Nerio Vance żyje według zasad, których nie wolno łamać. W jego świecie nie ma miejsca na słabość, emocje ani błędy – są w nim tylko lojalność i konsekwencje. Kiedy na drodze mężczyzny staje Maelle, po raz pierwszy traci kontrolę.
Kobieta, mimo trudnej przeszłości, nauczyła się walczyć o siebie i własne przekonania. To z Nerio odkrywa emocje, których wcześniej nie znała – nie tylko namiętność i bliskość, ale też strach i ekscytację. Lecz niespodziewanie wspólne chwile dobiegają końca, gdy jedno wydarzenie burzy jej świat i zmusza do odejścia. Okazuje się, że mężczyzna nie jest tym, za kogo go uważała.
Dwa lata później Nerio wraca. Zdeterminowany, by odzyskać to, co utracił – kobietę, którą kocha, i córkę, której nigdy nie poznał.
Maelle wie już, kim jest ten mężczyzna i do jakiego świata należy. A mimo to uczucie między nimi wciąż nie wygasło. I tym razem stawka okazuje się znacznie wyższa niż złamane serca.
Książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej osiemnastego roku życia.
Drugi tom przynosi nam ogrom emocji, dużą dawkę czułości, nieco humoru a także akcji.
Nie zabraknie niebezpieczeństw, wszak Umbra nie jest kółkiem różańcowym ale fabuła głównie skupia się na emocjach.
Nerio i Maelle to kolejna para, która kradnie serca i trudno im się dziwić, tym bardziej, że mają tak słodką córeczkę!
Nie mieli ze sobą kontaktu całe dwa lata ale narodziny syna cienia wyzwalają w Nerio niesamowicie silny instynkt ojcowski, więc postanawia szturmem wrócić do życia dawnej miłości.
Sęk w tym, że zranił ją ukrywając swoją prawdziwą tożsamość a stracone zaufanie trudno będzie odzyskać.
Bardzo jestem pozytywnie zaskoczona pewnym plot twistem, którego się nie spodziewałam a zwykle już mało co mnie zaskakuje. Już człowiek rozwiązał zagadkę, poskładał elementy w niemalże jedną całość, by autorka powiedziała "stop, to tutaj nie pasuje" i zaskoczyła nas co do tożsamości nieznajomego. I tu nie powiem o co chodzi, bo popsułabym całą zabawę!
Podobało mi się pokazanie, że będąc w takiej organizacji jak Umbra można być zupełnie innym człowiekiem w domu i tu nie było klasycznego "zmienię się dla niej i tylko dla niej" a Nerio skradł moje serce od samego początku.
Był dla swoich bliskich wrażliwy, czuły, cierpliwy, uważnie obserwował ich zachowanie a także potrafił przyznać się zarówno do błędów jak i słabości dzięki czemu jeszcze bardziej zyskał w moich oczach.
Czytało mi się błyskawiczne tę historię, wciągała na maksa i byłam ciekawa co tym razem się odwali. No i jestem usatysfakcjonowana bo mimo poprawnego typowania nieznajomego oraz m*rdercy zostałam nieco zaskoczona i cieszę się z tego, bo to oznacza tylko, iż autorka świetnie pisze i potrafi wywołać emocje.
Swoją drogą ogromnie mnie ciekawi czy Lia i Cassian dostaną może swoją historię? Czy z tego co się dzieje teraz wyniknie jakaś wspólna przyszłość?
Póki co czekam z niecierpliwością na historię Caela, ta postać mocno mnie intryguje i jestem zaintrygowana co się kryje za jego fasadą i jak się zmieni jego życie, bo to, że się zmieni to już jest pewne, czuję to w kościach!
Jeśli szukacie romansu mafijnego z naciskiem na relacje, polecam!