What do you think?


Druga połowa #2
Wróć przed zmrokiem
Co zostaje z wielkiej miłości po dwudziestu dwóch latach małżeństwa?
Basia i Tomek znali się „od zawsze” – od pamiętnego ogniska nad Wisłą, gdzie jako nastolatkowie uwierzyli, że świat należy do nich. Jednak po dwóch dekadach wspólnego życia, tworzenia domu i wychowywania córki, w ich codzienność wkradła się głucha cisza. On ucieka w pracę w warsztacie, ona czuje, że powoli gaśnie, przytłoczona syndromem pustego gniazda i lękiem przed przemijaniem.
Jedno niefortunne zdanie wypowiedziane przez Tomka na rodzinnej imprezie staje się pęknięciem, którego nie da się zignorować. Czy wyjazd Basi na słoneczną Sardynię pomoże im odnaleźć drogę do siebie, czy wręcz przeciwnie – uświadomi im, że ich drogi rozeszły się bezpowrotnie?
Wróć przed zmierzchem to poruszająca opowieść o tym, że dom to nie mury, ale decyzja, by wracać do siebie każdego dnia – mimo blizn i ran.
Basia i Tomek znali się „od zawsze” – od pamiętnego ogniska nad Wisłą, gdzie jako nastolatkowie uwierzyli, że świat należy do nich. Jednak po dwóch dekadach wspólnego życia, tworzenia domu i wychowywania córki, w ich codzienność wkradła się głucha cisza. On ucieka w pracę w warsztacie, ona czuje, że powoli gaśnie, przytłoczona syndromem pustego gniazda i lękiem przed przemijaniem.
Jedno niefortunne zdanie wypowiedziane przez Tomka na rodzinnej imprezie staje się pęknięciem, którego nie da się zignorować. Czy wyjazd Basi na słoneczną Sardynię pomoże im odnaleźć drogę do siebie, czy wręcz przeciwnie – uświadomi im, że ich drogi rozeszły się bezpowrotnie?
Wróć przed zmierzchem to poruszająca opowieść o tym, że dom to nie mury, ale decyzja, by wracać do siebie każdego dnia – mimo blizn i ran.
416 pages, Paperback
First published June 10, 2026
Ratings & Reviews
Friends & Following
Create a free account to discover what your friends think of this book!
Community Reviews
Displaying 1 - 11 of 11 reviews
July 7, 2026
Mimo ogromnej ciszy i niewypowiedzianych słów, fizycznie bolało mnie zakończenie.. będę często wracać do Basi myślami 🥹
July 7, 2026
🌅❤️ Wróć przed zmrokiem autorstwa Katarzyny Fiołek to niezwykle poruszająca powieść obyczajowa, która udowadnia, że największe życiowe rewolucje nie zawsze wiążą się z dramatycznymi wydarzeniami. Czasem zaczynają się od ciszy, która zbyt długo rozgościła się między dwojgiem ludzi. Autorka po raz kolejny pokazuje, że doskonale rozumie emocje swoich bohaterów i potrafi opowiadać o zwyczajnych sprawach w sposób, który trafia prosto do serca. To historia o miłości wystawionej na próbę, o przemijaniu, potrzebie bliskości i odnajdywaniu siebie na nowo wtedy, gdy wydaje się, że wszystko zostało już dawno poukładane.
🌅❤️ Głównymi bohaterami są Basia i Tomek, małżeństwo z ponad dwudziestoletnim stażem. Kiedyś byli nierozłączni, pełni planów i przekonani, że wspólnie poradzą sobie ze wszystkim. Z biegiem lat ich relacja zaczęła jednak przypominać spokojną codzienność pozbawioną dawnych emocji. Córka opuściła rodzinny dom, a miejsce rozmów i wspólnie spędzanego czasu zajęły rutyna oraz milczenie. Katarzyna Fiołek bardzo realistycznie ukazuje moment, w którym bohaterowie zaczynają dostrzegać, że oddalili się od siebie bardziej, niż byli gotowi przyznać. Nie ma tu gwałtownych zwrotów akcji ani przesadzonych konfliktów. Jest za to życie pokazane takim, jakie bywa naprawdę.
🌅❤️ Szczególnie mocnym elementem powieści jest postać Basi. Bohaterka przez lata skupiała się na rodzinie i obowiązkach, aż w pewnym momencie zaczęła zadawać sobie pytania o własne potrzeby i marzenia. Syndrom pustego gniazda został przedstawiony w niezwykle wiarygodny sposób. Czytelnik obserwuje jej zagubienie, tęsknotę za dawną sobą oraz stopniowe odzyskiwanie pewności siebie. Marszobiegi, zmiana wyglądu czy spontaniczny wyjazd nie są jedynie symbolami buntu przeciw codzienności. Stają się ważnymi krokami na drodze do odkrycia własnej wartości i przypomnienia sobie, że nigdy nie jest za późno na zmiany.
🌅❤️ Równie interesująco została przedstawiona postać Tomka. Łatwo byłoby ocenić go jako mężczyznę, który zaniedbał swoje małżeństwo, jednak Katarzyna Fiołek nie pozwala na tak proste osądy. Pokazuje jego lęki, bezradność i trudność w wyrażaniu emocji. Dzięki temu historia zyskuje głębię, a czytelnik może spojrzeć na kryzys związku z obu perspektyw. To właśnie brak jednoznacznych ocen sprawia, że bohaterowie wydają się prawdziwi. Każdy z nich popełnia błędy, ale jednocześnie każdy nosi w sobie pragnienie bycia kochanym i zrozumianym.
ㅤ
🌅❤️ Dużym atutem książki są rozdziały rozgrywające się na Sardynii. Autorka maluje obrazy pełne słońca, błękitnego morza i urokliwych uliczek, tworząc piękne tło dla wewnętrznej przemiany bohaterki. Ten kontrast pomiędzy codziennością a przestrzenią pełną światła działa niezwykle sugestywnie. Wraz z Basią czytelnik zaczyna dostrzegać, że życie nie kończy się wraz z osiągnięciem pewnego wieku i że każda chwila może stać się początkiem czegoś nowego. Opisy wyspy nadają historii lekkości, ale jednocześnie nie odciągają uwagi od emocjonalnego wymiaru opowieści.
ㅤ
🌅❤️ Wróć przed zmrokiem to książka pełna refleksji, wzruszeń i nadziei. Katarzyna Fiołek stworzyła historię, która może być bliska wielu osobom, niezależnie od wieku czy życiowych doświadczeń. To opowieść o tym, że miłość nie zawsze przypomina romantyczne uniesienia z młodości, ale często jest codziennym wyborem, wymagającym zaangażowania i odwagi. Autorka przypomina również, że warto walczyć nie tylko o relacje z innymi, ale także o siebie i własne szczęście. To ciepła, mądra i bardzo autentyczna powieść, która skłania do zastanowienia się nad własnymi relacjami i zostaje w pamięci jeszcze długo po zakończeniu lektury.
🌅❤️ Głównymi bohaterami są Basia i Tomek, małżeństwo z ponad dwudziestoletnim stażem. Kiedyś byli nierozłączni, pełni planów i przekonani, że wspólnie poradzą sobie ze wszystkim. Z biegiem lat ich relacja zaczęła jednak przypominać spokojną codzienność pozbawioną dawnych emocji. Córka opuściła rodzinny dom, a miejsce rozmów i wspólnie spędzanego czasu zajęły rutyna oraz milczenie. Katarzyna Fiołek bardzo realistycznie ukazuje moment, w którym bohaterowie zaczynają dostrzegać, że oddalili się od siebie bardziej, niż byli gotowi przyznać. Nie ma tu gwałtownych zwrotów akcji ani przesadzonych konfliktów. Jest za to życie pokazane takim, jakie bywa naprawdę.
🌅❤️ Szczególnie mocnym elementem powieści jest postać Basi. Bohaterka przez lata skupiała się na rodzinie i obowiązkach, aż w pewnym momencie zaczęła zadawać sobie pytania o własne potrzeby i marzenia. Syndrom pustego gniazda został przedstawiony w niezwykle wiarygodny sposób. Czytelnik obserwuje jej zagubienie, tęsknotę za dawną sobą oraz stopniowe odzyskiwanie pewności siebie. Marszobiegi, zmiana wyglądu czy spontaniczny wyjazd nie są jedynie symbolami buntu przeciw codzienności. Stają się ważnymi krokami na drodze do odkrycia własnej wartości i przypomnienia sobie, że nigdy nie jest za późno na zmiany.
🌅❤️ Równie interesująco została przedstawiona postać Tomka. Łatwo byłoby ocenić go jako mężczyznę, który zaniedbał swoje małżeństwo, jednak Katarzyna Fiołek nie pozwala na tak proste osądy. Pokazuje jego lęki, bezradność i trudność w wyrażaniu emocji. Dzięki temu historia zyskuje głębię, a czytelnik może spojrzeć na kryzys związku z obu perspektyw. To właśnie brak jednoznacznych ocen sprawia, że bohaterowie wydają się prawdziwi. Każdy z nich popełnia błędy, ale jednocześnie każdy nosi w sobie pragnienie bycia kochanym i zrozumianym.
ㅤ
🌅❤️ Dużym atutem książki są rozdziały rozgrywające się na Sardynii. Autorka maluje obrazy pełne słońca, błękitnego morza i urokliwych uliczek, tworząc piękne tło dla wewnętrznej przemiany bohaterki. Ten kontrast pomiędzy codziennością a przestrzenią pełną światła działa niezwykle sugestywnie. Wraz z Basią czytelnik zaczyna dostrzegać, że życie nie kończy się wraz z osiągnięciem pewnego wieku i że każda chwila może stać się początkiem czegoś nowego. Opisy wyspy nadają historii lekkości, ale jednocześnie nie odciągają uwagi od emocjonalnego wymiaru opowieści.
ㅤ
🌅❤️ Wróć przed zmrokiem to książka pełna refleksji, wzruszeń i nadziei. Katarzyna Fiołek stworzyła historię, która może być bliska wielu osobom, niezależnie od wieku czy życiowych doświadczeń. To opowieść o tym, że miłość nie zawsze przypomina romantyczne uniesienia z młodości, ale często jest codziennym wyborem, wymagającym zaangażowania i odwagi. Autorka przypomina również, że warto walczyć nie tylko o relacje z innymi, ale także o siebie i własne szczęście. To ciepła, mądra i bardzo autentyczna powieść, która skłania do zastanowienia się nad własnymi relacjami i zostaje w pamięci jeszcze długo po zakończeniu lektury.
July 22, 2026
✨️Kto i za co pokocha?
Na pewno pokochają fani książek Katarzyny Fiołek, bo ta powieść niepozbawiona jest jej charakterystycznego stylu i emocji, które towarzyszą każdej historii, wychodzącej spod jej pióra. Do tej grupy dołączą ci, którzy cenią sobie w literaturze obyczajowej wątki dojrzałe, trudne, rodzinne, często nasączone problemami rozwijającymi się na przestrzeni lat i rzutującymi na dalszą przyszłość.
Bez wahania mogę powiedzieć, że "Wróć przed zmrokiem" to najbardziej dojrzała, utrzymana w najpoważniejszym tonie powieść tej autorki. Nie wybija się z niej charakterystyczny autoironiczny czy sarkastyczny humor bohaterki, nadający powieści świeżości i lekkości równoważących te trudniejsze wątki. Tym razem Kasia Fiołek wrzuca nas w centrum rozsypującego się jak domek z kart wieloletniego małżeństwa, związku trwającego od szkolnych lat.
To powieść, która pokazuje codzienność w związku, ale związku, w jakim brakuje dawnej iskry, chemii, czułości, uważności. Basia jako pierwsza odczuwa tęsknotę za tym, co było, za byciem zauważalną, docenianą, kochaną. Tomek pozornie nie widzi żadnego problemu, swój brak zaangażowania zrzuca na pracę i ciągłe zmęczenie, a na propozycję żony, aby wzniecić ogień, który kiedyś między nimi był, traktuje jak fanaberię i wymysł. Według niego wszystko jest dobrze. Do czasu, gdy z jego ust podczas rodzinnego spotkania pada jedno zdanie... To ono staje się zapalnikiem do zmian, które Basia postanawia wprowadzić. A te wywrócą jej życie do góry nogami. Pytanie, czy kiedy emocje opadną, będzie co zbierać...
✨️Czy ja pokochałam?
Dawno nie czytałam książki w taki sposób, abym czuła się jak aktywna obserwatorka toczących się w niej wydarzeń. Główna bohaterka jest o dekadę starsza ode mnie i już przez to wiedziałam, że nie do końca dam radę się z nią utożsamić. Z drugiej strony przecież sama jestem w niemal dwudziestoletnim związku, więc dlaczego miałabym nie umieć spojrzeć na historię Basi jej oczami? Szybko dotarło do mnie, że wcale nie muszę być w jej skórze, aby zrozumieć przekaz lektury. Mogę być te dziesięć lat młodsza, mogę, w przeciwieństwie do niej, być w szczęśliwym związku i wcale nie musi mi to zaburzać odbioru tej historii. I wtedy zaczęłam czytać ją trochę jak zwierzenia starszej koleżanki, trochę jak przestrogę przed tym, do czego mogą doprowadzić brak rozmowy, zainteresowania, dotyku. A Kasia Fiołek jest świetna w podawaniu tych trudnych emocji. Z jednej strony robi to w bardzo poetycki, nawet teatralny sposób, a z drugiej idealnie wpasowuje to w zwyczajność codzienności. Bo takich Baś i takich Tomków jest na świecie mnóstwo i jestem pewna, że niejeden odbiorca tej książki zobaczy w niej swoje odbicie. A ja patrzyłam na tę historię trochę z boku, wyciągając wnioski, analizując, współczując i może to samolubne, ale ciesząc się, że ta powieść nie jest moim lustrem.
✨️Czy polecam?
No oczywiście! To bolesna, trudna, ale też bardzo mądra opowieść. Możesz ją potraktować ku przestrodze, możesz jako lekarstwo, a możesz po prostu czerpać przyjemność z czytania dobrej polskiej obyczajówki. Najważniejsze, abyś po skończonej lekturze czuł* jeszcze te emocje, a w przypadku książek tej autorki jestem o to spokojna.
Na pewno pokochają fani książek Katarzyny Fiołek, bo ta powieść niepozbawiona jest jej charakterystycznego stylu i emocji, które towarzyszą każdej historii, wychodzącej spod jej pióra. Do tej grupy dołączą ci, którzy cenią sobie w literaturze obyczajowej wątki dojrzałe, trudne, rodzinne, często nasączone problemami rozwijającymi się na przestrzeni lat i rzutującymi na dalszą przyszłość.
Bez wahania mogę powiedzieć, że "Wróć przed zmrokiem" to najbardziej dojrzała, utrzymana w najpoważniejszym tonie powieść tej autorki. Nie wybija się z niej charakterystyczny autoironiczny czy sarkastyczny humor bohaterki, nadający powieści świeżości i lekkości równoważących te trudniejsze wątki. Tym razem Kasia Fiołek wrzuca nas w centrum rozsypującego się jak domek z kart wieloletniego małżeństwa, związku trwającego od szkolnych lat.
To powieść, która pokazuje codzienność w związku, ale związku, w jakim brakuje dawnej iskry, chemii, czułości, uważności. Basia jako pierwsza odczuwa tęsknotę za tym, co było, za byciem zauważalną, docenianą, kochaną. Tomek pozornie nie widzi żadnego problemu, swój brak zaangażowania zrzuca na pracę i ciągłe zmęczenie, a na propozycję żony, aby wzniecić ogień, który kiedyś między nimi był, traktuje jak fanaberię i wymysł. Według niego wszystko jest dobrze. Do czasu, gdy z jego ust podczas rodzinnego spotkania pada jedno zdanie... To ono staje się zapalnikiem do zmian, które Basia postanawia wprowadzić. A te wywrócą jej życie do góry nogami. Pytanie, czy kiedy emocje opadną, będzie co zbierać...
✨️Czy ja pokochałam?
Dawno nie czytałam książki w taki sposób, abym czuła się jak aktywna obserwatorka toczących się w niej wydarzeń. Główna bohaterka jest o dekadę starsza ode mnie i już przez to wiedziałam, że nie do końca dam radę się z nią utożsamić. Z drugiej strony przecież sama jestem w niemal dwudziestoletnim związku, więc dlaczego miałabym nie umieć spojrzeć na historię Basi jej oczami? Szybko dotarło do mnie, że wcale nie muszę być w jej skórze, aby zrozumieć przekaz lektury. Mogę być te dziesięć lat młodsza, mogę, w przeciwieństwie do niej, być w szczęśliwym związku i wcale nie musi mi to zaburzać odbioru tej historii. I wtedy zaczęłam czytać ją trochę jak zwierzenia starszej koleżanki, trochę jak przestrogę przed tym, do czego mogą doprowadzić brak rozmowy, zainteresowania, dotyku. A Kasia Fiołek jest świetna w podawaniu tych trudnych emocji. Z jednej strony robi to w bardzo poetycki, nawet teatralny sposób, a z drugiej idealnie wpasowuje to w zwyczajność codzienności. Bo takich Baś i takich Tomków jest na świecie mnóstwo i jestem pewna, że niejeden odbiorca tej książki zobaczy w niej swoje odbicie. A ja patrzyłam na tę historię trochę z boku, wyciągając wnioski, analizując, współczując i może to samolubne, ale ciesząc się, że ta powieść nie jest moim lustrem.
✨️Czy polecam?
No oczywiście! To bolesna, trudna, ale też bardzo mądra opowieść. Możesz ją potraktować ku przestrodze, możesz jako lekarstwo, a możesz po prostu czerpać przyjemność z czytania dobrej polskiej obyczajówki. Najważniejsze, abyś po skończonej lekturze czuł* jeszcze te emocje, a w przypadku książek tej autorki jestem o to spokojna.
June 23, 2026
- Wiesz, czego nauczyło mnie moje małżeństwo? - Ala usiadła obok mnie, na bocznym oparciu mebla.
- Czego?
- Że nigdy, przenigdy nie można oddać się nikomu w stu procentach! Pod żadnym pozorem. Ktokolwiek by to był. Zawsze trzeba mieć coś dla siebie.
Co zostaje z wielkiej miłości po dwudziestu dwóch latach małżeństwa?
To pytanie towarzyszyło mi przez całą lekturę powieści „Wróć przed zmrokiem”, drugiego tomu serii „Druga połowa” autorstwa Katarzyny Fiołek. Choć rozpoczęłam swoją przygodę z tym cyklem właśnie od tej części, ani przez chwilę nie czułam się zagubiona. To historia kompletna, zamknięta i niezwykle bliska codzienności.
Basia i Tomek znają się od młodości. Wspólnie zbudowali dom, wychowali córkę i stworzyli życie, które z zewnątrz wydaje się spokojne i poukładane. Jednak kiedy Ania wyjeżdża na studia, w ich rzeczywistości pojawia się cisza, której wcześniej nie dostrzegali.
Basia coraz mocniej odczuwa syndrom pustego gniazda. Zaczyna mierzyć się z lękiem przed przemijaniem, zmianami zachodzącymi w jej ciele i pytaniami, które wcześniej skutecznie zagłuszała codzienność. Tomek z kolei ucieka w rutynę i pracę, nie dostrzegając, że jego żona potrzebuje czegoś więcej niż zapewnienia, że „przecież wszystko jest dobrze”.
Ta książka poruszyła mnie swoją autentycznością. Nie znajdziecie tu wielkich dramatów ani spektakularnych zwrotów akcji. Jest za to życie – zwyczajne, prawdziwe i pełne emocji, które łatwo rozpoznać jako własne.
To opowieść o tym, jak łatwo zatracić bliskość, gdy codzienność przejmuje kontrolę nad związkiem. O tym, że czasem wystarczy jedno nieprzemyślane zdanie, by ujawniły się wszystkie niewypowiedziane żale i rozczarowania.
Bardzo doceniam sposób, w jaki autorka pokazuje kobiecą perspektywę. Basia nie jest idealna, ale właśnie dzięki temu staje się tak wiarygodna. Jej zagubienie, tęsknota za dawną sobą i potrzeba zmian wybrzmiewają niezwykle mocno.
Wyjazd na Sardynię staje się dla niej czymś więcej niż podróżą. To próba odnalezienia własnego głosu, odpowiedzi na pytanie, czego naprawdę chce i czy można na nowo odbudować relację, która przez lata zaczęła się kruszyć.
Mimo trudnych tematów ta historia nie jest przygnębiająca. Obok smutku i refleksji pojawia się humor, ciepło i nadzieja. To właśnie one sprawiają, że po zamknięciu książki zostaje z czytelnikiem coś więcej niż tylko wzruszenie.
„Wróć przed zmrokiem” to opowieść o miłości, która dojrzewa, zmienia się i każdego dnia wymaga świadomego wyboru drugiego człowieka. O relacjach, które potrzebują rozmowy. O kobietach, które uczą się stawiać siebie na pierwszym miejscu. I o tym, że nigdy nie jest za późno, by zawalczyć o własne szczęście.
To książka, w której wiele osób odnajdzie cząstkę siebie – swoich lęków, marzeń i pragnień.
Polecam ją nie tylko kobietom. Myślę, że wielu mężczyzn również mogłoby odnaleźć w niej ważną lekcję o uważności i bliskości.
June 25, 2026
"Wróć przed zmrokiem" jest drugim tomem serii Druga połowa, w której Katarzyna Fiołek tym razem zabiera nas na słoneczną Sardynię. Ale zanim do tego dojdzie poprzechadzamy się z bohaterką powieści po Puszczy Kampinowskiej i Wyszogrodzie.
Poznajemy Basię i Tomka, małżeństwo z dwudziestodwuletnim stażem, dorosłą córką oraz wkradającą się w ich codzienność ciszą, rutyną i marazmem. Gdy na rodzinnej imprezie Tomek wypowiada jedno niefortunne zdanie, coś się w Basi zmienia. Kobieta podejmuje odważną decyzję i wyjeżdża na Sardynię. Czy warto przekreślać ponad dwadzieścia lat małżeństwa? Czy po takim czasie jest jeszcze miejsce na miłość?
Tomek ucieka w pracę, Basia mierzy się z syndromem pustego gniazda. Towarzyszy jej lęk przed przemijaniem. Podróż do Włoch nie jest tu jedynie zwykłym wyjazdem. To podróż w głąb siebie, która odmieni jej sposób myślenia, jak i całe jej życie. Widzimy, że czasem takie rozwiązanie jest najlepszym, co możemy zrobić, by zrozumieć siebie, swoje potrzeby, pragnienia i marzenia. Po prostu najpierw trzeba pokochać siebie, by spojrzeć na świat i naszych bliskich z innej perspektywy. Związek bez szczerości i rozmowy obumiera. Cisza z każdym dniem się pogłębia. Dlatego tak ważne jest, byśmy nie zapominali o tym, jak było na początku i to pielęgnowali, bo nic nie jest dane na zawsze. Zawsze jednak jest też szansa na to, aby naprawić relację.
Autorka sporo miejsca poświęciła problemowi perimenopauzy i przemijania. To niestety wciąż temat tabu. Basia nie potrafi się odnaleźć po wyprowadzce córki. Dotąd była przede wszystkim żoną i matką. A co z jej kobiecością? Chciałaby być znów tą Baśką! Tomek nie rozumie Basi i jej pomysłów na naprawę związku. Uważa, że zachowuje się jak przysłowiowa rycząca czterdziestka. Ale i jemu towarzyszą lęki, bezradność i zagubienie. Dlatego nie można go tak pochopnie skreślać, a spróbować zrozumieć. Książka uświadamia, że druga połowa życia może być równie piękna jak pierwsza.
W tej historii tak łatwo jest odnaleźć coś znajomego, samego siebie, gdyż wszystko jest w niej do bólu prawdziwe. Z bohaterami możemy poczuć autentyczną bliskość. Wszak nas również dopadają różne wątpliwości, posiadamy niespełnione marzenia, czy boimy się życiowych zmian.
"Wróć przed zmrokiem" to ciepła, pełna życiowej prawdy, emocji, humoru oraz wzruszeń powieść o odwadze do zmian oraz o tym, że nigdy nie jest na nie za późno. To książka o dojrzałości, kryzysie w małżeństwie, relacji matka-córka, miłości, przyjaźni, perimenopauzie, błędach, tęsknotach, poszukiwaniu własnej tożsamości. Jeśli jesteście ciekawi, czy można zakochać się w tej samej osobie po raz drugi - czytajcie! Książka dla każdej z nas.
PS Ku mojej uciesze pojawiła się także "Pani Kargulowa" z pierwszego tomu!
Poznajemy Basię i Tomka, małżeństwo z dwudziestodwuletnim stażem, dorosłą córką oraz wkradającą się w ich codzienność ciszą, rutyną i marazmem. Gdy na rodzinnej imprezie Tomek wypowiada jedno niefortunne zdanie, coś się w Basi zmienia. Kobieta podejmuje odważną decyzję i wyjeżdża na Sardynię. Czy warto przekreślać ponad dwadzieścia lat małżeństwa? Czy po takim czasie jest jeszcze miejsce na miłość?
Tomek ucieka w pracę, Basia mierzy się z syndromem pustego gniazda. Towarzyszy jej lęk przed przemijaniem. Podróż do Włoch nie jest tu jedynie zwykłym wyjazdem. To podróż w głąb siebie, która odmieni jej sposób myślenia, jak i całe jej życie. Widzimy, że czasem takie rozwiązanie jest najlepszym, co możemy zrobić, by zrozumieć siebie, swoje potrzeby, pragnienia i marzenia. Po prostu najpierw trzeba pokochać siebie, by spojrzeć na świat i naszych bliskich z innej perspektywy. Związek bez szczerości i rozmowy obumiera. Cisza z każdym dniem się pogłębia. Dlatego tak ważne jest, byśmy nie zapominali o tym, jak było na początku i to pielęgnowali, bo nic nie jest dane na zawsze. Zawsze jednak jest też szansa na to, aby naprawić relację.
Autorka sporo miejsca poświęciła problemowi perimenopauzy i przemijania. To niestety wciąż temat tabu. Basia nie potrafi się odnaleźć po wyprowadzce córki. Dotąd była przede wszystkim żoną i matką. A co z jej kobiecością? Chciałaby być znów tą Baśką! Tomek nie rozumie Basi i jej pomysłów na naprawę związku. Uważa, że zachowuje się jak przysłowiowa rycząca czterdziestka. Ale i jemu towarzyszą lęki, bezradność i zagubienie. Dlatego nie można go tak pochopnie skreślać, a spróbować zrozumieć. Książka uświadamia, że druga połowa życia może być równie piękna jak pierwsza.
W tej historii tak łatwo jest odnaleźć coś znajomego, samego siebie, gdyż wszystko jest w niej do bólu prawdziwe. Z bohaterami możemy poczuć autentyczną bliskość. Wszak nas również dopadają różne wątpliwości, posiadamy niespełnione marzenia, czy boimy się życiowych zmian.
"Wróć przed zmrokiem" to ciepła, pełna życiowej prawdy, emocji, humoru oraz wzruszeń powieść o odwadze do zmian oraz o tym, że nigdy nie jest na nie za późno. To książka o dojrzałości, kryzysie w małżeństwie, relacji matka-córka, miłości, przyjaźni, perimenopauzie, błędach, tęsknotach, poszukiwaniu własnej tożsamości. Jeśli jesteście ciekawi, czy można zakochać się w tej samej osobie po raz drugi - czytajcie! Książka dla każdej z nas.
PS Ku mojej uciesze pojawiła się także "Pani Kargulowa" z pierwszego tomu!
September 21, 2026
„Miłość działa w końcu w niewytłumaczalny, niemożliwy do zbadania sposób. Dlatego jest taka piękna, ważna i trudna do znalezienia, kiedy jej się szuka na siłę”.
Basia i Tomek znają się od osiemnastego roku życia. Są małżeństwem z długim stażem i mają dorosłą córkę. Od jakiegoś czasu ich związek przechodzi kryzys. On ucieka w pracę w warsztacie, a ona czuje, jakby coś w niej powoli gasło. Ma dom, pracę, zdrowie, jednak nie potrafi cieszyć się drobiazgami, które niedawno sprawiały jej frajdę. Sytuację pogarsza jedno zdanie wypowiedziane przez Tomka na rodzinnej imprezie. Basia podejrzewa go o zdradę z młodą, atrakcyjną koleżanką z pracy…
Basia ma dosyć swojego monotonnego życia. Postanawia zrobić coś dla siebie. Stawia na codzienne marszobiegi, zdrowe odżywianie i nową fryzurę. Pragnie także odwiedzić Włochy. Kiedy Tomek wyśmiewa jej pomysł i nie wyraża chęci wspólnego wyjazdu, z pomocą przychodzi jej przyjaciółka Alicja, która zabiera Baśkę na Sardynię.
Jak potoczą się dalsze losy Basi i Tomka? Czy uda się jeszcze posklejać ich małżeństwo?
Co wydarzy się na Sardynii? Jakie wrażenie zrobi na niej Antonio, który widać, że jest nią wyraźnie zainteresowany?
„Wróć przed zmrokiem” to drugi tom serii Druga połowa. Jednak każdą z tych książek można czytać oddzielnie. Jest to książka zupełnie inna od wszystkich, które napisała Autorka. Jest to historia o tęsknocie za młodością i życiem, które cieszy i ekscytuje. To opowieść o dojrzałym związku, który przechodzi kryzys. Bohaterami tej powieści są 46-letni Basia i Tomek, małżeństwo z ponad 20-letnim stażem. Od jakiegoś czasu nie układa się między nimi. On dużo pracuje, a ona odczuwa syndrom pustego gniazda i czuje się sfrustrowana. Oliwy do ognia dolewa jedno niefortunne zdanie wypowiedziane przez Tomka. To wszystko prowadzi do ciągłych kłótni i cichych dni. Przyznam szczerze, że trochę mnie irytowały i męczyły te ich ciągłe kłótnie i brak szczerej rozmowy. Dla Baśki potrzeby innych zawsze były ważniejsze niż swoje własne. Teraz nie chce już uporządkowanego, monotonnego życia. Chciałaby przeżyć jeszcze coś ekscytującego. Jednak Tomek, jej mąż nie jest zainteresowany żadnymi zmianami. Bardzo lubię twórczość Pani Kasi, jej styl pisania jest lekki i przyjemny. W tej powieści większość rozdziałów napisana została z perspektywy Basi. Zabrakło mi troszkę więcej rozdziałów z punktu widzenia Tomka. Uważam, że jest to bardzo dobra i życiowa historia pełna emocji. Nie jest to opowieść pełna lukru, pokazuje ona prawdziwe, życiowe problemy, które mogą spotkać każdego z nas. Jeśli lubicie książki z dojrzałymi bohaterami i ich problemami oraz życiowe historie pełne emocji to koniecznie sięgnijcie po tę książkę. Ja spędziłam z nią całkiem przyjemny czas.
Basia i Tomek znają się od osiemnastego roku życia. Są małżeństwem z długim stażem i mają dorosłą córkę. Od jakiegoś czasu ich związek przechodzi kryzys. On ucieka w pracę w warsztacie, a ona czuje, jakby coś w niej powoli gasło. Ma dom, pracę, zdrowie, jednak nie potrafi cieszyć się drobiazgami, które niedawno sprawiały jej frajdę. Sytuację pogarsza jedno zdanie wypowiedziane przez Tomka na rodzinnej imprezie. Basia podejrzewa go o zdradę z młodą, atrakcyjną koleżanką z pracy…
Basia ma dosyć swojego monotonnego życia. Postanawia zrobić coś dla siebie. Stawia na codzienne marszobiegi, zdrowe odżywianie i nową fryzurę. Pragnie także odwiedzić Włochy. Kiedy Tomek wyśmiewa jej pomysł i nie wyraża chęci wspólnego wyjazdu, z pomocą przychodzi jej przyjaciółka Alicja, która zabiera Baśkę na Sardynię.
Jak potoczą się dalsze losy Basi i Tomka? Czy uda się jeszcze posklejać ich małżeństwo?
Co wydarzy się na Sardynii? Jakie wrażenie zrobi na niej Antonio, który widać, że jest nią wyraźnie zainteresowany?
„Wróć przed zmrokiem” to drugi tom serii Druga połowa. Jednak każdą z tych książek można czytać oddzielnie. Jest to książka zupełnie inna od wszystkich, które napisała Autorka. Jest to historia o tęsknocie za młodością i życiem, które cieszy i ekscytuje. To opowieść o dojrzałym związku, który przechodzi kryzys. Bohaterami tej powieści są 46-letni Basia i Tomek, małżeństwo z ponad 20-letnim stażem. Od jakiegoś czasu nie układa się między nimi. On dużo pracuje, a ona odczuwa syndrom pustego gniazda i czuje się sfrustrowana. Oliwy do ognia dolewa jedno niefortunne zdanie wypowiedziane przez Tomka. To wszystko prowadzi do ciągłych kłótni i cichych dni. Przyznam szczerze, że trochę mnie irytowały i męczyły te ich ciągłe kłótnie i brak szczerej rozmowy. Dla Baśki potrzeby innych zawsze były ważniejsze niż swoje własne. Teraz nie chce już uporządkowanego, monotonnego życia. Chciałaby przeżyć jeszcze coś ekscytującego. Jednak Tomek, jej mąż nie jest zainteresowany żadnymi zmianami. Bardzo lubię twórczość Pani Kasi, jej styl pisania jest lekki i przyjemny. W tej powieści większość rozdziałów napisana została z perspektywy Basi. Zabrakło mi troszkę więcej rozdziałów z punktu widzenia Tomka. Uważam, że jest to bardzo dobra i życiowa historia pełna emocji. Nie jest to opowieść pełna lukru, pokazuje ona prawdziwe, życiowe problemy, które mogą spotkać każdego z nas. Jeśli lubicie książki z dojrzałymi bohaterami i ich problemami oraz życiowe historie pełne emocji to koniecznie sięgnijcie po tę książkę. Ja spędziłam z nią całkiem przyjemny czas.
June 22, 2026
„Wróć przed zmrokiem” to drugi tom cyklu „Druga połowa” Katarzyny Fiołek. Każdą część można czytać osobno, bo opowiadają zupełnie inne historie, ale oczywiście i tak będę Was namawiać na przeczytanie obydwu. A przy okazji - wszystkich pozostałych książek autorki też!
I tu nasuwa mi się pytanie: jak Kasia to robi?! Kolejna jej powieść, która wcale nie ma mocnych zwrotów akcji, a ja podczas lektury nie mogę się oderwać, serce bije mi szybciej za każdym razem, gdy bohaterowie mierzą się z ze swoimi problemami, i rozterkami. Książka napisana pięknym, wciągającym językiem. Historia o zwykłych ludziach - napisana z niezwykłą wrażliwością i zrozumieniem, poruszająca tematy wprost z codziennego życia. Bez sztucznych problemów i łatwych rozwiązań. Są tu zwykli ludzie, którzy popełniają błędy, gubią się i próbują odnaleźć siebie na nowo.
Basia i Tomek znają się od zawsze. To było jak prawdziwa miłość od pierwszego wejrzenia - ta chwila, gdy patrzysz na kogoś pierwszy raz i czujesz, że to właśnie TO. Tak, takie uczucia się zdarzają! Dziś mają za sobą dwadzieścia dwa lata małżeństwa. I choć na początku byli dla siebie całym światem, z czasem wkradła się rutyna. Dokładnie tak też było w przypadku Basi i Tomka. Czy sobie z tym poradzą? Czy uda im się na nowo rozpalić iskrę, która kiedyś między nimi płonęła?
Kasia tworzy absolutnie autentycznych bohaterów. Basia - żona i matka, gdy córka opuszcza dom, czuje pustkę. Zaczyna zadawać sobie pytania: czego właściwie pragnie? Co daje jej szczęście? Tomek - kiedyś zakochany z Baśce po uszy, gdzieś w codzienności i potrzebie zapewnienia rodzinie dostatniego życia zgubił to, co ważne. W pewnym momencie przestaje dostrzegać to, co zaczęło ciążyć Basi: cisza, stagnacja. Łatwo go ocenić, ale prawda jest taka, że żadne z nich nie jest czarno-białe, pomiędzy tym jest jeszcze milion odcieni szarości. Te emocje (albo ich brak) nie wzięły się znikąd - wkradały się w ich życie stopniowo, powoli, niemal niezauważalnie. Aż w końcu coś pękło. Impuls sprawił, że stanęli w miejscu, w którym trzeba coś z tym zrobić.
To piękna, wzruszająca opowieść o miłości, dojrzałej, długoletniej - takiej, o którą trzeba zabiegać równie mocno jak na początku. O miłości, która nie jest idealna. O nadziei, szukaniu siebie, tęsknocie i odwadze do zmian. Bo na zmiany nigdy nie jest za późno, prawda? Autorka porusza też temat menopauzy - wciąż często traktowany po macoszemu, choć na szczęście przestaje być tematem tabu.
Ja jestem zachwycona, jak zawsze po kolejnej powieści Katarzyny i gorąco Was zachęcam do sięgnięcia po lekturę.
I tu nasuwa mi się pytanie: jak Kasia to robi?! Kolejna jej powieść, która wcale nie ma mocnych zwrotów akcji, a ja podczas lektury nie mogę się oderwać, serce bije mi szybciej za każdym razem, gdy bohaterowie mierzą się z ze swoimi problemami, i rozterkami. Książka napisana pięknym, wciągającym językiem. Historia o zwykłych ludziach - napisana z niezwykłą wrażliwością i zrozumieniem, poruszająca tematy wprost z codziennego życia. Bez sztucznych problemów i łatwych rozwiązań. Są tu zwykli ludzie, którzy popełniają błędy, gubią się i próbują odnaleźć siebie na nowo.
Basia i Tomek znają się od zawsze. To było jak prawdziwa miłość od pierwszego wejrzenia - ta chwila, gdy patrzysz na kogoś pierwszy raz i czujesz, że to właśnie TO. Tak, takie uczucia się zdarzają! Dziś mają za sobą dwadzieścia dwa lata małżeństwa. I choć na początku byli dla siebie całym światem, z czasem wkradła się rutyna. Dokładnie tak też było w przypadku Basi i Tomka. Czy sobie z tym poradzą? Czy uda im się na nowo rozpalić iskrę, która kiedyś między nimi płonęła?
Kasia tworzy absolutnie autentycznych bohaterów. Basia - żona i matka, gdy córka opuszcza dom, czuje pustkę. Zaczyna zadawać sobie pytania: czego właściwie pragnie? Co daje jej szczęście? Tomek - kiedyś zakochany z Baśce po uszy, gdzieś w codzienności i potrzebie zapewnienia rodzinie dostatniego życia zgubił to, co ważne. W pewnym momencie przestaje dostrzegać to, co zaczęło ciążyć Basi: cisza, stagnacja. Łatwo go ocenić, ale prawda jest taka, że żadne z nich nie jest czarno-białe, pomiędzy tym jest jeszcze milion odcieni szarości. Te emocje (albo ich brak) nie wzięły się znikąd - wkradały się w ich życie stopniowo, powoli, niemal niezauważalnie. Aż w końcu coś pękło. Impuls sprawił, że stanęli w miejscu, w którym trzeba coś z tym zrobić.
To piękna, wzruszająca opowieść o miłości, dojrzałej, długoletniej - takiej, o którą trzeba zabiegać równie mocno jak na początku. O miłości, która nie jest idealna. O nadziei, szukaniu siebie, tęsknocie i odwadze do zmian. Bo na zmiany nigdy nie jest za późno, prawda? Autorka porusza też temat menopauzy - wciąż często traktowany po macoszemu, choć na szczęście przestaje być tematem tabu.
Ja jestem zachwycona, jak zawsze po kolejnej powieści Katarzyny i gorąco Was zachęcam do sięgnięcia po lekturę.
August 14, 2026
Wychowaliśmy się w świecie, gdzie zdanie kończące opowieść brzmi ,,i żyli długo i szczęśliwie". No tak, poznali się, zakochali, pokonali przeciwności losu a potem już mogli cieszyć się wiecznym szczęściem. Tylko, że życie to nie bajka. Po wypowiedzeniu przysięgi ślubnej zaczyna się codzienność. A ta, nawet szczęśliwa nie zawsze jest idealna. I właśnie o takiej codzienności opowiada ,,Wróć przed zmrokiem".
Basia i Tomek to małżeństwo z ponad dwudziestoletnim stażem. Kiedyś szaleńczo zakochani, szczęśliwi młodzi rodzice, małżonkowie wspólnie budujący dom i rodzinę. Patrząc z boku, idealna para, której niczego nie brakuje. Jednak w ich życiu zapanowała rutyna, stagnacja, przyzwyczajenie zajęło miejsce miłości. Basia uświadamia sobie, że dusi się w tym co nazywa swoim życiem i chce się z niego wyrwać. Zaczyna od małych zmian: zmiana diety, ruch, nowa fryzura. Tylko, że Tomkowi jest dobrze tu gdzie jest i na działania Basi patrzy z politowaniem i zastanawia się ile będzie jeszcze trwało to szaleństwo. I może między nimi trwał by nieustanny status quo gdyby nie jedno nieopatrznie rzucone zdanie podczas rodzinnego spotkania. Wywoła ono lawinę, która zmieni wszystko.
,,Wróć przed zmrokiem" to opowieść o dojrzałych ludziach, którzy w pogoni za codziennością zgubili siebie i swoje marzenia, a przede wszystkim oddalili się od siebie w związku. Zamiast być razem są już dla siebie współlokatorami i nawet nie zauważyli kiedy do tego doszło. Przytłoczeni pracą, walką z problemami nie zauważają, że tracą to co kiedyś było dla nich najważniejsze. Musi dopiero nastąpić wstrząs aby mogła nastąpić zmiana. Każde z nich jeszcze raz musi zawalczyć: najpierw o siebie potem o to co tworzyli wspólnie. Dużo miejsca zajmuje pokazanie jak łatwo można przestać się rozumieć, a przez to ranić, czy nawet popełniać błędy, których nie da się łatwo wymazać. I mimo, że wydaje się, że powieść ma negatywny wydźwięk to tak nie jest. Bo pokazuje, że realizacja marzeń nie zna pojęcia wieku. Każdy moment jest idealny, wystarczy tylko chcieć i próbować.
,,Wróć przed zmrokiem" to bardzo przyjemna powieść, udowadniająca że każdy może mieć swój czas i swoją historię do opowiedzenia. Odczarowuje idealne małżeństwa, pokazuje ich rysy i niedoskonałości. Daje nadzieję, że kryzysy da się pokonać a małe kroki mogą prowadzić do wielkich zmian, a błędy nawet te największe nie od razu oznaczają porażki.
Basia i Tomek to małżeństwo z ponad dwudziestoletnim stażem. Kiedyś szaleńczo zakochani, szczęśliwi młodzi rodzice, małżonkowie wspólnie budujący dom i rodzinę. Patrząc z boku, idealna para, której niczego nie brakuje. Jednak w ich życiu zapanowała rutyna, stagnacja, przyzwyczajenie zajęło miejsce miłości. Basia uświadamia sobie, że dusi się w tym co nazywa swoim życiem i chce się z niego wyrwać. Zaczyna od małych zmian: zmiana diety, ruch, nowa fryzura. Tylko, że Tomkowi jest dobrze tu gdzie jest i na działania Basi patrzy z politowaniem i zastanawia się ile będzie jeszcze trwało to szaleństwo. I może między nimi trwał by nieustanny status quo gdyby nie jedno nieopatrznie rzucone zdanie podczas rodzinnego spotkania. Wywoła ono lawinę, która zmieni wszystko.
,,Wróć przed zmrokiem" to opowieść o dojrzałych ludziach, którzy w pogoni za codziennością zgubili siebie i swoje marzenia, a przede wszystkim oddalili się od siebie w związku. Zamiast być razem są już dla siebie współlokatorami i nawet nie zauważyli kiedy do tego doszło. Przytłoczeni pracą, walką z problemami nie zauważają, że tracą to co kiedyś było dla nich najważniejsze. Musi dopiero nastąpić wstrząs aby mogła nastąpić zmiana. Każde z nich jeszcze raz musi zawalczyć: najpierw o siebie potem o to co tworzyli wspólnie. Dużo miejsca zajmuje pokazanie jak łatwo można przestać się rozumieć, a przez to ranić, czy nawet popełniać błędy, których nie da się łatwo wymazać. I mimo, że wydaje się, że powieść ma negatywny wydźwięk to tak nie jest. Bo pokazuje, że realizacja marzeń nie zna pojęcia wieku. Każdy moment jest idealny, wystarczy tylko chcieć i próbować.
,,Wróć przed zmrokiem" to bardzo przyjemna powieść, udowadniająca że każdy może mieć swój czas i swoją historię do opowiedzenia. Odczarowuje idealne małżeństwa, pokazuje ich rysy i niedoskonałości. Daje nadzieję, że kryzysy da się pokonać a małe kroki mogą prowadzić do wielkich zmian, a błędy nawet te największe nie od razu oznaczają porażki.
July 2, 2026
Basia i Tomek uchodzili za szczęśliwe małżeństwo. Jednak coś zaczęło się między nimi psuć. Mniej rozmów, mniej bliskości, niezrozumienie i niedopowiedzenia. Dopadł ich kryzys wieku średniego, czy syndrom pustego gniazda?
Basia postanowiła wziąć się za siebie. Zmienia dietę i stawia na aktywność fizyczną. Chciałaby też wyjechać na Sardynię, a Tomek wciąż tylko morze i morze. Sytuację między tą dwójką komplikuje jeszcze głupota powiedziana przez mężczyznę pod wpływem alkoholu. Basia wyjeżdża więc z przyjaciółką na wymarzone wakacje. Nie potrafi jednak cieszyć się nimi w pełni. Raz, że nie potrafi odpoczywać, dwa, że czuje niepokój i niepewność - czy mąż ją zdradził? Tu na miejscu na Basię czekają pokusy, temperamenti Włosi zachwycają się urodą Polki. A szczególnie jeden z nich. Czy kobieta mu ulegnie?
Ta historia to nie jest zwykły romans. To opowieść o kobiecie w sile wieku, która jest pogubiona i rozdarta. Ma wrażenie, że małżeństwo jej się sypie, mąż jej nie rozumie, brakuje jej bliskości, a do tego zaczyna się menopauza i hormony szaleją. Autorka pokazała, że życie nie jest idealne, to sztuka wyborów ale i popełnianych błędów. Czasem warto postawić na siebie, zająć się sobą a nie pomagać wszystkim wkoło. Widzimy też do czego doprowadziły domysły i niedopowiedzenia. Lepiej więc wyjaśniać wszystko od razu niż dusić to w sobie i snuć teorie. Katarzyna Fiołek stworzyła kobietę taką jak my. Nie jest wyidealizowana, ma zbędne kilogramy i odstający brzuch. Ma też swoje zmartwienia i rozterki. Targają nią różne emocje, a my to widzimy od środka, towarzyszymy jej i przeżywamy wszystko to co ona. Basia to kobieta skryta, ale też odważna. W końcu powiedziała dość i pokazała, że też chce czegoś od życia. Mogłabym się z nią zaprzyjaźnić. Chętnie wypiła bym z nią kieliszek wina i to niejeden. W tej książce nie brakuje opisów charakterystycznych dla autorki. Katarzyna Fiołek zabiera nas do świata historii, możemy poczuć się jakbyśmy tam byli. Każdy rozdział poprzedza cytat, nie brakuje też odwołań do polskich piosenek. A do tego urocze grafiki, które cieszą oko. Wszystko tu dopracowane jest w najmniejszych szczegółach. Ta historia trafiła do mojego serca i zostanie tam na dłużej. Nie pozostaje mi więc nic innego jak polecić ją i wam.
Basia postanowiła wziąć się za siebie. Zmienia dietę i stawia na aktywność fizyczną. Chciałaby też wyjechać na Sardynię, a Tomek wciąż tylko morze i morze. Sytuację między tą dwójką komplikuje jeszcze głupota powiedziana przez mężczyznę pod wpływem alkoholu. Basia wyjeżdża więc z przyjaciółką na wymarzone wakacje. Nie potrafi jednak cieszyć się nimi w pełni. Raz, że nie potrafi odpoczywać, dwa, że czuje niepokój i niepewność - czy mąż ją zdradził? Tu na miejscu na Basię czekają pokusy, temperamenti Włosi zachwycają się urodą Polki. A szczególnie jeden z nich. Czy kobieta mu ulegnie?
Ta historia to nie jest zwykły romans. To opowieść o kobiecie w sile wieku, która jest pogubiona i rozdarta. Ma wrażenie, że małżeństwo jej się sypie, mąż jej nie rozumie, brakuje jej bliskości, a do tego zaczyna się menopauza i hormony szaleją. Autorka pokazała, że życie nie jest idealne, to sztuka wyborów ale i popełnianych błędów. Czasem warto postawić na siebie, zająć się sobą a nie pomagać wszystkim wkoło. Widzimy też do czego doprowadziły domysły i niedopowiedzenia. Lepiej więc wyjaśniać wszystko od razu niż dusić to w sobie i snuć teorie. Katarzyna Fiołek stworzyła kobietę taką jak my. Nie jest wyidealizowana, ma zbędne kilogramy i odstający brzuch. Ma też swoje zmartwienia i rozterki. Targają nią różne emocje, a my to widzimy od środka, towarzyszymy jej i przeżywamy wszystko to co ona. Basia to kobieta skryta, ale też odważna. W końcu powiedziała dość i pokazała, że też chce czegoś od życia. Mogłabym się z nią zaprzyjaźnić. Chętnie wypiła bym z nią kieliszek wina i to niejeden. W tej książce nie brakuje opisów charakterystycznych dla autorki. Katarzyna Fiołek zabiera nas do świata historii, możemy poczuć się jakbyśmy tam byli. Każdy rozdział poprzedza cytat, nie brakuje też odwołań do polskich piosenek. A do tego urocze grafiki, które cieszą oko. Wszystko tu dopracowane jest w najmniejszych szczegółach. Ta historia trafiła do mojego serca i zostanie tam na dłużej. Nie pozostaje mi więc nic innego jak polecić ją i wam.
June 27, 2026
Uwielbiam książki autorstwa Kasi Fiołek, bo sprawiają, że czuję się dobrze, otulają.
“Wróć przed zmrokiem”
Ta historia jest o wiele dojrzalsza od poprzednich i nie ukrywam, że zostawiła mnie z kacem książkowym.
Autorka ponownie sięga po tematy, o których wciąż mówi się zbyt rzadko. Menopauza, kryzys wieku średniego, utrata poczucia własnej tożsamości, zdrada czy samotność w długoletnim związku-te tematy tabu zostały przedstawione w sposób szczery i pozbawiony lukru.
Basia i Tomek są razem od liceum. Idealna para, która spotkała się latem przy ognisku.Zaiskrzyło i już tak zostało. Kilka dekad później mają wymarzony dom, kariery, ich dorosła córka opuściła gniazdo. Nagle się okazuje, że oni nie umieją już rozmawiać. On ucieka do warsztatu, gdzie zawsze ma ogrom pracy, a po niej tylko ochotę na dobry obiad i zimne piwo. Ona? Owszem ma ukochaną pracę w bibliotece, ale po niej…czuje się samotna. Czuje, że gaśnie, czuje się niewidzialna. Jeszcze nie wie, co z tym zrobić, ale nie wyobraża sobie ani tej stagnacji ani kolejnych wakacji w tym samym miejscu, w którego jeżdżą od dwudziestu lat. Chce żyć!
Przecież ma DOPIERO 45 lat. Szalę przeważa jedno niefortunnie rzucone słowo jej męża. Słowo, które może (choć nie musi) sugerować jego niewierność. Decyduje się na wyjazd - byle dalej - na słoneczną Sardynię. Czy kolory tej wyspy przywrócą kolory w jej życiu? Czy pozwolą odzyskać spokój w sercu i odnaleźć radość? Czy znajdzie drogę do siebie? Czy zda sobie sprawę, że w jej życiu nie ma już miejsca dla Tomka? Musicie przeczytać i przekonać się sami.
Muszę przyznać, że z zaciekawieniem czytałam rozdziały w których poznajemy perspektywę męża- okazuje się, że on też obawia się starości, czuje że w ich życiu brakuje tego ognia, ale jak ma coś zmienić?Jestem wkurzona, że tak łatwo przyszło mu się z tym pogodzić, że nie zauważał potrzeb swojej żony.
Tak jak bohaterka mam 45 lat i choć jesteśmy w różnym miejscu w życiu, bardzo przeżywałam jej historię i mocno jej kibicowałam. Czuję, że przeżycia Basi będą bliskie wielu kobietom, które sięgną po tę książkę. Nigdy nie jest za późno na zmiany!
Zapewniam Was, że ta historia zostanie z Wami na długo. Z całego serca polecam!
“Wróć przed zmrokiem”
Ta historia jest o wiele dojrzalsza od poprzednich i nie ukrywam, że zostawiła mnie z kacem książkowym.
Autorka ponownie sięga po tematy, o których wciąż mówi się zbyt rzadko. Menopauza, kryzys wieku średniego, utrata poczucia własnej tożsamości, zdrada czy samotność w długoletnim związku-te tematy tabu zostały przedstawione w sposób szczery i pozbawiony lukru.
Basia i Tomek są razem od liceum. Idealna para, która spotkała się latem przy ognisku.Zaiskrzyło i już tak zostało. Kilka dekad później mają wymarzony dom, kariery, ich dorosła córka opuściła gniazdo. Nagle się okazuje, że oni nie umieją już rozmawiać. On ucieka do warsztatu, gdzie zawsze ma ogrom pracy, a po niej tylko ochotę na dobry obiad i zimne piwo. Ona? Owszem ma ukochaną pracę w bibliotece, ale po niej…czuje się samotna. Czuje, że gaśnie, czuje się niewidzialna. Jeszcze nie wie, co z tym zrobić, ale nie wyobraża sobie ani tej stagnacji ani kolejnych wakacji w tym samym miejscu, w którego jeżdżą od dwudziestu lat. Chce żyć!
Przecież ma DOPIERO 45 lat. Szalę przeważa jedno niefortunnie rzucone słowo jej męża. Słowo, które może (choć nie musi) sugerować jego niewierność. Decyduje się na wyjazd - byle dalej - na słoneczną Sardynię. Czy kolory tej wyspy przywrócą kolory w jej życiu? Czy pozwolą odzyskać spokój w sercu i odnaleźć radość? Czy znajdzie drogę do siebie? Czy zda sobie sprawę, że w jej życiu nie ma już miejsca dla Tomka? Musicie przeczytać i przekonać się sami.
Muszę przyznać, że z zaciekawieniem czytałam rozdziały w których poznajemy perspektywę męża- okazuje się, że on też obawia się starości, czuje że w ich życiu brakuje tego ognia, ale jak ma coś zmienić?Jestem wkurzona, że tak łatwo przyszło mu się z tym pogodzić, że nie zauważał potrzeb swojej żony.
Tak jak bohaterka mam 45 lat i choć jesteśmy w różnym miejscu w życiu, bardzo przeżywałam jej historię i mocno jej kibicowałam. Czuję, że przeżycia Basi będą bliskie wielu kobietom, które sięgną po tę książkę. Nigdy nie jest za późno na zmiany!
Zapewniam Was, że ta historia zostanie z Wami na długo. Z całego serca polecam!
June 15, 2026
💛 Czy można zakochać się w tej samej osobie po raz drugi?
„Wróć przed zmrokiem” Katarzyny Fiołek to spokojna, ciepła powieść obyczajowa o tym, co dzieje się z miłością, gdy opadnie pierwszy zachwyt, dzieci dorosną, a codzienność zacznie zagłuszać wszystko to, co kiedyś było najważniejsze. ❤️
Basia i Tomek są małżeństwem od ponad dwudziestu lat. Kiedy ich córka opuszcza rodzinny dom, kobieta zaczyna coraz mocniej odczuwać pustkę i zastanawiać się, kiedy właściwie przestała myśleć o sobie. Jedno pozornie niewinne zdanie wypowiedziane przez męża staje się początkiem zmian, których nikt się nie spodziewał. Wkrótce Basia podejmuje odważną decyzję i wyjeżdża na Sardynię, by na nowo odnaleźć siebie. 🌊☀️
To nie jest historia pełna dramatycznych zwrotów akcji. Jej siłą są emocje, codzienność i bohaterowie, których problemy wydają się bardzo prawdziwe. Myślę, że wiele osób odnajdzie tutaj cząstkę siebie — swoje wątpliwości, niespełnione marzenia czy momenty, w których zastanawiali się, czy jeszcze można coś zmienić.
Bardzo lubię styl Katarzyny Fiołek za jego lekkość i naturalność. Autorka nie tworzy historii, które mają szokować. Zamiast tego pokazuje zwykłych ludzi i życiowe sytuacje, dzięki czemu jej książki czyta się z dużą przyjemnością i poczuciem bliskości z bohaterami. ✨
Szczególnie spodobał mi się motyw drugiej szansy — nie tylko dla związku, ale przede wszystkim dla samej siebie. To opowieść o tym, że niezależnie od wieku wciąż możemy odkrywać nowe pasje, marzenia i odwagę do zmian.
📚 Jeśli szukacie spokojnej, refleksyjnej obyczajówki z wakacyjnym klimatem i bohaterami, którym łatwo kibicować, to zdecydowanie warto dać tej książce szansę.
⭐️ Moja ocena: 8/10
(współpraca reklamowa: Wydawnictwo Muza)
„Wróć przed zmrokiem” Katarzyny Fiołek to spokojna, ciepła powieść obyczajowa o tym, co dzieje się z miłością, gdy opadnie pierwszy zachwyt, dzieci dorosną, a codzienność zacznie zagłuszać wszystko to, co kiedyś było najważniejsze. ❤️
Basia i Tomek są małżeństwem od ponad dwudziestu lat. Kiedy ich córka opuszcza rodzinny dom, kobieta zaczyna coraz mocniej odczuwać pustkę i zastanawiać się, kiedy właściwie przestała myśleć o sobie. Jedno pozornie niewinne zdanie wypowiedziane przez męża staje się początkiem zmian, których nikt się nie spodziewał. Wkrótce Basia podejmuje odważną decyzję i wyjeżdża na Sardynię, by na nowo odnaleźć siebie. 🌊☀️
To nie jest historia pełna dramatycznych zwrotów akcji. Jej siłą są emocje, codzienność i bohaterowie, których problemy wydają się bardzo prawdziwe. Myślę, że wiele osób odnajdzie tutaj cząstkę siebie — swoje wątpliwości, niespełnione marzenia czy momenty, w których zastanawiali się, czy jeszcze można coś zmienić.
Bardzo lubię styl Katarzyny Fiołek za jego lekkość i naturalność. Autorka nie tworzy historii, które mają szokować. Zamiast tego pokazuje zwykłych ludzi i życiowe sytuacje, dzięki czemu jej książki czyta się z dużą przyjemnością i poczuciem bliskości z bohaterami. ✨
Szczególnie spodobał mi się motyw drugiej szansy — nie tylko dla związku, ale przede wszystkim dla samej siebie. To opowieść o tym, że niezależnie od wieku wciąż możemy odkrywać nowe pasje, marzenia i odwagę do zmian.
📚 Jeśli szukacie spokojnej, refleksyjnej obyczajówki z wakacyjnym klimatem i bohaterami, którym łatwo kibicować, to zdecydowanie warto dać tej książce szansę.
⭐️ Moja ocena: 8/10
(współpraca reklamowa: Wydawnictwo Muza)
Displaying 1 - 11 of 11 reviews








