Po napięciach i perturbacjach poprzedniej jesieni komisarz Andrzej Krzycki wylądował na oddziale zamkniętym szpitala psychiatrycznego. Teraz wychodzi z mocnym postanowieniem, że do pracy w policji nie wróci. Seria tragicznych morderstw zmusza go jednak do zmiany decyzji i Krzycki wplątuje się w najdziwniejsze śledztwo w swojej karierze. Nieliczne ślady prowadzą nie do podejrzanych, lecz do zbrodniczego obrzędu.... Jakby tego było mało, inne ślady wiodą do niezamkniętych spraw z jesieni. W pewnym momencie komisarz z tropiącego zmienia się w tropionego, a na horyzoncie pojawia się groźny cień Prezesa i jego syna. Sympatyczny Lucek Bałyś próbuje chronić swojego przyjaciela i mistrza, ale Krzycki brnie coraz głębiej w grobiańską ciemność…
Krzysztof A. Zajas czyta literaturę, bada ją zawodowo, wykłada na wyższej uczelni i interpretuje według założeń nowej humanistyki. Ostatnio zaczął również sam tworzyć. Jego ulubionym autorem jest Stephen King i podobnie jak jego mistrzowi przyświeca mu zasada: książka ma być do czytania. Jego „Trylogia grobiańska” dzieje się w pobliżu jego miejsca zamieszkania, ale nie powinno nas to zmylić. Ona dzieje się wszędzie.
Mocno Krzysztof Zajas pokomplikował grobiańsko-krakowską scenę zbrodni, korupcji, nienawiści i miłości. Ale po raz pierwszy dobrze czytało mi się jego powieść. Nie mam większych zastrzeżeń.
Choć Mściciel, ten pisany z dużej litery, już nie żyje, najwyraźniej ktoś usiłuje go imitować. Tym razem giną ludzie odpowiedzialni za śmiertelne wypadki drogowe. Tropy prowadzą do pechowej podkrakowskiej gminy i ku zdumieniu komisarza Andrzeja Krzyckiego odnoszą się do pogańskiej ludowej symboliki. Tymczasem wszystko wskazuje, że on sam ledwo wydobył się z alkoholowego ciągu po traumatycznych przeżyciach opisanych w poprzednim tomie, staje się obiektem polowania. Macki Prezesa sięgają daleko i głęboko.