Po drastycznych wydarzeniach Vivian w końcu decyduje się zawalczyć o siebie i własną przyszłość. Zmęczona przeszłością, która nie daje jej spokoju, postanawia odciąć się od wszystkiego, co do tej pory znała. W tym także od Venoma i swoich przyjaciół. Wyprowadza się do Dallas, wierząc, że zmiana otoczenia pozwoli jej zacząć od nowa i jednocześnie lepiej poznać ciotkę, nieobecną dotąd w jej życiu.
Na miejscu szybko wychodzi na jaw, że rzeczywistość jest znacznie bardziej skomplikowana. Vivian odkrywa, że jej matka miała o wiele więcej sekretów, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać. A poznanie prawdy może okazać się wyjątkowo trudne.
W tym samym czasie znajomi dziewczyny zostają w Malibu, gdzie sytuacja również daleka jest od stabilnej. Venom, przytłoczony wydarzeniami i emocjami, zaczyna się załamywać, tracąc kontrolę nad sobą i własnymi decyzjami. Paczka przyjaciół, dotychczas zgrana i silna, zaczyna się rozpadać. W obliczu chaosu muszą podjąć trudne decyzje, z którymi nie zawsze się zgadzają. Zaczynają rozumieć, że śmierć przyjaciela zmieniła ich nieodwracalnie.
Jedno jest pewne. To czas na zemstę.
Książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej szesnastego roku życia.
wow, najlepsza książka na świecie. po prostu vivian wyjechała z malibu i wszyscy to przeżywają, że to takie smutne, a ola próbuje z tego zrobić dramaturgię większą niż w ,,romeo i julii". i ten cross-over z ,,bad liar" to woła o pomstę do nieba... podsumowując: ola, naucz się czytać recenzje, bo feedbacku to tutaj żadnego nie ma na przestrzeni tych pięciu książek.
ja po prostu wyrzucę to z pamięci tak samo jak każdy poprzedni tom. po co pisać kolejną książkę z tego samego uniwersum, która nie wniesie nic nowego, otwiera wątki które nikomu się nie przydadzą i nic nie wniosą, a końcówka I tak jest taka sama ? marnotrawstwo papieru
Naprawdę chyba nigdy nie czytałam takiego 💩 a przeczytałam wszystkie części tej serii.
Ta ulotka, bo nie nazwę tego książką, nie ma żadnego sensu. Nic nie wnosi do fabuły, nie jest ciekawa, nie zapełnia też żadnych dziur, których ta seria ma milion.
Jedynym wątpliwym plusem były różne pov bo Vivienne jest absolutnie najgorszym narratorem na świecie. Przez całe 120 stron nie mamy żadnego opisu. Ani ciotki, ani jej domu, ani kuzynki, ani wujka. Nic. Viv przeprowadziła się z Kalifornii do TEKSASU i nie ma nawet JEDNEGO opisu otoczenia, wnętrz, NIC?! Jedyne co dostajemy to ,,Zajechałyśmy pod bardzo duży dom”, ,,jego wnętrze wygląda na jeszcze droższe niż zewnętrze” i że jej pokój był różowy, a myślała że będzie czarno biały.
Jedyna rzecz jaka mogła być tu ciekawa czyli wątek pamiętnika matki jest absolutnie spier… od początku do końca. Na pamiętniku (z lat młodości) napisane jest Elizabeth Davis, podczas gdy Davis to imię, która jej matka dostała po mężu XD chyba, że mamy kolejną dziurę i to ojciec przyjął nazwisko po matce z jakiegoś powodu. Z tego pamiętnika nic się nie dowiadujemy, oprócz tego, że stara miała wcześniej innego chłopa ale nie wiemy kto to, skąd się wziął i gdzie jest teraz. Ciotka zabiera jej go jeszcze tego samego dnia, którego jej go dała i koniec wątku.
Ta książka nie posiada ŻADNEGO timelineu. Nie wiemy ile to wszystko trwa, ile lat mają bohaterowie (NAWET KUZYNKA, KTÓRĄ POZNAJEMY). Dosłownie nic. Jedyne określenie czasu to ,,minęły trzy dni” co doprowadziło moje wyliczenia i domysły do konkluzji, że akcja trwa jakiś tydzień.
W temacie czasu. Dallas od Malibu dzieli 21h drogi samochodem bez przerwy. Natomiast główna bohaterka wsiada w Malibu i wysiada już w Dallas jakby nigdy nic. Jakby no xd Przez brak jakichkolwiek opisów tej historii nie da się ,,kupić”. Wystarczyło napisać, że zatrzymały się na noc w hotelu albo Viv boli dupa i jest zmęczona od długiej podróży. JEDNO ZDANIE.
Potem do naszego Dallas przyjeżdża Luka błagać Viv żeby ta wróciła do Malibu (xD) Mind you Layla rozdział czy dwa wcześniej twierdziła, że gdyby mogła porozmawiać z Viv to przekonałaby ją do powrotu więc dlaczego ona nie pojechała??? I również nic nie wspomina o tym, że właśnie przejechał z Kalifornii do Teksasu, zmienił strefę czasową i pokonał prawie 1500 mil, tylko po to żeby odbyć rozmowę, którą można streścić mniej więcej do: - Ej, weź wróć bo Layla płacze - Nie xd
Oczywiście nie ma ani słowa powiedziane o tym jakim cudem Viv utrzymuje swój piętrowy dom w Malibu podczas wakacji u cioteczki, bo nie sprzedała go tylko trzyma w nim swoje rzeczy? xD a w temacie pracy to ciągle powtarza, że ona chce tu zacząć od zera, rozpoczyna nowe życie itd ale ani nie szuka pracy, ani nie wyszła nawet raz na miasto czy na głupi spacer poznać okolice. NIC. NULL. ZERO. A w ogóle ten jej nowy start to też jest żart (hehe) bo ona w ciągu jednego rozdziału potrafi 3 razy zmienić zdanie czy chce zostać w Dallas czy jednak wraca do Malibu.
Sądząc po ochłapach opisów jakie zostawiła nam w tym temacie autorka, śmiem twierdzić, że Viv i jej kuzynkę dzieli niewielka różnica wieku rzędu max 4 lat. I nagle w tej części Viv bawi się w cringe ciotkę, która przy obiedzie zadaje ci jakieś głupie pytania o twoje życie osobiste, a gdy nie chcesz jej odpowiedzieć ze szczegółami to rzuca tekstem ,,Oh, to taki wiek buntu”. Ciągle tej kuzynce matkowała, rozkazywała jej i np chcąc się zaprzyjaźnić pytała się z kim pisze na telefonie ukrytym pod stołem. No świetny sposób żeby zrobić sobie w nastolatce wroga xd
Szczerze mówiąc mam już dość tej książki do tego stopnia, że dalsza recenzja to będą losowe rzeczy, których już nie chce mi się ubierać w słowa XD
Venom podczas wyścigu jest tak rozkojarzony, że zapomina odpalić silnik? No błagam cię Ola. Mógł mu zgasnąć podczas ruszania albo nie wbił biegu ale nie włączył silnika?
ZNOWU powraca motyw SMS-ów, który btw do niczego nie prowadzi xD dosłownie nic w związku z tym się nie dzieje.
Viv wraca ,,w środku nocy” do domu, zajeżdża cichutko, na paluszkach idzie po schodach żeby nikogo nie obudzić, a potem idzie pod prysznic xD jakby mniej podejrzane byłoby dla mnie to, że ktoś wyszedł przed dom w środku nocy niż to, że bierze losowo prysznic.
Gdy Viv w 2 części była totalnie rozwalona i w pseudo depresji to wszyscy jej mówili żeby się ogarnęła i poszła na imprezę to jej przejdzie, ale jak Venomowi jest smutno i kilka dni z rzędu pije to Luka jedzie 21h powiedzieć Viv żeby wróciła XD
Przez dosłownie CAŁĄ książkę co chwilę, któryś bohater zaczyna wspominać Thomasa i mówić jak to jest mu źle, że go nie ma… ale nie Venom. Nawet jest napisane ,,Venom mial złamane serce, a cała reszta straciła przyjaciela”. Rozumiem, że śmierć przyjaciela to było nic w porównaniu do tego, że rzuciła go dziewczyna XD no JAPIERDOLE
Venom odpala ,,peta”. Jak coś to petami są te resztki leżące na chodniku, a nie papierosy.
Viv jest straszną cipą. Im sorry ale to adekwatne określenie na osobę, która wszystkich zlewa. Przykład? Ciotka w samochodzie próbuje ją zagadać, pocieszyć, opowiada jej jak jest w Dallas, a jej się nie chciało z nią rozmawiać bo uznała to za dziwne żeby aż tyle gadać więc podgłosiła radio, a podczas wspólnej kolacji już na miejscu, jej wujek też próbował do niej zagadać co skwitowała takim przemyśleniem ,,Victor ciągnął temat, a między nami nawiązał się dialog. Całkiem szybko zaczęłam ignorować to co mówił”
Viv twierdzi, że ominął ją etap buntowniczki ,,Wiek buntowniczki. Całe szczęście, że ja pominęłam ten etap” Typiara, która uciekała z domu spółkować z gangusem, uciekała ze szkoły żeby chodzić na kluby i pijana snuć się po mieście, jarała szlugi jak smok i startowała w wyścigach ulicznych twierdzi, że nigdy nie była ,,buntowniczką”?
Viv bierze udział w wyścigu w tym Dallas xd i wsiada w tym celu w Corvette obcego faceta. To ta sama osoba, która chce się odciąć od problemów i zacząć nowe życie. Przecież jakby ona się rozbiła to musiałaby znowu zacząć dragi opychać żeby jakimś cudem spłacić ten samochód. A wgl to w trakcie wyścigu, Viv robi obrót na zakręcie. Obrót. Autorka miała na myśli drift… jak coś to podczas driftowania samochód się nie obraca tylko jedzie bokiem ale ok.
W ogóle decyzja o zamknięciu Eclipse przez Venoma jest tak losowa xd Dlaczego miałby niby odciąć się od największego źródła zarobków, nie tylko swoich ale i swoich przyjaciół? To nie ma żadnego sensu. Natomiast nasz bohater twierdzi, że to dlatego, że klub przestał już robić za kryjówkę. DOSŁOWNIE VIV PIERWSZY RAZ SŁYSZĄC O NIM PIERWSZE CO ZROBIŁA TO POSZŁA DO JEGO KLUBU BO WSZYSCY WIEDZIELI, ŻE ON TAM CAŁE DNIE SIEDZI. To nigdy nie była kryjówka, a jak potrzebował innego miejsca do przesiadywania, z dala od policji, to mógł nwm? Siedzieć w domu? Kupić/wynająć coś?
,,W domu panowałyby egipskie ciemności, gdyby nie pojedyncze światełka” No w moim mieszkaniu też panowałyby egipskie ciemności gdyby nie słońce, które świeci bo jest 15:06
Pały trzy razy przyjeżdżają do Eclipse. Oczywiście cały czas nie dostali nakazu przeszukania. Jakby ile lat pały przyjeżdżają regularnie do tego klubu? I po co? Skoro wiedzą, że nie mają tam czego szukać bez nakazu? Ile trwa załatwienie nakazu przeszukania klubu, w którym podejrzewa się, że przetrzymywane są dragi albo i inne nielegalne rzeczy?
Uff koniec. W skrócie: nie wydarzyło się w tej książce dosłownie nic. Nie dowiedzieliśmy się niczego nowego. Ta ulotka nigdy nie powinna trafić do sprzedaży bo to jest po prostu naplucie w twarz czytelnikowi żeby za 50zł dawać ludziom 120 stron pełnych błędów i nic nie wnoszącego obijania się od ścian. Jeżeli już, to powinien być na wattpadzie jako darmowy dodatek dla fanów i zajawka kolejnych książek. To nie jest pełnowartościowy produkt. Nie wierzę, że ta książka przeszła redakcję przez jedną osobę i korektę przez kolejne dwie. Ta seria powinna była się skończyć na 3 części bo im dalej w las tym jest coraz gorzej nie tylko pod względem fabuły ale i ilości błędów.
Im sorry ale czuć, że to było napisane totalnie na odwal. Miałam wręcz wrażenie jakby autorka napisała to wszystko na raz, nawet tego nie przeczytała, a plik wysłała od razu bezpośrednio do drukarni.
Niezwykłe powinno zatrudnić takich podłych hejterów jak ja na beta readerów jeżeli ich pracownicy nie są w stanie wyłapać takiej ilości durnych błędów.
Cieszę się, że dostałam tę książkę za darmo bo byłabym w tym momencie wściekła, że wydałam na to pieniądze. Jest to prawdopodobnie ostatnia przeczytana przeze mnie książka z tej serii bo mam swoje granice i o ile doszukiwanie się głupich błędów i braku researchu było śmieszne tak czytanie tego sprawiło mi fizyczny ból, dosłownie.
Nie wiem czemu jestem dla siebie az taka masochistka ze dalej czytam ta historie, ale wiem ze autorka nie zadaje sobie sprawy ze kazda ksiazka jest coraz gorsza.
To się nie kończy… 3 część dostała ode mnie 2 gwiazdki bo podobało mi się zakończenie, ale teraz widzę, że możemy wyrzucić to do kosza bo czeka nas 4 część, w której pewnie dostaniemy koniec na który żadne z bohaterów nie zasługuje.
Płakałam na wszystkim spod pióra Oli ale dodatek do zdecydowanie inny próg bólu. Perspektywa Venoma była bardzo poruszająca i gdy tylko o niej myślę czuję jak od nowa łamie mi się serce. Bardzo podobały mi się nawiązania do Bad liar bo mega tęsknię za ta historią i dobrze było wrócić do jej bohaterów chociaż na chwilę. Ola także wyciągnęła nowe karty do Little hunt i o Jezu już wiem że to będzie mega mocna książka. Tak jak Luca nigdy nie był przeze mnie darzony sympatią tak tu zyskał w moich oczach. Zdecydowanie dodatek podsyca ciekawość czytelnika ale też wypełnia pustkę w oczekiwaniu na kolejne książki Oli. Czy warto czytać? Tak, Nie ważne czy tęsknicie za uniwersum czy po prostu ciekawi was co dalej.
Autorka pisze ksiażki nie mające sensu tylko dla pieniedzy XDD ,, w domu panowałyby egipskie ciemności , gdyby nie kilka pojedynczych światełek” to moj ulubiony cytat z tej ksiazki ktory ma taki sam sens jak cala ta ksiazka. On jak zwykle wyjedzie sobie na wycieczke krajoznawcza gdy ONA AKURAT MOZE WROCI XDD. Ta ksiazka nie wbudzila w mnie zadnych emocji oprocz obojetnosci jedyne co mnie zaciekawilo gdy pojawil sie na wyscigu luka. Po co autorka otwiera nowe watki? Nikt nie chce czytac kolejnych czesci o tym samym w kolko i dla mnie ta seria powinna sie juz dawno zakonczyc.
Brak jakiejkolwiek poprawy, czy w rozwinięciu fabuły, czy chociażby błędów stylistycznych. Myślałam, że patrząc na to, że jest to 5 książka autorki będzie widać progres. cóż, myliłam się. Zastanawia mnie jedno, skoro seria miała być zakończona, po czym nagle dostajemy dodatek to, po co powiedz mi Olu otwierać nowe wątki? Ta seria jest już tak monotonna, że mało kto wróci do niej jeżeli nagle dostaniemy informację o 4 części. Dostajemy odpowiedzi na pewne pytania z poprzednich części. Inaczej, zależy co to znaczy odpowiedzi, bo jeżeli w 3 części czytamy o poszukiwaniu jakieś Nessy, nie wiedząc kim jest Nessa, a teraz dostajemy jedynie wzmiankę o tym bez żadnej podpowiedzi lub czego kolwiek, to może i dostajemy wyjaśnienia zagadek z poprzedniej części🤯. Czemu dalej czytam te książki? Sama się kjrwa zastanawiam.
Skończyłam dodatek do Venoma! 🖤 Tak naprawdę przeczytałam go w ostatnie dwie godziny, więc poszło naprawdę błyskawicznie. W końcu ma niecałe 120 stron, więc jak na mnie i tak dobrze 🤭
Całość bardzo mi się spodobała. Dostajemy tutaj wprowadzenie do historii Layli i Luci, która, mam nadzieję - pojawi się już niedługo. Ola zapewniła nas, że będzie to jej następna wydana książka i szczerze... nie mogę się doczekać! Po tym dodatku Layla i Luca stali się moją ulubioną parą z całej trylogii. Kocham ich! 🥹🫶🏻
Sama historia Nessy również mnie zaciekawiła. Co najlepsze, to właśnie ona jest główną bohaterką książki ,,Bad Liar", której jeszcze nie mam na swojej półce, ale po tym krótkim wstępie wiem, że muszę ją jak najszybciej przeczytać. Mimo że na początku nie darzyłam Nessy zbyt dużą sympatią, teraz jestem bardzo ciekawa jej historii.
W książce poznajemy perspektywy Vivian, Layli, Luci i Venoma. Muszę przyznać, że najbardziej podobała mi się perspektywa Venoma. Nigdy wcześniej nie widziałam go z tej strony i naprawdę miło było to zobaczyć. A moment, gdy pojawiła się Emily? Dajcie mi tego więcej! 🥹
Na samym końcu czeka jeszcze mała niespodzianka od Oli i powiem tylko jedno - I'm so excited! 🤭
Mam jednak jeden mały problem z tym dodatkiem, ale to już spoiler, dlatego dłuższą recenzję z moimi przemyśleniami wrzucę na Instagrama ☺️🖤
Po co to? Nie rozumiem. Zamiast zamknąć wątki z poprzednich książek, otwieramy jeszcze więcej nowych NIEPOTRZEBNYCH wątków pod pretekstem wprowadzenia w 4 część. Bez tego też damy radę i nawet byłoby lepiej XD.
W tej książce wystarczyłoby przeczytać opis i wynosi się tyle samo co ze 120 stron arcydzieła
WHOLE ASS BOOK o tym ze laska gdzieś wyjeżdża i wszyscy za nią płaczą? Oh hell nah. Tragedia. Jeszcze żeby wszystkie wątki zostały tam chociaż zakończone, ale nieeeeeee Wsm to nawet mnie to nie dziwi. W końcu to VENOM. Zastanawia mnie też, czy ktokolwiek przeczytał to przed wydaniem. Laska w rozdziale 6 mówi, że do Dallas przyjechała dla spokoju, a całe dwa rozdziały później stwierdza, że wsm to jest szczęśliwa że coś się tam dzieje bo tego OCZEKIWALA. THE FUCK??????? nie spełniła żadnych moich oczekiwań (a było jedno: miło mieć sens), było nudne i czuję, że autorka po prostu nie potrafi pogodzić się z zakończeniem tej trylogi (teraz już raczej serii lol).
After all: nic konkretnego, wydana tylko żeby wypromować nową książkę autorki. Ale przede wszystkim: TOTAL SLOP.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Kategoria wiekowa: 16+ Autorka: Aleksandra Kondraciuk [@aleksandra_kondraciuk] Wydawnictwo: NieZwykle [@wydawnictwoniezwykle] [współpraca reklamowa] Od momentu wydania 1. tomu serii Venom pokochałam tę historię. Styl pisania autorki jest bardzo lekki i przyjemny, dzięki czemu jej książki czyta się niezwykle szybko. Dodatek #3.5 „Venom. Początek końca” również bardzo mi się podobał. Vivian odkrywa w nim wiele tajemnic związanych z przeszłością swojej rodziny oraz dowiaduje się znacznie więcej o swojej zmarłej matce. Mimo wszystko informacje, które poznaje, wciąż pozostawiają wiele pytań i stoją pod znakiem zapytania. Już na samym początku dowiadujemy się, że Vivian wyjechała. Chce odciąć się od przeszłości, aby w końcu zawalczyć o siebie i swoją przyszłość. Tymczasem Venom nie potrafi pogodzić się z jej decyzją i dosłownie odchodzi od zmysłów. Dodatkowo pragnie pomścić śmierć swojego przyjaciela. Przed Vivian staje niezwykle trudny wybór – czy nowe miasto, nowy dom i nowi ludzie są miejscem, w którym odnajdzie swoje szczęście, czy może jej prawdziwym domem nadal jest Malibu oraz ludzie, którzy kiedyś stanowili jej rodzinę. Nie mogę doczekać się 4. tomu! Mam tylko nadzieję, że nie będziemy musieli zbyt długo czekać na kontynuację. Zauważyłam też ogromny progres w stylu pisania autorki w porównaniu z 1. tomem. Biorąc pod uwagę wszystkie aspekty, oceniam ten dodatek na 4,5/5⭐️. Czytajcie! A jeśli jeszcze nie zaczęliście tej serii, to naprawdę nie wiem, na co jeszcze czekacie! ❤️🔥
Cytaty: • "Nie pożegnałam się z nikim oprócz Venoma. Zabrakło mi na to odwagi. Miałam także świadomość, że gdybym to zrobiła, odejście stałoby się znacznie trudniejsze. Dlatego stchórzyłam. Wolałam uciec bez pożegnania, niż patrzeć na ich twarze ze świadomością, że widzimy się po raz ostatni. Nie zamierzałam wracać." • "Kłamstwo nigdy nie jest rozwiązaniem. Może kiedyś dostaniesz okazję, by to naprawić. Ten czas może jeszcze nie nadszedł, lecz nadejdzie." • "Jeśli coś się kocha, trzeba puścić to wolno, Layla. Kocham ją. Całym sobą i całym sercem, ale nie mogę trzymać jej na siłę tam, gdzie oboje wiemy, że nie pasuje. I nigdy nie pasowała. Byłem głupcem, sądząc inaczej." • "Gdy jesteś na takim poziomie jak Venom, pływasz w chwale. Każdy cię podziwia i wielbi. Problem polegał na tym, że wystarczył tylko jeden upadek, żeby zlecieć z samego szczytu. Jeśli on dzisiaj przegra, może dużo stracić. Znacznie więcej, niż mu się wydaje." • "Słowa kuzynki uderzyły mnie wyjątkowo celnie. Rozbudziły nadzieję, że może to wcale nie koniec. A zaledwie początek końca."
Czego innego mogłam się spodziewać niż kolejnej książki o niczym? Gdyby ta książka nigdy nie powstała, nic by się nie zmieniło. Jak zwykle fabuła jest słaba i nie warta sięgnięcia.
Czasami mam wrażenie, że autorka nie potrafi napisać żadnej nowej historii i na siłę ciągnie tę serię. To, co wydarzyło się na tych niecałych 100 stronach, byłabym w stanie opisać w pięciu zdaniach.
Szkoda czasu, energii i pieniędzy na kupowanie tej książki. Jeśli komuś naprawdę zależy na jej przeczytaniu, polecam wykupić Legimi albo inną platformę. Cena jest podobna, a przynajmniej ma się do wyboru znacznie więcej lepszych książek niż ta.
Co mogę powiedzieć? Znowu się zawiodłam, chociaż chyba niczego innego się nie spodziewałam.
Ta seria powinna zakończyć się na drugim tomie. To było tak chaotyczne, że nie dało się tego czytać. Nic nie zostało wyjaśnione a tylko kolejne wątki zostały dołożone. Styl pisania tragiczny - co chwilę powtarzające się przez całą serię identyczne rozmyślania głównej bohaterki i pytania retoryczne, które miały pokazać „mądrość” i wyższość autorki. Widać, że poleciała tylko na kasę wydając taką krótką część.
Kiedy wreszcie ucieszyłam się, że to już pewnie koniec, że autorka zrobiła dodatek w którym Vivian i Venom się zejdą i nie będę musiała męczyć kolejnych części, Ola wychodzi z zapowiedzią 4 tomu. Zaczynam żałować że nie popieramy sztucznej inteligencji bo dialogi chatu GPT są bardziej naturalne od tych wypocin