Tomasz Stawiszyński zabiera czytelnika w podróż po greckiej wyspie i swojej wyobraźni.
Przedstawia feerię niezwykłych postaci, między innymi tajemniczą Włoszkę, piękną i charyzmatyczną cesarzową plaży, której los zdaje się przedziwnie spleciony z losem świata, oraz kelnera z potarganą czupryną, lawirującego z gracją pomiędzy stolikami i gotowego opowiedzieć każdemu o spotkaniu z Bradem Pittem.
Prowadzi śledztwo w sprawie obwoźnego sprzedawcy owoców, którego słychać wszędzie, ale którego nigdy nie udaje się zobaczyć.
Opowiada historię pisarza, autora bestsellerów, doznającego ataku paniki zawsze w tym samym miejscu na wyspie.
Próbuje odgadnąć zagadkę niewielkiego, lecz niezwykle pojemnego parkingu w Kerkyrze.
Zdradza sekret przepisów na bianco i bourdeto.
I pozostawia z pytaniem: czym właściwie jest czynnik alchemiczny?
Tomasz Stawiszyński – filozof, eseista, dziennikarz, autor bestsellerowych książek: “Potyczki z Freudem. Mity, pokusy i pułapki psychoterapii” (2013) oraz „Co robić przed końcem świata?” (2021). Od wielu lat zajmuje się problemami z pogranicza filozofii i psychoterapii. Wcześniej związany z wieloma redakcjami: pracował m.in w „Dzienniku” „Newsweeku” i „Przekroju”. W latach 2013-2016 prowadził w Polskim Radiu RDC autorski program “Niedziela Filozofów, czyli potyczki z życiem”. Od 2016 związany z Radiem TOK FM, gdzie prowadzi m.in. “Godzinę filozofów”, “Kwadrans filozofa” oraz – wraz z żoną, Cvetą Dimitrovą – internetowy podcast “Nasze wewnętrzne konflikty”. Jego teksty i audycje można znaleźć na stronie www.stawiszynski.org, a rozmowy z ciekawymi gośćmi o sprawach najważniejszych w autorskim podcaście „Skądinąd”.
Stawiszyński ma po prostu niesamowity dar do opowiadania historii. Każdy rozdział napisany jest malowniczym językiem, który pozwala czytelnikowi nie tylko przenieść się na Korfu, ale też choć trochę poczuć ten tajemniczy „czynnik alchemiczny”, na którym oparta jest cała książka. Historie ludzi i miejsc są nietuzinkowe, a czasem wręcz trudne do uwierzenia.
Brakowało mi jednak dłuższych rozważań na temat wątków poruszonych w książce, takich jak przemijanie czasu, powroty do miejsc ważnych emocjonalnie czy poszukiwanie własnego miejsca na ziemi. Pod tym względem zdecydowanie wyróżniał się ostatni rozdział, natomiast przy pozostałych czułam pewien niedosyt.
Zawiodłam się tą lekturą. Tylko ostatnie opowiadanie było w miarę ciekawe. Reszta to takie pamiętniki z wakacji, które mogłyby być ciekawe tylko dla autora, który wraca do nich po dłuższym czasie. Nuda, nuda, nuda i nawet Korfu tego nie ratuje.
5/10 nie siadła mi ta książka, autor bardzo ładnie składa zdania ale niewiele to daje bo nic z tego nie wynika. niektóre rozdziały nawet ciekawe, liczyłam że coś z nich będzie ale no niezbyt.
słuchanie audiobooka przypominało mi słuchanie opowieści dziadka na spotkaniach rodzinnych. 3 razy zdążysz się domyślić zakończenia i mówisz żeby szedł do brzegu, a on dalej opowiada historię założenia miasta które raz odwiedził żeby zarysować tło do kompletnie niezwiązanego wydarzenia.
Po tę książkę sięgnąłem w pierwszej kolejności zachęcony tym, że sam miło wspominam nasz pobyt na Korfu, a autor większość przemyśleń powiązał właśnie z tą grecką wyspą. Ponadto postanowiłem ją kupić, bo słuchając jednego z podcastów autora, wyczułem w nim taką samą sympatię do Grecji, jaką wyczuwam także u nas.
W każdym razie ta niewielka książka składa się z kilku esejów, a jej głównym atutem jest to, że autor bardzo umiejętnie potrafi dostrzec w otaczającej go rzeczywistości najważniejsze kwestie. Wydaje się, że wynika to też z jego wypracowanej – bo wydaje mi się, że trzeba się tego nauczyć – umiejętności prawdziwego życia. Dostrzegania tego, co najważniejsze. Tym samym rysowane przez niego historie pozwalają czytelnikowi dostrzec to, czego normalnie by nie zauważył. Dzięki temu są też doskonałym materiałem do nauki. I tutaj mała dygresja – książkę zrozumie i będzie się nią cieszyć ten, kto z takim właśnie nastawieniem po nią sięgnie.
Same treści rysowanych opowiadań albo związane są z życiem człowieka, albo, wydawać by się mogło, z banalnymi zagadkami, jak szukanie miejsca na parkingu. Gorąco polecam fragment czy opowieść o wyciumkanym jedzeniu, która w doskonały, ale i chyba zabawny sposób odziera z przekonań gonitwę za elitaryzmem – rozumiem to w kontekście jedzenia, ale można to przenieść też na inne aspekty ludzkiego życia, nie tylko związane z zapełnianiem żołądka, ale choćby dotyczące sztuki, gdzie przybiera równie groteskowe formy.
Jeżeli więc macie ochotę oderwać się na chwilę od codzienności, napić się kawy, trzymając w ręku książkę czy ebooka – polecam. Poza jedną dłuższą historią lektura nie zajmie wam dłużej niż dwadzieścia kilka minut, ale wydaje mi się, że tej książki nie powinno się czytać bez oddechu – tylko nie więcej jak po jednym eseju na dzień. Później trzeba to przemyśleć, przetrawić i wyciągnąć wnioski.
Autora lubię i cenię za prowadzony przez niego podcast. Nigdy nie czytałem żadnej z jego dotychczasowych książek filozoficznych, ale jak usłyszałem o zbliżającym się debiucie prozatorskim wiedziałem, że muszę się z nim zapoznać. Nie zawiodłem się, a wręcz przeciwnie - książka bardzo mi się podobała. Język autora jest piękny, plastyczny, a opowiedziana historia odwołuje się do zainteresowań Tomasza Stawiszyńskiego (wnioskuję to z odcinków podcastu). Konkludując - polecam wszystkim; ja przeczytałem za jednym podejściem.
Stawiszyńskiego dobrze się słucha lub czyta niezależnie od tematu na jaki pisze. Te swego rodzaju korfucjańskie "opowiadania bizzarne" - nawiązanie do prozy Tokarczuk nieprzypadkowe - czyta się równie interesująco, jak pozostałą twórczość filozoficzno-publicystyczną. I co tu dużo mówić, narobił mi smaku na odwiedzenie wyspy i skosztowanie jej specjałów i atmosfery, odczucia na własnej skórze owego szczególnego genius locci.
Wspaniała książka o ludziach, jedzeniu, Korfu oraz o ciekawości względem działań drugiego człowieka. Było w niej wiele momentów, gdzie po prostu się uśmiechałam. Czekam na kolejne książki Pana Tomasza, od tej nie mogłam się oderwać. Niezwykła pozycja!
Udany debiut fabularny Tomasza Stawiszyńskiego, zdecydowanie! Zgrabne połączenie filozofii, z której jest tak znany z ciekawą historią. Opisy jedzenia nader apetyczne. Nie pozostaje mi nic innego tylko jechać na Korfu. :)