Virginia Woolf. Chyba każdy słyszał to nazwisko, nawet, jeśli nie dane było poznać mu twórczości pisarki. Nazwisko Vanessy Bell, jej siostry i słynnej malarki, również może wydawać się znajome, podobnie jak nazwisko Leonarda Woolfa, męża Virginii. Ciekawa jestem jednak ilu z Was kojarzy takie nazwiska jak Clive Bell, Edward Morgan Forster, Roger Fry, Lytton Strachey, Desmond MacCarthy, Duncan Grant, John Maynard Keynes, Saxon Sydney-Turner, Molly MacCarthy czy Adrian Leslie Stephen, młodszy brat Virginii i Vanessy. Ja, z ręką na sercu przyznaję, że o większości z tych ludzi nie słyszałam w życiu nic. A to oni właśnie byli członkami nieformalnej Grupy Bloomsbury - luźnego kolektywu przyjaciół, których łączyły więzy krwi, miłości, pożądania, między którymi rodziły się niezwykłe przyjaźnie i trójkąty miłosne. Oni także są bohaterami biograficznej książki Amy Licence “Artystyczne kręgi, miłosne trójkąty. Virginia Woolf i Grupa Bloomsbury”, w której autorka podjęła się spisania na 300 stronach historii ludzi należących do tej nieformalnej, skandalizującej grupy, którą tworzyli artyści, pisarze i intelektualiści jawnie odrzucający normy i struktury epoki wiktoriańskiej, mający ogromny wpływ na angielską, a także światową sztukę oraz literaturę, aż po dzień dzisiejszy.
.
Amy Licence wyszła od opisania historii rodziców Virginii i Vanessy - Lesliego Stephena, angielskiego pisarza, historyka i krytyka literackiego, oraz Julii Prinsep Duckworth. Sporą część książki zajmuje opis domu, który Leslie i Julia stworzyli dla siebie i swoich dzieci, tak ze wspólnego małżeństwa, jak i z poprzednich związków, domu, z którego wywodziła się część członków grupy. Wspólne dzieci Lesliego i Julii stworzyły bowiem podwalinę do powstania grupy, przeprowadzając się w 1904 roku do Bloomsbury. Autorka, odnoszę wrażenie, poświęca w swojej książce największą uwagę siostrom Stephen, skupiając się na zdrowiu psychicznym i twórczości Virginii, oraz na twórczości i romansach Vanessy. Fragmenty poświęcone innym członkom grupy nie wydają się aż tak rozległe, i mimo, że są dość szczegółowe, sprowadzają się do krótszych i bardziej surowych opisów. Mimo tego książka napisana jest niezwykle ciekawie, wciąga, fascynuje, zmusza do szukania faktów, obrazów, informacji, poszerza wiedzę o niezwykłej epoce i grupie fascynujących osób nie bojących się żyć w zgodzie ze sobą i swoimi poglądami i pragnieniami. Fascynująca to była podróż, do której zapraszam każdego.