Osiemnastoletni Elio Roux po wielu latach walki postanawia zakończyć swoje życie. Nie spodziewa się jednak, że nie będzie wtedy sam. Gdy nocą wybiera się nad rzekę, spotyka tam szesnastoletnią Ellie Vale. Okazuje się, że nastolatka przyszła na most dokładnie w tym samym celu.
Efekt Ellie Angelika Kołodziej Osiemnastoletni Elio Roux po wielu latach walki postanawia zakończyć swoje życie. Nie spodziewa się jednak, że nie będzie wtedy sam. Gdy nocą wybiera się nad rzekę, spotyka tam szesnastoletnią Ellie Vale. Okazuje się, że nastolatka przyszła na most dokładnie w tym samym celu. Dziewczyna namawia go, żeby spędził z nią tę jedną noc. I kiedy tak we dwoje spacerują po mieście, robią wszystko to, na co nie zdobyli się wcześniej i opowiadają sobie nawzajem, co skłoniło ich do podjęcia ostatecznej decyzji. Nastolatkowie odkrywają, że wiele ich łączy. Wkrótce ich wspólny czas jednak dobiegnie końca, a na niebie pojawiają się pierwsze oznaki nadchodzącego poranka. Czy Elio zmieni zdanie i zechce się dowiedzieć, co skrywa przed nim ten zupełnie nowy dzień? Czy Ellie zostanie wtedy przy nim? Książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej szesnastego roku życia.
Dziewczyna namawia go, żeby spędził z nią tę jedną noc. I kiedy tak we dwoje spacerują po mieście, robią wszystko to, na co nie zdobyli się wcześniej i opowiadają sobie nawzajem, co skłoniło ich do podjęcia ostatecznej decyzji.
Nastolatkowie odkrywają, że wiele ich łączy. Wkrótce ich wspólny czas jednak dobiegnie końca, a na niebie pojawiają się pierwsze oznaki nadchodzącego poranka.
Czy Elio zmieni zdanie i zechce się dowiedzieć, co skrywa przed nim ten zupełnie nowy dzień? Czy Ellie zostanie wtedy przy nim?
Książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej szesnastego roku życia.
mam bardzo mieszane uczucia bo z jednej strony przez większość książki czułam po prostu nudę ale z drugiej strony zwrot akcji faktycznie mnie zaskoczył i teraz nie wiem🫤 ale też nie wzbudziła ona we mnie jakiś większych emocji… tym bardziej płaczu więc wydaje mi się że nie zostanie w moim myślach na długo
⤷ 𝐸𝑓𝑒𝑘𝑡 𝐸𝑙𝑙𝑖𝑒 𝐭𝐨 𝐤𝐬𝐢𝐚̨𝐳̇𝐤𝐚, 𝐰𝐨𝐛𝐞𝐜 𝐤𝐭𝐨́𝐫𝐞𝐣 𝐧𝐢𝐞 𝐦𝐢𝐚ł𝐚𝐦 𝐬𝐳𝐜𝐳𝐞𝐠𝐨́𝐥𝐧𝐲𝐜𝐡 𝐨𝐜𝐳𝐞𝐤𝐢𝐰𝐚𝐧́ - 𝐚 𝐩𝐫𝐳𝐲𝐧𝐚𝐣𝐦𝐧𝐢𝐞𝐣 𝐧𝐢𝐞 𝐭𝐚𝐤𝐢𝐜𝐡, 𝐤𝐭𝐨́𝐫𝐞 𝐳𝐰𝐢𝐚𝐬𝐭𝐨𝐰𝐚ł𝐲𝐛𝐲 𝐚𝐳̇ 𝐭𝐚𝐤 𝐦𝐨𝐜𝐧𝐞 𝐞𝐦𝐨𝐜𝐣𝐞. Wiedziałam, że będzie dobra, bo twórczość 𝐴𝑛𝑔𝑒𝑙𝑖𝑘𝑖 już od dawna zajmuje wyjątkowe miejsce w moim sercu, jednak mimo wszystko nie spodziewałam się, że ta historia aż tak bardzo mnie poruszy.
⤷ 𝐍𝐚 𝐩𝐨𝐜𝐳𝐚̨𝐭𝐤𝐮 𝐳𝐚𝐬𝐤𝐨𝐜𝐳𝐲ł𝐚 𝐦𝐧𝐢𝐞 𝐬𝐚𝐦𝐚 𝐨𝐛𝐣𝐞̨𝐭𝐨𝐬́𝐜́ 𝐤𝐬𝐢𝐚̨𝐳̇𝐤𝐢. Szczerze mówiąc, byłam przekonana, że będzie nieco dłuższa, dlatego kiedy wreszcie trafiła w moje ręce, poczułam lekkie zdziwienie. Nie wpłynęło to jednak w żaden sposób na mój odbiór. Bardzo szybko okazało się jednak, że liczba stron nie ma tutaj najmniejszego znaczenia, bo już od pierwszych rozdziałów zostałam całkowicie wciągnięta w tę opowieść.
⤷ 𝑃𝑖𝑒𝑟𝑤𝑠𝑧𝑒 𝑠𝑡𝑟𝑜𝑛𝑦 𝑜𝑑 𝑟𝑎𝑧𝑢 𝑝𝑜𝑘𝑎𝑧𝑎ł𝑦 𝑚𝑖, 𝑧̇𝑒 𝑏𝑒̨𝑑𝑧𝑖𝑒 𝑡𝑜 ℎ𝑖𝑠𝑡𝑜𝑟𝑖𝑎 𝑝𝑒ł𝑛𝑎 𝑒𝑚𝑜𝑐𝑗𝑖 𝑖 𝑡𝑟𝑢𝑑𝑛𝑦𝑐ℎ 𝑡𝑒𝑚𝑎𝑡𝑜́𝑤. Nie wiedziałam jeszcze, w jakim kierunku dokładnie podąży fabuła, ale czułam ogromną ciekawość i potrzebę poznania bohaterów głębiej. I z każdą kolejną stroną było tylko lepiej. Autorka stopniowo odsłaniała przede mną kolejne warstwy tej historii, sprawiając, że coraz mocniej przeżywałam wszystko razem z bohaterami.
⤷ 𝑊𝑎𝑟𝑠𝑧𝑡𝑎𝑡 𝑝𝑖𝑠𝑎𝑟𝑠𝑘𝑖 𝐴𝑛𝑔𝑒𝑙𝑖𝑘𝑖 𝑗𝑒𝑠𝑡 𝑝𝑜 𝑝𝑟𝑜𝑠𝑡𝑢 𝑐𝑢𝑑𝑜𝑤𝑛𝑦. Jej styl ma w sobie niezwykłą lekkość, dzięki której książkę pochłania się niemal bezwiednie, ale jednocześnie autorka potrafi w idealny sposób oddać emocje swoich bohaterów. Każde uczucie - 𝑠𝑡𝑟𝑎𝑐ℎ, 𝑧𝑎𝑔𝑢𝑏𝑖𝑒𝑛𝑖𝑒, 𝑏𝑜́𝑙 czy 𝑛𝑎𝑑𝑧𝑖𝑒𝑗𝑎 - wydaje się prawdziwe i autentyczne. 𝐴𝑛𝑔𝑒𝑙𝑖𝑘𝑎 𝐝𝐨𝐬𝐤𝐨𝐧𝐚𝐥𝐞 𝐰𝐢𝐞, 𝐣𝐚𝐤 𝐩𝐫𝐳𝐲𝐜𝐢𝐚̨𝐠𝐧𝐚̨𝐜́ 𝐜𝐳𝐲𝐭𝐞𝐥𝐧𝐢𝐤𝐚 𝐢 𝐬𝐩𝐫𝐚𝐰𝐢𝐜́, 𝐛𝐲 𝐭𝐞𝐧 𝐜𝐚ł𝐤𝐨𝐰𝐢𝐜𝐢𝐞 𝐳𝐚𝐭𝐫𝐚𝐜𝐢ł 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐰 𝐡𝐢𝐬𝐭𝐨𝐫𝐢𝐢.
⤷ 𝑂𝑔𝑟𝑜𝑚𝑛𝑦𝑚 𝑎𝑡𝑢𝑡𝑒𝑚 𝑡𝑒𝑗 𝑘𝑠𝑖𝑎̨𝑧̇𝑘𝑖 𝑠𝑎̨ 𝑏𝑜ℎ𝑎𝑡𝑒𝑟𝑜𝑤𝑖𝑒. Choć na pierwszy rzut oka mogą wydawać się do siebie podobni, tak naprawdę różnią się niemal na każdej płaszczyźnie. Oboje zmagają się z własnymi demonami i ciężarem przeszłości, która nie daje o sobie zapomnieć. Już od pierwszych stron widzimy, że ich myśli nie są wyłącznie piękne i kolorowe - wręcz przeciwnie. 𝐏𝐨𝐳𝐧𝐚𝐣𝐞𝐦𝐲 𝐢𝐜𝐡 𝐧𝐚𝐣𝐜𝐢𝐞𝐦𝐧𝐢𝐞𝐣𝐬𝐳𝐞 𝐞𝐦𝐨𝐜𝐣𝐞, 𝐥𝐞̨𝐤𝐢 𝐢 𝐧𝐚𝐣𝐛𝐚𝐫𝐝𝐳𝐢𝐞𝐣 𝐛𝐨𝐥𝐞𝐬𝐧𝐞 𝐝𝐨𝐬́𝐰𝐢𝐚𝐝𝐜𝐳𝐞𝐧𝐢𝐚. To właśnie ta autentyczność sprawia, że tak łatwo można się z nimi utożsamić.
⤷ 𝐇𝐢𝐬𝐭𝐨𝐫𝐢𝐚 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐝𝐬𝐭𝐚𝐰𝐢𝐨𝐧𝐚 𝐰 𝐤𝐬𝐢𝐚̨𝐳̇𝐜𝐞 𝐣𝐞𝐬𝐭 𝐧𝐢𝐞𝐳𝐰𝐲𝐤𝐥𝐞 𝐩𝐫𝐚𝐰𝐝𝐳𝐢𝐰𝐚. Pokazuje życie wielu nastolatków, którzy każdego dnia mierzą się z problemami, o których często nikt nie mówi głośno. Nie każde dzieciństwo jest szczęśliwe i spokojne, nie każdy dorasta w poczuciu bezpieczeństwa i miłości. Autorka bardzo mocno podkreśla, że trudności, z którymi młodzi ludzie zmagają się na co dzień, nigdy nie powinny być bagatelizowane. I właśnie za to cenię tę książkę najbardziej - za szczerość i odwagę w poruszaniu trudnych tematów.
⤷ 𝐸𝑓𝑒𝑘𝑡 𝐸𝑙𝑙𝑖𝑒 𝐭𝐨 𝐡𝐢𝐬𝐭𝐨𝐫𝐢𝐚, 𝐤𝐭𝐨́𝐫𝐚̨ - 𝐦𝐨𝐢𝐦 𝐳𝐝𝐚𝐧𝐢𝐞𝐦 - 𝐩𝐨𝐰𝐢𝐧𝐢𝐞𝐧 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐜𝐳𝐲𝐭𝐚𝐜́ 𝐤𝐚𝐳̇𝐝𝐲. Jestem przekonana, że mogłaby otworzyć wielu osobom oczy i pokazać, że rzeczywistość bardzo często wygląda zupełnie inaczej, niż mogłoby się wydawać z zewnątrz. To książka pełna emocji, bólu, ale też zrozumienia i nadziei.
⤷ 𝐓𝐚 𝐡𝐢𝐬𝐭𝐨𝐫𝐢𝐚 𝐧𝐚𝐩𝐫𝐚𝐰𝐝𝐞̨ 𝐳ł𝐚𝐩𝐚ł𝐚 𝐦𝐧𝐢𝐞 𝐳𝐚 𝐬𝐞𝐫𝐜𝐞 - 𝐳𝐚𝐫𝐨́𝐰𝐧𝐨 𝐟𝐚𝐛𝐮ł𝐚̨, 𝐣𝐚𝐤 𝐢 𝐛𝐨𝐡𝐚𝐭𝐞𝐫𝐤𝐚𝐦𝐢. 𝐵𝑦𝑐́ 𝑚𝑜𝑧̇𝑒 𝑑𝑙𝑎𝑡𝑒𝑔𝑜, 𝑧̇𝑒 𝑤 𝑝𝑒𝑤𝑛𝑦𝑚 𝑠𝑡𝑜𝑝𝑛𝑖𝑢 𝑝𝑜𝑡𝑟𝑎𝑓𝑖𝑒̨ 𝑠𝑖𝑒̨ 𝑧 𝑛𝑖𝑚𝑖 𝑢𝑡𝑜𝑧̇𝑠𝑎𝑚𝑖𝑐́ 𝑖 𝑟𝑜𝑧𝑢𝑚𝑖𝑒𝑚 𝑒𝑚𝑜𝑐𝑗𝑒, 𝑘𝑡𝑜́𝑟𝑒 𝑖𝑚 𝑡𝑜𝑤𝑎𝑟𝑧𝑦𝑠𝑧𝑎̨. Dzięki temu jeszcze mocniej przeżywałam każdą scenę. To opowieść, która potrafi złamać serce, zmusić do refleksji i przypomnieć, że przeszłość nigdy całkowicie nie znika. Niezależnie od tego, ile czasu minie, zawsze w jakimś stopniu będzie częścią nas i naszego życia.
Wiecie co, wszyscy mi mówili, że będę na tym płakać. I ja byłam przy końcówce to byłam z siebie super dumna, że jednak byłam dzielna, ale potem dotarłam do ostatnich rozdziałów i zgadnijcie co. Beczę i nie mogę się uspokoić. To było świetne.
uwielbiam to jak angelika zawsze jest w stanie przełożyć emocje bohaterów na papier. choć ta książka zawiera w sobie mnóstwo trudnych tematów, to jednak cieszę się, że je w sobie zawiera i autorka uświadamia jak wiele młodych ludzi boryka się problemami szczególnie tymi z powodu rówieśników w szkole. mimo, że jestem ogromną fanką książek angeliki, to jednak w tej pozycji zabrakło mi tego „czegoś”. trochę przewidziałam zakończenie tej historii i nie wzbudziła ona we mnie tak wiele emocji jak myślałam, że wzbudzi. jednak i tak uważam, że warto po nią sięgnąć i poznać losy ellie i elio.
ta ksiazka poszla w zupelnie innym kierunku niz sie spodziewalam i nie wiem czy to dobrze. troche bylam zdezorientowana pod koniec ale po przeczytaniu poslowia zrozumialam o co chodzilo autorce. nie ukrywam, troche łez polecialo jednak to nie jest ksiazka do ktorej bede wracac myslami.
Na samym początku chciałabym bardzo podziękować wydawnictwu za egzemplarz do recenzji, a Angelice po raz kolejny za szansę.
„— 𝐉𝐞𝐝𝐧𝐚 𝐧𝐨𝐜 — 𝐩𝐨𝐰𝐭𝐨́𝐫𝐳𝐲ł.
— 𝐉𝐚𝐬𝐧𝐞. 𝐓𝐲𝐥𝐤𝐨 𝐣𝐚̨ 𝐦𝐚𝐦𝐲.”
Ból, łzy, złamane serce - to wszystko dostaniemy w najnowszej powieści Angeliki Kołodziej.
„Efekt Ellie” to jedna z tych książek, po których przeczytaniu nie będziecie wiedzieli, co ze sobą zrobić. Ból wylewa się z niej już od pierwszych stron, a losy bohaterów są z góry przesądzone, gdyż oboje wiedzą, że tej nocy znikną i zostaną po nich jedynie mgliste wspomnienia…
Ellie Vale i Elio Roux to dwójka nastolatków, którzy nie mają już siły walczyć o kolejny oddech, ani o kolejny dzień. Oboje są pewni jednego - tej nocy umrą. Elio to bohater, który wtargnął do mojego serca i nie ma takiej siły, która by go z niego wyciągnęła. Tak samo jest z Ellie. Jej postać została w naprawdę świetny sposób wykreowana. Myśli i słowa tej bohaterki bolały mnie na każdym kroku. Jedyne, o czym marzyłam, to aby ją po prostu przytulić. Ta dwójka już na zawsze zostanie w mojej pamięci, ponieważ ich historia w jakiś pokręcony sposób uleczyła coś głęboko zakorzenionego we mnie.
Jeszcze przed zabraniem się za ten tytuł, wiedziałam czego mniej więcej się po nim spodziewać. Ale nawet ta wiedza nie zdołała mnie przygotować na cały ten ból. „Efekt Ellie” to na pewno nie jest historia dla każdego i nie każdemu się ona spodoba. Ale ja oddałam całe swoje serce dwójce nastolatków, którzy jednej nocy pokazali mi, czym jest życie i jak kruche ono jest. 🥺💙
[Hej, Angelika Kołodziej sprawiła, że od 30 minut siedzę i patrzę w ścianę. Pa.]
,,- Myślę, że mógłbym się w tobie zakochać’’
Czytanie książek Angeliki Kołodziej ma to do siebie, że mimo świadomości ile emocji to we mnie wywoła, ja i tak będę zaskoczona… Efekt Ellie to historia mające niecałe 300 stron, trwająca jedną noc i łącząca dwójkę podobnych a jednak tak od siebie różnych. Elio i Ellie spotykają się w momencie, który dla obojga nich miał być końcem… a jednak mają przed sobą ostatnią noc, którą spędzają razem…
,,A ja przecież nie zamierzałam go złamać. Pragnęłam mu tylko pokazać, że nie jest jeszcze gotów, by odpuścić.’’
Styl pisana autorki już wcześniej zrobił na mnie ogromne wrażenie, ten tytuł tylko utwierdził mnie w tym przekonaniu! Jestem absolutnie zakochana… Przekazywanie emocji w tak dotkliwy sposób jest po prostu niesamowite. Tym samym muszę zaznaczyć, że zanim sięgniecie po Efekt Ellie musicie przeczytać ostrzeżenie, które znajdziecie na początku książki - nie każda książka jest odpowiednia dla każdego człowieka, pamiętajcie o tym!!
,,Nawet jeśli nie zdołasz zmienić całego świata, możesz zmienić cały świat jednego człowieka.’’
Wiele osób mówi, że ta historia doprowadziła ich do płaczu, ja czułam pustkę. Prze 30 minut, po przeczytaniu ostatniej strony, siedziałam i patrzyłam w ścianę. Brakuje mi słów żeby przekazać wszystko co bym chciała i raczej nigdy mi się to w 100% nie uda. Nie polecę też tego tytułu każdemu. Mimo tego, jestem pewna, że przez bardzo długo nie wyrzucę jej ze swojej głowy…
są takie książki, z których po kilku dniach od przeczytania niewiele się pamięta. i są też takie, które zostają w pamięci na długo. dla mnie „Efekt Ellie” zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii.
to historia Ellie i Elio – dwójki nastolatków, którzy pewnej nocy spotykają się na moście. oboje przyszli tam z tym samym zamiarem, jednak los postanowił napisać dla nich zupełnie inny scenariusz. zamiast zakończenia dostali jeszcze jedną noc. noc pełną rozmów, wspomnień, emocji i prób zrozumienia zarówno siebie, jak i drugiego człowieka.
jedną z rzeczy, które najbardziej mnie zachwyciły, jest fakt, że cała historia rozgrywa się podczas jednej nocy. gdy zaczynałam czytać, nie spodziewałam się, że w ciągu zaledwie kilku godzin może wydarzyć się tak wiele. ta historia pokazuje, że nawet kilka godzin może całkowicie odmienić czyjeś życie. bohaterowie zdążyli przeżyć i nauczyć się naprawdę wiele.
„Efekt Ellie” porusza bardzo trudne tematy. motyw śmierci jest obecny od pierwszych stron i towarzyszy nam przez całą historię. oprócz tematu śmierci Angelika skupiła się także na emocjach i bólu bohaterów, samotności i potrzebie bycia zauważonym i zrozumianym przez drugiego człowieka.
szczególnie poruszyły mnie nawiązania do filmu „Coco”, który jest moją ulubioną bajką. Elio pokazał Ellie, że „pamięć o bliskich sprawia, że żyją w nas wiecznie”. to sprawiło, że jeszcze bardziej zżyłam się z bohaterami i mocniej przeżywałam ich historię. dla mnie był to wyjątkowy element tej książki, który nadał jej jeszcze więcej głębi.
Ellie i Elio skradli moje serce od pierwszych stron i stali się bohaterami, których nie da się zapomnieć. ich historia była pełna bólu, ale jednocześnie było w niej coś niezwykle wyjątkowego i prawdziwego, co sprawiło, że nie mogłam przestać o nich myśleć nawet po skończeniu książki.
„Efekt Ellie” to zdecydowanie nie jest książka, o której zapomina się zaraz po przeczytaniu. to historia, która zostaje w głowie na długo, skłania do refleksji i wywołuje mnóstwo emocji. opowiada o stracie, nadziei, przypadkowych spotkaniach i o tym, że czasami jedna osoba potrafi zmienić czyjeś życie bardziej, niż mogłoby się wydawać.
po przeczytaniu ostatniej strony jeszcze długo myślałam o Ellie i Elio. ich historia naprawdę we mnie została i przez długi czas nie potrafiłam przestać o niej myśleć. właśnie dlatego wiem, że „Efekt Ellie” był dla mnie czymś więcej niż tylko kolejną przeczytaną książką.
nie pamiętam jaką ostatnio książka doprowadziła mnie do aż takiego szoku oraz stanu 🙏🏼🙏🏼🙏🏼
„Nawet jeśli nie jesteś w stanie zmienić całego świata, możesz zmienić cały świat jednego człowieka.”
recenzja z ig:
Czasami człowiek znajduje się po środku ogromnego, ciemnego, przerażającego zbiornika wodnego. Walczy, żeby utrzymać się na powierzchni i zdobyć każdy wdech, chociaż z każdą chwilą jest coraz bardziej zmęczony.
Każdy z nas posiada własną historię, swoje rany oraz ciężary. Nigdy nie wiesz, z jakimi problemami i z jak ogromną burzą w głowie zmaga się osoba stojąca obok ciebie.
Muszę przyznać, że „Efekt Ellie” jest taką książką którą czytało mi się ciężko. Nie dlatego, że była zła. Wręcz przeciwnie! Określiłabym ją jako „śmiech przez łzy”. Takie książki należą do moich ulubionych. Po prostu jest mi trudno czytać o bólu, samotności i walce z własnymi demonami. Często muszę odkładać i zebrać myśli. A mimo to zawsze do takich historii wracam, bo to z nich wyciągam najwięcej i to one zostają w moich myślach na długo.
I kolejny raz utwierdziłam się w przekonaniu, że Angelika Kołodziej jest jedną z moich ulubionych autorek. Uwielbiam jej pióro! Sposób, w jaki pisze o najtrudniejszych tematach, porusza moją duszę. Realnie, jej książki są żywymi emocjami zamkniętymi między stronami.
Elio i Ellie to bohaterowie, których połączyło coś więcej niż przypadkowe spotkanie. Oboje byli zagubieni i nosili w sobie ból, który z czasem stał się zbyt ciężki do udźwignięcia. Doszli do momentu, w którym życie przestało być dla nich miejscem, w którym chcieli zostać. Chcieli zniknąć. Uciec od cierpienia, od wspomnień i od samych siebie. To właśnie ta wspólna ciemność sprawiła, że ich historia poruszyła mnie tak bardzo. Byli złamani, ale jednocześnie niezwykle prawdziwi. Ich emocje, lęki i myśli zostały przedstawione w sposób, który sprawiał, że nie tylko czytałam ich historię - ja ją przeżywałam razem z nimi.
Muszę też przyznać, że wcześniej natknęłam się na spoiler i byłam przekonana, że wiem już wszystko. Jak bardzo się myliłam. Angelika po raz kolejny całkowicie mnie zaskoczyła. Kiedy pojawił się TEN plot twist, siedziałam z otwartą buzią i przez kilka minut po prostu patrzyłam w sufit, próbując poukładać sobie to, co właśnie przeczytałam.
Czytajcie „Efekt Ellie” i nie bójcie się prosić o pomoc. xoxo, Jude <3
Cieszę sie, że udało mi się przeczytać tą książkę. Moim zdaniem nie wyróżnia się zbytnio na tle innych młodzieżówek, a jej fabuła mnie nie wciągnęła. Porusza jednak ważne tematy,.
• To była jedna z tych książek, które zostają w głowie jeszcze długo po przeczytaniu. Historia była niezwykle wzruszająca, momentami smutna i naprawdę emocjonalna. Najbardziej podobało mi się to, że wszystko wydawało się prawdziwe — bez przesadnego słodzenia czy idealizowania bohaterów i wydarzeń.
• Gdzieś w połowie trochę zirytowało mnie zachowanie Ellie (to co zrobiła..), ale po jakiś kilku stronach było już lepiej. Gdy zostało już tylko niecałe 100 stron do końca było tak cudownie i chciała aby tak zostało, ale Ellie logika była dziwna. Ale no cóż.
• UWAGA SPOILER! Zakończenie smutne (nie wiem czemu to zrobiła) i wzruszające zarazem, trochę nie zrozumiałam zakończenia (w sensie że to nie była prawda tylko sen ale to jest okej).
• Uwielbiam tą historię i ci bohaterowie zostaną ze mną na dłużej! Ellie i Elio
Elio Roux po wielu latach prześladowania ze strony rówieśników ma już dość swojego życia. Nie potrafi poradzić sobie z depresją i kryzysem, który dopadł jego życie. Osiemnastolatek postanawia odebrać sobie życie i gdy wydaje mu się, że podjął już ostateczną decyzję trafia na most, na którym wszystko się zmienia...
Tam Elio spotyka szesnastoletnią Ellie Vale, która tak jak on ma podobne plany. Dziewczyna także pragnie targnąć się na własne życie i wreszcie zrzucić z siebie cały ciężar, który dźwiga na swoich barkach. W przeciwieństwie do Elio, Ellie jest pewna swojej decyzji, nie może też liczyć na wsparcie nikogo ze swojego otoczenia i od razu dostrzega różnice między nimi. Widzi też w ich spotkaniu szansę dla młodego chłopaka.
Ellie postanawia pomóc nowo poznanemu chłopakowi i proponuje mu, aby wspólnie spędzili tę jedną całą noc, która może im wiele uświadomić. Bohaterowie wyjątkowo dobrze się rozumieją, w końcu oboje przez długi czas musieli mierzyć się z niezrozumieniem i hejtem.
Jednak wspólny czas pomaga zrozumieć też Elio jak wiele ma on szczęścia, że ma przy sobie swoich bliskich, którzy go kochają i pragną mu pomóc. Ellie nie ma tego szczęścia i dla niej nie ma już ratunku. Dziewczyna całkiem sama musi mierzyć się ze swoimi problemami, a liczne przewinienia coraz mocniej ją przygniatają.
"Efekt Ellie" to bolesna historia, której bohaterowie wydają się niestety bardzo realni. Coraz częściej spotykamy się dziś z brakiem zrozumienia, hejtem, a o swoich problemach nie możemy nikomu powiedzieć. Dlatego też doświadczenia głównych bohaterów wydają się być bardzo dotkliwe i poruszające.
Uważam, że nie jest to książka dla każdego. Zdecydowanie przed jej przeczytaniem warto zapoznać się z ostrzeżeniem, ponieważ poruszone treści mogą zranić i złamać serce. Ellie to bohaterka, która przez swoje doświadczenia nie jest nauczona poprawnych reakcji, nie wie jak się zachowywać i nie radzi sobie prawidłowo w społeczeństwie. Jednak dzięki niej Elio zaczyna rozumieć, że dla niego istnieje jeszcze szansa. Ta historia to idealna przestroga. Polecam 🔥
Jak szybko to zleciało. Dokładnie pamiętam dzień, w którym Angelika zaproponowała mi współpracę do tej książki. Już wtedy wiedziałam, będąc jeszcze przed lekturą, że ją przyjmę, bo Angelika pisze cuda. W momencie, gdy PDF’a przeczytałam w jeden dzień, upewniłam się, że to wyjątkowa historia.
– 𝒥ℯ𝒹𝓃𝒶 𝓃ℴ𝒸 – 𝓅ℴ𝓌𝓉ℴ́𝓇𝓏𝓎ℐ.– 𝒥𝒶𝓈𝓃ℯ. 𝒯𝓎𝓁𝓀ℴ 𝒿𝒶̨ 𝓂𝒶𝓂𝓎.
Dwójka nastolatków, którzy tego samego dnia o tej samej porze postanowili zakończyć swoje życie. Spotykają się jednak, Ellio ratuje Ellie, choć sam chciał zrobić dokładnie to co ona. Podczas jednej nocy ona chce udowodnić chłopakowi, że wcale nie chce tego wszystkiego kończyć. Piękna opowieść o przyjaźni, bólu, cierpieniu, ale także o realiach naszego świata. O okrucieństwie jakie ludzie są w stanie wyrządzić drugiemu człowiekowi, jak potrafią go doszczętnie zniszczyć, bądź uratować.
To hipnotyzująca opowieść i nie wiem co Angelika tam włożyła, ale czytając to czułam się jakbym była w zupełnie innym świecie. Nieznanym, widzianym w świetle księżyca o niebieskiej poświacie. Nie jest to słodka historia o dwójce nastolatków, którzy się zakochują. Tu miłość odchodzi na daleki plan, tu skupiamy się na bólu, który człowiek nosi w sobie. Wyniszczającym od środka. Dwie zupełnie różne osoby i różny wpływ jaki ma na nich ból. Angelika poruszyła tą pozycją moje serce, wyrwała je z piersi i powoli stopniowo wbijała igiełki. Czeka was tu pełno zaskoczeń i wielki plot twist, na który nie jesteście gotowi…kończąc będziecie czuli pustkę, kaca książkowego i będziecie chcieli więcej (dlatego jest dodatkowy rozdział po zeskanowaniu kodu)
Wiele uczy i ukazuje ta historia. Uświadamia nas, jak perspektywa, z której patrzymy może mieć znaczenie i kompletnie odmienić nasze zdanie. Jak wielki jedna osoba może mieć na nas 𝐞𝐟𝐞𝐤𝐭 i odmienić bieg naszego życia…
Szczerze? Zawiodłam się bo naprawdę KOCHAM twórczość Angeliki i widziałam różne opinie i to jaki to nie jest wyciskacz łez. Może to i ze mną coś nie tak ale nie zrobiłam nawet jednej łzy jakoś nie ujęła mnie szczególnie ta historia i czekałam na moment kulminacyjny którego nie było.
Od pierwszych stron wiedziałam, że ta książka będzie wyjątkowa i zostanie w moich myślach na dłużej. Jest przepełniona wieloma emocjami. Nie spodziewałam się, że zakończenie pójdzie w taką stronę…
„efekt ellie” na zawsze będzie miało wyjątkowe miejsce nie tyle co w moim sercu, ale i w mojej głowie. na zawsze będzie uderzać w najczulsze punkty mnie.
jest to przede wszystkim historia, dzięki której poczułam się zrozumiana.