What do you think?


MVP #2
MVP. The Most Valuable Person
Są powroty, które zmieniają wynik całej gry.
Emily zaczyna ostatni rok w Weston High School z jasno określonym planem: skupić się na tym, co ważne – wymarzonych studiach weterynaryjnych, przyjaciołach i działaniach, które naprawdę mają znaczenie. Nie przewidziała tylko jednego: powrotu Samuela Andersona.
Kiedyś był jej najlepszym przyjacielem, wspólnikiem w najbardziej absurdalnych zakładach i chłopakiem, który skradł jej pierwszy pocałunek. Potem zniknął bez pożegnania, zostawiając po sobie pustkę, której Emily długo nie umiała zapełnić. Teraz wraca do Weston jako nowy zawodnik Błyskawic – pewny siebie, utalentowany i zdeterminowany, by zawalczyć o przyszłość po ogromnej stracie. Nie spodziewa się jednak, że spotkanie z Emily okaże się trudniejsze niż jakikolwiek mecz. Bo ona nie chce mieć z nim nic wspólnego. Problem w tym, że dawna więź nie znika tylko dlatego, że ktoś próbował ją wymazać. Między nimi znów pojawia się napięcie – pełne niedopowiedzeń, dawnych emocji i nowych uczuć, które powoli wymykają się spod kontroli. Samuel próbuje przebić się przez jej mur nieufności, a Emily coraz częściej musi sobie przypominać, dlaczego właściwie powinna trzymać go na dystans.
Bo czasem największym wyzwaniem nie jest walka o czyjeś uczucia, ale odwaga, by je przyjąć.
MVP. The Most Valuable Person to pełna humoru, emocji i napięcia historia o pierwszej miłości, drugich szansach i uczuciu, które wraca dokładnie wtedy, gdy miało już nie mieć żadnego znaczenia.
Emily zaczyna ostatni rok w Weston High School z jasno określonym planem: skupić się na tym, co ważne – wymarzonych studiach weterynaryjnych, przyjaciołach i działaniach, które naprawdę mają znaczenie. Nie przewidziała tylko jednego: powrotu Samuela Andersona.
Kiedyś był jej najlepszym przyjacielem, wspólnikiem w najbardziej absurdalnych zakładach i chłopakiem, który skradł jej pierwszy pocałunek. Potem zniknął bez pożegnania, zostawiając po sobie pustkę, której Emily długo nie umiała zapełnić. Teraz wraca do Weston jako nowy zawodnik Błyskawic – pewny siebie, utalentowany i zdeterminowany, by zawalczyć o przyszłość po ogromnej stracie. Nie spodziewa się jednak, że spotkanie z Emily okaże się trudniejsze niż jakikolwiek mecz. Bo ona nie chce mieć z nim nic wspólnego. Problem w tym, że dawna więź nie znika tylko dlatego, że ktoś próbował ją wymazać. Między nimi znów pojawia się napięcie – pełne niedopowiedzeń, dawnych emocji i nowych uczuć, które powoli wymykają się spod kontroli. Samuel próbuje przebić się przez jej mur nieufności, a Emily coraz częściej musi sobie przypominać, dlaczego właściwie powinna trzymać go na dystans.
Bo czasem największym wyzwaniem nie jest walka o czyjeś uczucia, ale odwaga, by je przyjąć.
MVP. The Most Valuable Person to pełna humoru, emocji i napięcia historia o pierwszej miłości, drugich szansach i uczuciu, które wraca dokładnie wtedy, gdy miało już nie mieć żadnego znaczenia.
Paperback
First published July 31, 2026
Ratings & Reviews
Friends & Following
Create a free account to discover what your friends think of this book!
Community Reviews
Displaying 1 - 30 of 42 reviews
August 17, 2026
[4.75/5 ✨]
Jejku, jakie to są słodziaki 🥹
Naprawdę jestem pod ogromnym wrażeniem! Ola właśnie odczarowała mi na nowo młodzieżówki i nie wiem jak mam jej za to dziękować. <3
Jej język jest wspaniały, idealnie wyważony do przedstawianej historii, do tego wszyscy bohaterowie są tak wspaniale różnorodni i charakterystyczni, że czytanie ich przygód to sama przyjemność!!
Gdzie jest mój Samuel Lee Anderson?! 🏀
Jejku, jakie to są słodziaki 🥹
Naprawdę jestem pod ogromnym wrażeniem! Ola właśnie odczarowała mi na nowo młodzieżówki i nie wiem jak mam jej za to dziękować. <3
Jej język jest wspaniały, idealnie wyważony do przedstawianej historii, do tego wszyscy bohaterowie są tak wspaniale różnorodni i charakterystyczni, że czytanie ich przygód to sama przyjemność!!
Gdzie jest mój Samuel Lee Anderson?! 🏀
August 3, 2026
omg kocham książki oli!🥹🩵
ogromnie cieszy mnie fakt, że nie jest to dokładnie taka sama historia jak Mii i Troya (bo trochę się tego obawiałam). jednak wzmianki o tej dwójce często mnie rozczulały, bo pokochałam ich dwa lata temu w wakacje <3
tak samo wzmianki o psiakach (Brunch i Ore) oraz o biologii totalnie trafiły w moje serce. nie można też pominąć wątku przyjaźni, który ciągnie się przez całą książkę nie tylko ze względu na głównych bohaterów, ale także za sprawą ich paczki przyjaciół, którzy zrobiliby dla nich wszystko. widzimy, jak wszyscy wzajemnie się wspierają (nawet jeśli robią coś głupiego, to nigdy nie mają złych intencji wobec siebie).
pomimo słodkiej i zabawnej relacji Lee i Emily, nie zabrakło nieporozumienia ze względu na zakończenie ich znajomosci sześć lat temu oraz przykrej sprawy związanej ze śmiercią taty Samuela.
ogromnie cieszy mnie fakt, że nie jest to dokładnie taka sama historia jak Mii i Troya (bo trochę się tego obawiałam). jednak wzmianki o tej dwójce często mnie rozczulały, bo pokochałam ich dwa lata temu w wakacje <3
tak samo wzmianki o psiakach (Brunch i Ore) oraz o biologii totalnie trafiły w moje serce. nie można też pominąć wątku przyjaźni, który ciągnie się przez całą książkę nie tylko ze względu na głównych bohaterów, ale także za sprawą ich paczki przyjaciół, którzy zrobiliby dla nich wszystko. widzimy, jak wszyscy wzajemnie się wspierają (nawet jeśli robią coś głupiego, to nigdy nie mają złych intencji wobec siebie).
pomimo słodkiej i zabawnej relacji Lee i Emily, nie zabrakło nieporozumienia ze względu na zakończenie ich znajomosci sześć lat temu oraz przykrej sprawy związanej ze śmiercią taty Samuela.
August 6, 2026
5 ⭐️ jak młodzieżówki to zdecydowanie te od Oli ✨ Uwielbiam!! Zabawna, słodka, wciągająca, a styl pisania po prostu 10/10 ☀️
a te wzmianki o Mii i Troyu 😭🧡
a te wzmianki o Mii i Troyu 😭🧡
August 1, 2026
jak ja uwielbiam olę 😭🧡
nie ukrywam, że MVP to zdecydowanie moja ulubiona historia od tej autorki i niesamowicie było wrócić do tego uniwersum!!
jest przecudowna, a każda wzmianka o troy’u i mii rozczulała mnie do łez!!!!
nie ukrywam, że MVP to zdecydowanie moja ulubiona historia od tej autorki i niesamowicie było wrócić do tego uniwersum!!
jest przecudowna, a każda wzmianka o troy’u i mii rozczulała mnie do łez!!!!
July 31, 2026
💛 ʀᴇᴄᴇɴᴢᴊᴀ ᴍᴠᴘ ᴛʜᴇ ᴍᴏꜱᴛ ᴠᴀʟᴜᴀʙʟᴇ ᴘᴇʀꜱᴏɴ 💛
| współpraca reklamowa |
Może tego o mnie nie wiecie, ale lubię twórczość Oli. Na ten moment jeszcze ani razu nie zawiodłam się na jej książkach, dlatego bardzo wyczekiwałam na kolejną pozycję spod jej pióra. I oczywiście i tym razem się nie zawiodłam. Od samego początku wkręciłam się w fabułę i przeżywałam wszystko razem z Emily i Samuelem. Bardzo lubię młodzieżówki tej autorki, ponieważ zawsze udaje mi się skończyć je w jeden dzień, a dodatkowo sprawiają, że chociaż na chwilę mogę zapomnieć o otaczającej mnie rzeczywistości i zanurzyć się w fikcyjnym świecie.
Powrót do tego uniwersum był czymś pięknym i wzruszającym dla mnie, bo gdzieś w tle mogłam zobaczyć, co u Mii i Troya, których polubiłam już w ich historii. Cieszę się, że ta książka była inna, a nie tym samym, co poprzednia, tylko z innymi bohaterami.
Bardzo lubię styl pisania autorki. Jest on przyjemny i zrozumiały, dzięki czemu wręcz płynęłam po tej pozycji. Długość rozdziałów również była na plus, ponieważ nie lubię zbyt długich rozdziałów.
Emily to bohaterka, którą polubiłam od pierwszych stron. Bardzo szybko udało mi się z nią zżyć i w wielu momentach rozumiałam ją doskonale. Podobało mi się to, że nie była kopią swojej siostry, tylko była jej całkowitym przeciwieństwem. Zaimponowała mi swoją determinacją i tym, że walczyła o ważne dla niej rzeczy mimo kłód pod nogami.
Samuel to bohater, którego udało mi się polubić od samego początku. Miał w sobie coś, co powodowało, że nie dało się wobec jego osoby przejść obojętnie, a po pewnym wydarzeniu, które go spotkało, miałam ochotę go mocno przytulić i powiedzieć, jak silny jest. Mimo że próbuje na co dzień tego nie pokazywać, to mimo wszystko nie do końca się z tym wszystkim pogodził. Koszykówka jest dla niego niezwykle ważna i gra w nią nie tylko dla siebie, ale też dla pewnej osoby, której już w jego życiu nie ma. Jest to naprawdę green flaga bez dwóch zdań.
Relacja wyżej wymienionej dwójki została bardzo dobrze napisana. Kiedyś byli przyjaciółmi, jednak w wyniku pewnej rzeczy już się nie przyjaźnią. Emily ma ogromny żal do chłopaka za wydarzenia z przeszłości, mimo że jego wersja jest całkowicie inna. Ich pierwsze spotkanie po latach nie należało do najbardziej udanych. Jednak mimo wszystko próbują naprawić to, co zostało zniszczone. Podobało mi się to, jak ważna dla chłopaka była dziewczyna. Jak wiele był w stanie zrobić dla niej. I przede wszystkim robił to wszystko bezinteresownie, nie oczekując niczego w zamian. Chciał po prostu, by Emily była szczęśliwa. Jednak gdy pojawią się uczucia, wszystko się komplikuje i czy ich relacja, którą udało im się naprawić, nie runie niczym domek z kart, pokazując, że nie są już tymi samymi osobami, gdy byli dziećmi? Tego musicie dowiedzieć się sami.
Found family to mój ulubiony motyw w książkach, a tutaj po raz kolejny został świetnie poprowadzony. Każda wspólna scena paczki przyjaciół była naprawdę piękna. Każda z tych osób była różna, ale w swoim towarzystwie mogli być sobą. Nawet jeśli nie zawsze było idealnie, to zawsze wiedzieli, że gdzieś obok jest osoba, która poda im pomocną dłoń.
Jeśli jeszcze nie czytaliście tej książki lub poprzednich, to zachęcam was bardzo do przeczytania. Naprawdę warto. Jestem przekonana, że wielu z Was się ona spodoba.
| współpraca reklamowa |
Może tego o mnie nie wiecie, ale lubię twórczość Oli. Na ten moment jeszcze ani razu nie zawiodłam się na jej książkach, dlatego bardzo wyczekiwałam na kolejną pozycję spod jej pióra. I oczywiście i tym razem się nie zawiodłam. Od samego początku wkręciłam się w fabułę i przeżywałam wszystko razem z Emily i Samuelem. Bardzo lubię młodzieżówki tej autorki, ponieważ zawsze udaje mi się skończyć je w jeden dzień, a dodatkowo sprawiają, że chociaż na chwilę mogę zapomnieć o otaczającej mnie rzeczywistości i zanurzyć się w fikcyjnym świecie.
Powrót do tego uniwersum był czymś pięknym i wzruszającym dla mnie, bo gdzieś w tle mogłam zobaczyć, co u Mii i Troya, których polubiłam już w ich historii. Cieszę się, że ta książka była inna, a nie tym samym, co poprzednia, tylko z innymi bohaterami.
Bardzo lubię styl pisania autorki. Jest on przyjemny i zrozumiały, dzięki czemu wręcz płynęłam po tej pozycji. Długość rozdziałów również była na plus, ponieważ nie lubię zbyt długich rozdziałów.
Emily to bohaterka, którą polubiłam od pierwszych stron. Bardzo szybko udało mi się z nią zżyć i w wielu momentach rozumiałam ją doskonale. Podobało mi się to, że nie była kopią swojej siostry, tylko była jej całkowitym przeciwieństwem. Zaimponowała mi swoją determinacją i tym, że walczyła o ważne dla niej rzeczy mimo kłód pod nogami.
Samuel to bohater, którego udało mi się polubić od samego początku. Miał w sobie coś, co powodowało, że nie dało się wobec jego osoby przejść obojętnie, a po pewnym wydarzeniu, które go spotkało, miałam ochotę go mocno przytulić i powiedzieć, jak silny jest. Mimo że próbuje na co dzień tego nie pokazywać, to mimo wszystko nie do końca się z tym wszystkim pogodził. Koszykówka jest dla niego niezwykle ważna i gra w nią nie tylko dla siebie, ale też dla pewnej osoby, której już w jego życiu nie ma. Jest to naprawdę green flaga bez dwóch zdań.
Relacja wyżej wymienionej dwójki została bardzo dobrze napisana. Kiedyś byli przyjaciółmi, jednak w wyniku pewnej rzeczy już się nie przyjaźnią. Emily ma ogromny żal do chłopaka za wydarzenia z przeszłości, mimo że jego wersja jest całkowicie inna. Ich pierwsze spotkanie po latach nie należało do najbardziej udanych. Jednak mimo wszystko próbują naprawić to, co zostało zniszczone. Podobało mi się to, jak ważna dla chłopaka była dziewczyna. Jak wiele był w stanie zrobić dla niej. I przede wszystkim robił to wszystko bezinteresownie, nie oczekując niczego w zamian. Chciał po prostu, by Emily była szczęśliwa. Jednak gdy pojawią się uczucia, wszystko się komplikuje i czy ich relacja, którą udało im się naprawić, nie runie niczym domek z kart, pokazując, że nie są już tymi samymi osobami, gdy byli dziećmi? Tego musicie dowiedzieć się sami.
Found family to mój ulubiony motyw w książkach, a tutaj po raz kolejny został świetnie poprowadzony. Każda wspólna scena paczki przyjaciół była naprawdę piękna. Każda z tych osób była różna, ale w swoim towarzystwie mogli być sobą. Nawet jeśli nie zawsze było idealnie, to zawsze wiedzieli, że gdzieś obok jest osoba, która poda im pomocną dłoń.
Jeśli jeszcze nie czytaliście tej książki lub poprzednich, to zachęcam was bardzo do przeczytania. Naprawdę warto. Jestem przekonana, że wielu z Was się ona spodoba.
August 20, 2026
4,5/5
Jakie to było urocze!!!
Jakie to było urocze!!!
August 17, 2026
OMOJBOZE.
Szczerze...chyba to moja ulubiona część MVP!!! Uwielbiam postać Emily (chce być tak cool jak ona). Fabuła pomimo braku większych plot twistów była cudowna!!! Kocham książki Oli, a ta chyba jest moją ulubioną!!
Btw mega cool było znów zobaczyć Mie i Troya, ale tym razem w innej odsłonie!!
Szczerze...chyba to moja ulubiona część MVP!!! Uwielbiam postać Emily (chce być tak cool jak ona). Fabuła pomimo braku większych plot twistów była cudowna!!! Kocham książki Oli, a ta chyba jest moją ulubioną!!
Btw mega cool było znów zobaczyć Mie i Troya, ale tym razem w innej odsłonie!!
August 12, 2026
4,5 ⭐️
August 31, 2026
Kocham historię Troya i Mi
Ale to !?
Zawiodłam się
Ale to !?
Zawiodłam się
September 2, 2026
Kocham całe Mvp ❤️
July 31, 2026
3.5
Najsłabsza książka Oli dla mnie, niestety ale rozczarowałam się lekko, a Emily mnie dość mocno irytowała, fabuła była okej, ale miałam moment gdzie miałam dość, styl pisania jak zawsze super. Ogólnie polecam ale no nie trafiła do mnie, aż tak jak miałam nadzieję :((
Najsłabsza książka Oli dla mnie, niestety ale rozczarowałam się lekko, a Emily mnie dość mocno irytowała, fabuła była okej, ale miałam moment gdzie miałam dość, styl pisania jak zawsze super. Ogólnie polecam ale no nie trafiła do mnie, aż tak jak miałam nadzieję :((
July 31, 2026
[ współpraca reklamowa]
Przepiękna historia!!!!
Przepiękna historia!!!!
August 18, 2026
Książka momentami była tak infantylna, że skręcałam się z żenady. Ostatecznie nie była najgorsza.
September 5, 2026
Przyjemny romans 💞
Dałabym 3,70/5 bo czegoś mi do 4 brakuje ale tutaj tak nie można💫. Spoko młodzieżówka jednak mi najbardziej z całej serii podobał się pierwszy tom mvp 🏀
Dałabym 3,70/5 bo czegoś mi do 4 brakuje ale tutaj tak nie można💫. Spoko młodzieżówka jednak mi najbardziej z całej serii podobał się pierwszy tom mvp 🏀
July 31, 2026
Jaka ta końcówka była słodkaaa
Review of advance copy received from Author
[ ∞︎︎⭐️] ₊˚ʚ 🌱₊ ゚𝐑𝐄𝐂𝐄𝐍𝐙𝐉𝐀 𝐏𝐀𝐓𝐑𝐎𝐍𝐀𝐂𝐊𝐀 : 𝑴𝑽𝑷. 𝑻𝒉𝒆 𝒎𝒐𝒔𝒕 𝒗𝒂𝒍𝒖𝒂𝒃𝒍𝒆 𝒑𝒆𝒓𝒔𝒐𝒏 - 𝑶𝒍𝒂 𝑹𝒐𝒄𝒉𝒐𝒘𝒊𝒂𝒌 ₊˚ʚ 🌱₊˚
Nawet nie wiem jak mogę opisać swoją wdzięczność. Nigdy nie pomyślałabym, że będę w tym momencie, w którym jestem teraz. Osoby, które mnie znają lub oglądają, wiedzą jak wiele dla mnie znaczą książki Oli Rochowiak, a patronowanie jednej z nich jest spełnieniem mojego największego marzenia. Nigdy nie będę w stanie wyrazić swojej wdzięczności.
Ta książka ma całe moje serce. Wszystkie elementy w niej zawarte sprawiły, że ta historia jest tak cudowna i komfortowa. Tak jak wspomniałam wcześniej, książki Oli są dla mnie czymś więcej niż tylko książkami. Jest to przez to jak cudowny i wartościowy styl pisania ma autorka. Przez tą historię dosłownie się płynie, a cytaty które skłaniały do refleksji dopełniały idealnie fabułę.
Uwielbiam to, że podczas czytania tej historii zarówno się śmiałam jak i miałam łzy w oczach. Odczuwałam podczas czytania multum emocji, które ciężko byłoby mi teraz spisać. Jest to coś wyjątkowego.
Wątek przyjaciół w tej książce jest po prostu wow. Jak może wiecie, albo i nie, kocham, naprawdę kocham jak w historii pojawiają się przyjaciele, którzy wspierają głównych bohaterów. Mimo, że nie na tym skupia się książka zżyłam się z tymi bohaterami. Jeden z momentów, w którym moje serce dosłownie się rozpłynęło był wtedy, gdy grupka przyjaciół zrobiła Emily niespodziankę z okazji urodzin, mimo iż ona ich nie obchodziła. Nie mogłam wtedy powstrzymać uśmiechu cisnącego mi się na usta. Poza tym ich wspólne spotkania za każdym razem wywoływały we mnie pozytywne emocje.
Motyw liceum dało się odczuć w bardzo przyjemny sposób. Sam zamysł ratowania planety pokazany w tak ciekawy sposób mnie zachwycił. Gdy bohaterowie uczyli się nowych rzeczy, powtarzając je w dialogach poczułam, że autorka naprawdę wie co pisze. Jest to plus, ponieważ są podane fakty, a nie zmyślone choroby czy stany.
Jak wiele osób może wiedzieć główny bohater gra w koszykówkę. Jak dowiedziałam, że gra w tej samej drużynie co Troy zaczęłam piszczeć ( dosłownie ).
Podobało mi się również to jaką rolę w tej historii odgrywały zwierzęta. Pieski Emily nadawały tej historii jeszcze większej słodyczy i urozmaicały idealnie fabułę.
Jak już mówimy o pojawiających się tutaj bohaterach z „MVP. The most valuable prize” myślałam, że mój pisk będzie słychać, aż na drugim końcu polski. Uwielbiam te postacie, a okoliczności w jakich się pojawiają są tak niesamowicie urocze i wzruszające, że podczas czytania uśmiechałam się jak głupia.
Przejdźmy już do wyczekiwanego wątku romantycznego. Ja jestem po prostu Z A K O C H A N A. Ich relacja była taka urocza, że chyba nie muszę mówić jak pozytywne emocje ona we mnie wywołała. Nie wiedziałam czego mogę spodziewać się po Samuelu. Czy będzie on dobry dla Emily? Czy będzie o nią dbał ? Moje wątpliwości zostały rozwiane już po pierwszym ich spotkaniu. Chłopak był względem dziewczyny niesamowicie troskliwy, szanował jej zdanie i chciał aby dziewczyna czuła się komfortowo. Dzięki temu ich relacja była zdrowa i przyjemnie się o niej czytało.
Emily – Tak bardzo nie mogłam się doczekać aż będę mogła przeczytać jej historię. Wiedziałam już po pierwszych rozdziałach z jej perspektywy, że jest ona cudowna. Miłość jaką darzyła swoich bliskich i jak nich dbała jest naprawdę czymś wyjątkowym. Widać było, że relacja siostra z siostrą między Emily, a Mią jest na naprawdę wysokim poziomie. Jako bohaterka zaskoczyła mnie ona pozytywnie. Potrafiła się odezwać i zawalczyć o swoje. Jej zainteresowanie przyrodą i chęć pomocy była dla mnie fascynująca.
Samuel- Mimo iż ten chłopak tak wiele przeszedł i tak się nie poddawał i walczył dalej. Niektóre cytaty sprawiały że moje serce dosłownie rozpadało się na tysiące małych kawałeczków. Strata bliskiej mu osoby zabolała jego, a mnie bolał fakt jak chłopak po tej sytuacji ukrywał swoje własne problemy aby nie dokładać zmartwień mamie. Jak wspomniałam już wcześniej chłopak pokazywał swoją postawą, że szanuje innych i potrafi o nich zadbać. Uważam, że jest to jeden z lepszych książkowych męskich bohaterów o jakich mogłam czytać.
Książka była naprawdę cudowna i dosłownie nie mogłam się od niej oderwać, a po jej skończeniu o niej zapomnieć. Już zawsze będę wdzięczna, że mogę być częścią tak cudownej historii. Jeszcze raz dziękuję.
🛼🌱🐾
Nawet nie wiem jak mogę opisać swoją wdzięczność. Nigdy nie pomyślałabym, że będę w tym momencie, w którym jestem teraz. Osoby, które mnie znają lub oglądają, wiedzą jak wiele dla mnie znaczą książki Oli Rochowiak, a patronowanie jednej z nich jest spełnieniem mojego największego marzenia. Nigdy nie będę w stanie wyrazić swojej wdzięczności.
Ta książka ma całe moje serce. Wszystkie elementy w niej zawarte sprawiły, że ta historia jest tak cudowna i komfortowa. Tak jak wspomniałam wcześniej, książki Oli są dla mnie czymś więcej niż tylko książkami. Jest to przez to jak cudowny i wartościowy styl pisania ma autorka. Przez tą historię dosłownie się płynie, a cytaty które skłaniały do refleksji dopełniały idealnie fabułę.
Uwielbiam to, że podczas czytania tej historii zarówno się śmiałam jak i miałam łzy w oczach. Odczuwałam podczas czytania multum emocji, które ciężko byłoby mi teraz spisać. Jest to coś wyjątkowego.
Wątek przyjaciół w tej książce jest po prostu wow. Jak może wiecie, albo i nie, kocham, naprawdę kocham jak w historii pojawiają się przyjaciele, którzy wspierają głównych bohaterów. Mimo, że nie na tym skupia się książka zżyłam się z tymi bohaterami. Jeden z momentów, w którym moje serce dosłownie się rozpłynęło był wtedy, gdy grupka przyjaciół zrobiła Emily niespodziankę z okazji urodzin, mimo iż ona ich nie obchodziła. Nie mogłam wtedy powstrzymać uśmiechu cisnącego mi się na usta. Poza tym ich wspólne spotkania za każdym razem wywoływały we mnie pozytywne emocje.
Motyw liceum dało się odczuć w bardzo przyjemny sposób. Sam zamysł ratowania planety pokazany w tak ciekawy sposób mnie zachwycił. Gdy bohaterowie uczyli się nowych rzeczy, powtarzając je w dialogach poczułam, że autorka naprawdę wie co pisze. Jest to plus, ponieważ są podane fakty, a nie zmyślone choroby czy stany.
Jak wiele osób może wiedzieć główny bohater gra w koszykówkę. Jak dowiedziałam, że gra w tej samej drużynie co Troy zaczęłam piszczeć ( dosłownie ).
Podobało mi się również to jaką rolę w tej historii odgrywały zwierzęta. Pieski Emily nadawały tej historii jeszcze większej słodyczy i urozmaicały idealnie fabułę.
Jak już mówimy o pojawiających się tutaj bohaterach z „MVP. The most valuable prize” myślałam, że mój pisk będzie słychać, aż na drugim końcu polski. Uwielbiam te postacie, a okoliczności w jakich się pojawiają są tak niesamowicie urocze i wzruszające, że podczas czytania uśmiechałam się jak głupia.
Przejdźmy już do wyczekiwanego wątku romantycznego. Ja jestem po prostu Z A K O C H A N A. Ich relacja była taka urocza, że chyba nie muszę mówić jak pozytywne emocje ona we mnie wywołała. Nie wiedziałam czego mogę spodziewać się po Samuelu. Czy będzie on dobry dla Emily? Czy będzie o nią dbał ? Moje wątpliwości zostały rozwiane już po pierwszym ich spotkaniu. Chłopak był względem dziewczyny niesamowicie troskliwy, szanował jej zdanie i chciał aby dziewczyna czuła się komfortowo. Dzięki temu ich relacja była zdrowa i przyjemnie się o niej czytało.
Emily – Tak bardzo nie mogłam się doczekać aż będę mogła przeczytać jej historię. Wiedziałam już po pierwszych rozdziałach z jej perspektywy, że jest ona cudowna. Miłość jaką darzyła swoich bliskich i jak nich dbała jest naprawdę czymś wyjątkowym. Widać było, że relacja siostra z siostrą między Emily, a Mią jest na naprawdę wysokim poziomie. Jako bohaterka zaskoczyła mnie ona pozytywnie. Potrafiła się odezwać i zawalczyć o swoje. Jej zainteresowanie przyrodą i chęć pomocy była dla mnie fascynująca.
Samuel- Mimo iż ten chłopak tak wiele przeszedł i tak się nie poddawał i walczył dalej. Niektóre cytaty sprawiały że moje serce dosłownie rozpadało się na tysiące małych kawałeczków. Strata bliskiej mu osoby zabolała jego, a mnie bolał fakt jak chłopak po tej sytuacji ukrywał swoje własne problemy aby nie dokładać zmartwień mamie. Jak wspomniałam już wcześniej chłopak pokazywał swoją postawą, że szanuje innych i potrafi o nich zadbać. Uważam, że jest to jeden z lepszych książkowych męskich bohaterów o jakich mogłam czytać.
Książka była naprawdę cudowna i dosłownie nie mogłam się od niej oderwać, a po jej skończeniu o niej zapomnieć. Już zawsze będę wdzięczna, że mogę być częścią tak cudownej historii. Jeszcze raz dziękuję.
🛼🌱🐾
August 24, 2026
𝐌𝐕𝐏. 𝐓𝐡𝐞 𝐌𝐨𝐬𝐭 𝐕𝐚𝐥𝐮𝐚𝐛𝐥𝐞 𝐏𝐞𝐫𝐬𝐨𝐧 - 𝐎𝐥𝐚 𝐑𝐨𝐜𝐡𝐨𝐰𝐢𝐚𝐤
~ Ocena: 4,9/5
• Ilość stron: 372
• Wydawnictwo: Bliss
• Historia 𝐄𝐦𝐢𝐥𝐲, siostry 𝐌𝐢𝐢
• współpraca recenzencka z @wydawnictwo.bliss i @a.g.raven - jeszcze raz bardzo dziękuję!! •
𝐌𝐕𝐏. 𝐓𝐡𝐞 𝐌𝐨𝐬𝐭 𝐕𝐚𝐥𝐮𝐚𝐛𝐥𝐞 𝐏𝐞𝐫𝐬𝐨𝐧 - to książka, której bardzo wyczekiwałam, bo pierwszy tom 𝐌𝐕𝐏, czyli historia 𝐌𝐢𝐢, niesamowicie trafił do mojego serca i został na długo w mojej pamięci, więc byłam niezwykle ciekawa, czy Oli udało się znowu napisać książkę na takim poziomie. I powiem wam tak: według mnie ten tom jest jeszcze lepszy, niż poprzedni.
𝐄𝐦𝐢𝐥𝐲 i 𝐒𝐚𝐦𝐮𝐞𝐥. Najlepsi przyjaciele z dzieciństwa, którzy są nierozłączni. Nagle, z dnia na dzień Samuel wyjeżdża, a Emily łamie się serce. Jednak po sześciu latach chłopak wraca do Weston i chce odzyskać dawną przyjaciółkę.
I właśnie tak zaczyna się historia Emily i Samuela, która jest prze-cudowna. Ich pierwsze, po sześciu latach spotkanie, zostało wspaniale opisane, te wszystkie sceny, w których Samuel troszczy się o Emily i poświęca się dla niej, wywołują na moim ciele ciarki ekscytacji, ten cudowny plot twist, przez który aż zabrakło mi słów i zakończenie, które bardziej wzruszające i urocze być nie mogło. I ja przepraszam bardzo, ale SAMUEL ANDERSON WHERE ARE YOU?? On jest zbyt idealny, żeby był prawdziwy (no, może prócz tego, że ghostował Emily, ale nie wiecie tego ode mnie).
Niestety ja z MVP (z każdą książką z tego uniwersum) mam taki problem, że muszę przeczytać około 100 stron, zanim się wkręcę w akcję. Natomiast jak już się wkręciłam w akcję, to nie mogłam się od tej historii oderwać. Przysięgam, książki Oli Rochowiak, to jest jakiś inny wymiar. Jej bohaterowie są tak cudownie wykreowani i opisani, że od razu pojawiają się przed moimi oczami. Do tego te wszystkie urocze, romantyczne momenty, tworzą idealną całość.
Prawie zapomniałam, a oprócz cudownej, przesłodkiej historii, dostajemy w MVP masę ciekawostek biologicznych od Emily i różne, dziwne nazwy używane przez Samuela, przez co, możemy wzbogacić się o nowe informacje tak jak ja.
Dodatkowo ubóstwiam Olę, za to, że wszędzie były wzmianki o Mii i Troyu. Cudownie było usłyszeć, co u nich słychać i gdy tylko padały ich imiona, uśmiech sam wpełzał mi na usta.
Podsumowując: myślę, że każdy z was powinien przeczytać 𝐌𝐕𝐏. 𝐓𝐡𝐞 𝐌𝐨𝐬𝐭 𝐕𝐚𝐥𝐮𝐚𝐛𝐥𝐞 𝐏𝐞𝐫𝐬𝐨𝐧, bo jest to słodka, bardzo wartościowa historia z cudownymi bohaterami.
𝐛𝐮𝐳𝐢𝐚𝐤𝐢, 𝐍𝐢𝐧𝐚 🏀
~ Ocena: 4,9/5
• Ilość stron: 372
• Wydawnictwo: Bliss
• Historia 𝐄𝐦𝐢𝐥𝐲, siostry 𝐌𝐢𝐢
• współpraca recenzencka z @wydawnictwo.bliss i @a.g.raven - jeszcze raz bardzo dziękuję!! •
𝐌𝐕𝐏. 𝐓𝐡𝐞 𝐌𝐨𝐬𝐭 𝐕𝐚𝐥𝐮𝐚𝐛𝐥𝐞 𝐏𝐞𝐫𝐬𝐨𝐧 - to książka, której bardzo wyczekiwałam, bo pierwszy tom 𝐌𝐕𝐏, czyli historia 𝐌𝐢𝐢, niesamowicie trafił do mojego serca i został na długo w mojej pamięci, więc byłam niezwykle ciekawa, czy Oli udało się znowu napisać książkę na takim poziomie. I powiem wam tak: według mnie ten tom jest jeszcze lepszy, niż poprzedni.
𝐄𝐦𝐢𝐥𝐲 i 𝐒𝐚𝐦𝐮𝐞𝐥. Najlepsi przyjaciele z dzieciństwa, którzy są nierozłączni. Nagle, z dnia na dzień Samuel wyjeżdża, a Emily łamie się serce. Jednak po sześciu latach chłopak wraca do Weston i chce odzyskać dawną przyjaciółkę.
I właśnie tak zaczyna się historia Emily i Samuela, która jest prze-cudowna. Ich pierwsze, po sześciu latach spotkanie, zostało wspaniale opisane, te wszystkie sceny, w których Samuel troszczy się o Emily i poświęca się dla niej, wywołują na moim ciele ciarki ekscytacji, ten cudowny plot twist, przez który aż zabrakło mi słów i zakończenie, które bardziej wzruszające i urocze być nie mogło. I ja przepraszam bardzo, ale SAMUEL ANDERSON WHERE ARE YOU?? On jest zbyt idealny, żeby był prawdziwy (no, może prócz tego, że ghostował Emily, ale nie wiecie tego ode mnie).
Niestety ja z MVP (z każdą książką z tego uniwersum) mam taki problem, że muszę przeczytać około 100 stron, zanim się wkręcę w akcję. Natomiast jak już się wkręciłam w akcję, to nie mogłam się od tej historii oderwać. Przysięgam, książki Oli Rochowiak, to jest jakiś inny wymiar. Jej bohaterowie są tak cudownie wykreowani i opisani, że od razu pojawiają się przed moimi oczami. Do tego te wszystkie urocze, romantyczne momenty, tworzą idealną całość.
Prawie zapomniałam, a oprócz cudownej, przesłodkiej historii, dostajemy w MVP masę ciekawostek biologicznych od Emily i różne, dziwne nazwy używane przez Samuela, przez co, możemy wzbogacić się o nowe informacje tak jak ja.
Dodatkowo ubóstwiam Olę, za to, że wszędzie były wzmianki o Mii i Troyu. Cudownie było usłyszeć, co u nich słychać i gdy tylko padały ich imiona, uśmiech sam wpełzał mi na usta.
Podsumowując: myślę, że każdy z was powinien przeczytać 𝐌𝐕𝐏. 𝐓𝐡𝐞 𝐌𝐨𝐬𝐭 𝐕𝐚𝐥𝐮𝐚𝐛𝐥𝐞 𝐏𝐞𝐫𝐬𝐨𝐧, bo jest to słodka, bardzo wartościowa historia z cudownymi bohaterami.
𝐛𝐮𝐳𝐢𝐚𝐤𝐢, 𝐍𝐢𝐧𝐚 🏀
August 19, 2026
𝐑𝐄𝐂𝐄𝐍𝐙𝐉𝐀
𝐌𝐕𝐏. 𝐓𝐡𝐞 𝐌𝐨𝐬𝐭 𝐕𝐚𝐥𝐮𝐚𝐛𝐥𝐞 𝐏𝐞𝐫𝐬𝐨𝐧 | 𝐎𝐥𝐚 𝐑𝐨𝐜𝐡𝐨𝐰𝐢𝐚𝐤
moja ocena: 𝟒/𝟓★
[ 𝐫𝐞𝐤𝐥𝐚𝐦𝐚 ]
„𝑃𝑜́𝑧́𝑛𝑎̨ 𝑤𝑖𝑜𝑠𝑛𝑎̨ 𝑛𝑜𝑐𝑒 𝑛𝑎 𝐹𝑙𝑜𝑟𝑦𝑑𝑧𝑖𝑒 𝑠𝑎̨ 𝑐𝑖𝑒𝑝𝑙̷𝑒 𝑖 𝑑𝑢𝑠𝑧𝑛𝑒, 𝑑𝑙𝑎𝑡𝑒𝑔𝑜 𝑤𝑐𝑎𝑙𝑒 𝑛𝑖𝑒 𝑠𝑝𝑖𝑒𝑠𝑧𝑦𝑙𝑖𝑠́𝑚𝑦 𝑠𝑖𝑒̨ 𝑧 𝑝𝑜𝑧̇𝑒𝑔𝑛𝑎𝑛𝑖𝑒𝑚. 𝑆𝑖𝑒𝑑𝑧𝑖𝑒𝑙𝑖𝑠́𝑚𝑦 𝑛𝑎 𝑔𝑎𝑛𝑘𝑢 𝑖 𝑜𝑔𝑙𝑎̨𝑑𝑎𝑙𝑖𝑠́𝑚𝑦 𝑔𝑤𝑖𝑎𝑧𝑑𝑦, 𝑐𝑖𝑒𝑠𝑧𝑎̨𝑐 𝑠𝑖𝑒̨ 𝑠𝑤𝑜𝑖𝑚 𝑡𝑜𝑤𝑎𝑟𝑧𝑦𝑠𝑡𝑤𝑒𝑚.”
౨ৎ
𝑀𝑉𝑃. 𝑇ℎ𝑒 𝑀𝑜𝑠𝑡 𝑉𝑎𝑙𝑢𝑎𝑏𝑙𝑒 𝑃𝑒𝑟𝑠𝑜𝑛 to kolejna książka z uniwersum MVP, której nie mogłam się doczekać, odkąd została ogłoszona. Jest to historia o młodszej siostrze Mii, Emily, oraz jej przyjacielu z dzieciństwa - Samie. Bardzo fajnie było wrócić i w tle zobaczyć, jak dalej toczą się losy bohaterów z poprzednich części. Było to dla mnie nostalgiczne, ponieważ to właśnie Mia i Troy jako pierwsi skradli moje serce. Historię Samuela i Emily poznajemy w momencie, w którym chłopak wraca do miasta i rozpoczyna naukę w szkole, do której uczęszcza dziewczyna. Sam planuje odbudować relację z dawną przyjaciółką, jednak Emily nie zamierza dawać mu kolejnej szansy po tym, jak wyjechał, zostawiając ją bez słowa.
Jeśli chodzi o bohaterów, Emily należy do szkolnej grupy ekologów, uwielbia biologię oraz konsekwentnie dąży do wyznaczonych sobie celów. Natomiast Samuel boryka się ze stratą, ale mimo wszystko jest zdeterminowany, aby dołączyć do szkolnej drużyny koszykówki, a w przyszłości do zawodowej drużyny. Z początku ich relacja jest niepewna, a oni powoli poznają się na nowo. Jest między nimi wiele niewypowiedzianych słów, które prowadzą do nieporozumień. Jednak Sam się nie poddaje i wciąż próbuje zdobyć zaufanie Emily.
Muszę przyznać, że książka momentami trochę mi się dłużyła, stąd taka, a nie inna ocena, jednak wciąż dobrze się przy niej bawiłam. Bardzo lubię twórczość Oli i pomimo tego, że ta historia nie skradła mojego serca aż tak bardzo, jak inne jej książki, to nadal z czystym sumieniem mogę ją polecić.
𝐌𝐕𝐏. 𝐓𝐡𝐞 𝐌𝐨𝐬𝐭 𝐕𝐚𝐥𝐮𝐚𝐛𝐥𝐞 𝐏𝐞𝐫𝐬𝐨𝐧 | 𝐎𝐥𝐚 𝐑𝐨𝐜𝐡𝐨𝐰𝐢𝐚𝐤
moja ocena: 𝟒/𝟓★
[ 𝐫𝐞𝐤𝐥𝐚𝐦𝐚 ]
„𝑃𝑜́𝑧́𝑛𝑎̨ 𝑤𝑖𝑜𝑠𝑛𝑎̨ 𝑛𝑜𝑐𝑒 𝑛𝑎 𝐹𝑙𝑜𝑟𝑦𝑑𝑧𝑖𝑒 𝑠𝑎̨ 𝑐𝑖𝑒𝑝𝑙̷𝑒 𝑖 𝑑𝑢𝑠𝑧𝑛𝑒, 𝑑𝑙𝑎𝑡𝑒𝑔𝑜 𝑤𝑐𝑎𝑙𝑒 𝑛𝑖𝑒 𝑠𝑝𝑖𝑒𝑠𝑧𝑦𝑙𝑖𝑠́𝑚𝑦 𝑠𝑖𝑒̨ 𝑧 𝑝𝑜𝑧̇𝑒𝑔𝑛𝑎𝑛𝑖𝑒𝑚. 𝑆𝑖𝑒𝑑𝑧𝑖𝑒𝑙𝑖𝑠́𝑚𝑦 𝑛𝑎 𝑔𝑎𝑛𝑘𝑢 𝑖 𝑜𝑔𝑙𝑎̨𝑑𝑎𝑙𝑖𝑠́𝑚𝑦 𝑔𝑤𝑖𝑎𝑧𝑑𝑦, 𝑐𝑖𝑒𝑠𝑧𝑎̨𝑐 𝑠𝑖𝑒̨ 𝑠𝑤𝑜𝑖𝑚 𝑡𝑜𝑤𝑎𝑟𝑧𝑦𝑠𝑡𝑤𝑒𝑚.”
౨ৎ
𝑀𝑉𝑃. 𝑇ℎ𝑒 𝑀𝑜𝑠𝑡 𝑉𝑎𝑙𝑢𝑎𝑏𝑙𝑒 𝑃𝑒𝑟𝑠𝑜𝑛 to kolejna książka z uniwersum MVP, której nie mogłam się doczekać, odkąd została ogłoszona. Jest to historia o młodszej siostrze Mii, Emily, oraz jej przyjacielu z dzieciństwa - Samie. Bardzo fajnie było wrócić i w tle zobaczyć, jak dalej toczą się losy bohaterów z poprzednich części. Było to dla mnie nostalgiczne, ponieważ to właśnie Mia i Troy jako pierwsi skradli moje serce. Historię Samuela i Emily poznajemy w momencie, w którym chłopak wraca do miasta i rozpoczyna naukę w szkole, do której uczęszcza dziewczyna. Sam planuje odbudować relację z dawną przyjaciółką, jednak Emily nie zamierza dawać mu kolejnej szansy po tym, jak wyjechał, zostawiając ją bez słowa.
Jeśli chodzi o bohaterów, Emily należy do szkolnej grupy ekologów, uwielbia biologię oraz konsekwentnie dąży do wyznaczonych sobie celów. Natomiast Samuel boryka się ze stratą, ale mimo wszystko jest zdeterminowany, aby dołączyć do szkolnej drużyny koszykówki, a w przyszłości do zawodowej drużyny. Z początku ich relacja jest niepewna, a oni powoli poznają się na nowo. Jest między nimi wiele niewypowiedzianych słów, które prowadzą do nieporozumień. Jednak Sam się nie poddaje i wciąż próbuje zdobyć zaufanie Emily.
Muszę przyznać, że książka momentami trochę mi się dłużyła, stąd taka, a nie inna ocena, jednak wciąż dobrze się przy niej bawiłam. Bardzo lubię twórczość Oli i pomimo tego, że ta historia nie skradła mojego serca aż tak bardzo, jak inne jej książki, to nadal z czystym sumieniem mogę ją polecić.
August 20, 2026
Chyba nikomu nie muszę przedstawiać naszej kochanej autorki - Oli, znanej z pisania książek typowo młodzieżowych z dużym naciskiem na sport i uczucia. Gdy skończyłam czytać drugą część MVP, wersję świąteczną, od razu wiedziałam, że muszę mieć więcej, czyli historię Emily, więc napisałam do Oli o tym, powiedziała że pomyśli, więc czuję się tak trochę częścią tego haha.
Szczerze mówiąc, mimo szczęśliwego zakończenia ja płaczę wewnętrznie, ponieważ nie będzie kolejnych części… dlaczego to uniwersum się skończyło? Będę długo nad tym wszystkim rozpaczała. Jeśli chodzi o koszykówkę, to nie interesuję się nią, zasady gry znam i wiele razy w nią grałam, ale dzięki książce Oli zaczęłam jakoś bardziej zagłębiać się w tajemnice tego sportu. Może zamiast hokeisty lepiej brać koszykarza? (Żarcik taki).
Bardzo miło mi się to czytało i przyznam, że z lekkim sentymentem sięgnęłam po tą książkę, oprócz ciekawości towarzyszyło mi również uczucie takiej nostalgii, że to co ma teraz Emily zdarzyło się jej siostrze, uwielbiam.
Samuel Lee Anderson… jeden, wielki (dosłownie), chodzący green flag, jego charakter, sposób bycia, jego chęć pomocy i wszystkie jego cechy kształtują go na taką osobę, zieloną flagę, którą warto szukać.
Myślę, że ja identyfikuje się z Emily jeśli chodzi o poglądy, bardziej chodzi mi o zwierzęta, niż samą ekologię. Czuję, że ona ma więź ze zwierzętami, tak jak ja. Po prostu pokochałam tą bohaterkę.
Całe uniwersum MVP pokochałam całym sercem i z ogromnym bólem muszę zakończyć z tym swoją przygodę, to brzmi jak rozstanie…
Dziękuję ci Olu, że napisałaś tę historię, że stworzyłaś tych bohaterów. W tej trylogii odnalazłam swój dom, swoje miejsce <3
A teraz jedno zdanie, które przekona was do sięgnięcia po tę historię l:
Czytajcie MVP, polecam :D
Szczerze mówiąc, mimo szczęśliwego zakończenia ja płaczę wewnętrznie, ponieważ nie będzie kolejnych części… dlaczego to uniwersum się skończyło? Będę długo nad tym wszystkim rozpaczała. Jeśli chodzi o koszykówkę, to nie interesuję się nią, zasady gry znam i wiele razy w nią grałam, ale dzięki książce Oli zaczęłam jakoś bardziej zagłębiać się w tajemnice tego sportu. Może zamiast hokeisty lepiej brać koszykarza? (Żarcik taki).
Bardzo miło mi się to czytało i przyznam, że z lekkim sentymentem sięgnęłam po tą książkę, oprócz ciekawości towarzyszyło mi również uczucie takiej nostalgii, że to co ma teraz Emily zdarzyło się jej siostrze, uwielbiam.
Samuel Lee Anderson… jeden, wielki (dosłownie), chodzący green flag, jego charakter, sposób bycia, jego chęć pomocy i wszystkie jego cechy kształtują go na taką osobę, zieloną flagę, którą warto szukać.
Myślę, że ja identyfikuje się z Emily jeśli chodzi o poglądy, bardziej chodzi mi o zwierzęta, niż samą ekologię. Czuję, że ona ma więź ze zwierzętami, tak jak ja. Po prostu pokochałam tą bohaterkę.
Całe uniwersum MVP pokochałam całym sercem i z ogromnym bólem muszę zakończyć z tym swoją przygodę, to brzmi jak rozstanie…
Dziękuję ci Olu, że napisałaś tę historię, że stworzyłaś tych bohaterów. W tej trylogii odnalazłam swój dom, swoje miejsce <3
A teraz jedno zdanie, które przekona was do sięgnięcia po tę historię l:
Czytajcie MVP, polecam :D
August 12, 2026
4.5/5★
Książka sama w sobie zawiera spojlery do poprzednich tomów 𝓜𝓥𝓟, dlatego w recenzji również się one pojawiły.
Już od pierwszych stron wiedziałam, że historia 𝓔𝓶𝓲𝓵𝔂 𝓲 𝓢𝓪𝓶𝓾𝓮𝓵𝓪 mi się spodoba. Tęskniłam za piórem Oli, oczywiście, styl pisania mnie nie zawiódł. 𝓜𝓥𝓟 czytało się bardzo przyjemnie, a strony mi dosłownie uciekały. 𝓶𝓿𝓹 było moim powrotem do domu. Dosłownie - na każdej wzmiance o 𝓜𝓲𝓲 𝓲 𝓣𝓻𝓸𝔂𝓾 czułam ciepło na sercu.
Cała książka przyniosła mi naprawdę wiele frajdy. Lubię biologię i na początku ciekawie się o niej czytało, ale im dalej, tym bardziej mnie irytowała długimi, podręcznikowymi zdaniami. Poza tym czasami zachowywała się dziecinnie. Mieliśmy dużo wzmianek, że jest dorosła, ale jej postępowanie pozwalało nam o tym zapomnieć. To jest jej gorsza strona, ale przez większość czasu ją szczerze lubiłam. Dbała o środowisko, rzucała fajnymi ripostami i była naprawdę realistyczną postacią.
Odnośnie 𝓢𝓪𝓶𝓾𝓮𝓵𝓪, to taki drugi 𝓣𝓻𝓸𝔂, ale mniej go polubiłam. Prawdopodobnie głównie dlatego, że tak bardzo go przypominał. Świetne opisana była strata bliskiej osoby.
W duecie 𝓔𝓶𝓲𝓵𝔂 𝓲 𝓢𝓪𝓶𝓾𝓮𝓵𝓪 uważam, że nadmiernie sobie słodzili pod koniec książki. Tak, przyjemnie się to czyta, ale chyba za mało zżyłam się z bohaterami, żeby cieszyć się z niektórych tekstów, które tam padały. Choć niektóre wspólne sceny doprowadziły mnie do łez, ponieważ były po prostu piękne.
Równie cudowny był motyw found family w tej książce. Przy ekologach ciekawie Ola wplotła morał "nie oceniaj ludzi po okładce" - niby banalnie, a jednak prawdziwie. Fakt, że 𝓢𝓪𝓶 znalazł po przeprowadzce najlepszego przyjaciela 𝓔𝓵𝓲𝓸𝓽𝓪, który szczerze go wspierał, a potem oba światy - ta dwójka i cała grupka ekologów się połączyli - strasznie mnie rozczulił.
[ współpraca reklamowa z wydawnictwem Bliss ]
Książka sama w sobie zawiera spojlery do poprzednich tomów 𝓜𝓥𝓟, dlatego w recenzji również się one pojawiły.
Już od pierwszych stron wiedziałam, że historia 𝓔𝓶𝓲𝓵𝔂 𝓲 𝓢𝓪𝓶𝓾𝓮𝓵𝓪 mi się spodoba. Tęskniłam za piórem Oli, oczywiście, styl pisania mnie nie zawiódł. 𝓜𝓥𝓟 czytało się bardzo przyjemnie, a strony mi dosłownie uciekały. 𝓶𝓿𝓹 było moim powrotem do domu. Dosłownie - na każdej wzmiance o 𝓜𝓲𝓲 𝓲 𝓣𝓻𝓸𝔂𝓾 czułam ciepło na sercu.
Cała książka przyniosła mi naprawdę wiele frajdy. Lubię biologię i na początku ciekawie się o niej czytało, ale im dalej, tym bardziej mnie irytowała długimi, podręcznikowymi zdaniami. Poza tym czasami zachowywała się dziecinnie. Mieliśmy dużo wzmianek, że jest dorosła, ale jej postępowanie pozwalało nam o tym zapomnieć. To jest jej gorsza strona, ale przez większość czasu ją szczerze lubiłam. Dbała o środowisko, rzucała fajnymi ripostami i była naprawdę realistyczną postacią.
Odnośnie 𝓢𝓪𝓶𝓾𝓮𝓵𝓪, to taki drugi 𝓣𝓻𝓸𝔂, ale mniej go polubiłam. Prawdopodobnie głównie dlatego, że tak bardzo go przypominał. Świetne opisana była strata bliskiej osoby.
W duecie 𝓔𝓶𝓲𝓵𝔂 𝓲 𝓢𝓪𝓶𝓾𝓮𝓵𝓪 uważam, że nadmiernie sobie słodzili pod koniec książki. Tak, przyjemnie się to czyta, ale chyba za mało zżyłam się z bohaterami, żeby cieszyć się z niektórych tekstów, które tam padały. Choć niektóre wspólne sceny doprowadziły mnie do łez, ponieważ były po prostu piękne.
Równie cudowny był motyw found family w tej książce. Przy ekologach ciekawie Ola wplotła morał "nie oceniaj ludzi po okładce" - niby banalnie, a jednak prawdziwie. Fakt, że 𝓢𝓪𝓶 znalazł po przeprowadzce najlepszego przyjaciela 𝓔𝓵𝓲𝓸𝓽𝓪, który szczerze go wspierał, a potem oba światy - ta dwójka i cała grupka ekologów się połączyli - strasznie mnie rozczulił.
[ współpraca reklamowa z wydawnictwem Bliss ]
August 12, 2026
[współpraca reklamowa]
Uniwersum MVP poznałam rok temu i naprawdę je uwielbiam. Naprawdę się ucieszyłam, kiedy dowiedziałam się, że wydana będziecie historią Emily. Mimo, że książka mi się podobała to chyba wolę historię Mii i Troya.
Styl pisania Oli jak zawsze rewelacyjny. Naprawdę ja go uwielbiam, ale na początku miałam wrażenie, że coś się w nim zmieniło i przez około 100 nie potrafiłam się wciągać w tą historię. Denerwowało mnie to, że bohaterowie spotykali się dopiero po jakiś 85 stronach. Potem już wszystko było normalnie, przez co potrafiłam wkręcić się i przeżywać wszystko wraz z bohaterami.
Historia Emily i Samuela opowiada o tym, że jeśli ktoś jest waszą bratnią duszą, to nie ważne co się stanie, kiedyś znów spotkacie się na swojej drodze. Ich relacja była trochę pogmatwana, ale to co robił Samuel, żeby odzyskać zaufanie przyjaciółki było naprawdę urocze. Cieszę się, że Ola pokazała, że chłopaki także mogą być słabi i szukać wsparcia u dziewczyn. Samuel potrafił pokazać Emily tą stronę, do której nikt nie ma wstępu, a ona cały czas go wspierała. Bez względu na porę.
Najbardziej chyba podobały mi się wzmianki o Mii i Troyu. Byli oni przeuroczy, a Mia naprawdę dobrą siostrą. A zakończenia się totalnie nie spodziewałam i mam nadzieję, że to oznacza jakaś kontynuację haha. Chętnie np. przeczytałbym historię Belly i Eliota.
Bardzo pokochałam też tutaj wątek found family. Uwielbiam całą grupę przyjaciół Mii (no może oprócz Noaha), a zwłaszcza relację jej i Tiffany. Widać, że są najbliżej z całej paczki i mogą na siebie polegać. Za to relacja Eliota i Troya to pierwsza przyjaźń Troya. Naprawdę uwielbiam to, jak Eliot od samego początku ,,przygarnął” Troya pod swoje skrzydła. Taki kumpel to skarb.
Koszykówka była tutaj jednym z ważniejszych motywów i moim zdaniem ten motyw został naprawdę dobrze napisany. Moją ulubiona scena związana z nim to mecz, w którym grali Troya i Eliot. Wspaniałe to było.
Emily Jones to dziewczyna, która kocha biologię, jeździć na rolkach oraz swoje psy. Podziwiam ją, za to, jak walczy o lepsze jutro. I mimo, że akcje, które organizowała wraz z przyjaciółmi, nie miały dużego poparcia, to ona nigdy się nie poddawała i robiła to co kocham. Czasami jednak mnie denerwowała. Nie rozumiałam, dlaczego podczas pewniej sytuacji całą winę zrzucała na Samuela. Ona też moim zdaniem mogła zainicjować jakieś spotkanie czy napisać pierwsza, a nie oczekiwać wszystkiego od niego. Za to mega urocze było to, że ona jako jedyna nazywała go Lee (to jego drugie imię).
Samuel Anderson to bardzo zdolny chłopak i liczę, że kiedyś osiągnie taki sukces jak Troy. Od samego początku widać, że Mia znaczyła dla niego praktycznie wszystko, mimo że nie chciał przed sobą tego przyznać. To jak się o nią troszczył, bylo mega słodkie. A zwłaszcza uwielbiam scena ze ślimakiem. Lee jest naprawdę silnym chłopakiem, bo to co przeszedł nie jest łatwe. Za każdym razem kiedy wspominał o tacie miałam łzy w oczach.
Podsumowując, jeśli szukacie słodkiej młodzieżówki, inną niż przeczytane dotychczas lub tęsknicie za uniwersum MVP to sięgajcie po ten tytuł!
xoxo Iga🧡
Uniwersum MVP poznałam rok temu i naprawdę je uwielbiam. Naprawdę się ucieszyłam, kiedy dowiedziałam się, że wydana będziecie historią Emily. Mimo, że książka mi się podobała to chyba wolę historię Mii i Troya.
Styl pisania Oli jak zawsze rewelacyjny. Naprawdę ja go uwielbiam, ale na początku miałam wrażenie, że coś się w nim zmieniło i przez około 100 nie potrafiłam się wciągać w tą historię. Denerwowało mnie to, że bohaterowie spotykali się dopiero po jakiś 85 stronach. Potem już wszystko było normalnie, przez co potrafiłam wkręcić się i przeżywać wszystko wraz z bohaterami.
Historia Emily i Samuela opowiada o tym, że jeśli ktoś jest waszą bratnią duszą, to nie ważne co się stanie, kiedyś znów spotkacie się na swojej drodze. Ich relacja była trochę pogmatwana, ale to co robił Samuel, żeby odzyskać zaufanie przyjaciółki było naprawdę urocze. Cieszę się, że Ola pokazała, że chłopaki także mogą być słabi i szukać wsparcia u dziewczyn. Samuel potrafił pokazać Emily tą stronę, do której nikt nie ma wstępu, a ona cały czas go wspierała. Bez względu na porę.
Najbardziej chyba podobały mi się wzmianki o Mii i Troyu. Byli oni przeuroczy, a Mia naprawdę dobrą siostrą. A zakończenia się totalnie nie spodziewałam i mam nadzieję, że to oznacza jakaś kontynuację haha. Chętnie np. przeczytałbym historię Belly i Eliota.
Bardzo pokochałam też tutaj wątek found family. Uwielbiam całą grupę przyjaciół Mii (no może oprócz Noaha), a zwłaszcza relację jej i Tiffany. Widać, że są najbliżej z całej paczki i mogą na siebie polegać. Za to relacja Eliota i Troya to pierwsza przyjaźń Troya. Naprawdę uwielbiam to, jak Eliot od samego początku ,,przygarnął” Troya pod swoje skrzydła. Taki kumpel to skarb.
Koszykówka była tutaj jednym z ważniejszych motywów i moim zdaniem ten motyw został naprawdę dobrze napisany. Moją ulubiona scena związana z nim to mecz, w którym grali Troya i Eliot. Wspaniałe to było.
Emily Jones to dziewczyna, która kocha biologię, jeździć na rolkach oraz swoje psy. Podziwiam ją, za to, jak walczy o lepsze jutro. I mimo, że akcje, które organizowała wraz z przyjaciółmi, nie miały dużego poparcia, to ona nigdy się nie poddawała i robiła to co kocham. Czasami jednak mnie denerwowała. Nie rozumiałam, dlaczego podczas pewniej sytuacji całą winę zrzucała na Samuela. Ona też moim zdaniem mogła zainicjować jakieś spotkanie czy napisać pierwsza, a nie oczekiwać wszystkiego od niego. Za to mega urocze było to, że ona jako jedyna nazywała go Lee (to jego drugie imię).
Samuel Anderson to bardzo zdolny chłopak i liczę, że kiedyś osiągnie taki sukces jak Troy. Od samego początku widać, że Mia znaczyła dla niego praktycznie wszystko, mimo że nie chciał przed sobą tego przyznać. To jak się o nią troszczył, bylo mega słodkie. A zwłaszcza uwielbiam scena ze ślimakiem. Lee jest naprawdę silnym chłopakiem, bo to co przeszedł nie jest łatwe. Za każdym razem kiedy wspominał o tacie miałam łzy w oczach.
Podsumowując, jeśli szukacie słodkiej młodzieżówki, inną niż przeczytane dotychczas lub tęsknicie za uniwersum MVP to sięgajcie po ten tytuł!
xoxo Iga🧡
Review of advance copy received from Author
4,75☆/5☆
Ola naprawdę wie, jak rozkochać czytelnika. Jej styl pisania był jak zawsze przeboski. Lekki, naturalny i dostosowany do kategorii, do której ma trafiać książka. Widać ogromny rozwój jej warsztatu pisarskiego, co niezwykle mnie cieszy. Naprawdę mocno przywiązałam się do bohaterów, którzy swoją drogą zostali świetnie wykreowani. Każdy z nich miał unikalny charakter i styl. Cieszył mnie fakt, że wracaliśmy do bohaterów z poprzednich tomów, ale też bardzo polubiłam się z nowymi! Autorka za każdym razem mnie zachwyca głęboką wiedzą. Tym razem udowodniła nam, że biologia i ekologia, a także koszykówka nie są jej obce. Relacja między bohaterami była taka delikatna, subtelna, a sam w sobie Samuel taki uroczy. Ale nie brakowało w ich interakcjach też napięcia czy rozterek. To dokładne przedstawienie psychologii nastolatków jest dla mnie ogromnym plusem. Jedynym minusem jest kilka błędów, jakie występują w historii - często pisownia jednej z bohaterek się zmieniała. Z Olivii robiła się Oliwia. Zgaduję, że jest to wina źle przeprowadzonej korekty/redakcji. Mnie osobiście ta wada nie przeszkadzała w czytaniu, nie odczułam jej w żadnym stopniu, ale muszę o tym wspomnieć. Podsumowując - jest to fantastyczna książka na lato, na rozpoczęcie przygody z czytaniem, czy dla młodszych czytelników. Obiecuję, że zabawa przy niej będzie przednia i nawet się nie spostrzeżecie, kiedy dotrzecie do końca. Moja polecajka!💗
Ola naprawdę wie, jak rozkochać czytelnika. Jej styl pisania był jak zawsze przeboski. Lekki, naturalny i dostosowany do kategorii, do której ma trafiać książka. Widać ogromny rozwój jej warsztatu pisarskiego, co niezwykle mnie cieszy. Naprawdę mocno przywiązałam się do bohaterów, którzy swoją drogą zostali świetnie wykreowani. Każdy z nich miał unikalny charakter i styl. Cieszył mnie fakt, że wracaliśmy do bohaterów z poprzednich tomów, ale też bardzo polubiłam się z nowymi! Autorka za każdym razem mnie zachwyca głęboką wiedzą. Tym razem udowodniła nam, że biologia i ekologia, a także koszykówka nie są jej obce. Relacja między bohaterami była taka delikatna, subtelna, a sam w sobie Samuel taki uroczy. Ale nie brakowało w ich interakcjach też napięcia czy rozterek. To dokładne przedstawienie psychologii nastolatków jest dla mnie ogromnym plusem. Jedynym minusem jest kilka błędów, jakie występują w historii - często pisownia jednej z bohaterek się zmieniała. Z Olivii robiła się Oliwia. Zgaduję, że jest to wina źle przeprowadzonej korekty/redakcji. Mnie osobiście ta wada nie przeszkadzała w czytaniu, nie odczułam jej w żadnym stopniu, ale muszę o tym wspomnieć. Podsumowując - jest to fantastyczna książka na lato, na rozpoczęcie przygody z czytaniem, czy dla młodszych czytelników. Obiecuję, że zabawa przy niej będzie przednia i nawet się nie spostrzeżecie, kiedy dotrzecie do końca. Moja polecajka!💗
August 15, 2026
⋅˚₊‧𝓡𝓮𝓬𝓮𝓷𝔃𝓳𝓪‧₊˚ ⋅
🧬 Na początku recenzji powiem o tym co najbardziej podobało mi się w tej książce. Styl pisania Oli Rochowiak. Przysięgam chyba nigdy nie przestanę się nad nim zachwycać bo jest tak niesamowicie lekki i przyjemny. Autorka doskonale opisuje emocje bohaterów i różne sytuacje, co podczas czytania sprawiło, że miałam wrażenie jakbym weszła w ten fikcyjny świat i przeżywała wszystko zrażeń z bohaterami. W książkach Rochowiak jest coś takiego,
że wiem iż mogę po nie sięgać w ciemno i się nie zawiodę.
🧬 O mój Boże, jak ja pokochałam tych bohaterów. Samuel to jest totalny green flag a Emily to bohaterka, która jest naprawdę cudownie wykreowana. Uwielbiam to że postacie mają osobowość oraz swoje pasje.
🧬 Sama historia jest też bardzo dobrze prowadzona. Pokochałam relację między głównymi bohaterami i podczas czytania bardzo dobrze się bawiłam.
🧬Jest to moja totalna polecajka!
🧬 Na początku recenzji powiem o tym co najbardziej podobało mi się w tej książce. Styl pisania Oli Rochowiak. Przysięgam chyba nigdy nie przestanę się nad nim zachwycać bo jest tak niesamowicie lekki i przyjemny. Autorka doskonale opisuje emocje bohaterów i różne sytuacje, co podczas czytania sprawiło, że miałam wrażenie jakbym weszła w ten fikcyjny świat i przeżywała wszystko zrażeń z bohaterami. W książkach Rochowiak jest coś takiego,
że wiem iż mogę po nie sięgać w ciemno i się nie zawiodę.
🧬 O mój Boże, jak ja pokochałam tych bohaterów. Samuel to jest totalny green flag a Emily to bohaterka, która jest naprawdę cudownie wykreowana. Uwielbiam to że postacie mają osobowość oraz swoje pasje.
🧬 Sama historia jest też bardzo dobrze prowadzona. Pokochałam relację między głównymi bohaterami i podczas czytania bardzo dobrze się bawiłam.
🧬Jest to moja totalna polecajka!
August 18, 2026
Pióro autorki jest mi znane z „My perfect opposite” i już wtedy się z nim polubiłam. Język jest prosty, a opisy mają w sobie coś, co zachęca do dalszego czytania, przez co płynęłam przez MVP.
Emily to bohaterka, która mi się spodobała, a szczególnie jej zainteresowania - chemia, biologia i jazda na rolkach. Bardzo cieszy mnie to, że jej styl życia został serio dobrze przedstawiony i rzeczywiście w rozdziałach z perspektywy Emily mogliśmy dowiedzieć się czegoś z tych dziedzin nauki. Osobiście bardzo lubię motyw koszykówki w książkach i to, że Samuel był koszykarzem, było totalnym plusem. Niesamowicie się cieszyłam, gdy spełniał swoje marzenia i się rozwijał, ale kiedy przewijały się wspominki o jego tacie, uroniłam jedną (lub dwie) łzy. Natomiast relacja Sama i Emily została świetnie poprowadzona i pokazała to, że jeżeli chłopak chce, to zrobi wiele dla swojej ukochanej i o nią zawalczy.
Jeżeli chodzi o minusy, to w książce czasem przewijały się błędy ortograficzne/literówki, np. „cherleeaderka”, „pukty” lub imię jednej z bohaterek było raz napisane „Olivia” a potem „Oliwia”.
„MVP. The most valuable person” zdecydowanie zachęciło mnie do sięgnięcia po poprzednie tomy MVP! Historia mi się spodobała i rozczuliła, więc z czystym sercem mogę ją polecić 🤍
Emily to bohaterka, która mi się spodobała, a szczególnie jej zainteresowania - chemia, biologia i jazda na rolkach. Bardzo cieszy mnie to, że jej styl życia został serio dobrze przedstawiony i rzeczywiście w rozdziałach z perspektywy Emily mogliśmy dowiedzieć się czegoś z tych dziedzin nauki. Osobiście bardzo lubię motyw koszykówki w książkach i to, że Samuel był koszykarzem, było totalnym plusem. Niesamowicie się cieszyłam, gdy spełniał swoje marzenia i się rozwijał, ale kiedy przewijały się wspominki o jego tacie, uroniłam jedną (lub dwie) łzy. Natomiast relacja Sama i Emily została świetnie poprowadzona i pokazała to, że jeżeli chłopak chce, to zrobi wiele dla swojej ukochanej i o nią zawalczy.
Jeżeli chodzi o minusy, to w książce czasem przewijały się błędy ortograficzne/literówki, np. „cherleeaderka”, „pukty” lub imię jednej z bohaterek było raz napisane „Olivia” a potem „Oliwia”.
„MVP. The most valuable person” zdecydowanie zachęciło mnie do sięgnięcia po poprzednie tomy MVP! Historia mi się spodobała i rozczuliła, więc z czystym sercem mogę ją polecić 🤍
August 2, 2026
Ogólnie to po rozmowie na WTK z Olą nie zgodzę się z nią że raczej nie będzie kolejnego tomu z tego uniwersum bo myśli że wszystko co chciała napisała. NIE, NIE ZGADZAM SIĘ POTRZEBUJE KOLEJNEJ KSIĄŻKI I SIĘ NIE ZGADZAM NA KONIEC ❤️🔥 Kocham książki Oli ale MVP na zawsze będzie miało specjalne miejsce w moim sercu 💗 Serdecznie polecam!!
August 9, 2026
Kolejna wspaniała powieść autorstwa Oli Rochowiak! Tym razem z motywem childhood friends🤍 Losy Emily i Samuela niezwykle mnie urzekły. Po przeczytaniu pierwszego MVP dwa lata temu myślałam, że już nic go nie przebije. A jednak!!! Historia Emily i Samuela okazała się być niezwykle wzruszająca, ciekawa i wyjątkowa. Bardzo polecam!!!
[współpraca recenzencka]
[współpraca recenzencka]
Review of advance copy received from Publisher
Jaciee! To jest cudo! To uczucie ze mozna poznac dalsze losy ulubionych bohaterów i też poznać nowych to istne szaleństwo i słodycz! A całe uniwersum MVP jest niesamowite! To że w każdej częsci ten skrót - MVP - znaczy coś innego... CUDO
August 13, 2026
5/5⭐️
Bardzo lubię twórczość Oli a zwłaszcza serię MVP.
Piękne to było, że na moich oczach Mia się zakochiwała w Troy a teraz brała z nim ślub 🫶🏻 no i nie zapomnijmy o tym, że historia Emily też totalnie do mnie przemówiła mam nadzieję że i jej ślubu z Samuelem się kiedyś doczekamy hah
Bardzo lubię twórczość Oli a zwłaszcza serię MVP.
Piękne to było, że na moich oczach Mia się zakochiwała w Troy a teraz brała z nim ślub 🫶🏻 no i nie zapomnijmy o tym, że historia Emily też totalnie do mnie przemówiła mam nadzieję że i jej ślubu z Samuelem się kiedyś doczekamy hah
This entire review has been hidden because of spoilers.
July 31, 2026
Baaaardzo mi się podobało🥹 książki Oli Rochowiak, to zdecydowanie moje ulubione młodzieżówki❤️🩹
Displaying 1 - 30 of 42 reviews





























