Jump to ratings and reviews
Rate this book

Regret Me Not

Rate this book
Jak to się w ogóle stało, że za ciebie wyszłam, Cal?

Cove Wilder jest całkiem zadowolona ze swojego życia. Mieszka w San Francisco z psem Furdinandem, pracuje jako krawcowa, po godzinach szyje ciuszki dla córeczki swojej przyjaciółki Astry, a gdy wstaje od maszyny, pozwala sobie na odrobinę szaleństwa - skok ze spadochronem czy trekking w Andach. Żyje chwilą, głęboko wierząc w to, że każdy problem prędzej czy później sam się rozwiąże. Niestety, jeden z nich wraca do Cove jak bumerang i jakoś nie chce zniknąć: jej przypadkowy mąż, Calloway Shaw.

Calloway, sztywny księgowy w garniturze szytym na miarę, zupełnie nie jest w typie Cove, która woli raczej przymierających głodem artystów. Tych dwoje poznało się dwa lata wcześniej w Las Vegas podczas imprezy zaręczynowej brata Callowaya. Pobrali się po kilku drinkach i wylądowali w jednym pokoju hotelowym, a potem... świeżo upieczona pani Shaw uciekła i odtąd nie widziała się z mężem. Nawet o nim nie myślała.

Teraz Cal wraca, by zawrzeć układ z żoną: zgodzi się na rozwód, jeśli Cove pojedzie z nim na ślub brata do Anchorage na Alasce.

I żadne z nich nie bierze pod uwagę, że ten prosty plan mogą skomplikować uczucia.

Książka dla czytelników powyżej osiemnastego roku życia.

432 pages, Paperback

First published April 22, 2026

Loading...
Loading...

About the author

Ludka Skrzydlewska

45 books92 followers
Z wykształcenia anglistka, absolwentka Uniwersytetu Śląskiego, z zawodu kierowniczka w pewnej międzynarodowej korporacji, z zamiłowania autorka romansów z wątkami kryminalnymi i sensacyjnymi. Pisze praktycznie od dziecka, od kilku lat dzieląc się swoimi tekstami w Internecie. Sama dużo czyta, a jej ulubioną autorką pozostaje Joanna Chmielewska. Prywatnie lubi podróże, planszówki ze znajomymi i swojego psa, labradora Milo. Sentymentalna bzdura jest jej pierwszą powieścią wydaną drukiem.

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
82 (33%)
4 stars
110 (45%)
3 stars
43 (17%)
2 stars
7 (2%)
1 star
0 (0%)
Displaying 1 - 30 of 58 reviews
Profile Image for ksiazkowamagda .
753 reviews180 followers
May 7, 2026
💜 ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊᴀ ʀᴇɢʀᴇᴛ ᴍᴇ ɴᴏᴛ 💜



| współpraca reklamowa |



"Regret Me Not” to historia, do której podchodziłam bez żadnych oczekiwań, i niestety bardzo się rozczarowałam. Mimo że opis i motywy wskazywały na to, że może to być mój ulubieniec, tak się nie stało.

Mój największy problem to fakt, że strasznie nie umiałam się wkręcić w fabułę. Tak jak lubię styl pisania autorki, tak w tym przypadku nie polubiłam się z nim. Również czytanie rozdziałów zajmowało mi naprawdę sporo czasu i odkładałam książkę, a nie zdarza mi się to zbyt często. Uważam, że gdyby ta książka była choć trochę krótsza, moje odczucia względem niej byłyby inne. Niestety również przewidywalność tej historii sprawiła, że moje odczucia względem niej są takie, a nie inne.

Sam zamysł na fabułę był naprawdę obiecujący, niestety uważam, że cały potencjał został zmarnowany. Nie sprawił, że towarzyszyły mi jakiekolwiek emocje. Częściej czułam znużenie i chęć porzucenia tej książki – już nawet nie w połowie, ale myślałam, że im dalej, tym będzie lepiej. Otóż tak się nie stało.


Co do samych bohaterów, to nie polubiłam się z nimi. Częściej po prostu czułam irytację. Wydawali mi się sztuczni i niczym się niewyróżniający. Zachowanie Cove bardzo często mnie po prostu wkurzało. Nie podobało mi się, jak postępowała, i to, że zamiast szczerze porozmawiać z Calloway’em, zachowywała się jak biedna poszkodowana. A w większości przypadków wystarczyła zwykła rozmowa. Co do Calloway’a, nie polubiłam go w żadnym stopniu. Wydawał mi się zbyt nijaki, a w niektórych momentach po prostu chamski.

Jeśli chodzi o relacje wyżej wymienionej dwójki, to ona mnie absolutnie nie kupiła. Wydawała mi się niezwykle wymuszona i zrobiona na siłę. Nie poczułam między nimi żadnego napięcia ani uczucia. Ich rozmowy i wspólne momenty były dla mnie zrobione na siłę. Ich kłótnie były dla mnie po prostu głupie i bez sensu, i można było ich uniknąć.


Jest mi przykro, że ta historia mi się nie podobała. Strasznie się męczyłam i niestety nie mogę Wam jej polecić. Uważam jednak, że warto samodzielnie sięgnąć po tę pozycję i wyrobić sobie własne zdanie, bo Wam może się spodobać.
Profile Image for Kantorek90.
653 reviews
June 19, 2026
Skupmy się jednak na tym konkretnym dziele. „Regret me not” to historia o budowaniu zaufania, o stawianiu potrzeb partnera nad swoimi własnymi i wreszcie o miłości, która jest w stanie stawić czoła każdemu problemowi. Bardzo podobało mi się to, że autorka połączyła romans z komedią i że wysłała głównych bohaterów na Alaskę, gdzie żar ich uczuć został świetnie skontrastowany z chłodem otoczenia.

Polubiłam też samych głównych bohaterów, którzy może na pierwszy rzut oka kompletnie do siebie nie pasowali, ale ostatecznie okazali się parą, która idealnie się uzupełnia. Myślę, że na uwagę zasługują również postaci drugoplanowe. Szczególnie moje serce skradła siostra Callowaya i uroczy pies Cove, który, gdy tylko pojawiał się na horyzoncie, rozbawiał mnie do łez.

Kupuje również rozdziały z perspektywy Calla, które pozwoliły czytelnikowi spojrzeć na główną bohaterkę jego oczami. Nie jestem fanką dodawania drugiej perspektywy w formie dodatku do książki, ale w tym konkretnym przypadku bardzo mi się ten zabieg podobał.
Profile Image for dominika.books.
305 reviews19 followers
April 28, 2026
[ współpraca reklamowa | patronat medialny @editio.red @ludka_autorka ]

Cove jest barwną postacią, na co dzień pracuje jako krawcowa i mieszka ze swoim psem Furdinandem. Pewnego dnia niespodziewanie odzywa się do niej jej mąż. Dobrze widzicie, Cove ma męża. Dwa lata temu wzięła spontaniczny ślub w Las Vegas z nowo poznanym facetem, który teraz proponuje jej układ. Zgodzi się na rozwód, jeżeli kobieta pojedzie z nim na ślub brata do jego rodziny na Alaskę, gdzie będą udawać szczęśliwe zakochanych.

Śmiało powiem, iż moim zdaniem „Regret me not” jest najlepszą książką Ludki, jaką do tej pory czytałam. Ta książka ma spokojnie mogłaby stanąć obok bestsellerowych romansów zagranicznych autorek. Już od samego początku bawiłam się genialnie. Ludka zrobiła coś świetnego, bo przekuła dość popularny motyw, jakim jest fake dating, w coś nieszablonowego. Come on - udawanie małżeństwa, gdy tak naprawdę jest się małżeństwem po to, aby się rozwieść jest genialne!

Cove i Calloway są zupełnymi przeciwieństwami. Ona jest pozytywnie nastawiona, a on tylko chodzi i burczy. Grumpy x sunshine w najlepszym wydaniu. Jednak pomimo tego, że Cove jest przysłowiowym słoneczkiem, skrywa w sobie wiele krzywd, z którymi się mierzy. Kolejnym plusem książki jest to, że akcja rozgrywa się na Alasce, a autorka świetnie oddała klimat tego miejsca. Bohaterowie wiele wychodzą z domu i zwiedzają otoczenie. A to, że Calloway zabrał Cove na wycieczkę helikopterem, totalni zdobyło moje serce. Podczas czytania zarówno śmiałam się, jak i uroniłam parę łez. Jeżeli uwielbiacie „Jak poskromić diabła” koniecznie sięgnijcie po „Regret me not”! To powieść od której nie mogłam się oderwać. Ocena: 5/5⭐️
Profile Image for Klub Literatek.
618 reviews5 followers
May 17, 2026
Czy można udawać związek z własnym mężem…? Cove i Calloway Shaw udowadniają, że tak.

[współpraca reklamowa z @editio.red]

Mroźna Alaska i słoneczna Kalifornia: zestawienie idealne dla tej pary bohaterów. Gbur oceniający wszystko na chłodno i słoneczko mieniące się wieloma barwami. On ukrywa swoją bolesną przeszłość… i to, jak bardzo wpłynęło na niego poznanie Cove. Ona zdążyła już przywyknąć do tego, że relacje wymagają od niej udawania kogoś, kim nie jest – dlatego unika zobowiązań. A tu taki pech, trafia ją zobowiązanie największe z możliwych: małżeństwo.

Przez jakiś czas trudno mi było polubić Callowaya; wydawał się taki… oschły. Taki naprawdę gburowaty, może wręcz trochę wredny. Z czasem roztopił i Cove, i mnie swoimi gestami, w których można było zauważyć coś znacznie głębszego niż chęć udawania. Owszem, raz czy dwa zdarzyło mu się postąpić głupio, ale jestem w stanie zrozumieć jego punkt widzenia.

A jeśli chodzi o Cove, podobało mi się jej podejście. Żyje swoim życiem i ma w sobie coś z marzycielki – taką naiwną wiarę w to, że wszystko samo się jakoś rozwiąże. Stanowi totalne przeciwieństwo Cala. Jest chaotyczną tęczą w jego uporządkowanym, czarno-białym świecie. Ale przecież przeciwieństwa się przyciągają, prawda? Tych dwoje zgrywa się ze sobą idealnie, choć zajmuje im nieco czasu, by dojść do tego momentu w relacji.

W tej książce pojawiają się wątki, które skądś już się zna i można do jakiegoś stopnia przewidzieć, jak się potoczą (zwłaszcza ten z personą o imieniu Harper). Jednak sporo jest też sytuacji nietuzinkowych, do których autorka podeszła w niespodziewany, bardzo odświeżający sposób. Pierwszy z brzegu to choćby ta długa rozłąka po wzięciu przypadkowego ślubu przez bohaterów. Cove i Calloway, choć od dwóch lat są małżeństwem, tak naprawdę dopiero “teraz” zaczynają swoją relację od zera – od nieznajomych do kochanków.

Poza tym bardzo podoba mi się, że został tu ukazany realny problem i jego realne rozwiązanie. Wybaczcie, że nie zdradzę tu, o co dokładnie chodzi, bo to duży spoiler, ale! Nie ma w tej historii cudotwórców ani cudów, naciągania faktów i słodzenia, a to sprawia, że staje się nawet bliższa sercu. A jeśli już trochę w nie kłuje, to w najlepszy możliwy sposób.

Książka o przyjaciółce Cove, czyli “Forget Me Not”, od blisko roku zajmuje miejsce wśród najlepszych romansów biurowych, jakie w życiu przeczytałam. Ponieważ są ze sobą powiązane, to siłą rzeczy stała się dla mnie pewnym punktem odniesienia dla “Regret Me Not”. I biorąc to pod uwagę…

Uważam, że historia Cove i Cala była bardzo dobra, zarówno pod kątem fabuły, jak i wykonania, ale nie wywołała na mnie aż takiego wrażenia, jak ta o Astrze i Thanie. To “Forget Me Not” była tą, która absolutnie rozwaliła mi mózg, ale z “Regret Me Not” przeżyłam świetną, chwilami naprawdę emocjonującą przygodę, którą na pewno będę miło wspominać. Szczerze polecam 💜

Ocena: 4,5/5 🥃

– Magda
Profile Image for domi_books_czytam.
291 reviews3 followers
June 15, 2026
"Regret Me Not" - Ludka Skrzydlewska

4.75/5⭐

Cove Wilder dwa lata temu przeżyła niezapomniane chwile w Las Vegas, poznała przystojnego mężczyznę i została jego żoną. Jednak do teraz ignoruje ten fakt i żyje swoim życiem. Czeka aż jej mąż postanowi zrobić porządek z ich statusem.

Nagle w San Francisco pojawia się Calloway Shaw, który ma dla Cove bardzo zaskakującą propozycje. Ku zaskoczeniu kobiety, mężczyzna wcale nie chce przerywać ich małżeństwa. Ma dla Cove pewną propozycję. Da jej rozwód i zapomną o tym, co wydarzyło się w Las Vegas, jeśli ona wyjedzie z nim do jego rodzinnego miasteczka i będzie udawała przed rodziną, że od dwóch lat są szczęśliwym małżeństwem.

Tym sposobem Cove wraz ze swoim uroczym pieskiem i Callowey udają się do Anchorage, na ślub brata Shawa. Tam przed rodziną mężczyzny grają zakochaną parę, a jednocześnie przypominają sobie co tak naprawdę przyciągnęło ich do siebie tamtej pamiętnej nocy. Callowey od początku pragnie zdobyć serce Cove, on wcale nie wyrzucił jej z głowy przez ostatnie dwa lata. Obserwował ją i marzył by poznać ją bliżej. Zaś Cove nie może przypominać sobie co tak naprawdę wydarzyło się w Las Vegas, ma wrażenie, że różni się zbyt mocno od swojego męża, bo przecież co takiego ona może mu zaoferować.

Ta historia zdecydowanie bardziej podobała mi się niż poprzedniczka z tej serii. Cove i Callowey skradli moje serce. Bardzo podobała mi się ich historia na Alasce, już od pierwszych stron czuć między głównymi bohaterami ogromne przyciąganie. Małżeństwo w małym rodzinnym miasteczku Calloweya ma szansę na nowo się poznać i odkryć, co przyciągnęło ich do siebie dwa lata wcześniej.

Jednak zarówno Cove, jak i Callowey mają też swoje problemy i traumy, ciężko im tak naprawdę wyjawić prawdę o sobie i swojej przeszłości. Chociaż w pewnym momencie wyraźnie czuć, że uczucie, które pojawiało się między bohaterami jest czymś poważnym oni bardzo boją się porozumieć o swoich doświadczeniach i emocjach.

Dużo się wydarzyło w tej historii, bardzo podobało mi się to, że akcja rozgrywa się dość stopniowo, mamy wydarzenia w Anchorage, wracamy do San Francisco, ale też bohaterowie muszą wrócić do wydarzeń sprzed dwóch lat. Cały czas coś się działo, a bohaterowie ciągle coś robili. Muszę też przyznać, że Callowey jest bardzo uroczym bohaterem, a Cove wreszcie dostała szansę by dostać upragnione szczęście. Zdecydowanie podobała mi się ta książka. Polecam 🔥
Profile Image for oczarowane.literacko.
212 reviews3 followers
May 11, 2026
Druga część książki „Forget me not” całkowicie przerosła moje oczekiwania. Już pierwsza historia bardzo mi się podobała, ale ta dosłownie skradła moje serce.

Cove od dwóch lat jest mężatką, jednak od czasu ich nietrzeźwego ślubu w Vegas nie widziała swojego męża. Teraz nagle Calloway się odzywa i prosi ją o przysługę. Kobieta ma z nim pojechać na ślub brata, a w zamian on od razu po powrocie się z nią rozwiedzie. Prosta sprawa, prawda?

Jednak nikt nie powiedział, że ciągłe udawanie przed jego rodziną, wspólne dzielenie pokoju i spędzanie ze sobą każdej chwili potrafi tak bardzo ich do siebie zbliżyć. Aż w końcu trudno powiedzieć co jest udawane, a co nie.

Cove to zakręcona, odważna krawcowa, która lubi robić ekstremalne, niespodziewane atrakcje. Wszędzie jej pełno, jest głośna i wyróżniająca się z tłumu. Wyjście za mąż za nieznajomego jest totalnie w jej stylu. Miała nadzieje, że w końcu spotka ją upragnione szczęście w miłości, ponieważ dotąd miała do czynienia z nieodpowiednimi partnerami.

Z kolei Calloway jest jej totalnym przeciwieństwem. Cichy i gburowaty, który obserwacje i analizuje każdą sytuację. Nie wierzył, że zasługuje na szczęście, a jednak robił wszystko, żeby sprawić uśmiech u swojej żony. Troszczył się i zauważał wszystkie małe szczegóły.

Ta dwójka idealnie do siebie pasuje, mimo tylu różnic. Bardzo szybko znaleźli wspólny język, aż w końcu rozumieli się bez słów. Cal był w stanie zrobić wszystko dla Cove, nawet wynająć prywatny samolot! Natomiast dziewczyna była najlepszym wsparciem swojego męża. Uzupełniali się nawet o tym nie wiedząc.

Trudno nie wspomnieć o piesku Cove, który był jedną z moich ulubionych postaci. Wszystkie sceny z nim były urocze i zabawne, a jego miłość do Cala bezgraniczna i niespodziewana. Dodatkowo mogliśmy się dowiedzieć co się dzieje u pary z pierwszej części!

Książka opowiada o samotności, wadze rodziny w życiu i trudności w byciu innym, wyróżniającym się. Kolejna świetnie napisana, cudownym piórem Ludki książka, która wciąga od pierwszego rozdziału. Nie mogłam się od niej oderwać. Bardzo polecam!

PS bardzo bym się cieszyła, jeśli kolejna część byłaby o Emmie.

[współpraca reklamowa]
Profile Image for Gulcia.Books.
304 reviews11 followers
May 20, 2026
To lekka, momentami szalona komedia romantyczna z motywem udawanego małżeństwa, który bardzo lubię i który mnie nie zawiódł. Czytając, naprawdę dobrze się bawiłam, a historia dostarczyła mi wielu rozczulających i wzruszających momentów. Choć ta część podobała mi się trochę mniej niż poprzedni tom, nadal miała w sobie coś wyjątkowego.

Najbardziej urzekła mnie atmosfera tej historii, ciepła, spokojna i bardzo delikatna. Alaska nadała tej historii wyjątkowy, chłodny i nieco dziki klimat, który pięknie podkreślał emocje między bohaterami.

Cove i Cal poznają się w Las Vegas i po kilku drinkach biorą ślub. Brzmi to jak początek chaosu i trochę tak właśnie jest. Dwa lata później Cal wraca z propozycją, zgodzi się na rozwód w zamian za wspólny wyjazd na ślub jego brata na Alaskę i odegranie roli idealnego małżeństwa.

Cove to bohaterka pełna sprzeczności. Z jednej strony żyje chwilą, jest spontaniczna i otwarta na przygody, z drugiej unika tego, co trudne i wymaga zmierzenia się z własnymi emocjami. Bardzo podobało mi się, że nie jest idealna, tylko autentyczna, czasami zagubiona i niepewna.

Calloway wydaje się jej całkowitym przeciwieństwem. Jest poukładany, spokojny i żyje według swoich zasad. Jednak im lepiej go poznawałam, tym bardziej widziałam, ile ma w sobie ciepła, cierpliwości i troski. To typ bohatera, który nie mówi dużo, ale pokazuje swoim zachowaniem.

Ich relacja rozwijała się powoli i bardzo naturalnie. Nie było tu wielkich dramatów ani nagłych zwrotów akcji, tylko napięcie budowane małymi gestami i tym, co pozostawało niewypowiedziane. Cove i Cal bardzo się od siebie różnią, a jednak świetnie do siebie pasują, a z czasem ich relacja zaczynała przypominać coś prawdziwego.

Książka przypomina, że odwaga nie zawsze polega na robieniu szalonych rzeczy, bo czasem to po prostu zmierzenie się z własnymi uczuciami. Pokazuje też, że uciekamy nie dlatego, że nam nie zależy, ale dlatego, że czasem zależy aż za bardzo.

Jeśli lubicie historie, które z lekkich zmieniają się w bardziej emocjonalne, ta książka jest dla Was
Profile Image for NataliaReadsBook.
26 reviews
May 1, 2026
[ współpraca reklamowa @ludka_autorka @editio.red ]
Ludka po raz kolejny udowadnia, ze idealny książkowy facet to faceci z green flagą!
To miał być tylko układ, a skończyło się złamaniem serca.
Calloway i Cove spędzali ze sobą tyle czasu, że ich układ przestał przypominać udawanie. Dzięki atrakcjom, które jej zapewniał i jak spędzali czas to momentami wyglądali na naprawdę zgrany duet, a nie na dwójkę ludzi związanych jedynie umową.
Są swoimi przeciwieństwami: ona jest radosna, a on spokojny. Każdy ją kocha, albo pokocha, on natomiast lubi tylko tych, którzy na to zasłużą, więc nawet nie stara się być miły.
Cove zazdrościła innym szczęścia i miłości, bo sama dotąd trafiała na niewłaściwych partnerów. Przy Callowayu czuła się jednak jak księżniczka, dbał o nią, troszczył się i zapewniał wszystko. Niestety, to był tylko układ. Gdy dobiegł końca, wróciła do domu ze złamanym sercem.
Calloway nie wierzył, że może być naprawdę szczęśliwy. Przez sekret, którego nikomu nie zdradził, nie potrafił się z nikim związać. Kiedyś już oddał komuś serce i został zraniony. Od tamtej pory woli kochać na odległość, zamiast ryzykować zranienia.
Książka jest świetnie napisana, uwielbiam pióro Ludki. Bardzo doceniam to, że każdy z jej bohaterów ma jakieś wady. Nie ma tu typowych „bad boyów”, są za to świetnie wykreowani faceci z „green flagami”. To wyróżnia te książki na tle innych. Z czystym sumieniem mogłabym je polecić nawet nastolatkom, bo nie zawierają treści, które mogłyby ich straumatyzować.
Myślałam, że Forget Me Not to najlepsza historia, jaką czytałam, ale ta część jest jeszcze lepsza i zostaje moją ulubioną.
Styl pisania jest lekki. Opisy, dialogi brzmią realistycznie, naturalne. Od tej książki po prostu nie da się oderwać. Chcę się więcej, więcej i jeszcze raz więcej!
I nie zapominajmy o Furdinandzie! Nic nie pobije tego jak obrzygał koszule Callowayowi🤣
Profile Image for Zaczytana_Catrin.
333 reviews4 followers
June 13, 2026
⭐4,25/5

Chociaż książki Ludki są dla mnie dość przewidywalne, ale jednocześnie sięgając po nie wiem, że będę się dobrze bawić i przy “Regret me not” nie było inaczej.

Dwa lata temu Cove wzięła ślub w Vegas z przypadkowym facetem i niczego nie pamięta. Uciekła następnego ranka i nie widziała swojego męża przez dwa lata. Ale w końcu mąż ją odnajduje i prosi, żeby pojechała z nim na ślub jego brata, a po wspólnym tygodniu wezmą rozwód i Calloway przywróci jej wolność.

Tydzień spędzony na Alasce okazuje się dla Cove czasem, w którym zdążyła poznać Callowaya od strony, której się po nim nie spodziewała. Jej mąż okazuje się bowiem czuły i troskliwy, a jego rodzina od razu zaakceptowała Cove jako członka rodziny. Tym trudniej po wspólnym tygodniu było jej się rozstać z Callowayem, w którym zdążyła się zakochać.

Jak to w książkach Ludki bywa - główny bohater jest zakochany w głównej bohaterce od samego początku, ale ona tego nie zauważa, a on nie potrafi tego wyrazić. Eh, ten brak komunikacji… 🙄 Ale wiecie co? Mogłabym się tego czepiać, ale tak dobrze się bawiłam czytając tę historię, że nawet mi to tak bardzo mi nie przeszkadzało. Poczułam tu podobieństwo do pierwszej książki od Ludki, jaką czytałam, czyli “Puck ma up”. I czytając “Regret me not” miałam podobne uczucia. Wiedziałam, że główny bohater skrywa jakąś tajemnicę, ale nie mogłam jej rozgryźć. A okazała się ona naprawdę bolesna.

Jak na mój gust trochę za szybko rozwinęły się uczucia między bohaterami, bo w tydzień można się zauroczyć, ale do zakochania i miłości do grobowej deski trzeba trochę więcej czasu. Ale znowu - ta relacja naprawdę mi się podobała. Uwielbiam Cove i jej charakter. Kocham Cala, szczególnie za to, jak bardzo kochał Cove, jak bardzo się o nią troszczył i chciał spełniać jej marzenia…no i za jego więź z Furdinandem 🦮
Profile Image for Rudy Zgredek.
83 reviews24 followers
May 19, 2026
To była FANTASTYCZNA książka! Czytając ją otrzymałam dokładnie to, czego chciałam. Genialny romans z nutką humoru, naprawdę świetnie wykreowani bohaterowie, ich zachowania, które intrygują, zmuszają do zastanawiania się nad słusznością ich wyborów - a całość zebrana z fabułę, która od początku do końca ma sens. @ludka_autorka - gratulacje 🖤

Jeśli trafiam na historię, która po przeczytaniu zachęca do sięgnięcia po inne dzieła autorki - uważam to za sukces, a w tym przypadku tak właśnie było. Absolutnie kocham motyw grumpy & sunshine, który w Regret Me Not był naprawdę dobrze rozplanowany i ograny. Ciężko dobrze się tego podjąć, bo książek z tym motywem jest mnóstwo i nie każdy autor ma w sobie tę lekkość pióra, by interakcje bohaterów wychodziły naturalnie. Autorka w tej kwestii dołożyła wszelkich starań, by tak wyszło i ja to bardzo doceniam, ponieważ między bohaterami zagrało dosłownie wszystko! Dodajmy do tego uroczą rodzinę głównego bohatera, którą ja sama pokochałam jak swoją - i sukces mamy gotowy!

Dziewczyno (i chłopaku) - nie wiem, co robisz ze swoim życiem w momencie, kiedy nie sięgasz po tę książkę! Jest wzruszająco, uroczo, intrygująco, seksownie, śmiesznie, a przez fabułę płynie się tak, że nie wiadomo kiedy nastaje poranek 🤭 POLECAM!
Profile Image for swiatliterek.
351 reviews4 followers
July 1, 2026
[Współpraca reklamowa @editio.red]

Tę książkę przeczytałam już jakiś czas temu, i nadal wspominam ją bardzo dobrze i wiem, że niedługo będę chciała powrócić do niej jeszcze raz bo autorka stworzyła komfortową powieść…

Bardzo polubiłam klimat tej historii, podróż na Alaskę. Autorka świetnie poprowadziła tę historię, jej pióro jest lekkie a akcja bardzo angażująca. Sam początek przyciąga ze względu na szybki ślub bohaterów i późniejszy wyjazd razem jako „małżeństwo”, na ślub jego brata.

Główny bohater z początku nie robi najlepszego wrażenia, jest gburem, ale z czasem jak widzimy jego pobyt u rodziny i coraz lepsze poznawanie się z Cove, szybko zmienia się o nim zdanie, a jego troska potrafi oczarować, to jak dba o Cove i pokazuje jej rodzinne strony było świetne do śledzenia.

Jestem fanką głównej bohaterki, jej charakteru, który zdecydowanie ją wyróżniał jako bohaterkę tak samo jak stylu, choć były momenty gdy czuła, że jest za głośna i że przeszkadza.

Bardzo mi się podobała, że pomimo bohaterów dostaliśmy też sporo postaci pobocznych, jak rodziny bohatera, bardzo polubiłam jego siostrę. Na końcu dostajemy też rozdziały z perspektywy głównego bohatera co doceniam, bo poznanie jego perspektywy dużo daje.
Profile Image for Ania.
439 reviews32 followers
May 1, 2026
lubię takie romanse w których nic się nie dzieje
Profile Image for Wieczór Książkowy.
148 reviews4 followers
May 9, 2026
Romans, który wciąga zupełnie niepostrzeżenie i choć chcecie przeczytać tylko kilka stron, to zanim się obejrzycie, kończycie książkę i zastanawiacie się, kiedy minął ten czas.

Kolejna książka od Ludki i kolejny strzał w dziesiątkę! Znany i lubiany motyw grumpy x sunshine jak zwykle nie zawodzi! On jest największym gburem na świecie i mogłoby się wydawać, że wszyscy mu tylko przeszkadzają, ale tak naprawdę to mężczyzna o wielkim sercu, który zrobi wszystko, by uszczęśliwić miłość swojego życia. Uwielbiam ten moment w książce, gdy główna bohaterka uświadamia sobie, jak wiele on dla niej robił przez cały ten czas! I jeśli wy również jesteście fanami takiego rozwoju akcji, to wiecie już po jaką książkę sięgnąć.

Oczywiście, że w tej pozycji nie brakuje klimatu i wątków pobocznych, które świetnie utrzymują uwagę i nie pozwalają oderwać się od lektury.

Ludka ma świetne pomysły i bardzo doceniam jej oryginalność, zwłaszcza jeśli chodzi o wymyślanie randek głównych bohaterów i zrobienie absolutnie wszystkiego, by wylądowali w miejscu z jednym łóżkiem😂

W książkach Ludki najlepsze jest to, że zawsze znajdziemy tam to, co nam obiecano. Każdy motyw został wykorzystany i umiejętnie wpleciony w fabułę.

„Regret me not” to idealny romans, który zaserwuje nam obłędną relację, zdrową dawkę humoru oraz zahaczy o tematykę, która poruszy wasze serca!💜
Profile Image for Daria**.
358 reviews
May 23, 2026
On – ponury, sztywny facet w szytych na miarę garniturach. A ona? Szalona, pełna energii i kolorowa. Nie mogliby się bardziej od siebie różnić. A jednak.... połączyło ich małżeństwo. Sakramentalne "tak" złożone pod wpływem chwili w Vegas, ale nadal małżeństwo.

Cal i Cove różnią się jak dzień i noc, dlatego od początku byłam bardzo ciekawa ich historii. Dodatkowo Alaska i układ łączący bohaterów przypomniały mi film Narzeczony mimo woli, co jeszcze bardziej zachęciło mnie do lektury.

To miał być prosty układ – ona będzie mu towarzyszyć na weselu brata na Alasce, a w zamian otrzyma rozwód. Tylko czy wszystko potoczy się zgodnie z planem? I czy po zakończenie układu naprawdę każde z nich pójdzie w swoją stronę?

To romantyczna historia, którą czyta się błyskawicznie. Ani się spostrzegłam, a byłam już w połowie książki. Bardzo polubiłam bohaterów, a przede wszystkim Cove. To sympatyczna dziewczyna z niskim poczuciem własnej wartości. Zawsze pragnęła mieć dużą rodzinę i kogoś, kto ją pokocha, ale uważa, że zwyczajnie na to nie zasługuje. To było naprawdę bardzo smutne. Ale może właśnie Cal okaże się tym właściwym? To prawdziwa zielona flaga. Mężczyzna szybko skradł moje serce, bo jak tu nie polubić faceta, który wynajmuje prywatny odrzutowiec tylko po to, żeby bohaterka mogła ze sobą zabrać psa? Albo kogoś, kto na każdym kroku troszczy się o drugą osobę, jest opiekuńczy i sprawia, że Cove czuje się ważna oraz kochana? I jeszcze te ananasku... kocham. Ale niestety były takie momenty, kiedy jego zachowanie mnie frustrowało, ale tylko do czasu aż poznałam jego powody.

W tej historii nie brakuje humoru i to od pierwszych stron. Kilka razy naprawdę się uśmiałam, a scena na lotnisku była zdecydowanie jedną z najlepszych. Relacja psa Cove z Calem od początku wywołuje uśmiech na twarzy. Początkowo nie przepada za zwierzakiem, który jednak totalnie się tym nie przejmuje. A szczerość i sposób bycia głównego bohatera prowadzi do wielu zabawnych sytuacji. Jest bezpośredni, szczery, wredny, co powodowało, że jego teksty były naprawdę często śmieszne. Szczególnie te kierowane do pewnej kobiety, która zaczyna mieszać, ale zdecydowanie nie idzie jej w tym dobrze.

Bardzo polubiłam również rodzinę Cala. Pięknie została przedstawiona więź pomiędzy jej członkami, choć z drugiej strony wydawało mi się to trochę dziwne, że nikt przez dwa lata nie poznał Cove, nawet przez zwykłą rozmowę telefoniczną. Dopiero na Alasce wszyscy się poznają po raz pierwszy.

Relacja pomiędzy bohaterami została poprowadzona bardzo dobrze, chociaż niektóre sytuacje mogłyby zostać rozwiązane szybciej, gdyby zdecydowali się szczerze porozmawiać. Wszystko pomiędzy nimi miało być tymczasowe, ale co jeśli pojawią się uczucia? W ich przypadku wszystko dzieje się odwrotnie – najpierw ślub, a dopiero później zaczynają się poznawać. Oboje coraz bardziej się angażują, a w zachowaniu bohatera od początku widać autentyczność. Zdecydowanie on nie gra. Cove również zaczyna coraz mocniej się do niego przywiązywać. Dodatkowo, nowe dla niej otoczenie powoduje, że pierwszy raz czuje się kochana, doceniona i otoczona opieką i troską. Powoduje to, zarazem szczęście, jak i smutek. Smutek, bo zdaje sobie sprawę, że to wszystko jest tylko tymczasowe. Tylko... czy to naprawdę będzie koniec?

Autorka nie szczędzi pięknych opisów przyrody, dzięki czemu można poczuć klimat Alaski i towarzyszyć bohaterom podczas ich wycieczek, co rodziło też trochę niebezpieczne sytuacji.

To bardzo przyjemna historia, którą naprawdę bardzo szybko się czyta. Jest lekka, bardzo wciągająca, ale również porusza poważne tematy. Historia w głównej mierze została przedstawiona z perspektywy głównej bohaterki, ale na koniec znajduje się kilka bonusowych rozdziałów z perspektywy Cala.
Ta część podobała mi jeszcze bardziej niż pierwszy tom.
Profile Image for Olilovesbooks2.
674 reviews3 followers
May 9, 2026
*współpraca reklamowa*

Jest na bookstagramie ktoś, kto nie słyszał o tej autorce? Kolejna zwariowana i przezabawna pozycja od tej pani. Luźno powiązana z książką "Forget me not", ale znajomość jej nie jest potrzebna, żeby cieszyć się w pełni lekturą, a cieszyć jest się z czego. Świetna komedia romantyczna, oparta na popularnych i lubianych motywach, może szablonowa i przewidywalna, ale takie książki są sprawdzone i warto je czytać.

Cove jest zadowolona ze swojego życia, pracuje robiąc to co lubi, ma mieszkanie, najlepszą przyjaciółkę, a od czasu do czasu lubi zaszaleć. Żyje chwilą, nie szuka problemów, które pozostawia by same się rozwiązały. Jeden z nich nie chce rozwiązać się sam. Calloway Shaw od dwóch lat jest jej mężem, mężem jedynie na papierze, bo ślub po pijaku w Vegas, jest czymś o czym Cove chce zapomnieć. Po dwóch latach Calloway zwraca się do niej z propozycją wyjazdu i udawaniem szczęśliwego małżeństwa, na ślubie brata, po czym obiecuje dać jej rozwód. Plan zarówno prosty jak i rozwiązujący wiele problemów, ale nie biorący pod uwagę, że wspólny tydzień może wiele zmienić.

Ludka znowu rozwaliła system. Kolejna świetna, lekka i przyjemna historia, przy której zapomniałam o czasie, o własnych problemach, pozostała tylko ta historia, która mnie wciągnęła już od pierwszej strony i nie chciała wypuścić. Płynęłam z tą fabułą, prostą, zabawną, z czasem nieco pikantniejszą i coraz bardziej zajmującą, bo nawet w komediach romantycznych, pojawiają się problemy, dramy czy trudne tematy.

Historia raczej typowa i przewidywalna. Ślub w Vegas, spotkanie po latach by niby rozwiązać problem, lecz pojawia się jakieś "ale". Do tego prosty układ, który z czasem komplikują uczucia. Cove i Calloway to całkowite przeciwieństwa. Ona krawcowa i kolorowy ptak, on poważny biznesmen. Cove nie była przygotowana na taką przygodę, dziewczyna niespodziewanie zostaje wciągnięta do rodzinny, takiej taką zawsze chciała mieć, dlatego wewnątrz siebie toczy walkę. Podobnie Calloway, który raz mocno się zbliża do żony, żeby później ją odpychać i zniechęcać. Widzimy tutaj niezłą huśtawkę nastrojów i z czasem coraz bardziej zastanawiamy się o co tak właściwe chodzi, skoro iskrzy, czuć chemię, ale mimo to bohaterowie nie mogą się przełamać, prawda jest nieco bolesna i trudna, więc pozostaje trzymać kciuki.

Spodziewałam się świetnej komedii romantycznej i taką dostałam, nie spodziewałam się jednak (bo nie czytałam opisu) mroźnych klimatów Alaski kontrastującej z rodzinnym ciepłem. Jak już wspominałam fabuła była schematyczna i przewidywalna, ale nie jest to wadą, bo niektóre historie bronią się same, ale też czasami takich właśnie historii potrzebujemy. Takich na pograniczu prawdy a fikcji, historii które pozwalają się nam na chwilę oderwać od szarej rzeczywistości, bawią ale i dają nadzieję, niosą ze sobą wiele optymizmu i pozytywnych wibracji, które później towarzyszą nam w tym realnym życiu. Podobało mi się jednak, że autorka tutaj nie poszła w ten znienawidzony przeze mnie motyw, bo jednak bałam się, że będzie podobnie jak w "Forget me not", tutaj było inaczej, tak nawet trochę oryginalnie, więc za to duży plus.

Bardzo mi się podobało, nawet chyba nieco ciut bardziej niż historia Astry i Thane'a. Było zabawnie, ciekawie, momentami dramatycznie, innym razem intensywnie a nawet bardzo gorąco. Oczywiście według mnie końcówka mogła być nieco bardziej ekscytująca czy spektakularna, ale nie będę za bardzo narzekać. Doczekałam się tego na co czekałam już mniej więcej od połowy książki, więc w bardzo dużym stopniu jestem usatysfakcjonowana. Książka była rewelacyjna, przeczytałam na raz, bawiłam się wyśmienicie i oczywiście polecam.
Profile Image for Weronika.
155 reviews
May 13, 2026
„Nie pamiętam, kiedy ostatnio serce biło mi tak szybko poza momentami, gdy on jest blisko”.

[współpraca reklamowa z @editio.red ]

Jeden wieczór w Vegas, jedno spojrzenie, kiczowata kaplica i obrączka na palcu następnego ranka.
Później zniknął na dwa lata…

Wrócił niczym huragan z groźnym spojrzeniem i prośbą, by udawała.

Szaleńcza miłość? To będzie trudne.
Oni tak różni od siebie…

Mroźna Alaska, kilka wspólnych chwil i spojrzenia zdradzające wszystko.
Bo kiedy udajesz miłość bardzo szybko można zakochać się w jej wizji i drugim człowieku…

„Najbardziej wartościowe w życiu bywa to, czego nie możemy mieć”.

Pióro Ludki Skrzydlewskiej polubiłam już bardzo dawno temu.
Na samym początku zachwycały mnie dreszcze, ta niepewność i oczywiście miłość.
Później odkryłam zabawną stronę autorki i przepadłam jeszcze bardziej, bo humor w jej książkach jest dokładnie taki, jak lubię.
Sięgam po nie bez wahania wiedząc, że brzuch będzie bolał mnie od śmiechu, a wzruszenie pojawi się niespodziewanie.

A jak było z „Regret Me Not”? Cudownie się bawiłam!
Czytało mi się tak dobrze, tak przyjemnie, że pojawienie się epilogu bardzo mnie zaskoczyło.

A główni bohaterowie? Zakochiwali się w sobie powoli kradnąc też moje serce.

Cove
Kolorowy ptak. Dziewczyna, która w moich oczach była taką pozytywną wariatką z iskrą i cudownym charakterkiem.
Śmiała, ciekawa świata, kochająca kolory i swoich bliskich.
Tylko nie było ich wielu…
Jej samotność i pragnienie bliskości łamały mi serce.
Nie spodziewałam się tego ciosu, szarości pośród tylu kolorów i przez to też poczułam z nią więź.
Każdy jej uśmiech radował, a łza bolała. Niespodziewanie łzy w pewnym momencie pojawiły się i w moich oczach.

Calloway
Przystojny, gburowaty i bajecznie bogaty.
Na początku był dla mnie zagadką, intrygował i mieszał w głowie.
Niby sztywny i zdystansowany, ale też czuły.
Za każdym razem, kiedy mówił do niej „ananasku” moje serce biło szybciej.
Chciał to wszystko zakończyć, a jednak tak się starał…
Wiele pięknych małych i wielkich gestów. Potrafił mnie rozczulić, ale też rozgniewać, bardzo.

Obserwowanie rozwoju ich relacji było czystą przyjemnością.
Na mojej twarzy często pojawiał się uśmiech, czasem nawet wybuchałam śmiechem, były rumieńce, motylki, ale też ucisk w sercu.
Takie historie są dla mnie cudownie komfortowe i chyba nigdy mi się nie znudzą.
Kocham czytać o takiej miłości i odpoczywać przy tym, tak po prostu.


Bardzo podobało mi się, że tak ogromną rolę w tej książce odgrywał Furdinand, czyli pies głównej bohaterki.
Czy kilka razy przez niego popłakałam się ze śmiechu? Możliwe…
Kolejne piękne oblicze miłości i czułości.

I choć autorka zabrała mnie w podróż na Alaskę w sercu czułam ciepło.
Calloway i jego rodzina…
To było to ciepło. Szalona rodzinka, miłość i przytyki rodzeństwa.
Czasem nie zdajemy sobie sprawy jak cenne są tak normalne rzeczy.

Tę książkę będę kojarzyć z uśmiechem, nutką szaleństwa, kolorami, miłością i jej obliczami.
Na widok ananasa już zawsze będę się uśmiechać.

Lubię kiedy gburek odnajduje swoje słoneczko i zaczyna się uśmiechać.
Lubię książki, które wywołują uśmiech i wzruszenie.
Lubię takie romanse.
Lubię pióro autorki.
Bardzo lubię książkę „Regret Me Not” i jej bohaterów.

Polecam!
Profile Image for Julka🦋.
28 reviews1 follower
April 22, 2026
[współpraca reklamowa editio.red]

Regret Me Not to jedna z najlepszych książek, jaką przeczytacie w tym roku! 🍍💜

Tym razem mamy okazję poznać historię najlepszej przyjaciółki Astry - Cove. Z zawodu jest krawcową, a po godzinach chyba najbardziej zwariowaną osobą, jaką można sobie wyobrazić… no bo jak inaczej wytłumaczyć jej decyzję o ślubie w Vegas z dopiero co poznanym mężczyzną 🤭
Calloway to zdecydowanie przeciwieństwo Cove. Spokojny, opanowany biznesmen, który uwielbia porządek. Do Vegas trafia ze względu na kawalerski brata i mimo że wieczór nie zapowiada się dla niego dobrze, tak naprawdę obraca jego życie do góry nogami. To właśnie tam Calloway poznaje kobietę, od której nie może odwrócić wzroku i która tego samego wieczoru staje się jego żoną… w sumie zbiegłą żoną, bo jak tylko Cove dowiaduje się, co się wydarzyło, zwyczajnie ucieka. I tak docieramy do momentu, w którym po dwóch latach od tej pamiętnej nocy Calloway odnajduje ją i składa propozycję wylotu do jego rodziny.

Kocham Ludkę za napisanie tej książki i jednocześnie współczuję jej, że coś, co pisała miesiącami, my przeczytamy w jeden dzień. I tu mówię na serio, bo od tej książki nie da się oderwać. Cove i Cal uzależnią was od siebie do tego stopnia, że choćby się paliło i waliło, to wy i tak tego tytułu nie odłożycie, dopóki nie skończycie.

Oprócz fabuły (i nie mówię tu tylko o Calu 👀), lekki styl pisania Ludki sprawi, że będziecie płynąć z tą historią. W niektórych książkach są momenty, które aż skręcają czy po prostu dają odczuć, że są na siłę, ale to na pewno NIE dzieje się w tym tytule. Wszystko, co się dzieje między bohaterami Regret Me Not, jest naturalne, niewymuszone i jedyne, co w was ta pozycja wywoła, to zachwyt i przebieranie nóżkami w najlepszych sytuacjach.

Za to, jak Ludka stworzyła głównych bohaterów, powinna dostać co najmniej trzy nagrody. Po Forget me not myślałam, że Thane na zawsze pozostanie w mojej topce książkowych mężów, ale z momentem poznania Callowaya zaczął mieć konkurencję… i chyba do tej pory nie mogę się zdecydować, który jest lepszy. Jeśli szukacie bohatera, który rozpuści wasze serce, który będzie opiekuńczy, wspierający, zazdrosny, kiedy trzeba 👀, i który zrobi dla głównej bohaterki dosłownie wszystko, to zdecydowanie polubicie się z Callowayem.

Cove rozświetla tę historię i sprawia, że wydaje się ona realistyczna. Na ogół możemy poznać ją jako radosną kobietę, która czerpie z życia ile może, nie boi się niczego, jest towarzyska i otwarta na każdą propozycję, jednak z każdą przekartkowaną stroną dowiadujemy się, że tak jak każdy z nas ma pewne obawy. Cove na dłuższą metę boi się przywiązać do ludzi oraz boi się tego, że ją opuszczą. I w tej kwestii możemy obserwować, jak obecność tej jednej, właściwej osoby niepostrzeżenie pozwala jej czuć bez żadnych obaw i zahamowań, co jest naprawdę niesamowite.

Postacią, która zdecydowanie doprowadzi was do śmiechu, jest Furdinand 😆 Sytuacje z jego udziałem znam już na pamięć i jeśli jakimś cudem jeszcze zastanawiacie się, czy sięgnąć po tę pozycję, to on zdecydowanie powinien was przekonać, a w szczególności jego strach przed lataniem i miłość do nowego taty 🤭
Review of advance copy received from Author
May 3, 2026
⤷ 𝐒𝐚̨ 𝐭𝐚𝐤𝐢𝐞 𝐤𝐬𝐢𝐚̨𝐳̇𝐤𝐢, 𝐤𝐭𝐨́𝐫𝐞 𝐩𝐨 𝐩𝐫𝐨𝐬𝐭𝐮 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐜𝐳𝐲𝐭𝐚. 𝐒𝐚̨ 𝐭𝐞𝐳̇ 𝐭𝐚𝐤𝐢𝐞, 𝐤𝐭𝐨́𝐫𝐞 𝐳𝐨𝐬𝐭𝐚𝐣𝐚̨ 𝐳 𝐜𝐳ł𝐨𝐰𝐢𝐞𝐤𝐢𝐞𝐦 𝐧𝐚 𝐝ł𝐮𝐠𝐨 𝐩𝐨 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐰𝐫𝐨́𝐜𝐞𝐧𝐢𝐮 𝐨𝐬𝐭𝐚𝐭𝐧𝐢𝐞𝐣 𝐬𝐭𝐫𝐨𝐧𝐲. I właśnie dla mnie 𝑅𝑒𝑔𝑟𝑒𝑡 𝑀𝑒 𝑁𝑜𝑡 należy do tej drugiej kategorii. To historia, która otuliła mnie emocjami, rozbawiła, wzruszyła i sprawiła, że zakochałam się w bohaterach całym sercem. 𝐷𝑙𝑎𝑡𝑒𝑔𝑜 𝑐ℎ𝑐𝑒̨ 𝑝𝑜𝑑𝑧𝑖𝑒̨𝑘𝑜𝑤𝑎𝑐́ 𝑎𝑢𝑡𝑜𝑟𝑐𝑒 𝑧𝑎 𝑑𝑎𝑛𝑖𝑒 𝑚𝑖 𝑡𝑎𝑘𝑖𝑒𝑗 𝑠𝑧𝑎𝑛𝑠𝑦 𝑗𝑎𝑘 𝑜𝑏𝑗𝑒̨𝑐𝑖𝑒 𝑝𝑎𝑡𝑟𝑜𝑛𝑎𝑡𝑒𝑚 ℎ𝑖𝑠𝑡𝑜𝑟𝑖𝑖 𝐶𝑜𝑣𝑒 𝑜𝑟𝑎𝑧 𝐶𝑎𝑙𝑙𝑜𝑤𝑎𝑦𝑎 - jest to niezwykle wyjątkowa, dopracowana i pełna uczuć historia.

⤷ 𝐏𝐢𝐨́𝐫𝐨 𝐚𝐮𝐭𝐨𝐫𝐤𝐢 𝐭𝐨 𝐜𝐨𝐬́, 𝐨 𝐜𝐳𝐲𝐦 𝐦𝐨𝐠ł𝐚𝐛𝐲𝐦 𝐦𝐨́𝐰𝐢𝐜́ 𝐠𝐨𝐝𝐳𝐢𝐧𝐚𝐦𝐢. Styl jest lekki, płynny i niesamowicie wciągający, ale jednocześnie pełen emocji. Dialogi były naturalne i błyskotliwe, humor idealnie wyważony, a emocjonalne momenty trafiały prosto w serce. 𝐴𝑢𝑡𝑜𝑟𝑘𝑎 𝑑𝑜𝑠𝑘𝑜𝑛𝑎𝑙𝑒 𝑤𝑖𝑒, 𝑗𝑎𝑘 𝑝𝑖𝑠𝑎𝑐́ 𝑜 𝑢𝑐𝑧𝑢𝑐𝑖𝑎𝑐ℎ, żeby nie popaść w przesadę, a jednocześnie sprawić, że czytelnik naprawdę wszystko przeżywa razem z bohaterami.

⤷ 𝑅𝑒𝑔𝑟𝑒𝑡 𝑀𝑒 𝑁𝑜𝑡 to romans, który z jednej strony daje wszystko to, co kochamy w tym gatunku - chemię, napięcie, emocje i świetne dialogi - ale z drugiej robi to w sposób niezwykle autentyczny i świeży. To opowieść o dojrzewaniu do uczuć, o uczeniu się drugiej osoby i o tym, że czasami najbardziej nieoczywiste relacje okazują się tymi najważniejszymi.

⤷ 𝐶𝑜𝑣𝑒 𝐤𝐮𝐩𝐢ł𝐚 𝐦𝐧𝐢𝐞 𝐨𝐝 𝐩𝐢𝐞𝐫𝐰𝐬𝐳𝐲𝐜𝐡 𝐬𝐭𝐫𝐨𝐧. Jest bohaterką pełną życia, spontaniczną, trochę chaotyczną, ale przy tym niesamowicie ciepłą i prawdziwą. 𝑈𝑤𝑖𝑒𝑙𝑏𝑖𝑎ł𝑎𝑚 𝑗𝑒𝑗 𝑝𝑜𝑑𝑒𝑗𝑠́𝑐𝑖𝑒 𝑑𝑜 𝑧̇𝑦𝑐𝑖𝑎, 𝑡𝑜 𝑗𝑎𝑘 ł𝑎𝑝𝑎ł𝑎 𝑐ℎ𝑤𝑖𝑙𝑒 𝑖 𝑛𝑖𝑒 𝑏𝑎ł𝑎 𝑠𝑖𝑒̨ 𝑟𝑦𝑧𝑦𝑘𝑎. 𝐶𝑜𝑣𝑒 ma w sobie coś niezwykle magnetycznego. Jest wolnym duchem, ale jednocześnie pod tą warstwą luzu kryje się ktoś, kto boi się bliskości bardziej, niż chciałby przyznać. I właśnie to pokochałam w niej najbardziej - była niedoskonała. Prawdziwa. Momentami impulsywna, czasem zagubiona, ale przez cały czas bardzo ludzka.

⤷ 𝐀 𝐩𝐨𝐭𝐞𝐦 𝐩𝐨𝐣𝐚𝐰𝐢𝐚 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐶𝑎𝑙𝑙𝑜𝑤𝑎𝑦 𝐢 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐩𝐚𝐝ł𝐚𝐦 𝐜𝐚ł𝐤𝐨𝐰𝐢𝐜𝐢𝐞. 𝐶𝑎𝑙 jest absolutnym przeciwieństwem 𝐶𝑜𝑣𝑒. Poukładany, elegancki, spokojny, odpowiedzialny. Typ człowieka, który ma wszystko zaplanowane i raczej nie pozwala sobie na spontaniczne decyzje. A jednak dwa lata wcześniej dał się ponieść chwili i poślubił dziewczynę, której praktycznie nie znał. I właśnie to zderzenie charakterów działa tutaj perfekcyjnie. 𝐴𝑢𝑡𝑜𝑟𝑘𝑎 𝑠𝑡𝑤𝑜𝑟𝑧𝑦ł𝑎 𝑗𝑒𝑑𝑛𝑎̨ 𝑧 𝑛𝑎𝑗𝑙𝑒𝑝𝑠𝑧𝑦𝑐ℎ 𝑑𝑦𝑛𝑎𝑚𝑖𝑘 𝑟𝑒𝑙𝑎𝑐𝑗𝑖, 𝑗𝑎𝑘𝑖𝑒 𝑜𝑠𝑡𝑎𝑡𝑛𝑖𝑜 𝑐𝑧𝑦𝑡𝑎𝐼𝑎𝑚. Każda rozmowa między 𝐶𝑜𝑣𝑒 i 𝐶𝑎𝑙𝑒𝑚 była pełna napięcia, emocji i tej cudownej chemii, którą czuć niemal przez kartki książki.

⤷ 𝑇𝑜, 𝑐𝑜 𝑠𝑧𝑐𝑧𝑒𝑔𝑜́𝑙𝑛𝑖𝑒 𝑝𝑜𝑘𝑜𝑐ℎ𝑎ł𝑎𝑚 𝑤 𝐶𝑎𝑙𝑙𝑜𝑤𝑎𝑦𝑢, 𝑡𝑜 𝑗𝑒𝑔𝑜 𝑐𝑖𝑒𝑟𝑝𝑙𝑖𝑤𝑜𝑠́𝑐́ 𝑖 𝑠𝑝𝑜𝑠𝑜́𝑏, 𝑤 𝑗𝑎𝑘𝑖 𝑡𝑟𝑎𝑘𝑡𝑜𝑤𝑎ł 𝐶𝑜𝑣𝑒. Nie próbował jej zmieniać ani zamykać w swoich ramach. Wręcz przeciwnie - dawał jej przestrzeń, rozumiał więcej, niż mówił na głos, i kochał ją w sposób bardzo cichy, ale niezwykle intensywny. Naprawdę dawno nie miałam bohatera książkowego, którego pokochałabym aż tak mocno.

⤷ 𝐎𝐠𝐫𝐨𝐦𝐧𝐲𝐦 𝐚𝐭𝐮𝐭𝐞𝐦 𝐭𝐞𝐣 𝐤𝐬𝐢𝐚̨𝐳̇𝐤𝐢 𝐣𝐞𝐬𝐭 𝐫𝐨́𝐰𝐧𝐢𝐞𝐳̇ 𝐬𝐩𝐨𝐬𝐨́𝐛, 𝐰 𝐣𝐚𝐤𝐢 𝐚𝐮𝐭𝐨𝐫𝐤𝐚 𝐩𝐫𝐨𝐰𝐚𝐝𝐳𝐢 𝐫𝐞𝐥𝐚𝐜𝐣𝐞̨ 𝐛𝐨𝐡𝐚𝐭𝐞𝐫𝐨́𝐰. Nic nie dzieje się tutaj za szybko. Emocje rozwijają się stopniowo, naturalnie, dzięki czemu czytelnik naprawdę wierzy w tę historię. Każde spojrzenie, każda rozmowa i każda chwila między 𝐶𝑜𝑣𝑒 a 𝐶𝑎𝑙𝑒𝑚 miały znaczenie. To nie był romans oparty wyłącznie na fizycznym przyciąganiu. Tutaj liczyło się coś więcej - zrozumienie, bezpieczeństwo i powolne burzenie murów, które oboje wokół siebie zbudowali.

⤷ 𝐵𝑎𝑟𝑑𝑧𝑜 𝑑𝑜𝑐𝑒𝑛𝑖𝑎𝑚 𝑡𝑒𝑧̇ 𝑡𝑜. 𝑧̇𝑒 ℎ𝑖𝑠𝑡𝑜𝑟𝑖𝑎 𝑛𝑖𝑒 𝑏𝑦ł𝑎 𝑝𝑟𝑧𝑒𝑠𝑎𝑑𝑧𝑜𝑛𝑎 𝑑𝑟𝑎𝑚𝑎𝑡𝑎𝑚𝑖. Oczywiście pojawiają się trudniejsze momenty, nieporozumienia i emocjonalne konflikty, ale wszystko miało sens i wynikało z charakterów bohaterów. Nic nie było stworzone na siłę tylko po to, żeby wywołać dramat. Dzięki temu całość wydawała się jeszcze bardziej autentyczna.

⤷ 𝐍𝐢𝐞 𝐦𝐨𝐠𝐞̨ 𝐧𝐢𝐞 𝐰𝐬𝐩𝐨𝐦𝐧𝐢𝐞𝐜́ 𝐭𝐞𝐳̇ 𝐨 𝐹𝑢𝑟𝑑𝑖𝑛𝑎𝑛𝑑𝑧𝑖𝑒, 𝐛𝐨 𝐭𝐞𝐧 𝐩𝐢𝐞𝐬 𝐚𝐛𝐬𝐨𝐥𝐮𝐭𝐧𝐢𝐞 𝐤𝐫𝐚𝐝ł 𝐤𝐚𝐳̇𝐝𝐚̨ 𝐬𝐜𝐞𝐧𝐞̨, 𝐰 𝐤𝐭𝐨́𝐫𝐞𝐣 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐩𝐨𝐣𝐚𝐰𝐢𝐚ł. Uwielbiam, kiedy autorzy dodają do historii zwierzęta, które naprawdę mają charakter, a tutaj zdecydowanie tak było. 𝐹𝑢𝑟𝑑𝑖𝑛𝑎𝑛𝑑 dodawał tej historii jeszcze więcej uroku i ciepła.

⤷ 𝑅𝑒𝑔𝑟𝑒𝑡 𝑀𝑒 𝑁𝑜𝑡 𝐭𝐨 𝐝𝐥𝐚 𝐦𝐧𝐢𝐞 𝐡𝐢𝐬𝐭𝐨𝐫𝐢𝐚 𝐨 𝐦𝐢ł𝐨𝐬́𝐜𝐢, 𝐤𝐭𝐨́𝐫𝐚 𝐩𝐨𝐣𝐚𝐰𝐢𝐚 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐰𝐭𝐞𝐝𝐲, 𝐤𝐢𝐞𝐝𝐲 𝐧𝐚𝐣𝐦𝐧𝐢𝐞𝐣 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐣𝐞𝐣 𝐬𝐩𝐨𝐝𝐳𝐢𝐞𝐰𝐚𝐦𝐲. O tym, że czasami ludzie kompletnie do siebie niepasujący okazują się idealni właśnie dzięki swoim różnicom. To książka pełna emocji, czułości i pięknej relacji, która rozwija się powoli, ale niezwykle intensywnie.

⤷ 𝐉𝐞𝐬𝐭𝐞𝐦 𝐚𝐛𝐬𝐨𝐥𝐮𝐭𝐧𝐢𝐞 𝐳𝐚𝐤𝐨𝐜𝐡𝐚𝐧𝐚 𝐰 𝐭𝐞𝐣 𝐡𝐢𝐬𝐭𝐨𝐫𝐢𝐢. 𝐖 𝐛𝐨𝐡𝐚𝐭𝐞𝐫𝐚𝐜𝐡. 𝐖 𝐤𝐥𝐢𝐦𝐚𝐜𝐢𝐞. 𝐖 𝐞𝐦𝐨𝐜𝐣𝐚𝐜𝐡. 𝐖 𝐬𝐩𝐨𝐬𝐨𝐛𝐢𝐞, 𝐰 𝐣𝐚𝐤𝐢 𝐚𝐮𝐭𝐨𝐫𝐤𝐚 𝐨𝐩𝐨𝐰𝐢𝐞𝐝𝐳𝐢𝐚ł𝐚 𝐭𝐞̨ 𝐨𝐩𝐨𝐰𝐢𝐞𝐬́𝐜́. 𝐓𝐨 𝐣𝐞𝐝𝐧𝐚 𝐳 𝐭𝐲𝐜𝐡 𝐤𝐬𝐢𝐚̨𝐳̇𝐞𝐤, 𝐤𝐭𝐨́𝐫𝐞 𝐩𝐨 𝐩𝐫𝐨𝐬𝐭𝐮 𝐜𝐡𝐜𝐞 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐩𝐫𝐳𝐲𝐭𝐮𝐥𝐢𝐜́ 𝐝𝐨 𝐬𝐞𝐫𝐜𝐚 𝐢 𝐝𝐨 𝐤𝐭𝐨́𝐫𝐲𝐜𝐡 𝐛𝐞̨𝐝𝐳𝐢𝐞 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐰𝐫𝐚𝐜𝐚𝐜́ 𝐣𝐞𝐬𝐳𝐜𝐳𝐞 𝐰𝐢𝐞𝐥𝐞 𝐫𝐚𝐳𝐲.

ᴋɪssᴇs⋆𝜗𝜚₊˚⊹♡
19 reviews
June 19, 2026
,,Regret me not” - Ludka Skrzydlewska 💜👔

[współpraca reklamowa z ]

Cove i Cal dwa lata wcześniej wzięli spontaniczny ślub w Las Vegas, po czym każde z nich wróciło do swojego życia. Kiedy jednak ich drogi ponownie się krzyżują, Cal proponuje Cove pewien układ, który wymaga od nich udawania szczęśliwego małżeństwa podczas rodzinnego wyjazdu na Alaskę. Problem w tym, że granica między udawaniem a prawdziwymi uczuciami zaczyna się coraz bardziej zacierać.

Bardzo lubię romanse z motywem małżeństwa z przypadku i tutaj ten wątek naprawdę mi się podobał. Od początku byłam ciekawa, jak potoczy się relacja Cove i Cala, bo już przy pierwszych wspólnych scenach było widać, że coś między nimi jest. Najbardziej kupiło mnie jednak to, jak różni byli ci bohaterowie. Cove jest żywiołowa, impulsywna i często działa pod wpływem chwili, a Cal to jej kompletne przeciwieństwo. Właśnie dzięki temu ich wspólne sceny wypadały idealnie. Ich rozmowy były zabawne, momentami urocze, a czasem po prostu wywoływały uśmiech.

Cal zdecydowanie skradł moje serce. To jeden z tych bohaterów, którzy nie muszą być przesadnie idealni, żeby ich polubić. Podobało mi się, jak troszczył się o Cove i jak cierpliwy był wobec niej. Nie był typowym książkowym bad boyem i chyba właśnie dlatego tak dobrze się go czytało. Z kolei Cove wnosiła do tej historii mnóstwo energii i sprawiała, że przez całą książkę coś się działo.

Ogromnym plusem był dla mnie klimat Alaski. Bardzo lubię, kiedy miejsce akcji jest czymś więcej niż tylko tłem, a tutaj naprawdę czułam ten klimat. Zaśnieżone krajobrazy, rodzinna atmosfera i wspólnie spędzany czas sprawiły, że czytało mi się tę historię jeszcze przyjemniej.

Podobało mi się też to, że książka nie skupiała się wyłącznie na romansie. Ważną rolę odgrywały tutaj relacje rodzinne i poczucie bliskości między bohaterami. Dzięki temu historia miała w sobie dużo ciepła i nie opierała się tylko na romantycznych momentach.

To jedna z tych książek, które czyta się bardzo lekko. Ciągle miałam ochotę przeczytać jeszcze jeden rozdział, a potem kolejny. Bawiłam się przy niej świetnie, kilka razy się uśmiechnęłam i przez cały czas kibicowałam głównym bohaterom. Jeśli ktoś lubi romantyczne historie z dużą dawką chemii między bohaterami, świetnymi dialogami i przyjemnym klimatem, to zdecydowanie warto dać tej książce szansę.
Profile Image for AgnBan9.
334 reviews1 follower
June 3, 2026
Książki Ludki Skrzydlewskiej to dla mnie takie pewniaczki. Wiem, że świetnie się je czyta i zawsze się na nich dobrze bawię. Niestety ta książka trochę mnie zawiodła. Liczyłam na coś więcej, a dostałam książkę, o której mam ochotę powiedzieć była ok i tylko tyle. Sama się zastanawiam czemu, bo zaczęła się bardzo fajnie.

Sekretny ślub w Vegas, o którym nikt nie ma pojęcia, przynajmniej ze strony Cove, bo Calloway się nim szczyci.

Układ, tydzień udawania szczęśliwego małżeństwa i wolność.

Wesele brata Cala na mroźnej Alasce.

Cove, to istne słoneczko. Wiecznie wesoła, kolorowa, spontaniczna, szalona, otaczająca się milionem znajomych, za to przyjaciółkę ma tylko jedną. Uważa, że nie zasługuje na miłość. Woli bezpieczne i krótkie związki. Ślub w Vegas to był pijacki wybryk i co z nim zrobiła??? Zamiotała pod dywan problem od dwóch lat i byłoby tak dalej, gdyby Cal nie potrzebował jej pomocy. Ona, kalifornijska dziewczyna, która uwielbia ciepło trafia na Alaskę🤭. Zero przygotowania, jeszcze trochę, a został by z niej sopelek lodu🤭. I tutaj na ratunek przychodzi Cal. Zadba o jej wygodę, odzież, a nawet zorganizuje zwiedzenia, wszystko by poprawić jej humor. Czy to zwykła troska, gra pod rodzinkę, czy uczucia???

Cove jest urocza, ale też strasznie roztrzepana. Kocha swojego psiego pupila i przyjaciółkę, i tyle. Żyje z dnia na dzień, nie przejmuje się problemami, w końcu same kiedyś się rozwiążą 😅. Czasami miałam wrażenie, że czytam o przygodach nastolatki, a nie dorosłej kobiety😅. Nie umie podejmować decyzji, boi się zaryzykować, by nie cierpieć i uważa, że nie jest godna miłości. Jest jak kameleon, nie pokazuje prawdziwej siebie, tylko dostosowuje się do otoczenia.

Cal niby chce dobrze, wspiera ją, chce poznać ją naprawdę, ale również przy każdej okazji odpycha. Czasami to wyglądało jak zabawa w kotka i myszkę 😅, i na dłuższą metę zaczęło mnie irytować i męczyć. Strasznie brakowało mi jego perspektywy, co z tego że na koniec dostajemy kilka rozdziałów, wolała bym więcej, bo dopiero tam możemy poznać go naprawdę.

To nie jest zła historia, tylko ja liczyłam na coś więcej, na fajerwerki, wybuchy emocji, wzruszenie, a ja cieszyłam się że wreszcie koniec, zmęczyła mnie ta historia 😅. Mimo wszystko polecam przekonać się samemu,
Profile Image for Anna Booklover_annaz .
116 reviews
May 14, 2026
𝕎𝕤𝕡ół𝕡𝕣𝕒𝕔𝕒 𝕣𝕖𝕜𝕝𝕒𝕞𝕠𝕨𝕒/𝕣𝕖𝕔𝕖𝕟𝕫𝕖𝕟𝕥
Dziękuję za możliwość zrecenzowania tej historii @editio.red ❤️

{Q} Czy chcielibyście zamieszkać na Alasce?
#recenzja
Pióro autorki już jakiś czas mam na oku, jedną książkę nawet miałam rozpoczętą, ale przy nawale współpracy czeka ona na dokończenie. Tej historii jednak nie mogłam sobie odmówić, bo ślub w Vegas, to coś co kocham w książkach! Podchodząc do tej powieści miałam minimalne oczekiwania, nie do końca byłam pewna czego mogę się spodziewać, a jednak moje zaskoczenie jest ogromne! Poprowadzenie akcji jest fenomenalne, bohaterowie idealnie nieidealni, pomysł na fabułę świetny, ale to jego wykonanie podbiło moje serce.
Nie brakuje tu nuty tajemnic, które skrywają Cove i Calloway. To właśnie one sprawiły, że nie mogłam się doczekać, aż je poznam. Dzięki temu naprawdę bardzo dobrze mi się czytało. Dodatkowo to jak lekko i przyjemnie pisze autorka, sprawiło, że książkę tę przeczytałam w zaledwie dwa dni, co ostatnio jest dla mnie ogromnym osiągnięciem.
Poznajemy tutaj historię Cove i Callowaya, którzy biorą ślub w Vegas i przez dwa lata nie mają ze sobą kontaktu. Dla kobiety jest to problem, którego nie rozwiązuje od razu, bo nie jest według niej pilny. Gdy mężczyzna przyjeżdża do sali weselnej, w której jej przyjaciółka ma swoją uroczystość, Cove myśli, że jest tam po to, by sfinalizować rozwód. Początkowo nie jest chętna do rozmowy, ale finalnie zgadza się na nią w kolejnym dniu.
Jeszcze nie wie, że będzie leciała na Alaskę, towarzyszyć mężowi w dniu ślubu brata. Tutaj właśnie zaczynamy całą akcję. Moim skromnym zdaniem jest to świetnie opisany wypad w zimne strony. Nie brakuje rodzinnych chwil, zmiany temperatur, czego zdecydowanie nie spodziewała się nasza bohaterka oraz sporej dozy udawania. Nie zabrakło również starej miłości, która zraniła głównego bohatera.
Bardzo podobały mi się opisy randek Cove i Calloweya, odczuwałam jakbym sama tam była. Choć nie ukrywam trochę im zazdrościłam. 🤣
Niemniej jednak jest to wspaniale napisana książka, którą warto przeczytać i wyrobić sobie o niej własne zdanie, choć tym, którzy mają podobny gust do mnie, zdecydowanie się spodoba.
Moja ocena 5/5☆
Profile Image for Bookstagram Bei.
78 reviews
June 1, 2026
Dwa lata po szalonym ślubie w Las Vegas i całkowitej ciszy w eterze, gburowaty on wraca, by zabrać swoją żonę na mroźną Alaskę.

📝 O CO CHODZI

Cove po spontanicznej decyzji orientuje się, że jej życie właśnie mocno się skomplikowało. Bo przypadkowy ślub w Vegas brzmi zabawnie tylko do momentu, aż trzeba zmierzyć się z konsekwencjami. Szczególnie kiedy po drugiej stronie stoi Cal — facet, który jest kompletnym przeciwieństwem jej chaosu.

👥BOHATEROWIE & RELACJE

Cove: Głośna, spontaniczna, trochę nieogarnięta, ale w taki uroczy sposób, że trudno jej nie lubić. Najpierw działa, później myśli, a jeszcze później panikuje

Calloway: Ten typ bohatera, który wzdycha ciężko, patrzy z rezygnacją na kolejne decyzje bohaterki i mimo wszystko dalej przy niej stoi. I bardzo dobrze działał mi jego balans między grumpy a troską. Nie był przerysowanym mrukiem z syndromem „jestem niemiły, bo tak”

Naprawdę kupiłam ich jako duet. Okoliczności ich relacji są absurdalne w najlepszy możliwy sposób, a chemia między nimi działa od początku. On był wystarczająco grumpy dla jej sunshine i to dawało bardzo fajną dynamikę. Dodatkowy plus za końcowe rozdziały z perspektywy Cala, bo dzięki nim relacja wypadała pełniej i łatwiej było zrozumieć jego emocje.




✨KLIMAT & EMOCJE

Największą siłą tej książki jest dla mnie styl pisania. Lekki, dowcipny, bardzo płynny — to jeden z tych romansów, które czyta się błyskawicznie i bez poczucia zmęczenia. Dialogi wypadały naturalnie, humor nie był cringowy, a całość miała taki bardzo komfortowy vibe.

Niestety, pod koniec zabrakło wcześniejszego napięcia. Dodatkowo część problemów wyglądała bardziej jak „trzeba coś jeszcze wrzucić”, niż naturalny rozwój fabuły. Na szczęście świetny styl broni tę pozycję do samego końca.

🎯DLA KOGO

Dla miłośniczek motywu fake relationship i Alaski, które szukają zabawnej lektury na dwa wieczory z genialnym duetem przeciwieństw.

⚖️WERDYKT

Pierwsze dwie trzecie to czysty, błyskotliwy fun. Szkoda, że końcówka dostała lekkiej zadyszki, a intryga została rozwiązana nieco kolanem, ale urok Cove i Cala nadrabia te potknięcia.
Profile Image for atrament_na_papierze.
93 reviews1 follower
June 21, 2026
💍✨ Co może pójść nie tak, gdy po szalonej nocy w Las Vegas okazuje się, że przypadkowo wyszło się za mąż?

Cove Wilder od dwóch lat skutecznie ignoruje pewien problem — spontaniczny ślub zawarty pod wpływem chwili z mężczyzną, którego praktycznie nie zna. Wszystko zmienia się, gdy Calloway Shaw niespodziewanie wraca do jej życia z propozycją nie do końca nie do odrzucenia. Wystarczy tylko pojechać z nim na rodzinne wesele na Alasce i przez kilka dni udawać szczęśliwe małżeństwo. Brzmi prosto? Oczywiście, że nie. 😅

„Regret Me Not” to romans oparty na jednym z moich ulubionych motywów — fake relationship połączonym z przypadkowym małżeństwem. Już od pierwszych stron wiedziałam, że będzie tutaj dużo humoru, przekomarzanek i niezręcznych sytuacji. I zdecydowanie się nie zawiodłam. ❤️
Największą siłą tej książki są bohaterowie. Cove i Cal są swoimi całkowitymi przeciwieństwami. Ona jest spontaniczna, żyje chwilą i często działa pod wpływem impulsu. On lubi kontrolę, planowanie i porządek. To właśnie ten kontrast sprawia, że ich wspólne sceny czyta się z ogromną przyjemnością. Między nimi od samego początku czuć chemię, a ich dialogi wielokrotnie wywoływały u mnie uśmiech. 🥰
Bardzo spodobał mi się również klimat Alaski. 🌨️🏔️ To tło świetnie współgra z rozwijającą się relacją bohaterów i dodaje historii wyjątkowego uroku.

Ludka Skrzydlewska po raz kolejny udowadnia, że potrafi pisać lekkie, emocjonalne historie, które czyta się błyskawicznie. To nie jest książka pełna dramatów czy skomplikowanych zwrotów akcji. To raczej opowieść o drugich szansach, otwieraniu się na uczucia i o tym, że czasem najlepsze rzeczy przychodzą wtedy, gdy zupełnie się ich nie spodziewamy. ✨
To historia pełna humoru, chemii i uroczych momentów, która idealnie sprawdzi się jako lekka, romantyczna lektura na wieczór. Jeśli lubicie motyw fake relationship, małżeństwa z przypadku i bohaterów, których nie da się nie polubić, to zdecydowanie warto dać jej szansę. 💕✨

⭐️ Moja ocena: 8/10
(współpraca reklamowa: Wydawnictwo EditioRed)
Profile Image for Świat Stronami.
55 reviews
May 19, 2026
Wyobraźcie sobie że budzicie się pewnego ranka w Vegas i okazuje się że jesteście mężatką. Z kimś kogo praktycznie nie znacie. Dokładnie tak zaczyna się ta historia. Cove i Calloway zawierają znajomość na imprezie, coś między nimi iskrzy i w przypływie szaleństwa lądują przed ołtarzem. Następnego dnia Cove znika i tak mijają dwa lata bez słowa kontaktu z żadnej strony. Kiedy Calloway w końcu ją odnajduje ma dla niej propozycję nie do odrzucenia, towarzysz mi na weselu brata na Alasce w zamian za podpisanie papierów rozwodowych.

Uwielbiam takie motywy! 🫠

Cove jest jak eksplozja kolorów, energiczna, ciepła i pełna życia, z taką uroczą wiarą że jakoś to będzie. Chaotyczna tęcza w uporządkowanym czarno-białym świecie Cala.

Calloway natomiast to człowiek garniturów i harmonogramów, stonowany i przewidywalny w każdym calu.

Obserwowanie jak te dwa światy zaczynają na siebie wpływać było dla mnie świetną częścią tej historii.

Bardzo podobało mi się jak Cal dbał o to żeby Cove czuła się dobrze w każdej sytuacji. Jego rodzina też ją przyjęła z otwartymi ramionami i widziałam jak bardzo Cove tego potrzebowała bo w głębi duszy była bardzo samotna. Tym bardziej serce się ściskało wiedząc że ta sielanka ma datę ważności.

No i Furdynand. Ten pies to osobna recenzja. Jego relacja z Calem to chyba najlepsza część tej historii 🥹

Mam jednak swoje zastrzeżenia. Wewnętrzny monolog Cove na temat tego jak bardzo nie pasuje do świata Cala zaczął mnie w pewnym momencie nużyć. Trochę za dużo tego było jak na moją cierpliwość i jedna szczera rozmowa załatwiłaby sprawę znacznie szybciej. Cal z kolei momentami wysyłał tak sprzeczne sygnały że miałam ochotę go potrząsnąć.

Uwielbiam pióro Ludki i tutaj również pochłonęłam książkę praktycznie na raz. Co prawda Forget Me Not nadal zostaje moim numerem jeden z tej serii, ale przy historii Cove i Cala też bawiłam się świetnie.

Serdecznie polecam, najlepiej po kolei! 💜

8/10 ⭐️
11 reviews
May 26, 2026
Książka w klimacie filmu "Tylko nie ty" 💜

Cove Wilder i Calloway Shaw to dwie zupełnie różne postacie. On jest poukładany, trzyma się harmonogramów, nosi szyte na miarę garnitury. Cove natomiast to bardzo kolorowa, energiczna, pełna życia kobieta. Trzyma się tezy, że wszystko się jakoś ułoży. Jest bardzo ciepła i życzliwa, jednak brakuje jej w życiu rodziny.

Poznają się w Vegas, gdzie Calloway spędza wieczór kawalerski swojego brata. Od początku coś między nimi iskrzy i w przypływie szaleństwa postanawiają się pobrać. Jednak gdy nadchodzi poranek Cove uświadamia sobie co zrobiła i ucieka. Żyje samotnie w San Francisco, aż po dwóch latach, na ślubie jej najlepszej przyjaciółki, zjawia się on. Jej mąż. Człowiek, z którym nie miała kontaktu. Czy jednak on o niej zapomniał? Czy przez ten czas nie szukał jej?
Calloway ma propozycje dla małżonki. Ma z nim pojechać na ślub jego brata, a w zamian da jej rozwód zaraz po powrocie.
Cove ostatecznie zgadza się na tą propozycję i tu zaczyna się ich wspólny wyjazd do Anchorage na Alasce.

Bardzo podobało mi się jak autorka opisała relacje bohaterów. Calloway dbał o to by Cove czuła się dobrze w każdej sytuacji. Wniósł jej psa na pokład samolotu, choć to skończyło się malym incydentem 🐶Po przylocie zabrał ją na zakupy, bo widział, że Cove nie zabrała odpowiednio ciepłych ubrań, przygotowywał jej śniadania, zabrał na rejs po zatoce Cooka, czy lot helikopterem nad lodowcem.

Cove jednak cały czas czuła, że nie pasuje do świata Cala. Bała się otworzyć na niego i jego rodzinę. Cały czas myślała o tym, jak trudno będzie się odciąć od tych ludzi. W końcu ich małżeństwo miało się zakończyć zaraz po powrocie z Alaski.

Coś co miało być tylko tymczasowym układem przeradza się w prawdziwe uczucia.
"Regret me not" to historia, która sprawi, że nie raz się uśmiechniecie, ale może też zakręcić się wam łezka w oku.
Profile Image for Strefaliteracka.
220 reviews4 followers
May 4, 2026
⭐️ 4,25/5

Współpraca z @editio.red

Cove polubiłam już w poprzednim tomie, więc bardzo czekałam na jej historię. Spontaniczny ślub w Vegas z nieznajomym brzmiał jak coś w jej stylu, bo Cove miała barwną duszę, która uwielbiała przygody. Była zupełnym przeciwieństwem Callowaya, a jednak ta dwójka pasowała do siebie idealnie.

On był trochę takim sztywniakiem, ale gdy tylko poczuł się pewnie w czyimś towarzystwie, potrafił nieco wyluzować. Podróż na Alaskę, na ślub jego brata, zapowiadała się bardzo interesująco. Było dużo ciepła i rodzinnych momentów. Była konfrontacja z okropną ex. Ba, była nawet niespodziewana przeprawa przez dzicz. Więc tak, zdecydowanie było interesująco 🤭.

Chemię między bohaterami czułam właściwie od samego początku, ale to, co ujęło mnie najbardziej, to troska Cala, by Cove w każdej sytuacji czuła się komfortowo. Zresztą nie tylko on o to dbał, bo cała jego rodzina cudownie ją ugościła. Cove potrzebowała tego rodzinnego ciepła, bo czuła się samotna i czasami naprawdę przykro było czytać, jak bardzo sobie umniejszała. Nie pomagała wizja tego, że szybko tę rodzinę utraci, co bolało i ją, i mnie.

Muszę też wspomnieć o Furdinandzie, który wielokrotnie skradł w tej książce show. Relacja tego psiaka ze sceptycznie nastawionym (delikatnie mówiąc) Calem to prawdziwe złoto 😅.

To, co podobało mi się mniej, to zmiana w zachowaniu Cala. Wiedziałam, że kryje się za tym coś więcej, ale jednak wysyłając sprzeczne sygnały działał mi na nerwy.

Doceniam, że autorka wplotła do fabuły dalsze losy bohaterów z pierwszego tomu. Bardzo polubiłam też siostrę Cala, Emmie, i mam nadzieję, że będziemy mogli ją poznać jeszcze bliżej.

A tę historię bardzo polecam! 💜
Profile Image for Wiecej_niz_ksiazki.
219 reviews2 followers
May 4, 2026
Cove wiedzie beztroskie, spokojne życie. Ma cudownych przyjaciół i ukochanego pieska, którzy wypełniają jej codzienność.

Wszystko zmienia się, gdy na jej drodze ZNOWU pojawia się Cal - mężczyzna, którego dwa lata wcześniej poślubiła w Vegas.

Przypadkowy mąż.

Motyw ślubu w Vegas z nieznajomym raczej nie należy do moich ulubionych - wydaje mi się dość oklepany. Ale tutaj historia nie kręci się wokół samego ślubu, tylko jego konsekwencji… dwa lata później.

Cal wraca z propozycją nie do odrzucenia.

Udawanie szczęśliwej żony przed jego rodziną w zamian za natychmiastowy rozwód?

Brzmi świetnie!

Tylko czy Cove nadal będzie chciała tego rozwodu po tygodniu spędzonym w rodzinnym mieście Cala?

Bardzo podobało mi się to, że bohaterowie byli „zmuszeni” do ciągłego spędzania czasu razem. Dzięki temu mieli okazję naprawdę się poznać.

Wcześniej byli dla siebie właściwie obcymi ludźmi - po prostu się polubili i spędzili razem jeden wieczór.

Teraz dzielą ze sobą codzienność i mogą zobaczyć, jacy są naprawdę.

Uwielbiam to, jak została wykreowana postać Cove - to prawdziwy promyczek.
Emocje, które od niej biją są pełne lekkości i ciepła. Nie przejmuje się opinią innych i żyje po swojemu.

Cal to jej całkowite przeciwieństwo. Na pierwszy rzut oka wydaje się być ponurym gburem, ale z czasem pokazuję, jak wiele w nim dobra.

Świetnym urozmaiceniem historii jest piesek, który wnosi dużo uroku i humoru. Niektóre sceny z jego udziałem (i Calem) doprowadzały mnie do śmiechu.

Historia bardzo mi się podobała i momentami mocno wciągnęła. Musze jednak przyznać, że końcówka trochę mnie znudziła - niektóre wątki wydawały się zbędne i niepotrzebnie wydłużyły całość.

Ale mimo to polecam, bardzo dobrze spędziłam przy niej czas.
11 reviews
July 8, 2026

Lekki i przyjemny romans, z licznymi zawirowaniami i nieziemsko uroczymi scenami. Las Vegas, szalona noc i jedna decyzja. Cove niewiele pamięta z tego wyjazdu, jednak obrączka na jej palcu, przystojniak u jej boku i akt małżeństwa mówią wszystko. Od tego czasu nie utrzymywali kontaktu, jednak Calloway ponownie pojawia się w jej życiu. Proponuje wyjazd na Alaskę i udawanie idealnego małżeństwa na ślubie jego brata, a w zamian zgodzi się na rozwód. Czy jednak będzie on potrzebny? Czy tych dwoje skrywa więcej uczuć niż chcą przyznać? Przy tej historii bawiłam się po prostu genialnie. Oprócz klasycznego romansu, mamy tutaj kilka fajnych wątków pobocznych, a co więcej powracają postacie z poprzedniej historii. Udawany związek, rodzinne perypetie i zimna Alaska, co może pójść nie tak... a jednak mamy tu mnóstwo zawirowań i dzieje się naprawdę sporo. Do tego zabawne sceny i dialogi, nie tylko bawią, ale i nadają lekkiego charakteru całej powieści. Nie raz się uśmiałam, ale to futrzasty psiak i jego akcje po prostu skradły mi serce. Calloway jest ciężki do rozgryzienia, ale wszystko ma uzasadnienie w jego przeszłości, która wciąż go nawiedza. Wszystko ma zorganizowane, a jego kolekcja garniturów niczym się nie wyróżnia. Z kolei Cove to jego totalne przeciwieństwo. Kocha swojego nieokrzesanego psiaka, który próbuje zawłaszczyć każdą przestrzeń, a wyraziste kolory to nieodłączny element jej garderoby. Tych dwoje choć tak bardzo się od siebie różnią, to stanowią zgrany duet. Ta historia jest tak przyjemna w odbiorze, że można się przy niej bez problemu zrelaksować. Mam nadzieję, że będzie kolejny tom, bo uwielbiam tych bohaterów i czekam na więcej😉
[Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Editio Red].
295 reviews1 follower
April 28, 2026
Jaka jest wasza ulubiona pizza?

Historia, która trafia dokładnie tam, gdzie powinna. Prosto w emocje. To opowieść o przypadkowym wyborze, który zmienia wszystko. O relacji, która rozwija się w sposób naturalny, niewymuszony. Cove i Cal są jak ogień i woda. Różni, a jednocześnie zaskakująco kompatybilni. Ich historia zaczyna się impulsywnie, ale ich udawane małżeństwo to coś więcej niż tylko dobrze prosperujący schemat.

Książka ma w sobie coś, co sprawia, że trudno się od niej oderwać. Lekkość stylu, która nie odbiera głębi emocjom. Relacja bohaterów rozwija się płynnie, bez sztuczności. Calloway to postać, która przyciąga spokojem i stabilnością, a jednocześnie potrafi zaskoczyć intensywnością uczuć. Cove wnosi do tej historii światło, energię i autentyczność. Gdzieś pomiędzy pojawia się Furdinand – mały futrzany element chaosu.

To nie tylko romans, ale też cicha opowieść o tym, jak często sami sobie podcinamy skrzydła. Jak łatwo uwierzyć, że jesteśmy niewystarczający i nie zasługujemy na coś więcej. Cove jest tego pięknym przykładem – jej radość i spontaniczność skrywa lęk przed odrzuceniem. Historia pokazuje, że miłość do siebie nie jest luksusem, tylko fundamentem. Czasem potrzebujemy drugiej osoby, żeby zobaczyć w sobie to, czego sami nie dostrzegamy.

Książka zostawia po sobie coś więcej niż tylko uśmiech. To historia, która daje emocjonalny komfort, otula i przypomina, że dobre opowieści potrafią nas zmienić. Idealna nie wieczór, na weekend lub na moment, kiedy chcesz przeczytać coś, co przenika do środka. Nie płaczę na książkach, ale tu łzy same płynęły, bo poczułam znajomą nic zrozumienia z Cove.
Displaying 1 - 30 of 58 reviews