Jump to ratings and reviews
Rate this book

Synowie Umbry #2

Umbra. Światło w ciemności

Rate this book
Historia drugiego z synów Umbry!

Nerio Vance żyje według zasad, których nie wolno łamać. W jego świecie nie ma miejsca na słabość, emocje ani błędy – są w nim tylko lojalność i konsekwencje. Kiedy na drodze mężczyzny staje Maelle, po raz pierwszy traci kontrolę.

Kobieta, mimo trudnej przeszłości, nauczyła się walczyć o siebie i własne przekonania. To z Nerio odkrywa emocje, których wcześniej nie znała – nie tylko namiętność i bliskość, ale też strach i ekscytację. Lecz niespodziewanie wspólne chwile dobiegają końca, gdy jedno wydarzenie burzy jej świat i zmusza do odejścia. Okazuje się, że mężczyzna nie jest tym, za kogo go uważała.

Dwa lata później Nerio wraca. Zdeterminowany, by odzyskać to, co utracił – kobietę, którą kocha, i córkę, której nigdy nie poznał.

Maelle wie już, kim jest ten mężczyzna i do jakiego świata należy. A mimo to uczucie między nimi wciąż nie wygasło. I tym razem stawka okazuje się znacznie wyższa niż złamane serca.

Książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej osiemnastego roku życia.

420 pages, Paperback

First published July 29, 2026

Loading...
Loading...

About the author

Katarzyna Małecka

17 books26 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
13 (27%)
4 stars
23 (47%)
3 stars
10 (20%)
2 stars
1 (2%)
1 star
1 (2%)
Displaying 1 - 13 of 13 reviews
Profile Image for oczarowane.literacko.
248 reviews5 followers
August 19, 2026
Zacznę tę recenzję od jednego słowa - dziękuję. Za kolejną szansę, za możliwość bycia częścią tej historii. Jestem za to ogromnie wdzięczna i na długo pozostanie ona w moim sercu.

Drugi tom serii „Umbra” opowiada historię Neria - jednego z przyjaciół Greysona - oraz Maelle, kobiety, która dwa lata temu była całym jego światem.

Nerio wraca do jej poukładanego życia, by zawalczyć nie tylko o ukochaną kobietę, ale także o swoją córkę, której nigdy wcześniej nie miał okazji poznać.

Po poznaniu brutalnej prawdy o Neriu Maelle odcięła się od niego i samotnie wychowała ich córkę, Lię. Kiedy jednak mężczyzna ponownie staje w progu jej domu, kobieta szybko orientuje się, że tym razem nie zamierza już odejść.

Książka z motywem drugiej szansy? Biorę w ciemno. A jeśli dorzucimy do tego mafię i motyw wspólnego dziecka, to jestem kupiona od pierwszych stron.

Maelle to niezwykle odważna, mądra i waleczna bohaterka. Dwa lata wcześniej podjęła decyzję, która złamała jej serce, ale zrobiła to z myślą o dobru swoim i swojej córki. Mimo że Lia dorastała bez ojca, wychowała ją na cudowną, mądrą i pełną ciepła dziewczynkę.

Tutaj zostaje pokazane jak Nerio musiał zawalczyć o wybaczenie. Robił wszystko, by pokazać Maelle, że chce być obecny w ich życiu i aktywnie uczestniczyć w wychowaniu córki. Choć wcześniej nie miał żadnego doświadczenia z dziećmi, starał się, aby Lia zawsze czuła się przy nim bezpieczna i szczęśliwa. Dla swojej córki był gotów zrobić dosłownie wszystko. Nawet kupić nieskończoną liczbę lalek.

Bohaterowie musieli na nowo nauczyć się sobie ufać. Nie było to łatwe, ale najważniejsze było to, że próbowali rozwiązywać swoje problemy rozmową i czynami, a nie ucieczką. Ich uczucia nigdy nie wygasły, a to, jak dobrze czuli się w swoim towarzystwie, było widać na każdym kroku.

Nerio lubił stawiać na swoim, co niejednokrotnie udowodnił. Zawsze jednak kierował się dobrem i bezpieczeństwem swoich dziewczyn. Nie oznacza to jednak, że nie potrafił ustępować - wręcz przeciwnie, kiedy było trzeba, umiał schować dumę do kieszeni.

I nasza słodka Lia... To prawdziwe słoneczko tej małej rodziny, które na nowo połączyło swoich rodziców. Wszystkie sceny Neria z córką były tak urocze, że nie potrafiłam przestać się uśmiechać.

Autorka stworzyła historię o drugiej szansie rozgrywającą się w świecie pełnym niebezpieczeństwa, surowych zasad i mafijnych porachunków. Jednocześnie pokazała, że nawet w tak brutalnej rzeczywistości można znaleźć miejsce na miłość, rodzinę i wybaczenie. To kolejna historia, która utwierdziła mnie w przekonaniu, że ta seria jest jedną z moich ulubionych.

[współpraca reklamowa/patronat medialny]
Profile Image for Lire_avec_morrigan.
1 review
August 19, 2026
Są książki, na które czeka się z niecierpliwością, bo poprzedni tom zostawił po sobie niedosyt i masę emocji, a historia bohaterów nie pozwala tak po prostu przejść obok niej obojętnie. Dokładnie tak było u mnie z serią „Synowie Umbry”. Po pierwszym tomie wiedziałam, że historia Nerio będzie jedną z tych, na które będę czekać, a kiedy w końcu dostałam „Umbrę. Światło w ciemności”, miałam tylko jedną nadzieję żeby Katarzyna Małecka po raz kolejny zrobiła to, co wychodzi jej najlepiej, czyli zabrała mnie do swojego mrocznego świata mafii i nie pozwoliła z niego wyjść, dopóki nie przewrócę ostatniej strony.

I dokładnie to dostałam.

A nawet więcej.

Uwielbiam książki mafijne, ale nie każda potrafi mnie kupić. Sam przystojny gangster, kilka strzelanin, zakazany romans i ogromne ilości pieniędzy to dla mnie zdecydowanie za mało. Potrzebuję klimatu, niebezpieczeństwa, zasad, które naprawdę coś znaczą, oraz bohaterów, których decyzje mają konsekwencje. Katarzyna Małecka jest jedną z tych autorek, które potrafią stworzyć mafię tak, że nie mam wrażenia, iż została dodana do historii tylko po to, żeby romans był bardziej atrakcyjny. Umbra żyje własnym życiem, ma swoje reguły, hierarchię, rytuały i brutalność, a im bardziej ją poznajemy, tym mocniej można zrozumieć, dlaczego Maelle tak bardzo bała się, że jej córka stanie się częścią tego świata.

I właśnie w takim miejscu poznajemy Nerio.

Prawą rękę Cienia. Człowieka, który od lat żyje według zasad, których nie wolno łamać, wykonuje rozkazy i doskonale wie, co oznacza lojalność wobec Umbry. Jest bezwzględny, porywczy, pewny siebie i zdecydowanie nie należy do mężczyzn, którzy przyjmują odmowę z uśmiechem. A jednak wystarczyła jedna kobieta, żeby cały jego poukładany świat zaczął się sypać.

Maelle.

Kiedyś była jego ukochaną. Kobietą, której pomógł wyrwać się z patologicznego domu, a jednocześnie tą, przed którą ukrywał prawdę o sobie. Maelle dowiedziała się, kim naprawdę jest mężczyzna, którego kochała, kiedy była już w ciąży. To, co zobaczyła, było dla niej zbyt brutalne, żeby mogła przejść nad tym do porządku dziennego, dlatego odeszła i zabrała ze sobą ich córkę.

Minęły dwa lata.

Dwa lata, podczas których Nerio nie przestał ich kochać, nie przestał ich chronić i przede wszystkim nie przestał myśleć o tym, co stracił. Dopiero rozmowa z Bailey uświadamia mu, że samo obserwowanie życia Maelle i Lii z ukrycia już mu nie wystarczy. Chce być ojcem. Chce odzyskać kobietę, którą kocha. Chce wreszcie mieć rodzinę, z której sam zrezygnował, wierząc, że robi to dla ich dobra.

I tutaj zaczyna się cała zabawa, bo Nerio może być świetnym zabójcą, człowiekiem Umbry i facetem, który jest przyzwyczajony do tego, że dostaje to, czego chce, ale tym razem trafił na kobietę, która nie zamierza mu tego ułatwiać.

Maelle naprawdę bardzo mi się podobała.

Przede wszystkim dlatego, że nie zapomniała, dlaczego odeszła. Owszem, nadal coś do Nerio czuje i doskonale widać, że jego powrót wywraca jej spokojne życie do góry nogami, ale nie rzuca mu się od razu na szyję tylko dlatego, że po dwóch latach przyszedł i stwierdził, że chce odzyskać rodzinę. Ma obawy, pamięta o wszystkim, co się wydarzyło, i przede wszystkim myśli o Lii. Wie, że powrót Nerio oznacza również powrót świata Umbry, a przecież właśnie przed nim próbowała chronić siebie i córkę.

I za to ją naprawdę szanuję.

Chociaż...

Momentami miałam ochotę powiedzieć jej: Maelle, kobieto, naprawdę jeszcze będziesz się zastanawiać?

Bo chemia między nimi jest tak wyczuwalna, że chyba nawet najbardziej oporna osoba w końcu musiałaby ją zauważyć. Ich relacja nie opiera się jednak wyłącznie na pożądaniu. Jest w niej ogrom niedopowiedzeń, starych ran, żalu i tego uczucia, które mimo dwóch lat rozłąki wcale nie umarło. Najbardziej podobało mi się to, że Nerio nie może po prostu powiedzieć „przepraszam” i oczekiwać, że wszystko wróci na swoje miejsce. Musi pokazać Maelle, że naprawdę się zmienił, a ona musi zdecydować, czy jest gotowa jeszcze raz zaryzykować.

Nerio natomiast... no cóż.

Ten człowiek potrafił mnie doprowadzać do szału, a jednocześnie nie mogłam przestać go lubić. Jest porywczy, zazdrosny, impulsywny i zdecydowanie zbyt często najpierw reaguje, a dopiero później myśli. Kilka razy miałam ochotę porządnie nim potrząsnąć, szczególnie kiedy jego temperament komplikował coś, co dopiero zaczynało się między nim a Maelle układać. Ale właśnie to sprawia, że nie jest kolejnym papierowym mafiosem, który ma wyglądać groźnie na okładce. On ma charakter, swoje demony i popełnia błędy, a co najważniejsze, potrafi się do nich przyznać.

Najbardziej jednak kupił mnie jako ojciec.

I chyba właśnie tutaj Kasia zrobiła coś, czego się nie spodziewałam. Ten bezwzględny facet, który potrafi być śmiertelnie niebezpieczny, nagle staje przed małą Lią i musi nauczyć się zupełnie nowej roli. Nie ma doświadczenia, nie zna swojej córki, nie wie, jak powinien się zachowywać, a mimo tego widać, jak bardzo chce nadrobić dwa stracone lata. Obserwowanie ich relacji było dla mnie jednym z najcieplejszych elementów całej historii, szczególnie dlatego, że tak mocno kontrastowała z mrokiem, w którym Nerio funkcjonuje na co dzień.

Lia wnosi do tej książki dokładnie to, czego potrzeba przy takiej historii. Jest ciepłem w świecie, w którym bardzo łatwo zapomnieć, że istnieje coś poza przemocą, zasadami i walką o przetrwanie. A Nerio w roli ojca? No cóż, przepadłam... naprawdę.

I właśnie takie kontrasty uwielbiam w mafijnych romansach.

Z jednej strony człowiek, który bez mrugnięcia okiem potrafi rozprawić się z wrogiem, z drugiej ten sam mężczyzna, który przejmuje się tym, czy jego córka go zaakceptuje. Z jednej strony Umbra, jej brutalność i zasady, z drugiej rodzina, dla której Nerio zaczyna rozumieć, że nie wszystko można załatwić siłą.

Bardzo podobało mi się również to, że autorka nie odsunęła mafijnego świata na dalszy plan. Umbra cały czas jest gdzieś obok, a jej obecność sprawia, że nawet w spokojniejszych momentach czuć napięcie. Są tajemnice, konflikty, ludzie, którym nie można ufać, i zasady, które momentami naprawdę przyprawiały mnie o ciarki. Co więcej, nie wszystkie z nich potrafiłam zaakceptować, dlatego doskonale rozumiałam obawy Maelle dotyczące przyszłości Lii.

To właśnie ten element sprawił, że historia nie stała się dla mnie wyłącznie romansem o drugiej szansie. Tutaj cały czas miałam świadomość, że bohaterowie próbują budować rodzinę w świecie, który jest zbudowany na przemocy i bezwzględnym posłuszeństwie. I to jest naprawdę świetne połączenie.

A potem pojawia się stalker Maelle.

Przyznam się, miałam swoje podejrzenia. Oczywiście, że miałam. Próbowałam po drodze poskładać wszystkie elementy, zastanawiałam się, kto stoi za całą sytuacją i byłam nawet przekonana, że wiem, dokąd autorka zmierza.

No więc nie wiedziałam....tylko mi się wydawało.

I właśnie za takie momenty kocham trzymające w napięciu elementy w romansach. Kiedy autor daje mi wystarczająco dużo wskazówek, żebym mogła stworzyć własną teorię, a potem robi coś, czego kompletnie się nie spodziewałam. Końcówka naprawdę mnie pochłonęła, bo kiedy wszystko zaczyna się rozpadać, tempo mocno przyspiesza, a atmosfera robi się naprawdę ciężka. W pewnym momencie siedziałam z książką i po prostu musiałam wiedzieć, co będzie dalej.

A kiedy dostałam odpowiedź na wszystkie pytania, miałam dokładnie tę satysfakcję, której szukam w takich historiach.

„Umbra. Światło w ciemności” jest dla mnie przede wszystkim historią o konsekwencjach własnych decyzji. O tym, że można kogoś kochać, a jednocześnie tak bardzo bać się jego świata, że jedynym wyjściem wydaje się ucieczka. O tym, że drugą szansę można dostać, ale nie można jej po prostu zażądać. Trzeba na nią zapracować, odbudować zaufanie i udowodnić, że tym razem naprawdę będzie inaczej.

I chyba właśnie dlatego tak dobrze bawiłam się podczas tej lektury.

Bo dostałam romans, którego chciałam, ale dostałam też mafię, której oczekiwałam. Autorka dała mi mrok, niebezpieczeństwo, tajemnice, pożądanie, rodzinę, zazdrość i emocje, które niejednokrotnie porządnie mnie przeczołgały. Dostałam Nerio, którego momentami miałam ochotę udusić, ale którego ostatecznie pokochałam jeszcze bardziej, oraz Maelle, której kibicowałam, nawet kiedy jej decyzje doprowadzały mnie do szału.

Katarzyna Małecka po raz kolejny przypomniała mi, dlaczego tak bardzo lubię jej książki. Ona naprawdę potrafi w mafię. Potrafi stworzyć świat, który jest jednocześnie fascynujący i przerażający, a potem wrzucić do niego bohaterów, za których zaczynamy trzymać kciuki, mimo że doskonale wiemy, jak wiele rzeczy w ich świecie jest moralnie nie do obrony.

Jestem zachwycona tym tomem. I chyba nawet bardziej niż pierwszym, bo Nerio wszedł mi pod skórę zdecydowanie mocniej, niż się spodziewałam.

Teraz pozostaje mi tylko czekać na kolejnego Syna Umbry.

A patrząc na to, co wydarzyło się pod koniec tej historii, mam wrażenie, że Katarzyna Małecka dopiero zaczyna robić się dla nas naprawdę bezlitosna.

I bardzo dobrze.

Ja na to czekam.
Profile Image for Natalia - Remember_this_book.
11 reviews
August 5, 2026
„Umbra” – czy w tej ciemności faktycznie zaświeciło światło?

[współpraca recenzencka]

TT/IG: remember_this_book

Nerio jest bezwzględnym zabójcą i prawą ręką szefa Umbry. To właśnie przez to, kim jest, stracił nie tylko ukochaną, ale także możliwość poznania własnej córki.

Maelle kochała Nerio szczerze i mocno. Niestety moment, w którym dowiedziała się o tym, kim on jest naprawdę zdecydował o tym, że się od niego odcięła. Strach wygrał nad miłością.

Z tym, że Nerio postanowił zawalczyć. Po dwóch latach nieobecności zastukał do drzwi Maelle. Czy ta go przyjmie?

To jest ten moment, w którym mówię, że jeśli jeszcze z jakiegoś niewytłumaczonego powodu nie znacie książki Kasi „Umbra” to musicie czym prędzej nadrobić. Tak, by ze spokojem chwycić za kolejny tom „Umbra. Światło w ciemności”.

Osobiście twórczość Kasi Małeckiej znam i lubię, więc nikogo (znowu!) nie zdziwi, że i ta pozycja przypadła mi do gustu. Mogę nawet śmiało stwierdzić, że polubiłam ją bardziej niż poprzedniczkę.

Przede wszystkim doceniam kreację bohaterów. Z jednej strony mamy Nerio aka Jaskiniowca, który niemalże szturmem wbija się ponownie w życie Maelle. Chociaż zachowuje się momentami jak irracjonalny czubek z manią wyższości, to jednak ma w sobie tyle uroku, że zaraz po tym jak mu „nakopiesz do dupy” odprawisz z nim małe cim ci rym cim. Ważne jest, że Nerio również uczy się na błędach. Chociaż jego impulsywna osobowość często wpędza go w kłopoty w relacji z ukochaną, to jednak wyciąga wnioski i umie powiedzieć „przepraszam”.

Maelle natomiast jest dosyć silną postacią. Nie dość, że została matką w młodym wieku to poradziła sobie z samodzielnym wychowywaniem dziecka. Pomimo swoich uczuć nie otwiera szeroko ramion na powitanie naszego gangstera, tylko stara się pogonić. Śmiało można stwierdzić, że przynajmniej próbuje postępować zgodnie z rozsądkiem, a nie sercem. Autorka też sprytnie pokazała jej rozwój emocjonalny, który miał miejsce przez dwa lata nieobecności Nerio. Działało to wyłącznie na plus.

Nie da się nie zauważyć, że chemia między bohaterami jest już od samego początku. Praktycznie od wejścia iskry się sypią. Jedynie, w mojej subiektywnej ocenie, uważam, że Maelle powinna nieco dłużej przytrzymać swojego kochasia i dać mu na wstrzymanie. Wydaje mi się, że nasza główna bohaterka mogła spokojnie tupnąć nogą i powiedzieć mu, żeby po prostu „spadał” (chociaż tu się zastanawiam, czy ten po prostu nie przerzuciłby jej przez ramię i tyle by z tego było).

W tej części postaci drugoplanowe były niemalże nieistotne, z małym wyjątkiem. Mamy tutaj córkę Nerio i Maelle, czyli Lię. Kochane stworzonko, które urzekło mnie od pierwszej wzmianki. Cudowna dziewczynka, o której myślę, że była barwnym akcentem tej historii. I jej relacja z Nerio… No przyznaję, że mnie to kupiło.

Drugą postacią drugoplanową, na którą chciałam zwrócić uwagę jest Bailey z tomu pierwszego. Niestety tutaj mnie nieco zirytowała, ale było to na tyle marginalne, że mogę jej to wybaczyć.

Jeżeli chodzi o fabułę, to oczywiście mamy tutaj mafię. Należy zauważyć, że wątek mafijny jest dosyć istotny, chociaż wolałabym, żeby był bardziej rozwinięty i mocniejszy. Dlatego w tym zakresie mam pewien niedosyt. Wątek spisków i intryg toczących się za plecami szefa organizacji miał spory potencjał, a ostatecznie niewiele wniósł do całej historii. Niemniej jednak autorka zaserwowała nam tym razem motyw stalkera, który przyznam, że mnie zaskoczył. Chociaż od samego początku wydawało mi się, że wiem, kto jest stalkerem, okazało się, że prawda była hm… inna i zaskakująca (następnym razem nie dam się złapać).

Na uznanie zasługuje otoczka, którą Kasia zrobiła wokół samej organizacji, czyli tytułowej Umbry. Chociaż w romansach tego typu są wspominane inicjacje, czy tego typu sprawy to Kasia dosyć szczegółowo opisała zasady, czy budynki należące do organizacji. Dzięki temu można było się bardziej wczuć w klimat książki, a nawet, jak zauważyła Maelle, poczuć się jak w jakiejś sekcie.

Całość oceniam bardzo pozytywnie. Kasia Małecka umie w mafię i w budowanie napięcia między bohaterami. Chociaż czytając tego typu książki wiem, jakie będzie zakończenie, to w tym przypadku zostałam pozytywnie zaskoczona plot twistem, a raczej jego uczestnikiem. Z niecierpliwością wyczekuję na kolejnego tom, czyli historii Caela. Jestem bardzo ciekawa, kim jest tajemnicza kobieta z ostatnich stron „Umbry. Światło w ciemności”. 
Profile Image for Olilovesbooks2.
711 reviews3 followers
August 11, 2026
Po rewelacyjnym moim zdaniem pierwszym tomie, przyszedł czas na część drugą, która ponownie zabiera nas do mafijnego świata Umbry. Ten tom to po części kontynuacja, a po części odrębna historia. Główna para jest inna, wątki główne również, jednak starzy bohaterowie powracają. Ten tom mam też wrażenie jest bardziej stonowany, a wątki romantyczne wiodą prym nad tymi mafijnymi.

Po tym jak przyjaciel odnalazł szczęście u boku kobiety i dziecka, Nerio postanawia zawalczyć o swoją rodzinę. Po dwóch latach nieobecności, Nerio chce odzyskać nie tylko ukochaną kobietę, ale i swoją córkę. Maelle jednak nie jest zachwycona jego powrotem, kobieta wie już z kim ma do czynienia, a troska o bezpieczeństwo córki jest najważniejsza. Determinacja Nerio z czasem zaczyna jej imponować, kobieta nie może uporać się z własnymi uczuciami, jednak postanawia dać im szansę na prawdziwą i pełną rodzinę. Maelle będzie musiała poznać zasady Umbry i przygotować się na wszytko co z nią związane.

Uwielbiam mafijne romanse od tej pani, sięgam po nie w ciemno i bawię się przy nich świetnie. Synowie Umbry to najnowsza seria, która skradła moje czarne serce, choć przyznam, że pierwszy tom wciąż pozostał moim numerem jeden. Historia Neria mimo wszytko nie jest od niego gorsza, jest po prostu inna. Moim zdaniem bardziej spokojna, ale też i bardziej przewidywalna. Autorka starała się tutaj zrównoważyć watki mafijne i romantyczne, jednak te romantyczne moim zdaniem zaczęły przeważać, więc jeśli ktoś woli historie bardziej romantyczne niż te bardziej brutalne to będzie zadowolony. Wątki mafijne oczywiście są obecne, jest jakaś brutalność, jakiś mrok, a my poznajemy zasady Umbry dużo bardziej aniżeli w pierwszym tomie, bo Maelle w przeciwieństwie do Bailey je czyta i stara się je zrozumieć, jak i przygotowuje się na to co przynależność do organizacji może jej przynieść.

Powieść oparta na popularnych motywach typu druga szansa, spotkanie po latach, mafijne porachunki, waśnie rodzinne, życie na krawędzi, zemsta itp. Fabuła raczej prosta, choć im dalej niektóre watki stają się coraz bardziej zawiłe, trzeba być gotowym na wiele plot twistów, na odrobinę dramaturgii, ale też i na sceny spicy, które autorka też umiejętnie wplątała w fabułę, a które choć odważne to nie dominują i nie przekraczają granic dobrego smaku.

To powieść, w której wiele się dzieje, choć przyznam szczerze, większą część fabuły można przewidzieć, na końcówce autorka podniosła poziom dramaturgii, wprowadziła zwroty akcji, namieszała, nadała powieści pazura ale też i odrobiny świeżości, tutaj co poniektórzy mogą być zaskoczeni obrotem spraw, ja nie byłam zaskoczona, bo gdzieś już zaczynałam podobne scenariusze brać pod uwagę. Dla mnie koniec końców ta powieść była lekka i przyjemna, troszkę żałuję, że te mafijne wątki były takie zachowawcze, czy momentami spychane na dalszy plan. Romans zdecydowanie wiódł tutaj prym, był zarówno intensywny, erotyczny ale i momentami o dziwo taki słodkawy.

Książka mi się podobała, choć jak dla mnie pierwszy tom był ciut lepszy, może dlatego, że to było coś nowego, a tutaj już jednak część wątków jest kontynuowana, ciężej o elementy zaskoczenia, ale mimo to lektura dostarcza wrażeń i emocji, podnosi ciśnienie i wzmaga chęć mordu niektórych osobników. To kolejna książka autorki, którą przeczytałam na raz, bo nie potrafiłam się od niej oderwać, choć gdyby te mafijne akcenty były mocniejsze to i moja ocena byłaby pewnie wyższa. Książkę jak i serię oczywiście polecam i wyczekuję już kolejnego tomu, który zapowiada się intrygująco.
Profile Image for domi_books_czytam.
313 reviews3 followers
August 8, 2026
"Umbra. Światło w ciemności" - Katarzyna Małecka

4.25/5⭐

Nario po dwóch latach postanawia odzyskać swoją byłą dziewczynę i ich córeczkę. Po tym jak jego przyjaciel został ojcem, mężczyzna odkrywa, co on stracił i decyduje się zrobić wszystko, aby to odzyskać. Wie jednak, że nie będzie to takie proste Maelle nie da się łatwo udobruchać.

Przed laty Nario skradł jej serce, pomógł jej wyrwać się z patologicznego domu, jednocześnie nigdy nie wyznał jej prawdy kim naprawdę jest i czym się zajmuje. Kiedy Maelle była już w ciąży odkryła prawdę o życiu ukochanego. Był to dla niej prawdziwy szok. Jej ukochany mężczyzna członkiem Umbry, bezwzględnej organizacji, która zabija ludzi. Mae kazała zniknąć Nario z życia swojego i ich córeczki.

Jednak mężczyzna tak naprawdę nigdy całkowicie z nich nie zrezygnował, zawsze był i z ukrycia troszczył się o nie i obserwował. A teraz wraca i postanawia odzyskać swoją rodzinę. Maelle chociaż początkowo sceptycznie nastawiona do tego pomysłu i bojąca się o bezpieczeństwo swoje i córki szybko przekonuje się do tego pomysłu.

Gołym okiem widać, że uczucie między głównymi bohaterami nigdy nie wygasło. I choć Mae robi wszystko by trzymać Nario na dystans, długo jej się to nie uda. Widzi jak bardzo Nerio zależy na szczęściu Lii i odnowieniu ich relacji. W tym wszystkim Nerio jest bardzo porywczy i szybki. To mężczyzna, który od lat jest członkiem Umbry, on zawsze dostaje to czego chce dlatego ociąganie Mae i jej niedostępność tylko go rozwścieczają i doprowadzają do konfliktów.

Maelle próbuje utrzymać dystans, lecz tak naprawdę od początku wie, że jej uczucia do byłego chłopaka nigdy nie wygasły. A to co robi by odzyskać swoją rodzinę tylko utwierdza ją w przekonaniu, że jest tym mężczyzną, z którym chce spędzić życie. Tak, więc dziewczyna bardzo szybko się poddaje i to mi trochę przeszkadzało, bo mimo uroku Nerio warto byłoby trzymać się jednak swoich zasad.

Jednak, jest jeszcze coś co mnie drażni. Umbra i te jej zasady. Tak jak sama autorka podkreśla w książce, jest to taka trochę, sekta i takie też są niektóre zasady, jakie tam panują. Niektóre wręcz okrutne i przestarzałe. Nie dziwię się głównej bohaterce, że tak reagowała, na pewne obyczaje i obawiała się o przyszłość córki w tej organizacji. Nerio, który jest w tym od lat może podchodzić do tego inaczej.

Ta historia ma w sobie coś, że jest w niej nutka niebezpieczeństwa. Od początku kryje się wiele pytań, a autorka powoli na nie odpowiada. W pewnym momencie robi się naprawdę niebezpiecznie, życie bohaterów może być zagrożone. Czytelnik naprawdę siedzi i nie wierzy, że to wszystko zostało tak wszystko zaaranżowane. Tak, że po prostu końcówka tej historii naprawdę mnie pochłonęła i muszę powiedzieć, że się tego nie spodziewałam. Akcja naprawdę nabrała tempa. Jeśli chodzi o romanse z mafią to Katarzyna Małecka jest jedną z niewielu polskich autorek, która robi to dobrze. Tak więc i tę historię Polecam 🔥
Profile Image for Natalia Kazimierczuk.
140 reviews1 follower
August 15, 2026
Współpraca reklamowa

Maelle i Nerio kochali się kiedyś jak wariaci. Byli jak dwa brakujące elementy układanki. Gotowi wskoczyć za sobą w ogień dopóki… dopóki prawda o tym kim jest Nerio nie wyszła na jaw. Strach jaki zalał Maelle zmusił ją do jednego. Ucieczki i ochrony dziecka, które stworzyli przed światem Nerio, przed Umbrą. Jednak po dwóch latach Nerio postanawia z powrotem zawalczyć o swoją rodzinę i nie zamierza wracać bez ukochanej oraz ich córki.

Nie wiem ile razy jeszcze to powtórzę, ale Kasia naprawdę nie przestanie mnie zaskakiwać. Sięgając po drugi tom Umbry spodziewałam się jazdy bez trzymanki, ale to co zaserwowała nam Kasia zdecydowanie jest ponad to.

Maelle nie miała czasu by odpowiednio o siebie zadbać. Musiała stanąć na wysokości zadania i ochronić córkę. Poświęciła wiele, naprawdę wiele. To cudowna kobieca postać o ufnym sercu, twardym tyłku i ostrym języku.

Lia kompletnie skradła moje serduszko. Kasia potrafi tworzyć bezbłędnie dziecięce postacie. Lia była niewinna i beztroska, dokładnie taka jaka powinna być dwulatka. Kochała swoich rodziców i uwielbiałam ich wszystkie interakcje.

Co do Nerio… ten Pan rozsiadł się wygodnie w moim serduszku tuż obok innych bohaterów, których stworzyła Kasia. Należy do typowych, zaborczych samców alfa, ale jaki był przy tym hot! Właśnie takich facetów uwielbiają książkary, a autorka stworzyła kolejnego idealnego ksiazkowego męża.

Fabuła nie zawodzi. Przysięgam. Kasia ma tą magię, że już jak stworzy książkę to nie idzie się od niej oderwać. Nie zliczę ile razy powiedziałam sobie „jeszcze tylko jeden rozdział” ale jak idzie się domyślić, na jednym się nie skończyło. Historia pochłania, obezwładnia wręcz pożera czytelnika. No nie da się jej odłożyć.

Zwroty akcji godne Nobla czy innej prestiżowej nagrody, bo przysięgam dreszcze, ciarki i zawał towarzyszyły mi bezustannie. Emocje sięgały zenitu. Zalewały mnie na każdej stronie książki, a ja kochałam każdą sekundę.

Dokładnie takie powinny być książki. Wciągające, nietuzinkowe, z ogromem akcji i namiętności. Kasia wie co jest pięć i potrafi perfekcyjnie wykorzystać swój pisarski talent.

Choć Umbra powinna straszyć ją odnalazłam w niej dom dokładnie tak jak Bailey i Maelle. Teraz niecierpliwe czekam na trzeciego Pana bo i tu jestem pewna, że Kasia po prostu pozamiata. A ja z chęcią dam jej się rozłożyć na łopatki by ponownie przeżyć ten szał emocji jaki potrafi dostarczyć.

Sięgajcie po Umbrę kochani. Zarwane noce i rozstrojenie emocjonalne gwarantowane. Ale nic nie dostarczy wam takich wrażeń, jak właśnie Umbra.
Profile Image for Patrycja Burdzińska.
507 reviews4 followers
Review of advance copy received from Author
July 28, 2026
Drugi tom przynosi nam ogrom emocji, dużą dawkę czułości, nieco humoru a także akcji.

Nie zabraknie niebezpieczeństw, wszak Umbra nie jest kółkiem różańcowym ale fabuła głównie skupia się na emocjach.

Nerio i Maelle to kolejna para, która kradnie serca i trudno im się dziwić, tym bardziej, że mają tak słodką córeczkę!

Nie mieli ze sobą kontaktu całe dwa lata ale narodziny syna cienia wyzwalają w Nerio niesamowicie silny instynkt ojcowski, więc postanawia szturmem wrócić do życia dawnej miłości.

Sęk w tym, że zranił ją ukrywając swoją prawdziwą tożsamość a stracone zaufanie trudno będzie odzyskać.

Bardzo jestem pozytywnie zaskoczona pewnym plot twistem, którego się nie spodziewałam a zwykle już mało co mnie zaskakuje.
Już człowiek rozwiązał zagadkę, poskładał elementy w niemalże jedną całość, by autorka powiedziała "stop, to tutaj nie pasuje" i zaskoczyła nas co do tożsamości nieznajomego. I tu nie powiem o co chodzi, bo popsułabym całą zabawę!

Podobało mi się pokazanie, że będąc w takiej organizacji jak Umbra można być zupełnie innym człowiekiem w domu i tu nie było klasycznego "zmienię się dla niej i tylko dla niej" a Nerio skradł moje serce od samego początku.

Był dla swoich bliskich wrażliwy, czuły, cierpliwy, uważnie obserwował ich zachowanie a także potrafił przyznać się zarówno do błędów jak i słabości dzięki czemu jeszcze bardziej zyskał w moich oczach.

Czytało mi się błyskawiczne tę historię, wciągała na maksa i byłam ciekawa co tym razem się odwali.
No i jestem usatysfakcjonowana bo mimo poprawnego typowania nieznajomego oraz m*rdercy zostałam nieco zaskoczona i cieszę się z tego, bo to oznacza tylko, iż autorka świetnie pisze i potrafi wywołać emocje.

Swoją drogą ogromnie mnie ciekawi czy Lia i Cassian dostaną może swoją historię?
Czy z tego co się dzieje teraz wyniknie jakaś wspólna przyszłość?

Póki co czekam z niecierpliwością na historię Caela, ta postać mocno mnie intryguje i jestem zaintrygowana co się kryje za jego fasadą i jak się zmieni jego życie, bo to, że się zmieni to już jest pewne, czuję to w kościach!

Jeśli szukacie romansu mafijnego z naciskiem na relacje, polecam!
Profile Image for Oliwia Andrzejewska.
63 reviews1 follower
August 17, 2026
Wiem, że romanse mafijne rządzą się swoimi prawami – jednak momentami pewne zachowania bohaterów były dla mnie trudne do zrozumienia.

Jak to możliwe, że charakterna, samodzielna i stawiająca na swoim kobieta nagle staje się tak bardzo uległa? Nie potrafię zrozumieć tego, jak szybko Maelle podporządkowuje się zasadom Umbry, przestaje walczyć i po prostu je akceptuje. Wystarczy groźba Nerio, że zabierze jej córkę, a ona się poddaje.

Relacja głównych bohaterów również, w moim odczuciu, potoczyła się zbyt szybko. Maelle niby nienawidzi Nerio, dwa lata wcześniej kazała mu zniknąć ze swojego życia i więcej się z nią nie kontaktować. Jednak on niczym huragan ponownie pojawia się w jej świecie, żąda kontaktu z córką, a także chce odzyskać ją jako swoją kobietę.

Mae odczuwa obrzydzenie do tego, czym zajmuje się mężczyzna, uważa go za niebezpiecznego i nie chce wciągać córki do jego świata. Jej wszystkie odczucia i postanowienia zmieniają się jednak po paru wizytach mężczyzny w jej domu i jego zachowaniu w stylu: „jesteś moja i będziesz moja”, „należysz do mnie” itd.

Nie potrafię tego zrozumieć. Jak dla mnie nie ma w tym ani odrobiny romantyzmu, a rozkazy czy ukryte groźby Nerio tylko mnie w tym wszystkim utwierdziły.

Dla mnie relacja bohaterów opiera się na strachu przed utratą córki (ze strony Maelle) i dominacji (ze strony Nerio). Jednak to są tylko moje odczucia – każdy z nas ma prawo do własnych.

Czytając tę książkę, wiele razy chciałam ją odłożyć i więcej do niej nie wracać. Mimo czasami „dziecinnych” dialogów, żenujących tekstów Nerio i zachowania Maelle doczytałam tę historię do końca. Byłam ciekawa, jak zakończy się ta opowieść. Czy bohaterowie odnajdą szczęśliwe zakończenie? Czy jednak wszystko potoczy się w inny sposób?

Znalazłam odpowiedzi na swoje pytania, a Was zachęcam do przeczytania książki i wyrobienia sobie własnej opinii – bo każdy z nas jest inny i każdemu może podobać się co innego.
Profile Image for TheSecretBookmark.
312 reviews1 follower
September 9, 2026
Biorąc do ręki powieść „Umbra. Światło w ciemności”, spodziewałam się nastrojowej historii z dreszczykiem emocji, lecz to, co zaserwowała autorka, całkowicie przerosło moje oczekiwania i skradło moje serce. Jako miłośniczka zmysłowych romansów mafijnych szukałam lektury pełnej pasji, a otrzymałam opowieść przesiąkniętą bólem i nadzieją. Ta książka to poruszający dowód na to, że prawdziwe uczucie potrafi odnaleźć drogę do światła nawet z najgłębszego mroku.
Serce fabuły bije w brutalnym świecie przestępczym. Uporządkowana codzienność Nerio Vance ulega zmianie, za sprawą Maelle, kobiety doświadczonej przez los, lecz niezwykle silnej. To u jego boku odkrywa smak namiętności, ale i lęku. Gdy tragiczny zwrot akcji ujawnia mroczną naturę mężczyzny, zraniona Maelle ucieka. Prawdziwy sprawdzian nadchodzi dwa lata później, gdy Nerio powraca, by odzyskać ukochaną oraz córeczkę.
Kreacja bohaterów to prawdziwy majstersztyk.Nerio nie jest płaskim brutalem, lecz postacią wielowymiarową, rozdartą między pozycją w przestępczym świecie a miłością do rodziny.Maelle zachwyciła mnie dojrzałością i macierzyńskim instynktem, jej ból i lęk są autentyczne, dzięki czemu szczerze z nią współodczuwałam. Powieść porusza tematy wybaczenia, wolności i bezwarunkowego uczucia.Język autorki jest plastyczny i dynamiczny, dialogi brzmią naturalnie, a niesamowite napięcie nie pozwala na chwilę oddechu.Jako drugi tom cyklu „Synowie Umbry”, powieść udowadnia dojrzałość warsztatową autorki. Katarzyna mistrzowsko odświeża znane motywy drugiej szansy, nadając głęboki wymiar emocjonalny.Jeśli zachwyciły Cię pełne pasji i mroku książki Cory Reilly czy K.N. Haner, historię Nerio i Maelle po prostu pokochasz.„Umbra. Światło w ciemności” pozostawiła we mnie ślad, do którego długo będę wracać.
Największą siłą tej pozycji jest niesamowita chemia bohaterów i przesłanie o sile miłości leczącej zranioną duszę.
8 reviews
August 6, 2026
Ta ksiazka była świetna to jedna z tych pozycji, która wciąga od pierwszych rozdziałów w świat pełen sekretów, lojalności, niebezpieczeństwa i emocji, a z każdą kolejną stroną napięcie tylko rośnie. Tym razem śledzimy losy Nerio i Maelle dwojga bohaterów, których przeszłość i skomplikowane wybory nie pozwalają o sobie zapomnieć. Gdy po latach ich drogi ponownie się przecinają, okazuje się, że nie tylko uczucia są wciąż żywe, ale także tajemnice, które mogąc zmienić wszystko.

Muszę to powiedzieć Nerio jest po prostu boski. Charyzmatyczny, lojalny, momentami bezwzględny, ale jednocześnie niesamowicie oddany. To zdecydowanie bohater którego nie da się nie pokochać. Bez problemu wskoczył na listę moich ulubieńców i jestem pewna, że wiele osób będzie miało dokładnie tak samo.

Ogromnym plusem jest również dynamika między bohaterami. Chemia aż iskrzy, dialogi są naturalne, a emocje autentyczne. Autorka świetnie balansuje między romantycznymi momentami a mroczniejszym klimatem świata Umbry, dzięki czemu przez całą lekturę nie wiadomo, czego spodziewać się na kolejnej stronie.

A końcówka? Jestem w szoku. Plot twist i rozwiązanie całej zagadki totalnie mnie zaskoczyły. Miałam swoje teorie, ale autorka i tak wyprowadziła mnie w pole. Uwielbiam, kiedy zakończenie potrafi mnie zaskoczyć, a tutaj dokładnie tak było.

Jeśli polubiliście pierwszy tom, to drugi jest jeszcze bardziej emocjonujący. Dla mnie była to świetna zabawa od początku do końca, pełna napięcia, zwrotów akcji i bohaterów, których po prostu chce się śledzić dalej.

Świetna kontynuacja, fantastyczni bohaterowie, niezapomniany Nerio i zakończenie, po którym przez dłuższą chwilę siedziałam i próbowałam poukładać sobie wszystko w głowie. Zdecydowanie jedna z moich ulubionych premier tego roku. 💙
Profile Image for Book_besties__.
346 reviews2 followers
August 10, 2026
“Wiem jak to jest…kiedy jedna osoba staje się domem. I kiedy masz pewność, że bez niej… to już nie to samo życie.”

[Współpraca reklamowa @wydawnictwoniezwykle ]

💙Dobrze, że po pierwszym tomie już wiedziałam, czego mogę się spodziewać w “Kodeksie” 😂
💙Nerio, po wydarzeniach z pierwszego tomu postanawia ponownie zawalczyć o byłą miłość i poznać swoją małą córeczkę.
Tym razem bez kłamstw i tajemnic.
Nikt nie odbierze mu ukochanej kobiety i dziecka…
💙Maelle wcale nie ma ochoty na powrót swojego ex. Ledwo pozbierała się po rozstaniu sprzed lat (noooo wina obojga) i nie chce dopuścić mężczyzny bliżej. Nerio nie daje się zbyć i szybko kradnie serce Lei, przez co kobieta nie bardzo ma wybór, jeżeli chodzi o wspólne spędzanie czasu 😅.
💙Ja uwielbiam bohaterów pisanych przez Kasię i fakt, że możemy spędzać z nimi trochę więcej czasu. Mieliśmy tutaj również sporo Greysona i Bailey, przez co książką nabierała dodatkowych barw.
Relacja Nerio z córką była tak przeurocza, ten typ dałby jej gwiazdkę z nieba…💙
💙Czasami miałam wrażenie, że Maelle strasznie się miotała, nie mogła poradzić sobie z uczuciami. Z drugiej strony to ich “pojednanie” było takie…łatwe 😂. Chyba spodziewałam się więcej walki, ale też rozumiem trochę perspektywę Mae, tym bardziej mając z tyłu głowy jej własne przeżycia z dzieciństwa.
Finałowy “zuol” jak zwykle dowiózł 😅.
💙Jeżeli lubicie pióro Kasi lub klimaty mafijne to zdecydowanie polecam! Ja już nie mogę się doczekać historii ostatniego singla 😂. Cael, teraz Twoja kolej! 😅
74 reviews
Review of advance copy
July 23, 2026
23.07.2026
284 reviews1 follower
Review of advance copy
July 25, 2026
4,5/5⭐️ fajna podobała mi się czasami dłużyła
Displaying 1 - 13 of 13 reviews