Istnieje tylko jedna rzecz, która może przerazić Sabinę Piechotę. Jej ojciec śpiewający szlagiery. Albo choćby otwierający usta.
Tak się składa, że rodzice strzygi to artyści estradowi i zdecydowali się przybyć do Brzegu, by zagrać koncert specjalnie dla swojej córki. Sabina szykuje już więc ochraniacze uszu… W ramach behape, oczywiście!
Sytuacji nie poprawia nawet najmilszy głos inspektora Majewskiego, rozbrzmiewający w jej biurze za sprawą toczącej się kontroli ze skarbówki. Dużo jak na jedną krwiożerczą Sabinę, nawet wyterapeutyzowaną i na diecie słodyczowej, posiadającą emocjonalno-biznesowe wsparcie pod postacią inkuba coacha i babki borowej.
Rodzice Sabiny na jej nieszczęście są jednak dość popularni. Nic dziwnego, że tuż przed koncertem robi się w okolicy tłoczno – młode wilkołaki rzucają się na półki sklepowe po pierniczki, wysuszone na kość wampiry czują głód przygody, a witające gości staruszki wyciągają z torebek nabijane ćwiekami bejsbole…
Będzie bardzo rodzinnie, co na ogół nie zapowiada niczego dobrego, a w przypadku nienormatywnych grozi tylko lokalną apokalipsą.
Polska pisarka, autorka, tłumaczka fantastyki. Absolwentka socjologii na UMCSie w Lublinie.
Debiutowała opowiadaniem Bardzo Czarna Dziura na łamach czasopisma internetowego Esensja. Debiutem papierowym autorki było opowiadanie Wielka wyprawa małej Żaby, które pojawiło się na łamach czasopisma Science Fiction. Swoją pierwszą powieść, Podatek, autorka zaczęła pisać po pierwszym roku studiów w trakcie trwania sesji egzaminacyjnej, a wydała za pośrednictwem wydawnictwa Fabryka Słów w roku 2005.
W tej części pojawia się rodzina Sabinki i jest to sytuacja na tyle niebezpieczna, że przyjaciele postanawiają zareagować. A że dodatkowo znika sama Sabina, to napięcie tylko rośnie, bo jak to możliwe, żeby kto jak kto, ale strzyga dała się porwać?! Nawiązanie do poprzednich tomów scala całą opowieść i daje - wbrew nastrojom - poczucie jedności. Wszystkim, którym na sercu leży los nienormatywnych historia zapewne się spodoba. Pani Mileno poprosimy o kolejny tom😁
No tak średnio mi się podobało. Seria wampirza bardziej do mnie trafia niż ta seria o Sabinie. Pewnie będę czytać/słuchać pozostałe książki jak się pojawią, ale jakoś szczególnie ich nie wyczekuję. 3⭐
Czekam, aż boyfriends z mojej wyobraźni zostaną boyfriends na papierze. Oprócz tego klasycznie kocham Sabinę nad życie, kocham moje stare girlfriends i czekam aż Żaneta skończy studia, bo ta dziewczyna ma już wystarczająco dużo problemów na głowie i bez tego!
Kolejna odsłona sabriny strzygi BHP i jej ekipy. Mi też bardziej te przygody z wamirami w cieniu dnia bardziej pasuje ale obie te serię fajnie się słucha . Jest tutaj wszystko żeby żeby trochę posłuchać niezobowiązująco i coś porobić przy sprzątaniu. I pasuje do kryminału są porwania ,piramidy, śpiewy i niespodziewani sojusznicy
Na legimi jest tylko audiobook, więc przesłuchałam audiobook i nawet się dało (nie jestem strzygą, ale też słuchanie bywa dla mnie trudne)! Binka <3 Pani Ludmiła <3 WŁADZIO <3
Razem z Żanetką przetrwamy tę sesję. Jeżeli ona mogła ratować strzygę i jeszcze ogarniać studia, to ja też dam radę💪 Ta seria, to miód na moje serce. Dawno nic mnie tak nie porwało jak "nienormatywni". Są wzloty i czasami upadki, ale jest to jedna z moich komfortowych serii, do której zawsze wracam z uśmiechem (i pierniczkami).
Każdy z nas ma w sobie wewnętrznego dzieciaka, a co może być lepszego do karmienia go niż Sabinka Piechota powracająca w „Alter Ego”? Nie mam bladego pojęcia! To lektura idealna nie tylko na dzień dziecka, bo nasza bohaterka musi stawić czoła swoim rodzicom. Niekoniecznie rezonującej z rodzinnym głosem matce i ojcu, którzy kochają błyszczeć w świetle reflektorów. Aby nie spełniać czasu z rodzicielami, nasza ukochana strzyga pełna pierniczków, znajduje sobie oczywiście zajęcie, w którym wspiera ją łowczyni potworów i inne zaprzyjaźnione istoty tylko, że… BHP-ówka zaginęła i trzeba ją znaleźć. Sabinka wraca na pełnej, aby razem ze swoimi przyjaciółmi po raz kolejny pokazać nam jak wielką moc ma ta rodzina, którą wybieramy. Jak bardzo możemy liczyć na naszych najbliższych szczególnie w tych trudnych chwilach. Elementy humorystyczne stały się chyba również flagowym elementem powieści ze świata brzeskich nienormatywnych. Kontrole ze Skarbówki? Kreatywna księgowość? To nic przy strzydze, która pierniczkami hamuje swoje mordercze zapędy, a powiedzmy sobie wprost – to patent dobry nie tylko na nadnaturalnych! Historie z tego uniwersum przypominają mi, jak wiele radości daje mi urban fantasy i choć często fantastyka łączy się tu z kryminałem, to jest w tym miejsce na ogrom poczucia humoru. Milena Wójtowicz swoimi powieściami dosłownie budzi mojego wewnętrznego dzieciaka i jest do dosłownie niesamowite. A czy Wy już poznaliście Sabinkę, Piotrusia i sposoby na to, jak być strzygą od BHP? Jeśli nie to ta seria definitywnie poleca się Waszej uwadze!
Bardzo lubię twórczość pani Mileny, humor jak dla mnie w punkt. Postacie są super, z każdym tomem pojawia się ich coraz więcej, ale na razie nie czuję przesytu. Książka lekka, w sam raz na raz. Ja wybrałam audiobook i myślę, że to najlepsza opcja do książek tej autorki. Następnym razem poproszę więcej Piotrusia!
Co jeśli zauroczysz się w głosie faceta, który pracuje w urzędzie skarbowym? Módl się żeby cie nie porwał, albo nie daj Boże znalazł niezgodności w fakturach.
To już trzeci raz kiedy spotykamy się z Sabiną Piechotą. Tym razem zbliża się koncert jej rodziców na który nasza bohaterka ani śni się wybierać. Jednak nie dlatego, że nie lubi imprez - śpiew jej ojca działa jej na nerwy.
Nie będę wam tutaj zdradzać fabuły, bo opis książki znajdziecie na LubimyCzytać. Ja natomiast postaram się was nakłonić, żeby sięgnąć po polską fantastykę z olbrzymią dawką humoru. Proszę Państwa zacznijmy od tego, że sama fantastyki nie lubię a tą pokochałam.
Czytając kolejny tom przygód Sabiny, Piotra i całej reszty grupy, która od pierwszej części się dosyć rozrosła czułam się tak oderwana od rzeczywistości, że ciężko było mi ją odłożyć. W tej części znajdziemy dużo humoru, chodzenia na kebaba, jedzenia pierników a przede wszystkim mówienia o emocjach. Zastanawiałam się jakie emocje mogła czuć Sabina od której nie zależało to, że nienawidziła głosu ojca. Mimo wszystko kochała go, jednak nie mogła zdzierżyć jego głosu bo doprowadzał ją do szału. Kolejny raz udowodniono mi, że posiadanie prawdziwych przyjaciół jest czymś wspaniałym. Kiedy Sabina zaginęła, współpraca wszystkich (nawet wilkołaków, które miały zakaz wstępu do Brzegu) pokazała ilu osobom zależy na Bince. Książka została napisana w taki sposób, że czytelnik się nie nudzi, nie zastanawia się ile do końca. Wręcz modli się aby się jeszcze nie kończyła. Żałuję tylko, że nie został tam poruszony wątek Binki i Piotrka. Naprawdę liczyłam na jakieś fajne zakończenie z nimi ( moglibyście być w końcu razem! 💙). Dla mnie ta seria będzie napewno czymś co przekonało mnie do czytania polskiej fantastyki. Więc jeśli tak jak ja macie jakiś uraz do polskich imion, akcji dziejącej się w Polsce i do fantastyki to sięgnijcie na próbę po książki Mileny. Może odczarujecie sobie ten motyw książkowy. #współpracarecenzencka
„Alter ego” to trzeci tom przygód Piotra i Sabiny, który okazał się równie dobry, jak poprzednie. Na koniec dostajemy dwa opowiadania, które choć trochę osładzają czytelnikowi zakończenie.
Książki Mileny Wójtowicz zawsze poprawiają mi humor. Uwielbiam nienormatywnych bohaterów (z drobnymi wyjątkami), którzy wyszli spod jej pióra, oraz przygody, jakie stają na ich drodze. I czytając, zawsze mam pod ręką coś słodkiego, ponieważ nie da się spotkać z Sabiną i Piotrkiem tak na sucho, bez niczego. No po prostu nie.
W tym tomie mamy okazję poznać rodziców naszej Sabinki oraz bliżej przyjrzeć się kontroli inspektora Majewskiego. W dodatku autorka postanowiła dać czytelnikowi odpowiedź na najważniejsze pytanie, które zrodziło się po przeczytaniu „Vice Versa”. I takiego plot twistu się nie spodziewałam. A żeby było lepiej, to mamy nawet taki podwójny plot twist, dotyczący pewnej persony. Jakby… nie żeby coś, zarówno pierwszy, jak i drugi tom, oprócz śmiechu, dostarczył mi sporą dawkę emocji, ale ten tutaj wręcz pochłonęłam.
Mam nadzieję, że dostaniemy jeszcze trochę przygód Piechoty i Strzeleckiego, ponieważ nadal nie potrafię się z nimi rozstać. I myślę, że nie tylko ja. A Was zachęcam, abyście zapoznali się z książkami autorki, jeśli lubicie historie przepełnione humorem, ciepełkiem oraz malutką szczyptą niebezpieczeństwa. Jestem przekonana, że nigdzie nie zobaczycie tak genialnego podejścia do BHP jak tutaj.
Uwielbiam tę książkę! Jest idealnie zabawna, sarkastyczna i niesamowicie kreatywna. To jedna z tych historii, w których nic nie idzie zgodnie z planem... no, może poza zjedzeniem pierniczków. 😁 Przy książkach Pani Mileny zawsze bawię się fantastycznie. Nawet sprzątanie staje się o wiele przyjemniejsze, kiedy w słuchawkach leci audiobook. To historie, do których wracam z ogromną przyjemnością i które ani trochę się nie starzeją. Nawet za szóstym razem śmieję się w tych samych momentach i z taką samą radością daję się porwać tej zwariowanej opowieści. Zdecydowanie jedna z tych książek, do których zawsze będę wracać!