Nowa seria Przemysława Piotrowskiego, autora bestsellerowego cyklu z Igorem Brudnym.
Młoda kobieta znika w Bieszczadach. Nie była pierwsza. Jaką tajemnicę kryje pobliski las?
Czyściec – niewielka wieś w Bieszczadach. To tutaj przed laty po raz ostatni widziano siostrę Niny. Sprawa nigdy nie została rozwiązana.
Po latach historia się powtarza. W tym samym miejscu znika kolejna dziewczyna. Nina, dziś dziennikarka, rozpoczyna własne śledztwo. Odkrywa, że zaginięć było więcej, a wszystkie mają związek z jednym miejscem – okolicznym lasem.
Mieszkańcy milczą, jakby coś ukrywali. Jakby wszyscy wiedzieli więcej, niż chcą zdradzić. Każdy ostrzega przed lasem. Każdy powtarza to samo: las zabiera i nie oddaje.
Im bliżej prawdy jest Nina, tym większe grozi jej niebezpieczeństwo. W Czyśćcu nie znika się bowiem przypadkiem…
Były dziennikarz sportowy, a potem śledczy w „Gazecie Lubuskiej”. Absolwent Uniwersytetu Zielonogórskiego, studiujący również w Hiszpanii i USA. Kocha podróże i nowe wyzwania. Pasjonat sportu, podróży, geografii i historii. Wychowany na Stephenie Kingu, Grahamie Mastertonie, Connie Igguldenie i Bernardzie Cornwellu. Zadebiutował entuzjastycznie przyjętym thrillerem Kod Himmlera, następnie wykreował mroczny świat w ciężkiej gatunkowo Drodze do piekła. Najnowsza powieść – Radykalni. Terror, pierwsza część cyklu Radykalni – to thriller political fiction, podejmujący niezwykle trudny i kontrowersyjny temat radykalnego islamu. To książka o miłości, stracie, bólu i cierpieniu. I nienawiści, która często kwitnie powoli i niepostrzeżenie, ale zawsze prowadzi nas w otchłań zła.
OMG! Ja już nie pamiętam, kiedy ostatnio tak mocno pochłonęła mnie książka, że po jej przeczytaniu wciąż czułam niepokój! Oprócz tego, że do lasu nie wejdę przez minimum dwa lata, to teraz w nocy jak usłyszę jakiekolwiek drapanie po parapecie, to będę albo uciekać gdzie pieprz rośnie, albo chyba po prostu zemdleje! Nie należę do bojaźliwych, bo horrory są u mnie na porządku dziennym, ale szczerze? Thriller mający w sobie elementy horroru i to jeszcze w książce, to jest coś niewyobrażalnego - moja wyobraźnia działała dosłownie na pełnych obrotach, a momentami czułam się nawet jakbym była w 4DX w kinie 😅 tylko, że zamiast ekranu miałam wyobraźnie - a to jest zdecydowanie lepsze niż film! Wyobraźcie sobie czytać o ciemnym, mrocznym lesie, gdzie otacza Was gęsta mgła, a gdzieś echo niesie wasze imię i co chwile trzaska jakaś gałąź! I jesteście tam sami! Toż to totalna zgroza! Wręcz koszmar, którego nigdy nie chciałabym poczuć na swojej skórze. Jak się tak mocno wczytałam w tę historie, to każdy najmniejszy odgłos w mieszkaniu przyprawiał mnie o dodatkowe ciarki na plecach! Ta książka tak trzymała mnie w napięciu, że żal mi było jej odłożyć chociażby na 5 minut!
W niewielkiej wsi w Bieszczadach, o ciekawiej nazwie - Czyściec, dochodzi do zniknięć młodych kobiet. Są to przeważnie turystki, które ponoć wchodzą do lasu i już z niego nie wychodzą... "Las nie oddaje każdego..." Temat idealny dla Niny - dziennikarki, której siostra właśnie tam zniknęła i do tej pory nie wiadomo co się z nią stało. Także kobieta dużo nie myśląc, postanawia zagłębić temat zniknięć, mając po części nadzieje na odnalezienie bliskiej jej osoby. Gdy dociera na miejsce, okazuje się, że mieszkańcy wsi nastawieni są do niej bardzo negatywnie - nie chcą o niczym mówić, a jak już coś powiedzą, to w głowie dziennikarki ( i czytelnika) rodzi się myśl - oni coś ukrywają. Ogółem nie zachowują się normalnie, wciąż powtarzają o nie wchodzeniu do lasu, bo las jak zabierze, to już nie odda. Można by serio pomysleć, że mają coś nie po kolei w głowach... do tego w otoczeniu wszystko jest szare, ponure i zdecydowanie jest tam za cicho... Nina jednak nie należy do bojaźliwych osób i za wszelką cenę, będzie chciała odkryć tajemnicę pobliskiego lasu...a im więcej będzie wiedzieć, tym będzie groziło jej większe niebezpieczeństwo. W końcu nie bez powodu każde zniknięcie, znika nawet z raportów policyjnych... Co takiego czeka dziennikarkę i czy uda jej się odkryć powód milczenia mieszkańców? I najważniejsze - czy uda jej się dowiedzieć, co przed laty stało się z jej siostrą?
Z wszystkich książek Przemysława Piotrowskiego, przeczytałam niestety zaledwie dwie - no wiem, wstyd i hańba...Jednakże obie bardzo mi się podobały. Trzecia z nich "W ciemnym, głodnym lesie" zdecydowanie wzmogła mój apetyt na kolejne tego typu historie! Jestem pod ogromnym wrażeniem tego, jak autor przeplótł ze sobą kryminał, thriller i horror! I nie powiem, bo miałam lekkie obawy jak to może wyjść, bo większość horrorów jakie czytałam, były miałkie albo za bardzo przekoloryzowane. Myślę, że trzeba naprawdę dobrze wiedzieć co napisać i jak, żeby w horroru nie zrobiła się groteska. I w przypadku tej historii, wyszło wprost fenomenalnie! Autor stworzył książkę, w której napięcie nie schodzi z barków ani na minutę. Nawet w momencie gdy czytelnik myśli, że nic się nie dzieje, z tyłu głowy jest jednak ta niepewność, którą autor zasiewa skutecznie w głowie podczas każdego niepokojącego wydarzenia, które miało miejsce wcześniej. Fenomenalnie stworzeni są również mieszkańcy tej wsi. Z jednej strony można się zdenerwować, słuchając ich lakonicznych wypowiedzi, albo ciągłych ostrzeżeń, ale to właśnie potęgowało strach i dawało sporo do myślenia. A jak dodatkowo główna bohaterka zapuszczała się w odmęty lasu, to tam dopiero włos jeżył się na rękach! Historia poprowadzona w naprawdę ciekawy sposób, a samo nakreślenie krajobrazu było tu idealnym strzałem w 10! (Ja ogółem nie lubię zbytnio opisów w książkach, ale tutaj działały na wyobraźnię wprost idealnie!). Jeśli chodzi o głównych bohaterów, postać Niny zapewne nie przypadnie do gustu każdemu, bo nie dość że kobieta dość emocjonalnie do wszystkiego podchodzi, to jest naprawdę momentami nie do zatrzymania - ale to, według mnie, też miało w tej książce spore znaczenie, tym bardziej, że w momencie zaginięcia jej siostry, poszukiwania stały się dla niej obsesją. I tu autor również fajnie pokazuje, jak mocno różne sytuacje oddziałowywały na główną bohaterkę - po trupach do celu, nie zważając na nic. Kolejna postać, to osoba Adama - policjanta, który postanowił pomóc Ninie, w jej "śledztwie". I tak, zdecydowanie był on tu potrzebny, jednakże autor mocno mnie zirytował, po tym co w pewnym momencie tu odwalił! Powiem tak, im głębiej wchodzimy w całą historię, tym jest bardziej mrocznie, a odkrycia których dokonujemy wraz z Niną, są przerażające. Niektóre opisy wzbudzają jeszcze większy niepokój, przez co po prostu nie da się tej książki odłożyć, dopóki nie poznamy wszystkich odpowiedzi! Zakończenie było zdecydowanie rozwalające głowę, a jeszcze bardziej chyba ostatni rozdział, zwiastujący kontynuację, której ja osobiście już się nie mogę doczekać! I tak - pozostawiło ono w mojej głowie niepokój, który mam nadzieje nie zniknie do momentu wydania kontynuacji, dlatego też zwracam się teraz do autora - proszę o szybkie wydanie drugiego tomu, bo nie ręczę za siebie 😅 (oczywiście taki mały żarcik, a tak na poważnie mam nadzieje, że nie będzie trzeba długo czekać). Książkę oczywiście jak najbardziej polecam! Nie zalecam czytania w lesie, ani przed wycieczką do lasu. Czytanie w pełnej ciszy w nocy wskazane, jednakże nie dla wrażliwych i bojaźliwych 😆
mokra ta ziemia od chłodu i ciszy od win z dawna uśpionych splątane korzenie zimne i głodne spojrzeniem oczu zamglonych tam kości i rany dziecięce kwilenie szept sprzed wieków niesiony tam głód nieczysty bezduszne cierpienie i strach na duszy stłumiony
pod skórą korzenie w ciałach zmęczonych rany rozdrapują martwe imiona krew w nich zastygła szepty ją nawołują to głód i pragnienie to dłonie czarne ciało krwią obejmują las ich zabiera las ich nie odda nad lasem czernie kołują
za daleko weszli w ten głodny las tam Boga już nie ma jak zimną wodą las poił się strachem we mgle jasnego nieba ziemi miękkością żywym oddechem ciemność kształtu nabiera pokarmu spragniona ciała i ducha noc swe dłonie rozwiera
Pamiętam jej twarz. Pamiętam jej oczy. Siostrzane. I te słowa. Obietnicę. Miała kiedyś po mnie wrócić. A ja czekałam. Przez lata w tym trwałam. Nieustannie. A ta noc we mnie się nie kończyła. Rosła z nadzieją. Z bólem schowanym pod żebrami.
To las. Głodny las. Woła i kusi. Zabiera. Nie oddaje. Ciszę w krzyk zamienia. Nad nim noc zniecierpliwiona. I drżenie. Nad nim mgła nieprzenikniona. I cienie. Ta ziemia pragnęła krwi. Głodna, nienasycona. Ta ziemia pragnęła łez. Zabrała tamte imiona. Oni już nie wrócili. Na zawsze tam zostali. W korzeniach splątane ich dusze. I głos szepczący z oddali.
Jak pięknie niesie się tutaj groza. Nie ta z potworami. Nie ta. Tutaj ma ona zapach strachu, lokalnej legendy i wilgotnej ziemi. Szeptu bieszczadzkiego lasu i jego wołania. Tu nie ma ścieżek jasnych. Są ciemne miejsca. Nie ma dróg, co dają nadzieję. Są czarne jak ludzkie winy. Ludzkie milczenie na zło. Groza tutaj to głodny las. Głodny ludzi, którzy weszli za daleko. Tych, którzy odważyli się pytać. Piękna to atmosfera. Uwielbiam taki dreszczyk.
Mniej tutaj kryminału, więcej thrillera i grozy. Bardziej niż na śledztwo autor postawił na klimat. I ja czułam się w tym dobrze. Lubię takie oblepianie skóry słowami. Takie drążenie i dotykanie zmysłów. Polecam.
On znów to zrobił!!🔥 Kto? No jak to! @przemyslawpiotrowski 🔥
Zabrał mnie w podróż, która okrutnie mnie przerażała, ale ani na chwilę nie chciałam jej przerwać🔥 Choć była "krótka" (dwa dni i książka wchłonięta) to niesamowicie intensywna.
Bo ta książka taka właśnie była i to jest idealne słowo ją opisujące: INTENSYWNA🔥 Przeniknęła mnie na wskroś i owijała się wokół mnie niczym korzenie i wciągała głęboko pod ziemię🔥
Nie mogłam się oderwać. Nie mogłam jej odłożyć. MUSIAŁAM poznać zakończenie jak najszybciej się da! A scena finałowa?! Ludzie drodzy! Ja tam byłam z Niną, ja tam leżałam, ja czułam te korzenie, ja czułam ten zapach ziemii z krwią wymieszany!
Uff, o matko... Nie wyobrażam sobie, że mielibyście odmówić sobie tech wrażeń.
Bieszczady⛰️ Tajemnicza wioska o przerażającej nazwie- Czyściec. Tajemnicze zaginięcia młodych dziewcząt. Prawda o której nikt nie chce mówić. Zmowa milczenia mieszkańców wioski. Kim jest ONA i dlaczego nie wolno wymieniać jej imienia?
Czy Ty się odważysz? Czy wcześniej usłyszysz swoje imię szeptane przez nią?