irytującą postacią, z którą obcowanie, nawet w tej krótkiej książce było dla mnie męczące. W żaden sposób nie potrafiłam się z nią utożsamić czy jakkolwiek z nią sympatyzować. Nie każdą literacką postać musimy lubić, oczywiście, ale w takich przypadkach lepiej jak są one interesujące, a nie tak męczące. Kasia jest strasznie naiwna, zwłaszcza jak na lekarza, nie dostrzega oczywistości rozgrywających się tuż przed jej twarzą. Szczególnie mnie irytowała w relacji z własnym mężem, który nie dał jej powodów do tak złego traktowania. Nie podobało mi się też jak lekceważąco odnosiła się do wielu swoich pacjentów czy kolegów z pracy.
Wobec tego trudno mi wydać finalny werdykt. Z jednej strony tematykę podjętą przez autorkę uważam za niesamowicie ważną i wartą poruszania, przeczytania, zastanowienia się... ale sposób w jaki został on ujęty kompletnie do mnie nie przemówił. Dawno nie zetknęłam się z tak męczącą główną postacią, no i ten brak subtelności również mnie frustrował. Chyba w przypadku tej historii najlepiej samemu się przekonać czy warto czy nie.
Szalenie spodobał mi się pomysł na tę powieść, uważam, że temat uzależnienia od telefonu czy social mediów to poważny problem dzisiejszych czasów, o którym wciąż mówi się za mało. Autorka trafnie wskazuje różne szkodliwe zachowania, tendencje czy sytuacje, nie raz zmuszając do refleksji. Bardzo zaciekawił mnie też wątek relacji z jedzeniem, ale niestety nie został rozwinięty.
Niestety sam dobry pomysł nie zawsze wystarczy, wykorzystanie jego potencjału jest prawdziwą zagwozdką i z żalem muszę przyznać, że w tym wypadku wykonanie nie przypadło mi do gustu.
Książka od samego początku jest mocno tendencyjna, fabuła biegnie w przewidywalny sposób, a opisywane sytuacje w większości są bardzo przerysowane. Zdecydowanie za bardzo. Zakończenie zaś kompletnie mnie nie przekonało.
Autorka podsuwa na tacy wszystkie problemy bohaterki, co w narracji pierwszoosobowej kompletnie mi nie pasowało, bo przy opisywanych sytuacjach brzmiało to tak, jakby Kasia była świadoma wszystkich niepokojących sygnałów, a i tak uporczywie ignorowała lub je wypierała. Moim zdaniem naturalniej by to wypadło, jakby nie wszystko zostało nazwane po imieniu od razu. No i przede wszystkim brakowało mi subtelności, przestrzeni dla tego by czytelnik mógł sam pomyśleć czy wysnuć jakieś wnioski, a nie wszystko mieć podkreślone jaskrawym kolorem. Odzierało to tę historię z warstwy emocjonalnej.
Sama Kasia jest niesamowicie irytującą postacią, z którą obcowanie, nawet w tej krótkiej książce było dla mnie męczące. W żaden sposób nie potrafiłam się z nią utożsamić czy jakkolwiek z nią sympatyzować. Nie każdą literacką postać musimy lubić, oczywiście, ale w takich przypadkach lepiej jak są one interesujące, a nie tak męczące. Kasia jest strasznie naiwna, zwłaszcza jak na lekarza, nie dostrzega oczywistości rozgrywających się tuż przed jej twarzą. Szczególnie mnie irytowała w relacji z własnym mężem, który nie dał jej powodów do tak złego traktowania. Nie podobało mi się też jak lekceważąco odnosiła się do wielu swoich pacjentów czy kolegów z pracy.
Wobec tego trudno mi wydać finalny werdykt. Z jednej strony tematykę podjętą przez autorkę uważam za niesamowicie ważną i wartą poruszania, przeczytania, zastanowienia się... ale sposób w jaki został on ujęty kompletnie do mnie nie przemówił. Dawno nie zetknęłam się z tak męczącą główną postacią, no i ten brak subtelności również mnie frustrował. Chyba w przypadku tej historii najlepiej samemu się przekonać czy warto czy nie.
April 25, 2026
Powiem wprost, Idiotka to jedna z tych książek, które niby są o zwykłym życiu, a jednak trafiają dokładnie tam gdzie trzeba i zostają w głowie na długo.
Kasia jako bohaterka to jest totalnie ktoś z życia wzięty. Żadna idealna postać, żadna wymuskana bohaterka z książek, tylko kobieta z krwi i kości. Z kompleksami, zmęczeniem, myślami które czasem lecą w tysiąc stron naraz. I właśnie to mnie kupiło najbardziej. Jej wewnętrzny chaos, to jak analizuje wszystko i jednocześnie sama się w tym gubi, brzmi tak znajomo, że momentami aż niewygodnie.
Bardzo podobało mi się to, że autorka nie próbuje jej wybielać. Kasia ma swoje słabości i nie zawsze podejmuje dobre decyzje. Ale to nie wkurza, tylko sprawia, że chce się ją zrozumieć. Widzimy kobietę, która trochę się pogubiła, ale jednocześnie jest tego świadoma i to jest chyba najbardziej bolesne.
Relacje w tej książce są strasznie prawdziwe. Zwłaszcza ta z mężem. Niby jest między nimi ciepło, niby jest wsparcie, ale jednocześnie widać, jak łatwo się minąć w codzienności. Jak rozmowy zamieniają się w pół zdania i niedopowiedzenia. To nie jest dramat na pokaz, tylko takie ciche oddalanie się, które boli bardziej niż wielkie kłótnie.
Fajnie też wypadają postacie poboczne. Pacjenci, ludzie z pracy, oni naprawdę coś wnoszą. Nie są tylko tłem, tylko pokazują różne strony życia Kasi i to jak ona reaguje na innych. Dzięki temu całość jest pełniejsza.
Styl tej książki to czysta przyjemność. Jest lekko, potocznie, bardzo naturalnie. Dialogi brzmią jak rozmowy, które można usłyszeć na co dzień. Do tego dochodzi ironia i autoironia, która robi robotę.
Ale nie dajcie się zwieść, bo pod tą lekkością siedzi sporo trudnych tematów. Wypalenie, brak sensu, presja bycia idealną. To wszystko jest pokazane bez owijania w bawełnę. Szczególnie mocno wybrzmiewa to, jak bardzo oczekiwania innych potrafią nas zmielić. I jak potem człowiek zostaje z pytaniem co ja właściwie chcę.
Bardzo mocno siadł mi też wątek pracy Kasi. To, że miała ambicje, plany, a rzeczywistość je po prostu zjadła. To zmęczenie, frustracja, poczucie że coś poszło nie tak. To jest aż za bardzo prawdziwe.
Największą siłą tej książki jest to, że ona nie udaje niczego. Pokazuje zwykłe życie, zwykłe problemy i zwykłe dni, które czasem przytłaczają bardziej niż wielkie tragedie. I przez to działa tak mocno.
To książka, która nie krzyczy, tylko mówi cicho, ale trafia prosto w punkt. Bardzo prawdziwa, momentami niewygodna, ale potrzebna. Jeśli ktoś lubi historie o życiu bez upiększeń i bohaterów, którzy naprawdę coś czują, to zdecydowanie warto. Ja po niej zostałam z głową pełną myśli i to jest dla mnie największy plus.
Kasia jako bohaterka to jest totalnie ktoś z życia wzięty. Żadna idealna postać, żadna wymuskana bohaterka z książek, tylko kobieta z krwi i kości. Z kompleksami, zmęczeniem, myślami które czasem lecą w tysiąc stron naraz. I właśnie to mnie kupiło najbardziej. Jej wewnętrzny chaos, to jak analizuje wszystko i jednocześnie sama się w tym gubi, brzmi tak znajomo, że momentami aż niewygodnie.
Bardzo podobało mi się to, że autorka nie próbuje jej wybielać. Kasia ma swoje słabości i nie zawsze podejmuje dobre decyzje. Ale to nie wkurza, tylko sprawia, że chce się ją zrozumieć. Widzimy kobietę, która trochę się pogubiła, ale jednocześnie jest tego świadoma i to jest chyba najbardziej bolesne.
Relacje w tej książce są strasznie prawdziwe. Zwłaszcza ta z mężem. Niby jest między nimi ciepło, niby jest wsparcie, ale jednocześnie widać, jak łatwo się minąć w codzienności. Jak rozmowy zamieniają się w pół zdania i niedopowiedzenia. To nie jest dramat na pokaz, tylko takie ciche oddalanie się, które boli bardziej niż wielkie kłótnie.
Fajnie też wypadają postacie poboczne. Pacjenci, ludzie z pracy, oni naprawdę coś wnoszą. Nie są tylko tłem, tylko pokazują różne strony życia Kasi i to jak ona reaguje na innych. Dzięki temu całość jest pełniejsza.
Styl tej książki to czysta przyjemność. Jest lekko, potocznie, bardzo naturalnie. Dialogi brzmią jak rozmowy, które można usłyszeć na co dzień. Do tego dochodzi ironia i autoironia, która robi robotę.
Ale nie dajcie się zwieść, bo pod tą lekkością siedzi sporo trudnych tematów. Wypalenie, brak sensu, presja bycia idealną. To wszystko jest pokazane bez owijania w bawełnę. Szczególnie mocno wybrzmiewa to, jak bardzo oczekiwania innych potrafią nas zmielić. I jak potem człowiek zostaje z pytaniem co ja właściwie chcę.
Bardzo mocno siadł mi też wątek pracy Kasi. To, że miała ambicje, plany, a rzeczywistość je po prostu zjadła. To zmęczenie, frustracja, poczucie że coś poszło nie tak. To jest aż za bardzo prawdziwe.
Największą siłą tej książki jest to, że ona nie udaje niczego. Pokazuje zwykłe życie, zwykłe problemy i zwykłe dni, które czasem przytłaczają bardziej niż wielkie tragedie. I przez to działa tak mocno.
To książka, która nie krzyczy, tylko mówi cicho, ale trafia prosto w punkt. Bardzo prawdziwa, momentami niewygodna, ale potrzebna. Jeśli ktoś lubi historie o życiu bez upiększeń i bohaterów, którzy naprawdę coś czują, to zdecydowanie warto. Ja po niej zostałam z głową pełną myśli i to jest dla mnie największy plus.
May 11, 2026
[Współpraca barterowa z Wydawnictwem Videograf SA]
Sięgnęłam po tę książkę z rezerwą, ponieważ obawiałam się historii o problemach celebrytów znanych z mediów społecznościowych. Autorka zaskoczyła mnie jednak dojrzałością oraz precyzją w opisie losów bohaterki. Poznajemy Kasię, która jako lekarka powinna twardo stąpać po ziemi, a jednak daje się porwać iluzji kreowanej przez ekrany. Pokazano nam świat, w którym polubienia stają się ważniejszą walutą niż bliskość. Lektura zmusza do refleksji nad własnymi nawykami i czasem marnowanym na przeglądanie zdjęć.
Postać Kasi wzbudza we mnie emocje, które trudno nazwać prostymi. Z jednej strony rozumiałam jej potrzebę bycia docenioną, z drugiej zaś drażniło mnie jej zaślepienie. Bohaterka była kiedyś wzorową uczennicą, co sprawia, że jej upadek boli mocniej. Mechanizm porównywania się do innych kobiet został tu opisany w sposób trafny. Widzimy, jak łatwo życie rodzinne zaczyna pękać pod naciskiem wirtualnych ambicji.
Warsztat pisarski autorki zasługuje na uznanie, bo styl jest plastyczny i pełen ironii. Humor przeplata się tu z goryczą, co tworzy obraz bliski rzeczywistości. Dialogi brzmią naturalnie, a opisy codzienności nie nużą. Cieszę się, że uniknięto tutaj moralizatorstwa, które często psuje podobne opowieści. Zamiast tego otrzymałam historię działającą jak lustro. Każdy z nas może odnaleźć w niej cząstkę siebie, zwłaszcza gdy sięga po telefon tuż po przebudzeniu.
Książka ma swoje słabsze punkty. Momentami naiwność Kasi wydawała mi się duża, zwłaszcza biorąc pod uwagę jej wykształcenie. Świat filtrów bywa kuszący, lecz inteligentna osoba powinna dostrzegać zagrożenia nieco wcześniej. Tempo przemiany bohaterki bywa chwilami szybkie, przez co niektóre wątki tracą na wiarygodności.
Mimo tych uwag uważam, że jest to wartościowa pozycja. Powieść zostaje w głowie na długo i prowokuje do zadawania pytań o naszą tożsamość poza siecią. Kończyłam lekturę z poczuciem, że warto czasem odłożyć smartfon, aby po prostu przeżyć własne życie. Polecam tę opowieść każdej osobie, która czuje się czasem niewystarczająca w starciu z idealnymi obrazami z Internetu.
Sięgnęłam po tę książkę z rezerwą, ponieważ obawiałam się historii o problemach celebrytów znanych z mediów społecznościowych. Autorka zaskoczyła mnie jednak dojrzałością oraz precyzją w opisie losów bohaterki. Poznajemy Kasię, która jako lekarka powinna twardo stąpać po ziemi, a jednak daje się porwać iluzji kreowanej przez ekrany. Pokazano nam świat, w którym polubienia stają się ważniejszą walutą niż bliskość. Lektura zmusza do refleksji nad własnymi nawykami i czasem marnowanym na przeglądanie zdjęć.
Postać Kasi wzbudza we mnie emocje, które trudno nazwać prostymi. Z jednej strony rozumiałam jej potrzebę bycia docenioną, z drugiej zaś drażniło mnie jej zaślepienie. Bohaterka była kiedyś wzorową uczennicą, co sprawia, że jej upadek boli mocniej. Mechanizm porównywania się do innych kobiet został tu opisany w sposób trafny. Widzimy, jak łatwo życie rodzinne zaczyna pękać pod naciskiem wirtualnych ambicji.
Warsztat pisarski autorki zasługuje na uznanie, bo styl jest plastyczny i pełen ironii. Humor przeplata się tu z goryczą, co tworzy obraz bliski rzeczywistości. Dialogi brzmią naturalnie, a opisy codzienności nie nużą. Cieszę się, że uniknięto tutaj moralizatorstwa, które często psuje podobne opowieści. Zamiast tego otrzymałam historię działającą jak lustro. Każdy z nas może odnaleźć w niej cząstkę siebie, zwłaszcza gdy sięga po telefon tuż po przebudzeniu.
Książka ma swoje słabsze punkty. Momentami naiwność Kasi wydawała mi się duża, zwłaszcza biorąc pod uwagę jej wykształcenie. Świat filtrów bywa kuszący, lecz inteligentna osoba powinna dostrzegać zagrożenia nieco wcześniej. Tempo przemiany bohaterki bywa chwilami szybkie, przez co niektóre wątki tracą na wiarygodności.
Mimo tych uwag uważam, że jest to wartościowa pozycja. Powieść zostaje w głowie na długo i prowokuje do zadawania pytań o naszą tożsamość poza siecią. Kończyłam lekturę z poczuciem, że warto czasem odłożyć smartfon, aby po prostu przeżyć własne życie. Polecam tę opowieść każdej osobie, która czuje się czasem niewystarczająca w starciu z idealnymi obrazami z Internetu.
May 4, 2026
Czy zdarza Wam się wejść na Instagram „na chwilę”… a potem orientujecie się, że minęła godzina..
Mam wrażenie, że bezproduktywnie scrollowanie dotyczy dosłownie każdego z nas.
„Idiotka” to historia, która mogłaby wydarzyć się każdemu użytkownikowi social mediów.
Główna bohaterka Kasia to młoda lekarka, która prowadzi spokojne życie. Sama uważa je za monotonne i szare. Zaczyna coraz częściej scrollować, spędza mnóstwo czasu w telefonie i coraz bardziej porównuje swoją codzienność do tego, co widzi w internecie… a tam przecież wszyscy są piękni, szczęśliwi i żyją jak w bajce.
W pewnym momencie swojego życia spotyka koleżankę z liceum znaną influencerkę, która prowadzi luksusowe życie, ma przystojnego męża Włocha, podróże, prezenty i idealny świat pokazany na Instagramie. Od tego momentu bohaterka zaczyna myśleć, że jej życie jest niewystarczające i przy wsparciu przyjaciółki rozkręca swoje konto w social mediach. Najpierw niewinnie, potem coraz bardziej intensywnie. Pojawiają się współprace, rośnie potrzeba pokazywania wszystkiego, robienia wszystkiego „pod publikę”, dopasowywania się do trendów, porad coachów, idealnych rutyn, jogi, zdrowych posiłków i perfekcyjnego życia.
Tylko że… w tym wszystkim zaczyna tracić siebie. Zaniedbuje małżeństwo, pracę i najbliższych, bo liczy się już głównie to, co wygląda dobrze na ekranie… Czy to prosta droga do problemów? Otóż tak..
To książka obyczajowa, bez wielkich zwrotów akcji, ale z mocnym przekazem. Pokazuje, że Instagram czy TikTok to często tylko wycinek rzeczywistości i że nie wszystko, co widzimy w sieci, jest prawdą.
Ta historia zostawia w głowie refleksję: czy czasem nie żyjemy bardziej w telefonie niż w prawdziwym życiu? Social media same w sobie nie są złe. Można tam znaleźć inspiracje, ludzi z podobnymi zainteresowaniami, rozmowy, wartościowe treści… Ale problem zaczyna się wtedy, kiedy Instagram zaczyna rządzić naszym światem, a my nawet tego nie zauważamy. Wtedy warto posłuchać bliskich, jeśli mówią, że coś się zmienia.
Mam wrażenie, że bezproduktywnie scrollowanie dotyczy dosłownie każdego z nas.
„Idiotka” to historia, która mogłaby wydarzyć się każdemu użytkownikowi social mediów.
Główna bohaterka Kasia to młoda lekarka, która prowadzi spokojne życie. Sama uważa je za monotonne i szare. Zaczyna coraz częściej scrollować, spędza mnóstwo czasu w telefonie i coraz bardziej porównuje swoją codzienność do tego, co widzi w internecie… a tam przecież wszyscy są piękni, szczęśliwi i żyją jak w bajce.
W pewnym momencie swojego życia spotyka koleżankę z liceum znaną influencerkę, która prowadzi luksusowe życie, ma przystojnego męża Włocha, podróże, prezenty i idealny świat pokazany na Instagramie. Od tego momentu bohaterka zaczyna myśleć, że jej życie jest niewystarczające i przy wsparciu przyjaciółki rozkręca swoje konto w social mediach. Najpierw niewinnie, potem coraz bardziej intensywnie. Pojawiają się współprace, rośnie potrzeba pokazywania wszystkiego, robienia wszystkiego „pod publikę”, dopasowywania się do trendów, porad coachów, idealnych rutyn, jogi, zdrowych posiłków i perfekcyjnego życia.
Tylko że… w tym wszystkim zaczyna tracić siebie. Zaniedbuje małżeństwo, pracę i najbliższych, bo liczy się już głównie to, co wygląda dobrze na ekranie… Czy to prosta droga do problemów? Otóż tak..
To książka obyczajowa, bez wielkich zwrotów akcji, ale z mocnym przekazem. Pokazuje, że Instagram czy TikTok to często tylko wycinek rzeczywistości i że nie wszystko, co widzimy w sieci, jest prawdą.
Ta historia zostawia w głowie refleksję: czy czasem nie żyjemy bardziej w telefonie niż w prawdziwym życiu? Social media same w sobie nie są złe. Można tam znaleźć inspiracje, ludzi z podobnymi zainteresowaniami, rozmowy, wartościowe treści… Ale problem zaczyna się wtedy, kiedy Instagram zaczyna rządzić naszym światem, a my nawet tego nie zauważamy. Wtedy warto posłuchać bliskich, jeśli mówią, że coś się zmienia.
September 27, 2026
Lisdiotka
.
Lisioł musi przyznać, że z wielkim ziewnięciem śledził poczynania Kat, lekarki rodzinnej i głównej bohaterki książki "Idiotka" pióra Agaty Lasockiej-Myszor. No typowa idiotka *mruknął futrzak, podkładając kobiecie nogę na trawniku. Dzięki temu dotarła do pracy nie tylko spóźniona, ale też ubłocona*. Pełen pakiet. Ewidentnie codzienne życie Kat przytłacza. Ta ambitna dziewczyna pragnęła czegoś więcej niż rutynowych czynności. Gdzie się podziały marzenia? Przebojowość? Chęć do życia? Z pewnością za niebieskim ekranem telefonu Kat tego nie znajdzie, a zwłaszcza podglądając cudze wystylizowane na perfekcyjne życia.
.
W końcu przychodzi ten moment, że główna bohaterka wyrzuca cały swój żal z siebie na dawną przyjaciółką, Oliwię, która właśnie wpadła z wizytą do Polski. Modna, odpicowana lalunia ma jednak plan jak zrestartować życie Kat. Wystarczy trochę magii. Szalony wyjazd, masaż, alkohol, magia niecodzienności podlana fotami na insta. Komentarze i lajki leją się strumieniami jak alkohol. Nie ma to, jak oprzeć swoją pewność siebie o social media, co może pójść nie tak? *mruknął Lisioł, po czym pisnął* no idiotka jak się patrzy!
.
Do tego dochodzi reklamowanie produktów i regularne życie właściwie głównie w social mediach. Kosztem tego realnego. Nawarstwiają się też tajemnice, bo przecież prawdziwe życie nie jest jak z obrazka. W końcu przyjdzie zapłacić cenę za to szaleństwo. Czy warto było szaleć tak? Zwłaszcza że sociale są kapryśne. Dzisiaj cię kochają, jutro nienawidzą.
.
Lisioł musi przyznać, że chociaż Kat go niemożebnie wku... lki leciała i miał ochotę zaserwować jej uderzenie patelnią na cztery łapki, to fabuła książki jest bardzo ważna. W czasach gdy komórka jest naszą trzecią ręką i osobistym asystentem, trzeba piskać o zatruciu social mediami. O kłamstwie dla zasięgów, o zatraceniu siebie dla lajków oraz pogrążeniu życia dla obserwujących. Wszystko można utrzymać w balansie, ale jak łatwo można się zapaść i zostać tytułową idiotką na własne życzenie?
.
Lisioł musi przyznać, że z wielkim ziewnięciem śledził poczynania Kat, lekarki rodzinnej i głównej bohaterki książki "Idiotka" pióra Agaty Lasockiej-Myszor. No typowa idiotka *mruknął futrzak, podkładając kobiecie nogę na trawniku. Dzięki temu dotarła do pracy nie tylko spóźniona, ale też ubłocona*. Pełen pakiet. Ewidentnie codzienne życie Kat przytłacza. Ta ambitna dziewczyna pragnęła czegoś więcej niż rutynowych czynności. Gdzie się podziały marzenia? Przebojowość? Chęć do życia? Z pewnością za niebieskim ekranem telefonu Kat tego nie znajdzie, a zwłaszcza podglądając cudze wystylizowane na perfekcyjne życia.
.
W końcu przychodzi ten moment, że główna bohaterka wyrzuca cały swój żal z siebie na dawną przyjaciółką, Oliwię, która właśnie wpadła z wizytą do Polski. Modna, odpicowana lalunia ma jednak plan jak zrestartować życie Kat. Wystarczy trochę magii. Szalony wyjazd, masaż, alkohol, magia niecodzienności podlana fotami na insta. Komentarze i lajki leją się strumieniami jak alkohol. Nie ma to, jak oprzeć swoją pewność siebie o social media, co może pójść nie tak? *mruknął Lisioł, po czym pisnął* no idiotka jak się patrzy!
.
Do tego dochodzi reklamowanie produktów i regularne życie właściwie głównie w social mediach. Kosztem tego realnego. Nawarstwiają się też tajemnice, bo przecież prawdziwe życie nie jest jak z obrazka. W końcu przyjdzie zapłacić cenę za to szaleństwo. Czy warto było szaleć tak? Zwłaszcza że sociale są kapryśne. Dzisiaj cię kochają, jutro nienawidzą.
.
Lisioł musi przyznać, że chociaż Kat go niemożebnie wku... lki leciała i miał ochotę zaserwować jej uderzenie patelnią na cztery łapki, to fabuła książki jest bardzo ważna. W czasach gdy komórka jest naszą trzecią ręką i osobistym asystentem, trzeba piskać o zatruciu social mediami. O kłamstwie dla zasięgów, o zatraceniu siebie dla lajków oraz pogrążeniu życia dla obserwujących. Wszystko można utrzymać w balansie, ale jak łatwo można się zapaść i zostać tytułową idiotką na własne życzenie?
April 24, 2026
„Idiotka” to boleśnie trafna i bardzo współczesna opowieść o tym, jak łatwo zgubić siebie w świecie pozorów. Boleśnie uderza w nasze poczucie niedoskonałości względem świata internetu.
Kasia to bohaterka, która wzbudza różne, niekiedy skrajne emocje, bywa irytująca. Niby ma wszystko, pracę do której dążyła od zawsze, kochającego męża i poukładane życie. Jednak to tylko pozory. Kobieta w głębi czuje się nieszczęśliwa i niespełniona. Ma poczucie, że czegoś jej brakuje. Zaczyna popadać w obłęd i namiętnie przegląda media społecznościowe. Zaczyna porównywać się do znajomych i celebrytów. Powiedzmy sobie szczerze, kto z nas choć raz tego nie zrobił?
Decyzje Kasi często mnie wkurzały, ale po analizie potrafiłam ją zrozumieć. W świecie, w którym wartość człowieka mierzy się lajkami i zasięgami łatwo się zatracić.
Motyw uzależnienia od mediów społecznościowych nie jest tu tylko tłem, ale głównym mechanizmem napędzającym fabułę. Autorka świetnie pokazuje, jak niewinne scrollowanie może przerodzić się w obsesję porównywania się z innymi, a następnie w spiralę kłamstw. Zwykłe życie przestaje wystarczać, a zaczyna się kreowanie wyidealizowanego świata, gdzie filtry mają przewagę.
Język powieści jest lekki, momentami ironiczny, ale pod tą warstwą kryje się sporo goryczy. To nie jest książka, która daje łatwe odpowiedzi i wskazuje rozwiązania. Autorka skłania czytelnika do zadania sobie niewygodnych pytań typu:
Czy naprawdę wiemy, kim jesteśmy poza ekranem? Jak daleko jesteśmy w stanie się posunąć, żeby poczuć się, że jest się wystarczającym?
„Idiotka” to książka, która pomimo ironii i lekkiego humoru zostawia czytelnika z lekkim dyskomfortem. Przyznam, że skłoniła mnie do zastanowienia się nad sobą, nad priorytetami. Pokazuje także, jak cienka jest granica między złudnym wyobrażeniem wykreowanym przez media, a rzeczywistością.
A ty? Ile razy dziennie sięgasz po telefon, żeby przejrzeć np Instagram?
Kasia to bohaterka, która wzbudza różne, niekiedy skrajne emocje, bywa irytująca. Niby ma wszystko, pracę do której dążyła od zawsze, kochającego męża i poukładane życie. Jednak to tylko pozory. Kobieta w głębi czuje się nieszczęśliwa i niespełniona. Ma poczucie, że czegoś jej brakuje. Zaczyna popadać w obłęd i namiętnie przegląda media społecznościowe. Zaczyna porównywać się do znajomych i celebrytów. Powiedzmy sobie szczerze, kto z nas choć raz tego nie zrobił?
Decyzje Kasi często mnie wkurzały, ale po analizie potrafiłam ją zrozumieć. W świecie, w którym wartość człowieka mierzy się lajkami i zasięgami łatwo się zatracić.
Motyw uzależnienia od mediów społecznościowych nie jest tu tylko tłem, ale głównym mechanizmem napędzającym fabułę. Autorka świetnie pokazuje, jak niewinne scrollowanie może przerodzić się w obsesję porównywania się z innymi, a następnie w spiralę kłamstw. Zwykłe życie przestaje wystarczać, a zaczyna się kreowanie wyidealizowanego świata, gdzie filtry mają przewagę.
Język powieści jest lekki, momentami ironiczny, ale pod tą warstwą kryje się sporo goryczy. To nie jest książka, która daje łatwe odpowiedzi i wskazuje rozwiązania. Autorka skłania czytelnika do zadania sobie niewygodnych pytań typu:
Czy naprawdę wiemy, kim jesteśmy poza ekranem? Jak daleko jesteśmy w stanie się posunąć, żeby poczuć się, że jest się wystarczającym?
„Idiotka” to książka, która pomimo ironii i lekkiego humoru zostawia czytelnika z lekkim dyskomfortem. Przyznam, że skłoniła mnie do zastanowienia się nad sobą, nad priorytetami. Pokazuje także, jak cienka jest granica między złudnym wyobrażeniem wykreowanym przez media, a rzeczywistością.
A ty? Ile razy dziennie sięgasz po telefon, żeby przejrzeć np Instagram?
May 13, 2026
Idiotka - Agata Lasocka- Myszor
Dziękuję wydawnictwu Videograf za możliwość przeczytania tej książki.
A czy Ty masz problem z byciem w centrum uwagi w cyfrowym świecie?
To historia, którą wszyscy powinni przeczytać. Nie tylko ukazuje największy problem jakim jest uzależnienie od socjal mediów, a przede wszystkim, jak ważne jest przepracowanie traum. To one kształtują naszą rzeczywistość, po czas obecny. Związki zawodowe, partnerstwo i iluzja doskonałego życia. To tylko wierzchołek góry lodowej.
Muszę przyznać, że historia wbija w siedzenie i daje wiele tematów do przemyśleń.
Najważniejszą lekcją z tego jest to, że z taką łatwością można się uzależnić. I w sumie, to tak naprawdę - od wszystkiego... Media społecznościowe są pomocne, bo docieramy szybko do pewnych treści czy też ludzi. Ale niestety... Jest to też pułapka, która zabiera nie tylko cenny czas. Pokazuje jak możemy ulec iluzji doskonałości.
Uruchamia się zazdrość i mamy w głowie: ,,Dlaczego ja nie mogę!.."
Czy polecam?
W 100%. To lektura, która jest brutalna w swojej rzeczywiści.
Moja ocena 10/10
Cytaty z książki:
"Psychicznie byłam gotowa na sukces i świat, który tylko na mnie czeka. I zderzyłam się z szarą rzeczywistością. Zupełnie niegotowa na bycie po prostu przeciętną."
"Musisz przestać żyć przeszłością. Tamta dziewczyna, cały czas tu jest, musimy ci o tym przypomnieć."
"Jeśli będziesz sobie wmawiać, że nic nie możesz, to nigdy nic nie osiągniesz."
"Czasami trzeba się zatrzymać i zastanowić, dokąd się zmierza. Zmiany są trudne, ale czasem niezbędne."
"Pamiętaj, nigdy nie porównuj swojego zaplecza z czyjąś sceną."
"Czasem to, co najważniejsze, kryje się między słowami."
Dziękuję wydawnictwu Videograf za możliwość przeczytania tej książki.
A czy Ty masz problem z byciem w centrum uwagi w cyfrowym świecie?
To historia, którą wszyscy powinni przeczytać. Nie tylko ukazuje największy problem jakim jest uzależnienie od socjal mediów, a przede wszystkim, jak ważne jest przepracowanie traum. To one kształtują naszą rzeczywistość, po czas obecny. Związki zawodowe, partnerstwo i iluzja doskonałego życia. To tylko wierzchołek góry lodowej.
Muszę przyznać, że historia wbija w siedzenie i daje wiele tematów do przemyśleń.
Najważniejszą lekcją z tego jest to, że z taką łatwością można się uzależnić. I w sumie, to tak naprawdę - od wszystkiego... Media społecznościowe są pomocne, bo docieramy szybko do pewnych treści czy też ludzi. Ale niestety... Jest to też pułapka, która zabiera nie tylko cenny czas. Pokazuje jak możemy ulec iluzji doskonałości.
Uruchamia się zazdrość i mamy w głowie: ,,Dlaczego ja nie mogę!.."
Czy polecam?
W 100%. To lektura, która jest brutalna w swojej rzeczywiści.
Moja ocena 10/10
Cytaty z książki:
"Psychicznie byłam gotowa na sukces i świat, który tylko na mnie czeka. I zderzyłam się z szarą rzeczywistością. Zupełnie niegotowa na bycie po prostu przeciętną."
"Musisz przestać żyć przeszłością. Tamta dziewczyna, cały czas tu jest, musimy ci o tym przypomnieć."
"Jeśli będziesz sobie wmawiać, że nic nie możesz, to nigdy nic nie osiągniesz."
"Czasami trzeba się zatrzymać i zastanowić, dokąd się zmierza. Zmiany są trudne, ale czasem niezbędne."
"Pamiętaj, nigdy nie porównuj swojego zaplecza z czyjąś sceną."
"Czasem to, co najważniejsze, kryje się między słowami."
September 10, 2026
"Idiotka" autorstwa Agaty Lasockiej-Myszor to z jednej strony dramat, a z drugiej komedia więc w mojej opinii śmiało nazywam ją komediodramatem. Mamy tu kobietę, która marnuje swoje życie na scrollowaniu Instagrama i marzącą by żyć takim życiem jakie widzi u innych. Jednak to życie jak doskonale wiemy jest wyreżyserowane... Z czasem i do niej to dociera. To dramat kobiety, która marnuje życie, szczęście na coś ulotnego. Niejednokrotnie miałam ochotę nią potrząsnąć i kazać się ogarnąć. To również momentami komedia, bo przecież nikt nie może być aż taką idiotką i momentami po prostu nie zostaje nic innego jak się śmiać.
Nie jest to książka idealna, nie jest też niczym odkrywczym. Jest jednak warta przeczytania, a osobiście polecam audiobooka, który jest bardzo fajnie nagrany i miło się spędza czas słuchając opowieści Kaśki o jej życiu.
Podobało mi się jak autorka wplotła tutaj ważne tematy, o których nie będę wspominać dokładnie by nie spoilerować Wam za bardzo, ale jednym z kluczowych jest uzależnienie od internetu i Instagrama... warto się zastanowić czy sami nie jesteśmy uzależnieni od ciągłego scrollowania. Ta książka daje do myślenia i po jej przeczytaniu już nigdy nie będziemy zazdrościć wielkim influencerom i ufać każdej ich opinii o reklamowanych produktach.
Książkę przesłuchałam w formie audiobooka w ramach abonamentu Go Max w aplikacji Empik Go - jest również dostępna w wersji e-book, a również znajdziecie ją też w obu formatach w aplikacji Legimi.
Nie jest to książka idealna, nie jest też niczym odkrywczym. Jest jednak warta przeczytania, a osobiście polecam audiobooka, który jest bardzo fajnie nagrany i miło się spędza czas słuchając opowieści Kaśki o jej życiu.
Podobało mi się jak autorka wplotła tutaj ważne tematy, o których nie będę wspominać dokładnie by nie spoilerować Wam za bardzo, ale jednym z kluczowych jest uzależnienie od internetu i Instagrama... warto się zastanowić czy sami nie jesteśmy uzależnieni od ciągłego scrollowania. Ta książka daje do myślenia i po jej przeczytaniu już nigdy nie będziemy zazdrościć wielkim influencerom i ufać każdej ich opinii o reklamowanych produktach.
Książkę przesłuchałam w formie audiobooka w ramach abonamentu Go Max w aplikacji Empik Go - jest również dostępna w wersji e-book, a również znajdziecie ją też w obu formatach w aplikacji Legimi.
June 24, 2026
Bardzo dobra pozycja, lekki i komediowy styl powieści to tło dla historii o uzależnieniu, poszukiwaniu siebie, przyjaźni i miłości. Daje do myślenia i pozwala wgłębić się w psychikę bohaterki.
September 10, 2026
Polecam
April 18, 2026
Kim jest tytułowa idiotka?
To dziewczyna taka jak ja i ty, która uwierzyła w idealny insta świat i w nierealistyczne standardy, jakie narzucają social media. A to porównywanie i chęć życia w idealnej rzeczywistości popchnęły bohaterkę do działania… które niekoniecznie wyszło jej na dobre. Musicie ją poznać!
Kasia jest lekarką, ma męża i swój ukochany wygodny dom. Pełnia szczęścia? Byłaby, gdyby nie to, że czuje, że czegoś jej brakuje. Kiedyś była tą „fajną”, przebojową dziewczyną, która miała zdobyć świat. Jej życie jest spokojne i wygodne, ale bez ekscytacji. Nie tak jej dawna przyjaciółka z liceum, Olivia, która jest influencerką. Skąd Kasia to wie? W wolnych chwilach uwielbia scrollować Instagrama. I to w tym wirtualnym świecie odkrywa, czego jej brakuje. A przynajmniej tak jej się wydaje. Spotkanie z Olivią po latach uzmysławia jej, jak wiele traci. Daje się wciągnąć w świat, który do tej pory znała z ekranu. Zupełnie nie zauważa, że filtry, spreparowane na potrzeby reelsów wnętrza oraz cały ten perfekcyjny kontent to iluzja. Zaczyna się od niewinnych kłamstw, a może skończyć naprawdę źle.
Myślę, że każdy z Was zna kogoś uzależnionego od SM lub kogoś, kto się zagubił w tej wirtualnej bajce, kto nie uniknął porównywania, dążenia do ideału (wiecie, że nie istnieje?), walki o zasięgi i serduszka. Bez względu na wiek. To się zaczyna niewinnie, a często kończy tragedią.
Dlaczego ta historia jest wyjątkowa? Bo jest prawdziwa i bardzo aktualna. Momentami niewygodna, bo pokazuje, jak łatwo się pogubić. Skłania do refleksji.
Nic nie zastąpi rozmowy, przyjaźni i relacji na żywo. Lajki ani telefon ich nie zastąpią.
Uwielbiam lekkie pióro Agaty, jej ironię i poczucie humoru.
Bardzo polecam Wam tę historię.
To dziewczyna taka jak ja i ty, która uwierzyła w idealny insta świat i w nierealistyczne standardy, jakie narzucają social media. A to porównywanie i chęć życia w idealnej rzeczywistości popchnęły bohaterkę do działania… które niekoniecznie wyszło jej na dobre. Musicie ją poznać!
Kasia jest lekarką, ma męża i swój ukochany wygodny dom. Pełnia szczęścia? Byłaby, gdyby nie to, że czuje, że czegoś jej brakuje. Kiedyś była tą „fajną”, przebojową dziewczyną, która miała zdobyć świat. Jej życie jest spokojne i wygodne, ale bez ekscytacji. Nie tak jej dawna przyjaciółka z liceum, Olivia, która jest influencerką. Skąd Kasia to wie? W wolnych chwilach uwielbia scrollować Instagrama. I to w tym wirtualnym świecie odkrywa, czego jej brakuje. A przynajmniej tak jej się wydaje. Spotkanie z Olivią po latach uzmysławia jej, jak wiele traci. Daje się wciągnąć w świat, który do tej pory znała z ekranu. Zupełnie nie zauważa, że filtry, spreparowane na potrzeby reelsów wnętrza oraz cały ten perfekcyjny kontent to iluzja. Zaczyna się od niewinnych kłamstw, a może skończyć naprawdę źle.
Myślę, że każdy z Was zna kogoś uzależnionego od SM lub kogoś, kto się zagubił w tej wirtualnej bajce, kto nie uniknął porównywania, dążenia do ideału (wiecie, że nie istnieje?), walki o zasięgi i serduszka. Bez względu na wiek. To się zaczyna niewinnie, a często kończy tragedią.
Dlaczego ta historia jest wyjątkowa? Bo jest prawdziwa i bardzo aktualna. Momentami niewygodna, bo pokazuje, jak łatwo się pogubić. Skłania do refleksji.
Nic nie zastąpi rozmowy, przyjaźni i relacji na żywo. Lajki ani telefon ich nie zastąpią.
Uwielbiam lekkie pióro Agaty, jej ironię i poczucie humoru.
Bardzo polecam Wam tę historię.
Displaying 1 - 15 of 15 reviews









