Alexander Harris to przesadnie dbający o wygląd, młody londyński prawnik, który nie ma żadnych problemów. Za to ma wszystko. Pozycję, klasę, pieniądze. Jednak jego hulaszczy tryb życia wpływa negatywnie na wizerunek rodzinnej kancelarii adwokackiej. Pewnego dnia dostaje ultimatum. Ojciec przepisze mu firmę, jeśli ten spędzi kilka miesięcy u swojej babki, w małej, ubogiej wsi.
Alex myśli, że może mieć wszystko, ale jak poradzi sobie w prawdziwym życiu ludzi z niższej klasy społecznej? A co, gdy spotka kobietę, która jest jego przeciwieństwem i nie ma nic poza problemami? Dziewczynę, która nie pragnie niczego poza spokojem? A już na pewno nie chce głównego atutu Alexa – jego pieniędzy.
Czy mężczyźnie uda się zdobyć serce jedynej kobiety, która omija go szerokim łukiem i dogryza mu na każdym kroku?
„Bezczelny Anglik” to historia, która bawi, wzrusza i wciąga w świat luksusu, gdzie pieniądze rozwiązują niemal wszystko… poza dylematami serca. Anna Margot serwuje czytelnikom romans pełen kontrastów – między bogactwem a zwyczajnością, pewnością siebie a nieustannym pechem, chłodną kalkulacją a nieprzewidywalną miłością. Nie będę się kryła 😁– kocham tę serię całym swoim czytelniczym sercem ❤️ Pióro autorki uwielbiam bezgranicznie – przeczytałam każdą jej książkę i dla mnie każda z nich to prawdziwa perła w koronie ✨📚 I „Bezczelny Anglik” tylko utwierdza mnie w tym przekonaniu. William Wood to typ bohatera, którego trudno zignorować – arogancki, bezpośredni, przyzwyczajony do tego, że świat ugina się pod jego wolą. Jego pewność siebie momentami ociera się o bezczelność, ale to właśnie czyni go tak magnetycznym. Z kolei Amelia jest jego całkowitym przeciwieństwem – zdystansowana, ironiczna wobec bogactwa i przekonana, że przynosi pecha wszystkim wokół. Ich relacja od początku opiera się na zderzeniu dwóch światów, co prowadzi do serii zabawnych, a czasem wręcz absurdalnych sytuacji. Autorka świetnie balansuje między humorem a emocjami. Sceny takie jak uderzenie tortem, wspólny upadek czy gaszenie „pożaru” na głowie Amelii nadają historii lekkości, ale pod tą warstwą kryje się coś więcej – opowieść o lęku przed odrzuceniem, presji społecznej i różnicach klasowych. Szczególnie wybrzmiewa to w dialogach bohaterów, gdzie Amelia otwarcie kwestionuje swoje miejsce u boku Willa, a on – zaskakująco szczerze – nie rozumie tych dylematów. . Cytaty doskonale oddają klimat książki – pełen emocji, napięcia i niewypowiedzianych obaw. Jednocześnie pojawia się tu wyraźne przesłanie: „Miłość nie patrzy na wiek, stan konta czy narodowość. Nie pyta, czy jej chcesz. Nagle się zjawia, trafia cię i już. I choćbyś nie wiem jak próbował, z sercem nie wygrasz.” Na uwagę zasługuje także tło – londyńska elita, luksusowe samochody, wpływowi rodzice i media tylko potęgują poczucie, że ta relacja jest skazana na komplikacje. Szczególnie postać matki Willa wprowadza napięcie i przypomina, że w świecie elit uczucia często przegrywają z oczekiwaniami. „Bezczelny Anglik” to świetna propozycja dla fanów romansów z motywem „bogaty on – zwyczajna ona”, ale z nutą humoru i świeżości. To historia o tym, że czasem największym wyzwaniem nie jest zdobycie kogoś… ale uwierzenie, że naprawdę na niego zasługujemy. ✨ Aniu dziękuję za powierzenie mi tej historii pod patronackie skrzydła 🪽 ♥️– to była czysta przyjemność móc ją poznać i polecać dalej 🫶
cytaty: „– Dlaczego uciekłaś? – Dobrze wiesz dlaczego. – Nie. Nie wiem i nie rozumiem. Myślałem, że ze względu na to, co nas łączy, przyjdziesz z tym najpierw do mnie. Myślałem, że mi ufasz. Zostawiłaś mnie z tym samego. – A co miałam zrobić? Sami ostatnio mówiliście, że mam nic nie robić. Nie tłumaczyć się, nie rozmawiać, ignorować paparazzich. – Ale stać dumnie obok mnie. – Jako kelnerka? Czy ty siebie słyszysz? – Jako moja partnerka, dziewczyna, kobieta. – Will, to się nie uda. Ja nie nadaję się na kogoś takiego dla ciebie. – Niby dlaczego? – pytał tak szczerze, jakby naprawdę tego nie wiedział. – Co jest ze mną nie tak? – Z tobą? Poza tym, że masz ego wielkości dziury ozonowej i kasy tyle, że mógłbyś kupić sobie małe państwo, to nic. To ja… – Co ty? – Will – spojrzałam mu w oczy – jak zareagowali twoi rodzice na te artykuły? – Tata w ogóle się do tego nie odniósł. – A mama? Zamilkł. – No właśnie. – Odwróciłam twarz do szyby i zagryzłam wargi.”
„– Miłość nie patrzy na wiek, stan konta czy narodowość. Nie pyta, czy jej chcesz. Nagle się zjawia, trafia cię i już. I choćbyś nie wiem jak próbował, z sercem nie wygrasz.”
„– Kim jest Dragon? – Siedzisz w nim – odparł z dumą blondyn. – A co? Coś ci nie pasuje w jego imieniu? – Nie. To nie to. Właśnie próbuję ogarnąć to, co przed chwilą powiedziałeś. Że jeśli Wendy zabrudzi ci samochód, to Will kupi ci nowy. – Tak. Właśnie to powiedziałem. – Że Will odkupi ci samochód? Najnowszego Astona Martina? – Tak. Amelio, czy tobie coś stało się ze słuchem przez tę głośną muzykę? – Ja pierdzielę, co ja tu robię – wymamrotałam po polsku. – Skąd ty, Luśka, wzięłaś tych chłopaków. – Edycja limitowana, przyzwyczaisz się – odparła z uśmiechem, a Will odwrócił odwrócił się i śmiesznie pogroził mi palcem, jakby rozumiał.”
„– Spójrz na nich. – Wskazała laską na wychodzących z sali Laurę i Alexa. – Czy Laurka opowiadała ci swoją historię? – Tak. Ona miała szczęście. – To nie jest szczęśliwy traf. To jest miłość, Amelio. A ona nie zagląda do portfela. I każdy w końcu na nią trafi. Czasem jest delikatna, czasem mocna. A pieniądze… Cóż, Oluś ma ich tyle, że Luśka nie musiała mieć ani grosza. Po co mu dziewczyna z takimi samymi pieniędzmi? Co oni by z nimi robili? Teraz nie są w stanie wydawać tego, co mają. Oluś potrzebował kopa od prawdziwego życia, a nie pieniędzy. Poza tym przeciwieństwa się przyciągają, a przyciąganie między tobą a tym chłopcem widać z daleka.”
We współczesnych romansach motyw bajki o kopciuszku pojawia się dość często. Cykl Anny Margot - na razie dwuczęściowy - przenosi scenerię bajki na grunt polsko-angielski.
W podwarszawskiej miejscowości mieszka piękna dwudziestoletnia Laura Dobkiewicz. Studiuje architekturę wnętrz, zaocznie - bo musi pracować, aby utrzymać dom i bezrobotnego ojca-pijaka, na co renta po zmarłej matce by nie wystarczyła.
W jednej z najlepszych kancelarii prawniczych w południowo-wschodniej Anglii pracuje Alexander Harris. Adwokatem jest dobrym, ale jego hulaszczy tryb życia źle wpływa na reputację rodzinnej firmy. Dlatego otrzymuje od ojca ultimatum: zostanie prezesem kancelarii, jeśli trzymiesięczny urlop w Polsce - skąd pochodzi matka Alexa - go ustatkuje.
Zamiast oczekiwanej polskiej nudy przytrafia się angielskiemu bawidamkowi … Laura i to, ku jego zdumieniu, zupełnie nieczuła na jego bogactwo, a na wymuskany wygląd reagująca lekkim uśmiechem.
No, bez przesady, chemia musi trochę zadziałać, aby zmierzać do HEA. Ale ponadto, autorka świetnie wykorzystuje małomiasteczkową atmosferę, której dodatkowym, ważnym składnikiem są cuda niewidy na temat pochodzenia Alexa. Z jednej strony często przybierają one formę złośliwych plotek, ale z drugiej - stwarzają okazję do wprowadzenia kilku ciekawych postaci, szczególnie polskich krewnych Anglika.
Pojawiają się także niespodziane turbulencje. Choć użyłam dość wyświechtanego w romansach określenia, o dziwo sekwencja wydarzeń, które omal nie zaprzepaściły szans na happy end, też została przez autorkę dość pomysłowo dobrana. Innymi słowy, jest to w swojej kategorii po prostu dobra powieść, a audiobook nieźle czytany przez dwoje lektorów.