Syn podkomisarz Michaliny Murawskiej ma poważne kłopoty. Policjantka postanawia wysłać go do malowniczego Lipowa, które wydaje się idealnym miejscem na przeczekanie. Odbywa się tam właśnie coroczny zlot czytelników książek miejscowej pisarki. Już na początku imprezy dzieje się coś niepokojącego. Na leśnej drodze uczestników zatrzymuje tajemniczy autostopowicz. Czeka zawsze w tym samym miejscu, a w samochodach zostawia mroczną wiadomość.
Następnego ranka goście biorą udział w grze terenowej. Dobrze rozpoczętą kryminalną zabawę przerywa prawdziwe zabójstwo. Zostaje zamordowany jeden z wolontariuszy. Murawska rozpoczyna prywatne śledztwo. Wspierają ją prokurator Grzegorz Hala i podkomisarz Kaja Dalke. Dalke pochodzi z Lipowa i wiele wskazuje na to, że pozostawiła tu jakieś tajemnice.
W Zalesiu również dużo się dzieje. Komisarz Iwo Wilkowski próbuje odnaleźć porwanego chłopca, a dziennikarka śledcza Oliwia Bacewicz przyjmuje zaproszenie początkującej youtuberki, która odkryła zamurowane pomieszczenie w pewnym starym domu. Szybko okazuje się, że nie są tam same…
Jak wiążą się tajemnicze wydarzenia z Lipowa i Zalesia? Kto zginie następny?
Las papierowy to kontynuacja Nic takiego i Nocy trzydziestej. Zalesie to seria łącząca elementy thrillera, klasycznego kryminału i powieści z rozbudowanym wątkiem psychologicznym. To również powrót do ukochanego przez rzesze Czytelniczek i Czytelników Lipowa.
4/5 Las papierowy to bardzo dobra kontynuacja serii. Tym razem autorka robi ukłon w stronę swoich fanów, nawiązując do corocznych zlotów organizowanych w „Lipowie”. Fajnie było choć na chwilę wrócić do niektórych postaci z oryginalnej serii. Szkoda tylko, że jest ich tu tak niewiele – pozostał lekki niedosyt. Z drugiej strony rozumiem, że tym razem to inni bohaterowie mieli grać pierwsze skrzypce.
Na pierwszy plan wysuwają się syn Michaliny oraz historia Iwo Wilkowskiego. Jest ciekawie, tajemniczo i wciągająco, a całość czyta się z dużą przyjemnością. Mam nadzieję, że to dopiero początek i doczekamy się kolejnych tomów.
Na koniec warto wspomnieć o audiobooku – interpretacja Laury Breszki jak zwykle świetnie dopełnia historię i naprawdę trafia w klimat.
wspaniale było wrócić do lipowa i znanych bohaterów po tak długim czasie. i też ta seria coraz lepiej się rozkręca i idzie w kierunku, który bardzo lubię.
Jest to moje pierwsze zetknięcie z twórczością Katarzyny Puzyńskiej. Należy ono do udanych. Wyczekuję kolejnych części i chyba nadrobię inne serie autorki <3.
"Las papierowy" to 3 tom serii "Zalesie". Mimo, że wszyscy główni bohaterowie są w każdej części i mają swoje prywatne wątki ciągnące się przez wszystkie tomy, to na spokojnie można zacząć czytać od tej części. Autorka nam bardzo dokładnie tłumaczy wszystko co się działo wcześniej, nie da się pogubić. Sama bym nawet powiedziała, że czasem zbyt dokładnie i się powtarza po kilka razy, więc wydaje mi się, że może być to troszkę męczące dla osoby, która wie co się działo.
Przechodząc do fabuły. Jest to kryminał, którego akcja dzieje się w małym miasteczku, Lipowo (na pewno dobrze znanym fanom autorki) w czasie corocznego zlotu fanów pisarki kryminałów. Uczestnicy mają do rozwiązania zbrodnię, jednak okazuje się, że na drodze znajdują prawdziwego trupa. Głównym podejrzanym od razu zostaje Sebastian, syn podkomisarz Murawskiej, która postanawia wraz z pedantycznym prokuratorem i wróżącą z kart podkomisarz Piggy rozwiązać tą sprawę. Równocześnie śledzimy losy komisarza Iwo, który jest na przeszpiegach w gangu i ma duże kłopoty.
Akcji w tej książce na pewno nie brakuje. Mamy dwa równoległe wątki, które intrygująco się zazębiają, a równocześnie nie ma w tym żadnego chaosu. Bohaterowie są niezwykle barwni, mają swoje specyficzne charaktery, ale nie są przerysowani. Po prostu uwielbiam prokuratora Halę, z tym jego cytowaniem artykułów karnych.
Początkowo myślałam, że sama zagadka kryminalna jest trochę zbyt banalna i autorka większą uwagę poświęciła na kreowanie pobocznych wątków, jednak z czasem staje się ona trochę bardziej skomplikowana, kiedy poznajemy więcej motywacji i postaci. Mamy tutaj motyw tajemniczej aplikacji i próbę opisania zagrożenia jakim jest AI. Bardzo nie przypadł mi do gustu ten motyw, czułam, że był zbyt sztywny, prostolinijny i wciśnięty, bo to teraz głośny temat.
Innym minusem, który bardzo rzucał mi się w oczy jest kończenie dosłownie każdego rozdziału w połowie sytuacji. Ma to oczywiście sprawić aby czytelnik chciał czytać dalej żeby dowiedzieć się co się wydarzy. I jak rozumiem ten zabieg czasem, to nie za każdym razem... to robiło się po prostu irytujące. Tak samo nie rozumiem tego czemu co jakiś czas w książce pojawiają się rozdziały "wkrótce", w których jest po prostu fragment rozdziału z przyszłości, to dosłownie nic nie daje.
Samą książkę czyta się niezwykle szybko. Ma ona mniejszy format niż standardowa, rozdziały są krótkie, a autorka ma bardzo dynamiczny styl pisania. Na pewno będziecie się na niej świetnie bawić.
Kasi chyba nikomu przedstawiać nie trzeba — jedna z najbardziej poczytnych autorek w kraju, wielokrotnie nagradzana, z ponad 20 książkami na koncie. Tym razem przychodzi do nas z trzecim tomem nowego cyklu „Zalesie”, pt. „Las papierowy”.🌳
W Lipowie odbywa się zlot czytelników książek, który szybko przestaje być spokojnym wydarzeniem, gdy na uczestników zaczyna czyhać tajemniczy autostopowicz, zostawiający mroczne wiadomości. Wkrótce dochodzi do prawdziwego morderstwa, a Michalina Murawska wraz z prokuratorem i policjantami rozpoczyna śledztwo pełne lokalnych tajemnic.🤫
Z Kasią znamy się już trochę i za każdym razem, gdy się z nią widzimy, gratulujemy jej sukcesu, jaki osiągnęła swoimi powieściami. Jednak kiedy przeczytacie jej książki, nie będziecie tym wszystkim wcale zaskoczeni. Ostatnio mieliśmy nawet okazję powiedzieć Kasi wprost, w czym naszym zdaniem tkwi jej sukces. Otóż uważamy, że jest to po prostu jej styl.🤩
Kasia nie pisze intensywnych i ciężkich kryminałów, w których tętno skacze Wam przy każdym przewróceniu strony. Autorka poświęca bardzo dużo czasu obyczajowej części swoich powieści, nakreślając szczegółowe opisy bohaterów, ich historie i doświadczenia. Otwiera nam drzwi do świata każdego z nich i pozwala się z nimi polubić lub ich znienawidzić. Dzięki temu zabiegowi sprawia, że do postaci po prostu się przywiązujemy — nie są to suche imiona i nazwiska w kolejnej książce.😊
A to wszystko podrasowane jest misternie rozpisaną zagadką kryminalną, w której mylne tropy rzucane są na lewo i prawo, nierzadko kierując podejrzenia na postaci, z którymi zdążyliśmy się „zakumplować”, co jeszcze bardziej utrudnia czytelnikowi rozwiązanie zagadki. Tak niecodzienne podejście do tworzenia kryminału sprawia, że powieści Kasi nadają się zarówno dla wprawionych w bojach czytelników kryminałów, jak i tych, którzy dopiero raczkują w literaturze gatunkowej.🔥
„Las papierowy” to trzeci tom, dlatego jeśli jeszcze nie nadrobiliście poprzednich dwóch części, to szybciutko się za nie weźcie!
PS W książce pojawia się wiele smaczków dla fanów Lipowa, więc to zdecydowany must read!🥰
W trzecim tomie serii „Zalesie” wszystko zaczyna się od gry zorganizowanej podczas zlotu czytelników w Lipowie. Brzmi znajomo? Myślę, że fanom sagi o Lipowie ten pomysł sprawił ogromną radość. Znów mogliśmy wrócić do miejsca, które przez lata stało się nam tak bliskie…. …ale przecież to kryminał, więc już na samym początku pojawia się trup i rusza śledztwo.
Dalke, Murawska i Hala oficjalnie nie prowadzą dochodzenia, bo to nie ich teren, w tej kwestii pojawia się inna znajoma postać…Jeśli jednak znasz tych bohaterów, zwłaszcza Kaję i Michalinę, doskonale wiesz, że nie odpuszczą takiej sprawy. Tym bardziej że jednym z podejrzanych zostaje syn Murawskiej...
Sposób prowadzenia fabuły jest dynamiczny, intensywny i wciągający, jak zawsze u autorki. Nie daj się zwieść temu, że Lipowo to niewielka miejscowość. Z tymi bohaterami nie ma miejsca na nudę. Kolejne tropy, tajemnice i odkrycia sprawiają, że bardzo trudno odłożyć książkę choćby na chwilę.
Choć większość wydarzeń rozgrywa się w Lipowie i Brodnicy, autorka nie zapomina o Zalesiu. To właśnie tam rozwija się drugi ważny wątek tej historii. Każdy szczegół ma znaczenie, a wszystkie elementy układanki prowadzą do finału, który potrafi zaskoczyć… i to nie koniec… wszak zapowiedział to nie tylko jeden bohater 😉
Doceniam krótkie rozdziały. To motor napędowy powieści. Akcja urywa się w idealnym momencie, by jeszcze bardziej rozbudzić ciekawość. W efekcie nie kończysz na jednym rozdziale, kończysz dopiero wtedy, gdy poznasz całą historię. A kiedy musisz zrobić przerwę i tak myślisz o tym, co wydarzy się dalej. To trochę jak uzależnienie. Takie dobrze znane fanom Lipowa.
Dużym plusem są również wątki obyczajowe. @puzynska po raz kolejny pokazuje, że kryminał to nie tylko zagadka. To także ludzie, ich emocje, relacje i codzienne problemy. Dzięki temu bohaterowie stają się nam jeszcze bliżsi, a z każdą kolejną książką wracamy do nich jak do starych znajomych. „Las papierowy” to wciągający, emocjonujący kryminał i piękny powrót do Lipowa, dla mnie był jak powrót do domu. 😉
„Od kiedy las stał się papierowy, wszystkie emocje się przytępiły...”
To moje pierwsze spotkanie z twórczością Katarzyny Puzyńskiej i już wiem, że na pewno nie ostatnie. Uwielbiam kryminały, wyścigi z czasem i zbieranie poszlak, a gdy dochodzi do tego psychologia, dostaję kombo idealne. Autorka doskonale prowadzi bohaterów i buduje napięcie. Co ważne, mimo że to trzeci tom serii, brak znajomości poprzednich części w niczym nie przeszkadza. Puzyńska zręcznie i nienachalnie wprowadza nas w ten świat.
Akcja powieści zabiera do dobrze znanego Lipowa. To tutaj ma się odbyć zlot miłośników twórczości Malwiny Górskiej, a jego główną atrakcją staje się gra terenowa, w której uczestnicy mają na własną rękę rozwiązać mroczną zagadkę. Dla Michaliny Murawskiej pobyt w Lipowie miał być momentem wytchnienia od traumatycznych emocji ostatnich sześciu miesięcy. Los ma jednak inne plany. Choć weekendowa zabawa i prelekcja prokuratora Hyli brzmią jak bezpieczna rozrywka, Michalina nie potrafi wyłączyć policyjnej intuicji. Słusznie, bo niepokojące sygnały pojawiają się już wieczór przed oficjalnym startem. Wkrótce okazuje się, że granica między fikcją a rzeczywistością jest niezwykle cienka. Gdy na zlocie dochodzi do prawdziwego morderstwa, zabawa bezpowrotnie się kończy. Sytuację drastycznie zaostrza fakt, że Sebastian, syn Michaliny, który miał być jedynie niewinnym wolontariuszem, zostaje znaleziony w samym centrum makabrycznej sceny. Takiego scenariusza nikt nie był w stanie przewidzieć. Michalina nie zamierza bezczynnie czekać na ruchy lokalnej policji. Wspólnie z Kają Dalke i Grzegorzem Hylą rozpoczyna prywatny wyścig z czasem, by oczyścić syna z zarzutów i odkryć, kto naprawdę zabił. Sprawy nie ułatwia fakt, że ojciec Sebastiana nie daje znaku życia. Michalina nie wie, że Iwo Wilkowski prowadzi własne, ryzykowne dochodzenie...
Losy bohaterów splatają się w najmniej oczekiwanych momentach. Jest to co najlepsze: mroczne tajemnice, głębokie rozterki moralne bohaterów, mistrzowską grę pozorów oraz gęsty namacalny niepokój towarzyszący nam do ostatniej strony.
„Las papierowy” to trzeci tom serii kryminalnej Katarzyny Puzyńskiej. Akcja rozgrywa się zarówno w Zalesiu, jak i dobrze znanym czytelnikom Lipowie. To nie tylko kryminał, ale także powieść z wyraźnymi elementami obyczajowymi i psychologicznymi. O czym jest książka? Sebastian wpada w kłopoty, dlatego podkomisarz Michalina Murawska wysyła swojego syna do Lipowa, gdzie właśnie trwa coroczny zlot czytelników lokalnej pisarki. Kobieta szybko wyczuwa, że dzieje się coś niepokojącego. Tajemniczy autostopowicz, dziwne wiadomości i morderstwo sprawiają, że Murawska rozpoczyna własne śledztwo. W tym samym czasie komisarz Iwo Wilkowski poszukuje porwanego chłopca, a dziennikarka śledcza Oliwia Bacewicz próbuje rozwikłać zagadkę zamurowanego pomieszczenia w starym domu. Bohaterowie Jedną z największych zalet książki są bohaterowie – wiarygodni, pełni wad i bardzo ludzcy. Michalina Murawska świetnie łączy rolę policjantki i matki. Kaja Dalke od początku wydaje się skrywać jakiś sekret, a Oliwia Bacewicz, choć często działa na własną rękę, potrafi być niezwykle skuteczna. Postaci jest sporo, dlatego momentami trzeba bardziej skupić się na lekturze, aby nie pogubić się w relacjach i wątkach. Emocje i klimat Puzyńska umiejętnie kontrastuje pozornie spokojną atmosferę małej miejscowości z narastającym poczuciem zagrożenia. Klimat jest mroczny, pełen tajemnic i niepokoju, a liczne fałszywe tropy skutecznie utrzymują napięcie. Na uwagę zasługuje również psychologiczna warstwa powieści. Narracja i tempo akcji Autorka prowadzi kilka wątków równocześnie, które stopniowo łączą się w spójną całość. Tempo nie jest bardzo dynamiczne, ale dzięki przeplataniu elementów kryminalnych, psychologicznych i obyczajowych napięcie stale rośnie. Choć główna zagadka kryminalna zostaje wyjaśniona w tym tomie, warto znać dwie poprzednie części. Pozwala to lepiej zrozumieć bohaterów i ich historie. Jeśli lubicie kryminały z rozbudowaną warstwą obyczajową, tajemnicami i dobrze nakreślonymi postaciami, „Las papierowy” zdecydowanie warto poznać.
Czy zdarzyło Ci się kiedyś uczestniczyć w wydarzeniu dla miłośników książek i pomyśleć, że byłoby idealnym tłem dla… kryminału? A co, jeśli literacka zabawa nagle zamieniłaby się w prawdziwe śledztwo?
„Las papierowy” Katarzyny Puzyńskiej to książka, która od pierwszych stron przypomniała mi, dlaczego tak chętnie wracam do twórczości autorki. Powrót do Lipowa wywołał we mnie ogromną nostalgię. To miejsce ma w sobie coś wyjątkowego - pozorny spokój, który zawsze okazuje się jedynie zasłoną dla wydarzeń, których nikt nie chciałby być świadkiem. Tym razem autorka zabiera nas na zlot miłośników książek organizowany w rodzinnych stronach lokalnej pisarki. Brzmi jak marzenie każdego czytelnika, prawda? Jednak Puzyńska bardzo szybko przypomina, że w jej świecie nawet najbardziej niewinna atrakcja może zakończyć się tragedią.
Bardzo spodobał mi się sam pomysł wyjściowy dla fabuły. Zlot fanów literatury, tajemniczy autostopowicz zostawiający niepokojące wiadomości, gra terenowa i morderstwo, które przestaje być elementem zabawy. To wszystko tworzy atmosferę nieustannego napięcia. Autorka nie stawia jednak wyłącznie na sensację. Jak zawsze ogromną rolę odgrywają bohaterowie, ich emocje, relacje i tajemnice, które z każdą stroną wychodzą na światło dzienne.
Jeżeli znasz serię „Lipowo”, odnajdziesz tutaj mnóstwo smaczków i spotkań z dobrze znanymi bohaterami. Jeśli natomiast dopiero zaczynasz przygodę z cyklem „Zalesie”, nadal będziesz mógł/mogła cieszyć się samą zagadką kryminalną, choć moim zdaniem największą satysfakcję daje czytanie tych historii po kolei. Dzięki temu znacznie mocniej przeżywa się rozwój bohaterów i wszystkie nawiązania.
„Las papierowy” to kryminał, który nie opiera się wyłącznie na poszukiwaniu mordercy. To historia o tajemnicach, rodzinnych więziach, trudnych wyborach i przeszłości, która nigdy nie znika na dobre. Dokładnie taka, jakiej oczekuję od Katarzyny Puzyńskiej - wielowątkowa, klimatyczna, angażująca i pozostawiająca ogromny apetyt na kolejny tom.
„Las papierowy” to trzeci tom cyklu Zalesie. Powieść łączy klasyczny kryminał, psychologiczne napięcie i mroczne tajemnice przeszłości.
Podczas zlotu miłośników książek w Lipowie dochodzi do serii niepokojących wydarzeń. Tajemniczy autostopowicz zostawia mroczne wiadomości, a niewinna gra terenowa kończy się prawdziwym morderstwem. Michalina Murawska rozpoczyna prywatne śledztwo, a równolegle rozwijają się inne zagadki związane z porwaniem chłopca oraz odkryciem tajemniczego, zamurowanego pomieszczenia w starym domu.
Autorka ponownie zabiera czytelników do świata, w którym każdy może okazać się podejrzanym. Od samego początku dałam się wciągnąć w tę historię, a wielowątkowa zagadka kryminalna nie pozwalała mi oderwać się od lektury. Autorka doskonale potrafi wodzić czytelnika za nos, prowadząc go przez meandry różnych wątków, gdzie nic nie jest takie, jak się początkowo wydaje. Historię poznajemy z perspektywy kilku bohaterów, co nadaje jej dynamiki i pozwala śledzić kilka równoległych śledztw. Wszystkie elementy tej układanki stopniowo łączą się w spójną i logiczną całość. Zlot miłośników książek, morderstwo w środku lasu, sekrety, które nigdy nie powinny ujrzeć światła dziennego, zamknięta grupa ludzi skrywających własne tajemnice, a do tego powrót do ukochanego Lipowa i znanych już postaci - tutaj naprawdę dużo się dzieje. Atmosfera jest gęsta i niepokojąca, a napięcie rośnie z każdą kolejną stroną. Jak zawsze autorka dużą uwagę poświęca psychologicznemu portretowi bohaterów, w który uwielbiam się zagłębiać. Nie brakuje zwrotów akcji, zaskoczeń i momentów, które skutecznie podsycają ciekawość. A zakończenie? Cóż... pozostawia ogromny niedosyt. Nie można zostawiać czytelnika w takim momencie! 😂
Autorka po raz kolejny udowadnia, że potrafi stworzyć opowieść, od której trudno się oderwać i o której długo nie da się zapomnieć. To historia, w której każda ścieżka prowadzi do sekretów, a prawda okazuje się znacznie bardziej niebezpieczna, niż można przypuszczać.
Cykl Zalesie powraca i jak to w nim bywa, wystarczą dwa, trzy kroki by wejść w tę historię niczym w ciemny las i przepaść, bo niepokój skrywany wśród ciemnych drzew jest równie emocjonujący co niepowodzenie teściowej.
Matczyna troska, czyli coś co nie pasuje do teściowej, taki jest punkt zaczepny tej powieści, Michalina Murawska traktuje Lipowo niczym azyl dla syna na trudny czas. Jak to jednak w życiu bywa, cisza absolutnie nie gwarantuje spokoju i bezpieczeństwa. Zlot miłośników literatury tworzy scenerię bliską dla każdego czytelnika i sprawia, że książka jest namacalnie realna, a gdy dodać do tego zabójstwo podczas gry terenowej to już wiadomo, że nudy nie będzie. Żeby nie było tak jednowymiarowo, to „Las papierowy” nie jest tylko prostą historią o poszukiwaniu mordercy, tutaj jest sporo tajemnic, których korzenie sięgają dalekiej przeszłości, ale jak uczy historia pogrzebana przeszłość lubi wypełznąć.
Autorka kolejny raz pokazała, że jej mocna strona jest kreacją bohaterów, którzy są tak barwnie różni, doświadczają tak różnych emocji, każdy ma swoje lęki, swoją historię i swój bagaż i właśnie dlatego jest tak ciekawie. Na pierwszy plan wybija się Kaja, która wracając na stare śmieci musi konfrontować się bezpośrednio z przeszłością. Ciekawie pokazany jest los Michaliny, która z jednej strony jest skuteczną policjantką, ale jako matka doświadcza dojmującej bezradności.
Puzyńska w swoim stylu nie szczędzi czytelnikowi tropów, i podpowiedzi, które w równie szybkim tempie są podważanie i zastępowane nowymi, a to tylko potęguje niesłabnące napięcie i ciekawość. Na mnie książka wywarła dobre wrażenie i doceniam jej nieco przewrotny komentarz na temat fascynacji krocznymi historiami i o tym jak lubimy taplać się w dreszczowych emocjach, jednak tylko wtedy, gdy pozostają na kartach historii. Powieść wciągająca, angażująca i pokazująca, że nawet w papierowym lesie mogą być prawdziwe potwory.
Kto z Was już poznał ekscentryczne trio podkomisarz Murawką, podkomisarz Dalkę i prokuratora Halę? A może jeszcze ich nie znacie ale za to jesteście lub byliście gośćmi w Lipowie?
"Las Papierowy" łączy to trio z Lipowem, które jest rodzinnym miastem Kai Dalke i gdzie syn Murawskiej ma się zabunkrować by odseparować się od kłopotów, które jak na złość nie chcą się od niego odkleić.
Naiwny ten kto myślał, że Lipowo to spokojne miasteczko. Punktem wyjścia histori jest zlot fanów kryminałów w Lipowie i zorganizowana tam gra terenowa z inscenizowanym morderstwem, lecz jak się okazało trup był prawdziwy.
Lipowo stało się miejscem zbrodni, a podejrzanym Sebastian - syn podkomisarz Murawskiej. Znalezienie mordercy to jedyna szansa na to, by uratować syna. Murawska wraz z Dalke i miejscowym policjantem biorą sprawy w swoje ręce. Nie powiem żebym była zadowolona z tego rozwiązania, czy Murawska nie powinna się wycofać skoro podejrzanym jest jej syn? W związku z tym że pewne czynności były wykonywane nieoficjalnie, kilka kluczowych informacji było zatajanych przed policją prowadzącą oficjalne śledztwo. Koncepcja ta nie przypadła mi do gustu, miałam wrażenie że każdy tam goni swój ogon.
Akcja w książce toczy się dwutorowo, obok Lipowa mamy także Zalesie gdzie komisarz Iwo Wilkowski w dalszym ciągu rozpracowuje gang z masarni. Nie mogło tam także zabraknąć wścipskiej dziennikarki, którą swoją drogą lubię, Olgi Bacewicz.
Oj dzieje się tu dużo. Moim zdaniem za dużo. W trzecim tomie rozmyło się zupełnie to co kupiło mnie w częściach poprzednich, czyli wspólne działanie wspomnianego na początku tria, owszem współpracowali, lecz nie czuć tu było już tego ich specyficznego połączenia i przyjaźni.
Nie jestem także fanką serii o Lipowie i tym razem także nie poczułam tego klimatu. Morderstwo było, ale nie specjalnie mnie zaciekawiło. Za to w rekompensacie dostałam obietnicę ciekawej historii samej Bambi czyli podkomisarz Dalke. Na sam koniec autorka sprytnie rzuciła haczyk, a ja się złapałam. Czekam na kolejną książkę mocno zaintrygowana.
„Las papierowy” autorki Katarzyny Puzyńskiej to kolejna odsłona serii kryminalnej z Michaliną Murawską, która tym razem trafia do Lipowa na zlot miłośników kryminałów i towarzyszy tam Sebastianowi wraz z Kają Dalke i Grzegorzem Halą. Rozpoczyna się zaplanowana wcześniej na zlocie w Lipowie gra kryminalna, ale sielankowa atmosfera wydarzenia szybko zostaje zakłócona przez zbrodnię. Wszystkie tropy prowadzą do Sebastiana. Czy rzeczywiście jest winny, czy może ktoś sprytnie zastawił na niego pułapkę?
Autorka od pierwszych stron buduje napięcie i skutecznie podsyca ciekawość. W powieści pojawia się wiele postaci, jednak są one przedstawione w tak przemyślany sposób, że czytelnik nie ma problemu z odnalezieniem się w fabule. Wręcz przeciwnie – każdy kolejny rozdział dostarcza nowych informacji, tajemnic i powodów do snucia własnych teorii☺
Podczas lektury nieustannie próbowałam odgadnąć, kto stoi za morderstwem. Z każdą stroną wydawało mi się, że jestem coraz bliżej rozwiązania zagadki, jednak finał pokazał, że zdecydowanie nie zostałabym wybitnym detektywem. Zakończenie okazało się pełne niespodzianek i zaskoczyło mnie nie tylko ujawnieniem sprawcy, ale również tajemnicami skrywanymi przez innych bohaterów. Kto spiskuje? Kto pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a kto przez cały czas jedynie odgrywał swoją rolę?
„Las papierowy” to kryminał wciągający od pierwszej do ostatniej strony. Dynamiczna akcja, świetnie skonstruowana intryga i nieustanne poczucie niepewności sprawiają, że książkę pochłania się niemal jednym tchem. To kolejny bardzo udany tom serii, który pozostawia czytelnika z mnóstwem pytań i ogromnym apetytem na dalsze losy bohaterów. Na następny tom czekam z wielką niecierpliwością! I mam nadzieję, że już się pisze!
Bohaterowie Zalesia w Lipowie!!! I nie tylko przejazdem, ale również w konfrontacji vel współpracy z postaciami z poprzedniej serii. Można pokusić się o porównania ;)
Lipowo jest serią bardziej swojską, zogniskowaną na ludzkich dramatach. Motywy zbrodni też są bardziej swojskie: miłość, zazdrość, odrzucenie, zemsta itp., a w tle toczy się prywatne życie policjantów. Zalesie nie jest już takie kameralne. Ta seria jest dynamiczniejsza, dużo się dzieje, więcej tu wątków, postaci, perspektyw. Mniej uważny czytelnik może się zagubić. Główni boharerowie (Hala, Murawska, Dalke) są nietuzinkowi, wyraziści i każdy skrywa jakieś tajemnice, pomaleńku odkrywane w kolejnych tomach. Intrygi też są szerzej zakrojone, tym bardziej, że gdzieś w tle cały czas trwają porachunki mafijne.
A "Las papierowy"? Jak dwa poprzednie tomy, jest nieodkładalny. Zlot fanów znanej pisarki kryminałów, który miał być tylko grą, przynosi jak najbardziej realne morderstwo. Akcja pędzi do przodu i ... pochłania zakończenie. Rozwiązanie zagadki nie wybrzmiewa, po prostu jest. Motyw zbrodni i znaczenie tytułu książki jakoś mnie nie przekonują. Na plus wybija się wątek apki AI, bardzo na czasie, choć szkoda, że potraktowany został bardziej jak dekoracja i też nie wybrzmiewa w pełni. Widać też, że motyw sprzedajnych policjantów i mafii ma towarzyszyć tej serii jeszcze w następnych tomach.
Dla kogo więc jest Zalesie? Myślę, że dla fanów współczesnych kryminałów z gęstą, szeroko zakrojoną akcją. Kameralne Lipowo bliższe jest twórczości Agathy Christie, pannie Marple w szczególności, Zalesie to seria bardziej sensacyjna. Niby nie dla mnie, ale z pewnością kupię i przeczytam kolejne tomy. Lubię p. Kasię i lubię jej bohaterów, a ci z Zalesia są naprawdę intrygujący.
Akcja tym razem przenosi nas do Lipowa, gdzie ma się odbyć zlot czytelników książek jednej z pisarek, połączony z intrygującą grą terenową. Jednak w przeddzień wydarzenia dzieje się coś dziwnego - pewien autostopowicz kilkukrotnie łapie stopa w dokładnie tym samym miejscu, zostawiając w każdym z samochodów fragment tajemniczej wiadomości. Kolejnego dnia, podczas kryminalnej gry terenowej, zabawa brutalnie się kończy, bo ktoś zostaje zamordowany naprawdę. Wtedy właśnie rusza oficjalne śledztwo, do którego zabiera się nasze specyficzne trio z poprzednich tomów: podkomisarz Kaja Dalke i Michalina Murawska oraz prokurator Grzegorz Hala. Choć to tylko jeden z wątków! W książce pojawiają się również znani nam już komisarz Iwo Wilkowski oraz dziennikarka śledcza Oliwia Bacewicz, którzy przeżywają tutaj swoje własne, niemniej emocjonujące historie.
Książka w pełni spełniła moje oczekiwania, a pomysł na kryminalną grę terenową z prawdziwym trupem w tle uważam za intrygujący. Autorka po raz kolejny serwuje nam to, co potrafi najlepiej: wartką akcję i rewelacyjnych bohaterów. Książka niesamowicie wciąga, a krótkie rozdziały sprawiają, że przez fabułę wręcz się płynie. Chociaż w historii pojawia się mnóstwo wątków pobocznych, to na koniec wszystko idealnie i logicznie spina się w jedną całość. Najlepsze jest jednak zakończenie - autorka znowu urywa opowieść w takim momencie, że ma się ochotę natychmiast sięgnąć po kolejny tom! Jeśli polubiliście poprzednie części, "Las papierowy" na pewno Was nie zawiedzie.
W letnim klimacie, wracamy do Lipowa, na zjazd fanów pisarki Malwiny Górskiej. Jest Łukasz, syn Emilii i Daniela, teraz tamtejszy policjant. Jest morderstwo, w którym wszystkie tropy prowadzą do Sebastiana, syna Michaliny. Cała trójka tam jest, Grzegorz ma wystąpić w panelu, Michalina i Kaja przyjechały z nim towarzysko. Ale Michasia chce się też zobaczyć z synem mieszkającym w rodzinnym domu Kai. A Kaja, choć niechętnie wraca w swoje strony, też ma swoje cele. W drugim wątku książki Iwo Wilkowski szuka na własną rękę porwanego chłopca. Próbuje wyjść z własnych kłopotów, a pakuje się w jeszcze większe. A pomiędzy nimi jest Oliwia, podcasterka kryminalna. Zadufana w sobie, razem z Iwem wpada w ręce zalesiańskich bandytów. Jak jej się uda wydostać z zasadzki to pędzi do Lipowa.
Co mi się podobało? To że mogłam się dowiedzieć o bohaterach Lipowa (seria w pewnym momencie mnie zmęczyła i przestałam czytać). Iwo, wreszcie wiemy czemu ma problemy w pracy, i zblatowanie policji ze światem przestepczym (tutaj się łączą sprawy zalesiańska i lipowska). A zakończenie, po prostu sztos!
Kryminalny wątek w Lipowie, samo śledztwo i to prowadzone przez policję, i to nieformalne naszej trójki , niezbyt mnie wciągnęło. Ich nieustanna jazda samochodem, czasem w kręcenie się w kółko, męczyła mnie. I jeszcze aplikacja nie tyle działająca podprogowo, co uzależniająca użytkownika. Tu jestem sceptyczna, ale liczę na Autorkę i jej pomysły na rozwój fabuły.
Dobrze że ta część ma ze 120 stron mniej od poprzednich bo tego czytać momentami się nie dało. Szkoda że współpraca trójki przyjaciół nie wyglądała jak w pierwszych dwóch książkach oby następna część była lepsza
Byłam wielką fanką serii o Lipowie, teraz wracam po latach, ale to juz nie jest to, jest fajne, ale albo ja wyrosłam z takich historii, albo tez cos sie zmieniło. Ale ciągle mocne 3 i pół!