Kolejny tom bestsellerowej Karkonoskiej Serii Kryminalnej!
Rok 1948. Bronisław Kowalewski zostaje przesiedlony na Ziemie Odzyskane do niedawnego Hirschbergu. Miasto zaraz będą opuszczać ostatni Niemcy, jednak każdy krok po Jeleniej Górze przypomina Bronisławowi, że nie jest u siebie. Za sprawą Emmy, zepchniętej na margines społeczeństwa Niemki, mężczyzna zrozumie, co musi zrobić, żeby on i inni repatrianci wreszcie mogli poczuć się tu jak w domu.
Rok 2008. Szczyty gór rozświetla blask potężnych ognisk. To znak, że rozpoczęło się Święto Karkonoszy, mające uczcić 900-lecie powstania Jeleniej Góry. Na rajd pieszy będący częścią obchodów wybierają się trzej przyjaciele, w tym Robert – syn znanego karkonoskiego przewodnika, Bronisława Kowalewskiego. W górach dochodzi do niespodziewanego załamania pogody. Zapada zmierzch, a żaden z mężczyzn nie dociera na planowany nocleg do Schroniska Odrodzenie. Jego kierowniczka, Justyna Skała, podnosi alarm. Nieoczekiwanie Robert zjawia się w schronisku Nad Śnieżnymi Kotłami. Jest przerażony i zdezorientowany, nie potrafi wyjaśnić, gdzie się podziali jego przyjaciele. Gospodarz schroniska, Maksymilian Rajczakowski, mimo coraz bardziej niesprzyjających warunków, postanawia wyruszyć na szlak w poszukiwaniu zaginionych. Nie przypuszcza nawet, że gdy po upiornej karkonoskiej nocy wstanie świt, nic już nie będzie takie samo.
Co stracił Bronisław, walcząc o swoje marzenia? Czyje zwłoki Robert odkrył w ogrodzie rodzinnego domu? I co tak naprawdę wydarzyło się podczas rajdu z okazji Święta Karkonoszy?
Z każdym kolejnym tomem opowieści p. Sławka są coraz lepsze. Doceniam, że oprócz wątku kryminalnego, autor przemyca wiele fascynujących informacji historycznych. Świetny pomysł z wykorzystaniem cytatów prasowych! Z ręką na sercu przyznaję, że cykl karkonoski zdecydowanie wpłynął na organizację moich weekendów wiosenno-letnich. Tradycją stało się, że niemal w co drugi wraz z mężem przemierzamy karkonoskie szlaki, zaglądamy do schronisk i cieszymy się wspólnie spędzonym czasem w pięknych okolicznościach przyrody 😀
Zasłużone i mocne 4,5 ⭐️ Mam takie wrażenie, że im Gortych starszy tym lepszy. Każda kolejna książka „smakuje” lepiej. Odejmuje te 0,5 za infantylność w dialogach, która czasami po prostu mnie irytowała. Pasuje mi jednak bardzo fakt, przeniesienia fabuły na inną płaszczyznę. Nie bezpośrednio znów do górskiego schroniska. To nam pokazuje, że jednak autor umie napisać coś ekstra, co nie jest zbudowane na podwalinach historii schronisk - co nie znaczy, że poprzednie cztery tomy były słabe! Broń Boże! Również mi się podobały. Polecam każdemu, książka naprawdę wciąga i angażuje, w przerzucanie kolejnych stron. Posłowie, jak w każdej poprzedniej książce, mega ciekawe.
Jak zawsze niezwykła podróż czytelnicza, która tym razem napisana jest w nieco inny sposób niż poprzednie tomy, co nie zmienia faktu, że w żaden sposób nie odbiega poziomem od poprzednich. Z całego serca polecam!
zabrakło mi konkretnego klimatu Karkonoszy, tak typowego dla Sławka, tak kluczowego w jego powieściach.
Poprzednie? Górski (przez wielkie G) kryminał "Święto Karkonoszy"? powieść historyczno-obyczajowa z górami w tle
I choć kwestia wysiedleń jest dla mnie niezwykle istotną rodzinnie historią (prapradziadek, osiedleniec z byłej Jugosławii, członek delegacji na spotkanie z PZPR), uznaję piąty tom Karkonoskiej Serii za najsłabszy z dotychczasowych
Niemniej jednak kibicuję - cokolwiek bym nie sądziła, czytać nie przestanę.
W "Święcie Karkonoszy" praktycznie mamy do czynienia z całkowicie nowymi bohaterami. Maks i jego "ekipa" pojawiają się wyłącznie w tle i nie odgrywają znaczącej roli. Jak zawsze w tej serii pojawia się przeplatanie historii z różnych czasów: współczesnych i, tym razem, z pierwszych lat powojennych. Odnoszę wrażenie, że tym razem znacznie większa część przypada na "przeszłościową" część, która jest bardzo ciekawie i intrygująco skonstruowana.
Dość skutecznie autor odciągnął mnie od codziennych obowiązków i przeniósł mnie w Karkonosze uruchamiając wspomnienia. Dobrze skonstruowana fabuła trzyma w napięciu i historia powojenna przeplata się z akcją z 2008 roku.
Czas teraz nadrobić zaległości i przeczytać poprzednie książki z serii
Szczerze mówiąc, rozczarowałem się. Opowieść nie wciągnęła, dużo lepsze były poprzednie części. Tu ani końcówka, ani środek nie były porywające, odkrywcze czy wzmagające ciekawość. Mam nadzieję, że następne będą raczej kontynuacją poprzednich, a nie tej części, jeśli chodzi o styl czy akcję.