Jeden portal. Dwa światy. Tysiące kłamstw. Gdy jej rzeczywistość staje w płomieniach, Jagoda wraz z rodziną ucieka, by ratować życie — prosto do miejsca, które nie powinno istnieć. Magiczna kraina okazuje się polem bezwzględnej walki o władzę i przetrwanie. Wciągnięta w konflikt elfów i zbuntowanych animagów, Jagoda zostaje zmuszona do przemiany, której nigdy nie chciała. Pod czujnym okiem surowego mentora staje się nieustępliwą wojowniczką. Zaczyna wierzyć, że wreszcie znalazła swoje miejsce, ale wkrótce odkrywa, że ktoś — lub coś — od dawna kieruje jej losem. A cena prawdy może okazać się wyższa niż śmierć. Aby ocalić bliskich, będzie musiała porzucić wszystko, w co wierzyła… i stać się częścią legendy, która odmieni oba światy. Nie każde przejście prowadzi do domu. Niektóre wiodą ku przeznaczeniu.
„Przebudzenie Animaga” to książka, która od pierwszych stron wciąga w akcję. Momentami czułam się nawet jak detektyw próbujący odkryć, co stoi za tajemniczymi podpaleniami wiosek i innymi dziwnymi anomaliami.
Wszystko zaczyna się niewinnie - główna bohaterka, Jagoda, wraz z rodziną wyjeżdża na wakacje. Bardzo szybko jednak beztroski wypoczynek zmienia się w walkę o przetrwanie. Pojawiają się dziwne potwory, które skojarzyły mi się z orkami z „Władcy Pierścieni” albo Gothica. Cała rodzina zostaje zmuszona do ucieczki, aż w końcu trafiają do magicznego portalu, który przenosi ich do zupełnie innego świata, krainy przypominającej Rivendell. Tak, mam sporo skojarzeń z „Władcą Pierścieni”, ale ta książka po prostu ma w sobie tę magię! Kolejnym, ogromnym plusem jest też to, że rodzina przeżywa wszystko razem. Widać między nimi silną więź i mimo chaosu oraz wielu trudnych wydarzeń trzymają się razem do samego końca. W nowym świecie bohaterowie zaczynają odkrywać prawdę o sobie: Kim naprawdę są i dlaczego znaleźli się w naszym świecie? Niestety Jagoda była zbyt młoda, by wszystko pamiętać, dlatego trudno jej odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Zadam Wam pytanie: Czy znacie w ogóle książki skupiające się na Animagach? Ja nie, więc był to dla mnie bardzo świeży i oryginalny motyw. Brawo dla autorki za sam pomysł! Animagowie to pradawny lud dbający o równowagę świata, a każdy z nich posiada unikatowe zdolności. Ten motyw został przedstawiony naprawdę ciekawie i daje ogromne możliwości do dalszego rozwinięcia świata. Wciąż mi mało, chcę dowiedzieć się znacznie więcej! W tym świecie żyją też elfy, czarodzieje i inne fantastyczne stworzenia. Jagoda jako główna bohaterka bardzo przypadła mi do gustu. Nie jest pokazana jako idealna wojowniczka od pierwszych stron, lecz jako zwykła dziewczyna, która dopiero musi odnaleźć siebie i nauczyć się korzystać ze swoich zdolności. Dzięki temu łatwo było mi ją polubić i kibicować jej podczas treningów oraz odkrywania własnej mocy. Szczególnie spodobał mi się moment, gdy okazało się, że jej zwierzęcą formą jest… a nie, tego już nie zdradzę! W książce nie brakuje też ciekawych bohaterów i relacji między nimi. Na przykład Hiddigon momentami mnie irytował i mam do niego lekką urazę, za to Amikal od razu zdobył moje serce. To zdecydowanie jeden z tych bohaterów, których po prostu nie da się nie lubić. Autorka cały czas zaskakuje i praktycznie niczego nie da się tutaj przewidzieć. Kiedy wydaje się, że bohaterowie w końcu odnajdą spokój, pojawiają się kolejne problemy i tajemnice. A zakończenie? Spektakularne! Muszę jeszcze wspomnieć, że w książce pojawiają się też pieski, między innymi owczarek. Sama mam owczarka, więc od razu zrobiło mi się cieplej na sercu. Kotek też jest, więc każdy znajdzie coś dla siebie. To historia o odkrywaniu własnej tożsamości, rodzinie, przyjaźni i walce o równowagę świata. Dawno żadna książka fantasy nie wciągnęła mnie aż tak mocno i szczerze uważam, że ta historia ma ogromny potencjał na film albo serial. Zdecydowanie chcę więcej i już nie mogę doczekać się kolejnej części.
Myślę też, że największą siłą tej książki jest to, że mimo rozbudowanego świata fantasy i ogromu magii autorka nie zapomina o emocjach bohaterów. Dzięki temu bardzo łatwo się z nimi zżyć… albo wręcz przeciwnie! Szczerze ich znienawidzić! Współpraca reklamowa @pauly.nn.czyta
Współpraca reklamowa barterowa Co byście zrobili, gdy natrafilibyście na okropną masakrę - spalone wioski i zabitych ludzi, i nie mielibyście jak wezwać pomocy? W takim momencie właśnie poznajemy Jagodę oraz jej rodzinę. Na dodatek, podczas ucieczki, przechodzą do innego świata - rodem z baśni pełnej elfów, złych potworów i intryg. To tam okazuje się, że owy świat dla rodziny Jagody jest bliższy, niż się spodziewała…
Zacznę od ciekawej kreacji świata - opisy miejsc są intrygujące i na tyle obrazowe, że można sobie z łatwością wyobrazić miejsca, do których trafili bohaterowie. Na dodatek poznajemy historię ras oraz panujące na świecie zasady. Co prawda momentami pojawia się sporo informacji w dialogach, przez co brzmią nieco sztucznie i tworzą lekki infodump, myślę, że większość osób nie zwróci na to uwagi i nie będzie im to przeszkadzać. W książce poznajemy sporo bohaterów, ale nie miałam problemu z ich rozróżnieniem - byli wprowadzani na tyle stopniowo, że można było spokojnie się z nimi zapoznać - co jest dla mnie sporym plusem, bo czasami jesteśmy wrzuceni w wir akcji z milionem bohaterów, i mija pół książki, zanim jesteśmy w stanie ich rozróżnić. Tutaj na szczęście tak nie było!
Bohaterowie są różnorodni i mają różne charaktery, polubiłam też główną bohaterkę, nawet jeśli zdarzały się momenty, że lekko irytowała mnie swoją lekkomyślnością, to ogólnie jej kibicowałam i w ogólnym rozrachunku zyskała moją sympatię. Co prawda niektórzy bohaterowie byli nieco infantylni (rodzice bohaterki, momentami księżniczka) i nie zawsze rozumiałam relacje między nimi, uważam że całość wypada przekonująco. Uwielbiałam zwłaszcza relację Jagody i Amikala. Skoro przy relacjach jesteśmy, wątek romantyczny był dla mnie nieco zbyt pospieszny - to znaczy, spodziewałam się, że ta dwójka bohaterów (hehe bez spoilerów) będzie razem, ale kiedy do tego doszło stało się to bardzo pospiesznie i szczerze mówiąc, zakończyło równie szybko. A szkoda, bo byłam ciekawa, jak rozwinie się ta relacja - jestem ciekawa, czy to już temat zamknięty, czy jednak dostaniemy coś w kolejnych częściach! Zobaczymy 😀
W książce mamy sporo akcji, która jest napisana zrozumiale - nie gubiłam się w scenach walki - to także na plus! Myślę, że większość osób będzie zadowolona, bo w książce nie ma czasu na nudę. Żałuję tylko, że nie dostaliśmy czasami więcej emocji, reakcji, często pojawiały się też akapity streszczające wydarzenia - co dla niektórych może być plusem, dla innych minusem, w zależności od preferencji :D Osobiście preferuję także nieco wolniejsze momenty, które pozwalają budować np. relację - ale domyślam się, że wtedy książka byłaby też odpowiednio grubsza!
Rozpisuje się o wszystkim, a nie wspomniałam jeszcze o tytułowych animagach - uważam, że pomysł jest bardzo ciekawy, ich moce również są fajnie przedstawione, tak samo ich historia. Zostały także pokazane różnice w kulturze między animagami a elfami i wypadło to przekonująco.
Mogę jeszcze ponarzekać tylko na to, że niektóre rzeczy działy się bardzo szybko i nie zawsze czułam konsekwencje z tego płynące - np. scena z wyciszeniem emocji, które wróciły trzy strony później. Nie popsuło mi to jednak odbioru z książki, z którą spędziłam kilka miłych wieczorów.
Jeśli zastanawiacie się, czy warto sięgnąć po ten debiut, myślę, że tak, nawet jeśli pojawiały się drobne niedociągnięcia. Kreacja świata, pomysł, dużo akcji i magiczne moce bohaterów zapewnią Wam miłą rozrywkę
„Przebudzenie Animaga” autorstwa Dagmary Kaszy to historia spełniająca moje dziecięce marzenia o portalu, który mógłby przenieść mnie do zupełnie innego wymiaru. Przysięgam mija czwarty tydzień, a ja wciąż przeżywam! To podróż, która zaczyna się od tego co znane i ludzkie, do świata pełnego magii, tajemnic i przeznaczenia potrafiącego solidnie namieszać w życiu bohaterki.
Autorka z niezwykłą lekkością prowadzi czytelnika przez dwa światy, stopniowo odkrywając ich prawa, sekrety i niebezpieczeństwa. Przejście przez portal do innej rzeczywistości nie jest tylko zmianą miejsca wydarzeń, ale prawdziwą transformacją - taką, którą przeżywamy razem z bohaterką, krok po kroku.
Ogromnym atutem tej książki są bohaterowie: wyraziści, autentyczni, pełni emocji. Każda ich rozmowa jest napisana w taki sposób, że od razu wiadomo, kto właśnie mówi a to ogromny plus. Relacje między postaciami są dynamiczne, wiarygodne i pełne napięcia, co nadaje historii wyjątkowej głębi i sprawia, że czytelnik naprawdę się z nimi zżywa.
Na szczególną uwagę zasługuje także styl autorki: lekki, obrazowy i bardzo wciągający. Opisy nie przytłaczają a jednocześnie pozwalają w pełni zanurzyć się w wykreowanym świecie.
Tempo akcji jest dobrze wyważone: momenty intensywne przeplatają się z tymi bardziej refleksyjnymi, dzięki czemu historia ani przez chwilę nie nuży.
Świat przedstawiony zachwyca rozmachem i szczegółowością. Magia nie jest jedynie dodatkiem, lecz to integralna część rzeczywistości, z własnymi zasadami, funkcjami i znaczeniem. Fantastyczne istoty oraz niezwykłe zdolności bohaterów tworzą fascynującą mozaikę, która przyciąga i nieustannie zachęca do przeczytania kolejnego rozdziału.
To książka dla wszystkich, którzy kochają high fantasy, pragną odkrywać nieznane i zanurzyć się w opowieści pełnej emocji, tajemnic i przeżyć proces przemiany. „Przebudzenie Animaga” to historia o odkrywaniu siebie, swoich możliwości i miejsca w świecie.
Jeśli szukacie książki, która: 🍀 Wciągnie Was bez reszty, 🍀 Pozwoli uciec do innego świata, 🍀 Dostarczy silnych emocji i zostawi Was z głową pełną teorii TO zdecydowanie powinniście sięgnąć po ten tytuł.
…ale nie zgadzam się na końcówkę tomu pierwszego! 😤 Bez spoilerów: jestem oburzona, wściekła i jednocześnie absolutnie niecierpliwa, by dowiedzieć się, co będzie dalej 📚
Wyobraź sobie, że trafiasz w sam środek pożogi. Okoliczne wioski płoną, mieszkańcy nie żyją, a technologia z niewyjaśnionego powodu nagle przestaje działać. Dodatkowo natrafiasz na dziwne, przerażające stwory, a wszystko zdaje się czaić na twoje życie.
Dokładnie coś takiego spotyka główną bohaterkę „Przebudzenia Animaga”. Przedstawienie świata, od razu zawiązując akcję? Jasne, czemu nie!
Podczas desperackiej ucieczki Jagoda wraz z rodziną wpada w tajemniczą bramę, która okazuje się portalem do innej rzeczywistości. Zaraz po jego przekroczeniu, członkowie rodziny dziewczyny zaczynają zachowywać się inaczej, nocami doświadczają tajemniczych ataków, a rano budzą się zupełnie odmienieni.
Oprócz tego, że Jagoda musi odnaleźć się w nowym, magicznym świecie, pełnym niesamowitych istot oraz nieznanych zagrożeń, zostaje również postawiona przed różnorakimi pytaniami. Czy sama ma szansę być obdarzona darem magii? Czy rodzinie uda się stawić czoła demonom, przed którymi lata temu uciekła do ludzkiego świata? Czy zdoła zachować wspomnienia ze swojego życia po „normalnej stronie”? I… komu tak naprawdę może zaufać?
Klimat w tej historii to coś niesamowitego! Jest w niej sporo „starego fantasy”, ale jednocześnie czuć świeżość i indywidualny charakter. Magia jest przemyślana, spójna, a rozterki bohaterki mają idealne odzwierciedlenie w tym, jak czułby się niejeden z nas, gdyby nagle został postawiony przed podobnymi wyborami.
„Przebudzenie Animaga” to historia pełna przygód i tajemnic, ale również świetnie poprowadzonych relacji. Bohaterowie popełniają błędy, rozwijają się, mają swoje mniej lub bardziej widoczne cele. Ogromnym plusem jest też sposób przedstawienia świata. Lokacje są opisane na tyle obrazowo, że bez problemu można je sobie wyobrazić, ale bez przesadnego przeładowania opisami.
Bardzo podobało mi się również tempo fabuły. Książka nie stoi w miejscu ani przez chwilę, jednocześnie dając przestrzeń na emocje, własne interpretacje oraz domysły.
Pióro autorki jest na wysokim poziomie. Tekst czyta się lekko i przyjemnie. Niesamowicie łatwo wsiąknąć w tę historię na kilka godzin i ze zdumieniem odkryć, że miałeś przeczytać tylko kilka stron, a głupi zegarek twierdzi, że jest już druga w nocy.
Podsumowując: to naprawdę bardzo udany debiut. Jeśli lubicie high fantasy z tajemniczym klimatem, zdecydowanie warto dać tej historii szansę.
Jagoda wraz z rodziną podczas ucieczki natrafia na magiczny portal, który przenosi ich do innego świata. To właśnie tam czekają na nich królewskie intrygi, tajemnice i kłamstwa, które mogą odmienić wszystko.
🌟 Dwa światy 🌟 Królewskie Intrygi 🌟 Magiczne Zdolności
"To było zupełnie nowe uczucie, jednak nie wydawało się obce. Stanowiło cząstke, którą kiedyś utraciłam i odzyskałam na nowo. Jakbym urodziła się ślepa, nieświadoma światła i kolorów, dopóki nie odzyskałam wzroku i nie ujrzałam barw. Moc była mną, a ja byłam mocą"
Ta fantastyka naprawdę jest godna uwagi. Od samego początku mocno wciągnęłam się w wykreowany świat. Jest świetnie przemyślany i z każdą kolejną stroną miałam ochotę odkrywać go jeszcze bardziej. Ciągle było mi mało!
Razem z główną bohaterką poznajemy rzeczywistość, do której niespodziewanie trafia. Musi odnaleźć się w świecie, o którego istnieniu przez całe swoje życie nawet nie miała pojęcia.
Na początku każdego rozdziału pojawia się również inna perspektywa, która stopniowo wyjaśnia pewne wydarzenia, ale jednocześnie rodzi kolejne pytania. Dzięki temu z dużym zainteresowaniem śledziłam intrygi rozgrywające się w królestwach.
Najmniej przekonał mnie natomiast wątek z Higgidonem. Nie poczułam między bohaterami chemii, dlatego ta relacja nie wzbudziła we mnie większych emocji. Mam też wrażenie, że pojawiła się dość nagle i równie szybko zeszła na dalszy plan.
Przez całą lekturę toczyłam wewnętrzną walkę. Z jednej strony byłam zachwycona światem, jego klimatem, opisami i systemem magii. Z drugiej trudno było mi odnaleźć nić porozumienia z główną bohaterką. Jej naiwność i łatwość, z jaką ufała innym, sprawiały, że momentami ciężko było mi zrozumieć jej decyzje, a przez to w pełni się z nią zżyć.
Największą siłą tej książki był dla mnie jej świat. Właśnie dlatego momentami żałowałam, że tempo było tak szybkie. Chętnie spędziłabym więcej czasu na odkrywaniu poszczególnych miejsc, zasad rządzących magią i relacji między bohaterami, zamiast od razu przechodzić do kolejnych wydarzeń.
Ostatecznie nie udało mi się mocniej przywiązać do samej historii. Było kilka drobnych nieścisłości, które wybiły mnie z rytmu czytania. Mimo wszystko uważam, że sam pomysł na świat i jego wykonanie jest naprawdę świetne. Jest to bardzo dobry debiut Autorki. I właśnie z tego powodu z przyjemnością chwycę za kontynuację.
To książka, którą dosłownie pochłania się w kilka wieczorów. Historia wciąga od pierwszych stron, a bardzo przyjemny i lekki język sprawia, że czyta się ją niezwykle szybko. Są tacy autorzy którzy po prostu jak napiszą to się przez książkę płynie i taka ma właśnie Dagmara.
Bardzo spodobało mi się to, jak autorka wykreowała bohaterów. Są wielowymiarowi, pełni emocji, wątpliwości i własnych problemów, dzięki czemu wydają się bardzo ludzcy i prawdziwi. Główna bohaterka nagle zostaje wrzucona na ścieżkę przeznaczenia i mimo strachu oraz poczucia, że jest najsłabszym ogniwem, decyduje się walczyć. I właśnie to polubiłam w niej najbardziej nie jest idealna ani niepokonana, ale próbuje iść dalej mimo własnych słabości. Autorka świetnie oddaje też relacje między bohaterami. Nie są one wyłącznie dobre czy oczywiste, czasem sami bohaterowie nie potrafią zrozumieć własnych emocji i tego, co dzieje się między nimi. Dzięki temu wszystko wydaje się bardziej autentyczne.
Znajdziemy tu zupełnie inny świat, pełen niezwykłych roślin, elfów i osób o przeróżnych umiejętnościach jak chociażby umiejętność władania żywiołami czy przemiany w zwierzę (w jednym z moich poprzednich postów możesz sprawdzić w jakie zwierzę mógłbyś zostać przemieniony),wszystko jednak opisane bardzo spójnie. Zamykając oczy mogliśmy bez problemu wyobrazić sobie sale zamkowe, areny do ćwiczeń czy niezwykłe tajemnicze lasy.
Znajdziemy tutaj motywy przeznaczenia, walki o władzę, spisków i konsekwencji własnych decyzji. I co ważne to nie jest cukierkowa opowieść. Są tu trudne wybory, ciekawe walki i momenty, w których bohaterowie naprawdę muszą ponosić konsekwencje swoich czynów.
No i samo zakończenie totalnie wywraca wszystko do góry nogami . To jeden z tych finałów, po których człowiek siedzi chwilę w ciszy i zastanawia się co zrobić by wydobyć z autorki co będzie dalej. Patroni mieli już różne pomysły na ten temat, jak jesteście ciekawi jakie sprawdźcie na stronie Dagmary.
Jeśli lubicie fantasy z dobrze wykreowanymi bohaterami, magią żywiołów i światem, który naprawdę ożywa w wyobraźni, to zdecydowanie warto sięgnąć po tę historię.
Mielibyście odwagę przekroczyć portal do innego świata, wiedząc, że w naszym zaczyna się dziać coś bardzo złego?
Podczas jednej z wycieczek Jagoda i jej siostra zauważają niepokojące zmiany w otoczeniu. Sytuacja szybko wymyka się spod kontroli – do naszego świata przedostają się istoty, które nie powinny istnieć. Ucieczka wydaje się jedynym wyjściem. Po wybuchu w jaskini Jagoda odzyskuje przytomność w miejscu, które wygląda znajomo… a jednak zupełnie inaczej, w dodatku jej najbliżsi zaczynają zachowywać się dość dziwnie. Co właściwie wydarzyło się w jaskini?
Mała informacja dla osób, które odstraszają polskie imiona – nie rezygnujcie przez to z tej historii. Wystarczy przekroczyć portal i wszystko się zmienia 🤫
Dagmara stworzyła świat, który sprawia, że zaczynasz się zastanawiać: a co, jeśli portal do innej rzeczywistości naprawdę mógłby otworzyć się gdzieś obok nas?
Klimatyczny świat, magia żywiołów, moce wymagające treningu (za to ogromny plus 😅), zagadkowy prorok rzucający rymami i tajemnicze wstawki między rozdziałami, które skutecznie budują napięcie. Do tego przyjemny język, dzięki któremu przez książkę się płynie. Czego chcieć więcej?
Jagoda jest zagubiona, stopniowo odkrywa kłamstwa, którymi karmiono ją przez lata, ale po drodze znajduje wsparcie tam, gdzie najmniej się go spodziewała. Nie brakuje momentów łamiących serce (tak Dagmara, pamiętam, jeszcze do tego wrócimy 😡), ale też takich, które skutecznie je posklejają.
Choć historia jest obszerna, wyraźnie czuć, że to dopiero początek czegoś większego – szczególnie po tym zakończeniu 👀. Jeden z bohaterów ma spory potencjał na nowego książkowego męża, ale werdykt zapadnie zapewne po kolejnym tomie 😅. Możecie rzucać swoje propozycje 🤔
Jeśli lubicie klimatyczne historie, tajemnice i niestraszne wam istoty spoza naszego świata – łapcie za Animaga 💜
Jestem zła 😠 dlaczego, DLACZEGO pytam?! Dlaczego zawsze, ale to ZAWSZE, giną moi ulubieni bohaterowie?! 😩 Amikal... 😭
Poza rozdzierającą sceną ta książka to kawał dobrej fantastyki. Takiej wiecie - starej dobrej fantastyki, z elfami, zmiennokształtnymi, walczącymi królestwami, magią itd.
Jagoda to z pozoru zwykła dziewczyna, która pod wpływem niezwykłych zdarzeń dowiaduje się, że jej rodzeństwo posiada nadprzyrodzone moce a jej rodzice to Animagowie, który od wieków rządzą mistycznym królestwem. Jakby tego było mało, sama Jagoda również nie jest "tylko" człowiekiem ...
Początkowo nie stwierdzono u niej żadnych magicznych zdolności, jednak z czasem okazuje się być najpotężniejsza ze wszystkich... W dodatku ma za zadanie przebudzić pradawnego, groźnego Animaga...
Bohaterka staje w obliczu ogromnych wyzwań. Z dnia na dzień jej świat staje do góry nogami. Czy nauczy się koegzystować z elfami, pokona grudów i odkryje prawdę o swojej rodzinie? Czy nauczy się żyć ze swoją zwierzęcą skórą i zaakceptuje magię, jaką posiądzie?
Jestem bardzo ciekawa 2 tomu i na 100% go przeczytam! Polecam serdecznie!