Po drastycznych wydarzeniach Vivian w końcu decyduje się zawalczyć o siebie i własną przyszłość. Zmęczona przeszłością, która nie daje jej spokoju, postanawia odciąć się od wszystkiego, co do tej pory znała. W tym także od Venoma i swoich przyjaciół. Wyprowadza się do Dallas, wierząc, że zmiana otoczenia pozwoli jej zacząć od nowa i jednocześnie lepiej poznać ciotkę, nieobecną dotąd w jej życiu.
Na miejscu szybko wychodzi na jaw, że rzeczywistość jest znacznie bardziej skomplikowana. Vivian odkrywa, że jej matka miała o wiele więcej sekretów, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać. A poznanie prawdy może okazać się wyjątkowo trudne.
W tym samym czasie znajomi dziewczyny zostają w Malibu, gdzie sytuacja również daleka jest od stabilnej. Venom, przytłoczony wydarzeniami i emocjami, zaczyna się załamywać, tracąc kontrolę nad sobą i własnymi decyzjami. Paczka przyjaciół, dotychczas zgrana i silna, zaczyna się rozpadać. W obliczu chaosu muszą podjąć trudne decyzje, z którymi nie zawsze się zgadzają. Zaczynają rozumieć, że śmierć przyjaciela zmieniła ich nieodwracalnie.
Jedno jest pewne. To czas na zemstę.
Książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej szesnastego roku życia.
wow, najlepsza książka na świecie. po prostu vivian wyjechała z malibu i wszyscy to przeżywają, że to takie smutne, a ola próbuje z tego zrobić dramaturgię większą niż w ,,romeo i julii". i ten cross-over z ,,bad liar" to woła o pomstę do nieba... podsumowując: ola, naucz się czytać recenzje, bo feedbacku to tutaj żadnego nie ma na przestrzeni tych pięciu książek.
ja po prostu wyrzucę to z pamięci tak samo jak każdy poprzedni tom. po co pisać kolejną książkę z tego samego uniwersum, która nie wniesie nic nowego, otwiera wątki które nikomu się nie przydadzą i nic nie wniosą, a końcówka I tak jest taka sama ? marnotrawstwo papieru
To się nie kończy… 3 część dostała ode mnie 2 gwiazdki bo podobało mi się zakończenie, ale teraz widzę, że możemy wyrzucić to do kosza bo czeka nas 4 część, w której pewnie dostaniemy koniec na który żadne z bohaterów nie zasługuje.
Skończyłam dodatek do Venoma! 🖤 Tak naprawdę przeczytałam go w ostatnie dwie godziny, więc poszło naprawdę błyskawicznie. W końcu ma niecałe 120 stron, więc jak na mnie i tak dobrze 🤭
Całość bardzo mi się spodobała. Dostajemy tutaj wprowadzenie do historii Layli i Luci, która, mam nadzieję - pojawi się już niedługo. Ola zapewniła nas, że będzie to jej następna wydana książka i szczerze... nie mogę się doczekać! Po tym dodatku Layla i Luca stali się moją ulubioną parą z całej trylogii. Kocham ich! 🥹🫶🏻
Sama historia Nessy również mnie zaciekawiła. Co najlepsze, to właśnie ona jest główną bohaterką książki ,,Bad Liar", której jeszcze nie mam na swojej półce, ale po tym krótkim wstępie wiem, że muszę ją jak najszybciej przeczytać. Mimo że na początku nie darzyłam Nessy zbyt dużą sympatią, teraz jestem bardzo ciekawa jej historii.
W książce poznajemy perspektywy Vivian, Layli, Luci i Venoma. Muszę przyznać, że najbardziej podobała mi się perspektywa Venoma. Nigdy wcześniej nie widziałam go z tej strony i naprawdę miło było to zobaczyć. A moment, gdy pojawiła się Emily? Dajcie mi tego więcej! 🥹
Na samym końcu czeka jeszcze mała niespodzianka od Oli i powiem tylko jedno - I'm so excited! 🤭
Mam jednak jeden mały problem z tym dodatkiem, ale to już spoiler, dlatego dłuższą recenzję z moimi przemyśleniami wrzucę na Instagrama ☺️🖤
Autorka pisze ksiażki nie mające sensu tylko dla pieniedzy XDD ,, w domu panowałyby egipskie ciemności , gdyby nie kilka pojedynczych światełek” to moj ulubiony cytat z tej ksiazki ktory ma taki sam sens jak cala ta ksiazka. On jak zwykle wyjedzie sobie na wycieczke krajoznawcza gdy ONA AKURAT MOZE WROCI XDD. Ta ksiazka nie wbudzila w mnie zadnych emocji oprocz obojetnosci jedyne co mnie zaciekawilo gdy pojawil sie na wyscigu luka. Po co autorka otwiera nowe watki? Nikt nie chce czytac kolejnych czesci o tym samym w kolko i dla mnie ta seria powinna sie juz dawno zakonczyc.
Kategoria wiekowa: 16+ Autorka: Aleksandra Kondraciuk [@aleksandra_kondraciuk] Wydawnictwo: NieZwykle [@wydawnictwoniezwykle] [współpraca reklamowa] Od momentu wydania 1. tomu serii Venom pokochałam tę historię. Styl pisania autorki jest bardzo lekki i przyjemny, dzięki czemu jej książki czyta się niezwykle szybko. Dodatek #3.5 „Venom. Początek końca” również bardzo mi się podobał. Vivian odkrywa w nim wiele tajemnic związanych z przeszłością swojej rodziny oraz dowiaduje się znacznie więcej o swojej zmarłej matce. Mimo wszystko informacje, które poznaje, wciąż pozostawiają wiele pytań i stoją pod znakiem zapytania. Już na samym początku dowiadujemy się, że Vivian wyjechała. Chce odciąć się od przeszłości, aby w końcu zawalczyć o siebie i swoją przyszłość. Tymczasem Venom nie potrafi pogodzić się z jej decyzją i dosłownie odchodzi od zmysłów. Dodatkowo pragnie pomścić śmierć swojego przyjaciela. Przed Vivian staje niezwykle trudny wybór – czy nowe miasto, nowy dom i nowi ludzie są miejscem, w którym odnajdzie swoje szczęście, czy może jej prawdziwym domem nadal jest Malibu oraz ludzie, którzy kiedyś stanowili jej rodzinę. Nie mogę doczekać się 4. tomu! Mam tylko nadzieję, że nie będziemy musieli zbyt długo czekać na kontynuację. Zauważyłam też ogromny progres w stylu pisania autorki w porównaniu z 1. tomem. Biorąc pod uwagę wszystkie aspekty, oceniam ten dodatek na 4,5/5⭐️. Czytajcie! A jeśli jeszcze nie zaczęliście tej serii, to naprawdę nie wiem, na co jeszcze czekacie! ❤️🔥
Cytaty: • "Nie pożegnałam się z nikim oprócz Venoma. Zabrakło mi na to odwagi. Miałam także świadomość, że gdybym to zrobiła, odejście stałoby się znacznie trudniejsze. Dlatego stchórzyłam. Wolałam uciec bez pożegnania, niż patrzeć na ich twarze ze świadomością, że widzimy się po raz ostatni. Nie zamierzałam wracać." • "Kłamstwo nigdy nie jest rozwiązaniem. Może kiedyś dostaniesz okazję, by to naprawić. Ten czas może jeszcze nie nadszedł, lecz nadejdzie." • "Jeśli coś się kocha, trzeba puścić to wolno, Layla. Kocham ją. Całym sobą i całym sercem, ale nie mogę trzymać jej na siłę tam, gdzie oboje wiemy, że nie pasuje. I nigdy nie pasowała. Byłem głupcem, sądząc inaczej." • "Gdy jesteś na takim poziomie jak Venom, pływasz w chwale. Każdy cię podziwia i wielbi. Problem polegał na tym, że wystarczył tylko jeden upadek, żeby zlecieć z samego szczytu. Jeśli on dzisiaj przegra, może dużo stracić. Znacznie więcej, niż mu się wydaje." • "Słowa kuzynki uderzyły mnie wyjątkowo celnie. Rozbudziły nadzieję, że może to wcale nie koniec. A zaledwie początek końca."
głupia książka, głupia bohaterka i brak korekty. To wszystko co można powiedzieć o tej książce. I tak nawiasem mówiąc, ,,także" nie pisze się ,,tak, że" ;)
Nie każda historia kończy się wtedy, gdy zamykamy ostatnią stronę. Czasem to właśnie wtedy wszystko zaczyna się od nowa.
Po wydarzeniach z trzeciego tomu Vivian wyjeżdża do Dallas, aby spróbować zostawić za sobą wszystko, co wydarzyło się w Malibu. Tymczasem Venom zostaje sam z konsekwencjami swoich decyzji i po raz pierwszy musi zmierzyć się z rzeczywistością bez osoby, która była dla niego najważniejsza. Oprócz ich perspektyw ponownie spotykamy również dobrze znanych bohaterów, a dodatkowo dostajemy zapowiedź kolejnych historii z tego uniwersum.
Szczerze mówiąc nie spodziewałam się, że po zakończeniu trzeciego tomu jeszcze wrócimy do tej historii. Byłam przekonana, że to już definitywny koniec losów Vivian i Venoma, dlatego informacja o dodatku była dla mnie ogromnym zaskoczeniem. I choć jest to naprawdę krótka książka, to bardzo się cieszę, że mogłam jeszcze raz wrócić do tych bohaterów.
Od pierwszych stron ponownie poczułam klimat tego uniwersum. Ola po raz kolejny pokazała, że doskonale potrafi budować napięcie i sprawić, że nawet na niewielkiej liczbie stron czytelnik zaczyna zadawać sobie coraz więcej pytań. Myślałam, że tym razem dostaniemy odpowiedzi na wiele niedopowiedzeń z poprzednich części, jednak autorka zrobiła coś zupełnie odwrotnego. Otworzyła kolejne wątki i sprawiła, że jeszcze bardziej nie mogę doczekać się kontynuacji.
Vivian bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Mam wrażenie, że po wydarzeniach z poprzedniego tomu w końcu zaczęła patrzeć na wiele spraw inaczej. To już nie jest ta sama dziewczyna, którą poznaliśmy na początku serii. Widać, że dojrzewa i próbuje postawić siebie na pierwszym miejscu, nawet jeśli nie jest to dla niej łatwe. Bardzo podobało mi się obserwowanie jej wewnętrznej przemiany i tego, że zaczyna rozumieć, iż sama miłość nie zawsze wystarczy, aby stworzyć zdrową relację.
Zdecydowanie zabrakło mi natomiast większej liczby rozdziałów z perspektywy Venoma. Bardzo czekałam na możliwość zobaczenia jego emocji po zakończeniu trzeciego tomu i szkoda, że dostaliśmy ich aż tak niewiele. Mimo wszystko te fragmenty tylko utwierdziły mnie w przekonaniu, jak bardzo zmienił się ten bohater. Widać, że nie potrafi odnaleźć się bez Vivian i próbuje zagłuszyć wszystko, co dzieje się w jego głowie.
Bardzo ucieszyło mnie również to, że mogliśmy ponownie spotkać pozostałych bohaterów. Uwielbiam, kiedy autorka pokazuje nie tylko główną parę, ale również osoby, które towarzyszą im przez całą serię. Każda z tych perspektyw wnosiła coś nowego do historii i jeszcze mocniej pokazywała, jak wydarzenia z poprzedniego tomu wpłynęły na wszystkich.
Najbardziej zaintrygowała mnie jednak zapowiedź historii Layli i Luci. Już wcześniej bardzo lubiłam tę dwójkę, ale po przeczytaniu tego dodatku jestem jeszcze bardziej ciekawa ich książki. Ola świetnie zbudowała wokół nich tajemnicę i sprawiła, że od razu chciałam poznać odpowiedzi na wszystkie pytania, które pojawiły się podczas czytania.
Styl pisarski autorki nadal jest bardzo lekki i przyjemny. Pomimo że książka ma niewiele ponad sto stron, przeczytałam ją praktycznie na raz i nawet nie zauważyłam, kiedy dotarłam do końca. To zdecydowanie jedna z tych historii, od których ciężko się oderwać.
Jedynym aspektem, którego trochę mi zabrakło, było większe rozwinięcie niektórych wątków. Mam świadomość, że jest to jedynie dodatek, jednak po jego zakończeniu czułam ogromny niedosyt. Z jednej strony bardzo się z tego cieszę, bo oznacza to, że autorka skutecznie rozbudziła moją ciekawość, ale z drugiej strony chciałabym dostać jeszcze trochę więcej.
„Venom. Początek końca” nie jest historią, która zamyka to uniwersum. Wręcz przeciwnie. To początek czegoś nowego i zapowiedź kolejnych emocji, sekretów oraz tajemnic. Jestem ogromnie ciekawa, w jakim kierunku Ola poprowadzi dalsze losy tych bohaterów i już teraz wiem, że z wielką przyjemnością po nie sięgnę.
Cudownie było jeszcze raz wrócić do Malibu i bohaterów, z którymi zdążyłam się tak bardzo zżyć. Teraz pozostaje mi tylko czekać na kolejne książki i mieć nadzieję, że odpowiedzi na wszystkie pytania nadejdą już bardzo niedługo.
chyba lubię się nad sobą znęcać, bo przeczytałam każdą (❗) z części Venoma (nie nazwę tego guilty pleasure, bo to doświadczenie dalekie od pleasure). nie wiem o co chodzi, ale za każdym razem jestem ciekawa co tym razem wymyśliła autorka i co nowego dzieje się u naszych bohaterów z Malibu. no więc... nie wiem co się dzieje, bo to książka z napisami, ale bez treści.
przez całe 120 stron nie wydarzyło się dosłownie nic mającego wpływ na fabułę, przez całą książkę bohaterowie rozpaczali i się kłócili. Vivan jest największą chorągiewką, o jakiej kiedykolwiek przeczytałam, a Venom to najmniej straszny kryminalista jakiego książki widziały. skoro to najgroźniejszy człowiek w Stanach, to wydaje się tam dość bezpiecznie.
przykro mi, że takie książki są wydawane i marnujemy na nie papier. mamy tutaj mnóstwo bezsensownych zdań, wątków bez znaczenia, opisów znikąd. bohaterowie nie mają żadnej osobowości. i wszyscy tylko się kłócą. już nawet nie wiem o co chodzi w tej całej serii. powinna się już dawno skończyć. tej części równie dobrze mogłoby nie być, bo nic nie wniosła do serii. a jak na książkę o 120 stronach jest dość droga, bo w cenie tej samej, co regularne książki.
❗❗❗❗❗❗❗❗❗❗ (nie czytajcie dalej jeśli nie czytaliście poprzednich części i nie chcecie spoilerów)
fabuła w skrócie: Vivan wyjechała do ciotki, tam jest wredna kuzynka (trafił swój na swego), która robi jakieś podejrzane rzeczy. Venom i Layla rozpaczają. Vivian czyta dziennik swojej mamy, ale coś się nie zgadza i ciotka jej go zabiera. Dowiaduje się, że jej kuzynka jeździ w nielegalnych wyścigach i postanawia się z nią ściać. wygrywa. później pojawia się tam Luke i mówi, że Venom przegrał wyścig. Vivian to ruszyło, ale jednak nie bardzo. Venom chce sprzedać klub i płacze matce w ramie. później wychodzi coś, ale nie wiemy za bardzo co, z Allison i Venomem. koniec.
Recenzja “Venom. Początek końca” Autor: @aleksandra_kondraciuk Kategoria wiekowa: 16+ 5/5⭐️ [współpraca reklamowa z @wydawnictwoniezwykle ]
Hejka! Dzisiaj przychodzę do was z recenzją książki “Venom. Początek końca” czyli dodatku do mojej ukochanej trylogii. Na wstępie chciałabym bardzo podziękować wydawnictwu za możliwość recenzowania tej historii.
Nie mogę uwierzyć, że znowu mogłam wrócić do świata Venoma. Odkąd skończyłam trylogię, bardzo mi go brakowało, dlatego gdy dowiedziałam się, że ten dodatek ma powstać, nie mogłam doczekać się aż go przeczytam. Mimo że książka jest krótka, ani przez chwilę się przy niej nie nudziłam.
Najbardziej poruszyły mnie rozdziały z perspektywy Venoma. Widać jak bardzo wpłynęły na niego wydarzenia z poprzednich części i naprawdę było mi go szkoda. W głębi serca czułam ból podczas czytania bo widać było jak bardzo cierpiał.
Podobało mi się to, że mogliśmy poznać Vivian z innej strony. Widać, że wiele przeszła i dzięki temu stała się bardziej dojrzała. Fajnie było obserwować, jak zmieniło się jej podejście do różnych spraw.
W tej książce poznajemy również rodzinę Vivian z Dallas i w jakimś stopniu historię jej zmarłej matki, o której dziewczyna nie miała pojęcia. Nie będę się rozpisywać na ten temat. Jeśli chcecie ją poznać, musicie sami sięgnąć po tę historię.
Podsumowując bardzo podobała mi się ta książka. Miło było wrócić do uniwersum, które tak uwielbiam. To nie jest książka pełna akcji od początku do końca. Bardziej skupia się na emocjach bohaterów i pokazuje, z czym muszą się mierzyć po wydarzeniach z trylogii.
Jeśli pokochaliście trylogię Venom, to zdecydowanie warto sięgnąć po ten dodatek. Dla mnie był to sentymentalny powrót do bohaterów, których kocham. Mimo iż nie była to długa historia to i tak zachęcam do przeczytania.
Nie wiem dlaczego ja to nadal czytam, skoro każda kolejna część ma jeszcze mniej sensu od poprzedniej, która już sama w sobie tego sensu miała okrągłe 0.
Zacznijmy od tego, że niestety, ale imo na siłe autorka próbowała stworzyć coś poetyckiego. Większość zdań w tej książce było pozbawione sensu, albo po prostu niepotrzebne. Np. "W domu panowałyby egipskie ciemności, gdyby nie kilka pojedynczych światełek." Serio? Ja w kompletny szok, a aktualnie byłoby mega zimno,, gdyby nie to, że jest 30 stopni.
Pełno było zdań, których sensu nie rozumiem, może dlatego, że go nie miały??? "To co czułem, było niezwykle specyficznym wrażeniem.", "Nadszedł już wieczór, a do tego sobota." TO MOJE ULUBIONE XDDDDFDFDDDD
Co do bohaterów - Vivian, pani JESTEM DOROSŁA oczywiście w formie. Ile razy pomyślała, lub powiedziała na głoś "ja w twoim wieku", "jesteś za młoda, żeby zrozumieć o czym mówię". To jest jedna z bardziej pretensjonalnych głównych bohaterek jakie poznałam. Chyba nigdy jej nie zrozumiem, ani tego z jakiego powodu podejmuje decyzję, bo jej kodeks wewnętrzny chyba sam sie pogubił co można, co nie. Bo - nielegalne wyścigi, zadawanie się z NAJGROŹNIEJSZYM GANGUSEM W MIEŚCIE - git, kradzież, a raczej odzyskanie czegość jej - nie no thats too much
Ta część w sumie w większości była kłótniami Layli z Luckiem, po czym mówieniu sobie, że się kochają fest, rozpaczą i obojętnością Venoma i byciem mega dorosłą Vivian
•Od samego początku trylogia 𝐕𝐞𝐧𝐨𝐦 skradła moje serce! Już od pierwszych stron wiedziałam, że to będzie to genialna trylogia! •Ten dodatek bardzo mnie się spodobał. Czytało się go przyjemnie i szybko. Mimo, że jest to krótki tom, bo ma tylko troszkę ponad 100 stron to bardzo dużo akcji się dzieje! •Był to totalny rollercoaster emocji. Jednak głównie towarzyszyło mi wzruszenie i łzy. Różne wspomnienia, wydarzenia i momenty wywoływały we mnie ogrom emocji. •W tym tomie najbardziej bolało mnie to co czuł Venom. Jego ból i smutek ogromnie uderzyły we mnie. Już go trochę poznaliśmy na przestrzeni poprzednich tomów, lecz w tym poznajemy jego kolejną stronę. •Vivian zaskoczyła mnie troszkę swoją dojrzałością. Mimo, że dużo się nie zmieniła to i tak wyczułam lekką zmianę bohaterki. •Również spotykamy tu Nesse z 𝐁𝐚𝐝 𝐋𝐢𝐚𝐫. Wszyscy co mnie już obserwują od jakiegoś czasu to wiedzą, że ja jestem ogromną fanką tej dylogii. Czytanie o jednej z bohaterek było tak cudowne! Mogłam chwilowo wrócić do Dallas i poczuć ten klimat. •Wydanie książki jest bardzo podobne do poprzednich części, ale to właśnie jest piękne. Każdy tom łączy się z poprzednim co tworzy piękną całość. •Ja uwielbiam pióro Oli. Jest przyjemne dla oka i proste. Gdy sięgam po jej książki to wiem, że się nie zawiodę oraz wiem, że wkręcę się w czytanie od pierwszych stron. •Motywy jakie znajdziecie w dodatku to: >sekrety rodzinne >ucieczka od przeszłości >tajemnice >kłamstwa >kilka perspektyw >Dallas/Malibu >nowy początek •Po zakończeniu mam ogromny mętlik w głowie i jestem bardzo ciekawa co Ola kombinuje! A jeśli wy jesteście ciekawi co się dzieje dalej po trylogii to sięgnijcie po ten dodatek!
Sama nie wiem, co sądzić o tym dodatku do trylogii Venom. Książka jest tak krótka, że przeczytałam ją w dwie godziny, a mimo to mam wrażenie, że praktycznie nic się tutaj nie wydarzyło. Liczyłam na to, że wyjaśni się coś ważnego albo dostaniemy odpowiedzi na pytania z poprzednich tomów, jednak ten tom niewiele wnosi do głównej historii. Za to przez książkę dosłownie się płynie - ma dużo dialogów, czyta się ją bardzo szybko i lekko. 🔪
Poznajemy tutaj dodatkowo perspektywy Luki i Leili, które są wprowadzeniem do ich oddzielnej książki. Muszę przyznać, że właśnie ich perspektywy czytało mi się najlepiej i na pewno sięgnę po ich historię, kiedy się ukaże. Jeśli jednak nie czujecie potrzeby przeczytania tego dodatku, to raczej nie polecałabym go kupować - gdybym wiedziała, że będzie tu tak mało akcji, sama mocno zastanowiłabym się nad zakupem. Mimo wszystko, choć ta trylogia nie należy do moich ulubionych, podczas czytania poczułam się, jakbym wróciła do dobrze znanego świata, i to było naprawdę miłe uczucie. 🕊️
Nie wiem co o tym myśleć. Dla mnie historia Vivian i Venoma zawsze będzie poniekąd ważna, bo to była jedna z pierwszych książek, dzięki którym wybiłam się na bookmediach. Ale bądźmy szczerzy. Tu jest tyle dziur fabularnych i absurdów, że nie da się dać temu wyższej oceny.
Taka przypominajka:
„ Ciągłych stresie i strachu" . Jeśli wydawnictwo wydaje tyle książek rocznie i korekta prosi o pomstę do nieba, to warto chociaż raz przeczytać rozdział i zobaczyć, czy nie ma tam błędów, bo to autorce powinno najbardziej zależeć, żeby książka była jak najbardziej dopracowana.
Ogólnie uwielbiam te książki za ich głupotę i mam do nich trochę sentymentu. Uważam że ten dodatek mógłby być na początku czwartego tomu bo i tak w tym dodatku prawie nic się nie dzieje. Mam także wrażenie że od dawna w kółko dzieje się to samo i to zaczyna trochę nudzić. No ale serio dodatek który ma trochę ponad 100 stron i kosztuje 50zl czyli tyle ile książki które mają 500stron to przegiecie.
Projekt okładki w venomie:Paulina Klimek Projekt okładki w I wanna fall:Paulina Klimek Paulina? Please stop,bez jaj Cytaty…. cóż TAK GŁĘBOKIE JAK MISKA Z WODĄ MOJEGO CHOMIKA. Fabuła zatacza ogromne koła i wraca do punktu wyjścia. Chyba jestem okropnym człowiekiem a bynajmniej dla samej siebie ponieważ czytam to z sentymentu i gdybym przestała to byłabym na samą siebie zła chociaż nic bym nie straciła. Do całej redakcji: Przyznajcie się,ale szczerze Czy wy to wogule przeczytaliście?
Przyznam szczerze, ze gdy dowiedziałam się o przedsprzedaży dodatku do Venoma byłam w ciężkim szoku. Nie spodziewałam się że Ola w jakikolwiek sposób jeszcze pociągnie tą historię, a tu proszę, możliwe, że doczekamy się czwartego tomu.
Zacznę od tego że książka jest naprawdę cieniutka, bo ma 120 stron, więc też nie mam za bardzo do czego się przyczepić. Uważam że jest to dobra zapowiedź książki o Layli i Lucasie, jak i kontynuacji losów Vivian.
Nie wiedziałam zupełnie czego spodziewać się po tym dodatku i w zasadzie nawet nie miałam żadnych podejrzeń. Mimo tego, że (wiadomo) nie mamy tutaj porywczej akcji, to poznaliśmy nowe, ciekawe wątki, których z ręką na sercu, rozwinięcia nie mogę się doczekać.
Podsumowując, „Venom. Początek końca” to w mojej opinii, zapowiedź czegoś naprawdę ciekawego. Czuję, że Ola nas tak jak w przypadku „Venoma 3”, nas zaskoczy, zarówno czwartym tomem Venoma jak i książKą o Layli i Lucasie (ja do tej pory pamiętam jak płakałam na zakończeniu…).
Czy ja dobrze rozumiem? Autorka nie chciała w ogóle pisać kontynuacji… PO CZYM JEBNĘŁA TOM 3,5 I NAPISZE 4 + HISTORIĘ INNEJ ZJEBANEJ PARY, BO BĘDZIE HAJS!!! XDDD Ta autorka nie mogła być już głupsza – a jednak! Tak samo ta jebana seria, która nic nie wnosi do życia (oprócz spadku IQ).
Jakby wtf, nic to nie zmieniło w moim życiu. Imo straciłam pół godziny mojego życia. Vivian wyjechała z malibu, nie polubiła się z kuzynką i pojechała na wyścig gdzie spotkała luka. W tym samym czasie layla i venom zrozpaczeni. Aaa zapomniałam że jeszcze venom zobaczył się z matką..? WTF
Uwielbiam ta serie jednak wydaje mi się ze historia zatrzymała się w miejscu cały czas dzieje się praktycznie to samo. Miałam nadzieję ze ta cześć zakończy cała historie ale niestety nie. Mimo to i tak lubie ta serię
Przez to że mam jakiś sentyment do tej książki to 4, ale fabuła taka do okoła strasznie ale jak będzie 4 część to ofc ze przeczytam bo ten dodatek zaczął nowe rzeczy i wątki więc mam nadzieję że je skończy 😭