Três irmãs vivem numa cidade pequena da Polónia. A mais nova, Dominika, está gravemente doente. Não fala nem anda, e precisa de ajuda todos os momentos da sua vida. As irmãs, Olza e Lena, tentam conciliar o trabalho com os cuidados que prestam 24 horas por dia a Domi. Um dia, surge a oportunidade de se mudarem para um centro de reabilitação. No entanto, as irmãs têm sentimentos diferentes sobre a perspectiva da mudança…
Um romance gráfico sensível, terno e terrivelmente realista, sem sentimentalismos, e que não julga os actos que nele decorrem.
Bardzo trudno ocenić ten komiks. Idea jest słuszna, fabuła konsultowana z fundacjami, zajmującymi się niepełnosprawnością, a język medium naprawdę sprawny. Ciężko ocenić bohaterów, ich postawy czy moralne rozterki, bo to za bardzo nie podlega ocenie. Całości dobrze służy nieco szkicowa kreska, ucieczka przed komentarzami narratora i zwięzłość. Jedyne, do czego mam zastrzeżenia to sama struktura. Gdy dochodzi do punktu kulminacyjnego, nagle wszystko przyspiesza i to w momencie, gdy najwięcej dzieje się w relacji między siostrami. Dramatyczne wydarzenia potraktowano w moim odczuciu zbyt skrótowo, jakby kończył się przyznany limit stron do zapełnienia, a wydaje się, że właśnie tu było najwięcej przestrzeni, by autorka w pełni zaprezentowała swój kunszt. W efekcie lekki niedosyt, choć całość z pewnością udana.
Olża, Lena i Dominika straciły rodziców w wypadku samochodowym dwa lata wcześniej. Olża miała wtedy 19 lat, Lena 17, Dominika była najmłodsza. Dziewczyny zostały całkiem same i musiały ogarnąć życie bez dorosłych opiekunów. A właściwie musiały to zrobić dwie starsze, bo Domi, poza tym, że najmłodsza, choruje na Zespół Verduna - nie wstaje z łóżka, nie mówi, wymaga obsługi 24/7 i w każdej chwili może umrzeć. W związku z tym na barkach dwóch sióstr spoczęło utrzymanie rodziny i domu, a do tego zapewnienie opieki siostrze. Starsza haruje ponad miarę biorąc dodatkowe zmiany w sklepie, młodsza właściwie nie wychodzi z domu, całkowicie przejęła rolę matki wobec najmłodszej, dodatkowo szuka zajęć, które pozwolą jej dorobić. Obie są wyczerpane i przytłoczone nadmiarem obowiązków. Pewnego dnia dziedziczą niewielki spadek po dawno niewidzianej ciotce, co oznacza, że być może w ich życiu mogą wydarzyć się zmiany na lepsze. Jedną z opcji jest umieszczenie Dominiki w ośrodku rehabilitacyjnym. Niestety, jest on bardzo drogi, do tego znajduje się 300 km od miejsca zamieszkania dziewczyn, więc przeprowadzka nie dotyczyłaby tylko chorej dziewczyny, ale całej trójki. Lena i Olża mają rozbieżne odczucia co do tego pomysłu.
Komiks Anny Poszepczyńskiej to świetny portret życia rodziny, której jeden członek jest niepełnosprawny w stopniu na tyle znacznym, że to on determinuje możliwości, decyzje i plany całej reszty. Ogromny wysiłek, ciągła czujność, brak życia towarzyskiego i perspektyw, wykluczenie, bieda - wszystko w tym komiksie jest. W „Trzech siostrach” dobrze widać też dynamikę relacji między opiekunami, napięcia, trudność w prowadzeniu szczerej komunikacji. Co ciekawe, chociaż obie opiekunki to dziewczyny, wytworzył się u nich stereotypowy układ, o jakim myślimy w kontekście małżeństwa czy rodziców dwojga płci - głównym zadaniem Olży jest zapewnienie środków do życia, co wiąże się z wychodzeniem z domu i choćby minimalnym kontaktem ze światem, przez co wydaje się jeszcze mieć marzenia i tęsknoty, chce czegoś więcej, podczas gdy Lena całkowicie wycofuje cię z życia i poświęca chorej siostrze, nie istnieje dla niej świat poza nią, wszystkie jej plany i marzenia skupione są tylko na dobrostanie Dominiki. Śmierć, która przecież może przyjść w każdej chwili, jest przez nią wyparta, liczą się tylko jej starania, czuje, że może mieć wszystko pod kontrolą. Tylko co będzie dla niej oznaczać, jeśli okaże się, że jednak nie?
Teoretycznie „Trzy siostry” sa komiksem bardzo poprawnym (choć niezwykle mało prawdopodobnym - nie ma moim zdaniem w polskim systemie opiekuńczym możliwości, żeby troje dzieci w tym wieku i stanie zdrowia w momencie śmierci rodziców zostało pozostawionych same sobie, albo żeby opieka nad młodszymi, szczególnie niepełnosprawną niepełnoletnią dziewczynką, została powierzona 19-latce). Temat jest bardzo ważny społecznie i zawsze aktualny. Emocje są autentyczne, autorka dobrze oddaje je przy pomocy kreski, delikatność rysunków zdaje się podkreślać skomplikowaną subtelność zaistniałej sytuacji. Wszystko tu jest, a mimo to czegoś mi zabrakło. Nie wiem, może to wina zbyt pospiesznego zakończenia i pozbawienia czytelniczki możliwości przyjrzenia się temu etapowi relacji sióstr, który wydaje się najciekawszy, bo po wydarzeniach, które zmieniają wszystko, ale nie poczułam nic głębszego, nie związałam się z tymi dziewczynami, choć oczywiście było mi ich żal. Może kiedy czyta się o nieszczęściach innych samemu leżąc zwalona chorobą, jakoś trudniej wejść w ich skórę? Tak czy siak jest to smutna historia, pokazująca core życia, która ma kilka mocnych momentów, do tego debiut nowej utalentowanej rysowniczki w polskim komiksowie, więc zachęcam.
Jakiś mocno trafiają do mnie historie ludzi związanych tragedią bliskich. Nie było przy tym jakichś krokodylich łez ale bardzo dobra i dająca do myślenia historia.
Acho que esta história teria mais potencial. Infelizmente, não me tocou tanto como eu estava à espera assim que o comecei a ler e achei o clímax um bocadinho clichê... O desenlace também me deixou a sensação de insatisfação, pois é um poucquito confuso... No entanro, não posso dizer que é uma história má. Lê-se bem e recomendo a sua leitura, pois tenho a certeza que algumas pessoas vão sentir-se tocadas por estas três irmãs que se amam e que tentam fazer o melhor umas pelas outras. Eu é que simplesmente achei que a história acabou por desiludir um pouco... Mas que isso não seja razão para não descobrirem este livrinho e darem-lhe uma oportunidade.
Przejmująca powieść graficzna o 3 siostrach, z których najmłodsza jest ciężko chora. Lena i Olża ciężko pracują, łącząc to z całodobową opieką nad niepełnosprawną Dominiką. Pewnego dnia pojawia się szansa na zmianę. Jednak każda z nich widzi to nieco inaczej. Polecam!