Jump to ratings and reviews
Rate this book

Cisza, która zabija

Rate this book
Niektóre sekrety rodzą się ze strachu, inne z milczenia...

W małym mieście nikt nie znika bez śladu, a jednak Laura zniknęła. Z każdym dniem rośnie niepokój, a pytania pozostają bez odpowiedzi. Ci, którzy próbują ją odnaleźć, zaczynają dostrzegać, że prawda nie jest prosta i że Laura nie mówiła wszystkiego.

Z każdym dniem cisza staje się coraz głośniejsza, a pytania coraz bardziej niewygodne. Bo prawda nie zawsze chce zostać odnaleziona, a milczenie potrafi być najgłośniejszym krzykiem.

336 pages, Paperback

First published July 15, 2026

Loading...
Loading...

About the author

Emilia Szelest

29 books18 followers
Pisarka rodzinnie i zawodowo związana z Sanokiem, redaktor naczelna “Tygodnika Sanockiego”. Miłośniczka hokeja, motocykli i życia na pełnych obrotach. Zadebiutowała jako autorka opowiadań fanfiction, szczególną popularność przyniosły jej książki udostępniane w serwisach internetowych. Jej pierwsza powieść wydana drukiem to Niebezpieczna gra (książka ukazała się pod nazwiskiem Emilia Wituszyńska, którym autorka wcześniej się posługiwała).

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
7 (13%)
4 stars
25 (48%)
3 stars
16 (30%)
2 stars
3 (5%)
1 star
1 (1%)
Displaying 1 - 6 of 6 reviews
Profile Image for Logana.
672 reviews17 followers
Review of advance copy received from Publishers Weekly
July 12, 2026
3.5/5.0
Cisza, która zabija, a powinna krzyczeć. Cisza ofiar molestowania seksualnego. Cisza nastolatek, które samodzielnie nie potrafią sobie poradzić z problemami, które nie powinny ich dotykać.

Siedemnastoletnia Laura nie wraca do domu. Matka bagatelizuje ten fakt. To dewotka, która pobożnością próbuje odpokutować winy. Zmianę w zachowaniu córki widzi, ale boi się zareagować. Jest całkowicie uległa mężowi, ojczymowi Laury. Laura od jakiegoś czasu stała się buntownicza, gasła, zaczęła się dystansować do wszystkich. Zmieniła się w zachowaniu i sposobie ubierania. Rzuciła sport, imprezowała z nowymi znajomymi, zaczęła ćpać. Laura miała plan. Chciała po maturze uciec z Kacprem i odnaleźć swojego biologicznego ojca. Miała żal do matki, że ukrywa przed nią jego tożsamość.

Kolejne rozdziały należą do matki, policjanta, księdza, Kacpra (chłopaka Laury) i samej Laury, której historię poznajemy dzięki zapiskom w pamiętniku. Perspektywy zazębiają się, ukazując wydarzenia i towarzyszące emocje oczami różnych bohaterów.

"Mil­cze­nie nie roz­wią­zu­je pro­ble­mu, je­dy­nie spra­wia, że za­pa­da­my się w ot­chłań, z któ­rej trud­no się wy­do­stać – ale nie jest to nie­moż­li­we." (cyt. Posłowie)

Książka porusza trudny temat. Jest emocjonalna i może zrobić wrażenie. Na mnie nie zrobiła. Nie wniosła nic nowego. Takich powieści jest bardzo wiele. Autorka próbowała mylić tropy prowadzące do sprawcy, ale robiła to dość nieudolnie. Na pierwszych stronach zawarła informację, która jasno wskazywała, gdzie należy szukać seksualnego drapieżcy.

Do mnie powieść nie trafiła, ale z pewnością jest wartościowa, z przesłaniem i godna uwagi.
Profile Image for Katarzyna Dziuba.
428 reviews2 followers
September 6, 2026
Emilia Szelest już dawno wkradła się na moje książkowe półki i zdecydowanie nie zamierza ich opuszczać. 😉 Lubię jej styl, sposób prowadzenia historii i to, że potrafi sprawić, że zaczynam czytać „jeszcze tylko jeden rozdział”… a chwilę później orientuję się, że jestem już zdecydowanie za daleko, żeby odłożyć książkę.
Dlatego po „Ciszę, która zabija” sięgnęłam bez większego zastanowienia. Wiedziałam, że czeka mnie historia, która mnie wciągnie. Nie spodziewałam się jednak, że tym razem autorka tak mocno skupi się również na tym, co kryje się za pozornie zwyczajnym zachowaniem człowieka.
Emilia Szelest zabiera nas do małego miasta, w którym znika siedemnastoletnia Laura. Początkowo wszystko wydaje się zagadką, którą trzeba po prostu rozwiązać. Z czasem jednak okazuje się, że najważniejsze pytanie wcale nie brzmi: gdzie jest Laura?. Zaczynamy zastanawiać się, co tak naprawdę działo się z nią wcześniej i dlaczego nikt tego nie zauważył.
I właśnie ten aspekt tej historii poruszył mnie najbardziej.
Laura się zmienia. Jej wygląd, zachowanie, sposób bycia. Dla otoczenia mogą to być zwyczajne problemy nastolatki, bunt, trudniejszy okres. Tymczasem za tą zmianą kryje się coś znacznie poważniejszego. Maska, którą zakłada, okazuje się sposobem na ukrycie tego, czego nie potrafi powiedzieć głośno.
Bardzo mocno wybrzmiały dla mnie fragmenty pamiętnika Laury. To właśnie tam pojawia się jej prawdziwy głos — ten, którego nikt wcześniej nie usłyszał. Zdanie o tym, że lubi szkolny hałas, bo wtedy nikt nie słyszy, że chce zniknąć, naprawdę ścisnęło mnie za gardło. Bo ile razy możemy być obok kogoś, a jednocześnie w ogóle go nie widzieć?
Autorka pokazuje też, jak łatwo człowiek może zostać sprowadzony do jednej plotki, jednej etykiety, jednego zdania. Laura zostaje przez innych oceniona, zanim ktokolwiek naprawdę spróbuje zrozumieć, co się z nią działo. A przecież za każdym zachowaniem może kryć się coś co może zmrozić krew w żyłach.
Podobało mi się również prowadzenie śledztwa. Brak telefonu, pamiętnika, kolejne dokumenty, mapy, ślady i pytania, na które nie ma prostych odpowiedzi sprawiają, że razem z bohaterami próbujemy poukładać tę historię. Nic do końca nie trzyma się kupy, a każda kolejna informacja każe spojrzeć na Laurę i jej zniknięcie z innej strony.
„Cisza, która zabija” to dla mnie nie tylko kryminał o zaginięciu nastolatki. To historia o sekretach, strachu, samotności, poczuciu winy i o tym, jak bardzo możemy nie znać nawet tych, których kochamy.
To również książka, która przypomina, że cisza nie zawsze oznacza, że wszystko jest w porządku. Czasami właśnie w niej kryje się najgłośniejszy krzyk o pomoc.
I chyba właśnie dlatego ta historia tak mocno ze mną została.
Czy polecam? Zdecydowanie. Jeśli lubicie kryminały, w których zagadka jest ważna, ale jeszcze ważniejsze okazują się emocje, psychika bohaterów i to, co kryje się pod powierzchnią pozornie zwyczajnego życia — „Cisza, która zabija” powinna trafić na Waszą listę. 🖤

Cytaty:
„Wi­dział, że się zmie­nia – naj­pierw sub­tel­nie, potem coraz wy­raź­niej. Ró­żo­we pa­sem­ka w blond wło­sach, cięż­kie buty, czar­ne pa­znok­cie, eye-​liner, który robił z jej oczu dwie ostre kre­ski. Za­wsze była ślicz­na, ale ostat­nio… była inna. Wciąż mu się po­do­ba­ła, nawet bar­dzo, ale miał wra­że­nie, że ta jej wer­sja to jakaś maska, zbro­ja, którą nagle za­czę­ła nosić.”

„Za­wsze mó­wi­ła, że mu ufa. Za­wsze po­wta­rza­li sobie, że jak na­dej­dzie od­po­wied­ni mo­ment, wsią­dą w pierw­szy lep­szy po­ciąg i nie obej­rzą się za sie­bie. Czy to się mogło zmie­nić? Czy wy­da­rzy­ło się coś, co pchnę­ło ją do dzia­ła­nia wcze­śniej? Jakiś im­puls? Lęk o coś?”

„My­śla­łam, że spo­wiedź dzia­ła ina­czej – że jak wyzna się coś tak trud­ne­go, co nosi się w sobie ty­go­dnia­mi jak tru­ci­znę, znik­nie cho­ciaż jedna war­stwa tego bólu. Tak po­win­no być, praw­da?
Nie po­mo­gło.
Ani tro­chę.”

„Nie wiem, co zro­bić. Nie mam już komu po­wie­dzieć. Kac­per wpadł­by w szał. Mama ma swoje pro­ble­my, a Ro­bert… Ha, ha, ha! On zro­bił już wy­star­cza­ją­co dużo.
Za­pi­su­ję to wszyst­ko, bo może cho­ciaż pa­pier mnie wy­słu­cha. Bo jeśli tego z sie­bie nie wy­le­ję, to pęknę.”

„Do­pie­ro teraz do­tar­ło do niej z całą bru­tal­no­ścią, że jeśli pa­mięt­ni­ka nie było w po­ko­ju, a Laura za­wsze no­si­ła go przy sobie, to je­dy­ny ślad, który mógł­by pomóc jej zro­zu­mieć, co się stało z jej córką, znik­nął razem z nią.”

„Dzi­siaj na chwi­lę było ci­szej.
Jakby ktoś ści­szył świat.
Nie bo­la­ło. Nie my­śla­łam. Nie czu­łam tego cię­ża­ru w klat­ce, który noszę od ty­go­dni. Przez mo­ment byłam… lekka. Nor­mal­na. Jak daw­niej. Jakby nic się nie wy­da­rzy­ło, jakby wszyst­ko dało się cof­nąć albo wy­ma­zać.”

„– Twój Bóg ni­ko­go nie oszczę­dza – po­wie­dzia­ła ostro. – Za­bie­ra dzie­ci, zo­sta­wia matki. – Znowu za­czę­ła pła­kać. – Mo­dli­łam się… – wy­szep­ta­ła. – Każ­de­go dnia się mo­dli­łam, żeby ją zna­leź­li.
(…) – Cza­sem nie ro­zu­mie­my drogi, którą Pan Bóg pro­wa­dzi czło­wie­ka.
Ma­tyl­da nagle się wy­pro­sto­wa­ła.
– Wyjdź stąd – po­wie­dzia­ła. – Pro­szę cię… Po pro­stu idź. Nie chcę teraz słu­chać o Bogu.”

„Obraz Laury, który miał do tej pory w gło­wie, za­czął się roz­pa­dać. To nie była „trud­na dziew­czy­na”. To nie były „pro­ble­my wieku”. To było coś znacz­nie gor­sze­go. Coś, co dzia­ło się obok wszyst­kich. I czego nikt nie za­trzy­mał.”

„Po­tarł skro­nie, po czym się­gnął po akta za­wie­ra­ją­ce tak do­brze mu już znane do­ku­men­ty: ra­por­ty, mapy i go­dzi­ny lo­go­wa­nia. Roz­ło­żył wszyst­ko na biur­ku, jakby robił to po raz pierw­szy. Most. Par­king. Stawy. Ple­cak. Le­gi­ty­ma­cja. Brak zie­lo­ne­go pa­mięt­ni­ka, o któ­rym mó­wi­ła matka. Brak te­le­fo­nu. Nic nie trzy­ma­ło się kupy.
– Co prze­oczy­łem…?”

„– Co się stało, Lauro? – szep­nął.
Prze­kart­ko­wał kilka stron wstecz. Jego palce za­trzy­ma­ły się na za­pi­sie sprzed nie­ca­łe­go roku. Zwy­kły dzień, bez żad­nych dra­ma­tów. A jed­nak pewne zda­nie przy­ku­ło jego uwagę.
„Lubię, kiedy w szko­le jest gło­śno, bo wtedy nikt nie sły­szy, że chcę znik­nąć”.
Za­marł. Prze­czy­tał jesz­cze raz. Wol­niej. Jakby zmia­na tempa mogła zmie­nić sens.”

„– Cza­sem lu­dzie po­tra­fią bar­dzo do­brze ukry­wać to, co ich nisz­czy – po­wie­dział. – Nawet przed tymi, któ­rych ko­cha­ją.
– Ale ja byłem obok! – Chło­pak ude­rzył pię­ścią w udo. – Zna­łem ją całe życie! A i tak nie za­uwa­ży­łem mo­men­tu, w któ­rym za­czę­ła zni­kać.”

„Laura pi­sa­ła o prze­rwach, o ko­ry­ta­rzach, o dzwon­ku, który „ra­tu­je przed my­śla­mi”. Nie było tam ani słowa o matce, oj­czy­mie ani o Kac­prze. Prze­rwy były tłem. Uciecz­ką. Jeśli hałas ją chro­nił, to przed czym? I dla­cze­go rok póź­niej prze­stał jej wy­star­czy­ać?”

„Za­gi­nę­ła 17-​letnia miesz­kan­ka Stu­ko­ci­na. Po­li­cja prosi o pomoc”. Przy­po­mniał sobie, że wsta­wił pod tym po­stem tak­tycz­ną krop­kę, żeby go śle­dzić. Klik­nął. Ko­men­ta­rzy było wię­cej niż wtedy. Dużo wię­cej.
(…)
Serce za­czę­ło mu walić. Prze­wi­jał dalej, coraz szyb­ciej, jakby li­czył, że zaraz trafi na coś roz­sąd­ne­go.
(…)
„Ćpała”. Słowo, które Pałys rzu­cił mu w twarz na par­kin­gu, teraz żyło wła­snym ży­ciem. Po­wie­la­ne, mie­lo­ne, ob­le­pio­ne cu­dzy­mi do­my­sła­mi. Laura spro­wa­dzo­na do jed­ne­go zda­nia. Jed­nej pie­przo­nej ety­kie­ty.
(…)
Prze­cież ci lu­dzie jej nie znali. Nie wi­dzie­li, jak po­tra­fi­ła się śmiać z byle czego. Jak de­ner­wo­wa­ła się przed spraw­dzia­na­mi, choć za­wsze była przy­go­to­wa­na. Jak wku­rza­ła się, kiedy ktoś trak­to­wał ją z góry.”

1 review
July 15, 2026
Pomimo że od połowy książki wiadomo jak się skonczy, niezwykle wzruszająca....płakałam jak bóbr....dlatego 5
Profile Image for Anna Sochacka.
844 reviews2 followers
September 4, 2026
Po ognisku kończącym wakacje znika siedemnastoletnia Laura.
W domu nie czeka na nią bezpieczna przystań. Jej ojczym jest surowy i agresywny, a matka - spolegliwa, szukająca oparcia w wierze. Jedyną osobą, której Laura naprawdę ufa, jest Kacper, jej najlepszy przyjaciel. Dziewczyna planuje po maturze opuścić miasteczko i odnaleźć ojca, którego nigdy nie poznała. Czy zdąży zrealizować swój plan?

Historię poznajemy z kilku perspektyw - matki Laury, Kacpra, księdza oraz prowadzącego śledztwo policjanta. Do tego dochodzą wspomnienia samej dziewczyny, przenoszące nas rok wstecz, do momentu, gdy w jej życiu zaczęło dziać się coś niepokojącego.

Kłamstwa, sekrety i cicha przemoc. Wszyscy dostrzegli, że Laura się zmieniła - z pogodnej dziewczyny stała się cicha, zamknięta w sobie i wycofana. Nikt jednak nie dociekał, dlaczego. I właśnie ta obojętność okazuje się najbardziej przerażająca.

"Cisza, która zabija" Emilii Szelest to niepokojący thriller psychologiczny, w którym autorka pokazuje, jak łatwo przeoczyć, gdy komuś dziej się krzywda.
Bo czasem cisza jest wołaniem o pomoc.
Profile Image for wjercix .
475 reviews
July 21, 2026
Moja ulubiona autorka thrillerów i kryminałów
Displaying 1 - 6 of 6 reviews