Potwory nie istnieją. Są tylko ludzie, którzy nie znają żadnych granic.
Po pożarze domu Moniki Janik wszyscy są przekonani, że poznali już najgorszą prawdę. Mylą się. W zgliszczach policja znajduje szczątki małego dziecka, a na laptopie Janik zapiski, które odsłaniają obraz niewyobrażalnego okrucieństwa. Bezduszny eksperyment naukowczyni przekracza wszelkie moralne granice i stawia pod znakiem zapytania ustalenia śledczych.
Wiktoria Błońska, dziennikarka uwikłana w sprawę podpaleń i śmierć najbliższego przyjaciela, nie potrafi przejść obojętnie wobec tej krzywdy. Im głębiej sięga, tym wyraźniej widzi, że prawda o Rozie prowadzi do ludzi, którzy powinni ją chronić – a zamiast tego świadomie ją skrzywdzili.
Kiedy ogień pochłania kolejne domy, okazuje się, że największe zło rodzi się nie z szaleństwa, lecz z chłodnej decyzji. Z przekonania, że cel usprawiedliwia wszystko.
Krzywda to mroczna opowieść o granicach, które zostały przekroczone, i o prawdzie, której nie da się spalić.
Prekursorka thrillera medycznego na polskim rynku. Jest autorką świetnie przyjętych thrillerów psychologicznych, w których po mistrzowsku łączy kryminalne intrygi z wiedzą medyczną. Od 2022 roku pisze także powieści obyczajowe.
Pochodzi z Podkarpacia i jest absolwentką biotechnologii. Mieszka w Londynie, gdzie tuż po studiach podjęła pracę naukową i zajmowała się nanotechnologią. Obecnie szczęśliwa żona i mama, która wieczorami daje upust swojej wyobraźni.
„Krzywda”, to ściśle powiązana z pierwszym tomem opowieść o dalszych losach Wktorii Błońskiej i całej ekipy z „Rozpaczy”. Już na wstępie zaznaczę, iż w tym wypadku czytanie bez zachowania chronologii wydawniczej raczej nie ma sensu, gdyż ilość nawiązań do wydarzeń z poprzedniej części jest znacząca. Głównym motywem tej serii kryminalnej o wysoce medycznym wydźwięku jest tematyka związana z klonowaniem DNA. Ponownie wracamy do przedsiębiorstwa będącego źródłem wszelkiego zła, tj. TechLeku i pogorzeliska, którym okazuje się dom Moniki Janik. Ponownie zaglądamy w głąb ludzkich przewinień i niemoralnych zachowań, prowadzących ku zaskakującym odkryciom.
Fala pożarów nawiedzajacych okolicę zostaje przedmiotem śledztwa, mozolnie prowadzonego i niezbyt prostego do rozwiązania. Wiktoria Błońska, dociekliwa i rzetelna dziennikarka podejmuje swoje własne dochodzenie, drąży coraz bardziej, skupiając się na dziecięcej krzywdzie. Na miejscu zbrodni odkryto szczątki małego dziecka, które to będą w tym wypadku najtrudniejszym clue historii. Ciężar emocjonalny w tym wypadku jest przytłaczający, a skala okrucieństwa ze strony najbliższych wręcz niemożliwa do pojęcia. Rozpaczliwie pragnęłam, by nic z tych eksperymentalnych zajść nie miało odzwierciedlenia w rzeczywistości. Mam nadzieję, iż ludzkość nigdy nie dopuści do tego typu rozwiązań, szczególnie, iż jak zwykle głównymi poszkodowanymi w całym zajściu są niewinne istoty, czyli dzieci. Ciężko dywagować w tej materii, gdyż obszar biotechnologii jest już tak rozbudowany, że niewątpliwie sporo można uzyskać na arenie klonowania DNA, aczkolwiek pozostaje trzymać się myśli, iż nie zostanie to poprowadzone w złym kierunku.
Klaudia Muniak ponownie sięga po kontrowersję, nie boi się grać na ludzkich emocjach, rozszarpując czytelniczą psychikę do reszty. Zmusza nas do pochylenia się w kierunku swojego własnego sumienia i zastanowienia się nad tym, jak zareagowalibyśmy w podobnych sytuacjach. Odpowiedzi te jednak pozostają nierzetelne, wszak dopiero w kryzysie, po doznaniu emocjonalnego drenażu i sięgnięcia rozpaczliwego dna byśmy te rozwiązania przeszacowali. Życzę nam tego, abyśmy jednak nie musieli podejmować takich decyzji.
Mamy tu drugi tom serii z Wiktorią Błońską. Historia poruszająca temat klonowania i niebezpiecznych eksperymentów prowadzonych na ludziach. W tym wszystkim śledzimy również historię pewnego mężczyzny, który próbuje zrozumieć to czemu jego żona podjęła pewną decyzję i jakie są jej konsekwencje. Drugi tom był naprawdę dobry, choć muszę przyznać, że pierwszy wzbudził we mnie więcej emocji. Tym razem liczyłam na większą liczbę rozdziałów z perspektywy Moniki, może też na więcej powrotów do wydarzeń z przeszłości. Chyba pierwszy raz miałam taką sytuację, że bardziej od głównej bohaterki interesowała mnie postać drugoplanowa. Jeśli powstanie trzeci tom (a wszystko wskazuje na to, że tak) bardzo liczę na jeszcze więcej wątków medycznych. Wiem, że Pani Klaudia świetnie odnajduje się w tej tematyce i potrafi wykorzystać swoją wiedzę w fabule. Oczywiście nie zrozumcie mnie źle, książka bardzo mi się podobała. Po prostu Klaudia Muniak postawiła sobie u mnie poprzeczkę naprawdę wysoko. Jak zwykle dostajemy świetnie wykreowane postacie, mnóstwo zwrotów akcji i kilka naprawdę zaskakujących momentów. Po prostu zabrakło mi trochę więcej historii Moniki, bo to właśnie ona była dla mnie najciekawszą postacią tej części.
Po zakończeniu „Rozpaczy” od razu wiedziałam, że muszę sięgnąć po „Krzywdę”. Pierwszy tom zostawił kilka niewyjaśnionych wątków i byłam bardzo ciekawa, w jakim kierunku Klaudia Muniak poprowadzi tę historię. Na szczęście autorka nie zawiodła. Ba, mam nawet wrażenie, że druga część jest jeszcze lepsza.
Wiktoria Błońska nadal próbuje poukładać sobie wszystko po wydarzeniach z poprzedniej części serii, ale szybko okazuje się, że sprawa pożaru domu Moniki Janik wcale nie dobiegła końca. Pojawiają się nowe fakty, kolejne pytania i tajemnice, które prowadzą do naprawdę mocnych odkryć. Nie chcę zdradzać zbyt wiele, bo największą siłą tej książki jest właśnie stopniowe odkrywanie prawdy.
Bardzo lubię thrillery medyczne i tutaj dostałam dokładnie to, czego oczekiwałam. Jest napięcie, jest świetnie poprowadzone śledztwo i temat, który potrafi wywołać ciarki. Najbardziej poruszył mnie wątek Rozy. Był chyba najbardziej przejmującą częścią całej historii i długo nie mogłam przestać o nim myśleć. To właśnie on sprawił, że ta książka wywołała we mnie znacznie więcej emocji niż „Rozpacz”.
Klaudia Muniak po raz kolejny pokazuje, że potrafi połączyć wartką akcję z trudniejszymi tematami. To nie jest thriller, który ma tylko dostarczyć rozrywki. Między wierszami pojawiają się pytania o moralność, odpowiedzialność i granice, których nigdy nie powinno się przekraczać.
„Krzywdę” przeczytałam błyskawicznie. A zakończenie? Zostawia mocno uchylone drzwi do kontynuacji serii. Jeśli czytaliście „Rozpacz”, to „Krzywda” jest obowiązkowa. Dla mnie okazała się jeszcze bardziej wciągająca, mroczniejsza i zdecydowanie mocniej zapadła mi w pamięć. Mam nadzieję, że to jeszcze nie koniec historii Wiktorii Błońskiej, bo zdecydowanie chciałabym poznać jej dalsze losy.
nie wiem o co chodzi xd o ile 1 część była spoko czytadełkiem, tak tutaj już wszystko się rozjechało. bohaterowie robią losowe rzeczy, które później są wyjaśnione mega płot twistem, ale ja tego nie kupuję
Ale nuda. Nie dosc, ze nie wiadomo o co chodzi, bohaterowi sa plascy, niczym sie nie wyrozniaja, to jeszcze jesli ktos chce byc w miare na biezaco z wydarzeniami, to musi przeczytac jeszcze raz pierwsza czesc, bo bez tego ciezko jest sie polapac (chyba ze bardzo niedawno czytal). Nic ciekawego i szkoda czasu.
Od lat z wielką przyjemnością sięgam po thrillery Klaudii Muniak, ponieważ wiem, że mogę liczyć na dopracowaną i pełną napięcia historię. Jej książki nie tylko dostarczają emocji, ale również skłaniają do refleksji nad granicami ludzkiej moralności i odpowiedzialności. „Krzywda” jest kontynuacją świetnie przyjętej „Rozpaczy”, dlatego do lektury podchodziłam z dużymi oczekiwaniami. Na szczęście autorka nie tylko im sprostała, ale moim zdaniem stworzyła powieść jeszcze mocniejszą, bardziej poruszającą i trzymającą w napięciu niż pierwszy tom.
Po pożarze domu Moniki Janik śledczy są przekonani, że odkryli całą prawdę o tragedii. Sytuacja zmienia się jednak, gdy w zgliszczach odnalezione zostają szczątki małego dziecka, a zapiski znalezione na laptopie kobiety ujawniają szokujące fakty. Okazuje się, że Janik prowadziła bezwzględny eksperyment, który przekroczył wszelkie granice etyki i zmusza do ponownego spojrzenia na dotychczasowe ustalenia śledztwa. Dziennikarka Wiktoria Błońska, zaangażowana już wcześniej w sprawę serii podpaleń i śmierci swojego przyjaciela, postanawia dotrzeć do prawdy. Trop prowadzi ją do historii Rozy – dziecka skrzywdzonego przez osoby, które powinny zapewnić mu bezpieczeństwo. W miarę odkrywania kolejnych tajemnic Wiktoria przekonuje się, że źródłem zła nie jest szaleństwo, lecz świadome decyzje ludzi wierzących, że cel usprawiedliwia każde działanie. Gdy dochodzi do kolejnych pożarów, bohaterka musi zmierzyć się z przerażającą prawdą o ludzkim okrucieństwie.
„Krzywda” to thriller, w którym napięcie i nieustanny niepokój towarzyszą czytelnikowi od pierwszych stron. Klaudia Muniak umiejętnie dawkuje informacje, stopniowo odsłaniając kolejne elementy układanki. Dzięki temu czytelnik przez cały czas pozostaje zaangażowany w historię i razem z bohaterami próbuje odkryć prawdę. Fabuła jest wielowątkowa, ale jednocześnie przejrzysta i dobrze poprowadzona, a wszystkie elementy ostatecznie tworzą spójną całość. Autorka doskonale radzi sobie również z budowaniem psychologicznego wymiaru historii. „Krzywda” nie jest wyłącznie thrillerem skupionym na zagadce kryminalnej. To także poruszająca opowieść o cierpieniu, wykorzystywaniu słabszych, nadużyciu zaufania oraz konsekwencjach decyzji podejmowanych w imię źle rozumianego dobra. Szczególnie mocno wybrzmiewa tutaj pytanie o granice, których człowiek nigdy nie powinien przekraczać. Na uwagę zasługują także bohaterowie. Są wiarygodni, pełni emocji i niejednoznaczni. Wiktoria ponownie okazuje się postacią, której łatwo kibicować, a jej determinacja sprawia, że z zainteresowaniem śledzi się każdy kolejny krok prowadzonego przez nią śledztwa. „Krzywda” okazała się dla mnie niezwykle wciągającą i emocjonującą lekturą. To książka, od której trudno się oderwać, ponieważ każdy rozdział przynosi nowe pytania i kolejne zaskoczenia. Napięcie utrzymuje się praktycznie do samego końca, a finał dostarcza wielu emocji i satysfakcji z lektury. Podsumowując, „Krzywda” to znakomity thriller medyczny, który nie tylko dostarcza rozrywki, ale również skłania do refleksji nad naturą zła i granicami ludzkich działań. W moim odczuciu jest to powieść jeszcze lepsza niż „Rozpacz” – bardziej dopracowana, intensywniejsza emocjonalnie i jeszcze mocniej oddziałująca na czytelnika. Klaudia Muniak po raz kolejny udowodniła, że doskonale odnajduje się w gatunku thrillera medycznego, tworząc historie, które angażują od pierwszej do ostatniej strony. To wyborna lektura dla wszystkich miłośników mrocznych, inteligentnie skonstruowanych thrillerów i jedna z najlepszych książek autorki, jakie miałam okazję przeczytać.
Proszę państwa, wszem wobec ogłaszamy Klaudię Muniak królową polskiej sceny thrillerów medycznych! Po fenomenalnej powieści „Rozpacz” autorka wraca do nas z bezpośrednią kontynuacją – „Krzywdą”, która trzyma poziom poprzedniczki!❤️
Odkrycia po pożarze domu Moniki Janik przerażają – policja znajduje tam szczątki dziecka i dowody wskazujące na moralnie wątpliwy eksperyment naukowy, który zmienia spojrzenie na sprawę o 180 stopni. Dziennikarka Wiktoria Błońska, drążąc temat podpaleń i śmierci bliskiej osoby, trafia na sieć powiązań, które otwierają kolejne rany.🩸
Podbijamy zdanie z początku recenzji. Klaudia zdecydowanie nie ma sobie równych, jeśli chodzi o wątki medyczne w thrillerach. Jej wiedza z zakresu biologii, chemii i biotechnologii jest w powieściach wykorzystana w najlepszy możliwy sposób, nie tylko poprzez wprowadzenie ciekawych i niecodziennych chorób, ale także przez proste przybliżanie czytelnikom tajemniczo brzmiących schorzeń. W cyklu z Wiktorią Błońską poruszamy się w obszarze genetyki, ingerowania w DNA i niekonwencjonalnych eksperymentów – tematu bardzo trudnego, a zarazem niezwykle wciągającego!🧬
W książkach Klaudii podoba nam się również to, że często nie podążamy po prostu za śledczymi od tropu do tropu, ale mamy możliwość spojrzenia na sprawę z perspektywy osób spoza kręgu organów ścigania. Tutaj główną rolę pełni dziennikarka, która niekonwencjonalnymi metodami stara się być na bieżąco ze śledztwem, mamy jednak również spojrzenie z perspektywy bohaterów drugoplanowych, czy nawet jednego z podejrzanych. Urozmaica to fabułę i wyróżnia książki Klaudii spośród wielu innych powieści.🔬
„Krzywda” to wciągająca następczyni „Rozpaczy”. Z niecierpliwością będziemy czekać na trzeci tom, bo Klaudia nie zostawiła na czytelnikach suchej nitki, częstując nas mocnym cliffhangerem na zakończenie powieści!🤩
"Krzywda" Klaudii Muniak to kontynuacja powieści "Rozpacz". Tomy te stanowią dwie pierwsze części cyklu o dziennikarce Wiktorii Błońskiej. W drugim tomie poznajemy dalszy ciąg niezakończonych w tomie pierwszym wątków. Jest to moje kolejne spotkanie z tą autorką i z pewnością nie ostatnie.
Wiktoria nadal bardzo przeżywa stratę Mirka, najbliższego przyjaciela, i nie może się z tą sytuacją pogodzić. Do tego okazuje się, że w pożarze domu Moniki Janik spłonął ktoś jeszcze. Śledczy odnajdują w zgliszczach szczątki dziecka. Szybko wychodzi na jaw, kim była spalona dziewczynka, a rozwiązanie tej zagadki pociąga za sobą kolejne pytania. Wiktoria mocno angażuje się w śledztwo, ale nie spodziewa się kompletnie, jak straszne i nieetyczne tajemnice wyjdą na jaw w jego toku. Jak z tą sprawą powiązani są Maliszewscy? Co działo się w firmie TechLek, w której pracowała Kinga Urbaniak? Kto ostatecznie był "tym złym" i przekroczył granice etyki? Jakie tajemnice odkryje Wiktoria?
Klaudia Muniak potrafi świetnie budować napięcie. Jeśli dorzucimy do tego jej lekkie pióro, będzie to idealne połączenie literackie. Powieść czyta się szybko i naprawdę trudno odłożyć książkę na później.
Pisarka przypomina wydarzenia, które opisywała w pierwszym tomie. Jest to bardzo przydatne, aby nie pogubić się w treści i śledzić akcję bez zastanawiania się, kto jest kim, szczególnie jeśli pierwszy tom czytało się znacznie wcześniej. Do tego autorka umiejętnie podrzuca elementy układanki, ale wcale nie jest łatwo domyślić się rozwiązania, nawet podążając krok w krok za Wiktorią i śledczymi.
Bardzo lubię thrillery, a medyczne i psychologiczne szczególnie. Jeśli też lubicie, polecam Wam bardzo obie części cyklu. Mam nadzieję, że na kolejną nie trzeba będzie długo czekać, bo finał pozostawił mnie z niedosytem.
„Krzywda” Klaudii Muniak to mroczny thriller medyczny, w którym autorka od pierwszych stron buduje atmosferę niepokoju i tajemnicy, dzięki czemu czytelnik z zainteresowaniem śledzi rozwój wydarzeń. Jest to historia pełna emocji, trudnych wyborów oraz sekretów z przeszłości, które stopniowo wychodzą na jaw i całkowicie zmieniają spojrzenie na bohaterów.
Fabuła rozpoczyna się od tragicznego pożaru domu pewnej kobiety. Wydaje się, że śledztwo szybko doprowadzi do wyjaśnienia okoliczności zdarzenia, jednak kolejne odkrycia pokazują, że sprawa jest znacznie bardziej skomplikowana. W centrum wydarzeń znajduje się dziennikarka Wiktoria Błońska, która angażuje się w wyjaśnienie tajemnicy i stopniowo odkrywa fakty, których nikt się nie spodziewał. Każdy kolejny rozdział przynosi nowe informacje, a liczne zwroty akcji sprawiają, że trudno przewidzieć zakończenie.
Styl Klaudii Muniak jest prosty, dynamiczny i bardzo obrazowy. Krótkie rozdziały oraz liczne zwroty akcji sprawiają, że książkę czyta się szybko i z dużym zaangażowaniem. Autorka umiejętnie buduje atmosferę niepokoju, nie epatując przy tym przemocą dla samego efektu. Największe wrażenie robi jednak sposób, w jaki porusza kwestie eksperymentów medycznych, rozwoju nauki oraz granic, których człowiek nie powinien przekraczać.
„Krzywda” to thriller, który dostarcza nie tylko silnych emocji, ale również skłania do zadawania pytań o cenę postępu i odpowiedzialność za podejmowane decyzje. To świetna propozycja dla miłośników kryminałów i thrillerów psychologicznych, którzy oczekują od książki czegoś więcej niż jedynie zagadki kryminalnej.
Klaudia Muniak to autorka, po której książki sięgam bez większego wahania. Na mojej półce stoi już wiele tytułów spod jej pióra, dlatego również po najnowszą powieść sięgnąłem bez chwili zastanowienia.
„Krzywda” to kontynuacja „Rozpaczy”. W pierwszym tomie poznaliśmy główną bohaterkę - Wiktorię Błońską, dziennikarkę, która została wplątana w niezwykle skomplikowaną sprawę. Gdy wydaje się, że wszystkie najważniejsze elementy układanki są już na swoim miejscu, okazuje się, że śledztwo zamiast zmierzać ku finałowi, nabiera jeszcze większego rozpędu. Im głębiej bohaterowie zagłębiają się w tajemnice przeszłości, tym więcej długo skrywanych sekretów wychodzi na jaw.
„Krzywda” jest bardziej dynamiczna od pierwszej części, choć nadal nie jest to thriller oparty wyłącznie na szybkim tempie akcji. I wcale nie jest to wada. Ponownie na pierwszy plan wysuwa się psychologia postaci, ich motywacje, ukryte tajemnice oraz sposób, w jaki radzą sobie z traumatycznymi doświadczeniami. To właśnie ten aspekt sprawia, że historia wciąga i pozostaje z nami na dłużej.
Jeśli lubicie twórczość Klaudii Muniak, ta książka będzie dla Was pozycją obowiązkową. Natomiast osobom, które nie czytały jeszcze „Rozpaczy”, zdecydowanie polecam rozpocząć właśnie od niej. Dzięki temu historia będzie znacznie bardziej zrozumiała i w pełni docenicie rozwój fabuły oraz bohaterów. Obie książki polecam bardzo mocno no i czekamy na kolejny tom bo to, że on się ukaże nie mam najmniejszej nawet wątpliwości. Polecam!
Po pożarze w którym ginie Monika Janik policjanci znajdują w zgliszczach szczątki jeszcze jednej osoby. Małego dziecka. Dodatkowo w komputerze kobiety odkrywają dokumenty o eksperymencie od którego włos jeży się na głowie.
Wiktoria Błońska, dziennikarka śledcza prowadzi swoje własne dochodzenie. Zaczyna wątpić w winę Oskara, oskarżonego o podpalenie domu Janik. Podpaleń jest więcej. Nowe sekrety wychodzą na jaw.
„Krzywda” to kontynuacja powieści „Rozpacz”. Gdzieś mi umknęła ta informacja i nie byłam przygotowana i zaznajomiona z pierwszą historią. Nie jest to jednak aż takim problemem ponieważ stopniowo w tej części wszystko jest wspominane i szybko wszystko wyłapałam.
Bardzo lubię twórczość Klaudii Muniak, lubię jej thrillery medyczne. Zawsze są pełne napięcia i emocji. Tutaj niestety czegoś zabrakło. Historia bardzo się ciągnęła, była przegadana i po prostu nudna. Działo się naprawdę niewiele. Szkoda, bo poruszany temat jest naprawdę kontrowersyjny. Klonowanie ludzi? Dzieci? Jeszcze nigdy nie spotkałam się z takim wątkiem w literaturze. Liczyłam na ogrom emocji i wielkie napięcie. Była nuda.
Chciałabym przeczytać więcej o samej Wiktorii, która wydaje mi się ciekawą postacią. Tylko ona, reszta jest tak nijaka, że w sumie nikogo nie polubiłam. Zakończenie sugeruje, że będzie kontynuacja. Fajnie gdyby wątek o klonowaniu został dalej pociągnięty i żeby naprawdę był głównym, a nie zepchniętym na dalszy plan.
„Krzywda” to drugi tom cyklu z dziennikarką Wiktorią Błońską. Jest kontynuacją „Rozpaczy” i raczej nie da się czytać tych dwóch części osobno. Znajomość pierwszego tomu jest niezbędna, by w pełni zrozumieć wydarzenia oraz losy bohaterów. W zgliszczach domu Moniki Janik zostają odnalezione szczątki małego dziecka, a na jej laptopie znajdują się zapiski, które wstrząsają czytelnikiem. Wiktoria Błońska nie potrafi przejść obojętnie obok takiego okrucieństwa i postanawia odkryć prawdę o losie Rozy. Drugi tom wywarł na mnie jeszcze większe wrażenie niż pierwszy. Autorka kontynuuje wątki rozpoczęte w „Rozpaczy”, stopniowo odsłaniając szokującą prawdę. Sposób, w jaki prowadzi fabułę, sprawia, że od książki trudno się oderwać. Jest tutaj jeszcze więcej emocji niż w poprzedniej części – złość miesza się ze smutkiem, a napięcie nieustannie rośnie. Klaudia Muniak ma lekki i przystępny styl pisania, dzięki czemu książkę czyta się bardzo szybko. Autorka umiejętnie buduje napięcie poprzez odkrywanie kolejnych tajemnic. Nie brakuje również zaskakujących zwrotów akcji oraz atmosfery niepokoju, która towarzyszy czytelnikowi od pierwszych stron aż do samego finału. Choć „Krzywda” jest thrillerem medycznym, skłania także do refleksji nad tym, do czego ludzie są zdolni posunąć się w imię nauki. Gdzie przebiega granica między postępem a moralnością? I czy cel rzeczywiście uświęca środki?
Jakoś trudno było mi się wciągać i złapać rytm. Spora liczba postaci mam wrażenie była tu przede wszystkim po to, żeby móc łatwo je eliminować bez większego poczucia straty. Zakończenie - w moim przekonaniu - lepsze niż w poprzedniej części. Jeśli będzie kolejny tom, to przeczytam, raz z sympatii do twórczości pani Klaudii, a dwa, z ciekawości na pomysł dalszych wydarzeń.