Jump to ratings and reviews
Tajemnice Haven High wkrótce mogą ujrzeć światło dzienne.

Pragnęłam go mieć, a jednocześnie wiedziałam, że to niemożliwe.

Elise i Michael są przekonani, że zbrodnia, którą popełnili na początku wakacji, pozostanie ich sekretem. Wszystko się zmienia, gdy odkrywają, iż ktoś niepożądany zna prawdę. Zmuszeni do działania, próbują ustalić, jak bardzo prześladowca może zniszczyć im życie.

Podczas konfrontacji na opuszczonym kempingu świadek ujawnia, że dostał tajemniczy SMS od nieznanego numeru. Ktoś zawarł w nim prawdę o zaginięciu Chada. Dodatkowo otrzymał polecenie, żeby utrudnić życie Elise, Michaelowi oraz ich przyjaciołom.

W jednej chwili wszystko wymyka się spod kontroli. Para rozumie, że wpadła w pułapkę – taką, z której nie mogą się wydostać ani nawet poprosić o pomoc, nie wyjawiając własnej winy.

Bo jak uciec przed kimś, kto zna twoją najgorszą tajemnicę…?

Książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej szesnastego roku życia.

583 pages, Paperback

First published July 29, 2026

Loading...
Loading...

About the author

Julia Kubicka

14 books112 followers

Ratings & Reviews

What do you think?

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
29 (45%)
4 stars
23 (35%)
3 stars
6 (9%)
2 stars
5 (7%)
1 star
1 (1%)
Displaying 1 - 28 of 28 reviews
Profile Image for zosiabookvs.
23 reviews5 followers
August 19, 2026
[współpraca reklamowa/patronat medialny]

Na wstępie chciałabym jeszcze raz podziękować Julce za szansę, jaką jest patronowanie tak ważnej dla mnie historii❤️‍🩹 Michael oraz Elise na zawsze pozostaną w mojej pamięci🥹

"𝐎𝐝 𝐄𝐥𝐢𝐬𝐞" tak samo jak "𝐃𝐥𝐚 𝐄𝐥𝐢𝐬𝐞" od razu wciągnęło mnie do swojego świata. Podczas czytania pierwszego tomu zakochałam się w klimacie jaki oddawała ta książka, bohaterach oraz akcji, która trzymała w napięciu do ostatniej chwili. Sięgając po drugi tom wiedziałam, że zakocham się w tym świecie jeszcze bardziej. I tak się właśnie stało. Historia wciągnęła mnie momentalnie i nie puściła jeszcze długo po przeczytaniu ostatniej strony. Odkrywanie kolejnych tajemnic i poznawanie kolejnych kroków, jakie stawiali Michael i Elise było czymś cudownym. Rozwój ich relacji był czymś czego nie mogłam się doczekać po skończeniu pierwszego tomu. Z każdą stroną byłam coraz ciekawsza tego co skrywają kolejne rozdziały. Jak zawsze w książkach Julki - styl pisania pozwolił mi przepłynąć przez tą historię.

Jeśli chodzi o bohaterów - całą paczkę z Haven High, bardzo się ucieszyłam, że w tym tomie mogliśmy poznać ich bliżej niż w poprzednim. Motyw found family jaki występuje w tej dylogii jest genialny i niezmiernie przyjemny w odbiorze. To jak wszyscy przyjaciele przejmują się sobą i dbają o siebie nawzajem było cudowne. Wsparcie jakim obdarzyli Michaela i Elise, kiedy ci potrzebowali tego najbardziej, ślepo podążając ich śladami i będąc gotowym pomóc, było czymś pięknym. Wszystkie sceny, w których wszyscy spotykali się razem sprawiały, że nie mogłam przestać się śmiać. Dynamika jaka występuje w ich grupie, jest czymś nie do podrobienia.

W pierwszym tomie mogliśmy zobaczyć historię oczami Michaela, jednak nie ukrywam, że od zawsze chciałam wejść do głowy 𝐄𝐥𝐢𝐬𝐞. Poznanie jej myśli oraz tego co przeszła, było czymś świetnym i bardzo bolesnym jednocześnie. Dziewczyna od małego próbowała z całych sił zadowolić swoich rodziców, a zwłaszcza matkę, która od najmłodszych lat wymagała od niej perfekcji, nie oferując w zamian tego, co dziecko potrzebuje najbardziej - miłości. Patrzenie na to jak osoby, które powinny być największym wsparciem dla dziewczyny, jedynie ranili ją swoimi zachowaniami, było bardzo ciężkie do czytania. Jej relacja z Michaelem pozwoliła jej w końcu uwierzyć w siebie i zrozumieć, że są na świecie osoby, które będą ją kochać i o nią dbać. Jestem bardzo szczęśliwa, że dziewczyna znalazła prawdziwych przyjaciół oraz dumna z niej, że nie dała się pochłonąć czarnym myślom w jej głowie.

Poznanie 𝐌𝐢𝐜𝐡𝐚𝐞𝐥𝐚 oczami Rudej było czymś fascynującym. Napięcie jakie między nimi występuje oraz uczucia jakimi darzyli siebie nawzajem, było czymś pięknym. Michael, jak i w pierwszym tomie, roztaczał wokół siebie aurę obojętności oraz niezwykłej inteligencji pomieszanej ze świetnym poczuciem humoru. Nie potrzebowałam znać jego myśli, by wiedzieć, że im dłużej trwała jego relacja z Elise tym bardziej był w niej zakochany oraz zafascynowany jej osobą. Każda ich interakcja sprawiała, że miałam motylki w brzuchu.

Relacja tej dwójki jest zdecydowanie jedną z najlepszych relacji o jakich czytałam w książkach. Wszystkie sceny, w których byli sami, ale także ich dyskusje w szkole - na lekcji, czy to na korytarzu, przyprawiały mnie o gęsią skórkę. Napięcie jakie między nimi występuje, było czymś co dało się odczuć przez kartki papieru. Im dalej w głąb historii, tym bardziej ich relacja nabierała tempa i zwiększała się moja potrzeba poznania dalszego rozwoju.

Tajemnice jakie wychodzą na jaw w tym tomie, nie pozwalają nawet na chwile oderwać się od lektury. Już w początkowych rozdziałach dostajemy pierwsze informacje i poznajemy kolejne osoby, zamieszane w akcję, która wydarzyła się przed wakacjami. Z każdą chwilą sekrety, które ukrywali bohaterowie stają się cięższe do utrzymania. Poza poszukiwaniami zaginionego Chada i dochodzeniem, nastolatkowie mają na głowie szkołę, która w tym roku szkolnym jest wyjątkowo ważna, ponieważ kończy się egzaminami, które zdecydują o dostaniu się na studia. Łączenie nauki ze wszystkim dookoła stawało się dla nich coraz cięższe.

Podsumowując, "𝐎𝐝 𝐄𝐥𝐢𝐬𝐞" to niezwykła historia, która nie pozwala oderwać się czytelnikowi. Klimat jaki panuje w tej historii jest czymś cudownym i ciężkim do wytłumaczenia. Nie mogę uwierzyć, że to już koniec historii Michaela i Elise. Bez dwóch zdań zostanie ona w mojej pamięci na bardzo długi czas. Możliwość bycia częścią tej historii, zwłaszcza z moimi dziewczynami, Nadią oraz Lipą, jest czymś cudownym i na zawsze będę za to niezmiernie wdzięczna❤️‍🩹
Profile Image for Magiczne_czytanie.
9 reviews10 followers
July 29, 2026
Ta historia to definicja mojego komfortu. Kocham Julkę za świat,który stworzyła i emocje,które potrafi idealnie przelać na strony. Jestem ogromnie wdzięczna,że mogłam poznać tą historię i zakochać się w niej bezpowrotnie.
Profile Image for buba | bubareads.
26 reviews2 followers
Read
August 21, 2026
nie wiem co kubicka wciska w te książki ale to było takie dobreeeeeeeeee
Profile Image for zelkaczyta.
95 reviews21 followers
September 20, 2026
w pewnych momentach nudzilam sie ale tak to podobalo mi sie! kocham pana blackwooda oraz komizm w tej historii
Profile Image for ewa.
93 reviews1 follower
September 6, 2026
wniosek jest taki żeby zostawić tego wkurwiającego szkolnego kujona w spokoju

a tak poza tym to nudne w chuj
Profile Image for wika.around.books.
89 reviews4 followers
August 15, 2026
Tak jak pierwszy tom uwielbiam - tak tutaj coś mi nie zagrało. Większość czasu się wynudziłam i nie mogłam wkręcić się w akcję. Uważam, że niektóre fragmenty można było skrócić, bo były bardzo rozwlekane. Ja niestety się zawiodłam :(
Profile Image for liv ⋆˚♡₊˙.
331 reviews179 followers
July 30, 2026
𝐎𝐝 𝐄𝐥𝐢𝐬𝐞 – 𝐉𝐮𝐥𝐢𝐚 𝐊𝐮𝐛𝐢𝐜𝐤𝐚

[współpraca reklamowa @wydawnictwoniezwykle]

𝐐: 𝐉𝐚𝐤𝐚 𝐣𝐞𝐬𝐭 𝐰𝐚𝐬𝐳𝐚 𝐮𝐥𝐮𝐛𝐢𝐨𝐧𝐚 𝐛𝐨𝐡𝐚𝐭𝐞𝐫𝐤𝐚 𝐬𝐭𝐰𝐨𝐫𝐳𝐨𝐧𝐚 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐳 𝐊𝐮𝐛𝐢𝐜𝐤𝐚̨?
// Brooke oczywiście ;*

„– 𝑃𝑟𝑧𝑒𝑝𝑟𝑎𝑠𝑧𝑎𝑚, 𝑧̇𝑒 𝑏𝑦𝑤𝑎𝑚 𝑡𝑎𝑘𝑎 𝑡𝑟𝑢𝑑𝑛𝑎...
– 𝐿𝑢𝑑𝑧𝑖𝑒 𝑧 𝑛𝑎𝑡𝑢𝑟𝑦 𝑛𝑖𝑒 𝑠𝑎̨ ł𝑎𝑡𝑤𝑖, 𝐵𝑢𝑟𝑏𝑒𝑟𝑟𝑦.”

Wiecie już, że z Julką jestem od jej debiutu, a 𝐤𝐚𝐳̇𝐝𝐚 𝐧𝐨𝐰𝐚 𝐩𝐫𝐞𝐦𝐢𝐞𝐫𝐚 𝐩𝐫𝐳𝐲𝐬𝐩𝐢𝐞𝐬𝐳𝐚 𝐛𝐢𝐜𝐢𝐞 𝐦𝐞𝐠𝐨 𝐬𝐞𝐫𝐜𝐚. Umierałam z niecierpliwości drugiego tomu 𝑻𝒂𝒋𝒆𝒎𝒏𝒊𝒄 𝑯𝒂𝒗𝒆𝒏 𝑯𝒊𝒈𝒉, a jak w końcu zgarnęłam go w swoje dłonie, mimo ogromnej grubości pochłonęłam go na dwóch posiedzeniach. Często powtarzam w recenzjach, że 𝐩ł𝐲𝐧𝐞̨ł𝐚𝐦 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐳 𝐭𝐫𝐞𝐬́𝐜́, lecz chyba muszę przestać, ponieważ dopiero przy tej lekturze poczułam, co to tak naprawdę znaczy. Absolutnie 𝐧𝐢𝐞 𝐦𝐨𝐠ł𝐚𝐦 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐨𝐝𝐞𝐫𝐰𝐚𝐜́ i chłonęłam wszystko niczym gąbka. Mogę wam śmiało wyznać, że 𝑶𝒅 𝑬𝒍𝒊𝒔𝒆 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐛𝐢ł𝐨 𝐦𝐨𝐣𝐞 𝐰𝐬𝐳𝐞𝐥𝐤𝐢𝐞 𝐨𝐜𝐳𝐞𝐤𝐢𝐰𝐚𝐧𝐢𝐚 i otrzymało ode mnie pełne 5 ☆! 𝐉𝐮𝐥𝐢𝐚 𝐳𝐚𝐝𝐛𝐚ł𝐚 𝐨 𝐤𝐚𝐳̇𝐝𝐲 𝐬𝐳𝐜𝐳𝐞𝐠𝐨́ł jak np. o wciągającą akcję, dowalone wątki poboczne, niespodziewane tajemnice i przekręty, jedynych w swoim rodzaju bohaterów, genialną dynamikę Elise i Michaela oraz oczywiście multum emocji. Przede wszystkim muszę powiedzieć, że mimo tej całej 𝐚𝐛𝐬𝐮𝐫𝐝𝐚𝐥𝐧𝐨𝐬́𝐜𝐢 i oczywiście 𝐝𝐨𝐬́𝐜́ 𝐭𝐫𝐮𝐝𝐧𝐞𝐣 𝐞𝐦𝐨𝐜𝐣𝐨𝐧𝐚𝐥𝐧𝐢𝐞 𝐬𝐲𝐭𝐮𝐚𝐜𝐣𝐢, lektura ta była 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐳𝐚𝐛𝐚𝐰𝐧𝐚, a ja często głośno się śmiałam. 💚

𝐄𝐥𝐢𝐬𝐞 to 𝐧𝐢𝐞𝐩𝐨𝐰𝐭𝐚𝐫𝐳𝐚𝐥𝐧𝐚 bohaterka, która delikatnie daje mi vibe naszej dobrze znanej Elli ze 𝑺ł𝒐𝒅𝒌𝒊𝒆𝒈𝒐 𝒔𝒎𝒂𝒌𝒖 𝒕𝒓𝒖𝒄𝒊𝒛𝒏𝒚. Dlaczego? Nie wiem. Może jakaś część mnie tęskni za tą erą, choć wydaje mi się, że raczej jest to kwestia 𝐳𝐚𝐰𝐳𝐢𝐞̨𝐜𝐢𝐚 𝐭𝐲𝐜𝐡 𝐛𝐨𝐡𝐚𝐭𝐞𝐫𝐞𝐤, które 𝐬𝐭𝐚𝐥𝐞 𝐢𝐝𝐚̨ 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐝 𝐬𝐢𝐞𝐛𝐢𝐞 i są w stanie poświęcić się dla swoich bliskich. Szanuję Stratford za to, że 𝐰𝐚𝐥𝐜𝐳𝐲ł𝐚 𝐨 𝐢𝐧𝐧𝐲𝐜𝐡 i choć momentami była dość 𝑏𝑟𝑢𝑡𝑎𝑙𝑛𝑎, 𝐜𝐢𝐞𝐤𝐚𝐰𝐢𝐞 𝐣𝐚̨ 𝐭𝐨 𝐰𝐲𝐫𝐨́𝐳̇𝐧𝐢𝐚ł𝐨 𝐧𝐚 𝐭𝐥𝐞 𝐢𝐧𝐧𝐲𝐜𝐡. Do tego momentami było mi jej strasznie żal przez jej 𝐜𝐢𝐚̨𝐠ł𝐚̨ 𝐰𝐚𝐥𝐤𝐞̨ 𝐳 𝐰ł𝐚𝐬𝐧𝐚̨ 𝐠ł𝐨𝐰𝐚̨. 𝐙𝐨𝐛𝐚𝐜𝐳𝐲ł𝐚𝐦 𝐰𝐭𝐞𝐝𝐲 𝐰 𝐧𝐢𝐞𝐣 𝐝𝐚𝐰𝐧𝐚̨ 𝐬𝐢𝐞𝐛𝐢𝐞. A skoro o tym mowa, wrzaski jej rodziców przypomniały mi o mojej własnej przeszłości, a nawet usłyszałam kiedyś identyczne słowa, co doprowadziło do ł𝐞𝐳 𝐰 𝐦𝐨𝐢𝐜𝐡 𝐨𝐜𝐳𝐚𝐜𝐡. Nie spodziewałam się, że w tylu sytuacjach i myślach 𝐛𝐞̨𝐝𝐞̨ 𝐮𝐭𝐨𝐳̇𝐬𝐚𝐦𝐢𝐚𝐜́ 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐳 𝐄𝐥𝐢𝐬𝐞, a jednak. Jej emocje, temat bezpieczeństwa, kontroli i odrzucenia – 𝑰 𝒈𝒆𝒕 𝒊𝒕. 🫂

𝐌𝐢𝐜𝐡𝐚𝐞𝐥 to nietypowa postać, która 𝐭𝐫𝐳𝐲𝐦𝐚 𝐦𝐨𝐣𝐚̨ 𝐬𝐲𝐦𝐩𝐚𝐭𝐢𝐞̨ 𝐩𝐫𝐳𝐲 𝐬𝐨𝐛𝐢𝐞, choć momentami 𝐭𝐰𝐨𝐫𝐳𝐲ł 𝐦𝐞̨𝐭𝐥𝐢𝐤 𝐰 𝐦𝐨𝐣𝐞𝐣 𝐠ł𝐨𝐰𝐢𝐞 i nie wiedziałam, co o nim myśleć. Ostatecznie przyznam, że dalej go bardzo lubię, a delikatny chaos w moim umyśle nawet mnie ucieszył, ponieważ jestem zdania, że 𝐥𝐞𝐤𝐭𝐮𝐫𝐚 𝐭𝐚 𝐩𝐨𝐭𝐫𝐚𝐟𝐢 𝐝𝐚𝐜́ 𝐝𝐨 𝐦𝐲𝐬́𝐥𝐞𝐧𝐢𝐚 oraz otworzyć głowę na 𝐧𝐨𝐰𝐞 𝐩𝐞𝐫𝐬𝐩𝐞𝐤𝐭𝐲𝐰𝐲 𝐢 𝐦𝐨𝐳̇𝐥𝐢𝐰𝐞 𝐬𝐲𝐭𝐮𝐚𝐜𝐣𝐞. Oczywiście nie mówię o ataku na Chada, bo 𝐭𝐞𝐠𝐨 𝐫𝐚𝐜𝐳𝐞𝐣 𝐩𝐨𝐰𝐢𝐧𝐧𝐢𝐬́𝐜𝐢𝐞 𝐮𝐧𝐢𝐤𝐚𝐜́, ale chyba rozumiecie, o co mi chodzi. 😄

Autorka stworzyła mnóstwo genialnych postaci, 𝐦𝐨𝐢𝐦 𝐮𝐥𝐮𝐛𝐢𝐞𝐧́𝐜𝐞𝐦 𝐣𝐞𝐬𝐭 𝐨𝐣𝐜𝐢𝐞𝐜 𝐌𝐢𝐜𝐡𝐚𝐞𝐥𝐚. Idol, który 𝐬𝐭𝐚𝐥𝐞 𝐦𝐧𝐢𝐞 𝐫𝐨𝐳𝐬́𝐦𝐢𝐞𝐬𝐳𝐚ł i sprawiał, że czułam same pozytywne emocje! 𝐒𝐚𝐭𝐲𝐬𝐟𝐚𝐤𝐜𝐣𝐞̨ gdy wyjaśniał pewnych rodziców oraz 𝐩𝐨𝐝𝐳𝐢𝐰 swoją wysoką inteligencją. 𝑰 𝑳𝑶𝑽𝑬 𝑯𝑰𝑴! 😝

Książkę tę określiłabym 𝐜𝐳𝐲𝐬𝐭𝐚̨ 𝐩𝐞𝐫𝐟𝐞𝐤𝐜𝐣𝐚̨ 𝐰 𝐩𝐨𝐬𝐭𝐚𝐜𝐢 𝐜𝐡𝐚𝐨𝐬𝐮 𝐢 𝐬𝐳𝐚𝐥𝐞𝐧́𝐬𝐭𝐰𝐚. Absolutnie kino, ogromne emocje i zwroty akcji, które wbiją was w fotel. Z chęcią 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐜𝐳𝐲𝐭𝐚ł𝐚𝐛𝐲𝐦 𝐜𝐨𝐬́ 𝐰𝐢𝐞̨𝐜𝐞𝐣 𝐳 𝐭𝐞𝐠𝐨 𝐮𝐧𝐢𝐰𝐞𝐫𝐬𝐮𝐦 (hehe) i wiem, że na pewno zdobyłoby to moje serce! 🤍🍃

𝑥𝑜𝑥𝑜 𝑙𝑖𝑣 <3
Profile Image for julkaoksiazkach.
759 reviews13 followers
August 14, 2026
Bardzo lubię książki Julki, a pierwsza część Eliski kupiła mnie już przy premierze, nie mogłam się doczekać kolejnej części i w końcu się doczekałam i jezu jakie to było dobre! książki autorki są specyficzne, ale gdy mam ochotę na świetną obyczajówkę, z romansem w tle to historie wychodzące spod pióra Julki zawsze są dla mnie pewniakiem!

Styl pisania autorki jest niesamowicie lekki, wciągający, a jeśli mam być szczera Julka mogłaby napisać najnudniejszą książkę świata a ja i tak bym ją przeczytała na jednym posiedzeniu. Byłam na maxa wkręcona już przy okazji pierwszego tomu, a teraz było jeszcze lepiej, licealne dramaty, m0rd3rstwo i plot twist, którego kompletnie się nie spodziewałam. Nawet nie przeszkadzało mi to, że była jedna perspektywa, choć poprzednia część była z jego perspektywy, wyszło z tego coś naprawdę fajnego!!!

Kreacja bohaterów też od samego początku mi się podobała, to nie były postacie idealne, ale jak najbardziej prawdziwe, w których wielu czytelników wypatrzy swoje cechy, no może nie z4blliscie kogoś łopatką, ale i tak to młodzi ludzie, mający swoje wady i lepsze strony, mierzące się ze swoimi demonami. Elise i Michael pochodzili z kompletnie dwóch innych światów, ale gdy połączyli swoje siły, byli w stanie zwojować cały świat, a na pewno wiele osób wykiwać.
Profile Image for userbook1207.
27 reviews
August 7, 2026
Uważam że trochę na siłę ten tom. Po tym jak był rozdział z perspektywy chada, to było to oczywiste. Podobał mi się wątek Founder family i to że elise przeciwstawiła się swoim rodzica. Kocham szeryfa Jacka.
Profile Image for B00ksbymartina.
66 reviews4 followers
August 16, 2026
[Współpraca reklamowa | patronat medialny]

Dzisiaj przychodzę do was z recenzją mojego patronatu, za który przede wszystkim chciałabym ogromnie podziękować autorce, za zaufanie i za tą niesamowitą szansę, bo być może niektórzy z was wiedzą, być może nie, jest to autorka, od której książek zaczęłam. Są to historie, które towarzyszą mi po prostu od początku mojego czasu na Bookmediach, ale również jeszcze przed Bookmediami. Są dla mnie nie dość, że niesamowicie komfortowe, to do każdej z nich, nawet tych nowszych, mam ogromny sentyment. I sam fakt, że mogłam się znaleźć na skrzydełku książki, która ma dla mnie tak niesamowite znaczenie, jest szalony.

Chciałabym również podziękować wam za to, że cały ten czas mnie wspieracie, że jesteście tu dla mnie, ze mną, bo tak naprawdę, gdyby nie wy, gdyby nie wasze zaangażowanie, to by się nigdy nie udało. Dlatego ogromnie każdemu dziękuję i zapraszam na recenzję.

Elise i Michael po zbrodni, którą popełnili na początku wakacji, są przekonani, że wszystko pozostanie ich sekretem i na tym się skończy. Aczkolwiek wszystko się zmienia, gdy dostają tajemniczą wiadomość i okazuje się, że ktoś odkrył ich sekret. Próbują ustalić, jak bardzo tajemniczy numer może zniszczyć im życie, przez co ich sekret jest w coraz większym zagrożeniu. A gdy wszystko wymyka się spod kontroli, para rozumie, iż wpadli w pułapkę, z której ciężko będzie się wydostać bez przyznania się do zbrodni.

Sięgnęłam po pierwszy tom tej historii od razu, gdy tylko była premiera i był to kompletnie inny vibe niż to, co zazwyczaj autorka pisze. Większość osób oczywiście zna ją ze „Złoczyńców” i z „Trucizny”, książek 18+. A młodzieżówka 16+ od Kubickiej to było coś po prostu wow. I osobiście uważam, że dalej jest czymś wow. Jest czymś zupełnie innym, ale również nie traci tego wszystkiego, za co książki Julki są dobre. Bo bądźmy szczerzy, jedną z lepszych części książek Julki są te wszystkie zbrodnie.

Uwielbiam „Dla Elise”, była to przecudowna książka, bardzo fajnie było przeczytać historię z perspektywy chłopaka, ale nie ukrywam, że ten tom spodobał mi się nawet bardziej. I czytałam go z takim zaangażowaniem, że nawet nie zauważyłam, że to już koniec.

Absolutnie przepadłam dla perspektywy Elise. Jest ona niezwykle emocjonalna, bardzo dopieszczona pod względem po prostu zniszczenia psychiki czytelnika. I bolała, ale również została potraktowana z odpowiednią wrażliwością. To było naprawdę emocjonalne doznanie, ale też po prostu bardzo interesujące, jak tutaj Julka przedstawiła nam Elise.

Bardzo fajne w tej dylogii jest to, że na początku poznajemy Michaela jako narratora, a w drugim tomie poznajemy go już oczami Elise. Tak samo jak w pierwszym tomie ją poznajemy jego oczami. I jest to naprawdę ciekawe zobaczyć, jak ich relacja się zmienia, jak tutaj się rozbudowuje po prostu z różnych perspektyw.

Bo jasne, tutaj dostajemy bardzo dużo nowej fabuły, wiadomo, idziemy dalej z historią. Ale też zdarzają się sytuacje, że troszkę się cofamy do czegoś, co było w pierwszym tomie. I nie martwcie się, nie jest to absolutnie po prostu kopiuj-wklej i zmienione tylko po to, żeby to były damskie perspektywy. Jest to naprawdę zupełnie inaczej napisane pod względem psychicznym, bo jest to dwójka różnych bohaterów.

I powiem wam, tak jak uwielbiałam Michaela i Elise w pierwszym tomie, to teraz chyba uwielbiam ich jeszcze bardziej. Bo miałam okazję zajrzeć w głowę Michaela, teraz mam okazję zajrzeć w głowę Elise. I uważam, że naprawdę są to bardzo dobrze stworzeni bohaterowie. Absolutnie kocham to, jak oni się różnią od siebie, aczkolwiek dalej się przyciągają. Zdecydowanie nie zostali napisani według jednego schematu. Tutaj mamy dwóch rywali w szkole, których sprzeczki są zupełnie inne niż zazwyczaj spotykamy, bo jasne, jadą po sobie jak mało kto ale też nie są to bezmyślne kłótnie, które spotykamy w niemal każdej książce rivals/enemies to lovers.

Naprawdę każdy z nich ma inne przemyślenia, jest sobą, ma własne reakcje i jest to coś świetnego, bo naprawdę nieraz się trafia na książki, które mają być super, a niestety trafia się na to, że ludzie po prostu nie mają charakteru w tych książkach. I to, co tutaj właśnie się wydarzyło, jest świetne. Bardzo się cieszę, że mogłam tak bardzo zajrzeć w te ich głowy, poznać ich problemy, przemyślenia, zobaczyć, jak sobie inaczej radzą.

Co do ich relacji, to jejku, jest to chyba jedna z moich ulubionych relacji, która jest rivals to lovers. Tutaj ten rozwój relacji jest wyjątkowy. Ciężko mi to dokładnie opisać w słowach, ponieważ naprawdę to jest coś, co ciężko nawet znaleźć na Pintereście. Bo ich początkowa rywalizacja miała taki specyficzny klimat. Ja naprawdę czułam między nimi rywalizację, a nie na przykład tak jak w niektórych książkach wymuszone napięcie seksualne.

Potem jeszcze ich relacja zaczyna się rozwijać, dążymy do tych lovers i absolutnie nie zabrakło rywalizacji, ich docinek, sprzeczek i humoru. To, co tworzyło po prostu tyle fajnego w historii, nie zniknęło. Oni nie stracili swoich charakterów, nie zmienili się dla siebie tylko i wyłącznie przez to, że jednak uznali, że chcą być razem, że chcą być dla siebie wsparciem. Nie przepadli dla siebie bez skrupułów. Oni po prostu nie zgłupieli i zostali sobą. Choć może można powiedzieć, że trochę zgłupieli przez tę zbrodnię, ale naprawdę nie stracili swoich uroków i to było bardzo odświeżające.

Spotykamy się tutaj również z motywem found family, który kocham w książkach, ale tutaj do tego found family mam wyjątkowy sentyment, ponieważ uważam osobiście, że nie każdy tutaj do siebie pasuje, każdy jest z innego świata. I mimo przeróżnych sprzeczek, wątpliwości, to w pewnym sensie oni się po prostu dopełniali i byli rodziną. Można powiedzieć, że no to przecież tylko grupka znajomych, ale tak naprawdę uważam, że gdyby nie oni, gdyby nie wzajemne wsparcie, to fabuła mogłaby pójść w zupełnie inną stronę i mogłoby się źle to skończyć.

Tak jak wiecie, styl tutaj autorki absolutnie kocham, bo po pierwsze jest absurdalny, pełen humoru, a w pewnym sensie ma w sobie coś, że jak mam go opisać, to pierwsze słowo, które mi wpada na język, to poetycki.
Naprawdę Julka potrafi stworzyć wiele śmiesznych sytuacji w historiach, które tak naprawdę mogłyby zostać poważne. Bo tutaj jest poruszona naprawdę masa tematów, które można potraktować w zupełnie inny sposób, uniknąć zabawy, a tutaj po prostu zostało to idealnie wyważone.
Bo jest zabawnie, jest ten humor, ale nic nie zostaje potraktowane powierzchniowo. Jest bardzo duża wrażliwość, jest tak to zrobione, aby nic nie zostało pominięte ani potraktowane jako mniej ważne.

Spotkałam się z opinią, że ten tom był niepotrzebny, wymuszony, ponieważ w pierwszym tomie ostatni rozdział wprost nam mówi, co się stało i gdzie jest Chad. Ja osobiście uważam, że był on potrzebny, bo rozwój relacji głównych bohaterów i zobaczenie, jak poradzą sobie z zaistniałą sytuacją właśnie z końcówki pierwszego tomu, było bardzo interesujące i dużo wyjaśniło. Wszystko miało cel, wszystko coś budowało, coś tworzyło.

To nie było bez sensu budowanie napięcia po coś, co już każdy zna. To było po prostu poznanie naszych bohaterów w ich najcięższych chwilach. Ja osobiście kocham takie rzeczy, bardzo doceniam i uważam, że jest to potrzebne w książkach, bo bohaterowie tam są, żeby ich poznać. My nie mamy poznać tylko ich historii bez emocji, dowiedzieć się, co się wydarzyło. My powinniśmy właśnie dowiedzieć się, jak to oddziaływało na nich, jak oni się zmienili przez tę całą historię, co się wydarzyło w ich psychice.

Dodatkowo cała książka niesamowicie oddaje klimat tego naszego małego nadmorskiego miasta w Anglii. Taki, że mimo tego, że akcja dzieje się również w wakacje, to ja cały czas czuję ten angielski chłód. Naprawdę klimat tej szkoły, wszystko, całej tej zbrodni, jest idealny. I to w takim stopniu, że szczerze mówiąc, jest mi ciężko nawet znaleźć zdjęcia na Pintereście, które tak dobrze odzwierciedlałyby to, co ja sobie wyobrażam podczas czytania.

Ja osobiście nie mam do czego się przyczepić, po prostu chcę więcej.

Oczywiście bez dwóch zdań polecam wam tę książkę, zwłaszcza jeśli chcecie dopiero zacząć czytać książki Kubickiej, bo jest to jedna z jej spokojniejszych książek. Być może nie wydaje się, ale naprawdę jest spokojnie i jest to idealny start.
Profile Image for dea_books.
40 reviews3 followers
August 12, 2026
𝚁𝙴𝙲𝙴𝙽𝚉𝙹𝙰 𝙿𝙰𝚃𝚁𝙾𝙽𝙰𝚃𝙲𝙺𝙰 ˖ ݁♬⋆.˚𝄞

[współpraca reklamowa/patronat medialny]

„𝙽𝚒𝚎 𝚌𝚑𝚌𝚒𝚊𝚕𝚊𝚖 𝚐𝚘 𝚣𝚊𝚋𝚒𝚌. 𝙺𝚕𝚊𝚖𝚒𝚎. 𝚃𝚘 𝚋𝚢ł𝚘 𝚖𝚘𝚓𝚎 𝚖𝚊𝚛𝚣𝚎𝚗𝚒𝚎… 𝙽𝚒𝚎 𝚖𝚢𝚜𝚕𝚊𝚕𝚊𝚖 𝚓𝚎𝚍𝚗𝚊𝚔 𝚣𝚎 𝚣𝚍𝚘𝚋𝚎𝚍𝚎 𝚜𝚒𝚎 𝚗𝚊 𝚘𝚍𝚠𝚊𝚐𝚎, 𝚋𝚊𝚍𝚣 𝚐𝚕𝚞𝚙𝚘𝚝𝚎, 𝚋𝚢 𝚓𝚎 𝚜𝚙𝚎𝚕𝚗𝚒𝚌.”

„Dla Elise” było jedną z najbardziej wyczekiwanych przeze mnie premier. Gdy rok temu sięgnęłam po pierwszy tom historii Michaela i Elise, od pierwszych stron wiedziałam, że ta książka zostanie ze mną na długo.

Po raz kolejny całkowicie przepadłam dla Burberry i Blackwooda. Ich relacja jest pełna napięcia, niewypowiedzianych słów i przekomarzań, które na każdym kroku pokazują, że oboje pragną się bardziej, niż chcą to przyznać. Eliska przebiła wszystkie oczekiwania, jakie kiedykolwiek mogłabym postawić jakiejś książce. Każdy szczegół jest dopracowany idealnie — od dynamiki między głównymi bohaterami, przez grupę przyjaciół, która wzajemnie sobie pomaga, aż po mały sneak peek z innych książek Julii 🫣.

Tym razem poznajemy pełną perspektywę Elise Stratford. Pokazuje nam to, że historia może zaskoczyć jeszcze bardziej, gdy zmienimy punkt widzenia i zajrzymy do głowy konkretnego bohatera. Dzięki temu możemy zajrzeć w każde, nawet najmniejsze pęknięcie w skorupie „idealnej” Elise. Poznanie jej przemyśleń, stylu życia i tego, co dzieje się w domu bohaterki, otwiera nowe okno na cały przebieg wydarzeń. Próba dogodzenia matce, która wymagała od Elise, by od dziecka była ideałem, odcisnęła na niej ogromne piętno. Dopiero rozwinięcie relacji z Michaelem pozwoliło Elise w jakikolwiek sposób rozłożyć własne skrzydła i zacząć być po prostu sobą.

Dzięki perspektywie Elise możemy zobaczyć Michaela jej oczami. Blackwood już w pierwszym tomie pokazywał się jako ktoś, po kim wszystko spływa. A raczej prawie wszystko, bo relacja z rudą na pewno nie zaliczała się do rzeczy, na które był obojętny. Mimo iż nie wiedzieliśmy, co naprawdę siedzi w jego głowie, każdy jego ruch pokazywał, że coraz bardziej zatraca się w Burberry.

Relacja tej dwójki jest, szczerze mówiąc, jedną z bardziej skomplikowanych i napiętych. Każda z ich rozmów i każda styczność sprawiała, że miałam gęsią skórkę. Nieważne, czy byli sami, na szkolnym korytarzu, czy wśród znajomych — napięcie, które między nimi było, dało się wyczuć przez kartki papieru. Ich relacja ma w sobie coś, co sprawia, że cały czas czekałam na kolejny moment między nimi, nawet jeśli wiedziałam, że może się to skończyć katastrofą.

Dalsza część tajemnicy i intrygi, którą poznaliśmy w pierwszym tomie, coraz bardziej nabiera tempa z każdym rozdziałem. Im dalej w historię, tym lepiej poznajemy osoby, które są w to zamieszane, oraz ich odczucia i motywacje. Poza poszukiwaniami Chada i rozwijaniem swoich relacji cała grupa ma na głowie również szkołę. Bohaterowie łączą myśli o tym, by nie trafić do więzienia, z pisaniem esejów i planami związanymi ze studiami. I właśnie to połączenie zwyczajnego, nastoletniego życia z coraz poważniejszą sytuacją sprawia, że historia jeszcze bardziej wciąga.

Uwielbiam również fakt, że fabuła dzieje się na przestrzeni dwóch linii czasowych. Kolejne rozdziały trzymają nas w napięciu, gdy nagle wracamy do przeszłości i coraz głębiej poznajemy świat sprzed zaginięcia Chada. Klimat małego miasteczka, tajemnic i nagłego zaginięcia idealnie łączy się z moimi wyobrażeniami o bohaterach. Dzięki temu miałam wrażenie, że jeszcze mocniej mogę wejść w ich świat i razem z nimi odkrywać kolejne elementy całej układanki.


Jeżeli szukacie historii, która będzie wciągać Was jeszcze mocniej z każdym kolejnym zdaniem i rozdziałem, to „Od Elise” jest tym, czego szukacie. Jeśli pierwszy tom sprawił, że chcieliście wiedzieć więcej, tutaj zdecydowanie tego nie zabraknie.

Jeszcze raz dziękuję Julia, luv u <3

𝙳𝚘𝚖𝚒𝚗𝚒𝚔𝚊 / 𝚍𝚎𝚊._𝚋𝚘𝚘𝚔𝚜 🪏
Profile Image for Zuzia.
23 reviews4 followers
August 21, 2026
„Od Elise” to kontynuacja, na którą naprawdę nie mogłam się doczekać. Po tym, co dostaliśmy w epilogu pierwszego tomu, byłam bardzo ciekawa, jak dalej potoczy się historia Michaela i Elise i co jeszcze przygotowała dla nas Julka.

Na początku muszę jednak przyznać, że pierwsza połowa książki trochę mi się dłużyła. Miałam wrażenie, że jest to taka cisza przed burzą - niby cały czas coś się działo, ale nie na tyle, żebym nie mogła odłożyć książki. Kilka razy miałam moment, w którym wcale nie ciągnęło mnie do dalszego czytania, a przy prawie 600 stronach było to trochę odczuwalne. Nie wiem też czy wynika to z tego, że książka została tak poprowadzona, czy bardziej przez to, że mam zastój czytelniczy.

Za to później druga połowa zdecydowanie wynagrodziła mi ten początek. To właśnie wtedy zaczęło się dziać naprawdę dużo i nie mogłam się oderwać od książki. Część pod tytułem "Dramat" przeczytałam tego samego dnia. Ostatnio naprawdę rzadko zdarza mi się tak wciągnąć, że po prostu MUSZĘ wiedzieć, co będzie dalej, dlatego jest to ogromny plus.

Bardzo podoba mi się też styl pisania Julii. Jest lekki, przyjemny i przede wszystkim bardzo łatwo się przez niego płynie. Nawet podczas tej spokojniejszej pierwszej połowy nie miałam problemu z samym czytaniem, bardziej chodziło o to, że fabuła nie wciągała mnie wtedy aż tak mocno. Kiedy jednak akcja się rozkręciła, strony zaczęły lecieć mi naprawdę szybko.

Jeśli chodzi o Elise, to cieszę się, że w końcu mogłam poznać jej perspektywę. Zdecydowanie nie jest to bohaterka idealna, jest porywcza i niektóre jej decyzje mogły zostać lepiej przemyślane i skonsultowane w z grupą. Jednak nie oceniam tego jako minus, każdy z nas ma wady, zwłaszcza, że dziewczyna wychowała się w dysfunkcyjnym domu. Cieszę się, że dzięki Mike'owi znalazła prawdziwych przyjaciół.
Jeśli chodzi o wspomnianego chłopaka to nie będę ukrywać, że już w pierwszym tomie skradł moje serce, choć tutaj nie mamy już jego perspektywy, tylko rudej, to i tak możemy dowiedzieć się o nim kilku nowych rzeczy.

Ich relacja nadal ma w sobie coś, co naprawdę lubię i cieszę się, że Julka nie zrobiła z niej czegoś przesłodzonego. Jest ona prawdziwa, z problemami i wadami, dlatego tak bardzo mi się podoba. Zwłaszcza, że jak możecie się domyślić będzie tutaj dużooo intryg.

Nie mogę też nie wspomnieć o moim jednym z ulubionych motywów, czyli found family. Julka naprawdę świetnie go tutaj poprowadziła. Uwielbiam całą tę ekipę i bardzo cieszyłam się, że dostaliśmy tak wiele scen z Ester, Landonem, Willem, Theo, Collinem oraz Malią. Nie są oni tylko dodatkiem do historii Michaela i Elise, ale każdy z nich wnosi coś od siebie. Naprawdę nie wyobrażam sobie tej historii bez nich. Widać, że Julka skupiła dużą uwagę tym bohaterom, wszyscy powoli przekonywali się do Elise i ciepło przyjęli ją do swojej paczki, co bardzo mnie cieszy.

Co do zakończenia, to mam trochę mieszane uczucia. Z jednej strony wszystko wydarzyło się bardzo szybko i zabrakło mi dokładniejszego pokazania tego, co właściwie się działo. Miałam wrażenie, że niektóre rzeczy zostały trochę za szybko zakończone. Ale z drugiej strony, im dłużej o tym myślę, tym bardziej wydaje mi się, że Julka mogła zrobić to celowo. Wiemy, że będzie trzeci tom i że będzie on poświęcony Malii, więc mam nadzieję, że właśnie tam dostaniemy więcej szczegółów i dokładniej zobaczymy wydarzenia, które tutaj zostały tylko zarysowane.

Ostatecznie „Od Elise” podobało mi się naprawdę bardzo. Początek nie był dla mnie najlepszy, ale kiedy akcja w końcu ruszyła, całkowicie się wkręciłam. Cieszę się, że mogłam wrócić do tej historii i całej ekipy z Haven High. Teraz pozostaje tylko czekać na kolejny tom i mam nadzieję, że Malia dostanie historię, na jaką zasługuje, bo na razie nie mieliśmy szansy jej poznać.
Profile Image for busywithbookss.
74 reviews
August 1, 2026
[Współpraca recenzencka]

To, jak bardzo wciągnęłam się w tę historię, jest naprawdę trudne do opisania. Pierwszy tom podobał mi się, ale miałam wrażenie, że czegoś mu brakowało. Natomiast drugi… tutaj wszystko po prostu zagrało.

Pierwszą rzeczą, którą zauważyłam, była poprawa humoru. W pierwszym tomie momentami miałam już serdecznie dosyć ciągle powtarzających się żartów o „mózgu z Temu”, „argumencie który ma wylew” czy porównywaniu różnych rzeczy do kołchozu. Tutaj takie teksty pojawiają się dosłownie kilka razy przez ponad 500 stron, dzięki czemu faktycznie potrafiły mnie rozbawić, zamiast irytować. Zresztą ogólnie śmiałam się podczas tej części zdecydowanie częściej.

Dużo bardziej zaangażowałam się też w samą historię. Już pierwszy tom potrafił mnie zainteresować, ale tutaj emocje były po prostu na wyższym poziomie. Zaczęło mi naprawdę zależeć na bohaterach i ich losach.

Muszę też przyznać, że na początku pierwszego tomu byłam przekonana, że nigdy nie polubię Elise. Naprawdę mnie irytowała i miałam ochotę nią potrząsnąć. Na szczęście z czasem bardzo się rozwinęła i w drugim tomie nie miałam już z nią żadnego problemu.

Nadal nie jestem wielką fanką motywu aranżowanego małżeństwa we współczesnych realiach. Dalej nie kupuję go w stu procentach, ale tutaj został poprowadzony na tyle sensownie, że jestem w stanie przymknąć na niego oko. Trzyma się to wszystko... może trochę na taśmę i słowo honoru, ale jednak się trzyma.

Zakończenie ogólnie mnie usatysfakcjonowało, choć mam kilka drobnych uwag. Przede wszystkim mam wrażenie, że finałowa akcja została rozwiązana bardzo szybko. Najbardziej zabrakło mi jednak odpowiedzi na kilka pytań. Przez końcówkę hustrii przewija się wątek tego, że ojciec Mike'a ma coś na rodziców Elise, ale nigdy nie dowiadujemy się, co to właściwie jest. A ja naprawdę chciałam to wiedzieć.

Podobnie było z motywem rozpisywania całej zbrodni na tablicy pod przykrywką gry fabularnej. Sam pomysł wydał mi się świetny i byłam przekonana, że autorka pokaże nam ten proces. Niestety nigdy do niego nie wracamy, a szkoda, bo bardzo chciałabym zobaczyć, jak bohaterowie to rozegrali.

Mam też jedno zupełnie osobiste "ale", które nie jest wadą książki, tylko moją małą obsesją. Bardzo zafiksowałam się na dyskusji o Lady Makbet. Nie przekonuje mnie argument, że gdyby mogła sama zostać królem, nie posłużyłaby się mężem. W moim odczuciu niewiele by to zmieniło, bo Duncan i tak pozostawał przeszkodą, której należałoby się pozbyć. To naprawdę drobiazg i nie ma żadnego wpływu na fabułę, ale nie mogłam przestać o tym myśleć.

Ogólnie jestem naprawdę zachwycona tą książką. Na początku podchodziłam do niej z lekkim dystansem, głównie dlatego, że była reklamowana jako enemies to lovers. Moim zdaniem to w ogóle nie jest enemies to lovers. Bardziej pasuje tutaj rivals to lovers, a i tego motywu jest stosunkowo niewiele, bo rywalizacja trwa właściwie tylko na początku historii.

Mimo wszystko bawiłam się świetnie i z czystym sumieniem mogę tę książkę polecić. I mówię to całkowicie szczerze, a nie dlatego, że czytałam ją we współpracy. Drugi tom na pewno zostanie w mojej głowie na długo, a dodatkowy rozdział sprawił tylko, że jeszcze bardziej chcę kolejną książkę.

I proszę... niech William i Theo w końcu będą razem. Ja już wierzę w tę relację i naprawdę chcę zobaczyć, jak potoczą się ich losy.
Profile Image for niko_labooks.
59 reviews2 followers
August 6, 2026
Kocham pióro Julii Kubickiej, a pierwsza część bardzo mi się podobała, dlatego ogromnie się cieszę, że „Od Elise” okazało się jeszcze lepsze. Autorka ponownie stworzyła historię, od której naprawdę trudno było mi się oderwać.

Mimo że pod koniec poprzedniego tomu dowiadujemy się, kto odkrył tajemnicę głównych bohaterów, wcale nie odebrało mi to przyjemności z czytania. Wręcz przeciwnie — z ogromną ciekawością czekałam na moment, w którym Elise i Michael poznają prawdę oraz na to, jak zareagują, kiedy wszystkie karty zostaną odkryte. Napięcie było wyczuwalne przez większość książki, a ja cały czas zastanawiałam się, do czego doprowadzą kolejne decyzje bohaterów.

Po raz kolejny całkowicie przepadłam dla romansu. Relacja Elise i Michaela jest pełna chemii, emocji, napięcia i niewypowiedzianych uczuć. Uwielbiałam ich wspólne sceny oraz to, jak mimo wszystkich problemów próbują się nawzajem chronić. Bardzo podobało mi się również, że ich relacja nie została przedstawiona jako idealna — oboje popełniają błędy, ranią się i nie zawsze potrafią szczerze rozmawiać.

Dużym plusem tej części było także rozwinięcie konsekwencji wydarzeń z pierwszego tomu. Bohaterowie cały czas mierzą się z poczuciem winy, strachem i świadomością, że ich sekret może w każdej chwili wyjść na jaw.

Muszę jednak przyznać, że Elise momentami mnie irytowała, szczególnie kiedy wszystkie karty zostały już odkryte. Rozumiem, że była zagubiona i przytłoczona, ale po niektórych jej decyzjach trudno było mi nie czuć frustracji. Czasami miałam ochotę nią potrząsnąć i powiedzieć, żeby w końcu przestała odpychać osoby, którym naprawdę na niej zależy.

Mimo tego „Od Elise” przeczytałam z ogromną przyjemnością. To emocjonująca, pełna napięcia i sekretów kontynuacja, która jeszcze mocniej wciągnęła mnie w losy bohaterów. Julia Kubicka po raz kolejny udowodniła, że potrafi świetnie łączyć romans z tajemnicą i sprawić, że czytelnik nie chce odkładać książki aż do ostatniej strony.
Profile Image for LIPA.
80 reviews1 follower
Review of advance copy
June 28, 2026
🌿𝙧𝙚𝙘𝙚𝙣𝙯𝙟𝙖 𝙥𝙖𝙩𝙧𝙤𝙣𝙖𝙘𝙠𝙖🌿

[współpraca reklamowa / patronat medialny] @wydawnictwoniezwykle @kubicka_autorka

Są takie historie, które zostają z czytelnikiem na długo po ich zakończeniu. Dla mnie właśnie taką historią są Tajemnice Haven High, które już od pierwszych rozdziałów skradły moje serce. Elise, Michael i cała ich paczka już od dawna zajmują w nim wyjątkowe miejsce, ale to drugi tom sprawił, że pokochałam ich jeszcze bardziej. Do „Od Elise” podchodziłam z ogromnymi oczekiwaniami. Wyczekiwałam tej książki od ponad roku i już nie mogłam doczekać się chwili, aż będę mogła wrócić do mojego ulubionego świata. Jeszcze przed rozpoczęciem czytania w mojej głowie miałam mnóstwo teorii. Część z nich okazała się prawdziwa, ale Julka po raz kolejny pokazała, że potrafi zaskoczyć czytelnika. Kilka plot twistów dosłownie sprawiło, że po prostu siedziałam i patrzyłam się w sufit, próbując zrozumieć, co się właśnie wydarzyło. Przyznam szczerze, że minęło już trochę czasu, odkąd skończyłam czytać Eliskę, ale niektóre zwroty akcji nadal nie potrafią wyjść z mojej głowy.

Tym razem fabuła praktycznie w stu procentach skupia się na czasie teraźniejszym. Nasi bohaterowie muszą mierzyć się z konsekwencjami decyzji podjętych w pierwszym tomie. Julka świetnie pokazuje, że od przeszłości nie da się uciec. Przez całą książkę towarzyszyło mi nieustanne napięcie i poczucie, że prawda może wyjść na jaw w najmniej odpowiednim momencie. Z każdą kolejną stroną coraz bardziej zastanawiałam się, kto tak naprawdę zna sekret Elise i Michaela, czy Chad naprawdę zniknął z ich życia na zawsze i jak zakończy się cała ta historia. To właśnie ta niepewność sprawiała, że nie byłam w stanie odłożyć tej książki.

Najmocniejszą stroną tej książki nie była dla mnie jednak tajemnica czy wątek romantyczny między głównymi bohaterami. Oczywiście są to bardzo ważne motywy tej historii, jednak tym, co najbardziej pokochałam, był motyw found family. To, jak przyjaciele Michaela bez zastanowienia stanęli po stronie Elise i Mika i mimo zbrodni, której ta dwójka się dopuściła, byli gotowi zrobić wszystko, żeby pomóc im ukryć ten sekret, było czymś cudownym. O ile w przypadku Blackwooda nie było to niespodzianką, tak dla Elise było to coś zupełnie nowego. Dziewczyna i paczka Michaela wcześniej nie darzyli się wzajemnie zbyt dużą sympatią, ale kiedy chłopcy i Esther zobaczyli, ile Ruda zaczyna znaczyć dla ich przyjaciela, bez chwili zawahania przygarnęli ją do siebie, pokazali jej, że nie jest już sama i że od tej pory ma przy sobie ludzi, którzy zrobią dla niej wszystko. To był moment, który naprawdę chwycił mnie za serce. Każda scena, w której cała ekipa była razem, wywoływała u mnie ogromny uśmiech. Czytając je, czułam się, jakbym sama była częścią tej paczki. I zdecydowanie były to moje ulubione rozdziały w tej książce.

Tym razem historię poznajemy z perspektywy Elise i uważam, że była to najlepsza decyzja, jaką można było podjąć. Już w pierwszym tomie marzyłam o tym, żeby wejść do jej głowy i zrozumieć wszystko, co przez lata w sobie tłumiła. Wiedziałam, że jest to postać bardzo skrzywdzona, której perspektywa może okazać się naprawdę bolesna. Jednak nie spodziewałam się, że aż tak mnie złamie. Stratford jest dziewczyną, która przez całe życie musiała radzić sobie sama. Została skrzywdzona przez osoby, które powinny być dla niej największym wsparciem, dlatego tak trudno było jej uwierzyć, że ktoś naprawdę może ją pokochać i nie oczekiwać od niej niczego w zamian. Właśnie z tego powodu byłam z niej ogromnie dumna za każdym razem, kiedy pozwalała komuś zrobić choć jeden malutki krok w swoją stronę. Patrzenie na to, jak powoli otwiera się na innych i uczy się przyjmować pomoc, było jednocześnie piękne i rozdzierające serce.

A Michael… Cóż. Jeśli po pierwszym tomie wydawało mi się, że nie da się go kochać bardziej, to bardzo się myliłam. W tej części jeszcze mocniej widać, jak ogromnym wsparciem jest on dla Elise. Nie próbuje jej naprawiać ani podejmować decyzji za nią. Po prostu jest. Daje jej poczucie bezpieczeństwa, cierpliwie czeka, aż sama będzie gotowa zrobić kolejny krok, i ani przez chwilę nie pozwala jej zwątpić w to, że zasługuje na miłość. Naprawdę nie da się go nie pokochać.

Nie mogę też nie wspomnieć o pozostałych bohaterach, bo oni również odgrywają ogromnie ważną rolę w tej historii. Zacznę od Landona, który po raz kolejny udowodnił mi, dlaczego już w pierwszym tomie stał się moim ulubieńcem. Uwielbiam to, że dosłownie każdy może na niego liczyć. Jest przyjacielem, który wskoczy za tobą w ogień nie zależnie od konsekwencji. Powtarzam to Julce przy każdym możliwym spotkaniu, ale ja naprawdę potrzebuję książki o nim. Esther, Will i Theo to trio, o którym myślę naprawdę często. Kocham Esther całym swoim sercem i życzę jej wszystkiego, co najlepsze, dlatego mam nadzieję, że zrozumie w końcu, że Will nie jest miłością jej życia i zasługuje na coś lepszego. Z kolei Will i Theo… Ja przysięgam, wy nawet nie jesteście w stanie wyobrazić sobie tego, jak często myślę o ich historii i jak bardzo chciałabym ją już przeczytać. Uwielbiam to, że z jednej strony mamy Dunkelda, który nawet nie stara się ukryć tego, że ma słabość do Ainswortha, a z drugiej Willa, który za wszelką cenę próbuje wszystkim udowodnić, że nawet nie lubi szczeniaka. Co do Willa, jest jeszcze jedna sprawa, która zrobiła na mnie szczególne wrażenie. Mianowicie jego rodząca się relacja z Elise. Mam wrażenie, że Ruda bardzo potrzebowała tej przyjaźni. Potrzebowała kogoś, kto rozumie jej świat, ale jednocześnie pokaże jej, że nie wszystko musi wyglądać tak, jak nauczyli ją rodzice. No i mamy jeszcze Collina… Im więcej go poznaję, tym większą zagadką się on dla mnie staje. To chyba najbardziej tajemnicza postać z całej serii i naprawdę chciałabym już odkryć wszystkie jego tajemnice.

„Od Elise” to historia, która nie oszczędza czytelnika. Wręcz przeciwnie. Jest w niej dużo bólu. Wylałam przy niej sporo łez ze smutku, ale też takich ze wzruszenia. A kiedy wydawało mi się, że już nic nie jest w stanie mnie zaskoczyć, przyszła końcówka tej książki i kolejny plot twist, który dosłownie zaburzył wszystko w mojej głowie. Miałam teorie na temat jednej istotnej sprawy z historii jednego z naszych bohaterów, jednak na taką informację gotowa nie byłam.

Ta seria od dawna znaczy dla mnie znacznie więcej niż tylko kolejna przeczytana historia. To bohaterowie, do których wracam myślami naprawdę często. „Od Elise” to książka, przy której śmiałam się, płakałam, złościłam i przeżywałam wszystko razem z nimi.

Jeśli pierwszy tom sprawił, że pokochałam Michaela, Elise i całą ekipę z Seabrook Haven, to drugi tylko utwierdził mnie w przekonaniu, że ta historia już na zawsze zostanie w moim sercu. Mam nadzieję, że pokochacie tę książkę tak bardzo jak ja, a ja już nie mogę się doczekać, aż poznamy losy pozostałych bohaterów w ich własnych książkach.

𝘓𝘐𝘗𝘈 ㅤ♡
Profile Image for Brokaciara .
158 reviews11 followers
August 15, 2026
𝑶𝑫 𝑬𝑳𝑰𝑺𝑬 || 𝑱𝑼𝑳𝑲𝑨 𝑲𝑼𝑩𝑰𝑪𝑲𝑨

[Współpraca reklamowa @wydawnictwoniezwykle ]

Recenzja:
Na kontynuację losów Elise i Michaela czekałam z niecierpliwością i zdecydowanie się nie zawiodłam. Powrót do ich historii był jak spotkanie z bohaterami, za którymi zdążyłam się już stęsknić. Drugi tom dostarczył mi jeszcze więcej emocji, nie brakowało tajemnic, napięcia i zwrotów akcji, które sprawiały, że trudno było odłożyć książkę.
.
Bardzo podoba mi się sposób, w jaki autorka wykreowała bohaterów. Elise mimo ogromnego ciężaru, jaki dźwiga, nie poddaje się i imponuje swoją siłą. Michael, choć nadal jest pewny siebie, pokazuje też bardziej emocjonalną stronę. Oboje są autentyczni, mają swoje wady i popełniają błędy, dzięki czemu ich relacja wydaje się bardzo prawdziwa i z tomu na tom staje się coraz silniejsza. Fabuła jest dynamiczna i nie ma w niej miejsca na nudę. Po wydarzeniach z pierwszej części bohaterowie próbują wrócić do normalności, jednak przeszłość ponownie daje o sobie znać, a ktoś, kto zna ich sekret, zmienia wszystko. To świetna kontynuacja, która moim zdaniem jest nawet lepsza od pierwszego tomu i tylko utwierdziła mnie w przekonaniu, jak bardzo polubiłam tę serię.

[#book #books #bookstan #bookclub #booklover bookblogger bookphoto bookreader read reading książkoholik ksiazkoholikczka książki ksiazkara czytajpolsko czytajmypopolsku ]
Profile Image for Zuza.Stefan.
69 reviews1 follower
July 29, 2026
[współpraca reklamowa]
“-“𝐃𝐚𝐢𝐬𝐲“ 𝐭𝐨 𝐤𝐭𝐨𝐬́, 𝐤𝐨𝐠𝐨 𝐬𝐚𝐦𝐚 𝐰𝐲𝐦𝐲𝐬́𝐥𝐢𝐥𝐚𝐬́. 𝐀 𝐣𝐚 𝐥𝐮𝐛𝐢𝐞̨ 𝐜𝐢𝐞𝐛𝐢𝐞. 𝐄𝐥𝐢𝐬𝐞.“
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
𝓜𝓸𝓳𝓪 𝓻𝓮𝓬𝓮𝓷𝔃𝓳𝓪:
⭐️⭐️⭐️,5/5

Nie wiem, co jest we wszystkich książkach Julki Kubickiej, ale jakimś cudem autorka zawsze kreuje cały świat i bohaterów w taki sposób, że po prostu nie da się od nich oderwać. Odkąd po raz pierwszy przeczytałam „Tak powstają złoczyńcy”, zakochałam się w jej sposobie pisania i prowadzeniu fabuły od pierwszego wejrzenia.

„Od Elise” wciągnęło mnie na tyle, że pochłonęłam te sześćset stron w zaledwie dwa dni. Szczerze uwielbiam całą fabułę oraz bohaterów, a humor w tej książce idealnie trafia w moje gusta. Bawię się przy tej lekturze świetnie i kiedy mam ochotę się szczerze pośmiać, sięgam właśnie po książki Kubickiej.

Mimo to pierwsza połowa książki była dla mnie niestety o niczym. To znaczy działo się tam dużo, ale nie zapamiętałam niczego z początkowej części.
❗️SPOILER „DLA ELISE”❗️
A dokładniej: niczego aż do momentu ponownego pojawienia się Chada. To właśnie na ten wątek najbardziej się nastawiałam, zaczynając tę część po ukończeniu „Dla Elise”. Na szczęście druga połowa w pełni mi to wynagrodziła.
❗️KONIEC SPOILERÓW❗️

Bardzo wciągnęłam się w relację Michaela i Elise. Czułam, że ich historia nie jest naciągana ani robiona „na siłę”. Została poprowadzona bardzo naturalnie i był to mój drugi ulubiony wątek w całej książce.

A pierwszym była oczywiście sprawa kryminalna i sekrety rodzinne. Powiem szczerze: zupełnie nie spodziewałam się takiego obrotu spraw, ponieważ nawet niczego nie podejrzewałam.

Zakończenie trochę mnie jednak zawiodło. Po poprzednich książkach Kubickiej spodziewałam się czegoś bardziej spektakularnego i „WOW”.

Pomimo tych kilku drobnostek lektura bardzo mi się podobała i zachęcam do zapoznania się z tą dylogią!
Profile Image for swiatliterek.
392 reviews4 followers
August 23, 2026
[Współpraca reklamowa @wydawnictwoniezwykłe]

Seria „tajemnice haven high” była moją pierwszą stycznością z twórczością autorki, pomimo tego, że na moje półce znajduje się wiele innych jej powieści. Czuję, że to był dobry wybór, bo ten tom również wzbudził we mnie dużo emocji..

W pierwszej części trochę denerwował mnie niektóre teksty bohaterów, takie przepychanki. Później dało się do tego przyzwyczaić, zwracałam uwagę na inne elementy, a w drugiej części moja uwagę w szczególności trzymała relacja bohaterów, która była hipnotyzująca, wiele gestów skradło moje serce.

Pomimo tego, że jest to obszerniejsza lektura, ja się nie nudziłam, autorka potrafiła mnie omamić klimatem i życiem bohaterów, problemami, które pojawiały się na ich drodze, tajemnicami.

Cenię również sposób w jaki została przedstawiona przyjaźń, bo widać że tym ludziom na sobie zależy i są dla siebie oparciem.

W bohaterce zachodzi również pewna przemiana, co było takie odświeżające, ale i dobre dla niej, bo poznając jej historię zachowanie które było nam prezentowane ma sens i podstawy.
Profile Image for Maja.
46 reviews
August 21, 2026
Jezu, ale mi się podobało, pierwsza część moim zdaniem lepsza ale ta też dowozi. Perspektywa Elise jest strasznie ciekawa, ale nadal wolę tę Michaela. Podobało mi się wtajemniczenie przyjaciół i ojca Michaela w tą całą sprawę. Humor top, zresztą jak zwykle w książkach Julki. Teraz tylko czekam na historię Cola bo po tej części jeszcze bardziej go polubiłam.
Profile Image for kinia.
76 reviews
September 22, 2026
pisałam to przy każdej poprzedniej ale powtórze: audiobooki powstały po to żeby Julia Kubicka mogła czytać własne książki i za każdym razem to arcydzieło!!!!
genialna historia, niesamowicie zbudowany świat i bohaterowie, nigdy nie pozachwycam się wystarczająco nad Elise i Michaelem, kocham za nawiązania do uniwersum smaku trucizny oraz oh Jack Blackwood, the man you are….
Profile Image for Ola Daliga.
57 reviews
August 18, 2026
podczas czytania myślałam że dam 5⭐️ - podczas czytania nie czułam takiego cringu jak przy 1. tomie.
historia jest nierealna i napakowana komizmem, ale jak ktoś chce się pośmiać to świetna pozycja!!
jedynie zakończenie mnie trochę zawiodło, więc daję 4,5⭐️
Profile Image for curedpoetry.
30 reviews
September 14, 2026
4,5
I love książki Kubickiej, na pewno to nie ostatnia pozycja po która sięgnę spod jej pióra!!
Profile Image for nadia :).
334 reviews3 followers
Review of advance copy received from Author
June 28, 2026
🪏RECENZJA PATRONACKA🪏

[współpraca reklamowa / patronat medialny]

♾️ / 5⭐️

Drugi tom „Dla Elise” to jedna z najbardziej wyczekiwanych przeze mnie premier. Jej bohaterowie stanowią bardzo ważną część mojej codzienności już od czasów, kiedy na wattpadzie publikowany był pierwszy tom, a fakt, że to już koniec ich historii jest naprawdę trudny do uwierzenia.

„Od Elise” zdecydowanie dorównało pierwszej części, jeśli mówimy o wzbudzonych emocjach i akcji trzymającej w napięciu. Jest wprawdzie o wiele dłuższa, jednak jej angażująca fabuła sprawiła, że kolejne rozdziały mijały zdecydowanie za szybko, a całość stworzyła powieść, o której nie sposób zapomnieć.

To, co uwielbiam w książkach Julki to fakt, jak świetnie buduje powieści na humorze i absurdzie sytuacyjnym, jednocześnie poruszając w nich ważne tematy dotyczące współczesnego świata. Jej książki nie tylko nie znają nudy, ale są czymś świeżym i wyróżniającym się na rynku wydawniczym. Każda z jej powieści jest dla mnie miejscem, w którym znajduję zrozumienie i doskonale wiem, że nie będziecie zdziwieni jeśli powiem, że jest ona moją ulubioną autorką.
„Od Elise” zawiera te wszystkie cechy, które sprawiają, że uwielbiam jej twórczość.

Fabuła tej powieści ma świetnie, nienachalnie poprowadzony wątek tajemnicy, która ciągnie się za bohaterami już od wydarzeń pierwszego tomu. Ktoś wie o wszystkim, co Elise i Michael mają na sumieniu i stara się to wykorzystać przeciwko nim. Dzięki temu wątkowi bohaterowie jeszcze bardziej muszą sobie ufać współpracując tak, by ich sekrety nimi pozostały.

Jeśli mówimy o samych bohaterach, nie będziecie zaskoczeniem jeśli przyznam, że totalnie skradli oni moje serce. Zarówno Elise, jak i Michael są świetnie rozbudowanymi postaciami, które niejednokrotnie sprawiły, że poczułam się usłyszana. Rozwój ich relacji jest jednym z moich ulubionych wątków romantycznych… kiedykolwiek. Śledzenie tego, jak z początkowej niechęci stają się partnerami w zbrodni i w końcu czymś więcej było naprawdę świetną przygodą.

Jest to kolejna książka spod pióra Julki, która zawiera w sobie wątek „Found Family”. Paczka przyjaciół z Haven High to grupa nastolatków, którzy nie tylko są gotów wskoczyć za sobą w ogień, ale także rozbawić czytelnika do łez. Uwielbiam ich zarówno razem, jak i każdego z nich osobno. Są ciekawymi, istotnymi dla fabuły postaciami - każdy z nich ma swoją własną historię i oryginalny charakter. Naprawdę nie mogę się doczekać kolejnych części uniwersum, w których poznamy ich bliżej.

Jeśli czytaliście już pierwszy tom to wiecie, że jego fabuła dzieje się na przestrzeni dwóch linii czasowych. Z kolei drugi zdecydowanie skupia się bardziej na teraźniejszości, ciągnąc fabułę głębiej w nowy rok szkolny i problemy bohaterów związane z popełnioną zbrodnią. „Od Elise” pisane jest również z perspektywy samej Elise i to różni ją od pierwszej części, która skupiała się wyłącznie na perspektywie Michaela. Ten zabieg dodał bohaterom nowej głębi, która pokazała nam inne spojrzenie na ich rzeczywistość i problemy, z którymi musieli się mierzyć.

Całość fabuły w dużej mierze toczy się w starej, elitarnej szkole. Na stronach powieści czuć małomiasteczkowy klimat, który sprawia, że tym bardziej trudno jest ukryć wszystkie tajemnice przed niechcianymi osobami. Książka skupia się na świetnym portrecie psychologicznym postaci i wyjaśnia każdą zagwozdkę, która mogła zostać w głowach czytelników po przeczytaniu pierwszego tomu, a także jest jedną z nielicznych książek z kategorii young adult autorstwa Julki.

Na koniec chciałabym tylko powiedzieć, że jeśli szukacie historii, która w swój świat wciągnie was bez skrupułów i zostanie z wami na długo po jej skończeniu - zdecydowanie musicie sięgnąć po dylogie Elise i Michaela.

Nadia / bookaholic.etc 💚
Profile Image for Tosia.
257 reviews1 follower
July 29, 2026
Kubicka ugotowała totalnie 💚

Pierwszą książkę Julki przeczytałam już dwa lata temu i niezbyt przypadła mi do gustu. Od tamtego momentu z twórczością Kubickiej miałam relacje typu hate-love. Przełomem był ten rok, kiedy nie mając większego doświadczenia wyboru sięgnęłam po pierwszy tom „Tajemnic Haven High”. Nagle Eliska stała się moją definicją komfortu. To idealne połączenie licealnego życia, paczki przyjaciół, zagadki kryminalnej oraz humoru. Troszkę nie kupuję motywu aranżowanego małżeństwa w akcji osadzonej w naszych czasach. Mimo tej całej otoczki bogatych rodzin i wspólnych interesów trochę odbierało to calej sytuacji realizmu. Ale to jus naprawdę niewielka rzecz, która mnie zirytowała. Błagam, sięgnijcie po Eliskę, bo naprawdę warto!!!

[współpraca reklamowa]
Profile Image for Believeinbooks .
278 reviews
July 30, 2026
⋆𐙚₊˚⊹♡ RECENZJA ♡ ⊹˚ ₊𐙚⋆

/ Współpraca Reklamowa /

🎀༘⋆ ,,Od Elise” 🎀༘⋆

Autor: Julia Kubicka
Wydawnictwo: Niezwykłe
Ocena: 4,5/5

⋆ ˚。⋆୨୧˚ ⋆ ˚。⋆୨୧˚ ⋆ ˚。⋆୨୧˚ ⋆ ˚。⋆୨୧˚
Po skończeniu pierwszej części byłabym bardzo ciekawa jak potoczą się dalsze losy bohaterów. Zaczynałam „Od Elise” z wielką ciekawością co się wydarzy. Cały drugi tom był pełen emocji, tajemnic i zwrotów akcji, ze strony na stronę historia coraz bardziej nabierała tempa, czytało mi się ją świetnie, dzięki temu, że historia nie traciła tempa, w ogóle się nie nudziłam.

Bohaterowie bardzo mi się spodobali już w pierwszej części, ich historia jest bardzo ciekawa, wspólne wydarzenie z pierwszej części łączy ich, skrywają swój wspólny sekret, który muszą chronić. W drugim tomie, życie daje im w kość, dowiadują się, że ich sekret nie jest już tylko ich, ktoś inny się o nim dowiedział a Elise i Michael mają swojego prześladowcę, który nie daje im spokoju.

Elise pod maską pewnej siebie dziewczyny skrywa samotną pragnącą miłości bohaterkę. Jest niezwykle silna, nie ma łatwej relacji z rodzicami a wsparcie jakie otrzymała od Michaela i jego taty jest urocze.
Michael to chłopak o dobrym sercu, polubiłam go od razu tak samo jak i jego tatę, relacja między nimi była bardzo luźna i komfortowa.
Tak samo przyjaciele Michaela są cudowni, z otwartymi ramionami przyjęli Elise do swojej paczki i okazali jej wsparcie.

Podsumowując bardzo spodobała mi się ta historia, w ogóle nie mogłam się od niej oderwać przez to, że byłam ciekawa co się dalej wydarzy i jak rozwiążą się wszystkie tajemnice. Wszyscy bohaterowie byli cudownie wykreowani i strasznie się z nimi polubiłam. Jeśli szukacie pełnej emocji i wielu plot twistów historii jest to idealna książka dla was 💚
Displaying 1 - 28 of 28 reviews