Każdy z nas ma tę jedną miłość, po której wszystkie inne wydają się tylko jej echem.
Po balu zimowym Maddie wraca do rodzinnego Tennessee, gdzie wraz z mamą próbuje ułożyć sobie życie na nowo. Zerwała całkowicie kontakt z Loganem, ale za to wciąż pielęgnuje relacje z ekipą Tytanów. Stara się nie myśleć o tym, co było, i skupić na odłożeniu jakichś pieniędzy przed wyjazdem na studia do Nowego Jorku.
Pomaga jej w tym ciocia, w której kawiarni Maddie może pracować w okresie wakacyjnym jako kelnerka. Krewna ma jednak jeszcze ranczo i przy tym też potrzebuje pomocy. Mama Maddie wpada na pomysł, żeby zaprosić na wakacje całą ekipę Tytanów, by chłopcy pomogli ciotce dziewczyny w obowiązkach.
Natomiast największym zaskoczeniem dla wszystkich jest pojawienie się Logana w Tennessee. Urazę do niego żywi nie tylko Maddie, ale też członkowie drużyny.
Czy da się wybaczyć to, co niewybaczalne? Odwrócić to, co nieodwracalne?
Książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej szesnastego roku życia.
- szybko się czyta - wspaniały styl pisania - wciąga od pierwszej strony
𝐦𝐢𝐧𝐮𝐬𝐲:
- brak
OᑭIᑎIᗩ:
Ta książka jest wspaniała, przeczytałam ją w dwa dni co się bardzo rzadko zdarza, fabuła była bardzo wciągająca, zrozumiała oraz fantastyczna . Postacie były świetnie opisane . Były momenty emocjonujące, słodkie przez które rumieniłam się, oraz śmieszne przez które wylałam tysiąc łez ze śmiechu. Myślę że ta książka jest warta do przeczytania, i zasługuje na 5/5 gwiazdek.
SŁONECZNE TEENESEEE☀️🧡, jaki to ma klimat. DAMN❣️ W dodatku LOGANN🥺, no kochammm.
Ale może zacznę do początku. Jestem TOTALNIE OCZAROWANA tą ksiązką, naprawdę🥰. Cudowny styl pisania- lekki i zabawny. A bohaterowie są tak wykreowani, że jeszcze bardziej ich pokochałam. Całość ma taki słoneczny, wakacyjny i przyjacielski klimat, że książka jest po prostu idealna😚. Książka wywołała we mnie tyle przeróżnych emocji- od płaczu bo śmiech❤️.
Bardzo, ale to bardzo podoba mi się to jak przedstawione są relacje między bohaterami. To jaka wielka i cudowna jest ich przyjaźń uświadamia nam, że jest ona naprawdę ważnym aspektem w naszym życiu☺️.
W dodatku MUSZĘ wspomnieć o naszych kochanych Maddie i Loganie💞. Czy możemy porozmawiać o tym jak bardzo Logan się starał w tej części. To ile on przeszedł… naprawdę go podziwiam. Idealny wzór do naśladowania😚🤞.
Nawet nie wiem co mogę więcej napisać, bo BRAK MI SŁÓW- ta książka jest tak cudowna😍. W dodatku zakończenie daje naprawdę wiele do myślenia.
Właśnie skończyłam DZD2 i kompletnie nie wiem co powiedzieć. To jaką miłością darzę tę książki jest niezwykłe. Teraz po skończeniu 2 tomu czuję sie, jakby pewien rozdział w moim życiu się zakończył i to jest takie dziwne, a zarazem śmieszne uczucie. To ile wydarzyło się odkąd sięgnęłam po 1 tom... Czytając Dziedzica czułam się, jakbym po długiej rozłące nareszcie wróciła do domu. Ta książka jest niesamowita i rety jak ja ją uwielbiam
Dziękuję bardzo wydawnictwu i Ninie za możliwość recenzowania tego pięknego zakończenia historii Maddie i Logana.
Czy da się naprawić coś, co już raz zostało 𝐳ł𝐚𝐦𝐚𝐧𝐞? I czy miłość, która kiedyś była 𝐰𝐬𝐳𝐲𝐬𝐭𝐤𝐢𝐦, ma szansę przetrwać, kiedy pojawia się ból, żal i niewypowiedziane słowa?
Kiedy skończyłam 𝐩𝐢𝐞𝐫𝐰𝐬𝐳𝐲 𝐭𝐨𝐦 wiedziałam jedno, że muszę poznać dalszą historię 𝐌𝐚𝐝𝐝𝐢𝐞 𝐢 𝐋𝐨𝐠𝐚𝐧𝐚. Nie było w ogóle opcji, żebym zapomniała o tej książce. Ta historia już wtedy zakorzeniła się w moim 𝐬𝐞𝐫𝐜𝐮 a drugi tom tylko to pogłębił.
„𝐃𝐳𝐢𝐞𝐝𝐳𝐢𝐜 𝐙ł𝐚𝐦𝐚𝐧𝐲𝐜𝐡 𝐃𝐮𝐬𝐳 𝟐” to kontynuacja, która daje jeszcze więcej tego, co pokochałam w pierwszym tomie. Więcej 𝐞𝐦𝐨𝐜𝐣𝐢, więcej napięcia i więcej tej 𝐨𝐠𝐫𝐨𝐦𝐧𝐞𝐣 tęsknoty, która mimo wszystko wisi między 𝐛𝐨𝐡𝐚𝐭𝐞𝐫𝐚𝐦𝐢 i nie daje o sobie zapomnieć ani przez chwilę. To tak naprawdę historia o drugiej szansie, ale również o konsekwencjach, o 𝐝𝐨𝐫𝐚𝐬𝐭𝐚𝐧𝐢𝐮 do pewnych decyzji i o tym, że czasem serce nie potrafi tak po prostu odpuścić.
Od pierwszej strony znów wpadłam w ten cudowny świat i po prostu przepadłam. Czułam się, jakbym wróciła do miejsca, które 𝐳𝐧𝐚𝐦 bardzo dobrze, do ludzi, za którymi tęskniłam. Wakacyjny klimat, 𝐓𝐞𝐧𝐧𝐞𝐬𝐬𝐞𝐞, wspólne chwile, ogniska, masa rozmów, ta cała otoczka sprawiały, że czułam się, jakbym była razem 𝐳 𝐧𝐢𝐦𝐢. Jakbym stała gdzieś z boku i obserwowała każdy ich ruch, gest czy spojrzenie.
𝐌𝐚𝐝𝐞𝐥𝐢𝐧𝐞 to bohaterka, którą naprawdę łatwo 𝐩𝐨𝐤𝐨𝐜𝐡𝐚ć. Nie jest idealna ani niezniszczalna. 𝐉𝐞𝐬𝐭 𝐩𝐫𝐚𝐰𝐝𝐳𝐢𝐰𝐚. Przechodzi przez trudny moment, próbuje poukładać siebie na nowo i iść dalej bez Logana w swoim życiu. Ale to nie jest takie proste, kiedy przeszłość cały czas daje o sobie znać. Podobało mi się to, jak została poprowadzona jej postać. To nie było coś w stylu, że 𝐳𝐚𝐩𝐨𝐦𝐢𝐧𝐚 𝐢 ż𝐲𝐣𝐞 𝐝𝐚𝐥𝐞𝐣. To był proces. Bolesny, powolny i bardzo autentyczny.
𝐋𝐨𝐠𝐚𝐧 w tej części to definicja 𝐠𝐫𝐞𝐞𝐧 𝐟𝐥𝐚𝐠, ale takiej wypracowanej, a nie podanej prosto na tacy. W tym tomie widzimy jego przemianę, jego żal i jego próbę naprawienia wszystkiego, co zostało stracone. To bohater, który wie, że popełnia błędy, ale nie ucieka od ich konsekwencji. I właśnie to skradło całe moje serce. To, jak bardzo mu zależy, jak bardzo walczy i jak z tej zamkniętej, surowej wersji siebie zaczyna pokazywać 𝐞𝐦𝐨𝐜𝐣𝐞.
Relacja 𝐌𝐚𝐝𝐝𝐢𝐞 𝐢 𝐋𝐨𝐠𝐚𝐧𝐚 to jednak emocjonalny rollercoaster. Tu nic nie było proste. Między nimi cały czas było czuć napięcie, tęsknotę i ból, ale też uczucie, które tak naprawdę nigdy nie zniknęło. Każda ich wspólna scena poruszała moje serce. Te ich spojrzenia, rozmowy i momenty ciszy były tak 𝐢𝐧𝐭𝐞𝐧𝐬𝐲𝐰𝐧𝐞, że chwilami aż ciężko było się oderwać od książki.
Nie mogę też nie wspomnieć o 𝐓𝐲𝐭𝐚𝐧𝐚𝐜𝐡, bo oni tworzą ogromną część tej historii. To nie są bohaterowie 𝐩𝐨𝐛𝐨𝐜𝐳𝐧𝐢, którzy są gdzieś w tle. To oni budują klimat, wnoszą ciepło i humor oraz pokazują, jak wygląda prawdziwa przyjaźń. Każdy z nich coś wnosi, a wszyscy razem tworzą taką bezpieczną przystań, do której chce się wracać.
Klimat tej książki jest nie do podrobienia. Z jednej strony mamy 𝐰𝐚𝐤𝐚𝐜𝐣𝐞, lekkość, słońce i te wszystkie momenty, które wywołują uśmiech. Z drugiej strony mamy jednak ból i 𝐭𝐫𝐮𝐝𝐧𝐞 𝐭𝐞𝐦𝐚𝐭𝐲, które sprawiają, że ta historia ma w sobie głębię. Nina świetnie balansuje między tym wszystkim i sprawia, że czujemy absolutnie każdą emocję.
Styl pisania Niny to coś, co po raz kolejny mnie zachwyciło. Ta lekkość, płynność i jednocześnie ogrom emocji przelanych na papier. Ja dosłownie płynęłam przez tę książkę.
Zakończenie dało mi wszystko, czego potrzebowałam od pierwszego tomu, ale jednocześnie zostawiło mnie z ogromną tęsknotą za tymi 𝐛𝐨𝐡𝐚𝐭𝐞𝐫𝐚𝐦𝐢.
Ja przepadłam i wiem, że jeszcze nieraz do nich wrócę. Jeśli jeszcze nie przeczytaliście tej dylogii, 𝐳𝐚𝐳𝐝𝐫𝐨𝐬𝐳𝐜𝐳ę wam, że możecie przeżyć to wszystko po raz pierwszy.
Hejka kochani 🩷🧡!! Dzisiaj przychodzę do was z bardzo ważną dla mnie recenzją. Chciałabym podziękować Ninie z całego serca za to, że zaufała mi i powierzyła pod moje skrzydła patronackie właśnie “Dziedzica 2”. Jeśli śledzicie mnie od dłuższego czasu, wiecie, że pierwszy tom pokochałam całą sobą i dlatego możliwość bycia częścią dalszych losów tych bohaterów jest dla mnie czymś absolutnie wyjątkowym.
[ współpraca reklamowa | patronat medialny ]
Zacznijmy od tego, że Nina ma bardzo przyjemny oraz komfortowy styl pisania. Potrafi świetnie rozwinąć akcję i poprowadzić ją w taki sposób, że nie da się przewidzieć, co wydarzy się dalej. Jej książki czytało mi się niesamowicie szybko, strony dosłownie same się przewracały i nie wiedziałam kiedy znalazłam się na ostatnim rozdziale.
Wszystkie wątki, które w DZD nie zostały wyjaśnione tutaj dostajemy jak na tacy a akcja jest spójna, przemyślana i płynnie poprowadzona.
Uwielbiam bohaterów wykreowanych przez Ninę. Moim ulubieńcem od początku aż do końca dylogii był Tommy. Jego poczucie humoru jak i styl bycia jest cudowny. Czuję, że napewno bym się z nim dogadała. Co do głównych bohaterów uważam, że również są świetnie wykreowani i autentyczni. Logan to postać, która na długo zapadnie w mojej pamięci, pomimo bólu z jakim musiał się zmierzyć nadal walczy o to co dla niego najważniejsze - przyjaciół i dziewczynę. I powiem wam, że jeśli szukacie męża książkowego, to właśnie on będzie idealną opcją TOTALNY GREEN FLAG !! 💚 Natomiast Madeline to bohaterka, którą również łatwo polubić. Potrafi powiedzieć to, co myśli i nie boi się być sobą.
Historia tej dwójki już na zawsze zostanie w moim sercu. Ich relacja jest skomplikowana pełna krętych dróg, emocji i trudnych wyborów.
Jeśli chodzi o klimat tej historii jest on nie do podrobienia. Jako czytelnicy możemy poczuć absolutnie wszystko : ciepło przyjaźni, wsparcie znajdą się tu również tajemnice.
Nie mogę nie wspomnieć o pięknie wydania tej książki. Okładka jest przecudowna i według mnie w 100% oddaje vibe tej historii. Ale i tak najbardziej rozczuliła mnie wklejka Nie chce wam za bardzo spojlerować lecz jeśli przeczytacie to zrozumiecie o co mi chodzi.
Chciałam w tej recenzji oddać wam wszystkie emocje, jakie we mnie siedzą lecz mam wrażenie, że to praktycznie niemożliwe. Dziękuję za przeczytanie tego wszystkiego i mam nadzieję, że widzimy się na następnych recenzjach !! 🌅
Największą siłą tej książki są jednak emocje. Autorka idealnie pokazuje, jak trudno jest wybaczyć komuś, kto złamał nasze serce, ale jednocześnie jak silna potrafi być miłość mimo bólu i rozczarowania. Wiele scen wzrusza do łez, a niektóre dialogi zostają w głowie na długo.
To nie jest zwykły romans młodzieżowy. To opowieść o dorastaniu, stracie, nadziei i drugich szansach. Jeśli ktoś szuka książki, która wywoła cały wachlarz emocji i nie pozwoli o sobie zapomnieć, „Dziedzic złamanych dusz 2" będzie idealnym wyborem.
Oh nie spodziewałam się że ta książka tak bardzo mną zawładnie. Odkąd ją przeczytałam myślę o niej ciągle. Jak powiem że była wspaniała to będzie za mało powiedziane. OOO JA NIE WIEM CO POWIEDZIEĆ… jak ja mam wyrazić swoje uczucia w słowach? Naprawdę zakochałam się w literkach na papierze…
Zacznijmy od początku. BOHATEROWIE! O tak to jest mistrzostwo. Wy poznajcie ich dosłownie tak jakbyście się poznawali na żywo. Wchodzicie między grupę przyjaciół i spędzacie z nimi wakacje. Bawicie się i korzystacie z wolnego. Mimo że czytacie to czujecie się tak dobrze, tak wolni, beztroscy. Wchodzicie w wykreowany świat. Myślę że każda osoba pojawiająca się w książce miała ogromny wpływ na resztę i niosła ze sobą coś dobrego. Od każdej możecie nauczyć się czegoś dobrego.
Wartość. Wartość która jest najważniejsza w życiu. Relacje. Tak, właśnie to są relacje. Przyjaźń. Miłość. Jakie to silne słowa i jak silnie odegrały swoją rolę w książce. Chwile spędzone w najlepszym pod słońcem towarzystwie są najlepiej spędzonymi chwilami. Ile ja bym dała żeby być tam z nimi….
Miłość. Nie chce spojlerować ale trochę miłości będzie, trochę tego przyjemnego uczucia i nie tylko między jedną parą… jestem pewna że i wy poczujecie motylki w brzuchu.
No a na koniec chciałabym podziękować autorce za wszystko co napisała w książce. Naprawdę to jest najcenniejsze książka na mojej półce. TYLE EMOCJI BYŁO WE MNIE PODCZAS CZYTANIA! Ile ja się śmiałam, płakałam, uśmiechałam. Książka jest świetna ale też mocna (pod dobrym względem oczywiście). Polecam każdemu, naprawdę warto ją poznać! 🩷