Jump to ratings and reviews
Rate this book

Regret Me Not

Rate this book
Jak to się w ogóle stało, że za ciebie wyszłam, Cal?

Cove Wilder jest całkiem zadowolona ze swojego życia. Mieszka w San Francisco z psem Furdinandem, pracuje jako krawcowa, po godzinach szyje ciuszki dla córeczki swojej przyjaciółki Astry, a gdy wstaje od maszyny, pozwala sobie na odrobinę szaleństwa - skok ze spadochronem czy trekking w Andach. Żyje chwilą, głęboko wierząc w to, że każdy problem prędzej czy później sam się rozwiąże. Niestety, jeden z nich wraca do Cove jak bumerang i jakoś nie chce zniknąć: jej przypadkowy mąż, Calloway Shaw.

Calloway, sztywny księgowy w garniturze szytym na miarę, zupełnie nie jest w typie Cove, która woli raczej przymierających głodem artystów. Tych dwoje poznało się dwa lata wcześniej w Las Vegas podczas imprezy zaręczynowej brata Callowaya. Pobrali się po kilku drinkach i wylądowali w jednym pokoju hotelowym, a potem... świeżo upieczona pani Shaw uciekła i odtąd nie widziała się z mężem. Nawet o nim nie myślała.

Teraz Cal wraca, by zawrzeć układ z żoną: zgodzi się na rozwód, jeśli Cove pojedzie z nim na ślub brata do Anchorage na Alasce.

I żadne z nich nie bierze pod uwagę, że ten prosty plan mogą skomplikować uczucia.

Książka dla czytelników powyżej osiemnastego roku życia.

432 pages, Paperback

First published April 22, 2026

Loading...
Loading...

About the author

Ludka Skrzydlewska

42 books91 followers
Z wykształcenia anglistka, absolwentka Uniwersytetu Śląskiego, z zawodu kierowniczka w pewnej międzynarodowej korporacji, z zamiłowania autorka romansów z wątkami kryminalnymi i sensacyjnymi. Pisze praktycznie od dziecka, od kilku lat dzieląc się swoimi tekstami w Internecie. Sama dużo czyta, a jej ulubioną autorką pozostaje Joanna Chmielewska. Prywatnie lubi podróże, planszówki ze znajomymi i swojego psa, labradora Milo. Sentymentalna bzdura jest jej pierwszą powieścią wydaną drukiem.

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
51 (33%)
4 stars
69 (45%)
3 stars
26 (17%)
2 stars
6 (3%)
1 star
0 (0%)
Displaying 1 - 30 of 37 reviews
Profile Image for ksiazkowamagda .
724 reviews177 followers
May 7, 2026
💜 ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊᴀ ʀᴇɢʀᴇᴛ ᴍᴇ ɴᴏᴛ 💜



| współpraca reklamowa |



"Regret Me Not” to historia, do której podchodziłam bez żadnych oczekiwań, i niestety bardzo się rozczarowałam. Mimo że opis i motywy wskazywały na to, że może to być mój ulubieniec, tak się nie stało.

Mój największy problem to fakt, że strasznie nie umiałam się wkręcić w fabułę. Tak jak lubię styl pisania autorki, tak w tym przypadku nie polubiłam się z nim. Również czytanie rozdziałów zajmowało mi naprawdę sporo czasu i odkładałam książkę, a nie zdarza mi się to zbyt często. Uważam, że gdyby ta książka była choć trochę krótsza, moje odczucia względem niej byłyby inne. Niestety również przewidywalność tej historii sprawiła, że moje odczucia względem niej są takie, a nie inne.

Sam zamysł na fabułę był naprawdę obiecujący, niestety uważam, że cały potencjał został zmarnowany. Nie sprawił, że towarzyszyły mi jakiekolwiek emocje. Częściej czułam znużenie i chęć porzucenia tej książki – już nawet nie w połowie, ale myślałam, że im dalej, tym będzie lepiej. Otóż tak się nie stało.


Co do samych bohaterów, to nie polubiłam się z nimi. Częściej po prostu czułam irytację. Wydawali mi się sztuczni i niczym się niewyróżniający. Zachowanie Cove bardzo często mnie po prostu wkurzało. Nie podobało mi się, jak postępowała, i to, że zamiast szczerze porozmawiać z Calloway’em, zachowywała się jak biedna poszkodowana. A w większości przypadków wystarczyła zwykła rozmowa. Co do Calloway’a, nie polubiłam go w żadnym stopniu. Wydawał mi się zbyt nijaki, a w niektórych momentach po prostu chamski.

Jeśli chodzi o relacje wyżej wymienionej dwójki, to ona mnie absolutnie nie kupiła. Wydawała mi się niezwykle wymuszona i zrobiona na siłę. Nie poczułam między nimi żadnego napięcia ani uczucia. Ich rozmowy i wspólne momenty były dla mnie zrobione na siłę. Ich kłótnie były dla mnie po prostu głupie i bez sensu, i można było ich uniknąć.


Jest mi przykro, że ta historia mi się nie podobała. Strasznie się męczyłam i niestety nie mogę Wam jej polecić. Uważam jednak, że warto samodzielnie sięgnąć po tę pozycję i wyrobić sobie własne zdanie, bo Wam może się spodobać.
Profile Image for dominika.books.
296 reviews20 followers
April 28, 2026
[ współpraca reklamowa | patronat medialny @editio.red @ludka_autorka ]

Cove jest barwną postacią, na co dzień pracuje jako krawcowa i mieszka ze swoim psem Furdinandem. Pewnego dnia niespodziewanie odzywa się do niej jej mąż. Dobrze widzicie, Cove ma męża. Dwa lata temu wzięła spontaniczny ślub w Las Vegas z nowo poznanym facetem, który teraz proponuje jej układ. Zgodzi się na rozwód, jeżeli kobieta pojedzie z nim na ślub brata do jego rodziny na Alaskę, gdzie będą udawać szczęśliwe zakochanych.

Śmiało powiem, iż moim zdaniem „Regret me not” jest najlepszą książką Ludki, jaką do tej pory czytałam. Ta książka ma spokojnie mogłaby stanąć obok bestsellerowych romansów zagranicznych autorek. Już od samego początku bawiłam się genialnie. Ludka zrobiła coś świetnego, bo przekuła dość popularny motyw, jakim jest fake dating, w coś nieszablonowego. Come on - udawanie małżeństwa, gdy tak naprawdę jest się małżeństwem po to, aby się rozwieść jest genialne!

Cove i Calloway są zupełnymi przeciwieństwami. Ona jest pozytywnie nastawiona, a on tylko chodzi i burczy. Grumpy x sunshine w najlepszym wydaniu. Jednak pomimo tego, że Cove jest przysłowiowym słoneczkiem, skrywa w sobie wiele krzywd, z którymi się mierzy. Kolejnym plusem książki jest to, że akcja rozgrywa się na Alasce, a autorka świetnie oddała klimat tego miejsca. Bohaterowie wiele wychodzą z domu i zwiedzają otoczenie. A to, że Calloway zabrał Cove na wycieczkę helikopterem, totalni zdobyło moje serce. Podczas czytania zarówno śmiałam się, jak i uroniłam parę łez. Jeżeli uwielbiacie „Jak poskromić diabła” koniecznie sięgnijcie po „Regret me not”! To powieść od której nie mogłam się oderwać. Ocena: 5/5⭐️
Profile Image for Klub Literatek.
604 reviews5 followers
May 17, 2026
Czy można udawać związek z własnym mężem…? Cove i Calloway Shaw udowadniają, że tak.

[współpraca reklamowa z @editio.red]

Mroźna Alaska i słoneczna Kalifornia: zestawienie idealne dla tej pary bohaterów. Gbur oceniający wszystko na chłodno i słoneczko mieniące się wieloma barwami. On ukrywa swoją bolesną przeszłość… i to, jak bardzo wpłynęło na niego poznanie Cove. Ona zdążyła już przywyknąć do tego, że relacje wymagają od niej udawania kogoś, kim nie jest – dlatego unika zobowiązań. A tu taki pech, trafia ją zobowiązanie największe z możliwych: małżeństwo.

Przez jakiś czas trudno mi było polubić Callowaya; wydawał się taki… oschły. Taki naprawdę gburowaty, może wręcz trochę wredny. Z czasem roztopił i Cove, i mnie swoimi gestami, w których można było zauważyć coś znacznie głębszego niż chęć udawania. Owszem, raz czy dwa zdarzyło mu się postąpić głupio, ale jestem w stanie zrozumieć jego punkt widzenia.

A jeśli chodzi o Cove, podobało mi się jej podejście. Żyje swoim życiem i ma w sobie coś z marzycielki – taką naiwną wiarę w to, że wszystko samo się jakoś rozwiąże. Stanowi totalne przeciwieństwo Cala. Jest chaotyczną tęczą w jego uporządkowanym, czarno-białym świecie. Ale przecież przeciwieństwa się przyciągają, prawda? Tych dwoje zgrywa się ze sobą idealnie, choć zajmuje im nieco czasu, by dojść do tego momentu w relacji.

W tej książce pojawiają się wątki, które skądś już się zna i można do jakiegoś stopnia przewidzieć, jak się potoczą (zwłaszcza ten z personą o imieniu Harper). Jednak sporo jest też sytuacji nietuzinkowych, do których autorka podeszła w niespodziewany, bardzo odświeżający sposób. Pierwszy z brzegu to choćby ta długa rozłąka po wzięciu przypadkowego ślubu przez bohaterów. Cove i Calloway, choć od dwóch lat są małżeństwem, tak naprawdę dopiero “teraz” zaczynają swoją relację od zera – od nieznajomych do kochanków.

Poza tym bardzo podoba mi się, że został tu ukazany realny problem i jego realne rozwiązanie. Wybaczcie, że nie zdradzę tu, o co dokładnie chodzi, bo to duży spoiler, ale! Nie ma w tej historii cudotwórców ani cudów, naciągania faktów i słodzenia, a to sprawia, że staje się nawet bliższa sercu. A jeśli już trochę w nie kłuje, to w najlepszy możliwy sposób.

Książka o przyjaciółce Cove, czyli “Forget Me Not”, od blisko roku zajmuje miejsce wśród najlepszych romansów biurowych, jakie w życiu przeczytałam. Ponieważ są ze sobą powiązane, to siłą rzeczy stała się dla mnie pewnym punktem odniesienia dla “Regret Me Not”. I biorąc to pod uwagę…

Uważam, że historia Cove i Cala była bardzo dobra, zarówno pod kątem fabuły, jak i wykonania, ale nie wywołała na mnie aż takiego wrażenia, jak ta o Astrze i Thanie. To “Forget Me Not” była tą, która absolutnie rozwaliła mi mózg, ale z “Regret Me Not” przeżyłam świetną, chwilami naprawdę emocjonującą przygodę, którą na pewno będę miło wspominać. Szczerze polecam 💜

Ocena: 4,5/5 🥃

– Magda
Profile Image for oczarowane.literacko.
186 reviews2 followers
May 11, 2026
Druga część książki „Forget me not” całkowicie przerosła moje oczekiwania. Już pierwsza historia bardzo mi się podobała, ale ta dosłownie skradła moje serce.

Cove od dwóch lat jest mężatką, jednak od czasu ich nietrzeźwego ślubu w Vegas nie widziała swojego męża. Teraz nagle Calloway się odzywa i prosi ją o przysługę. Kobieta ma z nim pojechać na ślub brata, a w zamian on od razu po powrocie się z nią rozwiedzie. Prosta sprawa, prawda?

Jednak nikt nie powiedział, że ciągłe udawanie przed jego rodziną, wspólne dzielenie pokoju i spędzanie ze sobą każdej chwili potrafi tak bardzo ich do siebie zbliżyć. Aż w końcu trudno powiedzieć co jest udawane, a co nie.

Cove to zakręcona, odważna krawcowa, która lubi robić ekstremalne, niespodziewane atrakcje. Wszędzie jej pełno, jest głośna i wyróżniająca się z tłumu. Wyjście za mąż za nieznajomego jest totalnie w jej stylu. Miała nadzieje, że w końcu spotka ją upragnione szczęście w miłości, ponieważ dotąd miała do czynienia z nieodpowiednimi partnerami.

Z kolei Calloway jest jej totalnym przeciwieństwem. Cichy i gburowaty, który obserwacje i analizuje każdą sytuację. Nie wierzył, że zasługuje na szczęście, a jednak robił wszystko, żeby sprawić uśmiech u swojej żony. Troszczył się i zauważał wszystkie małe szczegóły.

Ta dwójka idealnie do siebie pasuje, mimo tylu różnic. Bardzo szybko znaleźli wspólny język, aż w końcu rozumieli się bez słów. Cal był w stanie zrobić wszystko dla Cove, nawet wynająć prywatny samolot! Natomiast dziewczyna była najlepszym wsparciem swojego męża. Uzupełniali się nawet o tym nie wiedząc.

Trudno nie wspomnieć o piesku Cove, który był jedną z moich ulubionych postaci. Wszystkie sceny z nim były urocze i zabawne, a jego miłość do Cala bezgraniczna i niespodziewana. Dodatkowo mogliśmy się dowiedzieć co się dzieje u pary z pierwszej części!

Książka opowiada o samotności, wadze rodziny w życiu i trudności w byciu innym, wyróżniającym się. Kolejna świetnie napisana, cudownym piórem Ludki książka, która wciąga od pierwszego rozdziału. Nie mogłam się od niej oderwać. Bardzo polecam!

PS bardzo bym się cieszyła, jeśli kolejna część byłaby o Emmie.

[współpraca reklamowa]
Profile Image for Gulcia.Books.
287 reviews10 followers
May 20, 2026
To lekka, momentami szalona komedia romantyczna z motywem udawanego małżeństwa, który bardzo lubię i który mnie nie zawiódł. Czytając, naprawdę dobrze się bawiłam, a historia dostarczyła mi wielu rozczulających i wzruszających momentów. Choć ta część podobała mi się trochę mniej niż poprzedni tom, nadal miała w sobie coś wyjątkowego.

Najbardziej urzekła mnie atmosfera tej historii, ciepła, spokojna i bardzo delikatna. Alaska nadała tej historii wyjątkowy, chłodny i nieco dziki klimat, który pięknie podkreślał emocje między bohaterami.

Cove i Cal poznają się w Las Vegas i po kilku drinkach biorą ślub. Brzmi to jak początek chaosu i trochę tak właśnie jest. Dwa lata później Cal wraca z propozycją, zgodzi się na rozwód w zamian za wspólny wyjazd na ślub jego brata na Alaskę i odegranie roli idealnego małżeństwa.

Cove to bohaterka pełna sprzeczności. Z jednej strony żyje chwilą, jest spontaniczna i otwarta na przygody, z drugiej unika tego, co trudne i wymaga zmierzenia się z własnymi emocjami. Bardzo podobało mi się, że nie jest idealna, tylko autentyczna, czasami zagubiona i niepewna.

Calloway wydaje się jej całkowitym przeciwieństwem. Jest poukładany, spokojny i żyje według swoich zasad. Jednak im lepiej go poznawałam, tym bardziej widziałam, ile ma w sobie ciepła, cierpliwości i troski. To typ bohatera, który nie mówi dużo, ale pokazuje swoim zachowaniem.

Ich relacja rozwijała się powoli i bardzo naturalnie. Nie było tu wielkich dramatów ani nagłych zwrotów akcji, tylko napięcie budowane małymi gestami i tym, co pozostawało niewypowiedziane. Cove i Cal bardzo się od siebie różnią, a jednak świetnie do siebie pasują, a z czasem ich relacja zaczynała przypominać coś prawdziwego.

Książka przypomina, że odwaga nie zawsze polega na robieniu szalonych rzeczy, bo czasem to po prostu zmierzenie się z własnymi uczuciami. Pokazuje też, że uciekamy nie dlatego, że nam nie zależy, ale dlatego, że czasem zależy aż za bardzo.

Jeśli lubicie historie, które z lekkich zmieniają się w bardziej emocjonalne, ta książka jest dla Was
Profile Image for NataliaReadsBook.
16 reviews
May 1, 2026
[ współpraca reklamowa @ludka_autorka @editio.red ]
Ludka po raz kolejny udowadnia, ze idealny książkowy facet to faceci z green flagą!
To miał być tylko układ, a skończyło się złamaniem serca.
Calloway i Cove spędzali ze sobą tyle czasu, że ich układ przestał przypominać udawanie. Dzięki atrakcjom, które jej zapewniał i jak spędzali czas to momentami wyglądali na naprawdę zgrany duet, a nie na dwójkę ludzi związanych jedynie umową.
Są swoimi przeciwieństwami: ona jest radosna, a on spokojny. Każdy ją kocha, albo pokocha, on natomiast lubi tylko tych, którzy na to zasłużą, więc nawet nie stara się być miły.
Cove zazdrościła innym szczęścia i miłości, bo sama dotąd trafiała na niewłaściwych partnerów. Przy Callowayu czuła się jednak jak księżniczka, dbał o nią, troszczył się i zapewniał wszystko. Niestety, to był tylko układ. Gdy dobiegł końca, wróciła do domu ze złamanym sercem.
Calloway nie wierzył, że może być naprawdę szczęśliwy. Przez sekret, którego nikomu nie zdradził, nie potrafił się z nikim związać. Kiedyś już oddał komuś serce i został zraniony. Od tamtej pory woli kochać na odległość, zamiast ryzykować zranienia.
Książka jest świetnie napisana, uwielbiam pióro Ludki. Bardzo doceniam to, że każdy z jej bohaterów ma jakieś wady. Nie ma tu typowych „bad boyów”, są za to świetnie wykreowani faceci z „green flagami”. To wyróżnia te książki na tle innych. Z czystym sumieniem mogłabym je polecić nawet nastolatkom, bo nie zawierają treści, które mogłyby ich straumatyzować.
Myślałam, że Forget Me Not to najlepsza historia, jaką czytałam, ale ta część jest jeszcze lepsza i zostaje moją ulubioną.
Styl pisania jest lekki. Opisy, dialogi brzmią realistycznie, naturalne. Od tej książki po prostu nie da się oderwać. Chcę się więcej, więcej i jeszcze raz więcej!
I nie zapominajmy o Furdinandzie! Nic nie pobije tego jak obrzygał koszule Callowayowi🤣
Profile Image for Rudy Zgredek.
82 reviews21 followers
May 19, 2026
To była FANTASTYCZNA książka! Czytając ją otrzymałam dokładnie to, czego chciałam. Genialny romans z nutką humoru, naprawdę świetnie wykreowani bohaterowie, ich zachowania, które intrygują, zmuszają do zastanawiania się nad słusznością ich wyborów - a całość zebrana z fabułę, która od początku do końca ma sens. @ludka_autorka - gratulacje 🖤

Jeśli trafiam na historię, która po przeczytaniu zachęca do sięgnięcia po inne dzieła autorki - uważam to za sukces, a w tym przypadku tak właśnie było. Absolutnie kocham motyw grumpy & sunshine, który w Regret Me Not był naprawdę dobrze rozplanowany i ograny. Ciężko dobrze się tego podjąć, bo książek z tym motywem jest mnóstwo i nie każdy autor ma w sobie tę lekkość pióra, by interakcje bohaterów wychodziły naturalnie. Autorka w tej kwestii dołożyła wszelkich starań, by tak wyszło i ja to bardzo doceniam, ponieważ między bohaterami zagrało dosłownie wszystko! Dodajmy do tego uroczą rodzinę głównego bohatera, którą ja sama pokochałam jak swoją - i sukces mamy gotowy!

Dziewczyno (i chłopaku) - nie wiem, co robisz ze swoim życiem w momencie, kiedy nie sięgasz po tę książkę! Jest wzruszająco, uroczo, intrygująco, seksownie, śmiesznie, a przez fabułę płynie się tak, że nie wiadomo kiedy nastaje poranek 🤭 POLECAM!
Profile Image for Ania.
435 reviews31 followers
May 1, 2026
lubię takie romanse w których nic się nie dzieje
Profile Image for Daria**.
338 reviews
May 23, 2026
On – ponury, sztywny facet w szytych na miarę garniturach. A ona? Szalona, pełna energii i kolorowa. Nie mogliby się bardziej od siebie różnić. A jednak.... połączyło ich małżeństwo. Sakramentalne "tak" złożone pod wpływem chwili w Vegas, ale nadal małżeństwo.

Cal i Cove różnią się jak dzień i noc, dlatego od początku byłam bardzo ciekawa ich historii. Dodatkowo Alaska i układ łączący bohaterów przypomniały mi film Narzeczony mimo woli, co jeszcze bardziej zachęciło mnie do lektury.

To miał być prosty układ – ona będzie mu towarzyszyć na weselu brata na Alasce, a w zamian otrzyma rozwód. Tylko czy wszystko potoczy się zgodnie z planem? I czy po zakończenie układu naprawdę każde z nich pójdzie w swoją stronę?

To romantyczna historia, którą czyta się błyskawicznie. Ani się spostrzegłam, a byłam już w połowie książki. Bardzo polubiłam bohaterów, a przede wszystkim Cove. To sympatyczna dziewczyna z niskim poczuciem własnej wartości. Zawsze pragnęła mieć dużą rodzinę i kogoś, kto ją pokocha, ale uważa, że zwyczajnie na to nie zasługuje. To było naprawdę bardzo smutne. Ale może właśnie Cal okaże się tym właściwym? To prawdziwa zielona flaga. Mężczyzna szybko skradł moje serce, bo jak tu nie polubić faceta, który wynajmuje prywatny odrzutowiec tylko po to, żeby bohaterka mogła ze sobą zabrać psa? Albo kogoś, kto na każdym kroku troszczy się o drugą osobę, jest opiekuńczy i sprawia, że Cove czuje się ważna oraz kochana? I jeszcze te ananasku... kocham. Ale niestety były takie momenty, kiedy jego zachowanie mnie frustrowało, ale tylko do czasu aż poznałam jego powody.

W tej historii nie brakuje humoru i to od pierwszych stron. Kilka razy naprawdę się uśmiałam, a scena na lotnisku była zdecydowanie jedną z najlepszych. Relacja psa Cove z Calem od początku wywołuje uśmiech na twarzy. Początkowo nie przepada za zwierzakiem, który jednak totalnie się tym nie przejmuje. A szczerość i sposób bycia głównego bohatera prowadzi do wielu zabawnych sytuacji. Jest bezpośredni, szczery, wredny, co powodowało, że jego teksty były naprawdę często śmieszne. Szczególnie te kierowane do pewnej kobiety, która zaczyna mieszać, ale zdecydowanie nie idzie jej w tym dobrze.

Bardzo polubiłam również rodzinę Cala. Pięknie została przedstawiona więź pomiędzy jej członkami, choć z drugiej strony wydawało mi się to trochę dziwne, że nikt przez dwa lata nie poznał Cove, nawet przez zwykłą rozmowę telefoniczną. Dopiero na Alasce wszyscy się poznają po raz pierwszy.

Relacja pomiędzy bohaterami została poprowadzona bardzo dobrze, chociaż niektóre sytuacje mogłyby zostać rozwiązane szybciej, gdyby zdecydowali się szczerze porozmawiać. Wszystko pomiędzy nimi miało być tymczasowe, ale co jeśli pojawią się uczucia? W ich przypadku wszystko dzieje się odwrotnie – najpierw ślub, a dopiero później zaczynają się poznawać. Oboje coraz bardziej się angażują, a w zachowaniu bohatera od początku widać autentyczność. Zdecydowanie on nie gra. Cove również zaczyna coraz mocniej się do niego przywiązywać. Dodatkowo, nowe dla niej otoczenie powoduje, że pierwszy raz czuje się kochana, doceniona i otoczona opieką i troską. Powoduje to, zarazem szczęście, jak i smutek. Smutek, bo zdaje sobie sprawę, że to wszystko jest tylko tymczasowe. Tylko... czy to naprawdę będzie koniec?

Autorka nie szczędzi pięknych opisów przyrody, dzięki czemu można poczuć klimat Alaski i towarzyszyć bohaterom podczas ich wycieczek, co rodziło też trochę niebezpieczne sytuacji.

To bardzo przyjemna historia, którą naprawdę bardzo szybko się czyta. Jest lekka, bardzo wciągająca, ale również porusza poważne tematy. Historia w głównej mierze została przedstawiona z perspektywy głównej bohaterki, ale na koniec znajduje się kilka bonusowych rozdziałów z perspektywy Cala.
Ta część podobała mi jeszcze bardziej niż pierwszy tom.
Profile Image for Olilovesbooks2.
644 reviews3 followers
May 9, 2026
*współpraca reklamowa*

Jest na bookstagramie ktoś, kto nie słyszał o tej autorce? Kolejna zwariowana i przezabawna pozycja od tej pani. Luźno powiązana z książką "Forget me not", ale znajomość jej nie jest potrzebna, żeby cieszyć się w pełni lekturą, a cieszyć jest się z czego. Świetna komedia romantyczna, oparta na popularnych i lubianych motywach, może szablonowa i przewidywalna, ale takie książki są sprawdzone i warto je czytać.

Cove jest zadowolona ze swojego życia, pracuje robiąc to co lubi, ma mieszkanie, najlepszą przyjaciółkę, a od czasu do czasu lubi zaszaleć. Żyje chwilą, nie szuka problemów, które pozostawia by same się rozwiązały. Jeden z nich nie chce rozwiązać się sam. Calloway Shaw od dwóch lat jest jej mężem, mężem jedynie na papierze, bo ślub po pijaku w Vegas, jest czymś o czym Cove chce zapomnieć. Po dwóch latach Calloway zwraca się do niej z propozycją wyjazdu i udawaniem szczęśliwego małżeństwa, na ślubie brata, po czym obiecuje dać jej rozwód. Plan zarówno prosty jak i rozwiązujący wiele problemów, ale nie biorący pod uwagę, że wspólny tydzień może wiele zmienić.

Ludka znowu rozwaliła system. Kolejna świetna, lekka i przyjemna historia, przy której zapomniałam o czasie, o własnych problemach, pozostała tylko ta historia, która mnie wciągnęła już od pierwszej strony i nie chciała wypuścić. Płynęłam z tą fabułą, prostą, zabawną, z czasem nieco pikantniejszą i coraz bardziej zajmującą, bo nawet w komediach romantycznych, pojawiają się problemy, dramy czy trudne tematy.

Historia raczej typowa i przewidywalna. Ślub w Vegas, spotkanie po latach by niby rozwiązać problem, lecz pojawia się jakieś "ale". Do tego prosty układ, który z czasem komplikują uczucia. Cove i Calloway to całkowite przeciwieństwa. Ona krawcowa i kolorowy ptak, on poważny biznesmen. Cove nie była przygotowana na taką przygodę, dziewczyna niespodziewanie zostaje wciągnięta do rodzinny, takiej taką zawsze chciała mieć, dlatego wewnątrz siebie toczy walkę. Podobnie Calloway, który raz mocno się zbliża do żony, żeby później ją odpychać i zniechęcać. Widzimy tutaj niezłą huśtawkę nastrojów i z czasem coraz bardziej zastanawiamy się o co tak właściwe chodzi, skoro iskrzy, czuć chemię, ale mimo to bohaterowie nie mogą się przełamać, prawda jest nieco bolesna i trudna, więc pozostaje trzymać kciuki.

Spodziewałam się świetnej komedii romantycznej i taką dostałam, nie spodziewałam się jednak (bo nie czytałam opisu) mroźnych klimatów Alaski kontrastującej z rodzinnym ciepłem. Jak już wspominałam fabuła była schematyczna i przewidywalna, ale nie jest to wadą, bo niektóre historie bronią się same, ale też czasami takich właśnie historii potrzebujemy. Takich na pograniczu prawdy a fikcji, historii które pozwalają się nam na chwilę oderwać od szarej rzeczywistości, bawią ale i dają nadzieję, niosą ze sobą wiele optymizmu i pozytywnych wibracji, które później towarzyszą nam w tym realnym życiu. Podobało mi się jednak, że autorka tutaj nie poszła w ten znienawidzony przeze mnie motyw, bo jednak bałam się, że będzie podobnie jak w "Forget me not", tutaj było inaczej, tak nawet trochę oryginalnie, więc za to duży plus.

Bardzo mi się podobało, nawet chyba nieco ciut bardziej niż historia Astry i Thane'a. Było zabawnie, ciekawie, momentami dramatycznie, innym razem intensywnie a nawet bardzo gorąco. Oczywiście według mnie końcówka mogła być nieco bardziej ekscytująca czy spektakularna, ale nie będę za bardzo narzekać. Doczekałam się tego na co czekałam już mniej więcej od połowy książki, więc w bardzo dużym stopniu jestem usatysfakcjonowana. Książka była rewelacyjna, przeczytałam na raz, bawiłam się wyśmienicie i oczywiście polecam.
Profile Image for Weronika.
141 reviews
May 13, 2026
„Nie pamiętam, kiedy ostatnio serce biło mi tak szybko poza momentami, gdy on jest blisko”.

[współpraca reklamowa z @editio.red ]

Jeden wieczór w Vegas, jedno spojrzenie, kiczowata kaplica i obrączka na palcu następnego ranka.
Później zniknął na dwa lata…

Wrócił niczym huragan z groźnym spojrzeniem i prośbą, by udawała.

Szaleńcza miłość? To będzie trudne.
Oni tak różni od siebie…

Mroźna Alaska, kilka wspólnych chwil i spojrzenia zdradzające wszystko.
Bo kiedy udajesz miłość bardzo szybko można zakochać się w jej wizji i drugim człowieku…

„Najbardziej wartościowe w życiu bywa to, czego nie możemy mieć”.

Pióro Ludki Skrzydlewskiej polubiłam już bardzo dawno temu.
Na samym początku zachwycały mnie dreszcze, ta niepewność i oczywiście miłość.
Później odkryłam zabawną stronę autorki i przepadłam jeszcze bardziej, bo humor w jej książkach jest dokładnie taki, jak lubię.
Sięgam po nie bez wahania wiedząc, że brzuch będzie bolał mnie od śmiechu, a wzruszenie pojawi się niespodziewanie.

A jak było z „Regret Me Not”? Cudownie się bawiłam!
Czytało mi się tak dobrze, tak przyjemnie, że pojawienie się epilogu bardzo mnie zaskoczyło.

A główni bohaterowie? Zakochiwali się w sobie powoli kradnąc też moje serce.

Cove
Kolorowy ptak. Dziewczyna, która w moich oczach była taką pozytywną wariatką z iskrą i cudownym charakterkiem.
Śmiała, ciekawa świata, kochająca kolory i swoich bliskich.
Tylko nie było ich wielu…
Jej samotność i pragnienie bliskości łamały mi serce.
Nie spodziewałam się tego ciosu, szarości pośród tylu kolorów i przez to też poczułam z nią więź.
Każdy jej uśmiech radował, a łza bolała. Niespodziewanie łzy w pewnym momencie pojawiły się i w moich oczach.

Calloway
Przystojny, gburowaty i bajecznie bogaty.
Na początku był dla mnie zagadką, intrygował i mieszał w głowie.
Niby sztywny i zdystansowany, ale też czuły.
Za każdym razem, kiedy mówił do niej „ananasku” moje serce biło szybciej.
Chciał to wszystko zakończyć, a jednak tak się starał…
Wiele pięknych małych i wielkich gestów. Potrafił mnie rozczulić, ale też rozgniewać, bardzo.

Obserwowanie rozwoju ich relacji było czystą przyjemnością.
Na mojej twarzy często pojawiał się uśmiech, czasem nawet wybuchałam śmiechem, były rumieńce, motylki, ale też ucisk w sercu.
Takie historie są dla mnie cudownie komfortowe i chyba nigdy mi się nie znudzą.
Kocham czytać o takiej miłości i odpoczywać przy tym, tak po prostu.


Bardzo podobało mi się, że tak ogromną rolę w tej książce odgrywał Furdinand, czyli pies głównej bohaterki.
Czy kilka razy przez niego popłakałam się ze śmiechu? Możliwe…
Kolejne piękne oblicze miłości i czułości.

I choć autorka zabrała mnie w podróż na Alaskę w sercu czułam ciepło.
Calloway i jego rodzina…
To było to ciepło. Szalona rodzinka, miłość i przytyki rodzeństwa.
Czasem nie zdajemy sobie sprawy jak cenne są tak normalne rzeczy.

Tę książkę będę kojarzyć z uśmiechem, nutką szaleństwa, kolorami, miłością i jej obliczami.
Na widok ananasa już zawsze będę się uśmiechać.

Lubię kiedy gburek odnajduje swoje słoneczko i zaczyna się uśmiechać.
Lubię książki, które wywołują uśmiech i wzruszenie.
Lubię takie romanse.
Lubię pióro autorki.
Bardzo lubię książkę „Regret Me Not” i jej bohaterów.

Polecam!
Profile Image for Julka🦋.
28 reviews1 follower
April 22, 2026
[współpraca reklamowa editio.red]

Regret Me Not to jedna z najlepszych książek, jaką przeczytacie w tym roku! 🍍💜

Tym razem mamy okazję poznać historię najlepszej przyjaciółki Astry - Cove. Z zawodu jest krawcową, a po godzinach chyba najbardziej zwariowaną osobą, jaką można sobie wyobrazić… no bo jak inaczej wytłumaczyć jej decyzję o ślubie w Vegas z dopiero co poznanym mężczyzną 🤭
Calloway to zdecydowanie przeciwieństwo Cove. Spokojny, opanowany biznesmen, który uwielbia porządek. Do Vegas trafia ze względu na kawalerski brata i mimo że wieczór nie zapowiada się dla niego dobrze, tak naprawdę obraca jego życie do góry nogami. To właśnie tam Calloway poznaje kobietę, od której nie może odwrócić wzroku i która tego samego wieczoru staje się jego żoną… w sumie zbiegłą żoną, bo jak tylko Cove dowiaduje się, co się wydarzyło, zwyczajnie ucieka. I tak docieramy do momentu, w którym po dwóch latach od tej pamiętnej nocy Calloway odnajduje ją i składa propozycję wylotu do jego rodziny.

Kocham Ludkę za napisanie tej książki i jednocześnie współczuję jej, że coś, co pisała miesiącami, my przeczytamy w jeden dzień. I tu mówię na serio, bo od tej książki nie da się oderwać. Cove i Cal uzależnią was od siebie do tego stopnia, że choćby się paliło i waliło, to wy i tak tego tytułu nie odłożycie, dopóki nie skończycie.

Oprócz fabuły (i nie mówię tu tylko o Calu 👀), lekki styl pisania Ludki sprawi, że będziecie płynąć z tą historią. W niektórych książkach są momenty, które aż skręcają czy po prostu dają odczuć, że są na siłę, ale to na pewno NIE dzieje się w tym tytule. Wszystko, co się dzieje między bohaterami Regret Me Not, jest naturalne, niewymuszone i jedyne, co w was ta pozycja wywoła, to zachwyt i przebieranie nóżkami w najlepszych sytuacjach.

Za to, jak Ludka stworzyła głównych bohaterów, powinna dostać co najmniej trzy nagrody. Po Forget me not myślałam, że Thane na zawsze pozostanie w mojej topce książkowych mężów, ale z momentem poznania Callowaya zaczął mieć konkurencję… i chyba do tej pory nie mogę się zdecydować, który jest lepszy. Jeśli szukacie bohatera, który rozpuści wasze serce, który będzie opiekuńczy, wspierający, zazdrosny, kiedy trzeba 👀, i który zrobi dla głównej bohaterki dosłownie wszystko, to zdecydowanie polubicie się z Callowayem.

Cove rozświetla tę historię i sprawia, że wydaje się ona realistyczna. Na ogół możemy poznać ją jako radosną kobietę, która czerpie z życia ile może, nie boi się niczego, jest towarzyska i otwarta na każdą propozycję, jednak z każdą przekartkowaną stroną dowiadujemy się, że tak jak każdy z nas ma pewne obawy. Cove na dłuższą metę boi się przywiązać do ludzi oraz boi się tego, że ją opuszczą. I w tej kwestii możemy obserwować, jak obecność tej jednej, właściwej osoby niepostrzeżenie pozwala jej czuć bez żadnych obaw i zahamowań, co jest naprawdę niesamowite.

Postacią, która zdecydowanie doprowadzi was do śmiechu, jest Furdinand 😆 Sytuacje z jego udziałem znam już na pamięć i jeśli jakimś cudem jeszcze zastanawiacie się, czy sięgnąć po tę pozycję, to on zdecydowanie powinien was przekonać, a w szczególności jego strach przed lataniem i miłość do nowego taty 🤭
Review of advance copy received from Author
May 3, 2026
⤷ 𝐒𝐚̨ 𝐭𝐚𝐤𝐢𝐞 𝐤𝐬𝐢𝐚̨𝐳̇𝐤𝐢, 𝐤𝐭𝐨́𝐫𝐞 𝐩𝐨 𝐩𝐫𝐨𝐬𝐭𝐮 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐜𝐳𝐲𝐭𝐚. 𝐒𝐚̨ 𝐭𝐞𝐳̇ 𝐭𝐚𝐤𝐢𝐞, 𝐤𝐭𝐨́𝐫𝐞 𝐳𝐨𝐬𝐭𝐚𝐣𝐚̨ 𝐳 𝐜𝐳ł𝐨𝐰𝐢𝐞𝐤𝐢𝐞𝐦 𝐧𝐚 𝐝ł𝐮𝐠𝐨 𝐩𝐨 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐰𝐫𝐨́𝐜𝐞𝐧𝐢𝐮 𝐨𝐬𝐭𝐚𝐭𝐧𝐢𝐞𝐣 𝐬𝐭𝐫𝐨𝐧𝐲. I właśnie dla mnie 𝑅𝑒𝑔𝑟𝑒𝑡 𝑀𝑒 𝑁𝑜𝑡 należy do tej drugiej kategorii. To historia, która otuliła mnie emocjami, rozbawiła, wzruszyła i sprawiła, że zakochałam się w bohaterach całym sercem. 𝐷𝑙𝑎𝑡𝑒𝑔𝑜 𝑐ℎ𝑐𝑒̨ 𝑝𝑜𝑑𝑧𝑖𝑒̨𝑘𝑜𝑤𝑎𝑐́ 𝑎𝑢𝑡𝑜𝑟𝑐𝑒 𝑧𝑎 𝑑𝑎𝑛𝑖𝑒 𝑚𝑖 𝑡𝑎𝑘𝑖𝑒𝑗 𝑠𝑧𝑎𝑛𝑠𝑦 𝑗𝑎𝑘 𝑜𝑏𝑗𝑒̨𝑐𝑖𝑒 𝑝𝑎𝑡𝑟𝑜𝑛𝑎𝑡𝑒𝑚 ℎ𝑖𝑠𝑡𝑜𝑟𝑖𝑖 𝐶𝑜𝑣𝑒 𝑜𝑟𝑎𝑧 𝐶𝑎𝑙𝑙𝑜𝑤𝑎𝑦𝑎 - jest to niezwykle wyjątkowa, dopracowana i pełna uczuć historia.

⤷ 𝐏𝐢𝐨́𝐫𝐨 𝐚𝐮𝐭𝐨𝐫𝐤𝐢 𝐭𝐨 𝐜𝐨𝐬́, 𝐨 𝐜𝐳𝐲𝐦 𝐦𝐨𝐠ł𝐚𝐛𝐲𝐦 𝐦𝐨́𝐰𝐢𝐜́ 𝐠𝐨𝐝𝐳𝐢𝐧𝐚𝐦𝐢. Styl jest lekki, płynny i niesamowicie wciągający, ale jednocześnie pełen emocji. Dialogi były naturalne i błyskotliwe, humor idealnie wyważony, a emocjonalne momenty trafiały prosto w serce. 𝐴𝑢𝑡𝑜𝑟𝑘𝑎 𝑑𝑜𝑠𝑘𝑜𝑛𝑎𝑙𝑒 𝑤𝑖𝑒, 𝑗𝑎𝑘 𝑝𝑖𝑠𝑎𝑐́ 𝑜 𝑢𝑐𝑧𝑢𝑐𝑖𝑎𝑐ℎ, żeby nie popaść w przesadę, a jednocześnie sprawić, że czytelnik naprawdę wszystko przeżywa razem z bohaterami.

⤷ 𝑅𝑒𝑔𝑟𝑒𝑡 𝑀𝑒 𝑁𝑜𝑡 to romans, który z jednej strony daje wszystko to, co kochamy w tym gatunku - chemię, napięcie, emocje i świetne dialogi - ale z drugiej robi to w sposób niezwykle autentyczny i świeży. To opowieść o dojrzewaniu do uczuć, o uczeniu się drugiej osoby i o tym, że czasami najbardziej nieoczywiste relacje okazują się tymi najważniejszymi.

⤷ 𝐶𝑜𝑣𝑒 𝐤𝐮𝐩𝐢ł𝐚 𝐦𝐧𝐢𝐞 𝐨𝐝 𝐩𝐢𝐞𝐫𝐰𝐬𝐳𝐲𝐜𝐡 𝐬𝐭𝐫𝐨𝐧. Jest bohaterką pełną życia, spontaniczną, trochę chaotyczną, ale przy tym niesamowicie ciepłą i prawdziwą. 𝑈𝑤𝑖𝑒𝑙𝑏𝑖𝑎ł𝑎𝑚 𝑗𝑒𝑗 𝑝𝑜𝑑𝑒𝑗𝑠́𝑐𝑖𝑒 𝑑𝑜 𝑧̇𝑦𝑐𝑖𝑎, 𝑡𝑜 𝑗𝑎𝑘 ł𝑎𝑝𝑎ł𝑎 𝑐ℎ𝑤𝑖𝑙𝑒 𝑖 𝑛𝑖𝑒 𝑏𝑎ł𝑎 𝑠𝑖𝑒̨ 𝑟𝑦𝑧𝑦𝑘𝑎. 𝐶𝑜𝑣𝑒 ma w sobie coś niezwykle magnetycznego. Jest wolnym duchem, ale jednocześnie pod tą warstwą luzu kryje się ktoś, kto boi się bliskości bardziej, niż chciałby przyznać. I właśnie to pokochałam w niej najbardziej - była niedoskonała. Prawdziwa. Momentami impulsywna, czasem zagubiona, ale przez cały czas bardzo ludzka.

⤷ 𝐀 𝐩𝐨𝐭𝐞𝐦 𝐩𝐨𝐣𝐚𝐰𝐢𝐚 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐶𝑎𝑙𝑙𝑜𝑤𝑎𝑦 𝐢 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐩𝐚𝐝ł𝐚𝐦 𝐜𝐚ł𝐤𝐨𝐰𝐢𝐜𝐢𝐞. 𝐶𝑎𝑙 jest absolutnym przeciwieństwem 𝐶𝑜𝑣𝑒. Poukładany, elegancki, spokojny, odpowiedzialny. Typ człowieka, który ma wszystko zaplanowane i raczej nie pozwala sobie na spontaniczne decyzje. A jednak dwa lata wcześniej dał się ponieść chwili i poślubił dziewczynę, której praktycznie nie znał. I właśnie to zderzenie charakterów działa tutaj perfekcyjnie. 𝐴𝑢𝑡𝑜𝑟𝑘𝑎 𝑠𝑡𝑤𝑜𝑟𝑧𝑦ł𝑎 𝑗𝑒𝑑𝑛𝑎̨ 𝑧 𝑛𝑎𝑗𝑙𝑒𝑝𝑠𝑧𝑦𝑐ℎ 𝑑𝑦𝑛𝑎𝑚𝑖𝑘 𝑟𝑒𝑙𝑎𝑐𝑗𝑖, 𝑗𝑎𝑘𝑖𝑒 𝑜𝑠𝑡𝑎𝑡𝑛𝑖𝑜 𝑐𝑧𝑦𝑡𝑎𝐼𝑎𝑚. Każda rozmowa między 𝐶𝑜𝑣𝑒 i 𝐶𝑎𝑙𝑒𝑚 była pełna napięcia, emocji i tej cudownej chemii, którą czuć niemal przez kartki książki.

⤷ 𝑇𝑜, 𝑐𝑜 𝑠𝑧𝑐𝑧𝑒𝑔𝑜́𝑙𝑛𝑖𝑒 𝑝𝑜𝑘𝑜𝑐ℎ𝑎ł𝑎𝑚 𝑤 𝐶𝑎𝑙𝑙𝑜𝑤𝑎𝑦𝑢, 𝑡𝑜 𝑗𝑒𝑔𝑜 𝑐𝑖𝑒𝑟𝑝𝑙𝑖𝑤𝑜𝑠́𝑐́ 𝑖 𝑠𝑝𝑜𝑠𝑜́𝑏, 𝑤 𝑗𝑎𝑘𝑖 𝑡𝑟𝑎𝑘𝑡𝑜𝑤𝑎ł 𝐶𝑜𝑣𝑒. Nie próbował jej zmieniać ani zamykać w swoich ramach. Wręcz przeciwnie - dawał jej przestrzeń, rozumiał więcej, niż mówił na głos, i kochał ją w sposób bardzo cichy, ale niezwykle intensywny. Naprawdę dawno nie miałam bohatera książkowego, którego pokochałabym aż tak mocno.

⤷ 𝐎𝐠𝐫𝐨𝐦𝐧𝐲𝐦 𝐚𝐭𝐮𝐭𝐞𝐦 𝐭𝐞𝐣 𝐤𝐬𝐢𝐚̨𝐳̇𝐤𝐢 𝐣𝐞𝐬𝐭 𝐫𝐨́𝐰𝐧𝐢𝐞𝐳̇ 𝐬𝐩𝐨𝐬𝐨́𝐛, 𝐰 𝐣𝐚𝐤𝐢 𝐚𝐮𝐭𝐨𝐫𝐤𝐚 𝐩𝐫𝐨𝐰𝐚𝐝𝐳𝐢 𝐫𝐞𝐥𝐚𝐜𝐣𝐞̨ 𝐛𝐨𝐡𝐚𝐭𝐞𝐫𝐨́𝐰. Nic nie dzieje się tutaj za szybko. Emocje rozwijają się stopniowo, naturalnie, dzięki czemu czytelnik naprawdę wierzy w tę historię. Każde spojrzenie, każda rozmowa i każda chwila między 𝐶𝑜𝑣𝑒 a 𝐶𝑎𝑙𝑒𝑚 miały znaczenie. To nie był romans oparty wyłącznie na fizycznym przyciąganiu. Tutaj liczyło się coś więcej - zrozumienie, bezpieczeństwo i powolne burzenie murów, które oboje wokół siebie zbudowali.

⤷ 𝐵𝑎𝑟𝑑𝑧𝑜 𝑑𝑜𝑐𝑒𝑛𝑖𝑎𝑚 𝑡𝑒𝑧̇ 𝑡𝑜. 𝑧̇𝑒 ℎ𝑖𝑠𝑡𝑜𝑟𝑖𝑎 𝑛𝑖𝑒 𝑏𝑦ł𝑎 𝑝𝑟𝑧𝑒𝑠𝑎𝑑𝑧𝑜𝑛𝑎 𝑑𝑟𝑎𝑚𝑎𝑡𝑎𝑚𝑖. Oczywiście pojawiają się trudniejsze momenty, nieporozumienia i emocjonalne konflikty, ale wszystko miało sens i wynikało z charakterów bohaterów. Nic nie było stworzone na siłę tylko po to, żeby wywołać dramat. Dzięki temu całość wydawała się jeszcze bardziej autentyczna.

⤷ 𝐍𝐢𝐞 𝐦𝐨𝐠𝐞̨ 𝐧𝐢𝐞 𝐰𝐬𝐩𝐨𝐦𝐧𝐢𝐞𝐜́ 𝐭𝐞𝐳̇ 𝐨 𝐹𝑢𝑟𝑑𝑖𝑛𝑎𝑛𝑑𝑧𝑖𝑒, 𝐛𝐨 𝐭𝐞𝐧 𝐩𝐢𝐞𝐬 𝐚𝐛𝐬𝐨𝐥𝐮𝐭𝐧𝐢𝐞 𝐤𝐫𝐚𝐝ł 𝐤𝐚𝐳̇𝐝𝐚̨ 𝐬𝐜𝐞𝐧𝐞̨, 𝐰 𝐤𝐭𝐨́𝐫𝐞𝐣 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐩𝐨𝐣𝐚𝐰𝐢𝐚ł. Uwielbiam, kiedy autorzy dodają do historii zwierzęta, które naprawdę mają charakter, a tutaj zdecydowanie tak było. 𝐹𝑢𝑟𝑑𝑖𝑛𝑎𝑛𝑑 dodawał tej historii jeszcze więcej uroku i ciepła.

⤷ 𝑅𝑒𝑔𝑟𝑒𝑡 𝑀𝑒 𝑁𝑜𝑡 𝐭𝐨 𝐝𝐥𝐚 𝐦𝐧𝐢𝐞 𝐡𝐢𝐬𝐭𝐨𝐫𝐢𝐚 𝐨 𝐦𝐢ł𝐨𝐬́𝐜𝐢, 𝐤𝐭𝐨́𝐫𝐚 𝐩𝐨𝐣𝐚𝐰𝐢𝐚 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐰𝐭𝐞𝐝𝐲, 𝐤𝐢𝐞𝐝𝐲 𝐧𝐚𝐣𝐦𝐧𝐢𝐞𝐣 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐣𝐞𝐣 𝐬𝐩𝐨𝐝𝐳𝐢𝐞𝐰𝐚𝐦𝐲. O tym, że czasami ludzie kompletnie do siebie niepasujący okazują się idealni właśnie dzięki swoim różnicom. To książka pełna emocji, czułości i pięknej relacji, która rozwija się powoli, ale niezwykle intensywnie.

⤷ 𝐉𝐞𝐬𝐭𝐞𝐦 𝐚𝐛𝐬𝐨𝐥𝐮𝐭𝐧𝐢𝐞 𝐳𝐚𝐤𝐨𝐜𝐡𝐚𝐧𝐚 𝐰 𝐭𝐞𝐣 𝐡𝐢𝐬𝐭𝐨𝐫𝐢𝐢. 𝐖 𝐛𝐨𝐡𝐚𝐭𝐞𝐫𝐚𝐜𝐡. 𝐖 𝐤𝐥𝐢𝐦𝐚𝐜𝐢𝐞. 𝐖 𝐞𝐦𝐨𝐜𝐣𝐚𝐜𝐡. 𝐖 𝐬𝐩𝐨𝐬𝐨𝐛𝐢𝐞, 𝐰 𝐣𝐚𝐤𝐢 𝐚𝐮𝐭𝐨𝐫𝐤𝐚 𝐨𝐩𝐨𝐰𝐢𝐞𝐝𝐳𝐢𝐚ł𝐚 𝐭𝐞̨ 𝐨𝐩𝐨𝐰𝐢𝐞𝐬́𝐜́. 𝐓𝐨 𝐣𝐞𝐝𝐧𝐚 𝐳 𝐭𝐲𝐜𝐡 𝐤𝐬𝐢𝐚̨𝐳̇𝐞𝐤, 𝐤𝐭𝐨́𝐫𝐞 𝐩𝐨 𝐩𝐫𝐨𝐬𝐭𝐮 𝐜𝐡𝐜𝐞 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐩𝐫𝐳𝐲𝐭𝐮𝐥𝐢𝐜́ 𝐝𝐨 𝐬𝐞𝐫𝐜𝐚 𝐢 𝐝𝐨 𝐤𝐭𝐨́𝐫𝐲𝐜𝐡 𝐛𝐞̨𝐝𝐳𝐢𝐞 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐰𝐫𝐚𝐜𝐚𝐜́ 𝐣𝐞𝐬𝐳𝐜𝐳𝐞 𝐰𝐢𝐞𝐥𝐞 𝐫𝐚𝐳𝐲.

ᴋɪssᴇs⋆𝜗𝜚₊˚⊹♡
Profile Image for Anna Booklover_annaz .
109 reviews
May 14, 2026
𝕎𝕤𝕡ół𝕡𝕣𝕒𝕔𝕒 𝕣𝕖𝕜𝕝𝕒𝕞𝕠𝕨𝕒/𝕣𝕖𝕔𝕖𝕟𝕫𝕖𝕟𝕥
Dziękuję za możliwość zrecenzowania tej historii @editio.red ❤️

{Q} Czy chcielibyście zamieszkać na Alasce?
#recenzja
Pióro autorki już jakiś czas mam na oku, jedną książkę nawet miałam rozpoczętą, ale przy nawale współpracy czeka ona na dokończenie. Tej historii jednak nie mogłam sobie odmówić, bo ślub w Vegas, to coś co kocham w książkach! Podchodząc do tej powieści miałam minimalne oczekiwania, nie do końca byłam pewna czego mogę się spodziewać, a jednak moje zaskoczenie jest ogromne! Poprowadzenie akcji jest fenomenalne, bohaterowie idealnie nieidealni, pomysł na fabułę świetny, ale to jego wykonanie podbiło moje serce.
Nie brakuje tu nuty tajemnic, które skrywają Cove i Calloway. To właśnie one sprawiły, że nie mogłam się doczekać, aż je poznam. Dzięki temu naprawdę bardzo dobrze mi się czytało. Dodatkowo to jak lekko i przyjemnie pisze autorka, sprawiło, że książkę tę przeczytałam w zaledwie dwa dni, co ostatnio jest dla mnie ogromnym osiągnięciem.
Poznajemy tutaj historię Cove i Callowaya, którzy biorą ślub w Vegas i przez dwa lata nie mają ze sobą kontaktu. Dla kobiety jest to problem, którego nie rozwiązuje od razu, bo nie jest według niej pilny. Gdy mężczyzna przyjeżdża do sali weselnej, w której jej przyjaciółka ma swoją uroczystość, Cove myśli, że jest tam po to, by sfinalizować rozwód. Początkowo nie jest chętna do rozmowy, ale finalnie zgadza się na nią w kolejnym dniu.
Jeszcze nie wie, że będzie leciała na Alaskę, towarzyszyć mężowi w dniu ślubu brata. Tutaj właśnie zaczynamy całą akcję. Moim skromnym zdaniem jest to świetnie opisany wypad w zimne strony. Nie brakuje rodzinnych chwil, zmiany temperatur, czego zdecydowanie nie spodziewała się nasza bohaterka oraz sporej dozy udawania. Nie zabrakło również starej miłości, która zraniła głównego bohatera.
Bardzo podobały mi się opisy randek Cove i Calloweya, odczuwałam jakbym sama tam była. Choć nie ukrywam trochę im zazdrościłam. 🤣
Niemniej jednak jest to wspaniale napisana książka, którą warto przeczytać i wyrobić sobie o niej własne zdanie, choć tym, którzy mają podobny gust do mnie, zdecydowanie się spodoba.
Moja ocena 5/5☆
Profile Image for Świat Stronami.
44 reviews
May 19, 2026
Wyobraźcie sobie że budzicie się pewnego ranka w Vegas i okazuje się że jesteście mężatką. Z kimś kogo praktycznie nie znacie. Dokładnie tak zaczyna się ta historia. Cove i Calloway zawierają znajomość na imprezie, coś między nimi iskrzy i w przypływie szaleństwa lądują przed ołtarzem. Następnego dnia Cove znika i tak mijają dwa lata bez słowa kontaktu z żadnej strony. Kiedy Calloway w końcu ją odnajduje ma dla niej propozycję nie do odrzucenia, towarzysz mi na weselu brata na Alasce w zamian za podpisanie papierów rozwodowych.

Uwielbiam takie motywy! 🫠

Cove jest jak eksplozja kolorów, energiczna, ciepła i pełna życia, z taką uroczą wiarą że jakoś to będzie. Chaotyczna tęcza w uporządkowanym czarno-białym świecie Cala.

Calloway natomiast to człowiek garniturów i harmonogramów, stonowany i przewidywalny w każdym calu.

Obserwowanie jak te dwa światy zaczynają na siebie wpływać było dla mnie świetną częścią tej historii.

Bardzo podobało mi się jak Cal dbał o to żeby Cove czuła się dobrze w każdej sytuacji. Jego rodzina też ją przyjęła z otwartymi ramionami i widziałam jak bardzo Cove tego potrzebowała bo w głębi duszy była bardzo samotna. Tym bardziej serce się ściskało wiedząc że ta sielanka ma datę ważności.

No i Furdynand. Ten pies to osobna recenzja. Jego relacja z Calem to chyba najlepsza część tej historii 🥹

Mam jednak swoje zastrzeżenia. Wewnętrzny monolog Cove na temat tego jak bardzo nie pasuje do świata Cala zaczął mnie w pewnym momencie nużyć. Trochę za dużo tego było jak na moją cierpliwość i jedna szczera rozmowa załatwiłaby sprawę znacznie szybciej. Cal z kolei momentami wysyłał tak sprzeczne sygnały że miałam ochotę go potrząsnąć.

Uwielbiam pióro Ludki i tutaj również pochłonęłam książkę praktycznie na raz. Co prawda Forget Me Not nadal zostaje moim numerem jeden z tej serii, ale przy historii Cove i Cala też bawiłam się świetnie.

Serdecznie polecam, najlepiej po kolei! 💜

8/10 ⭐️
6 reviews
May 26, 2026
Książka w klimacie filmu "Tylko nie ty" 💜

Cove Wilder i Calloway Shaw to dwie zupełnie różne postacie. On jest poukładany, trzyma się harmonogramów, nosi szyte na miarę garnitury. Cove natomiast to bardzo kolorowa, energiczna, pełna życia kobieta. Trzyma się tezy, że wszystko się jakoś ułoży. Jest bardzo ciepła i życzliwa, jednak brakuje jej w życiu rodziny.

Poznają się w Vegas, gdzie Calloway spędza wieczór kawalerski swojego brata. Od początku coś między nimi iskrzy i w przypływie szaleństwa postanawiają się pobrać. Jednak gdy nadchodzi poranek Cove uświadamia sobie co zrobiła i ucieka. Żyje samotnie w San Francisco, aż po dwóch latach, na ślubie jej najlepszej przyjaciółki, zjawia się on. Jej mąż. Człowiek, z którym nie miała kontaktu. Czy jednak on o niej zapomniał? Czy przez ten czas nie szukał jej?
Calloway ma propozycje dla małżonki. Ma z nim pojechać na ślub jego brata, a w zamian da jej rozwód zaraz po powrocie.
Cove ostatecznie zgadza się na tą propozycję i tu zaczyna się ich wspólny wyjazd do Anchorage na Alasce.

Bardzo podobało mi się jak autorka opisała relacje bohaterów. Calloway dbał o to by Cove czuła się dobrze w każdej sytuacji. Wniósł jej psa na pokład samolotu, choć to skończyło się malym incydentem 🐶Po przylocie zabrał ją na zakupy, bo widział, że Cove nie zabrała odpowiednio ciepłych ubrań, przygotowywał jej śniadania, zabrał na rejs po zatoce Cooka, czy lot helikopterem nad lodowcem.

Cove jednak cały czas czuła, że nie pasuje do świata Cala. Bała się otworzyć na niego i jego rodzinę. Cały czas myślała o tym, jak trudno będzie się odciąć od tych ludzi. W końcu ich małżeństwo miało się zakończyć zaraz po powrocie z Alaski.

Coś co miało być tylko tymczasowym układem przeradza się w prawdziwe uczucia.
"Regret me not" to historia, która sprawi, że nie raz się uśmiechniecie, ale może też zakręcić się wam łezka w oku.
Profile Image for Strefaliteracka.
209 reviews4 followers
May 4, 2026
⭐️ 4,25/5

Współpraca z @editio.red

Cove polubiłam już w poprzednim tomie, więc bardzo czekałam na jej historię. Spontaniczny ślub w Vegas z nieznajomym brzmiał jak coś w jej stylu, bo Cove miała barwną duszę, która uwielbiała przygody. Była zupełnym przeciwieństwem Callowaya, a jednak ta dwójka pasowała do siebie idealnie.

On był trochę takim sztywniakiem, ale gdy tylko poczuł się pewnie w czyimś towarzystwie, potrafił nieco wyluzować. Podróż na Alaskę, na ślub jego brata, zapowiadała się bardzo interesująco. Było dużo ciepła i rodzinnych momentów. Była konfrontacja z okropną ex. Ba, była nawet niespodziewana przeprawa przez dzicz. Więc tak, zdecydowanie było interesująco 🤭.

Chemię między bohaterami czułam właściwie od samego początku, ale to, co ujęło mnie najbardziej, to troska Cala, by Cove w każdej sytuacji czuła się komfortowo. Zresztą nie tylko on o to dbał, bo cała jego rodzina cudownie ją ugościła. Cove potrzebowała tego rodzinnego ciepła, bo czuła się samotna i czasami naprawdę przykro było czytać, jak bardzo sobie umniejszała. Nie pomagała wizja tego, że szybko tę rodzinę utraci, co bolało i ją, i mnie.

Muszę też wspomnieć o Furdinandzie, który wielokrotnie skradł w tej książce show. Relacja tego psiaka ze sceptycznie nastawionym (delikatnie mówiąc) Calem to prawdziwe złoto 😅.

To, co podobało mi się mniej, to zmiana w zachowaniu Cala. Wiedziałam, że kryje się za tym coś więcej, ale jednak wysyłając sprzeczne sygnały działał mi na nerwy.

Doceniam, że autorka wplotła do fabuły dalsze losy bohaterów z pierwszego tomu. Bardzo polubiłam też siostrę Cala, Emmie, i mam nadzieję, że będziemy mogli ją poznać jeszcze bliżej.

A tę historię bardzo polecam! 💜
Profile Image for Wiecej_niz_ksiazki.
214 reviews2 followers
May 4, 2026
Cove wiedzie beztroskie, spokojne życie. Ma cudownych przyjaciół i ukochanego pieska, którzy wypełniają jej codzienność.

Wszystko zmienia się, gdy na jej drodze ZNOWU pojawia się Cal - mężczyzna, którego dwa lata wcześniej poślubiła w Vegas.

Przypadkowy mąż.

Motyw ślubu w Vegas z nieznajomym raczej nie należy do moich ulubionych - wydaje mi się dość oklepany. Ale tutaj historia nie kręci się wokół samego ślubu, tylko jego konsekwencji… dwa lata później.

Cal wraca z propozycją nie do odrzucenia.

Udawanie szczęśliwej żony przed jego rodziną w zamian za natychmiastowy rozwód?

Brzmi świetnie!

Tylko czy Cove nadal będzie chciała tego rozwodu po tygodniu spędzonym w rodzinnym mieście Cala?

Bardzo podobało mi się to, że bohaterowie byli „zmuszeni” do ciągłego spędzania czasu razem. Dzięki temu mieli okazję naprawdę się poznać.

Wcześniej byli dla siebie właściwie obcymi ludźmi - po prostu się polubili i spędzili razem jeden wieczór.

Teraz dzielą ze sobą codzienność i mogą zobaczyć, jacy są naprawdę.

Uwielbiam to, jak została wykreowana postać Cove - to prawdziwy promyczek.
Emocje, które od niej biją są pełne lekkości i ciepła. Nie przejmuje się opinią innych i żyje po swojemu.

Cal to jej całkowite przeciwieństwo. Na pierwszy rzut oka wydaje się być ponurym gburem, ale z czasem pokazuję, jak wiele w nim dobra.

Świetnym urozmaiceniem historii jest piesek, który wnosi dużo uroku i humoru. Niektóre sceny z jego udziałem (i Calem) doprowadzały mnie do śmiechu.

Historia bardzo mi się podobała i momentami mocno wciągnęła. Musze jednak przyznać, że końcówka trochę mnie znudziła - niektóre wątki wydawały się zbędne i niepotrzebnie wydłużyły całość.

Ale mimo to polecam, bardzo dobrze spędziłam przy niej czas.
272 reviews1 follower
April 28, 2026
Jaka jest wasza ulubiona pizza?

Historia, która trafia dokładnie tam, gdzie powinna. Prosto w emocje. To opowieść o przypadkowym wyborze, który zmienia wszystko. O relacji, która rozwija się w sposób naturalny, niewymuszony. Cove i Cal są jak ogień i woda. Różni, a jednocześnie zaskakująco kompatybilni. Ich historia zaczyna się impulsywnie, ale ich udawane małżeństwo to coś więcej niż tylko dobrze prosperujący schemat.

Książka ma w sobie coś, co sprawia, że trudno się od niej oderwać. Lekkość stylu, która nie odbiera głębi emocjom. Relacja bohaterów rozwija się płynnie, bez sztuczności. Calloway to postać, która przyciąga spokojem i stabilnością, a jednocześnie potrafi zaskoczyć intensywnością uczuć. Cove wnosi do tej historii światło, energię i autentyczność. Gdzieś pomiędzy pojawia się Furdinand – mały futrzany element chaosu.

To nie tylko romans, ale też cicha opowieść o tym, jak często sami sobie podcinamy skrzydła. Jak łatwo uwierzyć, że jesteśmy niewystarczający i nie zasługujemy na coś więcej. Cove jest tego pięknym przykładem – jej radość i spontaniczność skrywa lęk przed odrzuceniem. Historia pokazuje, że miłość do siebie nie jest luksusem, tylko fundamentem. Czasem potrzebujemy drugiej osoby, żeby zobaczyć w sobie to, czego sami nie dostrzegamy.

Książka zostawia po sobie coś więcej niż tylko uśmiech. To historia, która daje emocjonalny komfort, otula i przypomina, że dobre opowieści potrafią nas zmienić. Idealna nie wieczór, na weekend lub na moment, kiedy chcesz przeczytać coś, co przenika do środka. Nie płaczę na książkach, ale tu łzy same płynęły, bo poczułam znajomą nic zrozumienia z Cove.
Profile Image for wiktorynka✨.
81 reviews1 follower
May 19, 2026
{reklama}

Cove ma wszystko, czego potrzebuje; super pracę, ukochanego psa i małe (ale przytulne!) mieszkanie, niczego nie brakuje jej do szczęścia. Jej życie jest ułożone i spokojne.

Calloway jest przystojnym, umięśnionym „księgowym”, uwielbia szyte na miarę, drogie garnitury i można powiedzieć, że jest trochę sztywny.

Zwykły opis bohaterów, prawda? Nic bardziej mylnego! Ta dwójka wzięła ślub dwa lata wcześniej w Vegas po pijaku, i od tamtej pory nie widzieli się ani razu, do czasu, gdy Calloway pojawia się na ślubie jej przyjaciół, aby z nią porozmawiać i.. zaprosić na ślub swojego brata, bo obiecał całej rodzinie, że pojawi się tam z żoną.

Ludka mogłaby napisać książkę o kaczkach i uwierzcie, że pewnie by mi się spodobała. Odkąd odkryłam jej książki zakochuje się we wszystkim, co wychodzi spod jej pióra, więc oczywiście zakochałam się po uszy w historii Cala i Cove. Ona jest kolorowym słoneczkiem, on gburkiem w garniturze - dopasowali się idealnie i ich historia pokazuje, że czasem rzeczywiście przeciwieństwa się przyciągają.

Styl Ludki jest przyjemny, czasem czułam jakbym oglądała w głowie jakiś serial komediowy, który kończy się tak zabawnymi ale też głupiutkimi wstawkami, że głowa mała. Ubóstwiam tę kobietę i historie, jakie tworzy. A jeszcze bardziej ubóstwiam mężczyzn, którzy wychodzą spod jej pióra😍 Cal to chodząca zielona flaga i potrzebowałam takiej komfortowej historii.

Ta pozycja wywołała we mnie ogromny zachwyt i może trochę bardziej pokochałam motyw aranżowanego małżeństwa. Fabuła fabułuje (dziękuję ci, Calloway), daje radość i pochłania w całości. No i jak uwielbiacie pieski, to totalnie pozycja dla was, bo w książce czeka was wiele zabawnych momentów z Furdinandem, który jest chaotycznym i zabawnym zwierzakiem!
Profile Image for Letto a letto.
385 reviews1 follower
Review of advance copy received from Publisher
May 4, 2026
Ludka Skrzydlewska zabiera nas w tej książce w same piękne miejsca! Najpierw San Francisco, potem na Alaskę, a we wspomnieniach i do szalonego Vegas!😁
To tam dwa lata wcześniej Cove, którą już kojarzymy z "Forget me not", obudziła się pewnego skacowanego poranka z obrączką na palcu i certyfikatem małżeństwa na szafce nocnej.
A potem... zwiała.😁
Była pewna, że Calloway - sztywniak, za którego rzekomo wyszła, szybko skontaktuje się z nią w sprawie rozwodu, ale mijały dni, miesiące, a w końcu dwa lata i dopiero wtedy Shaw pojawił się w jej życiu na nowo.
W dodatku z niecodzienną prośbą - aby pojechała z nim na ślub brata, udając przez jakiś czas jego prawdziwą żonę.

Cove robiła w życiu mnóstwo zwariowanych rzeczy, więc i teraz postanowiła się zgodzić, licząc na szybki rozwód po powrocie. Nie sądziła jednak, że rodzina Cala okaże się tak kochana, Alaska tak piękna, a sam Cal tak uroczy.

Czy jednak ich odmienne charaktery będą mogły się dopasować? Czy spojrzenie na przyszłość będzie choć trochę zbieżne?🥹

Chciałabym powiedzieć, że tak, oczywiście, przecież wystarczy miłość i wszystko się ułoży, ale w rzeczywistości tak nie jest i bardzo mi się podoba, że Ludka nie próbowała udawać, że jest.😁
Czytając, zastanawiałam się razem z Cove, dlaczego Cal nie skontaktował się z nią wcześniej, dlaczego nie żądał rozwodu albo nie chciał kontynuować ich relacji.
Powód okazał się bardzo dobry, bardzo ciekawy i - przede wszystkim - dobrze napisany i rozwiązany.
Nie będę spojlerować, nie bójcie się, ale pragnę zaznaczyć, że szalenie spodobało mi się, w którą stronę potoczyła się fabuła i że został taki temat poruszony.
A Cal okazał się najzieleńszą z zielonych flag!

Przez cały czas był naprawdę uroczy, robił mnóstwo drobnych i wielkich rzeczy, których nie musiał, a chciał, nawet kosztem swojego komfortu. Myślę, że wszyscy lubimy takich bohaterów, prawda?😊
Cove okazała się szaloną, odważną dziewczyną, która kryje w sobie mnóstwo głębi i zasługuje na złote góry. Zasługuje na faceta, który zmiażdży wszystkie jej kompleksy i pokaże, na co zasługuje.

"Nie, żebym liczyła na coś ze strony Callowaya, bo to jasne, że jesteśmy dla siebie obcymi ludźmi i tak raczej pozostanie. Ale chciałabym kiedyś być dla kogoś właśnie tym, co sugerował w swoich słowach. Chciałabym się z kimś uzupełniać, być dla kogoś ważną, zamiast jedynie przelotną rozrywką."

Ich chemia od samego początku była cudownie skrząca, choć to jednocześnie raczej slow burn, co tylko sprawiło, że książkę czytało się świetnie!
Do tego mnóstwo humoru, parę przemyśleń i naprawdę dobra puenta. Czego chcieć więcej?😁
Już "Forget me not" było dobre, ale moim zdaniem "Regret me not" jest jeszcze lepsze!

Bardzo polecam i czekam na więcej!💜

8,5/10😊
761 reviews2 followers
May 3, 2026

Ludka Skrzydlewska to mój pewniaczek od kilku lat jeśli chodzi o naprawdę dobre romanse z nutką pikanterii przyprószone dużą dawka dobrego humoru. Żadnej z jej pozycji nie nazwałabym banalną, wręcz przeciwnie, zawsze bawię się rewelacyjnie przy jej książkach, a do tego autorka wielokrotnie porusza trudne i ważne tematy, potrafi mnie wzruszyć i chwycić za serduszko. Nic tutaj nie dzieje się przypadkiem. „Regret me not” wielokrotnie mnie poruszyła i chociaż tak naprawdę czułam jak skończy się ta historia, to absolutnie nie odjęło mi to dobrej zabawy i wielu momentów zaskoczenia. Już sam początek, ten bajkowy ślub i kura (kto czytał ten wie) sprawił, że nie mogłam przestać się uśmiechać. Mamy tutaj toksyczną byłą, absolutnie rodzinną atmosferę, przyjaźń aż po grób, dziewczynę która nie pamięta swojego ślubu i chłopaka który nie może o nim zapomnieć. Do tego piesio, bo przecież w każdej dobrej książce nie może zabraknąć jakiegos przyjaciela ludzi i dialogi, które sprawiają, że będziecie się czuć jak bohaterowie tej powieści. Uwielbiam komedie romantyczne i zdecydowanie wolę je czytać niż oglądać, ale uważam, że z tej opowieści mógłby być naprawdę dobry film. I oczywiście zajmę jedno z pierwszych miejsc w kinie. Ludka Skrzydlewska pisze porywająco, czytelnik w ogóle nie czuje, że czyta, z tekstem się płynie, a całość zostawia po sobie ślad. Nie mogę się doczekać kolejnej książki jej autorstwa i już dzisiaj mogę Wam śmiało powiedzieć, że po nią sięgnę, a ten tytuł okazał się chyba ulubionym jej pióra, no a przynajmniej jednym z ulubionych.
Profile Image for Kkaro_czyta.
160 reviews2 followers
May 22, 2026
Vegas i przypadkowy ślub po alkoholu oraz facet, który od dwóch lat nadal traktuje tę relację serio? No przepraszam bardzo, ja w to weszłam OD RAZU 😏🔥

Cove i Cal to totalne przeciwieństwa.
Ona jest chaotyczna, spontaniczna, żyjąca chwilą i uciekająca od problemów szybciej niż od niewygodnych rozmów. A on jest poukładany, spokojny, elegancki pan księgowy, który wygląda jak człowiek mający zaplanowane nawet oddychanie.

I właśnie ta różnica charakterów była dla mnie jednym z najmocniejszych elementów tej historii. Ich dialogi miały fajny flow, chemia była wyczuwalna praktycznie od początku, a między nimi czuć było takie przyjemne napięcie w stylu: okej… oni ewidentnie nie są sobie obojętni😏

Nie obyło się bez zgrzytów. W pewnym momencie naprawdę zaczęło mnie męczyć to ciągłe podważanie przez nich oboje, czy ta relacja w ogóle coś znaczy. Ich zachowanie wobec siebie praktycznie od początku mówiło samo za siebie, chemia była oczywista, troska też, a mimo to Cove uparcie próbowała wmówić sobie, że to wszystko nic nie znaczy. I okej, rozumiem lęk przed zaangażowaniem, ale chwilami było tego po prostu za dużo.
Do tego końcówka…miałam moment, gdzie emocjonalne domykanie historii trwało już trochę za długo i lekko uciekło tempo.

Mimo to naprawdę dobrze się przy tej książce bawiłam. To nie jest historia, która wywróci romansowy świat do góry nogami ale jest idealna, kiedy chcemy czegoś romantycznego, ciepłego i z bohaterem, który wzdycha bardziej czynami niż słowami 😏
Profile Image for Wieczór Książkowy.
142 reviews4 followers
May 9, 2026
Romans, który wciąga zupełnie niepostrzeżenie i choć chcecie przeczytać tylko kilka stron, to zanim się obejrzycie, kończycie książkę i zastanawiacie się, kiedy minął ten czas.

Kolejna książka od Ludki i kolejny strzał w dziesiątkę! Znany i lubiany motyw grumpy x sunshine jak zwykle nie zawodzi! On jest największym gburem na świecie i mogłoby się wydawać, że wszyscy mu tylko przeszkadzają, ale tak naprawdę to mężczyzna o wielkim sercu, który zrobi wszystko, by uszczęśliwić miłość swojego życia. Uwielbiam ten moment w książce, gdy główna bohaterka uświadamia sobie, jak wiele on dla niej robił przez cały ten czas! I jeśli wy również jesteście fanami takiego rozwoju akcji, to wiecie już po jaką książkę sięgnąć.

Oczywiście, że w tej pozycji nie brakuje klimatu i wątków pobocznych, które świetnie utrzymują uwagę i nie pozwalają oderwać się od lektury.

Ludka ma świetne pomysły i bardzo doceniam jej oryginalność, zwłaszcza jeśli chodzi o wymyślanie randek głównych bohaterów i zrobienie absolutnie wszystkiego, by wylądowali w miejscu z jednym łóżkiem😂

W książkach Ludki najlepsze jest to, że zawsze znajdziemy tam to, co nam obiecano. Każdy motyw został wykorzystany i umiejętnie wpleciony w fabułę.

„Regret me not” to idealny romans, który zaserwuje nam obłędną relację, zdrową dawkę humoru oraz zahaczy o tematykę, która poruszy wasze serca!💜
8 reviews
May 25, 2026
[współpraca recenzencka]

"Regret Me Not" to książka, która spełnia praktycznie wszystkie oczekiwania, jakie można mieć wobec książek Ludki Skrzydlewskiej - lekki styl, pełne ironii dialogi, wciągająca fabuła i niesamowicie realni bohaterowie (brakuje tylko hokeja, ale nie można mieć wszystkiego w jednej książce). Przypadkowe małżeństwo z Vegas i przymusowy wyjazd na Alaskę to przepis na fabularny sukces, który autorka wykorzystała w stu procentach.

Ogromnym atutem książki jest wątek rodziny Shawa, przed którą bohaterowie muszą odgrywać zakochanych małżonków, wnosi to do fabuły mnóstwo ciepła oraz także trudnych emocji, które opisane zostały w niesamowicie realny sposób, co niesamowicie doceniam. Na osobną wzmiankę zasługuje Furdinand, który dosłownie kradnie każdą scenę, w której bierze udział, generując masę humoru sytuacyjnego.

"Regret Me Not" porusza się po znanych motywach romansu i wszyscy domyślamy się gdzie ta historia zmierza, jednak jeśli macie tego świadomość, to jestem pewna, że będziecie się świetnie bawić podczas czytania. To idealna, rozgrzewająca ucieczka od rzeczywistości na jeden lub dwa wieczory. Jeśli szukasz czegoś z pazurem, co autentycznie poprawi Ci humor - bierz w ciemno.

Wydawnictwu dziękuję za możliwość zrecenzowania książki, a was zachęcam do zapoznania się z twórczością autorki.
Profile Image for jeszczejednastrona.
43 reviews
May 13, 2026
🍍To zabawna i lekka historia, momentami dość schematyczna, ale napisana w bardzo przyjemnym stylu. Znajdziecie tu wiele popularnych motywów, takich jak fake relationship, grumpy and sunshine, he fell first czy forced proximity. Jeśli lubicie takie klimaty, zdecydowanie warto sięgnąć po tę książkę.

🍍Relacja między bohaterami została przedstawiona naprawdę świetnie. Choć na pierwszy rzut oka są swoimi przeciwieństwami, doskonale się uzupełniają. Ich dialogi pełne są ripost i droczenia się, a napięcie między nimi czuć już od pierwszych stron. W książce pojawia się kilka spicy scen, ale zostały napisane ze smakiem i nie są przesadzone ani wulgarne.

🍍Jednak nie jest to opowieść tylko o miłości. Autorka porusza też trudniejsze tematy, takie jak samotność, samoakceptacja oraz lęk przed odrzuceniem. Pokazuje, jak trudna bywa droga do tego, by w końcu pozwolić sobie na szczęście.

🍍Jest to drugi tom serii, jednak opowiada o losach innych bohaterów, dlatego można czytać go niezależnie od pierwszej części. Nie zawiera też wielu spoilerów, więc spokojnie możecie zacząć właśnie od niego.

🍍Bardzo lubię twórczość Ludki i ta książka również przypadła mi do gustu. Jeśli lubicie lekkie i pełne emocji romanse, ta historia zdecydowanie może wam się spodobać.
[Współpraca reklamowa]
Profile Image for julkaoksiazkach.
692 reviews12 followers
May 28, 2026
Od Ludki przeczytam chyba wszystko, a każda jej historia będzie mi się podobać tak samo bardzo jak poprzednia, albo i nawet bardziej! Za każdym razem od samego początku zatracam się w historiach jakie pisze dla nas autorka i za każdym razem jestem w nich po prostu zakochana, więc na pewno nikogo nie zdziwi fakt, że i „Regret me not” od samego początku mi się spodobało, a ja w każdej wolnej chwili po prostu czytałam kolejne rozdziały!

Styl Ludki, niezmiennie jest wciągający, a zarazem postaje lekki i przyjemny w odbiorze. Przez „Regret me not” po prostu przepłynęłam, bo nim się obejrzałam przeczytane miałam już 100 stron, nieco pózniej kolejne, a wydawać by się mogło, że po chwili czytałam już epilog! Sam pomysł na fabułę wyszedł autorce świetnie, przypadkowy ślub, później mieliśmy fake dating, połączone ze świetnym klimatem jaki stworzyła Ludka w swojej książce. Oczywiście nie obyło się bez dramatów, czy przeciwności losu, jakie stawały na drodze do siebie nawzajem naszym bohaterom, ale całość była po prostu świetna i bawiłam się na niej po prosu świetnie!

Autorka za każdym razem pisze takich bohaterów, że ich nie da się nie lubić. Było tak oczywiście w przypadku Astry, którą mieliśmy okazje poznać już trochę w „Forget me not”, ale też i w przypadku Carla, który był takim trochę gburkiem, ale w głębi, był po prostu od dwóch lat szaleńczo zakochany w swojej żonie. Ich relacja mimo, że czasami nieco burzliwa i pełna nieporozumień, była naprawdę piękna i chętnie poczytałabym o nich jeszcze kilka dodatkowych rozdziałów!
Profile Image for pompon.
142 reviews2 followers
May 4, 2026
[3,5/5]

naprawdę przyjemna książka z przyjemnymi bohaterami głównymi jak i pobocznymi. są prości, ale dobrze zarysowani.

jednak mam wrażenie, że ostatnie rozdziały są naciągane, że można było to aż tak nie rozwlekać. i nie podobało mi się rozwiązanie pewnego wątku.

zauważyłam ostatnio tendencję u bohaterek ludki do przyczepienia się jednej myśli i powtarzania jej w kółko 49495854 razy na różne sposoby, co czasem już bywa irytujące.

ale jeśli chciecie coś na wyjście z zastoju czytelniczego (czegoś lekkiego i wciągającego) to jak najbardziej polecam <3

Profile Image for Koovalska.
68 reviews9 followers
May 28, 2026
To był po prostu romans jakich wiele 🤷🏻‍♀️ Nie była to zła książka, przeczytałam ją szybko i całkiem przyjemnie, ale zabrakło mi czegoś, co wyróżniłoby tę historię na tle innych. Chemia między bohaterami była okej, momentami naprawdę wciągało, ale finalnie nie wywołała we mnie większych emocji i raczej szybko o niej zapomnę 🫣 Taka idealna książka na jeden wieczór, ale bez efektu WOW.

[współpraca reklamowa]
Displaying 1 - 30 of 37 reviews