Książkę czyta się nieźle, znacznie lepiej niż spodziewałbym się po pozycji z gatunku "opowiem Wam o miejscu, do którego parę razy pojechałam" - ma się poczucie, że autorka nie próbuje przynajmniej udawać specjalistki od wszystkiego i dzieli się po prostu swoimi doświadczeniami i wiedzą - stąd wysoka, 3-gwiazdkowa ocena z mojej strony.
Niemniej jednak, poglądy autorki na kwestie bezdomności i żebractwa, pomijając, że niepodparte żadnymi faktami i bazujące na wyjątkowo uproszczonej wizji świata (niech umyją komuś okna, zamiast żebrać - jasne, na pewno istnieje ogromny niedobór usług mycia okien przez amatorów!), są po prostu zbędne. Kolejna rzecz, która drażni, to używanie słowa "Murzyn" i to nie sam fakt, że jest używane - wszak książka ma już kilka lat, a poważna debata nad tym słowem w Polsce to dopiero 2020 rok - ale to, że autorka ma świadomość kontrowersji już w czasie pisania, a mimo tego w nią brnie i jeszcze uzasadnia tak absurdalnym stwierdzeniem, jak to, że słowa owego używał Puszkin, sam przecież będący osobą niebiałą (Mulatem). Złośliwie można by zachęcić autorkę do sprawdzenia, kiedy Puszkin żył i w jakim języku pisał.
W skrócie - dałoby się z tej książki wyciąć trochę nikomu niepotrzebnych i psujących wrażenie opinii, a zostałaby nam sympatyczna opowieść o mieście, które autorka zdecydowanie traktuje z pasją.
Sympatyczna książeczka, zabierająca nas w podróż po Neapolu. Bardzo subiektywnie, bo to żaden przewodnik - bardziej wspominki autorki z elementami przewodnika. Dla mnie, świeżo po krótkim, acz wyrazistym pobycie w tym niesamowitym mieście-ulu - świetna lektura do poduszki.
Subiektywny przewodnik po Neapolu (i okolicach) - świetna lektura zwłaszcza dla tych, którzy planują pobyt w Neapolu, autorka przeprowadza bowiem przez większość najciekawszych turystycznie miejsc tego miasta. Tych, którzy nie wybierają się w najbliższym czasie do stolicy Kampanii - zapewne do tego zachęci, ponieważ ton książki pełen jest niekłamanego entuzjazmu oraz miłości do tego miasta. Styl momentami może być drażniący (nie wszystkie żarty są śmieszne, dodatkowo - autorka zupełnie niepotrzebnie dołącza swoje przemyślenia choćby odnośnie żebractwa), dodaje jednak autentyczności opowieści. Na minus zaliczyć trzeba liczne błędy - przede wszystkim we wtrąceniach włoskich, jak i, niestety, językowe i interpunkcyjne w tekście polskim. Szkoda również, że niektóre "fakty" są legendami (np. pochodzenie pizzy neapolitańskiej). Niemniej jednak - zdecydowanie polecam.