Jump to ratings and reviews
Rate this book
Rate this book
Pierwszy tom trylogii z motywem friends to strangers to lovers!

Eleanor Adwin wraca do Kingswood High z jednym postanowieniem: za wszelką cenę unikać Maddoxa Griffina. Chłopak, któremu oddała każdą cząstkę siebie, złamał jej serce i zawiódł ją jak nikt inny. Prawie sześćdziesiąt dni temu dziewczyna straciła swoje jedyne bezpieczne miejsce, z czym nie potrafi się pogodzić.

Maddox zawsze wierzył, że nic nie będzie w stanie zniszczyć więzi łączącej go z Eleanor. Gdy ta odsuwa się od niego bez słowa, cały jego świat zmienia się o sto osiemdziesiąt stopni, lecz serce chłopaka nadal spoczywa w jej dłoniach.

Mimo że Eleanor i Maddox próbują o sobie zapomnieć, nie potrafią. Oboje toną coraz głębiej w innych relacjach oraz nawarstwiających się problemach, nieświadomi, że każde z nich ma inną wersję wydarzeń z dnia, który był końcem czegoś, co nie miało nawet okazji się zacząć.

Czy kiedykolwiek uda się im wyjaśnić, co tak naprawdę wydarzyło się czwartego lipca?

440 pages, Paperback

First published June 10, 2026

Loading...
Loading...

About the author

Letycja Wileńska

1 book11 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
79 (56%)
4 stars
36 (25%)
3 stars
13 (9%)
2 stars
6 (4%)
1 star
6 (4%)
Displaying 1 - 30 of 65 reviews
Profile Image for zuziavczyta .
66 reviews4 followers
June 12, 2026
Są książki, które po prostu się czyta, i są takie, które zostają z nami na zawsze. "Scarlet" to zdecydowanie ta druga. To historia, która znalazła mnie w odpowiednim momencie – wtedy, gdy najbardziej tego potrzebowałam. Złapała mnie za serce, wzruszyła do łez i przyniosła dokładnie to, czego szukałam.
Profile Image for kasik.czyta 🌸.
20 reviews1 follower
July 16, 2026
zachęcona wieloma pozytywnymi opiniami i wiadomościami, że muszę to przeczytać - zaczęłam wczoraj w nocy i przeczytałam, nie! pochłonęłam ją w jeden dzień. emocje, tęsknota i ból wylewały się z każdej strony, a moje serce się zaciskało! co za cudowny debiut!!! a ta końcówka??? kolejny tom potrzebny na już. od razu zamawiam fizyczną książkę, bo chce ją mieć na biblioteczcze. ogromne gratulacje dla autorki!!! ❤️🍒
June 24, 2026
⤷ 𝑆𝑐𝑎𝑟𝑙𝑒𝑡 to 𝑑𝑒𝑏𝑖𝑢𝑡𝑎𝑛𝑐𝑘𝑎 powieść 𝐿𝑒𝑡𝑦𝑐𝑗𝑖 i gdybym wcześniej się nie zorientowała to nigdy nie domyśliłabym się, że jest to pierwsza książka autorki. To jeden z tych debiutów, które od pierwszych stron pokazują ogromny 𝐩𝐨𝐭𝐞𝐧𝐜𝐣𝐚ł 𝐩𝐢𝐬𝐚𝐫𝐬𝐤𝐢 i sprawiają, że czytelnik z niecierpliwością wypatruje kolejnych historii spod pióra autora.

⤷ Do lektury podchodziłam bez większych oczekiwań. Debiuty bywają bardzo różne - czasami 𝑧𝑎𝑐ℎ𝑤𝑦𝑐𝑎𝑗𝑎̨, czasami pozostawiają 𝑛𝑖𝑒𝑑𝑜𝑠𝑦𝑡. W przypadku 𝑆𝑐𝑎𝑟𝑙𝑒𝑡 spotkało mnie jednak ogromne i przede wszystkim bardzo 𝐩𝐨𝐳𝐲𝐭𝐲𝐰𝐧𝐞 𝐳𝐚𝐬𝐤𝐨𝐜𝐳𝐞𝐧𝐢𝐞. Już po kilku rozdziałach wiedziałam, że trzymam w rękach książkę, która nie tylko dostarczy mi emocji, ale również pozostanie ze mną na długo po przewróceniu ostatniej strony.

⤷ Na początku muszę wspomnieć o warsztacie autorki, ponieważ to właśnie on zrobił na mnie jedno z największych wrażeń. 𝐏𝐢𝐨́𝐫𝐨 𝐿𝑒𝑡𝑦𝑐𝑗𝑖 𝐣𝐞𝐬𝐭 𝐧𝐢𝐞𝐳𝐰𝐲𝐤𝐥𝐞 𝐥𝐞𝐤𝐤𝐢𝐞 𝐢 𝐩𝐫𝐳𝐲𝐣𝐞𝐦𝐧𝐞 𝐰 𝐨𝐝𝐛𝐢𝐨𝐫𝐳𝐞, 𝐚𝐥𝐞 𝐣𝐞𝐝𝐧𝐨𝐜𝐳𝐞𝐬́𝐧𝐢𝐞 𝐛𝐚𝐫𝐝𝐳𝐨 𝐝𝐨𝐣𝐫𝐳𝐚ł𝐞. Autorka doskonale wie, kiedy pozwolić czytelnikowi odetchnąć, a kiedy uderzyć go trudniejszymi emocjami. Potrafi pisać o 𝒃𝒐́𝒍𝒖, 𝒔𝒂𝒎𝒐𝒕𝒏𝒐𝒔́𝒄𝒊 czy 𝒄𝒊𝒆𝒓𝒑𝒊𝒆𝒏𝒊𝒖 w sposób niezwykle 𝑝𝑜𝑟𝑢𝑠𝑧𝑎𝑗𝑎̨𝑐𝑦, ale nigdy 𝑝𝑟𝑧𝑒𝑠𝑎𝑑𝑧𝑜𝑛𝑦. Wszystko wydaje się 𝐧𝐚𝐭𝐮𝐫𝐚𝐥𝐧𝐞 i 𝐚𝐮𝐭𝐞𝐧𝐭𝐲𝐜𝐳𝐧𝐞.

⤷ Sposób prowadzenia fabuły sprawił, że całkowicie 𝑧𝑎𝑡𝑟𝑎𝑐𝑖𝐼𝑎𝑚 się w tej historii. Kolejne rozdziały pochłaniałam jeden po drugim, nie dlatego, że akcja była dynamiczna na każdej stronie, ale dlatego, że autorka perfekcyjnie budowała napięcie i ciekawość. Nieustannie chciałam wiedzieć więcej. 𝑂 𝑏𝑜ℎ𝑎𝑡𝑒𝑟𝑎𝑐ℎ. 𝑂 𝑖𝑐ℎ 𝑝𝑟𝑧𝑒𝑠𝑧ł𝑜𝑠́𝑐𝑖. O wydarzeniach, które doprowadziły ich do miejsca, w którym obecnie się znajdują. Każda odpowiedź rodziła kolejne pytania, a ja z każdą stroną byłam coraz bardziej zaangażowana emocjonalnie.

⤷ 𝐎𝐠𝐫𝐨𝐦𝐧𝐲𝐦 𝐚𝐭𝐮𝐭𝐞𝐦 𝐭𝐞𝐣 𝐤𝐬𝐢𝐚̨𝐳̇𝐤𝐢 𝐬𝐚̨ 𝐛𝐨𝐡𝐚𝐭𝐞𝐫𝐨𝐰𝐢𝐞. 𝑁𝑖𝑒 𝑠𝑎̨ 𝑖𝑑𝑒𝑎𝑙𝑛i, nie podejmują wyłącznie słusznych decyzji i właśnie dzięki temu wydają się tak prawdziwi. Każdy z nich niesie na swoich barkach własny ból, własne doświadczenia i własne demony.

⤷ 𝐸𝑙𝑒𝑎𝑛𝑜𝑟 𝐩𝐨𝐤𝐨𝐜𝐡𝐚ł𝐚𝐦 𝐧𝐢𝐞𝐦𝐚𝐥 𝐨𝐝 𝐩𝐢𝐞𝐫𝐰𝐬𝐳𝐲𝐜𝐡 𝐬𝐭𝐫𝐨𝐧. To bohaterka, której nie sposób pozostać obojętnym. Jej historia wielokrotnie łamała mi serce, a świadomość tego, przez co musi przechodzić każdego dnia, wywoływała we mnie ogromną frustrację i bezsilność.

⤷ Najbardziej bolało mnie to, 𝑗𝑎𝑘 𝑡𝑟𝑎𝑘𝑡𝑢𝑗𝑎̨ 𝑗𝑎̨ 𝑛𝑎𝑗𝑏𝑙𝑖𝑧̇𝑠𝑖. Zwłaszcza jej ojciec. Nie jestem w stanie znaleźć żadnego usprawiedliwienia dla jego zachowania. Żadnego. Każda scena z jego udziałem wzbudzała we mnie złość, a jednocześnie jeszcze mocniej uświadamiała mi, jak samotna jest 𝐸𝑙𝑒𝑎𝑛𝑜𝑟.

⤷ Dodatkowo dziewczyna zmaga się z zaburzeniami odżywiania - problemem niezwykle trudnym i wyniszczającym. Autorka podeszła do tego tematu z dużą wrażliwością i szacunkiem, pokazując, jak wielki wpływ mogą mieć takie zmagania na codzienne życie człowieka. 𝐸𝑙𝑒𝑎𝑛𝑜𝑟 przez większość czasu nosi maskę szczęśliwej, uśmiechniętej dziewczyny. Ukrywa za nią swój ból, lęki i wszystkie emocje, z którymi nie potrafi sobie poradzić. To właśnie ta warstwa jej osobowości sprawiła, że tak bardzo się do niej przywiązałam. W wielu momentach chciałam po prostu wejść do tej historii i powiedzieć jej, że nie musi dźwigać wszystkiego sama.

⤷ 𝑀𝑎𝑑𝑑𝑜𝑥 𝐣𝐞𝐬𝐭 𝐛𝐨𝐡𝐚𝐭𝐞𝐫𝐞𝐦, 𝐤𝐭𝐨́𝐫𝐞𝐠𝐨 𝐧𝐚𝐝𝐚𝐥 𝐩𝐫𝐨́𝐛𝐮𝐣𝐞̨ 𝐫𝐨𝐳𝐬𝐳𝐲𝐟𝐫𝐨𝐰𝐚𝐜́. Nie mogę powiedzieć, że od razu zdobył moją sympatię. Wiemy, że jego przeszłość z 𝐸𝑙𝑒𝑎𝑛𝑜𝑟 nie należała do najłatwiejszych, jednak przez większą część książki nie poznajemy wszystkich szczegółów. To sprawia, że jego postać pozostaje nieco tajemnicza.

⤷ Jednocześnie nie można odmówić mu tego, że wyraźnie dostrzega swoje błędy. Widać, że wiele decyzji z przeszłości ciąży mu bardziej, niż chciałby przyznać. Nie zmienia to jednak faktu, że nie jestem w stanie całkowicie go usprawiedliwić. Miał szanse spojrzeć na pewne sytuacje z innej perspektywy, wysłuchać osób, które próbowały otworzyć mu oczy, a mimo to wybierał ignorowanie problemów. Dlatego moja relacja z tym bohaterem jest bardzo skomplikowana - z jednej strony dostrzegam jego żal i wyrzuty sumienia, z drugiej nadal nie potrafię zapomnieć o konsekwencjach jego wcześniejszych działań.

⤷ Największym zaskoczeniem okazał się dla mnie jednak 𝑁𝑎𝑡ℎ𝑎𝑛𝑖𝑒𝑙.

⤷ Mam wrażenie, że w tym tomie poznajemy go momentami nawet lepiej niż samego 𝑀𝑎𝑑𝑑𝑜𝑥𝑎. I choć początkowo nie spodziewałam się, że aż tak przywiążę się do jego postaci, ostatecznie stał się jednym z moich ulubieńców.

⤷ 𝑁𝑎𝑡ℎ𝑎𝑛𝑖𝑒𝑙 𝐩𝐨𝐬𝐢𝐚𝐝𝐚 𝐰𝐬𝐳𝐲𝐬𝐭𝐤𝐨 𝐭𝐨, 𝐜𝐨 𝐬𝐩𝐫𝐚𝐰𝐢𝐚, 𝐳̇𝐞 𝐛𝐨𝐡𝐚𝐭𝐞𝐫 𝐧𝐚𝐭𝐲𝐜𝐡𝐦𝐢𝐚𝐬𝐭 𝐩𝐫𝐳𝐲𝐜𝐢𝐚̨𝐠𝐚 𝐮𝐰𝐚𝐠𝐞̨ 𝐜𝐳𝐲𝐭𝐞𝐥𝐧𝐢𝐤𝐚 - 𝑝𝑜𝑐𝑧𝑢𝑐𝑖𝑒 ℎ𝑢𝑚𝑜𝑟𝑢, 𝑐ℎ𝑎𝑟𝑦𝑧𝑚𝑒̨ i 𝑝𝑜𝑧𝑜𝑟𝑛𝑎̨ 𝑏𝑒𝑧𝑡𝑟𝑜𝑠𝑘𝑒̨. Jednak bardzo szybko okazuje się, że to jedynie starannie 𝑧𝑏𝑢𝑑𝑜𝑤𝑎𝑛𝑎 𝑓𝑎𝑠𝑎𝑑𝑎. Za nią kryje się człowiek równie poraniony jak 𝐸𝑙𝑒𝑎𝑛𝑜𝑟.

⤷ 𝐓𝐨 𝐰ł𝐚𝐬́𝐧𝐢𝐞 𝐭𝐚 𝐤𝐫𝐮𝐜𝐡𝐨𝐬́𝐜́ 𝐮𝐤𝐫𝐲𝐰𝐚𝐧𝐚 𝐩𝐨𝐝 𝐦𝐚𝐬𝐤𝐚̨ 𝐧𝐚𝐣𝐛𝐚𝐫𝐝𝐳𝐢𝐞𝐣 𝐦𝐧𝐢𝐞 𝐰 𝐧𝐢𝐦 𝐮𝐫𝐳𝐞𝐤ł𝐚. Im więcej dowiadywałam się o jego przeszłości i emocjach, tym bardziej bolało mnie to, jak wiele musiał przejść. 𝑍𝑎𝑠𝐼𝑢𝑔𝑢𝑗𝑒 𝑛𝑎 𝑠𝑧𝑐𝑧𝑒̨𝑠́𝑐𝑖𝑒 bardziej, niż sam jest skłonny uwierzyć.

⤷ Jednocześnie doskonale zdawałam sobie sprawę z tego, że jego relacja z 𝐸𝑙𝑒𝑎𝑛𝑜𝑟 𝐧𝐢𝐞 𝐣𝐞𝐬𝐭 𝐳𝐝𝐫𝐨𝐰𝐚. To dwie zagubione osoby, które próbują zagłuszyć własny ból obecnością drugiego człowieka. 𝐷𝑤𝑖𝑒 𝑧𝐼𝑎𝑚𝑎𝑛𝑒 𝑑𝑢𝑠𝑧𝑒 szukające ukojenia tam, gdzie niekoniecznie mogą je znaleźć. Ich relacja była fascynująca do obserwowania, ale jednocześnie pozostawiała we mnie pewien niepokój.

⤷ 𝐒𝐚𝐦𝐚 𝐡𝐢𝐬𝐭𝐨𝐫𝐢𝐚 𝐸𝑙𝑒𝑎𝑛𝑜𝑟 𝐢 𝑀𝑎𝑑𝑑𝑜𝑥𝑎 𝐨𝐝 𝐩𝐨𝐜𝐳𝐚̨𝐭𝐤𝐮 𝐣𝐞𝐬𝐭 𝐧𝐢𝐞𝐳𝐰𝐲𝐤𝐥𝐞 𝐬𝐤𝐨𝐦𝐩𝐥𝐢𝐤𝐨𝐰𝐚𝐧𝐚. Pomiędzy nimi wciąż istnieją niewypowiedziane słowa, niewyjaśnione wydarzenia i uczucia, których żadne z nich nie potrafi całkowicie zagłuszyć. Oboje próbują uciekać - przed przeszłością, przed emocjami i przede wszystkim przed sobą nawzajem.

⤷ To właśnie ta niewiedza sprawiała, że z każdą stroną rosła moja ciekawość. 𝐂𝐡𝐜𝐢𝐚ł𝐚𝐦 𝐩𝐨𝐳𝐧𝐚𝐜́ 𝐩𝐫𝐚𝐰𝐝𝐞̨. Chciałam dowiedzieć się, co wydarzyło się między nimi i dlaczego ich relacja doprowadziła do tak bolesnego punktu. Autorka bardzo umiejętnie dawkuje informacje, dzięki czemu napięcie utrzymuje się przez całą książkę.

⤷ 𝑆𝑐𝑎𝑟𝑙𝑒𝑡 𝑡𝑜 ℎ𝑖𝑠𝑡𝑜𝑟𝑖𝑎, 𝑘𝑡𝑜́𝑟𝑎 𝑝𝑜𝑧𝑜𝑠𝑡𝑎𝑤𝑖ł𝑎 𝑝𝑜 𝑠𝑜𝑏𝑖𝑒 𝑠́𝑙𝑎𝑑 𝑤 𝑚𝑜𝑖𝑚 𝑠𝑒𝑟𝑐𝑢. 𝑃𝑜𝑑𝑐𝑧𝑎𝑠 𝑙𝑒𝑘𝑡𝑢𝑟𝑦 𝑝𝑟𝑧𝑒𝑧̇𝑦𝑤𝑎ł𝑎𝑚 𝑐𝑎ł𝑎̨ 𝑔𝑎𝑚𝑒̨ 𝑒𝑚𝑜𝑐𝑗𝑖.

⤷ Były momenty 𝐩𝐞ł𝐧𝐞 𝐜𝐢𝐞𝐩ł𝐚, 𝐰𝐳𝐫𝐮𝐬𝐳𝐞𝐧𝐢𝐚 ale i 𝐛𝐨́𝐥𝐮, szczególnie wtedy, gdy rodzina 𝑀𝑎𝑑𝑑𝑜𝑥𝑎 wspominała 𝐸𝑙𝑒𝑎𝑛𝑜𝑟 i mówiła o niej z taką czułością. Były chwile 𝐳ł𝐨𝐬́𝐜𝐢 i 𝐟𝐫𝐮𝐬𝐭𝐫𝐚𝐜𝐣𝐢, kiedy dziewczyna zostawała sama z ojcem, a ja nie mogłam zrozumieć, jak rodzic może wyrządzać własnemu dziecku tak wiele krzywdy. Był też ogromny 𝐬𝐦𝐮𝐭𝐞𝐤 związany z walką 𝐸𝑙𝑒𝑎𝑛𝑜𝑟 z samą sobą oraz historią 𝑁𝑎𝑡ℎ𝑎𝑛𝑖𝑒𝑙𝑎, która wielokrotnie ściskała mnie za serce.

⤷ Najbardziej imponuje mi jednak to, jak wiele emocji udało się wywołać autorce już w debiutanckiej powieści. 𝐓𝐨 𝐧𝐢𝐞 𝐣𝐞𝐬𝐭 𝐤𝐬𝐢𝐚̨𝐳̇𝐤𝐚, 𝐤𝐭𝐨́𝐫𝐚̨ 𝐨𝐝𝐤ł𝐚𝐝𝐚 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐢 𝐧𝐚𝐭𝐲𝐜𝐡𝐦𝐢𝐚𝐬𝐭 𝐳𝐚𝐩𝐨𝐦𝐢𝐧𝐚. Wręcz przeciwnie. Kilka dni po zakończeniu historii nadal wracałam myślami do bohaterów, ich decyzji i wydarzeń, które miały miejsce na kartach powieści.

⤷ Jestem pod ogromnym wrażeniem tego, jak dopracowana i dojrzała okazała się ta historia. Fabuła została świetnie zaplanowana, bohaterowie są wielowymiarowi i pełni tajemnic, a emocje odgrywają tutaj równie ważną rolę co sama akcja. Mimo że wiele zostało już odkryte, mam wrażenie, że postacie nadal skrywają sekrety, które dopiero czekają na ujawnienie.

⤷ 𝑆𝑐𝑎𝑟𝑙𝑒𝑡 𝑐𝑎ł𝑘𝑜𝑤𝑖𝑐𝑖𝑒 𝑠𝑘𝑟𝑎𝑑ł𝑎 𝑚𝑜𝑗𝑒 𝑠𝑒𝑟𝑐𝑒. To książka pełna 𝐛𝐨́𝐥𝐮, 𝐧𝐚𝐝𝐳𝐢𝐞𝐢, 𝐭𝐞̨𝐬𝐤𝐧𝐨𝐭𝐲 i 𝐬𝐤𝐨𝐦𝐩𝐥𝐢𝐤𝐨𝐰𝐚𝐧𝐲𝐜𝐡 𝐫𝐞𝐥𝐚𝐜𝐣𝐢. Historia o ludziach próbujących odnaleźć siebie pośród własnych ran i błędów. Historia, która wzrusza, frustruje, zachwyca i nie pozwala przejść obok siebie obojętnie.

⤷ 𝐈 𝐰ł𝐚𝐬́𝐧𝐢𝐞 𝐝𝐥𝐚𝐭𝐞𝐠𝐨 𝐳 𝐧𝐢𝐞𝐜𝐢𝐞𝐫𝐩𝐥𝐢𝐰𝐨𝐬́𝐜𝐢𝐚̨ 𝐜𝐳𝐞𝐤𝐚𝐦 𝐧𝐚 𝐜𝐢𝐚̨𝐠 𝐝𝐚𝐥𝐬𝐳𝐲. 𝐁𝐨 𝐩𝐨 𝐳𝐚𝐤𝐨𝐧́𝐜𝐳𝐞𝐧𝐢𝐮 𝐭𝐞𝐣 𝐤𝐬𝐢𝐚̨𝐳̇𝐤𝐢 𝐰𝐢𝐞𝐦 𝐣𝐞𝐝𝐧𝐨 - 𝐧𝐢𝐞 𝐣𝐞𝐬𝐭𝐞𝐦 𝐣𝐞𝐬𝐳𝐜𝐳𝐞 𝐠𝐨𝐭𝐨𝐰𝐚 𝐫𝐨𝐳𝐬𝐭𝐚𝐜́ 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐳 𝐭𝐲𝐦𝐢 𝐛𝐨𝐡𝐚𝐭𝐞𝐫𝐚𝐦𝐢.

ᴋɪssᴇs⋆𝜗𝜚₊˚⊹♡
Profile Image for julstop.czyta.
230 reviews15 followers
June 18, 2026
W KOŃCU przeczytałam dobrą książkę!!!

Ciężko mi uwierzyć, że to debiut bo styl pisania autorki jest bardzo dobry i płynny, a potrafi lawirować słowem tak, by od samego początku trzymać czytelnika w ogromnych emocjach i z gulą w gardle.

Uwielbiam tych bohaterów, cały świat wykreowany przez Letycję i z ogromnym zaciekawieniem czekam na ich kontynuację (potrzebuję jej na wczoraj).

Gratulację tak dobrego debiutu, bo nie zdarza się to często🩷
Profile Image for papierowaszyszka.
59 reviews3 followers
July 18, 2026
3,5⭐

Książka była w porządku i czytało mi się ją przyjemnie, jednak zabrakło mi przede wszystkim porządnej rozmowy między bohaterami oraz dokładniejszego wyjaśnienia tego, co tak naprawdę wydarzyło się między nimi w przeszłości. Mimo to historia mnie zaciekawiła i z chęcią sięgnę po drugi tom. Mam nadzieję, że akcja nabierze większego tempa i dowiemy się nieco więcej o El i Maddoxie😋
Profile Image for ksiazkowamagda .
761 reviews181 followers
July 4, 2026
❤️ ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊᴀ ꜱᴄᴀʀʟᴇᴛ ❤️





Mój problem z debiutami polega na tym, że bardzo często nie wiem, czego mogę się po nich spodziewać. Nawet jeśli mają pozytywne opinie, to mimo wszystko podchodzę do nich z ogromną ostrożnością i dystansem. Ponieważ już wiele razy zawiodłam się na pozycjach, które miały naprawdę świetne recenzje, a mnie kompletnie się nie podobały. Nie planowałam czytać tej historii, ale z racji, że podobała się Julce i Ali, które bardzo ją polecały. Stwierdziłam, że to chyba znak, by w końcu przekonać się, o co tyle szumu i czy naprawdę jest tak świetna, jak mówi wiele osób. I czy ja też będę należeć do grona osób, którym ta książka się spodoba, czy wręcz przeciwnie.

Na wstępie tej recenzji chcę przejść do stylu pisania. Jestem osobą, która zwraca na niego uwagę, ponieważ jeśli się z nim nie polubię, to nawet najlepsza historia nie jest w stanie sprawić, że będę chciała czytać dalej. Mam świadomość, że to jest krzywdzące względem autorów, ale nieważne, jak ciekawa byłaby fabuła, nie jestem w stanie jej kontynuować, jeśli nie polubię się ze stylem autora. Na szczęście tutaj takiego problemu nie było, ponieważ polubiłam go od samego początku. Sprawił, że od pierwszych stron się wkręciłam i nie chciałam się od książki oderwać. Gdybym nie wiedziała, że to debiut, nigdy bym tego nie powiedziała, bo naprawdę ta historia była świetna. Nie spodziewałam się, że wywoła we mnie tak wiele różnych, często skrajnych emocji i sprawi, że ta książka skradnie część mojego serca, co było całkowicie nieplanowane.

Na początku myślałam, że to kolejna książka o bogatych dzieciakach, których jedynym problemem jest to, w co się ubiorą, jakim autem przyjadą do szkoły oraz że wszystko kręci się wokół imprez, alkoholu i pokazywania, jacy są lepsi, bo mają mnóstwo pieniędzy. Jednak bardzo szybko przekonałam się, jak błędne było moje myślenie, ponieważ nie zdawałam sobie sprawy, że mają swoje własne problemy i demony, które nie pozwalają im w pełni cieszyć się życiem. Że mimo pieniędzy bardzo często brakuje im czegoś znacznie ważniejszego. I że za najpiękniejszymi uśmiechami kryją się największe maski, które sprawiają, że nie muszą mierzyć się z pytaniami i rozmowami, na które nie są gotowi.

Gdy w historiach poruszane są trudne tematy, bardzo często boję się, że zostaną one przedstawione w sposób krzywdzący lub po prostu będą z czasem zapomniane. Tutaj na szczęście czegoś takiego nie było. Autorka podeszła do nich z należytą empatią i przedstawiła je w sposób realny, dzięki czemu nie ma tutaj mowy o krzywdzących słowach ani o ich romantyzowaniu, co uważam za naprawdę duży plus.

Eleanor to bohaterka, z którą bardzo szybko udało mi się zżyć, przez co przeżywałam wszystko razem z nią. Poznając jej myśli, było mi niezwykle przykro, bo nie spodziewałam się, że mierzy się z czymś tak bolesnym. Szczególnie poruszyło mnie to, jak była traktowana przez swoich bliskich, a zwłaszcza przez ojca. Nic nie sprawiało, że jego zachowanie względem własnej córki można było czymkolwiek wytłumaczyć. Żaden ojciec nie ma prawa traktować w ten sposób kogoś, kogo podobno kocha. Żeby było jeszcze gorzej, zmaga się z zaburzeniami odżywiania, które utrudniają jej normalne życie. Ciągłe liczenie kalorii, analizowanie tego, co je, oraz porównywanie się do innych osób.

Maddox to bohater, którego nie wiem do końca, czy polubiłam. Nie umiem jednoznacznie go ocenić, ponieważ w wielu momentach miałam ochotę wywracać oczami na jego zachowanie. Naprawdę chciałam go zrozumieć, ale czasami jego postępowanie wydawało mi się po prostu nie do końca właściwe. Widać, że wielu swoich decyzji żałuje, ale czasu niestety nie da się cofnąć, a wydarzeń, które już miały miejsce, nie można wymazać - one zawsze gdzieś w nas pozostają. Nie do końca podobało mi się również to, że mimo wielu szans na spojrzenie na swoje zachowanie z perspektywy kogoś innego i wysłuchanie, co inni mają do powiedzenia, udawał, że problem nie istnieje. Zmaga się też z bezsennością.

Relacja tej dwójki jest naprawdę bardzo skomplikowana. Kiedyś się przyjaźnili i byli dla siebie najważniejszymi osobami w życiu, ale jeden dzień wszystko zmienia, a przyjaźń, która miała trwać naprawdę długo, rozpada się, jakby nigdy nic nie znaczyła. I to naprawdę było przykre. Między nimi jest wiele żalu, niewypowiedzianych słów i uczuć, z którymi nie potrafią sobie poradzić. Ciągle uciekają od prawdy, prawdziwych emocji i tego, co w rzeczywistości czują.

Po zakończeniu jestem bardzo ciekawa, co będzie dalej, bo mam tak wiele pytań, a tak mało odpowiedzi. Jestem naprawdę podekscytowana tym, co wydarzy się w kolejnej części. Więc jeśli zastanawiacie się, czy warto ją czytać, to zdecydowanie warto.
Profile Image for Karolina.
74 reviews
June 21, 2026
Jak na debiut, udany. Było parę rzeczy, które mi się nie podobały: chociażby relacja główni bohaterowie i ich przyjaciele. Mam wrażenie, że Nathan jest fałszywy i w żaden sposób nie potrafię przekonać się do niego. Nie przemawia do mnie jego zachowanie, czy moment, w którym się przełamał.
Dalej. Ma to być trylogia i jak mam być szczera, jak akcja będzie się ciągnąć w taki sam sposób przez drugi tom, to będzie to mocno przeciągana historia. Już teraz bywały momenty, że przewracałam kartki albo pomijalna sceny, które nie wnosiły nic do fabuły, a były zwykłymi zapychaczami. Nie chcę wiedzieć, jaki kolor szminki miała główna bohaterka albo szczegółowy opis wykonywanych czynności. Gdyby wyciąć tego typu sceny, książka miałaby pewnie ledwo 300 stron.
Profile Image for poisonowa (ex podstawa).
44 reviews2 followers
June 30, 2026
na początku nie wiedziałam czego się spodziewać, ale o boże!!! jak ja się cieszę, że po to sięgnęłam. suuuper slow burn, w którym pojawia się więcej pytań, niż odpowiedzi. ❤️‍🔥❤️‍🔥❤️‍🔥❤️‍🔥❤️‍🔥❤️‍🔥
Profile Image for zuzia.
126 reviews32 followers
July 6, 2026
4,5/5

mega fajne, skonczylam to w jeden dzien ALE PRZEPRASZAM BARDZO JAK MOZNA ZAKONCZYC W TAKIM MOMENCIE KSIĄŻKE
Profile Image for Martusiaczyta .
63 reviews
August 2, 2026
Ciężko mi uwierzyć, że to debiut Letycji. Bardzo wciągająca historia.
Czekam na pozostałe tomy
Co się wydarzyło 4 lipca!???
Profile Image for bookswithgosiaa.
53 reviews1 follower
May 10, 2026
zdecydowanie czytając tą książkę uświadomiłam sobie jak bardzo mi brakowało właśnie historii z taką fabułą.
uwielbiam ellie i madiego, mają całe moje serce.
czytajcie scarlet!!
Profile Image for lia..
6 reviews2 followers
July 26, 2026
Będąc całkowicie szczera, nie mam pojęcia, jakimi słowami mam zacząć. Mam wrażenie, że nie istnieje ich wystarczająco, aby opisać piękno wnętrza 𝐒𝐜𝐚𝐫𝐥𝐞𝐭 — że nie ważne ile słów uda mi się z siebie wydobyć, to i tak będzie za mało. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z sytuacją, gdzie nie byłabym w stanie dobrać odpowiednich słów, aby ująć całą historię taką, jaką ona jest. A prawda jest taka, że w mojej głowie historia El i Madsa odznaczyła się pod definicją najprawdziwszej perfekcji, którą ciężko jest mi przelać w jakiekolwiek słowa.

𝐄𝐥𝐞𝐚𝐧𝐨𝐫 𝐀𝐝𝐰𝐢𝐧 𝐢 𝐌𝐚𝐝𝐝𝐨𝐱 𝐆𝐫𝐢𝐟𝐟𝐢𝐧 znali się od dziecka. Są przekonani o wytrwałości ich relacji… Do czasu, gdy w dniu czwartego lipca rzeczywistość brutalnie w nich uderza, roztrzaskując na kawałki barierę ochronną, pod którą się skrywali.

Ze złamanym sercem i zaschniętymi na skórze łzami wracają do Kingswood High. Muszą nauczyć się bez siebie żyć — zapomnieć spojrzeń, które rozpalały ich uczucie, i o dotyku, które zostawało na skórze, nie dając o sobie zapomnieć. Choć dzieli ich dystans, a oni za wszelką cenę próbują go zachować, wystarczy jedno zbyt intensywne spojrzenie przywracające wspomnienia, aby cienka granica między nimi została naruszona.

𝐆𝐥𝐨́𝐰𝐧𝐢 𝐛𝐨𝐡𝐚𝐭𝐞𝐫𝐨𝐰𝐢𝐞 𝐛𝐞𝐳𝐩𝐨𝐰𝐫𝐨𝐭𝐧𝐢𝐞 𝐬𝐤𝐫𝐚𝐝𝐥𝐢 𝐦𝐨𝐣𝐞 𝐬𝐞𝐫𝐜𝐞. 𝐄𝐥𝐞𝐚𝐧𝐨𝐫 𝐀𝐝𝐰𝐢𝐧 wyróżnia się skromnością oraz niezwykłą delikatnością, z jaką przechodzi przez świat. Jest niczym najpiękniejszy kwitnący kwiatek, którego obserwujesz z błyskiem admiracji zachwytu w oczach. 𝐍𝐢𝐞𝐬𝐭𝐞𝐭𝐲 𝐤𝐚𝐳̇𝐝𝐲 𝐤𝐰𝐢𝐚𝐭 𝐦𝐮𝐬𝐢 𝐤𝐢𝐞𝐝𝐲𝐬́ 𝐳𝐰𝐢𝐞̨𝐝𝐧𝐚̨𝐜́. Rozkruszone na kawałki serce po nierozwiązanej sytuacji z Maddoxem, ciężka sytuacja w domu, przemoc fizyczna i psychiczna ze strony ojca, a co najgorsze — zaburzenia odżywiania, zamykają ją w bezdusznym kokonie, gdzie dziewczyna nie potrafi wziąć prawidłowego oddechu. Skażona przeświadczeniem, że musi być idealna, właśnie ono sprawia, że nie potrafi patrzeć na siebie w lustrze, a natarczywe myśli w głowie zabijają jej niewinność i wolę do normalnego życia.

Czytając o jej przeżyciach, chłonęłam jej słowa, jakby od tego zależało moje życie. W każdym pojedynczym z nich odnajdywałam definicję domu, zupełnie jakbym czytała o sobie. Miałam wrażenie, jakby Eleanor Adwin przygarnęła mnie pod swój dach, otuliła mnie ciepłym kocykiem i zagwarantowała bezpieczeństwo w słowach, pozornie rozdzierających duszę. Bo właśnie te słowa, które dla innych mogą się wydawać manifestem jej choroby, dla mnie były formą uleczenia — bo wraz z nią przeżywałam te same emocje, te same sytuacje, i przez chwilę poczułam, że nie jestem sama. Że w końcu ktoś mnie rozumie, że w końcu mogę odetchnąć i pozwolić, aby ktoś się mną zajął.

𝐌𝐚𝐝𝐝𝐨𝐱 𝐆𝐫𝐢𝐟𝐟𝐢𝐧 — chłopak z wielkim serduszkiem, który rozbraja czytelnika i zdejmuje z niego pancerz, kiedy jego postać pojawia się w książce. Chłopak, który czwartego lipca stracił wszystko, i nigdy nie pogodził się ze stratą jedynej dziewczyny, którą kiedykolwiek darzył szczerym uczuciem. W jego życiu pojawiła się Scarlett, dziewczyna, która miała zapełnić pustkę, pozostawioną przez Eleanor. Niestety im bardziej się do siebie zbliżali, tym częściej jego serce krzyczało z tęsknoty.

Pozwólcie, że powiem to na głos: Maddox Griffin dumnie stanął w topce fikcyjnych męskich bohaterów. Jego troskliwość o Eleanor, bezwarunkowa i bezgraniczna miłość, do której choć bał się przyznać, ciążyła mu na każdym kroku, były czynnikami, które sprawiły, że przepadłam dla jego charakteru. Nie jest to typowy bad boy, o którym często mówi się na bookmediach: to miły, uczuciowy i wrażliwy chłopak, który właśnie tym zdobywa serca czytelników.

Nie mogę też zapomnieć o bohaterze, który tak samo jak Maddox skradł moje uczucie… 𝐍𝐚𝐭𝐡𝐚𝐧𝐢𝐞𝐥 𝐒𝐜𝐨𝐭𝐭, bohater, który przeszedł zbyt wiele jak na swój wiek, maskuje to uśmiechem i sarkazmem. Nathaniel zbliża się do Eleanor i choć widzi, jak dziewczyna cierpi, potykając się o własne nogi, on zawsze pomaga jej wstać — niezależnie od tego, jak trudna jest sytuacja. Mimo świadomości, że jej serce należy do innego mężczyzny, Nathaniel daje jej coś cennego: czas, aby przywykła do nowej rzeczywistości, aby w pełni wyzdrowiała z poprzedniej relacji — i dokładnie to mnie w nim urzekło.

Poznając jego postać, miałam wrażenie, że czytam o sobie, co zdarzyło się już po raz drugi podczas czytania tej historii — pierwszy raz przy Eleanor, drugi przy Nathanielu. Odnalazłam w nim spokój i poczucie bezpieczeństwa, zupełnie jakby objął mnie ramionami, zapewniając, że wszystko będzie dobrze.

Historia El i Maddoxa nie jest łatwa, jest pełna przeciwieństw i nieuchronności losu, tęsknoty, która rozdziera człowieka od wewnątrz, oraz bólu, którego ciężar niełatwo jest unieść na barkach. Opowiada o miłości nieszczęśliwej, o spojrzeniach, które przynoszą wspomnienia i bolą bardziej niż cokolwiek innego — o dotyku, który parzy, a jednocześnie koi.

Ostatnie słowa chciałabym skierować do autorki, Letycji Wileńskiej, która wykonała absolutnie niesamowitą robotę. Leti, mam nadzieję, że masz pojęcie o tym, że stworzyłaś coś wyjątkowego: historię, która zostawia palące piętno na duszy nie dając o sobie zapomnieć. Historię, która doprowadza do płaczu, a jednocześnie koi złamane serce. Czytając “𝐒𝐜𝐚𝐫𝐥𝐞𝐭“ nigdy bym nie pomyślała, że to twój debiut, ponieważ to, jak poprowadziłaś całą historię zostało doprowadzone do satysfakcjonującej perfekcji. Nigdy nie spotkałam się z tak rozdzierającą duszę książką, i za to ci dziękuję, że mogłam taką poznać i zakochać się w niej po uszy.

Jestem jedną z twoich największych fanek, duma rozpiera moja pierś, i nie mogę się doczekać, aż cała trylogia “𝐁𝐮𝐫𝐧𝐢𝐧𝐠 𝐑𝐞𝐝“ pojawi się na mojej biblioteczce. Nikt inny na to tak bardzo nie zasługuje jak ty, Leti!<3

Dziękuję.
Ściskam,
𝐉𝐮𝐥𝐢𝐚.❤️‍🩹
Profile Image for zuzia lajsiara.
109 reviews22 followers
July 27, 2026
4.5

byłam zachęcona wieloma pozytywnymi opiniami i jeju nie zawiodłam się. bardzo mi się podobało - płynęłam przez fabułę, główni bohaterowie są naprawdę super wykreowani a ich relacja rozrywa serce (czyli coś, co lubię najbardziej) podobnie jak ilość tęsknoty i niewypowiedzianych słów pomiędzy nimi. a zakończenie zostawia mi masę pytań!! problemy poruszone w książce są moim zdaniem opisane w poruszający i nie spłaszczający ich skali sposób, co często nie jest wcale proste do osiągnięcia.❤️
Profile Image for honeyisbooks.
8 reviews7 followers
July 13, 2026
totalnie nie spodziewałam się, że tak bardzo spodoba mi się ta książka a jednak i jezuuu jakie to było super!! strasznie podoba mi się ta nutka niepewności i ciężkich sytuacji i wyborów jakie nasi bohaterowie spotykają na swojej drodze i jestem ogromnie ciekawa jak potoczy się ta historia dalej, can’t wait na kolejny tom!!!
Profile Image for linaa_reads.
77 reviews
June 17, 2026
absolute cinema!
ale chce złożyć reklamację, bo ostatnia strona jakaś dziwna, chyba komuś pomyliło się zakończenie i dał nie to co trzeba 😔
Profile Image for julka.
117 reviews1 follower
July 26, 2026
fajna niunia czekam na kolejna czesc
Profile Image for B00ksbymartina.
62 reviews4 followers
July 1, 2026
[współpraca reklamowa]
Scarlet od Letycji Wileńskiej, czyli pierwszy tom Burning Red, to debiut autorki i książka, która zainteresowała mnie jeszcze przed premierą.
No i powiem wam tak. Byłam bardzo podekscytowana tą książką. Opinie na temat debiutów są naprawdę przeróżne. Jedni je uwielbiają, inni wręcz przeciwnie. A ja? Ja uważam, że zawsze warto po nie sięgać, bo można trafić na prawdziwą perełkę. Taką, która, tak jak Scarlet, zostaje w pamięci na długo.
Podeszłam do tej książki z nadzieją, że po prostu wyrwie mi serce i nie będzie chciała go oddać. Że naprawdę podczas czytania będę cierpieć. Być może nie brzmi to najlepiej, ale bardzo lubię takie książki. I właśnie to dostałam. Właściwie to już po samym początku, po pierwszych kilku rozdziałach, wiedziałam, że to będzie książka dla mnie.
Chciałabym zacząć od bohaterów, ponieważ... wow. Naprawdę nie ma co ukrywać, bohaterowie są tutaj po prostu nieidealni. I właśnie to jest w nich najlepsze. Tak jak prawdziwi ludzie, nie zawsze podejmują słuszne decyzje. Są zwykłymi nastolatkami, którzy przeżywają bolesne sytuacje i mierzą się z własnymi problemami. Niektóre z nich są mniej poważne, inne zdecydowanie bardziej. I wszystko się na nich odbija. To jest tutaj niesamowicie wyraźne. Naprawdę wszystko, co się dzieje, wpływa na ich reakcje i zachowanie. Nic nie zostaje potraktowane obojętnie. Wszystko ma sens, wszystko ma swój cel, wszystko na coś oddziałuje. To jest przecudowne.
Zacznijmy od głównej bohaterki - Eleanor. Już od pierwszych stron ją niesamowicie mocno polubiłam. Ciężko mi ubrać to w słowa, ale jest w niej po prostu coś, co wzbudziło we mnie ogromną sympatię i empatię. Ona tutaj naprawdę przechodzi przez wiele bolesnych sytuacji. Jest fatalnie traktowana przez ojca, a przy tym sama siebie również nie traktuje dobrze. Spotykamy się tutaj z tematem zaburzeń odżywiania, który jest niezwykle poważny. To choroba niesamowicie wyniszczająca, ale też bardzo emocjonalna i trudna do opisania w odpowiedni, wrażliwy sposób. Łatwo byłoby przedstawić ją tak, jakby była po prostu przepisana z internetowych artykułów czy podręczników medycznych. Tutaj jednak autorka zrobiła to naprawdę świetnie. Opisała zaburzenia Eleanor w taki sposób, że ani przez chwilę nie miałam problemu, żeby uwierzyć w to, co czytam.
Wiadomo, to jest fikcja literacka i bohaterowie są fikcyjni, ale chodzi mi o to, że wszystko wydaje się prawdziwe. Nie ma się wrażenia, że coś zostało napisane tylko po to, żeby było. Czuć, że to naprawdę się dzieje, że te emocje są autentyczne i że historia mogłaby wydarzyć się naprawdę. No i powiem wam tak... Ja po prostu liczę na to, że w drugim tomie Eleanor dostanie swój szczęśliwy moment. Bo naprawdę tak bardzo szkoda mi tej dziewczyny, że aż serce pęka.
Jeśli chodzi o Maddoxa, to jest bardzo specyficznym bohaterem. Ciężko mi to ubrać w słowa. Zresztą, jak widać, bardzo dużo rzeczy w tej recenzji ciężko mi opisać, bo ta książka jest po prostu świetna. Tak świetna, że aż trudno mi powiedzieć, co było dobre, a co złe, bo po prostu wszystko mi się podobało. Tak naprawdę nie mam do niej żadnych uwag. Mam wobec Maddoxa troszkę mieszane uczucia. Z jednej strony naprawdę bardzo go polubiłam, ale z drugiej na początku książki były momenty, kiedy nie do końca przypadł mi do gustu. Wynikało to z tego, że na początku nie znamy całej przeszłości Eleanor i Maddoxa. Miałam wrażenie, że to właśnie on skrzywdził naszą główną bohaterkę. Dopiero później dowiadujemy się, że tak naprawdę oboje nawzajem się zranili i w pewnym momencie naprawdę nie wiadomo już, komu wierzyć. Przez to cały czas miałam z tyłu głowy myśl, że kurczę, to naprawdę fajny chłopak, ale jednocześnie nie potrafiłam zapomnieć o tym, że zranił Eleanor. I właśnie dlatego początkowo tak trudno było mi go w pełni polubić.
Mimo wszystko uważam jednak, że jest przecudownym bohaterem. Widać w nim masę sprzecznych uczuć, bólu ale również chęć zmiany. Jest też bardzo empatyczny, ale jednocześnie zagubiony i nie do końca wie, jak powinien postępować. I właśnie to sprawia, że wydaje się tak zwyczajnie realistyczny. Bo przecież zwykły człowiek również nie zawsze wiedziałby, jak zachować się w sytuacji, w której znalazł się Maddox. Dlatego finalnie bardzo go polubiłam.
Bardzo spodobała mi się również cała grupka znajomych. W zasadzie każdy miał swoich własnych przyjaciół, ale mimo wszystko wszyscy byli ze sobą jakoś powiązani i tworzyli jedną całość. Bardzo mi się to podobało, bo dodawało książce realizmu i takiego bardzo specyficznego klimatu. Naprawdę czułam, jakbym czytała historię o prawdziwych nastolatkach, a nie o bohaterach stworzonych tylko na potrzeby fabuły. Dzięki temu jeszcze bardziej uwierzyłam w to, że oni naprawdę są nastolatkami. Że nie wiedzą do końca, co robią, popełniają błędy i po prostu próbują sobie poradzić. Te wszystkie imprezy, zwykłe rozmowy między bohaterami i codzienne sytuacje świetnie uzupełniały całą historię.
Ale chyba najbardziej polubiłam się z Nathanielem. Powiem wam, że na początku byłam przekonana, że go nie polubię. No bo umówmy się, od początku wiedziałam, że najważniejsza będzie tutaj relacja Maddoxa i Eleanor. A potem pojawił się Nathaniel i od razu pomyślałam sobie: „O nie, ja ciebie tutaj nie chcę. Ja chcę, żeby Maddox i Eleanor byli razem, bo przecież o nich jest historia”. I mimo tej początkowej niechęci... bardzo go polubiłam. Jest niesamowicie charyzmatyczny, zabawny i wnosi do tej historii naprawdę cudowną energię. Bardzo podobało mi się to, jak oddziaływał na Eleanor i jak wyglądała ich relacja. Szczerze mówiąc, cały czas czekałam na kolejne sceny z ich udziałem.
Mimo że sceny z Eleanor i Maddoxem niesamowicie bolały i były ogromnym emocjonalnym przeżyciem, to te spokojniejsze, luźniejsze momenty między Eleanor a Nathanielem podobały mi się chyba równie mocno. Naprawdę czytałam je z ogromną przyjemnością.
Nie wiem jeszcze, co czeka bohaterów w kolejnych tomach, ale mam ogromną nadzieję, że nie wydarzy się nic, przez co przestanę lubić Nathaniela. Chciałabym, żeby pozostał dokładnie takim bohaterem, jakim jest już w pierwszym tomie.
Jeśli chodzi o fabułę całej tej historii, to... wow. To jest po prostu książka pełna niedopowiedzeń. Mamy tutaj wspomnienia, później wracamy do teraźniejszości, sprzeczne emocje i mnóstwo pytań, na które z każdą kolejną stroną coraz bardziej chcemy poznać odpowiedź. Od samego początku widać, że między naszymi głównymi bohaterami coś wciąż się dzieje. Ta relacja nie jest pusta. Nie jest czymś, co po prostu się skończyło i przestało istnieć. Ona nadal w nich żyje. Po prostu Eleanor i Maddox nie pozwalają jej odżyć. Nie chcą odbudowywać tego, co było. Ale jednocześnie najzwyczajniej w świecie widać, że oboje tego potrzebują.
Przez całą książkę czuć między nimi ogromne napięcie, a z każdym kolejnym rozdziałem dowiadujemy się coraz więcej. Widać tęsknotę, ból i wszystkie niewypowiedziane emocje, które noszą w sobie. I szczerze mówiąc, przez cały czas potrafiłam myśleć tylko o jednym. Ja potrzebuję odpowiedzi. Potrzebuję wyjaśnień, bo ja tego po prostu nie wytrzymam.

Naprawdę zostałam tak wciągnięta w tę historię, że kiedy ją skończyłam, pomyślałam tylko: „Nie. Ja nie mogę tyle czekać. Potrzebuję następnego tomu już teraz”.
Oprócz tego chciałabym jeszcze powiedzieć kilka słów o stylu pisania autorki, bo naprawdę bardzo mi się spodobał. Był po prostu przyjemny dla oka i dla głowy. Taki, że po ciężkim dniu, czy to w pracy, czy w szkole, siadasz z tą książką i mimo wszystkich trudnych tematów oraz ogromu bólu, który się w niej znajduje, potrafisz się przy niej zrelaksować. Wszelkie opisy emocji zostały napisane z ogromną wrażliwością, ale jednocześnie czuć, że były dla autorki priorytetem. Naprawdę widać, jak bardzo zależało jej na tym, żeby te emocje wybrzmiały dokładnie tak, jak powinny. Bardzo spodobały mi się również opisy miejsc i otoczenia. Były idealnie wyważone. Ani za długie, ani za krótkie. Dawały wyobraźni ogromne pole do popisu, ale jednocześnie nie przytłaczały niepotrzebnymi, monotonnymi opisami. Było ich dokładnie tyle, ile potrzeba, żeby wiedzieć, gdzie jesteśmy, co się dzieje i jak wygląda dane miejsce, a resztę mogła dopowiedzieć sobie wyobraźnia.
I co najważniejsze, pojawiały się tutaj również takie sceny, które w wielu książkach pełnią rolę zwykłych zapychaczy. Jakieś wyjście ze znajomymi, rozmowa czy codzienna sytuacja. Bądźmy szczerzy, praktycznie w każdej książce znajdzie się scena, która nie wnosi zbyt wiele do fabuły. Czasami ma po prostu lepiej przedstawić bohatera albo pokazać jego zainteresowania. I tutaj również takie momenty się pojawiały. Różnica polega jednak na tym, że bardzo często takie sceny bywają zwyczajnie nudne. A tutaj... ani przez chwilę się nie nudziłam. Nawet te momenty, które teoretycznie nie wnosiły zbyt wiele do głównej fabuły, były po prostu ciekawe i czytałam je z ogromną przyjemnością.
No i co mogę więcej powiedzieć? Ta książka po prostu bardzo mi się spodobała. Ciężko mi było napisać tę recenzję ale wynika to z tego, że ta historia zachwyciła mnie do tego stopnia, iż naprawdę ciężko mi ją przeanalizować. Najchętniej powiedziałabym po prostu: „To było świetne. Czytajcie”. Mam jednak nadzieję, że tą recenzją chociaż troszkę przekonałam was do sięgnięcia po tę historię. A jeśli już ją czytaliście, koniecznie dajcie znać w komentarzach, co o niej sądzicie. Jestem naprawdę bardzo ciekawa waszych opinii.
Profile Image for oliwka.
73 reviews22 followers
July 7, 2026
ojej to była naprawdę wspaniała książka!!

doskonała kreacja bohaterów, a jeszcze lepsze ukazanie świata przedstawionego za pośrednictwem naprawdę dobrze wypracowanego warsztatu pisarskiego, w którym z łatwością można wyczuć swego rodzaju finezję i lekkość w doborze słów, które jako zdania wybrzmiewają niemal doskonale i równie mocno trafiają w czytelnika

ostatnimi czasy oddanie się światu fikcji, przychodzi mi z nie lada trudnością i ilekroć próbuję kończy się ze skutkiem dość marnym, lecz przeczytanie tej książki okazało się swego rodzaju powiewem świeżości, który przypomniał mi jak to jest zapomnieć o wszystkim dookoła, bo to obraz rozgrywający się poza zasięgiem ludzkiego wzroku, a w głębi mojego umysłu odrywa pierwsze skrzypce

z niecierpliwością wyczekuję kolejnego tomu❤️
Profile Image for Wiktoria.
68 reviews1 follower
July 19, 2026
🌺 RECENZJA 🌺

Cześć #HelloBookstagram!
Przychodzę dzisiaj do Was z kolejną recenzją. 

Q&A: Gdy Waszym zdaniem wszelkie walki powinniśmy toczyć w ciszy własnego umysłu?

Tytuł: Scarlet

Autor: Letycja Wileńska
Wydawnictwo: NieZwykłe
Ocena: ⭐️⭐️⭐️⭐️⭐️/5⭐️

[współpraca reklamowa z @wydawnictwoniezwykle]

Opis od wydawcy:
Pierwszy tom trylogii z motywem friends to strangers to lovers!

Eleanor Adwin wraca do Kingswood High z jednym postanowieniem: za wszelką cenę unikać Maddoxa Griffina. Chłopak, któremu oddała każdą cząstkę siebie, złamał jej serce i zawiódł ją jak nikt inny. Prawie sześćdziesiąt dni temu dziewczyna straciła swoje jedyne bezpieczne miejsce, z czym nie potrafi się pogodzić.

Maddox zawsze wierzył, że nic nie będzie w stanie zniszczyć więzi łączącej go z Eleanor. Gdy ta odsuwa się od niego bez słowa, cały jego świat zmienia się o sto osiemdziesiąt stopni, lecz serce chłopaka nadal spoczywa w jej dłoniach.

Mimo że Eleanor i Maddox próbują o sobie zapomnieć, nie potrafią. Oboje toną coraz głębiej w innych relacjach oraz nawarstwiających się problemach, nieświadomi, że każde z nich ma inną wersję wydarzeń z dnia, który był końcem czegoś, co nie miało nawet okazji się zacząć. 

Czy kiedykolwiek uda się im wyjaśnić, co tak naprawdę wydarzyło się czwartego lipca?

Książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej osiemnastego roku życia.

Cytat: „— Jesteś niemożliwie zarozumiały
— A ty niemożliwie piękna. Zwłaszcza teraz, gdy się rumienisz. Uwielbiam ten kolor na twoich policzkach
— Przestań
— Przestać mówić ci, że jesteś piękna? Nigdy”

Recenzja:
🌺 „Scarlet” to pierwszy tom trylogii „Burning Red”. Jest to również moja pierwsza książka od Letycji i pierwsza do której piszę recenzję. Historię poznałam dopiero teraz, jednak ma w sobie coś co mnie zaciekawiło. Do przeczytania zachęciła mnie promocja patronek oraz motywy.
Poznajemy tutaj historię dziewczyny, która wraca do szkoły z jenym postanowieniem. Chcę za wszelką cenę unikać pewnego chłopaka. Mężczyzna, któremu oddała każdą cząstkę siebie, złamał jej serce i zawiódł ją jak nikt inny. Prawie sześćdziesiąt dni temu dziewczyna straciła swoje jedyne bezpieczne miejsce, z czym nie potrafi się pogodzić. Chłopak zawsze wierzył, że nic nie będzie w stanie zniszczyć więzi łączącej go z dziewczyną. Gdy ta odsuwa się od niego bez słowa, cały jego świat zmienia się o sto osiemdziesiąt stopni. Lecz jego serce nadal spoczywa w jej dłoniach. Mimo że oni próbują o sobie zapomnieć, nie potrafią. Oboje toną coraz głębiej w innych relacjach oraz nawarstwiających się problemach. Nieświadomi są, że każde z nich ma inną wersje wydarzeń z dnia, który był końcem czegoś, co nie miało nawet okazji się zacząć. Czy kiedykolwiek uda się im wyjaśnić, co tak naprawdę wydarzyło się czwartego lipca?

🌺 Eleanor Adwin — główna bohaterka — to nastolatka, która wraca do Kingswood High z jednym postanowieniem. Za wszelką cenę unikać pewnego chłopaka. Chłopaka z którym zna się prawie całe swoje życie. Jednak wydarzyło się coś przez co odwrócili się od siebie. Maddox Griffin — bo to o nim mowa — to chłopak, któremu oddała każdą cząstkę siebie, złamał jej serce i zawiódł jak nikt inny. Prawie sześćdziesiąt dni temu dziewczyna straciła swoje jedyne bezpieczne miejsce, z czym nie potrafi się pogodzić. Maddox zawsze wierzył, że nic nie będzie w stanie zniszczyć więzi łączącej go z Eleanor. Gdy ta odsuwa się od niego bez słowa, cały jego świat zmienia się o sto osiemdziesiąt stopni. Lecz serce chłopaka nadal spoczywa w jej dłoniach. Mimo że Eleanor i Maddox próbują o sobie zapomnieć, nie potrafią. Oboje toną coraz głębiej w innych relacjach oraz nawarstwiających się problemach. Relacjach, które stają się dla nich odskocznią od wspomnień. Ale czy to jest dobre rozwiązanie? Nieświadomi są, że każde z nich ma inną wersję wydarzeń z dnia, który był końcem czegoś, co nie miało nawet okazji się zacząć. Czy kiedykolwiek uda im się wyjaśnić, co tak naprawdę wydarzyło się czwartego lipca? Czy brak kontaktu to ich jedyny problem? Czy może w ciszy walczą z własnymi demonami? Jeśli tak, to jakie one są?

🌺 Książka jest pełna bólu, wspomnień i wydarzeń, które ściskają za serce. Znajdziemy też trochę humoru, genialnych tekstów i zagadkę, którą pragnie się rozwiązać. Już od pierwszych stron zostajemy wrzuceni w wir wydarzeń. Książka zaczyna się po wakacjach, podczas których El i Maddy stracili kontakt. Przez całą książkę dostajemy tylko kilka informacji o ich relacji sprzed tych wydarzeń. Te wspomnienia są cudowne, bo sprawiły, że moje serce zabiło trochę szybciej lub nawet całkowicie się roztopiło. Historia opisana jest w bardzo przyjemny sposób. Ale porusza bardzo trudne tematy, które myślę, że mogą dotknąć wiele osób. Dlatego przed przeczytaniem, zachęcam do zapoznaniem się ostrzeżeniem na początku książki. Czytało się ją szybko, gdyż byłam ciekawa co wydarzy się dalej i chciałam poznać wszystkie istotne fakty. To sprawiło, że przez książkę się płynie, a ja nie wiedząc kiedy — dotarłam do końca historii. W książce zachwyciły mnie także sami bohaterowie. Jest tam paczka przyjaciół, która trzyma się blisko i spędza wspólnie dużo czasu. Już nie mogę się doczekać poznania dalszych ich losów. Powód jest prosty: Letycja przerwała historię w takim momencie, że potrzebuję drugiego tomu na wczoraj.
 
🌺 Eleanor i Maddox to para, która zna się przez przez prawie całe swoje życie. Łączy ich prawdziwa przyjaźń, która przetrwała wiele lat. Jednak przez jedno wydarzenie zmienia się wszystko. Oni przestają się do siebie odzywać i zrywają łączącą ich więź. Próbują o sobie zapomnieć, jedna ich próby są bezskuteczne. Za to zatracają się w relacjach, które mają uratować ich od całkowitego załamania. Czy jest to dobre rozwiązanie? Przecież przez tyle lat żyli razem, spędzali każdą wolną chwilę w swoim towarzystwie — mają nawet wspólną pasję i przyjaciół. Ale to w jednej chwili przestało mieć znaczenie. Zatem co wydarzyło się czwartego lipca, że ich życie tak bardzo się zmieniło?

🌺 Cała książka to dopiero wprowadzenie do trylogii o historii tej dwójki. Już od pierwszych stron możemy zastanawiać się co takiego się stało, że zerwali kontakt. Dostajemy również kilka małych podpowiedzi, które w niewielkim stopniu pomagają zrozumieć bieg wydarzeń. We wspomnieniach dowiadujemy się o tym jak wyglądała ich wcześniejsza relacja, a w rozdziałach z teraźniejszości — jak wygląda po wydarzeniach z wakacji. Były też momenty, w których się śmiałam, ale również i te, które sprawiały, że była odrobine przygnębiona. Pojawiły się również chwile gdy rozpływałam się totalnie i nie mogła wyjść z podziwu jaki wspaniały jest Maddox. Podczas całej książki poznajmy myśli bohaterów, więc miałam okazję mocno się z nimi zżyć. Jednak to w którym momencie Letycja zakończyła ten tom, jest czymś okrutnym. Okrutnym dla mojego serca, bo potrzebuje dowiedzieć co się dzieje dalej. I jeśli Wy też chcecie się załamać to zachęcam Was do przeczytania „Scarlet” od Letycji Wileńskiej.
Profile Image for laura.
162 reviews6 followers
July 8, 2026
(współpraca reklamowa Wydawnictwo Niezwykłe)

Eleanor wraca do szkoły z jednym celem: unikać Maddoxa – chłopaka, który zniszczył jej bezpieczny świat i złamał serce. Maddox nie rozumie jednak, dlaczego nagle zniknęła z jego życia bez słowa. Choć oboje próbują uciec przed przeszłością w nowe relacje i problemy, nie potrafią o sobie zapomnieć. Żadne z nich nie wie, że mają zupełnie inne wersje tego, co wydarzyło się 4 lipca.

Jak bym podsumowała tę książkę jednym słowem? Po prostu istne ARCYDZIEŁO

Naprawdę nawet nie wiem, od czego mam zacząć i czy będę w stanie jakoś ująć mój zachwyt w słowach. Mam wrażenie, że wszystko, co napiszę, będzie niewystarczające, bo „Scarlet” to zdecydowanie coś więcej niż zwykła książka. To niesamowita historia o nastolatkach z bogatych domów, którzy z pozoru mają „idealne” życia. No właśnie – tylko z pozoru.

Już dawno żadna książka nie zawładnęła tak moim umysłem i sercem jak właśnie „Scarlet”. Uwielbiam historie, które wywołują u mnie jakiekolwiek emocje, a czytając o losach El i Maddoxa, po prostu CZUŁAM. Ta książka wypełniła we mnie przestrzeń, o której istnieniu nie miałam nawet pojęcia. Wyprała mnie ze wszystkiego, co miałam w środku. Leciały mi łzy, a ja nawet nie potrafiłam sobie wytłumaczyć dlaczego. Przysięgam, że nie pamiętam, kiedy ostatnio jakaś książka tak mocno mną wstrząsnęła podczas całego czytania, a nie tylko na samym końcu. Dlatego zdecydowanie nie boję się użyć stwierdzenia, że jest to jedna z najlepszych książek, jakie przeczytałam w swoim życiu, i jeden z najlepszych debiutów, jakie trzymałam w rękach. Bo tak, jest to pierwsza wydana książka Leti i ta kobieta naprawdę rozwaliła system. Miałam wrażenie, że każde napisane przez nią słowo zostało odpowiednio przemyślane i dobrane. Mimo trudnych tematów przez tę historię po prostu płynęłam. Nawet przez chwilę nie przyszło mi na myśl, aby sprawdzić, ile zostało mi stron do końca, bo ja żyłam życiem tych bohaterów.

Kreacja bohaterów w tej książce to istny majstersztyk. Widać, że autorka włożyła sporo pracy w stworzenie każdej postaci. Każdy z nastolatków był nieidealny – i to było piękne, bo prawdziwe. Nawet bohaterowie drugoplanowi mieli w sobie głębię. Nie zostali stworzeni tak po prostu, tylko mieli swoje określone role w fabule. Nathan, moje słoneczko! Na początku podchodziłam do niego z dystansem, bo to nie jest nasz main love interest i myślałam, że może okazać się tym „złym”. Ale potem bliżej go poznałam i przepadłam. To, jak bezinteresownie wspierał El, opiekował się nią, dbał o jej komfort i cały czas wywoływał uśmiech na jej twarzy, było cudowne. Mam wrażenie, że on jest tak niedoceniony, a to taki słodziak, który potrzebuje odrobiny miłości i uwagi. Nie mogę się już doczekać jego osobnej historii.

Rzadko kiedy damska postać jest w stanie mnie oczarować, ale Eleanor się to udało. Stała mi się bliska już od samego początku. Serce łamało mi się za każdym razem, gdy była raniona przez innych i przez samą siebie. Dziewczyna ma problemy z odżywianiem, nie potrafi przyjmować komplementów, a do tego musi mierzyć się z przemocą ze strony ojca. Pierwszy raz spotkałam się z tak adekwatnym i delikatnym poruszeniem wątku zaburzeń odżywiania. Autorka pokazała, jak bardzo wyniszczająca jest ta choroba.

Maddox to zagubiony chłopak, który tęskni za swoją dawną przyjaciółką. Mimo tego, że udaje przed wszystkimi, że to go nie rusza, to jednak po jego zachowaniu i myślach wiemy, że nikt nie jest w stanie zastąpić mu pewnej blondynki. To właśnie dzięki niej był w stanie jakoś przetrwać swoje nocne koszmary i migreny, a bez niej jego życie nie jest już takie jak dawniej.

W książce co jakiś czas pojawiają się rozdziały z przeszłości, które pokazują te dobre chwile El i Maddoxa. To właśnie przez nie czytelnikowi jest jeszcze trudniej uwierzyć w to, jak jedno wydarzenie mogło nagle zniszczyć ich silną więź. Jestem tak bardzo ciekawa, co się wydarzyło tego 4 lipca i już nie mogę się doczekać, aż poznam całą prawdę.

Podsumowując, „Scarlet” to książka, która po prostu zostaje w człowieku na dłużej. Genialnie wypadł tutaj kontrast w ukazaniu relacji rodzinnych. Z jednej strony widzimy kochający, ciepły dom i ojca, który potrafi specjalnie jechać do cukierni po brownie dla swojego syna, a z drugiej strony bezwzględnego potwora, który wyżywa się na własnej córce. To zderzenie światów ogromnie porusza. Ogromnym plusem jest też to, jak autorka podeszła do problemów swoich bohaterów, ponieważ wszystkie zostały potraktowane niesamowicie poważnie i na równi. Nie ma tu tematów ważniejszych i mniej ważnych, dzięki czemu ta historia staje się bardzo bliska czytelnikowi. Myślę, że każdy odnajdzie w kimś z nich cząstkę siebie, bo ja na przykład swoją znalazłam. Sama nie wiem, czy zawarłam w tej recenzji wszystko, co dokładnie chciałam przekazać, bo było to trudne, ale starałam się. Ta książka jest po prostu cudowna i uważam, że naprawdę warto ją przeczytać.
31 reviews
July 5, 2026


[ 𝐑𝐄𝐂𝐄𝐍𝐙𝐉𝐀 𝐏𝐀𝐓𝐑𝐎𝐍𝐀𝐂𝐊𝐀 ]

"A jeśli kiedyś wszystko się zmieni? Co, jeśli nadejdzie dzień, w którym jego obietnice będą zaledwie wspomnieniem, a stracę nie tylko miłość swojego życia, ale i najlepszego przyjaciela?"

───────────────

ᴋꜱɪążᴋᴀ: Scarlet
ᴀᴜᴛᴏʀ: Letycja Wileńska

𝐨𝐜𝐞𝐧𝐚: 5/5

───────────────
[ współpraca reklamowa / patronat medialny ]


"𝐒𝐜𝐚𝐫𝐥𝐞𝐭" to historia, która zagnieździła się w moim sercu i raczej nieprędko je opuści.

Jestem niesamowicie wdzięczna, że mogę być częścią tej przygody i patronować dzieciaki, które stały się częścią mnie. To opowieść, która zostaje z człowiekiem na długo po przeczytaniu ostatniej strony.

Od samego początku zostajemy wrzuceni w sam środek wydarzeń. Dwójka najlepszych przyjaciół, którzy darzyli się ogromnym uczuciem i byli dla siebie całym światem, nagle musi nauczyć się żyć bez siebie, próbując znaleźć ukojenie w relacjach z innymi ludźmi.

Bo wydarzenia z 4 lipca sprawiły, że ich dom, którym była ich relacja, runął, pozostawiając po sobie jedynie bolesną pustkę. Najgorsze jest jednak to, że każde z nich nosi w sobie zupełnie inną wersję wydarzeń, przez co jeszcze bardziej oddalają się od siebie a nas zostawiają z jeszcze większą ilością pytań.

Maddox Griffin to bohater, któremu podarowałabym gwiazdkę z nieba. Jest to postać, której dobro wręcz wylewa się z papieru. Jego traktowanie innych, podejście pełne szacunku do każdego, to właśnie coś, czego szukam w książkowych bohaterach.

Choć sam toczy wewnętrzną walkę, migreny nie dają mu spokoju, a codzienność spowija ciemność, bo światełko zniknęło, a cisza tylko podgłaśnia myśli w jego głowie, to jego osobowość ani na moment nie traci na wartości.

Bardzo podobała mi się również rodzina Maddoxa. To właśnie takie relacje są w książkach prawdziwym złotem. Moje serce kompletnie miękło, kiedy widziałam, jak bardzo troszczą się o siebie nawzajem. Pomimo ciężkiej pracy i wysokiej pozycji społecznej, ich dom nie był pełen chłodu czy dystansu. Wręcz przeciwnie, ciepło wypełniało każdą jego ścianę.

Jednak w tych czterech ścianach brakowało tej jednej osoby, która również traktowała ten dom jak swój.

Eleanor Adwin. Moje serce łamało się razem z nią. Z pozoru idealna dziewczyna z dobrego domu, ale pod tą perfekcyjną fasadą wszystko powoli się rozpada. Problemy z odżywianiem, przemoc ze strony ojca, to niezwykle trudne tematy, jednak Letycja poruszyła je z ogromną delikatnością. Nie umniejszyła ich znaczenia, ale jednocześnie nie pozwoliła, by zdefiniowały całą osobowość Eleanor.

Najbardziej poruszyły mnie jednak myśli El. Jej ciągła walka z poczuciem, że nie jest wystarczająca, sprawia, że bardzo łatwo odnaleźć w niej cząstkę siebie. I myślę, że wiele osób dzięki niej poczuje się po prostu zauważonych.

Nie można też zapomnieć o pozostałych bohaterach, którzy nie są jedynie tłem dla historii El i Maddoxa. Każdy z nich ma własny charakter, wartości i wnosi do tej opowieści coś wyjątkowego.

Jestem ogromną fanką Nathana. To, ile daje Eleanor troski, opiekuńczości i ciepła, naprawdę chwyta za serce. Kiedy El przeżywa najgorszy okres swojego życia po utracie Maddoxa, Nathan po prostu przy niej jest. Potrafi wywołać uśmiech nawet wtedy, gdy wydaje się to niemożliwe. Uwielbiam jego podejście i z ogromną radością będę odkrywać jego historię w kolejnych tomach.

Naprawdę trudno uwierzyć, że jest to debiut autorki. Każdy element tej historii wydaje się przemyślany i poprowadzony z ogromną świadomością.

Uwielbiam również sposób, w jaki została skonstruowana ta książka. Nie dostajemy wyłącznie rozdziałów z teraźniejszości, ale także wspomnienia, które kawałek po kawałku odsłaniają przeszłość bohaterów. Jednocześnie rozrywają serce, bo z każdą kolejną sceną coraz bardziej zastanawiałam się, jak to możliwe, że z tak pięknej, czułej i bezpiecznej relacji Eleanor i Maddoxa zostało jedynie tyle bólu i dystansu.

I choć naprawdę pokochałam Nathana, tak nie wyobrażam sobie Eleanor z nikim innym niż naszym kochanym Madsem. Bez względu na to, jak wiele wydarzyło się między nimi, cały czas kibicowałam temu, by w końcu poznali prawdę o tym, co wydarzyło się 4 lipca (TEŻ CHCĘ WIEDZIEĆ!). Bo niektóre więzi są po prostu zbyt wyjątkowe, żeby mogły zniknąć bezpowrotnie.

Podsumowując, jeśli kochacie historie, które łamią serce, ale jednocześnie dają wam małą nadzieję, to “Scarlet” zdecydowanie jest dla Was. To książka pełna emocji, tęsknoty, niewypowiedzianych słów i bohaterów, których nie da się nie pokochać. Ja zostawiłam kawałek swojego serca w Kingswood High i już nie mogę doczekać się chwili, w której ponownie tam wrócę. Bo czuję, że to dopiero początek historii, która jeszcze nieraz złamie mi serce.

Do następnego 🤍
Profile Image for read.with.gosia.
8 reviews
June 12, 2026
𝕣𝕖𝕔𝕖𝕟𝕫𝕛𝕒 „𝕤𝕔𝕒𝕣𝕝𝕖𝕥”
𝕂𝕒𝕥𝕖𝕘𝕠𝕣𝕚𝕒 𝕨𝕚𝕖𝕜𝕠𝕨𝕒 : 18+
𝔸𝕦𝕥𝕠𝕣𝕜𝕒 : Letycja Wileńska
𝕎𝕪𝕕𝕒𝕨𝕟𝕚𝕔𝕥𝕨𝕠: Niezwykłe
𝕆𝕔𝕖𝕟𝕒 : 5/5⭐️

❤️‍🔥 Na samym początku chciałabym podziękować wydawnictwu i autorce za możliwość recenzowania tej cudownej książki! Autorce chciałabym również pogratulować wydania swojej pierwszej książki. Spełniaj marzenia i sięgaj gwiazd kochana!! Piszę tą recenzję dosłownie chwilę po skończeniu i jestem w takich emocjach, że ciężko mi to opisać.

❤️‍🔥 Nigdy nie spodziewałam się, że aż tak spodoba mi się jakiś debiut, ale ta książka stała się moim ulubionym debiutem.
Książka opowiada o Eleanor Adwin i Maddoxie Griffinie. Od zawsze byli dla siebie wszystkim, lecz pewnego dnia wydarzyła się rzecz, która zmieniła absolutnie wszystko między nimi.. Od pięćdziesięciu dziewięciu dni nie rozmawiali ze sobą, a rozpoczęcie roku zmusza ich do pierwszego spotkania po tylu dniach. Bohaterowie czują do siebie coś więcej niż tylko przyjaźń, lecz nigdy sobie tego nie wyznali i obydwoje mają złamane serca.

❤️‍🔥 Sięgając po tą książkę, nie miałam dużych oczekiwań, bo myślałam że będzie to zwykły romans, a uwierzcie, że nie był. Uwielbiam w książkach motyw, gdy główni bohaterowie byli dla siebie kiedyś wszystkim a teraz wszystko się zmieniło. Kocham też slow burn i cieszę się, że w tej książce relacja głównych bohaterów rozwija się bardzo powoli, przez to cieszę się jak dziecko z najmniejszych rzeczy, które się dzieją w tej książce. Bohaterowie nie są idealni, ale uwielbiam ich całym sercem.

❤️‍🔥 Maddox jest kapitanem drużyny lacrosse, gra na pianinie i trenuje z Eleanor tenisa. Bardzo polubiłam go, uważam że jest naprawdę bardzo kochanym mężczyzną, ma wady ale moim zdaniem dobrze traktuje kobiety i ma do nich duży szacunek. Uwielbiam rodzine Maddoxa, jest naprawdę przecudowna. Cieszę się, że los obdarzył go cudowną rodziną, bo często w książkach spotkałam się z tym, że rodzice głównego bohatera byli okropni.

❤️‍🔥 Eleanor, to drobna blondynka, która uwielbia nosić wstążki we włosach, jest cheerleaderką i trenuje tenisa razem z Madoxem. Ma ogromne problemy z odżywianiem, co łamało mi serce, gdy czytałam tą książkę. Widziałam jak zadręczała się tym co zjadła i ile zjadła, i bardzo obawiam się o jej zdrowie. Relacja Ellie i jej mamy przypomina mi relacje z moją mamusią dlatego byłam okropnie rozczulona czytając ich sceny. Uwielbiam to, że jest dla niej mega wsparciem. Za to tata El jest potworem. Przysięgam nienawidzę go i mam nadzieję że dopadną go konsekwencje za to co jej robi..

❤️‍🔥 Poznaliśmy też w tej książce bardzo dobrze Nathaniela,którego też bardzo polubiłam. Jest przyjacielem El, a kiedyś był bardzo blisko z Madoxem. Uważam, że nie pasują do siebie z El, ale zasługuje na szczęście i na kogoś kto faktycznie go pokocha, bo wiele przeszedł w życiu. Wierzę, że znajdzie takiego kogoś, bo Ellie nie jest mu pisana według mnie. Nate daje mi vibe, takiego zabawnego przyjaciela na którego zawsze można liczyć i który rozbawi cię w każdej sytuacji.

❤️‍🔥 Tak bardzo ciekawi mnie, co faktycznie wydarzyło się czwartego lipca i dlaczego bohaterowie przestali ze sobą rozmawiać. Moja ulubiona scena? Definitywnie ta z piosenka „Month To A Flame”. Uwielbiam w tej książce też to, że bohaterowie faktycznie zachowują się na swój wiek i to wszystko faktycznie wydaje się tak realne, że czułam się jakbym naprawdę była w tej książce. Przeżywałam przeróżne emocje czytając tą książkę, sporo płakałam (choć ja bardzo często płaczę na książkach więc to nic nowego). Zakończenie złamało mi serce i jestem mega ciekawa co wydarzy się dalej. Nie mogę się doczekać drugiego tomu!!

❤️‍🔥 Styl pisania autorki jest bardzo przyjemny. Czułam się, jakbym czytała już którąś z kolei jej książkę a nie pierwszą. Jeśli uwielbiacie slow burn, bolesne książki, przez które będziecie płynąć to zdecydowanie jest to coś dla was. Ja pokochałam tą książkę i będę polecać każdemu. Jeszcze raz bardzo dziękuję wydawnictwu i autorce za taką szansę, jestem ogromnie wdzięczna. Do następnego, Gosia<3
Profile Image for Wero.
7 reviews1 follower
June 30, 2026
𝑹𝒆𝒄𝒆𝒏𝒛𝒋𝒂 „𝑺𝒄𝒂𝒓𝒍𝒆𝒕” 𝒑𝒊𝒆𝒓𝒘𝒔𝒛𝒚 𝒕𝒐𝒎 𝒕𝒓𝒚𝒍𝒐𝒈𝒊𝒊 𝑩𝒖𝒓𝒏𝒊𝒏𝒈 𝑹𝒆𝒅
Kategoria wiekowa: 18+
Autorka: Letycja Wileńska
Wydawnictwo: Niezwykłe
Ocena: 5/5 ⭐️

[Reklama / współpraca recenzencka]

Nie ma lepszych słów na rozpoczęcie tej recenzji niż: GRATULACJE, LETYCJA, TAK WSPANIAŁEGO DEBIUTU! Boże, jak ja pokochałam tę książkę. To historia, która otwiera przed nami wiele wątków, a żaden z nich nie rozwiązuje się od razu, przez co nasze emocje i odczucia nieustannie się zmieniają. Mamy tu również wiele świetnie zbudowanych postaci drugoplanowych, które da się zarówno pokochać, jak i znienawidzić. Szczerze mówiąc, dostając tę współpracę, nie sądziłam, że ta książka spodoba mi się aż tak bardzo.

Myślę też, że książka porusza tematy, z którymi niestety wiele osób może się utożsamić. Pamiętajcie, że jeśli dzieje się u Was coś złego, nie bójcie się sięgnąć po pomoc.

⚠️ DALSZA CZĘŚĆ RECENZJI ZAWIERA SPOILERY ⚠️

Eleanor Adwin – dziewczyna, która moimi odczuciami bawiła się jak kostką Rubika, mieszając je coraz bardziej. Mimo wszystko bardzo ją lubię, choć bywają momenty, kiedy mam jej serdecznie dość. Bohaterka zmaga się z zaburzeniami odżywiania oraz toksycznym rodzicem, którego nienawidzę. Letycjo, proszę, wywal go z kolejnych części dla zdrowia psychicznego nas wszystkich. El bardzo przeżywa utratę Maddoxa, którego kochała bardziej, niż powinno się kochać przyjaciela, co również mocno wpłynęło na jej życie. Muszę jednak zaznaczyć, jak bardzo irytowało mnie jej zachowanie wobec Nate’a. Kobieto, jeśli kochasz jednego, nie bierz się za drugiego. Mimo tego jednego minusa naprawdę bardzo ją polubiłam i nie raz oczy mi się spociły podczas czytania niektórych scen z jej perspektywy.

Maddox Gryffin – mój biedny chłopiec. Z perspektywy El wiemy, że to ona obwinia go za zakończenie ich relacji, lecz z jego perspektywy dowiadujemy się, że to właśnie ona go zostawiła. I bądź tu mądry. Wiemy również, że Maddox od dzieciństwa zmaga się z koszmarami, przez co ma ogromne problemy ze snem. Mam wobec niego podobne odczucia jak wobec El bardzo go lubię, ale fakt, że jest w związku ze Scarlett, a jednocześnie cały czas myśli o El, jest po prostu chujowy. Inaczej tego nie nazwę. Nie zmienia to jednak faktu, że zaczynając tę książkę, byłam świadoma, że takie zachowania będą się pojawiać, więc moja sympatia do Maddoxa nadal jest ogromna nawet większa niż do El.

Mimo że nie wspominam o wszystkich postaciach z tej powieści, muszę powiedzieć kilka słów o moim ulubieńcu, czyli Nathanielu Scotcie. Jak ja go kocham. Na początku byłam pewna, że go nie polubię, bo zachowywał się dość specyficznie, ale później poznajemy go lepiej i… och. Jak ja go kocham. Nie wiemy o nim jeszcze zbyt wiele, ale wiem jedno ten chłopak skradnie niejedno czytelnicze serce. Szczerze liczę na to, że dostanie własną historię, bo ma ogromny potencjał. Patrząc na to, że już w książce, która nawet nie jest o nim, płakałam najbardziej właśnie przez niego, myślę, że to mówi samo za siebie. Nie chcę jednak poświęcać mu całej recenzji, więc na tym zakończę.

Po skończeniu pierwszego tomu historii Madda i Elsie wiem, że na pewno sięgnę po tom drugi i trzeci oraz po inne książki Letycji, o ile oczywiście powstaną (a mam nadzieję, że tak). Chciałabym również bardzo podziękować za możliwość recenzowania tej książki, ponieważ byłam jej niezwykle ciekawa.

Szczerze mówiąc, poleciłabym tę książkę większości osób. Letycja ma naprawdę przyjemny styl pisania, a sama historia jest bardzo wciągająca. Dlatego odpowiedź na pytanie, czy polecam tę książkę, brzmi krótko i wyraźnie TAK. Jeśli zastanawialiście się, czy po nią sięgnąć, to gorąco Was do tego zachęcam.

Miłego czytania! 💗
Wero
Profile Image for books.with.dagmara.
55 reviews
July 6, 2026
Już od pierwszych stron wiedziałam, że „Scarlet” nie będzie zwykłym romansem młodzieżowym, ale książką pełną emocji, bólu, tęsknoty i nadziei. To pierwszy tom trylogii Burning Red i jednocześnie wstęp do historii Eleanor Adwin oraz Maddoxa Griffina, jednak już na tym etapie autorka stworzyła świat, z którego nie chciałam wychodzić.

Historia rozpoczyna się w momencie, gdy relacja El i Maddoxa jest już przeszłością. Jeszcze niedawno byli dla siebie całym światem. Dorastali razem, przeżywali wspólne chwile, tworzyli więź, której nie da się zbudować w kilka miesięcy. Nagle jednak wszystko się rozpada. Jeden błąd, jedno wydarzenie i relacja budowana przez lata rozsypuje się. Oboje próbują odnaleźć się w nowej rzeczywistości, jednak każde z nich nosi w sobie rany, które nie pozwalają ruszyć dalej.

Eleanor od pierwszych stron skradła moje serce. To dziewczyna o niezwykle pięknej duszy, która mimo własnych problemów potrafi dostrzegać dobro w innych. Jest ciepła, serdeczna i pełna empatii, choć jednocześnie każdego dnia mierzy się z demonami, które powoli odbierają jej siły. Jej historia poruszyła mnie do głębi. Bardzo podobało mi się to, że autorka nie stworzyła idealnej bohaterki. Popełnia błędy, cierpi, ukrywa emocje i czasami po prostu nie daje sobie rady.

Maddox również okazał się bohaterem, którego nie sposób nie pokochać. To chłopak, który przez całe życie patrzył tylko na jedną osobę. Nawet kiedy próbuje iść dalej, nawet kiedy obok niego pojawiają się inni ludzie, jego serce nadal należy do Eleanor. Bardzo bolało mnie obserwowanie jego samotności, tęsknoty i bezradności. Widać, jak bardzo cierpi po utracie osoby, która była dla niego wszystkim. Szczególnie poruszały mnie momenty pokazujące, że mimo upływu czasu i pozornych zmian w jego życiu, nadal myśli o Ellie i nie potrafi wymazać jej ze swojego serca.

Jednym z największych atutów tej książki jest sposób prowadzenia narracji. Teraźniejszość przeplata się tutaj ze wspomnieniami Eleanor i Maddoxa. Dzięki temu nie tylko obserwowałam ich obecne życie, ale także mogłam poznać historię ich relacji i zrozumieć, jak wyjątkowa była więź, która ich łączyła. Każdy powrót do przeszłości sprawiał, że jeszcze mocniej odczuwałam pustkę obecną w teraźniejszości. Im więcej dowiadywałam się o ich wspólnych chwilach, tym bardziej bolało mnie to, że teraz mijają się jak obcy ludzie.

Ogromne wrażenie zrobił na mnie również sposób, w jaki Letycja przedstawiła trudniejsze tematy. Zaburzenia odżywiania, przemoc psychiczna i fizyczna czy problemy rodzinne nie zostały potraktowane powierzchownie. Wręcz przeciwnie. Widać ogrom pracy i researchu, który został włożony w stworzenie tej historii. Wszystko zostało przedstawione z wyczuciem, szacunkiem i realizmem. Nie miałam poczucia, że są to jedynie dodatki do fabuły. Te wątki stanowią ważną część życia bohaterów i mają realny wpływ na ich decyzje oraz emocje.

Nie mogę też nie wspomnieć o bohaterach drugoplanowych. Zoe i Pheobe były dla Eleanor prawdziwym wsparciem. Ich przyjaźń pokazała, jak ważne jest posiadanie ludzi, którzy zostają przy nas nawet wtedy, gdy sami przestajemy wierzyć w siebie. Sam Nathaniel cały czas był przy El i wspierał ją, oboje byli dla siebie dużym wsparciem. Bardzo spodobało mi się również przedstawienie rodziny Griffinów. Widać było wzajemne wsparcie, troskę i miłość, które tworzyły bezpieczną przystań dla bohaterów.

Jednocześnie nie brakowało postaci, które doprowadzały mnie do szału. Ojciec Eleanor wywoływał we mnie ogrom frustracji, podobnie jak Scarlett. Za każdym razem, gdy pojawiali się, miałam ochotę ich wymazać z książki.

Bardzo spodobał mi się także klimat całej historii. Autorka świetnie pokazała świat pełen pozornie idealnego życia, luksusu i bogactwa, jednocześnie odsłaniając jego drugą stronę, gdzie nie wszystko jest idealne.

Styl Leti zasługuje na osobne wyróżnienie. Trudno uwierzyć, że jest to debiut. Książkę czytało mi się niezwykle lekko, a kolejne rozdziały pochłaniałam w błyskawicznym tempie. Nieustannie chciałam wiedzieć więcej. Każde nowa informacja rodziła kolejne pytania, przez co nie mogłam oderwać się od lektury.

Najbardziej urzekło mnie jednak to, jak prawdziwe wydawały się emocje bohaterów. Ich tęsknota, ból, poczucie straty i nadzieja były wręcz namacalne. Nie czułam się jak obserwator siedzący z boku. Miałam wrażenie, że przeżywam wszystko razem z nimi. Śmiałam się, wzruszałam, złościłam i cierpiałam dokładnie wtedy, kiedy oni.

Zakończenie pozostawiło mnie z ogromną liczbą pytań i jeszcze większą potrzebą poznania dalszych losów Eleanor i Maddoxa. Muszę wiedzieć, co wydarzyło się tamtego dnia i czy ta dwójka będzie jeszcze miała szansę odnaleźć drogę do siebie. Po przeczytaniu ostatniej strony od razu zapragnęłam sięgnąć po kolejny tom.

„Scarlet” to historia o utracie, tęsknocie, pierwszej wielkiej miłości, przyjaźni, rodzinie i walce z własnymi demonami. To opowieść, która łamie serce, ale jednocześnie daje nadzieję. Pełna emocji, świetnie wykreowanych bohaterów i ważnych tematów. Pochłonęłam ją niemal na jednym posiedzeniu i ani przez chwilę nie żałowałam czasu spędzonego z tą historią.

Jeżeli lubicie książki pełne niedopowiedzeń, wspomnień, emocjonalnego bólu, przyjaźni silniejszej niż wszystko oraz bohaterów, którzy zostają w sercu na długo po zakończeniu lektury, to zdecydowanie powinniście sięgnąć po „Scarlet”.

Z niecierpliwością czekam na kolejne części trylogii i już teraz wiem, że historia Eleanor i Maddoxa zostanie ze mną na bardzo długo.

[ Współpraca reklamowa/ patronat medialny]
Profile Image for wika.
93 reviews1 follower
July 26, 2026
hejka 🙋🏻‍♀️
✨Q: lubicie motyw szkoły w książkach?✨

• "scarlet" - Letycja Wileńska @
• 4⭐
@wyd
{współpraca}

"scarlet" to debiut letycji wileńskiej i chociaż początkowo miałam lekko mieszane uczucia, to uważam, że lepiej być nie mogło. w historię eleanor i maddoxa wyciągnęłam się niemal od razu. styl pisania letycji polubiłam natychmiast, bo sprawiał, że przez książkę się dosłownie płynęło.
główni bohaterowie - eleanor i maddox - byli najlepszymi przyjaciółmi, jednak wydarzenia z 4 lipca sprawiły, że z najbliższych osób stali się dla siebie obcy.
eleanor to dziewczyna z pozoru idealna, piękna uczennice szkoły z perfekcyjnym życiem - jednak poznając jej historię, dowiadujemy się, że prawdziwe problemy skrywane są za zamkniętymi drzwiami.
maddox to osoba, która koiła ból ellie, jednak w momencie oddalenia się od siebie trudno było o powrót do takiego komfortu. mads to postać lekko tajemnica, przystojny kapitan szkolnej śruby lacrosse, który pomimo przykrych wydarzeń, dalej chce dla byłej przyjaciółki jak najlepiej.
od momentu rozpadły przyjaźni, mads i ellie muszą sami mierzyć się że swoimi problemami.
"scarlet" to książka pełna wzruszeń. nie jest to kolejna książkach i bogatych nastolatkach. to opowieść pełna bólu i trudnych tematów, które nie są po chwili odstawiane w kąt. emocje dosłownie wylewają się ze stron, a mimo to, przez te historię płynie się aż do końca.
zatraciłam się w tej historii. razem z bohaterami przeżywałam momenty wzruszeń i ciepła, ale też frustrację i złość. w dodatku, przez całą książkę towarzyszy nam nutka tajemnicy i niepewności, co tak naprawdę wydarzyło się między eleanor i maddoxem.
mówiąc o "scarlet", ciężko jest doszukać się jakiś minusów. dawno nie czytałam tak emocjonalnej historii i nastolatkach. jedyne, co mogę powiedzieć, że mi nie pasowało to brak wyjaśniania sobie pewnych kwesti przez bohaterów. poza tym, nie mam nic do zarzucenia.
jeśli szukacie książki ze szkolnym klimatem, ale takiej gdzie oceny i pytania jak się wystroić nie są głównym tematem, a na pierwszym planie są emocje - to "scarlet" jest dla was.
czytajcie historię eleanor i maddoxa, a potem czekajcie z niecierpliwością na drugi tom - bo uwierzcie - będziecie o tym ciągle myśleć!

scarlet • letycja wileńska • burning red • 1 tom • liceum • pierwsza miłość • tajemnica z przeszłości • trauma • childhood friends to strangers to lovers

#scarlet #scarletLW #letycjawilenska #burningred #bookstagrampolska
Profile Image for paulinkapysiabook.
6 reviews
June 28, 2026
Scarlet jest to pierwszy tom z serii Burning Red od Letycji
Wileńskiej.
Jest to historia dwojki przyjaciót - Eleanor i Maddoxa, którzy nie rozmawiają ze sobą od pięćdziesięciu dziewięciu dni...
Zapytacie, czemu? Niestety nie dostajemy odpowiedzi na to pytanie. Autorka powoli zdradza nam informacje na temat tego felernego dnia, który zmienit wszystko dla naszej dwójki.
Eleanor jest cudowną osobą, empatyczną, kochaną, rozumiejącą problem innych dziewczyną, która skrywa masę sekretów. Niestety bolesnych. Znacie powiedzenie, czego oczy nie widzą temu sercu nie żal? Eleanor bardzo nie chciała pokazać światu tego, co naprawdę działo się w jej życiu... A jeden dzień zmienił wszystko..
Maddox jest najpopularniejszą osobą w szkole, oraz kapitanem drużyny lacrosse. Chłopak zmaga się z demonami przeszłości, które objawiają się, jako koszmary, których sam nie rozumie.
Jedyną osobą, która jest w stanie ukoić i dotknąć chłopaka jest Eleanor. Tylko jej dotyk sprawia, ze zło znika.
Wiec dochodzimy do najważniejszego pytania, co sie stało?
Przeczytałam catą książkę. Wszystkie 440 stron, aby stwierdzić, że nic nie wiem.
Dlaczego Eleanor zaufała Nathanowi i opowiedziała jemu, co się stało, a nie chciała porozmawiać z Maddoxem?
Letycja poprowadziła historię w taki sposób, że spodziewamy się odpowiedzi na nasze pytania na następnej stronie, ale no...
I to nie jest zła rzecz! Nie zrozumcie mnie Źle. Dawno nie wciągnęłam sie aż tak w historię. Bałam się tego, że gdy dostane odpowiedź na swoje pytania to nie będę wstanie się z tego otrząsnąć..

Niestety mam wrażenie, ze drugi tom może nas zaboleć.
Historia jest napisana prostym językiem, łatwym w odbiorze dla czytelnika.
Okładka? Widzieliście ten piękny odcień czerwieni? Cudo.
Bardzo spodobał się mi sie zabieg przeplatanych
wspomnień Maddoxa i Eleanor.
A ostatnie zdania na koniec rozdziałów? Jak tylko o nich myślę mam szklane oczy.
Gdy kończyłam czytać miałam jedną mysl.. Nie wiem nic, ale to byto zajebiste..
Potrzebujemy więcej takich książek.
Jeżeli lubicie SLOWN BURN to Scarlet jest
zdecydowanie dla Was.
[współpraca reklamowa]
Profile Image for Velmire.
8 reviews
July 6, 2026
𝐎𝐜𝐞𝐧𝐚: ∞ / ★ ★ ★ ★ ★

[współpraca reklamowa x Wydawnictwo NieZwykłe]

Czytanie 𝐒𝐜𝐚𝐫𝐥𝐞𝐭 było dla mnie niesamowitą przygodą, serio. To zdecydowanie coś więcej, niż tylko książka.

Historia 𝐄𝐥 i 𝐌𝐚𝐝𝐝𝐬𝐚 całkowicie chwyciła mnie za serce już od pierwszych stron, z którymi płynęłam przez całą ich bolesną, pełną cierpienia historię. To jest jedna z tych historii, która zostanie ze mną na długo.

𝐒𝐜𝐚𝐫𝐥𝐞𝐭 opowiada o dwójce zranionych, pogubionych nastolatków, których rozdzieliło bolesne nieporozumienie. Oboje próbują ułożyć swoje życie na nowo i zapomnieć o tym, co ich łączyło. Problem tkwi w tym, że ta dwójka nie potrafi o sobie zapomnieć… 𝐄𝐥𝐞𝐚𝐧𝐨𝐫 i 𝐌𝐚𝐝𝐝𝐨𝐱 wciąż noszą w sercu wydarzenia z 4 lipca, a każde z nich pamięta ten dzień zupełnie.

Autorka ma świetny styl pisania, był bardzo przyjemny a zarazem prosty i wciągający. W książce nie było zbędnych opisów oraz chaosu, przez co super się czytało, a wręcz płynęło przez historię.

Bohaterowie to coś, co szczególnie chwyciło mnie za serce. Zostalo wykreowani tak cudownie i prawdziwie, że aż brakuje mi słów, by opisać, jak bardzo ich pokochałam i się z nimi zżyłam. Nie potrafię wybrać jednego ulubionego bohatera, ponieważ zarówno 𝐄𝐥 jak i 𝐌𝐚𝐝𝐬 skradli moje serce. Czytało mi się o nich tak cudownie, że nie chciałam kończyć tej książki…

Chciałabym zwrócić uwagę na to, jak trudnych motywów podjęła się autorka i jak pięknie je opisała oraz poprowadziła. Sama zmagam się z niektórymi i naprawdę uważam, że zostały świetnie przedstawione - realistycznie i nie zostały zbagatelizowane. Nic, tylko Ci pogratulować, Letycjo!!

𝐒𝐜𝐚𝐫𝐥𝐞𝐭 to historia pełna emocji, tęsknoty oraz bólu. Bohaterowie są tak świetnie wykreowani, że bez problemu się z nimi zżyłam i przeżywałam z nimi każdą sytuację. Jeśli lubicie smutne książki, gdzie można sobie popłakać, to koniecznie sięgnijcie po historie 𝐄𝐥𝐞𝐚𝐧𝐨𝐫 i 𝐌𝐚𝐝𝐝𝐨𝐱𝐚 - uwierzcie mi, że będziecie mieć masę powodów do uronienia łez.
63 reviews
July 19, 2026
Eleanor i Maddox przez większość życia byli najlepszymi przyjaciółmi. Dorastali razem, spędzali ze sobą każdą wolną chwilę i z czasem zakochali się w sobie. El była dla rodziny Griffinów kimś więcej niż tylko przyjaciółką.

Aż do 4 lipca.

To właśnie tego dnia wszystko się rozsypało. Przestali ze sobą rozmawiać i każde z nich próbowało nauczyć się żyć, a może bardziej… egzystować bez tej relacji.

Po rozpadzie ich przyjaźni każde z nich próbuje ruszyć dalej. U boku Maddoxa pojawia się Scarlett, dawna przyjaciółka Eleanor, a Nathan, najlepszy przyjaciel Maddoxa, coraz bardziej zbliża się do El. Oboje mają pomóc im zamknąć przeszłość, choć serce nie zawsze chce współpracować.

El jest bohaterką bardzo zagubioną. Widać, jak ogromny wpływ ma na nią środowisko, w którym dorasta. Chce zawalczyć o siebie i swoje życie, ale nie jest to łatwe, kiedy własna głowa staje się największym przeciwnikiem.

Możliwy spoiler!

Przyznam, że mam z tą książką mały problem. Jest napisana lekko i bardzo przyjemnym językiem, przez co czyta się ją naprawdę dobrze. Jednak przez większość czasu czekałam na odpowiedź na jedno pytanie: co wydarzyło się 4 lipca?

Rozumiem zamysł autorki i wiem, że cała fabuła miała budować napięcie wokół tej tajemnicy, ale momentami było to dla mnie zwyczajnie męczące. Najbardziej zabrakło mi szczerej rozmowy między bohaterami. Byli dla siebie najważniejszymi osobami przez tyle lat, a mimo to nie potrafili usiąść i powiedzieć sobie wszystkiego wprost.

Mam nadzieję, że drugi tom szybko odpowie na to pytanie, bo po zachowaniu bohaterów spodziewam się naprawdę czegoś bardzo bolesnego.

Ta książka dała mi ogromny vibe “Plotkary”. Paczka przyjaciół, tajemnice, anonimowy portal, bogaci rodzice i napięcie między bohaterami. Jako wielka fanka serialu bardzo doceniłam ten klimat i był to dla mnie jeden z największych plusów tej historii ❤️
Profile Image for Anastazja Kachniarz.
12 reviews
June 21, 2026
ℝ𝕖𝕔𝕖𝕟𝕫𝕛𝕒 ,,𝕊𝕔𝕒𝕣𝕝𝕖𝕥”

Wydawnictwo:
Autor:
Kategoria wiekowa:18+
Ocena:♾️/5

[Nastka]
Możliwe spojlery‼️

Wow, co to była za świetna książka!! Naprawdę nie wiem, jak się za to zabrać, ponieważ już w środę skończyłam czytać,,Scarlet”, a dopiero dziś udało mi się przysiąść nad pisaniem recenzji. Już od pierwszych stron czułam niewyobrażalną więź z bohaterami, wyobrażając sobie, że tak naprawdę wcielam się w rolę Els i to ja prowadzę ,,wojnę” z Maddoxem, a nie fikcyjna postać. Od momentu skończenia pierwszego tomu trylogii nie mogę przestać myśleć o tej historii. Czytając, czułam się jak zahipnotyzowana i naprawdę tęsknię za tą dwójką🥹🥹

,,Pierwszy tom trylogii z motywem friends to strangers to lovers!”

Tak jak sam opis wskazuje nam potoczenie historii, tak faktycznie się dzieje. Eleanor i Maddox z prawdziwych przyjaciół, mogących zrobić dla siebie wszystko, stają się z dnia na dzień wrogami. Przestają się odzywać do siebie, a napięcie pomiędzy tą dwójką oraz paczką ich przyjaciół staje się coraz większe i nie do wytrzymania. Oboje toną w nowych relacjach, skrycie nadal myśląc o sobie nawzajem. Dziewczyna zatapia się w problemach z odżywianiem, a chłopak zmaga się z ciężkimi migrenami. Czy zdołają wyjaśnić sobie to, co stało się czwartego lipca? Niestety tego dowiemy się dopiero w późniejszych tomach, na które wyczekuję z niecierpliwością.

Autorka zaserwowała bohaterom, jak i nam, czytelnikom, prawdziwy rollercoaster. Styl pisania był bardzo przyjemny i przejrzysty, a strony jak na zawołanie same się przekładały w stylu ,,jeszcze jeden rozdział”.

Jestem niewyobrażalnie wdzięczna wydawnictwu, że mogłam poznać ich historię i zatopić się w świecie Kingswood High i jego problemów.

Tęsknię!!🥹🥹
This entire review has been hidden because of spoilers.
Displaying 1 - 30 of 65 reviews