Jump to ratings and reviews

Niedaleko pada granat od jabłoni

Lina trzymała Ewę kurczowo, na wypadek, gdyby ktoś próbował ją wyrwać. Ale ani sekundy się nie wahała. Szła z brzegu kolumny. Wyciągnęła ręce, paliły mięśnie. Napięła je, rzuciła dziecko, jak najdalej, ponad płotem, między jabłonki. Zaczęło płakać. Więcej nie słyszała, szli jak nakręceni, nikt nie zwrócił uwagi. Chyba nikt.

Bohaterkę tej książki napędza zew przetrwania i tęsknota za córką. Czy dziecko, które po wojnie odnalazła w sierocińcu, było tamtą dziewczynką? Dlaczego zgodziła się, by adoptowało je małżeństwo Tuwimów? Gdy pół wieku później dochodzi wreszcie do spotkania obu kobiet, nadal nie ma pewności, kim dla siebie są. Czy opowieść może to wyjaśnić?

Agnieszka Dauksza z precyzją i literackim kunsztem pisze o uwikłaniu postaci w strategie przetrwania, asymilacji i awansu. Docieka, co w ich losach jest najbardziej prawdopodobne, zestawia sprzeczne racje, nie rozstrzyga cudzych i własnych wątpliwości. Pyta, jak określać status pogubionych dzieci i matek, jak mówić o osobach bez pochodzenia, o ludziach rozbitkach. Które więzy są ważniejsze: z krwi czy z wyboru? I ile granic trzeba przekroczyć, by miejsce urodzenia odczuwać jako własne?

Im bardziej poddajemy się rytmowi tej obłędnej pod wieloma względami opowieści, tym wyraźniej widzimy, jak jednostkowe losy przeradzają się w przypowieść o niepewności. Autorka subtelnie wykorzystuje różne konwencje – literatury faktu, eseju, prozy poetyckiej – by stworzyć tekst podający w wątpliwość pewniki historyczne i biograficzne, skłaniający do czujności wobec formy, która zwodzi. Z pewnością jednak przynajmniej w jednym można zaufać Linie Fischman: "Słowa kłamią albo wszystko było kłamstwem".

304 pages, Paperback

First published August 1, 2026

Loading...
Loading...

About the author

Agnieszka Dauksza

11 books4 followers

Ratings & Reviews

What do you think?

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
9 (81%)
4 stars
2 (18%)
3 stars
0 (0%)
2 stars
0 (0%)
1 star
0 (0%)
Displaying 1 - 3 of 3 reviews
Profile Image for Gabi.
124 reviews107 followers
August 27, 2026
Niebywała historia. Czytajcie, bo warto!
Profile Image for Monika Długa.
53 reviews53 followers
September 20, 2026
Jest to opowieść o Linie, która przeżyła, stworzona ze „zlepków zdarzeń”, które wydarzyły się podczas tej wojny, której ślady w Polsce nosi każda uliczka, dróżka i cudem ocalała kamienica. Ale jest to też opowieść o stracie i próbie jej powetowania. W końcu jest to opowieść o imperatywie przetrwania, o więzach silniejszych niż te rodzinne, o Zagładzie i o tym, że z życia, parafrazując słowa jednego z bohaterów, nie trzeba tłumaczyć się nikomu.
Lina, Żydówka z Sambora, w geście rozpaczy wyrzuca swoją kilkumiesięczną córkę przez wysoki płot w jabłonki. Ta decyzja, te kilka sekund zdeterminują całe jej życie. Od teraz już zawsze będzie poszukiwać córki. Latami, dekadami, między krajami. A w tak zwanym międzyczasie będzie żyła – wychowywała dzieci, emigrowała, pracowała. Lina, Lunia, Lunka uwierzy, że jej córką jest adoptowana przez Tuwimów Ewa. Będzie się jej uważnie i bacznie przyglądać, choć z dystansu ulicy lub za drzew.
Latami, dekadami, między krajami.
I można by na tym poprzestać - na przywróceniu pamięci tej, nazwijmy rzeczy po imieniu, bohaterki, która przetrwanie zawdzięcza właśnie swojej odwadze i determinacji. Ale Dauksza idzie z tą historią ciut dalej i szerzej. Lepi z tej niezwykłej opowieści (banalne, ale gotowy scenariusz oscarowego filmu) historię wymykającą się nie tylko gatunkom literackim, ale też czasowi.
Bo jest to opowieść o tym, jak ciało, które przetrwało, próbuje namówić do tego psychę. Jak pracują pamięć i zmysły, jak ważne jest jednostkowe działanie i trwanie na przekór wszystkim. Tak twierdził też Edelman. Trzeba to ciągle przypominać.
„Niedaleko pada granat od jabłoni” Agnieszki Daukszy to proza mistrzowska. Autorka znalazła swój język do opisu Zagłady - oszczędny, a jednocześnie ocierający się o prozę fikcjonalną, nie tracąc przy tym impetu i siły tej historii. Jak w tym zdaniu i kolejnym:
„Wszyscy jesteśmy mieszańcami, choć niektórzy bardziej pogubili się w procesie mieszania”.
Albo:
„Można szukać sensu Zagłady, tej i kolejnych, latami łamać kod przemocy, próbując zrozumieć przyczyny i motywacje, chcąc zatrzymać spiralę zła. Zagłada nie ma jednak żadnego sensu, nie ma nawet głębi. Przetrwanie miewa chociaż podszewkę i warstwę wierzchnią, zależy, kto i skąd patrzy”.
Trzymam mocno kciuki za nagrody. Ba, ta książka warta jest każdej.
Profile Image for zuzanna.
47 reviews
September 19, 2026
Niesamowita. Nie mam słów naprawdę. Ciężko jest opisać jak duże wrażenie wywarła na mnie ta książka. Nie wyobrażam sobie co musiała przeżywać Lina . Podziwiam ją że mimo tak tragicznych czasów i wydarzeń dalej chciała żyć i przechytrzyła wszystkich ludzi.
Displaying 1 - 3 of 3 reviews