Małe miasteczko. Wielkie sekrety. I morderca, który jest o krok przed wszystkimi.
Gabrielle, młoda i ambitna psycholożka, ucieka z wielkiego miasta do sielskiego miasteczka, by odzyskać spokój. Nie spodziewa się, że zamiast tego trafi w sam środek koszmaru, który na zawsze odmieni jej życie.
Gdy znana i lubiana barmanka zostaje znaleziona martwa z białą różą u boku, mieszkańców ogarnia strach. Sprawę morderstwa prowadzi detektyw Marc Castellano – cyniczny, doświadczony policjant, który po rozpoczęciu śledztwa zaczyna otrzymywać anonimowe, rymowane listy.
Każdy z nich zapowiada kolejną zbrodnię.
Gabrielle łączy siły z Markiem i wykorzystuje swoją wiedzę, by stworzyć psychologiczny profil zabójcy. Jednak im bliżej są rozwiązania zagadki, tym wyraźniej widzą, że każdy w miasteczku coś ukrywa.
Od początku wszyscy kłamią.
A Gabrielle i Marc mają coraz mniej czasu, by odkryć tożsamość mordercy.
„Zanim otworzysz drzwi” to mroczny, trzymający w napięciu thriller psychologiczny o sekretach, które nigdy nie powinny ujrzeć światła dziennego. I o złu czającym się tam, gdzie się go najmniej spodziewamy.
Wiele dobrego słyszałam o tej książce, więc z ogromna przyjemnością i zaciekawieniem zasiadłam do lektury. Książka zakwalifikowana jako thriller, zgodzę się z tym, jednak jak na mój gust jest on dość lekki, dostrzegalne były też elementy kryminału czy obyczajówki. To powieść, która może nieco namieszać w głowie, powoduje dreszczyk emocji, sprawia, że podążamy tropem mordercy, którego tożsamość może nas zaskoczyć.
Gabrielle to młoda i ambitna psycholożka, która sprowadza się do małego miasteczka, by zaznać spokoju i zacząć żyć na nowo. Pierwsi pacjenci pojawiają się stosunkowo szybko, a niedługo później pani psycholog włączona zostaje w śledztwo by sporządzić portret psychologiczny sprawcy. Marc rozpoczyna śledztwo w sprawie zamordowania lubianej barmanki, chcąc nie chcąc zawiera współpracę z Gabrielle, oboje choć starają skupić się na prowadzonym dochodzeniu, zaczynają walczyć z własnymi emocjami i uczuciami. Para dosyć szybko łączy wątki, natrafia na skrywane przez małą społeczność tajemnice i musi stawić czoła prawdzie, o której nikt nie chce mówić głośno.
To był naprawdę świetny thriller psychologiczny, który mocno namieszał w mojej głowie. Jak napisałam na początku, mam wrażenie, że był to stosunkowo lekki thriller, na pierwszy rzut oka może się on nawet wydawać prosty, choć tutaj to złudne wrażenie, i na końcu możecie się mocno zdziwić. Fabuła jest złożona i wielowątkowa, skupiamy się na kłamstwach, na ukrytych motywach, na sekretach skrywanych za drzwiami, nie tylko tymi w domu, ale też takimi w umyśle. Styl autorki jest bardzo lekki, przez co przez powieść się płynie, ta książka czytała się sama i nie dało się od niej oderwać, panował tutaj ład i porządek, wszytko do siebie pasowało, a jedno wydarzenie czy jeden szczegół pociągał za sobą szereg innych. Autorka też oszczędziła nam brutalnych szczegółów, choć coś niecoś się pojawia, to jednak bardziej skupiamy się tutaj na aspekcie śledczym czy tym psychologicznym, może też dlatego mam wrażenie, że lektura była lekka.
Książka wiedzie nas po tajemnicach mieszkańców, wraz z naszymi głównymi bohaterami podążamy śladem mordercy, skupiamy się na konkretach, szczegółach, na psychologii, na szukaniu powiązań. Krok po kroku odkrywamy brutalną ale jakże powszechną prawdę, że wszyscy kłamią. Oprócz głównego śledztwa, w fabule znajdziemy też wiele wątków pobocznych, kilka perspektyw, które rzucają nam nowe światło na wydarzenia, tutaj wam powiem, że zwracajcie uwagę na szczegóły, szukajcie odpowiedzi pomiędzy wierszami, bo odpowiedzi są tutaj dobrze ukryte, a tożsamość sprawcy wcale nie jest łatwa do odgadnięcia, ja przyznaję, że mnie autorka wyprowadziła w pole, bo namieszała tutaj pierwszorzędnie.
Książka moim zdaniem zdecydowanie warta uwagi, mi bardzo się podobała, bo to taka lektura typowo w moim stylu, niby lekka ale zajmująca, nieoczywista, złożona, w której pojawiają się wątki kryminalne ale i te związane z prywatą bohaterów. To powieść logiczna, uporządkowana, przemyślana, taka przy której każda kolejna strona przybliża nas do poznania prawdy, gdzie sami możemy prowadzić swoje śledztwo, które choć wydaje się oczywiste, wcale takim nie jest. Na końcu oczywiście poczułam lekki niedosyt, ale chyba spowodowany tym, że lektura się skończyła. Bardzo dobry debiut!
„Zanim otworzysz drzwi” nie tylko przyciąga uwagę swoją okładką, ale i ciekawym opisem, który zachęca do czytania. I wiecie co? To było naprawdę dobre.
Bardzo szybko wkręciłam się w akcję, bo ja lubię małomiasteczkowe klimaty, szczególnie w thrillerach psychologicznych. To właśnie w takich małych miejscowościach, pojawia się najwięcej podejrzanych 🤭
Dlatego tutaj również działo się wiele…
A wszystko rozpoczęło się w dniu, gdy do miasteczka przybywa młoda psycholożka Gabrielle. To w tym miejscu chce teraz żyć, a dom choć początkowo napawał lekkim niepokojem, staje się jej wymarzonym miejscem. Jednak spokój w jej życiu nie trwa zbyt długo…
Tą spokojną, małą miejscowością wstrząsa wiadomość o morderstwie… Co gorsza, sprawca nie wygląda, jakby działał bez żadnego planu… Wręcz zapowiada, że do pierwszego morderstwa dojdzie i na nim nie poprzestanie. Jego znakiem rozpoznawczym są rymowane wiersze, białe róże oraz przerysowany makijaż, który wykonuje swoim ofiarom.
Sytuacja staje się coraz bardziej napięta, a Marc ma coraz mniej czasu na rozwikłanie zagadki. Na szali leży życie mieszkańców, co tylko potęguje jeszcze większe napięcie…
Jednak złapanie winnego nie jest tak proste, jak początkowo się wydawało. Tutaj nie wystarczy tylko determinacja, trzeba także znaleźć jakiekolwiek poszlaki. I chociaż w pomoc została zaangażowana Gabrielle, nadal trudno zdobyć cokolwiek. Bo jak się okazuje, każdy z mieszkańców ukrywa swoje tajemnice, a niektórzy kłamią, by bronić innych…
„Zanim otworzysz drzwi” to tytuł dla miłośników thrillerów psychologicznych oraz małomównych klimatów❤️ Zdecydowanie potrafi trzymać w napięciu i wciąga od pierwszych stron.
Mi trochę przeszkadzał wątek miłosny między bohaterami i kilka niedopracowanych szczegółów, ale jestem w stanie to zaakceptować, bo książka wszystko nadrobiła akcją.
Więc ja w tym momencie was zachęcam do poznania tego tytułu ❤️
Gabrielle przenosi się z Londynu do niewielkiego miasteczka. Tam otwiera swój gabinet psychologiczny i stara się znowu stanąć na nogi po burzliwym zerwaniu. Wkrótce potem dochodzi do morderstwa miejscowej barmanki. Sprawca maluje jej usta na krwistoczerwony kolor, pozostawiając przy ciele również białą różę. Zbrodnia ta wstrząsa mieszkańcami, a detektyw Marc dostaje anonimowe liściki z dziwnymi rymowankami. Śledczy będzie musiał połączyć siły z Gabrielle i znaleźć mordercę zanim dojdzie do kolejnej tragedii. Książka już od pierwszych stron trzyma w napięciu. Rozdziały są krótkie, ale sugestywne. Uwielbiam klimaty małych miasteczek. Tutaj każdy może być zabójcą albo ofiarą. Dodatkowo panuje niepisana zmowa milczenia, przez co czuć gęstą atmosferę. Dostajemy tu perspektywę różnych osób, dlatego też pojawią się różne mylne wątki, które tylko podsycają napięcie. Bohaterowie mają na sumieniu swoje małe grzeszki, dzięki czemu stają się bardziej ludzcy i autentyczni. Autorka uchyla przed nami drzwi do ludzkiego umysłu, ale to my musimy zdecydować, czy je przekroczymy. Choć fabuła jest wielowątkowa, to została bardzo sprawnie poprowadzona. Każdy element łączy się ze sobą w jakiś sposób i nie ma tu miejsca na niedopowiedzenia. Czekam na więcej tak dobrych historii.
"Zanim otworzysz drzwi" to trzymający w napięciu thriller psychologiczny autorstwa M.D. Holloway.
Sielskie miasteczko, które miało przynieść ukojenie, szybko okazuje się dla Gabrielle początkiem najgorszego koszmaru. Spokój zostaje brutalnie zakłócony, gdy bohaterka wspólnie z lokalnym stróżem prawa, rozpoczyna niebezpieczny pościg za seryjnym mordercą.
Akcja rozgrywa się w niewielkim brytyjskim miasteczku, gdzie niemal każdy mieszkaniec skrywa własne tajemnice. Autorka oddaje głos różnym postaciom, dzięki czemu poznajemy ich motywacje, lęki i sekrety. Ten zabieg sprawia, że czytelnik nie tylko obserwuje wydarzenia, ale wręcz uczestniczy w nich, krok po kroku odkrywając kolejne warstwy tej niepokojącej historii.
Holloway posługuje się stylem lekkim i niezwykle płynnym, co ciekawie kontrastuje z duszną i mroczną atmosferą powieści. Choć akcja rozwija się raczej powoli, to dopracowane tło obyczajowe, koloryt postaci, sugestywny małomiasteczkowy klimat oraz precyzyjnie budowane napięcie, rekompensują brak większej dynamiki.
Jak na debiut, to naprawdę imponująca książka. Próbowałam wcielić się w rolę detektywa i odgadnąć, kto stoi za zbrodnią, ale autorka skutecznie wyprowadzała mnie w pole. Finał okazał się ogromnym zaskoczeniem.
Krótkie, dynamiczne rozdziały sprawiały, że trudno było mi odłożyć tę historię. Przeczytałam ją w jeden dzień, robiąc tylko krótkie przerwy. Styl pisania jest lekki i wciągający. Początkowo musiałam przyzwyczaić się do narracji prowadzonej z perspektywy kilku bohaterów, jednak z każdą stroną wszystko stawało się coraz bardziej klarowne.
Najbardziej polubiłam Gabrielle, Marca i Kattie. To bardzo udany, lekki thriller psychologiczny, który pokazuje, że autorka świetnie potrafi budować napięcie. Z niecierpliwością czekam na jej kolejne książki i zdecydowanie polecam tę historię.