What do you think?


Set Life
Czy w świecie pełnym kłamstw, bólu i niebezpieczeństw znajdzie się miejsce na prawdziwe uczucie?
Emily Jones kończy liceum i wyrusza na wymarzone studia do Cambridge. Ten wyjazd ma być spełnieniem jej snów nowym początkiem, dorosłością, wolnością. Niestety, dziewczyna szybko się rozczarowuje. Odkrywa, że ci, którym ufała najbardziej, od dawna ukrywają przed nią bolesną prawdę. Gdy świat Emily się rozpada, świeżo upieczona studentka musi podjąć decyzję wbrew sobie wszystko po to, aby ochronić swoich bliskich.
Niespodziewanie na drodze dziewczyny staje Nigel Hyde - niebezpieczny brunet, prawdziwy magnes na kłopoty. Bezczelny, arogancki i wulgarny. Tych dwoje z początku nie pała do siebie sympatią. A jednak los uparcie splata ich drogi. Choć każde spotkanie Emily i Nigela kończy się awanturą, gdy pojawią się prawdziwe problemy, jedno stanie za drugim bez wahania. Bo czasem największe wsparcie przychodzi od kogoś, kogo najmniej się spodziewasz.
Książka dla czytelników powyżej osiemnastego roku życia.
Emily Jones kończy liceum i wyrusza na wymarzone studia do Cambridge. Ten wyjazd ma być spełnieniem jej snów nowym początkiem, dorosłością, wolnością. Niestety, dziewczyna szybko się rozczarowuje. Odkrywa, że ci, którym ufała najbardziej, od dawna ukrywają przed nią bolesną prawdę. Gdy świat Emily się rozpada, świeżo upieczona studentka musi podjąć decyzję wbrew sobie wszystko po to, aby ochronić swoich bliskich.
Niespodziewanie na drodze dziewczyny staje Nigel Hyde - niebezpieczny brunet, prawdziwy magnes na kłopoty. Bezczelny, arogancki i wulgarny. Tych dwoje z początku nie pała do siebie sympatią. A jednak los uparcie splata ich drogi. Choć każde spotkanie Emily i Nigela kończy się awanturą, gdy pojawią się prawdziwe problemy, jedno stanie za drugim bez wahania. Bo czasem największe wsparcie przychodzi od kogoś, kogo najmniej się spodziewasz.
Książka dla czytelników powyżej osiemnastego roku życia.
384 pages, Paperback
First published June 30, 2026
Ratings & Reviews
Friends & Following
Create a free account to discover what your friends think of this book!
Community Reviews
Displaying 1 - 22 of 22 reviews
August 7, 2026
Hej, przychodzę do was z recenzją „Set Life” autorstwa K.G. Wukli. Powiem wam, że opis zachęcił mnie do sięgnięcia po nią jednak strasznie nie przypadła mi do gustu.
Historia opowiada o Emily, która przeprowadza się na studia, gdzie poznaje tam grupę przyjaciół swojej siostry, w tym Nigiela. Dziewczyna odkrywa również fakt, że jej siostra przez cały czas okłamywała ją w pewnej sprawie.
Powiem wam, że początek historii nawet mi się podobał, jednak jak coraz dalej w to brnęłam to musiałam zmuszać się do czytania, ponieważ nic mnie nie interesowało. Książka napisana jest bardzo chaotycznie i przez wiele, wiele wątków poruszonych tutaj nie mogłam po prostu się wciągnąć. Myślę, że połowa z nich jest naprawdę zbędna w tej historii. Również wspomnę o wielu przekleństwach, które tu się pojawiały i czasem nie mogłam ich znieść.
Relacja Emily i Nigiela - szczerze praktycznie jej tu nie było. Niby jest to slow burn/enemies to lovers, ale nie było ani grama namiętności, czy jakichkolwiek emocji między nimi. Dosłownie były jakieś bezsensowne przepychanki w rozmowach.
O bohaterach mogę powiedzieć tyle, że praktycznie nikt nie przykuł mojej uwagi. Główna bohaterka strasznie irytowała mnie swoją postawą była czasem dziecinna, a czasem zupełnie inna. Raz kłóciła się nie dając nikomu dojść do słowa, a później robiła coś innego. O Nigelu szczerze nic się nie dowiedziałam, oprócz tego, że chronił swoich bliskich, był zamknięty w sobie i walczył w jakichś walkach.
Podsumowując, szczerze nie spodobała mi się ta książka i tylko się na niej wymęczyłam.
Historia opowiada o Emily, która przeprowadza się na studia, gdzie poznaje tam grupę przyjaciół swojej siostry, w tym Nigiela. Dziewczyna odkrywa również fakt, że jej siostra przez cały czas okłamywała ją w pewnej sprawie.
Powiem wam, że początek historii nawet mi się podobał, jednak jak coraz dalej w to brnęłam to musiałam zmuszać się do czytania, ponieważ nic mnie nie interesowało. Książka napisana jest bardzo chaotycznie i przez wiele, wiele wątków poruszonych tutaj nie mogłam po prostu się wciągnąć. Myślę, że połowa z nich jest naprawdę zbędna w tej historii. Również wspomnę o wielu przekleństwach, które tu się pojawiały i czasem nie mogłam ich znieść.
Relacja Emily i Nigiela - szczerze praktycznie jej tu nie było. Niby jest to slow burn/enemies to lovers, ale nie było ani grama namiętności, czy jakichkolwiek emocji między nimi. Dosłownie były jakieś bezsensowne przepychanki w rozmowach.
O bohaterach mogę powiedzieć tyle, że praktycznie nikt nie przykuł mojej uwagi. Główna bohaterka strasznie irytowała mnie swoją postawą była czasem dziecinna, a czasem zupełnie inna. Raz kłóciła się nie dając nikomu dojść do słowa, a później robiła coś innego. O Nigelu szczerze nic się nie dowiedziałam, oprócz tego, że chronił swoich bliskich, był zamknięty w sobie i walczył w jakichś walkach.
Podsumowując, szczerze nie spodobała mi się ta książka i tylko się na niej wymęczyłam.
July 2, 2026
Przepiękna ta książka, prawda? Niech Was nie zwiedzie jej cukierkowy wygląd, bo to tylko pozory.. Emily również myślała że jej życie jest poukładane i spokojne. Kiedy spełniają się jej marzenia i dostaje się na wymarzoną uczelnię, gdzie zamieszka wraz ze swoją starszą siostrą, którą podziwia, za to jak sobie radzi, mimo braku wsparcia ze strony matki. Niestety już od pierwszych momentów w nowym miejscu Emily zauważa że coś jest nie tak. Całe jej dotychczasowe życie okazuję się jednym wielkim kłamstwem, a przeszłość, która nigdy miała się nie pojawić w jej życiu zaczyna jej dyktować warunki i zmusza dziewczynę do działa wbrew sobie po to, aby mogła chronić swoich bliskich. Na szczęście dziewczyna ma przy sobie bliskich, czasem największym wsparciem okazują się osoby spotkane na naszej , a nie te które kroczyły z nami dotychczas przez życie. Emily zaprzyjaźnia się z całą paczką swojej siostry, ale wśród nich jest jedna czarna owca. Nigel to tajemniczy chłopak, który bardzo denerwuję dziewczynę, ocenia ją z góry zakładając że jest rozwydrzonym dzieciakiem, który dostał wszystkie na złotej tacy. Od pierwszego spotkania dogryzają sobie i nie potrafią przebywać w swoim otoczeniu dłużej niż pięć minut. Z czasem wychodzi że każdy z nich zbudował swoje mury , a za nimi są ludzie , któryż potrafią znaleźć nić porozumienia. W tej książce znajdziecie wiele ciekawych wątków. Stalker, który nie cofnie się przed niczym, przeszłość która dyktuję warunki, slow burn w tej książce to definicja tego jak to powinno wyglądać, półświatek , rodzinne problemy, prawdziwa przyjaźń, masa sarkazmu, prostego humoru. Książka jest napisana bardzo prostym językiem co dla niektórych może być na granicy dobrego smaku. Ja widzę w tym plus. Jest to książka dosłownie dla każdego kto szuka prostego języka takiego , którego zazwyczaj używamy na codzień.
July 1, 2026
[ współpraca reklamowa ]
Najgorsze co mogę zrobić to podekscytować się książką, a gdy ją zaczynam okazuje się, że jest kompletnie inna. Po opisie myślałam, że set life będzie takim moim małym powrotem do korzeni wattpadzie. Byłam przekonana, że dla tej historii przepadnę. Nie stało się tak jednak.
Sam początek książki zapowiadał się okej, aż główna bohaterka Emily przeprowadza się na studia do innego miasta i zarazem do swojej siostry. Wtedy przez pierwsze dwieście stron miałam ochotę zrobić dnf. Ludzie w moim wieku nie mówią takim językiem. Przysięgam. Podam przykład:
”Więc zrób sobie przysługę i wypierdalaj.”, „milcz, jak do mnie mówisz”, albo dialogi, które naprawdę nie wiem skąd się wzięły w tej książce. Były żenujące i strasznie wulgarne. Psuły tak naprawdę wszystko. Potem kilka tajemnic zaczęło wychodzić na jaw, pojawił się motyw obsesji ze strony drugoplanowej historii i to w małym stopniu mnie zaciekawiło. Potem od czasu do czasu wracały te bezsensowne dialogi. Starałam się znaleźć pozytywy, ale było naprawdę ciężko.
Na koniec dowiedziałam się, że tak naprawdę to jest tom pierwszy. Jestem zdania nigdy nie mów nigdy, ale raczej na 99% nie sięgnę po kontynuację.
July 29, 2026
Cudowna historia 🥹❤️
July 29, 2026
Emily Jones przyjeżdża do Cambridge z konkretnymi oczekiwaniami. Ma rozpocząć nowy etap, usamodzielnić się i wreszcie poczuć, że jej życie należy do niej. Szybko okazuje się jednak, że zamiast spokojnego początku dorosłości czeka ją konfrontacja z prawdą, do której przez lata jej nie dopuszczano. Im więcej odkrywa, tym wyraźniej widzi, że osoby, którym ufała, nie były wobec niej szczere.
Emily nie ma łatwego wejścia w dorosłość. Dziewczyna jest młoda, ale sytuacja, w której się znalazła, zmusza ją do podejmowania decyzji, na które nie jest przygotowana. Podoba mi się, że nie została przedstawiona jako bohaterka, która zawsze wie, co zrobić. Jest impulsywna, popełnia błędy i nie zawsze reaguje rozsądnie. Można się z nią nie zgadzać, można czasami mieć ochotę powiedzieć jej, żeby zatrzymała się na chwilę i pomyślała, ale trudno pozostać wobec niej obojętnym. Dużo więcej emocji wzbudza oczywiście Nigel Hyde. To bohater, który od początku ma być trudny do polubienia. Jest arogancki, bezpośredni, często przekracza granice i zdecydowanie nie należy do osób, przy których można spokojnie napić się kawy bez ryzyka kłótni. Jego relacja z Emily opiera się przede wszystkim na ciągłym ścieraniu się charakterów. Ich rozmowy są pełne złośliwości, prowokacji i wzajemnego drażnienia się, ale pod tym wszystkim stopniowo pojawia się coś znacznie bardziej interesującego.
Najbardziej przekonało mnie właśnie to, że nie ma nagłej zmiany między nimi. Emily nie budzi się któregoś dnia z przekonaniem, że jednak kocha chłopaka, którego jeszcze niedawno nie mogła znieść. Ich relacja rozwija się etapami, a kolejne wydarzenia pozwalają im zobaczyć siebie z innej strony. Początkowa niechęć zaczyna ustępować miejsca ciekawości, później zaufaniu, a jeszcze później uczuciu, które oboje niekoniecznie chcą od razu zaakceptować. Co ważne, Nigel nie jest wyłącznie aroganckim chłopakiem pełniącym funkcję romantycznego zainteresowania głównej bohaterki. W miarę rozwoju historii można dostrzec, że jego zachowanie ma drugie dno. Emily również nie jest wobec niego obojętna, nawet jeśli długo próbuje udowodnić sobie coś zupełnie przeciwnego. Ich wzajemne zainteresowanie nie polega wyłącznie na atrakcyjności fizycznej. Znacznie ciekawsze jest obserwowanie, jak powoli zaczynają sobie ufać i jak zachowują się wtedy, kiedy sytuacja przestaje być zabawna.
„Set Life” ma zresztą sporo takich momentów, w których humor zderza się z poważniejszymi wydarzeniami. Pojawiają się sceny, które pozwalają odetchnąć, szczególnie za sprawą drugoplanowych bohaterów. Eliot jest tutaj bardzo dobrym przykładem postaci, która potrafi rozładować napięcie, kiedy historia zaczyna robić się naprawdę poważna. Wątek romantyczny jest w powieści ważny, ale nie przejmuje całkowicie historii. Obok niego pojawiają się rodzinne problemy, sekrety, niebezpieczne sytuacje i poczucie, że Emily nie może już bezgranicznie ufać ludziom, których zna od lat. Dzięki temu chcemy wiedzieć nie tylko, co wydarzy się między Emily a Nigelem, ale przede wszystkim, co jeszcze zostało przed dziewczyną ukryte. Humor i język nie każdemu jednak przypadną do gustu. W powieści jest sporo przekleństw i bezpośrednich wypowiedzi. W niektórych momentach wulgarny sposób prowadzenia dialogów działa na korzyść bohaterów, ponieważ pasuje do ich charakterów i relacji. Zdarzają się jednak również sytuacje, w których można było powiedzieć to samo bez aż takiej liczby mocnych słów. Nie jest to dla mnie wada przekreślająca całość, ale warto mieć świadomość, że styl dialogów jest bardzo charakterystyczny.
Na plus zdecydowanie zapisuję sposób prowadzenia fabuły. Autorka nie odsłania wszystkich kart od razu. Kolejne informacje pojawiają się stopniowo, a część odpowiedzi trzeba odkryć samemu, obserwując zachowanie bohaterów i wydarzenia rozgrywające się wokół Emily. Szczególnie interesujący jest wątek związany z poczuciem zagrożenia i obserwowaniem bohaterki przez kogoś, komu nie może ufać. Wprowadza on do historii zupełnie inne emocje niż romans i sprawia, że nie można traktować tej książki wyłącznie jako lekkiej opowieści o studenckim życiu. Cambridge jest w powieści czymś więcej niż tylko nazwą uczelni. To miejsce, gdzie Emily miała rozpocząć samodzielne życie i zbudować wszystko od początku, a zamiast tego zostaje zmuszona do zmierzenia się z problemami, których nie planowała. Kontrast między jej wyobrażeniem o studiach a tym, co rzeczywiście ją spotyka, działa na korzyść historii. Nie dostajemy wyłącznie imprez, nowych znajomości i romantycznych spotkań. Nad pozornie zwyczajnym życiem bohaterów cały czas coś wisi.
Pod względem stylu jest to bardzo przystępna książka. Nie wymaga od czytelnika dużego skupienia, ale jednocześnie potrafi utrzymać uwagę. Rozdziały są prowadzone dynamicznie, a wydarzenia następują po sobie na tyle sprawnie, że trudno jest odłożyć książkę na dłużej. Jeśli lubicie romanse z motywem enemies to lovers, studenckie realia, powoli rozwijające się relacje i powieści, w których obok uczuć pojawiają się rodzinne tajemnice oraz zagrożenie, myślę, że „Set Life” będzie dobrym wyborem. Serdecznie polecam 💗
Emily nie ma łatwego wejścia w dorosłość. Dziewczyna jest młoda, ale sytuacja, w której się znalazła, zmusza ją do podejmowania decyzji, na które nie jest przygotowana. Podoba mi się, że nie została przedstawiona jako bohaterka, która zawsze wie, co zrobić. Jest impulsywna, popełnia błędy i nie zawsze reaguje rozsądnie. Można się z nią nie zgadzać, można czasami mieć ochotę powiedzieć jej, żeby zatrzymała się na chwilę i pomyślała, ale trudno pozostać wobec niej obojętnym. Dużo więcej emocji wzbudza oczywiście Nigel Hyde. To bohater, który od początku ma być trudny do polubienia. Jest arogancki, bezpośredni, często przekracza granice i zdecydowanie nie należy do osób, przy których można spokojnie napić się kawy bez ryzyka kłótni. Jego relacja z Emily opiera się przede wszystkim na ciągłym ścieraniu się charakterów. Ich rozmowy są pełne złośliwości, prowokacji i wzajemnego drażnienia się, ale pod tym wszystkim stopniowo pojawia się coś znacznie bardziej interesującego.
Najbardziej przekonało mnie właśnie to, że nie ma nagłej zmiany między nimi. Emily nie budzi się któregoś dnia z przekonaniem, że jednak kocha chłopaka, którego jeszcze niedawno nie mogła znieść. Ich relacja rozwija się etapami, a kolejne wydarzenia pozwalają im zobaczyć siebie z innej strony. Początkowa niechęć zaczyna ustępować miejsca ciekawości, później zaufaniu, a jeszcze później uczuciu, które oboje niekoniecznie chcą od razu zaakceptować. Co ważne, Nigel nie jest wyłącznie aroganckim chłopakiem pełniącym funkcję romantycznego zainteresowania głównej bohaterki. W miarę rozwoju historii można dostrzec, że jego zachowanie ma drugie dno. Emily również nie jest wobec niego obojętna, nawet jeśli długo próbuje udowodnić sobie coś zupełnie przeciwnego. Ich wzajemne zainteresowanie nie polega wyłącznie na atrakcyjności fizycznej. Znacznie ciekawsze jest obserwowanie, jak powoli zaczynają sobie ufać i jak zachowują się wtedy, kiedy sytuacja przestaje być zabawna.
„Set Life” ma zresztą sporo takich momentów, w których humor zderza się z poważniejszymi wydarzeniami. Pojawiają się sceny, które pozwalają odetchnąć, szczególnie za sprawą drugoplanowych bohaterów. Eliot jest tutaj bardzo dobrym przykładem postaci, która potrafi rozładować napięcie, kiedy historia zaczyna robić się naprawdę poważna. Wątek romantyczny jest w powieści ważny, ale nie przejmuje całkowicie historii. Obok niego pojawiają się rodzinne problemy, sekrety, niebezpieczne sytuacje i poczucie, że Emily nie może już bezgranicznie ufać ludziom, których zna od lat. Dzięki temu chcemy wiedzieć nie tylko, co wydarzy się między Emily a Nigelem, ale przede wszystkim, co jeszcze zostało przed dziewczyną ukryte. Humor i język nie każdemu jednak przypadną do gustu. W powieści jest sporo przekleństw i bezpośrednich wypowiedzi. W niektórych momentach wulgarny sposób prowadzenia dialogów działa na korzyść bohaterów, ponieważ pasuje do ich charakterów i relacji. Zdarzają się jednak również sytuacje, w których można było powiedzieć to samo bez aż takiej liczby mocnych słów. Nie jest to dla mnie wada przekreślająca całość, ale warto mieć świadomość, że styl dialogów jest bardzo charakterystyczny.
Na plus zdecydowanie zapisuję sposób prowadzenia fabuły. Autorka nie odsłania wszystkich kart od razu. Kolejne informacje pojawiają się stopniowo, a część odpowiedzi trzeba odkryć samemu, obserwując zachowanie bohaterów i wydarzenia rozgrywające się wokół Emily. Szczególnie interesujący jest wątek związany z poczuciem zagrożenia i obserwowaniem bohaterki przez kogoś, komu nie może ufać. Wprowadza on do historii zupełnie inne emocje niż romans i sprawia, że nie można traktować tej książki wyłącznie jako lekkiej opowieści o studenckim życiu. Cambridge jest w powieści czymś więcej niż tylko nazwą uczelni. To miejsce, gdzie Emily miała rozpocząć samodzielne życie i zbudować wszystko od początku, a zamiast tego zostaje zmuszona do zmierzenia się z problemami, których nie planowała. Kontrast między jej wyobrażeniem o studiach a tym, co rzeczywiście ją spotyka, działa na korzyść historii. Nie dostajemy wyłącznie imprez, nowych znajomości i romantycznych spotkań. Nad pozornie zwyczajnym życiem bohaterów cały czas coś wisi.
Pod względem stylu jest to bardzo przystępna książka. Nie wymaga od czytelnika dużego skupienia, ale jednocześnie potrafi utrzymać uwagę. Rozdziały są prowadzone dynamicznie, a wydarzenia następują po sobie na tyle sprawnie, że trudno jest odłożyć książkę na dłużej. Jeśli lubicie romanse z motywem enemies to lovers, studenckie realia, powoli rozwijające się relacje i powieści, w których obok uczuć pojawiają się rodzinne tajemnice oraz zagrożenie, myślę, że „Set Life” będzie dobrym wyborem. Serdecznie polecam 💗
August 25, 2026
[ recenzja zawiera spojlery ]
Rozpoczynając czytanie książki pod tytułem "Set Life" autorstwa K. G. Wukla, po przeczytaniu opisu
z tyłu książki spodziewałam się typowego schematu: wyjazd na studia do innego kraju, rozpoczęcie nowego etapu życia, nowy kraj, nowe studia, poznanie nowych osób, a w końcu love story. I uwierzcie mi - TAK BARDZO SIĘ POMYLIŁAM, że jedynym elementem, który rzeczywiście pasuje do tego schematu, jest wyjazd na studia do innego kraju.
Poznajemy główną bohaterkę Emily Jones, która wraz ze swoją przyjaciółką Lily, przyjeżdżają na wymarzone studia do Cambridge. Dziewczyny zamieszkały u siostry Emily - Olivii która, jak szybko się dowiadujemy, jest pokłócona z mamą od kilku lat, bo wybrała miłość. Jednak kiedy Emily przyjeżdża do Cambridge, okazuje się, że jej siostra mieszka w przepięknym apartamencie, ma prywatnego szofera, a jej życie zdecydowanie nie wygląda tak, jakby ledwo wiązała koniec
z końcem, chociaż taką wersję otrzymywała od kilku lat od swojej siostry.
Emily szybko wchodzi w świat przyjaciół siostry i spędzają ze sobą dużo czasu - czy to podczas wspólnego gotowania, oglądania filmów, grania w gry czy imprez. W tym gronie pojawia się również Nigel - chłopak, który swoją osobowością zdecydowanie nie zachęca Emily do bliższego poznania go. Wręcz przeciwnie - od początku ją odpycha i denerwuje ją fakt, że Nigel jest zawsze tam, gdzie ona,
a do tego pojawia się zawsze wtedy, gdy jest w opresji i potrzebuje pomocy.
Mimo wszystko Emily, zadowolona z przyjazdu do nowego kraju, rozpoczyna akademickie życie: chodzi na zajęcia, imprezy, poznaje nowych znajomych i… Hardina.
Tutaj mały spoiler❗️(Hardin okazuje się psychopatą XD naprawdę, nie żartuję). A ten wariat przebrany za Piotrusia Pana na Halloween, w zielonych rajstopach i kompletnie pijany, już na zawsze pozostanie w mojej wyobraźni XD.
Zaczęło się od niewinnego Piotrusia Pana, a skończyło się na psychopacie...
W książce pojawia się również wątek ojca Emily, którego - można powiedzieć wprost - dziewczyna nienawidzi. Zostawił Emily, jej siostrę i mamę w przeszłości dla innej kobiety, a następnie przez kilka lat się z nią nie kontaktował. Jednak, jak możecie się spodziewać, prawda okazuje się inna.
Ojciec Emily ponownie pojawia się w jej życiu, a dziewczyna zostaje wciągnięta w jego świat
i układ, którego kompletnie nie akceptuje i w którym nie chce uczestniczyć. Mimo wszystko musi się na to zgodzić, ponieważ stawką jest jej siostra, którą Emily tak bardzo kocha.
Główna bohaterka otwiera się coraz bardziej przed przyjaciółkami, w tym również przed Nigelem
i zaczyna go tolerować. Jednak gdy niektóre sytuacje zaczynają wydawać się Emily podejrzane, rozpoczyna małe śledztwo. Ustala, że Nigel pracuje dla jej taty, a jego znajomość z całą ekipą przyjaciół jest tak naprawdę elementem zawartej umowy. Na szczęście w dalszej części historii okazuje się, że prawda jest zupełnie inna, a Nigel jest... po tej dobrej stronie.
Nie spodziewałam się, że historia będzie poprowadzona właśnie w taki sposób i że aż tak bardzo mnie zaciekawi. Tyle było tutaj wątków, zwrotów akcji i sytuacji, których kompletnie się nie spodziewałam, że dawno żadna książka nie dostarczyła mi takiego doświadczenia. A nie opisałam wam jeszcze wszystkich ciekawych momentów z tej historii.
Polecam tę historię z całego serca! 🩷 Jest idealna na jesienny wieczór, szczególnie jeśli macie ochotę na książkę, która zaczyna się od niewinnego wyjazdu na studia do Cambridge, a zamiast odkrywania zakątków miasta, uczelni i poznawania nowych znajomych, wciąga główną bohaterkę w układ ojca, świat pełen tajemnic, wrogów oraz... psychopatę przebranego za Piotrusia Pana.
Rozpoczynając czytanie książki pod tytułem "Set Life" autorstwa K. G. Wukla, po przeczytaniu opisu
z tyłu książki spodziewałam się typowego schematu: wyjazd na studia do innego kraju, rozpoczęcie nowego etapu życia, nowy kraj, nowe studia, poznanie nowych osób, a w końcu love story. I uwierzcie mi - TAK BARDZO SIĘ POMYLIŁAM, że jedynym elementem, który rzeczywiście pasuje do tego schematu, jest wyjazd na studia do innego kraju.
Poznajemy główną bohaterkę Emily Jones, która wraz ze swoją przyjaciółką Lily, przyjeżdżają na wymarzone studia do Cambridge. Dziewczyny zamieszkały u siostry Emily - Olivii która, jak szybko się dowiadujemy, jest pokłócona z mamą od kilku lat, bo wybrała miłość. Jednak kiedy Emily przyjeżdża do Cambridge, okazuje się, że jej siostra mieszka w przepięknym apartamencie, ma prywatnego szofera, a jej życie zdecydowanie nie wygląda tak, jakby ledwo wiązała koniec
z końcem, chociaż taką wersję otrzymywała od kilku lat od swojej siostry.
Emily szybko wchodzi w świat przyjaciół siostry i spędzają ze sobą dużo czasu - czy to podczas wspólnego gotowania, oglądania filmów, grania w gry czy imprez. W tym gronie pojawia się również Nigel - chłopak, który swoją osobowością zdecydowanie nie zachęca Emily do bliższego poznania go. Wręcz przeciwnie - od początku ją odpycha i denerwuje ją fakt, że Nigel jest zawsze tam, gdzie ona,
a do tego pojawia się zawsze wtedy, gdy jest w opresji i potrzebuje pomocy.
Mimo wszystko Emily, zadowolona z przyjazdu do nowego kraju, rozpoczyna akademickie życie: chodzi na zajęcia, imprezy, poznaje nowych znajomych i… Hardina.
Tutaj mały spoiler❗️(Hardin okazuje się psychopatą XD naprawdę, nie żartuję). A ten wariat przebrany za Piotrusia Pana na Halloween, w zielonych rajstopach i kompletnie pijany, już na zawsze pozostanie w mojej wyobraźni XD.
Zaczęło się od niewinnego Piotrusia Pana, a skończyło się na psychopacie...
W książce pojawia się również wątek ojca Emily, którego - można powiedzieć wprost - dziewczyna nienawidzi. Zostawił Emily, jej siostrę i mamę w przeszłości dla innej kobiety, a następnie przez kilka lat się z nią nie kontaktował. Jednak, jak możecie się spodziewać, prawda okazuje się inna.
Ojciec Emily ponownie pojawia się w jej życiu, a dziewczyna zostaje wciągnięta w jego świat
i układ, którego kompletnie nie akceptuje i w którym nie chce uczestniczyć. Mimo wszystko musi się na to zgodzić, ponieważ stawką jest jej siostra, którą Emily tak bardzo kocha.
Główna bohaterka otwiera się coraz bardziej przed przyjaciółkami, w tym również przed Nigelem
i zaczyna go tolerować. Jednak gdy niektóre sytuacje zaczynają wydawać się Emily podejrzane, rozpoczyna małe śledztwo. Ustala, że Nigel pracuje dla jej taty, a jego znajomość z całą ekipą przyjaciół jest tak naprawdę elementem zawartej umowy. Na szczęście w dalszej części historii okazuje się, że prawda jest zupełnie inna, a Nigel jest... po tej dobrej stronie.
Nie spodziewałam się, że historia będzie poprowadzona właśnie w taki sposób i że aż tak bardzo mnie zaciekawi. Tyle było tutaj wątków, zwrotów akcji i sytuacji, których kompletnie się nie spodziewałam, że dawno żadna książka nie dostarczyła mi takiego doświadczenia. A nie opisałam wam jeszcze wszystkich ciekawych momentów z tej historii.
Polecam tę historię z całego serca! 🩷 Jest idealna na jesienny wieczór, szczególnie jeśli macie ochotę na książkę, która zaczyna się od niewinnego wyjazdu na studia do Cambridge, a zamiast odkrywania zakątków miasta, uczelni i poznawania nowych znajomych, wciąga główną bohaterkę w układ ojca, świat pełen tajemnic, wrogów oraz... psychopatę przebranego za Piotrusia Pana.
This entire review has been hidden because of spoilers.
July 30, 2026
• ᴡꜱᴘóᴌᴘʀᴀᴄᴀ ʀᴇᴋʟᴀᴍᴏᴡᴀ •
30 lipca skończyłam czytać książkę pod tytułem "Set Life" i zdecydowanie potrzebuję na CITO drugiej części, a najlepiej jakbym dostała wszystkie od razu, żebym mogła ciągiem poznać losy Emily i Nigela. Akcja powieści osadzona jest w Cambrige, a autorka już od pierwszych rozdziałów wciąga czytelnika w świat pełen tajemnic, kłamstw i manipulacji. Jest to bardzo pochłaniająca pozycja, obok której nie można przejść obojętnie i całkiem możliwe, iż fani motywu slow burn dla niej przepadną.
Bardzo podobało mi się w tej książce to, jak cała paczka przyjaciół Olivii (siostry głównej bohaterki) zżyła się z Emily i już od samego początku na swój własny sposób dbali o nią jak tylko mogli i traktowali, jakby przyjaźniła się z nimi od zawsze. Nawet Nigel (mimo że zdystansowany) nie pozwolił jej skrzywdzić, gdy była w jego pobliżu. Podczas tych 379 stron wydarzyło się wiele rzeczy, przez które nie mogłam oderwać się od lektury. Niesamowicie dobrze czytało mi się te sceny, gdy główni bohaterowie ściągali maski i po prostu w jakiś sposób otwierali się na siebie (np. moment w fontannie). Strasznie ciekawi mnie również to, co dzieje się z Victorią i jak ten wątek zostanie rozwinięty w następnych tomach, ponieważ teorie w mojej głowie nie mają końca.
Jeśli chodzi o postacie drugoplanowe, to strasznie w tej części polubiłam Eliota i Melisse, ponieważ ich istnienie w tej historii to totalny hit. Eliot to po prostu Eliot i go się chyba nie da nie lubić, natomiast Melissa kupiła mnie najbardziej sceną w przymierzalni z za małą sukienką, którą Emily musiała rozcinać nożyczkami oraz (jakkolwiek to zabrzmi) swoim różowym porsche. O matulu jeszcze trochę i bym zapomniała wspomnieć o Lily, która stała się dla mnie totalną ikoną po scenie ze "złamanym" obcasem.
„ Gia.
Stała na końcu sali i klaskała. Powoli. Z tym swoim pieprzonym uśmieszkiem.
Lily zamarła.
- Ta kurwa - syknęła.
Zeszła ze sceny. Nie biegła. Szła. Jak podczas misji specjalnej. Gia nawet nie zdążyła się cofnąć. Nagle usłyszeliśmy odgłos uderzenia w twarz niosący się echem po całej sali.
Lily wróciła, jakby nic się nie stało, poprawiając włosy i nie zwracając uwagi na to, że wszyscy na nią patrzą. Łącznie ze zbaraniałym profesorem.
- Musiałam - powiedziała chłodno. - Dla zasady. ”
Muszę też wspomnieć o Tomie, który przez pewną sytuację zdobył mój szacunek, nie zważając na fakt, iż jest kierowcą ojca Emily i Olivii. A skoro już o nim mowa, to zdecydowanie ten oślizgły typ zajmuje drugie miejsce w moim rankingu najbardziej znienawidzonych bohaterów tej książki. Szczerze mówiąc, zajmowałby pierwsze, gdyby nie Hardin, którego od samego początku nie trawie. Zastanawia mnie również to jaki był cel pojawienia się pod koniec książki Tobiasa, ponieważ nie wiem czemu, ale nie kupiłam gadki o przeprosinach i jego zmianie, po prostu coś czuję, że ten typ jeszcze sporo namiesza w tej historii. Jednak dość pisania o tym, co mi się podobało i bohaterach, bo jeszcze chwila, a za spojleruje wam całą książkę.
Teraz dla odmiany przejdźmy do moich „ale” wobec tej pozycji, ponieważ pomimo faktu, że historia mi się podobała, to nie ukrywam, iż nie jest ona idealna. Zacznę może od tego, że bohaterowie mieli czasami swoje odpały i włączał im się tryb rozchwianego emocjonalnie dziecka. Innym słowem tam, gdzie mogli coś normalnie powiedzieć, zwyczajnie w świecie krzyczeli. Podczas czytania wyłapałam także kilka błędów, np. „Uśmiechnęłam się pod nosem, ale już nic już nie odpisałam.”, jednakże pomimo tych pomyłek wciąż uważam, że jest to książka godna polecenia i poznania.
Dlatego podsumowując, mam nadzieję, że za niedługo będę mogła przeczytać dalszą część tej historii, ponieważ to zakończenie było ciosem poniżej pasa i strasznie intryguje mnie to, co wydarzy się dalej, gdy reklamy na Polsacie dobiegną końca.
𝒙𝒐𝒙𝒐, 𝑴𝒊𝒍𝒂 ᥫ᭡
30 lipca skończyłam czytać książkę pod tytułem "Set Life" i zdecydowanie potrzebuję na CITO drugiej części, a najlepiej jakbym dostała wszystkie od razu, żebym mogła ciągiem poznać losy Emily i Nigela. Akcja powieści osadzona jest w Cambrige, a autorka już od pierwszych rozdziałów wciąga czytelnika w świat pełen tajemnic, kłamstw i manipulacji. Jest to bardzo pochłaniająca pozycja, obok której nie można przejść obojętnie i całkiem możliwe, iż fani motywu slow burn dla niej przepadną.
Bardzo podobało mi się w tej książce to, jak cała paczka przyjaciół Olivii (siostry głównej bohaterki) zżyła się z Emily i już od samego początku na swój własny sposób dbali o nią jak tylko mogli i traktowali, jakby przyjaźniła się z nimi od zawsze. Nawet Nigel (mimo że zdystansowany) nie pozwolił jej skrzywdzić, gdy była w jego pobliżu. Podczas tych 379 stron wydarzyło się wiele rzeczy, przez które nie mogłam oderwać się od lektury. Niesamowicie dobrze czytało mi się te sceny, gdy główni bohaterowie ściągali maski i po prostu w jakiś sposób otwierali się na siebie (np. moment w fontannie). Strasznie ciekawi mnie również to, co dzieje się z Victorią i jak ten wątek zostanie rozwinięty w następnych tomach, ponieważ teorie w mojej głowie nie mają końca.
Jeśli chodzi o postacie drugoplanowe, to strasznie w tej części polubiłam Eliota i Melisse, ponieważ ich istnienie w tej historii to totalny hit. Eliot to po prostu Eliot i go się chyba nie da nie lubić, natomiast Melissa kupiła mnie najbardziej sceną w przymierzalni z za małą sukienką, którą Emily musiała rozcinać nożyczkami oraz (jakkolwiek to zabrzmi) swoim różowym porsche. O matulu jeszcze trochę i bym zapomniała wspomnieć o Lily, która stała się dla mnie totalną ikoną po scenie ze "złamanym" obcasem.
„ Gia.
Stała na końcu sali i klaskała. Powoli. Z tym swoim pieprzonym uśmieszkiem.
Lily zamarła.
- Ta kurwa - syknęła.
Zeszła ze sceny. Nie biegła. Szła. Jak podczas misji specjalnej. Gia nawet nie zdążyła się cofnąć. Nagle usłyszeliśmy odgłos uderzenia w twarz niosący się echem po całej sali.
Lily wróciła, jakby nic się nie stało, poprawiając włosy i nie zwracając uwagi na to, że wszyscy na nią patrzą. Łącznie ze zbaraniałym profesorem.
- Musiałam - powiedziała chłodno. - Dla zasady. ”
Muszę też wspomnieć o Tomie, który przez pewną sytuację zdobył mój szacunek, nie zważając na fakt, iż jest kierowcą ojca Emily i Olivii. A skoro już o nim mowa, to zdecydowanie ten oślizgły typ zajmuje drugie miejsce w moim rankingu najbardziej znienawidzonych bohaterów tej książki. Szczerze mówiąc, zajmowałby pierwsze, gdyby nie Hardin, którego od samego początku nie trawie. Zastanawia mnie również to jaki był cel pojawienia się pod koniec książki Tobiasa, ponieważ nie wiem czemu, ale nie kupiłam gadki o przeprosinach i jego zmianie, po prostu coś czuję, że ten typ jeszcze sporo namiesza w tej historii. Jednak dość pisania o tym, co mi się podobało i bohaterach, bo jeszcze chwila, a za spojleruje wam całą książkę.
Teraz dla odmiany przejdźmy do moich „ale” wobec tej pozycji, ponieważ pomimo faktu, że historia mi się podobała, to nie ukrywam, iż nie jest ona idealna. Zacznę może od tego, że bohaterowie mieli czasami swoje odpały i włączał im się tryb rozchwianego emocjonalnie dziecka. Innym słowem tam, gdzie mogli coś normalnie powiedzieć, zwyczajnie w świecie krzyczeli. Podczas czytania wyłapałam także kilka błędów, np. „Uśmiechnęłam się pod nosem, ale już nic już nie odpisałam.”, jednakże pomimo tych pomyłek wciąż uważam, że jest to książka godna polecenia i poznania.
Dlatego podsumowując, mam nadzieję, że za niedługo będę mogła przeczytać dalszą część tej historii, ponieważ to zakończenie było ciosem poniżej pasa i strasznie intryguje mnie to, co wydarzy się dalej, gdy reklamy na Polsacie dobiegną końca.
𝒙𝒐𝒙𝒐, 𝑴𝒊𝒍𝒂 ᥫ᭡
July 15, 2026
Czasami podczas czytania zdarza się, że po prosto coś kliknie. Historia wzbudzi w nas mnóstwo emocji, tych pozytywnych, i nas w sobie rozkocha, nawet jeśli ciężko to zaargumentować. Właśnie tak mam w przypadku Set Life.
Historia opowiadająca o początkach, nowych drogach, tajemnicach, uczuciach i problemach rodzinnych. Która budzi ciekawość z każdą przeczytaną stroną i chwyta czytelnika w swoje szpony, nie planując wypuścić nigdy więcej. Autorka wciągnęła mnie w swój świat i zupełnie nim porwała.
Emily idąc na studia nie spodziewała się ekscesów. Myślała, że to będzie tylko kolejny etap jej życia. Nauka, nowe znajomości, imprezy. Zwykle studenckie życie. Na wymarzonych studiach. Czego chcecie więcej? Jednak życie bywa przewrotne, w szczególności jeśli okaże się, że całe życie karmili cię kłamstwami. Wszystko się komplikuje, główna bohaterka odkrywa masę sekretów, o których wcześniej nawet by nie pomyślała. A w dodatku pojawia się pewien bardzo problematyczny chłopak, który doprowadza ją do szału. Na każdym kroku. Można by stwierdzić wręcz, że to jego hobby. Nigel Hyde. Typowy zły chłopiec w książkach, arogancki, bezczelny i zuchwały. Ale to typ bohatera, dla którego zupełnie przepadłam. Zdecydowanie nie pałają do siebie sympatią, a mimo tego los uparcie splata ich drogi.
Odkąd tylko się zapoznają, zdecydowanie między nimi iskrzy. Tak bardzo, że każda ich interakcja wywołuje pożar. Postacie niezwykłe wybuchowe, emocjonalne, wygadane. A połączenie ich ze sobą okazuje się bardzo ryzykowne.
Więc kiedy połączymy studenckie życie na Cambridge, odkrywanie tajemnic i dodamy do tego niegrzecznego bruneta, zdobędziemy historię, która pochłonie nas bez reszty.
Muszę przyznać, że nie spodziewałam się tego, co dostanę podczas czytania. Jak wiele mroku może się kryć w tak niepozornej historii. Śledzenie wydarzeń, odkrywanie kolejnych kart było niesamowicie intrygujące. Nie dość, że świetnie bawiłam się na książ ę przez jej humor, tak typowy dla książek z klimatem starego wattpada, to jeszcze dostałam kawał dobrej fabuły.
Ta historia dostarczyła mi wszystko, czego mogłam od niej oczekiwać. Rozrywkę, śmiech, płacz, rozdrażnienie, zaciekawienie czy stres. Mieszanina tak wielu emocji, która wyszła genialnie. Bo kiedy poznacie Emily, jej znajomych i w szczególności Nigela, nie będziecie w stanie obronić się przed uśmiechem.
W dodatku to jak lekki był styl autorki! Warto zaznaczyć, że w książce pojawia się sporo przekleństw, co nie wszystkim się spodoba. Bohaterowie bywają wulgarni i bezpośredni, a wiem, że nie każdemu się to spodoba. Sama nie należę do fanów takich typów osobowości, ale w tym wypadku niesamowicie mi się to spodobało i mnie urzekło.
Jednak warto zaznaczyć, że nie będzie to historia dla fanów gorących romansów. Bo nie jego go tam za dużo. Ten tom jest jedynie wprowadzeniem do świata, który ma sobą do zaoferowania zdecydowanie więcej. Dostajemy dopiero zalążek wszystkiego, co dobre. A na kontynuację czekamy z zapartym tchem.
Na sam koniec chciałabym ogromnie podziękować wydawnictwu i autorce za szansę wspierania tej historii medialnie. Za to, że mogłam poznać ją przedpremierowo i pokochać Emily i Nigela. Zupełnie przepaść dla dawki tajemnic, studiowania na wysoko postawionej uczelni, wątku enemies to lovers. Jest to jeden z najbardziej subtelnych romansów, jakie czytałam, a mimo to tak dobrze poprowadzony. Jestem ogromnie wdzięczna za możliwość pokochania ich wcześniej, polecania jej swoim logiem. Dziękuję.
Historia opowiadająca o początkach, nowych drogach, tajemnicach, uczuciach i problemach rodzinnych. Która budzi ciekawość z każdą przeczytaną stroną i chwyta czytelnika w swoje szpony, nie planując wypuścić nigdy więcej. Autorka wciągnęła mnie w swój świat i zupełnie nim porwała.
Emily idąc na studia nie spodziewała się ekscesów. Myślała, że to będzie tylko kolejny etap jej życia. Nauka, nowe znajomości, imprezy. Zwykle studenckie życie. Na wymarzonych studiach. Czego chcecie więcej? Jednak życie bywa przewrotne, w szczególności jeśli okaże się, że całe życie karmili cię kłamstwami. Wszystko się komplikuje, główna bohaterka odkrywa masę sekretów, o których wcześniej nawet by nie pomyślała. A w dodatku pojawia się pewien bardzo problematyczny chłopak, który doprowadza ją do szału. Na każdym kroku. Można by stwierdzić wręcz, że to jego hobby. Nigel Hyde. Typowy zły chłopiec w książkach, arogancki, bezczelny i zuchwały. Ale to typ bohatera, dla którego zupełnie przepadłam. Zdecydowanie nie pałają do siebie sympatią, a mimo tego los uparcie splata ich drogi.
Odkąd tylko się zapoznają, zdecydowanie między nimi iskrzy. Tak bardzo, że każda ich interakcja wywołuje pożar. Postacie niezwykłe wybuchowe, emocjonalne, wygadane. A połączenie ich ze sobą okazuje się bardzo ryzykowne.
Więc kiedy połączymy studenckie życie na Cambridge, odkrywanie tajemnic i dodamy do tego niegrzecznego bruneta, zdobędziemy historię, która pochłonie nas bez reszty.
Muszę przyznać, że nie spodziewałam się tego, co dostanę podczas czytania. Jak wiele mroku może się kryć w tak niepozornej historii. Śledzenie wydarzeń, odkrywanie kolejnych kart było niesamowicie intrygujące. Nie dość, że świetnie bawiłam się na książ ę przez jej humor, tak typowy dla książek z klimatem starego wattpada, to jeszcze dostałam kawał dobrej fabuły.
Ta historia dostarczyła mi wszystko, czego mogłam od niej oczekiwać. Rozrywkę, śmiech, płacz, rozdrażnienie, zaciekawienie czy stres. Mieszanina tak wielu emocji, która wyszła genialnie. Bo kiedy poznacie Emily, jej znajomych i w szczególności Nigela, nie będziecie w stanie obronić się przed uśmiechem.
W dodatku to jak lekki był styl autorki! Warto zaznaczyć, że w książce pojawia się sporo przekleństw, co nie wszystkim się spodoba. Bohaterowie bywają wulgarni i bezpośredni, a wiem, że nie każdemu się to spodoba. Sama nie należę do fanów takich typów osobowości, ale w tym wypadku niesamowicie mi się to spodobało i mnie urzekło.
Jednak warto zaznaczyć, że nie będzie to historia dla fanów gorących romansów. Bo nie jego go tam za dużo. Ten tom jest jedynie wprowadzeniem do świata, który ma sobą do zaoferowania zdecydowanie więcej. Dostajemy dopiero zalążek wszystkiego, co dobre. A na kontynuację czekamy z zapartym tchem.
Na sam koniec chciałabym ogromnie podziękować wydawnictwu i autorce za szansę wspierania tej historii medialnie. Za to, że mogłam poznać ją przedpremierowo i pokochać Emily i Nigela. Zupełnie przepaść dla dawki tajemnic, studiowania na wysoko postawionej uczelni, wątku enemies to lovers. Jest to jeden z najbardziej subtelnych romansów, jakie czytałam, a mimo to tak dobrze poprowadzony. Jestem ogromnie wdzięczna za możliwość pokochania ich wcześniej, polecania jej swoim logiem. Dziękuję.
July 3, 2026
Naprawdę nie jestem w stanie zrozumieć pozytywnych ocen. Walczyłam ze sobą, aby dokończyć tę książkę. Udało się, ale jakim kosztem.
"Set life" opowiada historię Emily, która wraz z koleżanką, Lily, wyprowadza się na studia do siostry - Clary. Poznaje tam całą paczkę znajomych siostry, a także swojego głównego wroga - Nigela, to właśnie między nimi rozwija się powoli romans. Emily to grzeczna uczennica, która dobrze się uczy, ale potrafi naprawdę zaszaleć w towarzystwie. Nigel jest niezwykle tajemniczy i skrywa swoje sekrety, nie jest zbyt otwarty na nowe znajomości, ale najbliższych ochroni za wszelką cenę. Nie jest to jednak po prostu typowy romans o studentach, bo naprawdę szybko okazuje się, że czai się tutaj mafia, a główni bohaterowie mają wiele niezbyt przyjemnych przygód.
Cała fabuła tej książki trzyma się jedynie na słowo honoru. Jeżeli chcesz się chociaż troszkę nad nią zastanowić, zamiast brać wszystko jak leci za pewnik, to po prostu nic tu prawie nie ma sensu. Niestety, cały wątek mafijny jest głupi - ani oni nie są straszni, ani zbyt inteligentni, a ich jedyną bronią jest to, że zabiorą bohaterom pieniądze. Cały problem by się rozwiązał jakby po prostu poszli do pracy (jak wielu innych studentów), zamiast imprezować i kupować markowe ciuchy. Jeżeli to jest główna oś fabularna to ciężko się zaangażować, skoro nie ma ona sensu.
Kolejnym problemem jest romans. Książka ta jest zaklasyfikowana oficjalnie jako romans. No jest on tak bardzo slow burnem, że nawet się tu jeszcze nie zaczął, więc trzeba czekać na drugą cześć, jeśli kogoś romans obchodzi. Ale to akurat nie jest problem, bo dużo bardziej wolę te rozwijające się powoli. Tylko, że tutaj nie ma żadnego napięcia między bohaterami, zero iskry, która by sprawiła, że zauważę to uczucie. Jest to motyw enemies to lovers, ale oni są wrogami przez jeden niemiły tekst, a potem rzucają do siebie riposty jak dzieci w podstawówce, w ogóle nie zachowują się na swój wiek i nie da się na poważnie traktować ich konfliktu, bo on po prostu jest znikąd.
Ogólnie to ciężko jest polubić jakiegokolwiek bohatera. Emily ma dwie zmienne osobowości zależne od widzimisie autorki, między grzeczną dziewczynką a imprezowym alkoholikiem i to się kupy nie trzyma. Przy okazji jest strasznie narwana i nikogo nie słucha, a potem ma przez to niemiłe konsekwencje. Siostra głównej bohaterki ma ją kompletnie gdzieś i chyba z każdym innym więcej rozmawia niż z nią. Nigel próbuje być tajemniczy, a raczej wygląda na emo gimbusa z problemami z agresją. Przyjaciółka głównej bohaterki połowę czasu o niej zapomina i idzie sobie do chłopaka. A reszta paczki jest po prostu nijaka i pojawia się tylko wtedy, gdy jest potrzebna.
Jednak nie ma co, muszę pochwalić sam styl autorki. Może i zdania są strasznie proste, ale nie ma w nich żadnych błędów stylistycznych i wszystko jest zrozumiałe. Dobrze byłoby, gdyby autorka czytała swój tekst przed publikacją, bo ewidentnie nie pamiętała o czym pisała. Bohaterowie regularnie zapominają o wydarzeniach, które miały wcześniej miejsce.
Niestety, nie polecam tego nikomu i na pewno nie odważę się sięgnąć po kolej tom.
"Set life" opowiada historię Emily, która wraz z koleżanką, Lily, wyprowadza się na studia do siostry - Clary. Poznaje tam całą paczkę znajomych siostry, a także swojego głównego wroga - Nigela, to właśnie między nimi rozwija się powoli romans. Emily to grzeczna uczennica, która dobrze się uczy, ale potrafi naprawdę zaszaleć w towarzystwie. Nigel jest niezwykle tajemniczy i skrywa swoje sekrety, nie jest zbyt otwarty na nowe znajomości, ale najbliższych ochroni za wszelką cenę. Nie jest to jednak po prostu typowy romans o studentach, bo naprawdę szybko okazuje się, że czai się tutaj mafia, a główni bohaterowie mają wiele niezbyt przyjemnych przygód.
Cała fabuła tej książki trzyma się jedynie na słowo honoru. Jeżeli chcesz się chociaż troszkę nad nią zastanowić, zamiast brać wszystko jak leci za pewnik, to po prostu nic tu prawie nie ma sensu. Niestety, cały wątek mafijny jest głupi - ani oni nie są straszni, ani zbyt inteligentni, a ich jedyną bronią jest to, że zabiorą bohaterom pieniądze. Cały problem by się rozwiązał jakby po prostu poszli do pracy (jak wielu innych studentów), zamiast imprezować i kupować markowe ciuchy. Jeżeli to jest główna oś fabularna to ciężko się zaangażować, skoro nie ma ona sensu.
Kolejnym problemem jest romans. Książka ta jest zaklasyfikowana oficjalnie jako romans. No jest on tak bardzo slow burnem, że nawet się tu jeszcze nie zaczął, więc trzeba czekać na drugą cześć, jeśli kogoś romans obchodzi. Ale to akurat nie jest problem, bo dużo bardziej wolę te rozwijające się powoli. Tylko, że tutaj nie ma żadnego napięcia między bohaterami, zero iskry, która by sprawiła, że zauważę to uczucie. Jest to motyw enemies to lovers, ale oni są wrogami przez jeden niemiły tekst, a potem rzucają do siebie riposty jak dzieci w podstawówce, w ogóle nie zachowują się na swój wiek i nie da się na poważnie traktować ich konfliktu, bo on po prostu jest znikąd.
Ogólnie to ciężko jest polubić jakiegokolwiek bohatera. Emily ma dwie zmienne osobowości zależne od widzimisie autorki, między grzeczną dziewczynką a imprezowym alkoholikiem i to się kupy nie trzyma. Przy okazji jest strasznie narwana i nikogo nie słucha, a potem ma przez to niemiłe konsekwencje. Siostra głównej bohaterki ma ją kompletnie gdzieś i chyba z każdym innym więcej rozmawia niż z nią. Nigel próbuje być tajemniczy, a raczej wygląda na emo gimbusa z problemami z agresją. Przyjaciółka głównej bohaterki połowę czasu o niej zapomina i idzie sobie do chłopaka. A reszta paczki jest po prostu nijaka i pojawia się tylko wtedy, gdy jest potrzebna.
Jednak nie ma co, muszę pochwalić sam styl autorki. Może i zdania są strasznie proste, ale nie ma w nich żadnych błędów stylistycznych i wszystko jest zrozumiałe. Dobrze byłoby, gdyby autorka czytała swój tekst przed publikacją, bo ewidentnie nie pamiętała o czym pisała. Bohaterowie regularnie zapominają o wydarzeniach, które miały wcześniej miejsce.
Niestety, nie polecam tego nikomu i na pewno nie odważę się sięgnąć po kolej tom.
July 28, 2026
Muszę przyznać, że „Set Life” było jedną z największych niespodzianek mojego czytelniczego miesiąca. Gdybym miała stworzyć swoje TOP 3 przeczytanych książek czerwca, ta historia bez wątpienia znalazłaby się w tym zestawieniu. Początkowo przyciągnęła mnie przepiękna, niepozorna okładka, ale to wnętrze sprawiło, że na długo zapamiętam tę książkę.
Poznajemy w niej Emily Jones, która rozpoczyna wymarzone studia w Cambridge. Wyjazd ma być początkiem nowego rozdziału w jej życiu, jednak bardzo szybko okazuje się, że zamiast spokojnego studenckiego życia czekają na nią rodzinne sekrety, kłamstwa, niebezpieczne wydarzenia i ludzie, którym nie zawsze można ufać. W tym wszystkim pojawia się Nigel Hyde - tajemniczy, arogancki chłopak, z którym Emily od pierwszego spotkania toczy słowne potyczki. Ich relacja opiera się na motywach enemies to lovers, a ich uczucie rozwija się powoli i bardzo naturalnie.
To, co najbardziej spodobało mi się w tej historii, to fakt, że nie jest ona wyłącznie romansem. Autorka umiejętnie przeplata wątek romantyczny rodzinnymi sekretami, tajemnicami, niebezpieczeństwem i momentami, które naprawdę potrafią zaskoczyć. Szczególnie zaciekawił mnie wątek stalkerski oraz stopniowe odkrywanie kolejnych elementów fabuły, dzięki czemu napięcie stale rosło i trudno było oderwać się od lektury.
Emily i Nigel zostali ciekawie wykreowani. Emily jest silną, momentami impulsywną bohaterką, która mimo młodego wieku wiele przeszła. Nigel natomiast początkowo sprawia wrażenie chłodnego i niedostępnego, ale z każdą stroną coraz lepiej poznajemy jego prawdziwe oblicze. Ich słowne przepychanki należały do moich ulubionych momentów w książce, a chemia między nimi była wyczuwalna od samego początku.
Bardzo spodobał mi się również styl pisania autorki. Jest lekki, dynamiczny i sprawia, że kolejne rozdziały dosłownie znikają w oczach. Mimo że miałam krótką przerwę od czytania, później pochłonęłam resztę książki w jeden wieczór. Autorka świetnie oddaje emocje bohaterów i skutecznie buduje napięcie, przez co naprawdę trudno oderwać się od tej historii.
Nie oznacza to jednak, że książka jest pozbawiona wad. Niektóre dialogi wydały mi się zbyt wulgarne i momentami nienaturalne, a kilka scen można było poprowadzić nieco lepiej. Miałam też wrażenie, że niektóre wątki dopiero się rozkręcają, przez co ten tom jest przede wszystkim wprowadzeniem do większej historii.
Mimo tych drobnych zastrzeżeń bawiłam się podczas lektury naprawdę świetnie. „Set Life” dostarczyło mi mnóstwa emocji, zaintrygowało tajemnicami i sprawiło, że z ogromną ciekawością będę wypatrywać kontynuacji. Jeśli lubicie romanse akademickie, motywy slow burn, enemies to lovers, tajemniczych bohaterów oraz historie, w których obok uczucia pojawia się mrok i rodzinne sekrety, zdecydowanie warto dać tej książce szansę.
Poznajemy w niej Emily Jones, która rozpoczyna wymarzone studia w Cambridge. Wyjazd ma być początkiem nowego rozdziału w jej życiu, jednak bardzo szybko okazuje się, że zamiast spokojnego studenckiego życia czekają na nią rodzinne sekrety, kłamstwa, niebezpieczne wydarzenia i ludzie, którym nie zawsze można ufać. W tym wszystkim pojawia się Nigel Hyde - tajemniczy, arogancki chłopak, z którym Emily od pierwszego spotkania toczy słowne potyczki. Ich relacja opiera się na motywach enemies to lovers, a ich uczucie rozwija się powoli i bardzo naturalnie.
To, co najbardziej spodobało mi się w tej historii, to fakt, że nie jest ona wyłącznie romansem. Autorka umiejętnie przeplata wątek romantyczny rodzinnymi sekretami, tajemnicami, niebezpieczeństwem i momentami, które naprawdę potrafią zaskoczyć. Szczególnie zaciekawił mnie wątek stalkerski oraz stopniowe odkrywanie kolejnych elementów fabuły, dzięki czemu napięcie stale rosło i trudno było oderwać się od lektury.
Emily i Nigel zostali ciekawie wykreowani. Emily jest silną, momentami impulsywną bohaterką, która mimo młodego wieku wiele przeszła. Nigel natomiast początkowo sprawia wrażenie chłodnego i niedostępnego, ale z każdą stroną coraz lepiej poznajemy jego prawdziwe oblicze. Ich słowne przepychanki należały do moich ulubionych momentów w książce, a chemia między nimi była wyczuwalna od samego początku.
Bardzo spodobał mi się również styl pisania autorki. Jest lekki, dynamiczny i sprawia, że kolejne rozdziały dosłownie znikają w oczach. Mimo że miałam krótką przerwę od czytania, później pochłonęłam resztę książki w jeden wieczór. Autorka świetnie oddaje emocje bohaterów i skutecznie buduje napięcie, przez co naprawdę trudno oderwać się od tej historii.
Nie oznacza to jednak, że książka jest pozbawiona wad. Niektóre dialogi wydały mi się zbyt wulgarne i momentami nienaturalne, a kilka scen można było poprowadzić nieco lepiej. Miałam też wrażenie, że niektóre wątki dopiero się rozkręcają, przez co ten tom jest przede wszystkim wprowadzeniem do większej historii.
Mimo tych drobnych zastrzeżeń bawiłam się podczas lektury naprawdę świetnie. „Set Life” dostarczyło mi mnóstwa emocji, zaintrygowało tajemnicami i sprawiło, że z ogromną ciekawością będę wypatrywać kontynuacji. Jeśli lubicie romanse akademickie, motywy slow burn, enemies to lovers, tajemniczych bohaterów oraz historie, w których obok uczucia pojawia się mrok i rodzinne sekrety, zdecydowanie warto dać tej książce szansę.
August 17, 2026
Patrzę na okładkę „Set Life” K.G. Wukli i pierwsza myśl: różowo, uroczo, Cambridge, młodzi ludzie no zapowiada się jakiś słodki romans. 😂 A potem czytam opis i nagle: kłamstwa, ból, niebezpieczeństwo, rodzinne tajemnice i Nigel, który jest opisany jako niebezpieczny, arogancki i wulgarny magnes na kłopoty. Okej, tego się pod tą różową okładką nie spodziewałam, ale to sprawiło, że chciałam sprawdzić, co właściwie kryje się w środku. 🤭
Emily wyjeżdża do Cambridge, żeby zacząć wymarzone studia i w końcu wejść w dorosłość. Tylko że zamiast spokojnego nowego początku dostaje rodzinne sekrety, kłamstwa i sytuacje, w które zdecydowanie nie chciała się pakować. A do tego poznaje Nigela. Aroganckiego, bezczelnego, sarkastycznego bruneta, który od pierwszego spotkania działa jej na nerwy. I oczywiście vice versa. 😂
Mamy tutaj połączenie enemies to lovers i slow burn, czyli właściwie dwa motywy, które powinny być z definicji razem. Gotowy przepis na sukces. Tylko że ten slow burn tak bardzo zwolnił, że chyba poszedł sobie zrobić kawę. 😂 Bo o ile rozumiem, że między Emily i Nigelem nic nie powinno wydarzyć się od razu, tak zabrakło mi tego napięcia. Tej chemii, przy której człowiekiem telepie jak na tym gościem pod kocem z telefonem w ręku (wiecie, ten taki mem/gif).
A ja tego „czegoś” po prostu nie czułam. Może go nie wyłapałam, może to kwestia mojego odbioru, bo przecież każdy inaczej odbiera chemię między bohaterami.
Za to podobało mi się, że poza romansem mamy rodzinne sekrety, stalkera, niebezpieczne sytuacje, półświatek, przyjaźń i found family, który kocham… to właśnie sprawiało, że historia miała coś więcej niż tylko kolejne przepychanki Emily i Nigela. Momentami było tego może trochę za dużo i robiło się niezłe zamieszanie, ale jednocześnie właśnie dzięki temu cały czas coś się działo i miałam po co czytać dalej.
Język jest bardzo prosty i dzięki temu książkę czyta się naprawdę szybko. Styl autorki mi naprawdę odpowiada, bo przez tekst się płynie, chociaż mogło by być momentami mniej przekleństw. 🤭
I teraz najważniejsze. Czy „Set Life” mnie rozczarowało? I tak i nie. Nie trafiło w moje gusta w 100% i zdecydowanie nie dostałam dokładnie tego romansu, na który się nastawiłam. Ale czy żałuję, że przeczytałam? Absolutnie nie. Bo mimo wszystkich moich „ale” historia mnie zaciekawiła. Są tutaj bohaterowie, których chcę bardziej poznać, są wątki, które chcę zobaczyć rozwinięte i przede wszystkim jest potencjał. Dlatego drugi tom przeczytam. Chcę sprawdzić, czy autorka wyciągnie z tej historii to, co najlepsze i czy Emily oraz Nigel w końcu przestaną zachowywać się jak dwa koty zamknięte w jednym pokoju. 😂
Więc tak: można powiedzieć, że polecam, ale nie daje gwarancji. 😂
Emily wyjeżdża do Cambridge, żeby zacząć wymarzone studia i w końcu wejść w dorosłość. Tylko że zamiast spokojnego nowego początku dostaje rodzinne sekrety, kłamstwa i sytuacje, w które zdecydowanie nie chciała się pakować. A do tego poznaje Nigela. Aroganckiego, bezczelnego, sarkastycznego bruneta, który od pierwszego spotkania działa jej na nerwy. I oczywiście vice versa. 😂
Mamy tutaj połączenie enemies to lovers i slow burn, czyli właściwie dwa motywy, które powinny być z definicji razem. Gotowy przepis na sukces. Tylko że ten slow burn tak bardzo zwolnił, że chyba poszedł sobie zrobić kawę. 😂 Bo o ile rozumiem, że między Emily i Nigelem nic nie powinno wydarzyć się od razu, tak zabrakło mi tego napięcia. Tej chemii, przy której człowiekiem telepie jak na tym gościem pod kocem z telefonem w ręku (wiecie, ten taki mem/gif).
A ja tego „czegoś” po prostu nie czułam. Może go nie wyłapałam, może to kwestia mojego odbioru, bo przecież każdy inaczej odbiera chemię między bohaterami.
Za to podobało mi się, że poza romansem mamy rodzinne sekrety, stalkera, niebezpieczne sytuacje, półświatek, przyjaźń i found family, który kocham… to właśnie sprawiało, że historia miała coś więcej niż tylko kolejne przepychanki Emily i Nigela. Momentami było tego może trochę za dużo i robiło się niezłe zamieszanie, ale jednocześnie właśnie dzięki temu cały czas coś się działo i miałam po co czytać dalej.
Język jest bardzo prosty i dzięki temu książkę czyta się naprawdę szybko. Styl autorki mi naprawdę odpowiada, bo przez tekst się płynie, chociaż mogło by być momentami mniej przekleństw. 🤭
I teraz najważniejsze. Czy „Set Life” mnie rozczarowało? I tak i nie. Nie trafiło w moje gusta w 100% i zdecydowanie nie dostałam dokładnie tego romansu, na który się nastawiłam. Ale czy żałuję, że przeczytałam? Absolutnie nie. Bo mimo wszystkich moich „ale” historia mnie zaciekawiła. Są tutaj bohaterowie, których chcę bardziej poznać, są wątki, które chcę zobaczyć rozwinięte i przede wszystkim jest potencjał. Dlatego drugi tom przeczytam. Chcę sprawdzić, czy autorka wyciągnie z tej historii to, co najlepsze i czy Emily oraz Nigel w końcu przestaną zachowywać się jak dwa koty zamknięte w jednym pokoju. 😂
Więc tak: można powiedzieć, że polecam, ale nie daje gwarancji. 😂
September 4, 2026
Emily Jones w wyjeździe na studia do innego kraju widzi ogromną szansę. Miał to być dla niej nowym początek, pełen szans i wolności. Szybko okazuje się, że żyła w nieświadomości, ponieważ osoby, którym najbardziej ufała skrywają tajemnice, a prawda jest bardzo niewygodna. W nowym miejscu trafia na Nigela, który jest tajemniczy, a jego bliskość oznacza kłopoty. Jednak Emily przyciąga te kłopoty jak magnes.
"Set life" to opowieść, która za cukierkową okładką skrywa mroczne tajemnice i relacje, które są bardziej niż skomplikowane, a kłamstwa i manipulacje są na porządku dziennym.
Emily jest świeżo upieczoną studentką, której nadzieje na nowe życie prysły bardzo szybko. Przy wszystkich rzeczach, które zdążyła przeżyć jest zabawna, uparta i pragnie normalności, która wydaje się być dobrem luksusowym. Skrywa znacznie więcej i nie godzi się na postrzeganie jej jak rozpieszczonej córki, która miała wszystko.
Nigel jest człowiekiem, który jest zamieszany w szemrane interesy, jest tajemniczy, arogancki i nie wzbudza sympatii. Jednak sposób, w jaki dba o swoich najbliższych, pokazuje, że mimo wszystko mu zależy i dla przyjaciół jest w stanie zrobić wszystko. Skrywa mroczną przeszłość i mało kogo dopuszcza do swojego otoczenia.
Ich relacja zaczyna się od jednego wielkiego nieporozumienia. Jej początek jest pełen iskier, nienawiści i potyczek słownych. Oceniają się powierzchownie i nie chcą mieć ze sobą nic wspólnego. Mimo to, trafiają na siebie częściej niż sami by chcieli. Jest tutaj mnóstwo komplikacji, jednak w momentach słabości i zagrożenia, stają w swojej obronie i sobie pomagają.
Motyw found family to chyba ostatnio jeden z moich ulubionych motywów i w historii wypada znakomicie. Nie jest cukierkowo, momentami niebezpiecznie ale tworzą niesamowitą grupę, która wspiera się na każdym kroku. Ta historia stawia na pierwszym miejscu emocje, a to z czym muszą się zmagać wywołuje ich całą gamę.
Akcja książki jest świetnie wyważona. Jest bardzo dużo momentów, które wzbudzają u czytelnika niepokój, ale przeplatają się one z tymi, gdzie możemy złapać oddech, jednak nie na długo. Nie możemy się nudzić i z niecierpliwością przewraca się kolejne strony. Autorka w świetny sposób trzyma w nas napięciu i sami nie wiemy komu można zaufać i w co wierzyć. Bohaterowie mają burzliwą przeszłość i każde z nich ma własne rozterki. Myślę, że nie jeden czytelnik znajdzie w każdym z nich coś, z czym będzie mógł się utożsamić. Książkę czytało mi się bardzo szybko, a pióro autorki mimo ciężkich tematów jest lekkie, spójne i nacechowane emocjonalnie. Czytanie tej książki było jak układanie puzzli, które powoli odsłaniały cały Jeśli lubicie cięższe klimaty i rozterki związane z wchodzeniem w dorosłość, ta książka jest dla was.
"Set life" to opowieść, która za cukierkową okładką skrywa mroczne tajemnice i relacje, które są bardziej niż skomplikowane, a kłamstwa i manipulacje są na porządku dziennym.
Emily jest świeżo upieczoną studentką, której nadzieje na nowe życie prysły bardzo szybko. Przy wszystkich rzeczach, które zdążyła przeżyć jest zabawna, uparta i pragnie normalności, która wydaje się być dobrem luksusowym. Skrywa znacznie więcej i nie godzi się na postrzeganie jej jak rozpieszczonej córki, która miała wszystko.
Nigel jest człowiekiem, który jest zamieszany w szemrane interesy, jest tajemniczy, arogancki i nie wzbudza sympatii. Jednak sposób, w jaki dba o swoich najbliższych, pokazuje, że mimo wszystko mu zależy i dla przyjaciół jest w stanie zrobić wszystko. Skrywa mroczną przeszłość i mało kogo dopuszcza do swojego otoczenia.
Ich relacja zaczyna się od jednego wielkiego nieporozumienia. Jej początek jest pełen iskier, nienawiści i potyczek słownych. Oceniają się powierzchownie i nie chcą mieć ze sobą nic wspólnego. Mimo to, trafiają na siebie częściej niż sami by chcieli. Jest tutaj mnóstwo komplikacji, jednak w momentach słabości i zagrożenia, stają w swojej obronie i sobie pomagają.
Motyw found family to chyba ostatnio jeden z moich ulubionych motywów i w historii wypada znakomicie. Nie jest cukierkowo, momentami niebezpiecznie ale tworzą niesamowitą grupę, która wspiera się na każdym kroku. Ta historia stawia na pierwszym miejscu emocje, a to z czym muszą się zmagać wywołuje ich całą gamę.
Akcja książki jest świetnie wyważona. Jest bardzo dużo momentów, które wzbudzają u czytelnika niepokój, ale przeplatają się one z tymi, gdzie możemy złapać oddech, jednak nie na długo. Nie możemy się nudzić i z niecierpliwością przewraca się kolejne strony. Autorka w świetny sposób trzyma w nas napięciu i sami nie wiemy komu można zaufać i w co wierzyć. Bohaterowie mają burzliwą przeszłość i każde z nich ma własne rozterki. Myślę, że nie jeden czytelnik znajdzie w każdym z nich coś, z czym będzie mógł się utożsamić. Książkę czytało mi się bardzo szybko, a pióro autorki mimo ciężkich tematów jest lekkie, spójne i nacechowane emocjonalnie. Czytanie tej książki było jak układanie puzzli, które powoli odsłaniały cały Jeśli lubicie cięższe klimaty i rozterki związane z wchodzeniem w dorosłość, ta książka jest dla was.
September 9, 2026
Sięgając po Set Life, gorącą i tajemniczą powieść z gatunku New Adult, miałam nadzieję na prawdziwy emocjonalny rollercoaster, który pozwoli mi na nowo poczuć słodko-gorzki ciężar dorastania. Nastawiałam się na porywający romans z motywem enemies to lovers, klimatyczne angielskie miasteczko i mroczne sekrety z przeszłości. I choć książka ma w sobie niewątpliwy urok, a iskry między bohaterami potrafią rozgrzać serce, okazuje się pozycją nieco nierówną.
Fabuła zabiera nas do malowniczego, osnutego mgłą Cambridge, gdzie młoda Emily Jones ma rozpocząć nowy rozdział swojego życia. Dziewczyna pragnie wolności, lecz usilnie budowane poczucie bezpieczeństwa pryska, gdy na jaw wychodzą kłamstwa bliskich. Postawiona pod ścianą Emily musi podjąć trudne decyzje wbrew sobie, byle tylko ochronić najbliższych. W tym samym czasie jej los niespodziewanie splata się z Nigelem Hydem, bezczelnym, aroganckim i niebezpiecznym brunetem, który przyciąga kłopoty jak magnes. Choć każde ich spotkanie przypomina wybuch wulkanu, w obliczu zagrożenia to właśnie w nim dziewczyna odnajdzie nieoczekiwane oparcie.
Kreacja bohaterów stanowi kluczowy filar tej powieści.Emily łatwo współczuć, gdy jej świat rozpada się na kawałki, choć momentami jej decyzje bywają zbyt impulsywne.Z kolei Nigel pod pancerzem wulgarności ukrywa powikłaną przeszłość i niezwykłą lojalność. Relacja tej dwójki opiera się na ciągłym ścieraniu charakterów, a ich dialogi, pełne ciętych ripost, brzmią bardzo żywo. Autorka porusza w książce ważne tematy: bolesną utratę zaufania, cenę poświęcenia dla rodziny, poszukiwanie tożsamości oraz trudną sztukę wybaczania.Od strony stylistycznej K.G. Wukla posługuje się niezwykle plastycznym, wrażliwym i przystępnym językiem, co pozwala błyskawicznie zatopić się w historii.
Niestety dynamika akcji bywa kapryśna, obok scen trzymających w napięciu pojawiają się rozwlekłe fragmenty i przestoje w tempie, co oslabia ogólny impet powieści. Na tle literatury New Adult Set Life wpisuje się w dobrze znany schemat od niechęci do miłości, proponując jednak mroczniejszy, duszniejszy klimat. Choć nie rewolucjonizuje gatunku, stanowi sprawnie skrojony i wciągający tekst z wyraźnym głosem autorki. Jeśli zachwyciły was emocjonalne romanse z wątkiem tajemnic, takie jak książki Marty Łabęckiej czy P.S. Hery, historia Emily i Nigela z pewnością dostarczy wam podobnych wzruszeń.
Największą siłą tej pozycji jest gęsta chemia między bohaterami oraz tajemnicza atmosfera, natomiast słabszą stroną, nierówne tempo i momentami zbyt przewidywalne zachowania postaci. To idealna propozycja na klimatyczny, jesienny wieczór pod kocykiem dla wszystkich miłośniczek emocjonalnych historii o trudnej miłości.
Fabuła zabiera nas do malowniczego, osnutego mgłą Cambridge, gdzie młoda Emily Jones ma rozpocząć nowy rozdział swojego życia. Dziewczyna pragnie wolności, lecz usilnie budowane poczucie bezpieczeństwa pryska, gdy na jaw wychodzą kłamstwa bliskich. Postawiona pod ścianą Emily musi podjąć trudne decyzje wbrew sobie, byle tylko ochronić najbliższych. W tym samym czasie jej los niespodziewanie splata się z Nigelem Hydem, bezczelnym, aroganckim i niebezpiecznym brunetem, który przyciąga kłopoty jak magnes. Choć każde ich spotkanie przypomina wybuch wulkanu, w obliczu zagrożenia to właśnie w nim dziewczyna odnajdzie nieoczekiwane oparcie.
Kreacja bohaterów stanowi kluczowy filar tej powieści.Emily łatwo współczuć, gdy jej świat rozpada się na kawałki, choć momentami jej decyzje bywają zbyt impulsywne.Z kolei Nigel pod pancerzem wulgarności ukrywa powikłaną przeszłość i niezwykłą lojalność. Relacja tej dwójki opiera się na ciągłym ścieraniu charakterów, a ich dialogi, pełne ciętych ripost, brzmią bardzo żywo. Autorka porusza w książce ważne tematy: bolesną utratę zaufania, cenę poświęcenia dla rodziny, poszukiwanie tożsamości oraz trudną sztukę wybaczania.Od strony stylistycznej K.G. Wukla posługuje się niezwykle plastycznym, wrażliwym i przystępnym językiem, co pozwala błyskawicznie zatopić się w historii.
Niestety dynamika akcji bywa kapryśna, obok scen trzymających w napięciu pojawiają się rozwlekłe fragmenty i przestoje w tempie, co oslabia ogólny impet powieści. Na tle literatury New Adult Set Life wpisuje się w dobrze znany schemat od niechęci do miłości, proponując jednak mroczniejszy, duszniejszy klimat. Choć nie rewolucjonizuje gatunku, stanowi sprawnie skrojony i wciągający tekst z wyraźnym głosem autorki. Jeśli zachwyciły was emocjonalne romanse z wątkiem tajemnic, takie jak książki Marty Łabęckiej czy P.S. Hery, historia Emily i Nigela z pewnością dostarczy wam podobnych wzruszeń.
Największą siłą tej pozycji jest gęsta chemia między bohaterami oraz tajemnicza atmosfera, natomiast słabszą stroną, nierówne tempo i momentami zbyt przewidywalne zachowania postaci. To idealna propozycja na klimatyczny, jesienny wieczór pod kocykiem dla wszystkich miłośniczek emocjonalnych historii o trudnej miłości.
July 28, 2026
Czy w świecie pełnym kłamstw, bólu i niebezpieczeństw znajdzie się miejsce na prawdziwe uczucie?
Emily Jonse to młoda dziewczyna, która właśnie kończy liceum. Od zawsze marzyła o studiach w Cambridge. Jej marzenie zostaje spełnione.
Po przylocie do Angli ma zamieszkać z siostrą i jej współlokatorem. Ma w planach zająć się nauką i spokojnym życiem. Lecz już na początku wszystko się komplikuje. Jej dawno nie widziany ojciec powraca i ma względem niej wymagania. To on opłaca mieszkanie siostry, kłamstwa wychodzą na jaw.
Emily musi zaakceptować to że jest pionkiem w grze ojca.
Niespodziewanie na drodze Emi pojawia się Nigel Hyde.
Jest trochę starszy od dziewczyny. Przystojny brunet o niebieskich oczach, w których czai się mrok i niebezpieczeństwo. Od samego początku nie przypadli sobie do gustu. Nigel jest bezczelny i arogancki. Los chce że Emily ciągle wpada w kłopoty a Nigel z tych kłopotów ją wyciąga.
Czy tych dwoje może coś połączyć?
Jak potoczą się losy bohaterów?
Tego dowiecie się sięgając po książkę, którą polecam 😉
Gdy zobaczyłam ta różową okładkę od razu chciałam ją przeczytać. Słodka okładka lecz nie znajdziecie w środku nic słodkiego.
Autorka stworzyła niebanalną historię młodej dziewczyny, która pragnie spełnić swoje marzenia.
Po przyjeździe jednak wszystko wygląda inaczej niżby się spodziewała.
Kłamstwa i tajemnice tego jest najwięcej w tej histori. Choć są też zwykłe relacje między bohaterami drugoplonowymi. Przyjaciele siostry Emily są młodzi i lubią się zabawić więc dziewczyna chętnie się z nimi spotyka.
Autorka stworzyła bardzo ciekawą postać Nigela. Niegrzecznego, niedostępnego ponuraka, który skrywa pełno tajemnic. Niby nie przepada za Emily lecz ciągle się wokół niej kręci. Pomaga jej, chromi ją lecz nie dopuszcza do siebie żadnych uczuć. Taki mroczny rycerz na czarnym koniu.
To był przyjemny czas móc zatapiać się w tą historią. Ale to jeszcze nie koniec.
Mam nadzieję że w końcu bohaterowie sie polubią bo jak narazie żyją jak pies z kotem. @wu_kla to było ciekawe doświadczenie móc przeżywać te emocje razem z główna bohaterką.
Emily Jonse to młoda dziewczyna, która właśnie kończy liceum. Od zawsze marzyła o studiach w Cambridge. Jej marzenie zostaje spełnione.
Po przylocie do Angli ma zamieszkać z siostrą i jej współlokatorem. Ma w planach zająć się nauką i spokojnym życiem. Lecz już na początku wszystko się komplikuje. Jej dawno nie widziany ojciec powraca i ma względem niej wymagania. To on opłaca mieszkanie siostry, kłamstwa wychodzą na jaw.
Emily musi zaakceptować to że jest pionkiem w grze ojca.
Niespodziewanie na drodze Emi pojawia się Nigel Hyde.
Jest trochę starszy od dziewczyny. Przystojny brunet o niebieskich oczach, w których czai się mrok i niebezpieczeństwo. Od samego początku nie przypadli sobie do gustu. Nigel jest bezczelny i arogancki. Los chce że Emily ciągle wpada w kłopoty a Nigel z tych kłopotów ją wyciąga.
Czy tych dwoje może coś połączyć?
Jak potoczą się losy bohaterów?
Tego dowiecie się sięgając po książkę, którą polecam 😉
Gdy zobaczyłam ta różową okładkę od razu chciałam ją przeczytać. Słodka okładka lecz nie znajdziecie w środku nic słodkiego.
Autorka stworzyła niebanalną historię młodej dziewczyny, która pragnie spełnić swoje marzenia.
Po przyjeździe jednak wszystko wygląda inaczej niżby się spodziewała.
Kłamstwa i tajemnice tego jest najwięcej w tej histori. Choć są też zwykłe relacje między bohaterami drugoplonowymi. Przyjaciele siostry Emily są młodzi i lubią się zabawić więc dziewczyna chętnie się z nimi spotyka.
Autorka stworzyła bardzo ciekawą postać Nigela. Niegrzecznego, niedostępnego ponuraka, który skrywa pełno tajemnic. Niby nie przepada za Emily lecz ciągle się wokół niej kręci. Pomaga jej, chromi ją lecz nie dopuszcza do siebie żadnych uczuć. Taki mroczny rycerz na czarnym koniu.
To był przyjemny czas móc zatapiać się w tą historią. Ale to jeszcze nie koniec.
Mam nadzieję że w końcu bohaterowie sie polubią bo jak narazie żyją jak pies z kotem. @wu_kla to było ciekawe doświadczenie móc przeżywać te emocje razem z główna bohaterką.
July 5, 2026
Recenzja patronacka
Kategoria wiekowa: 18+
Słodki i niewinny romans? Tego zdecydowanie nie można powiedzieć o książce „Set Life”. Jest to lektura dla miłośników tajemnic, slow burn’u oraz prawdziwego enemies to lovers.
Historia Emily i Nigela wciągnęła mnie już od pierwszych stron. Autorka wprowadziła nas w ten świat podając dawkę sekretów, oraz kłamstw, którymi Emily była karmiona od samego początku.
Relacja głównych bohaterów od samego początku jest burzowa, nie są w stanie wytrzymać w swoim towarzystwie 5 minut bez kłótni.
Z pozoru tak różni, a prawda jest taka, że to starcie dwóch silnych charakterów. Żadne z nich nie potrafi odpuścić. Toczą ze sobą walkę na słowa, której żadne z nich nie ma zamiaru przerwać.
Eliot to kolejny powód, za który pokochałam „Set Life”. Jest to oddany przyjaciel, który chce chronić swoją przyjaciółkę, od samego początku dba, aby Emily dobrze czuła się w nowym towarzystwie. Daje vibe golden retriever boy, co sprawia, że jest zarówno uroczy, ale widać w nim też waleczność jeśli chodzi o dobro najbliższych.
Relacja ojca Emily i Olivii z córkami jest burzliwa. Emily dopiero z czasem dowiaduje się, jaki wkład w jej studia oraz dotychczasowe życie jej siostry ma Harry.
Książka trzyma w napięciu, doprowadza do wielu emocji i sprawia, że trudno się od niej oderwać.
Czytałam tę książkę z zapartym tchem. To ile emocji czułam w trakcie jest nie do opisania. Iskry między głównymi bohaterami, tajemnice, więzi jakie bohaterowie zawarli poruszyły mnie do granic.
Moja ocena książki to 5/5 gwiazdek. Jeśli lubicie mafine romanse, które nie kończą się sceną łóżkową już po 2 rozdziałach, akcja jest dynamiczna, a bohaterowie sprawiają, że chcecie poczuć się częścią tej historii, to zdecydowanie jest to lektura idealna dla Was!
[Patronat Medialny || Współpraca Reklamowa]
Kategoria wiekowa: 18+
Słodki i niewinny romans? Tego zdecydowanie nie można powiedzieć o książce „Set Life”. Jest to lektura dla miłośników tajemnic, slow burn’u oraz prawdziwego enemies to lovers.
Historia Emily i Nigela wciągnęła mnie już od pierwszych stron. Autorka wprowadziła nas w ten świat podając dawkę sekretów, oraz kłamstw, którymi Emily była karmiona od samego początku.
Relacja głównych bohaterów od samego początku jest burzowa, nie są w stanie wytrzymać w swoim towarzystwie 5 minut bez kłótni.
Z pozoru tak różni, a prawda jest taka, że to starcie dwóch silnych charakterów. Żadne z nich nie potrafi odpuścić. Toczą ze sobą walkę na słowa, której żadne z nich nie ma zamiaru przerwać.
Eliot to kolejny powód, za który pokochałam „Set Life”. Jest to oddany przyjaciel, który chce chronić swoją przyjaciółkę, od samego początku dba, aby Emily dobrze czuła się w nowym towarzystwie. Daje vibe golden retriever boy, co sprawia, że jest zarówno uroczy, ale widać w nim też waleczność jeśli chodzi o dobro najbliższych.
Relacja ojca Emily i Olivii z córkami jest burzliwa. Emily dopiero z czasem dowiaduje się, jaki wkład w jej studia oraz dotychczasowe życie jej siostry ma Harry.
Książka trzyma w napięciu, doprowadza do wielu emocji i sprawia, że trudno się od niej oderwać.
Czytałam tę książkę z zapartym tchem. To ile emocji czułam w trakcie jest nie do opisania. Iskry między głównymi bohaterami, tajemnice, więzi jakie bohaterowie zawarli poruszyły mnie do granic.
Moja ocena książki to 5/5 gwiazdek. Jeśli lubicie mafine romanse, które nie kończą się sceną łóżkową już po 2 rozdziałach, akcja jest dynamiczna, a bohaterowie sprawiają, że chcecie poczuć się częścią tej historii, to zdecydowanie jest to lektura idealna dla Was!
[Patronat Medialny || Współpraca Reklamowa]
July 19, 2026
To była ciekawa historia, ale mam wobec niej dość mieszane odczucia. Sam pomysł na fabułę naprawdę mnie zaciekawił. Emily trafia do Cambridge z nadzieją na nowy początek, a zamiast tego odkrywa, że osoby, którym ufała, ukrywały przed nią bolesne prawdy. Do tego dochodzi Nigel, czyli bohater, który zdecydowanie nie należy do tych łatwych i spokojnych.
Relacja Emily i Nigela była dla mnie jednym z ciekawszych elementów książki. Ich ciągłe sprzeczki, awantury i wzajemna niechęć sprawiały, że z zainteresowaniem obserwowałam ich kolejne spotkania. Podobało mi się również to, że mimo wszystkich różnic, kiedy pojawiały się prawdziwe problemy, potrafili stanąć za sobą murem.
Muszę jednak przyznać, że momentami książka trochę mnie męczyła. Mimo że historia mnie zaciekawiła, miałam wrażenie, że niektóre fragmenty nieco się dłużyły. W pewnym momencie naprawdę trudno było mi dociągnąć ją do końca i czytałam ją znacznie wolniej, niż początkowo zakładałam.
Największym zaskoczeniem było dla mnie zakończenie. Dopiero wtedy dowiedziałam się, że jest to pierwsza część serii i szczerze mówiąc, poczułam pewien niedosyt. Nie spodziewałam się, że historia będzie miała ciąg dalszy, dlatego zostałam z poczuciem, że wiele rzeczy wciąż pozostaje niewyjaśnionych. Na ogromny plus zasługuje za to samo wydanie. Malowane brzegi zdecydowanie przyciągają wzrok i sprawiają, że książka pięknie prezentuje się na półce.
Podsumowując, była to ciekawa historia z intrygującymi bohaterami i interesującym pomysłem, choć momentami trochę zbyt rozwleczona jak na mój gust. Mimo wszystko jestem ciekawa, co wydarzy się dalej i czy kolejna część bardziej mnie wciągnie.
[Współpraca z Editio Red]
Relacja Emily i Nigela była dla mnie jednym z ciekawszych elementów książki. Ich ciągłe sprzeczki, awantury i wzajemna niechęć sprawiały, że z zainteresowaniem obserwowałam ich kolejne spotkania. Podobało mi się również to, że mimo wszystkich różnic, kiedy pojawiały się prawdziwe problemy, potrafili stanąć za sobą murem.
Muszę jednak przyznać, że momentami książka trochę mnie męczyła. Mimo że historia mnie zaciekawiła, miałam wrażenie, że niektóre fragmenty nieco się dłużyły. W pewnym momencie naprawdę trudno było mi dociągnąć ją do końca i czytałam ją znacznie wolniej, niż początkowo zakładałam.
Największym zaskoczeniem było dla mnie zakończenie. Dopiero wtedy dowiedziałam się, że jest to pierwsza część serii i szczerze mówiąc, poczułam pewien niedosyt. Nie spodziewałam się, że historia będzie miała ciąg dalszy, dlatego zostałam z poczuciem, że wiele rzeczy wciąż pozostaje niewyjaśnionych. Na ogromny plus zasługuje za to samo wydanie. Malowane brzegi zdecydowanie przyciągają wzrok i sprawiają, że książka pięknie prezentuje się na półce.
Podsumowując, była to ciekawa historia z intrygującymi bohaterami i interesującym pomysłem, choć momentami trochę zbyt rozwleczona jak na mój gust. Mimo wszystko jestem ciekawa, co wydarzy się dalej i czy kolejna część bardziej mnie wciągnie.
[Współpraca z Editio Red]
July 19, 2026
💬 Romans akademicki, tak czy nie? Dla mnie zawsze na TAK!
🎓 Nowy początek. Wielkie marzenia. I prawda, która potrafi zburzyć cały dotychczasowy świat.
Emily wyjeżdża do Cambridge z nadzieją, że studia będą początkiem nowego etapu. Zamiast spokojnego życia dostaje rodzinne tajemnice, trudne decyzje i wydarzenia, które zmuszają ją do walki o najbliższych. A wtedy na jej drodze pojawia się Nigel i wprowadza do jej życia jeszcze więcej tajemnic, oraz uczucie, które rozwija się naprawę slow i nie, to zdecydowanie nie jest miłość od pierwszego wejrzenia. Oni totalnie mają vibe enemies to lovers! Emily i Nigel nie szczędzą sobie uszczypliwości, ich spotkania kończą się kłótniami, a chemia między nimi jest wyczuwalna od samego początku.
Najbardziej podobało mi się jednak to, że ich relacja rozwija się stopniowo. Zaufanie nie pojawia się znikąd, oboje muszą na nie zapracować, a to zawsze kupuje mnie najbardziej.
Nigel początkowo sprawia wrażenie aroganckiego chłopaka, który przyciąga same kłopoty. Z czasem jednak pokazuje, że pod tą twardą skorupą kryje się ktoś, kto bez wahania stanie w obronie osób, na których mu zależy. Uwielbiam takich facetów w książkach.
To nie jest jednak wyłącznie romans. W tle pojawiają się rodzinne sekrety, trudne wybory i sporo emocji. Jednak nie do końca wkręciłam się w tę historię tak, jak bym chciała. Może druga część wciągnie mnie bardziej.
🎓 Nowy początek. Wielkie marzenia. I prawda, która potrafi zburzyć cały dotychczasowy świat.
Emily wyjeżdża do Cambridge z nadzieją, że studia będą początkiem nowego etapu. Zamiast spokojnego życia dostaje rodzinne tajemnice, trudne decyzje i wydarzenia, które zmuszają ją do walki o najbliższych. A wtedy na jej drodze pojawia się Nigel i wprowadza do jej życia jeszcze więcej tajemnic, oraz uczucie, które rozwija się naprawę slow i nie, to zdecydowanie nie jest miłość od pierwszego wejrzenia. Oni totalnie mają vibe enemies to lovers! Emily i Nigel nie szczędzą sobie uszczypliwości, ich spotkania kończą się kłótniami, a chemia między nimi jest wyczuwalna od samego początku.
Najbardziej podobało mi się jednak to, że ich relacja rozwija się stopniowo. Zaufanie nie pojawia się znikąd, oboje muszą na nie zapracować, a to zawsze kupuje mnie najbardziej.
Nigel początkowo sprawia wrażenie aroganckiego chłopaka, który przyciąga same kłopoty. Z czasem jednak pokazuje, że pod tą twardą skorupą kryje się ktoś, kto bez wahania stanie w obronie osób, na których mu zależy. Uwielbiam takich facetów w książkach.
To nie jest jednak wyłącznie romans. W tle pojawiają się rodzinne sekrety, trudne wybory i sporo emocji. Jednak nie do końca wkręciłam się w tę historię tak, jak bym chciała. Może druga część wciągnie mnie bardziej.
July 3, 2026
historia, która od pierwszych stron intryguje i z każdym kolejnym rozdziałem coraz bardziej zaskakuje. Autorka połączyła romans z tajemnicami, niebezpiecznymi wydarzeniami i bohaterami, którym nie zawsze można zaufać.
Emily trafia do świata, w którym nic nie jest takie, jakim wydaje się na początku, a Nigel od pierwszego spotkania wzbudza skrajne emocje. Ich relacja rozwija się stopniowo i stanowi jeden z najmocniejszych elementów tej historii.
Ogromnym atutem książki jest umiejętnie budowane napięcie i stopniowe odkrywanie kolejnych tajemnic, dzięki czemu trudno przewidzieć, w jakim kierunku potoczy się fabuła.
Jeśli lubicie romanse z mroczniejszym klimatem, nieoczywistymi bohaterami i dobrze poprowadzoną intrygą, „Set Life” zdecydowanie warto poznać.
@zakleta.miedzy.stronami
[ patronat medialny ]
Emily trafia do świata, w którym nic nie jest takie, jakim wydaje się na początku, a Nigel od pierwszego spotkania wzbudza skrajne emocje. Ich relacja rozwija się stopniowo i stanowi jeden z najmocniejszych elementów tej historii.
Ogromnym atutem książki jest umiejętnie budowane napięcie i stopniowe odkrywanie kolejnych tajemnic, dzięki czemu trudno przewidzieć, w jakim kierunku potoczy się fabuła.
Jeśli lubicie romanse z mroczniejszym klimatem, nieoczywistymi bohaterami i dobrze poprowadzoną intrygą, „Set Life” zdecydowanie warto poznać.
@zakleta.miedzy.stronami
[ patronat medialny ]
Review of advance copy received from Publisher
Czy można od razu wiedzieć komu ufać, a komu nie?
Emily Jones wyjeżdża na wymarzone studia w Cambridge. Nie wie jeszcze, że ten kierunek przyniesie jej więcej cierpienia i strachu niż satysfakcji. Poznaje tam również Nigela Hyde’a, który początkowo jeszcze bardziej będzie jej uprzykrzał życie w nowym miejscu. Co się stanie, że ci dwoje się dogadają?
To historia, która nie skupia się tylko na relacji Emily i Nigela, ale też przerażająco ukazuje, że nigdy nie wiemy co dzieje się w głowach innych osób. Nie każdy musi mieć dobre intencje wobec nas. Wątek stalkerski podobał mi się najbardziej i trochę nawet uratował tę książkę, bo nie wiem czy bez niego byłaby równie ciekawa.
Jest to powieść, która na początku, jak się dowiedziałam, pojawiła się na Wattpadzie. Trochę można to wyczuć, ale totalnie nie można jej oceniać przez pryzmat tego. Historia jest bardzo dobrze napisana, wciąga i czasem też dziwi zwrotami akcji czytelnika i taka właśnie powinna być książka. Wywoływać wiele emocji i sprawiać, że nie można się od niej oderwać.
Ten tom to tak naprawdę wprowadzenie do nowego świata Emily, bo coś mi się wydaje, że jej historia dopiero się zaczyna. Działo się tu sporo, ale ich relacja idzie własnym tempem, co mi się podoba, bo uczą się siebie i mam wrażenie, że też przez to jako czytelnicy kibicujemy im mocniej i głośniej. Jest to mieszanka slow burn’u i enemies to lovers, więc tropów, które czytelnicy uwielbiają najbardziej! Bohaterowie są świetnie wykreowani, więc jednych kochamy całym sercem, a innych tym samym sercem nienawidzimy. Potyczki słowne między Emily i Nigelem to były chyba moje ulubione momenty. Niektóre dialogi mogłyby być trochę lepiej napisane, ale sam styl pisania autorki bardzo mi się spodobał, a książkę skończyłam bardzo szybko.
Z niecierpliwością czekam na kolejną część, bo niesamowicie wciągnęła mnie ta historia!
⭐️⭐️⭐️⭐️/5
Emily Jones wyjeżdża na wymarzone studia w Cambridge. Nie wie jeszcze, że ten kierunek przyniesie jej więcej cierpienia i strachu niż satysfakcji. Poznaje tam również Nigela Hyde’a, który początkowo jeszcze bardziej będzie jej uprzykrzał życie w nowym miejscu. Co się stanie, że ci dwoje się dogadają?
To historia, która nie skupia się tylko na relacji Emily i Nigela, ale też przerażająco ukazuje, że nigdy nie wiemy co dzieje się w głowach innych osób. Nie każdy musi mieć dobre intencje wobec nas. Wątek stalkerski podobał mi się najbardziej i trochę nawet uratował tę książkę, bo nie wiem czy bez niego byłaby równie ciekawa.
Jest to powieść, która na początku, jak się dowiedziałam, pojawiła się na Wattpadzie. Trochę można to wyczuć, ale totalnie nie można jej oceniać przez pryzmat tego. Historia jest bardzo dobrze napisana, wciąga i czasem też dziwi zwrotami akcji czytelnika i taka właśnie powinna być książka. Wywoływać wiele emocji i sprawiać, że nie można się od niej oderwać.
Ten tom to tak naprawdę wprowadzenie do nowego świata Emily, bo coś mi się wydaje, że jej historia dopiero się zaczyna. Działo się tu sporo, ale ich relacja idzie własnym tempem, co mi się podoba, bo uczą się siebie i mam wrażenie, że też przez to jako czytelnicy kibicujemy im mocniej i głośniej. Jest to mieszanka slow burn’u i enemies to lovers, więc tropów, które czytelnicy uwielbiają najbardziej! Bohaterowie są świetnie wykreowani, więc jednych kochamy całym sercem, a innych tym samym sercem nienawidzimy. Potyczki słowne między Emily i Nigelem to były chyba moje ulubione momenty. Niektóre dialogi mogłyby być trochę lepiej napisane, ale sam styl pisania autorki bardzo mi się spodobał, a książkę skończyłam bardzo szybko.
Z niecierpliwością czekam na kolejną część, bo niesamowicie wciągnęła mnie ta historia!
⭐️⭐️⭐️⭐️/5
Review of advance copy received from Author
Cała ta historia jest bardzo komfortowa. Odnalazłam w bohaterach cząstkę siebie i dosłownie nie mogłam się oderwać. Mam nadzieję, że ekipa z Canbrigde również skradnie wasze serca 🫶🏻
August 4, 2026
Ksiażka pochłonęła mnie od pierwszych stron. Świetna chemia między bohaterami, dużo napięcia i to ciągłe czekanie, aż w końcu coś między nimi wybuchnie… A teraz? Cierpliwie czekam na kolejną część.
August 15, 2026
2,5*
Niestety, ale bardzo rozczarowała mnie ta książka. Historia jakich już było wiele, ale niestety nie to było najgorsze. Najgorsza była ta panująca w całej książce „polskość” co było by zrozumiałe bo przecież książka napisana przez polską autorkę, ale… ale została przez autorkę przedstawiona jako historia Amerykanki na studiach w Cambridge, a pomiędzy tym wszystkim kisiel truskawkowy. Niestety tych „polskich” akcentów było bardzo dużo, wręcz tak samo wiele jak było tam przekleństw. Bardzo byłam ciekawa tej książki, lecz zawiodłam się niesamowicie.
Niestety, ale bardzo rozczarowała mnie ta książka. Historia jakich już było wiele, ale niestety nie to było najgorsze. Najgorsza była ta panująca w całej książce „polskość” co było by zrozumiałe bo przecież książka napisana przez polską autorkę, ale… ale została przez autorkę przedstawiona jako historia Amerykanki na studiach w Cambridge, a pomiędzy tym wszystkim kisiel truskawkowy. Niestety tych „polskich” akcentów było bardzo dużo, wręcz tak samo wiele jak było tam przekleństw. Bardzo byłam ciekawa tej książki, lecz zawiodłam się niesamowicie.
Displaying 1 - 22 of 22 reviews















