Roxandria, córka króla Tenebris, zostaje uprowadzona do miejsca, z którego nikt nie powrócił. Mroczna twierdza skrywa sekrety starsze niż samo królestwo, lecz największą zagadką pozostaje jej władca - smok w ludzkiej skórze, mistrz iluzji i pan cieni.
Zmuszona do złożenia przysięgi, Roxandria staje się jednocześnie jego więźniem i wybranką. W świecie utkanym z alchemii, kłamstw i niewidzialnych nici manipulacji księżniczka zaczyna dostrzegać, że granica między dobrem a złem jest niebezpiecznie cienka, a uczucia potrafią być równie zniewalające jak magia.
Królestwo Marionetek to mroczna baśń o namiętności rodzącej się w cieniu władzy, gdzie miłość staje się zarówno wybawieniem, jak i przekleństwem.
To moje pierwsze spotkanie z twórczością pani Emilii Kolosy, choć na półce czeka już jej kolejna książka. 📚 Autorka ma naprawdę lekkie pióro ✨ i przez tę historię po prostu się płynie. W romantasy najbardziej lubię światy, w których fantastyka gra pierwsze skrzypce, a romans jest dopełnieniem całej opowieści. 💫 I właśnie to dostałam tutaj. ❤️ Ogromnym plusem jest też to, że „Królestwo marionetek” jest jednotomówką, więc całą historię poznajemy w jednym tomie. 📖
Początkowo wszystko zapowiadało klasyczny trójkąt miłosny. 💞 W końcu poznajemy historię z trzech perspektyw. 👀 Szybko jednak okazuje się, że autorka celowo prowadzi czytelnika w tym kierunku, by później zaskoczyć rozwojem wydarzeń. 😉
Ogromnym plusem jest też to, że kiedy wydaje się, iż wszystko zaczyna układać się w całość, kilka stron później okazuje się, że... jednak nie. 😮 Gdy już byłam przekonana, że rozgryzłam wszystkie tajemnice, autorka po raz kolejny wywróciła moje teorie do góry nogami. 💫
Roxandria, córka króla Tenebris, 🌑 zostaje porwana z zamku. Ratuje ją Hades bóg, tyle że nie grecki, i smok. Hades szybko odkrywa, że księżniczka jest zagadką nie dającą mu spokoju. Wkrótce jej śladem rusza także wierny rycerz. ⚔️ To świat utkany z alchemii, sekretów i manipulacji. 🧪 Ale kto tak naprawdę pociąga za sznurki? I czy miłość w takim świecie może okazać się wybawieniem? 🤔
Jedynym minusem były dla mnie błędy w tekście. ⚠️ Nie wydaje mi się jednak, żeby była to wina autorki, a raczej korekty. Momentami wybijały mnie z czytania, bo nie zawsze były to zwykłe literówki — kilka zdań musiałam przeczytać ponownie, żeby dobrze zrozumieć ich sens. 😕 Dodam jednak, że czytałam recenzenckiego e-booka 📱, więc nie wiem, czy podobne błędy pojawiły się również w wydaniu papierowym.
Poza tym naprawdę świetnie bawiłam się podczas lektury i to jedyny minus, jaki jestem w stanie wskazać. ✔️
A zakończenie...? 😳 Kompletnie mnie zaskoczyło. Zostałam z ogromnym kacem czytelniczym. 🖤
Ja spędziłam z tą historią naprawdę świetny czas. A skoro jest Hades i smok… to chyba nie mogło być inaczej. 🐉✨
Dziękuję Wydawnictwu Hm... za możliwość przeczytania recenzenckiego e-booka. 🤍
Jaką cenę bylibyście w stanie zapłacić, by być nieśmiertelnymi?
Świetliki, smoki i Roxandria Czyli niby tylko zwykła córka króla, ale czy aby na pewno?
Roxandria zostaje porwana ze swojej komnaty. I tak zaczyna się jej przygoda, w której towarzyszyć jej będzie wyjątkowa istota - Hades. Początkowo nieufna wobec mężczyzny dziewczyna, wyrusza z nim w podróż, która odkryje pradawne sekrety i prawdę o samym potężnym smoku, którego najsłabszym punktem staje się właśnie ona. Roxandria odwzajemnia zainteresowanie człowieka-smoka i postanawia mu pomóc, odkrywając z nim pewne tajemnice, które sięgają panowania jej ojca i dziada. Jaką cenę przyjdzie im zapłacić za uczucie, które pojawiło się między nimi? Czy odkrywanie tajemnic jest warte swojej ceny? „Królestwo Marionetek” to romantasy, w którym nie zabraknie wam przygód, intryg, tajemnic oraz miłości rozwijającej się między bohaterami. Świetnie bawiłam się czytając tę książkę i szczerze polecam ją każdemu, kto tak jak ja, kocha duża rozpiętość skrzydeł i tajemnice goniące tajemnice. Także przygotujcie miejsce na swoich tbr’owych półeczkach! Kolejny skrzydlaty bookboyfriend na horyzoncie!
Dawno nie dałam książce recenzowanej pełnej dziesiątki gwiazdek ale obok tej pozycji nie da się przejść obojętnie!
Nawet kilka błędów w tekście (literówki) mnie nie odsraszyły chociaż przyznaję, że wybiłam się z rytmu czasami ale tylko na kilka sekund.
Mroczna, duszna atmosfera towarzysząca mi od początku do końca trzymała mnie w napięciu, które było wręcz elektryzujące.
Tajemnice, alchemia, smok, księżniczka porwana z własnej komnaty, która okazała się nie tym, czym myślała, że jest... To tylko mały wierzchołek góry, która stopniowo pęka kawałek po kawałku by ukazać nam prawdę.
Czuć bardzo mocno nawiązania do baśni i legend, autorka wyciągnęła z nich to co najlepsze i wykreowała fantastyczny świat, który jest mocno intrygujący a jednocześnie niebezpieczny.
Jest tutaj romans ale nie przyćmiewa on fabuły, stanowi jej integralną część i doskonałe uzupełnienie całości.
Przyznaję, że od początku pałam sympatią do Hadesa, nie obchodzi mnie, że jest smokiem po prostu ma w sobie tyle intrygujących przywar, że nie mogłam przestać czytać żeby poznać wszystkie jego sekrety i dowiedzieć się, czy da się pokonać mrok, którym się otulił.
Co do Roxandrii trudno się dziwić jej naiwności, kiedy była trzymana pod kluczem i wręcz pozbawiona czułości i towarzystwa.
A Sir Lorcan - to była postać, która najpierw mnie denerwowała a później zaczął zyskiwać w moich oczach jednakże do samego końca zastanawiałam się czy można mu ufać.
Genialnie prowadzona fabuła, która miała tyle zwrotów akcji ile trzeba za to trafionych w punkt. Nie spodziewałam się takiego zakończenia!
Brutalna to opowieść, pełna obrzydliwych praktyk, zdrady, intryg i tajemnic ale właśnie to sprawia, że tak mocno mi się podobała i zapadła w pamięci głęboko!
Nie chcę spojlerować, więc powiem, że mnóstwo emocji dostarczy ta książka i nic nie jest takie jak się wydaje.
Kapitalna kreacja bohaterów, są tacy prawdziwi, mają wady i zalety, emocje, własne indywidualne charaktery.
Po raz kolejny muszę podkreślić, że ten mrok otulający całość historii to było coś pięknego, zanurzyłam się w nim i chciałam, żeby mnie też pochłonął. Niech pochłonie i Was.
Na wstępie zaznaczę, że jest to moja pierwsza styczność z autorką i ...jakże udana! Czy skusiła mnie okładka? Może... Ale tylko spójrzcie na te skrzydła! To była okładkowa miłość od pierwszego wejrzenia. No ale, jak to w miłości bywa, sam wygląd to nie wszystko. Liczyło się też to, co kryje się w środku. I muszę przyznać, że było warto.
Nie wiedziałam za bardzo, czego się spodziewać... I wiecie co? Dostałam przepiękną, mroczną baśń dla dorosłych. Od pierwszych stron jest brutalnie, ale później... później poznajemy Hadesa, który wręcz został utkany z mroku. Piękny, tajemniczy, ale przez pewne "przemiany" (zastanawiam się czy tak to nazwać) momentami naprawdę przerażający.
Jest też Roxandria - młoda, naiwna i... przyznam szczerze, trochę "płaska". Nie wiem, jakoś nie potrafiłam wyczuć jej charakteru. W moim odczuciu była po prostu trochę nijaka. Czegoś mi w niej zabrakło i przez to koniec końców nie przywiązałam się do niej za bardzo.
Momentami też sama akcja pędziła zdecydowanie za szybko. Jasne, rozumiem, że gdyby autorka bardziej rozwinęła niektóre wątki, książka miałaby chyba z tysiąc stron. Czasami jednak miałam wrażenie, że coś mi umknęło i niektóre wydarzenia aż prosiły się o trochę więcej.
Wyłapałam też kilka drobnych błędów w tekście. Nie było ich dużo, ale sami wiecie jak to jest. Czytacie, czytacie i nagle się zacinacie, bo coś nie ma sensu. Nic wielkiego, ale zdarzyło mi się kilka razy zatrzymać...
No ale do rzeczy! Romans oczywiście jest i relacja między bohaterami powoli (no dobra, trochę nawet szybko ) się rozwija. Jeśli jednak liczycie na mnóstwo odważnych scen czy klimat jak z typowego dark romansu, to nie tym razem. Autorka naprawdę zrobiła to ze smakiem, wszystko jest delikatne, subtelne i dobrze wyważone. Dzięki temu można skupić się przede wszystkim na samej historii, a nie na scenach łóżkowych. I muszę przyznać, że bardzo mi się to podobało ( tak, też jestem w szoku )
A sama historia? Magia, alchemia, potwory, śmierć i... kukły. Tutaj naprawdę dużo się dzieje i nie ma czasu na nudę! Polecam!
Królestwo marionetek Autorka: Emilia Kolosa Wydawnictwo: Hm... *Współpraca recenzencka* Q: Trójkąt miłosny w książkach. Tak czy nie? Roxandria jest córką króla Tenebris. Została ostatnią dziedziczką po tym jak jej starsi bracia zniknęli. Pewnej nocy zostaje uprowadzona ze swej komnaty. Oprawcy nie spodziewali się jednak po księżniczce takiej woli walki. Kiedy udaje jej się uciec trafia do Czarnego Lasu, skąd zabiera ją smok w ludzkiej skórze o imieniu Hades. W ślad za księżniczka wyrusza jej wierny rycerz sir Lorcan. Księżniczka chcąc ratować rycerza składa obietnicę bycia posłuszną i oddaną smokowi. Jednak ich losy nie przecięły się przypadkowo, a ktoś w pałacu pociąga za sznurki. ~~~ Rzadko sięgam po romantasy, a trójkąty miłosne też nie są czymś za czym przepadam. Tutaj jednak autorka dość zgrabnie lawiruje między bohaterami, a główna bohaterka wydaje się być pewna swoich wyborów więc nie mamy tutaj takiego rozdarcia i "ojej nie wiem kogo wybrać" co mnie bardzo cieszy. Sama intryga jaką serwuje nam Pani Emilia jest zaskakująca i bardzo ciekawa. Coś co na początku przedstawiane jest nam jako dobro świata, czyli alchemia powoli ukazuje swoje mroczne oblicze. Trochę mi to przypomina nasz świat, ponieważ odkrycia ludzkości często niosą za sobą różne konsekwencje, a postęp bywa zgubny, co pokazuje nam również w tej książce. Ludzkie pragnienia i ambicje bywają zgubne. W tekście można trafić na drobne literówki, jednak nie jest ich dużo. Narrację mamy pierwszoosobową i historia jest opowiada przez trójkę bohaterów więc widzimy jak na przestrzeni też się oni zmieniają i ich podejście. Mocną stroną książki są również krwawe, brutalne opisy walk, czy eksperymentów alchemicznych. To bardzo mi się podobało. Całość oceniam na 7/10. Jest to ciekawa, mroczna historia posiadające elementy romantyczne, spiski i brutalne sceny.
Q: Lubicie książki oparte na motywach baśniowych? O żesz ty, jakie to było dobre! 🔥
Roxandria, Sir Lorcan i Hadevilson - trzy główne postaci tej książki. Osobowości szalenie barwne i ciekawe, których los spina się w bardzo poplątany sposób. Nie chcę Wam za dużo zdradzać z fabuły, jednak nie mogę nie wspomnieć, że Hades jest pradawnym smokiem (czy tylko? 🤔) pod postacią mężczyzny. Jak wiadomo, całkiem niezłego mężczyzny 😏 Roxi jest księżniczką, wiecznie w opałach, a Lorcan to rycerz śmiertelnie w tej księżniczce zakochany. Ona jednak swoje serce postanawia oddać bestii w smoczo-ludzkiej skórze.
Wspominam o tym dlatego, że nie da się ukryć tutaj pewnych inspiracji autorki baśniami, np "Piękną i bestią". Pojawiają się też wpływy mitologii greckiej (Hadevilson i Apollson jako odniesienia do Hadesa i Apolla). Możecie jednak być zupełnie spokojni - nie przyćmiewają one (te inspiracje 😉) fabuły ani nie wychodzą kiczowato czy "dziecięco". Całość nabiera nowego wymiaru. Otrzymujemy historię trzymającą w napięciu od początku do końca, pełną napięcia i zwrotów akcji. Dostajemy także sporą garść dworskich intryg, knowań jednak z magią i alchemią w tle. Zdecydowana większość akcji rozgrywa się w ponurym zamczysku / twierdzy położonym w mrocznym lesie pełnym dziwnych stworów więc klimat jest czaderski! Trochę krwawych i nieco brutalnych opisów w między czasie robi robotę i uzupełnia nam fabułę tworząc mieszankę, od której nie będziecie mogli się oderwać! Czytanie uprzyjemnia wizualnie śliczne wydanie - te róże przy każdym rozdziale 😍🌹
Kolejna historia spod pióra Emilki po którą sięgnęłam i kolejny raz jestem zachwycona! Dostajemy tu smoka, alchemie, intrygi, romans i nawet delikatny trójkąt choć to troche nad wyraz można powiedzieć bo od strony jednego z bohaterów była to relacja czysto platoniczna.
Po raz pierwszy mam doczynienia z tak mocnym wątkiem alchemii i balansowaniem na pograniczu tego co zakazane. Do końca nie wiadomo kto jest tym dobrym, a kto złym. Komu ufać a kto może zdradzić to zaufanie. Czy wybrać stronę tego co znane czy jednak podążąć nieco mniej oczywistą ścieżką. Wszystko tu zostało bardzo dokładnie rozbudowane, żaden ważny wątek nie został zbagatelizowany a wręcz wszystko jest idealnie dopracowane. I mimo, że ksiązka liczy sobie lekko ponad 460 to gdy dotarłam do końca nadal chciałam więcej!
Bardzo polubiłam postać Hadesa mimo całego mroku, który roztaczał i całej brutalności. Dało się dostrzec w nim dobro i chęć pomocy choć nie było to dla niego na pewno łatwe. Roxandria to bohaterka, której nie sposób nielubić mimo czasami popełnianych nieroztropnych decyzji. Sir Lorcan to prawdziwy rycerz i choć miał tu niełatwą role zdecydowanie dodawał iskry całości. Nie mogłam jednak mu kibicować choć sama nie do końca potrafię powiedzieć dlaczego. No i nasz malutki Luron, którego wcale a wcale nie polubiłam choć gdy w końcu poznałam jego historię spojrzałam na niego zupełnie inaczej…
To co bardzo zauważalne w tej historii to mrok - nie tylko ten który otacza Hadesa ale znajdujący się wszedzie - Czarny Las, drzewo z lalkami, Cytadela, Varion jak i wszystko co związane z alchemią. Do tego sama końcówka - no tego się kompletnie nie spodziewałam! Czytajcie a będziecie zadowoleni😉.
"Królestwo marionetek" od Emilii Kolosy od samego początku skojarzyło mi się z "Piękną i Bestią", ale w zdecydowanie mroczniejszym wydaniu.
Znajdziecie tutaj średniowieczny klimat, smoka, porwaną księżniczkę i rycerza, który wyrusza, by ją uratować. Brzmi znajomo? Autorka szybko pokazuje jednak, że ta historia ma znacznie więcej do zaoferowania.
Bardzo spodobał mi się motyw alchemii. Nie jest ona przedstawiona jako wygodna magia, z której można korzystać bez końca. Tutaj każda ingerencja ma swoją cenę, wymaga poświęcenia i niesie za sobą konsekwencje. To sprawiło, że świat wydawał się bardziej wiarygodny i intrygujący.
Zaskoczyło mnie również, jak momentami brutalna potrafiła być ta historia. Nie spodziewałam się aż tak mrocznych scen, co tylko podkreśliło baśniowy, ale jednocześnie niepokojący klimat książki.
Jeśli lubicie baśniowe retellingi z mrocznym klimatem, smokami i światem, w którym każda decyzja ma swoją cenę, to myślę, że "Królestwo marionetek" może przypaść Wam do gustu.
Wow, naprawdę wow. Historia mega mnie wciągnęła i momentami nie mogłam się oderwać. Styl pisania autorki jest świetny i bardzo przypadł mi do gustu. Jedynie do czego mogę się przyczepić to relacja smoka z księżniczką, nie czułam tego i wydawało mi się to to trochę wymuszone.
[Współpraca @wydawnictwohm] Jak być najbardziej pechową księżniczką? Wpaść z rąk jednych porywaczy w… szpony drugiego, ale za to piekielnie przystojnego smoka. Roxandria pewnej nocy zostaje skrzywdzona. Brutalnie uprowadzona z zamku pod osłoną nocy nie traci jednak ducha walki i myśli o przetrwaniu w ciemnym lesie. Na swojej drodze napotyka jednak ucieleśnienie zła i ciemności - Hadesa. Początkowo wydawało mi się, że trzy perspektywy w książce to będzie za dużo informacji, niepotrzebnych zmian. Z biegiem czasu zrozumiałam, że każdy z bohaterów miał własne zadanie, które należało doprowadzić do końca. Już po samym ujrzeniu okładki wiedziałam, że książka jest przesycona tajemnicami, intrygami. I wcale się nie pomyliłam. Jest to jedna z niewielu książek, które czytało mi się z ogromną przyjemnością. Nie tylko ze względu na długie, wyczerpujące najmniejszy szczegół opisy, ale przede wszystkim indywidualność charakterów postaci. Roxandria pozornie niewinna, czuła, może nawet i naiwna, ale posiadająca pazur i potrafiącą postawić na swoim. Zaś Hades? Jego mroczność przebijała mnie do szpiku kości, złość paliła miasta. Ale w tej ciemności odnalazł światło, którym była nasza bohaterka. Sir Lorcan z kolei był idealnym obrazem dojrzewania emocjonalnego, poglądowego. Ukazywał, jak wielka intryga jest polityka, jak żądza władzy może zniszczyć człowieka. Duże pochwały dla autorki za rozbudowany świat magii, alchemii. Opisy transmutacji, wszystkich eksperymentów potrafiło wywołać uczucie bycia w świecie sprzed kilkuset stuleci. Zakończenie było dla mnie dość niespodziewane, jednak przyjemne, dlatego że jestem zwolenniczką happy endów, nawet jeżeli na nich płaczę. Ale książka zdecydowanie zasłużyła na wysoką notę.
This entire review has been hidden because of spoilers.