What do you think?


Maski #4
Nadzieje
Ile z Was dało byłemu drugą szansę? Choć wszystko na niebie i ziemi mówiło Wam, by tego nie robić?
Erin jest niepoprawną romantyczką i bestsellerową autorką pikantnych romansów. W swoich książkach tworzy idealne historie miłosne, ale jej własne życie uczuciowe to samotność, nieudane randki i mężczyźni, którzy zawsze odchodzą. Dlatego podczas niewinnego babskiego wieczoru, uzbrojona w prosecco, frustrację i desperacką potrzebę zmian, Erin postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i skorzystać z... dość nietypowych usług. Bo niby co jeszcze mogłoby pójść nie tak? Poza tym, że WSZYSTKO?
Jednak złe wieści, gorycz i butelka wina to zdecydowanie niezbyt dobrzy doradcy, a już na pewno nie wtedy, gdy szukasz miłości. Seria kolejnych fatalnych decyzji szybko zamienia życie Erin w kompletny chaos. Medialny skandal wszech czasów, w który przypadkiem się wplątuje, to tylko początek jej kłopotów... Dramat w rodzinie, widmo bankructwa, utrata fanek... I właśnie wtedy w jej życiu pojawia się mężczyzna z przeszłości – taki, którego niestety nie da się nie lubić i którego trudno byłoby jeszcze raz nie pokochać. I taki, któremu jeszcze trudniej jest wybaczyć złamane serce.
W świecie pełnym nieodpowiednich facetów i błędnych wyborów Erin musi zmierzyć się nie tylko z konsekwencjami swoich wyborów, ale przede wszystkim ze sobą. Czy wszystkie najgorsze rzeczy przytrafiały jej się dlatego, że nie umiała być sama? I czy w tym emocjonalnym chaosie będzie potrafiła napisać swoje własne szczęśliwe zakończenie?
Nadzieje Melki Kowal to opowieść o złudnych pragnieniach, które nie zawsze powinny się spełniać, i prawdziwej miłości, która przychodzi w odpowiednim momencie. Pełna humoru, emocji i nieoczywistych zwrotów akcji historia pokazuje, że czasem najtrudniejszą relacją, jaką musimy zbudować, jest ta z samym sobą.
Erin jest niepoprawną romantyczką i bestsellerową autorką pikantnych romansów. W swoich książkach tworzy idealne historie miłosne, ale jej własne życie uczuciowe to samotność, nieudane randki i mężczyźni, którzy zawsze odchodzą. Dlatego podczas niewinnego babskiego wieczoru, uzbrojona w prosecco, frustrację i desperacką potrzebę zmian, Erin postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i skorzystać z... dość nietypowych usług. Bo niby co jeszcze mogłoby pójść nie tak? Poza tym, że WSZYSTKO?
Jednak złe wieści, gorycz i butelka wina to zdecydowanie niezbyt dobrzy doradcy, a już na pewno nie wtedy, gdy szukasz miłości. Seria kolejnych fatalnych decyzji szybko zamienia życie Erin w kompletny chaos. Medialny skandal wszech czasów, w który przypadkiem się wplątuje, to tylko początek jej kłopotów... Dramat w rodzinie, widmo bankructwa, utrata fanek... I właśnie wtedy w jej życiu pojawia się mężczyzna z przeszłości – taki, którego niestety nie da się nie lubić i którego trudno byłoby jeszcze raz nie pokochać. I taki, któremu jeszcze trudniej jest wybaczyć złamane serce.
W świecie pełnym nieodpowiednich facetów i błędnych wyborów Erin musi zmierzyć się nie tylko z konsekwencjami swoich wyborów, ale przede wszystkim ze sobą. Czy wszystkie najgorsze rzeczy przytrafiały jej się dlatego, że nie umiała być sama? I czy w tym emocjonalnym chaosie będzie potrafiła napisać swoje własne szczęśliwe zakończenie?
Nadzieje Melki Kowal to opowieść o złudnych pragnieniach, które nie zawsze powinny się spełniać, i prawdziwej miłości, która przychodzi w odpowiednim momencie. Pełna humoru, emocji i nieoczywistych zwrotów akcji historia pokazuje, że czasem najtrudniejszą relacją, jaką musimy zbudować, jest ta z samym sobą.
- GenresAudiobook
560 pages, Paperback
First published July 1, 2026
Ratings & Reviews
Friends & Following
Create a free account to discover what your friends think of this book!
Community Reviews
Displaying 1 - 30 of 38 reviews
July 1, 2026
Daje 5/5 bo jestem autorką, bo mogę i boooo dużo pracy kosztowała mnie zarówno ta książka jak i cała seria 💃🏾♥️. DZIĘKUJĘ wszystkim i każdemu z osobna za czytanie moich książek i za danie szansy moim „maskowym” dziewczynom ♥️. Miłej lektury i jeszcze raz D Z I Ę K U J Ę 🫶🏽
July 8, 2026
Erin jest kochana, ale to nie 'Półprawdy' 🤭
July 5, 2026
Warsztat Melki jest coraz lepszy i podejrzewam, że będzie jeszcze lepszy, ale ilość wątków i ich absurdalność to dla mnie za dużo.
Wątek Emila był komiczny, ale przy babci, która postradała zmysły jebłam śmiechem.
Wątek Emila był komiczny, ale przy babci, która postradała zmysły jebłam śmiechem.
This entire review has been hidden because of spoilers.
June 26, 2026
Już dawno nie olałam dla książki godziny o której chodzę spać.
July 4, 2026
[Współpraca z Wydawnictwem Literackim]
Czy dużo znaczy dobrze? Moim zdaniem nie zawsze. Czasami można tak bardzo przesadzić z liczbą wątków, że zatraca się równowaga między różnorodnością a przesytem.
Erin to autorka romansów, która sama nie ma szczęścia w miłości. Mężczyźni, z którymi do tej pory się wiązała, okazywali się ogromnym rozczarowaniem.
Pod wpływem emocji i... prosecco postanawia wziąć sprawy w swoje ręce, a raczej oddać je w ręce kogoś innego – swatki – i zawalczyć o własne szczęście. Niestety ta decyzja sprowadza na nią lawinę nieszczęść, z których trudno się wyplątać.
Afera medialna z jej udziałem to zaledwie wierzchołek góry lodowej problemów, z którymi przyjdzie jej się zmierzyć.
Sięgając po „Nadzieje”, miałam nadzieję 😉 na dobry romans. Tym bardziej że czytałam już wcześniej „Zwierciadła” z tego cyklu i ta książka bardzo mi się podobała. Romans co prawda gdzieś tu jest, ale ginie pod ciężarem wielu innych wątków, które skutecznie go przyćmiewają.
Dwóch byłych partnerów, swatka, włoska mafia, intrygi na każdym kroku, choroba w rodzinie, zastój pisarski, widmo bankructwa... To tylko część motywów, które skutecznie przesłoniły słodycz romansu i rozwijającej się między bohaterami relacji.
Zupełnie nie udało mi się poczuć tego, co zazwyczaj towarzyszy mi podczas lektury romansu. Nie czułam napięcia ani ekscytacji. Zamiast tego przez większość czasu zastanawiałam się, kiedy autorka pozamyka wszystkie rozpoczęte, momentami wręcz szalone wątki.
Jeśli sięgam po romans, to oczekuję, że relacja bohaterów będzie osią fabuły. Pozostałe elementy mogą ją wzbogacać, komplikować czy pogłębiać, ale nie powinny sprawiać, że po dwustu stronach zastanawiam się, dlaczego ci bohaterowie właściwie mają być razem.
Na domiar złego główny wybranek pojawia się dość późno, przez co trudniej było mi zaangażować się w tę relację i kibicować bohaterom.
Finalnie zamiast dobrze się bawić, odliczałam strony do końca. Nie pomagał również fakt, że to naprawdę obszerna powieść licząca około 550 stron.
Dodatkowo lekturę utrudniały mi bardzo długie i nierówne rozdziały. Niektóre liczyły około 80 stron i obejmowały kilka różnych wydarzeń, które aż prosiły się o rozdzielenie. Osobiście zdecydowanie lepiej odnajduję się w krótszych rozdziałach
Na plus zasługują natomiast lekkie pióro autorki oraz humor, którym posługuje się w dialogach i opisach. To właśnie dzięki nim dotrwałam do ostatniej strony.
Doceniam również sposób, w jaki została przedstawiona kobieca przyjaźń oraz siła, jaką potrafią dać wzajemne wsparcie, zaufanie i wiara w siebie nawzajem.
Książka opowiada – a przynajmniej próbuje opowiedzieć – o pragnieniach, które nie zawsze powinny się spełniać, drugich szansach oraz odnajdywaniu samego siebie.
Choć ta historia mnie zmęczyła, nie zraziłam się do autorki. Myślę, że dam szansę kolejnym tomom serii, zwłaszcza że każdy z nich opowiada historię innej przyjaciółki i można je czytać niezależnie od siebie.
Myślę, że „Nadzieje” mimo wszystko mają szansę spodobać się wielu czytelnikom. Niestety tym razem nie zaliczam się do ich grona.
Czy dużo znaczy dobrze? Moim zdaniem nie zawsze. Czasami można tak bardzo przesadzić z liczbą wątków, że zatraca się równowaga między różnorodnością a przesytem.
Erin to autorka romansów, która sama nie ma szczęścia w miłości. Mężczyźni, z którymi do tej pory się wiązała, okazywali się ogromnym rozczarowaniem.
Pod wpływem emocji i... prosecco postanawia wziąć sprawy w swoje ręce, a raczej oddać je w ręce kogoś innego – swatki – i zawalczyć o własne szczęście. Niestety ta decyzja sprowadza na nią lawinę nieszczęść, z których trudno się wyplątać.
Afera medialna z jej udziałem to zaledwie wierzchołek góry lodowej problemów, z którymi przyjdzie jej się zmierzyć.
Sięgając po „Nadzieje”, miałam nadzieję 😉 na dobry romans. Tym bardziej że czytałam już wcześniej „Zwierciadła” z tego cyklu i ta książka bardzo mi się podobała. Romans co prawda gdzieś tu jest, ale ginie pod ciężarem wielu innych wątków, które skutecznie go przyćmiewają.
Dwóch byłych partnerów, swatka, włoska mafia, intrygi na każdym kroku, choroba w rodzinie, zastój pisarski, widmo bankructwa... To tylko część motywów, które skutecznie przesłoniły słodycz romansu i rozwijającej się między bohaterami relacji.
Zupełnie nie udało mi się poczuć tego, co zazwyczaj towarzyszy mi podczas lektury romansu. Nie czułam napięcia ani ekscytacji. Zamiast tego przez większość czasu zastanawiałam się, kiedy autorka pozamyka wszystkie rozpoczęte, momentami wręcz szalone wątki.
Jeśli sięgam po romans, to oczekuję, że relacja bohaterów będzie osią fabuły. Pozostałe elementy mogą ją wzbogacać, komplikować czy pogłębiać, ale nie powinny sprawiać, że po dwustu stronach zastanawiam się, dlaczego ci bohaterowie właściwie mają być razem.
Na domiar złego główny wybranek pojawia się dość późno, przez co trudniej było mi zaangażować się w tę relację i kibicować bohaterom.
Finalnie zamiast dobrze się bawić, odliczałam strony do końca. Nie pomagał również fakt, że to naprawdę obszerna powieść licząca około 550 stron.
Dodatkowo lekturę utrudniały mi bardzo długie i nierówne rozdziały. Niektóre liczyły około 80 stron i obejmowały kilka różnych wydarzeń, które aż prosiły się o rozdzielenie. Osobiście zdecydowanie lepiej odnajduję się w krótszych rozdziałach
Na plus zasługują natomiast lekkie pióro autorki oraz humor, którym posługuje się w dialogach i opisach. To właśnie dzięki nim dotrwałam do ostatniej strony.
Doceniam również sposób, w jaki została przedstawiona kobieca przyjaźń oraz siła, jaką potrafią dać wzajemne wsparcie, zaufanie i wiara w siebie nawzajem.
Książka opowiada – a przynajmniej próbuje opowiedzieć – o pragnieniach, które nie zawsze powinny się spełniać, drugich szansach oraz odnajdywaniu samego siebie.
Choć ta historia mnie zmęczyła, nie zraziłam się do autorki. Myślę, że dam szansę kolejnym tomom serii, zwłaszcza że każdy z nich opowiada historię innej przyjaciółki i można je czytać niezależnie od siebie.
Myślę, że „Nadzieje” mimo wszystko mają szansę spodobać się wielu czytelnikom. Niestety tym razem nie zaliczam się do ich grona.
July 17, 2026
Ta seria jest dla mnie naprawdę wyjątkowa, ponieważ przepadłam w niej bezpowrotnie. Z niecierpliwością wypatrywałam informacji o kolejnych tomach, dlatego na tę premierę czekałam z ogromnym podekscytowaniem.
Erin jest niepoprawną romantyczką i autorką pikantnych romansów. Niestety jej życie uczuciowe wygląda zupełnie inaczej niż historie, które tworzy. Samotność, nieudane randki i mężczyźni, którzy zawsze odchodzą, sprawiają, że podczas babskiego wieczoru postanawia coś zmienić. Bierze sprawy w swoje ręce i decyduje się skorzystać z dość nietypowej usługi. To rozpoczyna serię fatalnych decyzji, które zamieniają jej życie w prawdziwy chaos. A ten okazuje się dopiero początkiem problemów. Rodzinny dramat, widmo bankructwa i utrata fanek sprawiają, że Erin znajduje się na życiowym zakręcie. Właśnie wtedy na jej drodze ponownie pojawia się mężczyzna z przeszłości, którego trudno nie lubić, ale jeszcze trudniej obdarzyć drugim zaufaniem.
To finałowy tom serii i muszę przyznać, że jest mi z tego powodu naprawdę smutno. Ta historia zajmuje wyjątkowe miejsce w moim sercu, a świadomość, że nie będę już czekać na kolejne części, jest naprawdę przykra.
Erin jest prawdziwą romantyczką i doskonale widać to w książkach, które pisze. W rzeczywistości jednak miłość nie chce się z nią zaprzyjaźnić. Decyduje się więc wziąć udział w programie randkowym, gdzie niespodziewanie spotyka swojego byłego partnera.
Bohaterka trafia na moment, w którym wszystko zaczyna się sypać. I właśnie tutaj mogłam najmocniej się z nią utożsamić. Jakiś czas temu sama byłam w podobnym miejscu i doskonale rozumiem emocje, z którymi musiała się mierzyć. Jednocześnie ta historia przypomniała mi coś bardzo ważnego. Czasami, żeby zbudować coś pięknego, najpierw wszystko musi się rozsypać. Dopiero na nowych fundamentach można stworzyć stabilną i szczęśliwą przyszłość.
Relacja głównych bohaterów opiera się na motywach drugiej szansy oraz udawanego związku. To połączenie wypada naprawdę świetnie, ponieważ Erin i jej były partner mają za sobą trudną przeszłość. Ich rozstanie szczególnie mocno odbiło się na Erin, dlatego ponowne zbliżenie nie jest dla niej łatwe. Tym bardziej z przyjemnością obserwowałam, jak ich relacja stopniowo się rozwija.
Jednym z najpiękniejszych elementów całej serii pozostaje przyjaźń. Taka prawdziwa, szczera i bezwarunkowa. Bohaterki tworzą wyjątkową więź, wspierają się w każdej sytuacji i są dla siebie niczym rodzina. To właśnie ten wątek od początku był jednym z moich ulubionych.
Choć fabuła koncentruje się przede wszystkim na relacji głównych bohaterów, nie brakuje również ciekawych wątków pobocznych, które nadają historii głębi. Styl Melki Kowal niezmiennie bardzo mi się podoba. Autorka potrafi pisać w sposób lekki i angażujący, dzięki czemu od książki trudno się oderwać, a monotonnych momentów praktycznie tutaj nie ma.
To była naprawdę wyjątkowa seria, która na długo zostanie w mojej pamięci. Bardzo chciałabym przeczytać jeszcze chociaż krótką nowelkę z udziałem tych bohaterek, ponieważ zdążyłam się z nimi ogromnie zżyć. Jeśli jeszcze nie znacie tej serii, to z całego serca Wam ją polecam!
Erin jest niepoprawną romantyczką i autorką pikantnych romansów. Niestety jej życie uczuciowe wygląda zupełnie inaczej niż historie, które tworzy. Samotność, nieudane randki i mężczyźni, którzy zawsze odchodzą, sprawiają, że podczas babskiego wieczoru postanawia coś zmienić. Bierze sprawy w swoje ręce i decyduje się skorzystać z dość nietypowej usługi. To rozpoczyna serię fatalnych decyzji, które zamieniają jej życie w prawdziwy chaos. A ten okazuje się dopiero początkiem problemów. Rodzinny dramat, widmo bankructwa i utrata fanek sprawiają, że Erin znajduje się na życiowym zakręcie. Właśnie wtedy na jej drodze ponownie pojawia się mężczyzna z przeszłości, którego trudno nie lubić, ale jeszcze trudniej obdarzyć drugim zaufaniem.
To finałowy tom serii i muszę przyznać, że jest mi z tego powodu naprawdę smutno. Ta historia zajmuje wyjątkowe miejsce w moim sercu, a świadomość, że nie będę już czekać na kolejne części, jest naprawdę przykra.
Erin jest prawdziwą romantyczką i doskonale widać to w książkach, które pisze. W rzeczywistości jednak miłość nie chce się z nią zaprzyjaźnić. Decyduje się więc wziąć udział w programie randkowym, gdzie niespodziewanie spotyka swojego byłego partnera.
Bohaterka trafia na moment, w którym wszystko zaczyna się sypać. I właśnie tutaj mogłam najmocniej się z nią utożsamić. Jakiś czas temu sama byłam w podobnym miejscu i doskonale rozumiem emocje, z którymi musiała się mierzyć. Jednocześnie ta historia przypomniała mi coś bardzo ważnego. Czasami, żeby zbudować coś pięknego, najpierw wszystko musi się rozsypać. Dopiero na nowych fundamentach można stworzyć stabilną i szczęśliwą przyszłość.
Relacja głównych bohaterów opiera się na motywach drugiej szansy oraz udawanego związku. To połączenie wypada naprawdę świetnie, ponieważ Erin i jej były partner mają za sobą trudną przeszłość. Ich rozstanie szczególnie mocno odbiło się na Erin, dlatego ponowne zbliżenie nie jest dla niej łatwe. Tym bardziej z przyjemnością obserwowałam, jak ich relacja stopniowo się rozwija.
Jednym z najpiękniejszych elementów całej serii pozostaje przyjaźń. Taka prawdziwa, szczera i bezwarunkowa. Bohaterki tworzą wyjątkową więź, wspierają się w każdej sytuacji i są dla siebie niczym rodzina. To właśnie ten wątek od początku był jednym z moich ulubionych.
Choć fabuła koncentruje się przede wszystkim na relacji głównych bohaterów, nie brakuje również ciekawych wątków pobocznych, które nadają historii głębi. Styl Melki Kowal niezmiennie bardzo mi się podoba. Autorka potrafi pisać w sposób lekki i angażujący, dzięki czemu od książki trudno się oderwać, a monotonnych momentów praktycznie tutaj nie ma.
To była naprawdę wyjątkowa seria, która na długo zostanie w mojej pamięci. Bardzo chciałabym przeczytać jeszcze chociaż krótką nowelkę z udziałem tych bohaterek, ponieważ zdążyłam się z nimi ogromnie zżyć. Jeśli jeszcze nie znacie tej serii, to z całego serca Wam ją polecam!
July 18, 2026
Swietna ksiazka. Melka znakomicie pisze. Szkoda, ze to juz koniec serii - polubilam te babki.
July 28, 2026
Super zakończenie serii 🥹 będę tęsknić za tymi babami
July 9, 2026
🌺 „𝓝𝓪𝓭𝔃𝓲𝓮𝓳𝓮” 𝓜𝓮𝓵𝓴𝓪 𝓚𝓸𝔀𝓪𝓵 / 𝓢𝓸𝔂𝓶𝓮𝓵 🌺
•• Ile z Was dało byłemu drugą szansę? Choć wszystko na niebie i ziemi mówiło Wam, by tego nie robić? ••
▪️𝗥𝗘𝗖𝗘𝗡𝗭𝗝𝗔 ▪️
Melka Kowal zdobyła moją sympatię już przy swoich pierwszych książkach, czyli „Maski” oraz „Zwierciadła”, które wciągnęły mnie na długie godziny i nie byłam w stanie się od nich oderwać dopóki nie poznałam zakończenia! Dlatego jak tylko zobaczyłam zapowiedź jej kolejnej książki, wiedziałam, że z pewnością po nią sięgnę ❤️
„Nadzieje” to czwarty i zarazem finałowy tom serii „Maski”. Ta część była pełna emocji, ale takich, które wywołują uśmiech, wzruszenie, ale też moment zwykłej bezsilności. Podczas lektury śmiałam się, kibicowałam bohaterom, a chwilami miałam ochotę wejść do tej historii i po prostu ich przytulić.
🌺 Erin to główna bohaterka książki. Kobieta jest autorką pikantnych romansów, ale życie wyraźnie nie zamierza napisać dla niej równie szczęśliwego scenariusza. Kolejne zawody miłosne i twórczy kryzys sprawiają, że decyduje się na desperacki krok, zgłasza się do programu prowadzonego przez znaną swatkę, która ma pomóc jej znaleźć idealnego męża. Los szybko pokazuje jednak, że ma wobec niej zupełnie inne plany. W najmniej odpowiednim momencie na jej drodze ponownie pojawia się Blake – mężczyzna, który kiedyś złamał jej serce. Dawne uczucia wracają, a wraz z nimi pytania, na które żadne z nich nie zna prostych odpowiedzi. 🌺
Melka Kowal bardzo umiejętnie prowadzi całą fabułę książki. Nie ma tu sztucznie wywoływanych dramatów ani niepotrzebnie przeciąganych konfliktów. Zamiast tego dostajemy relację, która rozwija się naturalnie, a każda rozmowa i każda decyzja mają swoje konsekwencje. Dzięki temu łatwo zaangażować się w losy Erin i Blake’a.
Bardzo polubiłam główną bohaterkę. Erin jest autorką bestsellerowych romansów i doskonale wie, jak stworzyć idealną historię miłosną. Paradoks polega na tym, że jej własne życie uczuciowe dalekie jest od literackiego happy endu. To romantyczka, która wielokrotnie zawiodła się na miłości. Popełnia błędy, działa pod wpływem emocji i nie zawsze podejmuje rozsądne decyzje, ale właśnie dzięki temu wydaje się tak prawdziwa.
Styl pisania Melki Kowal jest lekki i przyjemny w odbiorze, co sprawia, że czyta się tę książkę z zapartym tchem. Podoba mi się, że autorka nie daje łatwych rozwiązań, a bohaterowie zawsze muszą zmierzyć się z najgorszym, by zdobyć upragnione cele. Fabuła jaką stworzyła Melka jest bardzo emocjonująca, a co za tym idzie niesie ze sobą mnóstwo skrajnych emocji. Bez zbędnych ozdobników tą historią autorka pokazuje samo życie. Nie zawsze wszystko układa się tak jakbyśmy tego chcieli, czasem trzeba bardziej się wysilić, by zdobyć upragniony cel.
„Nadzieje” to nie tylko romans, ale przede wszystkim opowieść o wybaczaniu, odwadze i przekonaniu, że nawet po największych życiowych burzach warto zostawić w sercu miejsce na nowy początek. To piękne zwieńczenie serii, które pozostawia czytelnika z uśmiechem, wzruszeniem i poczuciem, że z niektórymi bohaterami naprawdę trudno się pożegnać. ❤️
•• Ile z Was dało byłemu drugą szansę? Choć wszystko na niebie i ziemi mówiło Wam, by tego nie robić? ••
▪️𝗥𝗘𝗖𝗘𝗡𝗭𝗝𝗔 ▪️
Melka Kowal zdobyła moją sympatię już przy swoich pierwszych książkach, czyli „Maski” oraz „Zwierciadła”, które wciągnęły mnie na długie godziny i nie byłam w stanie się od nich oderwać dopóki nie poznałam zakończenia! Dlatego jak tylko zobaczyłam zapowiedź jej kolejnej książki, wiedziałam, że z pewnością po nią sięgnę ❤️
„Nadzieje” to czwarty i zarazem finałowy tom serii „Maski”. Ta część była pełna emocji, ale takich, które wywołują uśmiech, wzruszenie, ale też moment zwykłej bezsilności. Podczas lektury śmiałam się, kibicowałam bohaterom, a chwilami miałam ochotę wejść do tej historii i po prostu ich przytulić.
🌺 Erin to główna bohaterka książki. Kobieta jest autorką pikantnych romansów, ale życie wyraźnie nie zamierza napisać dla niej równie szczęśliwego scenariusza. Kolejne zawody miłosne i twórczy kryzys sprawiają, że decyduje się na desperacki krok, zgłasza się do programu prowadzonego przez znaną swatkę, która ma pomóc jej znaleźć idealnego męża. Los szybko pokazuje jednak, że ma wobec niej zupełnie inne plany. W najmniej odpowiednim momencie na jej drodze ponownie pojawia się Blake – mężczyzna, który kiedyś złamał jej serce. Dawne uczucia wracają, a wraz z nimi pytania, na które żadne z nich nie zna prostych odpowiedzi. 🌺
Melka Kowal bardzo umiejętnie prowadzi całą fabułę książki. Nie ma tu sztucznie wywoływanych dramatów ani niepotrzebnie przeciąganych konfliktów. Zamiast tego dostajemy relację, która rozwija się naturalnie, a każda rozmowa i każda decyzja mają swoje konsekwencje. Dzięki temu łatwo zaangażować się w losy Erin i Blake’a.
Bardzo polubiłam główną bohaterkę. Erin jest autorką bestsellerowych romansów i doskonale wie, jak stworzyć idealną historię miłosną. Paradoks polega na tym, że jej własne życie uczuciowe dalekie jest od literackiego happy endu. To romantyczka, która wielokrotnie zawiodła się na miłości. Popełnia błędy, działa pod wpływem emocji i nie zawsze podejmuje rozsądne decyzje, ale właśnie dzięki temu wydaje się tak prawdziwa.
Styl pisania Melki Kowal jest lekki i przyjemny w odbiorze, co sprawia, że czyta się tę książkę z zapartym tchem. Podoba mi się, że autorka nie daje łatwych rozwiązań, a bohaterowie zawsze muszą zmierzyć się z najgorszym, by zdobyć upragnione cele. Fabuła jaką stworzyła Melka jest bardzo emocjonująca, a co za tym idzie niesie ze sobą mnóstwo skrajnych emocji. Bez zbędnych ozdobników tą historią autorka pokazuje samo życie. Nie zawsze wszystko układa się tak jakbyśmy tego chcieli, czasem trzeba bardziej się wysilić, by zdobyć upragniony cel.
„Nadzieje” to nie tylko romans, ale przede wszystkim opowieść o wybaczaniu, odwadze i przekonaniu, że nawet po największych życiowych burzach warto zostawić w sercu miejsce na nowy początek. To piękne zwieńczenie serii, które pozostawia czytelnika z uśmiechem, wzruszeniem i poczuciem, że z niektórymi bohaterami naprawdę trudno się pożegnać. ❤️
July 16, 2026
✨️Kto i za co pokocha?
Myślę, że “Nadzieje” spodobają się każdemu, kto zna i lubi poprzednie tomy, bo to naprawdę dobre zamknięcie całej serii. Mimo że te książki można czytać w dowolnej konfiguracji, to jeśli jednak poznawało się je zgodnie z kolejnością wydawania, historia Erin sprawi, że wzruszenie ściśnie za gardło, a w oku zamajaczy łza. Pożegnania zawsze mają w sobie nutę nostalgii i smutku, że coś, co było dobre, właśnie się kończy. A pożegnania z seriami i bohaterami, to my, książkary już wiemy, jak potrafią być bolesne.
Podobnie jak w przypadku “Masek”, “Zwierciadeł” i “Półprawd”, również tutaj mamy miks gatunkowy. Tym razem jest to romanso-obyczajowka z elementami thrillera psychologicznego. Jeśli więc lubisz takie niesztampowe połączenie, to ta powieść na pewno skradnie Twoje serce — a nawet jeśli nie w całości, to w ramach wybranego wątku.
Pod tą piękną okładką skrywa się poruszająca historia. Historia dziewczyny, która w drodze do szczęścia popełnia masę błędów i ryzyka, a nierzadko też staje się ofiarą własnych lęków,
wyborów podejmowanych za nią, bez jej wiedzy, dla (nie znoszę tego) “jej dobra”.
✨️Czy ja pokochałam?
Bardzo polubiłam. Moimi ukochanymi częściami niezmiennie pozostają “Zwierciadła” i “Półprawdy”, bo one po prostu zmiotły mnie z planszy, miały w sobie coś nietypowego, trochę dziwnego, ale tak pozytywnie dziwnego, nieprzewidywalnego i wielowymiarowego. “Nadzieje” są znacznie spokojniejszą historią, choć i tak dużo się tu dzieje, to moje emocje nie były cały czas wystawione na próbę wytrzymałości. Motyw aranżowanego małżeństwa został poprowadzony w sposób, który znam i bardzo lubię, czyli z humorem i ciepłem bijącym z całej tej niezręczności, w jaką wpakowali się bohaterowie. Chociaż musicie przygotować się na to, że również w tej części wątek romansowy pojawia się nieco później, ale to, co się za nim kryje, jakie “gratisy”, to ho ho, proszę Państwa — nie macie pojęcia.
✨️Czy polecam?
No pewnie, że polecam! W końcu to przepiękna historia o dawaniu, przede wszystkim sobie, drugiej szansy. To też historia o przyjaźni, która przetrwa wszystko i rodzinie, na którą zawsze można liczyć. Powieść “Nadzieje” bywa bolesna, smutna, pełna walących się lawinowo problemów i sytuacji bez wyjścia, a czasami wypełniona śmiechem, humorem i dystansem. Ale to chyba bardzo podobnie jak z każdą nadzieją, jaką mamy w życiu?
✨️O czym jest?
Erin jest znaną autorką romansów. Jej życiu miłosnemu daleko jednak do historii, które tworzy. Już dwa razy weszła w poważne związki, które miały potencjał i dwa razy nagle została jej odebrana nadzieja na szczęście do grobowej deski. Pewnego razu pod wpływem emocji i % postanawia skorzystać z pomocy specjalistów od...związków. To, co dzieje się potem jest totalnym koszmarem. Skandal medialny, brak pieniędzy, choroba taty i jeszcze oni...ci, którzy zostawili ją bez słowa. Sytuacja jest patowa, a to, co najlepszego może zrobić Erin to wejść w udawane małżeństwo z tym, którego kiedyś mocno kochała.
Myślę, że “Nadzieje” spodobają się każdemu, kto zna i lubi poprzednie tomy, bo to naprawdę dobre zamknięcie całej serii. Mimo że te książki można czytać w dowolnej konfiguracji, to jeśli jednak poznawało się je zgodnie z kolejnością wydawania, historia Erin sprawi, że wzruszenie ściśnie za gardło, a w oku zamajaczy łza. Pożegnania zawsze mają w sobie nutę nostalgii i smutku, że coś, co było dobre, właśnie się kończy. A pożegnania z seriami i bohaterami, to my, książkary już wiemy, jak potrafią być bolesne.
Podobnie jak w przypadku “Masek”, “Zwierciadeł” i “Półprawd”, również tutaj mamy miks gatunkowy. Tym razem jest to romanso-obyczajowka z elementami thrillera psychologicznego. Jeśli więc lubisz takie niesztampowe połączenie, to ta powieść na pewno skradnie Twoje serce — a nawet jeśli nie w całości, to w ramach wybranego wątku.
Pod tą piękną okładką skrywa się poruszająca historia. Historia dziewczyny, która w drodze do szczęścia popełnia masę błędów i ryzyka, a nierzadko też staje się ofiarą własnych lęków,
wyborów podejmowanych za nią, bez jej wiedzy, dla (nie znoszę tego) “jej dobra”.
✨️Czy ja pokochałam?
Bardzo polubiłam. Moimi ukochanymi częściami niezmiennie pozostają “Zwierciadła” i “Półprawdy”, bo one po prostu zmiotły mnie z planszy, miały w sobie coś nietypowego, trochę dziwnego, ale tak pozytywnie dziwnego, nieprzewidywalnego i wielowymiarowego. “Nadzieje” są znacznie spokojniejszą historią, choć i tak dużo się tu dzieje, to moje emocje nie były cały czas wystawione na próbę wytrzymałości. Motyw aranżowanego małżeństwa został poprowadzony w sposób, który znam i bardzo lubię, czyli z humorem i ciepłem bijącym z całej tej niezręczności, w jaką wpakowali się bohaterowie. Chociaż musicie przygotować się na to, że również w tej części wątek romansowy pojawia się nieco później, ale to, co się za nim kryje, jakie “gratisy”, to ho ho, proszę Państwa — nie macie pojęcia.
✨️Czy polecam?
No pewnie, że polecam! W końcu to przepiękna historia o dawaniu, przede wszystkim sobie, drugiej szansy. To też historia o przyjaźni, która przetrwa wszystko i rodzinie, na którą zawsze można liczyć. Powieść “Nadzieje” bywa bolesna, smutna, pełna walących się lawinowo problemów i sytuacji bez wyjścia, a czasami wypełniona śmiechem, humorem i dystansem. Ale to chyba bardzo podobnie jak z każdą nadzieją, jaką mamy w życiu?
✨️O czym jest?
Erin jest znaną autorką romansów. Jej życiu miłosnemu daleko jednak do historii, które tworzy. Już dwa razy weszła w poważne związki, które miały potencjał i dwa razy nagle została jej odebrana nadzieja na szczęście do grobowej deski. Pewnego razu pod wpływem emocji i % postanawia skorzystać z pomocy specjalistów od...związków. To, co dzieje się potem jest totalnym koszmarem. Skandal medialny, brak pieniędzy, choroba taty i jeszcze oni...ci, którzy zostawili ją bez słowa. Sytuacja jest patowa, a to, co najlepszego może zrobić Erin to wejść w udawane małżeństwo z tym, którego kiedyś mocno kochała.
September 21, 2026
O marzeniach, które pękają z hukiem.
O prawdziwej miłości, która przychodzi w odpowiednim momencie.
O przyjaźni będącej najpewniejszym azylem, kiedy świat nagle wymyka się spod kontroli.
I o nadziei - tej najbardziej upartej z emocji. Tej, która potrafi zakiełkować nawet wtedy, gdy wydaje się, że dla szczęścia nie zostało już w człowieczym życiu zbyt wiele miejsca.
„Nadzieje” to książka, w której blask romantycznych marzeń spotyka się z cieniem konsekwencji własnych wyborów. To opowieść o Erin - niepoprawnej romantyczce i autorce popularnych historii miłosnych, która z niezwykłą łatwością kreuje na papierze wielkie relacje, lecz jej własne życie uczuciowe trudno byłoby nazwać spełnionym.
Samotność, rozczarowania i tęsknota za relacją, która nie okaże się jedynie kolejnym złudzeniem, prowadzą ją ku decyzji, która uruchamia lawinę zdarzeń: medialny skandal, problemy finansowe i rodzinne, a także bolesne doświadczenie utraty tego, co budowała przez lata. Jakby życie postanowiło zadrwić z autorki, która tak pięknie potrafiła opowiadać o szczęśliwych zakończeniach…
Melka Kowal wykorzystuje tę historię, by przyjrzeć się temu, co dzieje się z człowiekiem, kiedy rzeczywistość odbiera mu wszystkie znane punkty oparcia. Erin musi zmierzyć się nie tylko z konsekwencjami własnych wyborów, lecz również z obrazem siebie, który przez lata budowała.
Bo czasami łatwiej uwierzyć, że brakuje nam właściwej osoby, niż przyznać, że tak naprawdę nie wiemy jeszcze, czego potrzebujemy.
I właśnie tutaj „Nadzieje” zyskują swój najciekawszy wymiar.
To nie jest wyłącznie opowieść o tym, czy uczucie sprzed lat może otrzymać kolejną szansę.
To opowieść o kobiecie, która powoli odkrywa, że bliskość drugiego człowieka nie powinna być miarą własnej wartości.
Że można pragnąć miłości, nie czyniąc z niej warunku własnego spełnienia.
Że samotność nie zawsze oznacza pustkę.
I że czasami najważniejszą decyzją jest ta, w której po raz pierwszy wybieramy siebie.
W tej opowieści jest miejsce na romantyczne uniesienia, ale również na samotność, zwątpienie i cenę podejmowanych decyzji. Na śmiech i łzy. Na bliskość przyjaciółek, które potrafią być niczym światło pozostawione w oknie, gdy wszystko inne pogrąża się w ciemności.
„Nadzieje” przypominają, że wielkie historie miłosne nie zawsze zaczynają się od spotkania dwojga ludzi. Czasem ich najważniejszy początek odnajduje się w chwili, w której człowiek po raz pierwszy od dawna patrzy na siebie z czułością.
To opowieść o drugich szansach, kobiecej przyjaźni i uczuciach, które potrafią przetrwać więcej, niż moglibyśmy przypuszczać. O tym, że można stracić bardzo wiele, a jednak nie stracić najważniejszego - wiary, że własne życie wciąż można napisać od nowa.
Jeśli lubicie historie o miłości, przyjaźni, życiowych zakrętach i odnajdywaniu własnej drogi - sięgnijcie po tę książkę. Wierzę, że znajdziecie w niej nie tylko romantyczną opowieść, lecz także uniwersalną mądrość: przypomnienie, że czasem największą nadzieją okazuje się ta, którą odnajdujemy w sobie.
Pozwólcie sobie na tę literacką przygodę. Czytajcie, warto! 💙
O prawdziwej miłości, która przychodzi w odpowiednim momencie.
O przyjaźni będącej najpewniejszym azylem, kiedy świat nagle wymyka się spod kontroli.
I o nadziei - tej najbardziej upartej z emocji. Tej, która potrafi zakiełkować nawet wtedy, gdy wydaje się, że dla szczęścia nie zostało już w człowieczym życiu zbyt wiele miejsca.
„Nadzieje” to książka, w której blask romantycznych marzeń spotyka się z cieniem konsekwencji własnych wyborów. To opowieść o Erin - niepoprawnej romantyczce i autorce popularnych historii miłosnych, która z niezwykłą łatwością kreuje na papierze wielkie relacje, lecz jej własne życie uczuciowe trudno byłoby nazwać spełnionym.
Samotność, rozczarowania i tęsknota za relacją, która nie okaże się jedynie kolejnym złudzeniem, prowadzą ją ku decyzji, która uruchamia lawinę zdarzeń: medialny skandal, problemy finansowe i rodzinne, a także bolesne doświadczenie utraty tego, co budowała przez lata. Jakby życie postanowiło zadrwić z autorki, która tak pięknie potrafiła opowiadać o szczęśliwych zakończeniach…
Melka Kowal wykorzystuje tę historię, by przyjrzeć się temu, co dzieje się z człowiekiem, kiedy rzeczywistość odbiera mu wszystkie znane punkty oparcia. Erin musi zmierzyć się nie tylko z konsekwencjami własnych wyborów, lecz również z obrazem siebie, który przez lata budowała.
Bo czasami łatwiej uwierzyć, że brakuje nam właściwej osoby, niż przyznać, że tak naprawdę nie wiemy jeszcze, czego potrzebujemy.
I właśnie tutaj „Nadzieje” zyskują swój najciekawszy wymiar.
To nie jest wyłącznie opowieść o tym, czy uczucie sprzed lat może otrzymać kolejną szansę.
To opowieść o kobiecie, która powoli odkrywa, że bliskość drugiego człowieka nie powinna być miarą własnej wartości.
Że można pragnąć miłości, nie czyniąc z niej warunku własnego spełnienia.
Że samotność nie zawsze oznacza pustkę.
I że czasami najważniejszą decyzją jest ta, w której po raz pierwszy wybieramy siebie.
W tej opowieści jest miejsce na romantyczne uniesienia, ale również na samotność, zwątpienie i cenę podejmowanych decyzji. Na śmiech i łzy. Na bliskość przyjaciółek, które potrafią być niczym światło pozostawione w oknie, gdy wszystko inne pogrąża się w ciemności.
„Nadzieje” przypominają, że wielkie historie miłosne nie zawsze zaczynają się od spotkania dwojga ludzi. Czasem ich najważniejszy początek odnajduje się w chwili, w której człowiek po raz pierwszy od dawna patrzy na siebie z czułością.
To opowieść o drugich szansach, kobiecej przyjaźni i uczuciach, które potrafią przetrwać więcej, niż moglibyśmy przypuszczać. O tym, że można stracić bardzo wiele, a jednak nie stracić najważniejszego - wiary, że własne życie wciąż można napisać od nowa.
Jeśli lubicie historie o miłości, przyjaźni, życiowych zakrętach i odnajdywaniu własnej drogi - sięgnijcie po tę książkę. Wierzę, że znajdziecie w niej nie tylko romantyczną opowieść, lecz także uniwersalną mądrość: przypomnienie, że czasem największą nadzieją okazuje się ta, którą odnajdujemy w sobie.
Pozwólcie sobie na tę literacką przygodę. Czytajcie, warto! 💙
July 28, 2026
Kocham te pozycje! Absolutnie je kocham. Na naszym rodzimym rynku wydawniczym nie ma podobnych. To książki rodem z brytyjskich, amerykańskich list bestsellerów i wierzę głęboko, że kiedyś na nich zagoszczą. Serio. Bez ściemy. Przeczytacie, a zrozumiecie, skąd wzięło się moje szczere o tym przekonanie.
Tymczasem niedawno premierę miał czwarty tom cyklu (możecie czytać go osobno, polecam jednak według kolejności), „Nadzieje”, więc spieszę, by Wam go pięknie zaprezentować.
***
Erin, autorka popularnych pikantnych romansów, potrafi tworzyć idealne, łapiące za serducho historie miłosne. Niestety, jej własne życie uczuciowe to porażka: pasmo rozczarowań przetykane poczuciem samotności, mimo cudownych przyjaciółek u boku. Podczas jednego z babskich wieczorów, kierując się silnymi emocjami (znamy to, prawda?) i pragnieniem zmiany, decyduje się na ryzykowny krok, który, jak to w przypadku Erin, szybko wymyka się spod kontroli.
Seria złych decyzji prowadzi do prawdziwego k o s z m a r u : medialnego skandalu, problemów rodzinnych i finansowych oraz - co najgorsze dla autorki - utraty czytelniczek. W tym samym czasie w jej życiu ponownie pojawia się pewien mężczyzna z przeszłości, do którego, ku rozpaczy przyjaciółek, nasza bohaterka ma wielką słabość.
Erin zmuszona jest do stawieniu czoła konsekwencjom swoich wyborów i odpowiedzieć sobie na najważniejsze dla każdej z nas pytanie: czy potrafi jeszcze być szczęśliwa sama ze sobą, po prostu.
***
Jestem totalnie nieobiektywna, ponieważ bezkrytycznie kocham tę serię. Odnalazłam w niej wszystko, co uwielbiam w romantycznych historiach, po które na co dzień sięgam rzadko, znudzona ich naiwnością i wtórnością. Ten cykl - który zresztą powstał na prośbę miłośniczek „Masek” - jest czymś absolutnie nowatorskim na naszym rodzimym rynku wydawniczym. Podobnie jest z czwartym, finalnym tomem.
„Nadzieje” to ponowne zbicie piątki ze znanymi nam już cudownymi, charakternymi dziewczynami. Tym razem towarzyszymy Erin, tej niepoprawnej romantyczce, wciąż wierzącej w pojawienie się w jej życiu księcia na białym koniu.
To silne uzależniająca historia, bardzo dobrze poprowadzona, z genialnym londyńskim klimatem, który urzekł mnie już w „Maskach”. To opowieść o babskiej sztamie, przywołująca mi od zawsze na myśl mój ukochany, kultowy już serial „Se*s w wielkim mieście”. To także, po prostu, jak to w życiu, historia złamanych serc, drugich szans, i miłości ponad wszystko. Przede wszystkim do samej siebie.
Piekielne dobra seria!
Świetne zwieńczenie bestsellerowej, ukochanej przeze mnie opowieści o wielkiej babskiej przyjaźni.
A teraz będę płakać. Jak żyć bez nich? 😭
9/10!
Tymczasem niedawno premierę miał czwarty tom cyklu (możecie czytać go osobno, polecam jednak według kolejności), „Nadzieje”, więc spieszę, by Wam go pięknie zaprezentować.
***
Erin, autorka popularnych pikantnych romansów, potrafi tworzyć idealne, łapiące za serducho historie miłosne. Niestety, jej własne życie uczuciowe to porażka: pasmo rozczarowań przetykane poczuciem samotności, mimo cudownych przyjaciółek u boku. Podczas jednego z babskich wieczorów, kierując się silnymi emocjami (znamy to, prawda?) i pragnieniem zmiany, decyduje się na ryzykowny krok, który, jak to w przypadku Erin, szybko wymyka się spod kontroli.
Seria złych decyzji prowadzi do prawdziwego k o s z m a r u : medialnego skandalu, problemów rodzinnych i finansowych oraz - co najgorsze dla autorki - utraty czytelniczek. W tym samym czasie w jej życiu ponownie pojawia się pewien mężczyzna z przeszłości, do którego, ku rozpaczy przyjaciółek, nasza bohaterka ma wielką słabość.
Erin zmuszona jest do stawieniu czoła konsekwencjom swoich wyborów i odpowiedzieć sobie na najważniejsze dla każdej z nas pytanie: czy potrafi jeszcze być szczęśliwa sama ze sobą, po prostu.
***
Jestem totalnie nieobiektywna, ponieważ bezkrytycznie kocham tę serię. Odnalazłam w niej wszystko, co uwielbiam w romantycznych historiach, po które na co dzień sięgam rzadko, znudzona ich naiwnością i wtórnością. Ten cykl - który zresztą powstał na prośbę miłośniczek „Masek” - jest czymś absolutnie nowatorskim na naszym rodzimym rynku wydawniczym. Podobnie jest z czwartym, finalnym tomem.
„Nadzieje” to ponowne zbicie piątki ze znanymi nam już cudownymi, charakternymi dziewczynami. Tym razem towarzyszymy Erin, tej niepoprawnej romantyczce, wciąż wierzącej w pojawienie się w jej życiu księcia na białym koniu.
To silne uzależniająca historia, bardzo dobrze poprowadzona, z genialnym londyńskim klimatem, który urzekł mnie już w „Maskach”. To opowieść o babskiej sztamie, przywołująca mi od zawsze na myśl mój ukochany, kultowy już serial „Se*s w wielkim mieście”. To także, po prostu, jak to w życiu, historia złamanych serc, drugich szans, i miłości ponad wszystko. Przede wszystkim do samej siebie.
Piekielne dobra seria!
Świetne zwieńczenie bestsellerowej, ukochanej przeze mnie opowieści o wielkiej babskiej przyjaźni.
A teraz będę płakać. Jak żyć bez nich? 😭
9/10!
July 1, 2026
„Nadzieje” Melki Kowal to czwarty tom serii „Maski”, który opowiada historię Erin – bestsellerowej autorki pikantnych romansów. Choć na kartach swoich książek tworzy piękne love story, w prawdziwym życiu miłość nie jest dla niej tak łaskawa. Po serii nieudanych decyzji i medialnym skandalu jej świat zaczyna się sypać, a wtedy na horyzoncie pojawia się ktoś z przeszłości... ktoś, o kim nigdy tak naprawdę nie zapomniała.
To książka, w której romans jest bardzo ważny, ale nie gra jedynej roli. Najbardziej podobało mi się to, że autorka skupia się również na samoakceptacji, wybaczaniu sobie błędów i budowaniu relacji z samym sobą. To właśnie te momenty skłaniały mnie do największych refleksji.
❤️ Erin to bohaterka, która nie jest idealna. Popełnia błędy, działa pod wpływem emocji i niejednokrotnie sama komplikuje sobie życie. Dzięki temu wydawała mi się bardzo autentyczna. Łatwo było zrozumieć jej decyzje, nawet jeśli nie zawsze się z nimi zgadzałam.
Melka Kowal po raz kolejny udowadnia, że potrafi połączyć humor z trudniejszymi tematami. Dialogi są naturalne, a historia, mimo swojej objętości, płynie naprawdę szybko. Nie brakuje zabawnych momentów, ale są też sceny, które wywołują wzruszenie i zmuszają do zatrzymania się na chwilę.
📖 Na ogromny plus zasługuje również wydanie książki. Piękna okładka, dopracowane detale, grafiki rozpoczynające rozdziały i estetyczna czcionka sprawiają, że czytanie staje się jeszcze większą przyjemnością. Widać, że zadbano tutaj o każdy szczegół.
Czy jest to książka bez wad? Nie do końca. Momentami miałam wrażenie, że niektóre wątki mogły zostać odrobinę bardziej skondensowane, a historia zyskałaby na jeszcze lepszym tempie. Nie zmienia to jednak faktu, że z przyjemnością śledziłam losy Erin i kibicowałam jej do samego końca.
📚 „Nadzieje” to ciepła, emocjonalna opowieść o miłości, drugich szansach i o tym, że czasem najtrudniej jest zawalczyć... o samego siebie.
⭐️ Moja ocena: 8/10
(współpraca reklamowa: Wydawnictwo Literackie)
To książka, w której romans jest bardzo ważny, ale nie gra jedynej roli. Najbardziej podobało mi się to, że autorka skupia się również na samoakceptacji, wybaczaniu sobie błędów i budowaniu relacji z samym sobą. To właśnie te momenty skłaniały mnie do największych refleksji.
❤️ Erin to bohaterka, która nie jest idealna. Popełnia błędy, działa pod wpływem emocji i niejednokrotnie sama komplikuje sobie życie. Dzięki temu wydawała mi się bardzo autentyczna. Łatwo było zrozumieć jej decyzje, nawet jeśli nie zawsze się z nimi zgadzałam.
Melka Kowal po raz kolejny udowadnia, że potrafi połączyć humor z trudniejszymi tematami. Dialogi są naturalne, a historia, mimo swojej objętości, płynie naprawdę szybko. Nie brakuje zabawnych momentów, ale są też sceny, które wywołują wzruszenie i zmuszają do zatrzymania się na chwilę.
📖 Na ogromny plus zasługuje również wydanie książki. Piękna okładka, dopracowane detale, grafiki rozpoczynające rozdziały i estetyczna czcionka sprawiają, że czytanie staje się jeszcze większą przyjemnością. Widać, że zadbano tutaj o każdy szczegół.
Czy jest to książka bez wad? Nie do końca. Momentami miałam wrażenie, że niektóre wątki mogły zostać odrobinę bardziej skondensowane, a historia zyskałaby na jeszcze lepszym tempie. Nie zmienia to jednak faktu, że z przyjemnością śledziłam losy Erin i kibicowałam jej do samego końca.
📚 „Nadzieje” to ciepła, emocjonalna opowieść o miłości, drugich szansach i o tym, że czasem najtrudniej jest zawalczyć... o samego siebie.
⭐️ Moja ocena: 8/10
(współpraca reklamowa: Wydawnictwo Literackie)
July 5, 2026
Książka „Nadzieje” autorstwa Melki Kowal to moje pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki, ale z całą pewnością nie ostatnie. Choć jest to czwarty i zarazem finałowy tom serii, zaczęłam właśnie od niego i ani przez chwilę nie żałowałam. Autorka uprzedza jednak, że w książce pojawiają się spoilery dotyczące wcześniejszych części, dlatego warto poznać całą serię w odpowiedniej kolejności.
Główną bohaterką powieści jest Erin – autorka pikantnych romansów, która paradoksalnie sama nie ma szczęścia w miłości. Jej serce zostało wielokrotnie zranione. Najpierw zawiodła ją jej pierwsza wielka miłość, a później kolejni mężczyźni, w tym Dario. Złamane serce i brak weny twórczej sprawiają, że Erin decyduje się na dość nietypowy krok – zgłasza się do programu prowadzonego przez znaną swatkę, która ma pomóc jej znaleźć idealnego męża☺
Los ma jednak wobec niej zupełnie inne plany. Gdy w jej rodzinie dochodzi do nieszczęśliwego wypadku, Erin chce zrezygnować z udziału w programie, ale jest już za późno. W biurze swatki niespodziewanie spotyka Blake'a – mężczyznę, który kiedyś złamał jej serce. Między dawnymi kochankami dochodzi do zawarcia pewnej umowy, a wraz z nią powracają dawne uczucia, niewyjaśnione sprawy i bolesne wspomnienia.
Czy Erin ponownie zaufa Blake'owi? Czy warto drugi raz wejść do tej samej rzeki? I czy wreszcie odnajdzie szczęście oraz prawdziwą miłość? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie na kartach tej niezwykle poruszającej powieści.
„Nadzieje” to pełna emocji historia o miłości, przyjaźni, przebaczeniu i nadziei na lepsze jutro. Melka Kowal doskonale pokazuje całą gamę uczuć – od bólu, rozczarowania i tęsknoty po radość, czułość i szczęście. Historia Erin wciągnęła mnie od pierwszych stron i nie pozwoliła oderwać się od lektury aż do samego końca. Były momenty pełne napięcia, wzruszeń i emocji, które sprawiły, że niejednokrotnie zakręciła mi się łza w oku. Książka pisana jest lekkim tekstem, bardzo szybko się ją czyta!
Polecam przeczytać całą serię!
Główną bohaterką powieści jest Erin – autorka pikantnych romansów, która paradoksalnie sama nie ma szczęścia w miłości. Jej serce zostało wielokrotnie zranione. Najpierw zawiodła ją jej pierwsza wielka miłość, a później kolejni mężczyźni, w tym Dario. Złamane serce i brak weny twórczej sprawiają, że Erin decyduje się na dość nietypowy krok – zgłasza się do programu prowadzonego przez znaną swatkę, która ma pomóc jej znaleźć idealnego męża☺
Los ma jednak wobec niej zupełnie inne plany. Gdy w jej rodzinie dochodzi do nieszczęśliwego wypadku, Erin chce zrezygnować z udziału w programie, ale jest już za późno. W biurze swatki niespodziewanie spotyka Blake'a – mężczyznę, który kiedyś złamał jej serce. Między dawnymi kochankami dochodzi do zawarcia pewnej umowy, a wraz z nią powracają dawne uczucia, niewyjaśnione sprawy i bolesne wspomnienia.
Czy Erin ponownie zaufa Blake'owi? Czy warto drugi raz wejść do tej samej rzeki? I czy wreszcie odnajdzie szczęście oraz prawdziwą miłość? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie na kartach tej niezwykle poruszającej powieści.
„Nadzieje” to pełna emocji historia o miłości, przyjaźni, przebaczeniu i nadziei na lepsze jutro. Melka Kowal doskonale pokazuje całą gamę uczuć – od bólu, rozczarowania i tęsknoty po radość, czułość i szczęście. Historia Erin wciągnęła mnie od pierwszych stron i nie pozwoliła oderwać się od lektury aż do samego końca. Były momenty pełne napięcia, wzruszeń i emocji, które sprawiły, że niejednokrotnie zakręciła mi się łza w oku. Książka pisana jest lekkim tekstem, bardzo szybko się ją czyta!
Polecam przeczytać całą serię!
July 13, 2026
[współpraca recenzencka @wydawnictwoliterackie ]
Twórczość Melki poznałam zaledwie rok temu. W moje ręce trafiły „Półprawdy”. Nie często sięgam po coś co nie jest fantastyka, więc książka bądź autor muszą mieć coś wyjątkowego, by mnie do siebie przekonać. Melce się udało i zamierzam śledzić dalszy rozwój jej kariery, ale teraz do sedna.
Nie wątpiłam, że dostanę sporą dawkę emocji.„Nadzieję” wzruszały, wywoływały uśmiech, sprawiały, że momentami prawie traciłam nadzieję, czułam tą samą bezsilność co bohaterowie, jednak ostatecznie na mojej twarzy pojawiał się oddech ulgi.
Główna bohaterka - Erin - hmmm, nie polubiłam jej całym sercem. Nie znam całej serii i nie wiem jak jej obraz rysował się wcześniej, ale coś mnie gryzło w jej postaci. Rozumiem, była zdesperowana, pragnęła miłości, stabilności, chciała przez chwile poczuć się bezpiecznie, była zwykłą dziewczyną, ale nie wszystkie jej zachowania i decyzje mi odpowiadały.
Styl Melki sprawia, że nie jestem w stanie oderwać się od historii. Lubię to jak fabuła się zazębia, jak wszystko wychodzi naturalnie i płynnie. Nie ma tu udziwnień, zbiegów akcji, godnych fantastyki, jeśli coś się dzieje, to bardzo przyziemnym torem.
Zazdroszczę Melce umiejętności w tworzeniu relacji romantycznych. Chemia między bohaterami jest praktycznie namacalna.
I do dzisiaj mam w głowie Silasa - jedna z lepszych męskich postaci w literaturze.
Jeśli oczekujecie po tej książce tylko romansu, to muszę Wad zawieść, bo nie tylko o to chodzi w tej książce. Ważne są ludzkie dramaty, marzenia, pragnienia, walka z przeciwnościami losu, przyjaźń, która trwa mimo wszystko i cierpliwość. Bo los wie co robi i wszystko co ma nas spotkać - spotka w odpowiednim czasie i miejscu.
Wystarczy zaufać 😊
Twórczość Melki poznałam zaledwie rok temu. W moje ręce trafiły „Półprawdy”. Nie często sięgam po coś co nie jest fantastyka, więc książka bądź autor muszą mieć coś wyjątkowego, by mnie do siebie przekonać. Melce się udało i zamierzam śledzić dalszy rozwój jej kariery, ale teraz do sedna.
Nie wątpiłam, że dostanę sporą dawkę emocji.„Nadzieję” wzruszały, wywoływały uśmiech, sprawiały, że momentami prawie traciłam nadzieję, czułam tą samą bezsilność co bohaterowie, jednak ostatecznie na mojej twarzy pojawiał się oddech ulgi.
Główna bohaterka - Erin - hmmm, nie polubiłam jej całym sercem. Nie znam całej serii i nie wiem jak jej obraz rysował się wcześniej, ale coś mnie gryzło w jej postaci. Rozumiem, była zdesperowana, pragnęła miłości, stabilności, chciała przez chwile poczuć się bezpiecznie, była zwykłą dziewczyną, ale nie wszystkie jej zachowania i decyzje mi odpowiadały.
Styl Melki sprawia, że nie jestem w stanie oderwać się od historii. Lubię to jak fabuła się zazębia, jak wszystko wychodzi naturalnie i płynnie. Nie ma tu udziwnień, zbiegów akcji, godnych fantastyki, jeśli coś się dzieje, to bardzo przyziemnym torem.
Zazdroszczę Melce umiejętności w tworzeniu relacji romantycznych. Chemia między bohaterami jest praktycznie namacalna.
I do dzisiaj mam w głowie Silasa - jedna z lepszych męskich postaci w literaturze.
Jeśli oczekujecie po tej książce tylko romansu, to muszę Wad zawieść, bo nie tylko o to chodzi w tej książce. Ważne są ludzkie dramaty, marzenia, pragnienia, walka z przeciwnościami losu, przyjaźń, która trwa mimo wszystko i cierpliwość. Bo los wie co robi i wszystko co ma nas spotkać - spotka w odpowiednim czasie i miejscu.
Wystarczy zaufać 😊
July 21, 2026
Miałam całą serię już od dawna w planie przeczytać i zrobiłam to na storytel formie audiobooka i naprawdę nie rozumiem ludzi którzy wystawiają kiepskie opinie na zasadzie „bo tak”. Jeśli ktoś jest na tyle leniwy że nie chce mu się przeczytać książki w formie fizycznej są również audiobooki, więc przestańcie pisać pierdoły i wystawiać negatywne opinie naprawdę dobrym polskim autorom którzy w swoich książkach nie leją wody, nie romantyzują trudnych moralnie zachowań i to co piszą ma faktycznie sens…
Cała seria szczerze powiedziałabym że jest naprawdę dobrze napisana, jest to naprawdę ciekawa historia, nie nudziłam się słuchając audiobooku jak to przy niektórych książkach zazwyczaj się dzieje (tych najbardziej popularnych chociażby) usłyszałam że nieważne czy to jest biologia, trylogia czy seria książek, każda z nich powinna bronić się sama i tak jest w tym przypadku. Każda książka jest naprawdę dobrze napisana, przede wszystkim jest naprawdę bardzo ciekawa a o takie książki ostatnio dosyć ciężko…
Pomysł na historię był dobry, poprowadzona fabuła również jest w porządku, co do bohaterów to logiczne jest że z niektórymi bardziej się utożsamiamy, bardziej ich lubimy, a niektórych wręcz nienawidzimy, tutaj również bohaterowie wywoływali u mnie dosyć sprzeczne emocje ale przecież o to w tym wszystkim chodzi żeby czytelnika wywołać jakiekolwiek reakcje oprócz zażenowania i masy cringu.
Szczerze przeczytałabym tą serię jeszcze raz i co najważniejsze poleciłabym ją dalej.
PS ta cała drama wiadomo kto, wiadomo co spadła już tak nisko, że niżej się chyba nie da. Niektóre komentarze są tak od czapy, tak zniesmaczające, że głowa boli. Ogarnijcie się ludzie. Ile trzeba mieć w sobie jadu i jak bardzo trzeba być niezadowolonym w swoim życiu żeby pisać takie komentarze? XD
Cała seria szczerze powiedziałabym że jest naprawdę dobrze napisana, jest to naprawdę ciekawa historia, nie nudziłam się słuchając audiobooku jak to przy niektórych książkach zazwyczaj się dzieje (tych najbardziej popularnych chociażby) usłyszałam że nieważne czy to jest biologia, trylogia czy seria książek, każda z nich powinna bronić się sama i tak jest w tym przypadku. Każda książka jest naprawdę dobrze napisana, przede wszystkim jest naprawdę bardzo ciekawa a o takie książki ostatnio dosyć ciężko…
Pomysł na historię był dobry, poprowadzona fabuła również jest w porządku, co do bohaterów to logiczne jest że z niektórymi bardziej się utożsamiamy, bardziej ich lubimy, a niektórych wręcz nienawidzimy, tutaj również bohaterowie wywoływali u mnie dosyć sprzeczne emocje ale przecież o to w tym wszystkim chodzi żeby czytelnika wywołać jakiekolwiek reakcje oprócz zażenowania i masy cringu.
Szczerze przeczytałabym tą serię jeszcze raz i co najważniejsze poleciłabym ją dalej.
PS ta cała drama wiadomo kto, wiadomo co spadła już tak nisko, że niżej się chyba nie da. Niektóre komentarze są tak od czapy, tak zniesmaczające, że głowa boli. Ogarnijcie się ludzie. Ile trzeba mieć w sobie jadu i jak bardzo trzeba być niezadowolonym w swoim życiu żeby pisać takie komentarze? XD
July 9, 2026
I czas przyszedł na ostatnią przyjaciółkę i jej historię, na którą bardzo czekałam. Chodź wciąż moim TOP 🔝 są •Zwierciadła• to tą pozycję, stawiam na drugim miejscu. Why? Już tłumaczę.
Autorka dała nam na ogół cztery różne historie, które można czytać osobno, aczkolwiek tu już mogą występować pewne spoilery. Cztery kobiety, cztery różne powieści o bardzo rozbudowanej fabule. Treściwe „dania” na talerzu - gwarantowane🙈 Tym razem Erin - bestsellerowa pisarka romansów i niepoprawna romantyczka marzy o własnym szczęściu. Niestety rodzinne sytuacje, powrót manipulacyjnego eks, kwestia finansowa oraz wizerunkowa na rynku wydawniczym, wcale nie są najlepsze. Ogólnie - jedna wielka tragedia. Jeszcze by mało tego. Po pijaku dokonała transakcji na 100 tysięcy funtów! Na co? Na swatkę, która ma znaleźć jej przyszłego męża💞 Erin wszelkie sytuacje musi wykorzystać na swoją korzyść, a z pomocą idą jej nie tylko przyjaciółki, ale i kolejny eks partner - Blake. Proponuje on pewien układ…
Szalona historia pełna miłości, ale i toksycznych elementów psychologicznych - to dobre dzieło z gatunku literatury kobiecej/ obyczajowej. Dojrzałe emocjonalnie, znacznie poważniejsza książka, niż te które czytam, z przesłaniem o sile kobiecości i autentyczności. Tok myślenia jak i dialogi naszej bohaterki to komedia. Momentami pomyślimy, „głupia”, ale zawsze z uśmiechem. Autorka ma lekkie i przyjemne pióro, z pewnością nie będziecie się nudzić.
•Nadzieje• to udana, refleksyjna i momentami bardzo zabawna opowieść, po którą warto sięgnąć w wolny wieczór. Przypomina, że zanim otworzymy serce dla kogoś z przeszłości, musimy najpierw odnaleźć ład i szczęście wewnątrz siebie.
Współpraca reklamowa 4/5💫
Autorka dała nam na ogół cztery różne historie, które można czytać osobno, aczkolwiek tu już mogą występować pewne spoilery. Cztery kobiety, cztery różne powieści o bardzo rozbudowanej fabule. Treściwe „dania” na talerzu - gwarantowane🙈 Tym razem Erin - bestsellerowa pisarka romansów i niepoprawna romantyczka marzy o własnym szczęściu. Niestety rodzinne sytuacje, powrót manipulacyjnego eks, kwestia finansowa oraz wizerunkowa na rynku wydawniczym, wcale nie są najlepsze. Ogólnie - jedna wielka tragedia. Jeszcze by mało tego. Po pijaku dokonała transakcji na 100 tysięcy funtów! Na co? Na swatkę, która ma znaleźć jej przyszłego męża💞 Erin wszelkie sytuacje musi wykorzystać na swoją korzyść, a z pomocą idą jej nie tylko przyjaciółki, ale i kolejny eks partner - Blake. Proponuje on pewien układ…
Szalona historia pełna miłości, ale i toksycznych elementów psychologicznych - to dobre dzieło z gatunku literatury kobiecej/ obyczajowej. Dojrzałe emocjonalnie, znacznie poważniejsza książka, niż te które czytam, z przesłaniem o sile kobiecości i autentyczności. Tok myślenia jak i dialogi naszej bohaterki to komedia. Momentami pomyślimy, „głupia”, ale zawsze z uśmiechem. Autorka ma lekkie i przyjemne pióro, z pewnością nie będziecie się nudzić.
•Nadzieje• to udana, refleksyjna i momentami bardzo zabawna opowieść, po którą warto sięgnąć w wolny wieczór. Przypomina, że zanim otworzymy serce dla kogoś z przeszłości, musimy najpierw odnaleźć ład i szczęście wewnątrz siebie.
Współpraca reklamowa 4/5💫
July 5, 2026
“Nadzieje” aut. Melka Kowal | ⭐⭐⭐⭐ | Romans | Wydawnictwo Literackie
[Współpraca recenzencka]
Ostatnia część przyjaciółek to kawałek wspaniałej lektury, która angażuje znaczną część zmysłów czytelnika. Chichotałam, smuciłam się i wzruszałam – wszystko dzięki tej przygodzie.
Erin znajduje się w gorącym punkcie własnego życia. Zawód miłosny po Dario rozszarpał jej serduszko, a problemy nadchodzą… i to chyba w stadzie! Najpierw kwestie zawodowe, później rodzinne. Do tego zapisała się na program swatkowy, z którego nie da się wyplątać. Soymelka w sposób naturalny oddała rozterki, które nią targały. Czasami wprost chciało się wejść do książki i przytulić Spencer. Nie zasługiwała na hejt, ale jak to z tym bywa… ludzie uwielbiają kopać leżącego. Nawet jeśli nie wiedzą, jak to naprawdę wygląda.
Na horyzoncie w życiu Erin pojawia się ktoś z przeszłości… ktoś, kto oferuje jej układ. Oboje potrzebują małżonków, więc się świetnie składa. Kto by się spodziewał, że stara miłość odżyje i doprowadzi do… TEGO! Nie mogę wam za dużo zdradzić, ale śledzenie losów Erin i Foxa było przyjemnością. Do tego reszta naszej brygady nie została zapomniana – w swoich blaskach i cieniach. Uważam, że powieść jest czymś więcej niż romansem. Obrazuje podróż w głąb siebie, taką, którą odbyć powinien każdy z nas.
Czytajcie 💘 Naprawdę warto.
PS. To, co odwala się na LC łamie mi serduszko. Te 1 są najczęściej zmasowanym działaniem. Nie zwracajcie na to uwagi! Książka jest super.
#soymelka #nadzieje #romans #drugaszansa #pisarka
[Współpraca recenzencka]
Ostatnia część przyjaciółek to kawałek wspaniałej lektury, która angażuje znaczną część zmysłów czytelnika. Chichotałam, smuciłam się i wzruszałam – wszystko dzięki tej przygodzie.
Erin znajduje się w gorącym punkcie własnego życia. Zawód miłosny po Dario rozszarpał jej serduszko, a problemy nadchodzą… i to chyba w stadzie! Najpierw kwestie zawodowe, później rodzinne. Do tego zapisała się na program swatkowy, z którego nie da się wyplątać. Soymelka w sposób naturalny oddała rozterki, które nią targały. Czasami wprost chciało się wejść do książki i przytulić Spencer. Nie zasługiwała na hejt, ale jak to z tym bywa… ludzie uwielbiają kopać leżącego. Nawet jeśli nie wiedzą, jak to naprawdę wygląda.
Na horyzoncie w życiu Erin pojawia się ktoś z przeszłości… ktoś, kto oferuje jej układ. Oboje potrzebują małżonków, więc się świetnie składa. Kto by się spodziewał, że stara miłość odżyje i doprowadzi do… TEGO! Nie mogę wam za dużo zdradzić, ale śledzenie losów Erin i Foxa było przyjemnością. Do tego reszta naszej brygady nie została zapomniana – w swoich blaskach i cieniach. Uważam, że powieść jest czymś więcej niż romansem. Obrazuje podróż w głąb siebie, taką, którą odbyć powinien każdy z nas.
Czytajcie 💘 Naprawdę warto.
PS. To, co odwala się na LC łamie mi serduszko. Te 1 są najczęściej zmasowanym działaniem. Nie zwracajcie na to uwagi! Książka jest super.
#soymelka #nadzieje #romans #drugaszansa #pisarka
July 5, 2026
Seria Maski jest moim odkryciem roku 2026. Każda część serii wypełniała mnie ciepłem i łamała mi serce aby na końcu je skleić na nowo i polać lukrem.
Historia Erin również wycisnęła ze mnie wszystkie łzy jakie w sobie miałam, a kończąc tą część mam poczucie domknięcia wiedząc, że każda z moich dziewczyn ma swoje szczęśliwe zakończenie.
Seria ta jest czymś czego potrzebowałam w gatunku romansów, mam poczucie, że została ona napisana wręcz dla mnie, ponieważ każda historia była odpowiednio wyważona. Sceny które miały rozśmieszać, wzruszać czy złościć robiły to za każdym razem uderzając w moje wrażliwe struny.
Piszę tę recenzję również dlatego, że przy premierze tej książki obserwuję przykre zjawisko zaniżania jej oceny nie ze względu na treść, ale na działalność internetową autorki. Jest to haniebne i podłe zachowanie i mam nadzieję, że przynajmniej część osób zreflektuje się i ewentualnie zapozna się z treścią książki zanim oceni ją w kategorii lubię/nie lubię.
Za autorkę trzymam kciuki i życzę jej wielu sukcesów oraz mam nadzieję, że kolejne wydane książki też okażą się takim sukcesem jak seria Maski💗💗
Historia Erin również wycisnęła ze mnie wszystkie łzy jakie w sobie miałam, a kończąc tą część mam poczucie domknięcia wiedząc, że każda z moich dziewczyn ma swoje szczęśliwe zakończenie.
Seria ta jest czymś czego potrzebowałam w gatunku romansów, mam poczucie, że została ona napisana wręcz dla mnie, ponieważ każda historia była odpowiednio wyważona. Sceny które miały rozśmieszać, wzruszać czy złościć robiły to za każdym razem uderzając w moje wrażliwe struny.
Piszę tę recenzję również dlatego, że przy premierze tej książki obserwuję przykre zjawisko zaniżania jej oceny nie ze względu na treść, ale na działalność internetową autorki. Jest to haniebne i podłe zachowanie i mam nadzieję, że przynajmniej część osób zreflektuje się i ewentualnie zapozna się z treścią książki zanim oceni ją w kategorii lubię/nie lubię.
Za autorkę trzymam kciuki i życzę jej wielu sukcesów oraz mam nadzieję, że kolejne wydane książki też okażą się takim sukcesem jak seria Maski💗💗
August 3, 2026
Niestety musze ocenić tą książkę słabo. Narratorka przez prawie cały czas jest negatywnie nastawiona do mężczyzny, którego wybrała dla niej autorka. Książka jest napisana w pierwszej osobie, więc i ja (wczuwając się w główną bohaterkę) również byłam negatywnie nastawiona i czekałam aż pojawi się inny Wybranek, któremu będę z podnieciem kibicować do końca książki - tak jak to było w poprzednich częsciach Masek. Niestety dopiero po ok. 2/3 książki (i zdecydowanie zbyt dużej ilość powtarzanych słów "umowa" oraz " udawany") zorietowalam się że nie będzie już nowej postaci i muszę kibicować Erin i Mężczyźnie, który aktualnie ma z nią najwiecej wspólnego... W poprzedniej części Aurelie i jej wybranek też mieli relację love-hate, gdzie się droczyli, ale tam była iskra. Tutaj tej iskry zabrakło, była jedynie niechęć i "umowa". Tak to odebrałam. Dokończyłam tą książkę z ciekawości jak zakończy się seria. Mimo wszystko uwielbiam Melkę i czekam na jej kolejną książkę.
This entire review has been hidden because of spoilers.
August 19, 2026
Wcale nie popłakałam się na epilogu epilogu🥹😭
No ŚWIETNE to było!
Erin jest fantastyczną bohaterką, z którą można rezonować, nie da się jej nie polubić a siedzenie jej w głowie to czysta przyjemność! W ogóle wszystkie te 4 przyjaciółki są świetne🥹
Może i momentami trochę słabszy i nielogiczny, a główne wątki są raczej przewidywalne, tak całościowo to naprawdę niesamowicie wciągająca i przyjemna historia, którą aż chce się czytać!🩷
Melka wie co robi i potrafi sprawić, że i się popłaczę ze wzruszenia i będę się śmiać (bo Erin jest naprawdę zabawna!) a i chemia między bohaterami jest fantastyczna!🔥
Nie powiem, żeby to było coś wyjątkowo oryginalnego, bo w tej serii akurat autorka odhacza po kolei wszystkie możliwe i znane nam już motywy, ale i tak warto🩷
No ŚWIETNE to było!
Erin jest fantastyczną bohaterką, z którą można rezonować, nie da się jej nie polubić a siedzenie jej w głowie to czysta przyjemność! W ogóle wszystkie te 4 przyjaciółki są świetne🥹
Może i momentami trochę słabszy i nielogiczny, a główne wątki są raczej przewidywalne, tak całościowo to naprawdę niesamowicie wciągająca i przyjemna historia, którą aż chce się czytać!🩷
Melka wie co robi i potrafi sprawić, że i się popłaczę ze wzruszenia i będę się śmiać (bo Erin jest naprawdę zabawna!) a i chemia między bohaterami jest fantastyczna!🔥
Nie powiem, żeby to było coś wyjątkowo oryginalnego, bo w tej serii akurat autorka odhacza po kolei wszystkie możliwe i znane nam już motywy, ale i tak warto🩷
August 7, 2026
Nadzieja to książka, która dostarczyła mi ogromnej dawki emocji. Dawno żadna historia nie sprawiła, że jednocześnie tak mocno się śmiałam, stresowałam i wzruszałam.
Melka po raz kolejny pokazała, jak pięknie potrafi budować emocje, prowadzić historię i dobierać słowa tak, aby czytelnik naprawdę przeżywał wszystko razem z bohaterami. Widać ogromny rozwój autorki książki – jej warsztat, sposób przekazywania uczuć i tworzenia wyjątkowego klimatu są na niesamowitym poziomie.
Ogromne brawa należą się również lektorce audiobooka. Jej interpretacja sprawiła, że emocje były jeszcze silniejsze, a słuchanie tej historii stało się wyjątkowym doświadczeniem.
Melka po raz kolejny pokazała, jak pięknie potrafi budować emocje, prowadzić historię i dobierać słowa tak, aby czytelnik naprawdę przeżywał wszystko razem z bohaterami. Widać ogromny rozwój autorki książki – jej warsztat, sposób przekazywania uczuć i tworzenia wyjątkowego klimatu są na niesamowitym poziomie.
Ogromne brawa należą się również lektorce audiobooka. Jej interpretacja sprawiła, że emocje były jeszcze silniejsze, a słuchanie tej historii stało się wyjątkowym doświadczeniem.
August 9, 2026
„Nadzieje” to dla mnie koktajl z rozrywki i romansu w rytmie czołówki z „na wspólnej”. Dawno żadna książka nie była tak wypakowana wydarzeniami jak ta. Autorka ma rozległą wyobraźnię, na pewno nie da się nudzić czytając tę książkę.
Polecam ją jako odtrutkę na trudy dnia codziennego, nada się zarówno na leżak na plaży, jak i świetnie sprawdzi się jesienią w towarzystwie ulubionej herbatki i kocyka.
Zupełnie nie rozumiem review bombingu tej książki. To solidny romans z dużą dawką dramy. Po lekturze ostatniej części sięgnę po wszystkie tomy z serii, bo urzekło mnie pióro i humor autorki.
Książkę otrzymałam w konkursie na lubimy czytać.
Polecam ją jako odtrutkę na trudy dnia codziennego, nada się zarówno na leżak na plaży, jak i świetnie sprawdzi się jesienią w towarzystwie ulubionej herbatki i kocyka.
Zupełnie nie rozumiem review bombingu tej książki. To solidny romans z dużą dawką dramy. Po lekturze ostatniej części sięgnę po wszystkie tomy z serii, bo urzekło mnie pióro i humor autorki.
Książkę otrzymałam w konkursie na lubimy czytać.
July 18, 2026
Przeczytałam każdą książkę, która wyszła spod pióra Melki, i z każdą kolejną wyraźnie widać, jak bardzo rozwija się jej warsztat. „Nadzieje” to fantastyczna, pełna emocji opowieść. Bardzo cieszę się, że historia doczekała się szczęśliwego zakończenia, choć jednocześnie jest mi przykro, że to już koniec losów czterech przyjaciółek, z którymi tak bardzo się zżyłam. Z niecierpliwością czekam na kolejną książkę autorki. Zdecydowanie 5 gwiazdek!
Melka może jakiś dark romance ? ;)
Melka może jakiś dark romance ? ;)
August 3, 2026
Zaczęłam czytać, ale po 20 stronach stwierdziłam, że muszę najpierw zrobić reread poprzednich części, bo mam tą „wspaniałą” przypadłość, że nie wszystko pamiętam, nawet jeśli książka mega mi się podobała 😅 Ostatnia część jest absolutnie fantastyczna! ❤️ nie mogłam się oderwać dopóki nie skończyłam 🤗 nie mogę się doczekać kolejnych, Twoich, książek ❤️ będę kupować wszystkie w ciemno 😁
Z pewnością jeszcze nie raz będę wracać do tej serii ❤️
PS. uwielbiam nawiązania do Harrego Pottera ☺️
Z pewnością jeszcze nie raz będę wracać do tej serii ❤️
PS. uwielbiam nawiązania do Harrego Pottera ☺️
September 6, 2026
Chyba najgorsza z całej serii.
Tak czytałam, czytałam, czytałam... I się okazało, że książka się skończyła. Bez jakiejś wyraźnej konkluzji ani wyraźniejszego elementu. Niby mamy mafie tutaj kampanie anty Erinową, ale to wszystko jakieś takie… mdłe.
Jakbym gotowałą super obiad, 3-daniowy, ale bez używania jakichkolwiek przypraw, niby fajnie, dobre składniki, ale nie ma żadnej satysfakcji, wręcz rozczarowanie.
Tak czytałam, czytałam, czytałam... I się okazało, że książka się skończyła. Bez jakiejś wyraźnej konkluzji ani wyraźniejszego elementu. Niby mamy mafie tutaj kampanie anty Erinową, ale to wszystko jakieś takie… mdłe.
Jakbym gotowałą super obiad, 3-daniowy, ale bez używania jakichkolwiek przypraw, niby fajnie, dobre składniki, ale nie ma żadnej satysfakcji, wręcz rozczarowanie.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Read
August 13, 2026bardzo przyjemna, styl Melki jest niezwykle lekki, całość czyta się szybko, to świetna rozrywka
trochę gorsza niż jej poprzedniczka, osobiście nie jestem fanką melodramatu i całej otoczki, która wiąże się z poprzednim partnerem, podobny zgrzyt mam z samym zakończeniem, trochę przesadzone
ale główny wątek romantyczny przyjemny
trochę gorsza niż jej poprzedniczka, osobiście nie jestem fanką melodramatu i całej otoczki, która wiąże się z poprzednim partnerem, podobny zgrzyt mam z samym zakończeniem, trochę przesadzone
ale główny wątek romantyczny przyjemny
July 9, 2026
Nadzieje przebiły w rankingu moje ukochane zwierciadła 💖 przepiękna historia na zmianę płakałam i się śmiałam. Cieszę się że w końcu mogłam poznać historię Erin i cieszę się z jej szczęśliwego zakończenia 💖🥺
July 20, 2026
Ma bardzo dużo wątków. Jest to na plus bo bardzo łatwo się wciągnąć a akcja wciąż się nakręcała. Niestety również na minus bo niektóre wątki sprawiały że nie wiedziałam jak zareagować (mafia prosi o autograf?). Jednak mimo wszystko byłam nią zachwycona ❤️
August 12, 2026
Dawkowałam sobie max bo wiedziałam że ostatnia, ale z całej serii chyba top1 na równi z maskami, ale kocham miłością ogromną całą serię i na bank niedługo odświeżę sobie wszystkie po kolei - polecanko 🫶🏻
Displaying 1 - 30 of 38 reviews

























