Wiktor Janukowycz mógł przejść do historii jako wielki reformator. Podpisując umowę z Unią Europejską, pozbawiał opozycję wszelkich argumentów. Nie byłoby Majdanu. Kolejne wybory prezydenckie odbywałyby się bez prawdziwego konkurenta. Lider – jak mówił o sobie – dalej grałby według sprawdzonej zasady rodem z rosyjskiej grypsery: "kidaj łocha", czyli porzuć frajera, gdy tylko przestanie być użyteczny. Reguły panujące w półświatku, które wyniósł z czasów burzliwej młodości, Janukowycz stosował w polityce. "Łochami" byli dla niego unijni przywódcy, oligarchowie, opozycja, Rosjanie, najbliżsi współpracownicy. Jedynym panem miał być on sam.
Przyglądając się z bliska kryminalnej logice tej władzy, łatwiej zrozumieć, dlaczego tak szybko się rozpadła. Zasada "kidaj łocha", która wyniosła Janukowycza do władzy , była równocześnie źródłem jego upadku. Ta książka jest właśnie o tym. O tym jak car staje się "łochem".
Dobrze pokazane obie strony konfliktu na Majdanie, w końcu mamy obraz, który nie jest jednoznaczny, śledzimy grę Janukowycza wobec UE, której rozgrywanie jest wręcz koncertowe, ale także w pewnej fazie z Federacją Rosyjską. Brakuje tylko lepszego i bardziej optymistycznego zakończenia, ale i próżno go szukać...
Obraz totalnej degrengolady państwa pod rządami prezydenta Wiktora Janukowycza w latach 2010-2014, Euromajdanu i początku wojny z Rosją w Donbasie. Reportaż szczegółowy i wciągający, jednocześnie daje wyobrażenie o tym, jak wielką pozytywną przemianę pod względem instytucjonalnym przeszła Ukraina do feralnego 24. lutego 2022.
Obecnie Ukraina jest troche odsunieta od glownego nurtu w informacjach, ale to, co sie tam dzialo przez ostatnie kilka - kilkanascie lat, pokazuje zmiany dokonujace sie za nasza wschodnia granica. Ksiazka pokazuje, jaka role mial Wiktor Janukowycz jako prezydent i byly prezydent w ostatnich 15 latach na Ukainie.