What do you think?


Wiedźma i mniszka
Nie wszystkie stare moce pozwalają o sobie zapomnieć.
Wczesnośredniowieczna Polska. Stare słowiańskie wierzenia ustępują miejsca nowej chrześcijańskiej rzeczywistości, lecz dawne moce nie zamierzają odejść bez walki. Granica między światem ludzi a światem bogów staje się coraz bardziej krucha.
Imka, dzika i niepokorna dziewczyna wychowana na marginesie świata, nie wie jeszcze, że jej los splata się z losem całej krainy. Gdy na jej drodze pojawia się tajemnicza wiedźma, która dosłownie spada z nieba, budzi się magia, o której istnieniu wszyscy dawno zapomnieli.
Po serii dramatycznych wydarzeń Imka trafia pod opiekę mniszek, lecz szybko odkrywa, że jest częścią znacznie większej historii. Razem z Mladą wyrusza w niebezpieczną podróż przez ziemie pełne legend, znaków i zapomnianych bóstw. Z każdym przebytym krokiem zbliżają się do prawdy o sile, która zaburza równowagę między światami.
Aby ocalić to, co jeszcze można ocalić, będą musiały zmierzyć się z tajemnicami ukrytymi między życiem a śmiercią oraz z przeznaczeniem, którego nie da się uniknąć.
>Wiedźma i mniszka to mroczna, nasycona słowiańską mitologią opowieść o wolności, wierze, naturze i wyborach, które mogą odmienić los całego świata.
Wczesnośredniowieczna Polska. Stare słowiańskie wierzenia ustępują miejsca nowej chrześcijańskiej rzeczywistości, lecz dawne moce nie zamierzają odejść bez walki. Granica między światem ludzi a światem bogów staje się coraz bardziej krucha.
Imka, dzika i niepokorna dziewczyna wychowana na marginesie świata, nie wie jeszcze, że jej los splata się z losem całej krainy. Gdy na jej drodze pojawia się tajemnicza wiedźma, która dosłownie spada z nieba, budzi się magia, o której istnieniu wszyscy dawno zapomnieli.
Po serii dramatycznych wydarzeń Imka trafia pod opiekę mniszek, lecz szybko odkrywa, że jest częścią znacznie większej historii. Razem z Mladą wyrusza w niebezpieczną podróż przez ziemie pełne legend, znaków i zapomnianych bóstw. Z każdym przebytym krokiem zbliżają się do prawdy o sile, która zaburza równowagę między światami.
Aby ocalić to, co jeszcze można ocalić, będą musiały zmierzyć się z tajemnicami ukrytymi między życiem a śmiercią oraz z przeznaczeniem, którego nie da się uniknąć.
>Wiedźma i mniszka to mroczna, nasycona słowiańską mitologią opowieść o wolności, wierze, naturze i wyborach, które mogą odmienić los całego świata.
- GenresAudiobook
320 pages, Paperback
First published July 22, 2026
Ratings & Reviews
Friends & Following
Create a free account to discover what your friends think of this book!
Community Reviews
Displaying 1 - 16 of 16 reviews
July 28, 2026
Z technicznego punktu widzenia historia zaproponowana przez Monikę Maciewicz podobała mi się – bohaterki przypadły mi do gustu, światorwórstwo (mimo że oparte na prawdziwej historii) było barwne oraz rozbudowane. Autorka ma również przyjemne pióro. Jedynym mankamentem był pewien brak określonego celu dla fabuły, który przy licznych wątkach pobocznych trochę się rozmył.
Gdyby to było wszystko, to byłabym bardzo z tej przygody zadowolona. A jednak jest jeden element fabularny, który całą tę historię mi zepsuł. I tak, będę małostkowa, bo uważam, że został bardzo słabo zagrany.
Chodzi mi o nieszczęsną ciążę Imki – niestety, ale nie da się prowadzić historii o bohaterce, którą mężczyźni odrażają i odrzucają przez wyrządzone przeszłe krzywdy, żeby potem magicznie odmienić ją ciążą. Najbardziej rozsierdził mnie pomysł, by z domniemanego dziecka gwałtu zrobić postać z przepowiedni – bo kiedy Imka rozpacza, rwie włosy z głowy i błaga Mladę, by ta swoimi wiedźmimi mądrościami pozbyła się tej ciąży (bo przypomina jej o gwałcie), ta odpowiada, że tego nie zrobi, BA! Rzuca na dziewczynę zaklęcie, by bój się Boże sama czegoś nie poczyniła. Dlaczego? Jest tu jakaś rozterka moralna, ale w głównej mierze chodzi o to, że Mlada czuje, że nie powinna ruszać tego dziecka, bo jest ważne. Autorka stara się z tego wybrnąć, odkrywając, że tak naprawdę jest to nie ludzkie dziecko, a potomek Leszego; figury, którą Imka wielbi i dogłębnie szanuje. I to niewielkie odkrycie wymazuje z jej umysłu wszystkie poprzednie myśli o tym, że ona nigdy nie chciała być matką, że jest straumatyzowana i nieco odstająca od społeczności (dare I say – neuroatypowa), i naprawia ją. Imka normalnieje, bo będzie mieć lesze dziecko. Uważam, że takie rozegranie akcji jest mało subtelne i kompletnie nie przystaje do pierwszej połowy książki. Zgubił mnie ten wątek zupełnie, i do końca nic nie sprawiło, że spojrzałam na to przychylniej. Nie rozumiem takiego toku działania, nie rozumiem również, czy są to poglądy Mlady jako postaci czy samej narracji. Rozumiem, że jeden wątek przysłaniający całość książki to dość wąski punkt widzenia, ale w sytuacji, gdy zajmuje on tyle miejsca, nie potrafię przejść nad nim bez słowa. Zapowiadała się świetna, przyjemna książka, która im dalej w las, tym mniej zrozumiała się dla mnie stawała.
Gdyby to było wszystko, to byłabym bardzo z tej przygody zadowolona. A jednak jest jeden element fabularny, który całą tę historię mi zepsuł. I tak, będę małostkowa, bo uważam, że został bardzo słabo zagrany.
Chodzi mi o nieszczęsną ciążę Imki – niestety, ale nie da się prowadzić historii o bohaterce, którą mężczyźni odrażają i odrzucają przez wyrządzone przeszłe krzywdy, żeby potem magicznie odmienić ją ciążą. Najbardziej rozsierdził mnie pomysł, by z domniemanego dziecka gwałtu zrobić postać z przepowiedni – bo kiedy Imka rozpacza, rwie włosy z głowy i błaga Mladę, by ta swoimi wiedźmimi mądrościami pozbyła się tej ciąży (bo przypomina jej o gwałcie), ta odpowiada, że tego nie zrobi, BA! Rzuca na dziewczynę zaklęcie, by bój się Boże sama czegoś nie poczyniła. Dlaczego? Jest tu jakaś rozterka moralna, ale w głównej mierze chodzi o to, że Mlada czuje, że nie powinna ruszać tego dziecka, bo jest ważne. Autorka stara się z tego wybrnąć, odkrywając, że tak naprawdę jest to nie ludzkie dziecko, a potomek Leszego; figury, którą Imka wielbi i dogłębnie szanuje. I to niewielkie odkrycie wymazuje z jej umysłu wszystkie poprzednie myśli o tym, że ona nigdy nie chciała być matką, że jest straumatyzowana i nieco odstająca od społeczności (dare I say – neuroatypowa), i naprawia ją. Imka normalnieje, bo będzie mieć lesze dziecko. Uważam, że takie rozegranie akcji jest mało subtelne i kompletnie nie przystaje do pierwszej połowy książki. Zgubił mnie ten wątek zupełnie, i do końca nic nie sprawiło, że spojrzałam na to przychylniej. Nie rozumiem takiego toku działania, nie rozumiem również, czy są to poglądy Mlady jako postaci czy samej narracji. Rozumiem, że jeden wątek przysłaniający całość książki to dość wąski punkt widzenia, ale w sytuacji, gdy zajmuje on tyle miejsca, nie potrafię przejść nad nim bez słowa. Zapowiadała się świetna, przyjemna książka, która im dalej w las, tym mniej zrozumiała się dla mnie stawała.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Did Not Finish
July 29, 2026Było fajnie dopóki się nie zamieniło w antyaborcyjny bełkot. Imka się zupełnie rozsypuje i błaga o przerwanie ciąży, ale to przeciw opiniom drugiej głównej bohaterki, więc zamiast tego rzuca na nią zaklęcie, przez które będzie musiała donosić ciążę.
Absolutnie nie, dziękuję. Dnf.
Absolutnie nie, dziękuję. Dnf.
July 25, 2026
Dzisiejsza recenzja dotyczyć będzie książki pt. „Wiedźma i Mniszka”, czyli słowiańskiej fantasy, od której trudno się oderwać i przyznam już teraz szkoda, że tamta kultura, wierzenia, zwyczaje nie przetrwały w sensie że nie są praktykowane jak religia. :p Przyznam szczerze, że nie spodziewałam się, że ta książka aż tak mnie wciągnie. Myślałam, że dostanę kolejną historię opartą na słowiańskich wierzeniach. Tymczasem autorka stworzyła tutaj świat, z którego naprawdę nie chce się wychodzić. Już od pierwszych stron czułam, że nie będzie tu miejsca na nudę. Mroczne lasy, dawne obrzędy, tajemnicza magia i świat, w którym stare wierzenia ścierają się z nową religią, tworzą klimat, który dosłownie otacza czytelnika. Czytałam i miałam wrażenie, jakbym razem z bohaterami przemierzała leśne ścieżki, gdzie za każdym drzewem może kryć się coś, czego lepiej nie spotkać.
Najbardziej kupiła mnie Imka. To nie jest bohaterka, która od początku wszystko potrafi i zawsze wie, co robić. Jest uparta, czasem działa pod wpływem emocji, zdarza jej się popełniać błędy, ale właśnie dlatego wydaje się prawdziwa. Nie da się jej nie kibicować. Jedynym z plusów tej książki jest to, że magia nie jest tu wrzucona na siłę. Wszystko wynika ze słowiańskich wierzeń, legend i dawnych opowieści. Dla niektórych znane z opowiadań kogoś z rodziny albo z różnych rekonstrukcji, jakie mają miejsce w całej Polsce. Dzięki temu świat wydaje się żywy i bardzo autentyczny. Jeśli interesujesz się mitologią słowiańską albo dopiero chcesz ją poznać, ta książka jest świetnym miejscem na start.
Kolejnym plusem jest, że nie wszystko dostajemy od razu. Autorka stopniowo odkrywa kolejne elementy historii, więc cały czas ma się ochotę czytać dalej. Co chwilę pojawiają się nowe pytania, sekrety i momenty, które sprawiają, że mówisz dobrze wam znane powiedzenie „Jeszcze tylko jeden rozdział… „. A potem okazuje się, że minęła kolejna godzina. To nie jest historia oparta wyłącznie na walce dobra ze złem. Znajdziemy tu przyjaźń, trudne wybory, szukanie własnej drogi i próbę odnalezienia siebie w świecie, który bardzo szybko się zmienia. Dzięki temu bohaterowie mają charakter, a ich decyzje naprawdę coś znaczą.
Dlaczego warto przeczytać „Wiedźmę i Mniszkę”?
Bo klimat tej książki jest naprawdę wyjątkowy. Czuć mrok, tajemnicę i dawną słowiańszczyznę praktycznie na każdej stronie.
Bo Imka jest bohaterką, której łatwo kibicować. Jest odważna, ale nie idealna i właśnie dlatego wypada tak wiarygodnie.
Bo zamiast kolejnej kopii zagranicznego fantasy dostajesz historię opartą na naszej kulturze i legendach.
Bo świat jest dopracowany w najmniejszych szczegółach i bardzo łatwo go sobie wyobrazić.
Bo książka wciąga coraz bardziej z każdym kolejnym rozdziałem.
Bo po skończeniu naprawdę ma się ochotę zostać w tym świecie jeszcze trochę dłużej.
Mam wrażenie, że wciąż za mało mówi się o polskiej fantastyce, a przecież takie książki pokazują, że nie mamy się czego wstydzić. Pani Monika udowadnia, że słowiańskie legendy mają w sobie ogromny potencjał. Są tajemnicze, momentami mroczne i potrafią zaskoczyć bardziej niż niejeden zagraniczny bestseller. Jeśli lubisz książki, przy których łatwo wyobrazić sobie każdy las, każdą chatę i każdą tajemniczą postać, to zdecydowanie daj tej historii szansę. A jeśli do tej pory słowiańska fantasy wydawała Ci się nudna albo zbyt trudna, „Wiedźma i Mniszka” może całkowicie zmienić Twoje zdanie.
Najbardziej kupiła mnie Imka. To nie jest bohaterka, która od początku wszystko potrafi i zawsze wie, co robić. Jest uparta, czasem działa pod wpływem emocji, zdarza jej się popełniać błędy, ale właśnie dlatego wydaje się prawdziwa. Nie da się jej nie kibicować. Jedynym z plusów tej książki jest to, że magia nie jest tu wrzucona na siłę. Wszystko wynika ze słowiańskich wierzeń, legend i dawnych opowieści. Dla niektórych znane z opowiadań kogoś z rodziny albo z różnych rekonstrukcji, jakie mają miejsce w całej Polsce. Dzięki temu świat wydaje się żywy i bardzo autentyczny. Jeśli interesujesz się mitologią słowiańską albo dopiero chcesz ją poznać, ta książka jest świetnym miejscem na start.
Kolejnym plusem jest, że nie wszystko dostajemy od razu. Autorka stopniowo odkrywa kolejne elementy historii, więc cały czas ma się ochotę czytać dalej. Co chwilę pojawiają się nowe pytania, sekrety i momenty, które sprawiają, że mówisz dobrze wam znane powiedzenie „Jeszcze tylko jeden rozdział… „. A potem okazuje się, że minęła kolejna godzina. To nie jest historia oparta wyłącznie na walce dobra ze złem. Znajdziemy tu przyjaźń, trudne wybory, szukanie własnej drogi i próbę odnalezienia siebie w świecie, który bardzo szybko się zmienia. Dzięki temu bohaterowie mają charakter, a ich decyzje naprawdę coś znaczą.
Dlaczego warto przeczytać „Wiedźmę i Mniszkę”?
Bo klimat tej książki jest naprawdę wyjątkowy. Czuć mrok, tajemnicę i dawną słowiańszczyznę praktycznie na każdej stronie.
Bo Imka jest bohaterką, której łatwo kibicować. Jest odważna, ale nie idealna i właśnie dlatego wypada tak wiarygodnie.
Bo zamiast kolejnej kopii zagranicznego fantasy dostajesz historię opartą na naszej kulturze i legendach.
Bo świat jest dopracowany w najmniejszych szczegółach i bardzo łatwo go sobie wyobrazić.
Bo książka wciąga coraz bardziej z każdym kolejnym rozdziałem.
Bo po skończeniu naprawdę ma się ochotę zostać w tym świecie jeszcze trochę dłużej.
Mam wrażenie, że wciąż za mało mówi się o polskiej fantastyce, a przecież takie książki pokazują, że nie mamy się czego wstydzić. Pani Monika udowadnia, że słowiańskie legendy mają w sobie ogromny potencjał. Są tajemnicze, momentami mroczne i potrafią zaskoczyć bardziej niż niejeden zagraniczny bestseller. Jeśli lubisz książki, przy których łatwo wyobrazić sobie każdy las, każdą chatę i każdą tajemniczą postać, to zdecydowanie daj tej historii szansę. A jeśli do tej pory słowiańska fantasy wydawała Ci się nudna albo zbyt trudna, „Wiedźma i Mniszka” może całkowicie zmienić Twoje zdanie.
July 22, 2026
Wczesnośrednowieczna Polska. Stare słowiańskie wierzenia ustępują miejsca nowej chrześcijańskiej rzeczywistości, lecz dawne moce nie zamierzają odejść bez walki. Granica między światem ludzi a światem bogów staje się coraz bardziej krucha.
Są książki, które zabierają nas do świata pełnego magii. A są takie, które przypominają, że największa magia od zawsze tkwiła w opowieściach. „Wiedźma i mniszka” to właśnie jedna z nich.
Już od pierwszych stron poczułam, że nie będzie to historia oparta wyłącznie na wartkiej akcji czy spektakularnych wydarzeniach. To opowieść, która rozwija się swoim rytmem – spokojnym, momentami niemal hipnotyzującym. Takim, który pozwala zanurzyć się w świecie dawnych wierzeń, słowiańskich legend i ludzi próbujących odnaleźć swoje miejsce pomiędzy tym, co znane, a tym, czego nie da się racjonalnie wyjaśnić.
I chyba właśnie za ten klimat pokochałam tę książkę najbardziej.
Monika Mackiewicz tworzy świat, który wydaje się niezwykle autentyczny. Czuć, że każda legenda, każdy obrzęd i każdy element codzienności mają swoje korzenie w historii i kulturze. Nie jest to słowiańskość potraktowana jako modny dodatek. Ona stanowi fundament całej opowieści.
Czytając, miałam wrażenie, że siedzę przy ognisku i słucham starej baśni przekazywanej z pokolenia na pokolenie. Takiej, w której granica między rzeczywistością a magią zaciera się z każdą kolejną stroną. Bardzo spodobały mi się również bohaterki.
Choć pochodzą z dwóch różnych światów i niosą ze sobą odmienne doświadczenia, trudno zamknąć je w prostych schematach. Są odważne, ale nie nieomylne. Silne, ale niepozbawione wątpliwości. To właśnie ich wewnętrzne rozterki sprawiają, że ta historia nabiera głębi.
Nie jest to książka o walce dobra ze złem. To opowieść o wyborach. O wierze. O lojalności. O tym, jak trudno czasem pogodzić własne przekonania z oczekiwaniami świata. I o tym, że prawda bardzo rzadko jest czarno-biała.
Ogromnym atutem tej powieści jest język. Jest piękny, obrazowy i niezwykle klimatyczny. Niektóre opisy aż prosiły się o to, żeby przeczytać je drugi raz. Dawno nie miałam w rękach książki, która tak mocno działałaby na wyobraźnię.
Nie oznacza to jednak, że jest to lektura dla każdego.
Jeśli szukacie dynamicznej fantastyki z nieustanną akcją, możecie poczuć, że tempo jest zbyt spokojne. Ale jeśli lubicie historie, które pozwalają zanurzyć się w świecie, budują atmosferę i zostawiają przestrzeń na refleksję, „Wiedźma i mniszka” może Was naprawdę zachwycić.
Bardzo doceniam również to, że autorka nie traktuje słowiańskich wierzeń jedynie jako tła. Są one integralną częścią opowieści i wpływają na decyzje bohaterów, ich sposób myślenia oraz postrzeganie świata. Dzięki temu całość zyskuje autentyczność, której często brakuje we współczesnej fantastyce.
To jedna z tych książek, które nie kończą się wraz z ostatnią stroną.
Jeszcze długo wracałam myślami do bohaterek, do ich decyzji i do pytań, które stawia przed czytelnikiem autorka. Bo pod warstwą magii i dawnych wierzeń kryje się historia o człowieku – jego lękach, odwadze i poszukiwaniu własnej drogi.
Po zamknięciu książki pomyślałam tylko jedno...
Dlaczego w polskiej fantastyce tak rzadko sięgamy po własne legendy i wierzenia? Bo kiedy trafiają w ręce autorki, która potrafi opowiadać z taką wrażliwością i wyczuciem, powstają historie, od których naprawdę trudno się oderwać.
A Wy? Sięgacie po powieści inspirowane słowiańskimi wierzeniami, czy dopiero odkrywacie ten gatunek? Jestem bardzo ciekawa, jakie tytuły zrobiły na Was największe wrażenie.
Są książki, które zabierają nas do świata pełnego magii. A są takie, które przypominają, że największa magia od zawsze tkwiła w opowieściach. „Wiedźma i mniszka” to właśnie jedna z nich.
Już od pierwszych stron poczułam, że nie będzie to historia oparta wyłącznie na wartkiej akcji czy spektakularnych wydarzeniach. To opowieść, która rozwija się swoim rytmem – spokojnym, momentami niemal hipnotyzującym. Takim, który pozwala zanurzyć się w świecie dawnych wierzeń, słowiańskich legend i ludzi próbujących odnaleźć swoje miejsce pomiędzy tym, co znane, a tym, czego nie da się racjonalnie wyjaśnić.
I chyba właśnie za ten klimat pokochałam tę książkę najbardziej.
Monika Mackiewicz tworzy świat, który wydaje się niezwykle autentyczny. Czuć, że każda legenda, każdy obrzęd i każdy element codzienności mają swoje korzenie w historii i kulturze. Nie jest to słowiańskość potraktowana jako modny dodatek. Ona stanowi fundament całej opowieści.
Czytając, miałam wrażenie, że siedzę przy ognisku i słucham starej baśni przekazywanej z pokolenia na pokolenie. Takiej, w której granica między rzeczywistością a magią zaciera się z każdą kolejną stroną. Bardzo spodobały mi się również bohaterki.
Choć pochodzą z dwóch różnych światów i niosą ze sobą odmienne doświadczenia, trudno zamknąć je w prostych schematach. Są odważne, ale nie nieomylne. Silne, ale niepozbawione wątpliwości. To właśnie ich wewnętrzne rozterki sprawiają, że ta historia nabiera głębi.
Nie jest to książka o walce dobra ze złem. To opowieść o wyborach. O wierze. O lojalności. O tym, jak trudno czasem pogodzić własne przekonania z oczekiwaniami świata. I o tym, że prawda bardzo rzadko jest czarno-biała.
Ogromnym atutem tej powieści jest język. Jest piękny, obrazowy i niezwykle klimatyczny. Niektóre opisy aż prosiły się o to, żeby przeczytać je drugi raz. Dawno nie miałam w rękach książki, która tak mocno działałaby na wyobraźnię.
Nie oznacza to jednak, że jest to lektura dla każdego.
Jeśli szukacie dynamicznej fantastyki z nieustanną akcją, możecie poczuć, że tempo jest zbyt spokojne. Ale jeśli lubicie historie, które pozwalają zanurzyć się w świecie, budują atmosferę i zostawiają przestrzeń na refleksję, „Wiedźma i mniszka” może Was naprawdę zachwycić.
Bardzo doceniam również to, że autorka nie traktuje słowiańskich wierzeń jedynie jako tła. Są one integralną częścią opowieści i wpływają na decyzje bohaterów, ich sposób myślenia oraz postrzeganie świata. Dzięki temu całość zyskuje autentyczność, której często brakuje we współczesnej fantastyce.
To jedna z tych książek, które nie kończą się wraz z ostatnią stroną.
Jeszcze długo wracałam myślami do bohaterek, do ich decyzji i do pytań, które stawia przed czytelnikiem autorka. Bo pod warstwą magii i dawnych wierzeń kryje się historia o człowieku – jego lękach, odwadze i poszukiwaniu własnej drogi.
Po zamknięciu książki pomyślałam tylko jedno...
Dlaczego w polskiej fantastyce tak rzadko sięgamy po własne legendy i wierzenia? Bo kiedy trafiają w ręce autorki, która potrafi opowiadać z taką wrażliwością i wyczuciem, powstają historie, od których naprawdę trudno się oderwać.
A Wy? Sięgacie po powieści inspirowane słowiańskimi wierzeniami, czy dopiero odkrywacie ten gatunek? Jestem bardzo ciekawa, jakie tytuły zrobiły na Was największe wrażenie.
Read
August 18, 2026"Wiedźma i mniszka" opowiada o dwóch kobietach, których losy splotły się niby przez przypadek, a finalnie po to, by wypełniły swoje przeznaczenie. Imka to skrzywdzona przez życie dziewczyna, która wybrała życie z dala od ludzi, wiodąc je samotnie w lesie, do momentu aż w progach jej chaty pojawiła się pechowa wiedźma, Mlada. Od tej pory jej życie zmieniło się diametralnie, przynosząc część odpowiedzi, ale też równie wiele pytań.
Ten tytuł skusił mnie przede wszystkim tematyką wiedźm, którą uwielbiam, lecz niestety nie została ona szczególnie mocno wyeksplorowana. Odnoszę wrażenie, że więcej miejsca otrzymał wątek religijny, a te niestety znacznie mniej mnie interesują.
Szalenie spodobał mi się klimat tej książki, jest mocno słowiański, inspirowany czasami średniowiecza z ciekawym ukazaniem ówczesnych realiów. Autorka wplotła w tekst liczne smaczki i ciekawostki, dzięki którym można jeszcze lepiej wczuć się w nastrój tej powieści.
W samej historii jednak czegoś mi brakowało, zwłaszcza takiej swoistej głębi i poczucia celu. Od początku na oślep poruszamy się za bohaterkami, odwiedzając różne miejsca i skupiając się na scenach pobocznych, które niekoniecznie rozwijały główny wątek fabularny. Brakowało mi tu konkretów i takiego uporządkowania całej historii, a przy czytaniu zbyt często zastanawiałam się ku czemu w ogóle to wszystko tak chaotycznie zmierza. Żaden z wątków głównych, ani związanych z tytułową wiedźmą, ani mniszką, nie został rozwinięty w satysfakcjonujący dla mnie sposób.
No i niestety nie do końca przypadł mi do gustu styl autorki, był on dla mnie dość toporny, sprawiał wrażenie mało dojrzałego, a nie jest to debiut, więc liczyłam na trochę przyjemniejszy w odbiorze warsztat. W dodatku w tekście wyłapałam sporo korektorskich czy redakcyjnych błędów. Nie do końca też przekonały mnie dialogi stylizowane na staropolski, zazwyczaj nieco męczy mnie taki zabieg i tu niestety też tak było.
Nie jest to książka zła, to lekka przygoda z świetnie zbudowanym klimatem, czuć w tym wszystkim naszą dawną Polskę nasz folklor i to naprawdę solidny element tej historii. Finalnie jednak spodziewałam się trochę lepszej historii, czegoś bardziej konkretnego i uporządkowanego. Odnoszę wrażenie, że autorka chciała upchnąć zbyt wiele na zbyt małej ilości stron.
Ten tytuł skusił mnie przede wszystkim tematyką wiedźm, którą uwielbiam, lecz niestety nie została ona szczególnie mocno wyeksplorowana. Odnoszę wrażenie, że więcej miejsca otrzymał wątek religijny, a te niestety znacznie mniej mnie interesują.
Szalenie spodobał mi się klimat tej książki, jest mocno słowiański, inspirowany czasami średniowiecza z ciekawym ukazaniem ówczesnych realiów. Autorka wplotła w tekst liczne smaczki i ciekawostki, dzięki którym można jeszcze lepiej wczuć się w nastrój tej powieści.
W samej historii jednak czegoś mi brakowało, zwłaszcza takiej swoistej głębi i poczucia celu. Od początku na oślep poruszamy się za bohaterkami, odwiedzając różne miejsca i skupiając się na scenach pobocznych, które niekoniecznie rozwijały główny wątek fabularny. Brakowało mi tu konkretów i takiego uporządkowania całej historii, a przy czytaniu zbyt często zastanawiałam się ku czemu w ogóle to wszystko tak chaotycznie zmierza. Żaden z wątków głównych, ani związanych z tytułową wiedźmą, ani mniszką, nie został rozwinięty w satysfakcjonujący dla mnie sposób.
No i niestety nie do końca przypadł mi do gustu styl autorki, był on dla mnie dość toporny, sprawiał wrażenie mało dojrzałego, a nie jest to debiut, więc liczyłam na trochę przyjemniejszy w odbiorze warsztat. W dodatku w tekście wyłapałam sporo korektorskich czy redakcyjnych błędów. Nie do końca też przekonały mnie dialogi stylizowane na staropolski, zazwyczaj nieco męczy mnie taki zabieg i tu niestety też tak było.
Nie jest to książka zła, to lekka przygoda z świetnie zbudowanym klimatem, czuć w tym wszystkim naszą dawną Polskę nasz folklor i to naprawdę solidny element tej historii. Finalnie jednak spodziewałam się trochę lepszej historii, czegoś bardziej konkretnego i uporządkowanego. Odnoszę wrażenie, że autorka chciała upchnąć zbyt wiele na zbyt małej ilości stron.
September 4, 2026
Minęło sporo czasu od ostatniej książki słowiańskiej, więc nadszedł czas na lekturę w tym klimacie. Wybór padł na "Wiedźmę i mniszkę" Moniki Maciewicz. Mam już na półce trylogię Wiedma tej autorki oraz książkę dla dzieci "Mali Słowianie", więc wybór był oczywisty.
Imka żyje we wczesnośredniowiecznej Polsce, w której zachodzą już pierwsze zmiany w wierze. Nowa religia zaczyna coraz bardziej wypierać starych bogów. Życie dziewczyny nie jest łatwe. Została skrzywdzona przez leśnych, nie ma rodziców ani męża, ale nie jest sama. Ma ją - Jętkę, wilczycę, którą kocha nad życie. Wadera odwdzięcza jej się za to uczucie, przynosząc upolowane zwierzęta. Las jest dla Imki łaskawy. Leszy chroni ją przed niebezpieczeństwami, dzięki czemu dziewczyna wciąż żyje i ma się nieźle, chociaż właściwie nie ma nikogo, na kim mogłaby polegać. Pewnego dnia z nieba spada... wiedźma Mlada. To wydarzenie i ta znajomość całkowicie odmieni życie Imki. Chociaż dziewczyna traktuje nieznajomą z dystansem, jednak decyduje się jej pomóc. Szybko okazuje się jednak, że wiedźma jest wyjątkowo pechową osobą. To generuje sporo humorystycznych scen i lekkich dialogów między bohaterkami. Są jednak i wydarzenia trudne, jak chwila, w której Imka traci wilczycę i postanawia wyruszyć w niebezpieczną drogę do Wilczego Uroczyska, gdzie bije żywa woda, która może wrócić życie Jętce. Jak poradzi sobie w drodze? Czy dotrze do celu? Kogo spotka podczas wędrówki? Czy Mlada bardziej pomoże, czy zaszkodzi Imce?
Czytało mi się świetnie, klimat słowiański bardzo mi się podobał, ale do tej pory dręczy mnie jedna myśl. Według mnie tytuł jest mylący, bo o ile Mlada faktycznie była wiedźmą, to Imka nie została mniszką. Była posługaczką mniszek. Efekt jest taki, że podczas lektury ciągle podświadomie czekałam na kolejną bohaterkę, pasującą do tytułu ;-)
Imka żyje we wczesnośredniowiecznej Polsce, w której zachodzą już pierwsze zmiany w wierze. Nowa religia zaczyna coraz bardziej wypierać starych bogów. Życie dziewczyny nie jest łatwe. Została skrzywdzona przez leśnych, nie ma rodziców ani męża, ale nie jest sama. Ma ją - Jętkę, wilczycę, którą kocha nad życie. Wadera odwdzięcza jej się za to uczucie, przynosząc upolowane zwierzęta. Las jest dla Imki łaskawy. Leszy chroni ją przed niebezpieczeństwami, dzięki czemu dziewczyna wciąż żyje i ma się nieźle, chociaż właściwie nie ma nikogo, na kim mogłaby polegać. Pewnego dnia z nieba spada... wiedźma Mlada. To wydarzenie i ta znajomość całkowicie odmieni życie Imki. Chociaż dziewczyna traktuje nieznajomą z dystansem, jednak decyduje się jej pomóc. Szybko okazuje się jednak, że wiedźma jest wyjątkowo pechową osobą. To generuje sporo humorystycznych scen i lekkich dialogów między bohaterkami. Są jednak i wydarzenia trudne, jak chwila, w której Imka traci wilczycę i postanawia wyruszyć w niebezpieczną drogę do Wilczego Uroczyska, gdzie bije żywa woda, która może wrócić życie Jętce. Jak poradzi sobie w drodze? Czy dotrze do celu? Kogo spotka podczas wędrówki? Czy Mlada bardziej pomoże, czy zaszkodzi Imce?
Czytało mi się świetnie, klimat słowiański bardzo mi się podobał, ale do tej pory dręczy mnie jedna myśl. Według mnie tytuł jest mylący, bo o ile Mlada faktycznie była wiedźmą, to Imka nie została mniszką. Była posługaczką mniszek. Efekt jest taki, że podczas lektury ciągle podświadomie czekałam na kolejną bohaterkę, pasującą do tytułu ;-)
August 5, 2026
Zastanawialiście się kiedyś jak to było kiedy chrześcijaństwo wchodziło na ziemie polskie, na których od lat trwała lokalna wiara w bogów? No bo ok, król przyjmuje chrzest w imieniu całego narodu, nawet za żonę bierze chrześcijańską księżniczkę, budowane są klasztory i kościoły… ale co to wszystko oznacza dla zwykłego szarego człowieka? Nagle ma przestać zanosić dary do świętego gaju? Przestać wierzyć w południce? Nie świętować ze zmarłymi w dziady?
Monika Maciewicz w swojej powieści przyjmuje punkt widzenia właśnie prostej dziewczyny, która jest rozdarta pomiędzy tym co zna, a nowym które nadeszło. I mimo, że nowe uratowało ją przed atakiem ze strony rozbójników i oddało na służbę zakonnicom, to Imka nie do końca potrafi się odnaleźć w tym nowym dla niej otoczeniu. Ponadto bardzo tęskni za swoją przyjaciółką wilczycą, która była dla niej lepsza niż jakikolwiek człowiek, a która zginęła z ręki zbójców. Na szczęście, albo i nie, w życiu Imki pojawia się pewna pechowa wiedźma, która dosłownie spada jej z nieba 🙈 kobiety będą miały szczególną misję do wypełnienia, a w drodze będą widziały jak chrześcijaństwo jest wprowadzane na ich ziemiach. Jak miejsca kultu starowierców są przejmowane, a w ich nomen omen miejscu powstają kościoły i klasztory…
Bardzo spodobała mi się swoista surowość tej książki. Tu nie ma zmiękczania czy ubarwiania. Autorka stara się przybliżyć niegdysiejsze realia czytelnikowi, a fabułę prowadzi tak, żeby jak najwięcej pokazać. Widać tutaj ogrom wiedzy historycznej i mitologicznej. Można zanurzyć się w tym średniowiecznym świecie okraszonym słowiańskim folklorem! Po tej lekturze spacer po lesie nabiera nieco innego wymiaru…
Współpraca recenzencka z Wydawnictwem SQN.
Monika Maciewicz w swojej powieści przyjmuje punkt widzenia właśnie prostej dziewczyny, która jest rozdarta pomiędzy tym co zna, a nowym które nadeszło. I mimo, że nowe uratowało ją przed atakiem ze strony rozbójników i oddało na służbę zakonnicom, to Imka nie do końca potrafi się odnaleźć w tym nowym dla niej otoczeniu. Ponadto bardzo tęskni za swoją przyjaciółką wilczycą, która była dla niej lepsza niż jakikolwiek człowiek, a która zginęła z ręki zbójców. Na szczęście, albo i nie, w życiu Imki pojawia się pewna pechowa wiedźma, która dosłownie spada jej z nieba 🙈 kobiety będą miały szczególną misję do wypełnienia, a w drodze będą widziały jak chrześcijaństwo jest wprowadzane na ich ziemiach. Jak miejsca kultu starowierców są przejmowane, a w ich nomen omen miejscu powstają kościoły i klasztory…
Bardzo spodobała mi się swoista surowość tej książki. Tu nie ma zmiękczania czy ubarwiania. Autorka stara się przybliżyć niegdysiejsze realia czytelnikowi, a fabułę prowadzi tak, żeby jak najwięcej pokazać. Widać tutaj ogrom wiedzy historycznej i mitologicznej. Można zanurzyć się w tym średniowiecznym świecie okraszonym słowiańskim folklorem! Po tej lekturze spacer po lesie nabiera nieco innego wymiaru…
Współpraca recenzencka z Wydawnictwem SQN.
Review of advance copy received from Publisher
[współpraca recenzencka @sqn_imaginatio ]
„Wiedźma i mniszka” to książka o zmianach, szukaniu własnej drogi, sprawiedliwości, wolności i przede wszystkim kobietach, które tej wolności szukają.
Od pierwszych stron towarzyszymy Mladzie i Imce - dwóm kobietom z zupełnie różnych światów. Jednak jest czarownica, druga próbuje zrozumieć kim jest i dokąd zmierza. Czasy nie są łatwe - średniowiecze i do tego wkraczające za ziemię Polski chrześcijaństwo wymuszają w ludziach i ich codzienności zmiany. Brutalna codzienność staje się jeszcze bardziej zagmatwana, gdy trzeba porzucić dawną wiarę, zrezygnować z tego kim się było i na nawo zdefiniować swoje życie.
Żadna z kobiet nie chce tego zrobić, obie pokładają nadzieje, w bogach, które znają i nie zaryzykują spokoju dla Boga, który nie ma imienia. Ale czy na pewno? Czy starzy bogowie na pewno nie mają nic wspólnego z nowym? Pewna bohaterka pokazuje, ze nic nie jest jednoznaczne.
Książka jest ciekawa, intrygująca, momentami mroczna, ale też niestety fragmentami nudna.
Nie ma tej nudy wiele, ale ta monotonność wybijała mnie z rytmu. Całe szczęście historia nie jest długa i można ją przeczytać na raz.
To książka dla miłośników średniowiecza, dawnych bogów, silnych bohaterek, drogi i niezachwianej wiary w to gdzie się dąży i czego się chce, bo jak historia pokazuje - wszystkie odpowiedzi są w nas, wystarczy tylko zaufać i podążać wyznaczoną ścieżką.
„Wiedźma i mniszka” to książka o zmianach, szukaniu własnej drogi, sprawiedliwości, wolności i przede wszystkim kobietach, które tej wolności szukają.
Od pierwszych stron towarzyszymy Mladzie i Imce - dwóm kobietom z zupełnie różnych światów. Jednak jest czarownica, druga próbuje zrozumieć kim jest i dokąd zmierza. Czasy nie są łatwe - średniowiecze i do tego wkraczające za ziemię Polski chrześcijaństwo wymuszają w ludziach i ich codzienności zmiany. Brutalna codzienność staje się jeszcze bardziej zagmatwana, gdy trzeba porzucić dawną wiarę, zrezygnować z tego kim się było i na nawo zdefiniować swoje życie.
Żadna z kobiet nie chce tego zrobić, obie pokładają nadzieje, w bogach, które znają i nie zaryzykują spokoju dla Boga, który nie ma imienia. Ale czy na pewno? Czy starzy bogowie na pewno nie mają nic wspólnego z nowym? Pewna bohaterka pokazuje, ze nic nie jest jednoznaczne.
Książka jest ciekawa, intrygująca, momentami mroczna, ale też niestety fragmentami nudna.
Nie ma tej nudy wiele, ale ta monotonność wybijała mnie z rytmu. Całe szczęście historia nie jest długa i można ją przeczytać na raz.
To książka dla miłośników średniowiecza, dawnych bogów, silnych bohaterek, drogi i niezachwianej wiary w to gdzie się dąży i czego się chce, bo jak historia pokazuje - wszystkie odpowiedzi są w nas, wystarczy tylko zaufać i podążać wyznaczoną ścieżką.
September 13, 2026
podzielam opinie dotyczące wątku nagłej ciąży - moim zdaniem totalnie niepotrzebne, nie wpływające w żaden sposób na kreację postaci, wręcz stojące w całkowitej sprzeczności do charakteru bohaterki, który został przedstawiony w ciągu pierwszej połowy książki. także pod tym względem zawód, ale nie jakiś ogromny, bo sama książka nie urzekła mnie na tyle, na ile myślałam. muszę dodać plus za klimat, stąd te dwie gwiazdki, przepiękne otoczenie i opisy, ale poza tym ani fabuła, ani samo podążanie za postaciami nie było niczym przyciągającym uwagę. nie zostanie ze mną w myślach na długo:c
This entire review has been hidden because of spoilers.
July 25, 2026
2,5*
Czekałam na tę książkę. Poprzednie książki pani Maciewicz były obłędne. Liczyłam na coś podobnego - ciekawą wartką historię w słowiańskim klimacie. Klimat był, ale w zasadzie nie mam pojęcia, o czym / o kim była ta historia? Posklejane różne wątki, pokazane różne osoby, o których możnaby więcej. Nie wiem. Nie rozumiem 🤷🏻♀️
Czekałam na tę książkę. Poprzednie książki pani Maciewicz były obłędne. Liczyłam na coś podobnego - ciekawą wartką historię w słowiańskim klimacie. Klimat był, ale w zasadzie nie mam pojęcia, o czym / o kim była ta historia? Posklejane różne wątki, pokazane różne osoby, o których możnaby więcej. Nie wiem. Nie rozumiem 🤷🏻♀️
September 6, 2026
nie wiem czy to ja, czy lektorka audiobooka, czy może sposób napisania książki, ale kompletnie nie mogłam się skupić na niej… nie wciągnęła mnie totalnie, pierwszą połowę ledo pamietamXD ale ogolnie to wkurwiło mnie troche postępowanie bohaterki ych nie chcę robić recenzji ze spojlerami, więc powiem tylko, że spodziewałam się czegoś lepszego..
July 19, 2026
Mega świetna książka i to polaczenie nowego ze starym światem 🌎 robi świetny klimat
July 28, 2026
bardzo poprawna i ciekawa
tylko tematyka nie zbyt moja ale obiektywnie dobrze sie bawilam i dobrze jest napisana
tylko tematyka nie zbyt moja ale obiektywnie dobrze sie bawilam i dobrze jest napisana
August 2, 2026
fajny ten słowiański klimat!!!
August 13, 2026
Wspaniała edukacyjna przygoda.
Odnajdywałam się zarówno w Imce, jak i w Mladzie.
PS. Też podjęłabym taką samą decyzję co Imka. Najlepszy był to wybór. 😉
Odnajdywałam się zarówno w Imce, jak i w Mladzie.
PS. Też podjęłabym taką samą decyzję co Imka. Najlepszy był to wybór. 😉
Want to Read
September 11, 2026I'm waiting for the english edition.
Displaying 1 - 16 of 16 reviews














