Jump to ratings and reviews
Rate this book

Necrovet #5

Necrovet. Hodowla istot chimerycznych

Rate this book
Nie każda więź powinna łączyć światy żywych i umarłych.

Florka Kuna, techniczka weterynarii i adeptka nekromancji, w końcu odnajduje swojego famulusa – i szybko przekonuje się, że los potrafi mieć przewrotne poczucie humoru. Bo choć Jafar wygląda niegroźnie, jego zdolności przekraczają wszelkie granice na tym świecie... i poza nim.

W lecznicy doktor Izabeli Pokot pojawiają się nowi pracownicy, a wraz z nimi kolejne wyzwania: od zatrutych kolokolo, przez zaniedbane peteu, po skrzydlatego araleza, którego krew ma bardzo pomocne właściwości. Jednak nawet najbardziej niezwykłe przypadki bledną, gdy w okolicy zaczyna grasować tajemnicza bestia atakująca magiczne stworzenia.

A kiedy granice zostają przekroczone, nie zawsze da się je z powrotem zamknąć.

368 pages, Paperback

First published May 13, 2026

Loading...
Loading...

About the author

Joanna W. Gajzler

13 books56 followers
Autorka nominowanej do Nagrody Fandomu Polskiego im. Janusza A. Zajdla powieści Bóg Maszyna. Studiowała twórcze pisanie na Uniwersytecie Łódzkim i szlifowała warsztat ponad dwie dekady, by móc kiedyś podzielić się owocami swojej wyobraźni. Zagubiona w fantastycznych światach, czy to z książek, filmów, gier fabularnych, czy też własnych. Z zawodu technik weterynarii, nie wyobraża sobie życia bez tworzenia, herbaty i co najmniej trzech gatunków zwierząt w domu.

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
8 (17%)
4 stars
21 (44%)
3 stars
18 (38%)
2 stars
0 (0%)
1 star
0 (0%)
Displaying 1 - 10 of 10 reviews
Profile Image for Lukasz.
19 reviews
May 14, 2026
Uch, przebrnąłem. To jednak nie jest mój typ literatury. Takie na raz, przeczytać- zapomnieć.
Profile Image for Kasia | Zapisana w Książkach.
781 reviews15 followers
Review of advance copy received from Publisher
May 14, 2026
Hodowla istot chimerycznych to piąty tom serii Necrovet autorstwa Joanny W. Gajzler. Wydana została przez Wydawnictwo SQN Imaginatio. Jest to seria, która skradła moje serce swoim ciepłem oraz miłością do zwierząt, która wylewa się z każdej strony. Niezaprzeczalnie stała się moją komfortową książką, dlatego z ogromną przyjemnością sięgnęłam po kolejną książkę z serii.

W piątym tomie Florka rozwija się w zakresie magii i to już tak na wstępie. Od razu na dzień dobry w pierwszej scenie czytelnik może przeczytać opis rytuału prowadzącego do stworzenia famulusa – zwierzęcego chowańca, który ma pomóc w rozwoju magicznych zdolności. Gdyby jednak wokół tego miała się skupić cała fabuła książki, nie byłby to Necrovet. I chociaż jest to wydarzenie zdecydowanie skupiające wstępną uwagę czytelników, dzieje się o wiele, wiele więcej.

Oczywiście autorka zasypuje czytelników mnogością magicznych stworzeń, którym należy pomóc w gabinecie weterynaryjnym prowadzonym przez nekromantkę. Pomiędzy wizytami kolejnych zwierzaków – czy to magicznych, czy bardziej przyziemnych – autorka rozsiewa pierwsze znaki, że dzieje się coś większego. To jest coś, za co bardzo sobie cenię tę serię. W gruncie rzeczy to historie mocno oparte na codzienności techniczki weterynarii. Z tą różnicą, że pacjenci bywają bardzo nietypowi.

Ten tom dużo wyraźniej niż poprzednie podejmuje temat zaniedbań zwierząt i tego, jak bezmyślnie ludzie przygarniają i dbają o swoje pupile. Autorka opisała kilka takich sytuacji, które wydają się bardzo absurdalne, a jednocześnie nie mam problemu, by w nie uwierzyć. Najbardziej jednak zszokował mnie komentarz drobnym drukiem przy jednej z sytuacji, że jest inspirowana prawdziwym zdarzeniem. I chociaż wszystkie te zdarzenia w książce dotyczą stworzeń magicznych, to bardzo jasne jest, jaką lekcję próbowała przekazać nimi autorka.

Ten tom wprowadza nowych bohaterów, ale również napomina o tych znanych ze wcześniejszych tomów – niektórzy z nich nawet się pojawiają. Zapewnia to ciągłość, którą należy docenić. Nowe ręce do pracy w przychodni wcale jednak nie oznaczają spokoju, wręcz przeciwnie, zdaje się, że pracownicy nie mają chwili, by odsapnąć. Do tego dochodzą przemyślenia na temat swoich ról w pracy oraz tego, w czym jest się dobrym i w czym powinno się doskonalić. Ciekawie było obserwować ten wątek poboczny w wykonaniu Bastiana. Był niezwykle realistyczny przy jego głębokim zastanawianiu się, gdy odpowiedź znajdowała się na wyciągnięcie ręki.

Autorka ma niezwykły talent nie tylko do rozsiewania okruszków do finałowych wydarzeń w całej książce, ale również do budowania klamr fabularnych w swoich powieściach. Przynosi to mnóstwo satysfakcji dla czytelnika, ale również sprawia, że cała książka jest spójna. Widać po niej wyraźnie, że wszystko jest tam dokładnie zaplanowane, choć pozornie wydaje się, że jest to chaos życia codziennego rządzony przypadkami. Dzięki takim zabiegom jestem w stanie w pełni docenić kunszt pisarski autorki i ciekawi mnie, czym jeszcze może czytelnika zaskoczyć w swoich przyszłych książkach.

Chociaż uwielbiam powracać do Zrębek i zaczytywać się w losach Florki i Bastiana, tak jednocześnie cieszę się, że autorka postanowiła zakończyć serię. Necrovet przez swoją specyfikę mógłby się ciągnąć bez końca, a przynajmniej jeszcze przez kilkanaście książek. Pozornie nie byłoby w tym nic złego, przecież tak ciepłą pozycję aż chce się czytać. Ale uważam, że każda historia zasługuje na swój godny koniec i opowieść wysnuta w tomie piątym stanowi idealną wręcz kropkę nad i dla całej serii. Nie zatrzaskuje bramy, zostawia uchyloną furtkę w sposób, który działa najlepiej.
Profile Image for Technikolore.
311 reviews6 followers
May 13, 2026
Czytacie serie z polecenia? Ja jadąc na swoje pierwsze targi książki dostałam polecenie, że warto poczytać Necroveta, a że autorka podpisywała tam książki to przy okazji poszłam po autograf do wszystkich wtedy dostępnych części. Pierwsze dwie części zaciekawiły mnie dosyć umiarkowanie - historia młodej techniczki weterynaryjnej Florki, która trafia do lecznicy prowadzonej przez nekromantkę, ale nie jest to stereotypowa nekromancja. Mimo to ludziom kojarzy się to z wskrzeszaniem, dlatego często wytykana jest palcami. A właśnie - żyjemy w trochę magicznym świecie, więc są tam też magiczne zwierzęta i to historie o nich i o weterynarii niezwykłych istot. Jest inny technik, faun Bastian, z którym Florka nawiązuje relacje, jest jakiś motyw przewodni tomu, ale to lekka lektura i człowiek nie ma parcia czytać kolejnych tomów od razu, a raczej gdzieś tak w wolnej chwili. Dlatego między 2, a 3 tomem bez problemu urządziłam sobie dłuższą przerwę. Ale 3 i 4 tom już mi się bardziej wkręciły, bo główna bohaterka sama zaczęła się interesować magią, nekromancją, weszły zaświaty i w jeden tydzień obie części weszły. I akurat wtedy na mailu informacja o naborze recenzenckim na ostatni, piąty tom [współpraca reklamowa z wydawnictwem], więc się zgłosiłam, bo uznałam, że będzie idealnie przeczytać i od razu i opisać moje odczucia co do całej serii.

"Necrovet. Hodowla istot chimerycznych" była dla mnie jakimś takim połączeniem tych odczuć, które miałam w 1-2 tomie z tymi z 3-4 tomu. Bo z jednej strony zabrakło mi w tym tomie rozwoju postaci pobocznych i relacji głównej bohaterki z nimi, więc nie mogłam się wciągnąć w wątki międzyludzkie mimo, że pojawiły się dwie nowe postacie, a niektóre wątki zostały ledwo liźnięte, a z drugiej skupiamy się natomiast na ogromnej liczbie różnych zwierząt i przypadków w lecznicy oraz na chowańcu Florki, Jafarze - kojarzy mi się to właśnie z tymi moimi początkami z serią. Z drugiej jednak strony dostajemy kontynuację wątku magii, nekromancji i zaświatów, który jest wyjątkowo ciekawy i mnie wciągnął - dopóki nie skończyłam książki nie miałam tego poczucia, że mi czegoś brakuje, bo byłam kompletnie zaabsorbowana i dopiero jak zamknęłam ostatnią stronę miałam takie "och, to już, a człowiek na wrażenie, że to nie jest ostatni tom". I z takimi odczuciami zostawiam serię - że nie jest to może lektura, która wciągnęła mnie bez reszty i nie będę o niej myśleć za często, ale nie jest to też seria, którą bym sprzedała, bo już przeczytana i do niej nie wrócę. Przyjemna historia z odrobiną poruszanych poważnych tematów, liźniętych to tu, to tam, w towarzystwie magicznych zwierząt - tych bardziej i mniej uroczych.

Profile Image for Wystukanerecenzje.
511 reviews7 followers
Review of advance copy received from Publisher
May 8, 2026
Macie jakieś swoje ulubione serie? Ja tak i każdego kolejnego tomu zawsze wypatruję w zapowiedziach wydawnictw, nie mogę się go doczekać. Jedną z nich jest Necrovet. Już nie pamiętam jak ta przygoda się zaczęła, ale wiem, że jest to jedna z tych serii, której zakończenie pozostawia mnie z kacem czytelniczym...

Autorka postanowiła, że piąty tom będzie tym ostatnim jeśli chodzi o przygody weterynaryjno-nekromantyczne, ale zdecydowanie przygotowała dla bohaterów po raz kolejny sporo rozterek, także tych niemal egzystencjalnych. Każde z nich poszukiwało swojego miejsca, choć wydawało im się, że dążą do tylko zawodowego punktu w swoim życiu, w którym będą się spełniać. I tak Florka biegała za famulusem, a Bastian zastanawiał się w czym jest dobry i czym mógłby w przychodni zabłysnąć.

Oczywiście nie zabrakło wielu pacjentów, tych magicznych, a nawet historii pewnego ptaka i trytytki opartej na faktach. Pojawiły się też smoki i... pewien królik, który po całości mnie rozczulił. Bo wiecie, inaczej się patrzy na takie opowieści, kiedy samemu ma się w domu zwierzaki i są one członkami rodziny.

I tak oto dobrnęliśmy do końca, nad którym rozpaczam, ale uważam też, że Gajzler zakończyła w idealnym momencie, pokazując nam, że każdy ma gorsze i lepsze dni w swoim życiu, a z każdej sytuacji można znaleźć wyjście i się spełniać w czymś, co kiedyś wydawałoby się okropne. Florka jest bohaterką, którą polubiłam od początku za jej podejście do zwierząt, ale też za to, że brnie do przodu mimo trudności i tutaj też pokazała swój upór w dążeniu do celu i mam nadzieję, że będzie miała swoje "żyli długo i szczęśliwie".

Tymczasem zaświaty, odchodzenie dusz, żegnanie zwierzaków wywołało we mnie całą lawinę łez, a Jafar, który naprawdę przypomina mi mojego królika, spowodował kolejny potok łez. A przecież o to chodzi w tej całej zabawie z czytaniem, żeby emocje nas na różne sposoby odurzały. Czy to wzruszenie, radość, smutek... Gajzler, no robisz to dobrze!

I w ten sposób to koniec tej przygody, choć dopiero co pojawili się nowi bohaterowie i chciałoby się więcej tych magicznych zwierzaków poznać.

No po prostu będę cholernie tęsknić!

Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem SQN.
Profile Image for mozak_in_bookland .
115 reviews2 followers
Review of advance copy received from Publisher
May 13, 2026
Lubicie, kiedy Wasze ukochane serie się kończą?
Tu właśnie zaliczam książkowego "focha" na autorkę pewnej magicznej serii, bo do Zrębek wracałam jak do domu, a tymczasem pożegnałam się płacząc z ostatnim tomem genialnego Necroveta.
„Hodowla istot chimerycznych” domyka całą pentalogię i historię Florki, która wkroczyła na nekromancką ścieżkę i chce robić fenomenalne rzeczy podobnie, jak jej mentorka. Doczekała się również chowańca i to jakiego! Jeśli znacie naszą jednooką techniczkę to możecie z łatwością domyślić się, jak ogromną bestię dostała!
Ten tom to również taki plasterek na wszystko. Nowe przyjaźnie krzyżują się z tymi starymi, a lecznica zyskuje nowych współpracowników. Niecodzienne rodzicielstwo, bo w końcu opiekowanie się królikami i wiwerną to niemałe przeżycie. Wątek romantyczny również stanowi przyjemne tło, które nie wybija się tu już na pierwszy plan, a stanowi miły, pluszowy dodatek. Skupiamy się na ostatnich przygodach i rozwiązujemy zagadkę, którą hucznie zapowiada okładkę. Zagadkę chowańca, który nie powinien istnieć. Czy należy on do Florki? A może odpowiedź na tę zagadkę jest bardziej skomplikowana?
Jestem totalnie wdzięczna autorce za tę serię. Nie zliczę ile razy pojawiła się przy mnie, kiedy potrzebowałam poczuć takie ciepło i bycie potrzebną. Przypominała o wielu rzeczach, o których na co dzień zapominam np. o tym, że niezależnie od tego, jak beznadziejna się czuję, to jestem gdzieś chciana i potrzebna. Dziękuję za Florkę, Izę i Bastiana, a także całą ekipę Faunastycznych i nie mogę doczekać się magicznych przygód.
To, co? Wpadniecie do Zrębek po raz ostatni?
Profile Image for Gabi.
180 reviews2 followers
Review of advance copy received from Publisher
May 5, 2026
Sama nie wiem do końca co myśleć o zakończeniu tej serii. Na pewno osłabła u mnie dobra opinia o głównej bohaterce, która tak fiksowała na punkcie zdobycia, a potem posiadania tego fammulusa, że czułam zażenowanie w niektórych scenach. O jej pozostałych pupilach jedna marna scenka, związek i jakieś głębsze relacje z innymi bohaterami zeszły na dalszy plan, gdzie chyba w ostatnim tomie dobrze by to było jakoś ładnie podkreślić? Magicznych zwierząt nagle od groma, jakby trzeba je było gdzieś wcisnąć na ostatnią chwilę i wszystko trochę bez większego szału, a to przecież finał serii. Cóż, z plusów na pewno to, że sprawnie się to czytało, nowi poboczni bohaterowie byli ciekawi no i okładka jest świetna, wszystkie części będą się ładnie prezentować na półce.
Profile Image for shunnaoaddict.
556 reviews6 followers
Review of advance copy
May 9, 2026
To zdecydowanie moja ulubiona polska seria fantasy - niby urban, ale bliżej comfort, choć zdecydowanie powinno mieć swoją osobną kategorię. Dużo humoru (2137 wspomniane! <3 ), sporo realiów jak na książkę fantastyczną (elementy weterynaryjne z życia wzięte, niestety) i nietypowi bohaterowie, których się uwielbia, w tym główna bohaterka, która odnajduje nie tylko swój cel w życiu, ale również i kręgosłup. Trochę żałuję, że to już ostatnia część serii, ale zdecydowanie będę do niej wracać. Uwielbiam.
Profile Image for Gabriela ✨.
139 reviews18 followers
Review of advance copy received from Publisher
May 9, 2026
Kocham! 😭❤️
Z każdym skończonym tomem z niecierpliwością czekam na kolejny, zdecydowanie jedna z najlepszych polskich serii fantasy! ❤️
Displaying 1 - 10 of 10 reviews