Jump to ratings and reviews
Rate this book

Ostatni koniec świata

Rate this book
Historia, która wciąga jak nocny majak i nie pozwala się obudzić.

Współczesne Chicago. Miasto, które nigdy nie śpi, tylko czasem zapada w półsen. Brudny, zmęczony, trochę desperacki.

Radek Rudy Kowalski, detektyw w departamencie policji w Des Plaines, zna to miasto od podszewki. Niepijący alkoholik, republikanin, katolik uwikłany w trudną relację z Bogiem i człowiek, który kurczowo trzyma się zasad, żeby nie rozpaść się od środka. W pracy bezkompromisowy. Po godzinach prowadzi mityngi AA, próbując ratować innych przed tym, co zna najlepiej: powolnym osuwaniem się w ciemność.

Od kilku nocy budzi się o 1:37.

Zlany potem, z głową pełną krwawych obrazów, które nie przypominają zwykłych koszmarów. Są zbyt realne.

Kiedy zostaje wezwany na miejsce rozszerzonego samobójstwa, odkrywa coś, co wywraca jego świat do góry nogami. Ofiary to ci sami ludzie, których zabijał w snach.

Śledztwo wciąga go coraz głębiej w mroczne podziemia miasta i zamkniętej grupy Unus Mundus, do świata, w którym religia miesza się z obłędem, a przemoc i uzależnienia splatają się w hipnotyczny, transowy rytm. Gdy granica między jawą a wizją powoli się zaciera, Rudy zaczyna podejrzewać, że nie jest tylko przypadkowym świadkiem tej historii.

A co, jeśli od początku był jej częścią?

Ostatni koniec świata to hipnotyczny kryminał z literackim nerwem – przeszywająca, transowa opowieść o winie, wierze i przeznaczeniu.

416 pages, Paperback

First published May 20, 2026

Loading...
Loading...

About the author

Grzegorz Dziedzic

6 books4 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
4 (30%)
4 stars
6 (46%)
3 stars
2 (15%)
2 stars
1 (7%)
1 star
0 (0%)
Displaying 1 - 3 of 3 reviews
239 reviews
July 24, 2026
O książkach Grzegorza Dziedzica słyszałam już nie raz, ale to moje pierwsze zetknięcie z autorem i nie spodziewałam się że będzie tak udane. Macie przed sobą kryminał, wymykający się schematowi typowej powieści policyjnej.

Akcja rozgrywa się w Chicago, a głównym bohaterem jest Radek „Rudy” Kowalski – policjant polskiego pochodzenia, niepijący alkoholik i człowiek balansujący między codziennym życiem i pracą a własnymi demonami. Radek jest postacią daleką od ideału, ale może dzięki temu jest wiarygodny. Nie pije od lat, prowadząc meetingi AA i będąc patronem dla innych uzależnionych i stara się naprawić krzywdy jakie wyrządził córce i byłej żonie. Nie przypuszcza, że coś może go na tyle złamać, by wrócił do nałogu, ale los jest nie przewidywalny.

Jadąc na miejsce rozszerzonego samobójstwa odkrywa, że ofiary pojawiały się wcześniej w jego snach, a do tego morderczynią jest jego była sąsiadka. W trakcie śledztwa dowiaduje się, że była ona członkinią sekty Unus Mundus. Rudy zmuszony jest do zapoznania się z działaniami sekty i jej guru, który nie wydaje się zaskoczony jego obecnością – wydaje się wręcz jakby czekał na jego pojawienie.

Wątki związane z religią i sektą tworzą historię pełną tajemnic, pytań związanych z wiarą, przeznaczeniem i winą. W wielu momentach granica między rzeczywistością a koszmarem staje się coraz mniej wyraźna. Autor znakomicie oddał atmosferę książki, przesycona jest poczuciem niepokoju i dziwnego napięcia. Chicago jest nie tylko miejscem zdarzeń, lecz oddzielnym bohaterem, w którym widać ogrom uzależnień i ludzkich słabości.

Autor stworzył sceny, długo oddziałujące wyobraźnię, a fragmenty ukazujące przenikanie się snów i rzeczywistości powodują, że momentami nie wiemy, co jest prawdą, a co wytworem umysłu.

Książka spodoba się tym, którzy w kryminałach cenią rozbudowane tło psychologiczne i nieoczywistą fabułę. To książka przesycona mrokiem i pełna emocji. Tu nie chodzi tylko o rozwiązanie kryminalnej zagadki, bo bardziej istotne są wątki dotyczące ludzkich lęków, uzależnień i poszukiwań sensu życia. To historia, która wciąga od pierwszych stron i nie pozwala o sobie zapomnieć po zakończeniu lektury.
Profile Image for Żaneta.
55 reviews
June 26, 2026
‎Ostatni koniec świata
‎Autor: Grzegorz Dziedzic
‎Wydawnictwo: Agora
‎*Współpraca recenzencka*
‎
‎Q: Wierzycie w UFO?
‎
‎Rudy Kowalski jest detektywem w departamencie policji w Des Plaines w Chicago. Nawrócony, niepijący alkoholik, twardo stąpający po ziemi. Do czasu gdy zaczyna się budzić o 1:37 w nocy z koszmarów. Dodatkowo zostaje mu przydzielone śledztwo w sprawie rozszerzonego samobójstwa. Okazuje się, że widział ofiary w swoich snach. Jego życie obraca się w chaos i zostaje uwikłany w świat sekty Unus Mundus. Dokąd go to doprowadzi?
‎
‎~~~
‎
‎Surowa w przekazie, konkretna jak Pan detektyw z kąśliwym językiem. Autor nas nie głaszcze po głowie. Dostajemy mocną książkę bez zbędnych ozdobników i opisów, a mimo to czytelnik się nie gubi i jest prowadzony w meandry tej psychodelicznej historii.
‎
‎Mamy tutaj kilka wątków, bo sprawa samobójstwa, sekta, trochę teorii spiskowych. Jednak wszystko tak ze sobą świetnie się przeplata, że ja nie mogłam oderwać się od książki. Przeżywałam decyzję bohaterów, a opisy dzielnic czy innych miejsc sprawiały jakbym na chwilę się tam przeniosła.
‎
‎Mamy również wątki radzenia sobie z uzależnieniami, relacjami rodzinnymi. Bohaterowi są wręcz namacalni. Są prawdziwi swoich wyborach, bo kto by się nie załamał widząc krwawą jatkę czy słysząc straszną diagnozę. Jesteśmy w stanie wejść w skórę Rudego albo poklepać go po ramieniu i powiedzieć "kurcze rozumiem chłopie". Chociaż pewnie on by nie był tym zadowolony.
‎
‎Ukazana jest ta mroczna część miasta i pracy policjanta. Korupcja, załatwianie pewnych spraw w niezbyt legalny sposób. Ale jakoś tak polubiłam bohaterów, że byłam w stanie im wiele wybaczyć.
‎
‎Dla mnie absolutne 10/10 i jeżeli lubicie takie klimaty koniecznie przeczytajcie 😉
Profile Image for Paulina Kowalska.
111 reviews
July 22, 2026
To już kolejna książka Grzegorza Dziedzica, którą przeczytałam, i po raz kolejny zachwycił mnie jego język, sposób prowadzenia narracji oraz kreowanie bohaterów. Dodatkową przyjemnością było odnajdywanie znajomych miejsc i uśmiechanie się na widok wplatanego tu i ówdzie pongliszu.

Sama historia wciąga, a zmieniające się nastroje i klimaty nadają jej ciekawy rytm. To jednak również opowieść, która momentami potrafi mocno uderzyć emocjonalnie. Zakończenie zostawiło mnie z niedosytem i całym mnóstwem pytań, ale chyba właśnie na tym polega jego siła. Choć przyznaję, do ostatniej linijki zastanawiałam się, czy nie okaże się jednak, że cała ta historia była jedynie alkoholowym majakiem Rudy’ego 😉
This entire review has been hidden because of spoilers.
Displaying 1 - 3 of 3 reviews