Powieść łotrzykowska i przygodowo-sensacyjna a zarazem kryminał miejski z elementami thrillera, dziejący się w latach 1905–1925. Autor wykorzystał pasjonującą historię miasta, świetne wątki polityczne, a także opisał warszawski półświatek okresu międzywojennego. Wyjątkowa dbałość o szczegóły historyczne i tło obyczajowe, a także wierność detalom i topografii miasta sprawia, że powieść jest wspaniałym przewodnikiem po Warszawie początku dwudziestego wieku, tak jak Lalka Bolesława Prusa jest swoistym przewodnikiem po Warszawie dziewiętnastowiecznej.
Studiował historię na UW, uczył w LO im. Jana Zamoyskiego, a przez ostatnich 25 lat pracował w mediach. Był korespondentem na wojnie w dawnej Jugosławii, zrealizował teledysk Brygady Kryzys oraz komentował finały piłkarskiej Ligi Mistrzów i Pucharu Polski. Autor filmów dokumentalnych, współtwórca książkowej biografii Lucjana Brychczego. Pracuje w NC+.
Nie będę zbyt obiektywny w swej ocenie. Lokalny patriotyzm i uwielbienie dla starych „warsiaskich” klimatów przesądza sprawę. Książka jest klawa i jeśli komuś do gustu trafiły książki Grzesiuka czy „Dobry” Łysiaka powinien być kontent z lektury. Fabuła nie jest zbyt wyszukana. Z posłowia dowiadujemy się, że żywot swój ów historia rozpoczęła jako scenariusz serialu historycznego, który miał być naszą odpowiedzią na zagraniczne hity takie jak: „Broadwalk Empire” czy „Peaky Blinders”. Serial jednak nie powstał (Chciałbym, żeby takie HBO czy C+ się jednak porwali na coś takiego) lecz Kalinowski postanowił dokończyć historię. Skoro scenariusz miał konkurować z wyżej wymienionymi tytułami, możemy domniemywać w jakim kierunku zmierza ta opowieść. I muszę przyznać, że skojarzenia z „Peaky Blinders” są jak najbardziej na miejscu. Mamy tu półświatek. Doliniarzy, kasiarzy, lipkarzy, żydów jak i świat polityki, wojny czy wyższych sfer. Główny bohater przez wszystkie strony powieści balansuje pomiędzy tymi światami szukając miejsca dla siebie. Dzięki temu mamy wgląd w życia warszawiaków w czasie prosperity, wojny czy podnoszenia się z kolan po zaborach. Osobiście jestem zachwycony stylem w jakim utrzymane są dialogi chłopaków z ferajny. To co dla mnie jest zaletą, ze względu na miejsce urodzenia dla innych może być wadą. Zwłaszcza stosunek mieszkańców Woli czy Czerniakowa do przyjezdnych. Przez to nie dziwią mnie bardzo niskie oceny. Moja ocena jest trochę na zachętę. Jako, że jest to debiut beletrystyczny to spodziewałem się niedociągnięć. Mimo to mam nadzieję, że bardzo szybko dane mi będzie przeczytać dalsze losy bohaterów. Z plusów, poza stylizowaną „warsiawską” mową i łotrzykowsko-heroicznym klimatem można wymienić ciekawe wydarzenia historyczne, które nie każdy zna, jak szturm tramwajowy na Kijów czy zdobycie wzgórza przez Broniewskiego. Ciekawym wtrętem są nawiązania do dzisiejszych czasów. Niejaki Joahim Smuda, „który mówił niezrozumiałymi dla innych odmianami polskiego” czy zespół śledczy policji – Sznuk, Pijanowski i Strasburger – z czego ten ostatni sypał „czerstwiakami” jak z rękawa. Takich oczek puszczanych do czytelnika jest tu bez liku. Jestem świadom, że przemówiły do mnie „wodotryski”. Z premedytacją odpuszczam autorowi potknięcia i daje kolejną szansę. Mam nadzieję, że z książki na książkę będzie coraz lepiej. Polecam warszawiakom jak i ludziom, którzy ją lubią. Jeżeli zaś za stolicą nie przepadasz- odradzam, szkoda czasu i nerwów.
Powieść, która powinna mieć podtytuł z piosenki - "Nie masz cwaniaka nad warszawiaka" :) Świetna książka. Historia młodego chłopaka z warszawskiej Woli, Henia Wcisło, który wybiera "karierę" przestępcy. Kapitalnie napisane - autor jest warszawiakiem od wielu pokoleń, doskonale radzi sobie z łączeniem literackiej polszczyzny z warsiaską ;) gwarą w sposób absolutnie płynny. Poza tym jest historykiem, wykonał niesamowitą kwerendę do tej książki, ze sprawdzeniem repertuaru i wystroju kin w latach dwudziestych włącznie :) Znakomicie łączy wydarzenia historyczne z wymyśloną przez siebie fabułą. Dzieje się dużo i ciekawie, styl autor ma dobry, książkę czyta się świetnie. Dla mnie, półkrwi warszawianki ;) , która przemieszkała w tym mieście wiele lat, była to fascynująca lektura. I przez cały czas po głowie snuła mi się melodia "Balu na Gnojnej", do której to piosenki autor zresztą w pewnej scenie udatnie nawiązuje. Powieść historyczno-łotrzykowska, z dającym się lubić głównym bohaterem, czasem zaskakująca. Pozwala też w bezbolesny sposób poszerzyć sobie wiedzę historyczną o czasach I wojny światowej i dwudziestoleciu międzywojennym.
Świetna książka, pełna przygód i ciekawych historii. Przeplatają się w Niej wątki oraz postacie historyczne. Poznajemy tutaj Warszawę z początków XX wieku jak i jej mieszkańców z różnych pozycji społecznych.
Uczucia mocno mieszane. Z jednej strony książka jest świetna, jeśli chodzi o warstwę historyczną i o bogactwo w szczegóły. Mnóstwo ciekawostek, detali, historycznie zapomnianych wątków i tym podobnych. Z drugiej strony brak tu... fabuły. A tak w zasadzie brak jednej fabuły. Jest tu dużo scenek, opowieści i historii, ale sama osoba bohatera to zbyt mało (dla mnie) by to spiąć. Gdybym mógł, to wybrałbym 2,5 gwiazdki, czyli gdzieś pomiędzy "it was OK" a "I liked it".
Ciekawy pomysł, ciekawe postaci i środowiska. Na początku jakby trochę drewniany język, ale im dalej w las, tym opowieść coraz bardziej wciągała. Z chęcią przeczytam kolejne tomy, jeśli faktycznie powstaną.