Obudźcie się, anioły zemsty! Dołączcie do mnie i pomóżcie mi oczyszczać ten świat!
Bolesławcem wstrząsa brutalne morderstwo młodej kobiety, której zwłoki odnaleziono w odludnym miejscu. Szczególną uwagę zwraca wyryta na jej ciele litera „R” – taka sama, jaką przed laty pozostawiał na swoich ofiarach Roland Zydar, zwany Raptorem.
Choć od dekady przebywa za kratami, komisarz Błażej Heller i jego partnerka, Malwina Zygart, podejrzewają, że może mieć z tą zbrodnią coś wspólnego. Postanawiają więc się z nim skonfrontować. Nie wiedzą jednak, że Raptor tylko na to czeka.
Wkrótce przestępca wciąga ich w psychologiczną grę, która okazuje się szczególnie niebezpieczna dla Malwiny – jego biologicznej córki. Kobieta, która wstąpiła do policji, by zerwać z trudną przeszłością, znów musi stanąć twarzą w twarz z człowiekiem, od którego przez całe życie próbowała się odciąć.
Tymczasem w mieście zostają odnalezione kolejne zmasakrowane zwłoki. Walcząc z czasem, Błażej i Malwina próbują ustalić, czy Raptor naprawdę działa zza krat, czy może ktoś uwierzył, że jest w stanie mu dorównać. A może nawet go prześcignąć.
Marcel Moss to jeden z najpopularniejszych autorów powieści kryminalnych i młodzieżowych w Polsce. Wszystkie jego książki osiągnęły status bestsellerów i stały się impulsem do gorących dyskusji na temat ważnych kwestii społecznych.
W rankingu Biblioteki Narodowej na najpoczytniejszych pisarzy i pisarki w Polsce w 2024 roku zajął 16. miejsce, w tym 2. wśród polskich autorów powieści kryminalnych.
Jest autorem świetnie przyjętej przez czytelników serii thrillerów młodzieżowych „Liceum Freuda”, której fabuła porusza trudne problemy współczesnej młodzieży, takie jak samotność, depresja, przemoc domowa i rówieśnicza, a także brak porozumienia między rodzicami a dziećmi.
Na swoim koncie ma również popularną serię detektywistyczną „ECHO”, z detektywami Igim Sznyderem i Sandrą Milton w rolach głównych. Każdy tom przedstawia nowe, niezależne śledztwo, koncentrując się na temacie tajemniczych zaginięć.
W 2024 roku ukazała się jego powieść „Polana”, która rozpoczęła serię kryminalną z udziałem komisarza Sambora Malczewskiego.
Marcel Moss jest również autorem bestsellerowych thrillerów psychologicznych oraz poruszających powieści młodzieżowych, takich jak „Mój ostatni miesiąc” i jej kontynuacja „Nasz pierwszy rok”.
„Ego” to drugi tom cyklu o Błażeju Hellerze i Malwinie Zygart. Brutalny,mroczny thriller psychologiczny oparty na grze emocji oraz traumach bohaterów.
Bolesławcem wstrząsa brutalne morderstwo kobiety. Szczególną uwagę śledczych zwraca fakt, że zbrodnia nawiązuje do zabójstw sprzed lat popełnionych przez Raptora. Policjanci rozpoczynają niebezpieczną psychologiczną grę z przestępcą.
Drugi tom wciągnął mnie jeszcze bardziej w swoją mroczną historię. Autor świetnie operuje emocjami bohaterów i buduje nieustanne poczucie niepokoju. To nie tylko historia o poszukiwaniu sprawcy, ale także opowieść o manipulacji, traumie oraz ciemnej stronie ludzkiej natury - o tym, jak daleko człowiek potrafi posunąć się w swojej obsesji. Największą siłą tej powieści jest klimat - duszny, momentami wręcz klaustrofobiczny. Autor buduje napięcie krótkimi rozdziałami i częstymi zmianami perspektywy, dzięki czemu książkę czyta się bardzo szybko. Przez cały czas ma się wrażenie, że bohaterowie coś ukrywają, a czytelnik do końca nie wie, komu można zaufać. Bardzo polubiłam Malwinę, bohaterkę obciążoną trudną przeszłością i piętnem ojca seryjnego mordercy. Autor ponownie porusza pytanie, czy można uciec od własnego dziedzictwa i jak trauma wpływa na tożsamość człowieka. Ten psychologiczny aspekt nadaje historii głębi. Podobała mi się również relacja między głównymi bohaterami, których połączyła dramatyczna przeszłość. Dzięki temu śledztwo miesza się z ich prywatnymi demonami, a całość nabiera jeszcze większego emocjonalnego ciężaru. Dodatkowego napięcia dodaje psychologiczna manipulacja oraz gra prowadzona przez zabójcę zza krat.
„Ego” to thriller, który zostawia czytelnika z pytaniem, gdzie kończy się trauma, a zaczyna prawdziwe zło. Autor ponownie pokazuje, że największe zagrożenie często kryje się nie w samym mordercy, lecz w ludzkiej psychice i sekretach, które próbujemy ukryć nawet przed sobą.
Książka trzyma w napięciu od samego początku i ani przez chwilę się przy niej nie nudziłem. Dużym plusem jest to, jak dobrze rozwija się relacja między Hellerem a Malwiną. Już chcę kolejną część 🙁
Czy zło można odziedziczyć? Czy może człowiek każdego dnia sam wybiera, kim chce być?
„Ego” Marcela Mossa to jeden z tych thrillerów, który nie daje czytelnikowi chwili oddechu. Duszny, brutalny, pełen manipulacji i psychologicznych gierek, które momentami wchodzą pod skórę bardziej niż same opisy zbrodni. I jeśli lubisz książki, gdzie człowiek co chwilę zmienia teorię dotyczącą sprawcy, a finał i tak wbija go w fotel, to Moss ponownie daje Ci lekturę idealną.
Już sam początek jest mocny. Brutalne morderstwo młodej kobiety, wyryta na ciele litera „R” i natychmiastowe skojarzenie z Raptorem - seryjnym mordercą, który od lat siedzi za kratami. Problem w tym, że ktoś najwyraźniej albo kontynuuje jego „misję”, albo… Raptor wciąż rozdaje karty zza więziennych murów. I właśnie od tego momentu zaczyna się psychologiczna gra, w której nikt nie jest bezpieczny.
Najbardziej w tej historii podobało mi się to, że Marcel Moss nie skupia się wyłącznie na samej zagadce kryminalnej. Jasne, śledztwo wciąga niesamowicie, ale prawdziwy ciężar tej książki leży gdzie indziej - w psychice bohaterów. W traumach, lękach, obsesjach i pytaniu, jak bardzo przeszłość potrafi zatruć człowieka.
Malwina Zygart to zdecydowanie jedna z ciekawszych bohaterek w książkach Mossa. Kobieta, która całe życie próbuje uciec od piętna bycia córką seryjnego mordercy, a jednocześnie codziennie musi patrzeć zbrodniarzom prosto w oczy jako policjantka. Jej spotkania z ojcem były dla mnie najmocniejszym elementem tej książki. Naprawdę czułam ten dyskomfort, napięcie i emocjonalne rozdarcie. Autor świetnie pokazał, jak toksyczna relacja może wpływać na całe życie człowieka i jak trudno odciąć się od własnej przeszłości, nawet jeśli desperacko się tego chce.
I właśnie Roland Zydar, czyli Raptor, zrobił tutaj największą robotę. To jeden z tych bohaterów, którzy przerażają nie brutalnością, ale spokojem. Manipulacją. Sposobem mówienia. Tym, jak powoli wchodzi ludziom do głowy. Każda scena z jego udziałem była jak tykająca bomba i naprawdę miałam momentami wrażenie, że on kontroluje absolutnie wszystko.
Błażej Heller również zyskał w moich oczach względem poprzedniego tomu. Nie jest idealnym śledczym i właśnie dzięki temu wypada tak autentycznie. Popełnia błędy, bywa impulsywny, nosi własne traumy i momentami wyraźnie widać, że ta sprawa zaczyna go psychicznie wyniszczać. Bardzo lubię duet Hellera i Malwiny, bo między nimi nie ma sztucznej idealizacji. Są zmęczeni, poranieni i po prostu ludzcy.
Jeśli chodzi o klimat… wow. Marcel Moss naprawdę potrafi budować napięcie. Krótkie rozdziały, częste zmiany perspektywy i ciągłe poczucie zagrożenia sprawiają, że tę książkę dosłownie się połyka. Ja miałam klasyczne „jeszcze jeden rozdział” i oczywiście skończyło się zarwaną nocą. Autor bardzo umiejętnie podrzuca tropy, manipuluje czytelnikiem i daje złudne poczucie, że już wszystko wiadomo. A potem nagle wywraca całą historię do góry nogami.
Podobało mi się też to, że „Ego” nie gloryfikuje mordercy. Moss pokazuje brutalność i psychopatię bez robienia z niej czegoś „cool”. To thriller o ciemnej stronie ludzkiej psychiki, o obsesji i o tym, jak łatwo człowiek może zatracić granicę między sprawiedliwością a własnym ego.
Czy ta książka jest mocna? Bardzo. Czy momentami brutalna? Zdecydowanie. Ale jednocześnie to jeden z lepszych thrillerów psychologicznych, jakie ostatnio czytałam. Mroczny, emocjonalny i wciągający tak bardzo, że ciężko wyrzucić go z głowy nawet po skończeniu ostatniej strony.
I tylko ten epilog… Marcel Moss naprawdę wie, jak zostawić czytelnika w stanie emocjonalnego chaosu i zmusić go do natychmiastowego czekania na kolejny tom.
Lubicie twórczość Marcela Mossa?💬 Nie jest tajemnicą, że to jeden z moich ulubionych rodowitych pisarzy! Mimo, że książki wydaje z prędkością światła, ja nie próżnuję i wszystkie na bieżąco pochłaniam. Kocham!
W najnowszej książce po raz kolejny udowadnia, że doskonale odnajduje się w mrocznych historiach pełnych napięcia, manipulacji i psychologicznych gier. „Ego” to thriller, który od pierwszych stron wciąga czytelnika w brutalny świat zbrodni, obsesji i tajemnic skrywanych przez bohaterów.
Styl Marcela Mossa pozostaje bardzo charakterystyczny - prosty, dynamiczny i nastawiony przede wszystkim na emocje oraz szybkie tempo akcji. Krótkie rozdziały sprawiają, że książkę czyta się błyskawicznie. To jedna z tych powieści, które trudno odłożyć, ponieważ niemal każdy fragment kończy się nowym pytaniem lub niespodziewanym zwrotem akcji.
Jednym z największych atutów książki są bohaterowie. Komisarz Błażej Heller nie jest typowym „idealnym policjantem”. To postać z własnymi problemami, emocjami i słabościami, co sprawia, że wydaje się bardziej autentyczny. Równie interesująco wypada Malwina Zygart, której relacja z Hellerem dodaje historii dodatkowej warstwy emocjonalnej. Autor pokazuje, że w thrillerze ważna jest nie tylko sama zagadka kryminalna, ale również psychika bohaterów i ich motywacje.
Dużym plusem „Ego” jest także klimat. Moss skutecznie tworzy poczucie duszności i psychicznego napięcia. Motyw seryjnego mordercy został przedstawiony w brutalny, ale jednocześnie intrygujący sposób. Marcel nie skupia się wyłącznie na samej przemocy - pokazuje również mechanizmy manipulacji, wpływ traumy oraz ciemniejsze strony ludzkiej natury.