Julia Lemańska mieszka w Warszawie, pisze książki i wychowuje czternastoletniego Wiktora. Pewnego dnia, ze względu na sprawy rodzinne, podejmuje decyzję o przeprowadzce do Bagiennego Lasu, gdzie się wychowała. Problem w tym, że w miasteczku nikt, oprócz owdowiałego ojca, na nią nie czeka, a są tacy, którzy mówią wprost, że Julia zrujnowała życie kilku osób. Lemańska nie pamięta wszystkiego, co zaszło kilkanaście lat temu, ale w jej snach pojawiają się obrazy z przeszłości. Ma nadzieję, że dzięki powrotowi w rodzinne strony zdoła odzyskać wspomnienia, zadośćuczynić krzywdzie i uwolnić się od poczucia winy. Julia nie wie, że w Bagiennym Lesie mieszka ktoś, kto do tej pory sądził, że jego sekret jest bezpieczny. Ujawnienie prawdy nie jest mu na rękę, więc zrobi wszystko, by temu zapobiec.
Kilka lat temu miałam przyjemność przeczytać dwie książki Małgorzaty Rogali, jednak, mówiąc szczerze, nie do końca spełniły moje oczekiwania. Czegoś mi w nich zabrakło: może większego napięcia, może bardziej wyrazistych bohaterów. W efekcie na dłuższy czas zrezygnowałam z sięgania po kolejne powieści autorki. Jednak „Zdarzyło się w Bagiennym Lesie” to książka, która od razu przyciągnęła moją uwagę swoim opisem i oczywiście okładką. Postanowiłam więc dać autorce jeszcze jedną szansę i sprawdzić, czy tym razem uda jej się mnie porwać.
Julia Lemańska mieszka w Warszawie, gdzie prowadzi życie pisarki i samotnie wychowuje czternastoletniego syna, Wiktora. Jej codzienność zostaje jednak przerwana, gdy z powodów rodzinnych podejmuje decyzję o powrocie do miejsca, w którym się wychowała – niewielkiej miejscowości o nazwie Bagienny Las. Powrót ten nie należy do łatwych. W miasteczku nikt – poza jej owdowiałym ojcem – nie czeka na Julię z otwartymi ramionami. Wręcz przeciwnie, atmosfera jest napięta, a niektórzy mieszkańcy wprost oskarżają ją o zrujnowanie życia kilku osobom. Problem polega na tym, że Julia nie pamięta wszystkiego, co wydarzyło się kilkanaście lat wcześniej. Jej przeszłość jest fragmentaryczna, rozmyta, a odpowiedzi na dręczące ją pytania pojawiają się jedynie w snach – w postaci urywków obrazów i emocji. Kobieta ma nadzieję, że powrót do rodzinnych stron pozwoli jej odzyskać utracone wspomnienia, naprawić dawne błędy i uwolnić się od poczucia winy, które – choć nie do końca uzasadnione – wciąż ją prześladuje. Nie zdaje sobie jednak sprawy, że w Bagiennym Lesie mieszka ktoś, kto przez lata żył w przekonaniu, że jego sekret jest bezpieczny. Prawda, którą Julia próbuje odkryć, stanowi dla tej osoby realne zagrożenie. A ktoś, kto ma coś do stracenia, potrafi być naprawdę niebezpieczny…
„Zdarzyło się w Bagiennym Lesie” autorstwa Małgorzaty Rogali to książka, która okazała się dla mnie sporym zaskoczeniem – i to w bardzo pozytywnym sensie. Już od pierwszych stron poczułam klimat niepokoju, który stopniowo narastał. Autorka doskonale buduje atmosferę małej miejscowości, w której każdy coś wie, ale nikt nie mówi wszystkiego. To właśnie ta duszna, pełna niedopowiedzeń przestrzeń stała się jednym z największych atutów powieści. Sposób, w jaki autorka wykreowała główną bohaterkę, również zasługuje na uznanie. Julia nie jest postacią jednoznaczną – momentami budzi sympatię, innym razem irytuje swoją niepewnością czy zagubieniem. Jednak to właśnie te cechy czynią ją wiarygodną. Jej walka o odzyskanie wspomnień i zmierzenie się z przeszłością wypada autentycznie i emocjonalnie. Ogromnym plusem jest również sposób, w jaki autorka dawkuje informacje. Tajemnica nie zostaje odkryta od razu – wręcz przeciwnie, kolejne elementy układanki pojawiają się powoli, co skutecznie podtrzymuje napięcie. Momentami miałam wrażenie, że już wiem, w którą stronę zmierza fabuła… tylko po to, by za chwilę zostać wyprowadzoną z błędu. Nie oznacza to jednak, że książka jest wolna od mankamentów. W kilku momentach tempo wyraźnie zwalnia, co osłabia napięcie, a niektóre sceny sprawiają wrażenie bliższych powieści obyczajowej niż rasowemu thrillerowi. Dodatkowo część wątków aż prosi się o pełniejsze rozwinięcie i większą głębię. Mimo to całość wypada naprawdę dobrze, a zakończenie – nie zdradzając szczegółów – jest satysfakcjonujące i dobrze domyka historię. Najbardziej doceniam w tej powieści to, że nie jest to tylko klasyczny thriller. To także opowieść o pamięci, poczuciu winy i próbie pogodzenia się z własną przeszłością. O tym, jak bardzo nasze życie może być ukształtowane przez wydarzenia, których nawet nie pamiętamy. Czy warto było dać autorce drugą szansę? Zdecydowanie tak. „Zdarzyło się w Bagiennym Lesie” sprawiło, że spojrzałam na twórczość Małgorzaty Rogali zupełnie inaczej. To książka, która wciąga, intryguje i zostawia czytelnika z refleksją na dłużej. I co najważniejsze – sprawiła, że znów mam ochotę sięgnąć po kolejne powieści autorki.
Na początku powiem, że uwielbiam każdą historie od Małgorzaty Rogali, która przepięknie łączy wydarzenia z przed lat z teraźniejszością. „Zdarzyło się w Bagiennym Lesie” jest właśnie jedną z nich. Wciąga powoli w gęstą, duszną atmosferę tajemnic, niedopowiedzeń i dawnych krzywd. Już od pierwszych stron czuć, że przeszłość nie zamierza pozostać pogrzebana – wręcz przeciwnie, zaczyna coraz mocniej upominać się o uwagę. Julia Lemańska wraca do miejsca, które kiedyś naznaczyło jej życie. Bagienny Las nie jest jednak przestrzenią nostalgii, lecz raczej polem konfrontacji – z pamięcią, poczuciem winy i ludźmi, którzy nie zapomnieli. Motyw powrotu do rodzinnej miejscowości został tu przedstawiony w wyjątkowo niepokojący sposób. To nie jest podróż po ukojenie, lecz po prawdę… Autorka stworzyła niezwykły klimat, który otacza jak mgła w lesie. Senne koszmary Julii, powracające obrazy lasu, ucieczki i pogoni tworzą niemal hipnotyczną aurę. Rewelacyjnie oddany stan zawieszenia między tym, co wyparte, a tym, co nieuchronnie wraca. Co jest prawdą, a co złudzeniem? Historia jednak nie opiera się wyłącznie na zagadce z przeszłości. To również opowieść o emocjach: żalu, odrzuceniu, próbie zrozumienia cudzych decyzji. Na uwagę zasługuje także sposób budowania napięcia - autorka stopniowo odsłania kolejne elementy układanki, nie pozwalając czytelnikowi poczuć się zbyt pewnie. Ktoś w Bagiennym Lesie ma coś do ukrycia – i zrobi wszystko, by prawda nie wyszła na jaw. To sprawia, że książkę czyta się z rosnącą ciekawością, ale i niepokojem. „Zdarzyło się w Bagiennym Lesie” to nie tylko thriller obyczajowy, ale też refleksyjna opowieść o pamięci i jej zawodności. O tym, jak łatwo ludzki mózg może zgubić granicę między tym, co było naprawdę, a tym, co podpowiadają emocje i czas. 📖 Jeśli lubisz historie z tajemnicą i gęstym klimatem – zdecydowanie warto sięgnąć po tę książkę. Ja polecam 🥰
Cytaty: „Koszmar zaczął się powtarzać i choć za każdym razem trochę się różnił, trzy rzeczy były w nim niezmienne: las, pogoń i ucieczka. Julia zaczęła zapisywać, o czym śniła, i rozmyślać o minionych zdarzeniach, które położyły się cieniem na jej teraźniejszości. Miała nadzieję, że pewnego dnia zrozumie przekaz płynący z podświadomości za pośrednictwem snów.”
„Wtedy też uważałam, że to nie Kamil, choć nie miałam argumentów na poparcie swoich słów. Jeśli Ferenc ma odkryć coś, czego nie wiemy, co zostało pominięte, i w ten sposób sprawić, że dokona się sprawiedliwość, to jestem po jego stronie.”
„– Nie kusiło cię choć przez moment, żeby zemścić się na Stachowiakach? – spytał Ferenc, gdy wysiedli z samochodu. – Może cię zaskoczę, ale nie. Po tym, co przeszłam i jak później musiałam walczyć o siebie… W obliczu tego, że od kilkunastu lat śnię koszmary… Nie mam chęci iść ścieżką niezgody. – Lemańska oparła przedramiona na dachu dachu pojazdu. – To nie znaczy, że automatycznie zapomnę, jak cierpiałam z powodu ich odrzucenia, ale rozumiem, że wtedy nie umieli postąpić inaczej. Nie mam pojęcia, jak sama bym się zachowała, będąc na ich miejscu. Łatwo jest kogoś oceniać, nie wiedząc, czego doświadcza.”
Witajcie! Przychodzę dziś z recenzja książki Zdarzyło się w bagiennym lesie – Małgorzata Rogala. Dziękuję za egzemplarz do recenzji (współpraca barterowa) Na początek pytanie do Was.
👉 Czy wróciłabyś do miejsca, które kojarzy Ci się z traumatycznym wydarzeniem?
📖 „Zdarzyło się w bagiennym lesie” to powieść z pogranicza kryminału, thrillera i literatury obyczajowej, w której napięcie budowane jest nie tylko przez wydarzenia, ale przede wszystkim przez atmosferę.
📌 „Ten gąszcz mnie wzywa, słyszę jego szept i zawodzenie.” Już ten krótki cytat na początku książki doskonale oddaje jej klimat – duszny, niepokojący i pełen tajemnicy
Główną bohaterką jest Julia Lemańska, która po śmierci matki wraca do rodzinnej miejscowości – Bagiennego Lasu. Razem z nią przeprowadza się jej 14-letni syn Wiktor. Powrót ten jest dla Julii szczególnie trudny, ponieważ jako 18-latka uciekła stąd po tragicznych wydarzeniach – śmierci swojego ukochanego, a jednocześnie ojca jej dziecka. Została obwiniona przez lokalną społeczność zarówno o jego śmierć, jak i o niesłuszne skazanie swojego znajomego.
Autorka buduje niepokojący klimat, który towarzyszy czytelnikowi od pierwszych stron. Julia czuje się obserwowana, otrzymuje pogróżki, a przeszłość zaczyna do niej wracać w postaci snów i urywków wspomnień. Ważnym motywem jest trauma, którą bohaterka przeżyła w młodości, oraz amnezja – Julia nie pamięta kluczowych wydarzeń z tamtego okresu, co dodatkowo potęguje napięcie i atmosferę tajemnicy.
Ogromnym atutem książki jest sposób, w jaki autorka operuje niedopowiedzeniami. Zamiast dosłowności dostajemy subtelne sugestie i narastające poczucie niepokoju – to właśnie ten klimat sprawia, że podczas lektury można poczuć autentyczne „ciarki na plecach”.
Równolegle prowadzony jest wątek zaginięcia Henryka, które miało miejsce w tym samym czasie co dramatyczne wydarzenia z przeszłości Julii. Z czasem oba śledztwa zaczynają się ze sobą łączyć, tworząc spójną i angażującą całość.
Nie mniej ważna jest warstwa obyczajowa. Autorka bardzo trafnie pokazuje relację matki z dorastającym synem – bunt, trudności wychowawcze, brak akceptacji dla zmian i emocjonalne napięcia. Problemy współczesnych nastolatków zostały przedstawione w sposób wiarygodny i bliski rzeczywistości.
Na uwagę zasługują również dobrze wykreowani bohaterowie oraz dynamiczna narracja. Krótkie rozdziały sprawiają, że książkę czyta się bardzo szybko – to jedna z tych historii, które można pochłonąć w jeden dłuższy wieczór.
Sama zagadka kryminalna nie jest wyjątkowo skomplikowana, jednak została przedstawiona w bardzo przemyślany sposób. Zakończenie jest spójne, domyka wszystkie wątki i stanowi mocne zwieńczenie historii.
Podsumowując, „Zdarzyło się w bagiennym lesie” to wciągająca i klimatyczna powieść. To świetna propozycja dla czytelników, którzy cenią napięcie, tajemnicę i historie osadzone w emocjach bohaterów.
Czy zdarzyło Ci się kiedyś czuć obco w miejscu, które powinno być domem?
„Zdarzyło się w Bagiennym Lesie” Małgorzaty Rogali to historia, która od pierwszych stron powoli wciąga czytelnika w coś gęstego, dusznego… momentami trudnego do nazwania. I musze przyznać, że to właśnie ten klimat zrobił na mnie największe wrażenie.
Poznajemy Julię Lemańską - kobietę, która wraca do swojej przeszłości, choć ta wcale jej nie wzywa. A może właśnie przeciwnie - próbuje ją od siebie odepchnąć. Bagienny Las nie jest miejscem, które wita ją z otwartymi ramionami. Tu pamięć ma długie życie,a ludzie nie zapominają. A jeśli już… to tylko pozornie.
I w tym wszystkim jest coś niezwykle niepokojącego - bo Julia nie pamięta. Fragmenty wspomnień, urwane obrazy, sny, które bardziej straszą niż pomagają. Od bohaterki bije dezorientacja, napięcie, które udziela się nam - czytelnikom w dodatku spotęgowane irytującym poczuciem, że coś umyka. Że odpowiedź jest gdzieś blisko, ale ktoś bardzo nie chce, żebyśmy ją poznali.
Muszę przyznać, że jeśli szukasz dynamicznej akcji, nagłych zwrotów i śledztwa prowadzonego na wysokich obrotach - możesz się zawieść. Tutaj wszystko dzieje się wolniej i bardziej „pomiędzy”. Pomiędzy rozmowami, spojrzeniami, czy tym, co zostało powiedziane… a tym, co przemilczane. I według mnie to właśnie w tych niedopowiedzeniach tkwi siła tej książki.
Bardzo mocno wybrzmiewa tu warstwa psychologiczna. Każda postać niesie swój ciężar, swoje tajemnice, niedopowiedziane historie. Nagle okazuje się, że to nie tylko opowieść o tym, co wydarzyło się kiedyś. To historia o winie, o pamięci i o tym, jak bardzo przeszłość potrafi kształtować teraźniejszość - nawet wtedy, gdy próbujemy ją wymazać.
Bagienny Las nie jest tylko miejscem - on jest prawdziwym bohaterem. Dusznym, zamkniętym, trochę jakby czas się w nim zatrzymał, ale emocje… emocje wciąż buzują pod powierzchnią. Ta miejscowość jest bohaterem, który patrzy, pamięta i nie pozwala zapomnieć.
Czy wszystko mnie zachwyciło? Nie do końca. Momentami brakowało mi mocniejszego napięcia, takiego uderzenia, które przyspiesza bicie serca. Finał… zostawił we mnie lekki niedosyt. Nie dlatego, że był zły - bardziej dlatego, że po tej całej emocjonalnej drodze spodziewałam się czegoś znacznie mocniejszego.
Jednak pomimo tych minusów to jedna z tych historii, które nie działają na zasadzie „wow, co za zwrot akcji”, tylko raczej zostają z Tobą gdzieś głębiej. I łapiesz się na tym, że myślisz o niej jeszcze długo po zamknięciu książki, a to dla mnie zawsze jest duża wartość.
Dzień dobry Kochani. Zapraszam Was dzisiaj na moją recenzję na temat książki @malgorzata.rogala.pisarka pt. ,,Zdarzyło się w Bagiennym Lesie". Książkę tą miałam przyjemność przeczytać dzięki #współpracabarterowa z wydawnictwem @skarpawarszawska.
Kilkanaście lat wcześniej, z powodu traumatycznych wydarzeń w Bagiennym Lesie, Julia Lemańska opuściła rodzinny dom i od tamtej pory nigdy tam nie była. Wychowując samotnie nastoletniego syna starała się ułożyć sobie życie od nowa, zapominając o przeszłości. Niestety ta tak łatwo nie da o sobie zapomnieć. Pewnego dnia Julia otrzymuje telefon od swojego ojca, który informuje ją o śmierci matki. Jest to wiadomość, która mocno nią wstrząsnęła. Powoduje również to że musi wrócić do domu chociaż bardzo tego nie chce. Musi zmierzyć się z przeszłością oraz z nienawiścią jaka czeka ją w Bagiennym Lesie. Julia podczas pobytu w rodzinnej miejscowości pisze kolejną książkę a także stara się przypomnieć sobie wydarzenia, które miały miejsce kilkanaście lat temu a doprowadziły do tragedii. Niestety jej umysł za wszelką cenę blokuje wszystkie wspomnienia. Kobieta nie zdaje sobie sprawy iż jest ktoś, kto bardzo ale to bardzo nie chce aby one powróciły. I zamierza zrobić wszystko aby tajemnice nie wyszły na jaw. Staje się ona od tego momentu celem i musi zawalczyć o własne bezpieczeństwo.
Czy uda jej się przypomnieć wydarzenia z przeszłości? Co takiego się wydarzyło że jej umysł wyparł wszystkie wspomnienia? Czy kobieta może czuć się bezpiecznie w rodzinnym domu?
,,Zdarzyło się w Bagiennym Lesie” jest to połączenie kryminału, thrillera psychologicznego a także powieści obyczajowej. Autorka zaserwowała nam niezwykłą historię przepełnioną tajemnicami, które miały nigdy nie ujrzeć światła dziennego. Napięcie w książę jest budowane stopniowo w atmosferze tajemnicy oraz niepewności. Nasza bohaterka będzie musiała zmierzyć się nie tylko z przeszłością ale także z niebezpieczeństwem, które jest z nią bezpośrednio związane. Znajdziecie w niej również niezwykłą atmosferę małego, rodzinnego miasteczka, gdzie każdy zna sekrety wszystkich mieszkańców i nic nie jest w stanie się przed nikim ukryć. Powieść ta pokazuje nam że od przeszłości nie ma ucieczki. Wszystkie sekrety czy tajemnice, prędzej czy później ujrzą światło dzienne. Zdecydowanie polecam tą książkę, dajcie się wciągnąć w mrok Bagiennego Lasu.
„Zdarzyło się w Bagiennym Lesie” Małgorzata Rogala, wydawnictwo Skarpa Warszawska.
Tym razem sięgnęłam po książkę, w której główna bohaterka, sławna pisarka Julia, wraca do swojego rodzinnego domu i miasteczka, w którym nikt nie wita jej życzliwie. Do tego dochodzi bunt nastoletniego syna i koszmary, które nie dają jej spokoju.
Czternaście lat temu wydarzyło się coś tragicznego. Julia z tamtego dnia prawie nic nie pamięta. Czy uda jej się odtworzyć wydarzenia? Czy chaotyczne przebłyski i fragmenty wspomnień złożą się w całość?
Bardzo lubię książki tej autorki i tym razem również się nie zawiodłam. Fabuła wciąga od pierwszych stron, a mrok przeszłości nieustannie podsyca ciekawość. Czytałam dosłownie jednym tchem.
W powieści przeplatają się dwie linie czasowe: teraźniejszość, w której ktoś wyraźnie próbuje zastraszyć Julię, oraz tragiczny dzień sprzed czternastu lat, który kobieta desperacko stara się sobie przypomnieć. Sekret goni sekret, a osoby, które zaczynają zbyt mocno interesować się sprawą, nagle stają się celem kogoś, kto za wszelką cenę chce, żeby prawda nigdy nie wyszła na jaw.
Autorka świetnie oddała klimat małego miasteczka, w którym wszyscy się znają, a starzy mieszkańcy wciąż pamiętają tamten feralny dzień. Panuje tu zmowa milczenia, niewypowiedziane żale i piętno przeszłości, z którym trudno się pogodzić.
W książce poruszonych jest wiele ważnych tematów: samotne macierzyństwo, żałoba, śmierć bliskiej osoby, spotkania po latach oraz ciężar wspomnień, które potrafią zniszczyć życie.
Zakończenie jest bardzo satysfakcjonujące – wszystkie elementy pięknie się ze sobą łączą i tworzą spójną, logiczną całość.
Książka bardzo spodobała mi się, ze względu na klimat - małe miasteczko otoczone gęstymi lasami oraz oczywiście tajemnicę, którą stopniowo poznawaliśmy. Jest to pierwsza książka tej autorki, z którą miałam styczność, ale jestem pozytywnie zaskoczona i być może w przyszłości sięgnę jeszcze po coś autorstwa Małgorzaty Rogali.
Książka była dość wciągająca, może intryga i tajemnica nie były zbyt zawiłe, ale bardzo podobało mi się odkrywanie prawy przez bohaterkę poprzez analizę wspomnień i własnych przeżyć. Fajnie przeczytać książkę z wątkiem zabójstwa, w której głównym bohaterem nie jest policjant, prokurator czy inna tego typu osoba.
Uważam, że autorka całkiem fajnie rozwinęła swoich bohaterów, byli po prostu ludzcy. Również ich problemy były bardzo normalne i fajnie wplecione w fabułę. Mam wrażenie, że postać taty Julii była trochę ”blada” w kontekście innych, być może z uwagi na fakt, iż żałobę po ukochanej osobie wyobrażam sobie jako inny proces, bardziej smutny. Dodatkowo też niektóre z dialogów pomiędzy córką i ojcem wydawały się być trochę nierzeczywiste, typowo ułożone pod fabułę, aby móc pewne rzeczy wyjaśnić.
Największą zagadką jest dla mnie zakończenie - czy czyn bohaterskiego Karmela miał prawo się wydarzyć? Czy zwierzę tak zareaguje w stresowej sytuacji? Ciężko było mi to sobie wyobrazić i pomyślałam, że wykorzystanie pieska w tej scenie to trochę droga na skróty, ale z drugiej strony czworonogi często stają w obronie swoich właścicieli, więc przymknęłam na to oko.
Całość oceniam dobrze, z zainteresowaniem śledziłam losy Julki i jej syna.
This entire review has been hidden because of spoilers.
"Zdarzyło się w Bagiennym Lesie" to najnowsza propozycja powieściowa od Małgorzaty Rogali.
Zmuszona okolicznościami, sławna pisarka Julia Lemańska wraca po wielu latach do rodzinnej miejscowości. Wygnały ją stąd dramatyczne wydarzenia i bezlitosne ludzkie języki.
Autorka stworzyła niezwykle udany miks powieści psychologiczno-obyczajowej z subtelną nutą thrillera. Nie znajdziemy tu nachalnej sensacji - zamiast tego otrzymujemy duszną atmosferę, niedopowiedzenia i narastające poczucie niepokoju.
Ogromnym atutem tej historii jest motyw niepamięci. Julia, naznaczona traumą, nie potrafi odtworzyć wydarzeń sprzed czternastu lat. Ta luka w pamięci buduje napięcie i sprawia, że czytelnik razem z bohaterką krok po kroku próbuje odkryć prawdę.
Na szczególne wyróżnienie zasługują bohaterowie - wielowymiarowi, autentyczni, pełni sprzeczności. Rogala z dużą wrażliwością buduje relacje międzyludzkie i pokazuje, jak przeszłość wpływa na teraźniejszość.
Nie można też pominąć tła obyczajowego, które zostało oddane z dużą dbałością o detale. Małomiasteczkowy klimat, lokalne napięcia i skrywane sekrety tworzą spójną, sugestywną przestrzeń dla rozgrywających się wydarzeń.
To książka, w której łatwo się zatracić - wciąga od pierwszych stron i nie pozwala się odłożyć aż do samego końca.