Ta książka jest tak zła, że aż ciężko wyrazić słowami jak bardzo jest zła.
Po pierwsze forma pisania - autorka wielokrotnie zmienia narrację z 1 osobowej do 3 osobowej i z powrotem i to często w jednym zdaniu! Masakra!
Dalej - ona umieściła samą siebie w tej książce i zachwyca się swoją osobą. I to notorycznie. Mamy też masę wstawek z jej innych książek, które wcale się nie różnią za bardzo od tej książki.
No i jest jeszcze główna bohaterka - bohaterka, która wymaga od innych pożyczki, bo przecież jej się należy pomimo, że jest super niewdzięczna i nic nie umie. Zakłada ona też swoje wydawnictwo książkowe pomimo braku wiedzy o czymkolwiek i oczywiście za pieniądze innej osoby i wydaje pierwszą książkę, która staje się bestselerem zanim jeszcze zostaje wydana.
Mamy jeszcze marzenie głównej bohaterki o posiadaniu małego białego domku. Jeździ w poszukiwaniu jego po całym świecie (pomimo braku pieniędzy oczywiście) i nie może znaleźć żadnego pasującego domu...….. Nie żeby można było przemalować mały dom... nieeeeee, to za proste. Inną sprawą jest to, że małe białe domy wcale nie są takie rzadkie. W mojej wsi stoją 4 takie.
Pozytywy? - brak