Jump to ratings and reviews
Rate this book

Nie odpuszczę ci aż do śmierci

Rate this book
Adam Śmietana jest mężem idealnym. Pierze, sprząta, gotuje, wspiera, nie pije, nie pali, pracuje – czego chcieć więcej? Szaleńczo zakochana Elwira Kurzajka traktuje słowa szwagierki: „Uciekaj, póki możesz!” jak ponury żart. Do czasu, gdy odkrywa, że małżonek ma mroczne oblicze. Jest maminsynkiem uzależnionym od toksycznej matki, która nie ma zamiaru wypuścić go spod spódnicy, a do celu będzie szła choćby po trupach.

Wyjście z tej rodzinki jest znacznie trudniejsze, niż wejście do niej, lecz Elwira nie zamierza się poddawać. Nie wiedzą, z kim zadarli!

304 pages, Paperback

First published July 28, 2026

Loading...
Loading...

About the author

Olga Rudnicka

38 books49 followers
Absolwentka Pedagogiki Specjalnej na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, autorka powieści kryminalnych: Martwe Jezioro, Czy ten rudy kot to pies?, Zacisze 13 i Zacisze 13. Powrót.
Pracuje jako asystentka osób niepełnosprawnych w Polskim Komitecie Pomocy Społecznej w Śremie. Kocha jazdę konną i rytmy latynoamerykańskie, zwłaszcza salsę.
Namiętnie czyta Joannę Chmielewską, Stephena Kinga, Joe Hilla, Tess Gerritsen i Jeffery'ego Deavera.

Source: Prószyński i S-ka

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
10 (16%)
4 stars
25 (40%)
3 stars
19 (31%)
2 stars
7 (11%)
1 star
0 (0%)
Displaying 1 - 17 of 17 reviews
Profile Image for Alicja Zmuda.
71 reviews
September 13, 2026
Komedia nie musi być pełna przekleństw i normalizowania upijania się. Dodałam 1 gwiazdkę tylko za współczesność (?) tej historii.
Profile Image for Anna Rydzewska.
521 reviews
August 17, 2026
To moje kolejne spotkanie z twórczością Autorki i jak zwykle się nie zawiodłam. Ta wybuchowa opowieść wciąga już od pierwszej strony, fundując przy tym angażującą zagadkę, błogi relaks i zapomnienie, a także doskonały nastrój. Dynamiczność i nieobliczalność powodują, że historię pochłania się z wypiekami na twarzy, a ciekawość, jak potoczy się wojna głównej bohaterki z despotyczną teściową sprawia, że każda przerwa w lekturze zamienia się w istną męczarnię. Nie mogło oczywiście zabraknąć solidnej porcji komizmu, dzięki czemu niekontrolowane wybuchy śmiechu gwarantowane. Idealny mężczyzna nie istnieje i ta książka jest na to wspaniałym dowodem, a jeśli zdaje Ci się, że zakochałaś się właśnie w takim egzemplarzu, to lepiej uciekaj, nim dorwie Cię jego mamusia! 😂

Język pisarki jest lekki i ekspresyjny, dlatego książkę czyta się nadzwyczaj szybko i przyjemnie. Całość dopełniają dynamiczne, zabawne dialogi, a także komizm sytuacyjny, dlatego uśmiech towarzyszy nam przez całą lekturę. Liczne abstrakcyjne zwroty akcji przyprawiają o zawrót głowy, a doskonale naszkicowane intrygi teściowej sprawiają, że opowieść wciąga i uzależnia, niczym silny narkotyk. Podsumowując, Autorka ponownie stworzyła wyjątkową, rozbrajającą, lecz jakże życiową opowieść, od której nie sposób się oderwać ani na chwilę!

„Nie odpuszczę ci aż do śmierci” to wciągająca, nieobliczalna, w pełni angażująca komedia, która zafunduje Wam wielogodzinny relaks i odprężenie. Nietuzinkowe, przekoloryzowane, a jednak niesłychanie autentyczne postacie, wybuchowa wojna synowej z teściową, solidna dawka humoru i wyjątkowo lekkie, przyjemne pióro autorki, a wszystko dopieszczone potężną porcją nieobliczalności. Jeśli kochacie inteligentny czarny humor i macie ochotę zażyć błogiego relaksu oraz niezapomnianej rozrywki, ta lektura jest pozycją obowiązkową. Uwaga, niekontrolowane wybuchy śmiechu gwarantowane! Polecam gorąco!
332 reviews1 follower
August 11, 2026
Jeśli ktoś kiedyś powie Wam, że teściowa to prawdziwy skarb, po lekturze Nie odpuszczę Ci aż do śmierci będziecie już wiedzieć, że warto dopytać, czy przypadkiem nie chodzi o skarb, który najlepiej zakopać głęboko pod ziemią. Dawno nie bawiłam się tak dobrze przy książce, która tak bezczelnie wykorzystuje wszystkie możliwe stereotypy dotyczące toksycznej teściowej i maminsynka. Już od początku wiedziałam, że Elwira będzie miała ze swoją nową rodziną nie lada przeprawę, ale im dalej w tę historię brnęłam, tym większy miałam uśmiech na twarzy.
Bo tutaj naprawdę jest z czego się śmiać.
Na pierwszy rzut oka Adam wydaje się mężczyzną idealnym - pierze, sprząta, gotuje, pracuje, nie pije, nie pali i wspiera żonę. Czego chcieć więcej? Ano, jak się okazuje, całkiem sporo. Bo za tą pozorną perfekcją kryje się osobnik, który pozostaje zdecydowanie zbyt mocno związany ze swoją matką. A jego mamusia nie zamierza bynajmniej oddać syna jakiejś obcej kobiecie bez walki.
Elwira dość szybko zaczyna odkrywać, że małżeństwo nie będzie wyglądało tak, jak sobie wymarzyła. Początkowo ostrzeżenia szwagierki traktuje jak przesadę, ale z czasem coraz wyraźniej dostrzega, że w rodzinie jej męża zdecydowanie coś jest nie tak. A gdy dociera do niej, że czas się z tego układu wydostać, okazuje się, że wyjście jest znacznie trudniejsze niż wejście.
Nie odpuszczę Ci aż do śmierci to przede wszystkim komedia obyczajowa, która bardzo sprawnie bawi się stereotypem toksycznej teściowej i wiecznie uwieszonego u matczynej spódnicy syna. Autorka bierze znane motywy, podkręca je do granic absurdu i wrzuca w sam środek historii, w której Elwira próbuje po prostu odzyskać własne życie.
I przyznam szczerze - bawiłam się przy tym świetnie.
Elwira to bohaterka, której po prostu nie da się nie kibicować. Może początkowo nie dostrzega wszystkich sygnałów ostrzegawczych, może trochę zbyt długo wierzy, że sytuacja jakoś się ułoży, ale czy nie tak właśnie działają „różowe okulary” zakochania? Jednak kiedy w końcu orientuje się, z czym ma do czynienia, w przeciwieństwie do szwagierki wcale nie składa potulnie broni, a rusza do boju, uzbrojona w ostry jak brzytwa umysł i cięty język.
A czeka na nią nie lada przeciwnik. Można byt nawet rzec, że trafił swój na swego, bowiem Maryla to kobieta o zasadach ze stali i uporze kozła. To jedna z tych postaci, przy których człowiek jednocześnie śmieje się i zastanawia, jakim cudem można być aż taką zołzą. Jest zaborcza, manipulująca, przekonana o własnej nieomylności i absolutnie nie widzi powodu, dla którego jej dorosły syn miałby zacząć żyć własnym życiem. W jej świecie wszystko ma funkcjonować według jej zasad, a każda kobieta próbująca odebrać jej syna staje się automatycznie wrogiem.
Podobało mi się, że humor wynika tutaj przede wszystkim z sytuacji i charakterów bohaterów. Nie jest to książka, która na siłę próbuje być zabawna w każdym zdaniu. Zamiast tego autorka pozwala rozwijać się kolejnym absurdalnym sytuacjom, a czytelnik może obserwować, jak rodzinna wojna coraz bardziej wymyka się spod kontroli.
A im dalej w historię, tym bardziej robi się interesująco.
Mam w sumie tylko jedno niewielkie - bardziej ostrzeżenie niż zastrzeżenie - początek książki ma zdecydowanie wolniejsze tempo. Potrzeba trochę czasu, zanim historia naprawdę się rozkręci i początkowo miałam wrażenie, że akcja rozwija się zbyt powoli. Jednak warto dać tej książce szansę, bo gdy już się rozkręci, to jeńców nie bierze (zupełnie jak Elwira i Marla)
Gdy sytuacja zaczyna się coraz bardziej komplikować, a Elwira podejmuje kolejne próby wyrwania się z toksycznego układu, wydarzenia znacznie nabierają tempa. Absurd goni absurd, a czytelnik śmiejąc się w głos śledząc losy tej toksycznej rodzinki i czekając co jeszcze wymyśli Maryla.
Podsumowując: Nie jest to powieść, która od pierwszych stron rzuca czytelnika na głęboką wodę. Raczej stopniowo buduje sytuację, przedstawiając bohaterów i pokazując, z jakim typem rodzinnego układu mamy do czynienia. Kiedy jednak wszystko zaczyna się rozkręcać, czyta się ją naprawdę szybko.
Co ważne, mimo całego humoru książka dotyka również tematu toksycznych relacji i emocjonalnego uzależnienia. Adam jest dorosłym mężczyzną, a jednak jego relacja z matką sprawia, że właściwie nie potrafi funkcjonować bez jej aprobaty. To z kolei wpływa na jego małżeństwo i stawia Elwirę w sytuacji, w której trudno znaleźć dobre rozwiązanie.
Oczywiście autorka przedstawia to wszystko z przymrużeniem oka, ale pod warstwą komediową łatwo dostrzec problemy, które w prawdziwym życiu wcale nie byłyby zabawne. Manipulacja, brak granic, uzależnienie od rodzica i próba kontrolowania dorosłego dziecka potrafią zniszczyć niejedną relację. Tutaj zostało to jednak podane w lekkiej i mocno przerysowanej formie. I całe szczęście. Bo właśnie dzięki temu Nie odpuszczę Ci aż do śmierci jest przede wszystkim świetną rozrywką.
Nie jest to opowieść, która wymaga od czytelnika wielkich analiz. Nie próbuje być skomplikowaną sagą rodzinną ani psychologicznym studium toksycznych relacji. Ma bawić - i w mojej ocenie robi to doskonale. To po prostu książka na poprawę humoru. Krótka, lekka, zabawna i niewymagająca. Taka, którą można przeczytać w jeden lub dwa wieczory i przy okazji porządnie się uśmiać.
Jeżeli więc macie ochotę na komediową historię o małżeństwie, w którym największym problemem nie jest brak miłości, a zaborcza mamusia, Nie odpuszczę Ci aż do śmierci będzie naprawdę dobrym wyborem.
Ja bawiłam się świetnie i z czystym sumieniem mogę ją polecić każdemu, kto potrzebuje krótkiej, zabawnej i lekkiej lektury.
Za egzemplarz recenzencki dziękuję
Wydawnictwu Prószyński i S-ka
#współpracarecenzencka
#współpracareklamowa
#współpracabarterowa
Profile Image for Reading_by_Liwia.
123 reviews
August 16, 2026
𝓝𝓲𝓮 𝓸𝓭𝓹𝓾𝓼𝔃𝓬𝔃𝓮 𝓬𝓲 𝓪𝔃 𝓭𝓸 𝓼𝓶𝓲𝓮𝓻𝓬𝓲 🩵

✩ 𝓐𝓾𝓽𝓸𝓻𝓴𝓪 : @rudnicka.olga
✩ 𝓦𝔂𝓭𝓪𝔀𝓷𝓲𝓬𝓽𝔀𝓸 : @proszynski_wydawnictwo
✩ 𝓘𝓵𝓸𝓼𝓬 𝓼𝓽𝓻𝓸𝓷 : 305
✩ 𝓚𝓪𝓽𝓮𝓰𝓸𝓻𝓲𝓪 𝔀𝓲𝓮𝓴𝓸𝔀𝓪 : 16+
✩ 𝓞𝓬𝓮𝓷𝓪 : 8/10

[ 𝓦𝓼𝓹𝓸𝓵𝓹𝓻𝓪𝓬𝓪 𝓫𝓪𝓻𝓽𝓮𝓻𝓸𝔀𝓪 ] @proszynski_wydawnictwo @klub.ksiazkowy

„Nie odpuszczę ci aż do śmierci” to historia Elwiry Kurzajki, która jest przekonana, że znalazła męża idealnego. Adam Śmietana sprząta, wspiera ją i na pierwszy rzut oka wydaje się niemal pozbawiony wad. Wszystko zaczyna się zmieniać, gdy Elwira na rodzinnym obiedzie poznaje matkę Adama - Marylę. Już od początku coś nie daje jej spokoju, jednak początkowo nie bierze sobie do serca ostrzeżeń szwagierki, która radzi jej by uciekała z tej rodziny póki może. Z czasem okazuje się jednak, że za idealnym mężem kryje się maminsynek, a jego matka zdecydowanie zbyt mocno ingeruje w ich życie. Elwirze przyjdzie więc zmierzyć się z rodziną, która najwyraźniej nie zamierza tak łatwo jej odpuścić. Ta książka okazała się niesamowicie zabawna i zdecydowanie przypadnie do gustu fanom komedii oraz historii o polskich rodzinnych rozterkach i dramatach. Mimo że fabuła jest dość przewidywalna i właściwie można domyślić się, co wydarzy się dalej, zupełnie nie odebrało mi to przyjemności z czytania. Historia jest lekka, dynamiczna i przede wszystkim pełna humoru, dzięki czemu naprawdę przyjemnie spędziłam z nią czas. Największą uwagę zdecydowanie przyciągnęła Maryla, czyli mama Adama. To jedna z tych bohaterek, których po prostu nie da się polubić, a wręcz można znienawidzić. Kobieta próbuje wejść w związek Elwiry i Adama jak trzecia osoba, a najchętniej zamieszkałaby z nimi, żeby móc być zawsze na miejscu i pomagać swojemu synkowi. Maryla na każdym kroku go wyręcza, przez co Adam, mimo że jest dorosłym mężczyzną, właściwie nie potrafi samodzielnie funkcjonować. Najzabawniejsze jest to, że Elwira początkowo nawet nie zdaje sobie sprawy, jak bardzo jest wyręczana - kiedy pod jej nieobecność Maryla sprząta ich dom, dziewczyna jest przekonana, że zrobił to Adam. I właśnie takie sytuacje idealnie pokazują absurd tej rodzinki. Sam Adam również momentami doprowadzał mnie do szału. Z jednej strony miał być mężem idealnym, a z drugiej okazał się dorosłym mężczyzną, który wciąż nie wyszedł spod spódnicy mamy. Elwira natomiast bardzo szybko zyskała moją sympatię. Podobało mi się, że nie zamierzała całkowicie podporządkować się Maryli i z czasem coraz mocniej stawiała na swoim. Jest dojrzałą kobietą, która zaczyna dostrzegać, że jej wymarzony mąż niekoniecznie jest tak idealny, jak początkowo myślała. Autorka pisze lekko, jasno i co najważniejsze z ogromną dawką humoru. Nie zabrakło tutaj zabawnych a momentami wręcz tragicznych i dramatycznych sytuacji. To właśnie humor sprawił, że nawet w momentach, w których mogłam przewidzieć dalszy rozwój wydarzeń, nadal świetnie się bawiłam. Cała historia momentami przypominała mi dom do góry nogami - niby wszystko powinno być na swoim miejscu, a jednak nic nie działa tak, jak powinno. Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i zdecydowanie udane. „Nie odpuszczę ci aż do śmierci” jest lekką, zabawną historię, przy której można się po prostu dobrze bawić. Osobiście wiem jedno - po tym spotkaniu z piórem autorki mam zamiar przeczytać kolejne książki spod jej rąk. 🩵
This entire review has been hidden because of spoilers.
Profile Image for KsiazkiUwielbiam.
237 reviews1 follower
August 28, 2026
"Śpię na materacu. Jem na pralce. Zęby myję w kuchni. Nie mam kuchenki ani lodówki. Mąż ma kompleks Edypa i uciekł z domu. Teściowa jest spokrewniona z Bogeymanem. Nie wyłazi mi z szafy ani nie wypełza spod łóżka tylko dlatego, że nie mam w mieszkaniu ani łóżka, ani szafy. Jedyne miejsce, z którego może wyskoczyć, to kabina prysznicowa."

Gdy widzę zapowiedź nowej książki @rudnicka.olga - biorę w ciemno! Poczucie humoru, ironia, sarkazm jaki przedstawia autorka w swoich komediach, totalnie wpisuje się w mój gust. Tutaj nie śmiejemy się z głupoty ani z bycia tak zwaną ciamajdą. Tutaj humor jest inteligentny, co nie znaczy, że nie sięga do dolnych kręgów piekła. 😉

Tym razem mamy zabawę stereotypem teściowej z piekła rodem! Historia jakich wiele, ona i on a do tego trzeci do ślubu - teściowa. Początkowa małżeńska sielanka nie trwała zbyt długo, dość szybko przechodzimy do sedna. Tu już nie tylko chodzi o to by synowa się wypisała z tego małżeństwa, tu chodzi o to by ją złamać, pokonać, bo to nie jest walka o syna, to walka o bycie na szczycie. Elwira Kurzajka okazuje się jednak trudną przeciwniczką. Czyżby trafiła kosa na kamień?

"Idea kompromisu w praktyce. Porozumienie zawarte, każde trochę ustąpiło, trochę zyskało, efekt wszyscy są niezadowoleni. Małżeństwo idealne, krówka jego mać, pomyślała rozgoryczona."

Cała ta historia mimo, że zabawna to jednak o dziwo zasmuciła mnie. W pewnym momencie zdałam sobie sprawę z tego, że między heheszkami znajduje się obraz prawdziwy. Mnie to na szczęście nie dotyczy, ale z pewnością dotyczy wielu małżeństw w których ferment zaczyna się od nadmiernej ingerencji osób trzecich.

Autorka poruszyła także kwestię jeszcze ważniejszą, a mianowicie nieuczciwość polegającą na kreowaniu wizerunku idealnego kandydata na męża/żonę, który to jest tylko maską, a maska prędzej czy później spadnie.

"Tak jakoś wyszło, mamuś. Nagadałem jej, że prawdziwe partnerstwo to współpraca, wzajemny szacunek, wsparcie i dzielenie się obowiązkami. Nie mogę teraz zmienić zdania - powiedział bezradnie.
To, że mógłby się nauczyć kilku rzeczy, nie przyszło mu do głowy, choć łganie było coraz trudniejsze."

Współpraca recenzencka @proszynski.emocje @proszynski_wydawnictwo
107 reviews
July 29, 2026
„Nie odpuszczę ci aż do śmierci” to komedia obyczajowa autorstwa Olgi Rudnickiej, której główną bohaterką jest trzydziestoletnia Elwira Kurzajka. Kobieta świetnie odnajduje się w pracy w banku i liczy na upragniony awans. Jej życie wydaje się układać coraz lepiej, gdy poznaje Adama Śmietanę. Po kilku miesiącach znajomości decydują się zamieszkać razem. W oczach Elwiry Adam jest partnerem idealnym – gotuje, sprząta i dba o dom. Szybko okazuje się jednak, że pozory mogą mylić.

Adam jest typowym maminsynkiem, który nie potrafi samodzielnie podejmować decyzji. Jego życie w pełni kontroluje toksyczna matka, a on sam jest od niej całkowicie uzależniony. Elwira stopniowo przekonuje się, jak bardzo wpływa to na ich wspólne życie - teściowa nieustannie wtrąca się we wszystko. Gdy Elwira ma już dość i próbuje uwolnić się od tej toksycznej relacji, matka Adama nie zamierza odpuścić. Czy Elwirze uda się wyrwać z tej sytuacji? Czy spełni swoje zawodowe marzenia i dostanie awans? I czy historia zakończy się szczęśliwie? Tego musicie dowiedzieć się sami.

To książka, która z jednej strony bawi, a z drugiej skłania do refleksji. Bardzo współczułam Elwirze, że musiała mierzyć się z tyloma przeszkodami i ciągle rzucanymi jej pod nogi kłodami. W pewnym sensie było mi też żal Adama. Choć jego zachowanie często irytowało, miałam wrażenie, że sam nie potrafił uwolnić się spod wpływu matki. Zamiast zawalczyć o własną niezależność i dorosłe życie, wybierał wygodę i bierność.

W książce nie brakuje zabawnych dialogów i humorystycznych sytuacji, jednak moim zdaniem jest ich mniej niż w poprzednich powieściach Olgi Rudnickiej. Przyznam, że trochę się zawiodłam, ponieważ liczyłam na więcej śmiechu. Być może zbyt emocjonalnie podeszłam do historii Elwiry i bardziej skupiałam się na jej problemach niż na komediowym charakterze powieści.

Mimo wszystko książka bardzo mi się podobała. Czytało mi się ją niezwykle szybko, a lekki styl autorki sprawił, że trudno było się od niej oderwać. Jeśli lubicie życiowe historie, napisane z humorem i lekkim piórem, to „Nie odpuszczę ci aż do śmierci” z pewnością jest pozycją wartą uwagi!
Profile Image for Zarwananoc.
84 reviews1 follower
August 6, 2026
Jestem typem, który co jakiś czas lubi sięgnąć po nietypowe jak na siebie gatunki, więc widząc "komedia obyczajowa" musiałam przeczytać i zobaczyć czy to coś dla mnie.

Z wejścia zostajemy wrzuceni w życie Elwiry, ambitnej kobiety, która choć zakochana i myśląca poważnie o rodzinie, chciałaby także się rozwijać, zwłaszcza, że trafia się nie lada okazja awansu. Znów Adam, idealny z pozoru, skrywa się za spódnicą matki, która... heh, powiem szczerze - cieszę się, że ja trafiłam na cudowną teściową, a nie taką jak z tej książki.

Czytając przyznam, że nie raz się uśmiechnęłam, ciężko u mnie z okazywaniem emocji przy lekturze, więc według mnie to był sukces. Autorka posiada fajną umiejętność przeplatania dialogami, które jak przystało na komedię - potrafią rozśmieszyć. Dodatkowo dzięki temu, każdy z bohaterów miał swoje cechy charakteru i śmiało mogłam stwierdzić, od którego dostanę dawkę dobrego humoru, a od którego poważniejszą odpowiedz.
Kto najbardziej rozniósł mnie na łopatki?
Przyjaciółki głównej bohaterki - prawdziwe asy rad od serca i przemyśleń życiowych. Widząc, na stronach, że szykuje się spotkanie tego sabatu wiedziałam z góry, że będę puszczać małe uśmiechy pod nosem. Przyznam, że po części na nie czekałam.
Co do fabuły, jak możemy się domyślić, chowanie za spódnicą Adama wyszło na jaw i teściowa pokazuje się w całej swojej okazałości, a trzeba przyznam babka jest pomysłowa. Może jest trochę przewidywalnie, raczej człowiek szybko się domyśli co i jak, ale przyznam, że to mi zbytnio nie przeszkadzało - po prostu dobrze się bawiłam.
Minus? Coś ciężko było mi się wciągnąć w historię. Występuję trochę bohaterów, przyznam, że czułam się chwilowo zagubiona, lecz po małym wstępie szłam jak burza.

Książka zostawiła po sobie dobre wrażenie, sądzę, że jak najbardziej sięgnę jeszcze po pióro autorki gdy będę miała okazję.

Dziękuję za egzemplarz Klub Książki oraz Wydawnictwo Prószyński i S-ka.

Buźka!
35 reviews
August 6, 2026
„Nie odpuszczę ci aż do śmierci” było moim pierwszym spotkaniem z komedią obyczajową. Zazwyczaj, kiedy sięgam po książki z humorem, wybieram raczej komedie kryminalne, dlatego byłam bardzo ciekawa, jak odbiorę ten gatunek. I muszę przyznać, że bardzo pozytywnie się zaskoczyłam.

Okazało się, że jest to naprawdę lekka i przyjemna historia, która oprócz zabawnych sytuacji porusza też bardzo życiowe tematy. Olga Rudnicka pokazuje, że czasami najbardziej absurdalne sytuacje mogą pojawić się w zwykłej codzienności, a rodzinne relacje potrafią być jednocześnie śmieszne i trudne.

Mimo że książka jest komedią, nie potrafiłam patrzeć na nią wyłącznie przez pryzmat humoru. Bardzo przeżywałam sytuację Elwiry, która musiała mierzyć się nie tylko z trudną relacją z teściową, ale również z brakiem wsparcia ze strony męża. Momentami było mi jej naprawdę szkoda i miałam ochotę ją po prostu przytulić.

Podobało mi się, że autorka pod lekką formą przemyciła ważniejsze tematy. Pokazała, jak nadmierna kontrola rodzica może wpłynąć na dorosłe życie dziecka i jak ważne jest stawianie granic w relacjach z bliskimi.

Książkę czyta się bardzo szybko dzięki lekkiemu stylowi Olgi Rudnickiej i wartkiej akcji. Nie śmiałam się może do łez, ale było wiele sytuacji, które wywołały u mnie uśmiech. Najbardziej doceniłam jednak to, że za humorem kryła się historia, która skłaniała do refleksji.

To było bardzo udane pierwsze spotkanie z komedią obyczajową. Na tyle, że już słucham w audio kolejnej książki autorki, „Jedną nogą w grobie”, i jestem ciekawa kolejnej historii spod jej pióra.

mniej
Profile Image for otulona_stronami.
175 reviews5 followers
July 31, 2026
// współpraca reklamowa //

Olgę Rudnicką znam z komedii kryminalnych i byłam bardzo ciekawa, jak sobie poradzi w tej obyczajowej. Nie oszukujmy się, ale kryminał a obyczaj to dwie różne sprawy,… chyba że to drugie dotyczy teściowej z piekła rodem.
Jeśli chodzi o komediowy aspekt tej książki, to nie śmiałam się na nim do łez. Były zabawne momenty, ale muszę przyznać, że bardzo przeżywałam wraz z bohaterką te wszystkie kłótnie, konflikty z teściową i brak zrozumienia ze strony męża. Niektóre sytuacje były absurdalnie zabawne, ale cały czas miałam z tyłu głowy to, jak ta główna bohaterka musi czuć się źle. Bardzo jej współczułam i miałam momenty, gdzie po prostu chciałam ją przytulić. Jako mama półtorarocznej córki i mężatka nie wyobrażam sobie, jak bolesne i trudne musi być nie samo rozstanie, ale życie, które do tego rozstania prowadzi. Kłótnie, karanie cisza i brak wsparcia. To są rzeczy, które krzywdzą i dorosłych, ale i dzieci (których tu na szczęście nie było). Dodam jeszcze, że niesamowicie zirytował mnie fakt, jak Adam nie chciał pożyczyć Elwirze samochodu bez wyrażonego powodu. „Nie, bo nie” i tyle w temacie.
Czy polecam Wam tą książkę? To zależy, czy dotykają Was w książkach problemy rodzinne, czy potraficie je brać z przymróżeniem oka. To już sami musicie po tej recenzji stwierdzić. Ja osobiście cieszę się, że mogłam poznać Elwirę i żałuję, że poznałam rodzinę Śmietana.
Profile Image for Halyna_and_books.
76 reviews1 follower
August 6, 2026
„Nie odpuszcza ci aż do śmierci” to książka, która udowadnia, że pozory potrafią być niezwykle mylące. Jest ona pełna emocji, napięcia i czarnego humoru, od której trudno się oderwać. Szczególnie, że lubię taki nieoczywisty żart, często z przymrużeniem oka.
Autorka w bardzo fajny sposób pokazuje, jak łatwo dać się zwieść idealnemu wizerunkowi i jak niebezpieczne mogą być toksyczne relacje. Pokazuje też, że nadmierne idealizowanie nie jest dobre.
Bohaterowie w tej książce są bardzo różni od siebie.
Elwira to kobieta, której kibicowałam. Niezależna, twarda, odnosząca sukcesy zawodowe swoją ciężką pracą i determinacją.
Adam zaś był dla mnie ,,śliski,,. Typowy mami synek. Jego postać wzbudziła we mnie ogrom emocji. Od niedowierzania po złość. Niestety tacy mężczyźni istnieją.
Ta książka to powieść, która łączy humor i ironię z poważniejszymi tematami, przez co czyta się ją bardzo szybko. Dynamiczna akcja, wyraziści bohaterowie i liczne zwroty wydarzeń sprawiają, że nie ma tu miejsca na nudę. Końcówka książki dostarcza kolejnych emocji i zostawia czytelnika z poczuciem, że była to naprawdę dobrze opowiedziana historia.
To wciągająca historia, która bawi, zaskakuje i skłania do refleksji nad tym, jak cienka bywa granica między miłością a toksycznym uzależnieniem.
Bardzo mi się podobała.
Profile Image for Klaudyna Maciąg.
Author 12 books209 followers
September 29, 2026
Jak to u Rudnickiej bywa – jej twórczość naprawdę bawi. Ale tym razem trochę też kąsała – i będzie tak u każdego, kto podobne przeboje w swoim życiu przeżył.

A motyw główny jest tu dość klasyczny, czyli teściowa z piekła rodem w pakiecie z synkiem, który nie potrafi wyznaczać zdrowych granic.

Na plus zaliczam: humor, dialogi i lekkość opowieści.

Na minus: bohaterów. Niemal wszyscy są wybitnie irytujący – wliczając w to główną bohaterkę.

Problemem jest też nierówno prowadzona historia. Raz akcja pędzi na łeb na szyję i błyskawicznie przeskakujemy z jednego wycinka czasu do dużo późniejszego, raz opowieść niemiłosiernie się wlecze.

Ale tak czy inaczej – dobrze się bawiłam i potrzebowałam spędzić z książką tego rodzaju.
15 reviews
September 21, 2026
Dla mnie jedna z najsłabszych książek w dorobku autorki. Tempo opowiadania było bardzo nierówne, niektóre tematy zbyt przegadane, a niektóre wręcz pominięte. Humor na poziomie słabych polskich komedii filmowych. Wszyscy bohaterowie byli dla mnie antypatyczni, łącznie z główną bohaterką, która w teorii była "dobra". W efekcie zamiast współczuć bohaterce, współczułam sobie wyboru czytelniczego. Po lekturze pozostaje tęsknota za formą autorki z czasów serii o Nataliach.
Profile Image for Zuza.
24 reviews
August 30, 2026
Pierwszy raz sięgnełam po „komedie obyczajową, ale chyba miałam zbyt wygórowane oczekiwania.

Nie mówię, że liczyłam na śmiech, ale uśmiech podczas fabuły owszem - ale jakoś tak…
Bardziej współczesna obyczajówka.

Wręcz współczułam relacji z takim maminsynkiem 😅
Profile Image for Irwin.
264 reviews
October 15, 2026
Zirytowało mnie jedynie opisanie fryzury jednej z bohaterek za pomocą stwierdzenia: wygląda jak feministka. Po to między innymi jest nam feminizm, aby kobiety mogły nosić to co chcą bez głupich komentarzy.
47 reviews
September 18, 2026
Jestem zachwycona i rozbawiona :) Nie kryminał, ale bawiłam się świetnie. Prawda to największa bierzesz wraz z ślubem teściową i męża.
Profile Image for Astaroth.
337 reviews1 follower
October 23, 2026
Jakoś mało komedii w tej komedii. Toż to dramat rodzinno-relacyjny. Bardziej to smutne niż zabawne.
Displaying 1 - 17 of 17 reviews