Jump to ratings and reviews

Złamane serca #3

Osiem uderzeń serca

Ethan Moore to król nowojorskich prawników. Jest pewny siebie, bogaty, ale również niesamowicie zmęczony trybem życia, który prowadzi. Pewnego dnia postanawia zrobić dla siebie coś, na co nie pozwalał sobie nigdy dotąd. Wylatuje na Hawaje, by zobaczyć, jak to jest porzucić choć na chwilę stery i uwolnić się od natrętnej myśli, że samotność, którą wybrał, nie jest jednak tak słodka, jak do tej pory myślał.

Imogen prowadzi skromne życie, starając się zagłuszyć ból i cierpienie, które jak echo wracają do niej we wspomnieniach pewnego wydarzenia sprzed pięciu lat. Samotnie wychowuje córkę, usilnie próbując wykrzesać w sobie miłość do niej, czego nie ułatwia jej zaborcza babcia dziewczynki.

Przypadek stawia tych dwoje na swojej drodze, co sprawia, że dotąd ich trudne jednak poukładane życie zaczyna mienić się jak błękitna toń oceanu, w otoczeniu której rodzi się coś, co z góry skazane jest na porażkę.

Czy osiem uderzeń serca jest w stanie przebić się przez cień minionych wydarzeń? Czy to wystarczy, by demony przeszłości ustąpiły miejsca nadziei?

432 pages, Paperback

First published January 29, 2026

Loading...
Loading...

About the author

Luna Velevitka

6 books5 followers

Ratings & Reviews

What do you think?

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
8 (57%)
4 stars
5 (35%)
3 stars
0 (0%)
2 stars
1 (7%)
1 star
0 (0%)
Displaying 1 - 3 of 3 reviews
Profile Image for bookfromdream_.
323 reviews8 followers
May 23, 2026
Ogólnie bawiłam się świetnie
Na początku trochę nie siedział mi Ethan i jego sposób myślenia, bo był dla mnie po prostu chamsko bucowaty no i nie myślałam że mogłoby się to zmienić i że mogłabym go polubić, ale tak całościowo wyszedł na naprawdę spoko bohatera.

Ogromnym plusem jest motyw samotnej matki. Do tej pory gdy ten motyw pojawiał się w książkach spotykałam się tylko z takim cukierkowym podejściem. I tutaj również postać Fiony była cudowna i kocham tą dziewczynkę, ale to jak zostało to przedstawione z perspektywy Imogen, że przez to w jakich okolicznościach tą matką została, to wcale nie jest takie idealne, że nie czuła ona tego co uważała że powinna czuć wobec córki, że musiała nauczyć się funkcjonować w tej nowej roli no to było coś niesamowitego choć jednocześnie bolesnego.

EDIT dłuższa recenzja

★★⁠★★★★⁠★⁠★★⁠☆

[ współpraca reklamowa ]

Z twórczością tej autorki spotkałam się po raz pierwszy, jednak motyw samotnej matki w tej historii od razu przyciągnął moją uwagę i muszę przyznać, że przepadłam.

Chociaż nie wydarzyło się to od razu i w pierwsze rozdziały musiałam się wgryźć, poczuć cały klimat i to o co chodziło tutaj autorce, to po mniej więcej 50 stronach, zaczęłam przez tę książkę płynąć.

Z początku Ethan nie za bardzo przypadł mi do gustu. Z lekka mnie irytował i denerwowało mnie jego podejście do niektórych spraw przez co nie umiałam sobie wyobrazić jak główna bohaterka ma się zejść z takim gościem. Aczkolwiek im dalej, tym bardziej się w nim zakochiwałam i zaczynałam rozumieć dlaczego autorka postanowiła stworzyć go w taki, a nie inny sposób.

Ethan jak i Imogen nie są standardowo wykreowanymi postaciami za co ubóstwiam tę historię. Łamali wszelkie oklepane schematy, które wydaje mi się lekko przylgnęły do bohaterów w tego typu historiach i wątkach, a to sprawiło, że fabuła była niesamowicie intrygująca i wciągająca.

Imogen z ciągnącą się za nią przeszłością jest bohaterką, która sprawiała, że nie raz serce ściska mi się z bólu. Do tego wątek samotnego rodzicielstwa... Totalnie nie spodziewałam się, że zostanie on tak pokazany i poprowadzony, ale jest to kolejny plus i kolejny przykład na łamanie schematów przez autorkę.

Bycie samotną matką nie jest przedstawione tu jako coś cudownego, bycie w dwójkę przeciwko całemu światu i kochanie się bezgraniczną miłością. Jest tu pokazana ta bardziej brutalna i bolesna wersja, która niestety jest czymś powszechnym w realnym świecie - o czym niekoniecznie zdajmy sobie sprawę. Istotną rolę odgrywała tutaj również matka Imogen (przysięgam miałam ochotę udusić tą babę), ale również jej ciocia (tę kobietę za to ubóstwiam), stanowiły one idealne dopełnienie i cieszę się, że ich postacie się pojawiły.

Mimo bólu jaki ten wątek wywołuje, wyciągnął ze mnie również masę pozytywnych emocji. Nie raz się śmiałam, rozczulałam i cudnie było widzieć jak wszyscy w trójkę zaczynają się rozumieć, uczyć siebie nawzajem i dochodzić do wniosku, że z tego może wyjść coś naprawdę cudownego i dającego im szczęście. Mała rezolutna Fiona rozbrajała mnie na całego, ubóstwiam to dziecko, i to ile słońca oraz pozytywnej energii wprowadziła do tej książki.

Plot twist, który pojawił się w tej książce choć w pewnym momencie był dla mnie dosyć spodziewany to i tak wywołał sporo emocji.

Cała książka z pewnością na długo zostanie w mojej pamięci, a patrząc na niezwykle lekkie pióro autorki z przyjemnością będę wracać do historii, które wyszły spod jej pióra🥹🧡
Profile Image for domi_books_czytam.
320 reviews3 followers
May 28, 2026
"Osiem uderzeń serca" - Luna Velevitka

4.75/5⭐

"Mia­łem coś, cze­go wie­lu lu­dziom nie­ste­ty bra­ku­je. Cel. Bo mu­sisz wie­dzieć, Imo­gen – spoj­rzał na mnie – że je­śli Ethan Mo­ore cze­goś chce, to prę­dzej czy pó­źniej to do­sta­je."

Ethan Moore spełnił wszystkie swoje marzenia. Lecz praca i pieniądze nagle przestały przynosić mu wystarczającą satysfakcję, prawnik zaczyna rozumieć, że czegoś mu brakuje oraz ile tak naprawdę poświęcił dla swojej kariery. Jak wiele grzechów ma na swoim sumieniu. Gdy przyjaciel mówi mu wprost, że dopadł go kryzys wieku średniego, Moore postanawia zmienić coś w swoim dotychczasowym życiu i udać się na urlop...

Już na hawajskim lotnisku Ethana spotyka niespodziewane zderzenie z tamtejszą rzeczywistością. W ramiona prawnika wpada przypadkowa kobieta, której Moore nie może wyrzucić z głowy. Los sprawia, że para wpada na siebie także później podczas pobytu Ethana na wyspie.

Imogen po koszmarze, który ją spotkał osiedliła się na stałe na Hawajach, miejsce do stało się dla niej i jej małej córeczki domem. Jednak młoda kobieta nie zapomniała o wydarzeniach sprzed lat, tak naprawdę Imogen nie pogodziła się z dawnymi sprawami i ich konsekwencjami. Próbuje na nowo ułożyć sobie swoje życie, lecz nie jest to proste, gdy nawet często od najbliższych nie otrzymuje słów wsparcia.

Praca w lokalnym barze i dobre słowo ciotki to jedyne na, co może liczyć młoda matka. Podczas gdy Imogen musi borykać się z przeszłością w jej otoczeniu nagle pojawia się sporo starszy od niej Ethan, ona nie przepada za towarzystwem mężczyzn, jednak on wyjątkowo przyciąga uwagę dziewczyny.

Moore nie może wyrzucić ze swojej głowy młodszej od siebie dziewczyny, jest dla niego powiewem świeżego powietrza, kimś zupełnie nowym. Choć obecność małej Fiony zniechęca naszego bohatera szybko postanawia pokonać i tę barierę, bo przecież zrobi wszystko by spędzić trochę czasu w towarzystwie tych uroczych dam.

Choć urlop Ethana kończy się dość szybko, bohaterowie spotykają się ponownie, los postanawia pomóc im wyjaśnić nieporozumienia i kontynuować znajomość. Ethan może wreszcie postawić swoje życie prywatne ponad pracę i pieniądze. Gdy już zdaje sobie sprawę jak bardzo lubi nowe życie okazuje się, że dawne błędy mogą go kosztować najwięcej...

Ethan Moore to bohater, z którym na początku nie do końca się polubiłam, miałam wrażenie, że to facet z ogromnym ego. Choć widać, że ma za sobą pewne nieprzepracowane sprawy w jakiś sposób drażnił mnie swoim sposobem bycia. Jednak wraz z rozwojem akcji poznajemy bliżej historię prawnika i dowiadujemy się co go ukształtowało i sprawiło, że stał się tak bezwzględny i pozbawiony uczuć. W pobliżu Imogen i Fiony, Moore bardzo się zmienia, przechodzi ogromną przemianę.

Imogen to młoda kobieta, która jako bohaterka skradła moje serce od pierwszego rozdziału. Przeżyła koszmar i zupełnie nie może odnaleźć się w tej nowej rzeczywistości. Jednak próbuje na nowo ułożyć swoje życie. Macierzyństwo nie jest dla niej łatwe, bo choć pragnie troszczyć się o Fionę i naprawdę ją pokochać ta mała istotka przypomina jej o najgorszym koszmarze. Imogen bardzo ciężko jest zaufać Ethanowi i wejść w nową relację, jednak od początku czuje dziwne przyciąganie do prawnika.

Jak zawsze Luna cudownie poradziła sobie z trudnymi tematami, a przy tym wszystkim zbudowała cudowną atmosferę i klimat. Moje serce skradła relacja całej trójki bohaterów i zmiany jakie w niej zaszły. Oczywiście jak zawsze w książkach autorki nie spodziewałam się takich zwrotów akcji. A postać Giny ma całe moje serce, taka dobra dusza to zawsze plus w książce, nie to co jej zła siostra.

Po bonusowym rozdziale mogę powiedzieć, że czekam na kolejny tom i historię Masona. Jestem ciekawa, co tam się dopiero wydarzy. Jeśli nie znacie jeszcze tej serii to zdecydowanie warto ją nadrabiać. Polecam 🔥
Profile Image for Zaczytana_Catrin.
381 reviews4 followers
May 23, 2026
“Osiem uderzeń serca” by Luna Velevitka [współpraca reklamowa]

⭐4,5/5

Ethan Moore to bezwzględny nowojorski prawnik – moralnie szary bohater, który ma wszystko: luksusowe auta, drogie zegarki, apartament i kobiety na zawołanie. A jednak nie ma jednego – szczęścia.

W poszukiwaniu wytchnienia wyjeżdża na Hawaje, gdzie poznaje Imogen – młodszą o 16 lat, rudowłosą piękność z tęczowymi pasemkami, samotnie wychowującą czteroletnią Fionę. I choć brzmi to jak rajska historia, to wcale nią nie jest.

Imogen uciekła na wyspę po traumie. Autorka w niezwykle realistyczny sposób pokazuje jej wewnętrzne rozdarcie – bo patrzenie na własne dziecko bywa dla niej bolesnym przypomnieniem tego, co się wydarzyło. Nie ma tu lukru ani sztucznego „dziecko to cud”. Są trudne emocje, wstyd, złość i walka o to, by nauczyć się kochać bez bólu. Do tego dochodzi toksyczna relacja z matką…

Ethan? Od początku do końca pozostaje sobą. Nie ma taniego wybielania. Na starcie jest draniem. Na końcu? Wciąż jest draniem – tylko zakochanym. I właśnie ta konsekwencja w budowaniu jego postaci kupiła mnie w 100%.

Mała Fiona to absolutna ikona tej historii. Momentami urocza, momentami przerażająca – prawdziwe dziecko z ogromem emocji. Relacja Ethana z dziewczynką była jedną z najpiękniejszych części tej książki. On nie lubi dzieci. I wcale nagle ich nie zaczyna kochać. Po prostu jego serce mięknie… tylko dla niej.

Śmiałam się na dialogach Ethana, wzruszałam przy scenach z Fioną, a przy słowach „Wybrałam ciebie, mamo” łzy leciały mi same. 💔

No i ten plot twist… Kompletnie mnie zaskoczył. Nawet nie przeszło mi przez myśl, jak ogromny wpływ Ethan miał na życie Imogen.

Czytajcie, jeśli lubicie:
✨ moralnie szarych bohaterów
✨ trudne, niecukierkowe macierzyństwo
✨ relację slow burn
✨ historię, która jednocześnie rozśmiesza i łamie serce

Ta książka boli. Ale to ten dobry rodzaj bólu, po którym długo nie można przestać myśleć.

Czekam na historię Masona, intuicja podpowiada mi, że za fasadą śmieszka kryje się naprawdę bolesna historia.
Displaying 1 - 3 of 3 reviews