Jump to ratings and reviews
Rate this book

Pryncypium

Rate this book
Nomen omen – imię stanowi znak. Każdy z nas je posiada. Ono towarzyszy nam od narodzin, aż do końca naszych dni. Jak masz na imię? Słyszymy setki razy. Wypowiadamy je bez zastanowienia. Ale czy mamy świadomość, że imię może wpływać na to kim jesteśmy? Czy wiemy, że od niego zależy nasze życie i śmierć?

Zoltan posiada dar przenikania w głąb ludzkich istnień. W jego snobistycznym życiu nie ma miejsca na emocje, jego serce musi pozostać niewzruszone jak głaz. Tylko ono – zimne niczym lód, może zagwarantować mu obiektywność i bezstronność. Tylko ono – oczyszczone podczas procesu septyki pozwoli mu na sprawne wypełnienie powierzonej mu misji. Zadanie to otrzymują codziennie Laufrzy, tacy jak on. Jest nim znalezienie biorcy dla Nomen, które już nie chce być częścią nas.

Aniela jest optymistką, mimo doświadczeń, jakimi przygniótł ją los. Mimo życiowych przeszkód nie poddaje się, walcząc o lepsze jutro dla siebie, matki i brata Jonasza. Jej życie wypełniają studia i wyczerpująca praca w mieście, którym gardzi. Otuchy dodaje jej wspomnienie rodzinnego domu na wsi, zaś jej silny charakter pomaga jej zmagać się z przeciwnościami losu.
Dwoje ludzi z różnych światów. Dzieli ich wszystko: status, osobowość, pochodzenie, podejście do ludzi, życia i pieniędzy, stosunek do rzeczywistości i norm w niej obowiązujących. ONA ma go za bezczelnego krezusa i aroganta. ON ją za wyszczekaną dziewuchę ze wsi od roznoszenia gazet.
Połączy ich Nomen, które zamierza opuścić Jonasza.
Aniela, nieświadoma całej prawdy, żywi nadzieję, że jej brat przeżyje. Zoltan nie widzi na to żadnych szans. Rozpoczyna się walka – realizacja przewrotnego planu. Wbrew moralnym zasadom, wbrew uczuciom, wbrew Pryncypium.

Magnetyzm i intryga. Pojedynek uczuć. Zdradzone zaufanie. Złe wybory i niefortunne decyzje. Śmierć, a w zamian za nią, nowe życie. Pikantny romans w soczystej zalewie fantastycznej akcji. Wbijająca w fotel fabuła, lekki styl, wciągające dialogi, oryginalne i zaskakujące wątki, mocno nakreśleni bohaterowie, których można pokochać, ale też znienawidzić.
Kim są Laufrzy i czym jest dla nich proces septyki? Czym jest Pryncypium i jakie są konsekwencje jego złamania? Kim jest Nomen Jona i jaki będzie miał wpływ na losy Zoltana i Anieli?

230 pages, ebook

First published January 1, 2015

Loading...
Loading...

About the author

Melissa Darwood

23 books51 followers
Polska pisarka powieści dla kobiet i młodzieży, pisząca pod pseudonimem literackim. Pochodzi z niewielkiej, leśnej miejscowości w środkowej Polsce. Jest absolwentką IX Liceum Ogólnokształcącego w Łodzi. Obroniła magisterium z Zarządzania i Marketingu Uniwersytetu Łódzkiego oraz Pedagogiki Uniwersytetu Jana Kochanowskiego. Jej debiutancka powieść Larista została wydana w 2013 r. W 2016 ukazała się kolejna książka Pryncypium. Współpracowała m.in. z wydawnictwami: Zielona Sowa, Wydawnictwo NieZwykłe, Wydawnictwo Filia, Wydawnictwo Kobiece. Od 2017 r. publikuje swoją twórczość na Wattpadzie. W 2020 roku założyła własne wydawnictwo pod nazwą Melissa Darwood.

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
26 (20%)
4 stars
32 (25%)
3 stars
36 (28%)
2 stars
21 (16%)
1 star
10 (8%)
Displaying 1 - 30 of 33 reviews
Profile Image for Wybredna Maruda.
550 reviews918 followers
March 15, 2016


Zapytałam kilku osób, czym charakteryzują się polscy autorzy, że tak wiele ludzi nie przepada za ich dziełami. Co usłyszałam? Powtarzalność. Brak świeżości. Najczęściej pojawiającym powodem było stwierdzenie, że polskie książki często są marnymi kopiami, czy też mieszankami znanych, zagranicznych powieści. A co powiecie na coś z naszego kroju, ale jednocześnie coś, z czym na pewno nie spotkaliście się w żadnej innej książce?

Nomen omen – łaciński zwrot, który można przetłumaczyć jako imię jest wróżbą, stanowi znak, co według starożytnych Rzymian oznacza, że imię lub nazwisko kryje w sobie informację o człowieku czy też zdradza jego cechy charakteru lub przeznaczony mu los. Dotyczy to także przedmiotów lub nazw.

Nasze imiona mają ogromne znaczenie, niezwykłą moc, chociaż pewnie nie zdajemy sobie z tego sprawy. Imię, które nosimy, nie jest przypadkiem.
Aniela, dzień jak co dzień, wybiera się do pracy. Roznosząc gazety trafia na Zoltana, mężczyznę niezwykle apodyktycznego, z czarnymi żyłami oplatającymi jego dłonie. Ten arogancki i bezduszny snob jest Laufrem poddającym się procesowi septyki, czyli pozbawiania uczuć. Tą kontrastującą dwójkę połączy Nomen Jonasza, brata dziewczyny, który już wkrótce opuści jego ciało...

Wspomniana wcześniej świeżość może jednocześnie być początkowo uważana jako wada powieści. Duża dawka informacji, nieznane nam wcześniej nazewnictwo i niepokojące zjawiska sprawiają, że w naszej głowie tworzy się mały mętlik i czuję się zdezorientowana, jak przy moim pierwszym spotkaniu z Anne Bishop i jej Trylogią Czarnych Kamieni. Początkowo nie rozumiemy, co oznaczają nazwy rozdziałów, kim są bohaterowie i o co właściwie chodzi w całej tej historii. Początek jest naprawdę ciężki i trudny do przetrwania, dlatego polecam - czego zazwyczaj unikam - przed lekturą zapoznać się z opisem książki, który wiele nam rozjaśni. O ile pomysł jest niesamowicie oryginalny i warty pochwały, to brakuje mi jakiegoś wstępu, przystępnego wytłumaczenia paru spraw, prostszego wprowadzenia, czegoś, co uprzyjemniłoby lekturę, zamiast zmuszania do częstego wysilania umysłu.

Autorka ma piękne pióro, posługuje się dojrzałym językiem i dostarcza cudownych opisów i sytuacji wzniecających w nas wiele emocji. Do tego wykreowani bohaterowie to takie osoby, które pozostają na długo w naszej pamięci. Aniela jest dziewczyną, która wiele przeszła, ale nie da sobie w kaszę dmuchać i walczy o szczęście swoje i swojej rodziny. Ta najciekawsze, jak dla mnie, część całej powieść jest ściśle związana z męskim bohaterem, czyli Zoltanem. Od pierwszych stron coś nas w nim intryguje, choć dostrzegamy, jaki jest niewzruszony, bezduszny, okrutny - żadnych emocji, żadnego serca, żadnej litości. Spotkanie tej dwójki zawsze kończy się zgryźliwymi uwagami i nerwami dotykającymi granicy zdrowego rozsądku.

Pryncypium Melissy Darwood to powieść niełatwa w przyswojeniu, ale - bez wątpienia - warta tego wysiłku. To coś, z czym nie spotkaliśmy się w żadnej innej powieści. To szalony mix fantasy, romansu (zawiera pikantne sceny erotyczne!), w którym czuć, jak autorka wyśmienicie się czuje. Nieco żałuję, że nie mamy możliwości ujrzeć tej książki na półkach sklepowych. Pryncypium dostępne jest jedynie w wersji ebook. NA RAZIE! Wydawnictwo Genius Creations wyraziło zainteresowanie tą pozycją i już tej jesieni będziemy mogli wziąć ją do rąk.

BLOG
Profile Image for Goszaczyta.
637 reviews26 followers
June 25, 2026
Zdecydowanie jestem okładkową sroką! A Melissa Darwood króluje na rynku wydawniczym, jeśli chodzi o barwione wydania jej książek. Zachwyca mnie ta dbałość o każdy szczegół, detal, wklejkę, wszystko w temacie danej książki. Te wydania po prostu zachwycają! ❤️

„Pryncypium” to interesujące połączenie powieści fantasy i new adult, które wciąga czytelnika już od pierwszy stron! 💫

Zoltan należy do tajemniczego bractwa, które od pokoleń strzeże zasad Pryncypium oraz sekretów związanych z Nomenami. Jego życie podporządkowane jest regułom organizacji i obowiązkom, od których nie ma ucieczki. Natomiast Aniela, to młoda kobieta, która mimo wielu przeciwności losu nie poddaje się i każdego dnia walczy o przyszłość swojej rodziny oraz utrzymanie rodzinnego gospodarstwa. Na pierwszy rzut oka różni ich niemal wszystko: pochodzenie, sposób patrzenia na świat, życiowe priorytety i doświadczenia. Jednak los sprawia, że ich ścieżki splatają się za sprawą wydarzeń mających korzenie w bardzo odległej przeszłości. Wspólna historia, sięgająca wielu pokoleń wstecz, staje się początkiem opowieści pełnej emocji, trudnych wyborów, nieporozumień i konsekwencji decyzji, które mogą odmienić życie nie tylko ich samych…

Początkowo świat wykreowany przez autorkę był dla mnie trochę skomplikowany. Jednak autorka po kolei objaśnia nowe pojęcia i nazwy, które tam obowiązują.

Jednak najbardziej chciałabym się skupić na charakterystyce postaci. Bardzo polubiłam głównych bohaterów. Każde z nich zostało obdarzone własnym niepowtarzalnym charakterem i doświadczeniami, które mocno wpływały na podejmowane przez nich decyzje. Wraz z rozwojem fabuły obserwujemy ich przemianę. Dzięki temu szybko poczułam się zaangażowana w ich historię. Zoltan to mężczyzna, który od lat trzyma emocje na bezpieczny dystans. Nie angażuje się w relacje i konsekwentnie unika wszystkiego, co mogłoby zachwiać jego chłodno uporządkowanym światem. Natomiast Aniela jest jego całkowitym przeciwieństwem, troskliwa, pracowita i oddana rodzinie, zawsze gotowa nieść pomoc bliskim. Los sprawia jednak, że ich drogi niespodziewanie się przecinają, a przypadkowe spotkanie staje się początkiem wydarzeń, które zmienią życie ich obojga.

Motyw niedostępnego, zamkniętego w sobie mężczyzny i kobiety, która stopniowo burzy jego mur obronny, nie jest w literaturze niczym nowym. Autorka sięga po znany schemat, jednak nadaje mu własny charakter dzięki rozbudowanemu wątkowi fantastycznemu. Jego niezwykły dar, związany z procesem septyki, jest jednocześnie źródłem siły i przekleństwem, które odbiera mu możliwość normalnego przeżywania emocji.

Na uwagę zasługują również intrygi rozgrywające się wewnątrz Pryncypium. Walka o wpływy, ukryte motywy i nieustanne gry pozorów sprawiają, że fabuła zyskuje dodatkową głębię. To właśnie dzięki temu ciężko przewidzieć w jakim kierunku potoczy się cała akcja.

Wątek romantyczny przeplata się z tajemnicami oraz elementami fantastycznymi, tworząc lekką, ale jednocześnie wciągającą opowieść. Dynamiczna fabuła, wyraziści bohaterowie i nieoczekiwane wydarzenia sprawiają, że lektura dostarcza wielu przyjemnych wrażeń i pozwala na kilka godzin zanurzyć się w wykreowanym przez autorkę świecie. ❤️
Polecam 📖💫
Profile Image for Blue vas Normandy.
121 reviews17 followers
October 20, 2018
Mam trochę mieszane odczucia po przeczytaniu tej książki. Taka nowa stara historia. Pomysł na świat przedstawiony w historii jest całkiem interesujący, to dla mnie coś nowego. Jednak taki utarty schemat odnajdujących się kochanków, którzy początkowo nie pałają do siebie uczuciem, jest trochę oklepany. Poza tym, miałam wrażenie, że akcja toczy się zbyt szybko (chociaż padło w książce stwierdzenie, że minęło pół roku), a bohaterowie zachowują się trochę nienaturalnie. Mimo wszystko cieszę się, że książkę napisała polska autorka, bo jest to przykład całkiem przyjemnej lektury.
Profile Image for  ۰ ۪۫ Maja Haber ۪۫ ۰.
588 reviews55 followers
April 4, 2017
Bez wątpienia autorka miała prześwietny pomysł na książkę, bowiem uniwersum, w którym nasze imię jest nie tylko nazwą, ale także siłą, obcym bytem, koegzystującym z nami w środku brzmi niezwykle ciekawie.
Jednakże moja początkowa radość z lektury szybko opadła, kiedy okazało się, że większą część fabuły posiądzie tutaj romans między Anielą a Zoltanem. Romans, który pierwotnie wydawał mi się całkiem niezły, ale im dalej, tym tracił na wartości. Tandetnych opisów, "achów i ochów" nad Anielą, nad jej różanymi ustami, nad wachlarzem jej rzęs, nad włosami cudownie rozkładającymi się na poduszce, nie powstydziły się żadne kuchenne romanse dla pań po pięćdziesiątce. Z grymasem czytałam o ich dalszych losach, coraz bardziej się krzywiąc im bliżej było zakończenia.
Naprawdę nie rozumiem jak dobry pomysł można przekuć w badziewny romans, do tego tak tani i wątpliwie wiarygodny.
Powieść, która mogła być naprawdę czymś ciekawym i oryginalnym została zakuta w kajdany przeciętnego, nużącego romansu, okraszonego jakimiś tam intrygami wewnątrz organizacji i to tyle. Nie mogę ocenić tej książki zbyt wysoko. Rozczarowała mnie.
Profile Image for Anna.
Author 17 books8 followers
November 23, 2017
Pomysł na świat - jest. Szkoda, że jedyne co z niego wynika to... kolejna wersja historii o kochankach z poprzednich wcieleń? Jak to działa nie wiadomo i nie wiem, czy imię jest duszą czy pasożytem, czy ludzie którzy mają takie same imiona są częścią tego samego większego... organizmu? Bytu duchowego? Dla autorki bardziej, niż rozwijanie świata liczył się romans. Ja rozumiem, jej wola, czasem lubię romanse, ale mnie się ani brak refleksji nad działaniem świata (owocujący dziurami w jego konstrukcji) ani sam romans nie podobały.

Aha, zazdrość i złość nie są według autorki uczuciami.
Profile Image for Green_Gravity.
300 reviews7 followers
June 14, 2026
Czy znajomość daty „ostatniego dnia” osób z Twojego otoczenia, to dar, czy jednak przykra moc?

„Pryncypium” to historia o miłości, „wędrówce dusz” oraz łamaniu zasad…

Zoltan jest mężczyzną, który wśród pracowników uchodzi za osobę bezwzględną, a wśród Hermanow za jednego z lepszych Laufrów, który wykonuje swe misje z należytą szybkością i dbałością o szczegóły żyjąc tym samym w zgodzie z Pryncypium.
Aniela jest niezwykle inteligentną kobietą pochodzącą ze wsi, która jako jedna z nielicznych potrafiła zaimponować bardzo wymagającemu Zoltanowi.
Czy ta niechęć do siebie nawzajem jest wzniesiona przez różnice klasowe, czy Zoltan traktuje kobietę z takim chłodem ze względu na inne, kryjące się w nim tajemnice?
Czy Aniela jest jedynym ratunkiem dla mężczyzny bez serca?
To i wiele więcej znajdziecie w tej powieści!
A jeśli chodzi o moje wrażenia po przeczytaniu tej książki, to już mówię, co mi się w tej powieści podobało, a co było jej małym minusem.
Po pierwsze - „nomen” - świetne i ciekawe przedstawienie naszych imion, które są czymś więcej niż tylko „nazwa”. Które są wręcz połączone z naszą duszą. Świetnie też jest ukazana droga, przenoszenie nomenow z dawcy do biorcy.
To jak i całe pryncypium to bardzo ciekawy wątek w powieści. Coś fajnie i nietypowo wykreowanego, napisanego.
Po drugie, bardzo fajnym zabiegiem jest wykreowanie inteligentnej głównej bohaterki, która nie mdleje na widok MMC. Często w romantasy nasze bohaterki podejmują irracjonalne decyzje, a ich konsekwencje biorą na klatę zwykle panowie. Tu Aniela jest inteligentna i niezależna, a MMC na swój spodob to docenia.
Co mi przeszkadzało w książce?
To trochę za szybko poprowadzony wątek miłosny.
Brakowało mi tu o ciut dłuższej budowy relacji romantycznej.
Zoltan albo nie odzywa się do Anieli, albo od razu po zerknięciu na nią ładuje na jej ustach.
Przez co tak fajnie skonstruowani główni bohaterowie, lądują w dość płytkiej relacji, która przez panujące okoliczności w książce nabiera miana „instant love”.
Całą powieść czytało mi się dość szybko i płynnie (plusem jest swobodny język autorki), także z chęcią polecę tę powieść każdemu, kto szuka historii miłosnej osadzonej w dość nietypowym świecie Urban fantasy.
Profile Image for DomiCzytaPL.
686 reviews
August 20, 2017
Jedno słowo: rewelacja!

Lubię love story, no lubię, bo taka już ze mnie romantyczna dusza, że po kryminałach i sensacji musi przyjść kolej na romans. A Melissa Darwood, która ujęła mnie swoją książką "young adult" LUONTO, tym razem zafundowała mi "paranormal romance" na najwyższym poziomie. Przeniosła mnie do fantastycznego świata, w którym o postępowaniu człowieka decyduje Nomen - jego imię, a śmierć jest niczym innym, jak przejściem Nomen na innego człowieka. Za posłańca w tym procesie służy Laufer - człowiek, który jest odporny na wszelkie doczesne emocje - strach, rozpacz czy miłość. Chyba że, na jego drodze stanie kobieta o sercu czystym i dobrym. Sercu, które jest w stanie wszystko zmienić. Wtedy to kamienne serca Laufra - dokładnie głównego bohatera Zoltana Czarnieckiego - zaczyna drgać w nowym rytmie.

Darwood wykreowała nadprzyrodzoną historię, od której wprost nie można się oderwać! Na uwagę zasługuje bogata wyobraźnia autorki, inspiracja znaczeniem imion oraz wartka akcja. No i ten Zoltan... pan mroku, obciążony olbrzymim brzemieniem bólu i odpowiedzialności za pradawny proces przejścia dusz. Kiedy na jego drodze staje Aniela, świat ciemności i cierpienia wydaje się zmieniać na korzyść barw i uczuć. Nic jednak nie przychodzi łatwo. O najbliższych trzeba będzie zawalczyć, poświęcając niemal wszystko, łącznie z własnym życiem.

Polskie fantasy dla dorosłych, niczym nie ustępujące zagranicznym tytułom w tym gatunku, zasługuje na uwagę! Polecam serdecznie!
Profile Image for cichaczytelniczka.
537 reviews32 followers
June 29, 2026
3,5/5⭐
Nie jest to takie romantasy, jakiego oczekiwałam, natomiast świat Anieli i Zolatana i tak całkowicie mnie pochłonął! Czytając tę książkę, czułam się, jakbym oglądała długą telenowelę z ogromną ilością zwrotów akcji i jest to zdecydowanie na plus 🫶🏻
Profile Image for Daxxxi.
118 reviews
June 23, 2026
Dawno niestety nie czytałam tak słabej książki. Nic nie zrozumiałam. Zostajemy rzuceni w niezrozumiały świat, w którym rozwinięty jest tylko romans, a zasady działania świata są irracjonalne i nie wytłumaczone. Gw*łt na bohaterce jest tu czymś normalnym???Przechodzimy po nim do porządku dziennego… ja nie przyjmuję czegoś takiego i po tym naprawdę nie mogę dać lepszej oceny. Zachęcona zostałam tym, że to Romantasy, ale ja bym tego tak nie nazwała.
Nowa oprawa graficzna fizycznego wydania jest cudowna, ale to jedyne co jest dobre w tej książce dla mnie. Egzemplarz w papierze ma 455 stron. Bardzo się męczyłam niestety przy tej lekturze.
[współpraca]
30 reviews1 follower
January 9, 2018
Ona jest chodzącą dobrocią i chce wszystkim pomagać, on jest wrednym tyranem bez uczuć, którego nikt nie znosi, ona jest biedna i pracuje ciężko na utrzymanie domu rodzinnego na wsi, on jest bardzo bogaty i mieszka w zamku, ona ma kochającą rodzinę, on jest sam ze strasznym dzieciństwem. Brzmi stereotypowo? Bo taki właśnie jest romans napisany przez Melisse Darwood. Postacie są schematyczne i nieciekawe. Sądzę, że każdy kto miał chociaż minimalną styczność z tym gatunkiem bez trudu rozpracuje całą wątek. Wszystko to jest podlane fantastycznym sosem, gdzie ludźmi rządzą nomeny- imiona nadane ludziom są bytami, które oczekują określonego zachowania i cech od swoich nosicieli, których nie spełnienie powoduje żądanie zmiany ze strony nomenu na innego nosiciela, co powoduję śmierć tego pierwszego. Nad całym procesem stoi tajemnicza organizacja zajmująca się od setek lat komunikacją miedzy nomenami i ludźmi, oczywiście tajna. Właśnie do tej organizacji należy główny bohater Zoltan, którego zadaniem jest szukanie nowych nosicieli dla nomenów, które chcą zmiany. Oprócz wątku romantycznego jest też spisek w łonie samej organizacji ale jest słabo zasygnalizowany i nie za bardzo ciekawy. Zwłaszcza na końcu wolty fabularne są dla mnie wymuszone i sprawiają wrażenie sztucznych i wprowadzonych na siłę. Ogólnie nie polecam chyba, że ludziom młodym, którzy nie są jeszcze oczytani.
Profile Image for Daria**.
369 reviews
July 5, 2026
Zoltan to typowy książkowy gbur - arogancki, pewny siebie i surowy. Próżno szukać na jego twarzy uśmiechu. Jest nieuprzejmy, uważa się za lepszego od innych i zupełnie nie liczy się z ich uczuciami. Wszystko ma być tak, jak on chce. Można śmiało powiedzieć, że niewiele osób go lubi. Nie ukrywam, że początkowo również nie wzbudził mojej sympatii. Z drugiej strony, biorąc pod uwagę to, kim jest, trudno się temu dziwić. Obowiązują go zasady, których musi bezwzględnie przestrzegać, a to kim jest wymaga wyzbycia się wszelkich uczuć i odbywa się to w niezwykle interesujący, ale jednocześnie bardzo bolesny sposób.

Aniela jest jego całkowitym przeciwieństwem – sympatyczna, pogodna i zawsze gotowa pomagać innym. Los również jej nie oszczędza. Po śmierci ojca sytuacja finansowa jej rodziny stale się pogarsza. Dziewczyna studiuje weterynarię i jednocześnie pracuje w dwóch miejscach, przez co jest tak zabiegana, że brakuje jej czasu nawet na porządny sen.

Jedno przypadkowe spotkanie zmienia wszystko. Aniela wykracza do życia Zoltana z przytupem i od tej chwili nic nie będzie już takie samo.

Świat przedstawiony jest niezwykle ciekawy, choć momentami dość skomplikowany. Ogromnym plusem jest umieszczony na końcu słowniczek – bez niego byłoby mi znacznie trudniej odnaleźć się w pojawiających się pojęciach. Przez sporą część lektury często do niego zaglądałam i zdecydowanie ułatwiał zrozumienie tego całego świata.

Muszę przyznać, że to, kim jest główny bohater, czym się zajmuje i z czym wiążą się jego obowiązki było czymś nowym świecie fantastycznym. To bardzo oryginalny świat. Bywało fascynująco, zwłaszcza to, co się działo z Zoltanem, a właściwie to, co w nim mieszka.

Nie zabrakło również momentów, które wywoływały moje oburzenie I ogromne poczucie niesprawiedliwości. Bo co, jeśli okazuje się, że twoje imię jest nie przypadkowe? Co, jeśli w twoim wnętrzu mieszka ktoś, kto w każdej chwili może znudzić się twoim towarzystwem i zdecydować o twoim życiu lub śmierci? Bardzo przerażająco, prawda?

Akcja jest spokojna, ale cały czas coś się dzieje, a tajemnice tego świata z każdą stroną coraz bardziej intrygują. Im dalej, tym więcej zwrotów akcji, z których kilka naprawdę mnie zaskoczyło. Nie brakuje niebezpieczeństw, walki o wpływy i licznych komplikacji. Autorka zdecydowanie nie oszczędza głównej bohaterki - co chwilę spadają na nią kolejne ciosy. Do tego dochodzą tajemnice i sekrety skrywane przez Zoltana oraz intrygujący motyw snów i wspomnień bohaterów, który został bardzo dobrze poprowadzony.

Historia została przedstawiona z perspektywy obojga bohaterów, dzięki czemu można ich naprawdę dobrze poznać i zrozumieć ich motywację. Relacja Zoltana i Anieli idealnie wpisuje się w motyw slow burn. Zoltan nie jest przyzwyczajony do sprzeciwu - wszyscy zazwyczaj bez wahania wykonują jego polecenia. Aniela od początku pokazuje, że nie zamierza się podporządkować i nie boi mu się przeciwstawić. Uwielbiam takie relacje.

Oboje starają się trzymać od siebie z daleka, a zwłaszcza Zoltan, którego ograniczają obowiązujące go zasady. Jednocześnie ciągła obecność Anieli w jego życiu wywołuje u niego coraz większy konflikt wewnętrzny. Z czasem zaczęłam go lubić, choć niektóre jego decyzje zasługują na potępienie. Mam tu na myśli zarówno jego plan wobec Anieli, jak i wydarzenia w zamku. To było wyraźne przekroczenie granic. Zoltan to człowiek, któremu uczucia były obce... przynajmniej do chwili, gdy na jego drodze pojawiła się Aniela. Bardzo podobała mi się to, że nie jest to dziewczyna, która łatwo wybacza. Jeśli Zoltan chce zyskać jej zaufanie, otrzymać wybaczenie będzie musiał na to naprawdę zapracować. Czy mu się to uda?

To naprawdę świetna historia. Na wyróżnienie zasługuje również wydanie – chyba jedna z najpiękniejszych książek, jakie okazję miałam trzymać w rękach. Ilustracje, zdobienia i cała ta oprawa robią naprawdę ogromne wrażenie. Uwielbiam, gdy piękne wydanie idzie w parze z równie dobrą treścią, a tutaj zdecydowanie tak jest.
Profile Image for Letto a letto.
402 reviews1 follower
June 28, 2026
Niedziela, więc zabieram Was do kościoła.🫢
Pierwsze, co rzuca się w oczy przy "Pryncypium", to wydanie.
Melissa Darwood jest niekwestionowaną królową w tym zakresie i tym razem również zachwyciła! Nie tylko okładką i ilustrowanymi brzegami, ale też pięknymi stronami w środku, które zresztą idealnie pasują do fabuły.
No właśnie! Co to była za fabuła!
Nie czytałam wcześniej nic podobnego i choćby z tego względu "Pryncypium" zasługuje na uwagę.😊

Aniela to studentka weterynarii, która bardzo tęskni za swoją rodziną mieszkającą na wsi i planuje tuż po studiach wrócić tam i pomóc bratu i mamie w gospodarstwie.
Na ten moment jednak pracuje, gdzie może, aby utrzymać się jakoś na powierzchni, co w Alwarnii nie jest proste.
Pewnego dnia wpada na Zoltana - okropnego gbura, który pomaga jej tylko dlatego, że tak trzeba. Aniela szybko przekona go, że ten potrzebuje jej w swojej firmie i, chcąc nie chcąc, zacznie się ich relacja.

Z tym że Zoltan jest bardzo... dziwny.
Nie tylko w środku, ale i na zewnątrz. 🫢 Co ukrywa?

Autorka napisała coś, co po prostu pochłania. Stworzyła cały nowy system, filary, na których opiera się świat.
Ludzie mają w sobie trzy elementy - Ipsum, Lokum i Nomen. To ostatnie to nie tylko imię, lecz właściwie cała postać, która "zamieszkuje" ciało, ma swoje cechy, chęci i pragnienia i może zapragnąć np. zmienić lokum.
Zoltan od dziecka posiada dar przenikania - jest odpowiedzialny za znajdowanie biorców dla różnych Nomen.
[Więcej zrozumiecie, kiedy przeczytacie.🤭]
Ponadto jego natura, a raczej to, czym się stał, sprawia, że musi wyzbyć się wszelkich uczuć, inaczej... cierpi.

Aniela jednak od pierwszego spotkania zachodzi mu za skórę. Coraz częściej musi poddawać się septyzacji, aby oczyścić się z pozostałości emocji, które przeżył.
Nie chce tego, nie chce zajmować myśli młodą asystentką, ale coś w jego głębi chce być jak najbliżej niej. Zupełnie, jakby ją znał, jakby kiedyś już się spotkali...

Tylko jak połączyć ich dwa światy?
Nieświadomą istnienia Nomen Anielę i dość ważnego w Pryncypium Zoltana?
Jak połączyć potrzebę uczuć z potrzebą ich usuwania?

Nie łudzę się, że zrozumiecie coś z mojego małego opisu, sama przed przeczytaniem totalnie nie wiedziałam, czego się spodziewać. Niby romans, niby fantastyka, ale akcja dzieje się trochę w Polsce, trochę w wymyślonym mieście, trochę na wsi, a trochę w zamku i kościele.
Ostatecznie bardzo mi się spodobał ten miks światów i dał taki klimat połączenia teraźniejszości z bardzo odległą przeszłością.
Było tajemniczo, również za sprawą ciekawego pomysłu na swego rodzaju legendę, połączenie dusz i samo wędrowanie Nomen. Wszystko to zrobiło ogromną robotę w tworzeniu rzeczywistości i jest to zdecydowanie najmocniejsza strona całej powieści.
Bardzo dobrze zagrała tu również argumentacja - dosłownie wszystko spięło się w całość, od postaci historycznych, przez różne wydarzenia i konkretne aspekty naszego świata - Melissa napisała naszą rzeczywistość na nowo i byłabym w stanie w nią uwierzyć.😁

Co do samej relacji Zoltana i Anieli, był to trochę fast burn, uczucie od pierwszego wejrzenia i zazwyczaj nie jestem fanką takiego rozwiązania, ale tutaj miało to sens. Musicie mi w tej kwestii zaufać.😊

Mam jedyne dwa minusy i za to odjęłam dwa punkty.
W pewnym momencie zaczęło się robić nieco zbyt sensacyjnie, zbyt mało realnie, choć akurat cała książka nie może być traktowana jak coś, co może się wydarzyć.🫢 Po prostu za dużo krwawych napadów, śmierci, postrzałów, nożowników, operacji itd. Troszkę mnie ten rollercoaster pod koniec zmęczył.😉
Druga sprawa to pewne przekroczenie granic, a przynajmniej moich. Nie chcę spoilerować, ale odniosę się do podobnej sceny - w 1 sezonie serialu "Bridgertonowie" Daphne zrobiła coś bardzo kontrowersyjnego, co stało się viralowym zarzutem do całego serialu.
Tu było podobnie, a może nawet gorzej, bo Aniela z Zoltanem nie byli wtedy nawet razem. Zdecydowanie zrobił coś okropnego i przekroczył wszelkie granice, nieważne, w jakiej wierze to zrobił i co Aniela potem o tym pomyślała.
Żałuję, że pojawił się tu taki wątek.

Poza tym jednak, książka jest naprawdę dobra. Mocno nietuzinkowy pomysł na świat bohaterów, oni sami również całkiem ciekawi i historia, która wciąga bezpowrotnie.
Bardzo chętnie przeczytałabym jeszcze coś w tym klimacie!
8/10❤️
Profile Image for Natalia Kazimierczuk.
140 reviews1 follower
June 20, 2026
Współpraca reklamowa

Aniela, pracując jako roznosicielka gazet przez przypadek trafia na Zoltana. Wydaje jej się, że jest aroganckim dupkiem. Lecz dostrzega coś co ją mrozi. Czarne jak atrament żyły na jego dłoniach pozbawiły Anielę przytomności. Zoltan zmuszony jest zabrać dziewczynę ze sobą, co niekoniecznie jest mu na rękę. Mimo złych okoliczności tą dwójkę łączy coś więcej niż przypadek. I z czasem sami się o tym przekonują.

To co podkreślę na samym początku, to to, że wydanie tej książki jest przepiękne. Zachwycająco wygląda na półce. Moje oko cieszył każdy drobny fragment, a w szczególności te kartki w środku niczym w starej księdze. Piękne, naprawdę.

Recenzję zacznę od naszych bohaterów.
Aniela to dobra dziewczyna. Nie miała w życiu lekko, wręcz śmiało można powiedzieć, ze los się na nią uwziął. Mimo to robiła co mogła by żyć i utrzymać rodzinę. Świetna postać z ogromem siły i odwagi. Była mądra i naprawdę sprytna.

Zoltan - choć zimny i arogancki wiedziałam, że wewnątrz kryje się ktoś więcej. Jednak nie spodziewałam się jaką kryje tajemnicę. I jakie konsekwencje niesie za sobą dar jaki posiadał.
Zahartowany przez życie, sądził, że emocje to zguba. Wierzył, że tylko bez nich może żyć i cieszę się, że z czasem zmienił zdanie.

Co do fabuły, sam pomysł na istnienie Pryncypium oraz całego zgromadzenia było świetne. Autorka naprawdę miała pomysł i przelała go na papier, jedyne czego mi zabrakło to większego wytłumaczenia odnośnie samej organizacji. Dostawaliśmy wiele fragmentów, czy wspomnień z owego zgromadzenia, ale dla mojej głowy to było za mało. Zostajemy od razu wrzuceni w świat, który nie jest łatwy, i mimo że bardzo ciekawy i wciągający to myślę że parę wyjaśnień więcej ułatwiłoby czytelnikowi odnalezienie się w sytuacji.

To była naprawdę ciekawa przygoda. Autorka piękne ukazała przemianę postaci, całkiem nowy, niespotykany do tej pory świat, nowy rodzaj organizacji, zasady w nim panujące… śmiało mogę powiedzieć, że czegoś takiego jeszcze nie było. I ogromnie liczę, że to nie ostatnie takie dzieło autorki, bo naprawdę potrafi zaskoczyć.

Książka naprawdę wciąga. Napisana jest w taki sposób, że gdy ledwo zacznie się książkę momentalnie się ją kończy. Mnie wciągnęła tak mocno, że przeczytałam ją w jeden dzień i myślę że to mówi samo za siebie 😉

Nie raz mnie rozbawiła, nie raz wzruszyła, tym bardziej nie zliczę ile zawałów przeszłam w trakcie czytania, także droga autorko poproszę dobrego kardiologa, najlepiej pod drzwi🤣 ale tak śmiechem żartem, książka pozwala doznać naprawdę wielu różnorodnych emocji. A ja cieszyłam się z każdej z nich.

Jedynym maleńkim minusem był sposób w jaki się to skończyło bo ja bardzo nie lubię takich nie jasnych sytuacji. Ja lubię jasny i klarownie, ale autorka nawet na koniec musiała zapodać nam zawał. Nie mogła się po prostu powstrzymać 🤣

Podsumowując tę książkę naprawdę warto przeczytać. Ukazuje nam nowy świat, nowy rodzaj postaci ze zdolnościami nadprzyrodzonymi, miażdży element jest ze sobą świetnie połączony. Akcja nie skacze, tylko płynie swobodnie, świetnie się ją czyta i cieszy z każdej sceny. Więc czy polecam? Zdecydowanie tak! Sama z chęcią sięgnę po inne książki autorki.
54 reviews
July 15, 2026
Człowiek składa się z trzech sekcji:

Lokum – ciało, w którym bytuje Nomen.

Ipsum – odpowiednik wewnętrznego ja człowieka. To emocje, pragnienia, popędy.

Nomen – imię, które posiada każdy człowiek w swojej duszy. Ma wolną wolę, wpływa na zachowania człowieka i jego charakter.

Zoltan należy do zgromadzenia, które dba o potrzeby każdego Nomenu. Jako Laufer ma konkretną funkcję i umiejętności, zajmuje się przenoszeniem Nomenu z kończącego swój żywot dawcy, do biorcy, który ma się dopiero narodzić. Jednak jest to skomplikowane zadanie, bo każdy Nomen ma swoje konkretne potrzeby w zależności od definicji swojego imienia. Jakby tego było mało, to każdy Laufer posiada w sobie septykę istotę, która żywi się emocjami, dzięki którym oni nic nie odczuwają. Zoltan jest przyzwyczajony do takiego stylu życia, jednak wszystko się zmienia, kiedy na jego drodze staje Aniela. Młoda kobieta nie bojąca się mu postawić i powiedzieć co myśli, na temat jego gburowatej postawy. Pozbawiony uczuć mężczyzna, nagle zaczyna je odczuwać, chociaż jest to dla niego bolesne. Przypadkowa dziewczyna roznosząca gazety staję się dla niego ważna, niestety sprawy komplikują się, kiedy Nomen jej brata, żąda zmiany Lokum co wiąże się z jego szybko zbliżającym się ostatnim oddechem, a z całego zgromadzenia zadanie znalezienia biorcy przypada Zoltanowi.

Mam bardzo mieszane odczucia co do tej historii. Z jednej strony pomysł na fabułę jest absolutnie wyjątkowy i niepowtarzalny, intrygujący i pochłaniający bez reszty. Jest też nieodkładalna, bo przeczytałam ją dosłownie na dwa razy. Z drugiej strony wzbudziła we mnie lekki konflikt moralny lekki, bo rozumiem, że nie wszystko co wydaje się oczywiste, takie w tej historii jest. No i nieco się w niej gubiłam, ale nie w samym sensie opowieści, bo wbrew pozorom jest to niesamowicie proste do przyswojenia, ale jest napisana w sposób, który wprowadza nas w dawne czasy, jednak ewidentnie akcja jest osadzona w teraźniejszości, co troszkę wybija z rytmu.


Oczywiście mamy tutaj też konflikt w Zgromadzeniu miedzy tą częścią, która chce honorować tradycję i tą, która chce wprowadzić zmiany, żeby móc próbować zatrzymać Nomeny w aktualnych Lokum, dzięki czemu ratowaliby ogromną ilość żyć.
Profile Image for Diana Art.
178 reviews2 followers
June 25, 2026
Nomen Diany mógłby oznaczać, że jest znakomitą reklamą książek, gdyż wczoraj będąc poddawana badaniu SIBO i siedząc 3 godziny w przychodni niezliczona ilość osób zaczepiła mnie i zapytała co czytam, gdyż ta książka naprawdę jest przepięknie wydana. Twarda oprawa, barwione brzegi, piękna wklejka i barwiona każda ze stron niczym stary pergamin (na szczęście nie przeszkadzało to w czytaniu), dodatkowo co jakiś czas ilustracje. To jedna z piękniejszych książek w mojej kolekcji. Jeśli więc szukacie czegoś na prezent co zrobi efekt wow będzie to ta książka.

Jeśli chodzi o fabułę mamy tu ciekawą historię miłosną on jest bucem bez uczuć, a ona uroczą dziewczyną z sercem na dłoni. Mimo wszystko coś ich do siebie ciągnie. Nie jest jednak tak prosto gdyż Zoltan posiada pewne umiejętności, które przy okazji są jego przekleństwem. Sprawia to, że nie powinien odczuwać uczuć.

Los ludzi splata się tu z tajemniczymi prawami rządzącymi rzeczywistością. Na początku może wydawać się to nieco skomplikowane, ponieważ pojawia się wiele nowych pojęć i zasad, ale z każdym kolejnym rozdziałem wszystko zaczyna układać się w spójną całość. (Na końcu jest słowniczek, który ułatwia zrozumienie poszczególnych pojęć).

W książce tej znajdziesz tajne stowarzyszenie, walkę o władzę, intrygi, zemstę i oczywiście miłość. Nie jest to cukierkowa opowieść, dzieje się sporo i nie zawsze wszystko idzie gładko. Mamy też niezłe zwroty akcji, które wiele zmieniają. To zupełnie nowe i inne fantasy więc duży plus za oryginalność.

Bohaterzy są stworzeni bardzo ciekawie, borykają się z różnymi emocjami i dokonują różnych trudnych wyborów. Ich uczucie rodzi się powoli, a może raczej Zoltan stara się je od siebie odepchnąć. To opowieść o przeznaczeniu, uczuciach i trudnych wyborach. Znajdziecie tu zarówno romantyczne momenty, jak i tajemnice, a wszystko napisane w lekkim i przyjemnym stylu.

Moja ocena 8/10
Profile Image for Magdalena Kwiatkowska.
74 reviews
June 22, 2026
Przyznam, że ja tę książkę kupiłam dlatego, że wygląda obłędnie 😅 No nie powiecie, że nie. Jest to prawdziwe dzieło sztuki i zdecydowanie przebiło balladę, więc jest teraz najładniejszą książką w mojej kolekcji 😍
Pierwsze wydanie tej książki jest z 2016 roku, a to jest wydaniem kolekcjonerskim. ❤️
Nie miałam pojęcia czego się spodziewać po tej książce, ale jest ona, według mnie, świetnym przykładem na to, że treść idzie w razem z pięknym wyglądem. 😌

Autorka miała wyjątkowy pomysł na fabułę. Samo to, że jest to romantasy i urban fantasy z akcją dziejącą się w Polsce, już mnie lekko zszokowało. A do tego doszła jeszcze wyjątkowa fabuła, z którą się jeszcze nigdzie nie spotkałam. Mianowicie mamy tutaj system, który jest bardzo mocno zbliżony do reinkarnacji. Ja bym to właśnie tak nazwała. Są osoby (Laufry), które potrafią przenosić Nomen z jednej osoby, czyli dawcy, na drugą osobę, czyli biorcę. Nomen to imię człowieka, które bytuje w duszy. Na końcu jest słowniczek, więc wszystkie niejasne słowa są tam wyjaśnione. Chwilę mi zajęło zanim to wszystko ogarnęłam 😅 Tak się wkręciłam, że chciałam rozłożyć książkę na czynniki pierwsze. 😅

Narracja jest trzecioosobowa. Jest to piękna historia o sile uczuć, o tym jaki ogromny wpływ mają na człowieka i że potrafią stopić nawet najgrubszy lód na sercu. Historia o przypadkowym spotkaniu, które zmieniło życia wielu osób.
Do tego w książce są przepiękne ilustracje, które dodają jej charakteru. 🔥
Sceny spicy są napisane ze smakiem i nie ma ich wiele. 🤭
Autorka pisze pięknie i lekko, więc książkę czyta się szybko i bez problemów. Nie ma w niej błędów, przynajmniej ja żadnych nie znalazłam.
Kilka razy doznałam szoku przez plot twisty, które autorka pięknie wplotła w fabułę. Lubię takie elementy zaskoczenia 🤭

Jest to naprawdę warta uwagi książka, nie tylko ze względu na swój wygląd. Ja polecam 🔥
Profile Image for Liyana Autorka.
6 reviews
July 4, 2026
[WSPÓŁPRACA RECENZENCKA]

"Pryncypium" to według mnie kategoria urban fantasy. Widzę tu przede wszystkim fantastykę (z dodatkiem wątku romantycznego). I pod kątem elementów fantasy ją oceniam.

Autorka wykreowała interesujący świat przedstawiony - mamy tutaj Polskę (choć w innym wydaniu), tytułowe Pryncypium a także wątek polityczny. Widziałam w tym potencjał na świetną serię!

Wątek romantyczny zapowiadał się jako typowe enemies to lovers. Główny bohater był antypatyczny z powodu "dolegliwości" z którą się zmagał i ciekawie obserwowało się jego przemianę i walkę z uczuciami - od wypierania, do ich zaakceptowania.

Jest on jednak wątpliwie moralną postacią, co może niektórych zrazić do dalszego czytania.

Jeśli jednak lubicie fantasy, urban fantasy i chcecie sięgnąć po książkę ze względu na te właśnie elementy - nie zawiedziecie się!

Książka posiada słowniczek, ale ja akurat nie musiałam z niego korzystać, bo rozumiałam wszystko na bieżąco i nie gubiłam się.

Wydanie z 2026 roku jest przepięknie oprawione - okładka, zdobienia, barwione brzegi, ilustracje i kartki imitujące pergamin - CUDO!

Książka jest piękna z zewnątrz i prawie piękna wewnątrz (jeśli chodzi o treść).

Ja przeczytałam ją w jeden dzień, bo tak mnie wciągnęła. Mam cichą nadzieję, że powstanie kiedyś jej drugi tom.

PLUSY:
+ piękne wydanie
+ urban fantasy
+ intrygujący świat przedstawiony
+ porywająca fabuła
+ szybka, wartka akcja (przez książkę się płynie!)
+ ciekawy wątek enemies to lovers
+ skojarzenia z Pamiętnikami Wampirów :D

MINUSY:
- moralnie wątpliwy bohater
- zbyt szybkie rozwiązanie akcji
- za dużo romansu, za mało fantastyki

IG: liyana_autorka
TT: liyana_autorka
Profile Image for M_bookish_.
116 reviews1 follower
June 27, 2026
O Melissie Darwood słyszałem od bardzo dawna i w końcu w moje ręce wpadła najnowsza premiera, czyli „Pryncypium". Są takie książki, przy których od początku ma się wrażenie, że autor ma konkretny pomysł i wie, dokąd chce poprowadzić czytelnika. Tak właśnie jest z "Pryncypium". Im bardziej zagłębiałem się w tę historię, tym bardziej byłem ciekawy, jak wszystko się ze sobą połączy.
Zdecydowanie duże wrażenie zrobił na mnie świat przedstawiony. Jest dopracowany, ale jednocześnie poznaje się go stopniowo, dzięki czemu nie czułem się przytłoczony nadmiarem informacji. Lubię, kiedy autor nie podaje wszystkiego na tacy, tylko pozwala samemu odkrywać kolejne elementy układanki i tutaj właśnie tak to wygląda.
Bohaterowie również okazali się mocnym punktem książki. Nie są jednowymiarowi, mają swoje słabości i potrafią zaskoczyć podejmowanymi decyzjami. Relacja Anieli i Zoltana, była po prostu czymś co chciało się śledzić i obserwować jak zmienia się dynamika między bohaterami. Autorka dobre wykorzystała wątek enemies to lovers. Dzięki niemu łatwo było zaangażować się w losy tej dwójki. Kilka razy łapałem się na tym, że zamiast odłożyć książkę, czytałem jeszcze jeden rozdział, bo chciałem wiedzieć, co wydarzy się dalej.
Po skończeniu lektury zostałem z poczuciem, że był to dobrze spędzony czas. „Pryncypium" to nie tylko ciekawa historia, ale też książka, która skłania do zastanowienia się nad tym, jak nasze decyzje wpływają na innych. Z przyjemnością sięgnę po kolejne powieści Melissy Darwood, bo jestem po prostu oczarowany jej piórem, ale przy okazji mam nadzieję, że i tą historia doczeka się kontynuacji.
Profile Image for wachowska.books.
110 reviews1 follower
June 16, 2026
Aniela to prosta dziewczyna ze wsi, studentka weterynarii, która ma na głowie trochę więcej niż przeciętna studentka. Pracuje, uczy się i próbuje utrzymać gospodarstwo, które powoli się sypie. I w tym całym chaosie pojawia się Zoltan Branderburg – bogaty, zamknięty w sobie facet, który od samego początku budzi średnią sympatię.

Ich relacja na pierwszy rzut oka wygląda dość znajomo: ona z trudnym życiem i obowiązkami, on z pieniędzmi i wpływami, ale bez serca. Taki klasyk, który już się gdzieś widziało. Ale szybko okazuje się, że to nie jest zwykły romans, bo Zoltan wciąga ją w coś dużo większego i dziwniejszego.

W tle pojawia się natomiast coś, co dla mnie jest największą siłą tej książki - świat oparty na idei, że imiona mają znaczenie i realną moc. Nie są tylko etykietą, ale mają wpływ na to, kim jesteś i jak wygląda twoje życie. A Zoltan jest częścią organizacji, która pilnuje tego całego porządku i strzeże wiedzy o tym, jak ten system działa.

Problem w tym, że im bardziej zagłębiałam się w fabułę, tym bardziej miałam wrażenie, że ten fascynujący świat pozostaje jedynie tłem. Liczyłam na więcej tajemnic, większe rozwinięcie zasad rządzących tym uniwersum i mocniejsze wykorzystanie jego potencjału. Zamiast tego dostałam dość prostą historię, która nie zaskakiwała mnie tak często, jak się spodziewałam.

Książkę czytało mi się dobrze i nie mogę powiedzieć, żebym się nudziła. Po prostu po tak oryginalnym pomyśle z Nomenami, Ipsum, Lokum i całym systemem rządzącym tym światem oczekiwałam czegoś bardziej rozbudowanego i angażującego. To przyjemna lektura, ale taka, po której najbardziej zapamiętam sam koncept świata, a nie wydarzenia czy bohaterów.
Profile Image for _Blanca_.
262 reviews31 followers
June 17, 2026
To nie jest ani romantasy, ani romans. Coś jeszcze pomiędzy.
Nie ukrywam, że obawiałam się, że książka może mi się nie spodobać. Że będzie bardzo dużo romansu, a wątek fantastyczny będzie tylko dwuzdaniowym tłem.
Jednak pomysł świata opierającego się na imionach, które dyktują losem ludzi, jednak został tutaj bardziej rozwinięty i nawet wstąpił na 1 plan. (Chociaż mógłby być rozwinięty jeszcze bardziej, gdyż niektóre elementy są niejasne)
Ogólnie pozytywnie się tą książką zaskoczyłam, ale nic, ale to nic, nie sprawi, że zaakceptuje decyzję Zoltana. A raczej jego plan co zrobić z imieniem Jonasz. Uważam to za coś nieakceptowalnego, dosyć obżydliwego, nie ważne jak dobrze chciał bohater, nie jest to coś, za co powinno się go lubić. Na początku, podobała mi się ta jego opryskliwość, rzeczywisty brak uczuć. Ale potem zjawił się ten plan i mimo wszystkich czynów, cały czas miałam z tyłu głowy to, co właśnie zapoczątkowało wydarzenia w książce i miałam takie: nie.

Nasza główna bohaterka jest taką typową dziewczyną. Nie dowiadujemy się o niej za wiele, ale wiemy to, że gdy kogoś potrzeba, to ona zrobi wszystko. Obliczy finanse, zajmie się zwierzętami, nauczu układu tanecznego, bo wszystko jakimś cudem potrafi. I oczywiście jest taka kochana, szczera, troskliwa...

Jednak, nie ukrywam, byłam wciągnięta w tę książkę i chciałam wiedzieć jak autorka pociągnie i rozwiąże fabułę. Liczyłam trochę na smutniejszy koniec, ale nie będę narzekać.

Książka w porządku, ale nie jest niczym odkrywczym ani zaskakującym.

[Współpraca recenzencka]
811 reviews4 followers
July 5, 2026

„Pryncypium” zachwyca zanim w ogóle je otworzycie. Twarda oprawa, barwione brzegi, charakterystyczny kolor stron, te wszystkie szczegóły i arty. Ta książka została przemyślana w każdym calu, a opowieść którą chce Wam przytoczyć wciąga bez reszty. To nie było moje pierwsze spotkanie z piórem tej autorki, naprawdę lubię sposób w jaki opowiada daną historię. Tym razem, oprócz wydania oczywiście, najbardziej podobali mi się bohaterowie. To poniekąd romans biurowy, romantasy, w którym liczą się emocje i uczucia, historia dwójki ludzi absolutnie zagubionych, totalnie się od siebie różniących, ale takich pomiędzy którymi pojawia się także i chemia. On – agent, pewny siebie, jest przekonany że miłość nie zapuka do jego serca i ona – dziewczyna która sporo namiesza i która nigdy nie gryzie się w język. Mnóstwo zwrotów akcji, błyskotliwych dialogów, trudnych decyzji do podjęcia i momentów podczas których wstrzymujemy wręcz oddech. To było naprawdę świetne, bawiłam się wybornie, płynęłam lekko z tekstem, a fantastyczna strona tej opowieści była oryginalna i absolutnie Innowacyjna. Takie rzeczy potrafi tylko Melissa Darwood, a ja nigdy nie przestanę zachwycać się nad tym wydaniem. To świetna rozrywka, poczujecie się trochę jak na rollercoasterze i gwarantuje, że trudno będzie ją odłożyć.
Profile Image for Karola_pod_lasem_czyta.
33 reviews1 follower
July 16, 2026
„Pryncypium” Melissy Darwood to powieść, która od pierwszych stron przyciąga tajemniczą atmosferą i nie pozwala o sobie zapomnieć jeszcze długo po zakończeniu lektury. Autorka z powodzeniem łączy elementy romantasy z intrygą, tworząc historię pełną emocji, napięcia i nieoczywistych wyborów.

Największym atutem książki są wyraziści bohaterowie. Zoltan i Aniela wydają się całkowicie różni, pochodzą z odmiennych światów, mają odmienne charaktery i patrzą na siebie przez pryzmat uprzedzeń. To właśnie ich dynamiczna relacja sprawia, że fabuła jest tak angażująca. Obserwowanie, jak wzajemna niechęć stopniowo ustępuje miejsca bardziej skomplikowanym uczuciom, daje czytelnikowi wiele satysfakcji.

Muszę przyznać, że Melissa Darwood świetnie buduje napięcie i umiejętnie dawkuje tajemnice. Motyw Nomen oraz zasady rządzące przedstawionym światem intrygują i zachęcają do odkrywania kolejnych sekretów. Historia nie opiera się wyłącznie na wątku romantycznym, równie ważne są kwestie zaufania, odpowiedzialności, moralnych dylematów oraz konsekwencji podejmowanych decyzji.

Na uznanie zasługuje również styl autorki. Jest lekki, obrazowy i płynny, dzięki czemu książkę czyta się bardzo szybko. Opisy są sugestywne, dialogi naturalne, a emocje bohaterów autentyczne. Całość tworzy opowieść, która potrafi wzruszyć, zaskoczyć i skłonić do refleksji.

„Pryncypium” to doskonała propozycja dla miłośników romantasy, którzy cenią nie tylko rozwijający się romans, ale również dopracowany świat, tajemnice i bohaterów przechodzących wyraźną przemianę. To wciągająca, emocjonalna i pełna magii historia, od której trudno się oderwać. A jeśli chodzi o wydanie, to chyba nic mówić nie trzeba…cudo😍
Polecam bardzo❤️
26 reviews
July 9, 2026
To moje drugie spotkanie z piórem autorki i z pewnością nie ostatnie!

Na wstępie muszę pozachwycać się nad tym przepięknym wydaniem. WOW! Trochę obawiałam się, że czytanie książki z innymi niż białe stronami będzie niewygodne, ale zupełnie niepotrzebnie. Nie odczułam żadnej różnicy, a całość prezentuje się naprawdę wyjątkowo.

Początek był dla mnie dość wymagający. Ta historia ma wysoki próg wejścia i przez pierwsze rozdziały trudno było mi się w niej odnaleźć. Na szczęście bardzo pomógł mi słowniczek, dzięki któremu łatwiej zrozumiałam świat wykreowany przez autorkę. Kiedy już wciągnęłam się w fabułę, nie mogłam się od niej oderwać.

To naprawdę oryginalne romantasy, które wyróżnia się na tle wielu innych książek z tego gatunku.

Relacja głównych bohaterów jest bardzo dobrze poprowadzona. Być może rozwija się dość szybko, ale zupełnie mi to nie przeszkadzało. Wręcz przeciwnie, od samego początku świetnie się ich obserwowało. Między bohaterami było czuć chemię, a niektóre ich wymiany zdań były naprawdę przezabawne i wielokrotnie wywoływały u mnie uśmiech.

Zdecydowanie polecam tę książkę wszystkim fanom romantasy. To historia pełna emocji, ciekawych bohaterów i oryginalnego świata, która zdecydowanie zasługuje na uwagę.

[Współpraca recenzencka]

1 review
June 29, 2026
♥️„Pryncypium” Melissy Darwood w wydaniu specjalnym zachwyciło mnie już od pierwszego spojrzenia. To jedna z tych książek, które chce się nie tylko czytać, ale również podziwiać na półce. Książka jest przepiękna i została dopracowana w najmniejszych detalach, co sprawia, że historia Anieli i Zoltana otrzymała oprawę, na jaką zasługuje.♥️ Sama fabuła to typowe romantazy, ponieważ na pierwszym planie jest uczucie między bohaterami. Autorka umiejętnie połączyła romans z intrygującą historią opartą na zasadach Pryncypium, która nadała całej książce niesamowitego klimatu.♥️ Jest tu wiele zwrotów akcji, które angażują wyobraźnię i serce czytelnika. Polecam ♥️
Profile Image for Zaczytana Książniczka.
90 reviews
July 7, 2026
1,5/5
Bardzo dziękuję Wydawnictwu i Autorce za książkę 🫶🏻

Czytało się ją dobrze i płynnie. Pod kątem wizualnym nie widziałam piękniejszej książki. Dlatego jest mi tak przykro, że mi się nie podobała. Sam koncept świata jest bardzo dobry, zaciekawił mnie tajemniczy świat Laufrów, ale jak na moje gusta wszystkie wątki związane z fantastyczną częścią fabuły zostały po najniższej linii oporu spłycone. W drugiej połowie miałam też wrażenie, że wydarzenia są trochę klejone na siłę, ciąg przyczynowo-skutkowy był mocno naciągany. Relacja bohaterów również pozostawia wiele do życzenia… Plus nie jestem pewna co myślę o fabularnych nawiązaniach do Kościoła.
Profile Image for Crimelpoint.
1,689 reviews135 followers
January 1, 2019
Z początku w ogóle nie mogłam się w nią wciągnąć. Nic mogłam zrozumieć i nie potrafiłam wejść w ten świat.

Miało to być new adult z elementami fantastyki, jednak napisanie czegoś takiego z tyłu książki jest po prostu zwyczajnym błędem. Ta pozycja to na 100% nie jest książką new adult. Jest to fantastyka z dosłownie 3 scenami erotycznymi, które dodatkowo są opisane w taki dziwaczny sposób, że tego nawet nie chce się czytać.

Co więcej pozycja ta jest po prostu nudna i naprawdę znam o wiele więcej lepszych książek.
Profile Image for Camille.
135 reviews3 followers
February 4, 2018
Jest cudowna!!! Najbardziej spodobała mi się relacja Zoltana i Anieli oraz sam pomysł na książkę! Fantastyczny, a w niektórych momentach aż ciarki przechodzą, a w innym łzy cisną się w kącikach oczu!
Polecam gorąco! :D
Profile Image for Ewela T Ewela.
215 reviews
July 27, 2026
Nie dość, że wydanie przepiękne, super się czytało na tych kartkach to sama historia w sobie miała to coś. Coś co nie pozwalało na długo odłożyć książkę.
jedyny minus jak mnie jest taki, że jestem tak bardzo ciekawa jak potoczą się dalsze losy bohaterów i się nie dowiem bo to jednotomowa historia
79 reviews1 follower
October 2, 2018
Romans z elementami fantasy... Ale przede wszystkim romans.
Displaying 1 - 30 of 33 reviews