What do you think?


Orange-flavored Kisses
Autorka Give Him a Chance powraca z kolejną historią, tym razem z motywem girl & girl!
Tiana West wraz z bliźniakiem Naveenem zaczynają naukę w Santa Monica High School. Początki w liceum miały zwiastować wiele nowych doświadczeń, ale Tiana nie spodziewała się, że zacznie od tych niezbyt przyjemnych. Dziewczyna gubi się na nieznanych korytarzach i w dodatku dowiaduje, że zapisy na wymarzone zajęcia dodatkowe zamknęły się wraz z ostatnim dniem wakacji.
Jednym słowem – klapa.
Błądząc w obcym budynku, w końcu pakuje się w niezłe kłopoty. Przyłapuje na amorach dwie dziewczyny, a jedną z nich okazuje się Casey Brewer, bardzo popularna w szkole kapitanka żeńskiej drużyny koszykówki.
Przestraszona, że sekret się wyda, Casey postanawia odnaleźć nową uczennicę i zaproponować jej układ w zamian za milczenie. Otrzyma ona miejsce w szkolnej drużynie koszykarskiej, jeżeli tylko nie piśnie ani słowa o tym, co zobaczyła.
Tiana nie bardzo rozumie, z jakiego powodu liderka, będąca na językach wszystkich uczniów Samohi, chce ukryć to, z kim się spotyka. Nie wie też, z jakiego powodu dziewczyna tak bardzo ją zaintrygowała.
Co jeśli układ da obu dziewczynom więcej, niż oczekiwały?
Książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej szesnastego roku/
Tiana West wraz z bliźniakiem Naveenem zaczynają naukę w Santa Monica High School. Początki w liceum miały zwiastować wiele nowych doświadczeń, ale Tiana nie spodziewała się, że zacznie od tych niezbyt przyjemnych. Dziewczyna gubi się na nieznanych korytarzach i w dodatku dowiaduje, że zapisy na wymarzone zajęcia dodatkowe zamknęły się wraz z ostatnim dniem wakacji.
Jednym słowem – klapa.
Błądząc w obcym budynku, w końcu pakuje się w niezłe kłopoty. Przyłapuje na amorach dwie dziewczyny, a jedną z nich okazuje się Casey Brewer, bardzo popularna w szkole kapitanka żeńskiej drużyny koszykówki.
Przestraszona, że sekret się wyda, Casey postanawia odnaleźć nową uczennicę i zaproponować jej układ w zamian za milczenie. Otrzyma ona miejsce w szkolnej drużynie koszykarskiej, jeżeli tylko nie piśnie ani słowa o tym, co zobaczyła.
Tiana nie bardzo rozumie, z jakiego powodu liderka, będąca na językach wszystkich uczniów Samohi, chce ukryć to, z kim się spotyka. Nie wie też, z jakiego powodu dziewczyna tak bardzo ją zaintrygowała.
Co jeśli układ da obu dziewczynom więcej, niż oczekiwały?
Książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej szesnastego roku/
- GenresAudiobook
527 pages, Paperback
First published June 3, 2026
Ratings & Reviews
Friends & Following
Create a free account to discover what your friends think of this book!
Community Reviews
Displaying 1 - 30 of 52 reviews
June 15, 2026
Jakie to było cudne🥹🧡
Byłam bardzo pozytywnie nastawiona, a i tak książka przerosła moje oczekiwania.
Historia Tiany i Casey ma specjalne miejsce w moim sercu. Tyle razy ile miałam łzy w oczach albo chciałam przytulić dziewczyny jest niepojęte.
To jakie wartości przekazuje są dla mnie bardzo ważne. Książka pokazuje, że każdy zasługuje na miłość (nie tylko romantyczną, ale także w przyjaźni i rodzinie), i jak ważne jest poznanie samego siebie.
Myślę, że naprawdę warto sięgnąć po tą pozycję, bo autorka po prostu stworzyła małe cudeńko. Ja mega polecam i napewno jeszcze wam onniej sporo pogadam
Byłam bardzo pozytywnie nastawiona, a i tak książka przerosła moje oczekiwania.
Historia Tiany i Casey ma specjalne miejsce w moim sercu. Tyle razy ile miałam łzy w oczach albo chciałam przytulić dziewczyny jest niepojęte.
To jakie wartości przekazuje są dla mnie bardzo ważne. Książka pokazuje, że każdy zasługuje na miłość (nie tylko romantyczną, ale także w przyjaźni i rodzinie), i jak ważne jest poznanie samego siebie.
Myślę, że naprawdę warto sięgnąć po tą pozycję, bo autorka po prostu stworzyła małe cudeńko. Ja mega polecam i napewno jeszcze wam onniej sporo pogadam
Did Not Finish
August 14, 2026DNF
Niestety, ta książka nie jest dla mnie. Była to moja pierwsza książka WLW, ale nie miałam wobec niej żadnych oczekiwań. Mimo tego nie polubiłam się z bohaterkami ani z samą historią. Dodatkowo przeszkadzały mi zbyt długie rozdziały i opisy. Dałam jej DNF, ponieważ wiedziałam, że dalsze słuchanie audiobooka nie ma większego sensu, bo tylko bym się irytowała.
Chyba muszę też przyznać, że książki tej autorki nie są już dla mnie. Kiedyś lubiłam jej twórczość, ale to już trzecia książka z rzędu, która mi się nie podobała, dlatego odpuszczę sobie jej następne historie.
Niestety, ta książka nie jest dla mnie. Była to moja pierwsza książka WLW, ale nie miałam wobec niej żadnych oczekiwań. Mimo tego nie polubiłam się z bohaterkami ani z samą historią. Dodatkowo przeszkadzały mi zbyt długie rozdziały i opisy. Dałam jej DNF, ponieważ wiedziałam, że dalsze słuchanie audiobooka nie ma większego sensu, bo tylko bym się irytowała.
Chyba muszę też przyznać, że książki tej autorki nie są już dla mnie. Kiedyś lubiłam jej twórczość, ale to już trzecia książka z rzędu, która mi się nie podobała, dlatego odpuszczę sobie jej następne historie.
June 14, 2026
przeczytalam te ksiazke w ciemno, a jednak w ogole sie nie zawiodlam. podoba mi sie, ze relacja glownych bohaterek rozwijala sie powoli. w skrocie - dobrze spedzilam czas z ofk
June 11, 2026
Hmmm za szybko się skończyło, nie lubię tak
NAPISZĘ WIĘCEJ bo mam kilka przemyśleń:
cały wątek na którym opierała się relacja bohaterek nie miał sensu i był niedopracowany.
daje 3⭐️ bo bawiłam się cudownie i to jedna z nielicznych młodzieżówek, w których lubię wątek romantyczny. (Ciekawe dlaczego lol)
NAPISZĘ WIĘCEJ bo mam kilka przemyśleń:
cały wątek na którym opierała się relacja bohaterek nie miał sensu i był niedopracowany.
daje 3⭐️ bo bawiłam się cudownie i to jedna z nielicznych młodzieżówek, w których lubię wątek romantyczny. (Ciekawe dlaczego lol)
August 15, 2026
4,5
⤷ To była jedna z tych książek, po które sięgnęłam z ogromną ciekawością. Od samego początku wiedziałam, że przeczytam tę historię - nie wiedziałam tylko kiedy. Natomiast gdy już się za nią zabrałam - przepadłam.
⤷ Motyw szkolnego układu i relacji rozwijającej się pomiędzy dwiema dziewczynami zapowiadał historię pełną emocji, napięcia i stopniowo budującego się uczucia. 𝐎𝐬𝐭𝐚𝐭𝐞𝐜𝐳𝐧𝐢𝐞 𝐝𝐨𝐬𝐭𝐚ł𝐚𝐦 𝐝𝐨𝐤ł𝐚𝐝𝐧𝐢𝐞 𝐭𝐨, 𝐜𝐳𝐞𝐠𝐨 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐬𝐩𝐨𝐝𝐳𝐢𝐞𝐰𝐚ł𝐚𝐦, choć nie obyło się bez jednego drobnego minusa.
⤷ 𝑇𝑖𝑎𝑛𝑎 rozpoczyna naukę w nowej szkole razem ze swoim bratem bliźniakiem, 𝑁𝑎𝑣𝑒𝑒𝑛𝑒𝑚. Już pierwszego dnia nic nie układa się po jej myśli.
⤷ 𝐶𝑎𝑠𝑒𝑦 jest kapitanką drużyny koszykarskiej, uwielbianą przez większość uczniów i stawianą za wzór. Nikt nie powinien dowiedzieć się, że spotyka się z dziewczyną, dlatego proponuje 𝑇𝑖𝑎𝑛𝑖𝑒 układ - miejsce w szkolnej drużynie w zamian za zachowanie milczenia. I właśnie od tego momentu wszystko zaczyna się komplikować.
⤷ Największą siłą tej książki zdecydowanie są bohaterowie. To właśnie dla nich z przyjemnością wracałam do kolejnych rozdziałów. 𝐙𝐚𝐫𝐨́𝐰𝐧𝐨 𝐠ł𝐨́𝐰𝐧𝐞 𝐩𝐨𝐬𝐭𝐚𝐜𝐢𝐞, 𝐣𝐚𝐤 𝐢 𝐛𝐨𝐡𝐚𝐭𝐞𝐫𝐨𝐰𝐢𝐞 𝐝𝐫𝐮𝐠𝐨𝐩𝐥𝐚𝐧𝐨𝐰𝐢 𝐳𝐨𝐬𝐭𝐚𝐥𝐢 𝐧𝐚𝐩𝐢𝐬𝐚𝐧𝐢 𝐰 𝐭𝐚𝐤𝐢 𝐬𝐩𝐨𝐬𝐨́𝐛, 𝐳̇𝐞 ł𝐚𝐭𝐰𝐨 𝐛𝐲ł𝐨 𝐢𝐜𝐡 𝐩𝐨𝐥𝐮𝐛𝐢𝐜́ 𝐢 𝐳𝐫𝐨𝐳𝐮𝐦𝐢𝐞𝐜́.
⤷ 𝑇𝑖𝑎𝑛𝑎 od samego początku wzbudziła moją sympatię. 𝐉𝐞𝐬𝐭 𝐬𝐩𝐨𝐤𝐨𝐣𝐧𝐚, 𝐭𝐫𝐨𝐜𝐡𝐞̨ 𝐳𝐚𝐠𝐮𝐛𝐢𝐨𝐧𝐚 𝐰 𝐧𝐨𝐰𝐲𝐦 𝐦𝐢𝐞𝐣𝐬𝐜𝐮 𝐢 𝐝𝐚𝐥𝐞𝐤𝐚 𝐨𝐝 𝐛𝐲𝐜𝐢𝐚 𝐭𝐲𝐩𝐨𝐰𝐚̨ 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐛𝐨𝐣𝐨𝐰𝐚̨ 𝐛𝐨𝐡𝐚𝐭𝐞𝐫𝐤𝐚̨. Bardzo podobało mi się to, że autorka nie zrobiła z niej osoby idealnej. Popełnia błędy, czasami nie wie, jak powinna się zachować, analizuje swoje emocje i często zwyczajnie się gubi. Dzięki temu wydawała się autentyczna i łatwo było wczuć się w jej sytuację.
⤷ Ogromnie spodobało mi się również to, jak rozwijała się jej relacja z 𝐶𝑎𝑠𝑒𝑦. Nie było tutaj nagłego zakochania ani uczucia, które pojawiło się znikąd. Wszystko budowane było stopniowo - od nieufności, przez ciekawość, aż po coraz większą bliskość.
⤷ 𝐶𝑎𝑠𝑒𝑦 okazała się bohaterką o wiele bardziej złożoną, niż początkowo przypuszczałam. Na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie pewnej siebie, popularnej i mającej wszystko pod kontrolą. 𝐷𝑜𝑝𝑖𝑒𝑟𝑜 𝑧 𝑐𝑧𝑎𝑠𝑒𝑚 𝑝𝑜𝑧𝑛𝑎𝑗𝑒𝑚𝑦 𝑗𝑒𝑗 𝑝𝑟𝑎𝑤𝑑𝑧𝑖𝑤𝑒 𝑜𝑏𝑙𝑖𝑐𝑧𝑒. Strach przed odrzuceniem, presja otoczenia i konieczność ukrywania własnej tożsamości sprawiają, że nosi na barkach ogromny ciężar.
⤷ Muszę również wspomnieć o 𝑁𝑎𝑣𝑒𝑒𝑛𝑖𝑒, który był dla mnie jednym z najprzyjemniejszych zaskoczeń tej historii. Relacja bliźniaków została przedstawiona naprawdę dobrze. Czuć było, że są sobie bardzo bliscy, wspierają się i mogą na siebie liczyć, ale jednocześnie każde z nich żyje własnym życiem.
⤷ Podobało mi się również to, jak autorka pokazała szkolną rzeczywistość. 𝐑𝐲𝐰𝐚𝐥𝐢𝐳𝐚𝐜𝐣𝐚, 𝐩𝐥𝐨𝐭𝐤𝐢, 𝐩𝐨𝐩𝐮𝐥𝐚𝐫𝐧𝐨𝐬́𝐜́, 𝐨𝐜𝐳𝐞𝐤𝐢𝐰𝐚𝐧𝐢𝐚 𝐢𝐧𝐧𝐲𝐜𝐡 czy chęć dopasowania się do otoczenia zostały przedstawione w wiarygodny sposób. Nie była to jedynie historia romantyczna, ale również opowieść o dorastaniu, odkrywaniu siebie i próbie życia w zgodzie z własnymi uczuciami mimo presji otoczenia.
⤷ Nie zabrakło również trudniejszych tematów. Książka porusza kwestie akceptacji, lęku przed oceną innych, odkrywania własnej tożsamości i życia zgodnie ze sobą. Autorka zrobiła to w subtelny sposób, nie moralizując i nie próbując na siłę wywoływać emocji. Wszystko wynikało z historii bohaterów, dlatego wypadało naturalnie.
⤷ Jeżeli miałabym wskazać jedyną rzecz, która sprawiła, że nie mogę wystawić pełnych pięciu gwiazdek, byłoby to tempo. W środkowej części książki miałam wrażenie, że 𝐧𝐢𝐞𝐤𝐭𝐨́𝐫𝐞 𝐬𝐜𝐞𝐧𝐲 𝐛𝐲ł𝐲 𝐨𝐝𝐫𝐨𝐛𝐢𝐧𝐞̨ 𝐳𝐛𝐲𝐭 𝐫𝐨𝐳𝐰𝐥𝐞𝐜𝐳𝐨𝐧𝐞. Zdarzały się momenty, kiedy fabuła na chwilę zwalniała i brakowało mi większej dynamiki. Nie było to jednak nic, co przeszkadzałoby w odbiorze całej historii. Po prostu kilka fragmentów mogłoby zostać nieco skróconych, dzięki czemu książka byłaby jeszcze bardziej angażująca.
⤷ Mimo tego przez większość czasu czytało mi się ją naprawdę bardzo dobrze. Z zainteresowaniem obserwowałam rozwój relacji pomiędzy bohaterkami i byłam ciekawa, jak potoczą się ich losy. Najbardziej zapamiętam jednak same postacie, bo to właśnie one sprawiły, że ta historia była tak przyjemna. Byli autentyczni, mieli swoje słabości, popełniali błędy i rozwijali się na przestrzeni całej książki.
ᴋɪssᴇs⋆𝜗𝜚₊˚⊹♡
⤷ To była jedna z tych książek, po które sięgnęłam z ogromną ciekawością. Od samego początku wiedziałam, że przeczytam tę historię - nie wiedziałam tylko kiedy. Natomiast gdy już się za nią zabrałam - przepadłam.
⤷ Motyw szkolnego układu i relacji rozwijającej się pomiędzy dwiema dziewczynami zapowiadał historię pełną emocji, napięcia i stopniowo budującego się uczucia. 𝐎𝐬𝐭𝐚𝐭𝐞𝐜𝐳𝐧𝐢𝐞 𝐝𝐨𝐬𝐭𝐚ł𝐚𝐦 𝐝𝐨𝐤ł𝐚𝐝𝐧𝐢𝐞 𝐭𝐨, 𝐜𝐳𝐞𝐠𝐨 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐬𝐩𝐨𝐝𝐳𝐢𝐞𝐰𝐚ł𝐚𝐦, choć nie obyło się bez jednego drobnego minusa.
⤷ 𝑇𝑖𝑎𝑛𝑎 rozpoczyna naukę w nowej szkole razem ze swoim bratem bliźniakiem, 𝑁𝑎𝑣𝑒𝑒𝑛𝑒𝑚. Już pierwszego dnia nic nie układa się po jej myśli.
⤷ 𝐶𝑎𝑠𝑒𝑦 jest kapitanką drużyny koszykarskiej, uwielbianą przez większość uczniów i stawianą za wzór. Nikt nie powinien dowiedzieć się, że spotyka się z dziewczyną, dlatego proponuje 𝑇𝑖𝑎𝑛𝑖𝑒 układ - miejsce w szkolnej drużynie w zamian za zachowanie milczenia. I właśnie od tego momentu wszystko zaczyna się komplikować.
⤷ Największą siłą tej książki zdecydowanie są bohaterowie. To właśnie dla nich z przyjemnością wracałam do kolejnych rozdziałów. 𝐙𝐚𝐫𝐨́𝐰𝐧𝐨 𝐠ł𝐨́𝐰𝐧𝐞 𝐩𝐨𝐬𝐭𝐚𝐜𝐢𝐞, 𝐣𝐚𝐤 𝐢 𝐛𝐨𝐡𝐚𝐭𝐞𝐫𝐨𝐰𝐢𝐞 𝐝𝐫𝐮𝐠𝐨𝐩𝐥𝐚𝐧𝐨𝐰𝐢 𝐳𝐨𝐬𝐭𝐚𝐥𝐢 𝐧𝐚𝐩𝐢𝐬𝐚𝐧𝐢 𝐰 𝐭𝐚𝐤𝐢 𝐬𝐩𝐨𝐬𝐨́𝐛, 𝐳̇𝐞 ł𝐚𝐭𝐰𝐨 𝐛𝐲ł𝐨 𝐢𝐜𝐡 𝐩𝐨𝐥𝐮𝐛𝐢𝐜́ 𝐢 𝐳𝐫𝐨𝐳𝐮𝐦𝐢𝐞𝐜́.
⤷ 𝑇𝑖𝑎𝑛𝑎 od samego początku wzbudziła moją sympatię. 𝐉𝐞𝐬𝐭 𝐬𝐩𝐨𝐤𝐨𝐣𝐧𝐚, 𝐭𝐫𝐨𝐜𝐡𝐞̨ 𝐳𝐚𝐠𝐮𝐛𝐢𝐨𝐧𝐚 𝐰 𝐧𝐨𝐰𝐲𝐦 𝐦𝐢𝐞𝐣𝐬𝐜𝐮 𝐢 𝐝𝐚𝐥𝐞𝐤𝐚 𝐨𝐝 𝐛𝐲𝐜𝐢𝐚 𝐭𝐲𝐩𝐨𝐰𝐚̨ 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐛𝐨𝐣𝐨𝐰𝐚̨ 𝐛𝐨𝐡𝐚𝐭𝐞𝐫𝐤𝐚̨. Bardzo podobało mi się to, że autorka nie zrobiła z niej osoby idealnej. Popełnia błędy, czasami nie wie, jak powinna się zachować, analizuje swoje emocje i często zwyczajnie się gubi. Dzięki temu wydawała się autentyczna i łatwo było wczuć się w jej sytuację.
⤷ Ogromnie spodobało mi się również to, jak rozwijała się jej relacja z 𝐶𝑎𝑠𝑒𝑦. Nie było tutaj nagłego zakochania ani uczucia, które pojawiło się znikąd. Wszystko budowane było stopniowo - od nieufności, przez ciekawość, aż po coraz większą bliskość.
⤷ 𝐶𝑎𝑠𝑒𝑦 okazała się bohaterką o wiele bardziej złożoną, niż początkowo przypuszczałam. Na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie pewnej siebie, popularnej i mającej wszystko pod kontrolą. 𝐷𝑜𝑝𝑖𝑒𝑟𝑜 𝑧 𝑐𝑧𝑎𝑠𝑒𝑚 𝑝𝑜𝑧𝑛𝑎𝑗𝑒𝑚𝑦 𝑗𝑒𝑗 𝑝𝑟𝑎𝑤𝑑𝑧𝑖𝑤𝑒 𝑜𝑏𝑙𝑖𝑐𝑧𝑒. Strach przed odrzuceniem, presja otoczenia i konieczność ukrywania własnej tożsamości sprawiają, że nosi na barkach ogromny ciężar.
⤷ Muszę również wspomnieć o 𝑁𝑎𝑣𝑒𝑒𝑛𝑖𝑒, który był dla mnie jednym z najprzyjemniejszych zaskoczeń tej historii. Relacja bliźniaków została przedstawiona naprawdę dobrze. Czuć było, że są sobie bardzo bliscy, wspierają się i mogą na siebie liczyć, ale jednocześnie każde z nich żyje własnym życiem.
⤷ Podobało mi się również to, jak autorka pokazała szkolną rzeczywistość. 𝐑𝐲𝐰𝐚𝐥𝐢𝐳𝐚𝐜𝐣𝐚, 𝐩𝐥𝐨𝐭𝐤𝐢, 𝐩𝐨𝐩𝐮𝐥𝐚𝐫𝐧𝐨𝐬́𝐜́, 𝐨𝐜𝐳𝐞𝐤𝐢𝐰𝐚𝐧𝐢𝐚 𝐢𝐧𝐧𝐲𝐜𝐡 czy chęć dopasowania się do otoczenia zostały przedstawione w wiarygodny sposób. Nie była to jedynie historia romantyczna, ale również opowieść o dorastaniu, odkrywaniu siebie i próbie życia w zgodzie z własnymi uczuciami mimo presji otoczenia.
⤷ Nie zabrakło również trudniejszych tematów. Książka porusza kwestie akceptacji, lęku przed oceną innych, odkrywania własnej tożsamości i życia zgodnie ze sobą. Autorka zrobiła to w subtelny sposób, nie moralizując i nie próbując na siłę wywoływać emocji. Wszystko wynikało z historii bohaterów, dlatego wypadało naturalnie.
⤷ Jeżeli miałabym wskazać jedyną rzecz, która sprawiła, że nie mogę wystawić pełnych pięciu gwiazdek, byłoby to tempo. W środkowej części książki miałam wrażenie, że 𝐧𝐢𝐞𝐤𝐭𝐨́𝐫𝐞 𝐬𝐜𝐞𝐧𝐲 𝐛𝐲ł𝐲 𝐨𝐝𝐫𝐨𝐛𝐢𝐧𝐞̨ 𝐳𝐛𝐲𝐭 𝐫𝐨𝐳𝐰𝐥𝐞𝐜𝐳𝐨𝐧𝐞. Zdarzały się momenty, kiedy fabuła na chwilę zwalniała i brakowało mi większej dynamiki. Nie było to jednak nic, co przeszkadzałoby w odbiorze całej historii. Po prostu kilka fragmentów mogłoby zostać nieco skróconych, dzięki czemu książka byłaby jeszcze bardziej angażująca.
⤷ Mimo tego przez większość czasu czytało mi się ją naprawdę bardzo dobrze. Z zainteresowaniem obserwowałam rozwój relacji pomiędzy bohaterkami i byłam ciekawa, jak potoczą się ich losy. Najbardziej zapamiętam jednak same postacie, bo to właśnie one sprawiły, że ta historia była tak przyjemna. Byli autentyczni, mieli swoje słabości, popełniali błędy i rozwijali się na przestrzeni całej książki.
ᴋɪssᴇs⋆𝜗𝜚₊˚⊹♡
June 20, 2026
[ współpraca recenzencka ]
JEJUUUU, już na samym wstępie muszę zaznaczyć jak cudowna była ta książka. Uwielbiam „Give him a chance”, a “𝐎𝐫𝐚𝐧𝐠𝐞 𝐟𝐥𝐚𝐯𝐨𝐫𝐞𝐝 𝐤𝐢𝐬𝐬𝐞𝐬” spodobało mi się jeszcze bardziej.
Od pierwszych stron przepadłam, do tego stopnia że pierwszą połowę przeczytałam na raz. Wciągnęłam się na tyle, że gdyby nie to że łapało mnie zmęczenie, czytałabym dalej. Historia dziewczyn na prawdę skradła moje serce!!
Zacznijmy od, zdaje mi się, najważniejszego motywu, czyli 𝐠𝐢𝐫𝐥 & 𝐠𝐢𝐫𝐥. To druga książka z motywem “𝐰𝐨𝐦𝐞𝐧 𝐥𝐨𝐯𝐞 𝐰𝐨𝐦𝐞𝐧“ jaką czytałam i otwarcie mogę powiedzieć, że takich książek powinno być zdecydowanie więcej!
A to dlatego, że proces 𝐨𝐝𝐤𝐫𝐲𝐰𝐚𝐧𝐢𝐚 𝐬𝐢𝐞𝐛𝐢𝐞, został przedstawiony genialnie. 𝐓𝐢 to bohaterka, którą bardzo polubiłam. Przywiązałam się do niej na tyle, że serce mi się krajało podczas momentów, gdy była tak nieświadoma, ile barw i świata dodaje do życia innych.
Historia 𝐂𝐚𝐬𝐞𝐲 również mną poruszyła. Przez cały czas musiała spełniać wymagania innych, tylko nie swoje. Z początku myślałam że będzie tą „wredną” dziewczyną, jednak to była tylko maska popularnej dziewczyny.
I teraz czas na moją ulubioną rzecz w tej książce, czyli 𝐖𝐀̨𝐓𝐄𝐊 𝐑𝐎𝐌𝐀𝐍𝐓𝐘𝐂𝐙𝐍𝐘. Przysięgam, że to jeden z słodszych, jaki znam. Dziewczyny były przesłodkie, a każda ich najmniejsza interakcja, wymieniona wiadomość, czy dotknięcie dłoni wywoływała u mnie 𝐦𝐨𝐭𝐲𝐥𝐤𝐢 𝐰 𝐛𝐫𝐳𝐮𝐜𝐡𝐮.
Sam 𝐯𝐢𝐛𝐞 książki, również był genialny. Nowa szkoła, koszykówka i grupka znajomych, dodała naprawdę wiele książce! Jednymi z moich ulubionych momentów, były 𝐭𝐫𝐞𝐧𝐢𝐧𝐠𝐢 𝐤𝐨𝐬𝐳𝐲𝐤𝐨́𝐰𝐤𝐢 i spotkania z nowymi znajomymi. Kocham wątek 𝐟𝐨𝐮𝐧𝐝 𝐟𝐚𝐦𝐢𝐥𝐲, przez co przywiązałam się do tej książce jeszcze bardziej.
Podsumowując, 𝐎𝐅𝐊 to książka, w której 𝐳𝐧𝐚𝐥𝐚𝐳ł𝐚𝐦 𝐰𝐬𝐳𝐲𝐬𝐭𝐤𝐨, czego ostatnio szukałam. Świetnie się bawiłam podczas czytania jej i zdecydowanie polecam ją każdemu🧡
JEJUUUU, już na samym wstępie muszę zaznaczyć jak cudowna była ta książka. Uwielbiam „Give him a chance”, a “𝐎𝐫𝐚𝐧𝐠𝐞 𝐟𝐥𝐚𝐯𝐨𝐫𝐞𝐝 𝐤𝐢𝐬𝐬𝐞𝐬” spodobało mi się jeszcze bardziej.
Od pierwszych stron przepadłam, do tego stopnia że pierwszą połowę przeczytałam na raz. Wciągnęłam się na tyle, że gdyby nie to że łapało mnie zmęczenie, czytałabym dalej. Historia dziewczyn na prawdę skradła moje serce!!
Zacznijmy od, zdaje mi się, najważniejszego motywu, czyli 𝐠𝐢𝐫𝐥 & 𝐠𝐢𝐫𝐥. To druga książka z motywem “𝐰𝐨𝐦𝐞𝐧 𝐥𝐨𝐯𝐞 𝐰𝐨𝐦𝐞𝐧“ jaką czytałam i otwarcie mogę powiedzieć, że takich książek powinno być zdecydowanie więcej!
A to dlatego, że proces 𝐨𝐝𝐤𝐫𝐲𝐰𝐚𝐧𝐢𝐚 𝐬𝐢𝐞𝐛𝐢𝐞, został przedstawiony genialnie. 𝐓𝐢 to bohaterka, którą bardzo polubiłam. Przywiązałam się do niej na tyle, że serce mi się krajało podczas momentów, gdy była tak nieświadoma, ile barw i świata dodaje do życia innych.
Historia 𝐂𝐚𝐬𝐞𝐲 również mną poruszyła. Przez cały czas musiała spełniać wymagania innych, tylko nie swoje. Z początku myślałam że będzie tą „wredną” dziewczyną, jednak to była tylko maska popularnej dziewczyny.
I teraz czas na moją ulubioną rzecz w tej książce, czyli 𝐖𝐀̨𝐓𝐄𝐊 𝐑𝐎𝐌𝐀𝐍𝐓𝐘𝐂𝐙𝐍𝐘. Przysięgam, że to jeden z słodszych, jaki znam. Dziewczyny były przesłodkie, a każda ich najmniejsza interakcja, wymieniona wiadomość, czy dotknięcie dłoni wywoływała u mnie 𝐦𝐨𝐭𝐲𝐥𝐤𝐢 𝐰 𝐛𝐫𝐳𝐮𝐜𝐡𝐮.
Sam 𝐯𝐢𝐛𝐞 książki, również był genialny. Nowa szkoła, koszykówka i grupka znajomych, dodała naprawdę wiele książce! Jednymi z moich ulubionych momentów, były 𝐭𝐫𝐞𝐧𝐢𝐧𝐠𝐢 𝐤𝐨𝐬𝐳𝐲𝐤𝐨́𝐰𝐤𝐢 i spotkania z nowymi znajomymi. Kocham wątek 𝐟𝐨𝐮𝐧𝐝 𝐟𝐚𝐦𝐢𝐥𝐲, przez co przywiązałam się do tej książce jeszcze bardziej.
Podsumowując, 𝐎𝐅𝐊 to książka, w której 𝐳𝐧𝐚𝐥𝐚𝐳ł𝐚𝐦 𝐰𝐬𝐳𝐲𝐬𝐭𝐤𝐨, czego ostatnio szukałam. Świetnie się bawiłam podczas czytania jej i zdecydowanie polecam ją każdemu🧡
June 15, 2026
Przecudownaaaa🧡
July 20, 2026
3,8/5
June 8, 2026
,,Twoje oczy, Tiano West, są nieporównywalnie piękniejsze od wszystkich cudów natury, które oferuje ten świat.” 🥹💫
June 4, 2026
𝐭𝐲𝐭𝐮ł: Orange-flavored Kisses
𝐚𝐮𝐭𝐨𝐫: Wiktoria Stemplewska
𝐨𝐜𝐞𝐧𝐤𝐚: ♾️/5 ⭐️
𝐇𝐞𝐣𝐤𝐚, 𝐳𝐚𝐩𝐫𝐚𝐬𝐳𝐚𝐦 𝐰𝐚𝐬 𝐝𝐨 𝐦𝐨𝐣𝐞𝐣 𝐧𝐚𝐬𝐭𝐞̨𝐩𝐧𝐞𝐣 𝐫𝐞𝐜𝐞𝐧𝐳𝐣𝐢 !!
| współpraca reklamowa |
Na samym początku chciałabym bardzo podziękować wydawnictwu za egzemplarz do recenzji, a Wiktorii za szansę.
„Orange-flavored Kisses” to książka, którą chciałam przeczytać jeszcze gdy była publikowana na wattpadzie, ale obiecałam sobie, że najpierw przeczytam „Give him a chance”. No i jak przeczytałam żabki, to przepadłam i tylko czekałam na dzień, aż w moje łapki trafi ich spin-off. I żebyśmy się źle nie zrozumieli, możecie śmiało czytać pomarańczki bez znajomości żabek. Ale ja z ręką na sercu polecam wam jednak po nie sięgnąć!
Co wydarzy się, gdy dwie dziewczyny, które od samego początku coś do siebie przyciągało wejdą w układ?
Tiana West to bohaterka, którą wiedziałam, że pokocham całą sobą. I wcale się nie pomyliłam. Ti to dziewczyna o wielkim sercu, nie lubi być w centrum uwagi i woli trzymać się na uboczu. I ma najnormalniej w świecie pecha, bo jak to możliwe, że pierwszego dnia w nowej szkole przyłapuje kapitankę szkolnej drużyny koszykarskiej w dwuznacznej sytuacji z jedną z zawodniczek. Od tamtego momentu życie Tiany nabierze barw i polubi się ze słodkim smakiem pomarańczy. Chodź ona jeszcze wtedy nie zdawała sobie z tego sprawy.
Casey Brewer to zupełne przeciwieństwo naszej West. Ale tutaj też nie miałam problemu z polubieniem się z tą bohaterką. Casey codziennie musi udawać kogoś kim nie jest, musi wpasowywać się w ideał, jakiego oczekuje jej matka. Za sztucznym uśmiechem i pewnością siebie maskuje swoje prawdziwe uczucia, które coraz trudniej jej ukrywać. A gdy los stawia ją pod ścianą, będzie mogła zrobić tylko jedną rzecz, która w tamtym momencie wydawała jej się odpowiednia. A mianowicie wejść w układ z nieznajomą dziewczynom o oczach, które na dobre zapadły jej w pamięci…
Chyba nikogo nie zdziwi fakt, że przepadłam bezpowrotnie dla tej historii. Relacja dziewczyn była po prostu cudowna. Nie mam do czego się przyczepić. Autorka w naprawdę świetny sposób poradziła sobie w opisaniu rodzącego się między nimi uczucia. Przez całą książkę uśmiechałam się jak głupia, choć były momenty, gdzie nie potrafiłam powstrzymać łez. Casey i Tiana to bohaterki, które na dobre rozgościły się w moim sercu i wiem, że nieraz wrócę do ich historii.
To o czym chciałabym jeszcze wspomnieć, to poboczne postacie. Wiadomo niektóre osoby to bym najchętniej usunęła z książki, ale tak się nie da. Więc skupię się na tych, którzy skradli moje serce.
𝐖𝐢𝐥𝐥𝐨𝐰 - najlepsza przyjaciółka Tiany, która zawsze jest, gdy tylko ona jej potrzebuje.
𝐆𝐚𝐫𝐞𝐭𝐡 - chłopak, którego myślałam, że nie polubię, a stało się wręcz odwrotnie. I to właśnie on stał się prawdziwym przyjacielem, którego Casey potrzebowała w swoim życiu.
𝐙𝐮𝐫𝐢, 𝐂𝐚𝐫𝐭𝐞𝐫, 𝐉𝐨𝐫𝐝𝐚𝐧 𝐢 𝐋𝐚𝐮𝐫𝐞𝐧 - czwórka zupełnie od siebie różnych ludzi, którzy stali się dla Ti czymś więcej niż tylko znajomymi.
I na koniec, 𝐍𝐚𝐯𝐞𝐞𝐧 𝐖𝐞𝐬𝐭 - chłopak, który jest zupełnym przeciwieństwem swojej siostry. Powiem wam, że bardzo chętnie przeczytałabym jego historię, bo myślę, że wejście do głowy tego bohatera, byłoby bardzo ciekawe.
Muszę jeszcze poświęcić chwilkę dla stylu pisania autorki. To moje drugie spotkanie z jej twórczością i po raz kolejny było jak najbardziej udane. Wika pisze w sposób lekki i przyjemny, dzięki czemu czytelnik od razu się wciąga w daną historię i nie ma nawet mowy o przerwie. A powiem wam, że tutaj się trochę bałam, że książka będzie mi się dłużyć przez jej sporą liczbę stron, ale wcale tak nie było! Ja nawet nie wiem, w którym momencie skończyłam tę historię, bo tak się wciągnęłam, że wyłączyłam się z otaczającego mnie świata.
Z ręką na sercu polecam wam sięgnięcie po historię dziewczyn. Ja teraz będę leczyć kaca książkowego, bo ta historia była tak dobra, że z mojej głowy, a tym bardziej z serca, na pewno nie wyjdzie. 🥹🧡
𝐝𝐨 𝐧𝐚𝐬𝐭𝐞̨𝐩𝐧𝐞𝐠𝐨 𝐊𝐚𝐫𝐨𝐥𝐤𝐚 ♥
𝐚𝐮𝐭𝐨𝐫: Wiktoria Stemplewska
𝐨𝐜𝐞𝐧𝐤𝐚: ♾️/5 ⭐️
𝐇𝐞𝐣𝐤𝐚, 𝐳𝐚𝐩𝐫𝐚𝐬𝐳𝐚𝐦 𝐰𝐚𝐬 𝐝𝐨 𝐦𝐨𝐣𝐞𝐣 𝐧𝐚𝐬𝐭𝐞̨𝐩𝐧𝐞𝐣 𝐫𝐞𝐜𝐞𝐧𝐳𝐣𝐢 !!
| współpraca reklamowa |
Na samym początku chciałabym bardzo podziękować wydawnictwu za egzemplarz do recenzji, a Wiktorii za szansę.
„Orange-flavored Kisses” to książka, którą chciałam przeczytać jeszcze gdy była publikowana na wattpadzie, ale obiecałam sobie, że najpierw przeczytam „Give him a chance”. No i jak przeczytałam żabki, to przepadłam i tylko czekałam na dzień, aż w moje łapki trafi ich spin-off. I żebyśmy się źle nie zrozumieli, możecie śmiało czytać pomarańczki bez znajomości żabek. Ale ja z ręką na sercu polecam wam jednak po nie sięgnąć!
Co wydarzy się, gdy dwie dziewczyny, które od samego początku coś do siebie przyciągało wejdą w układ?
Tiana West to bohaterka, którą wiedziałam, że pokocham całą sobą. I wcale się nie pomyliłam. Ti to dziewczyna o wielkim sercu, nie lubi być w centrum uwagi i woli trzymać się na uboczu. I ma najnormalniej w świecie pecha, bo jak to możliwe, że pierwszego dnia w nowej szkole przyłapuje kapitankę szkolnej drużyny koszykarskiej w dwuznacznej sytuacji z jedną z zawodniczek. Od tamtego momentu życie Tiany nabierze barw i polubi się ze słodkim smakiem pomarańczy. Chodź ona jeszcze wtedy nie zdawała sobie z tego sprawy.
Casey Brewer to zupełne przeciwieństwo naszej West. Ale tutaj też nie miałam problemu z polubieniem się z tą bohaterką. Casey codziennie musi udawać kogoś kim nie jest, musi wpasowywać się w ideał, jakiego oczekuje jej matka. Za sztucznym uśmiechem i pewnością siebie maskuje swoje prawdziwe uczucia, które coraz trudniej jej ukrywać. A gdy los stawia ją pod ścianą, będzie mogła zrobić tylko jedną rzecz, która w tamtym momencie wydawała jej się odpowiednia. A mianowicie wejść w układ z nieznajomą dziewczynom o oczach, które na dobre zapadły jej w pamięci…
Chyba nikogo nie zdziwi fakt, że przepadłam bezpowrotnie dla tej historii. Relacja dziewczyn była po prostu cudowna. Nie mam do czego się przyczepić. Autorka w naprawdę świetny sposób poradziła sobie w opisaniu rodzącego się między nimi uczucia. Przez całą książkę uśmiechałam się jak głupia, choć były momenty, gdzie nie potrafiłam powstrzymać łez. Casey i Tiana to bohaterki, które na dobre rozgościły się w moim sercu i wiem, że nieraz wrócę do ich historii.
To o czym chciałabym jeszcze wspomnieć, to poboczne postacie. Wiadomo niektóre osoby to bym najchętniej usunęła z książki, ale tak się nie da. Więc skupię się na tych, którzy skradli moje serce.
𝐖𝐢𝐥𝐥𝐨𝐰 - najlepsza przyjaciółka Tiany, która zawsze jest, gdy tylko ona jej potrzebuje.
𝐆𝐚𝐫𝐞𝐭𝐡 - chłopak, którego myślałam, że nie polubię, a stało się wręcz odwrotnie. I to właśnie on stał się prawdziwym przyjacielem, którego Casey potrzebowała w swoim życiu.
𝐙𝐮𝐫𝐢, 𝐂𝐚𝐫𝐭𝐞𝐫, 𝐉𝐨𝐫𝐝𝐚𝐧 𝐢 𝐋𝐚𝐮𝐫𝐞𝐧 - czwórka zupełnie od siebie różnych ludzi, którzy stali się dla Ti czymś więcej niż tylko znajomymi.
I na koniec, 𝐍𝐚𝐯𝐞𝐞𝐧 𝐖𝐞𝐬𝐭 - chłopak, który jest zupełnym przeciwieństwem swojej siostry. Powiem wam, że bardzo chętnie przeczytałabym jego historię, bo myślę, że wejście do głowy tego bohatera, byłoby bardzo ciekawe.
Muszę jeszcze poświęcić chwilkę dla stylu pisania autorki. To moje drugie spotkanie z jej twórczością i po raz kolejny było jak najbardziej udane. Wika pisze w sposób lekki i przyjemny, dzięki czemu czytelnik od razu się wciąga w daną historię i nie ma nawet mowy o przerwie. A powiem wam, że tutaj się trochę bałam, że książka będzie mi się dłużyć przez jej sporą liczbę stron, ale wcale tak nie było! Ja nawet nie wiem, w którym momencie skończyłam tę historię, bo tak się wciągnęłam, że wyłączyłam się z otaczającego mnie świata.
Z ręką na sercu polecam wam sięgnięcie po historię dziewczyn. Ja teraz będę leczyć kaca książkowego, bo ta historia była tak dobra, że z mojej głowy, a tym bardziej z serca, na pewno nie wyjdzie. 🥹🧡
𝐝𝐨 𝐧𝐚𝐬𝐭𝐞̨𝐩𝐧𝐞𝐠𝐨 𝐊𝐚𝐫𝐨𝐥𝐤𝐚 ♥
June 14, 2026
Szczerze mówiąc to nigdy nie czytałam książki z motywem WLW,
więc nie miałam bardzo wygórowanych oczekiwać, ale Wika znowu rozwaliła system.
Jej książki są po prostu cudowne,
„Give him a chance” było super ale „Orange-flavored kisses” wygrywa. Wika pisze tak, że jej książki czyta się w ekspresowym tempie i mimo, że OFC miało ponad 520 stron to przeczytałam tę książkę w 3 dni.
Jest to książka pisana z dwóch perspektyw: Tiany i Casey.
Autorka bardzo dobrze pokazuje emocje bohaterów oraz nadaje im wyjątkowe charaktery. Podczas dialogów łatwo mi było rozpoznać, która postać mówi w danym momencie.
Pomarańczki opowiadają o przyjaźni, miłości oraz rodzinie. Na początku Casey ciągle zakłada maskę i nie pokazuje prawdziwej siebie. Z czasem jednak, dzięki Tianie, Casey nabiera większej pewności siebie.
Ich przyjaźń i miłość jest bardzo urocza, bo dziewczyny przez długi czas nie przyjmowały do siebie tego,
co czują do siebie nawzajem.
W książce nie ma wielu zbędnych opisów, co dla mnie jest w stu procentach na plus, bo nie ukrywajmy, nikt nie lubi długich opisów niczym z „Pana Tadeusza”.
Od niedawna staram się adnotować książki, a w Pomarańczkach zostawiłam tyle znaczników co w ostatnich 3 książkach łącznie. Po prostu jest tam wiele uroczych, smutnych i przede wszystkim zabawnych tekstów, które są warte zaznaczenia i zapamiętania na dłużej.
Podsumowując, Pomarańczki są lekką uroczą książką, która zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Polecam każdemu kto lubi motyw WLW lub chce spróbować takiej tematyki💞
Ocena:
5/5 ⭐️
więc nie miałam bardzo wygórowanych oczekiwać, ale Wika znowu rozwaliła system.
Jej książki są po prostu cudowne,
„Give him a chance” było super ale „Orange-flavored kisses” wygrywa. Wika pisze tak, że jej książki czyta się w ekspresowym tempie i mimo, że OFC miało ponad 520 stron to przeczytałam tę książkę w 3 dni.
Jest to książka pisana z dwóch perspektyw: Tiany i Casey.
Autorka bardzo dobrze pokazuje emocje bohaterów oraz nadaje im wyjątkowe charaktery. Podczas dialogów łatwo mi było rozpoznać, która postać mówi w danym momencie.
Pomarańczki opowiadają o przyjaźni, miłości oraz rodzinie. Na początku Casey ciągle zakłada maskę i nie pokazuje prawdziwej siebie. Z czasem jednak, dzięki Tianie, Casey nabiera większej pewności siebie.
Ich przyjaźń i miłość jest bardzo urocza, bo dziewczyny przez długi czas nie przyjmowały do siebie tego,
co czują do siebie nawzajem.
W książce nie ma wielu zbędnych opisów, co dla mnie jest w stu procentach na plus, bo nie ukrywajmy, nikt nie lubi długich opisów niczym z „Pana Tadeusza”.
Od niedawna staram się adnotować książki, a w Pomarańczkach zostawiłam tyle znaczników co w ostatnich 3 książkach łącznie. Po prostu jest tam wiele uroczych, smutnych i przede wszystkim zabawnych tekstów, które są warte zaznaczenia i zapamiętania na dłużej.
Podsumowując, Pomarańczki są lekką uroczą książką, która zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Polecam każdemu kto lubi motyw WLW lub chce spróbować takiej tematyki💞
Ocena:
5/5 ⭐️
This entire review has been hidden because of spoilers.
June 21, 2026
4.5⭐️
To była moja pierwsza przeczytan a książka z motywem wlw. Historia Tiany oraz Casey zawładnęła moim serduchem. To zdecydowanie na maksa komfortowa pozycja, w której choć bohaterowie mierzą się z wieloma trudnościami, to podczas czytania bardzo możecie się z nimi zżyć. Urzekło mnie to, że cała ta historia działa się naprawdę powoli. Wszystko zostało opisane tak na spokojnie: ich poznanie, niechęć względem siebie, tajemnica Casey, aż w końcu przyjaźń i coś więcej… Mam wrażenie, że gdy ta akcja rozwija się powolutku, to człowiek przywiązuje większą uwagę do szczegółów. I choć polubiłam wolny rozwój akcji, to mam wrażenie, że książka zakończyła się zbyt szybko. Halo, dlaczego tak po macoszemu mamy opisane momenty, gdy dziewczyny już do siebie dotarły?
[współpraca]
To była moja pierwsza przeczytan a książka z motywem wlw. Historia Tiany oraz Casey zawładnęła moim serduchem. To zdecydowanie na maksa komfortowa pozycja, w której choć bohaterowie mierzą się z wieloma trudnościami, to podczas czytania bardzo możecie się z nimi zżyć. Urzekło mnie to, że cała ta historia działa się naprawdę powoli. Wszystko zostało opisane tak na spokojnie: ich poznanie, niechęć względem siebie, tajemnica Casey, aż w końcu przyjaźń i coś więcej… Mam wrażenie, że gdy ta akcja rozwija się powolutku, to człowiek przywiązuje większą uwagę do szczegółów. I choć polubiłam wolny rozwój akcji, to mam wrażenie, że książka zakończyła się zbyt szybko. Halo, dlaczego tak po macoszemu mamy opisane momenty, gdy dziewczyny już do siebie dotarły?
[współpraca]
July 9, 2026
Ta książka jest jak toksyczny ex
Kiedy tylko się denerwuję zaraz jestem udobruchana
Styl jest meh, ale to może być kwestia mojej powoli budującej się awersji do narracji pierwszoosobowej (jedyny przypadek w ostatnim czasie, gdzie na to nie narzekałam była seria nbf)
Relacja dziewczyn fajnie się buduje, szkoda, że czasem mam wrażenie, że trochę więcej jest mówione o tym jak się zbliżają, zamiast stricte pokazane, końcówka trochę niestety spłycona, ale nie jest źle.
To co chyba mnie najbardziej zdenerwowało to niektóre zachowania bohaterów, i jedyne co mnie lekko uspokoiło w tych nerwach to uświadomienie sobie, że Tiana ma jakieś 14-15 lat, a Casey 16
Kiedy tylko się denerwuję zaraz jestem udobruchana
Styl jest meh, ale to może być kwestia mojej powoli budującej się awersji do narracji pierwszoosobowej (jedyny przypadek w ostatnim czasie, gdzie na to nie narzekałam była seria nbf)
Relacja dziewczyn fajnie się buduje, szkoda, że czasem mam wrażenie, że trochę więcej jest mówione o tym jak się zbliżają, zamiast stricte pokazane, końcówka trochę niestety spłycona, ale nie jest źle.
To co chyba mnie najbardziej zdenerwowało to niektóre zachowania bohaterów, i jedyne co mnie lekko uspokoiło w tych nerwach to uświadomienie sobie, że Tiana ma jakieś 14-15 lat, a Casey 16
June 17, 2026
Skończyłam!! I jak możecie widzieć po mojej ocenie, zakochałam się po uszy w tej historii, tak jak w każdej poprzedniej książce Vi. Tiana i Casey to dwie wyjątkowe dziewczyny, które swoją historią otuliły mnie poczuciem komfortu i zrozumienia. ,,Orange-flavoured kisses” to nie tylko powieść z wątkiem wlw, ale też książka o dorastaniu i poznawaniu siebie <33
Ogromnie wam polecam!!!
♾️/5⭐️
Ogromnie wam polecam!!!
♾️/5⭐️
July 26, 2026
4,5
bardzo fajny romans i młodzieżówka, którą czyta się naprawdę szybko ze względu na prosty styl pisarski wiktorii stemplewskiej. autorka wykreowała bohaterów choć bardzo prosto, to jednak każdy się wyróżnia i ma swoje cechy charakteru. z tianą polubiłem się dużo szybciej niż z casey, ale ją również ostatecznie darzę pozytywnymi emocjami. autorka przedstawia więź bohaterek w realistyczny i wciągający sposób, przez co chce się im kibicować aż do końca. zakończenie mnie bardzo usatysfakcjonowało.
bardzo fajny romans i młodzieżówka, którą czyta się naprawdę szybko ze względu na prosty styl pisarski wiktorii stemplewskiej. autorka wykreowała bohaterów choć bardzo prosto, to jednak każdy się wyróżnia i ma swoje cechy charakteru. z tianą polubiłem się dużo szybciej niż z casey, ale ją również ostatecznie darzę pozytywnymi emocjami. autorka przedstawia więź bohaterek w realistyczny i wciągający sposób, przez co chce się im kibicować aż do końca. zakończenie mnie bardzo usatysfakcjonowało.
June 19, 2026
dawno nie czytałam tak wartościowej książki z ogromną dawką przeróżnych emocji, warto sięgnąć po tą pozycję i samemu poznać historię dziewczyn! 🍊🧡
June 17, 2026
Cudo. Po prostu cudo. Nie wiem co mam teraz ze sobą zrobić, bo ta historia na pewno nie wyjdzie z mojej głowy przez minimum najbliższy tydzień. Jestem totalnie zakochana i przepadłam.
June 7, 2026
4.5/5.0 ⭐️
parę łezek uroniłam, bo absolutnie uwielbiam tę historię 🥹
parę łezek uroniłam, bo absolutnie uwielbiam tę historię 🥹
June 6, 2026
Kocham tą książkę popłakałam się okpa
June 4, 2026
Najbardziej komfortowa książka wlw jaką dane mi było mi przeczytać.
June 4, 2026
𝑟𝑒𝑐𝑒𝑛𝑧𝑗𝑎
༘⋆ Orange-flavored Kisses - Wiktoria Stemplewska
༘⋆ ★★,5/★★★★★
[ współpraca reklamowa ]
༘⋆ recenzja może zawierać spojlery !
༘⋆ W świecie pełnym ciągłego oceniania innych i błędnych stereotypów, przełamanie się do pokazania swojego prawdziwego „ja” jest ogromnym wyzwaniem. Niekiedy strach tak strasznie kontroluje naszym życiem, że zapominamy w tym wszystkim o sobie i swoim samopoczuciu. W historii Tiany i Casey widzimy dwie nastolatki, które pokazują, że dla miłości warto jest zaryzykować.
༘⋆ Tiana West - piętnastoletnia dziewczyna o niezwykle pięknych oczach, zaczynająca swoją przygodę w liceum. Jej bezbarwny świat powoli nabiera kolorów, dzięki ludziom, którzy zaczęli ją otaczać.
༘⋆ Casey Brewer - uczennica drugiej klasy, kapitanka drużyny koszykarskiej, córka burmistrzyni uwielbiającą pomarańcze.
༘⋆ Relacje LGBTQ+ w dzisiejszych czasach są bardzo często tematem tabu. Wiele osób uważa, że jest to coś złego, albo nie ma racji bytu. Jednak dlaczego czyjaś miłość stanowi dla innych tak wielki problem? W tej książce, opowiadającej o dziewczynie, która dopiero poznaje siebie, oraz dziewczynie, która żyje w strachu przed wyznaniem swojej orientacji rodzicom, widzimy dwie młode dziewczyny, będące dla siebie odpowiedzią na swoje pytania. Tiana zauważa, że jej pusty, czarnobiały świat może nabrać sensu i szczęścia, kiedy znajdzie właściwe osoby, które jej w tym pomogą. Casey zaś przekonuje się, że mimo strachu i wiecznego unikania swoich uczuć, warto jest odważyć się przełamać swoje bariery i zaznać prawdziwego szczęścia, bez ukrywania się przed innymi.
༘⋆ W historii West i Brewer podobało mi się to, że napięcie między nimi było wyczuwalne, naturalne i niewymuszone. Relacja Tiany i Willow, bądź całej ich grupy znajomych była bardzo przyjemna do czytania. Mimo wszystko, uważam, że fajnie byłoby dowiedzieć się czegoś o nich nie tylko z opowieści West, ale też z rozmów między nimi. Problemy ukazane między Casey a jej rodzicami i ich ciągłymi oczekiwaniami, były lekko monotonne - jedyne co z nich pamiętam, to lekcje gry na skrzypcach. Wątek był naprawdę potrzebny, ale myślę, że jego rozwinięcie byłoby na plus.
༘⋆ Sama relacja głównych bohaterek i jej przebieg był przyjemny i nieprzesadzony, wyglądał on bardzo naturalnie oraz fajnie opisywał poznawanie siebie, a także głębszych uczuć w młodym wieku. Motyw koszykówki był dopracowany i wątki z nim związane nie pojawiały się „na siłę”, co jest ogromnym pozytywem.
༘⋆ Jeśli ktoś z was szuka młodzieżówki o poznawaniu siebie, nastoletnim życiu i wkraczaniu w nie, czy uroczej opowieści z motywem WLW, to myślę, że ta historia jest idealną pozycją. Styl pisania autorki jest przyjemny i lekki, i mimo niektórych, według mnie niepotrzebnych, długich opisów, przez książkę dosłownie się płynie.
༘⋆ Orange-flavored Kisses - Wiktoria Stemplewska
༘⋆ ★★,5/★★★★★
[ współpraca reklamowa ]
༘⋆ recenzja może zawierać spojlery !
༘⋆ W świecie pełnym ciągłego oceniania innych i błędnych stereotypów, przełamanie się do pokazania swojego prawdziwego „ja” jest ogromnym wyzwaniem. Niekiedy strach tak strasznie kontroluje naszym życiem, że zapominamy w tym wszystkim o sobie i swoim samopoczuciu. W historii Tiany i Casey widzimy dwie nastolatki, które pokazują, że dla miłości warto jest zaryzykować.
༘⋆ Tiana West - piętnastoletnia dziewczyna o niezwykle pięknych oczach, zaczynająca swoją przygodę w liceum. Jej bezbarwny świat powoli nabiera kolorów, dzięki ludziom, którzy zaczęli ją otaczać.
༘⋆ Casey Brewer - uczennica drugiej klasy, kapitanka drużyny koszykarskiej, córka burmistrzyni uwielbiającą pomarańcze.
༘⋆ Relacje LGBTQ+ w dzisiejszych czasach są bardzo często tematem tabu. Wiele osób uważa, że jest to coś złego, albo nie ma racji bytu. Jednak dlaczego czyjaś miłość stanowi dla innych tak wielki problem? W tej książce, opowiadającej o dziewczynie, która dopiero poznaje siebie, oraz dziewczynie, która żyje w strachu przed wyznaniem swojej orientacji rodzicom, widzimy dwie młode dziewczyny, będące dla siebie odpowiedzią na swoje pytania. Tiana zauważa, że jej pusty, czarnobiały świat może nabrać sensu i szczęścia, kiedy znajdzie właściwe osoby, które jej w tym pomogą. Casey zaś przekonuje się, że mimo strachu i wiecznego unikania swoich uczuć, warto jest odważyć się przełamać swoje bariery i zaznać prawdziwego szczęścia, bez ukrywania się przed innymi.
༘⋆ W historii West i Brewer podobało mi się to, że napięcie między nimi było wyczuwalne, naturalne i niewymuszone. Relacja Tiany i Willow, bądź całej ich grupy znajomych była bardzo przyjemna do czytania. Mimo wszystko, uważam, że fajnie byłoby dowiedzieć się czegoś o nich nie tylko z opowieści West, ale też z rozmów między nimi. Problemy ukazane między Casey a jej rodzicami i ich ciągłymi oczekiwaniami, były lekko monotonne - jedyne co z nich pamiętam, to lekcje gry na skrzypcach. Wątek był naprawdę potrzebny, ale myślę, że jego rozwinięcie byłoby na plus.
༘⋆ Sama relacja głównych bohaterek i jej przebieg był przyjemny i nieprzesadzony, wyglądał on bardzo naturalnie oraz fajnie opisywał poznawanie siebie, a także głębszych uczuć w młodym wieku. Motyw koszykówki był dopracowany i wątki z nim związane nie pojawiały się „na siłę”, co jest ogromnym pozytywem.
༘⋆ Jeśli ktoś z was szuka młodzieżówki o poznawaniu siebie, nastoletnim życiu i wkraczaniu w nie, czy uroczej opowieści z motywem WLW, to myślę, że ta historia jest idealną pozycją. Styl pisania autorki jest przyjemny i lekki, i mimo niektórych, według mnie niepotrzebnych, długich opisów, przez książkę dosłownie się płynie.
This entire review has been hidden because of spoilers.
June 4, 2026
𝐑𝐄𝐂𝐄𝐍𝐙𝐉𝐀
𝐎𝐫𝐚𝐧𝐠𝐞-𝐟𝐥𝐚𝐯𝐨𝐫𝐞𝐝 𝐊𝐢𝐬𝐬𝐞𝐬 | 𝐖𝐢𝐤𝐭𝐨𝐫𝐢𝐚 𝐒𝐭𝐞𝐦𝐩𝐥𝐞𝐰𝐬𝐤𝐚
𝐎𝐜𝐞𝐧𝐤𝐚: ★★★★★
“ — N𝐢𝐞 𝐝𝐨𝐬́𝐰𝐢𝐚𝐝𝐜𝐳𝐲𝐥𝐚𝐬́ 𝐰𝐜𝐳𝐞𝐬́𝐧𝐢𝐞𝐣 𝐩𝐨𝐜𝐚𝐥𝐮𝐧𝐤𝐮 𝐨 𝐬𝐦𝐚𝐤𝐮 𝐩𝐨𝐦𝐚𝐫𝐚𝐧́𝐜𝐳𝐲, 𝐩𝐫𝐚𝐰𝐝𝐚?
— 𝐍𝐢𝐞... 𝐈 𝐧𝐢𝐞 𝐬𝐩𝐨𝐝𝐳𝐢𝐞𝐰𝐚𝐥𝐚𝐦 𝐬𝐢𝐞̨, 𝐳̇𝐞 𝐩𝐢𝐞𝐫𝐰𝐬𝐳𝐲 𝐫𝐚𝐳 𝐦𝐨𝐳̇𝐞 𝐦𝐢𝐞𝐜́ 𝐬𝐦𝐚𝐤 𝐩𝐨𝐦𝐚𝐫𝐚𝐧́𝐜𝐳𝐲.
𝐃𝐞̨𝐛𝐢𝐞𝐣𝐞̨. 𝐔𝐤𝐫𝐚𝐝𝐥𝐚𝐦 𝐓𝐢 𝐩𝐢𝐞𝐫𝐰𝐬𝐳𝐲 𝐩𝐨𝐜𝐚𝐥𝐮𝐧𝐞𝐤.
𝐒𝐳𝐥𝐚𝐠.“
[ współpraca reklamowa ]
𝐓𝐢𝐚𝐧𝐚 𝐖𝐞𝐬𝐭 spośród wszystkich rówieśników wyróżnia się wyjątkową nieśmiałością, ale także wrażliwością, której nie sposób dostrzec — i to właśnie ona przyciąga do niej ludzi z otoczenia. Przekraczając próg nowego liceum w miasteczku Santa Monica, Tiana nie wie, czego się spodziewać. Już pierwszego dnia wpada w chaos, a gdy wydaje jej się, że znalazła z niego wyjście, okazuje się, że to dopiero początek. Tiana szybko zostaje wciągnięta w jego przytłaczającą spiralę. Przyłapuje dwie dziewczyny na amorach, a jedną z nich jest 𝐎𝐍𝐀, najpopularniejsza dziewczyna w szkole, która od tamtego dnia nie da Tianie o sobie zapomnieć.
𝐂𝐚𝐬𝐞𝐲 𝐁𝐫𝐞𝐰𝐞𝐫, słynna i najlepsza w swoim rodzaju kapitanka damskiej drużyny koszykówki, na co dzień zmaga się z oczekiwaniami narzucanymi jej przez rówieśników, a przede wszystkim przez zamożnych i znanych rodziców, którzy nie należą do najbardziej kochających czy wspierających. Casey jest reprezentantką społeczności LGBT+, jednak nieważne, jak bardzo chciałaby dumnie to okazywać, presja perfekcji, którą jest osaczana, jej na to nie pozwala. W drużynie poznaje Victorię Vargas, z którą wchodzi w tajemniczy związek. Pewnego dnia ich cała relacja wisi na włosku, kiedy przyłapuje je nie kto inny jak Tiana West.
Szkoła nie może się dowiedzieć o sytuacji, której Tiana przez przypadek stała się świadkiem. Dlatego kapitanka w zamian za jej milczenie, proponuje Tianie miejsce w drużynie.
𝐎𝐛𝐢𝐞 𝐧𝐢𝐞 𝐰𝐢𝐞𝐝𝐳𝐚̨ 𝐣𝐞𝐝𝐧𝐚𝐤, 𝐳̇𝐞 𝐩𝐨𝐥𝐚̨𝐜𝐳𝐲 𝐣𝐞 𝐜𝐨𝐬́ 𝐰𝐢𝐞̨𝐜𝐞𝐣 𝐧𝐢𝐳̇ 𝐤𝐨𝐬𝐳𝐲𝐤𝐨́𝐰𝐤𝐚 — 𝐜𝐨𝐬́, 𝐜𝐨 𝐨𝐤𝐚𝐳̇𝐞 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐢𝐜𝐡 𝐧𝐚𝐣𝐥𝐞𝐩𝐬𝐳𝐲𝐦 𝐰𝐬𝐩𝐨𝐦𝐧𝐢𝐞𝐧𝐢𝐞𝐦, 𝐚 𝐣𝐞𝐝𝐧𝐨𝐜𝐳𝐞𝐬́𝐧𝐢𝐞 𝐳𝐨𝐬𝐭𝐚𝐧𝐢𝐞 𝐦𝐮𝐬́𝐧𝐢𝐞̨𝐭𝐞 𝐣𝐚𝐝𝐞𝐦 𝐧𝐢𝐞𝐩𝐞𝐰𝐧𝐨𝐬́𝐜𝐢, 𝐜𝐳𝐲 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐭𝐫𝐰𝐚 𝐰𝐬𝐳𝐲𝐬𝐭𝐤𝐢𝐞 𝐤𝐥𝐨𝐝𝐲 𝐫𝐳𝐮𝐜𝐚𝐧𝐞 𝐢𝐦 𝐩𝐨𝐝 𝐧𝐨𝐠𝐢.
Do „Orange-flavored Kisses” podeszłam z dobrym nastawieniem, będąc wręcz pewna, że się nie zawiodę, zwłaszcza, że motyw miłości dwóch kobiet brzmiał zachęcająco, a ja łaknęłam właśnie takiej książki. Jak się okazało, moje oczekiwania zostały przerośnięte od pierwszych rozdziałów, a ja nie zauważyłam momentu, w którym granica między rzeczywistością a wyobraźnią całkowicie się zatarła. Pamiętam chwilę, gdy sięgnęłam po historię dziewczyn, jednak moment, w którym całkowicie popłynęłam, a słowa wyryte na papierze zaczęły w mojej głowie tworzyć najbardziej wciągający film, umknął mojej pamięci. Zawdzięczam to niezwykle porywającemu i przyjemnym stylowi pisania Wiktorii Stemplewskiej, który urzekł mnie niemal od samego początku. Zanim jeszcze zaczęłam czytać, kartkując książkę i zwracając uwagę na liczbę opisów, które w niej dominowały, nie ukrywam, że trochę się przeraziłam. Jednak gdy tylko rozpoczęłam czytanie, ten chwilowy lęk szybko odszedł w zapomnienie, ponieważ każdy z nich wciągnął mnie równie mocno. To, co napewno mi się spodobało, to współczesny slang młodzieżowy, który nadał „Orange-flavored Kisses” nuty świeżości, czego czasem brakuje mi w tutejszych książkach, zwłaszcza, że sama jestem młodą czytelniczką.
𝐂𝐚𝐬𝐞𝐲 𝐢 𝐓𝐢𝐚𝐧𝐚 — dziewczyny, które skradły moje serce, a na samą myśl o nich pęcznieje ono jeszcze bardziej. Chryste, gdybym mogła, opowiadałabym o nich dniami i nocami, nigdy nie odczuwając nudy. Dziewczyny stworzyły duet, którego rzadko spotykam w romansach, czym naprawdę się pozytywnie zaskoczyłam. Motyw miłości dwóch kobiet w tej historii została napisana… 𝐈𝐝𝐞𝐚𝐥𝐧𝐢𝐞, 𝐰 𝐤𝐚𝐳̇𝐝𝐲𝐦 𝐭𝐞𝐠𝐨 𝐬𝐥𝐨𝐰𝐚 𝐳𝐧𝐚𝐜𝐳𝐞𝐧𝐢𝐮, 𝐢 𝐰 𝐬𝐩𝐨𝐬𝐨́𝐛, 𝐤𝐭𝐨́𝐫𝐲 𝐮𝐝𝐞𝐫𝐳𝐲𝐥 𝐦𝐧𝐢𝐞 𝐰 𝐧𝐚𝐣𝐜𝐳𝐮𝐥𝐬𝐳𝐲 𝐩𝐮𝐧𝐤𝐭, 𝐬𝐩𝐫𝐚𝐰𝐢𝐚𝐣𝐚̨𝐜, 𝐳̇𝐞 𝐧𝐚𝐣𝐩𝐫𝐚𝐰𝐝𝐨𝐩𝐨𝐝𝐨𝐛𝐧𝐢𝐞𝐣 𝐣𝐮𝐳̇ 𝐧𝐢𝐠𝐝𝐲 𝐧𝐢𝐞 𝐳𝐚𝐩𝐨𝐦𝐧𝐞̨ 𝐨 𝐧𝐚𝐬𝐳𝐲𝐜𝐡 𝐝𝐰𝐨́𝐜𝐡 𝐢𝐬𝐤𝐢𝐞𝐫𝐤𝐚𝐜𝐡. Uwielbiam, a wręcz ubóstwiam niespotykaną przeze mnie dotąd delikatność ich relacji: jak realistycznie i płynnie ona się potoczyła, nie za szybko i nie za wolno, w idealnym tempie. W momencie, gdy nastąpił ich pierwszy pocałunek, szczerzyłam się od ucha do ucha i kopałam nogami w powietrzu, co w moim przypadku oznaczało, że motyw 𝐬𝐥𝐨𝐰 𝐛𝐮𝐫𝐧’𝐮 został poprowadzony po mistrzowsku. 𝐂𝐚𝐬𝐞𝐲 𝐢 𝐓𝐢𝐚𝐧𝐚 pasują do siebie jak dwie krople wody, i choć na ich drodze nieustannie pojawiały się przeszkody, zbierały się na odwagę, aby razem je pokonać, co za każdym razem powalało mnie na łopatki — w tym dobrym znaczeniu. Obie są w bardzo młodym wieku, dlatego jeszcze odkrywają swoje wnętrze, co nadało tej historii realizmu, jak i możliwości, aby związać się głębiej z bohaterkami — aby obdarzyć je bezgranicznym wsparciem.
Nie mogę przejść obojętnie obok tego, jak genialnie autorka zaprezentowała problemy, z jakimi spotykają się na co dzień osoby homoseksualne. Niezależnie od tego, kogo kochasz, powinieneś mieć prawo otwarcie oznajmić to społeczeństwu, a przede wszystkim: płeć osoby, przy której odnalazłeś komfort i bezpieczeństwo, nie definiuje tego, kim naprawdę jesteś. Casey, głównej bohaterce, zajęło to długo, zanim zebrała się na odwagę i uświadomiła swojej mamie, która dotąd nie popierała osób reprezentujących LGBT+, że podkochuję się w Tianie. Nie jestem w stanie ująć w słowach, jak bardzo zżyłam się z tą bohaterką — jak wiele rzeczy mnie nauczyła, które już nigdy nie opuszczą mojej świadomości, przez ile lekcji przeszłam wraz z nią podczas czytania jej historii. Jej odwaga i determinacja do nieodpuszczania rzeczy, które chcesz robić, ale boisz się przez ocenę innych, była wzruszająca, ale także dawała kopa motywacji czytelnikowi, który przechodził przez ten sam problem.
Tobie, Wika, gratuluję z całego serduszka, bo wykonałaś niezwykłą robotę i każde twoje staranie — pot, krew i łzy, które włożyłaś w tą historię, opłaciło się, bo wszystko było tego warte.🧡
Chciałabym również podziękować wydawnictwu, jak i autorce za szansę współpracy przy tej książce. Jest mi ogromnie miło, że zauważono we mnie szansę, którą chciałam wykorzystać do jej pełnego potencjału. Jest to mój pierwszy recenzent, dlatego „Orange-flavored Kisses” na zawsze pozostanie niezapomnianą przeze mnie książką. Jestem przeszczęśliwa, że mogłam współpracować przy takim cudeńku<3
Ściskam,
𝐉𝐮𝐥𝐢𝐚.🧡🍊
𝐎𝐫𝐚𝐧𝐠𝐞-𝐟𝐥𝐚𝐯𝐨𝐫𝐞𝐝 𝐊𝐢𝐬𝐬𝐞𝐬 | 𝐖𝐢𝐤𝐭𝐨𝐫𝐢𝐚 𝐒𝐭𝐞𝐦𝐩𝐥𝐞𝐰𝐬𝐤𝐚
𝐎𝐜𝐞𝐧𝐤𝐚: ★★★★★
“ — N𝐢𝐞 𝐝𝐨𝐬́𝐰𝐢𝐚𝐝𝐜𝐳𝐲𝐥𝐚𝐬́ 𝐰𝐜𝐳𝐞𝐬́𝐧𝐢𝐞𝐣 𝐩𝐨𝐜𝐚𝐥𝐮𝐧𝐤𝐮 𝐨 𝐬𝐦𝐚𝐤𝐮 𝐩𝐨𝐦𝐚𝐫𝐚𝐧́𝐜𝐳𝐲, 𝐩𝐫𝐚𝐰𝐝𝐚?
— 𝐍𝐢𝐞... 𝐈 𝐧𝐢𝐞 𝐬𝐩𝐨𝐝𝐳𝐢𝐞𝐰𝐚𝐥𝐚𝐦 𝐬𝐢𝐞̨, 𝐳̇𝐞 𝐩𝐢𝐞𝐫𝐰𝐬𝐳𝐲 𝐫𝐚𝐳 𝐦𝐨𝐳̇𝐞 𝐦𝐢𝐞𝐜́ 𝐬𝐦𝐚𝐤 𝐩𝐨𝐦𝐚𝐫𝐚𝐧́𝐜𝐳𝐲.
𝐃𝐞̨𝐛𝐢𝐞𝐣𝐞̨. 𝐔𝐤𝐫𝐚𝐝𝐥𝐚𝐦 𝐓𝐢 𝐩𝐢𝐞𝐫𝐰𝐬𝐳𝐲 𝐩𝐨𝐜𝐚𝐥𝐮𝐧𝐞𝐤.
𝐒𝐳𝐥𝐚𝐠.“
[ współpraca reklamowa ]
𝐓𝐢𝐚𝐧𝐚 𝐖𝐞𝐬𝐭 spośród wszystkich rówieśników wyróżnia się wyjątkową nieśmiałością, ale także wrażliwością, której nie sposób dostrzec — i to właśnie ona przyciąga do niej ludzi z otoczenia. Przekraczając próg nowego liceum w miasteczku Santa Monica, Tiana nie wie, czego się spodziewać. Już pierwszego dnia wpada w chaos, a gdy wydaje jej się, że znalazła z niego wyjście, okazuje się, że to dopiero początek. Tiana szybko zostaje wciągnięta w jego przytłaczającą spiralę. Przyłapuje dwie dziewczyny na amorach, a jedną z nich jest 𝐎𝐍𝐀, najpopularniejsza dziewczyna w szkole, która od tamtego dnia nie da Tianie o sobie zapomnieć.
𝐂𝐚𝐬𝐞𝐲 𝐁𝐫𝐞𝐰𝐞𝐫, słynna i najlepsza w swoim rodzaju kapitanka damskiej drużyny koszykówki, na co dzień zmaga się z oczekiwaniami narzucanymi jej przez rówieśników, a przede wszystkim przez zamożnych i znanych rodziców, którzy nie należą do najbardziej kochających czy wspierających. Casey jest reprezentantką społeczności LGBT+, jednak nieważne, jak bardzo chciałaby dumnie to okazywać, presja perfekcji, którą jest osaczana, jej na to nie pozwala. W drużynie poznaje Victorię Vargas, z którą wchodzi w tajemniczy związek. Pewnego dnia ich cała relacja wisi na włosku, kiedy przyłapuje je nie kto inny jak Tiana West.
Szkoła nie może się dowiedzieć o sytuacji, której Tiana przez przypadek stała się świadkiem. Dlatego kapitanka w zamian za jej milczenie, proponuje Tianie miejsce w drużynie.
𝐎𝐛𝐢𝐞 𝐧𝐢𝐞 𝐰𝐢𝐞𝐝𝐳𝐚̨ 𝐣𝐞𝐝𝐧𝐚𝐤, 𝐳̇𝐞 𝐩𝐨𝐥𝐚̨𝐜𝐳𝐲 𝐣𝐞 𝐜𝐨𝐬́ 𝐰𝐢𝐞̨𝐜𝐞𝐣 𝐧𝐢𝐳̇ 𝐤𝐨𝐬𝐳𝐲𝐤𝐨́𝐰𝐤𝐚 — 𝐜𝐨𝐬́, 𝐜𝐨 𝐨𝐤𝐚𝐳̇𝐞 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐢𝐜𝐡 𝐧𝐚𝐣𝐥𝐞𝐩𝐬𝐳𝐲𝐦 𝐰𝐬𝐩𝐨𝐦𝐧𝐢𝐞𝐧𝐢𝐞𝐦, 𝐚 𝐣𝐞𝐝𝐧𝐨𝐜𝐳𝐞𝐬́𝐧𝐢𝐞 𝐳𝐨𝐬𝐭𝐚𝐧𝐢𝐞 𝐦𝐮𝐬́𝐧𝐢𝐞̨𝐭𝐞 𝐣𝐚𝐝𝐞𝐦 𝐧𝐢𝐞𝐩𝐞𝐰𝐧𝐨𝐬́𝐜𝐢, 𝐜𝐳𝐲 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐭𝐫𝐰𝐚 𝐰𝐬𝐳𝐲𝐬𝐭𝐤𝐢𝐞 𝐤𝐥𝐨𝐝𝐲 𝐫𝐳𝐮𝐜𝐚𝐧𝐞 𝐢𝐦 𝐩𝐨𝐝 𝐧𝐨𝐠𝐢.
Do „Orange-flavored Kisses” podeszłam z dobrym nastawieniem, będąc wręcz pewna, że się nie zawiodę, zwłaszcza, że motyw miłości dwóch kobiet brzmiał zachęcająco, a ja łaknęłam właśnie takiej książki. Jak się okazało, moje oczekiwania zostały przerośnięte od pierwszych rozdziałów, a ja nie zauważyłam momentu, w którym granica między rzeczywistością a wyobraźnią całkowicie się zatarła. Pamiętam chwilę, gdy sięgnęłam po historię dziewczyn, jednak moment, w którym całkowicie popłynęłam, a słowa wyryte na papierze zaczęły w mojej głowie tworzyć najbardziej wciągający film, umknął mojej pamięci. Zawdzięczam to niezwykle porywającemu i przyjemnym stylowi pisania Wiktorii Stemplewskiej, który urzekł mnie niemal od samego początku. Zanim jeszcze zaczęłam czytać, kartkując książkę i zwracając uwagę na liczbę opisów, które w niej dominowały, nie ukrywam, że trochę się przeraziłam. Jednak gdy tylko rozpoczęłam czytanie, ten chwilowy lęk szybko odszedł w zapomnienie, ponieważ każdy z nich wciągnął mnie równie mocno. To, co napewno mi się spodobało, to współczesny slang młodzieżowy, który nadał „Orange-flavored Kisses” nuty świeżości, czego czasem brakuje mi w tutejszych książkach, zwłaszcza, że sama jestem młodą czytelniczką.
𝐂𝐚𝐬𝐞𝐲 𝐢 𝐓𝐢𝐚𝐧𝐚 — dziewczyny, które skradły moje serce, a na samą myśl o nich pęcznieje ono jeszcze bardziej. Chryste, gdybym mogła, opowiadałabym o nich dniami i nocami, nigdy nie odczuwając nudy. Dziewczyny stworzyły duet, którego rzadko spotykam w romansach, czym naprawdę się pozytywnie zaskoczyłam. Motyw miłości dwóch kobiet w tej historii została napisana… 𝐈𝐝𝐞𝐚𝐥𝐧𝐢𝐞, 𝐰 𝐤𝐚𝐳̇𝐝𝐲𝐦 𝐭𝐞𝐠𝐨 𝐬𝐥𝐨𝐰𝐚 𝐳𝐧𝐚𝐜𝐳𝐞𝐧𝐢𝐮, 𝐢 𝐰 𝐬𝐩𝐨𝐬𝐨́𝐛, 𝐤𝐭𝐨́𝐫𝐲 𝐮𝐝𝐞𝐫𝐳𝐲𝐥 𝐦𝐧𝐢𝐞 𝐰 𝐧𝐚𝐣𝐜𝐳𝐮𝐥𝐬𝐳𝐲 𝐩𝐮𝐧𝐤𝐭, 𝐬𝐩𝐫𝐚𝐰𝐢𝐚𝐣𝐚̨𝐜, 𝐳̇𝐞 𝐧𝐚𝐣𝐩𝐫𝐚𝐰𝐝𝐨𝐩𝐨𝐝𝐨𝐛𝐧𝐢𝐞𝐣 𝐣𝐮𝐳̇ 𝐧𝐢𝐠𝐝𝐲 𝐧𝐢𝐞 𝐳𝐚𝐩𝐨𝐦𝐧𝐞̨ 𝐨 𝐧𝐚𝐬𝐳𝐲𝐜𝐡 𝐝𝐰𝐨́𝐜𝐡 𝐢𝐬𝐤𝐢𝐞𝐫𝐤𝐚𝐜𝐡. Uwielbiam, a wręcz ubóstwiam niespotykaną przeze mnie dotąd delikatność ich relacji: jak realistycznie i płynnie ona się potoczyła, nie za szybko i nie za wolno, w idealnym tempie. W momencie, gdy nastąpił ich pierwszy pocałunek, szczerzyłam się od ucha do ucha i kopałam nogami w powietrzu, co w moim przypadku oznaczało, że motyw 𝐬𝐥𝐨𝐰 𝐛𝐮𝐫𝐧’𝐮 został poprowadzony po mistrzowsku. 𝐂𝐚𝐬𝐞𝐲 𝐢 𝐓𝐢𝐚𝐧𝐚 pasują do siebie jak dwie krople wody, i choć na ich drodze nieustannie pojawiały się przeszkody, zbierały się na odwagę, aby razem je pokonać, co za każdym razem powalało mnie na łopatki — w tym dobrym znaczeniu. Obie są w bardzo młodym wieku, dlatego jeszcze odkrywają swoje wnętrze, co nadało tej historii realizmu, jak i możliwości, aby związać się głębiej z bohaterkami — aby obdarzyć je bezgranicznym wsparciem.
Nie mogę przejść obojętnie obok tego, jak genialnie autorka zaprezentowała problemy, z jakimi spotykają się na co dzień osoby homoseksualne. Niezależnie od tego, kogo kochasz, powinieneś mieć prawo otwarcie oznajmić to społeczeństwu, a przede wszystkim: płeć osoby, przy której odnalazłeś komfort i bezpieczeństwo, nie definiuje tego, kim naprawdę jesteś. Casey, głównej bohaterce, zajęło to długo, zanim zebrała się na odwagę i uświadomiła swojej mamie, która dotąd nie popierała osób reprezentujących LGBT+, że podkochuję się w Tianie. Nie jestem w stanie ująć w słowach, jak bardzo zżyłam się z tą bohaterką — jak wiele rzeczy mnie nauczyła, które już nigdy nie opuszczą mojej świadomości, przez ile lekcji przeszłam wraz z nią podczas czytania jej historii. Jej odwaga i determinacja do nieodpuszczania rzeczy, które chcesz robić, ale boisz się przez ocenę innych, była wzruszająca, ale także dawała kopa motywacji czytelnikowi, który przechodził przez ten sam problem.
Tobie, Wika, gratuluję z całego serduszka, bo wykonałaś niezwykłą robotę i każde twoje staranie — pot, krew i łzy, które włożyłaś w tą historię, opłaciło się, bo wszystko było tego warte.🧡
Chciałabym również podziękować wydawnictwu, jak i autorce za szansę współpracy przy tej książce. Jest mi ogromnie miło, że zauważono we mnie szansę, którą chciałam wykorzystać do jej pełnego potencjału. Jest to mój pierwszy recenzent, dlatego „Orange-flavored Kisses” na zawsze pozostanie niezapomnianą przeze mnie książką. Jestem przeszczęśliwa, że mogłam współpracować przy takim cudeńku<3
Ściskam,
𝐉𝐮𝐥𝐢𝐚.🧡🍊
June 23, 2026
That was sooooo cute!!
Bardzo podobał mi się styl pisania autorki, to jak poprowadzona była historia i to, że świetnie zostały przedstawione zarówno miłe chwile, jak i te pełne obaw, które są nieodłączną częścią życia osób queerowych. A w tym wszystkim ten tytuł miał tak słodkie momenty, że ja nie mogę!! Co prawda przez zasłyszane opinie nastawiłam się na coś kompletnie wow, a książka nie skradła mojego serca aż tak, ale mimo wszystko była świetna.
Bardzo podobał mi się styl pisania autorki, to jak poprowadzona była historia i to, że świetnie zostały przedstawione zarówno miłe chwile, jak i te pełne obaw, które są nieodłączną częścią życia osób queerowych. A w tym wszystkim ten tytuł miał tak słodkie momenty, że ja nie mogę!! Co prawda przez zasłyszane opinie nastawiłam się na coś kompletnie wow, a książka nie skradła mojego serca aż tak, ale mimo wszystko była świetna.
June 15, 2026
🏀„- Jeśli teraz też zamierzasz uciec, to uprzedzam, że i tak cię znajdę, bo two je oczy dosłownie wyryły mi się w pamięci.”
🍊Czasem najpiękniejsze uczucia przychodzą wtedy, gdy człowiek dopiero uczy się nazywać samego siebie.
🏀Tiana razem z bratem bliźniakiem zaczyna naukę w Santa Monica High School. Nowe miejsce, nowe twarze, stres, nieznane korytarze i próba odnalezienia się w liceum — już samo to brzmi jak wystarczająco dużo chaosu.
Ale oczywiście życie postanawia dorzucić coś jeszcze.
Tiana przez przypadek trafia na sytuację, której zdecydowanie nie powinna zobaczyć. Przyłapuje Casey Brewer, kapitan szkolnej drużyny koszykówki i jedną z najpopularniejszych dziewczyn w szkole, na czymś, co ta bardzo chce ukryć.
A skoro sekret nie może wyjść na jaw, pojawia się układ.
Milczenie w zamian za miejsce w drużynie.
👩🏻Tiana bardzo szybko dała się polubić. Jest ciepła, wrażliwa i trochę zagubiona, ale właśnie dzięki temu wypada tak naturalnie. Nie jest bohaterką, która od pierwszych stron wie, kim jest i czego chce.
I bardzo mi się to podobało.
Dopiero poznaje siebie, nowe środowisko i własne emocje. Ma w sobie dużo dobra, takiej miękkości i szczerości, przez którą trudno nie trzymać za nią kciuków. Jej relacja z rodziną była jednym z tych elementów, które naprawdę otulały.
👩🏼Casey z kolei była dla mnie najciekawszą postacią tej historii. Na zewnątrz popularna, pewna siebie, ambitna i podziwiana przez innych.
A w środku?
Dużo bardziej krucha, niż mogłoby się wydawać.
Pod tym idealnym wizerunkiem kryje się dziewczyna, która żyje pod presją, kontrolą i oczekiwaniami innych. Casey nie może po prostu być sobą, a jej strach przed ujawnieniem prawdy jest naprawdę zrozumiały. I właśnie przez to jej historia tak mocno chwyta za serce.
👩🏻👩🏼Relacja Tiany i Casey to zdecydowanie najmocniejszy punkt tej książki. Zaczyna się od układu, który miał być tylko sposobem na zachowanie sekretu.
Wspólne treningi, rozmowy, drobne gesty, napięcie i to stopniowe budowanie zaufania — tutaj nic nie dzieje się za szybko. To slow burn w bardzo delikatnym, naturalnym wydaniu.
I właśnie dlatego tak dobrze działa.
Nie ma tu sztucznego przyspieszania uczuć ani wielkich deklaracji bez podstaw. Jest za to niepewność, odkrywanie siebie i emocje, które z rozdziału na rozdział robią się coraz ważniejsze.
🍊Bardzo podobało mi się też to, że ta historia nie skupia się wyłącznie na romansie. Relacja dziewczyn jest sercem książki, ale wokół niej pojawia się dużo więcej.
Rodzina, przyjaźń, presja otoczenia, początek liceum i szukanie własnego miejsca.
Autorka świetnie pokazała kontrast między domem Tiany a domem Casey. Tiana ma przy sobie wsparcie, ciepło i rodziców, przy których można poczuć bezpieczeństwo. Casey natomiast żyje w świecie, gdzie ważniejsze od jej szczęścia jest to, jak wszystko wygląda z zewnątrz.
I ten kontrast naprawdę boli.
Ogromnie polubiłam też przyjaźnie w tej książce. Willow, Gareth i cała grupa wokół dziewczyn dodają historii lekkości, humoru i takiego poczucia, że bohaterki nie są z tym wszystkim same. To było bardzo potrzebne i bardzo ciepłe.
„Orange-Flavored Kisses” totalnie mnie zaskoczyło. Nie spodziewałam się, że ta książka aż tak mnie poruszy, a jednak momentami naprawdę miałam ściśnięte serce.
To słodka, ciepła, ale też ważna młodzieżówka o pierwszej miłości, akceptacji i odwadze, żeby zawalczyć o siebie. Taka, która otula, ale jednocześnie zostawia po sobie coś więcej niż tylko uśmiech.
Dla mnie to historia pełna dobra, pomarańczowego ciepła i emocji, które zostają na dłużej.
"- Nie doświadczyłaś wcześniej pocałunku o smaku pomarańczy, prawda?"
🧡Motywy jakie tu znajdziecie to🧡:
🍊WLW
🏀liceum
🍊young adult
🏀odkrywanie siebie
🍊damska drużyna koszykówki
🏀próba odnalezienia się w nowym środowisku
🍊uniwersum „Give Him a Chance”
🏀wkurzający brat bliźniak
🍊grumpy x sunshine
🏀strangers to lovers
🍊slow burn
🍊Czasem najpiękniejsze uczucia przychodzą wtedy, gdy człowiek dopiero uczy się nazywać samego siebie.
🏀Tiana razem z bratem bliźniakiem zaczyna naukę w Santa Monica High School. Nowe miejsce, nowe twarze, stres, nieznane korytarze i próba odnalezienia się w liceum — już samo to brzmi jak wystarczająco dużo chaosu.
Ale oczywiście życie postanawia dorzucić coś jeszcze.
Tiana przez przypadek trafia na sytuację, której zdecydowanie nie powinna zobaczyć. Przyłapuje Casey Brewer, kapitan szkolnej drużyny koszykówki i jedną z najpopularniejszych dziewczyn w szkole, na czymś, co ta bardzo chce ukryć.
A skoro sekret nie może wyjść na jaw, pojawia się układ.
Milczenie w zamian za miejsce w drużynie.
👩🏻Tiana bardzo szybko dała się polubić. Jest ciepła, wrażliwa i trochę zagubiona, ale właśnie dzięki temu wypada tak naturalnie. Nie jest bohaterką, która od pierwszych stron wie, kim jest i czego chce.
I bardzo mi się to podobało.
Dopiero poznaje siebie, nowe środowisko i własne emocje. Ma w sobie dużo dobra, takiej miękkości i szczerości, przez którą trudno nie trzymać za nią kciuków. Jej relacja z rodziną była jednym z tych elementów, które naprawdę otulały.
👩🏼Casey z kolei była dla mnie najciekawszą postacią tej historii. Na zewnątrz popularna, pewna siebie, ambitna i podziwiana przez innych.
A w środku?
Dużo bardziej krucha, niż mogłoby się wydawać.
Pod tym idealnym wizerunkiem kryje się dziewczyna, która żyje pod presją, kontrolą i oczekiwaniami innych. Casey nie może po prostu być sobą, a jej strach przed ujawnieniem prawdy jest naprawdę zrozumiały. I właśnie przez to jej historia tak mocno chwyta za serce.
👩🏻👩🏼Relacja Tiany i Casey to zdecydowanie najmocniejszy punkt tej książki. Zaczyna się od układu, który miał być tylko sposobem na zachowanie sekretu.
Wspólne treningi, rozmowy, drobne gesty, napięcie i to stopniowe budowanie zaufania — tutaj nic nie dzieje się za szybko. To slow burn w bardzo delikatnym, naturalnym wydaniu.
I właśnie dlatego tak dobrze działa.
Nie ma tu sztucznego przyspieszania uczuć ani wielkich deklaracji bez podstaw. Jest za to niepewność, odkrywanie siebie i emocje, które z rozdziału na rozdział robią się coraz ważniejsze.
🍊Bardzo podobało mi się też to, że ta historia nie skupia się wyłącznie na romansie. Relacja dziewczyn jest sercem książki, ale wokół niej pojawia się dużo więcej.
Rodzina, przyjaźń, presja otoczenia, początek liceum i szukanie własnego miejsca.
Autorka świetnie pokazała kontrast między domem Tiany a domem Casey. Tiana ma przy sobie wsparcie, ciepło i rodziców, przy których można poczuć bezpieczeństwo. Casey natomiast żyje w świecie, gdzie ważniejsze od jej szczęścia jest to, jak wszystko wygląda z zewnątrz.
I ten kontrast naprawdę boli.
Ogromnie polubiłam też przyjaźnie w tej książce. Willow, Gareth i cała grupa wokół dziewczyn dodają historii lekkości, humoru i takiego poczucia, że bohaterki nie są z tym wszystkim same. To było bardzo potrzebne i bardzo ciepłe.
„Orange-Flavored Kisses” totalnie mnie zaskoczyło. Nie spodziewałam się, że ta książka aż tak mnie poruszy, a jednak momentami naprawdę miałam ściśnięte serce.
To słodka, ciepła, ale też ważna młodzieżówka o pierwszej miłości, akceptacji i odwadze, żeby zawalczyć o siebie. Taka, która otula, ale jednocześnie zostawia po sobie coś więcej niż tylko uśmiech.
Dla mnie to historia pełna dobra, pomarańczowego ciepła i emocji, które zostają na dłużej.
"- Nie doświadczyłaś wcześniej pocałunku o smaku pomarańczy, prawda?"
🧡Motywy jakie tu znajdziecie to🧡:
🍊WLW
🏀liceum
🍊young adult
🏀odkrywanie siebie
🍊damska drużyna koszykówki
🏀próba odnalezienia się w nowym środowisku
🍊uniwersum „Give Him a Chance”
🏀wkurzający brat bliźniak
🍊grumpy x sunshine
🏀strangers to lovers
🍊slow burn
July 3, 2026
ִ ࣪ ˖ ࣪ 𝐑𝐄𝐂𝐄𝐍𝐙𝐉𝐀 𝐎𝐑𝐀𝐍𝐆𝐄-𝐅𝐋𝐀𝐕𝐎𝐔𝐑𝐄𝐃 𝐊𝐈𝐒𝐒𝐄𝐒 ! ᰔ ִ ׄ
⋆ ”- Twoje oczy, Tiano west, spośród wszystkich najpiękniejszych widoków, są jedynym, który chciałabym ogladać do końca świata i jeden dzień dłużej, bo wiem, że zawsze wpatrywałabym sie w nie z taką samą fascynacją. ”
[współpraca reklamowa]
Z twórczością Wiktorii nie miałam nigdy styczności, jednak gdy zobaczyłam pierwsze cytaty 𝐎𝐑𝐀𝐍𝐆𝐄-𝐅𝐋𝐀𝐕𝐎𝐔𝐑𝐄𝐃 𝐊𝐈𝐒𝐒𝐄𝐒, od razu wiedziałam, że owa książka skradnie moje serce.
Nigdy nie czytałam również motywu WLW, więc tym bardziej byłam ciekawa tej pozycji i tego, jak relacja Tiany i Casey rozwinie się przez całą ich historię.
Styl pisania autorki bardzo przypadł mi do gustu. Jest lekki, ale jednocześnie bardzo zżyłam się z bohaterami książki, a samą powieść czytało mi się niezmiernie przyjemnie i bardzo szybko. Jedyne, do czego mogłabym się doczepić, to fakt, iż opisy pewnych sytuacji ciągnęły się i czasami mnie nudziły. Jednak to jedyny minus, jaki mogę dać całej historii.
𝐓𝐈𝐀𝐍𝐀 od samego początku nie jest pewna siebie. Wydaje jej się, że w szarym świecie, którym się otacza, nigdy nie znajdzie czegoś dla siebie. Czegoś, co sprawi, by jej świat rozbłysł… Jednak ku jej zaskoczeniu pojawia się w nim jedna osoba...
𝐂𝐀𝐒𝐄𝐘 jest uznawana za gwiazdę całej szkoły, kapitanę damskiej drużyny koszykówki, która odnosi spore sukcesy. Wszyscy uznają ją za największy skarb, jednak ona trzyma wszystkich na dystans. Otacza ją płomień tajemniczości oraz sekrety, o których nie chce, by ktokolwiek się dowiedział.
Tiana jednak już swojego pierwszego dnia w Santa Monica High School odkrywa sekret kapitanki. Casey, która pod wpływem emocji, składa dziewczynie propozycję, dzięki której otrzyma miejsce w szkolnej drużynie w zamian za milczenie. Ti przyjmuje ofertę, nie wiedząc, że przez decyzję, jaką podjęła, przybliży się do Brewer bardziej, niż kiedykolwiek mogła sobie wyobrazić.
Relacja pomiędzy dziewczynami rozwijała się w bardzo delikatny sposób. Każda z nich chciała powoli odnaleźć wspólny język, czym w późniejszym czasie okazała się koszykówka. Również to, jak Tiana i Casey traktowały się nawzajem, skradło moje serce.
Jednak relacje bohaterek z ich rodzicami bardzo się różniły. Gdy Tiana mogła liczyć na wsparcie o każdej godzinie dnia i nocy, nieważne, w jakiej sytuacji by się znalazła, relacja Casey z jej rodzicami była zupełnie odwrotna.
Podsumowując, 𝐎𝐅𝐊 było dla mnie totalną nowością, jednak w dobrym znaczeniu. Wiktoria cudownie poradziła sobie z przedstawieniem nam motywu WLW oraz opisaniem powoli rozwijającej się relacji Ti i Cass. A ja wiem, że to na pewno nie ostatnia książka, którą od niej przeczytam.
⋆ ”- Twoje oczy, Tiano west, spośród wszystkich najpiękniejszych widoków, są jedynym, który chciałabym ogladać do końca świata i jeden dzień dłużej, bo wiem, że zawsze wpatrywałabym sie w nie z taką samą fascynacją. ”
[współpraca reklamowa]
Z twórczością Wiktorii nie miałam nigdy styczności, jednak gdy zobaczyłam pierwsze cytaty 𝐎𝐑𝐀𝐍𝐆𝐄-𝐅𝐋𝐀𝐕𝐎𝐔𝐑𝐄𝐃 𝐊𝐈𝐒𝐒𝐄𝐒, od razu wiedziałam, że owa książka skradnie moje serce.
Nigdy nie czytałam również motywu WLW, więc tym bardziej byłam ciekawa tej pozycji i tego, jak relacja Tiany i Casey rozwinie się przez całą ich historię.
Styl pisania autorki bardzo przypadł mi do gustu. Jest lekki, ale jednocześnie bardzo zżyłam się z bohaterami książki, a samą powieść czytało mi się niezmiernie przyjemnie i bardzo szybko. Jedyne, do czego mogłabym się doczepić, to fakt, iż opisy pewnych sytuacji ciągnęły się i czasami mnie nudziły. Jednak to jedyny minus, jaki mogę dać całej historii.
𝐓𝐈𝐀𝐍𝐀 od samego początku nie jest pewna siebie. Wydaje jej się, że w szarym świecie, którym się otacza, nigdy nie znajdzie czegoś dla siebie. Czegoś, co sprawi, by jej świat rozbłysł… Jednak ku jej zaskoczeniu pojawia się w nim jedna osoba...
𝐂𝐀𝐒𝐄𝐘 jest uznawana za gwiazdę całej szkoły, kapitanę damskiej drużyny koszykówki, która odnosi spore sukcesy. Wszyscy uznają ją za największy skarb, jednak ona trzyma wszystkich na dystans. Otacza ją płomień tajemniczości oraz sekrety, o których nie chce, by ktokolwiek się dowiedział.
Tiana jednak już swojego pierwszego dnia w Santa Monica High School odkrywa sekret kapitanki. Casey, która pod wpływem emocji, składa dziewczynie propozycję, dzięki której otrzyma miejsce w szkolnej drużynie w zamian za milczenie. Ti przyjmuje ofertę, nie wiedząc, że przez decyzję, jaką podjęła, przybliży się do Brewer bardziej, niż kiedykolwiek mogła sobie wyobrazić.
Relacja pomiędzy dziewczynami rozwijała się w bardzo delikatny sposób. Każda z nich chciała powoli odnaleźć wspólny język, czym w późniejszym czasie okazała się koszykówka. Również to, jak Tiana i Casey traktowały się nawzajem, skradło moje serce.
Jednak relacje bohaterek z ich rodzicami bardzo się różniły. Gdy Tiana mogła liczyć na wsparcie o każdej godzinie dnia i nocy, nieważne, w jakiej sytuacji by się znalazła, relacja Casey z jej rodzicami była zupełnie odwrotna.
Podsumowując, 𝐎𝐅𝐊 było dla mnie totalną nowością, jednak w dobrym znaczeniu. Wiktoria cudownie poradziła sobie z przedstawieniem nam motywu WLW oraz opisaniem powoli rozwijającej się relacji Ti i Cass. A ja wiem, że to na pewno nie ostatnia książka, którą od niej przeczytam.
June 23, 2026
𝐎𝐜𝐞𝐧𝐚: 4,75/ ★ ★ ★ ★ ★
[współpraca reklamowa x Wydawnictwo NieZwykłe]
𝐓𝐢𝐚𝐧𝐚 𝐖𝐞𝐬𝐭 rozpoczyna naukę w liceum. Niestety ale jej pierwsze dni nie były zbyt przyjemne… Przyłapała na obściskiwaniu dwie dziewczyny - z czego jedna z nich okazuje się 𝐂𝐚𝐬𝐞𝐲 𝐁𝐫𝐞𝐰𝐞𝐫, kapitanka żeńskiej drużyny koszykówki. Dziewczyna postanawia odnaleźć 𝐓𝐢𝐚𝐧𝐞 w celu zaoferowania układu w zamian za milczenie.
———
Chciałabym bardzo podziękować autorce oraz wydawnictwu za zaufanie i egzemplarz do recenzji 🧡
Do tej pozycji podchodziłam bez większych oczekiwań, ponieważ nigdy nie czytałam książki z motywem 𝐰𝐥𝐰 i totalnie nie wiedziałam, czego się mogę spodziewać. Pióro autorki już miałam okazję poznać w żabkach, gdzie było w porzadku i tutaj tak samo nie mam nic so zarzucenia. Bardzo pozytywanie zachwyciłam się historią 𝐓𝐢 i 𝐂𝐚𝐬𝐞𝐲.
Fabułę uważam za ciekawą i fajnie poprowadzoną. Praktycznie cały czas się coś działo i ani razu się nie nudziłam, przy czym nie było tu chaosu i książkę czytało się dosyć płynnie. Podobał mi się wątek sportu. Pomimo tego, że nie był on na pierwszym planie, to autorka ani razu o nim nie zapomniała tylko cały czas był gdzieś w tle. Dla mnie Wiktoria odwaliła kawał dobrej roboty w tym, jak opisywała zachowanie 𝐓𝐢𝐚𝐧𝐲, która próbuję odnaleźć się w nowej szkole i zrozumieć swoje uczucia. Uważam, że niejedna dziewczyna potrafiłaby się zżyć z nią i utożsamić lub poczuć zrozumienie.
Bohaterowie byli świetni. Pomimo tego, że w książce była grupa przyjaciół, to autorka zadbała o to, aby każdy z nich miał swoją duszę i nie był płytki. Bardzo łatwo można się było z nimi zżyć i przeżywać z nimi fabułę. Moja ulubioną bohaterką jest zdecydowanie 𝐓𝐢𝐚𝐧𝐚, od razu się do niej przywiązałam i przeżywałam wspólnie z nią jej każdy kryzys.
Jedyne co mi momentami przeszkadzało, to ilość opisów. Uważam, że w niektórych momentach były one zbędne - np. opisywanie krok po kroku przygotowywanie posiłku. Na pewno są zwolennicy dłuższych opisów, natomiast ja do nich nienależę, stąd moja ocena.
𝐎𝐟𝐤 to wspaniała młodzieżówka, z której można wynieść wiele wartości. Bardzo mnie zaskoczyła kategoria wiekowa (16+), ponieważ w książce nie było ani przekleństw ani scen intymnych. Osobiście, śmiało dałabym tą książkę osobie w wieku 14/15 lat. Jest ona baaaardzo komfortowa i nie pokazuje toksycznych zachowań jako coś godnego chwalenia.
Tak jak wspominałam na początku, bardzo pozytywnie się zaskoczyłam. Jeśli szukacie historii które niosą ważne wartości i są komfortowe, koniecznie sięgnijcie po ofk!!
Do następnego!!
[współpraca reklamowa x Wydawnictwo NieZwykłe]
𝐓𝐢𝐚𝐧𝐚 𝐖𝐞𝐬𝐭 rozpoczyna naukę w liceum. Niestety ale jej pierwsze dni nie były zbyt przyjemne… Przyłapała na obściskiwaniu dwie dziewczyny - z czego jedna z nich okazuje się 𝐂𝐚𝐬𝐞𝐲 𝐁𝐫𝐞𝐰𝐞𝐫, kapitanka żeńskiej drużyny koszykówki. Dziewczyna postanawia odnaleźć 𝐓𝐢𝐚𝐧𝐞 w celu zaoferowania układu w zamian za milczenie.
———
Chciałabym bardzo podziękować autorce oraz wydawnictwu za zaufanie i egzemplarz do recenzji 🧡
Do tej pozycji podchodziłam bez większych oczekiwań, ponieważ nigdy nie czytałam książki z motywem 𝐰𝐥𝐰 i totalnie nie wiedziałam, czego się mogę spodziewać. Pióro autorki już miałam okazję poznać w żabkach, gdzie było w porzadku i tutaj tak samo nie mam nic so zarzucenia. Bardzo pozytywanie zachwyciłam się historią 𝐓𝐢 i 𝐂𝐚𝐬𝐞𝐲.
Fabułę uważam za ciekawą i fajnie poprowadzoną. Praktycznie cały czas się coś działo i ani razu się nie nudziłam, przy czym nie było tu chaosu i książkę czytało się dosyć płynnie. Podobał mi się wątek sportu. Pomimo tego, że nie był on na pierwszym planie, to autorka ani razu o nim nie zapomniała tylko cały czas był gdzieś w tle. Dla mnie Wiktoria odwaliła kawał dobrej roboty w tym, jak opisywała zachowanie 𝐓𝐢𝐚𝐧𝐲, która próbuję odnaleźć się w nowej szkole i zrozumieć swoje uczucia. Uważam, że niejedna dziewczyna potrafiłaby się zżyć z nią i utożsamić lub poczuć zrozumienie.
Bohaterowie byli świetni. Pomimo tego, że w książce była grupa przyjaciół, to autorka zadbała o to, aby każdy z nich miał swoją duszę i nie był płytki. Bardzo łatwo można się było z nimi zżyć i przeżywać z nimi fabułę. Moja ulubioną bohaterką jest zdecydowanie 𝐓𝐢𝐚𝐧𝐚, od razu się do niej przywiązałam i przeżywałam wspólnie z nią jej każdy kryzys.
Jedyne co mi momentami przeszkadzało, to ilość opisów. Uważam, że w niektórych momentach były one zbędne - np. opisywanie krok po kroku przygotowywanie posiłku. Na pewno są zwolennicy dłuższych opisów, natomiast ja do nich nienależę, stąd moja ocena.
𝐎𝐟𝐤 to wspaniała młodzieżówka, z której można wynieść wiele wartości. Bardzo mnie zaskoczyła kategoria wiekowa (16+), ponieważ w książce nie było ani przekleństw ani scen intymnych. Osobiście, śmiało dałabym tą książkę osobie w wieku 14/15 lat. Jest ona baaaardzo komfortowa i nie pokazuje toksycznych zachowań jako coś godnego chwalenia.
Tak jak wspominałam na początku, bardzo pozytywnie się zaskoczyłam. Jeśli szukacie historii które niosą ważne wartości i są komfortowe, koniecznie sięgnijcie po ofk!!
Do następnego!!
June 10, 2026
𝑹𝒆𝒄𝒆𝒏𝒛𝒋𝒂 „𝑶𝒓𝒂𝒏𝒈𝒆-𝑭𝒍𝒂𝒗𝒐𝒓𝒆𝒅 𝑲𝒊𝒔𝒔𝒆𝒔”
Autor: Wiktoria Stemplewska
Wydawnictwo: Niezwykłe
Ocena: 5/5⭐️
[Reklama / współpraca recenzencka]
„Tiana West idealnie pasuje do moich ramion.”
Najnowsza książka Wiki, której byłam cholernie ciekawa, i w tym miejscu chcę z całego serca podziękować Wiktorii oraz wydawnictwu za szansę jej zrecenzowania.
To historia o dwóch młodych dziewczynach, które się poznają Tianie, mającej ogromne problemy z wiarą w siebie, oraz Casey, która musi udawać idealną córkę pani burmistrz. Życie Casey zaczyna się sypać, gdy jej tajemnice odkrywa młoda Tiana.
⚠️ DALSZA RECENZJA MOŻE ZAWIERAĆ SPOILERY ⚠️
Tiana West - moje słoneczko w tej książce. Bohaterka ma duże braki w pewności siebie, rzuca każde hobby po trochu, bo szybko się nudzi i uważa, że się do niego nie nadaje. Gdy o tym czytałam, widziałam prawdziwą osobę, a nie wykreowaną postać z książki. Tiana jest bardzo realistycznie napisana i łatwo znaleźć w niej coś z siebie (przynajmniej w moim przypadku.)
Casey Brewer - o niej mam strasznie dużo do powiedzenia, bo jest moją ulubioną postacią. Mimo wielu momentów irytacji uwielbiam Cass. To „idealna” dziewczyna, która nie może być sobą przez chore społeczeństwo, w którym żyje. Cass chce tego, czego wielu z nas, po prostu chce być szczęśliwa i nie tłumaczyć się z tego, kim jest oraz kogo kocha. Jej historia została przedstawiona w bardzo piękny sposób, z którym niestety wiele osób homoseksualnych może się utożsamić. Uwielbiam tę dziewczynę całym sercem, nieważne jak bardzo czasami mnie denerwowała.
Zuri i Willow - muszę wspomnieć o dziewczynach, bo obie były tak cudownymi przyjaciółkami, że każdemu życzę właśnie takich osób w swoim życiu!
Gareth - mój ulubieniec spośród chłopaków. Mimo kłótni z Cass, podczas której cholernie mnie zdenerwował, był wspaniałym przyjacielem. I szczerze? Gdyby ostatecznie to z nim skończyła Cass, nie marudziłabym. (Ale Ti i tak lepsza.)
Państwo West - nie jestem w stanie opisać, jak bardzo się ucieszyłam, gdy pierwszy raz zobaczyłam na kartkach moje żabki. Ciężko mi uwierzyć, że prawie rok temu poznałam ich historię, a teraz dostałam szansę zostać recenzentką historii ich córki.
Całokształt historii - ta książka przerosła wszelkie moje oczekiwania! Bałam się tej historii, ponieważ jest to pierwsza książka WLW Wiktorii, a okazało się, że poprowadziła ją wspaniale. Nie wylałam przy niej wielu łez, ale nie raz miałam zaszklone oczy. To na pewno nie jest książka dla każdego, ale jeśli lubicie próbować nowych rzeczy lub po prostu odpowiadają wam jej motywy, to z całego serca polecam. Orange-Flavored Kisses to bardzo spokojna, ale niezwykle przyjemna historia, która może wielu osobom pokazać, jak ciężko potrafi wyglądać życie młodych ludzi odkrywających samych siebie.
I szybki przekaz do Wiki: POTRZEBUJĘ HISTORII JESZCZE KTÓREGOŚ BOHATERA Z TEGO UNIWERSUM! A tak na serio, mam nadzieję, że kiedyś ogłosisz książkę o którymś z pozostałych dzieciaków.
Czy polecam? Tak, tak i jeszcze raz tak! Jedynym wyjątkiem są osoby, które już po zobaczeniu motywów wiedzą, że ta książka nie jest dla nich. Sama uwielbiam wychodzić ze swojej strefy komfortu i próbować nowych rzeczy, ale jeśli ktoś z góry wie, że dany motyw mu nie odpowiada, to nie ma sensu szkodzić książce niższą oceną tylko z tego powodu.
Miłego czytania 💗
Wero
Autor: Wiktoria Stemplewska
Wydawnictwo: Niezwykłe
Ocena: 5/5⭐️
[Reklama / współpraca recenzencka]
„Tiana West idealnie pasuje do moich ramion.”
Najnowsza książka Wiki, której byłam cholernie ciekawa, i w tym miejscu chcę z całego serca podziękować Wiktorii oraz wydawnictwu za szansę jej zrecenzowania.
To historia o dwóch młodych dziewczynach, które się poznają Tianie, mającej ogromne problemy z wiarą w siebie, oraz Casey, która musi udawać idealną córkę pani burmistrz. Życie Casey zaczyna się sypać, gdy jej tajemnice odkrywa młoda Tiana.
⚠️ DALSZA RECENZJA MOŻE ZAWIERAĆ SPOILERY ⚠️
Tiana West - moje słoneczko w tej książce. Bohaterka ma duże braki w pewności siebie, rzuca każde hobby po trochu, bo szybko się nudzi i uważa, że się do niego nie nadaje. Gdy o tym czytałam, widziałam prawdziwą osobę, a nie wykreowaną postać z książki. Tiana jest bardzo realistycznie napisana i łatwo znaleźć w niej coś z siebie (przynajmniej w moim przypadku.)
Casey Brewer - o niej mam strasznie dużo do powiedzenia, bo jest moją ulubioną postacią. Mimo wielu momentów irytacji uwielbiam Cass. To „idealna” dziewczyna, która nie może być sobą przez chore społeczeństwo, w którym żyje. Cass chce tego, czego wielu z nas, po prostu chce być szczęśliwa i nie tłumaczyć się z tego, kim jest oraz kogo kocha. Jej historia została przedstawiona w bardzo piękny sposób, z którym niestety wiele osób homoseksualnych może się utożsamić. Uwielbiam tę dziewczynę całym sercem, nieważne jak bardzo czasami mnie denerwowała.
Zuri i Willow - muszę wspomnieć o dziewczynach, bo obie były tak cudownymi przyjaciółkami, że każdemu życzę właśnie takich osób w swoim życiu!
Gareth - mój ulubieniec spośród chłopaków. Mimo kłótni z Cass, podczas której cholernie mnie zdenerwował, był wspaniałym przyjacielem. I szczerze? Gdyby ostatecznie to z nim skończyła Cass, nie marudziłabym. (Ale Ti i tak lepsza.)
Państwo West - nie jestem w stanie opisać, jak bardzo się ucieszyłam, gdy pierwszy raz zobaczyłam na kartkach moje żabki. Ciężko mi uwierzyć, że prawie rok temu poznałam ich historię, a teraz dostałam szansę zostać recenzentką historii ich córki.
Całokształt historii - ta książka przerosła wszelkie moje oczekiwania! Bałam się tej historii, ponieważ jest to pierwsza książka WLW Wiktorii, a okazało się, że poprowadziła ją wspaniale. Nie wylałam przy niej wielu łez, ale nie raz miałam zaszklone oczy. To na pewno nie jest książka dla każdego, ale jeśli lubicie próbować nowych rzeczy lub po prostu odpowiadają wam jej motywy, to z całego serca polecam. Orange-Flavored Kisses to bardzo spokojna, ale niezwykle przyjemna historia, która może wielu osobom pokazać, jak ciężko potrafi wyglądać życie młodych ludzi odkrywających samych siebie.
I szybki przekaz do Wiki: POTRZEBUJĘ HISTORII JESZCZE KTÓREGOŚ BOHATERA Z TEGO UNIWERSUM! A tak na serio, mam nadzieję, że kiedyś ogłosisz książkę o którymś z pozostałych dzieciaków.
Czy polecam? Tak, tak i jeszcze raz tak! Jedynym wyjątkiem są osoby, które już po zobaczeniu motywów wiedzą, że ta książka nie jest dla nich. Sama uwielbiam wychodzić ze swojej strefy komfortu i próbować nowych rzeczy, ale jeśli ktoś z góry wie, że dany motyw mu nie odpowiada, to nie ma sensu szkodzić książce niższą oceną tylko z tego powodu.
Miłego czytania 💗
Wero
This entire review has been hidden because of spoilers.
July 2, 2026
2/5
Zacznijmy od tego, że konflikt, na którym opiera się cała fabuła jest… bez sensu. Główna bohaterka, Tiana, przyłapuje Casey na intymnej sytuacji z inną dziewczyną, przez co ta proponuje jej układ: dołączenie do drużyny koszykarskiej za milczenie. No i wszystko spoko, tylko w jaki sposób to zapewnia Casey pewność, że Tiana nikomu się nie wygada? No właśnie nijak.
Relacja miedzy dwoma głównymi bohaterkami rozwija się naprawdę powoli, ale one nie mają ze sobą w ogóle chemii. Podczas lektury miałam wrażenie, że miały ją dosłownie z każdym innym tylko nie ze sobą, co jest dużym minusem.
Podobnie zresztą relacja Tiany z jej przyjaciółmi, która w głównej mierze pokazywana nam była przez wiadomości na grupie, przez co wyszło to bardzo… nijak.
Dialogi często są napisane płasko i mechanicznie. W niektórych momentach (szczególnie, gdy Casey rozmawiała z Garethem) czułam się tak, jakby bohaterka rozmawiała z chatem GPT. Swoją drogą mam wrażenie, że dialogów w ogóle mogłoby być więcej; spora część książki to rozwleczone przemyślenia, które non stop się powtarzają, albo jakieś wypierdy, które są wypełniaczami. Serio muszę wiedzieć, że typiarka gotuje „randomowy przepis z tiktoka”? Nie wspominając nawet dziwnych wzmianek o puszczaniu bąków i nie myciu zębów brata głównej bohaterki. Te notoryczne wzmianki o mediach społecznościowych też są strasznie denerwujące i osobiście nie przepadam za takim wtykaniem ich co chwilę w książkach.
Pojawiło się kilka błędów typu spacja nie w tym miejscu, ale i logicznych (na przykład końcówki ruchome w języku angielskim, czy taka wymiana zdań:
- byłyśmy […]
- same?
- racja, byliśmy.
Co w języku angielskim nie mogłoby mieć miejsca. I okej, zaraz ktoś powie, że książka jest napisana po polsku, ale akcja rozgrywa się jednak w Stanach Zjednoczonych, więc już zachowajmy realizm. Warsztat pisarski jest w porządku, to znaczy nie jest to nic wyszukanego, ale jest poprawny.
Chciałabym też zobaczyć bardziej rozwinięty wątek coming outu Casey, bo mam wrażenie, że został potraktowany bardzo po macoszemu i „na szybko”. A szkoda, bo dość ważny temat.
Wisienką na torcie było - uwaga, cytat - „co to znaczy wu luh wu”. Umarłam z cringe’u.
Zacznijmy od tego, że konflikt, na którym opiera się cała fabuła jest… bez sensu. Główna bohaterka, Tiana, przyłapuje Casey na intymnej sytuacji z inną dziewczyną, przez co ta proponuje jej układ: dołączenie do drużyny koszykarskiej za milczenie. No i wszystko spoko, tylko w jaki sposób to zapewnia Casey pewność, że Tiana nikomu się nie wygada? No właśnie nijak.
Relacja miedzy dwoma głównymi bohaterkami rozwija się naprawdę powoli, ale one nie mają ze sobą w ogóle chemii. Podczas lektury miałam wrażenie, że miały ją dosłownie z każdym innym tylko nie ze sobą, co jest dużym minusem.
Podobnie zresztą relacja Tiany z jej przyjaciółmi, która w głównej mierze pokazywana nam była przez wiadomości na grupie, przez co wyszło to bardzo… nijak.
Dialogi często są napisane płasko i mechanicznie. W niektórych momentach (szczególnie, gdy Casey rozmawiała z Garethem) czułam się tak, jakby bohaterka rozmawiała z chatem GPT. Swoją drogą mam wrażenie, że dialogów w ogóle mogłoby być więcej; spora część książki to rozwleczone przemyślenia, które non stop się powtarzają, albo jakieś wypierdy, które są wypełniaczami. Serio muszę wiedzieć, że typiarka gotuje „randomowy przepis z tiktoka”? Nie wspominając nawet dziwnych wzmianek o puszczaniu bąków i nie myciu zębów brata głównej bohaterki. Te notoryczne wzmianki o mediach społecznościowych też są strasznie denerwujące i osobiście nie przepadam za takim wtykaniem ich co chwilę w książkach.
Pojawiło się kilka błędów typu spacja nie w tym miejscu, ale i logicznych (na przykład końcówki ruchome w języku angielskim, czy taka wymiana zdań:
- byłyśmy […]
- same?
- racja, byliśmy.
Co w języku angielskim nie mogłoby mieć miejsca. I okej, zaraz ktoś powie, że książka jest napisana po polsku, ale akcja rozgrywa się jednak w Stanach Zjednoczonych, więc już zachowajmy realizm. Warsztat pisarski jest w porządku, to znaczy nie jest to nic wyszukanego, ale jest poprawny.
Chciałabym też zobaczyć bardziej rozwinięty wątek coming outu Casey, bo mam wrażenie, że został potraktowany bardzo po macoszemu i „na szybko”. A szkoda, bo dość ważny temat.
Wisienką na torcie było - uwaga, cytat - „co to znaczy wu luh wu”. Umarłam z cringe’u.
June 20, 2026
[ 𝐰𝐬𝐩ół𝐩𝐫𝐚𝐜𝐚 𝐫𝐞𝐤𝐥𝐚𝐦𝐨𝐰𝐚 ]
Jest to moja druga przeczytana książka od Vi i naprawdę ta poprzednia mnie urzekła i do tej pory wspominam historię Hero i Nell. Natomiast ten tytuł nie zbyt przypadł mi do gustu i choć starałam się wkręcić w fabułę to było mi bardzo ciężko. Możliwe, że było to zależne od mojego zastoju czytelniczego, który w tamtym czasie przechodziłam.
Zacznijmy od początku, czyli samego stylu pisania autorki, który jest lekki i taki typowy dla książek młodzieżowych. Rozdziały są przeciętnej długości i występuje w nich dużo dialogów oraz wiadomości co jest jak dla mnie na plus. Niektóre opisy wydają mi się zbędne i po czasie zaczęłam dużą ich część omijać wzrokiem ze znudzenia. Występuje narracja pierwszoosobowa z podziałem na perspektywy, dzięki czemu poznajemy historię z dwóch stron oraz same bohaterki od „środka”.
Fabuła książki opiera się na układzie zawartym między bohaterkami podczas, którego regularnie się spotykają i tym samym bliżej poznają. Na początku byłam bardzo zaciekawiona, lecz szybko zdążyłam się znudzić tym i naprawdę ciężko było mi przebrnąć do końca. Jest to książka skierowana zdecydowanie do czytelników typowych, spokojnych młodzieżówek.
Między bohaterkami występuje wiele uroczych scen, które automatyczne wywoływały uśmiech na mojej twarzy. Uwielbiam tą więź między nimi, która powstaje powoli, a my jesteśmy świadkami każdej rozmowy, w których widać dużą dojrzałość emocjonalną. Pomimo różnych charakterów i wartości coś ich do siebie ciągnie, czego jesteśmy świadkami .
Duży plus za motyw WLM, oraz dużo wzmianek na temat LGBTQ+ i pokazanie, że to nie oznacza bycie „innym”. Dosyć rzadko jest to poruszane w literaturze młodzieżowej, dlatego tym bardziej chciałam poznać ta historię.
Podsumowując, moim zdaniem jest to dobra książka, lecz nie każdemu przypadnie do gustu, ze względu na dość małą ilość jakiś ciekawszych akcji czy plot twistów. Otrzymuje 3/5 gwiazdki, ponieważ mi osobiście trudno było się wciągnąć w tą historię przez co średnio się bawiłam podczas czytania.
Jest to moja druga przeczytana książka od Vi i naprawdę ta poprzednia mnie urzekła i do tej pory wspominam historię Hero i Nell. Natomiast ten tytuł nie zbyt przypadł mi do gustu i choć starałam się wkręcić w fabułę to było mi bardzo ciężko. Możliwe, że było to zależne od mojego zastoju czytelniczego, który w tamtym czasie przechodziłam.
Zacznijmy od początku, czyli samego stylu pisania autorki, który jest lekki i taki typowy dla książek młodzieżowych. Rozdziały są przeciętnej długości i występuje w nich dużo dialogów oraz wiadomości co jest jak dla mnie na plus. Niektóre opisy wydają mi się zbędne i po czasie zaczęłam dużą ich część omijać wzrokiem ze znudzenia. Występuje narracja pierwszoosobowa z podziałem na perspektywy, dzięki czemu poznajemy historię z dwóch stron oraz same bohaterki od „środka”.
Fabuła książki opiera się na układzie zawartym między bohaterkami podczas, którego regularnie się spotykają i tym samym bliżej poznają. Na początku byłam bardzo zaciekawiona, lecz szybko zdążyłam się znudzić tym i naprawdę ciężko było mi przebrnąć do końca. Jest to książka skierowana zdecydowanie do czytelników typowych, spokojnych młodzieżówek.
Między bohaterkami występuje wiele uroczych scen, które automatyczne wywoływały uśmiech na mojej twarzy. Uwielbiam tą więź między nimi, która powstaje powoli, a my jesteśmy świadkami każdej rozmowy, w których widać dużą dojrzałość emocjonalną. Pomimo różnych charakterów i wartości coś ich do siebie ciągnie, czego jesteśmy świadkami .
Duży plus za motyw WLM, oraz dużo wzmianek na temat LGBTQ+ i pokazanie, że to nie oznacza bycie „innym”. Dosyć rzadko jest to poruszane w literaturze młodzieżowej, dlatego tym bardziej chciałam poznać ta historię.
Podsumowując, moim zdaniem jest to dobra książka, lecz nie każdemu przypadnie do gustu, ze względu na dość małą ilość jakiś ciekawszych akcji czy plot twistów. Otrzymuje 3/5 gwiazdki, ponieważ mi osobiście trudno było się wciągnąć w tą historię przez co średnio się bawiłam podczas czytania.
Displaying 1 - 30 of 52 reviews





























