Major Leopold Kryński cztery lata temu spartaczył nieautoryzowaną misję na Ukrainie. Jej celem miało być uratowanie agenta Wadima, ale wszystko poszło nie tak jak trzeba. Kryński wywołał skandal dyplomatyczny i musiał odejść ze służby. By uniknąć konsekwencji karnych, godzi się na postawione żądania - nie wjedzie nigdy więcej na terytorium Ukrainy, chyba że uzyska zgodę polskich służb i strony ukraińskiej. Obecnie pracuje jako kiepsko opłacany tłumacz literacki, zmagając się z frustracją i syndromem odstawienia adrenaliny. Smutną rutynę przerywa nagły kontakt od Kornela Lipińskiego, multimilionera, dla którego rok wcześniej wykonywał audyt bezpieczeństwa. Biznesmen chce zlecić Kryńskiemu odnalezienie swojego syna, Mikołaja, początkującego dziennikarza śledczego, który od kilku dni nie daje znaku życia. Kryński, z uwagi na kiepską sytuację finansową, przyjmuje zadanie. Choć początkowo wydaje się ono całkiem proste, były szpieg szybko odkrywa, że sprawa może mieć drugie dno…
Wilczy bilet to książka z rodzaju tych, które nie goszczą u mnie często, ale czasem lubię sięgnąć również po sensacyjno-szpiegowskie lektury, takie jak powieść "Wilczy bilet" autorstwa Kacpra Młyńczaka. Książka nie zaskakuje, ale trzyma dobry poziom i napięcie od początku do końca. Uważam, że pomysł na fabułę jest bardzo ciekawy, a rozwój wydarzeń wielokrotnie potrafi zaskoczyć.
Głównym bohaterem książki jest Leopold Kryński - były oficer wywiadu, który wciąż musi mierzyć się ze swoją przeszłością. Po nieudanej operacji na Ukrainie został zmuszony do tego, aby całkowicie odmienić swoje życie. Stał się człowiekiem samotnym i zagubionym, często zaglądał do kieliszka, a żona odeszła od niego, zabierając ze sobą dzieci. Chociaż wciąż utrzymuje kontakt z synem, z czasem wybrał samotność i odsunął się od dawnego życia. Pewnego dnia otrzymuje propozycję, która sama w sobie jest intrygująca, ale też daje mu szansę na zmianę obecnej sytuacji dzięki której może odmienić swój los.
Punktem zwrotnym historii bohatera staje się zlecenie odnalezienia Mikołaja Lipińskiego - syna milionera i dziennikarza, który zaginął z dnia na dzień. Początkowo sprawa nie wydaje się być aż tak skomplikowana, jak okazuje się później. Z czasem pojawiają się kolejne pytania, a proste z pozoru zadanie zaczyna przybierać zupełnie inny charakter. Wątki szpiegowskie są cały czas obecne w tej historii, podobnie jak tematy polityczne. Uważam jednak, że autor łączy obie te kwestie w bardzo przystępny dla odbiorcy sposób, a całość spaja fabuła, która obfituje w tajemnice i pytania, na których odpowiedzi czytelnik musi czasami cierpliwie poczekać.
Autor skupia się na działalności ludzi funkcjonujących na granicy prawa, w świecie związanym z polityką, służbami oraz interesami państwowymi. Pokazuje rzeczywistość, w której pozory często mylą, a każda decyzja może mieć swoje konsekwencje. Możecie spodziewać się tutaj wyrównanego tempa akcji, a dużą uwagę poświęcono funkcjonowaniu w tym bardzo specyficznym świecie, gdzie nigdy nie wiadomo, komu można tak naprawdę zaufać. Zdecydowanie na plus oceniam budowę psychologiczną głównej postaci, która ma ogromny wpływ na całą fabułę. Leopold Kryński, o czym wspomniałam już wcześniej nie jest bohaterem idealnym. Nosi w sobie wiele rozczarowań, błędów i trudnych doświadczeń, które kształtują jego sposób działania. Mężczyzna jest zawieszony między przeszłością a teraźniejszością oraz wyobrażeniem o trudnej przyszłości.
"Wilczy bilet" z całą pewnością znajdzie zwolenników wśród osób lubiących szpiegowskie historie o agentach, szczególnie skupiające się na szczegółach tego zawodu i realiach pracy ludzi działających w cieniu. Ta książka ma bardzo rozbudowane tło fabularne, dlatego według mnie niekoniecznie trafi do odbiorców preferujących prostsze sensacyjne historie, które skupiają się wyłącznie na intensywnej akcji i dynamicznych zwrotach wydarzeń. Autor zdecydowanie bardziej stawia na atmosferę, intrygę oraz stopniowe odkrywanie kolejnych elementów układanki. Z pewnością jest to propozycja dla czytelników doceniających polityczne wątki, rozbudowane historie oraz bohaterów, których przeszłość nie pozostaje jedynie dodatkiem, ale cały czas wpływa na ich decyzje i sposób postrzegania świata.
Ach te debiuty. Nigdy nie wiesz co Cię czeka, prawda?
Ja też nie wiedziałam. Nie wiedziałam nawet, że czytam debiut! I to bardzo dobry debiut, który przeleżał w szufladzie od 2020 roku. Zamykają książkę miałam poczucie nie tylko dobrze spędzonego czasu, ale także czułam emocje, których się nie spodziewałam. Czy ta historia kończy się happy endem? Na pewno kończy się zaskakująco, smutno, niesprawiedliwie.
Dwie linie czasowe, które początkowo biegną niezależnie, nie do końca rozumiałam gdzie znajduje się wspólny mianownik. Lecz z każdym kolejnym rozdziałem sytuacja zaczęła się klarować. Były oficer wywiadu Leo Kryński zostaje najemmokiem. Ma odnaleźć młodego dziennikarza, który prawdopodobniej został porwany na zlecenie wschodnich sąsiadów.
Całość historii osadzona jest w czasie agresji Rosji na Ukrainę i można by mieć obawy, że temat ten zdominuje fabułę, ale nie, sprawa znalezienia młodego mężczyzny pozostaje kluczową mimo, że sam wyjazd Kryńskiego do Lwowa wiąże się z szeregiem dodatkowych problemów i komplikacji.
Pewne wydarzenia sprzed czterech lat sprawiły, że były agent ma zakaz przekraczania wschodniej granicy, mimo to podejmuje się zadania czując, że ta historia może skończyć się dla niego bardzo źle.
Nie powiem żebym była fanką literatury szpiegowskiej, ale od czasu do czasu lubię sięgnąć po historie, które mają potencjał i obiecują ciekawy plot twist. Mimo trudnego początku, przy którym musiałam się skupić, by nadążyć za fabułą, całość oceniam bardzo wysoko. Nie tylko sama historia mnie totalnie kupiła, przekonali mnie do siebie głowni bohaterowie, którzy nie są idealni, a na pewno święci, ale są autentyczni. Relacja Kryński - Bienias pokazuje jak ważna jest lojalność, mimo, że Leo potrafi zajść mocno za skórę. Postacią, która wyjątkowo mi się spodobała był Dymitr, natomiast samo zakończenie i to w jakim zawieszeniu autor zostawił czytelnika sprawia, że nawet po zakończeniu lektury historia zostaje z nim jeszcze przez jakiś czas.
Polecam i to bardzo. A autorowi gratuluję tak dobrego debiutu.
[Materiał powstał we współpracy barterowej z @wydawnictwomuza ] #współpraca #współpracabarterowa #reklama
“Wilczy bilet” to debiut kryminalny @oznacz. I już mogę powiedzieć, że jest to bardzo dobry debiut. Powieść opowiada o losach majora Leopolda Kryńskiego, który przed laty wywołał skandal dyplomatyczny i musiał odejść ze służby. By uniknąć kary, zgadza się na żądania - zakaz wjazdu na Ukrainę, chyba że dostanie na to zgodę. Nie pracuje już w służbach, jest tłumaczem literackim. Ale kontakt ze strony Kornela Lipińskiego wszystko zmienia i bohater łamie zakaz - wraca na Ukrainę, by odnaleźć syna Lipińskiego. Co z tego wyniknie?
“Wilczy bilet” to naprawdę dobry kryminalny debiut. Od pierwszych stron powieść wciąga i intryguje. Choć na początku miałam wrażenie, że akcja toczy się powoli, to później, jak się rozkręciło to przewracałam strony i sama nie wiedziałam kiedy.
Historia jest pełna tajemnic, nieoczywistych tropów i bohaterów, którzy nie są jednowymiarowi. Każdemu albo lubimy, albo nienawidzimy. Książka ma w sobie wiele wątków, ale każdy jest poprowadzony bardzo umiejętnie. Trzeba też zaznaczyć, że nie są one przerysowane ani ciągnięte na siłę. A gdy myślałam, że już wszystko wiem, to okazywało się, że jednak się myliłam. I za to lubię takie historie, bo potrafią mnie zaskoczyć! Końcówka również bardzo dobra. Wątki w większości zostały rozwiązane, ale są też takie, które pozostają niewyjaśnione i tym samym zostawiają furtkę na kolejny tom. Mam nadzieję, że się pojawi!
Książka może nie spodobać się osobom, które wolą prostsze sensacyjne historie lub nie przepadają za politycznymi wątkami. Ja do takich osób należę, gdyż nie lubię wątków politycznych w książkach, ale tutaj zadziało się coś innego. Autor umiejętnie wciągnął mnie do świata swoich bohaterów i zaciekawił tymi politycznymi sprawami. To ogromny plus, bo raczej unikam takich książek.
Debiut Kacpra Młyńczaka uznaję za bardzo dobry i mam nadzieję, że jeszcze będę miała okazję czytać książki spod pióra tego autora! Powodzenia i mam nadzieję - do zobaczenia na stronach innych powieści!
Because I thoroughly enjoyed the novels by Vincent V. Severski, I was eager to pick up a book he had recommended. Fortunately, it was not a disappointment. The story is gripping, built around a complex plot and full with believable, well-developed characters. Kornel Lipiński, a successful businessman, grows increasingly concerned when he loses contact with his son, Mikołaj. He is an independent, fully grown man and what’s more he is deeply involved in investigative journalism, and this particularly worries his father. Mikołaj was supposed to meet with a confidential source, but instead he vanishes without a trace. Desperate to find his son, Kornel turns to a former intelligence officer who failed the post-communist vetting process but had successfully conducted a security review of the businessman’s company the previous year, identifying several critical vulnerabilities. Thus, the elder Lipiński seeks out Leopold Kryński. What will come of their meeting? Will the former agent’s old contacts help him locate Mikołaj—or will they only complicate the search? This is an exceptionally engaging novel. The plot is full of surprises, and the characters are anything but flawless. On the contrary, each of them must confront the burdens of their past or struggle with personal demons and addictions. A thoroughly rewarding read—highly recommended.
POPRAWNOŚĆ NIE TYLKO POLITYCZNA To jest nawet całkiem poprawne. Trochę przegadane, ale niech tam. Poprawny temat (rosyjscy szpiedzy zawsze na czasie), poprawna intryga (z wyjątkiem końcówki), na pierwszy rzut oka poprawne realia (drugi rzut może by i coś zmienił, ale przeciętny czytelnik nie rzuca okiem dwa razy na takie książki). Bohaterowie również są poprawni, ale w tym kontekście należy to czytać: nijacy, nudni, sztampowi, no tacy szpiedzy wersja standard. Poprawny język i styl, poprawna dramaturgia, nawet można się wciągnąć. Czy trzeba czytać?
Jeżeli ktoś lubi powieści szpiegowskie, nigdy nie czytał le Carré’a, Folletta czy nawet Severskiego, to będzie miał większą satysfakcję.
Największym minusem jest to, że książka kończy się w połowie. No niby dowiadujemy się co i jak, ale nie do końca. Tam gdzie powinno być wyraźne zakończenie mamy zwrot akcji, no bo przecież musi coś zostać na następny odcinek. Jeśli chodzi o mnie, to nic bardziej mnie nie zniechęca do przeczytania kolejnego tomu, jak takie pląsy.
„Wilczy bilet” to debiut autora. Jest na tyle niewyróżniający się w tłumie i przeciętny, że może odnieść sukces. W przeciwieństwie do „Paradoksu kłamcy” – błyskotliwego, wybijającego się oryginalnością debiutu Michała Kuzborskiego, o którym niedawno pisałam.
DLACZEGO: 01. Współpraca z @wydawnictwomuza 02. Zaintrygował mnie opis. OPINIA: Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że to jeden z najlepszych debiutów, jakie czytałam. Nie zauważyłam tu żadnych luk fabularnych i nie odniosłam wrażenia, że książka była pisana na kolanie, wszystko było przemyślane i rozplanowane. Od razu dodałam sobie autora do obserwowanych na LC i na pewno będę śledzić jego dalsze poczynania. Czytało mi się to z niesamowitą przyjemnością i zainteresowaniem. Akcja mnie wciągnęła i miałam wrażenie, że czytam gotowy scenariusz na film. Bohaterowie są charyzmatyczni, ciekawi i niektórych nie sposób nie polubić. Momentami odniosłam wrażenie, iż mogłoby się obyć bez poszczególnych opisów akcji z przeszłości, chociaż zdałam sobie sprawę, że z drugiej strony to bardzo ładnie zamykało wątki fabularne i ukazywało nam tło dla poszczególnych decyzji bohaterów i (mam nadzieję) otwierało drzwi do kolejnych części. Po skończeniu czuję pewien niedosyt i nie ukrywam, iż mam nadzieje, że to początek pewnej serii, a jeśli nie serii to, że chociaż, iż z niektórymi bohaterami będę miała jeszcze szansę poobcować. PODSUMOWANIE: Zdecydowanie polecam fanom kryminałów politycznych/szpiegowskich i tym, którzy lubią książki trzymające w napięciu i pełne akcji.
Leopold Kryński ma zakaz wjazdu na Ukrainę. Błąd akcji z przeszłości skutkował tym ostrym zakazem. Podjął więc pracę jako tłumacz w jednym wydawnictwie i próbuje po prostu żyć. Pewnego dnia dostaje zlecenie od milionera Kornela Lipińskiego – zleca Leo odnalezienie swojego syna. Niestety okazuje się, że sprawa może nie być tak prosta na jaką wygląda, a Kryński będzie musiał sporo zaryzykować.
Jestem ogromną fanką debiutujących pisarzy i zawsze będę to powtarzać. Zawsze też staram się podchodzić z przymrużeniem oka do ich książek i wyszukiwać jak najwięcej plusów. Niestety, tym razem chociaż bardzo się starałam – naprawdę niewiele mogłam znaleźć.
Może to ten gatunek? Powieść szpiegowska? Możliwe, że to nie dla mnie. Ale niestety całkiem nie potrafiłam wciągnąć się w fabułę. Momentami nie wiedziałam co się dzieje. Rozmowy bohaterów były tak długie, że w połowie traciłam wątek. Język – bardzo sztuczny i ciężki. Nie zżyłam się z żadnym z bohaterów. Musiałam się bardzo przełamać, aby nie odłożyć tej książki w połowie.
Myślę, że jeśli lubicie klimaty szpiegowskie – możliwe, że Was ta książka zadowoli. Niestety, w mój gust totalnie nie trafiła.
Bardzo dobra, wciągająca książka szpiegowsko-kryminalna. Nie brakuje Rosjan, którzy wszędzie lubią się wtrącać (choć warto zaznaczyć, że powieść - choć została wydana w 2026 r. - została napisana już w 2020 r.)