Kocham cię – dwa słowa, które mają dawać poczucie bezpieczeństwa. Jednak czasem są po prostu kłamstwem, początkiem manipulacji i precyzyjnie zaplanowanego oszustwa.
Te historie zaczynają się tam, gdzie wiele osób było choć raz – od wiadomości, która przyszła niespodziewanie. Ktoś napisał pierwszy. Ktoś był czuły, uważny, obecny. Słuchał. Rozumiał. Mówił o tym, czego nam brakowało. I sprawił, że po raz pierwszy od dawna pojawiła się nadzieja, że to może być to.
Klaudia Ziółkowska oddaje głos kobietom i mężczyznom, którzy zaufali – nie dlatego, że byli naiwni, ale dlatego, że byli spragnieni bliskości, zmęczeni samotnością, po przejściach, po rozwodach, po latach bycia tą silną / tym silnym. Pokazuje moment, kiedy zaczynają przesuwać granice: najpierw drobna pomoc bliskiej osobie, potem coraz większe kwoty, aż w końcu wszystko zaczyna się sypać: finanse, zdrowie psychiczne, relacje z bliskimi.
Ta książka składa się z historii, które mogłyby przydarzyć się każdemu z nas. Bo oszuści sprzedają emocje. Tworzą relacje, które wydają się prawdziwsze niż te w realnym życiu. A kiedy znikają, zostaje po nich nie tylko pustka na koncie, ale też wstyd, poczucie winy i pytanie: Jak mogłam / mogłem tego nie widzieć?. I bolesne rozczarowanie, że zostało się oszukanym w oczekiwaniu na bliskość.
Mówią, że miłość jest ślepa – w świecie internetu potrafi być też bezlitosna.
Te historie zaczynają się tam, gdzie wiele osób było choć raz- od wiadomości, która przyszła niespodziewanie. Ktoś napisał pierwszy. Ktoś był czuły, uważny, obecny. Słuchał. Rozumiał. Mówił dokładnie to, co chcieliśmy usłyszeć, i o tym, czego nam brakowało. I sprawił, że po raz pierwszy od dawna pojawiła się nadzieja, że to może by "to".
„Kocham Cię, zrób mi przelew.” Brzmi absurdalnie? A teraz wyobraź sobie, że najpierw przez kilka tygodni ktoś pisze do Ciebie codziennie. Pyta, jak minął Ci dzień. Pamięta drobiazgi. Wie, czego się boisz. Mówi dokładnie to, czego od dawna potrzebujesz usłyszeć. Jesteś ważna. Jesteś wyjątkowa. W końcu ktoś Cię naprawdę rozumie. A potem pojawia się prośba. Najpierw niewielka. Potem kolejna. I jeszcze jedna. I nagle okazuje się, że to nie była historia o miłości. To była historia o manipulacji.
To jedna z tych książek, przy których bardzo trudno powiedzieć: „Mnie by to nie spotkało”. Bo właśnie na tym polega jej siła. Autorka nie pokazuje osób, które dały się oszukać jako naiwnych ludzi, którzy „sami są sobie winni”. I całe szczęście. Bo ofiarą nie zostaje się dlatego, że jest się głupim. Można być inteligentną, rozsądną osobą. Można dobrze radzić sobie w życiu. Można znać zasady bezpieczeństwa. Można ostrzegać innych przed oszustwami. A jednocześnie bardzo potrzebować bliskości. I właśnie tę potrzebę ktoś może wykorzystać.
Ta książka boli również dlatego, że pokazuje, jak cienka potrafi być granica między „komuś ufam” a „ktoś przejął kontrolę nad moimi emocjami, decyzjami i pieniędzmi”. Nie ma tutaj prostego: „Jak mogła tego nie zauważyć?” Jest za to pytanie: Jak to możliwe, że ktoś potrafi tak dobrze udawać miłość? I jeszcze trudniejsze: Czy my naprawdę potrafimy rozpoznać moment, w którym troska zamienia się w manipulację?
Szczególnie dziś, kiedy relacje coraz częściej zaczynają się w internecie, a technologia pozwala tworzyć przekonujące fałszywe profile, zdjęcia, głosy czy całe historie. „Kocham Cię, zrób mi przelew” nie jest więc tylko książką o pieniądzach. To książka o samotności. O zaufaniu. O potrzebie bycia dla kogoś ważną. O wstydzie. O przekraczaniu granic krok po kroku. I o tym, że oszustwo nie zawsze zaczyna się od pieniędzy.
To zdecydowanie jedna z tych książek, które chciałabym, żeby przeczytało jak najwięcej osób. Nie po to, żeby bać się ludzi.
Po to, żeby lepiej rozumieć mechanizmy manipulacji i nie wstydzić się poprosić o pomoc, kiedy coś zaczyna być nie tak. Bo czasem największym sygnałem ostrzegawczym nie jest prośba o przelew. Tylko moment, w którym zaczynasz czuć, że musisz coś zrobić, żeby zasłużyć na czyjąś miłość. I właśnie wtedy warto się zatrzymać. Zapytać. Sprawdzić. Porozmawiać z kimś zaufanym.Bo miłość nie powinna kosztować Cię spokoju, bezpieczeństwa ani całego życia.
A Wy?
Czy czytaliście książki o oszustwach emocjonalnych i manipulacji? Która zrobiła na Was największe wrażenie?
Bardzo zaciekawił mnie temat, więc miałam dosyć duże oczekiwania wobec książki. Największą zaletą, w moim odczuciu, jest styl autorki. Bardzo przyjemny, przystępny, widać, że podeszła do sprawy rzetelnie i z zaangażowaniem. Problemem dla mnie okazały się zawarte w książce historie. Kwestia tego typu oszustw oczywiście jest bardzo delikatna, niezaprzeczalnie trudna i zła, co do tego nie ma żadnych dyskusji. Po prostu w moim poczuciu sprawiedliwości nie ma zgody na takie sytuacje i niejednokrotnie czułam się zdumiona bezczelnością i brakiem moralności przedstawionych nam panów. Choć autorka uczula na to, żeby nie oceniać, przestać piętnować ofiary i zacząć to robić w odniesieniu do sprawców przestępstw, to mimo wszystko nie dałam rady przejść przez te opowieści bez jakiegoś wewnętrznego osądu i, hm, niezrozumienia. Wręcz czułam ich absurdalność i karykaturalność, nawet pomimo skomplikowanej i często niejednoznacznej natury sprawy. I nie, z pewnością nie jest to z mojej strony wynik podejścia na zasadzie: gdyby coś takiego spotkało mnie, na pewno bym wiedziała, widziała wszystko i nie dała się oszukać. Nie wychodzę z takiego założenia, ale jednocześnie jestem trochę przeciwna tezie, że coraz więcej wątpliwych zdarzeń jest nam przedstawianych za pomocą słów: to mogło przydarzyć się każdemu. Nie popadajmy w takie skrajności, nie każdy jest tak samo podatny, nie każdy wyznaje takie same wartości, priorytety, nie każdy dzieli podobny światopogląd. Niektórzy jednak uczą się na błędach innych i są szczególnie wyczuleni, zwłaszcza w czasach, w jakich przyszło nam żyć, kiedy coraz więcej takich przypadków jest nagłaśnianych, wszelkie oszustwa chyba nigdy nie były łatwiejsze, a narzędzia do nich bardziej dostępne. W wielu opisanych w książce historii zwyczajnie też miałam zaburzone poczucie logiki, które już trudniej było mi uzasadnić. Generalnie ja jednak wolę, kiedy sprzedaje mi się jakąś historię taką, jaka jest. Poczucie empatii w tym przypadku jest kwestią indywidualną, albo się ją poczuje albo nie. Nie potrzebuję do tego żadnych sugestii i zachęt, czując się w obowiązku do uzbrojenia się w konkretne emocje i uczucia, jednocześnie wprawiając się w wyrzuty sumienia, jeśli ich nie posiadam albo w jakiś sposób kwestionuję podawane mi informacje. Temat zdecydowanie na dłuższą, bardziej złożoną dyskusję. Może to po prostu nie była książka dla mnie skoro podjęłam się tego, przed czym przestrzegała autorka 🤷🏻♀️
To mój pierwszy reportaż dotyczący przestępstw matrymonialnych, dlatego byłam bardzo ciekawa, jak autorka podejdzie do tego tematu. Wiedziałam, że będzie to trudna lektura, ale nie spodziewałam się, jak wiele emocji we mnie wywoła.
Książka pokazuje oszustwa ukryte za słowami, które kojarzą nam się z bliskością i bezpieczeństwem. Autorka bardzo dobrze pokazuje, jak łatwo manipulację można zamaskować troską, zainteresowaniem i obietnicą stworzenia relacji. Szczególnie doceniam to, że skupia się na głosach ofiar i nie sprowadza ich do określenia „naiwne”. To były osoby, które zaufały drugiemu człowiekowi, potrzebowały bliskości i uwierzyły, że znalazły kogoś wyjątkowego.
Bardzo podobało mi się również to, w jaki sposób Klaudia Ziółkowska skonstruowała reportaż. Poszczególne rozdziały skupiają się na konkretnych historiach lub sprawcach. Poznajemy sposób działania oszustów, okoliczności, w jakich zdobywali zaufanie swoich ofiar, a także konsekwencje ich działań. Autorka pokazuje przy tym, że takie przestępstwa nie kończą się w momencie, kiedy sprawca znika. Ich skutki często zostają z ofiarami na długo.
Dużym plusem jest połączenie konkretnych informacji z emocjami. Czytając kolejne historie, cały czas miałam świadomość, że nie są to wymyślone wydarzenia, ale prawdziwe historie prawdziwych ludzi. Ludzi, którzy stracili pieniądze, poczucie bezpieczeństwa, relacje z bliskimi, zdrowie psychiczne, a czasem nawet życie.
Książka jest napisana prostym i przystępnym językiem, dzięki czemu czyta się ją bardzo szybko. Niektóre historie były tak poruszające, że trudno było mi uwierzyć, że naprawdę się wydarzyły.
Największe emocje wzbudziło we mnie jednak poczucie niesprawiedliwości. Czułam ogromną złość, kiedy widziałam, że nie każdy sprawca poniósł konsekwencje adekwatne do swoich czynów, podczas gdy ofiary przez długi czas musiały mierzyć się z ogromnym cierpieniem.
Bardzo doceniam również rozdziały edukacyjne umieszczone pomiędzy historiami. Autorka wyjaśnia, jak działają tego typu oszustwa, na co zwracać uwagę i jakie możliwości działania mają osoby, które podejrzewają, że mogą paść ich ofiarą. Uważam, że takie informacje są niezwykle potrzebne, szczególnie w czasach, kiedy coraz więcej relacji zaczyna się właśnie w internecie.
To była trudna, ale bardzo wartościowa lektura. Zdecydowanie polecam.
Książka napisana prostym językiem, szybko się ją czyta. Nie jest to wybitny reportaż, ale nie taki powinien być. To pozycja którą warto podsunąć rodzinie i znajomym w każdym wieku. Pokazująca, że oszustwa i oszuści dotyczą każdej płci i każdego wieku, niezależnie od wykształcenia czy zasobności portfela. Bardzo cenne obserwacje na temat wstydu, który odczuwają ofiary oraz podejścia służb, które nie zawsze potrafią odpowiednio szybko i skutecznie zareagować. Duży plus za wypowiedzi psychologa, listę czerwonych flag oraz za przypomnienie po raz kolejny, że to nie ofiara powinna się wstydzić.
Książka zdecydowanie warta przeczytania. Pokazuje jak łatwo wpaść w sidła oszustów, którzy wyczuwają chwile słabości i słabe strony, które każdy (niestety) posiada.
Sam reportaż całkiem ok, natomiast do audiobooka mam wiele uwag. Modulacja głosu lektorki czasem nie pozwala się skupić na treści, miałam w głowie „co tu się wyprawia, czemu ona tak to czyta?”