Emily zaczyna ostatni rok w Weston High School z jasno określonym planem: skupić się na tym, co ważne – wymarzonych studiach weterynaryjnych, przyjaciołach i działaniach, które naprawdę mają znaczenie. Nie przewidziała tylko jednego: powrotu Samuela Andersona.
Kiedyś był jej najlepszym przyjacielem, wspólnikiem w najbardziej absurdalnych zakładach i chłopakiem, który skradł jej pierwszy pocałunek. Potem zniknął bez pożegnania, zostawiając po sobie pustkę, której Emily długo nie umiała zapełnić. Teraz wraca do Weston jako nowy zawodnik Błyskawic – pewny siebie, utalentowany i zdeterminowany, by zawalczyć o przyszłość po ogromnej stracie. Nie spodziewa się jednak, że spotkanie z Emily okaże się trudniejsze niż jakikolwiek mecz. Bo ona nie chce mieć z nim nic wspólnego. Problem w tym, że dawna więź nie znika tylko dlatego, że ktoś próbował ją wymazać. Między nimi znów pojawia się napięcie – pełne niedopowiedzeń, dawnych emocji i nowych uczuć, które powoli wymykają się spod kontroli. Samuel próbuje przebić się przez jej mur nieufności, a Emily coraz częściej musi sobie przypominać, dlaczego właściwie powinna trzymać go na dystans.
Bo czasem największym wyzwaniem nie jest walka o czyjeś uczucia, ale odwaga, by je przyjąć.
MVP. The Most Valuable Person to pełna humoru, emocji i napięcia historia o pierwszej miłości, drugich szansach i uczuciu, które wraca dokładnie wtedy, gdy miało już nie mieć żadnego znaczenia.
To kolejna książka Oli, która skradła całe moje serce. Powrót do tego uniwersum był czymś pięknym.
Historia Emily i Samuela totalnie skradła moje serce. Od początku polubiłam głównych bohaterów, a z każdą kolejną stroną coraz bardziej przepadałam za ich historią. Bardzo podobało mi się, w jaki sposób została napisana ich relacja. Wszystko działo się naturalnie, w odpowiednim tempie, dzięki czemu nie miałam wrażenia, że coś działo się zbyt szybko.
Fajnie było również zobaczyć, co dzieje się dalej u Mii i Troya. Nie ukrywam, że wiele razy się wzruszyłam.
ogromnie cieszy mnie fakt, że nie jest to dokładnie taka sama historia jak Mii i Troya (bo trochę się tego obawiałam). jednak wzmianki o tej dwójce często mnie rozczulały, bo pokochałam ich dwa lata temu w wakacje <3
tak samo wzmianki o psiakach (Brunch i Ore) oraz o biologii totalnie trafiły w moje serce. nie można też pominąć wątku przyjaźni, który ciągnie się przez całą książkę nie tylko ze względu na głównych bohaterów, ale także za sprawą ich paczki przyjaciół, którzy zrobiliby dla nich wszystko. widzimy, jak wszyscy wzajemnie się wspierają (nawet jeśli robią coś głupiego, to nigdy nie mają złych intencji wobec siebie).
pomimo słodkiej i zabawnej relacji Lee i Emily, nie zabrakło nieporozumienia ze względu na zakończenie ich znajomosci sześć lat temu oraz przykrej sprawy związanej ze śmiercią taty Samuela.
Najsłabsza książka Oli dla mnie, niestety ale rozczarowałam się lekko, a Emily mnie dość mocno irytowała, fabuła była okej, ale miałam moment gdzie miałam dość, styl pisania jak zawsze super. Ogólnie polecam ale no nie trafiła do mnie, aż tak jak miałam nadzieję :((
4,75☆/5☆ Ola naprawdę wie, jak rozkochać czytelnika. Jej styl pisania był jak zawsze przeboski. Lekki, naturalny i dostosowany do kategorii, do której ma trafiać książka. Widać ogromny rozwój jej warsztatu pisarskiego, co niezwykle mnie cieszy. Naprawdę mocno przywiązałam się do bohaterów, którzy swoją drogą zostali świetnie wykreowani. Każdy z nich miał unikalny charakter i styl. Cieszył mnie fakt, że wracaliśmy do bohaterów z poprzednich tomów, ale też bardzo polubiłam się z nowymi! Autorka za każdym razem mnie zachwyca głęboką wiedzą. Tym razem udowodniła nam, że biologia i ekologia, a także koszykówka nie są jej obce. Relacja między bohaterami była taka delikatna, subtelna, a sam w sobie Samuel taki uroczy. Ale nie brakowało w ich interakcjach też napięcia czy rozterek. To dokładne przedstawienie psychologii nastolatków jest dla mnie ogromnym plusem. Jedynym minusem jest kilka błędów, jakie występują w historii - często pisownia jednej z bohaterek się zmieniała. Z Olivii robiła się Oliwia. Zgaduję, że jest to wina źle przeprowadzonej korekty/redakcji. Mnie osobiście ta wada nie przeszkadzała w czytaniu, nie odczułam jej w żadnym stopniu, ale muszę o tym wspomnieć. Podsumowując - jest to fantastyczna książka na lato, na rozpoczęcie przygody z czytaniem, czy dla młodszych czytelników. Obiecuję, że zabawa przy niej będzie przednia i nawet się nie spostrzeżecie, kiedy dotrzecie do końca. Moja polecajka!💗
Ogólnie to po rozmowie na WTK z Olą nie zgodzę się z nią że raczej nie będzie kolejnego tomu z tego uniwersum bo myśli że wszystko co chciała napisała. NIE, NIE ZGADZAM SIĘ POTRZEBUJE KOLEJNEJ KSIĄŻKI I SIĘ NIE ZGADZAM NA KONIEC ❤️🔥 Kocham książki Oli ale MVP na zawsze będzie miało specjalne miejsce w moim sercu 💗 Serdecznie polecam!!
Jaciee! To jest cudo! To uczucie ze mozna poznac dalsze losy ulubionych bohaterów i też poznać nowych to istne szaleństwo i słodycz! A całe uniwersum MVP jest niesamowite! To że w każdej częsci ten skrót - MVP - znaczy coś innego... CUDO