Wyjątkowe świadectwo zwykłego Niemca, który sugestywnie opisuje codzienność niemieckiej prowincji w latach II wojny światowej. Kellner, nie mogąc występować jawnie przeciwko totalitaryzmowi, tropi zakłamanie faszystowskiej propagandy i zadaje kłam tezie, jakoby Niemcy nie byli świadomi okrucieństw hitleryzmu. Tajny dziennik, pisany jako przestroga dla przyszłych pokoleń, został opublikowany dopiero w 2011 roku. Wzbudził w Niemczech żywą dyskusję i stał się bestsellerem.
August Friedrich Kellner (* 1. Februar 1885 in Vaihingen an der Enz; † 4. November 1970 in Lich) war ein deutscher Sozialdemokrat, Justizinspektor und Autor dokumentarischer Aufzeichnungen in der Zeit des Naziregimes in Deutschland. Im Geheimen hatte er während der Zeit des Nationalsozialismus Tagebücher geführt.
(5 zdecydowanych gwiazdek - ale nie za literaturę.) Za moralny kompas, jaki autor pieczołowicie przez te wszystkie ciemne lata konstruował. I którego się wytrwale trzymał. I naprawdę mniejsza o to, na ile te zapiski są autentyczne, czy rzeczywiście były spisywane w tamtych dniach i miesiącach. Ja raczej nie mam wątpliwości, że tak było. Ale ... co kilka stron miałem wrażenie, że czytam wspomnienia współcześnie żyjącego ... Polaka. Polskiego sędziego który nie decyduje się wyemigrować, nadal wykonuje swój zawód, a mimo to z władzą nie kolaboruje. Demokratycznie wybraną, która, wycierając sobie gębę "dobrem narodu", przepoczwarza się dyktaturę. Unika wszelkiego z nią kontaktu, trwa, żyje, żadnym słowem czy czynem jej nie popiera. I diabli o niektóre oceny czy przemyślenia Kellnera! Ileż on podaje cytatów z nazistowskiej prasy, które niemal w całości mogłyby zostać dzisiaj wyjęte z 'Wiadomości', 'Gazety Polskiej' czy innej rodzimej mutacji "Volkischer Beobachter". Jak podobny ten styl, język, argumenty!
Interesujący dziennik Friedricha Kellnera urzędnika prowincjonalnego sądu w hitlerowskich Niemczech, socjaldemokraty patrzącego w jaka otchłań głupoty stacza się naród Niemiecki, coraz bardziej podziwiający swego wodza po pasmie frontowych sukcesów. Zapiski człowieka, który pochyla się bardziej nad tragedią jaką zgotowali Japończycy Chinom, jak na tym co działo się w 1939 r. w Polsce. Chociaż boleje zarówno nad bombardowaniem Warszawy jak i Rotterdamu. Gardzi jak każdy rozsądny Niemiec zresztą, Francuzami. Dosyć dobrze analizuje jako weteran Wielkiej Wojny zakłamanie w prasie, a także następstwa poszczególnych kroków w kampanii o stworzenie Stanów Zjednoczonych Europy. Do zapisków dołączone są liczne artykuły prasowe z okresu.