Osiemnastoletni Elio Roux po wielu latach walki postanawia zakończyć swoje życie. Nie spodziewa się jednak, że nie będzie wtedy sam. Gdy nocą wybiera się nad rzekę, spotyka tam szesnastoletnią Ellie Vale. Okazuje się, że nastolatka przyszła na most dokładnie w tym samym celu.
Efekt Ellie Angelika Kołodziej Osiemnastoletni Elio Roux po wielu latach walki postanawia zakończyć swoje życie. Nie spodziewa się jednak, że nie będzie wtedy sam. Gdy nocą wybiera się nad rzekę, spotyka tam szesnastoletnią Ellie Vale. Okazuje się, że nastolatka przyszła na most dokładnie w tym samym celu. Dziewczyna namawia go, żeby spędził z nią tę jedną noc. I kiedy tak we dwoje spacerują po mieście, robią wszystko to, na co nie zdobyli się wcześniej i opowiadają sobie nawzajem, co skłoniło ich do podjęcia ostatecznej decyzji. Nastolatkowie odkrywają, że wiele ich łączy. Wkrótce ich wspólny czas jednak dobiegnie końca, a na niebie pojawiają się pierwsze oznaki nadchodzącego poranka. Czy Elio zmieni zdanie i zechce się dowiedzieć, co skrywa przed nim ten zupełnie nowy dzień? Czy Ellie zostanie wtedy przy nim? Książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej szesnastego roku życia.
Dziewczyna namawia go, żeby spędził z nią tę jedną noc. I kiedy tak we dwoje spacerują po mieście, robią wszystko to, na co nie zdobyli się wcześniej i opowiadają sobie nawzajem, co skłoniło ich do podjęcia ostatecznej decyzji.
Nastolatkowie odkrywają, że wiele ich łączy. Wkrótce ich wspólny czas jednak dobiegnie końca, a na niebie pojawiają się pierwsze oznaki nadchodzącego poranka.
Czy Elio zmieni zdanie i zechce się dowiedzieć, co skrywa przed nim ten zupełnie nowy dzień? Czy Ellie zostanie wtedy przy nim?
Książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej szesnastego roku życia.
⤷ 𝐸𝑓𝑒𝑘𝑡 𝐸𝑙𝑙𝑖𝑒 𝐭𝐨 𝐤𝐬𝐢𝐚̨𝐳̇𝐤𝐚, 𝐰𝐨𝐛𝐞𝐜 𝐤𝐭𝐨́𝐫𝐞𝐣 𝐧𝐢𝐞 𝐦𝐢𝐚ł𝐚𝐦 𝐬𝐳𝐜𝐳𝐞𝐠𝐨́𝐥𝐧𝐲𝐜𝐡 𝐨𝐜𝐳𝐞𝐤𝐢𝐰𝐚𝐧́ - 𝐚 𝐩𝐫𝐳𝐲𝐧𝐚𝐣𝐦𝐧𝐢𝐞𝐣 𝐧𝐢𝐞 𝐭𝐚𝐤𝐢𝐜𝐡, 𝐤𝐭𝐨́𝐫𝐞 𝐳𝐰𝐢𝐚𝐬𝐭𝐨𝐰𝐚ł𝐲𝐛𝐲 𝐚𝐳̇ 𝐭𝐚𝐤 𝐦𝐨𝐜𝐧𝐞 𝐞𝐦𝐨𝐜𝐣𝐞. Wiedziałam, że będzie dobra, bo twórczość 𝐴𝑛𝑔𝑒𝑙𝑖𝑘𝑖 już od dawna zajmuje wyjątkowe miejsce w moim sercu, jednak mimo wszystko nie spodziewałam się, że ta historia aż tak bardzo mnie poruszy.
⤷ 𝐍𝐚 𝐩𝐨𝐜𝐳𝐚̨𝐭𝐤𝐮 𝐳𝐚𝐬𝐤𝐨𝐜𝐳𝐲ł𝐚 𝐦𝐧𝐢𝐞 𝐬𝐚𝐦𝐚 𝐨𝐛𝐣𝐞̨𝐭𝐨𝐬́𝐜́ 𝐤𝐬𝐢𝐚̨𝐳̇𝐤𝐢. Szczerze mówiąc, byłam przekonana, że będzie nieco dłuższa, dlatego kiedy wreszcie trafiła w moje ręce, poczułam lekkie zdziwienie. Nie wpłynęło to jednak w żaden sposób na mój odbiór. Bardzo szybko okazało się jednak, że liczba stron nie ma tutaj najmniejszego znaczenia, bo już od pierwszych rozdziałów zostałam całkowicie wciągnięta w tę opowieść.
⤷ 𝑃𝑖𝑒𝑟𝑤𝑠𝑧𝑒 𝑠𝑡𝑟𝑜𝑛𝑦 𝑜𝑑 𝑟𝑎𝑧𝑢 𝑝𝑜𝑘𝑎𝑧𝑎ł𝑦 𝑚𝑖, 𝑧̇𝑒 𝑏𝑒̨𝑑𝑧𝑖𝑒 𝑡𝑜 ℎ𝑖𝑠𝑡𝑜𝑟𝑖𝑎 𝑝𝑒ł𝑛𝑎 𝑒𝑚𝑜𝑐𝑗𝑖 𝑖 𝑡𝑟𝑢𝑑𝑛𝑦𝑐ℎ 𝑡𝑒𝑚𝑎𝑡𝑜́𝑤. Nie wiedziałam jeszcze, w jakim kierunku dokładnie podąży fabuła, ale czułam ogromną ciekawość i potrzebę poznania bohaterów głębiej. I z każdą kolejną stroną było tylko lepiej. Autorka stopniowo odsłaniała przede mną kolejne warstwy tej historii, sprawiając, że coraz mocniej przeżywałam wszystko razem z bohaterami.
⤷ 𝑊𝑎𝑟𝑠𝑧𝑡𝑎𝑡 𝑝𝑖𝑠𝑎𝑟𝑠𝑘𝑖 𝐴𝑛𝑔𝑒𝑙𝑖𝑘𝑖 𝑗𝑒𝑠𝑡 𝑝𝑜 𝑝𝑟𝑜𝑠𝑡𝑢 𝑐𝑢𝑑𝑜𝑤𝑛𝑦. Jej styl ma w sobie niezwykłą lekkość, dzięki której książkę pochłania się niemal bezwiednie, ale jednocześnie autorka potrafi w idealny sposób oddać emocje swoich bohaterów. Każde uczucie - 𝑠𝑡𝑟𝑎𝑐ℎ, 𝑧𝑎𝑔𝑢𝑏𝑖𝑒𝑛𝑖𝑒, 𝑏𝑜́𝑙 czy 𝑛𝑎𝑑𝑧𝑖𝑒𝑗𝑎 - wydaje się prawdziwe i autentyczne. 𝐴𝑛𝑔𝑒𝑙𝑖𝑘𝑎 𝐝𝐨𝐬𝐤𝐨𝐧𝐚𝐥𝐞 𝐰𝐢𝐞, 𝐣𝐚𝐤 𝐩𝐫𝐳𝐲𝐜𝐢𝐚̨𝐠𝐧𝐚̨𝐜́ 𝐜𝐳𝐲𝐭𝐞𝐥𝐧𝐢𝐤𝐚 𝐢 𝐬𝐩𝐫𝐚𝐰𝐢𝐜́, 𝐛𝐲 𝐭𝐞𝐧 𝐜𝐚ł𝐤𝐨𝐰𝐢𝐜𝐢𝐞 𝐳𝐚𝐭𝐫𝐚𝐜𝐢ł 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐰 𝐡𝐢𝐬𝐭𝐨𝐫𝐢𝐢.
⤷ 𝑂𝑔𝑟𝑜𝑚𝑛𝑦𝑚 𝑎𝑡𝑢𝑡𝑒𝑚 𝑡𝑒𝑗 𝑘𝑠𝑖𝑎̨𝑧̇𝑘𝑖 𝑠𝑎̨ 𝑏𝑜ℎ𝑎𝑡𝑒𝑟𝑜𝑤𝑖𝑒. Choć na pierwszy rzut oka mogą wydawać się do siebie podobni, tak naprawdę różnią się niemal na każdej płaszczyźnie. Oboje zmagają się z własnymi demonami i ciężarem przeszłości, która nie daje o sobie zapomnieć. Już od pierwszych stron widzimy, że ich myśli nie są wyłącznie piękne i kolorowe - wręcz przeciwnie. 𝐏𝐨𝐳𝐧𝐚𝐣𝐞𝐦𝐲 𝐢𝐜𝐡 𝐧𝐚𝐣𝐜𝐢𝐞𝐦𝐧𝐢𝐞𝐣𝐬𝐳𝐞 𝐞𝐦𝐨𝐜𝐣𝐞, 𝐥𝐞̨𝐤𝐢 𝐢 𝐧𝐚𝐣𝐛𝐚𝐫𝐝𝐳𝐢𝐞𝐣 𝐛𝐨𝐥𝐞𝐬𝐧𝐞 𝐝𝐨𝐬́𝐰𝐢𝐚𝐝𝐜𝐳𝐞𝐧𝐢𝐚. To właśnie ta autentyczność sprawia, że tak łatwo można się z nimi utożsamić.
⤷ 𝐇𝐢𝐬𝐭𝐨𝐫𝐢𝐚 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐝𝐬𝐭𝐚𝐰𝐢𝐨𝐧𝐚 𝐰 𝐤𝐬𝐢𝐚̨𝐳̇𝐜𝐞 𝐣𝐞𝐬𝐭 𝐧𝐢𝐞𝐳𝐰𝐲𝐤𝐥𝐞 𝐩𝐫𝐚𝐰𝐝𝐳𝐢𝐰𝐚. Pokazuje życie wielu nastolatków, którzy każdego dnia mierzą się z problemami, o których często nikt nie mówi głośno. Nie każde dzieciństwo jest szczęśliwe i spokojne, nie każdy dorasta w poczuciu bezpieczeństwa i miłości. Autorka bardzo mocno podkreśla, że trudności, z którymi młodzi ludzie zmagają się na co dzień, nigdy nie powinny być bagatelizowane. I właśnie za to cenię tę książkę najbardziej - za szczerość i odwagę w poruszaniu trudnych tematów.
⤷ 𝐸𝑓𝑒𝑘𝑡 𝐸𝑙𝑙𝑖𝑒 𝐭𝐨 𝐡𝐢𝐬𝐭𝐨𝐫𝐢𝐚, 𝐤𝐭𝐨́𝐫𝐚̨ - 𝐦𝐨𝐢𝐦 𝐳𝐝𝐚𝐧𝐢𝐞𝐦 - 𝐩𝐨𝐰𝐢𝐧𝐢𝐞𝐧 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐜𝐳𝐲𝐭𝐚𝐜́ 𝐤𝐚𝐳̇𝐝𝐲. Jestem przekonana, że mogłaby otworzyć wielu osobom oczy i pokazać, że rzeczywistość bardzo często wygląda zupełnie inaczej, niż mogłoby się wydawać z zewnątrz. To książka pełna emocji, bólu, ale też zrozumienia i nadziei.
⤷ 𝐓𝐚 𝐡𝐢𝐬𝐭𝐨𝐫𝐢𝐚 𝐧𝐚𝐩𝐫𝐚𝐰𝐝𝐞̨ 𝐳ł𝐚𝐩𝐚ł𝐚 𝐦𝐧𝐢𝐞 𝐳𝐚 𝐬𝐞𝐫𝐜𝐞 - 𝐳𝐚𝐫𝐨́𝐰𝐧𝐨 𝐟𝐚𝐛𝐮ł𝐚̨, 𝐣𝐚𝐤 𝐢 𝐛𝐨𝐡𝐚𝐭𝐞𝐫𝐤𝐚𝐦𝐢. 𝐵𝑦𝑐́ 𝑚𝑜𝑧̇𝑒 𝑑𝑙𝑎𝑡𝑒𝑔𝑜, 𝑧̇𝑒 𝑤 𝑝𝑒𝑤𝑛𝑦𝑚 𝑠𝑡𝑜𝑝𝑛𝑖𝑢 𝑝𝑜𝑡𝑟𝑎𝑓𝑖𝑒̨ 𝑠𝑖𝑒̨ 𝑧 𝑛𝑖𝑚𝑖 𝑢𝑡𝑜𝑧̇𝑠𝑎𝑚𝑖𝑐́ 𝑖 𝑟𝑜𝑧𝑢𝑚𝑖𝑒𝑚 𝑒𝑚𝑜𝑐𝑗𝑒, 𝑘𝑡𝑜́𝑟𝑒 𝑖𝑚 𝑡𝑜𝑤𝑎𝑟𝑧𝑦𝑠𝑧𝑎̨. Dzięki temu jeszcze mocniej przeżywałam każdą scenę. To opowieść, która potrafi złamać serce, zmusić do refleksji i przypomnieć, że przeszłość nigdy całkowicie nie znika. Niezależnie od tego, ile czasu minie, zawsze w jakimś stopniu będzie częścią nas i naszego życia.
Na samym początku chciałabym bardzo podziękować wydawnictwu za egzemplarz do recenzji, a Angelice po raz kolejny za szansę.
„— 𝐉𝐞𝐝𝐧𝐚 𝐧𝐨𝐜 — 𝐩𝐨𝐰𝐭𝐨́𝐫𝐳𝐲ł.
— 𝐉𝐚𝐬𝐧𝐞. 𝐓𝐲𝐥𝐤𝐨 𝐣𝐚̨ 𝐦𝐚𝐦𝐲.”
Ból, łzy, złamane serce - to wszystko dostaniemy w najnowszej powieści Angeliki Kołodziej.
„Efekt Ellie” to jedna z tych książek, po których przeczytaniu nie będziecie wiedzieli, co ze sobą zrobić. Ból wylewa się z niej już od pierwszych stron, a losy bohaterów są z góry przesądzone, gdyż oboje wiedzą, że tej nocy znikną i zostaną po nich jedynie mgliste wspomnienia…
Ellie Vale i Elio Roux to dwójka nastolatków, którzy nie mają już siły walczyć o kolejny oddech, ani o kolejny dzień. Oboje są pewni jednego - tej nocy umrą. Elio to bohater, który wtargnął do mojego serca i nie ma takiej siły, która by go z niego wyciągnęła. Tak samo jest z Ellie. Jej postać została w naprawdę świetny sposób wykreowana. Myśli i słowa tej bohaterki bolały mnie na każdym kroku. Jedyne, o czym marzyłam, to aby ją po prostu przytulić. Ta dwójka już na zawsze zostanie w mojej pamięci, ponieważ ich historia w jakiś pokręcony sposób uleczyła coś głęboko zakorzenionego we mnie.
Jeszcze przed zabraniem się za ten tytuł, wiedziałam czego mniej więcej się po nim spodziewać. Ale nawet ta wiedza nie zdołała mnie przygotować na cały ten ból. „Efekt Ellie” to na pewno nie jest historia dla każdego i nie każdemu się ona spodoba. Ale ja oddałam całe swoje serce dwójce nastolatków, którzy jednej nocy pokazali mi, czym jest życie i jak kruche ono jest. 🥺💙
Wiecie co, wszyscy mi mówili, że będę na tym płakać. I ja byłam przy końcówce to byłam z siebie super dumna, że jednak byłam dzielna, ale potem dotarłam do ostatnich rozdziałów i zgadnijcie co. Beczę i nie mogę się uspokoić. To było świetne.
ta ksiazka poszla w zupelnie innym kierunku niz sie spodziewalam i nie wiem czy to dobrze. troche bylam zdezorientowana pod koniec ale po przeczytaniu poslowia zrozumialam o co chodzilo autorce. nie ukrywam, troche łez polecialo jednak to nie jest ksiazka do ktorej bede wracac myslami.
Jak szybko to zleciało. Dokładnie pamiętam dzień, w którym Angelika zaproponowała mi współpracę do tej książki. Już wtedy wiedziałam, będąc jeszcze przed lekturą, że ją przyjmę, bo Angelika pisze cuda. W momencie, gdy PDF’a przeczytałam w jeden dzień, upewniłam się, że to wyjątkowa historia.
– 𝒥ℯ𝒹𝓃𝒶 𝓃ℴ𝒸 – 𝓅ℴ𝓌𝓉ℴ́𝓇𝓏𝓎ℐ.– 𝒥𝒶𝓈𝓃ℯ. 𝒯𝓎𝓁𝓀ℴ 𝒿𝒶̨ 𝓂𝒶𝓂𝓎.
Dwójka nastolatków, którzy tego samego dnia o tej samej porze postanowili zakończyć swoje życie. Spotykają się jednak, Ellio ratuje Ellie, choć sam chciał zrobić dokładnie to co ona. Podczas jednej nocy ona chce udowodnić chłopakowi, że wcale nie chce tego wszystkiego kończyć. Piękna opowieść o przyjaźni, bólu, cierpieniu, ale także o realiach naszego świata. O okrucieństwie jakie ludzie są w stanie wyrządzić drugiemu człowiekowi, jak potrafią go doszczętnie zniszczyć, bądź uratować.
To hipnotyzująca opowieść i nie wiem co Angelika tam włożyła, ale czytając to czułam się jakbym była w zupełnie innym świecie. Nieznanym, widzianym w świetle księżyca o niebieskiej poświacie. Nie jest to słodka historia o dwójce nastolatków, którzy się zakochują. Tu miłość odchodzi na daleki plan, tu skupiamy się na bólu, który człowiek nosi w sobie. Wyniszczającym od środka. Dwie zupełnie różne osoby i różny wpływ jaki ma na nich ból. Angelika poruszyła tą pozycją moje serce, wyrwała je z piersi i powoli stopniowo wbijała igiełki. Czeka was tu pełno zaskoczeń i wielki plot twist, na który nie jesteście gotowi…kończąc będziecie czuli pustkę, kaca książkowego i będziecie chcieli więcej (dlatego jest dodatkowy rozdział po zeskanowaniu kodu)
Wiele uczy i ukazuje ta historia. Uświadamia nas, jak perspektywa, z której patrzymy może mieć znaczenie i kompletnie odmienić nasze zdanie. Jak wielki jedna osoba może mieć na nas 𝐞𝐟𝐞𝐤𝐭 i odmienić bieg naszego życia…
• To była jedna z tych książek, które zostają w głowie jeszcze długo po przeczytaniu. Historia była niezwykle wzruszająca, momentami smutna i naprawdę emocjonalna. Najbardziej podobało mi się to, że wszystko wydawało się prawdziwe — bez przesadnego słodzenia czy idealizowania bohaterów i wydarzeń.
• To była jedna z tych książek, które zostają w głowie jeszcze długo po przeczytaniu. Historia była niezwykle wzruszająca, momentami smutna i naprawdę emocjonalna. Najbardziej podobało mi się to, że wszystko wydawało się prawdziwe — bez przesadnego słodzenia czy idealizowania bohaterów i wydarzeń.
• Gdzieś w połowie trochę zirytowało mnie zachowanie Ellie (to co zrobiła..), ale po jakiś kilku stronach było już lepiej. Gdy zostało już tylko niecałe 100 stron do końca było tak cudownie i chciała aby tak zostało, ale Ellie logika była dziwna. Ale no cóż.
• UWAGA SPOILER! Zakończenie smutne (nie wiem czemu to zrobiła) i wzruszające zarazem, trochę nie zrozumiałam zakończenia (w sensie że to nie była prawda tylko sen ale to jest okej).
• Uwielbiam tą historię i ci bohaterowie zostaną ze mną na dłużej! Ellie i Elio
uwielbiam to jak angelika zawsze jest w stanie przełożyć emocje bohaterów na papier. choć ta książka zawiera w sobie mnóstwo trudnych tematów, to jednak cieszę się, że je w sobie zawiera i autorka uświadamia jak wiele młodych ludzi boryka się problemami szczególnie tymi z powodu rówieśników w szkole. mimo, że jestem ogromną fanką książek angeliki, to jednak w tej pozycji zabrakło mi tego „czegoś”. trochę przewidziałam zakończenie tej historii i nie wzbudziła ona we mnie tak wiele emocji jak myślałam, że wzbudzi. jednak i tak uważam, że warto po nią sięgnąć i poznać losy ellie i elio.
„efekt ellie” na zawsze będzie miało wyjątkowe miejsce nie tyle co w moim sercu, ale i w mojej głowie. na zawsze będzie uderzać w najczulsze punkty mnie.
jest to przede wszystkim historia, dzięki której poczułam się zrozumiana.
Od pierwszych stron wiedziałam, że ta książka będzie wyjątkowa i zostanie w moich myślach na dłużej. Jest przepełniona wieloma emocjami. Nie spodziewałam się, że zakończenie pójdzie w taką stronę…
Efekt Ellie skończyłam w dzień premiery jednak ciągle odkładałam w czasie zabranie się za te recenzje, ponieważ wiedziałam, że trudno będzie mi dobrać słowa, które idealnie opisałyby to, co zrobiła ze mną ta książka. A zrobiła naprawdę wiele.
Efekt Ellie to książka, która opowiada o dwójce nastolatków, którzy nie mają siły już dłużej walczyć. Bo ani Elio, ani Ellie nie widzieli co czeka ich po drugiej stronie jednak to w dalszym ciągu brzmiało lepiej od tego, co mieli obecnie. A jednak los, a może przeznaczenie? połączyło ich drogi. A wraz z tym nadeszła ta jedna propozycja.
„- Daj mi kilka godzin. Te jedną noc.[…] Gdy wzejdzie słońce odpuszczę. Każde z nas pójdzie swoją drogą.”.
A wraz z nią pojawiły się pytania. Bo co, jeśli okaże się, że tak naprawdę wcale nie pragną śmierci?
Poznajemy Elio, kiedy jest w najgorszym momencie swojego życia. Kiedy każdy dzień to walka ze samym sobą. Elio Roux to osiemnastoletni chłopak, który w tak młodym wieku został przygnieciony brutalnością, jaką noszą w sobie ludzie. Jego wewnętrzne dziecko zostało zabite już lata temu. Został zabity ten blask w jego dziecięcych oczach. Oczach, które miały piękne wizje i marzenia o swojej przyszłości. Lata okrutnych doświadczeń sprawiły, że każdy kolejny dzień stał się dla niego walką o przetrwanie. Ludzie sprawili, że czuł się źle ze sobą, bo był uważany za „innego”, jakby to była jakaś wada. A w świecie, w którym każdy nosi maski pozostanie dalej sobą to odwaga i coś, z czego powinno być się dumnym. Czytanie jego historii nieraz ścisnęło moje serce.
Ellie Vale to szesnastolatka, której historia jest tak okrutnie niesprawiedliwa. Ta dziewczyna w żaden sposób nie zasłużyła sobie na los, jaki ją spotkał. Bo choć poznajemy ją, gdy chce odebrać sobie życie to podczas tej nocy możemy zauważyć, że jest w niej niesamowita energia, która po prostu przyciąga. Możemy zobaczyć jak wyjątkowa jest. Uwielbiam w niej tę spontaniczność i zawziętość. Bo jak Ellie sie na coś uprze to nie ma przebacz! I jeszcze bardziej boli mnie to, że do czasu tej jednej nocy nikt nie był w stanie jej docenić. Że ludzie ją wyniszczyli. Kawałek po kawałku. Że wszystko wydawało się dla niej lepsze niż to w jaki sposób życia dotychczas. Dopiero to przypadkowe spotkanie, dzięki któremu poznała Elio coś zmieniło. To właśnie tej nocy poznała swojego przyjaciela. Pierwszego, który zauważył jej wyjątkowość. Uważam, że Ellie to bohaterka. Przez całe życie znosiła naprawdę wiele okropnych sytuacji. Dalej, jak o niej myślę to ściska mi serce. W tym wszystkim pojawia się jednak ciche pytanie, czy to faktycznie musi się tak skończyć? Czy to śmierć jest tą ostatecznością? Może ta noc coś zmieni i pozwoli sobie dać szansę na przyszłość?
Efekt Ellie to książka, na którą wyczekiwałam jak tylko się o niej dowiedziałam. Uwielbiam pomysł z akcją która ma miejsce jednej nocy. Bo choć oboje pragnęli śmierci to ten ostatni raz dali sobie szansę na przeżycie kilku spontanicznych i miłych momentów.
Sam motyw jednej nocy bardzo mnie zaintrygował i byłam bardzo ciekawa jak Angelika to poprowadzi. No i dla mnie to żadne zaskoczenie, bo jak dla mnie zrobiła to perfekcyjnie. Nie od dziś wiemy, że ubóstwiam styl Angeliki jednak z każdą kolejną jej książką zakochuje się w jej twórczości jeszcze bardziej, choć za każdym razem myślę, że bardziej się już po prostu nie da! Przysięgam nie wiem, co ta kobieta dodaje do tych książek, jednak Efekt Ellie tak bardzo mną poruszył. W każdym tego słowa znaczeniu. I choć ja jestem ponad tydzień po zakończeniu lektury to moje emocje pozostały nie zmienne. Cały czas moje myśli wracają do historii o tych dwóch pięknych, lecz niesamowicie zranionych duszach. Nie szukajcie w tej książce wątku romantycznego! Ta książka niesie za sobą wiele więcej! Przypomina ze słowa mają wielką siłę. Czasem nawet nie zdajemy sobie jak bardzo. Bo możemy coś palnąć ale po chwili o tym zapominamy jednak osoba, do której kierowane były te słowa może z nimi żyć już zawsze. Że te kilka słów stanie się jej codziennością, która kawałek po kawałku zacznie ją wyniszczać. I porusza jeszcze wiele ważnych tematów jednak przekonacie się o tym sami, czytając tę książkę! Efekt Ellie to książka, która zostawi po sobie wiele przemyśleń. To historia, która niesie ze sobą wiele trudnych, ale i ważnych tematów, o których ciężko się czyta. Elio i Ellie swoją historią poruszyli całe moje serce.
Jednak, wracając do naszego motywu jednej nocy… To jak pewnie wiecie ona musi się kiedyś skończyć. I tak naprawdę im bliżej końca, tym bardziej byłam po prostu ciekawa, jakie zakończenie przygotowała dla nas Angelika. Zakładałam najróżniejsze scenariusze jednak zdecydowanie nie takie, jakie dostaliśmy. Angelika zdecydowanie nie wyszła z formy i umie zaskoczyć! Jednak mimo tego plot twistu uważam, że zakończenie jest… piękne. Nie zmieniłabym go za nic! Jest wyjątkowe tak samo jak dwójka, o której opowiada ta książka. Mam nadzieję, że każdy z was odnajdzie swój efekt ellie…
Mam nadzieję, że wy już po lekturze, a jeśli jakimś cudem nie to, że właśnie dodajecie swój egzemplarz do koszyków! Ta książka zasługuje na wszystko, co najlepsze!
Pamiętajcie, że proszenie o pomoc nie jest wstydem. Dbajcie o siebie!
Z całego serca po raz kolejny dziękuję za zaufanie i egzemplarz do recenzji!
Czytanie tej książki było jak zanurzenie się w zimnej wodzie w upalny dzień. Naprawdę. Było to tak wspaniałe przeżycie, że jest mi trudno to opisać.
Książki Angeliki nie są dla mnie nową rzeczą. Od prawie dwóch lat, pochłaniam każdą, którą zostaje wydana już w okolicy premiery. Są czymś w czym znajduję ogromny komfort i bardzo często zrozumienie. Ta pozycja ciekawiła mnie bardzo, już od kiedy autorka zaczęła ją zapowiadać. Na wattpadzie wiedziałam, że dla niej przepadłam i gdy tylko ruszyła przedsprzedaż, zamówiłam ją.
Język, którego używa Angelika w „Efekcie Ellie" jest bardzo przyjemny i łatwy w odbiorze, mimo tego jak trudne poruszane są tutaj tematy. Bałam się tego jak zostanie to przedstawione, jednak na całe szczęście nie zawiodłam się.
Przepadłam dla postaci już na samym początku. Były one według mnie świetnie wykreowane, dzięki czemu nie było sytuacji, w której, nie rozumiałabym dlaczego dany bohater zachowuje się w taki, a nie inny sposób.
Elio dostał moją sympatię już na samym początku. Widać było, jak bardzo jego "życie" stało się dla niego po prostu schematem. Da się bardzo łatwo odczuć jak trudne jego to dla niego i jak bolesne jest dla niego, codzienne egzystowanie. Poznawanie go było po prostu proste, a jego wszystkie cechy pasowały do niego idealnie.
Ellie poznajemy również w jednym z najgorszych momentów. W trakcie tej historii, z rozdziału na rozdział, zaczynamy coraz bardziej rozumieć dlaczego zachowuje się w taki, a nie inny sposób. Jej przeszłość rozwaliła moje serce na małe kawałki.
To jak zostało przedstawione wyśmiewanie się w szkole, było tak bolesne ale potrzebne naraz. Ellie była oceniana ze względu na to kim była jej matka, a nie ona sama. Nikt tak naprawdę nawet nie spróbował jej poznać, po za jedną nauczycielką, która stała się na pewien czas jej bezpieczna przystanią. Druga osoba, która to zrobiła był właśnie Elio.
Wątek jednej nocy, był według mnie idealny. Został on przeprowadzony w idealny sposób. Dokładnie od zachowu, do wschodu. Każdy rozdział miał podaną godzinę oraz ile czasu im zostało, co tylko dodawało klimat tej historii. Miejsca, które odwiedzali w środku nocy były przedstawione w taki sposób, w jaki faktycznie są w realnym świecie.
Zaburzenia psychiczne zostały opisane bardzo dobrze. Coś co mi się bardzo spodobało, to fakt, że nie były one opisane w zbyt drastyczny sposób, o co też miałam lekkie obawy, pamiętając kategorię wiekową. Autorka definitywnie zadbała o to, by nie zrobić w tym błędu.
Wszystko co stało się w ciągu tej jednej nocy, z jednej strony wydawało mi się surrealistycznie, a z drugiej opisane tak świetnie, że czułam się, jakbym sama była w książce i chodziła gdzieś tam obok nich oglądając ich przeżycia. Co chwilę zamykałam oczy i wyobrażałam sobie poszczególne sceny i przychodziło mi to z łatwością.
Bardzo mi się spodobało jak została wykorzystana kwestia listów. Bohaterowie i słyszeli i mówili, że jeśli ma się dla kogo napisać list, wtedy ma się dla kogo walczyć i, że chce się walczyć. W odniesieniu do końca książki było to świetne i byłam pod zachwytem, bo udowodniło mi to, że praktycznie wszystko co zostało powiedziane miało w tym jakiś cel. Nie było czegoś, co było rzucone bez jakiejkolwiek przyczyny.
Mówiąc szczerze zupełnie nie spodziewałam się plot twistu, który się pojawił. Podczas gdy nie miałam żadnego przekonania o tym, jak może się zakończyć historia, mimo wielu pomysłów, które przeleciały mi przez głowę, tego ani razu nie wzięłam nawet pod uwagę.
Historia Ellie i Elio już na zawsze pozostanie w mojej głowie i w moim sercu. Nie spodziewałam się, że mimo tego, że nie była ona jakoś bardzo długa, jak bardzo przywiąże się do nich. Zdecydowanie polecam tą historię wszystkim, jednak jeśli ktoś się zmaga z problemami, które są zawarte w ostrzeżeniu, powinien faktycznie odłożyć na później! Mam nadzieję, że wam również się spodoba ta pozycja!
tytuł: Efekt Ellie autor: Angelika Kołodziej wydawnictwo: NieZwykłe kategoria wiekowa: 16+ moja ocena: ∞ ⋆✴︎˚。⋆⊹₊⟡⋆ Dawno nie przeczytałam książki, która wyryła tak głęboką rysę w moim sercu, jak i umyśle.
Książka poświęcona przemyśleniom i ostatnim godzinom życia, z którego główni bohaterowie czerpią garściami.
Osiemnastoletni Elio nie radzi sobie z brakiem akceptacji ze strony rówieśników. Nie ma przyjaciół, a swój wolny czas spędza sam zamknięty w pokoju. Z tego powodu planuje ze sobą skończyć.
Kiedy pewnej nocy wymyka się z domu, aby dokonać swojego planu, spotyka szesnastoletnią Ellie, która odwiedziła most z takim samym zamiarem.
Chłopak jednak ratuje Vale przed upadkiem, przez co dziewczyna zmienia plan i postanawia, podczas tej jednej nocy udowodnić chłopakowi, że nie jest on gotowy odebrać sobie życie.
Mają tylko 𝐣𝐞𝐝𝐧𝐚̨ 𝐧𝐨𝐜, która może zmienić wszystko.
Elio Roux – młody mężczyzna, który potrzebował tylko akceptacji i zrozumienia ze strony rówieśników. Główny bohater pochodzi z normalnej rodziny – ma dwójkę kochających go rodziców, którzy dbają o syna, jednak Elio nie daje już rady i postanawia się poddać.
Ellie Vale – dziewczyna, której życie nigdy nie należało do prostych. Matka w ogóle się nią nie interesuje, a główna bohaterka w trudnych chwilach musi radzić sobie sama…
Główni bohaterowie zdecydowanie należą do tych, z którymi myślę, że bym się dogadała. Ta oryginalność oraz chęć wyrażania siebie jaką cechuje się Ellie i opanowanie oraz odpowiedzialność, które są cechami Elio, zachęca do poznania tych bohaterów jeszcze bardziej i dokładniej.
„Efekt Ellie” to zdecydowanie jedna z lepszych książek, które przeczytałam w tym roku. Porusza wiele ciężkich tematów, dzięki czemu możecie czuć się zrozumiani i wysłuchani.
Pamiętajcie: „pozostanie sobą jest najlepszym świadectwem odwagi, a Wasza wyjątkowość to Wasza siła”. Nigdy nie zmieniajcie się dla kogoś i tak jak główni bohaterowie, pozostańcie sobą!
„Efekt Ellie” poruszy Wasze serca, doprowadzi do płaczu, ale również sprawi, że nie raz się uśmiechniecie!
Styl pisania autorki jest mi już całkiem dobrze znany i miałam dość spore oczekiwania do tej pozycji, gdyż jej dzieła zawsze są dopracowane i wybijają się na tle innych.
Sam pomysł na fabułę już mnie zaciekawił, ponieważ akcja dzieje się w ciągu jednej nocy. Poznajemy bohaterów, a zarazem oni sami się dopiero poznają. Doświadczmy każdej ich rozmowy, czy najmniejszego gestu, ponieważ autorka opisuje całą noc, godzinę po godzinie aż do wschodu słońca.
Rozdziały są idealnej długości, a każdy z nich przypisany jest jednej godzinie z ich krótkiej, ale ciekawej historii. Opisy są dość rozbudowane i opierają się na dokładnym przedstawieniu bohaterów zarazem w teraźniejszości jak ich przeszłości. Występują dwie perspektywy, co jest dodatkowym urozmaiceniem dla czytelnika.
Fabuła krótka, a mimo to bohaterowie doświadczyli wiele i nie nudziłam się podczas czytania. Nasi główni bohaterowie to dwoje nastolatków zniszczonych przez innych ludzi. Każdy dzień kończyli z myślą, czy kolejnego się obudzą i odliczali do swojego końca , gdy on już prawie naszedł natknęli się na siebie. Dwie różne od siebie osoby, a jednak coś ich połączyło.
Książka przedstawia problemy współczesnej młodzieży i podkreśla, by nie lekceważyć niepokojących zachowań ludzi wokół. Zbliżone tematy często się przewijają w książkach, lecz nie w takiej bezpośredniej formie. Jest to totalny rollercoaster emocjonalny i wyciskacz łez, dlatego warto zapoznać się z ostrzeżeniem.
Jednakże po przeczytaniu mogę stwierdzić, że ten proces mi się strasznie dłużył. Możliwe, że to przez pryzmat tego, że czytałam każde zdanie, słowo w słowo aby nic nie ominąć tak jak zdąża mi się to przeważnie. Historia mocno mną wstrząsnęła, jednakże wciąż nie przebiła mojej ulubionej książki od tej autorki dlatego otrzymuje 4 gwiazdki.
"Może nie ma ludzi złych. Może są tylko ci, którzy muszą walczyć o przetrwanie."
angelika tą książką uświadomiła mi, że każdy z nas zasługuje na swój efekt ellie. każdy z nas zasługuje na światełko w tunelu, które w najbardziej krytycznym momencie przypomni nam o tym, że warto walczyć. że warto szukać tej małej iskierki, która na tej pokręconej drodze, zwanej życiem, przypomni nam, że nadziei i marzeń nikt nie może nam odebrać.
"-Nawet jeśli nie zdołasz zmienić całego świata, możesz zmienić cały świat jednego człowieka."
zawsze intrygowało mnie stwierdzenie, że mimo tego, że możemy już fizycznie nie żyć, pamięć o nas nadal pozostaje w historiach opowiadanych przez osoby, które kiedyś nas znały. każdy z nas zasługuje na miłość, która sprawi, że ludzie będą uśmiechać się na samą myśl o tym, jacy beztroscy byliśmy. i każdy z nas przede wszystkim zasługuje na zrozumienie, na opowiedzenie swojej własnej historii i na wysłuchanie jej przez otoczenie. bo nikt nie powinien cierpieć przez to, że odebrano mu głos, zanim odważył się go użyć.
"…wyszedłem na zewnątrz, niosąc w rękach wszelkie pozostałości po dziewczynie, której nikt nigdy nie zdołał pokochać wystarczająco mocno."
This entire review has been hidden because of spoilers.
🌌 Pierwsza książka, na której płakałam od pierwszej do ostatniej strony. Jeszcze nie wiem, czy zabolał mnie fakt, że tak bardzo się z nimi utożsamiam, czy coś zupełnie innego, jednak od samego początku wiedziałam, że ta pozycja będzie wyjątkowo bliska mojemu sercu i miałam rację. Każda strona sprawiła, że poczułam się zrozumiana. Co prawda wiele razy pokruszyła moje serce, ale tylko po to, by na samym końcu je skleić i dać mu zupełnie nową nadzieję.
🌌 To powieść absolutnie przepełniona bólem, który nie ustaje nawet na chwilę. Wszystkie przemyślenia, czy słowa bohaterów wydają się niesamowicie prawdziwe i w tym, co tak właściwie “najgorsze”, mają coraz częściej swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości. Angelika porusza tutaj mnóstwo szczególnie trudnych tematów, ale robi to z ogromnym szacunkiem, co jednocześnie sprawia, że każdy na swój własny sposób może poczuć się zrozumiany, lub po prostu poznać głębiej punkt widzenia wielu osób na świecie.
🌌 Historia Elio i Ellie przede wszystkim uświadamia nam, że przeszłość zostaje z nami na dłużej niż myślimy. Właśnie dlatego tak ważne jest, by zawsze zastanowić się zanim nasze usta opuszczą zdania, których później możemy żałować. Czasu nie da się cofnąć, a to słowa zostawiają po sobie najtrwalsze blizny.
🌌 Bohaterowie, mimo, że bardzo do siebie podobni, są jednocześnie zupełnie różni. Pokazują nam, że zawsze można znaleźć się w tym samym punkcie nawet jeśli pokonaliśmy całkowicie inne drogi.
🌌 Ellie i Elio są w stanie otworzyć oczy wielu osobom, dlatego uważam, że to pozycja, którą powinien przeczytać absolutnie każdy. Ich historia ukazuje najciemniejsze i najbardziej odległe zakamarki ludzkiej duszy, których często z zewnątrz nawet nie widać, co jednocześnie potrafi prowadzić do łatwego zignorowania ich. Dzięki nim możemy pojąć, że nigdy nie wiemy co skrywa w sobie drugi człowiek. Emocje bohaterów są silne i trudne, jednak autentyczne do granic możliwości.
🌌 Efekt Ellie pokazuje nam, że każdy problem jest równie istotny. Nieważne czy wydaje się błahy i mały - wszystkie powinniśmy traktować poważnie. Ciemność nie zawsze jest prosta do pokonania, lecz nie możemy dać się jej pochłonąć.
Kolejna książka Angeliki, która pochłonęła moje serce. Już od pierwszych stron dało się odczuć, że ta historia różni się od jej pozostałych książek - i to nie wątek romantyczny gra tutaj pierwsze skrzypce. Jak na to, że dla Angeliki to coś nowego, uważam, że poradziła sobie z tym wyzwaniem znakomicie. Podziwiam ją za odwagę w podjęciu tak trudnego tematu, a tym bardziej za stworzenie historii, której akcja rozgrywa się zaledwie w kilka godzin. Totalne wow, szczęka na podłodze! Życzę każdemu, aby odnalazł w swoim życiu swoją Ellie. 🌌💙
Już od samego początku wiedziałam, że „Efekt Ellie” nie będzie zwykłą książką. Byłam przekonana, że uderzy ona we mnie mocno, jednak ostatecznie nie spodziewałam się, że zrobi to w aż tak dużym stopniu. Gdybym powiedziała, że ta książka wycisnęła ze mnie wszelkie łzy, byłoby to duże niedopowiedzenie i spłaszczenie moich odczuć po jej zakończeniu. „Efekt Ellie” jako jedna z niewielu pozycji dostarczyła mi tak wiele intensywnych emocji, jak żalu i bezsilności, aby końcowo zostawić mnie z charakterystyczną pustką i głową pełną refleksji.
Boże… uwielbiam twórczość Angeliki. Każda jej książka niesie ze sobą ogrom emocji i każda jest wyjątkowa w swoim rodzaju, ale „Efekt Ellie” wyjątkowo złapał mnie za serce i moim zdaniem jest to najlepsza książka autorki.
Nie dość, że dosłownie płynęłam przez tę pozycję, to jeszcze na końcu niesamowicie się wzruszyłam, a ta historia pozostawiła we mnie ogromną pustkę, masę refleksji i wielki podziw.
Jest to zdecydowanie jedna z lepszych książek, jakie czytałam. Nie pamiętam, kiedy ostatnio jakaś powieść zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie i wywołała tyle emocji.
Po tych wszystkich filmach na tiktoku, obietnicach płaczu i mówieniu, że zapamiętam tę książkę na całe życie spodziewałam się czegoś, co wywoła efekt WOW. Tak się niestety nie stało. Owszem porusza trudne tematy, ale to by było na tyle. Wykonanie bardzo średnie. No zawiodłam się no. Szkoda :(