Ikona. Uwodzicielka. Ofiara. Kim dla ciebie jest Marilyn Monroe? Wyjątkowe spojrzenie na legendę kina w stulecie jej urodzin.
1 czerwca 1926 roku w Los Angeles urodziła się Norma Jeane Mortenson. Świat poznał ją i pokochał jako Marilyn Monroe. I choć Norma Jeane odeszła zbyt wcześnie, Marilyn została z nami na zawsze jako absolutna bogini – symbol pożądania, kina i kobiecości.
Czemu fascynacja Marilyn się nie kończy?
Na to pytanie odpowiedzi szuka bestsellerowa autorka Katarzyna Czajka-Kominiarczuk, twórczyni bloga Zwierz Popkulturalny. Z pasją prowadzi nas przez świat tajemnic, mitów i faktów, które ukształtowały legendę Marilyn. Śledzi teorie spiskowe, jakie narosły wokół przedwczesnej śmierci gwiazdy, opowiada historię jej najsłynniejszego zdjęcia i portretów Andy’ego Warhola oraz analizuje obecność aktorki w kinie, muzyce i reklamie. Przypomina poszukiwania "polskiej Marilyn Monroe" i tropi historię przejęcia przez polski Skarb Państwa odbitek zdjęć Marilyn autorstwa Miltona H. Greene'a.
Spójrzmy raz jeszcze na ikonę. I spróbujmy zrozumieć, dlaczego wciąż lśni pełnym blaskiem.
Absolwentka historii i socjologii. Od 2009 na blogu „Zwierz popkulturalny” (w 2012 roku wybranym blogiem Blogerów w konkursie Blog Roku) pisze o serialach, filmach i wszystkim, co związane z kulturą popularną. Oddana wielbicielka produkcji BBC i Batmana. Poza nałogowym oglądaniem filmów i seriali oraz czytaniem komiksów, pisze doktorat na ISNS UW i zajmuje się naukowo kinem polskim w dwudziestoleciu międzywojennym.
Przyznaje, że nie do końca widziałam sens książki (kolejnej) o MM. Ale bardzo podoba mi się ta przebieżka po wydarzeniach ze świata popkultury, osobach, inspiracjach, które wprost czerpały z legendy gwiazdy i lepiły jakąś wersję jej postaci! 4,5/5
Książka jednej z najważniejszych (i najwspanialszych!) polskich komentatorek kultury, występującej w internecie głównie od pseudonimem "zwierz popkulturalny" (jeśli jeszcze nie śledzicie i nie czytacie bloga, to bardzo polecam się zainteresować!). Tym razem - w książce nie tyle o samej Marilyn Monroe i jej biografii, a w uważnym (i szczegółowym) spojrzeniu na to, jak jej postać/przetworzenia funkcjonują w kulturze i społecznej świadomości.
Mam wrażenie, że Katarzyna Czajka-Kominiarczuk znalazła idealną dla siebie formę - książki, która jest trochę jak pogłębiony artykuł na blogu (na którym zresztą znajdziecie np. sylwetki czy analizy kariery różnych osób aktorskich), ale jednocześnie ma na tyle duży format, że jest w stanie mocno pogłębić temat. To połączenie daje wspaniały efekt "gawędy" (co mówię jako komplement!) - płynnej historii, od której nie można się oderwać. Obecne jest tutaj sporo przypisów ze źródłami, co przywodzi na myśl też artykuł naukowy, ale jednocześnie nie jest ich tak wiele, by w jakikolwiek sposób miało to przytłaczać.
Perfekcyjna do tej formy jest kompozycja, którą Autorka zdecydowała się bazować na "spojrzeniach" - tematycznych rozdziałach, z których każdy zajmuje się nieco innym aspektem obecności Marilyn Monroe w kulturze. Jest tu więc i o teoriach spiskowych dotyczących jej śmierci (i opartych na tym artykułach, książkach, dokumentach i relacjach), jest o filmach dotyczących samej Marilyn albo wykorzystujących jej postać (i celach tego wykorzystania), jest o nawiązaniach do niej w innych przestrzeniach, jest o wątkach polskich - tzn. jak w Polsce się ją odbiera i kojarzy (m.in. przez to, do jakich filmów miał lub ma obecnie dostęp polski widz).
Mimo że czyta się to bardzo płynnie, nie ma tu wrażenia "płytkości" - każde spojrzenie zawiera ogromną liczbę szczegółów, ale podanych tak, by nikogo nie zanudzić. Widać po tym, że ogromna praca poszła tutaj więc nie tylko w samo pisanie, co w przemyśliwanie, jak tak złożony temat uczynić dostępnym i atrakcyjnym dla czytelnika; co dodać, co wyeksponować, a co odrzucić, na czym się skupić i jak uwydatnić pewne konteksty.
Wspaniała, przemyślana praca "okołobiograficzna", do przeczytania i zainspirowania się. (I wpisania na listę filmów do obejrzenia wszystkich filmów z Marilyn!).
PS Doceniam tym bardziej, że mimo mieszkania całe życie we Wrocławiu nie miałam pojęcia o zdjęciach Marilyn znajdujących się w mieście, którym książka poświęca cały osobny rozdział.
Miałam przeczytać tylko kawałek, a wciągnęłam całą za jednym posiedzeniem. Tak naprawdę nie jest to książka o Marilyn. Aktorka stała się raczej punktem wyjścia do opowiadania historii nt. kultury, sztuki czy polityki oraz rozważań o tym, jak Monroe wpłynęła na ludzi i świat, czasem w naprawdę zaskakujący sposób. No bo kto by pomyślał, że „mamy Marilyn w domu”! W sumie to powinnam urwać jedną gwiazdkę, bo książka jest zdecydowanie za krótka i mam niedosyt. Naturalny talent Kasi Czajki-Kominiarczuk do snucia opowieści i pokazywania nawet tych bardziej znanych historii od mniej oczywistej strony sprawia, że chciałoby się móc spędzić z nimi o wiele więcej czasu niż tylko jedno popołudnie.
Czytało się bardzo podcastowo, więc kto co lubi. Jest to zbiór ciekawostek na temat postaci Marilyn Monroe w popkulturze i w sumie tyle. Ale pod przesłaniem "oglądajmy jej filmy" podpisuję się obiema rękami.
Byłem naprawdę ciekawy tej książki - po pierwsze dlatego, że lubię to jak Kasia Czajka-Kominiarczuk pisze o kulturze, a po drugie - może ważniejsze - sam byłem swego czasu zafascynowany postacią Marilyn. Trochę się jednak rozczarowałem. Książka obiecuje spojrzenie na to kim Marilyn stała się dla kultury po swojej śmierci, ale przez większość czasu sprowadza się to do wyliczania tego co w kulturze jakoś do Marilyn nawiązywało. Czuć że autorka zajrzała gdzie się dało w poszukiwaniu śladów Monroe i choć doceniam ogrom pracy researchowej, to liczyłem że ważniejsze niż lista firm, które użyły wizerunku Marilyn w reklamach czy teorii spiskowych na temat jej śmierci będzie głębsza analiza tego co każda z tych rzeczy właściwie mówi o aktorce i o społeczeństwie. Te wnioski w książce są, ale podanie niemal jako poboczna myśl. Najciekawszym rozdziałem był zdecydowanie ten o „polskich Marilyn” - czuć że polskie kino to temat autorce bliski, ale też właśnie tu analiza staje się najciekawsza. Bo bycie „jak Marilyn” mówi bardzo wiele o tym jak postrzegano samą gwiazdę, ale też kobiecość w polskim kinie. Problem polega chyba na tym, że choć mamy tu 10 rozdziałów skupiających się na różnych aspektach przetworzenia wizerunku Monroe, to wnioski z większości z nich są do siebie bardzo zbliżone. Przez to miałem wrażenie że choć teoretycznie poznajemy nowe „spojrzenia” to tak naprawdę kręcimy się w kółko wokół kilku tematów. Może ciekawszy byłby po prostu długi esej?
Katarzyna Czajka-Kominiarczuk stworzyła wyjątkową biografię, jednej z najbardziej ikonicznych postaci lat 50. i 60. XX wieku, Marilyn Monroe. To utalentowana amerykańska aktorka, piosenkarka i modelka, która niestety szybko pożegnała się ze światem. Zmarła, mając zaledwie 36 lat. Na temat jej rychłej śmierci i teorii spiskowych temu dotyczących, autorka poświęciła pierwszy rozdział swojej książki "Marilyn Monroe. Wszystkie twarze bogini". Powiem wam, że ten rozdział mnie lekko zaskoczył. Co też ludzie nie wymyślą, żeby po jej śmierci pleść takie bzdury, dla kilku minut bycia na świeczniku. Teorie teoriami, a jak to było naprawdę, czy się zabiła, czy był to nieszczęśliwy wypadek wiedzą tylko ona i Bóg. Kolejny rozdział, to kolejne ciekawe odsłony ikony lat 50. i 60. . Tym razem autorka skupiła się na malarstwie. Dowiecie się z niego kto i jak przedstawiał jej portret. Mimo że nie jestem fanką malarstwa, ten temat mnie zainteresował. Katarzyna Czajka-Kominiarczuk świetnie nam go przedstawiła. Umieściła także w nim fotografie. Za to jestem jej wdzięczna, ponieważ w biografiach nie lubię suchego tekstu. Kolejna odsłona to oczywiście jej filmowe role. Zagrała w dwudziestu dziewięciu filmach. Można powiedzieć, że szkoda, że tylko w tylu. Czy macie swój ulubiony film, w którym główną rolę zagrała Marilyn Monroe? Przyznam bez bicia, że ja nie mam takiego. Już dawno nie oglądałam z nią filmów. Po tej biografii, z przyjemnością obejrzę: "Pół żartem, pół serio" i "Proszę nie pukać". Życie Marilyn Monroe jest gotowym scenariuszem na film, dlatego powstało jej kilka biografii. Najważniejszą i zarazem kontrowersyjną adaptacją jej życia jest film "Blondynka" Andrewa Dominika z 2022 roku. Czy już go widzieliście? Dostępny jest na Netflixie. Autorka pokrótce opisuje jej chyba wszystkie filmowe biografie. Przyznam, że byłam pod ogromnym wrażeniem, ponieważ nie wiedziałam o ich istnieniu. Katarzyna Czajka-Kominiarczuk wykonała kawał ciężkiej pracy, żeby to wszystko znaleźć i nam przedstawić. O czym jeszcze jest ta biografia? Tego dowiecie się podczas czytania. Podpowiem wam, że czeka na was mnóstwo ciekawostek na jej temat, o których prawdopodobnie nie wiedzieliście. Jestem zadowolona z tej biografii. Warto było zobaczyć świat pełen Marilyn Monroe. Czy wiedzieliście, że w tym roku przypadają jej setne urodziny? Gdyby nie ta książka, pewnie bym o tym nie wiedziała. Jeżeli cenicie sobie tę aktorkę, to nie powinniście przegapić tego tytułu. Kim dla was była/jest Marilyn Monroe? Dla mnie jest ikoną XX wieku i niestety symbolem sztuczności. Na potrzeby Hollywoodu zmieniła swoje personalia i wygląd, a także zachowanie. Cały czas niestety grała tak, jak jej zagrali. Udawała "głupią blondyneczkę". Dzięki temu była tak naprawdę samotna. Zatraciła siebie i popadła w problemy psychiczne i niestety ciężkie uzależnienie od lekarstw. Kto wie, może gdyby była sobą, dożyłaby starości. Na jej przykładzie doskonale widać, że nie warto grać, tak jak inni nam zagrają. Polecam wam "Marilyn Monroe. Wszystkie twarze bogini" i spojrzenie na jej różne oblicza istniejące w dzisiejszym świecie.
Sięgając po książkę o Marilyn Monroe, łatwo spodziewać się klasycznej biografii – historii trudnego dzieciństwa, wielkiej kariery i tragicznego końca. Katarzyna Czajka-Kominiarczuk robi jednak coś znacznie ciekawszego. W „Marilyn Monroe. Wszystkie twarze bogini” nie próbuje opowiedzieć nam, kim była Marilyn. Zamiast tego zadaje pytanie: co kultura zrobiła z Marilyn? To przesunięcie perspektywy jest kluczowe. Autorka pokazuje, jak z realnej osoby powstał symbol – jednocześnie seksbomby, niewinnej dziewczyny i ofiary systemu. Ten wizerunek nie był przypadkowy. Był tworzony, przetwarzany i sprzedawany – przez Hollywood, media, a później także przez sztukę i popkulturę. Marilyn przestaje być tu człowiekiem, a staje się konstruktem, który można dowolnie interpretować i wykorzystywać. Najciekawsze w tej książce jest to, jak szeroko Czajka-Kominiarczuk patrzy na temat. Nie zamyka się w historii kina, ale wychodzi dalej – do reklam, sztuki, współczesnych reinterpretacji. Dzięki temu pokazuje, że „Marilyn” to nie przeszłość, tylko zjawisko, które wciąż żyje i zmienia formy. Styl autorki, znanej jako Zwierz Popkulturalny, jest dużym atutem. To połączenie lekkości i trafnych obserwacji sprawia, że nawet bardziej analityczne fragmenty czyta się z przyjemnością. Jednocześnie nie jest to książka powierzchowna – skłania do refleksji nad tym, jak kultura tworzy swoje ikony i jak łatwo zamienia ludzi w produkty. To nie jest lektura dla tych, którzy szukają chronologicznej opowieści o życiu Monroe. Ale jeśli interesuje was, jak działa popkultura i dlaczego pewne postacie nigdy nie znikają, to bardzo satysfakcjonująca analiza. Bo ostatecznie ta książka mówi mniej o samej Marilyn, a więcej o nas – odbiorcach, którzy wciąż potrzebują jej kolejnych „twarzy”.