To nie jest opowieść o zepsutych facetach i zachłannych kobietach. To opowieść o systemie, który działa jak dobrze naoliwiona maszyna do przerabiania ludzkich słabości na pieniądze. Mnóstwo pieniędzy.
Moimi klientami byli najpotężniejsi mężczyźni w Polsce i nie tylko. Znacie ich z mównic sejmowych, telewizji, estrady czy boisk piłkarskich. Ich nazwiska otwierają wszystkie drzwi, a uśmiechnięte twarze wzbudzają zaufanie i podziw. Tak, to oni zostawiali u mnie setki tysięcy złotych, w zamian oczekując tylko kobiet, które spełnią ich fantazje.
Który polityk płacił swojej utrzymance 200 tysięcy złotych miesięcznie?
Kto organizował imprezy, na których politycy dawali się chłostać pejczami i prowadzać na smyczy?
Który działacz sportowy odprężał się dopiero wtedy, gdy młodzi chłopcy przypalali go żarem z papierosa?
I kto jest prawdziwym rekinem, a kto tylko płotką rzuconą na ruszt w tej wartej miliony euro seksaferze?
Chcesz się dowiedzieć, co najbardziej cuchnie w tej historii? Proszę bardzo!
Pozwiesz mnie? Śmiało! Ja już w kryminale byłam i wiem, jak tam jest. Pytanie brzmi: czy ty sobie w nim poradzisz?
Świat wstrzymał oddech, gdy wypłynęły akta Epsteina. Ja też mam swoje akta. Swoje wspomnienia. Swoje nazwiska, swoje numery, swoje historie, swoje noce, o których rano nikt nie chciał pamiętać. I miła już byłam. Teraz wolę być skrupulatna.
„Jak rozpętałam największą seksaferę w Polsce” to wyjątkowo intymna książka, szczere wyznanie Emi P., znanej z tak głośnej i wstrząsającej „afery dubajskiej”. Kobieta, po latach spędzonych w cieniu, zatrzymaniu i wyroku sądowym, odważyła się opowiedzieć swoją wersję tych szokujących wydarzeń.
Jak wygląda organizacja luksusowego sutenerstwa dla najbardziej wpływowych i bogatych, sławnych ludzi w kraju. Zderzenie świata aspirujących modelek z bezwzględnym nadużywaniem władzy i wpływów finansowych szokuje tu już od pierwszych stron, otwiera oczy, ale przede wszystkim boli, bo tak wiele z tych zbrodni uszło oprawcom bezkarnie. Jak to możliwe, że sławne nazwiska pozwalają tym mężczyznom dyktować warunki i traktować ludzkie ciało jak zwykły towar? Co ważne, Emi P. nie kreuje się w tej książce na bezbronną i niewinną, ale brutalnie demaskuje cały ten bulwersujący system, który ostatecznie uczynił z niej „kozła ofiarnego” - Ona została ukarana, a Ci którzy „siedzą na górze” pozostali anonimowi i bezkarni...
Bezsprzecznie, książka wywołuje całą lawinę skrajnych emocji, począwszy od szoku, poprzez zniesmaczenie, zbulwersowanie, aż po prawdziwy ból, szczególnie, gdy czyta się o nieletnich dziewczynkach. Ta kontrowersyjna publikacja nie tylko ujawnia sekrety znanych polityków czy sportowców, ale także bezwzględnie obnaża ich podwójne oblicze. Wielu z tych mężczyzn znanych jest jako osoby pełne cnót, wzbudzające zadufanie i podziw. Gdy jednak gasną światła kamer, przemieniają się w bezwzględne potwory, rządzone popędem, chorymi obsesjami, brakiem szacunku wobec kobiet. Gdy ludzkie słabości, w tym głównie bieda, pchają kobietę do miejsc, gdzie będzie traktowana jak towar, zaczyna się istny koszmar, po którym piętno zostanie już na zawsze!
Bezkompromisowa, odważna, obnażająca najgorsze brudy na najwyższych szczeblach polskiej władzy! Gwarantuję, że ta brutalna i szokująca, często przepełniająca serce niedowierzaniem historia, pozostawi po sobie ślad w pamięci już na zawsze! Polecam
Książka „Jak rozpętałam największą seksaferę w Polsce” autorstwa Emi P. to historia przedstawiona z perspektywy osoby, która znalazła się w samym centrum jednej z głośniejszych afer w Polsce. Autorka opowiada o swoim życiu od dzieciństwa, przez moment wejścia w środowisko tzw. panien na telefon, aż po wydarzenia związane ze śledztwem i pobytem w areszcie.
Najciekawsze było dla mnie to, że całą historię poznajemy właśnie z jej perspektywy. Emi P. pokazuje, jak wyglądały wydarzenia od środka i co doprowadziło ją do znalezienia się w tym środowisku. Dużą część książki stanowią również historie klientów. Podobał mi się podział na poszczególne osoby oraz informacje dotyczące tego, w jakich latach współpracowały z autorką, jakie kwoty proponowały i jakie miały wymagania wobec kobiet świadczących usługi towarzyskie. Niektóre oczekiwania były naprawdę zaskakujące, podczas gdy inne wydawały się znacznie bardziej zwyczajne.
Z opisów można domyślać się o kogo chodzi, jednak autorka nie podaje imion ani nazwisk konkretnych osób. Pozostawia czytelnikowi jedynie domysły i własne interpretacje ☺
Jednym z powodów powstania tej książki była chęć przedstawienia wydarzeń w sposób, który różni się od tego, jak przez lata przedstawiały je media. Emi P. chce pokazać, jak cała sprawa wyglądała z jej perspektywy i co działo się za kulisami.
To książka, która momentami zaskakuje i zdecydowanie daje do myślenia. Pokazuje, że obraz człowieka kreowany w mediach nie zawsze musi odpowiadać temu, jaki jest on prywatnie. Ktoś przedstawiany jako wzór do naśladowania może mieć zupełnie inne oblicze, o którym opinia publiczna nigdy się nie dowie.
„Jak rozpętałam największą seksaferę w Polsce” to dla mnie interesująca lektura przede wszystkim dlatego, że pozwala spojrzeć na głośną sprawę z perspektywy osoby, która była jej uczestniczką. To książka o kulisach afery, ludzkich wyborach, pozorach i tym, że nie wszystko jest takie, jak przedstawiają to media.
Oczywiście, że musiałam to przeczytać. Pozycja zdecydowanie lepsza od książki Krysiaka o tej aferze.
By the way to ta książka to dosłownie idealne czytadło na plażę (jak ktoś już zresztą wspomniał we wcześniejszej recenzji). Jest bardzo zgrabnie zredagowana, szybka i przyjemna w czytaniu, okazjonalnie ekscytująco gorsząca.
Żałuję, że autorka nie weszła znacznie głębiej w opis działania całego procederu w skali globalnej - niestety duża część tej książki została poświęcona (moim zdaniem błędnie) opisom różnych znanych, zanonimizowanych klientów, by fani Pudelka mogli z wypiekami na twarzy odgadywać ich tożsamości. Szkoda, bo można to było zrobić bardziej ambitnie - moim zdaniem ta książka mogłaby być o wiele dłuższa i bardziej merytoryczna. Wyczekuję ambitniejszej części drugiej.
Zaskakująco dobrze czytająca się książka. Idealna książka do przeczytania na plaży czy leżaku. Podoba mi się podejście autorki, która nie udaje, że nie wiedziała w czym uczestniczy a jasno wskazuje za co była odpowiedzialna. Jej narracja muszę przyznać, że rzuca inne światło na aferę, którą żyła swego czasu plotkarska Polska. Niektóre opisy dość obrzydliwe, ale cóż klienci widocznie takie mieli oczekiwania